netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

940 odpowiedzi170 301 wyświetleńzałożony przez kiedysbylam, 01.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 941 ]

781

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

....heh, ze widac jakas rozncie - n ot ochyba raczej normalne, zalamalabym sie chyba jakbym nie widziala jakiejs roznicy miedzy tym jak jest teraz, 3 misieace temu a juz tymbardziej 6 miesiecy temu.... mam nadzieje ze jakos to wszystko przejdzie z czaasem, bo teraz choc jest lepiej to naprawde nei wyobrazam sobie tak zyc do konca zycia... to byloby mimo wszystko straszne. Brakuje mi go wciaz, wszedzie na kazdym kroku. Wczoraj bylam na meczu Polska-Anglia - 85 tys ludzi na stadionie... a ja wszedzie szukalam podswiaodmie jego

Hehe... kto wygrał? big_smile

782

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

wygrali lepsi smile

783

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Nihil novi sub sole. smile

784

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam, ślędzę ten wątek a nie wypowiadam się wiele.
Całkiem rozumiem Twoją tęsknotę i ból ktory ciągle odczuwasz w związku z zaistniałą sytuacją. CZujesz sie niesprawiedliwie potraktowana przez życie/jego.
Nie mam słów pocieszenia ani rad których i tak nie potrzebujesz bo radzisz sobie ZADZIWIAJĄCO dobrze i podziwiam Twoją siłę.

Tyle chciałam powiedzieć od siebie. Ślędzę Twoje losy i liczę, że niedługo napiszesz ładny happy end smile

785

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Vilemoo - dziekuje i milo ze ktos jeszcze i w ogole czyta te moje przezycia i zawirowane mysli.

Happy end - jesli kiedys w ogole bedzie to juz na dzien dzisiejszy wiem, ze jesli mialby byc prawdziwy happy end, to na pewno nie bedzie napisany wkrotce. Tyle juz wiem. Bo na to potrzeba niestety czasu. Duzo czasu. Moze za kilka lat bede mogla powiedziec ze jestem znow szczesliwa, tak po prostu.....

teraz tez staram sie byc, ale to ciagla walka, walka o przetrwanie tak naprawde.

i ciagle o nim mysle jeszcze.... dzisiaj popisalismy sobie 'mile' smsy, pozyczylismy sobie milego dnia i wieczoru i 'pozartowalismy' w tych smsach. ................................... masakra. tak naprawde bylo i przeraza mnie to.... ze jest tak 'normalnie'. po tym wszystkim.... ale z 2 strony wiem, wiem ze nie ma NAJMNIEJSZEGO sensu sie nienawidziec, robic na zlosc czy byc dla siebie niemilym.... doroslosc tego wymaga i tyle. i ze on nie potraktowal mnie powaznie i odpowiedzialnie sie nie zachowal, nie oznacza ze ja mam sie znizac do jego poziomu bezsensownego.

Tylko trudne to wszsystko hmm Trudno byc dla niego 'normalna' trudno by mi bylo robic mu na zlosc, nie ma latwego wyjscia i latwo nie bedzie.

Fajnie ze mozana tutaj popisac...

786

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam.. myslalam troche nad tym wszystkim, co sie u Ciebie wydarzylo.. Twoj jm postapil jak wredna egoistyczna swinia, to napewno.. ale czy napewno? moze w tamtej odnalazl milosc swojego zycia? nie wiadomo co sie do konca stalo i dlaczego tak postapil, ale jesli on nie chce o tym powiedziec, ani normalnie rozmawiac to ciezko stwierdzic... ale jesli sie zakochal w innej i taka droge wybral to mysle ze czas sie otrzasnac z tego i naprawde zaczac nowe zycie...

ja mam wrazenie ze ty ciagle na niego czekasz.. dlatego zostalas w "waszym" domu i zyjesz tym co bylo kiedys..ale niestety to juz nie wroci! ten zwiazek juz nigdy nie bylby taki sam.. stalo sie i sie nie odstanie.. wiesz o tym dobrze... wyobraz sobie ze to ty jests na jego miejscu, i co wtedy widzisz?

wszystkie te mile sms-y sa jak dla mnie sprawdzeniem czy juz sie otrzasnelas z tego co ci zrobil i zagluszenia swojego poczucia winy.. widzi ze nabralas lekkiego dystansu i jest juz lepiej, wiec dlaczego sobie nie poesemesowac milo.. burak z niego!

Kiedybylam to nie ma sensu zadnego.. czekanie na niego... przepraszam za moja szczerosc! ale na sama mysl o tym czuje zlosc... wybral inna droge bez Ciebie.. nawet jesli kiedys zrozumie, to bedzie kiedys.. i mam nadzieje ze nie bedzie to mialo zadnego juz znaczenia dla Ciebie.. aczkolewiek nie zycz mu zle, bo to byla jego decyzja i pewnie przemyslana, a kazdy ma prawo w zyciu do podejmowania wlasnych decyzji.. los mu ju za to sowicie wynagrodzi..

ciezko jest mi sie postawic w takiej sytuacji, ale powiem ci jedno ze i w moim zwiazku nie wiadomo co sie wydazy, mysle ze powinnas zaczac ale to tak naprawde nowe zycie... to ze zostalas w tym domu to nie byla dobra decyzja, bo wszystko w nim przypomina Ci jego..

swiat jest tak duzy i piekny, jest tyle fajnych miejsc do odwiedzenia.. dlaczego nie zrobic sobie np. roku przerwy i pojechac gdzies, USA, Canada, Indie? poznac nowych ludzi, tylko przyjaciol, odreagowac i odpoczac, robic cos czego dotychczas nie robilas, i czego nie robilas z Twoim bylym mezem, cos nowego fajnego, budujacego.. nie zamykaj, bo obudizsz sie z tego za kilka lat i zdasz sobie sprawe ze to byl czas stracony, a zycie jest naprawde krotkie...za krotkie, zeby zyc przeszloscia...

i sprzedaj ten dom, bo on jest tylko mekka wspomnien bo nim! bo czy wyobrazasz sobie siebie za kilka lat z nowym mezczyzna u boku w tym domu, z ktorym wiaze sie tyle negatywnych wsponien??

Ps. jeszcze raz za bledy przepraszam, pisze z pracy i mam tylko chwilke...

787

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Gocha - dzieki za Twoje spostrzezenia. Moze odnalazl milosc zycia w niej? Moze. Dlaczego mi tego wiec nie powiedzial? Szczerze to watpie zeby cos owiane takim klamstwem przez tak dlugi czas, moglo okazac sie prawdziwa miloscia. Ale zaduzyl sie w niej na pewno. Chodzi o to, ze caly czas twierdzil i twierdzi nadal ze z nia nie planowal bycia razem i ze z nia byc nie chce. Dlatego dopoki w to wierzylam, juz po rozstaniu, ciagle ludzilam sie ze chodzilo TYLKO o nas i nasze problemy i ze moze jak popracujemy nad tym razem, sprobujemy sie zrozumiec, albo jak damy sobie troche czasu, to ze dlaczego mamy od razu to skreslac wszystko tu I teraz. Takie mialam myslenie. Ale prawda byla taka ze on sie w niej zakochal, nie wiem czy planowal przyszlosc czy nie, ale nie chcial ze mna I koniec. Ona miala I chyba nadal ma narzeczonego, o czym on oficjalnie wiedzial, ona wiedziala o tym ze on ma zone. Nie przeszkadzalo im to. Jego oficjalnym powodem tego ze nie chce ze mna byc bylo to, ze po prostu mnie juz nie kocha, nie moze dac mi tego czego ja oczekuje, nie pasujemy do siebie I tak bedzie dla nas obojga lepiej. a potem ze uwaza ze podjal sluszna decyzje i dlateo jej nie zmieni.

Nie, JUZ nie czekam, naprawde. To, ze wciaz by serce czegos chcialo ? tak, przyznaje. Ale uwazam ze na tyle ile to mozliwe, powoli, stopniowo zyje dalej, powoli ide do przodu. Niestety nie stanie sie nic z dnia na dzien. Nie uwazam ze gdybym teraz dajmy na to wyjechala w swiat, nie wiem, zaczela robic rzeczy ktorych nigdy nie robilam to ze to byloby prawdziwe NOWE ZYCIE. To byloby sztuczne, na sile. Nie robilam pewnych rzeczy nigdy, BO ICH NIE CHCIALAM, NIE POTRZEBOWALAM.  Przy nim moglam robic to, co chcialam, nie ograniczal mnie w zaden sposob. Oczywiscie, ze sa sprawy ktore chcialabym zmienic w sobie I swoim zyciu, cos nwoego sprobowac, ale chce pozostac soba?.
Dlaczego nie wyjade? Kolejnym powodem jest to, ze to nie moj styl : ) Tak, teoretycznie moge wszystko, nei mam zadnych zobowiazan jako tako, ale mam prace na ktora ciezko pracowalam I dlugo czekalam, mam mieszkanie ktore mimo wszystko kocham I jestem z niego dumna, mam rodzine tutaj ,znajomych I to wszystko jest dla mnie bardzo wazne I daje mi poczucie bezpieczenstwa. Ja zawsze mysle do przodu. Co? Pojade sobie w swiat ? super, ale kiedys w koncu bedzie trzeba wrocic. I Co? GDzie bede mieszkac? Gdzie pracowac? Zaczynac mam wszystko od zera? Nie, to nie dla mnie : ) TEraz, nie ma juz jego ,ale tak naprawde cala reszta jest, to na co pracowalam cale zycie.
Co do smsow ? moze zle to ujelam, To nie jest tak ze on sam z siebie pisze jakies ?mile? smsy. Nie mamy ogolnie na codzien ZADNNEGO kontaktu. No ale jak wiesz, wciaz jestesmy malzenstwem, mamy sprawy formalne do zalatwienia ktore niestety trwaja troche I tylko w ich kwestiach sie kontaktujemy. No a tak jak pisalam wczoraj ? to ze jestesmy przy tym kulturlani dla siebie I napisze on dziekuje, prosze czy milego dnia, to chyba normalne tak naprawde?. on niczego nei sprawdza. Tak, na pewno cieszy sie ze u mnie ?lepiej? bo wiem ze zle mi nigdy nie zyczyl. Wiec, pewnie odetchnal z ulga ze jakos daje rade I ze poki co sie nie pozabijalismy, tez w sumie nic dziwnego ze go to cieszy.
A co do mieszkania jeszcze ? no wlasnie. Sprzedac bede mogla w kazdej chwili. Pisalam I myslalam o tym duzo. TEgo akurat nie zaluje. Mysle wrecz ze to bardzo dobra decyzja. Nieruchomsoci w Londynei ciagle ida w gore, raczej na tym nie strace, a wrecz moge cos zarobic za iles lat. Do tego wlozylam kupe pracy w to mieszkanie, dlaczego mialabym zaczynac od nowa. Wiadomo, ze przypomina troche, ale coraz mniej. Mozna zrobic jakis remont jak cos, pozmieniac wiele, ale nie od razu zmieniac mieszkanie. Wszystko jest tak naprawde w sercu najbardziej. Tak, bylo by latwiej w innym mieszkaniu z 1 strony na pewno, ale ja nawet nie mialam gdzie pojsc I mieszkac. JEstem w obcym kraju, brat wynajmuje tez dom, nie ma warunkow na to zebym u niego mieszkala, zreszta bym tego po prostu nei chciala. Nie, w ogole nie ma oczym gadac, to mieszkanie to w sumie jedyne pozytywne co mi po tym malzenswie zostanie, mozna powiedziec, bo mimo ze splacam go w calosci, ale sama nigdy bym sie nie odwazyla na taki krok, zeby kupic mieszkanie samej w londynie, a teraz bede miec. a z kolei dla niego - to mieszkanie to wlasnie chyba najwieksza strata. On bardzo chcia ltez zostac, ale tutaj musze mu przyznac to - ja ktylko ja powiedzialam ze ja chce je wziasc, to bez dyskusji sie zgodzil i do tej pory tak trwa. Za kilka dni, on podpisze ostateczne papiery ze zgadza sie zeby byc zdjetym z hipoteki i reszty. Powiedzial na poczatku ze zgadza sie bo zasluguje na to zeby zostac w tym mieszkaniu. I tak jest prawda.

O zesz, ja sie musze nauczyc streszczac swoje mysli bo to jest porazka jakas smile

788

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

hehe to jest tylko moje rozumowanie:)

mi nie chodzi o to zebys wyjechal i juz.. rzucila wszystko wszystko i spalila wszystkie mosty za soba.. to nie tak.. chodzi mi o to zebys nie tkwila w miejscu zebys odnalazla sama siebie od nowa, jakakolwiek droga.. a wyjazd byl jednym pomyslem, chyba wyjsciem ktore ja bym wybrala w podobnej sytuacji.. chyba bym zrobila wszystko czego do tej pory balam sie zrobic:) skok na spadochronie, skok na bangy jump..itp.:)

ale Ty nie musisz nic, bo znasz siebie i wiesz czego potrzebujesz... ja bym potrzebowala duzego przelomu, zeby sie nie zamknac w sobie i nie popasc w depreche, ale to jestem ja;)

789

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Gocha - spoko, rozumiem o co Ci chodzi i zgadzam sie. cos tam nowego ogolnie musialam zaczac. tak naprawde to zaczelam wlasnie nowe zycie. Wszystko od poczatku buduje, tylko tak w sumie troche niepozornie i malymi kroczkami.

Ale jakbym tak wypisala ile rzeczy nowych kupilam, zrobilam, ile osob poznalam przez te 6 miesiecy, o czym on juz nie wie, nie widzial, nie zna. Kazda z tyc hosob, spraw nie jest moze jakos ogromej wagi, ale razem zlozone ksztaltuja nowa mnie....

Same ciuchy - naprawde wiekszosc juz teraz ciuchow w ktorych chodze, zauwazylam, sa ciuchami ktore kupilam po 14 kwietnia 2013 roku....
w mieszkaniu mam mase kwaitkow, roslin ktore alb osadzilam w tym roku juz sama, albo potem kupowalam, tez sama....

nawet tu przez forum poznalam kilka bardzo fajnych osob, (zaintersowani siedza cicha generalnie smile ) z ktorymi utrzymuje staly kontakt poza forum, co jest naprawde pozytywnym aspektem calej sprawy. Bo poznaje sie ludzi, uswiadamia sobie ze nie jest sie samemu z takim 'przypalem' jak rozwalone malzenstwo, a do tego okazuje sie ze naprawde sa jeszcze ludzie ktorzy mysla podobnie i tez musza sobie jakos radzic.

Dalej, bylam naprawde w wielu miejscach przez te 6 miesiecy. Nie mowiac juz o Polsce i Wloszech, sama bez niego, to tutaj w Londynie, ciagle cos, gdzies ide, wychodze, niby nic wielkiego, ale dzieje sie. a on o tym nie wie, jego w tym nie ma, to MOJ NOWY swiat.

790

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj Kiedyśbyłam smile Znam Twoją historię przeczytałam cały wątek . Super kobitka z Ciebie . Pozdrawiam ciepło napisz czasem co słychać będę zaglądać :-)

791

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbyłam -o ile dobrze rozumiem - minęło 6 miesięcy od kiedy mieszkasz sama... naprawdę radzisz sobie świetnie.
tak to w życiu bywa, że nie ma nic za darmo ... dużo wysiłku kosztuje Ciebie teraz powrót do swojego życia. i uda Ci się bo jesteś silna. Zaczynasz nowy etap w życiu bogatsza o doświadczenia na pewno nieprzyjemne, ale już potrafisz pokazać, że tak łatwo się nie poddasz.
Walcz dziewczyno o siebie. nie oglądaj się na byłego. On już wybrał. jego prawo... Skrzywdził Ciebie i z pewnością kiedyś to mu bokiem wyjdzie - prędzej czy później.
Ale to już nie Twój problem.
Trzymam kciuki za kolejne dni, które przybliżają Ciebie do momentu, w którym powiesz - widocznie tak miało być i poczujesz się szczęśliwa.

792

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

...O zesz, ja sie musze nauczyc streszczac swoje mysli bo to jest porazka jakas smile

Raczej nie. big_smile

793

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Klopsik - minelo 6 miesiecy od tego kiedy powiedzial ze to definitywny koniec. Potem mieszkalismy jeszcze razem, co dzis wspominam jak jakas gehenne, nie mielismy ze soba zadnego kontaktu, nawet czesc okresowo sobie nie mowilismy. KAzde, z dnia na dzien zaczelo zyc osobno. Wyprowadzil sie dopiero pod koniec lipca. Wiec tak naprawde mieszkam sama ok 3 miesiecy.

Lori - no to gratuluje przebrniecia przez to wszystko smile

N4VV - hehe, no raczej tak chyba : ) bo sama czasem mam wrazenie ze sie powtarzam i pisze w kolko to samo tak naprawde...

Dzis piatek, hmmm... sa jakies plany na weekend, jest ok. Z tym ze snil mi sie dzisiaj, co generalnie czesto sie nie zdarza. Taki ten sen przykry tak naprawde... Nawet w snie, wszystko sie rozchodzi o to, jak bardzo ja bym chciala zeby on mnie chcial, nawet w snie tak bardzo sie balam, no ze zaraz jednak powie mi ze nie chce, no  i tak wlasnie sie stalo. Cos tam miedzy nami zaszlo, ale ja cala w strachu, zeby tylko mnie nie odrzucil, a on, no ze przeciez nic sie nie zmienilo..... to tylko sen, wiem, ale odzwierciedla przeciez stan umyslu.
A dzisiaj rano pomyslalam sobie ze to wszystko takie pozbawione wiekszego sensu, ze przeciez ja sobie juz zycie raz ukladalam, no i ulozylam myslalam. On nie byl moim chlopakiem czy narzeczonym. Byl mezem, rodzina. I co? Trzeba by bylo jeszcze raz, znowu to robic? Poki co to nie widzi mi sie to w ogole.

794

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

...N4VV - hehe, no raczej tak chyba : ) bo sama czasem mam wrazenie ze sie powtarzam i pisze w kolko to samo tak naprawde... .

Nie stanowi. Czyta sie dobrze. Nie pozbawiaj czytających swoich tekstów - od streszczania to ja jestem.

kiedysbylam napisał/a:

...Dzis piatek, hmmm... sa jakies plany na weekend, jest ok. Z tym ze snil mi sie dzisiaj, co generalnie czesto sie nie zdarza. Taki ten sen przykry tak naprawde... Nawet w snie, wszystko sie rozchodzi o to, jak bardzo ja bym chciala zeby on mnie chcial, nawet w snie tak bardzo sie balam, no ze zaraz jednak powie mi ze nie chce, no  i tak wlasnie sie stalo. Cos tam miedzy nami zaszlo, ale ja cala w strachu, zeby tylko mnie nie odrzucil, a on, no ze przeciez nic sie nie zmienilo..... to tylko sen, wiem, ale odzwierciedla przeciez stan umyslu.

A mi się śniły jakieś pozaziemskie potwory. Co to może znaczyć? big_smile

->

http://www.netkobiety.pl/t60182.html#p1707225

big_smile

795

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Heh, no t oznaczy ze Twoj umysl jest w jakims pozaziemskim stanie smile Strach sie bac big_smile

796 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-18 23:27:21)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Transcendental Pitch Black -  miłe te sny nie były.
Na szczęście zaraz po przebudzeniu zobaczyłem wasaty pysk potwora pilnujacego. smile
->

797 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-19 22:45:49)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Jakby Twoja historia z predykcją przyszłą.
->

A może wcale nie.

798

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV - a moze wcale nie.... smile

ja wczoraj zadzwonilam do niego, bo przyszly papiery do niego z banku do podpisania wiec musimy sie wreszcie spotkac. Zadzwonilam ok 22, nie odebral i nie odzdzwonil. W sumie nie rozmwaialismy ze soba od 2 miesiecy, jedynie meile i smsy, ale teraz chcialam sie konkretnei umowic kiedy moze przyjechac i powiedziec mu pare rzeczy (formalnosci) wiec zadzwonilam.

Dzis z samego rana sms: 'czesc, co tam? sorry ale nie moglem wczoraj odebrac. wszystko ok?'

Heh, no nie mogl odebrac bo pewnie sie przytulal ze swoja nowa - stara dziewczyna. Drazni mnie. Drazni mnie wszystko. KAzdy jeden sms. Drazni mnie ze pyta co tam, drazni mnie ze pyta czy wszystko ok, a nie zapytal o papiery ani o nic takiego.

Pewnie sie bardzo ucieszy jak mu pozniej napisze ze wreszcie przyszly papiery. Teraz tylko podpisac, odeslac no i nie bedzie juz wlascicielem mieszkania, dostanie pieniazki i juz zostanie TYLKO rozwod....

799

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Widzisz, coraz mniej wspólnych spraw. Przyjdzie taki dzień, że będziesz mogła się odciąć. Może nadejdzie równocześnie z dniem, gdy będziesz tego rzeczywiście chciała, choć wówczas może Cię już z tej strony niewiele drażnić.
A z rozwodem, jak jest na wyspie?

800

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Napisalam mu po paru godzinach ze ok, przyszly papiery i ze proponuje poniedzialek, na co on czy nei da rady wczesniej. Na co ja, ze moze sobota ale nie wiem jeszcze bo zajeta jestem. odpisal ze ok i dzieki. wiec pewnie sobota.

tak, coraz mniej spraw, dokladnie. tak, pewnie podswiadomie nie chce zeby to z mieszkaniem sie do konca zamknelo bo to bedzie oznaczac ze nie bedzie juz powodu do kontaktu zadnego.

temat rozwodu pewnie wlasnie zostanie poruszony w sobote. ja chce chyba tutaj to zrobic, bo choc sporo kasy kosztuje, to jesli sie dogadamy to nawet ani razu do sadu sie nie idzie, zadnych zeznac, widziec sie nie trzeba. on dostaje papiery, ja dostaje papiery, podpisujemy i koniec tematu. Jedynie powod rozwodu - nie ma orzekania o winei jako tako tylko jest powod - ja chce zbey byl prawdziwy - stosunki pozamalzneskie i jego brak checi kontynuowania malzenstwa, ale nie wiem czy sien a to zgodzi. Zobaczymy.

801

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Sobota, może i straszna - jednak zadziwiasz wiele osób swoją siłą i myśle że tym razem będzie tak samo! Trzymam kciuki!

802

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. dzieki, ale czytalam dzisiaj swoje posty z maja, jak pisalam do Ciebie, ze Ty jestes juz pol roku po i ze mam nadzieje ze jak ja bede pol roku po, to bedzie juz duzo lepiej. no niby jest, ale czy wiele lepiej? chyba tylko w normalnym funkcjonowaniu, bo w sercu, nadal sie z tym nie pogodzilam. nie rozumiem. nie rozumiem dlaczego tak naprawde nie jestesmy razem. tzn wiem - bo mnie nie kocha-  taka jest prawda. ale dlaczego? co takiego zrobilam ze przestal byc szczesliwy, ze przestalo mu zalezec po 5 wspanialych latach, bez zadnych konkretnych problemow.... ona? chyba tak. to chyba jedyny i racjonalny powod jego zmiany.

W sobote bedzie dziwnie, bo bedzie 1 raz w mieszkaniu, ktore jest jeszcze jego na papierze ale w praktyce  juz nie. nie placi juz za nie od 2 miesiecy, mieszka juz ktos inny - facet, ciekawa jestem czy w ogole cos skomentuje. Troche sie pewnie zmienilo w mieszkaniu, choc nie jakos drastycznie. przede wszystkim na balkonie, z kwiatami porobilam sporo, co jego zawsze interesowalo. Co do mnie, to nawet nie  licze ze jakos pozytywnie na mnie spojrzy lub cos powie. No zobaczymy, chcialabym tylko zachowac spokoj i konsekwencje w tym, ze do niczego juz od czerwca nie wracam. wtedy ostatni raz pytalam to powiedzial ze mnie nie kocha i nie bedzie szczesliwy. wtedy oficjalnie 'dalam mu wolnosc' zyczac szczescia. no zobaczymy...

803

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Dlaczego? dlatego że wkradła się miedzy Was rutyna, dlatego że wiedział co może się po Tobie spodziewać, a tamto było "świeże, nowe, podniecające, zakazane"... dlatego że Ciebie widział w dresie i podartych skarpetkach (wiesz o co mi chodzi) a tamta zawsze umalowana, "piękna" i pachnąca - i to dla niego...

Niestety... to standardowe powody i niestety często prawdziwe... O związek trzeba dbać i nie wolno być pewnym że nic nigdy tego nie zmieni, nie zepsuje... wiem to niestety zbyt późno.... sad

jak tam Lokator?

804

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

M. po czesci masz racje, ale wiesz, ona z nim pracowala, a pracuja przy jedzeniu, w jakis wiesz uniformach brzydkich i czapeczkach wiec to nie jest tak ze wygladala pieknie i pachnaco. Widac charkaterm go ujela.... cieprliwoscia i zrozumienim.... ehh niewazne...

lokator -na szczescie troche odpuscil, choc wiem ze pstryklabym i jest.... tylko ze ja do niego nic nie czuje, a malo tego drazni mnie czesto. mimo wszystko. mimo wszystko duzo czasu spedza 'kolo' mnie, co mnei denerwuje, ze wracam z pracy a on siedzi w salonie a nie u siebie w pokoju. na szczescien ie gotuje jzu nic ani nei proponuje, sama sobie zrobie jedzenie czy kawe. Ale kurde mowilam mu przed wprowadzka, ze ja wiekszosc czasu spedzam w salonie, bo w 2 pokoju mam tylko sypialnie. No a on kurdem a SWOJ pokoj, ktroy defakto wynajmuje, a siedzi kuzwa ze mna. czasem ide pogadac na skypie do swojej sypailni no bo przeciez kurcze sie nie domysli. Ale drazni mnie to. Nawet teraz,siedze na kompie od paru godzin, nie chce mi sie gadac, nic nie mowie, zbywam go a on siedzi na swoim kompie obok w salonie. Aaaaaa potrzebuje troche przestrzeni, ale sama rachunkow wszystkich nie zaplace. Z 2 strony jak bylam sama jak palec w mieszkniu, tez bylo zle hmm i takie zycie wlasnie :DD

805

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
M. napisał/a:

Dlaczego? dlatego że wkradła się miedzy Was rutyna, dlatego że wiedział co może się po Tobie spodziewać, a tamto było "świeże, nowe, podniecające, zakazane"... dlatego że Ciebie widział w dresie i podartych skarpetkach (wiesz o co mi chodzi) a tamta zawsze umalowana, "piękna" i pachnąca - i to dla niego.......

A mi sie to nazbyt prostym wydaje.
Nie ten facet, nie ta kobieta, nie ten związek.
Zwłaszcza nie ta kobieta, bo mam durne (może błędne) wyobrażenie o kiedyśbyłam, że należy do tego rodzaju dziewczyn, których sie nie zostawia dla innej.
Nie zostawia się wyłącznie dlatego, że niełatwo znaleźć dorównującą jej w atrakcyjności.

806

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
N4VV napisał/a:
M. napisał/a:

Dlaczego? dlatego że wkradła się miedzy Was rutyna, dlatego że wiedział co może się po Tobie spodziewać, a tamto było "świeże, nowe, podniecające, zakazane"... dlatego że Ciebie widział w dresie i podartych skarpetkach (wiesz o co mi chodzi) a tamta zawsze umalowana, "piękna" i pachnąca - i to dla niego.......

A mi sie to nazbyt prostym wydaje.
Nie ten facet, nie ta kobieta, nie ten związek.
Zwłaszcza nie ta kobieta, bo mam durne (może błędne) wyobrażenie o kiedyśbyłam, że należy do tego rodzaju dziewczyn, których sie nie zostawia dla innej.
Nie zostawia się wyłącznie dlatego, że niełatwo znaleźć dorównującą jej w atrakcyjności.

N4VV - nie zostawia sie dla innej? no wlasnie dokladnie tak sie stalo. No, chyba ze bylo ze mna cos az tak nietak, ze ona nie miala z tym wiekszego zwiazku, a chodzilo tylko o NIEBYCIE ze mna, jak zreszta on twierdzi.

A co do reszty - prosze Cie, nie pisz takich farmazonow mi tutaj bo bedzie trzeba Cie zakwalifikowac to tych wszystkich bajkopisarzy z Twojego gatunku.... takich ATRAKCYJNYCH kobiet na forum jest tutaj cale mnostwo, setki chyba cale. i kazda jedna porzucono, wiekszosc zdradzono i zapomniano.

807

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Spoko. big_smile

808

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

A co to znaczy, że należy się do tego rodzaju dziewczyn, których sie nie zostawia dla innej?

Jest coś takiego? Czy to znaczy, że ja i pozostała reszta należymy do tego drugiego gatunku (bo facet zostawił mnie dla innej po prawie 10 latach? - gdzie miał oczy przez te 10 lat???)
Czyżby na forum były złe kobiety i biedni Panowie którzy poświęcają się przez X lat???

Proszę zastanów się zanim coś napiszesz...

809

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

do NAVV...tak jak pisalam w moim pierwszym poscie..o kiedysbylam:) ze wydaj mi sie zbyt atrakcyjna i inteligentna kobitka.. jak na to zeby zostala tak o porzucona..
dasz rade kiedysbylam.. "co nas nie zabije to nas wzmocni"....

810

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

do M. co Ty wogole napisalas??? przeciez to jest watek Kiedysbylam, i mozna cos wywnioskowac z jej wypowiedzi i ogolnie.. nikt nie twierdzi ze jests kobieta drugiej kategorii, skad wogole Ci przyszlo do glowy??
zdrady i porzucanie niestety moze zdazyc sie w kazdemu i niestety na to w wiekszosci przypadkow nie ma sie wplywu, bo niestety nikogo nie da sie na sile zatrzymac.. tak mialo byc najwyrazniej i tyle...

811

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Wiem czyj jest to wątek tongue

ok, może niejasno to napisałam - chodziło mi o to że nie ma czegoś takiego jak kategoria "dziewczyn, których sie nie zostawia dla innej"

812

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
M. napisał/a:

A co to znaczy, że należy się do tego rodzaju dziewczyn, których sie nie zostawia dla innej?

Jest coś takiego? Czy to znaczy, że ja i pozostała reszta należymy do tego drugiego gatunku (bo facet zostawił mnie dla innej po prawie 10 latach? - gdzie miał oczy przez te 10 lat???)
Czyżby na forum były złe kobiety i biedni Panowie którzy poświęcają się przez X lat???

Proszę zastanów się zanim coś napiszesz...

Wybacz, ale mam zakaz uzasadniania zagadnienia. big_smile
Mogę jedynie stwierdzić, że wymyślasz głupoty.

813

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
N4VV napisał/a:
M. napisał/a:

A co to znaczy, że należy się do tego rodzaju dziewczyn, których sie nie zostawia dla innej?

Jest coś takiego? Czy to znaczy, że ja i pozostała reszta należymy do tego drugiego gatunku (bo facet zostawił mnie dla innej po prawie 10 latach? - gdzie miał oczy przez te 10 lat???)
Czyżby na forum były złe kobiety i biedni Panowie którzy poświęcają się przez X lat???

Proszę zastanów się zanim coś napiszesz...

Wybacz, ale mam zakaz uzasadniania zagadnienia. big_smile
Mogę jedynie stwierdzić, że wymyślasz głupoty.

:]

814

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Hola Hola Panowie i Panie!! : )

zostawic Was na chwile nie mozna! : )

M. ma tutaj specjalne i wyjatkowe miejsce w moim watku i wie, ze moze czuc se jak 'w domu' : ) Choc faktem jest, ze my, te porzucone kobitki czesto odbieramy cos bardziej emocjonalnie niz powinnysmy.

Tak, to wychodzi generalnie na to ze bylam tak zajebiscie atrakcyjna, madra i wogole wyjatkowa ze mnie porzucil hehehe smile) nie no bez jajcow... : ) porzucil bo....... no cholera wie. Nie pasowalo mu i tyle.

Nie bede jednak przed Wami tutaj niczego udawac, jak zreszta od samego poczatku, zawsze starala msie byc szczera. pytanie do wszystkich, ale szczegolnie ciekawa jestem tej meskiej perspektywy.

wiec tak: nie jest mi obojetny, ciagle do niego wiele czuje. Nie skreslilam go w pelni. Po prostu ucze sie zycia na nowo, bez niego, ucze sie samej siebie.

Pytanie jest takie: W sobote, kiedy przyjedzie do 'naszego' mieszkania. Jak ja sie powinnam zachowac. Opcje sa dwie (chyba): albo byc bardzo na dystans - nie ze niemila czy niegrzeczna, ale odpowiadac bardzo zdawkowo, nie ukrywac 'niezadowolenia' w sensie ze nie mam ogromenj ochoty na jego towarzystwo i byc bardzo formalna, po prostu bez nerwow i emocji ale nie ukrwyac ze to co zrobil to wielkie swinstwo i ze nie mam ochoty go ogladac.

opcja nr 2: byc usmiechnieta, zadowolona, pogadac z nim (bo jesli ja taka bede to wiem na bank ze bedzie taka mozliwosc i okazja), wiem ze zapyta co u mnie, ja moge zapytac  co u niego, pogadac o czymkolwiek, o mieskzaniu, mojej mamie, pracy, pokazac ze zyje pelnia zycia (nie wiem jak hehehe), byc dumna z mieszkania, jak sie nim zajmuje i na nowo urzadzam.

Jaka 'poze' przybrac. Ktos napisze - zrob tak jak czuejsz, nie udawaj nic. OK. tylko ze ja czuje po trochu z obu opcji. Z 1 strony nie chce udawac ze wszystko jest ok, ze to c ozrobil to NIC - chetnei wiec pokazalabym mu ze mdli mnie na jego widok i ze mam go gleboko (mam w sobie przeciez czasem takie emocje). Tak samo - radze sobei dobrze i nie placze juz po katach na codzien i tez chcialabym mu pokazac to, ze mimo wszystko mi dobrze bez niego. Chodzi o to, ze na rozum - wchodzi bardziej opcja 1, na drugie, wciaz jest ten 0.0001% ze cos by nim drgnelo jak mnie zobaczy po tym czasie, dlatego moje pytanie brzmi: co jest bardziej prawdopodobne zeby go zaklulo, obudzilo wspomnienia, cokolwiek pozytywnego wzgledem mnie? Czy raczej ostra postawa (opcja 1) i pokazanie ze JUZ MNIE NIE MA dla ciebie, czy otwarta, zadowolona dziewczyna ktora nie rozpacza juz nad tym ze ktos ja wyrolowal i radzi sobie dobrze. Jedno zachowanie nie wyklucza drugiego, chodzi o to na czym sie skupic? Na pokazaniu mu ze mam go gdzies i nie chce ogladac - opcja 1, czy raczej na tym 'jak mi dobrze' i 'jak dobrze sobie radze'.....

Co myslicie? Mam w sobie wszystkie te emocje po trochu, nei chce niczego grac, udawac ale wiadomo, chce wiedziec jak z nim postapic, przygotowac sie do tego troche jakos zebym nie polegla w jakikolwiek sposob....

815

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam, już nie raz wspomniałam, że Twoja historia bardzo przypomina mi moją. Jesteśmy też na podobnym etapie decyzyjnym itp. Jedna różnica jest taka, że to ja w końcu zakończyłam mój związek a u Ciebie zrobił to twój małżonek.

Odnośnie spotkania powiem tak. Ciężko będzie przybrać jakąś konkretną rolę typu pokazać, że jest się radosną czy może smutną. Pokazać, że Ci zależy czy olać wszystko. Ja ostatni raz widziałam się z moim jeszcze mężem chyba z miesiąc temu i było mi bardzo ciężko powstrzymać łzy. Nawet jak rozmawialiśmy o pierdołach. I pomimo tego, że nie płaczę po kątach od długiego czasu to jednak nie jest łatwo. Złość minęła, ale cały czas siedzi we mnie ogromny żal za to co zrobił a najgorsze jest to, że dowiaduje się, że spotyka się z naszymi znajomymi i mówi, że nie jesteśmy razem i to była moja decyzja bo byłam nieszczęśliwa. Muszę wszystko prostować. Nie mam bladego pojęcia dlaczego tak robi.

Także jeśli dalej nie poradziłaś sobie z rozstaniem (a nie poradziłaś bo jeszcze nie tak dawno temu pisałaś, że zastanawiasz sie czy wrócić a teraz wspominasz że go nie skreśliłaś) to radzę przybrać postawę obojętności. Łatwiej Ci będzie się nie rozkleić....

Daj koniecznie znać jak poszło!

Ja swoją drogą zastanawiam się jak ułożyć sobie życie na nowo. Muszę przyznać, że trochę mnie to martwi. Już dawno temu rozmawiając z koleżankami zauważyłyśmy, że nawet najbrzydszy/najmniej ogarnięty facet w naszym otoczeniu ma partnerkę więc kompletnie nie wiem gdzie teraz szukać kandydata na męża i ojca moich dzieci hmm

816

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

wiadomo - ze nigdy nie wiadomo, ale jestem dosc pewna ze plakac przy nim mi sie chciec nie bedzie jakos strasznie. co inneg ojak wyjdzie. to pewnie bedzie ryk. Przy nim mysle ze moglabym przyjac  jedna z tych 'poz' poniewaz tak jak pisalam nie sa to jakies sztuczne postawy tylko obie sa mi jakos bliskie - zakladajac oczywiscie ze nie mam najmniejszego zmaiaru ujawniac mu swojej prawdziwej psotawy czyli smutku i bolu ktory mimo wszystko przechodze lub tego ze wciaz go kocham. Wiec dlatego jedno z dwoch, nie wiem sama co lepiej.

Kama, cos chyba nie dokonca zrozumialas, bo ja nigdy nie zastanawialam sie 'czy wrocic' bo nigdy nie mialam takiej mozliwosci hehe smile) odkad powiedzial ze to koniec to ja caly czas chcialam z nim byc, tylko ze on nie chcial, no i po 2 miesiacach od rozstania (czerwiec) juz wiecej nie zapytalam, nie zrobilam nic, w kierunku zeby byc razem poniewaz ile razy mozna uslyszec spokojne 'nie kocham cie i uwazam ze podjalem sluszna decyzje dlatego jej nie zmienie'.

817 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-11-08 19:21:06)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

"0.0001%" - kurcze, analizujesz lepiej niż ja smile
Ok, mój "męski punkt widzenia": gdyby mi nie zależało na kobiecie to nie obchodziło by mnie jakby się zachowywała podczas spotkania.
Mam coś do zrobienia ( podpis ) spotykam się, podpisuję i jazda, oficjalnie NEW LIFE. Nie wiedziałbym nawet, czy zastanawiałaś się 1h, czy pół roku jak się zachowywać, więc...załóżmy, że tak jest i proponuję abyś podeszła do tego...wulgaryzm, fakt ciężko wybrać....
Stop. Nie myśl jak na niego wpłynąć zachowaniem. Liczy się teraz Twoje dobro. Załóżmy, że za 2-3 lata jesteś z kimś nowym. Na nowo ufasz, kochasz. Wiesz jednak jakie popełniłaś błędy, jesteś więc mądrzejsza itd. Zrób tak, byś nie żałowała tego momentu w przyszłości!
Byś mogła dumnie sobie spojrzeć w lustro. Teraz walczysz o siebie! Bądź naturalna, jeśli kiepsko grasz. Pokaż emocjami, że masz swoje życie. On zobaczy różnicę w wyglądzie mieszkanka, o to się nie martw. Przede wszystkim jednak powinien zobaczyć silną, naturalną, pozytywną kobiętę.

I jeszcze taka mała wskazówka. Gdzieś wyczytałem bardzo ciekawą treść.
Ludzie, którzy dokonywali wyboru szybciej zbierają się w garść. Wręcz niewytłumaczalnym jest prędkość efektu uzdrowienia np. u kobiet, które podjęły decyzję o odejściu z toxic związków.
Ciebie ograbiono z decyzji, ktoś podjął ją za Ciebie. Proponuję by tego dnia inicjatywa/y z podpisem wychodziły z Twojej strony.
"Uprzedź go". Nie masz nic do stracenia, to i tak się stanie. To jest detal, z którego możesz być bardzo zadowolona.
Z drugiej strony nie wiem jak to ma wyglądać i może za bardzo się rozpędziłem...

Rób tak, żebyś później nie żałowała. Emocje ( negatywne ) tego dnia na bok.

818

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Krych - no masz racje - tak wlasnie jest - jemu przeciez nie zalezy wiec on na pewno nad tym spotkaniem zastanwiac sie nie bedzie i nie zwroci na mnie wiekszej uwagi. No ale mi jeszcze jakos zalezy, wiadome.... On na pewno podejdzie do tego tak jak piszesz - co do zalatwienia to do zalatwienia, przy okazji, zapyta moze o pare spraw zycia codziennego (przy okazji podkreslam, nie zeby AZ tak go to interesowalo) no i dalej w swoje nowe zycie.

no wlasnie problem w tym, ze mimo wszystko mysle - jak moglabym choc troche wyplynac na niego swoim zachowaniem.... nie, zeby mnie znow pokochal heh, tylko zeby jakkolwiek go troszke cos uklulo, zeby chociaz lekko skolowany opuscil swoje,nieswoje mieszkanie.

Ale dzieki bo dobze napisales - chodzi o to, zebym niczego nie zalowala w przyszlosci. CZyli pewnie zachowac sie naturalnie z malym dodatkiem ekstra zadowolenia z zycia i tyle....
I zgadzam sie z tym co napisales potem - tak, to na pewno daje duzo, jesli jest sie po tej stronie decydujacego - w czymkolwiek. ZE wszystkim wlasnie bylo tak, ze pomimo ze ja mialam pozniej wplyw JAK to cos zrobimy, to ta 1 decyzje podejmowal on. Tak, moze tym razem powinnam przejac paleczke. On nie bedzie podpisywal nic u mnie, bo raczej musi isc z tym do prawnika. Ale wlasnie nie zamierzam tego przeciagac, byc moze porusze 1 temat rozwodu, a na pewno juz jak skonczymy rozmawiac na temat formalnosci to stanowczo powiem: ' to juz chyba wszystko prawda'? Dajac wlasnie znak ze moze sobie juz isc a nie na odwrot - jak zawsze - lapiac kazda sekunde 'bycia' z nim i po prostu czekajc az on sam powie ze juz sobie idzie.... to sa niby szczegoly, ale mysle ze wplywaja na wiele naszych emocji i to, jak sie czujemy....

819

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam - dziękuję.. smile

I jednocześnie przepraszam (Ciebie i osoby powiązane) za powstałe zamieszanie. To forum, każdy przeważnie pisze co myśli, a ja przeważnie mam zbyt mało czasu w pracy (a całość była pisana właśnie wtedy) by zastanowić się dłużej jak ktoś może odebrać moje słowa...
NIe miałam na myśli nic złego i mam nadzieję, że temat zostanie na tym zakończony.




Co do soboty... Cokolwiek zrobisz, zrobisz to po swojemu - więc będzie dobrze...
WIem, że patrząc na moją historię nie jestem żadnym autorytetem... Jednak czasami łatwiej jest doradzać komuś niż sobie...

Co masz robić? określiłabym to w 2ch słowach: bądź sobą...

Trzymam kciuka!

820 Ostatnio edytowany przez ZnowuPannaAnna (2013-10-23 19:24:18)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam,

a jednak troche nas laczy, te sprawy urzedowe, cale to pieprzenie jak sie zachowac, co zrobic, chociaz obie wiemy jak jest:)

Trzymaj sie Kochana;)

821 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-23 23:49:08)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

....Co myslicie? Mam w sobie wszystkie te emocje po trochu, nei chce niczego grac, udawac ale wiadomo, chce wiedziec jak z nim postapic, przygotowac sie do tego troche jakos zebym nie polegla w jakikolwiek sposob....

Najlepiej jedno z drugim pomieszane. Z przewagą w jakim akurat będziesz nastroju w sobotę - coby sztuczności nie było. Jeśli przegniesz w którąkolwiek stronę, on wyczuje fałsz i wyjdzie zupełnie nie to co chciałaś.

kama13 napisał/a:

...Ja swoją drogą zastanawiam się jak ułożyć sobie życie na nowo. Muszę przyznać, że trochę mnie to martwi. Już dawno temu rozmawiając z koleżankami zauważyłyśmy, że nawet najbrzydszy/najmniej ogarnięty facet w naszym otoczeniu ma partnerkę więc kompletnie nie wiem gdzie teraz szukać kandydata na męża i ojca moich dzieci hmm

Jakby co, to ja nie mam. big_smile

822

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

tak sobie mysle ze to wszystko popieprzone generalnie jest....

o co mi chodzi? W sumie, to tutaj jakas moja romantyczna strona bieze gore, ze ja tak za wszelka cene nie umiem odpuscic, ze chcialabym zeby to sie 'dobrze' wszystko skonczylo. Rozstalismy sie? ok. Zdrada? Rozdzielnosc majatkowa? Wyprowadzka, brak kontaktu, odzielne zycie przez pol roku? To wszystko OK... smile stalo sie, moze bylo potrzebne, ale dlaczego nie moglibysmy byc znowu razem... hehe. No tak wlasnie bardzo bym chciala tego 'szczesliwego zakonczenia'. Jakis powrotow...

I tak sobie mysle, ze to wszystko dla jajkiejs zasady juz chyba tylko, bo tak naprawde: na codzien - ja juz za nim jakos nie tesknie, nauczylam sie zyc bez niego, w sumie do nieczego mi nie jest potrzebny i nawet juz to puste lozko az tak nie boli... Tylko to jest tak chyba, ze czlowiek tak sam sie nakreca - ze tak ogolnie no to zle byc 'samemu' a fajnie by bylo miec tego meza. To takie ogolne myslenie (u mnie przynajmniej) mnie dobija - ze byl maz, a juz nie ma, ze bedzie jakies wesele, swieta a ja bez meza, bez faceta. Bo tak naprawde na codzien, tak jak pisze wcale nie jest TAK tragicznie, po prostu - zycie ,troche rutyny, dokladnie tak samo jak bylo z nim. Wiem juz ze to wszystko siedzi w naszej - mojej psychice. Tylko jak sie tego wyzbyc...

823

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam - jakoś tak odniosłam wrażenie, że jakby powiedział, ze chce zacząć wszystko od nowa to byś się chyba zgodziła.

Masz rację. Można się przyzwyczaić do życia bez męża. Ale jak jest się ze sobą tyle lat to potem dziwnie nagle samemu planować wakacje, święta, sylwestra itp.

Mój dostał drugą szansę. Więc można uznać, że była szansa na "szczęśliwych zakończenie" ale okazało się, że po tym szczęśliwym zakończeniu miał ostatecznie miejsce smutny koniec wink

Spokojnie, jak znajdziesz nowego męża to trochę te myśli odpuszczą. Tylko gdzie go znaleźć wink

824 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-24 23:24:47)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

....Tylko to jest tak chyba, ze czlowiek tak sam sie nakreca - ze tak ogolnie no to zle byc 'samemu' a fajnie by bylo miec tego meza. To takie ogolne myslenie (u mnie przynajmniej) mnie dobija - ze byl maz, a juz nie ma, ze bedzie jakies wesele, swieta a ja bez meza, bez faceta. Bo tak naprawde na codzien, tak jak pisze wcale nie jest TAK tragicznie, po prostu - zycie ,troche rutyny, dokladnie tak samo jak bylo z nim. Wiem juz ze to wszystko siedzi w naszej - mojej psychice. Tylko jak sie tego wyzbyc...

Po co sie wyzbywać? Nie zamierzasz chyba wdziać szaty pokutnej i popiół na głowę sypać przez resztę życia?
Zdaje mi sie, że Ty już przestajesz tęsknić za nim. Zaczynasz za bliskością i poczuciem bezpieczeństwa jakie ona daje, lecz w oderwaniu od konkretnej osoby.

Natomiast moja osobista sytuacja dryfuje z wolna w kierunku pewnej młodziutkiej współpracowniczki, a ja się zaczynam bać, co z tego wyniknie. smile
Dziś dość szczególny dzień był....

825

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no dajesz N4VV co to za wspolpracowniczka? i coz to za szczegolny dzien?

826

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

no dajesz N4VV co to za wspolpracowniczka? i coz to za szczegolny dzien?

Później. Może jutro. smile

827

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

najlepiej podejdz do tego mozliwie jak najspokojniej.. wiem ze ciezko, ale jak juz ktos wyzej napisal, ze on Ciebie zna i wyczuje nienaturalnosc... a pozatym udawanie to nie jest dobre wyjscie... on wie jak przeszlas to rozstanie.. i jak nagle bedziesz mega negatywna lub mega pozytywna w stosunku do niego to bedize wiedzial ze cos jest nie tak..

zachowaj swoja kobieca "dume" znasz swoja wartosc i to jest wazne.. zrobilas juz wiele zeby cos naprawic choc to nie ty zawinilas i to narazie wystarczy... nie dawaj mu znakow ani nic nie mow o powrocie, tylko dokumenty i tyle.. narazie niech spada...

mysle ze czyms co go ukluje to bedzie twoj lokator... zobaczy obcego chlopa w domu, to napewno poczuje sie zmieszany...

jest jeszcze taka opcja ze dawno go nie widzialas i tak naprawde w glowie masz wspomnienia o tym co bylo...i jak go zobaczysz to wyda ci sie calkiem obcym facetem, i twoje uczucia do niego zmienia sie diametralnie + zlosc za to co zrobil... sprawi ze bedzie ci lzej.. i moze nawet zaczniesz do niego czuc niechec..

mam nadzieje ze bedzie dobrze..

828

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
Gocha1900 napisał/a:

....mysle ze czyms co go ukluje to bedzie twoj lokator... zobaczy obcego chlopa w domu, to napewno poczuje sie zmieszany....

Hmm.. - "zmieszany" to delikatnie mówiąc. Pies ogrodnika poderwie sie na równe łapy. Nie wiadomo jak wielki ten pies jest, ale jest na pewno.

829

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

no dajesz N4VV co to za wspolpracowniczka? i coz to za szczegolny dzien?

Od lipca pracuje u nas dziewczyna, od której widzę pozytywne komunikaty pozawerbalne. Wprawdzie odmówiła wyjścia na piwko po pracy, ale wiem, że spotkało ją w tym czasie coś bardzo przykrego. Raczej wie, że ją podrywam. Mimo tej wiedzy, przyszła i siedziała ze mną w czwartek (imprezka firmowa była), choć miała wiele innych opcji - dlatego szczególny dzień, bo to pozytywny faktor. Później odprowadziłęm ją na tramwaj i pogadaliśmy sobie nieco.

Ponadto nie ucieka przed dotykiem, na który zacząłem sobie bezczelnie pozwalać. (Dobrze wiem jak reaguje kobieta, która dotykana być nie chce - zapada się w sobie. smile) Nie ma między nami formalnej zależności służbowej, ani nie występują okoliczności nacisku wynikające z pracy, choć, jeśli chodzi o pracę, jej narzędzia w pewnym stopniu zależą ode mnie. To trochę kłopotliwa dla mnie sytuacja, ale myślę, że zauważyła brak zmian mojego do niej stosunku po jej odmowie wspólnego wyjścia. Staram się jej pokazać, że nic się nie zmieni, cokolwiek ona zrobi. No i ona nie wie, że ja wiem o tej przykrości, która ją spotkała.

Tak to się rozwija z tygodnia na tydzień - bardzo powoli. Myślę, że czynnikiem hamującym jest wspomniana przykrość, a także różnica wieku - ona może bać się reakcji współpracowników. Z drugiej strony, jej mentorką w pracy jest koleżanka, z którą mam dobry kontakt (bo w sumie ze wszystkimi mam). Zobaczymy - ja się nie kryję, że ona ma specjalne względy pozasłużbowe, ale też nie przesadzam i nie łażę za nią nieustannie - bywaja dni, że widzimy się praktycznie przelotnie. Ludzie w pracy są ok. Nie sądzę by kogokolwiek obchodziły niezdrowo nasze stosunki prywatne - zwłaszcza, że jest przewaga facetów, a im to lotto i powiewo (bo żonaci wszyscy big_smile).

Tak to z grubsza wygląda, z tego co wiem i z tego czego nie wiem, a jedynie wyobrażam sobie. W każdym razie, prawdopodobieństwo, że w ciągu najbliższych miesięcy nasza sytuacja osobista zmieni się, jest, w mojej ocenie, podwyższone. Jeśli jednak tak się nie stanie, to nic się nie stanie. smile

830

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV - no to pozytywnie, tylko powoli i z glowa! smile

a u mnie dzis jest stres. JEST. poczulam to kiedy obudzilam sie okolo 4 rano, po raz pierwszy od nie wiem, 3 miesiecy i nie moglam juz spac - myslalam o dzisiaj. Dokladnie tak mialam przez pierwsze kilka miesiecy - budzilam sie i juz bylam ' wyspana'. No nic, bedzie co ma byc, chce tylko zachowac spokoj, mysle sobie - w koncu to TYLKO ON !! a raczej nie on, bo juz jest kims innym. To jemu powinno byc ciezkjo, glupio, cokolwiek, a nie mnie. Ja nic nie zrobilam, po prostu zyje w swojej nowej rzeczywistosci. no nic, ma byc o 13...

831

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

....To jemu powinno byc ciezkjo, glupio, cokolwiek, a nie mnie. Ja nic nie zrobilam, po prostu zyje w swojej nowej rzeczywistosci. ...

Fakt - tego sie trzymaj. Wyluzuj się. Albo sie nie wyluzuj.
Myśle, że cokolwiek zrobisz, nie masz wpływu na bieg wydarzeń, więc żadnej odpowiedzialności, nawet przed sobą.
Czy mu zrobisz dziką awanturę, czy się rozpłaczesz - tak naprawdę niczego nie zmienisz.
Jest to jeden z najgorszych dla mnie osobiście stanów - bezsilność.

832

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

?

833

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedyśbyłam rzeknij cokolwiek, bo milczenie Twoje idzie tylko na cud przełożyć, albo na nieszczęście jakie.
W sumie może nie powinienem się wkręcać, co u Ciebie dzieje się, ale jakoś w tym jednym przypadku mnie milczenie Twe uwiera. smile

834

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV - heh, ani jedno ani drugie. Nieszczesc na szczescie nie ma nowych, cudow tymbardziej  : )

Po prostu na weekendzie zawsze mniej pisze bo jade do ludzi : ) i spedzam weekend czesto u brata, albo kuzynki.

Co do jm - no to byl, posiedzial godzine, zrobilam mu kawy, spokojnie i bez emocji. podpisalismy umowe ze bede winna mu pieniadze do konca roku, pogadalimy co tam u rodziny, rodzicow no i pojechal. Tyle. Zdziwiony po raz kolejny chyba tym ze go nie zabijam, nie robie na zlosc i nie wsciekam sie.... nie wiem juz kto jest bardziej zdziwony - czy on, czy ja sama...

835

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

... Zdziwiony po raz kolejny chyba tym ze go nie zabijam, nie robie na zlosc i nie wsciekam sie.... nie wiem juz kto jest bardziej zdziwony - czy on, czy ja sama...

Hehe... bo to jest nienormalne.
Znaczy jeśli podejśc statystycznie - w wiekszości przypadków chyba przebiega bardziej dramatycznie. smile

836

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

(...)Co do jm - no to byl, posiedzial godzine, zrobilam mu kawy, spokojnie i bez emocji. podpisalismy umowe ze bede winna mu pieniadze do konca roku, pogadalimy co tam u rodziny, rodzicow no i pojechal. Tyle. Zdziwiony po raz kolejny chyba tym ze go nie zabijam, nie robie na zlosc i nie wsciekam sie.... nie wiem juz kto jest bardziej zdziwony - czy on, czy ja sama...

Zatem tematu co do rozwodu nie było...żadna ze stron go nie podjęła.

837

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Zyworodka - milo ze wpadlas smile

Nie m,tematu rozwodu nie bylo. To bylo moje najwieksze zdziwienie w sumei po tej jego wizycie. Tyle ze wiem, ze musi miec jakis plan. Mniemam ze chce zalatwic sprawe z mieszkaniem do konca tudziez az oddam mu pieniadze (ale to by bylo do konca roku dopiero) najpierw i dopiero wtedy, juz na czysto wyjdzie z rozwodem. A moze wyjdzie przy nastepnym spotkaniu, w sumie to nie wiem i nie chce juz gdybac bo nie mam pojecia co mu w glowie siedzi. Ja sama nie wiem co mam robic - czy zaczynac temat czy nie. I dopkoi pewna nie bede to chyba tez nie zaczne. Tak, z 1 strony chcialabym zaczac temat 1wsza, ale to chyba tylko dla zasady, ze chociaz z 1 sprawa ja zaczne i bede konkretna, tak jakby zeby mu cos udawadniac, bo wiadomo ze w sercu, wcale tego rozwodu nie chce. Tak wiec chyba sama tematu nei zaczne. nie wiem w usmie jak lepiej.

838

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Zyworodka - milo ze wpadlas smile

Nie wpadłam...:) od początku śledzę Twoją historię...tu i tam również.
Tylko ostatnio byłam na wyjeździe bez laptusia.
Teraz jestem już na bieżąco ze zdarzeniami.

Myślę, że wiele, a nawet bardzo wiele osób ujęłaś swoją historią i tą na bieżąco pisaną 'relacją' z życia zdradzonej kobiety/żony.
Twoje zmagania się z samą sobą, pozwalające Ci zaistnieć w nowej zaskakującej i nieprzewidzianej przez Ciebie sytuacji, przekazywanie odczuć, nastrojów, które odczuwałaś  w danej konkretnej chwili oraz tych po tej 'chwili' (huśtawka nastrojów), to dla niejednego czytelnika przykładowe studium psychologiczne w temacie dot. zdrady.

To tak na marginesie, bo mnie osobiście ujmujesz CAŁĄ SOBĄ.
Dla mnie jesteś OSOBOWOŚCIĄ - inaczej nie potrafię tego nazwać/określić.
Dlatego będę Ci towarzyszyć, choć nie zawsze czynnie.
Taką osobowością jest dla mnie również Zwykły facet z wątku pt. "Demony przeszłości" - poczytaj.

Kiedysbylam, Ty już dobrze znasz tok myślenia jtm.
Wiesz, że on działa wg określonego przez siebie planu.
Pozew o rozwód miał wnieść we wrześniu, a jest już koniec października.
Chce uregulowania Waszego statusu po zakończeniu sprawy mieszkania, czy też czeka na Twój ruch...
Okaże się...jak to mówią 'w praniu'.

Też myślę, że lepiej abyś to Ty poczekała na jego ruch, bo po co masz mu ułatwiać rozpoczęcie tej rozmowy.

Przytulam Cię i niech Twój Anioł Stróż czuwa nad Tobą.

839

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Dzieki wielkie, ladnie i trafnie przede wszystkim to napisalas na moj temat, tak ten watek to taki dziennik moj w sumie, niemal jak pamietnik. Wszystkie stadia, opisywane dosc regularnie prawie przez pol roku.

A dzis, po tym wszystkim, przechodzac juz chyba wszystkie mozliwe analizy i odczucia do jm stwierdzam......... ZE JA JUZ NIC NIE WIEM tak naprawde.... naprawde sama nie wiem juz co czuje i myslei tez chyba musze ten stan po protu poki co zaakceptowac.

Na chwile obecna sama nie wiem - z 1 strony czasem czuje ze juz nie boje sie byc sama i jesli bede sama przez po lroku lub rok to nic sie nei stanie i ze wierze ze kiedys to sie zmieni. Ale za chwile jednak tak bardzo mi brakuje tego stanu bycia z kims, ze jest KTOS ktos gdzies tam czeka, zadzwoni i w koncu sie z nim czlowiek spotka.

Z 1 strony czasem czuje ze tesknie wlasnie za swoim zyciem jakei mialam, za tym stanem, a nie konkretnie za nim bo przeciez nie chcialabym byc z takim kims. A wszystko po to, zeby po chwili stwierdzic ze po prostu kocham go nad zycie, wlasnie jego, dlatego ze mimo tego wszystkiego zlego co mi zrobil, ja wciaz o nim, do niego i dla niego.....

Czasem czuje ze go wrecz nienawidze, a czasem po prostu prawie zapominam o tym co sie stalo.

Czasem lubie juz siebie nawet jaka jestem teraz, nowa siebie, a czasem stwierdzam ze to tak naprawde ciagla bezsensowna walka o to, zeby sie nei rozsypac, zeby przetrwac a nie normalne zycie.

I takich przykladow moglabym mnozyc i mnozyc. Sama juz nei wiem jak to wszystko jest, jak powinno byc.... Chcialabym juz o nim nie miec potrzeby myslec, ale poki co mam i to robie. Potem sama siebie za to karce, zla jestemm, bo po co, bo nie powinnam.

Ale coz... wierze, wierze gleboko ze to kolejny z etapow i ze kiedys to sie naprawde skonczy, ze te moje sentymenty, nadzieje jeszcze, jakkolwiek to nazwac, umra po prostu smiercia naturalna.

840

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

......a wszystkie mozliwe analizy i odczucia do jm stwierdzam......... ZE JA JUZ NIC NIE WIEM tak naprawde.... naprawde sama nie wiem juz co czuje i myslei tez chyba musze ten stan po protu poki co zaakceptowac.

To zdecydowanie lepiej, niż gdybyś wszystko wiedziała. Bardzo często mam ma podobne poczucie.

kiedysbylam napisał/a:

......Czasem lubie juz siebie nawet jaka jestem teraz, nowa siebie, a czasem stwierdzam ze to tak naprawde ciagla bezsensowna walka o to, zeby sie nei rozsypac, zeby przetrwac a nie normalne zycie.

Właściwie tak jest - w ogólności. Najcięższe walki, to wewnętrzne walki.

kiedysbylam napisał/a:

.....Ale coz... wierze, wierze gleboko ze to kolejny z etapow i ze kiedys to sie naprawde skonczy, ze te moje sentymenty, nadzieje jeszcze, jakkolwiek to nazwac, umra po prostu smiercia naturalna.

Szkoda by było pozbywać się nadziei, sentymentów, ideałów. Wystarczy pewien dystans, umiejętnosć kontroli. Mi się wydaje, że w tym kierunku zmierzasz. Jesteś coraz spokojniejsza.

A w kwestii rozwodu - uwiera Cię to?
Nie?
To zostaw.
Po co masz sie tym zajmować?
Zacznie przeszkadzać, wówczas się zajmiesz.

I co chciałem wcześniej nieudolnie przekazać, zawiera się między innymi w słowach:

To tak na marginesie, bo mnie osobiście ujmujesz CAŁĄ SOBĄ.
Dla mnie jesteś OSOBOWOŚCIĄ - inaczej nie potrafię tego nazwać/określić.

Tak wlaśnie.

841

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Tak wlasnie, jest jak jest poki co i trzeba to zaakcpetowac. Ukadac na nowo, wszystko, kazda jedna rzecz. Z niektorymi idzie latwiej, z niektorymi ciezej. Czest owciaz zapedzam sie w slepe uliczki wracajac do tego co bylo. I juz wiem, ze to jest klucz- nie moge po prostu wracac juz do niczego. Ani do dobrych rzeczy, ani tak naprawde do tych zlych i tej calej krzywdy ktora mi wyrzadzil. To wszystko zostalo juz naprawde przerobione przeze mnie, przemielone milion razy. Zarowno pozytywy, ktorych juz nie ma, jak i to cale zlo, pytania dlaczego, co by bylogdyby itd. Krecha. TEraz trzeba to wszystko oddzielic gruba krecha. Wiem ze sama musze to zrobic i dopiero wtedy bede mogla rozpoczac kolejny etap jakis.

N4VV - co do idelaow, sentymentow i nadziei, to pisalam wzgledem niego. Ze wciaz to wszystko jeszcze jest i mam nadzieje ze kiedys w koncu umrze smiercia naturalna. To, co jeszcze pozostalo w uczuciach do niego. Tak ogolnie, to pewnie ze nie chce wyzbywac sie pewnych wartosci, ktore sa i mam nadzieje zawsze beda mi bliskie.

I fajnie napisales o moim przyszlym rozwodzie. Tak, nei uwiera mnie poki co, absuloutnie. Wiec zostawiam. On zacznie temat - wtedy wyraze swoje zdanie jak chce to wszystko zalatwic, ze w Anglii i na jakich warunkach. A poki co - zostawiam, zarowno fizycznie jak i mentalnie. Nie bede juz myslec kiedy on ten temat poruszy, bo naprawde wiele razy sie juz przekonalam ze jak myslalam ze powie tak - to nei powiedzial, a jak sie nei spodziewalam czegos z jego strony - to wtedy to cos padalo. Wiec bez sensu gdybyac. Poruszyc poruszy na pewno, kwestia tylko kiedy.

ja mam teraz tydzien wolnego i bo dosc intensywnym weekendzie, relaksuje sie powoli i staram na sile juz nie szukac 'zajec' tylko zaakceptowac fakt bycia samej ze soba.

842

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

jak tam zycie mija? u mnie jako tako.

Dzis troszke przwzywam, ale pozytywnie w sumie, bo tym razem to ja napisalam wczoraj do jm sms o tresci: 'hej, jakies postepy z papierami?' . bo tym razem to on mial je odeslac. Odpisal dzisiaj ze wyslal, ze wszystko jak sie umawialismy. Po czym naszlo mnie dzisiaj jakos tak bardz owyjatkowo, bo przeciez od czerwca w ogole nie poruszylam 'nas', naszego tematu w zaden sposob. Dzis odpisalam mu ze dobrze ze odeslal papiery, ze postaram sie oddac mu kase jak najszybciej bedzie sie dalo, ze gdybym miala to bym dzisiaj calosc mu dala bo nie fajnie jest miec dlug u 'kogos' kto cie 'nawet' nie szanuje. (On generalnie naprawde zachowuje sie w porzadku wobec mnie caly ten okres, nie robil na zlosc, nic, ale zapamietalam sobie jak raz mi powiedzial w lipcu ze 'on mnie juz nie szanuje wiec zebym szacunku nie oczekiwala'. GDzie w zasadzie wiem o tym ze mnie szanuje, ale wiadomo - utkwilo t ow glowie mi i dzisiaj wlasnie do niego do tego nawiazalam piszac io tej kasie. Na co ku mojemu zdziwieniu - on od razu odpisuje i pisze mi ze on mnie bardzo szanuje i ze nie wie o co mi wogole chodzi i ze dlaczego tak bysle, ale ok. hehehe. no pewnie ze nie wie. Boze, czlowiekowi slowa w serce sie wrywaja do konca zycia, a drugi czlowie kczesto mowi w zlosci i potem naprawde nawet o tym nie pamieta. W kazdym razie napisalam mu tak: ' a dlatego ze pamietam dokladnie jak w pewien lipcowy dzien sam mi to powiedziales ' ja cie juz nie szanuje wiec nie oczekuj szacunku ode mnie, a i jeszcze to twoje 'zapamietaj to sobie''. nie oczekuje i zapamietalam. na co on mi wlasnie odpisal: 'dobra, widze ze masz gorszy dzien. przestan wymyslac, szanuje cie i chce zeby bylo ci jak najlepiej i tyle. mam nadzieje ze wszystko ci sie ulozy i bedziesz szczesliwa. zapamietaj to! '

coz, to 'zapamietaj to' to w odniesieniu wlasnie ze to bylo jedno z jeg ochamskich tekstow, zwykle jak byl mega wkurzony, tutaj wiadomo, pisze to w innym kontekscie, zyczac mi szczescia. Ehhh wiecie i dlatego wlasnie to jest trudne wszystko, ale chyba tak lepiej - ze jak ludzie, jakos po ludzku to zalatwiamy mimo wszystko. CZyli podpisal papiery czyli zrzek lsie prawa do mieszkania!!!!! aaaa tfu tfu nie zapeszajac, musze przeslac jeszcze mu czesc kasy, ale w zasadzie to znaczy ze bardzo wkrotce bede jedyna wlascieilka SWOJEGO mieszkania smile)) bez sensu to wszystko, naprawde, ale pora juz naprawde zajac sie soba i przestac o nim myslec. Wiem, ze on mi zle nie zyczy, ze to ze ja zaczne sobie zycie ukaldac, co juz robie jakos, ani go nei zeslosci, ani nie bedzie zazdrosny o mnie, wrecz bedzie sie cieszyl. Jedyne co, to jesli jemu naprawde w zyciu cos nie bedzie szlo, to moze wtedy bedzie mu zle czy kiedys pozaluje. A ja bym tego chciala, nie ukrywam. Ale chodzi mi o to, ze moje zachowanie czy zycie nie ma juz od dawna na niego zadnego wplywu....

843

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Nie ma sensu przywiązywać znaczeń do słów, które rzeczywistych znaczeń nie niosą.
Mimo wszystko, on swoim zachowaniem okazuje Ci szacunek - to się liczy.
Słowo jest tylko symbolem, znaczenie nadaje mu dopiero odbiorca
Porozumienie odbywa się dzięki wspólnemu odniesieniu do znaczeń.
W złości odniesienia stają się niestabilne.

844 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-04 09:38:47)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
laylen napisał/a:

Bardzo ci współczuje, może uda ci się odnaleźć jakaś poradę w tym miejscu xxxxxxxxxxxxx mi pomogło.

Dziwne pomysły mają niektórzy.
Ciekawe, czy przyczyną jest wątła rezolutność, czy próba nachalnej reklamy, inaczej zwanej spamem.

845

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV - nie bardzo wiem o co chodzi, ale niewazne : )

u mnie jako tako, lece dzisiaj do naszego pieknego kraju, niestety na pogrzeb wujka.

w sprawach sercowych - stwierdzam zdecydowanie - czasem nie chce mi sie isc do pracy, ale czuje sie zdecydowanie lepiej jak pracuje, naprawde mniej o tym wszystkim mysle.

tak wiec wniosek jeden - praca dobra na wszystko...

Posty [ 781 do 845 z 941 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026