netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

940 odpowiedzi170 303 wyświetleniazałożony przez kiedysbylam, 01.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 941 ]

716

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam też uważam, że poznanie kogoś nowego, kogoś kim jesteśmy zauroczone i zajmuje nasze myśli pozwala szybciej otrząsnąć się z szoku, niedowierzania, złości i całej tej negatywnej mieszanki uczuć związanej ze zdradą i rozstaniem.

Trzymam kciuki za mile spędzone chwile i pozytywne załatwienie spraw z przeszłości smile

717

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

ja to swoje zdrowienie poznaje po 1 konkretnej rzeczy - mianowicie cieeeeeeesze sie ze jest piatek!!! Zawsze tak bylo, zawsze czekalam na weekendy, potem byl dramat jak sie rozstalismy. A teraz znow mam jakies plany i sie na nie ciesze smile)) jeszcze z godzina dobra i koniec pracy, po pracy prost oz kolezanka idziemy na silownie - jest kurde u nas w szkole, na miejscu za darmo wiec az grzech zeby ze 2 razy w tyg nei skorzystac. Wiec dzisiaj idziemy, mam nadzieje ze chociaz z pol godzinki dam rade pocwiczyc smile potem jade do domu, lokator bedzie chyba dzisiaj przede mna, po czym przyjezdza moj brat do mnie, pozna lokatora i bedziemy omawiac menu na jutrzejsza impreze. Lokator - kucharz sie zadeklarowa ze moze pomoc mojemu bratu przgotowac jedzenie na jutro. Tak wiec najpierw sei poznaja hehe a potem ustalimy co jutro gotujemy, p oczym pojedziemy pewnie na zakupy jeszcze dzisiaj i moze i juz dzisiaj cos bedziemy gotowac. Jutro imprezka. O i tyle z moich planow, a ciesze sie jak dziecko.... po prostu, z pierdol, ze w ogole mam jakies plany, ze one sprawiaaja mi przyjemnosc. Nawet to ze sobie pojade na zkupy z bratem i lokatorem a potem bedziemy cos gotowac.....

jak czlowiek byl taki porzucony jak smiec, jak rzecz przez najawazniejsza wtedy osobe, nie bylo co ze soba zrobic zupelnie, to teraz sie docenia duzo bardziej takiej zwykle sprawy..... przynajmniej ja tak mam...

718

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

ja to swoje zdrowienie poznaje po 1 konkretnej rzeczy - mianowicie cieeeeeeesze sie ze jest piatek!!! Zawsze tak bylo, zawsze czekalam na weekendy, potem byl dramat jak sie rozstalismy. A teraz znow mam jakies plany i sie na nie ciesze smile)) jeszcze z godzina dobra i koniec pracy, po pracy prost oz kolezanka idziemy na silownie - jest kurde u nas w szkole, na miejscu za darmo wiec az grzech zeby ze 2 razy w tyg nei skorzystac. Wiec dzisiaj idziemy, mam nadzieje ze chociaz z pol godzinki dam rade pocwiczyc smile potem jade do domu, lokator bedzie chyba dzisiaj przede mna, po czym przyjezdza moj brat do mnie, pozna lokatora i bedziemy omawiac menu na jutrzejsza impreze. Lokator - kucharz sie zadeklarowa ze moze pomoc mojemu bratu przgotowac jedzenie na jutro. Tak wiec najpierw sei poznaja hehe a potem ustalimy co jutro gotujemy, p oczym pojedziemy pewnie na zakupy jeszcze dzisiaj i moze i juz dzisiaj cos bedziemy gotowac. Jutro imprezka. O i tyle z moich planow, a ciesze sie jak dziecko.... po prostu, z pierdol, ze w ogole mam jakies plany, ze one sprawiaaja mi przyjemnosc. Nawet to ze sobie pojade na zkupy z bratem i lokatorem a potem bedziemy cos gotowac.....

Hm, myślę, że już czas, żeby zacząć "lokatora" nazywać tak jak na to zasługuje ;-)

719 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-09-20 16:09:16)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

hehe, w zasadzie to to jest wspollokator - to po 1sze.

Po drugie, nie ma go jak tutaj nazywac inaczej, no moze tyle tylko ze bede poslugiwac sie pierwsza litera jego imienia, wiec nazwijmy go L. od teraz smile ja naprawde nie wiaze z nim zadnych planow, jest dobrze, jak jest smile a ze on taki chetny do tego gotowania jest to dla mnie to tym lepiej smile bo ja lubie gotujacych facetow i lubie tez cos dobrego zjesc i sie nauczyc czegos nowego gotowac. Wiec wszystko pasuje smile

wiecie co? cos jest ze mna nie tak chyba..... siedze przed tym laptopem, smieje sie sama do siebie, nie wiem sama z czego. dzisiaj pisalam z jm meile dotyczace jutrzejszego spotkania i wlasnie odpisalam mu tak :DDDD nie iwem dlaczego ale tak mnie to smieszy ze nie moge sie powstrzymac smile

wiec pytam go czy zbiera jutro jeszcze to co ma do zabrania. on pisze ze przyjezdza na motorze wiec drabiny raczej nie zabierze ale postara sie wziasc teleskop. a ja do niego tak:

'a moze przywiazalbys ja sobie do placow i na motor. wygladalbys jak taki z kreskowki. nie?


nie, ok, ok , spoko nie ma problemu...... (zeby te jego rzeczy jeszcze polezaly u mnie) tylko ze jak tak dalej pojdzie to mozesz nie miec czego zabierac bo ostatnio np 4 letni Antoni zaatakowal twoje jablka i kilka z nich zostalo straconych' .

no wyslalam mu taka odpowiedz, totalnie sie z niego nabijam, nie wiem czy to czuc jak sie t oczyta ?:)) no tak mi sie z niego smiac chce jakos. te jablka np. zasadzil se jablonke, tak ja chodowal, wydala w koncu jabkla w tym roku co prawda, ale on jej jeszcze nie zabral, ale mowil ze bedzie zabieral. no to mu napisalam zeby sie pospieszyl bo ostatnio nai mprezie 4latki sie bawily w  zrywnaie jablek :DDD gdzie na drzewku moze z 5 ich w sumie bylo hehehe

720

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ja nie twierdze, że masz go nazywać inaczej bo to Twój nowy partner, tylko jednak przez to co i jak robi (dla Ciebie) zasługuje, że być choćby tym L. a nie tylko "lokatorem" - i tylko tyle :-)
To L. to nie od Lokator? ;-)

721

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

heh nie traktuje go jak nowego partnera, co to, to nie tongue

nie L. to nie od lokatora smile

722 Ostatnio edytowany przez krych23 (2013-09-20 16:43:49)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ludwik? big_smile
Będzie dżanpreza!
http://www.youtube.com/watch?v=q0SyUgw98tE

723

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

panowie............. prosze Was!!! smile

724

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

panowie............. prosze Was!!! smile

Ech... kiedysbylam... pobiłam Cie dzisiaj:D

725

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

panowie............. prosze Was!!! smile

Hehe... dajesz rade. big_smile

726

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no..... i jak mozna sie bylo spodziewac nastsapilo troche obniznie nastroju...... i tak sie dziwie ze nadzwyczaj dlugo u mnie trwalo to dobre sapoczucie....

nic sie w sumie nei stalo, weekend byl naprawde wypelniony po brzegi i bardzo pozytywny. impreza sie udala, brat poznal kucharza i gotowalismy razem we 3 do 3 nad ranem w sobote. odebrali sie chyba ogolnie pozytywnie.... ja jego rowniez odbieram pozytywnie nadal, ale tak jak pisalam na poczatku - nie sadzilam ze moglabym cos wiecej do niego pcozuc.... i tak chyba jest. To, ze fajnie sie razem spedza czas, bo nikt nie lubi chyba byc samemu, to zek azdy potrzebuje troche ciepla czy fizycznosci bo tylu miesiacach samotnosci - to jest jedno, to jest fakt i to jakby od niego dostalam... Ale dzisiaj wlasnie jakos znowu powrocil na troche moj jm....

no kurcze kochalam go naprawde i tyle. To, ze okazuje sie ze byc moze on mnie nie do konca, to, ze nie jest wart mojego myslenia, to ze moze dobrze ze teraz a nie jak bylyby dzieci, to ze wyrzadzil mi tyle zlego, to wszystko to fakty, ale nie zmienia to tego, ze ja go kochalam i to wcale tak naprawde nie pomaga w zaden sposob.... to wszystko, co on zrobil, bo to mimo wszystko nei zmienia do konca moich uzuc do niego..... i dzisiaj tak po raz 1 naprawde chyba zastesknilam za nim jakos..... wczesniej wiadomo - milion roznych uczuc, rozpacz, szok, trauma, lzy, zlosc itp itd. A dzsiiaj? Dzisiaj po prostu tesknota.... ze go nie ma...

i wiecie czego sie boje? Nie tego ze sobie juz nikogo nigdy nie znajde - ba oczywiscie ze znajde, juz moglabym 'byc w kims' jakbym chciala.... ale boje sie ze nigdy nie pczuje sie juz tak jak przy nim.....

Bo tak jak pisze, to wszystko co zrobil zlego, te fakty ktore juz wiem, nie zmieniaja mimo wszystko tego, ze ja naprawde czulam sie przy nim jak sie czulam, przez ponad 5 lat. Kochana, chciana, bezpieczna, tak bardzo mu ufalam, wierzylam w niego, bylam dumna itd itd.... i boje sie ze tego wszystkiego juz nigdy nie poczuje ....

do tego pisalismy ze soba w sprawie formalnosci w sobote

727

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

i wiecie czego sie boje? Nie tego ze sobie juz nikogo nigdy nie znajde - ba oczywiscie ze znajde, juz moglabym 'byc w kims' jakbym chciala.... ale boje sie ze nigdy nie pczuje sie juz tak jak przy nim.....

Bo tak jak pisze, to wszystko co zrobil zlego, te fakty ktore juz wiem, nie zmieniaja mimo wszystko tego, ze ja naprawde czulam sie przy nim jak sie czulam, przez ponad 5 lat. Kochana, chciana, bezpieczna, tak bardzo mu ufalam, wierzylam w niego, bylam dumna itd itd.... i boje sie ze tego wszystkiego juz nigdy nie poczuje ....

do tego pisalismy ze soba w sprawie formalnosci w sobote

Beezeeedduuuryyy. Oczywiście, że znajdziesz kogoś takiego, tylko z tą różnicą, że będzie stały w uczuciach, szczery i oddany do końca, taki drobny detalik, a mam wrażenie, że kluczowy ;-)
Tymczasem na otrzeźwienie po nawrocie ślepych uczuć posłuchaj sobie piosenki z mojej stopki poniżej, poprawi humor i doda siły.

Miłego dnia i siły!

728

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Ehhh nie wiem. Nie chce byc tutaj pesymistka czy sie rozczulac, bo wiem ze kogos znajde i byc moze bede jeszcze szczesliwa. Ale.... ale tak jak sie kocha tego pierwszego meza/zone, zakladajac ze wychodzi sie za maz z milosci a nie rozsadku, to chyba drugi raz juz nie bedzie... Gdzie z taka niewinnoscia mimo wszystko i ufnascia sie patrzy na 2 czlowieka... i ja nie mowie o byciu naiwnym czy dziecinnym, bo nie bylam, ale jednak takie czyste to bylo ,to nasze uczucie do siebie.... a teraz... .teraz moje uczucia naznaczone sa ZYCIEM.... tym ze sie po dupie dostalo i tym, ze nigdy nic nie wiadomo...

W kazdym razie w sobote mnie troche rozwalil wlasnie, bo po tym jak napisal mi ze przeprasza ze nie przyjedzie bo musi jednak isc do pracy i tlumaczyl sie tam w kilku zdaniach, ja odpisalam mu tylko 'spoko', to on potem kolejnego meila na temat tych jablek z piatku heh, ze skoro dzieci pozrywaly mu jablka z jablonki to czy chociaz dobre i czy probowalam.... no i wystarczylo zeby mnie troche wybic... raz, ze sam napisal, nie wiem dlaczego  nagle o tych jablkach, a do tego jeszcze z usmieszkami ten meil.... 
tak wiem, wiem, ze to nic nie znaczy, juz sie nauczylam....  Potem ja wyslalam mu zdjecie tyc jego jablek.... tylko mms z czerwonymi jablkami, bez zadneg tekstu, nic. no i znow zdziwilam sie troche. ilez to bylo miesiecy kiedy mnie ignorowal, nie odpisal, nic. A tu na tego MMSa  on pisze - 'dzieki za zdjecie, ladne te jablka smile '

Eh, nawet nie wiem po co tutaj o tym pisze.... po prostu tutaj nie ma dobrego wyjscia.... jak sie klocilismy - to zle, teraz sie 'dogadujemy', jestesmy dla siebie 'mili' tez mi z tym zle, bo czlowiek mysli - no zesz kurde dlaczego nie moglismy sie dogadac ??? ( no wiem dlaczego, bo on nie chcial), ale dlaczego tak abrdzo mnie nie chcial.... ?:( te chore pytania bez odpowiedzi....

nic, jakos to bedzie...

729

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

no zesz kurde dlaczego nie moglismy sie dogadac ??? ( no wiem dlaczego, bo on nie chcial), ale dlaczego tak abrdzo mnie nie chcial.... ?

Nie chciał, bo mu się znudziłaś, jak stara zabawka dziecku. Mój syn już też się Spidermanem nie bawi, mówi, żeby go wywalić, bo miejsce zajmuje i go wkurza. A kiedyś go ubóstwiał i z nim spał. Widzisz podobieństwo mentalności? Tylko mój synuś ma 6 lat i jeszcze ma czas do dorosłość i dojrzewanie.

730

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam... odzywa się , bo poczuł że zaczynasz odżywać...
Gdzieś tam Ci napisałam ostatnio że tylko czekać aż się były uaktywni..
Życzę wytrwałości i wiary i pewności siebie.

731

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

nie, odzywa sie bo mamy ze soba jeszcze kilka spraw do zalatwienia - powaznych, ktore TRZEBA zalatwic, wiec to nie sa zadne preteksty ani z mojej ani z jego strony.... A i tak nie odzywa sie czesto. Bardziej chodzi mi o to JAK ten kontakt wyglada teraz. ze od razu odpisuje i jest mily. wiem ze to nic nie znaczy ale i tak dziwnie.... dzisiaj np jak mu napisalam co za paiepry mi przyslali to odpisal od razu ze odezwie sie wieczorem bo teraz ma mlyn w pracy. wiec pewnie bedzie dzwonil dzisiaj....  ehhh niewazne. juz mi chyba troche lepiej niz rano ....

732

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no tak, bo jabłka to poważna sprawa do załatwienia:)...
Chodziło mi właśnie o zmianę sposobu komunikacji ..jak widzisz wystarczyło trochę uprzejmości a wywołuje to tęsknotę, myśli...emocje grają.
Prawdopodobnie pierwsze motyle już zaczęły zdychać i zaczyna do niego docierać, że 'to se ne wrati'.
Przygotuj się na więcej takich "bomb" miłego zachowania, opiekuńczości etc.

733

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

heh, no jablka to byl taki wyjatek generalnie i to bylo przy okazji tego, ze nie przyjedzie podpisac umowy w sobote. Generalnie zxalatwiamy sprawe z kredytem - tzn ja zalatwiam zeby kredyt i mieskzanie byl tylko na moje nazwisko po splacie jego. Wiec ja dzwonie i sie tym zajmuje z prawnikami -a on czeka na swoja kolej do podpisania papierow. Po mieszkaniu, bedzie rozwod. a po rozwodzie..... juz nic nie bedzie. moze czas na refleksje - z jego strony, bo ja spedzilam na tym ostatni rok prawie. Tak, zgadza sie, ze uczucia plataja figle. Ciagle. Pomimo czasu, pomimo tylu wnioskow z mojej strony, pomimo obszernej teorii, nawet pomimo nowego obiektu u mnie poniekad. Tak ,troche 'nomrlanosci' ze strony jm i czlowiek troche glupie. No ale trzeba miec sie na bacznosci i ciagle sie pilnowac i przypominac to, na czym powinnismy sie skupiac, czyli jednak tych zlych rzeczach.

Ale najwazniejsze - to pameitac o sobie.... za duzo czasu i tak spedzam juz z L. Za duzo. Najpierw bylam sama miesiacami a teraz przesiadujemy razem. Bez sensu  smile musze, tzn chce, dzisiaj zaczynam, wychodzic wiecej z domu bo sie znowu zasiedzialam przy nim. Ide dzisiaj do miasta po pracy, musze skoczyc do banku, wymienic sobie wreszcie baterie w telefonie i pare innych spraw. Moze solarium albo henna. O, taki mam plan na dzisiaj....

734

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

.... boje sie ze nigdy nie pczuje sie juz tak jak przy nim..... ...

Zapewne nie poczujesz sie tak samo, ale to nie jest powód do obaw.
Zobaczysz...

735

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Moze solarium albo henna. O, taki mam plan na dzisiaj....

Jeśli w życiu masz gehennę,
walnij se na ciało hennę!


A co? To ponoć wolny kraj, każdy może rymować :-P

736

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

no 'niestety' mi nie wyszlo do konca wczoraj z moim planem smile Tzn kupilam nowa baterie i bylam na drobnych zakupach, ale potem wrocilam do domu i znow spedzilam czas z Ludwikiem hehe. I to bardzo fajny czas bym powiedziala. Takie robienie wszystko i nic... rozmowa, jedzonko, maly drink, dobra nutka i popisy taneczne hehe smile 'no nie??!! skad to znasz? nieee, to moja piosenka!' smile  ale byly jaja. Tylko zastanawiam sie ile mozna pociagnac spiac po 3-4godz na dobe...

a z jm kontakt dotyczacy formalnosci.

737

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

smile trzymam mocno kciuki za Twoje dobre samopoczucie. Czytam Twoją historię od początku , bo mniej więcej w tym samym okresie mi się rozpadł też długi 9letni związek (też załatwiam teraz formalności mieszkaniowe i też mój eks się ostatnio milutki zrobił)  i dobrzeję razem z Tobą:)

738

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

... Tylko zastanawiam sie ile mozna pociagnac spiac po 3-4godz na dobe......

Da Vinci dawał radę 15 min co 4 godz. Co daje 90 min na dobę. Miał chłop dużo ciekawych rzeczy do zrobienia. big_smile

739

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

wierny_tomasz - dobry rym nie jest zly smile

kochamzabardzo - ja rowniez trzymam kciuki za Ciebie, jakos to wszystko musi sie nam wszystkim poukladac w koncu.... ale trzeba pozamykac pewne sprawy zeby isc dalej. Teraz juz to wiem. No mozemy nie byc razem juz pol roku, ale dopoki z mieszkaniem sprawa ciagle w toku, rozwodu jeszcze nie ma, to to wszystko takie jest jakie jest.... nie to zeby mi sie palilo do tego, bo nigdy tak nie bylo, ale przychodzi taki czas ze czlowiek sobie uswiadamia wlasnie - ze dla swojego dobra trzeba pewne sprawy pozamykac i zakonczyc....

N4VV - ale ja nie jestem Da Vinci hehe smile wczoraj wlasnie mieszy innymi tak sie usmialismy bo w pewnym momencie oboje jakos cos takiego ze wiesz co? Codziennie, ale to kazdego kurwa poranka jak wstaje to..... i oboje w 1 momencie: 'to sobie obiecujesz ze dzisiaj idesz wczesniej spac?' :DDD heh, oboje to mamy, od 3tyg, ale jakos wieczorem to zmeczenie zawsze odchodzi smile)

740

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

stwierdzam zs ten moj rozpad malzenstwa i ten moj jm to mogloby byc porownane to jakiejsc choroby przewleklej....

po prsotu jest.... raz jest lepiej, raz gorzej, czasem uda sie na chwile o niej zapomniec, ale tylko na jakis czas, ale ona tam jest.....

zle mi z tym wszystkim i tyle.... niewazne ze mnie zdradzal, niewazne ze klamal, ze powiedzial te wszystkie rzeczy, teraz stosunki mamy 'poprawne' i ja po prostu za nim tesknie, moim 'dawnym zyciem'....

741

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Rozumiem to co czujesz doskonale. Mi też "poprawne" stosunki wzmogły uczucie tęsknoty i pragnienie by było "jak dawniej".
Ale wiem też, że jak dawniej już nigdy nie będzie, po prostu cofnąć czasu się nie da....

742 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-09-26 09:55:28)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kochamzabardzo - tak ta 'nomrlanosc' stosunkow nie pomaga, bo nasila tesknote za czyms, co bylo....  i niewazne ze sobie powtarzasz ze tego nie ma i juz nie bedzie. moja 'choroba przewlekla' jest i meczy mnie kazdego dnia... jest lepiej bo juz nei wstaje z ta przykra mysla kazdego dnia, ze go nie ma.... juz nawet o tym nie mysle. po prostu to wiem hmm

Na chwile obecna nie widzielismy sie od jakiegos miesiaca. Kontakt mamy tylko w sprawie mieszkania - formoalnosci no i tu, tak jak juz pisalam, pojawia sie moj kolejny problem. Bo kontakt jest teraz naprawde poprawny. Chyba go juz nie 'parze', chyba juz uwierzyl ze dalam mu spokoj. Pisze do mnie bardzo 'mile' i kulturalne meile, jesli ja cos pisze w sprawie mieszkania, odpisuje od razu, jego meile sa pelne 'daj PROSZE znac', dzieki, przepraszam, w porzadku, co zamierzasz, jakie opcje mamy?, milego weekendu'. Pisze mi ze ciagle teraz pracuje i nie ma na nic czasu. Super. Tylko mi to znow rozwala psychike. bo choc wiem, ze to po prostu NIC nie znaczy w 'naszej' sprawie, to jest mi trudniej znowu trwac w tym, ze bez niego bedzie tez dobrze. Jest mi trudniej, bo pojawiaja sie znowu pytania - dlaczego nie moglismy byc razem,skoro teraz jakos 'normalnie' rozmawiamy, dlaczego tak bardzo mnie nei chce, pojawia sie tesknota za 'normalnoscia' itd.

Takze jak wiadomo, jak kontakt byl okresowo nerwowy, padaly przykre slowa, klotnie, niewiadome co do formalnosci - no to zle, bo cham, bo jak on moze itd. Teraz, kiedy jest 'szacunek' i kultura -tez zle..... tez mi to nei pomaga...

wciaz nie umiem sie pogodzic. Nauczylam sie 'zyc' bez niego, tzn funkcjonowac, pracowac, spedzac czxas... Ale to zycie jest takie pozbawione glebszego sensu.... tyle w temacie.... smutno.

sprawa z mieszkaniem sie dosc ciagnie - z 1 strony meczy mnei to juz, z 2 - wcale tak abrdzo nei martwi ze sie ciagnie.... to moj jedyny kontakt z nim jeszcze... nie mieszka w domu od lipca, nie wiem nawet gdzie mieszka - nie pytalam.... to jest taki szok moj wlasny - nie wiem anwet gdzie mieszka czlowiek, ktory badz co badz wciaz jest moim mezem.....
w domu go juz nie ma. Jest jego kask i drazek do cwiczen w szafie- ma to jeszcze zabrac i jedna, mala torba ktora ja jeszcze spakowalam, jak sprzatalam, wlozylam tam cokolwiek jego zostalo. Tak poza tym - nie ma juz nic, nigdzie.... Szafa - cala moja, lazienka, cala moja, nie ma ciuchow, narzedzi, kosmetykow, rzeczy na motor, nic....

to wszystko wciaz boli i ten moj wielki bunt....... DLACZEGO??!! wciaz, nawet po tym wszystkim potrafimy rozmawiac ze soba, suma sumaru, nie oszukal mnie jakos finansowo, zostawil wiekszosc, pomimo tego co mowil, wiem ze mnie szanuje i zlego slowa na mie do nikogo nie powiedzial, nie jest draniem jako czlowiek, jest draniem jako moj maz. bez sensu to wszystko. smutno i przykro....

chcialabym go po prostu znienawidziec chyba.... wiem, ze to nie jest dobre uczucie, ale chyba byloby mi latwiej. miec go totalnie w swoim powazaniu.... nie chciec go znac.... a nie zastanawiac sie dlaczego to wszystko tak musialo sie skonczyc hmm

743

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam: doskonale Cię rozumiem sad Trzymaj się Kochana i nie załamuj. Podobno czas leczy rany... Na pewno będzie Ci łatwiej zapomnieć o wszystkim, kiedy załatwicie formalności z mieszkaniem i całkowicie zerwiesz z nim kontakt. Takie utrzymywanie "poprawnych stosunków" jest jak grzebanie w otwartej ranie sad

W moim przypadku po każdej rozmowie z byłym pojawiała się cholerna tęsknota, tak silna, że chciało mi się wyć i "chodzić po ścianach". Teraz nie mam z nim kontaktu od ponad 1,5 miesiąca (zero smsów i zero telefonów) i jest trochę lepiej. Dalej ciągle o nim myślę, ciągle pamiętam, nawet nadal myślę, że to on był wielką miłością mojego życia i nigdy już nikogo tak mocno nie pokocham, ale staram się o nim zapomnieć i zacząć żyć od nowa.

Brak kontaktu pomaga się oderwać od tego wszystkiego, więc wcale Ci się nie dziwię, że po każdym jego mailu "umierasz" na nowo.

744

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Porzucona - no wlasnie, brak kontaktu zupelny jest przerazajacy, ale z 2 stony ten kontakt tez jest destrukcyjny,

Wczoraj wieczorem wyslal mi meila, przeczytalam dopiero teraz. email takiej tresci:

'Czesc,

Ubezpiecz sobie od spalenia I wandalizmu auto smile
Dzwonilas do nich może w sprawie tej spłaty?

Nie bardzo wiem jak to rozwiązać inaczej. Pewnie jeśli się nie zgodzą to trzeba będzie to ubezpieczenie kupić. Ale 600 za 3000 to trochę dziwne jest.

Daj mi prosze znac jak cos wiecej sie dowiesz.

A.


ot, takie meile wlasnie sobie piszemy....
tak czy inaczej dzisiaj czuje sie lepiej, bo dzwonilam wczoraj do prawnikow i troche spraw sie wyklarowalo wiec juz niedlugo temat naprawde powinien byc zamkniety z mieszkaniem. Poza tym piatek - weekend, wiec spoko. JA sobie ciagle musze przypominac i powtarzac cos w stylu: 'kobieto, odrobine godnosci, po tym wszystkim i to ty sie jeszcze zastanawiasz czy on moze laskawie by chcial??! po tym co ci robil, jak traktowal? NIE? to nie!!'

745

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

ot, takie meile wlasnie sobie piszemy....
tak czy inaczej dzisiaj czuje sie lepiej, bo dzwonilam wczoraj do prawnikow i troche spraw sie wyklarowalo wiec juz niedlugo temat naprawde powinien byc zamkniety z mieszkaniem. Poza tym piatek - weekend, wiec spoko. JA sobie ciagle musze przypominac i powtarzac cos w stylu: 'kobieto, odrobine godnosci, po tym wszystkim i to ty sie jeszcze zastanawiasz czy on moze laskawie by chcial??! po tym co ci robil, jak traktowal? NIE? to nie!!'

kiedysbylam - Może lepiej nie wrzucaj treści Waszej korespondencji na maila? smile

Taka wymiana maili to nic nadzwyczajnego, moja korespondencja z jeszczemężem wygląda podobnie smile

746

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kama co masz na mysli piszac zeby nei wrzucac naszej korespondecji na meila??

no widzisz, czyli to normalne, no tak, jakos dogadac sie przeciez musimy w sprawie formalnych. ja sie po prostu ekscytuje jakimkolwiek kontaktem z nim, mimo wszystko, co jest oczywiscie zalosne...

747 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-09-28 08:49:19)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

Kama co masz na mysli piszac zeby nei wrzucac naszej korespondecji na meila??

no widzisz, czyli to normalne, no tak, jakos dogadac sie przeciez musimy w sprawie formalnych. ja sie po prostu ekscytuje jakimkolwiek kontaktem z nim, mimo wszystko, co jest oczywiscie zalosne...

Nie jest żalosne.

kiedyśbyłam - pytasz DLACZEGO.
Dlatego, że nieprzewidywalne są koleje losu i nie sposób kontrolować emocji.
Mogło się stać odwrotnie.
Ty mogłaś być tą, która odchodzi.
Taka odwrotna sytuacja ma z obecną jedną cechę wspólną - nic nie mogła byś na to poradzić.
On najprawdopodobniej też nie mógł.

748 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-09-28 09:30:48)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV - wiesz co? napisales teraz cos bardzo madrego..... bo choc czuje do niego ogromna zlosc i zal, ale wciaz nie postrzegam go, nie potrafie do konca zakwalifikowac jakos takiego dupka dupkowatego ze tak powiem, do potegi n-tej. To co zrobil nie ma ZADNEGO usprawieliwienia, ALE: to co napisales:

'Taka odwrotna sytuacja ma z obecną jedną cechę wspólną - nic nie mogła byś na to poradzić.
On najprawdopodobniej też nie mógł.'

tu sie zgodze - w pewnym moemncie, po popelnieniu przez niego bledow generalnie niewybaczalnych, po 1wszym, nie wiem 2gim razie, moze w zasadzie po 1,2 smsie ktory przelamywal jakies granice miedzy nimi, sytuacja stala sie nie do opanowania, nie do cofniecia. On na[rawde mial kiedys taki kregoslup moralny, on sam nie potrafil sobie chyba z tym wszystkim poradzic. Tak jak pisze, to ze mnie skrzywdzil tak mocno nie znajduje w tym usprawiedliwienia, zadnego, ale takie sa wlasnie chyba fakty.
on nie chcial tego nawet ratowac od pewnego momentu bo wlasnie nie potrafil juz na to wszystko nic poradzic, nie potrafil (sam) mnie przytuliac i kochac po tym co zrobil. Sam to kiedys powiedzial 'jak ja ci mam powiedziec ze ciek ocham po tym co zrobilem, przeciez to hipokryzja'...... cos w tym jest....

niewazne. tak, mi jest trudno i ciezko, ale wylize sie z tego.... moze za rok, moze za pol... fakt jest taki ze nei chce hodowac do niego nei wiem jakiej zlosci, ze cham, ze dziad. Nie. Chce znalezc w sobie taka szczera i dojrzala opinien a jego temat - ' ja po prostu nie chce byc z nim, poniewaz zasluguje na kogos lepszego i szanuje siebie i on na mnie i tak i tak nie zasluguje. mam silna potrzebe bycia z kims, to fakt, ale wlasnie nie chce byc z kimkolwiek. on przez 5 lat kimkolwiek nie byl, wiec warto bylo z nim byc. Ale sie wszystk ozmienilo i teraz bycie z nim, byloby byciem za wszelka cene, tylko dla niebycia samemu (zakladajac ze oczywiscie ze kiedykolwiek on postanowil by wrocic heh) a ja nie chce byc z kims kto mnie nie szanowal przez tyle miesiecy. Niech mu sie wiedzie....'

chcialabym kiedys osiagnac taki stan ducha i umyslu tak naprawde, gleboko i dobitnie..... mam nadzieje ze kiedys tak bedzie.

749

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Witaj Kiedysbylam ;-)

Od jakiegoś czasu umilkłaś po ostatnim dole i tak dziś o Tobie myślałam..
Jak Ci się układa.. ? Co słychać.. ? Lepiej niż ostatnio było.. ?

Pozdrawiam ciepło wink

750

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

witaj Fragi smile)

dziekuje, ze pytasz.

tak, zamilklam, no bo ilez mozna w kolo  i to samo... generalnie wielkiego szalu nie ma, nic sie mega nie zmienilo, ale na pewno jest troche lepiej. Wczoraj do mnie szanowny smsa wyslal, bo na ostatniego w sobote mu juz nie odpisalam (nie ze zlosliwie tylko nie bylo juz takiej potrzeby) i kurde mnie troche wyporwadzil z rownoawag iwczoraj znowu pytajac 'co tam i czy wszystko ok'. Odpisalam dopiero dzisiaj na temat fromalnosci tylko, pomijajac pytania prywatne, ktore i tak byly tylko rzucone na odwal sie .

wczoraj rozmawialam z psycholog i zrobilysmy cos takiego jakby wizualizacje, nie potrafie wam tego opisac, ale taka jakby mala hipnoza nawet, wczoraj pozbylam sie swojego 'ciala bolacego' heh z obszaru mozgu, wywalilam na konkretny smietnik, potem spadly metoeory i rozwalily cialo bolace i moj mozg teraz wyglada jak z okresu kiedy bylam bardzo szczesliwa smile) nie no pisze to pol zartem pol serio, oczywiscie ze to wszystko sila perswazji ale powiem wam ze czuje sie troche lepiej od wczoraj, po tym, jak sie ;pozbylam' tej czarnej kuli z bszaru mozgu.

z L. spoko, wczoraj robilismy sloiki - ogorki, parpyczki, kompoty, salatki - tzn on robil smile ja nigdy tego sama nie robilam, ani z jm, wiec cos nowego znowu.

do tego dzisiaj napisalo do mnie 2 kolesi smile 1, ktorego kiedys poznalam w klubie latem i sie z nim raz widzialam, jakos chyba na pcozatku sierpnia, to sobie przypomnial i chce sie spotkac smile a drugi to taki chlopaczek od motoru, co mi kask pozyczal i juz raz mnie na salse zapraszal, odmowilam i teraz znowu zaprasza na piatek. A ja ??? a ja jakos nie mam na nic ochoty, w sensie jakos sie z nikim umawiac, chociaz mysle ze powinnam troche sie znowu z domu ruszyc, od tak po prostu wyjsc sobie z 1 czy 2gim....

Frag i a jak u Ciebie bo tez zamilkalas?

751

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Hej ;-)
Powinnaś wyjść, chociaż dla samego wyjścia, odmóżdżenia tak zwanego. Ja też nie rezygnuję z wyjść, jakichkolwiek.. To zabija to poczucie osamotnienia, poczucie, że zostałam jedynie sama ze sobą.. Pozwala dostrzec, ze pełno wokół wspaniałych ludzi. Sama dałam się namówić na obiad w niedzielę smile

A u mnie... Zamilkłam, bo mam podobnie jak Ty- ile można o tym samym w kółko.. Czuję się momentami wypompowana emocjonalnie.. i psychicznie.. Nie jest źle w zasadzie. Myśląc o tym, jak było na początku, trzymam się naprawdę dobrze... Uśmiecham się, planuję, jakoś tam żyję.. Ale do stanu szczęścia mi daleko..

Doszłam do stanu stabilności jedynie w jednym temacie- że NAS już nigdy nie będzie. Że ja tego nie chcę już.. I nawet jak zdarza mi się tęsknić, to wiem,że to jedynie wspomnienia i że już NIGDY nie będzie jak było.. No i z tego powodu jest czasem mi najzwyczajniej w świecie smutno i przykro. Ale zaakceptowałam to, uczę się żyć z tą świadomością, że coś się skończyło i NIGDY w takim stanie nie powróci.

Ale wciąż nie ma dnia, by on nie był obecny w mojej głowie. Nie wiem jak to wyjaśnić i na ile jest to normalne.. I to mnie wypompowywuje z energii. Że ciągle gdzieś tam z tyłu głowy jest on... Wciąż powraca do moich myśli.. Choć tego nie chcę. Chciałabym, by ktoś mi powiedział, że przyjdzie taki czas, że pomyślę o nim raz w miesiącu jedynie.. sad

A ja wciąż to trawię... Wciąż zdarzają się noce, kiedy mi się śni. Jestem tym zmęczona..
Także jak widzisz- dziwne to wszystko. Dawno powinnam ruszyć do przodu i pozornie to zrobiłam, a jednak coś mnie ciągle zatrzymuje.. Może faktycznie powinnam pójść do psychologa, by chociaż usłyszeć, że to co się dzieje w mojej głowie jest normalne.. Bo czasem się autentycznie boję, jest to strach,  że nigdy nie uwolnię się od jego osoby...

Życzę więc udanego weekendu i coraz lepszych dni.. smile

752 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-10-09 11:29:16)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

czy jestem wyleczona? NIE

czy nadal kocham swojego jm? TAK

czy chcialabym z nim byc? TAK


stuknijcie mnie w leb. taka reakcja jakiej doseiadczylam przed chwila, to jak bije mi serce w tej chwili to dowod na powyzsze pytania a raczej ich odpowiedzi

a wszystko tylko przez to, ze sasiadka napisala mi smsa ze wczoraj jm dzwonil do jej meza (nasi sasiedzi) i podpytywal o mnie, kto ze mna mieszka, czy ktos znajomy a moze z rodziny. Sasiad powiedzial mu ze nie wie bo jeszcze tej osoby nie widzial, co jest prawda, ale wie przeciez ze to osoba obca i ze facet. Ciekawe czy mu tu powiedzial. A jm do sasiada tez nie dzwonil juz kupe czasu, z poltora miesiaca, tez nawet ostatnio mowilam do sasiadki ze sie poodcinal. No a tu dzowni i o mnie pyta....


TAK, wiem, ze to NIC nie znaczy, niestety sad

A do tego powiem jeszcze, ze to cale gadanie: ? ze sama nie wierze ze nie moglibysmy byc juz razem, ze to za duz osie stalo, ze ja juz sama nie chciaalbym z nim byc itd ? tak, cos w tym jest, wiem ze na logike tak wlasnie jest, ze naprawde nie mialoby to prawa przetrwania, po zdradzie  I po pol rocznym rozstaniu, po tym wszystkim co mi zrobil, bo co innego jak ktos zdradzi I zaluje od razu I chce odbudowywac, a nie olewa na pol roku. ALE: no ale prawda jest taka, ze to jest tylko dla mnie takie gadanie, tak mowia ludzie, ponoc tak jest, sama chce w to wierzyc, wmawiam sobie. No a dlaczego? A dlatego ze fakty sa takie ze po prostu nie moglam z nim byc bo on mnie nie chcial. Miedzy Bogiem a prawda to od pol roku niczego bardziej nie pragnelam niz tego, zeby on chcial ze mna byc. Nie wiem czy by cokolwiek wyszlo, nie wiem, teraz tymbardziej. Wiem ze moze I nie. Ale, MIMO wszystko, gdzues w sercu wierze, ze gdybym tylko uwierzyla w to, ze dajmy na to on pozalowal I chcialby to wszystko naprawic, to mogloby byc jeszcze dobrze. Nie, nie tak jak dawniej, za duzo sie stalo I zmienilismy sie oboje, ale byl I wciaz jest do cholerki moim mezem jeszcze I po prostu kochalam go naprawde?..

Naprawde nie ma cudow?   : ( nie ma takich cudow, zeby zrozumial?? Nie ze zrozumial to co zdtracil jak to sie ladnie mowi, ze ja takie cudo bylam. Nie, ale zeby zrozumial, ze to co bylo miedzy name bylo naprawde dobre I prawdziwe? Ze pomylil sie rok temu  jak poczul ze jest nieszczesliwy I ze jedynym rozwiazaniem tego problem jest zakocnzenie malzenstwa ze mna? Wiem, wiem ze nie ma takich cudow?..  :


co nie zmienia faktu, ze wychodzi na to, ze najlepszym wlasnie sposobem mim owszystko jest totalny brak kontaktu, teraz poltora miesiaca sie z nim nie widzialam, nie pisze do niego NIC, poza tym jak odpowiadam na jego kilka meili, nie wie wiec zupelnie co u mnie. a jak widac jeszcze jakos go to troche ineteresuje ....

753 Ostatnio edytowany przez kama13 (2013-10-09 11:59:17)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

kiedysbylam - mam takie same przemyślenia.

Też się cały czas zastanawiam dlaczego tak na prawdę do facetów (a przynajmniej do mojego) dotarło, ze to koniec jak na prawdę się wyprowadziłam z domu. Mam wrażenie, że dopiero wtedy wszystko przemyślał. Na nic były osobno spędzone święta i sylwester. Dostał drugą szansę i jej nie wykorzystał a potem jeszcze mi powiedział, że to ja się nie starałam....

I też ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy moglibyśmy być razem.....złość mi minęła ale mam w sercu przeogromny żal i smutek. I to chyba nigdy nie minie. I nie jestem w stanie z nim czasami normalnie porozmawiać i jak go widzę to mam łzy w oczach.

A rozpytywanie innych o to co u Ciebie słychać? To chyba takie sprawdzanie z czystej ciekawości. Moj jm tez pyta i też mnie zastanawia dlaczego. Podobno więcej pije, ale co mnie to obchodzi. Ja więcej piłam rok temu jak byłam w czarnejdupie. Może chce się upewnić czy może już sobie oficjalnie na nowo życie układać?? Nie wiem.... jedno jest pewne. Szans na powrót nie ma. To nie może się udać. Może i miłość jest, ale oprócz tego jest żal i brak zaufania.....Bo jedną szansę można dać ale nie kolejną....

A jak lokator? Czy dalej jest tylko czasoumilaczem?

754

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Cześć,
Czekałam na jakieś wieści od Ciebie. A wszystko dlatego, że to w jaki sposób się czujesz dokładnie opisuje moje stany...Niby na logikę wszystko jest jasne ale gdzieś tam w głębi tli się uczucie które tak naprawdę nie pozwala iść dalej...

Co do Twojego jm..jest bardzo prawdopodobne że on powoli zaczyna żałować, ale pamiętaj, że to nie oznacza że będzie chciał wrócić!
Ja ma teraz taką sytuację, że mój szanowny były poinformował mnie o swoich rozterkach ale...życie planuje z kimś innym....
Jedno jest pewne, że brak kontaktu pomaga bardzo aby przynajmniej chwilowo emocje nie  przypominały Himalajów...

Trzymaj się ciepło !

755

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kama - wiesz, u mnie to tak, ze to on postanowil ze koniec i on mysle ze mimo wszystko wiedzial co robi, wiec do niego to juz dawno dotarlo ze nie jestesmy razem, malo tego, jak to mi mowil: 'justyna, my juz nigdy nie bedziemy razem'. Nie bylo zadnych 'potrzebuje czasu, moze kiedys albo jak mamy byc razem to bedziemy'.  Jedyne co teraz moze sie zmieniac, to to, ze teraz dociera do niego to, ze do mnie tez juz to dotarlo ze to koniec, ze sie z tym pogodzilam, ze zaczelam nowe zycie (wiadomo, ze nie do konca tak jeszcze jest, ale on o tym przeciez juz nie wie, jak to naprawde u mnie jest). A teraz z tego calego okresu po rozstaniu, ma najwieksze dowody na to, ze odpuscilam, ze zyje normalnie, swoim zyciem, a malo tego, on nie wie co w tym moim zyciu faktycznie slychac. To jest jedynie mysle jakas zmiana, ktora z czasem zachodzi, do tego swego rodzaju zmianom moze tez ulegac jego relacja/zwiazek z kochanka, jakikkolwiek by nie byl, ale tez, czas uplywa a on moze z nia mieszka, moze nie, w kazdym razie jest wolny i robi co chce.

CZy to mogloby pozwolic mu na jakiekolwiek przemyslenia? podsumowania?

No chcialabym zeby tak bylo, ale naprawde nei sadze. Mysle ze on naprawde juz o mnie zapomnial jako o swojej zonie, tego juz po prostu nie ma I tyle. Fakt, mial zlozyc papiery o rozwod do konca wrzesnia, czego jeszcze nie zrobil, ale znow ? mysle ze to po prostu przypadek, fakt ze nie mial okazji jechac do polski a nie to, ze to odlozyl. Ale Kama ? faktem jest, ze oni mysla (o ile w ogole to nastepuje) po czasie dluzszym, Czyli moze teraz, moze za pol roku, moze wcale. Tzn on myslal niby o tym rozstaniu dlugo dosc I byl pewien decyzji. Z tym ze wydaje mi sie ze konsekwencje tak naprawde moze odczuc dopiero teraz I w przyszlosci, nie byl wstanie do konca racjonalnie wyobrazic sobie jak to bedzie juz beze mnie? nie wiem zreszta, niewazne.


Kochajam za bardzo  - nie, naprawde nie wierze zeby on mogl zalowac. Mysle ze to po prostu zwykla, ludzka ciekawosc, odrobina jakiegos przyzywczajenia, no ze chce wiedziec co u mnie.

Sasiadka pisala jeszcze ze jej maz powiedzial ze moj jm wygladal na zainteresowanego wlasnie co tam u mnie, ale poza tym nic wiecej juz nie powiedzial jej maz. A ja znow chwytam sie okruchow jego zaintersowania i przezywam bezsensu.

Ale faktem jest, ze brak kontaktu jest lepszy - zarowno emocjonalnie, ze sie jakos lepiej trzymam, a dwa no pod tym katem, ze a niech sie zastanawia, po cholere ma wszystko wiedziec co u mnie. Ja czasem staram sie myslec jego tokiem myslenia - na niego, paradoksalnie, ale wlasnie Najlepiej chyba zawsze dzialaly takie konkrety ? nawet w relacjach z innymi ludzmi ? jak ktos byl dla niego za mily, drobiazgowy, wczuwal sie, to po nim to splywalo, nawet jego mama, jak sie wkurzyla to konkretnie mu dowalila, skomentowala cos albo olala go I wtedy nagle on sie wczuwac zaczynal. Czesciej do niej zadzwonil albo cos. Tak samo on ludzi traktowal w sumie ? cos nie pasi mu ? to wypad, a nie bedzie probowal tlumaczyc. Wiec ja teraz, po pol roku bycia ?miekka dupa? w stosunku do niego, teraz go olewam I zamierzam dalej tak psotepowac, ze zero kontaktu, zero zainteresowania, mila tez byc nie zamierzam. Tylko pokaze mu co mysle o tym wszystkim co zrobil z naszym zyciem. A pokaza mu t owlasnie najelpiej nie robiac?.. NIC. Choc czasami mam coraz czesciej ochote cos do niego napisac albo zagadac, ale wiem ze nie MOGE!!!

756

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

czy jestem wyleczona? NIE

czy nadal kocham swojego jm? TAK

czy chcialabym z nim byc? TAK

No pewnie.

kiedysbylam napisał/a:

.. dzowni i o mnie pyta....

TAK, wiem, ze to NIC nie znaczy, niestety sad

Trudno powiedzieć - raczej nic.

kiedysbylam napisał/a:

.. Naprawde nie ma cudow?   : ( nie ma takich cudow, zeby zrozumial?? Nie ze zrozumial to co zdtracil jak to sie ladnie mowi, ze ja takie cudo bylam. Nie, ale zeby zrozumial, ze to co bylo miedzy name bylo naprawde dobre I prawdziwe? Ze pomylil sie rok temu  jak poczul ze jest nieszczesliwy I ze jedynym rozwiazaniem tego problem jest zakocnzenie malzenstwa ze mna? Wiem, wiem ze nie ma takich cudow?..  : .

To nie tak.
Takie rzeczy sie zdarzają, ale Tobie nie wolno wierzyć, że zdarzy się tak w Twoim przypadku. Taka wiara wykończy Cię...
Takie rzeczy zdarzają się często, ale zdarzają się zbyt późno, by miało to jakiekolwiek znaczenie.
Za pół roku najprawdopodobniej będzie już za późno.

kiedysbylam napisał/a:

..co nie zmienia faktu, ze wychodzi na to, ze najlepszym wlasnie sposobem mim owszystko jest totalny brak kontaktu, ....

Dokładnie.

757

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV - a no wlasnie....

pewnie nic to nie znaczylo, przypadek, o tak mu sie zapytalo. Choc nie powiem, ze po rozmowie z sasiadem dzisiaj serce jeszcze szybciej mi zabilo... no sasiad twierdzi ze wyczul jakas zmiane w jego tonei rozmowy na moj temat, ze wyczul 'tesknote' heh.

Ale ok, dzisiaj dzien poanalizowalam, przyznaje sie bez bica. Wystraczy. Poza moja wyobraznia, nei wydarzylo sie nic. Od jutra od nowa moaj nowa rzeczywistosc. Bez niego.

Tak, nie wolno mi w to wierzyc, to racja. Nie wolno mi nawet o tym myslec... Spotkam sie z nim pewnie za jakis tydz, dwa, to sie tez okaze jak bedzie. Pewnie zderze sie z rzeczywistoscia, ze nic sie z jego strony nie zmienilo i pewnie poruszy temat rozowdu, to sie upewnie ze nie ma watpliwosci smile)

758

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Sąsiad raczej nic nie wyczuł - bajki Ci opowiada.
Masz rację - wyobraźnia. Jesień jest osłabiającą porą roku - dobrze jest wyobraźnię mitygować.
Czyli zająć głowę czymkolwiek, by głowa nie wyobrażała sobie wariantów rozmaitych, prawdopodobnych inaczej. smile

759

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

nie no bajek jako tako nie opowiada, to poczciwy chlop jest.... tylko po prostu mu sie wydalo, albo sam juz tez widzi co by chcial.... generalnie probowal z nim dawniej rozmawiac, przekonac do 'pozostania w malzenstwie' smile

no niewazne. zapytal, nie zapytal, zycie toczy sie dalej.

760

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

nie no bajek jako tako nie opowiada, to poczciwy chlop jest.... tylko po prostu mu sie wydalo, ...

Właśnie miałem na myśli, że mu się wydało - choć mógł też chcieć pocieszyć, ale to by była niedźwiedzia przysługa.

761

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

tak, kolejny dzien minal. dzis juz chyba lepiej jesli chodzi o jm. juz mniej myslalam dzisiaj.

trzeba zyc dalej, choc boli, choc czlowie ksie buntuje, ale nie mozna, po prostu nie wolno mi juz tracic wiecej czasu na gdybyanie, rozpamietywanie. Co bedzie, to bedzie. Jak bedzie nam dane COS jeszcze, KIEDYS.... to wtedy bede myslec, a poki co trzeba sie pogodzic z tym jak jest.

zaraz zmykam na silownie z kolezanka z pracy, pobiegac troche na biezni. jutro z inna koelznka ide w tany. moj spollokator zaczal mi dzialac na nerwy ale poki co sie tym nie przejmuje.

762

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

tak, kolejny dzien minal. dzis juz chyba lepiej jesli chodzi o jm. juz mniej myslalam dzisiaj.

trzeba zyc dalej, choc boli, choc czlowie ksie buntuje, ale nie mozna, po prostu nie wolno mi juz tracic wiecej czasu na gdybyanie, rozpamietywanie. Co bedzie, to bedzie. Jak bedzie nam dane COS jeszcze, KIEDYS.... to wtedy bede myslec, a poki co trzeba sie pogodzic z tym jak jest.

Myślę, że nie tyle TRZEBA, co WARTO.
Warto, ponieważ mimo całej Twojej wewnętrznej tęsknoty i bólu z niej wynikającego, ten stan przeminie.
Jesteś fajną dziewczyną, wiele szczęśliwych chwil już jest ZA Tobą, ale również wiele ich jest jeszcze PRZED Toba.
Dlatego warto, choć właściwie przymusu nie ma.

Dlaczego jesteś fajną? - Ano dlatego, że mimo całej swojej wrażliwości potęgującej zdołowanie, potrafisz zachować racjonalność.
Nie wpuszczasz się w bagno opluwania świata, jadem odpowiedzialności za zdarzenia, które Cię spotkały.
Wiesz jak wyprowadzić się z traumatycznego stanu i to Ci się udaje.
Wielu facetów w podobnej sytuacji nie daje rady, Ty tak.
Bardzo niewiele jest tak wartościowych i silnych kobiet (lub tylko ja ich wiele nie widzę).

kiedysbylam napisał/a:

...zaraz zmykam na silownie z kolezanka z pracy, pobiegac troche na biezni. jutro z inna koelznka ide w tany. moj spollokator zaczal mi dzialac na nerwy ale poki co sie tym nie przejmuje.

Z nim sobie poradzisz. smile

763

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

czesc kiedysbylam,
czytam juz to co piszesz od jakiegos czasu... i jak dla mnie sa dwie opcje.. no chyba ze jest jeszcze cos o czym nam nie napisalas??

czy zastanawialas sie moze czy on nie jest chory? moze ma jakies zaburzenie psychiczne i poprostu nie potrafil inaczej postopic, bo nie znalazl zrozumienia, a twoje naciski spowodowaly ze zamykal sie w sobie coraz bardziej i na tym etapie dalej nie potrafi tego ciagnac... Moze miec jakis problem ze soba tak naprawde i nie umie sobie z tym poradzic..

badz tez jest zdobywca? osiaga swoje cele zyciowe nie patrzac na innych.. w pierwszym poscie to opisujesz, ze to on bardziej chcial.. co chcial to osiagal.. i osiagnal to co chcial i mogl poczuc ze stabilne zycie go przeroslo.. i ze chce czegos wiecej..

moze sie myle, ale z tego co piszesz jestes ladna, z Twoich postow mozna wywnioskowac ze inteligentna, wyksztalcona masz dobra prace wiec cos innego musi byc na rzeczy.. ???

jeszcze jedno, czy on jest polakiem?

sorki za bledy itp.

764

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
Gocha1900 napisał/a:

moze sie myle, ale z tego co piszesz jestes ladna, z Twoich postow mozna wywnioskowac ze inteligentna, wyksztalcona masz dobra prace wiec cos innego musi byc na rzeczy.. ???
.

jak kobieta jest ładna, inteligentna, wykształcoa i ma dobrą pracę, to faceci nie zdradzają??

och, jak to by cudnie było, gdyby tak było...

765

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

oczywiscie ze moze!

tyle ze jest to mniej prawdopodobne i moim zdaniem jest spore prawdopodobienstwo ze jest jakies inne podloze ku temu....

766

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV - dziekuje za mile slowa, ale uwazam ze takich osob, kobiet jak ja - czyli dajmyu na to normlanych jeszcze jakos i z zasadami, jest mimo wszystko wiele i nie uwazam sie za jakis wyjatek. Uwazam ze jest duzo osob zarowno tych, ktorzy sa ze tak powiem slimokami i marudami - zarowno kobiet jak i mezczyzn, ale jest tez wiele, co widac na forum, osob ktore dzielnie walcza....

Gocha - tak, tez juz myslalam o tym, ze moze on jest na cos pwoaznego chory sluchajcie. Nawet myslalam ze moze dowiedzial sie o diagnozie nowotworu dajmy na to i jest taki 'dumny' i taki 'wspanialomyslny' ze nie chce zebym 'ciepriala' to woli zebym myslala o nim zle, ze mnie porzuca, ale nie powie mi dlaczego tak naprawde. Uwierz, a wszystko to, tylko dlatego ze po prostu nie moglam tak dlugo uwierzyc ze on NIE MA innego powodu jak to, ze NIE CHCE bo mu sie odwidzialo i ze jednak JEST nieodpowiedzialny i zachowuje sie jak DRAN. Wszystko bylo dla mnie bardziej prawdopodobne jak to, ze on naprawde moze byc taki zly...

Niestety do tej pory nie znalalzlam innego, bardziej racjonalnego powodu na to wszystko jak to, ze sie 'zakochal' w niej, albo po prostu znudzil mna i zmienil zdanie. Uwierz mi, ze tak, pomimo tego ze jestem atrakcyjna - w sensie NORMALNA (nie ze 10 cud swiata big_smile) : szczupla, zadbana, mloda, do tego tak, uwazam ze mam cos pod sufitem i mam cos do zaoferowania drugiemu czlowiekowi intelektualnie, to poza tym, bylam naprawde dobra zona i bylismy naprawde dobrym malzenstwem. Tak, cos musialo byc na rzeczy - zgadzam sie. Nic nie dzieje sie bez przyczyny, ale to, ze on mi tego nigdy nie zakomunikowal, nigdy nie probowal rozwiazywac nawet tego swojego problemu, jakikolwiek by nie byl, swiadczy tylko o jego niedojrzalosci, nieodpowiedzialnosci i braku konsekwencji, wytrwalosci, co sprawia, ze wracamy do punktu wyjscia. Oczywiscie ze musialo o cos chodzic jemu, nie jest raczej chory psychicznie. Ja probowalam przez pol roku dowiedziec sie o CO chodzi, potem kolejne pol prawie po rozstaniu = prawie rok. Nie udalo mi sie ani dowiedziec nic wiecej poza tym co napisalam, ani pomoc mu w zaden sposob, an itez ocalic naszego malzenstwa. Cos wiecej moge zrobic? Od czerwca dalam mu wolnosc, tak sama przed soba i jemu to zakomunikowalam, bo zawsze (wbrew temu co jemu sie chyba wydaje) mi zalezalo na tym, zeby on BYL szczesliwy. Wiec jesli ze mna byl tak NIESZCZESLIWY to droga wolna. Przeciez ja go nigdy inieszczesliwiac nie chcialam.

Boli to wszystko. Robie tyle rzeczy teraz sama, ktore kiedys robil on, o ktorch po prosru nie musialam myslec i jest to takie dziwne... Jestem w obcym kraju i choc zawsze sobie dobrze radzilismy to byl on i wspieral. TEraz okazuje sie ze radze sobie naprawde dobrze sama. Wlasnie SAMA zalatwiam SWOJ kredyt na SWOJE mieszkanie.... to sie latwo mowi, ale kazdy kto przerabial to wie, ile to nerwow, formalnosci i to jeszcze w obycm kraju i jezyku.... wczesniej robilam to z nim. To z kazdym jednym dokumentem - siadalismy razem, razem przeanalizowalismy, razem zdecydowalismy.... a teraz czlowiek wszystko sam. Ale co? nie da sie? Da sie.... WSZYSTKO sie da.... i wszystko robie....

Od sprawdzania oleju w samochodzie, dopompowywania powietrza w oponach ( choc nadal nie wiem ile tych atmosfer u mnie powinno byc) smile, mycia go, do zrozumienia co mam zrobic jak nie mam w domu internetu, co zrobic jak kabel HDMI sie zepsul i nie moglam podlaczyc laptopa do TV, nie wspominajac o dbaniu samej o mieszkanie, nie mowie nawet o srodku, tylko przed wejsciem, taras. Ostatnio musialam zmienic sylikon obok zlewu....  Ale wiem ze wiele kobiet ma duzo gorzej, kobiet ktore maja dzieci i jeszcze wiecej obowiazkow. Nie mowie ze to wszystko jest czarna magia, ale po prostu jesli sie wczesniej tego nie robilo, to tak dziwnie i wszystkiego trzeba sie nauczyc.

Czasem tylko tak przykro, ze nie ma kto sie zatroszczyc... zapytac po prostu 'nie zimno ci?', albo 'ubierz sie cieplo'.

N4VV - a co do wspolokatora - nie wiem, probowalam mowic juz naprawde z 5 razy mu - wprost - jasno i wyraznie. Ale srednio do niego dociera i zaczyna mnei to raz ze denerwowac, dwa meczyc i sprawiac ze czuje sie malo komfortowo we wlasnym mieszkaniu. Nie wiem, narazie nie panikuje, zobaczymy.

End-aluzja - heh no wlasnie, szkoda ze tych ladnych i madrych nie omijaja zdrady smile

767

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
Gocha1900 napisał/a:

oczywiscie ze moze!

tyle ze jest to mniej prawdopodobne i moim zdaniem jest spore prawdopodobienstwo ze jest jakies inne podloze ku temu....

nie bardzo gocha.. niestety nie bardzo
przykłądy wielu kobiet z tego forum pokazują, że akurat te argumenty nie wygrywają...
nie ma reguł gocha
nie ustrzeżesz się zdrady.. jesli facet, z którym jestes postanowi cię zdradzić

768

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
End_aluzja napisał/a:
Gocha1900 napisał/a:

oczywiscie ze moze!

tyle ze jest to mniej prawdopodobne i moim zdaniem jest spore prawdopodobienstwo ze jest jakies inne podloze ku temu....

nie bardzo gocha.. niestety nie bardzo
przykłądy wielu kobiet z tego forum pokazują, że akurat te argumenty nie wygrywają...
nie ma reguł gocha
nie ustrzeżesz się zdrady.. jesli facet, z którym jestes postanowi cię zdradzić

a no wlasnie - ani sie nie ustrzezesz, ani nawet mozesz jej nie zauwazyc, mimo ze z natury jestes 'czujna'

769

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
kiedysbylam napisał/a:

N4VV - dziekuje za mile slowa, ale uwazam ze takich osob, kobiet jak ja - czyli dajmyu na to normlanych jeszcze jakos i z zasadami, jest mimo wszystko wiele i nie uwazam sie za jakis wyjatek. Uwazam ze jest duzo osob zarowno tych, ktorzy sa ze tak powiem slimokami i marudami - zarowno kobiet jak i mezczyzn, ale jest tez wiele, co widac na forum, osob ktore dzielnie walcza.......

No tak, mój błąd - powinienem napisać: "Bardzo niewiele jest tak wartościowych, silnych i skromnych kobiet (lub tylko ja ich wiele nie widzę)." big_smile

kiedysbylam napisał/a:

N4VV - a co do wspolokatora - nie wiem, probowalam mowic juz naprawde z 5 razy mu - wprost - jasno i wyraznie. Ale srednio do niego dociera i zaczyna mnei to raz ze denerwowac, dwa meczyc i sprawiac ze czuje sie malo komfortowo we wlasnym mieszkaniu. Nie wiem, narazie nie panikuje, zobaczymy.

Co próbowałaś mu mówić?

770

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

N4VV powiedzialam mu juz kilkakrotnie, wprost, ze to, co sie wydarzylo miedzy nami do tej pory stalo sie dla mnie za szybko i ze ja nie jestem zainteresowana zadnym zwiazkiem ,zadna relacja w tym momencie, ze potrafie zadbac sama o siebie i dlatego ze bardzo prosze zeby to uszanowal, zeby nie robil mi juz wiecej ani kawy, an isanidania, ani obiadu, ze zle sie czuej w obecnej sytuacji i zeby to po prostu zrozumial.
Podczas rozmowy  - zawsze mowi, ze ok, ze rozumie ,ale prawda jest tak ze neistety nie rozumie bo tak naprawde dalej robi, mowi rozne rzeczy co zaczyna mnie dosc denerwowac. wiem ,ze jest w tym moja wina, bo wiadomo - to co wydarzylo sie miedzy nami i to ile spedzilam z ni mczasu przez 1 miesiac jest moja niekonsekwencja i dalam mu na pewno jakies pwoody zeby myslal sobie cos, choc z 2 strony od samego pcozatku mowialm ze wlasnie nie jestem jeszcze wyleczona ze swojeg omalzenstwa i nie mam ochoty na zdne nowe relacje. TEraz staram sie juz zdystansowac, unikam go wrecz troche i wie mze musze byc konsekwenta w 100% w swoim zachowaniu co do tego co mu mowie. Ma nadzieje ze to pomoze i ze wtedy zrozumie ze ja nei jestem nim zainatersowana. Gorzej, jesli mimo to, dalej bedzie sie tak zachowywal.

771

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

No tak, czyli najzwyczajniej mu się spodobałaś. Co mnie nie dziwi. big_smile

Jeśli jego wewnętrzne namolniactwo (co bardzo popierają niektóre panie) okaże się zbyt wysokie, chyba lepiej mu będzie wymówić lub przynajmniej wymówieniem zagrozić - może dotrze.

772

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Tak, spodobalam mu sie. wiem o tym. On tego zreszta nie ukrywa. Wlasnie o to chodzi, nic na to nie poradze ze mu sie spodobalam, ale denerrwuije mnie mowiac mi te wszystkie 'mile' rzeczy, niedobrze mi sie robi od 'komplementow' i tego jak bardzo on mnie lubi... raz - NIE INTERESUJE MNIE TO. dwa, nie wierze w to co mowi, trzy - zaczynam czuc sie niekomfortowo w swoim wlasnym mieszkaniu. Co prawda on teraz jest na urlopie 3 tydzien wiec siedzi w domu caly czas i tez dlatego mnie bardziej irytuje. Mysle ze jak wroci do pracy to troche odetchne i bedziemy sie po prostu mijac.

tez juz o tym myslalam. Tzn wymowienie jakies jest dla nie poki co ostatecznoscia. Narazie nie chce o tym wspominac, sama jestem gegernalnie zadowolona z kwoty jaka mi placi i z niego jako lokatora tak ogolnie. Ale jesli mimo mojego totalnego odciecia sie i braku kontaktu z nim, nadal bedzie taki namolny, to bede zmuszona 'wspomniec' ze jesli sie to nie zmieni to nie bedziemy mogli dalej razem mieszkac.

773

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Kiedysbylam - to co się u Ciebie dzieje - jest to konsekwencją Twojego zachowania. To nic, że mówiłaś - kiedy robiłaś co innego (pamiętne przytulanie). Sprzeczności było wiele i On z tych sprzeczności wyciągnął tyle na ile pozwoliłaś. Nie na darmo pisano Ci tu, żebyś trzymała dystans, bo coś co na początku jest fajnie, niekoniecznie będzie fajne za chwil parę - i to akurat stało się obecnie. Ktoś kto był Ci potrzebny - staje się zwadą i nerwowością.

774 Ostatnio edytowany przez kiedysbylam (2013-10-15 11:50:44)

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

smallangel  - tak, szczerze powiedziawszy spodziewalam sie tego typu komentarzy po moich ostatnich postach i nawet na nie troche czekalam smile

tak, pisano mi tu, mal otego ja SAMA to pisalam. SAMA wiedzialam, ze moze byc pozniej nizrecznie badz ogolnie 'nietak' jak i rowniez nawet wczoraj - sama napisalam, ze wiem ze jest w tym moja wina. Z tym, ze tak jak od poczatku - bylam swiadomo ewentualnych konsekwencji lub problemow, a mimo to 'weszlam' w to, bo chcialam, bo czulam taka potrzebe, bo po raz 1 w zyciu olalam troche zdrowy rozsadek, tak i teraz nie zaluje tego poki co i mam nadzieje ze nie pozaluje, bo duzo mi to dalo mimo wszystko.

Ten miesiac, kiedy nie myslalam w ogole o jm, to naprawde zbawienie bylo. To, ze poczulam sie dla kogos wazna - rowniez. To, ze 1 raz w zyciu przelalamalam jakies schematy w swojej glowie, zrobilam rzeczy ktorych nigdy wczesniej bym nie zrobila ze strachu albo ze wzgledu na innych (nawet sam fakt ze wlasnie zamieszkal facet lokator), to tez dla mnie bardzo duzo i duzo we mnie zmienilo i zmienia. Czuje sie ogolnie duzo silniejsza przez to wszystko. Zachartowana. Co tydzien, co miesiac robie cos 'nowego' sama po raz pierwszy. I nie chodzi o to, ze to sa 'cuda na kiju' smile ale sam fakt ze wczesniej robil to on. Wczoraj no dowiedzialam sie jakie halogeny mam u siebie w mieszkaniu i je kupilam i teraz juz bede wiedziec smile

Co do lokatora - wczoraj bylo pozytywnie bo ani razu nic nie dowalil, usunal sie troche, po raz 1 jak wrocilam z pracy on byl u SIEBIE w pokoju a nie w kuchni/salonie wiec odetchnelam. Potem jeszcze pogadalismy, w sumie o jego bylej zonie, powiem Wam ze on to jest takim obrazkiem co zdrada robi z czlowieka, z faceta. Niby wszystko normalnie, ale on jest normalnie skrzywiony...... niby sie uporal, 3 lata po rozwodzie, no ale nijak chyba tego jeszcze nie przetrawil, juz nawet nie kwestii rozstania, ale zdrady. Ma taka zadre, kluje go to strasznie, inaczej niz nas kobiety.... On ja kochal naprawde mocno, nadal moze i ja kocha. Ale ona g ozdradzila - cala ciaze myslal ze to jego dziecko, rozumiecie i w dniu porodu powiedziala mu zeby nie jechal bo tam ktos bedzie.....

grubo. No i potem on zlozyl pozew generalnie. Takie typowo meskie podejscie - no uczucia uczuciami ,co z tego ze ja kochal, jak on mowi ze po prostu czulby sie jak meska dzi..wka i zero szacunku do siebie, gdyby mialby z nia dalej byc. No i krotk o ina temat. Do tego o tyle gorzej bo ciaza-dziecko innego. Jak jest 'sama' zdrada bez 'owocu milosci' to chyba tez jakos latwiej ewentualnie wybaczyc, probowac zapomniec, zarowno kobiecie jak i mezczyznie. No ale jak jest juz z tego dziecko no to naprawde wychowyac cudze dziecko ze zdrady to chyba faktycznie by sie im nie udalo....

ehh zycie jest po prostu nieprzewidywalne.

775

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

ech.... biedny ten Twój Lokator....

776

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post
M. napisał/a:

ech.... biedny ten Twój Lokator....

Da sobie radę.
A jak stwierdzi, że nie daje, to się sam wyprowadzi - albo będzie uskuteczniał pokątnie ciepienia młodego Wertera. smile

777

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

ok, odpisuje mu wlasnie na wczorajszego smsa z godziny 16. on napisal: 'czesc, co tam slychac? masz jakies postepy z bankiem?' Motalam sie, motalam i w koncu napisalam tak: 'czesc. odeslalam im wszystko 2 tyg temu i narazie cisza. dzisiaj moze tam zadzwonie.'

Tyle. krotko i na temat. Boze ale jakie to trudne jest ogolnie. no ze sie tez zaparlam, ze nie chcesz mnie? to ja ciebie tez nie potrzebuje i dlatego nie chce mu pisac NIC o sobie. normalnie, napisalabym cokolwiek, no skoro pyta Za kazdym razem w sumie pyta co u mnie. To chcialoby sie cos normalnie odpisac, ale z 2 strony wlasnie sie zaparlam I nie chce. ehhh sama nie wiem co lepsze?.

mam nadzieje ze dobrze mu odpisalam...

778

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

taaak... odpisal juz: 'jakbys mogla to byloby fajnie bo troche sie to wszystko ciagnie juz. jest jakas poczta do mnie?' Ma na mysli ze byloby fajnie gdybym mogla zadzwonic do prawnikow, tak jak napisalam mu.

aaaaaaaaaaaaaaaa!!! no i co ? nie, nie ma tragedii, ale znowu cos zaklulo. Tak, jak zakluwa za kazdym razem, kiedy w najmniejszy nawet sposob on uswiadami mi ze nie zmienil zdania, ze nie ma watpliwosci. Boze ale ja jestem durna mimo wszystko. Tak jak teraz, piszac mi no ze dobrze by bylo t owszystko juz zakonczyc bo sie ciagnie, wiadomo - potwierdza ze nic sie nie zmienilo. I dzisiaj mnie zakluje, za tydzien albo dwa moj mozg zacznie sie znowu ludzic, no ze moze jednak sie cos zmeinilo w miedzy czasie. Az do nastepnego razu kiedy mi uswiadomi. I tak jest za kazdym razem. Przeciez juz milion razy, w zasadzie kady jeden kontakt to potwierdzenie ze nic sie nie zmienilo, ale potem mija jaki czas kiedy nie mamy kontaktu a ja zaczynam myslec, ze moze on cos zrozumial miedzy czasie. PRzeciez to chore jest....

O co mi w ogole chodzi? Czemu tak bardzo bym chciala zeby on chcial?? Bo zaczynam watpic zebym naprawde AZ TAK go kochala po tym wszystkim i naprawde nie wierzyla ze cos dobrego mnie jeszcze w zyciu czeka....

779

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Dobrze, nie wywnętrzaj się. Tak jak odpowiadasz jest ok - nie powinien zauważyć nic nienormalnego. Pytanie "co słychać" to tylko automatyczny zwrot grzecznościowy. Gdyby rzeczywiście chciał o to zapytać, zrobił by to inaczej - wiedziałabyś. Gdybyś się wywnętrzała, być może odebrał by to jako formę narzucania się. Odpowiadasz dobrze - grzecznie, rzeczowo, bez rozwijania się - załatwiasz swoje sprawy.

kiedysbylam napisał/a:

...
O co mi w ogole chodzi? Czemu tak bardzo bym chciala zeby on chcial?? Bo zaczynam watpic zebym naprawde AZ TAK go kochala po tym wszystkim i naprawde nie wierzyla ze cos dobrego mnie jeszcze w zyciu czeka....

Miłość jest ślepa jak niewidomy kret - powiadają najstarsi górale. Ja zaś dodam do góralskiej mądrości, że niejedna fajna chwila Cię w życiu czeka. Zakłucia będą coraz rzadsze i słabsze. Wiesz - już widze różnicę w Twojej formie 3 miesiace temu, a obecnie.

780

Odp: mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

napisalam mu ' no ciagnie sie, nie moja wina. jest jakas poczta do ciebie ale nie sadze zeby to bylo cos waznego'.

no i tyle. tak, nie chce sie wlasnie wywewnetrzniac smile tzn z 1 strony, z przyzwyczajenia jeszcze chyba - chcialabym, bo przeciez tyle sie wydarzylo miedzy czasie... ale uwazam dokladnie tak jak piszesz. GDyby go napawde interesowalo to zapytalby inaczej, po prostu, raz na jakis czas, a nie przy okazji, doklasnie, jako przecinek miedzy 'czesc' a ' co z papierami'. Wtedy moze tez bym inaczej na to spojrzala, ale tak, nie ma sensu nic pisac na moj temat.

heh, ze widac jakas rozncie - n ot ochyba raczej normalne, zalamalabym sie chyba jakbym nie widziala jakiejs roznicy miedzy tym jak jest teraz, 3 misieace temu a juz tymbardziej 6 miesiecy temu.... mam nadzieje ze jakos to wszystko przejdzie z czaasem, bo teraz choc jest lepiej to naprawde nei wyobrazam sobie tak zyc do konca zycia... to byloby mimo wszystko straszne. Brakuje mi go wciaz, wszedzie na kazdym kroku. Wczoraj bylam na meczu Polska-Anglia - 85 tys ludzi na stadionie... a ja wszedzie szukalam podswiaodmie jego

Posty [ 716 do 780 z 941 ]

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mlode,dobre malzenstwo z milosci -zdrada meza i rozstanie. dlugi post

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026