netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

126 odpowiedzi18 667 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 03.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 127 z 127 ]

66

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Proszę bardzo smile

67

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Olinka napisał/a:

my powinnyśmy być piękne, zadbane, inteligentne, samodzielne, zawsze uśmiechnięte, mieć poczucie humoru, doskonale dbać o dom, rewelacyjnie gotować, w każdej chwili mieć czas dla mężczyzny, wzmacniać w nim poczucie jego wartości, uwielbiać seks i zawsze mieć na niego ochotę, a przy tym najlepiej niczego od faceta nie oczekiwać wink. Jak widzisz, Wasze wymagania też coraz bardziej wzrastają...
.

Wszystkie te wyidealizowane wymagania  można przypisać jednej jak i drugiej stronie płci...
Chodziło  mi raczej" konsekwencje w postanowieniach" Coraz większą staranność w układaniu sobie życia i czasem bez względu na głos serca z waszej strony.Długo nie musiałem czekać.. I piszecie:
"przez żoładek do serca...na dobre jedzonko i seks można was złapać, prosci jak drut w ostatecznym rozrachunku jesteście"
I dalej:
"Facet musi być FACETEM a nie jakąś tam rozmemłaną łajzą, którą trzeba niańczyć jak małe dziecko. Swoją postawą, zachowaniem musi udowodnić, że potrafi zadbać o rodzinę a nie tylko o siebie"
Oczywiście! Twardy jak skała, bezwzględny bo życie to nie bajka ! Ale wieczorkiem PUCIUPUCIU ,zrobimy sobie kakałko i pooglądamy M jak miłość..

Olinka Wyobraź sobie kobietę i mężczyznę (wolnych i szukających) na takim samym poziomie społecznym ,oboje tak samo bardzo dobrze  radzące sobie w życiu ,naprawdę uważasz że poprzeczka "oczekiwań" stoi na takim samym miejscu dla niej jak i dla niego?

68

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Paweł-1979 napisał/a:

Olinka Wyobraź sobie kobietę i mężczyznę (wolnych i szukających) na takim samym poziomie społecznym ,oboje tak samo bardzo dobrze  radzące sobie w życiu ,naprawdę uważasz że poprzeczka "oczekiwań" stoi na takim samym miejscu dla niej jak i dla niego?

Sądzę, że te oczekiwania będą po prostu inne, skupione na innych cechach i wartościach, niekoniecznie większe w stosunku do konkretnej płci.

Oczywiście wiele zależy od konkretnej kobiety i konkretnego mężczyzny, ich podejścia do związku i ogólnie życia - jedna kobieta skupi się na fizyczności, inna na pieniądzach, trzecia na piedestał postawi uczucia, inteligencję i głębsze wartości, ale trafi się też taka, która będzie oczekiwać wszystkiego naraz. Podobnie z tej drugiej strony - dla jednego mężczyzny kobieta musi (!) być piękna, ale przy tym może być głupia jak but (uwierz, znam takich), inny będzie potrzebował przede wszystkim partnerki do rozmowy i do życia, ale trafi się też facet, którego zadowoli wyłącznie pakiet. To jest rzecz jasna duże uproszczenie, ale o to mniej więcej chodzi.

I sam powiedz, chciałbyś być z niezwykle atrakcyjną kobietą, która co prawda doskonale potrafi gotować, świetnie dba o dom, ale przy tym zachowuje się jak przewrażliwiona na swoim punkcie, rozmemłana mimoza, która nie ma własnego zdania, nie jest partnerką na życie i którą będziesz bał się poprosić o załatwienie jakiejkolwiek urzędowej sprawy w obawie, że straci w nim głowę? A to jest przecież podobno taaakie kobiece i słodkie, tylko jakby niedzisiejsze i w życiu się nie sprawdza, prawda?

69

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Olinka ,piękne jest to co ty piszesz, ale dalej skupiasz się na jednostce teraz i dziś lub wczoraj co gorsza,:"Oczywiście wiele zależy od konkretnej kobiety i konkretnego mężczyzny, ich podejścia do związku i ogólnie życia"
To może zadam pytanie w ten sposób : Czy uważasz Że twoje (i nie tylko) wnuczki a tym bardziej w dobie nie ustającego kryzysu, będą miały po równo co do wymagań ustawioną poprzeczkę?
"I sam powiedz, chciałbyś być z niezwykle atrakcyjną kobietą, która co prawda doskonale potrafi gotować, świetnie dba o dom, ale przy tym zachowuje się jak przewrażliwiona na swoim punkcie, rozmemłana mimoza, która nie ma własnego zdania, nie jest partnerką na życie i którą będziesz bał się poprosić o załatwienie jakiejkolwiek urzędowej sprawy w obawie, że straci w nim głowę? A to jest przecież podobno taaakie kobiece i słodkie, tylko jakby niedzisiejsze i w życiu się nie sprawdza, prawda?"

TAK! Powiem więcej, nie musi być niezwykle atrakcyjna nawet !Będąc ustawionym,radzącym sobie w życiu  człowiekiem, chciałbym wiedzieć Że ktoś na mnie czeka np. Po pracy . Że ucieszy się na mój widok .Że zajmie się dziećmi pod moją nie obecność . Ten sam błysk w oczach co był na kobiercu nie ustawał. TO moje marzenie
Myślisz że takie wartości przetrwają ?

70

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Paweł-1979 napisał/a:

TAK! Powiem więcej, nie musi być niezwykle atrakcyjna nawet !Będąc ustawionym,radzącym sobie w życiu  człowiekiem, chciałbym wiedzieć Że ktoś na mnie czeka np. Po pracy . Że ucieszy się na mój widok .Że zajmie się dziećmi pod moją nie obecność . Ten sam błysk w oczach co był na kobiercu nie ustawał. TO moje marzenie
Myślisz że takie wartości przetrwają ?

Tobie po prostu najbardziej brakuje miłości i to dlatego ona jest Twoim głównym priorytetem, ale znów powtórzę - nie wszyscy mężczyźni na tym samym etapie życia mają takie same priorytety. One oczywiście w zależności od okoliczności i dojrzałości zmieniają się, nawet kilka razy w życiu, ale w gruncie rzeczy to tylko potwierdza to, co napisałm wyżej - jesteśmy różni i mamy różne oczekiwania.

Wiesz, znam mnóstwo silnych, niezależnych, zaradnych kobiet, które odniosły sukces zawodowy i na tym polu czują się naprawdę spełnione, a jednak przez to, że nie mają go z kim dzielić, nawet jeśli na zewnętrz pokazują coś zupełnie innego, są zwyczajnie nieszczęśliwe. Te same kobiety najbardziej na świecie marzą o mężczyźnie, który będzie je kochał, tak po prostu i zwyczajnie, dzielił z nimi codzienność, pokaże, że są dla niego ważne oraz starał się zrozumieć i wspierać. To dla takiego mężczyzny są w stanie nawet z wielu rzeczy zrezygnować. Moje obserwacje wyraźnie pokazują, że po okresie zachłyśnięcia się bogactwem, karierą, sukcesem każdy z nas wcześniej czy później zaczyna odczuwać pustkę, a wtedy pragnie mieć obok siebie kogoś, kto ją wypełni.

W tym miejscu przepraszam, że odpowiem pytaniem na pytanie - naprawdę uważasz, że to się kiedyś zmieni?

Być może jednak wybrałeś nieodpowiednią rozmówczynię, bo ja - mimo swoich lat i doświadczeń - wciąż jestem po trosze niepoprawną idealistką wink.

71

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Olinka napisał/a:

Tobie po prostu najbardziej brakuje miłości i to dlatego ona jest Twoim głównym priorytetem,

Bad Gateway
Jestem w szczęśliwym związku paręnaście lat , trafiłem tu na to forum bo bywało różnie jakieś 3 lata temu ,jak to w małżeństwie, ale nie o tym..

Być może jednak wybrałeś nieodpowiednią rozmówczynię, bo ja - mimo swoich lat i doświadczeń - wciąż jestem po trosze niepoprawną idealistką

I pewnie/na pewno dzięki temu  jesteś osobą z którą chętnie by się dyskutowało do rana wink Wymiana doświadczeń życiowych mogła mogła by wnieść nam obojgu coś nowego w życie ,jestem tego pewien ...
Inspirowany nie tylko myślicielami lat 80tych ,ale przede wszystkim jestem pesymistą ,czyli poinformowanym optymistą.."poinformowanym" Dlatego że też prowadzę obserwacje ,analizuję i widzę przyszłość bez uczuć ,sztuczna ,kiczowata , pozbawiona sublimacji , dążąca tylko do konsumpcji..
Dlatego cieszę się z każdego postu "niepoprawnych idealistów " Tylko czy naprawdę realnie oceniacie przyszłość ?...

72

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

A widzisz, pomyliłam się, bo Twoje słowa napisane zostały w trybie przypuszczającym, co pozwoliło mi osądzić, że pozostają w sferze wciąż nieobecnych w życiu marzeń.   

Paweł-1979 napisał/a:

Dlatego cieszę się z każdego postu "niepoprawnych idealistów " Tylko czy naprawdę realnie oceniacie przyszłość ?...

Napisałam ,,po trosze", co znaczy, że cała reszta każe mi jednak twardo stąpać po ziemi, ot życie wink.

73 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-08 20:35:29)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Paweł-1979 napisał/a:

Oczywiście! Twardy jak skała

No twardy musi być tu i ówdzie big_smile

Paweł-1979 napisał/a:

chciałbym wiedzieć Że ktoś na mnie czeka np. Po pracy . Że ucieszy się na mój widok .Że zajmie się dziećmi pod moją nie obecność . Ten sam błysk w oczach co był na kobiercu nie ustawał. TO moje marzenie
Myślisz że takie wartości przetrwają ?

jak jest miłość obustronna to przetrwają:)

74

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Z tym statusem finansowym nowo poznanego faceta to jednak jest ważna kwestia. Mnie nie potrzeba żeby miał samochód, ale jak już idziemy do kina, czy restauracji, to przecież nie chcę stawiać za każdym razem (zwłaszcza jeżeli to ja zostałam do kina zaproszona). W związku uznaję zasadę dzielenia się wydatkami również tymi w stylu kino, czy restauracja, ale nie zamierzam nikomu wyliczać co do grosza, że wczoraj to on wydał na mnie tyle i tyle, a dzisiaj ja mniej lub więcej, bo nie o to dla mnie w związku chodzi. Co prawda mój chłopak ma podejście, że to facet powinien płacić w restauracji, ale nie ma problemu jeżeli płacę czasami też ja.
Nie wyobrażam sobie siedzieć w domu na utrzymaniu mężczyzny. Po prostu w głowie mi się to nie potrafi pomieścić.

Co do nie bycia rozlazłą kluchą - takich facetów nie lubię chyba najbardziej (podobnie jak cwaniaczków zapatrzonych w siebie). Tak, dla mnie facet powinien być twardy jak skała, zaradny. Nienawidzę typu określanego jako metroseksualny. Po prostu musi być męski, silny, zadbany i inteligentny. Nie kręcą mnie użalający się nad sobą niezaradni chłopcy. Oczywiście każdy ma swoje słabości, ale jak na co niektóre niedojdy patrzę, to aż mi wewnętrzne nie pasuje do nich określenie "facet".
A odnośnie wspomnianego wcześniej "PUCIUPUCIU". Twardy nie znaczy nieczuły dla swojej kobiety. Ja akurat z moim Lubym tak mam - jest facetem przez wielkie "F", ma silną osobowość, jest zaradny, ale to nie przeszkadza mu w byciu dla mnie słodkim i kochanym. Ja też dla świata jestem raczej zołzą, a z tej milutkiej strony zna mnie w zasadzie tylko on.

75

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Catwoman napisał/a:

Nie wiedzieć czemu, gdy rozmawiam z młodszymi facetami, chłopcami oni są przekonani, naprawdę święcie przekonani, że bez kasy nic dla kobiety nie znaczą.

W sumie to tak, jak młode dziewczęta bez aktualnie modnych cudactw okołourodowych...

76

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

K i e r u j e m y ? big_smile big_smile big_smile
My na chwilę rozum tracimy i się dzieje big_smile

77

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Jako facet powiem co myślę na ten temat na podstawie moich 'patologicznych' doświadczeń. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że są to opinie skrajne subiektywne, nie odnoszące się do całości danej grupy ( blondynki, brunetki, atrakcyjne, mało atrakcyjne, młodsze, starsze, etc ) więc prosiłbym nie robić rabanu.

A więc moim skromnym zdaniem:

- dziewczyny poniżej dwudziestki, także te młodsze nastolatki strasznie lecą na dobrze zbudowanych, miejscami 'tłustych' typów, którzy imponują (?!) takim dziewczynkom ( jak sądzę ) tym bicem czy innym tricempsem, markowymi ciuchami, tym że potrafią ( teoretycznie ) komuś wpierniczyć etc. Im bardziej atrakcyjna dziewczyna tym jest większa szansa, że trafi na pseudointeligentnego dresa, którego to uważa, że 'niegrzecznego chłopca'. -_- Przy okazji przy nim się khem ... 'zeszmaci' i NIE chodzi mi o seks.

- dziewczyny 20+ => a tutaj to już jest cały przekrój. Kompletnie nie do ogarnięcia. Nawet nie wiadomo od czego zacząć ...

A ogólnie mam mocno niemiłe wrażenia ... Nie twierdzę, że 'wszystkie dziewczyny som gupie' ale chyba ja tak zazwyczaj dziwnie trafiam, że zawsze niemal jest jakieś poważne 'ale'.

Dość mocno irytujące jest to, że dziewczyny wolą (?) tych niegrzecznych/pseudoniegrzecznych niż tych pozornie grzecznych ( za grzecznych? ) ale moim zdaniem w niczym nie ustępującym tym pierwszym. Także smutny wniosek jest taki, że kasa nie załatwia wszystkiego ale często decyduje o tym, że przegrywamy ze skończonym dupkiem, chamem i prostakiem.

Ale z drugiej strony - skoro dziewczę wybiera chłoptasia z bicem i modną fryzurką to raczej nie ma za kim 'płakać', czyż nie? Pustaczek się dobrał z pustaczkiem, ot i dopasowanie ... Jak kwiatek do kożucha urwa Twoja nać ...

78

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Lece na inteligencje i zaradnosc zyciowa. No i na otwarty umysl. smile
Kasa sama w sobie nei jest niczym ale juz np skupienie i koncentracja zawodowa jak najbardziej wskazana.
Facet ktory w ciagu 2 lat mial 3 prace w ktorych sie nie utrzymal nie ma u mnie szans.

Cala reszta do negocjacji. smile

79

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Zaryzykuję tezę, że, kierowane "biologią", lecimy na najlepszego samca. A dla każdej z nas, w zależności od preferencji, ten najlepszy to będzie najprzystojniejszy z przystojnych, najzaradniejszy z zaradnych, najlepszy w łóżku z przetestowanych, najbogatszy z bogatych, najmądrzejszy z mądrych, itd.

80 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-08-04 00:29:08)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:

Zaryzykuję tezę, że, kierowane "biologią", lecimy na najlepszego samca. A dla każdej z nas, w zależności od preferencji, ten najlepszy to będzie najprzystojniejszy z przystojnych, najzaradniejszy z zaradnych, najlepszy w łóżku z przetestowanych, najbogatszy z bogatych, najmądrzejszy z mądrych, itd.

Dokładnie. Dla jednych fura, skóra i komóra to materiał na faceta, dla innych błyskotliwy, oczytany Pan inteligent, a.dla jeszcze innych piękny jak grecki bóg młodzieniec wink
Ja preferuję dziwaków wszelkiej maści, którzy mają swój świat, podobnych do mnie wink
Natomiast nigdy nie miałam parcia na pieniądze, więc w porównaniu do wygodnego życia wielu dziewczyn, które się w ten sposób ustawiły, zaczynam mieć wrażenie, że jestem FRIKIEM nad FRIKAMI wink
No nic... ja będę miała przynajmniej emocjonalną jazdę bez trzymanki do miejmy nadzieje jesieni życia wink

81

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
lovemurder napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Zaryzykuję tezę, że, kierowane "biologią", lecimy na najlepszego samca. A dla każdej z nas, w zależności od preferencji, ten najlepszy to będzie najprzystojniejszy z przystojnych, najzaradniejszy z zaradnych, najlepszy w łóżku z przetestowanych, najbogatszy z bogatych, najmądrzejszy z mądrych, itd.

Dokładnie. Dla jednych fura, skóra i komóra to materiał na faceta, dla innych błyskotliwy, oczytany Pan inteligent, a.dla jeszcze innych piękny jak grecki bóg młodzieniec wink
Ja preferuję dziwaków wszelkiej maści, którzy mają swój świat, podobnych do mnie wink
Natomiast nigdy nie miałam parcia na pieniądze, więc w porównaniu do wygodnego życia wielu dziewczyn, które się w ten sposób ustawiły, zaczynam mieć wrażenie, że jestem FRIKIEM nad FRIKAMI wink
No nic... ja będę miała przynajmniej emocjonalną jazdę bez trzymanki do miejmy nadzieje jesieni życia wink

Friki zasadniczo są spoko.

82

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Tak smile !!

83

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Jako przeciwieństwo zjawiska pt. nadęte lampucery. big_smile

84

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
N4VV napisał/a:

Jako przeciwieństwo zjawiska pt. nadęte lampucery. big_smile

Ha ha lubię Twoje posty smile
Są krótkie i trafne.

85

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Wiadomo - rutyna. wink big_smile

86

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
N4VV napisał/a:

Wiadomo - rutyna. wink big_smile

Wcale nie... Raczej znak rozpoznawczy smile

87

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
lovemurder napisał/a:
N4VV napisał/a:

Wiadomo - rutyna. wink big_smile

Wcale nie... Raczej znak rozpoznawczy smile

Co rozpoznaje tenże?
Jakiś Decoded Feedback, czy cuś insze? wink
Aaaa... frika - jasne. big_smile

Tylko dla niegrzecznych dziewczynek (jest za czym latają kobitki smile).

-->

88

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Ciekawy hm... utwór tongue

89 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-07 00:53:21)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
lovemurder napisał/a:

Ciekawy hm... utwór tongue

Taką sztukę chłopcy tworzyli. smile
Później nagrali całkiem fajną płytę "Nowa Aleksandria" - chyba jedyną znaczącą.
A to znasz?

(Nie - nie wiem dlaczego robię Ci szkolenie z historii półpodziemnej alternatywy w PL. Chyba miałem zamiar zauważyć, że panny lecą na muzyków - czym fenomen tłumaczyć?)

90

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
N4VV napisał/a:
lovemurder napisał/a:

Ciekawy hm... utwór tongue

Taką sztukę chłopcy tworzyli. smile
Później nagrali całkiem fajną płytę "Nowa Aleksandria" - chyba jedyną znaczącą.
A to znasz?

(Nie - nie wiem dlaczego robię Ci szkolenie z historii półpodziemnej alternatywy w PL. Chyba miałem zamiar zauważyć, że panny lecą na muzyków - czym fenomen tłumaczyć?)

Nie mam aktualnie dostępu do komputera, a na telefonie nie widzę teledysku wink
Hm czym tłumaczyć ten fenomen? Pieniądze, sława... smile ale tego też nie rozumiem smile
Ciekawi mnie tylko druga strona medalu... czy Ci ( w tej sytuacji akurat ) muzycy zdają sobie z tego sprawe i czy im to nie przeszkadza...

Dlaczego kot? big_smile

91

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
lovemurder napisał/a:

....
Hm czym tłumaczyć ten fenomen? Pieniądze, sława... smile ale tego też nie rozumiem smile
Ciekawi mnie tylko druga strona medalu... czy Ci ( w tej sytuacji akurat ) muzycy zdają sobie z tego sprawe i czy im to nie przeszkadza...

Pieniądze i sława - chyba nie. Bywałem blisko środowisk muzyków - powiedzmy garażowych. Zjawisko występuje, choć nie na taką skalę, jak u rasowych celebrytów.
A chłopakom absolutnie to nie przeszkadzało. Przeszkadzało natomiast ich żonom. smile

lovemurder napisał/a:

....Dlaczego kot? big_smile

Towarzysz - przyjaciel. On istnieje i leży obok. smile

92

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
N4VV napisał/a:
lovemurder napisał/a:

....
Hm czym tłumaczyć ten fenomen? Pieniądze, sława... smile ale tego też nie rozumiem smile
Ciekawi mnie tylko druga strona medalu... czy Ci ( w tej sytuacji akurat ) muzycy zdają sobie z tego sprawe i czy im to nie przeszkadza...

Pieniądze i sława - chyba nie. Bywałem blisko środowisk muzyków - powiedzmy garażowych. Zjawisko występuje, choć nie na taką skalę, jak u rasowych celebrytów.
A chłopakom absolutnie to nie przeszkadzało. Przeszkadzało natomiast ich żonom. smile

lovemurder napisał/a:

....Dlaczego kot? big_smile

Towarzysz - przyjaciel. On istnieje i leży obok. smile

No właśnie... nie przeszkadzały im rzeczywiste powody zainteresowania tych dziewczyn. Mnie by to hm... irytowało smile

Ładny smile Lubisz koty, tak jak ja, w przeciwieństwie do większości dogomaniaków wink

93

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
lovemurder napisał/a:

...
No właśnie... nie przeszkadzały im rzeczywiste powody zainteresowania tych dziewczyn. Mnie by to hm... irytowało smile

No tak, ale właśnie rzeczywiste powody nie są do końca jasne. Jakoś nie wierzę, by w normalnych warunkach, w 200 osobowej mieszanej grupie, połowie dziewczyn podobało sie tylko 4 kolesiów. Czterech na scenie.

lovemurder napisał/a:

...Ładny smile Lubisz koty, tak jak ja, w przeciwieństwie do większości dogomaniaków wink

Psy sa dla mnie nieco zbyt ekstrawertyczne i całkiem bardzo za głośne.
Chociaż kocur też lubi sobie poszaleć i powyć do księżyca.

94

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
N4VV napisał/a:
lovemurder napisał/a:

...
No właśnie... nie przeszkadzały im rzeczywiste powody zainteresowania tych dziewczyn. Mnie by to hm... irytowało smile

No tak, ale właśnie rzeczywiste powody nie są do końca jasne. Jakoś nie wierzę, by w normalnych warunkach, w 200 osobowej mieszanej grupie, połowie dziewczyn podobało sie tylko 4 kolesiów. Czterech na scenie.

lovemurder napisał/a:

...Ładny smile Lubisz koty, tak jak ja, w przeciwieństwie do większości dogomaniaków wink

Psy sa dla mnie nieco zbyt ekstrawertyczne i całkiem bardzo za głośne.
Chociaż kocur też lubi sobie poszaleć i powyć do księżyca.

Skoro to nie celebryci, a więc sława i pieniądze to...
sam fakt, że się wyróżniają, właśnie tym, że stoją na scenie smile
Tak mi sie wydaje... A swoją drogą jak kobietom łatwo dziś zaimponować wink
Wystarczy nawet drobny lans i już kwiczą, a tymczasem gdyby ów Panowie śmigali np. nakładając pape na dachach wink już zapewne dziewczęta nie byłyby tak zainteresowane smile
Dlatego właśnie gdybym była nawet takim garażowym muzykiem, nie wspominając już o byciu sławną i bogatą powody zainteresowania płci przeciwnej bardzo by mnie irytowały...
Tacy ludzie są na swój sposób pokrzywdzeni, bo o ile można z tego korzystać zaliczając kolejne laski, o tyle znalezienie prawdziwego uczucia to chyba droga przez mękę i podejrzenia o nieszczere intencje. A aktorek amatorek, które zakochane są w otoczce tego człowieka jest chyba spora ilość...

....ale my szaraczki nie mamy takich problemów wink
Ucałuj śnieżkę smile

95

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
lovemurder napisał/a:

...
Tak mi sie wydaje... A swoją drogą jak kobietom łatwo dziś zaimponować wink

Łatwo i niełatwo - prawdę mówiąc przypadek rządzi. Gorzej, że nie ma za bardzo komu starać się zaimponować.

lovemurder napisał/a:

...Wystarczy nawet drobny lans i już kwiczą, a tymczasem gdyby ów Panowie śmigali np. nakładając pape na dachach wink już zapewne dziewczęta nie byłyby tak zainteresowane smile

Przychodzi na nie taki moment, że zainteresowanie papiażami rośnie (nie mylić z papieżami smile). Tłumaczą się później, że zegar im tyka - kto dziś widział tykający zegar. big_smile

lovemurder napisał/a:

...Dlatego właśnie gdybym była nawet takim garażowym muzykiem, nie wspominając już o byciu sławną i bogatą powody zainteresowania płci przeciwnej bardzo by mnie irytowały...
Tacy ludzie są na swój sposób pokrzywdzeni, bo o ile można z tego korzystać zaliczając kolejne laski, o tyle znalezienie prawdziwego uczucia to chyba droga przez mękę i podejrzenia o nieszczere intencje. A aktorek amatorek, które zakochane są w otoczce tego człowieka jest chyba spora ilość...

Identyczny problem mają urodziwe kobiety.

lovemurder napisał/a:

.......ale my szaraczki nie mamy takich problemów wink

Możemy mieć. Muzykiem zawsze można zostać. smile

lovemurder napisał/a:

...Ucałuj śnieżkę smile

To jest siedmiokilowe bydlę... big_smile

96

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Prawie zawsze zaczyna się od tego, że ktoś spodoba się Nam wizualnie. Wiec uroda kobiety to chyba nie aż taki problem smile Wiesz jak mówią: przyciągasz wyglądem, zatrzymujesz charakterem smile Dlatego w wielu przypadkach problemy pojawiają się po jakimś czasie :>
....niezly gigant wink

97

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
lovemurder napisał/a:

Prawie zawsze zaczyna się od tego, że ktoś spodoba się Nam wizualnie. Wiec uroda kobiety to chyba nie aż taki problem smile Wiesz jak mówią: przyciągasz wyglądem, zatrzymujesz charakterem smile Dlatego w wielu przypadkach problemy pojawiają się po jakimś czasie :>
....niezly gigant wink

Tak było w erze przedinternetowej. Teraz wielu (włączając mnie) robi odwrotnie. Zaczyna się od selekcji zawartości między uszami, a wygląd jest ostatnim kryterium weryfikacji. Tak jest lepiej.

98

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Pytanie do mężatek/kobiet w, nazwijmy to, poważnych związkach nieformalnych: czy zauważyłyście u siebie, że na co innego "leciałyście" w latach młodości i beztroski, a na co innego, gdy zaczęłyście myśleć o tym jednym, jedynym, z którym zwiążecie się "na stałe"/założycie rodzinę?

99 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-29 19:38:09)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
BabaOsiadła napisał/a:

Drogie Panie, czym kierujecie się przy wyborze partnera? Tego tylko do łóżka i tego na całe życie? Wygląd, pieniądze, charakter, inteligencja? Tylu mężczyzn twierdzi, że lecimy na kasę - jak myślicie, skąd wzięło się to przekonanie? Czy naprawdę można nam zaimponować autem? Co nas podnieca, a co sprawia, że chcemy założyć z kimś rodzinę? Zapraszam do dyskusji smile

Myślę, że to jest zbyt złożone by zamknąć to w ramach, przynajmniej dla mnie. Czasem jest tak, że pewne cechy w jednej osobie będą denerwujące a w innej się spodobają, w zależności od tego na kogo się trafia.
Co do pytań zadanych w 1 poście...
Oczywiste jest to, że musimy faceta pożądać. Zarówno taki do łóżka jak i ten na całe życie(a dla mnie to wręcz jeden i ten sam bo jak seks to tylko z kimś kogo kocham czyli osobą, z którą chcę spędzić życie) musi być kimś, kogo pragniemy.
I nie powiem, że wygląd czy charakter są najważniejsze. Wszystko jest waże. Człowiek to całość. Nie tylko wygląd czy sam charakter a ich suma.
Cech zarówno wyglądu jak i charakteru, które mnie kręcą jest bardzo dużo więc wymienię te najważniejsze.
- Zadbanie - facet ma być czysty, schludny, normalnie ubrany a nie jak obdartus. No i nie lubię dresów tongue
- Lubię gdy mężczyzna ma włosy na głowie(najlepiej gdy nie są króciuteńkie na 1 cm). Na widok łysej, ogolonej głowy aż coś mnie skręca w środku. Tak samo jest z otyłością. Nie mam jakichś wielkich wymagań, ale nie lubię gdy mężczyzna pozwala sobie na takie zaniedbanie się. Nie oczekuję od faceta ośmiopaku jak z plakatu, wystarczy mi, że będzie zwyczajnie szczupły, normalny(chociaż bardzo szczupłego też bym z takiego powodu nie odrzuciła bo ktoś może mieć taką przemianę materii), ani chudy ani gruby smile Zwyczajnie mnie to odpycha, zwłaszcza jedno i drugie na raz. Może to też dlatego, że jestem filigranowej budowy i czuję się przytłoczona przy takich mężczyznach.
- Nie musi być misterem uniwersum, może wyglądać sympatycznie i mieć miły uśmiech. Na to nie ma reguły, bo podobają mi się różni faceci, ładni, przystojni, męscy, sympatyczni etc etc. Swego czasu niesamowicie działał na mnie pewien chłopak, którego na pierwszy rzut oka nikt nie nazwał by przystojnym. Przeciętny, ot co. Za to miał niesamowity, sympatyczny uśmiech i nieco dłuższe włosy(ogromnie mi się to podoba!). Do tego muszę dodać dojrzałość i inteligencję(ale nie sztywniactwo). Muszę przyznać, że bardzo mnie pociągał i w moich oczach stał się piękny. Z wyglądu jak i z charakteru. Więc reguły nie ma smile
Co do charakteru to lubię inteligentnych facetów, z którymi można pożartować, podroczyć się, porozmawiać o wszystkim i o niczym. Nie pociąga mnie natomiast szokowanie. Co innego gdy ktoś się wygłupia, mówi czy robi coś dla żartu. Nie lubię mężczyzn, którzy chcą się na siłę ''pokazać''. Zaprezentować innym, że są fajni. Nie znoszę szpanerstwa. Facet może mieć samochód, ale nie musi. Tak samo jeśli idzie o posiadanie telefonu - służy do dzwonienia. Dla mnie chwalenie się smartfonem czy tabletem jest bardzo żenujące.
Pieniądze owszem mogą świadczyć o tym, że ktoś potrafi o siebie zadbać, że jest zaradny etc, ale nie muszą. Równie dobrze można mieć bogatych rodziców i z tego korzystać smile
Co mnie podnieca? Pewność siebie. Delikatne rysy twarzy. Branie losu we własne ręce. Zarost. Czułość i subtelność. Uśmiech. Kultura. Dołeczki w policzkach
Z kim chciałabym założyć rodzinę? Z mężczyzną, który wie czego chce, ma w życiu cele i do nich dąży. Z takim, który mnie zrozumie, który da mi wsparcie kiedy będę tego potrzebowała a ja jemu. Taki, który nie będzie się wstydził siebie przede mną. Chcę by ojciec moich dzieci był moim przyjacielem. Męskość i czułość wcale nie muszą być ze sobą sprzeczne smile

100 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-07-29 21:03:26)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Ja uwielbiam facetów macho. Najbardziej kręcą mnie mundurowi. Jak dla mnie wojskowy obowiązkowo.
Ja lubię pieniądze są one dla mnie bardzo ważne.  I tego nie ukrywam. Ale pod warunkiem, ze są one moje i tylko moje. Nie wyszłabym z kogoś, bo on jest bogaty, gdybym była biedna żeby żerować na mieszkaniu, cudzych pieniądzach. Ja zawsze dążyłam do całkowitej niezależności. I mieszkaniowej i finansowej i to wszystko mam. Żadnych wspólnot małżeńskich. Ale dla mnie facet musi mieć mieszkanie, porządny samochód i być wojskowym. Bo ja mam mieszkanie ale sorry bardzo z nikogo w nim nie zamelduje, mam samochód ale go nikomu nie odstąpię, mam oszczędności ale one są tylko moje. O moim obecnym mężu:  że jest wojskowym, więc najważniejszy warunek spełniony. Po drugie miał wypasione auto, mój gust, najwspanialszy samochód świata, eleganckie nowoczesne czarne BMW.  i to potem było powodem naszego sporu, bo on ma to X6 ja też takie chciałam ale on mi kazał wybrać inny model, bo to obciach żeby żona takim ,,bliźniakiem'' jeździła. No w sumie fakt, co to my papużki nierozłączki żeby takim samym samochodem jeździć, ok wybrałam inny model. No ale To po pierwsze zobaczyłam, że fura, skóra i komóra jest. Więc to 50%. Bo ja nie ukrywam, że na to patrzę. Ja gustuję w macho, jakieś cieple kluchy ktoś bardzo uczuciowy, taki Romeo zupełnie odpada. Dla mnie to śpiewanie pod balkonem, oświadczyny w windzie, czy tam wyznanie miłości na ulicy to obciach i wiocha!!! Wzięłam sobie faceta przewidywalnego. Np jak rozmawialiśmy o ślubie, o tym, że moglibyśmy się pobrać. I on bardzo chciał ale  bał isę dostać kosza, więc najpierw zachowawczo zapytał, ja też chciała ale kobiecie pierwszej nie wypada mówić o ślubie. No ale jak juz przewidywałam zaręczyny, to niby przypadkiem w centrum handlowym jak weszliśmy do jubilera, niby po kolczyki dla mojej córki, to tylko pretekst, to mu pokazałam o zobacz ten pierścionek mi sie podoba ten i ten. Tak na wszelki wypadek. Bo nie chcę czegoś co mi się nie spodoba. W końcu to pierścionek. Owszem wybrałam te kosztowne ale na biednego nie trafiło. I jemu to imponuje, że ja otwarcie kawę na lawę bez pochodów. Jak byliśmy sami w pokoju po weselu kuzynki, to on po prostu wyjął pierścionek i mowi, że wypadałoby się nam pobrać skoro sypiamy razem i żyjemy razem. Bo misiek wylewny nie jest, na szczęście.  Pierścionek taki który sama wcześniej pokazałam. I to mi ise najbardziej podobało. Nie miałabym ochoty na jakieś romantyczne scenerie zaręczyny publiczne nie chciałbym też żeby klęknął na tym weselu przy gościach to by było głupie. On tez uważa ze tego nie zrobiłby bo wstyd. Szczerze to to były idealne oświadczyny. Zero cukierkownia. Ważne że my chcieliśmy ślubu i pierścionek był ładny. Ale juz wesele było na ponad 100 osób. Takie z pompą. Był nawet pirotechnik i pokazy fajerwerków. Może to była niespodzianka ale dla gości, my za tę niespodziankę zapłaciliśmy i to było uzgodnione. Nie lubię takich niespodzianek. Najlepsze niespodzianki to takie które sobie sami sprawiamy.

101

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Insurmountable_Woman napisał/a:

Ja uwielbiam facetów macho. Najbardziej kręcą mnie mundurowi. Jak dla mnie wojskowy obowiązkowo.

Ja wręcz przeciwnie. Raczej nie związałabym się z mundurowym. Sam mundur mnie nie kręci (choć niektórzy nieźle w nim wyglądają), natomiast "mundurowi" są specyficzni i zupełnie mi nie odpowiadający. Oczywiście nie można wykluczyć, że pojedynczy egzemplarz mógłby przypaść mi do gustu.
Macho też nie lubię.
Oczywiście piszę czysto teoretycznie jako, że jestem już dawno mężatką wink
Dobrze, że są różne gusta, bo każdy ma możliwość znalezienia kogoś dla siebie.

BabaOsiadła napisał/a:

Pytanie do mężatek/kobiet w, nazwijmy to, poważnych związkach nieformalnych: czy zauważyłyście u siebie, że na co innego "leciałyście" w latach młodości i beztroski, a na co innego, gdy zaczęłyście myśleć o tym jednym, jedynym, z którym zwiążecie się "na stałe"/założycie rodzinę?

O ile jeszcze mogę sobie przypomnieć wink to chyba tak.
Wcześniej dobierałam chłopaków, bo się zakochałam, bo się podobali pod różnymi względami, bo byli rozrywkowi (w pozytywnym znaczeniu - jako dowcipni) etc.
Niezupełnie tak było, że nagle zaczęłam szukać faceta o konkretnych cechach, który "nadawałby się" na męża.
Po prostu, kiedy poznałam mojego męża, to po czasie zrozumiałam, że to jest facet, który odpowiada mi pod, może nie wszystkimi, ale wieloma względami. W tym pod względami zasadniczymi. 
I fakt, był nieco inny od moich wcześniejszych chłopaków.

O pieniądzach nie piszę, bo lubię je jak prawie każdy, ale nie są kryterium.
Wiedziałam od początku, że mój mąż majątku wielkiego się nie dorobi jako naukowiec lol

102

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

luc, czyżby Pan Generał i grudzień 81 mieli na to wpływ? wink

103

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Mogłabym rzec... no rules, no prawie :-)
Jedna rules to taka, że conditio sine qua non to intelekt. Ale rozumiany jako inteligencja i erudycja, ciekawość świata i otwarty umysł. Nom, by było o czym rozmawiać.
Aha... i musi być wyższy ode mnie :-)

104

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Insurmountable_Woman napisał/a:

.  O moim obecnym mężu:  że jest wojskowym, więc najważniejszy warunek spełniony. Po drugie miał wypasione auto, mój gust, najwspanialszy samochód świata, eleganckie nowoczesne czarne BMW.  i to potem było powodem naszego sporu, bo on ma to X6 ja też takie chciałam ale on mi kazał wybrać inny model, bo to obciach żeby żona takim ,,bliźniakiem'' jeździła. No w sumie fakt, co to my papużki nierozłączki żeby takim samym samochodem jeździć, ok wybrałam inny model. No ale To po pierwsze zobaczyłam, że fura, skóra i komóra jest. Więc to 50%. Bo ja nie ukrywam, że na to patrzę. Ja gustuję w macho, jakieś cieple kluchy ktoś bardzo uczuciowy, taki Romeo zupełnie odpada.

To ten twój mąż to chyba generałem musiał być, że go z żołnierskiej pensji na wypasioną beemkę było stać smile
No chyba, że tatuś bogaty...

105

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Metyl napisał/a:

luc, czyżby Pan Generał i grudzień 81 mieli na to wpływ? wink

Wiesz, że nie? wink
To znaczy mam określony pogląd na te kwestie, ale o mundurowych generalnie nie mam najlepszego zdania (w sensie jako nadających się na partnera) po osobistych kontaktach.
Jeżeli już musiałabym wybierać mundurowego to raczej policjanta niż wojskowego.
Policjantów akurat znam pary fajnych.

106

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Insurmountable_Woman napisał/a:

Ja uwielbiam facetów macho. Najbardziej kręcą mnie mundurowi. Jak dla mnie wojskowy obowiązkowo.
Ja lubię pieniądze są one dla mnie bardzo ważne.  I tego nie ukrywam. Ale pod warunkiem, ze są one moje i tylko moje. Nie wyszłabym z kogoś, bo on jest bogaty, gdybym była biedna żeby żerować na mieszkaniu, cudzych pieniądzach. Ja zawsze dążyłam do całkowitej niezależności. I mieszkaniowej i finansowej i to wszystko mam. Żadnych wspólnot małżeńskich. Ale dla mnie facet musi mieć mieszkanie, porządny samochód i być wojskowym. Bo ja mam mieszkanie ale sorry bardzo z nikogo w nim nie zamelduje, mam samochód ale go nikomu nie odstąpię, mam oszczędności ale one są tylko moje. O moim obecnym mężu:  że jest wojskowym, więc najważniejszy warunek spełniony. Po drugie miał wypasione auto, mój gust, najwspanialszy samochód świata, eleganckie nowoczesne czarne BMW.  i to potem było powodem naszego sporu, bo on ma to X6 ja też takie chciałam ale on mi kazał wybrać inny model, bo to obciach żeby żona takim ,,bliźniakiem'' jeździła. No w sumie fakt, co to my papużki nierozłączki żeby takim samym samochodem jeździć, ok wybrałam inny model. No ale To po pierwsze zobaczyłam, że fura, skóra i komóra jest. Więc to 50%. Bo ja nie ukrywam, że na to patrzę. Ja gustuję w macho, jakieś cieple kluchy ktoś bardzo uczuciowy, taki Romeo zupełnie odpada. Dla mnie to śpiewanie pod balkonem, oświadczyny w windzie, czy tam wyznanie miłości na ulicy to obciach i wiocha!!! Wzięłam sobie faceta przewidywalnego. Np jak rozmawialiśmy o ślubie, o tym, że moglibyśmy się pobrać. I on bardzo chciał ale  bał isę dostać kosza, więc najpierw zachowawczo zapytał, ja też chciała ale kobiecie pierwszej nie wypada mówić o ślubie. No ale jak juz przewidywałam zaręczyny, to niby przypadkiem w centrum handlowym jak weszliśmy do jubilera, niby po kolczyki dla mojej córki, to tylko pretekst, to mu pokazałam o zobacz ten pierścionek mi sie podoba ten i ten. Tak na wszelki wypadek. Bo nie chcę czegoś co mi się nie spodoba. W końcu to pierścionek. Owszem wybrałam te kosztowne ale na biednego nie trafiło. I jemu to imponuje, że ja otwarcie kawę na lawę bez pochodów. Jak byliśmy sami w pokoju po weselu kuzynki, to on po prostu wyjął pierścionek i mowi, że wypadałoby się nam pobrać skoro sypiamy razem i żyjemy razem. Bo misiek wylewny nie jest, na szczęście.  Pierścionek taki który sama wcześniej pokazałam. I to mi ise najbardziej podobało. Nie miałabym ochoty na jakieś romantyczne scenerie zaręczyny publiczne nie chciałbym też żeby klęknął na tym weselu przy gościach to by było głupie. On tez uważa ze tego nie zrobiłby bo wstyd. Szczerze to to były idealne oświadczyny. Zero cukierkownia. Ważne że my chcieliśmy ślubu i pierścionek był ładny. Ale juz wesele było na ponad 100 osób. Takie z pompą. Był nawet pirotechnik i pokazy fajerwerków. Może to była niespodzianka ale dla gości, my za tę niespodziankę zapłaciliśmy i to było uzgodnione. Nie lubię takich niespodzianek. Najlepsze niespodzianki to takie które sobie sami sprawiamy.

twoja wyobraźnia nie ma granic:) naprawdę nie wierze ci, jak dla mnie pisze to znudzona gimnazjalistka, ale pewnie zaraz zostane zjechana ze na pewno to prawda, ale mojego zdania nie zmienie, za bardzo infantylne te opowieści jak z romansu żeby pisala to kobieta po 40

107

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
mariola856 napisał/a:
Insurmountable_Woman napisał/a:

Ja uwielbiam facetów macho. Najbardziej kręcą mnie mundurowi. Jak dla mnie wojskowy obowiązkowo.
Ja lubię pieniądze są one dla mnie bardzo ważne.  I tego nie ukrywam. Ale pod warunkiem, ze są one moje i tylko moje. Nie wyszłabym z kogoś, bo on jest bogaty, gdybym była biedna żeby żerować na mieszkaniu, cudzych pieniądzach. Ja zawsze dążyłam do całkowitej niezależności. I mieszkaniowej i finansowej i to wszystko mam. Żadnych wspólnot małżeńskich. Ale dla mnie facet musi mieć mieszkanie, porządny samochód i być wojskowym. Bo ja mam mieszkanie ale sorry bardzo z nikogo w nim nie zamelduje, mam samochód ale go nikomu nie odstąpię, mam oszczędności ale one są tylko moje. O moim obecnym mężu:  że jest wojskowym, więc najważniejszy warunek spełniony. Po drugie miał wypasione auto, mój gust, najwspanialszy samochód świata, eleganckie nowoczesne czarne BMW.  i to potem było powodem naszego sporu, bo on ma to X6 ja też takie chciałam ale on mi kazał wybrać inny model, bo to obciach żeby żona takim ,,bliźniakiem'' jeździła. No w sumie fakt, co to my papużki nierozłączki żeby takim samym samochodem jeździć, ok wybrałam inny model. No ale To po pierwsze zobaczyłam, że fura, skóra i komóra jest. Więc to 50%. Bo ja nie ukrywam, że na to patrzę. Ja gustuję w macho, jakieś cieple kluchy ktoś bardzo uczuciowy, taki Romeo zupełnie odpada. Dla mnie to śpiewanie pod balkonem, oświadczyny w windzie, czy tam wyznanie miłości na ulicy to obciach i wiocha!!! Wzięłam sobie faceta przewidywalnego. Np jak rozmawialiśmy o ślubie, o tym, że moglibyśmy się pobrać. I on bardzo chciał ale  bał isę dostać kosza, więc najpierw zachowawczo zapytał, ja też chciała ale kobiecie pierwszej nie wypada mówić o ślubie. No ale jak juz przewidywałam zaręczyny, to niby przypadkiem w centrum handlowym jak weszliśmy do jubilera, niby po kolczyki dla mojej córki, to tylko pretekst, to mu pokazałam o zobacz ten pierścionek mi sie podoba ten i ten. Tak na wszelki wypadek. Bo nie chcę czegoś co mi się nie spodoba. W końcu to pierścionek. Owszem wybrałam te kosztowne ale na biednego nie trafiło. I jemu to imponuje, że ja otwarcie kawę na lawę bez pochodów. Jak byliśmy sami w pokoju po weselu kuzynki, to on po prostu wyjął pierścionek i mowi, że wypadałoby się nam pobrać skoro sypiamy razem i żyjemy razem. Bo misiek wylewny nie jest, na szczęście.  Pierścionek taki który sama wcześniej pokazałam. I to mi ise najbardziej podobało. Nie miałabym ochoty na jakieś romantyczne scenerie zaręczyny publiczne nie chciałbym też żeby klęknął na tym weselu przy gościach to by było głupie. On tez uważa ze tego nie zrobiłby bo wstyd. Szczerze to to były idealne oświadczyny. Zero cukierkownia. Ważne że my chcieliśmy ślubu i pierścionek był ładny. Ale juz wesele było na ponad 100 osób. Takie z pompą. Był nawet pirotechnik i pokazy fajerwerków. Może to była niespodzianka ale dla gości, my za tę niespodziankę zapłaciliśmy i to było uzgodnione. Nie lubię takich niespodzianek. Najlepsze niespodzianki to takie które sobie sami sprawiamy.

twoja wyobraźnia nie ma granic:) naprawdę nie wierze ci, jak dla mnie pisze to znudzona gimnazjalistka, ale pewnie zaraz zostane zjechana ze na pewno to prawda, ale mojego zdania nie zmienie, za bardzo infantylne te opowieści jak z romansu żeby pisala to kobieta po 40

e Mariola nie zostaniesz zjechana smile

jak czytam to co pisze Insurmountable_Woman,to mam wrażenie że nam tutaj koloryzuje za dużo wink

108

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Czy kobiety "lecą" na status majątkowy faceta??? big_smile wystarczy odwiedzić miejsca, w których ludzie się spotykają i samemu sprawdzić jak to jest.

109 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-07-30 10:10:43)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Dziewcyzny a co w tym takieog dziwnego, ze mnie bardziej zaimponuje samochodem, niż ,,ciepłym seduszkiem'' to jest takie podkolorowane?! Mówię ja jest. Dla mnie fura skóra i komora to rzeczy pierwszorzędne obojętnie co inni o tym sądzą.
lena812 infantylne to dla mnie jest jak dwoje gołodupców wpadnie i pisze tu o tym jak to im ciężko. Sorry, ze tak ostro ale to ty zaczynasz. Infantylne to dla mnie jak ktoś powie, że zaimponował mu dobroć, i serduszko, romantyzm. Dla mnie to banał mnie nikt na taki kit by nie nabrał. Owszem sa kobiety którym może by to zaimponowało ale stanowczo ja do nich nie należę.
Bo jedna z druga na miłość poleciały, na dobroć, na charakter i teraz mnie krytykują bo ja inaczej patrze.
Dla mnie to podkolorowane jest jak ktoś mi mówię, że w ogóle na pieniądze, na wykształcenie i na majątek nie patrzył. Dla mnie do niewyobrażalne. Ale rozumiem, ze są takie osoby i ja ich nie krytykuje. Ich wybór. A tu jaka krytyka mnie myślałby kto jakie ,,dobre porządne dziewczyny'' Mało kto tu się przyzna, że wychodzi za mąz ale liczył na to mieszkanie albo na te pieniądze z zagranicy. ja ise przyznam i mój mąż też wie czym mi zaimponował. Ja tego nie ukrywam.
Sorry bardzo ale dla mnie facet który nie ma porządnego samochodu, nie stać do na eleganckie prezenty, to dupa a nie facet!!!!!
Mnie romantyzm nie interesuje. Wiem tu może by wszyscy chcieli słyszeć same słodkie historyjki jak na ,,titanicu''.
Znów mnie potępiacie tlko dlatego, ze mam inne priorytety i co inne mi ise podoba w facecie:( Mnie się te Wasze opowiadania za grosz nie podobają i średnio wierze w tę bezinteresowność, ale nikogo z Was tu nie neguje ani nie krytykuje. Tu akurat napisałam o sobie i o moim życiu. Ni powiedziałam zę wszyscy tak powinni, czy coś. Rozumiem, ze każdemu co innego odpowiada. Uwierzcie że są takie kobiety którym fura skóra i komóra imponuje o wiele bardziej niż ,,bogate wnętrze''. I nie krytykujcie mnie tylko dlatego, ze mam inne zdanie. To, zę wy być może większość ma taki ideał a nie inny to Wasz sprawa ja osę do tog nie ugnę i nie zrobię tak ,,bo wszyscy tak robią bo wszyscy tak mają.
Nie wiem jednego interesuje skromny ślub innego ślub z wielką pompą
Jednych piękny pierścionek zaręczynowy innych same zaręczyny.
Ale po cb kogoś krytykować skoro Was interesuje co innego pozwólcie, że Ja będę wybierała to co mnie interesuje,

Uff jak to dobrze, ze istniej możliwość samodzielnego decydowania o sobie i nie muszę się dostosowywać. I mogę patrzeć na to co jest DLA MNIE NAPRAWDĘ WAŻNE.

Poza tym tak na marginesie tematem wątku jest ,,Co Wam zaimponowało w facecie'' i każdy powinien się wypowiadać za siebie a nie krytykować, że komuś spodobało się coś innego. Możecie tego nie rozumieć, tak jak ja nie rozumiem niektórych ale skoro tego nie rozumieć to dlaczego mnie z góry krytykujecie?! Ja bardziej  gustuję w czarnych BMW niż w romantycznych okolicznościach i co to jest takie niezrozumiałe dziwne?! Mam do tego prawo? Wydaje mi się, że tak i to pełne.

110

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Skórę można kupić juz za nie wielka kase big_smile furę za parę groszy a komórkę to juz za parę grosików big_smile

Dla mnie to nie jest najważniejsze, liczy sie charakter, osobowość , wnętrze człowieka.

Te rzeczy wyżej wymienione praktycznie co 5 facet ma, zadny jak dla mnie luksus.

P.s co z tego ze facet będzie nadziany forsa a w główce będzie nie wiele.
Ot moje skromne zdanie.

111

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Coś Ty się tak tego BMW przyczepiła?, jeżdżę takim służbowym i jakoś nic mnie w nim nie powala poza jakością, której oczekuje w zamian za tą cenę. Inna bajka to fakt, żeby się nacieszyć takim autem to trzeba mieć gdzie nim poszaleć a u nas dróg klasy A jest jak na lekarstwo.

112 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-07-30 10:34:13)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

cisowianka rozumiem twoje podejście. Nareszcie ktoś napisał co dla niego jest ważne nie krytykując, ze dla mnie co innego.

Chociaż ja kieruję się czym innym. Mój mąż jest bardzo kochany, szarmancki, cholernie przystojny. Ale ma tez swoje wady. Dużo kobiet by z nim na pewno nie wytrzymało, ba niektórzy się go boją chociaż nie wiem dlaczego. No może dlatego, ze on nie ustąpi, typowy macho.  Mnie to nie przeżera wcale Zawsze ciągnęło mnie do takich facetów.
Zresztą ja też mam swój charakterek oj mam, niektórzy to mówią ,,trafiła kosa na kamień''. I może dlatego tak się dobrze dobraliśmy. Może tego nie zrozumiecie. Ale jest takie powiedzenie ,,każda potwora znajdzie swego amatora'' i to jest do wszystkich!

Pre Vizsla mnie się te samochody bardzo podobają. Kocham je za sam wygląd, wnętrze. to takie moje upodobanie.
Owszem poszaleć nie ma gdzie. Ale ja generalnie zwolenniczką jakiś szalonej szybkiej jazdy nie jestem. Poza tym Bmw to niemieckiej jakości porządne samochody, jak dla mnie dają one duże poczucie bezpieczeństwa. Ja np nie zamieniłabym na żaden inny.

113

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Insurmountable_Woman napisał/a:

cisowianka rozumiem twoje podejście. Nareszcie ktoś napisał co dla niego jest ważne nie krytykując, ze dla mnie co innego.

Chociaż ja kieruję się czym innym. Mój mąż jest bardzo kochany, szarmancki, cholernie przystojny. Ale ma tez swoje wady. Dużo kobiet by z nim na pewno nie wytrzymało, ba niektórzy się go boją chociaż nie wiem dlaczego. No może dlatego, ze on nie ustąpi, typowy macho.  Mnie to nie przeżera wcale Zawsze ciągnęło mnie do takich facetów.
Zresztą ja też mam swój charakterek oj mam, niektórzy to mówią ,,trafiła kosa na kamień''. I może dlatego tak się dobrze dobraliśmy. Może tego nie zrozumiecie. Ale jest takie powiedzenie ,,każda potwora znajdzie swego amatora'' i to jest do wszystkich!

A swoją drogą to jak długo wy jesteście razem? Bo raz piszesz o swoim mężu jakbyscie mieli z 15 lat stażu, a raz jak zakochana panna młoda smile

114

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Podobny poziom infantylności i banału można znaleźć w twórczości co poniektórych "facetów" piszących o kobietach w formie niemal eterycznej.

115

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
cisowianka napisał/a:

P.s co z tego ze facet będzie nadziany forsa a w główce będzie nie wiele.

To, że dla posiadania kasy potrzeba mieć niezły łeb...Więc twierdzenia, że dziani ludzi są kretynami pozostają jedynie twierdzeniami.

116

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Pre Vizsla napisał/a:

Czy kobiety "lecą" na status majątkowy faceta??? big_smile wystarczy odwiedzić miejsca, w których ludzie się spotykają i samemu sprawdzić jak to jest.

To znaczy jakie to są niby miejsca? Pytam całkiem serio.

pitagoras napisał/a:

To, że dla posiadania kasy potrzeba mieć niezły łeb...Więc twierdzenia, że dziani ludzi są kretynami pozostają jedynie twierdzeniami.

Ale też nie można jechać takimi stwierdzeniami w każdym miejscu i przy każdej okazji bo nie zawsze bycie dzianym = byciem zaradnym. Kasę, mieszkanie, dom czy tam inne firmy czy cuda wianki można zdobyć niekoniecznie legalnie, odziedziczyć czy po prostu wygrać. wink

Poza tym proszę Cię - to że ktoś ma łeb do interesów nie znaczy że w sprawach związkowo-sercowo-łóżkowych będzie ideałem. I vice versa.

117

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Inteligencja, dobre serce, tajemniczość, opiekuńczość, pomysłowość...trochę można by wyliczyć. Ciekawe jest to, że wszyscy uważają (stereotypowo), że najbardziej podnieca kasa- błąd. Idąc tym tropem kobiety najbardziej podnieca władza smile wystarczy zastanowić się dlaczego większość niemiek była zakochana w Hitlerze, francuzek w Sarkozy'm, a rosjanek w Putinie.

118

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Katri a te polityczne miłostki to na jakiej podstawie wysnuwasz? Bo szczerze mówiąc to pierwsze słyszę o takim czymś ... Nawet gdyby to dotyczyło tych choćby 30 % Niemek nie byłbym w stanie w to uwierzyć. Czyli co ... u nas powiedzmy takim amantem ludu był kto ...? Jaruzelski? Kwaśniewski?

119

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

A ja mam do was kobitki dziwne pytanie w kwestii wyglądu. Czy zwracacie uwagę na męski tyłek?:P

120

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

To tak jakbyś pytał facetów czy zwracają uwagę na oczy każdej nowej dziewczyny.

121

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Marcjano, tak. Kobiety zwracają uwagę na męskie tyłki tongue

122

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
pitagoras napisał/a:
cisowianka napisał/a:

P.s co z tego ze facet będzie nadziany forsa a w główce będzie nie wiele.

To, że dla posiadania kasy potrzeba mieć niezły łeb...Więc twierdzenia, że dziani ludzi są kretynami pozostają jedynie twierdzeniami.

Znam paru kolesi co maja kase, ano udalo im sie m.in dzięki rodzicom. Ale uwierz ze sami do tego by nie doszli gdyby rodzice nie po kierowali tak jak po kierowali.

p.s znam na pozór fajnego faceta , ale po dłuższej rozmowie mogę stwierdzić ze nie szanuje nikogo , liczy sie on i jego kasa i on kazda moze mieć, nawet parę w ciągu miesiąca.

123

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

No nie wiem Metyl. Bo mi się akurat mój nie podoba. Jak cała sylwetka tak, to tyłek akurat nie, ale ona twierdzi, że jest super. Zdaje mi się jednak, że ściemnia:P

124

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

A chodzi mi o to, że mam taki okrągły i lekko odstający (co u kobiet akurat BARDZO mi się podoba), ale nie wiem jak to jest u facetów. Trochę zaczynam się krępować na siłowni, szczególnie jak ćwiczę właśnie mięśnie ud i pośladki. Czasem spojrzę ukradkiem w lustro i po prostu widzę, jak ćwiczące kobiety się na mnie gapią. Niektóre właśnie gapią bardzo ostentacyjnie. I teraz nie wiem, czy się brzydzą czy im się to podoba:P Dlatego takie dziwne pytanie.

125 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-08-07 20:07:17)

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?
Marcjano napisał/a:

A chodzi mi o to, że mam taki okrągły i lekko odstający (co u kobiet akurat BARDZO mi się podoba), ale nie wiem jak to jest u facetów. Trochę zaczynam się krępować na siłowni, szczególnie jak ćwiczę właśnie mięśnie ud i pośladki. Czasem spojrzę ukradkiem w lustro i po prostu widzę, jak ćwiczące kobiety się na mnie gapią. Niektóre właśnie gapią bardzo ostentacyjnie. I teraz nie wiem, czy się brzydzą czy im się to podoba:P Dlatego takie dziwne pytanie.

Raczej się podoba. Wydaje mi się, że mi też by się podobało. A wyjaśnienie? Ponoć przekazuje to podświadomie informację o lepszej sprawności seksualnej, bo do wykonywania ruchów frykcyjnych używasz w dużej mierze mięśni pośladków ;P

126

Odp: Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Przeglądam wypowiedzi kobiet, i muszę przyznać że mam całkiem inne kryteria. Dużo cech które wiele kobiet wymienia jako wady dyskwalifikujące mężczyzn jako potencjalnych partnerów dla mnie są zaletami np. bardzo podoba mi się lekka infantylność, i bezradność u mężczyzny. Nie lubię męskich mężczyzn. Najbardziej oprócz wyglądu ( niebieskie oczy, blond włosy, bialutkie ciałko) pociąga mnie u mężczyzny dziwna, bujna wyobraźnia (nie wiem jak to inaczej nazwać), kruchość, i delikatne zachowanie.

Posty [ 66 do 127 z 127 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Fura, skóra i komóra, czyli na co lecą kobiety?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026