Witajcie, zaczełam pisać pozew, wiem że to wszystko trwa długo, bo ciągle coś.Dogadaliśmy sie za porozumieniem stron, natomiast co do dzieci też własćiewie ustaliliśmy ze na razie w jednym tygodniu będzie brał w piątek drugi w sobote na noc. Teraz w ten piątek był jego rano mi oświadczył że wyjezdza do pracy na 5 dni i zabrał dzieci na dwie godziny. We wtroki zabiera od 17 -20 też go nie będzie. Dziewczyny pisząc pozew zastanawiam się o co wnioskować czy o opiekę nad dzieckiem tylko mi czy dla obojga rodziców, z tego co się dowiedziałam jak jest wniosek dla obojga rodziców musi być plan wychowawczy, dot. kontaktów z dziecmi dokładnie które wekendy święta itd. Jak wnioskować bo już zgłupiałam czy lepiej mieć na piśmie kiedy kto ma dzieci czy lepiej jak sąd ustali.?
Podobne tematy
262 2014-10-12 20:53:34 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-10-12 20:56:34)
Dołączam się do Twojego wątku, Kasiu, witaj.
Powinnaś wnosić o przyznanie Tobie wyłącznie opieki nad dziećmi i uznanie każdego miejsca Twojego zamieszkania, jako miejsca pobytu dzieci.
Sąd ustali dla męża formę i częstotliwość kontaktów z dziećmi.
To nie ma nic wspólnego z ograniczeniem praw rodzicielskich, bo je zachowa w pozostałych kwestiach.
Jeśli tego nie zrobisz, okaże się po jakimś czasie (choćby przez jego alkoholizm), będzie zaniedbywał dzieci i niezbędna będzie kolejna rozprawa, a w międzyczasie zbieranie dowodów, szarpanina itp.
Pozdrawiam.
Kasiu jak dobrze pożytkujesz czas ![]()
jakie pokłady siły w sobie znajdujesz - brawo dziewczyno
tak, opieka nad dziećmi dla ciebie - zdecydowanie
może jednak poszukaj wsparcia prawniczego
Inka nie rozumiem dlaczego piszesz że pożytkuje czas, muszę przecież zrobić aby było dobrze dla mnie i dla dzieci. Dlaczego uważasz że opieka tylko dla mnie z drugiej strony może jakby był plan wychowawczy miałby z góry narzucone np co drugi wekend to musi się dziećmi zajmować można wtedy cokolwiek ustalić zaplanować, dziecko ma poczucie stabilizacji ale są też minusy dlatego proszę o waszą opinię, jak to napisać czy w przypadku gdy opiekę będę mieć tylko ja to czy sąd ustala kontakty ojcu? czy możemy się dogadać.
o matko ...
no dobra tłumaczę
dobrze pożytkujesz, bo czytam twój watek i widzę w Tobie zmiany - zmiany na lepsze
dzieci zawsze mają określone miejsce zamieszkania przy którymś rodzicu a tym samym ograniczenie władzy tego drugiego wobec nich - takie prawo
możecie się dogadać, co do opieki nad dziećmi jak chcecie ale i tak sąd postanowi stałe miejsce dla dzieci przy matce lub ojcu
chyba lepiej, żeby dzieci zamieszkały z tobą prawda?
o matko ...
no dobra tłumaczę
dobrze pożytkujesz, bo czytam twój watek i widzę w Tobie zmiany - zmiany na lepsze
dzieci zawsze mają określone miejsce zamieszkania przy którymś rodzicu a tym samym ograniczenie władzy tego drugiego wobec nich - takie prawo
możecie się dogadać, co do opieki nad dziećmi jak chcecie ale i tak sąd postanowi stałe miejsce dla dzieci przy matce lub ojcu
chyba lepiej, żeby dzieci zamieszkały z tobą prawda?
to rozumiem, natomiast w kodeksie opiekuńczym jest tak że sąd może powierzyć opiekę obojgu rodzicom jesli przedstawią porozumienie wychowawcze dot., wszelkich spraw związanych z dziecmi tj. kontaktów itd.miejsce oczywiście zamieszkania ze mną, chodzi mi o to czy wnioskować dla opieki obojga czy tylko dla mnie,.
Inka nie rozumiem dlaczego piszesz że pożytkuje czas, muszę przecież zrobić aby było dobrze dla mnie i dla dzieci. Dlaczego uważasz że opieka tylko dla mnie z drugiej strony może jakby był plan wychowawczy miałby z góry narzucone np co drugi wekend to musi się dziećmi zajmować można wtedy cokolwiek ustalić zaplanować, dziecko ma poczucie stabilizacji ale są też minusy dlatego proszę o waszą opinię, jak to napisać czy w przypadku gdy opiekę będę mieć tylko ja to czy sąd ustala kontakty ojcu? czy możemy się dogadać.
Chyba nie czytałaś mojego postu?
Rozważasz opcję dwóch weekendów w miesiącu na kontakty ojca z dziećmi?
Porozmawiaj z mężem, czy będzie to jemu odpowiadać.
Jeśli tak, to umieść w pozwie taką informację.
Sąd powinien się do tego przychylić.
Jeśli mężowi to nie odpowiada, sąd sam ustali tę kwestię, kierując się dobrem dzieci.
Dotyczy to sytuacji, gdy wnosić będziesz o powierzenie Tobie opieki nad dziećmi.
Jeżeli jednak uważasz, że powinniście wspólnie opiekować się dziećmi naprzemiennie (np. dwa tygodnie u Ciebie i dwa u męża), to także należy zaznaczyć w pozwie.
Radziłbym jednak wnosić o to pierwsze.
Pozdrawiam.
kasia101978 napisał/a:Inka nie rozumiem dlaczego piszesz że pożytkuje czas, muszę przecież zrobić aby było dobrze dla mnie i dla dzieci. Dlaczego uważasz że opieka tylko dla mnie z drugiej strony może jakby był plan wychowawczy miałby z góry narzucone np co drugi wekend to musi się dziećmi zajmować można wtedy cokolwiek ustalić zaplanować, dziecko ma poczucie stabilizacji ale są też minusy dlatego proszę o waszą opinię, jak to napisać czy w przypadku gdy opiekę będę mieć tylko ja to czy sąd ustala kontakty ojcu? czy możemy się dogadać.
Chyba nie czytałaś mojego postu?
Rozważasz opcję dwóch weekendów w miesiącu na kontakty ojca z dziećmi?
Porozmawiaj z mężem, czy będzie to jemu odpowiadać.
Jeśli tak, to umieść w pozwie taką informację.
Sąd powinien się do tego przychylić.
Jeśli mężowi to nie odpowiada, sąd sam ustali tę kwestię, kierując się dobrem dzieci.
Dotyczy to sytuacji, gdy wnosić będziesz o powierzenie Tobie opieki nad dziećmi.
Jeżeli jednak uważasz, że powinniście wspólnie opiekować się dziećmi naprzemiennie (np. dwa tygodnie u Ciebie i dwa u męża), to także należy zaznaczyć w pozwie.
Radziłbym jednak wnosić o to pierwsze.Pozdrawiam.
Nie rozważam opcji aby dzieci mieszkały polowe miesiąca u niego a połowę u mnie. Nadal mnie nie rozumiecie, teraz koleżanka się rozwodziła i złożyła w pozwie o obopólna opiekę i musiały dołączyć plan wychowawczy, natomiast inna sytacja była że żona wniosła o rozwód i opiekę nad dziećmi dla niej . Pytanie moje co jest lepsze?
ale Kasiu o co tobie chodzi - czego ty chcesz?
odpowiedz sobie na pytania, przecież napisaliśmy tobie, co i jak...
reszta to są już zwykłe ustalenia pomiędzy tobą i mężem
Kasiu, to Ty znasz swojego męża i Wasze dzieci.
Przecież napisałem, że lepszym rozwiązaniem będzie przyznanie Tobie wyłącznej opieki.
Twój mąż jest alkoholikiem i nie zagwarantuje właściwego zajmowania się dziećmi w przypadku wspólnego sprawowania opieki.
Witajcie, dokładnie chodzi o to że ja nie chcę utrudniać mężowi kontaktów z dziećmi wg kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest tak ze sąd oDotyczy ono wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem po rozwodzie: obowiązki alimentacyjne, zasady i termin płatności, koszty podróży dzieci związane z odwiedzinami u ojca, zasady kontaktów z ojcem lub z matką, sposób spędzania ferii zimowych i wakacji, świąt, kontakty telefoniczne z drugim rodzicem, kontakty z dziadkami, kształcenie, np. zapewnianie lekcji języka niemieckiego, zasady informowania o postępach w nauce, wydarzeniach w szkolednosi się do wspólnych małoletnich dzieci obojga małżonków. Obecnie dopuszczalne jest między innymi pozostawienie pełni władzy rodzicielskiej obojgu rozwiedzionym małżonkom. Takie rozstrzygnięcie dochodzi do skutku, kiedy małżonkowie przedstawią porozumienie wychowawcze, które obejmuje najbardziej istotne elementy dotyczące wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej.Jeżeli nie ma możliwości pozostawienia pełni władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom, wówczas przepis art. 58 k.r.o. inaczej określa obowiązki i prawa rodziców względem dziecka. Sąd powierza wtedy wykonywanie władzy rodzicielskiej tylko jednemu z nich. W takim wypadku w wyroku rozwodowym określa się w sposób zindywidualizowany, do jakich praw i obowiązków w stosunku do osoby dziecka ograniczona zostaje władza stosunku do osoby dziecka ograniczona zostaje władza rodzicielska drugiego z rodziców. Chodzi o to nie chce ograniczać ojcu władzy, i dlatego gdybym złożyła na siebie tylko opiekę to muszę uzasadnić itd. Mąż gdy zajmuje sie dziećmi nie mam zastrzeżeń, to my się nie dogadaliśmy, tylko przeraża mnie ten cąły plan, czy jeśli nie bede miec tego ustalonego i będę w pozwie wnioskować o moją opiekę czy wtedy sąd narzuca spotkania itd. Co jest lepsze może ktoś się wypowie jak się rozwodził i miał taka sytację. Bo na razie mnie to wstrzymuje.
Witajcie, dokładnie chodzi o to że ja nie chcę utrudniać mężowi kontaktów z dziećmi wg kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest tak ze sąd oDotyczy ono wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem po rozwodzie: obowiązki alimentacyjne, zasady i termin płatności, koszty podróży dzieci związane z odwiedzinami u ojca, zasady kontaktów z ojcem lub z matką, sposób spędzania ferii zimowych i wakacji, świąt, kontakty telefoniczne z drugim rodzicem, kontakty z dziadkami, kształcenie, np. zapewnianie lekcji języka niemieckiego, zasady informowania o postępach w nauce, wydarzeniach w szkolednosi się do wspólnych małoletnich dzieci obojga małżonków. Obecnie dopuszczalne jest między innymi pozostawienie pełni władzy rodzicielskiej obojgu rozwiedzionym małżonkom. Takie rozstrzygnięcie dochodzi do skutku, kiedy małżonkowie przedstawią porozumienie wychowawcze, które obejmuje najbardziej istotne elementy dotyczące wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej.Jeżeli nie ma możliwości pozostawienia pełni władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom, wówczas przepis art. 58 k.r.o. inaczej określa obowiązki i prawa rodziców względem dziecka. Sąd powierza wtedy wykonywanie władzy rodzicielskiej tylko jednemu z nich. W takim wypadku w wyroku rozwodowym określa się w sposób zindywidualizowany, do jakich praw i obowiązków w stosunku do osoby dziecka ograniczona zostaje władza stosunku do osoby dziecka ograniczona zostaje władza rodzicielska drugiego z rodziców. Chodzi o to nie chce ograniczać ojcu władzy, i dlatego gdybym złożyła na siebie tylko opiekę to muszę uzasadnić itd. Mąż gdy zajmuje sie dziećmi nie mam zastrzeżeń, to my się nie dogadaliśmy, tylko przeraża mnie ten cąły plan, czy jeśli nie bede miec tego ustalonego i będę w pozwie wnioskować o moją opiekę czy wtedy sąd narzuca spotkania itd. Co jest lepsze może ktoś się wypowie jak się rozwodził i miał taka sytację. Bo na razie mnie to wstrzymuje.
Nie mam pojęcia jak jest teraz. Moi rodzice rozwiedli się 18 lat temu, ja miałam wówczas lat 16. Zostałam przy matce z normalnym kontaktem z ojcem kiedy i jak chciałam bez żadnych wytycznych.. Dla mnie niewiele się zmieniło poza tym, że tata mieszkał gdzie indziej.Wcześniej kuratorka rozmawiała ze mną i wzięła pod uwagę moje wypowiedzi przedstawiając je w sądzie. Gdzieś miałam wyrok w tej sprawie, ale trudno mi to będzie znaleźć. To ci jednak chyba wiele nie pomoże. Uważam, ze najlepiej będzie jak w całej tej sytuacji wszystko załatwicie między sobą polubownie.W sądach zapewne teraz wiele się zmieniło, nie mam pojęcia, bo nie mam styczności.
Wiem, ale przeciez były tez dobre chwilę w naszym małżeństwie, mój mąż upija sie regularnie średnio ok co tydzień, czasem raz na 10 dni ,a czasem dwa razy w tygodniu potrafi wypić moze nie upic sie, czasem upija sie i wraca właśnie rano, ledwo co.Ja tez spotykam sie z kolezankami ale na dwie , max trzy godziny i to zazwyczaj u któej w domu bo sa dzieci i td, można tez wysc ale aby posiedziec pośmiać się normanie wypic drinka itd.Mój mąż jak wychodzi czasem to mówi wróce za dwie trzy godziny i często kończy sie to nad ranem...na drugi dzień przeprasza, nie wie jak to sie stało, spotkał tego kolegę czy tamtego.Potem obiecuje ze nie bedzie i mija tydzień dwa i znów to samo...
właśnie po takim zachowaniu możesz śmiało stwierdzić, że ma problem z piciem, a z czasem będzie miał jeszcze większy, mało tego, będzie to jego priorytetem
Kasiu jak się czujesz?
Jak Ci idzie podejmowanie decyzji? Dajesz radę się dogadać?
Dzięki, dzisiaj maż wrócił z jachtu (praca...), chciałam cokolwiek ustalic, zaproponowałam że wspólna opieka nad dziećmi, piszemy plan , ustalamy kontakty, ferie, święta itd i tego się trzymamy, ale mówię że cięzko będzie jak Ci ciągle coś wypada, to wyjazd na jacht, to delegacja z drugiej firmy, to rajd... a mnie sie niestety nie pyta nikt czy mam zebranie, czy zastępstwo w szkole, ważna jest jego praca, i jak sobie dalej tą opiekę wyobraża, a jeśli nie to może opieka na mnie i jemu prawo do bezpośrednich kontaków i edziesz przyjezdzał na telfoan jak do tej pory, pomimo ustaleń trzeba coś zmieniać bo wyjazd, bo rajd ..milczał po czym powiedział "zrób jak chcesz"..ja myślałem że dasza nam szansę a ty tak szybko chcesz rozwodu...
Chcesz stabilizacji i bezpieczeństwa. Rozwód to tylko papier, on nie musi tego czuć i Ty też nie.
Zawsze można się zejść ponownie. Rozwód to formalność i poczucie niezależności. Nikt nie każe mu przestać Was kochać czy szanować.
Takiej stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa nigdy przy mężu nie miałam ( może finansowe i materialne) to tak, często nie wiadomo było co dzień przyniesie, o które i w jakim stanie wróic, czasem to tydzień, dwa było ok i nagle...Czuję że nic nie ustalimy, bo przy obópólnej opiece trzeba mieć dokładnie wszystko rozpisane i nie wierzę aby mój maż funkcjonował wg harmonogramu bo jest to niemożliwe. Będę chyba wnioskować o opieku nad dziećmi i dla niego nieorganiczone i bezpośrednie kontakty. Na pewno decyzja o rozwodzie jest pewna, zostaje kwestia zapisu.
Takiej stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa nigdy przy mężu nie miałam ( może finansowe i materialne) to tak, często nie wiadomo było co dzień przyniesie, o które i w jakim stanie wróic, czasem to tydzień, dwa było ok i nagle...Czuję że nic nie ustalimy, bo przy obópólnej opiece trzeba mieć dokładnie wszystko rozpisane i nie wierzę aby mój maż funkcjonował wg harmonogramu bo jest to niemożliwe. Będę chyba wnioskować o opieku nad dziećmi i dla niego nieorganiczone i bezpośrednie kontakty. Na pewno decyzja o rozwodzie jest pewna, zostaje kwestia zapisu.
To chyba nie masz innego wyboru jak skupienie całej opieki nad dziećmi na sobie, bo niczego od niego na siłę nie wyegzekwujesz.
Kasia
i tak jestes sama z tym wszystkim to czegi się spodziewasz ze po rozwodzie bedzie lepiej?
Tak dzisiaj pokazał sie od najlepszej strony, nie mam już wahań składam o opiekę wyłącznie na siebie. Starsdz acórka została z młodszą w domu bo miały na 9 tatuś miał przyjechać o 7.45 do 8.10 nie pojawił się , po kilku telefonach ok 8.25 obudziłam go.Cosię okazało po przywiezieniu młodszej córki, był skacowany śmierdziało od niego na km. Dziecko miało próbę ( gra na instrumencie), w dniu dzisiajeszym miało koncert. Strasznie to przeżyła po zagraniu płakała, stres...
Witam Cię Kasiu!
Piszę do Ciebie po raz pierwszy i nie wczytywałam się dokładnie we wszystkie dalsze posty.
Ja mogę Ci powiedzieć, że miałam ojca alkoholika. Pił na koniec tygodnia i nie tylko.Nie interesował się dziećmi. Z matką się wiecznie kłócili. Wszystko było na głowie mojej znerwicowanej matki. Miałam dość jako dziecko. Chciałam aby się skończyło. Szybko "uciekłam" do internatu.
Teraz chodzę na terapię DDA jako dojrzała kobieta.
Twój mąż potrzebuje terapii. Mam nadzieję, że Twoje dzieci nie będą potrzebowały.
Pozdrawiam
Dziękuje, w tym przypadku chyba złoże o opiekę wyłącznie na siebie tylko nie wiem czy powinnam pisac ze on ma miec kontakty czy to sąd ustali.?
Dziękuje, w tym przypadku chyba złoże o opiekę wyłącznie na siebie tylko nie wiem czy powinnam pisac ze on ma miec kontakty czy to sąd ustali.?
ja bym nie wymuszała, będzie miał ochotę to niech się kontaktuje z dziećmi z własnej woli, po co komuś z przymusu, to fałszywe
no wreszcie dociera...
tak Kasiu dokładnie wnioskujesz o opiekę nad dziećmi, mąż może kontaktować się z dziećmi zawsze przy TWOJEJ zgodzie, to nie są problemy jeżeli ktoś chce ... tylko najpierw musi chcieć i być ODPOWIEDZIALNY
no wreszcie dociera...
tak Kasiu dokładnie wnioskujesz o opiekę nad dziećmi, mąż może kontaktować się z dziećmi zawsze przy TWOJEJ zgodzie, to nie są problemy jeżeli ktoś chce ... tylko najpierw musi chcieć i być ODPOWIEDZIALNY
Po tym co zrobił dzisiaj nie będzie miał opikei nad dziećmi, tylko jak wnioskować o kontaktach coś pisac?
Dziękuje, w tym przypadku chyba złoże o opiekę wyłącznie na siebie tylko nie wiem czy powinnam pisac ze on ma miec kontakty czy to sąd ustali.?
Rozumiem Cię ale nie o to mi chodziło w mojej wypowiedzi. Dzieci są zawsze stratne jak tracą z jakiś wzgledów ojca. Chiałabym powiedzieć, że dobrze by było, żeby miały ojca, który coś z sobą robi np. zaczyna terapię. Wtedy jest szansa, że zaczną mieć odpowiedzialnego ojca. Wiem, wiem od samego chcenia nie wiele można.
Witajcie, po wczorajszym zajściu, mąż zadzwonił po południu, tłumacząc się że urodziny kolegi, że tak wyszło.. że przecież nic się stało,kiedy powiedziałam mu co o tym sądzę i że papiery rozwodowe składam, znów sie zaczęło branie mnie na litość, że powinnam mu pomóc, dać szansę, że jest skłonny się leczyć, słyszałam to już kilka razy, w tamtym roku nawet byliśmy u terapeuty. Znów zaczyna mną manipulować, że szkoda dzieci...
Witajcie, po wczorajszym zajściu, mąż zadzwonił po południu, tłumacząc się że urodziny kolegi, że tak wyszło.. że przecież nic się stało,kiedy powiedziałam mu co o tym sądzę i że papiery rozwodowe składam, znów sie zaczęło branie mnie na litość, że powinnam mu pomóc, dać szansę, że jest skłonny się leczyć, słyszałam to już kilka razy, w tamtym roku nawet byliśmy u terapeuty. Znów zaczyna mną manipulować, że szkoda dzieci...
po co wdajesz się z nim w dalsze dyskusje, ucinasz krótko; ja już powiedziałam wszystko co mam do powiedzenia, nie interesuje mnie to
nie zostawiaj mu otwartej furtki do dalszej rozmowy, bo on nic z tego nie wnioskuje, a dalej Cię wkręca
Kasia
a Ci jeszcze raz napiszę, problem jest w Tobie, jestes WSPÓŁZALEŻNIONA. To że zamachasz mu pozwem to i tak nic się nie zmieni, nawet po rozwodzie nic się nie zmieni bo ty się go boisz, ulegasz manipulacji.
Tak , chyba tak...każde spotkanie z nim źle się kończy. Ciągłe obwinianie, jak powiedziałam że nie będzie woził dziecka rano to powiedział że przyjedzie przed moim wyjściem abym mogła go skontrolować.Żebyśmy przestali się kłócić i ustalili kontakty ale przecież z nim nie da sie nic ustalić bo na 10 razy 5mu coś wypada... co robić
291 2014-10-21 20:40:08 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-10-21 20:40:34)
Kasia
Uwielbiasz żyć w takim stanie ciągłej niepewności i wkurzenia, to Twój naturalny stan. Myślisz że nie wiem. Na tym polega współuzależnienie, dlatego dzieci są między wami tylko kartą przetargową, gracie nimi że hej. Biedne one są bo Ty też im fundujesz niezłą jazdę, zamiast stać na straży ich bezpieczeństwa.
Na to co mówisz sprawa prosta, ustalacie coś, nie przyjeżdża, 5, 10 raz, wszystko notujesz, to trwa oczywiście. Potem zgłaszasz do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich, ale ja wiem ze Ty nie chcesz. Lubisz się tylko tu pożalić jaka jesteś biedna i to tyle.
Może masz rację, chyba jestem za słaba na to wszystko. Z jednej strony chcę aby dzieci miały kontakt z ojcem, nie chcę mu tego ograniczać, nie chodzi o użalanie, ale o poradę... tyle
za słaba?
ale ty dziewczyno matką jesteś - odpowiadasz za swoje dzieci...
za słaba?
tak im kiedyś powiesz ... sorry mamusia za słaba była
Miałaś wiele porad i co z tego, wracasz to punktu wyjścia i tak w kółko. A dziećmi się zasłaniasz, ale wiesz doskonale że dzieci wolą poczucie bezpieczeństwa u jednego z rodziców niż mieć huśtawkę fundowaną przez dwie strony. Ja znam te mechanizmy, mnie nie nabierzesz.
Czytałam Twój wątek, Ty byłaś silniejsza i tyle.. ja jestem mało konsekwentna nie potrafię ..składam dokumenty o rozwód to wiem, dojrzewałam do tej decyzji bardzo długo, nie chcę dzieciom fundować huśtawki wolałabym mieć ustalone kiedy ojciec zabiera itd ale będę wnosić o opiekę dla mnie, to będzie dla nich i tak wielka niewiadoma kiedy się spotkają z ojcem, bo co z ustaleń jak on zadzowni ze jedzie np w trasę...
Czy silniejsza to nie wiem bo jak to zmierzyć? Ja myślę ze jesteś mega od niego uzależniona.
To niech dzwoni że nie przyjedzie po co w ogóle się nad nim zastanawiasz, jak on i tak ma dzieci gdzieś i nie wywiązuje się ze spotkań. Chce, to coś razem ustalcie, nie, to sama ustal a na niego nie licz. Przyjmij ze i tak pewnie Ty się będziesz nimi zajmować 24/7.
Jadę dzisiaj do prawnika będzie mi pisał pozew.Zobaczymy co mi doradzi.
Powodzenia
napisz, co ustaliłaś z prawnikiem
Prawnik doradził abym wnosiła o obopólną opiekę nad dziecmi, stałe miejsce zamieszkania dzieci przy matce i porozumienie że w sprawie kontaktów jesteśmy zgodni bez ustalania dni itd, nie do końca jestem przekonana co do tego,we wtorek mam dzwonić czy ma tak pisać i o co wnioskować. Myślę żelepiej będzie wnioskować o opiekę na siebie, nie ograniczając kontaktów ojcu i tyle.
Myślę żelepiej będzie wnioskować o opiekę na siebie, nie ograniczając kontaktów ojcu i tyle.
czytając twoją historię też myślę, że lepiej ...
Witajcie, piszę ponieważ wreszcie złozyłam pozew o rozwód, kulturalnie, bez orzekania o winie... czekam na termin rozprawy. Dziękuję wam za pomoc i podjęcie decyzji, zaczynam żyć...na nowo, odzyskuje wiarę że będzie ok...
Czy wiecie ile się czeka na termin rozprawy, czy dostanę na pierwszej nawet jak on powie że mnie kocha?
Czy wiecie ile się czeka na termin rozprawy, czy dostanę na pierwszej nawet jak on powie że mnie kocha?
czeka się około 3 miesięcy
skąd wiesz, co powie?
ważne, co ty powiesz i czego chcesz - tego się trzymaj
Rozmawiałam z nim powiedział że nie chce rozwodu,,, że mnie kocha itd. Mam nadzieję że skończy się po pierwszej rozprawie, dużo wam zawdzięczam, rady itd.Napisze jak coś będę wiedziec.
Rozprawa 19 grudnia...
Trzymam kciuki ![]()
Rozprawa 19 grudnia...
no Kasia idziesz przed siebie i dobrze, bardzo dobrze dziewczyno
309 2014-11-24 22:02:06 Ostatnio edytowany przez martaweronika (2014-11-24 22:04:09)
witam jakiś czas temu zaczelam się spotykać z pewnym mezczyzna 6 lat starszym ode mnie w trakcie rozwodu po dwuletniej separacji. mam 24 lata corke i jestem po rozwodzie. mieszka ponad 100km ode mnie jednak gra w klubie ok. 50km ode mnie (jest piłkarzem) po 2 tyg znajomości przestal się odzywac napisał ze już nie może tak zyc ma wszystkiego dość i ma depresje.. napisałam mu ze jak będzie miał ochote to zasze może do mnie napisac czy zadzwonić. po 2 dnich napisał i spotkaliśmy się wszystko było ok. przeważnie ja jezdzilam bo nie miał samochodu i był po paru procentach twierdzil ze się zakochal we mnie i mi podziekuje za wszystko... kilka razy zdarzylo się ze wyjechal do siebie (ma syna ) i potrafil się nie odzywac przez ok 2 dni.. bylam bardzo cierpliwa nie robiłam zadnych wyrzutow ani awantur. w zeszla sobote pojechal na urodziny do syna od południa przestal się odzywac dzwoniłam nie odbieral... napisałam w poniedziałek wieczorem o co chodzi... odpisal ze ma problem jest uzależniony od alkoholu i ze był już na odwyku z hazardu był u specjalisty i poradzil mu żeby ni wchodzil w nowy związek bo rani druga osobe ledwo skonczyl nowy zwiazek a poza tym musi isc na zamknięty odwyk, przyjechal do mnie rano we wtorek i powiedział ze mu zależy ale potrzebuje czasu. miał w pracy wazna impreze i prosiłam żeby wrocil do mnie bo oboje wiemy jak to soe skończy... pisałam dzwonilam ale po dopiero po 3 godz zadzwonil ze jest już po piwie i zostaje. na drugi dzień zadzwonil o 12 czy nie odwiozę go do małego nie dalam rady wiec zaproponowalam kolacje. jednak napisał ze nie jest w stanie. pojechałam po niego i już ledwo szedł... nazajutrz mielismy jechać na caly dzień jednak w ciągu 10 minut zmienil zdanie i powiedział ze musi jechać do małego i nie może już odmowic... po drodze wygarnelam mu ze mu nie zależy i ma mnie gdzies i nawet się klocic nie będę bo to nie ma sensu. on ze skad ja mogę wiedzieć ze mu zależy i glupi jest ze tak pije milczeliśmy cala droge powiedział ze zadzwoni, napisałam 3 sms czy dojechal i nie odpisal. wczoraj wyslalam mu wiadomość czy wszstko wporzadu napisał ze musi się wziasc w garść a ja ze powinnismy porozmawiać jego odpowiedz tzn? milczalas cala droge odpisałam ze ja chce mu pomoc i ze nie wiem jak to się stało ale zaczelo mi zalezec na nim i czy przyjedzie zadzwoniłam ale nie odebral i telefon milczy....
bardzo jest ciężko to pierwszy facet z którym od 3 lat się spotykałam i zaczelo mi zalezec na nim... poradzcie mi jak się zachować? co zrobić? ciężko mi jest ;( poradzcie mi czy powinnam cierpliwie czekac nie pisać nie dzwonic... i sprobowac odezwac się do niego za jakiś czas
Musisz chyba założyc nowy wątek...i opisać wnim swój problem.
Dziewczyny im bliżej rozprawy tym bardziej się boję, pojawiają się wątpliwości ...
Dziewczyny im bliżej rozprawy tym bardziej się boję, pojawiają się wątpliwości ...
Kasiu...
Raz jeszcze przeczytaj swój wątek. Przejdź przez swoje życie śledząc każdą z liter...
Miałam kiedys dość powazny wypadek samochodowy. Wyszłam z niego bez szwanku. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce na widok samochodu pytali mnie, gdzie leży ofiara... Nie wierzyli, że to ja. a wiesz co mnie sie wtedy przydarzyło? W parę sekund przebrnełam przez dotychczasowe wówczas zycie. To było takie realne...
Przejdź i Ty raz jeszcze po swoich ścieżkach. Przeczytaj siebie.
I mocno Ciebie tulę Kasiu...
często jak mam wątpliwości czytam właśnie.. boję się samotności
często jak mam wątpliwości czytam właśnie.. boję się samotności
Wiem... Jestem samotna od urodzenia tak naprawdę.
kasia101978 napisał/a:często jak mam wątpliwości czytam właśnie.. boję się samotności
Wiem... Jestem samotna od urodzenia tak naprawdę.
Są dni, kiedy nie ma u mnie Dzieci... Wtedy wchodze do mieszkania. Patrzę... I siadam w ciuchach na podłodze w przedpokoju. Płaczę... Tak bardzo boję się pójść dalej. Ale zyję...
bo ten strach jest najgorszy ale można go pokonać, wystarczy robić swoje, iść przed siebie a wtedy jakoś o nim się zapomina
może staje się towarzyszem a nie wrogiem ...
Rozwód bez problemów .. ponad godz...za porozumiem stron.Jedno z najgorszych przeżyć...emocje
ale jesteś - jesteś Kasiu ![]()
tak jestem, on nawet pod salą rozpraw nie wierzył...
Nadeszło nowe...
Kasiu nie gratuluję, bo wiesz już co to rozwód i co się wtedy czuje.
Życzę natomiast z całego serca by to co było złe odeszło wraz z orzeczeniem sądu i przyszło nowe dobre i czyste.
Oswoić strach i samotność a otworzyć się na ludzi, wpuścić świeży powiew wiatru....
Spokojnych i wesołych Świąt!
Renesans dziękuje, i dziękuje za wszystko.. Wesołych Świąt
Kasiu ![]()
Jestem, mam się dobrze czuję się wolna...:)
Super sprawdziłam tylko obecność:)
Bardzo się cieszę że nie dopadają Cię smutki.
wszelkiego Dobra Kasiu w Nowym Roku ![]()