Co robić? Nie dam rady już... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robić? Nie dam rady już...

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 327 ]

1 Ostatnio edytowany przez kasia101978 (2013-03-24 19:49:52)

Temat: Co robić? Nie dam rady już...

Witam
Jestem tu nowa, szukam jakiejs rady cokolwiek .Opisze w małym skrócie to co się dzieje w moim małżenstwie.Wyszłam za mąż bardzo młodo (19 lat ) byłam w ciąży , ślub, dziecko, studia, praca.Mąż w międzyczasie otworzył firme zaczęliśmy się dorabiać.Kupiliśmy mieszkanie, samochód, Po 4 latach dowiedziłam się o zdradzie mąż oczywiscie się wyparł , kazałam sie wyprowadzić.Straciłam prace , po pół roku wrócił.Jednak nie było już to samo.Poza tym mąż lubi imprezować , często pije (oczywiśćie wg niego wszyscy tak robią).Po 10 latach dorobiliśmy się pięknego domu i drugiego dziecka.Myślałam że dojrzał że bedzie lepiej .Ciąża to było cos strasznego , mąż cały czas coś wymyśłał , chodził imprezował spełniał swoje pasje ..jeździł autami terenowymi. Trzy lata temu złapałam go na wczasach z koleżanką na dyskotece, oczywiscie nic złego .Ciągla się kłócimy , zagroziłam ze się wyprowadze robiłam już tak wiele razy ale nigdy nie wyprowadziłam się , poza tym sprzedałam mieszkanie i całe pieniadze wsadziłam w dom.Teraz mąż imprezuje średnio raz w tygodniu , to bez senasu cały tydzien sie pracuje zeby móc weekend spędzić razem a on w piątek imprezuje , czasem w sobote. Wczoraj dwa dni imprezował , już nie wytrzymuje. Powiedziałam mu ze się wyprowadzę ale musiałbym wynająć mieszkanie , ale z drugiej strony jak on przychodzi do domu jak do hotelu to mówie zeby on się wyprowadził to jemu dobrze tak twierdzi .Nie wiem co robić nie mam już siły...Dodam ze mam dwoje dzieci 16 i 7 lat a ja dopiero 35 albo już ...czuję sie staro ,zmęczona .Mam pracę dość dobrą myślę że jestem ładna , kiedyś pracowałam jako modelka więć chyba nie jest zle.Przepraszam za błędy literowe, czekam na jakas rade cokolwiek ..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasiu - pamietaj nigdy nie mow cos, czego nie masz zamiaru zrobic. Straszenie meza, ze sie wyprowadzisz, jak widzisz na niego nie dziala. Albo to robisz, albo tego nie mow. On sie juz przyzwyczail do Twojego "pohukiwania" i tyle Twego.
A poza tym, dlaczego  toTy z dziecmi masz sie wyprowadzac?
Jezeli jestes gotowa na decyzje o rozstaniu zrob to w sposob przemyslany. Skontaktuj sie z prawnikiem, dowiedz sie jakie zabezpieczenia finansowe Ci przysluguja, jak ewentualnie przebiegal by podzial waszego majatku, domu itp.
Postaraj sie zebrac jak najwiecej "dowodow "  jego winy rozpadu zwiazku malzenskiego.
Twoj maz imprezowicz prawdopodobnie nie bedzie upieral sie przy dzieciach, wez zatem pod uwage, ze bedziesz samotna matka. Jezeli on nie bedzie uczestniczyl zbyt energicznie w ich wychowywaniu, niech wiec przynajmniej dostanie po kieszeni.
Im mniej bedziesz sie kierowala emocjami, tym wiecej mozesz zyskac.
Niestety, ale niektorzy panowie nie sa w stanie zachowywac sie nornalnie jak troche poczuja wiatru w zagle - troche szmalu, dobra bryka i hajda we swiat. Nalezy im sie , a co........
A Ty, glowa do gory - olej jego imprezy, nie komentuj.
Byc moze, jak zobaczy, ze wzielas sie na powaznie za swoje sprawy da mu to cos do myslenia - ale, to byc moze.............

3

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Dokładnie jest tak jak piszesz, nie mogępowiedzieć bo dzieci go uwielbiają zwłaszcza młodsza, starsza już rozumie.On sie nie zmieni nigdy,lubi imprezki, ciągla są wymówki ze zadzwonił ten czy tamten i jak gdzieś pójdzie to np ma być o jakiejś godz to o tej pisze smsa z ezaraz będzie i czasem tak do poźna w nocy potem już nie pisze po prostu wraca rano.On powiedział ze jemu tu dobrze i sie nie wyprowadzi.

4

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasiu - po prostu postaraj sie nabierac dystansu do jego zachowan. Nie czekaj na jego powroty z imprezek, nie zadaj tlumaczen, generalnie olewaj go, tak jak on ciebie. Zazadaj tez "wolnego" dla siebie - niech on posiedzi w domu, a ty spotkaj sie z kumpela, kino, jakis wypad itp.
Ogranicz obsluge jego osoby - jezeli pasuje mu osobne zycie, to pokaz mu jak ono bedzie wygladac.
Nie umilaj mu pobytu w domu - obiadki, pranka, kawki - niech sobie sam serwuje.
Facet musi generalnie zobaczyc, ze cos innego sie dzieje. Sie dzieje - a nie sie tylko mowi!

5

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasiu....

Ja powiem Ci szczerze,ze już wtedy ,kiedy Cię zdradził,powinnaś poruszyć ten temat...
Przyjmując go z powrotem dałaś mu "przyzwolenie"
Ja rozumiem,dzieci, wspólny majątek...
Ale prędzej czy pózniej ,zostawisz go...
Ja bym tu nie wierzyła,w jakieś radykalne zmiany..
Wydaje mi się,niestety....że najlepszą opcją jest rozstanie..
Rozumiem,że dzieci Twoje mają dobry kontakt z Ojcem...
Ale mimo to uważam,ze taki związek niszczy Cię...
Nie musisz wcale zgadzać się na taki stan ..
Masz prawo decydować o swoim życiu
I nikt nie mowi o odebraniu ojcu kontaku z dziećmi,wręcz przeciwnie ten kontakt zarówno dzieciom jak i mu jest potrzebny!
Wiesz,dzieci coś takiego rozumieją po latach....
Mówię na swoim przykładzie,ponieważ sama byłam córką Ojca bardzo rozrywkowego,na tyle aby zaniedbywać żonę i rodzinę....(byłam-ponieważ Tato zmarł )
Nie mam do niego pretensji...
Ale wiem,że Mama nie była z nim szczęsliwa,zachowywała przez lata model "idealnej rodziny"..
Żałuję,ale cóż mogłam zrobić?
Wolałabym,gdyby ułozyli sobie życie osobno...
No niestety,czasami tak bywa...
Ale jedno jest pewne, nie można godzić się na wszystko!
Jeśli jesteś już u kresu,rozwiąż to...
Myślę,ze zasługujesz na kogoś lepszego.

Życzę Ci wszystkiego dobrego,i jesli będziesz chciała, daj nam tu znać jaka podjęłaś decyzję .

wink

"Nad wszystkim co robię unosi się niezłomne poczucie ironii."

6

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Dziękuje za porady, wszystko jest bardzo trudne, ale analizując jego zachowanie przez lata cały czas jest to samo,poszedł,przeprasza, mówi że nie będzię, niby się zmienia, ale to jest krótki okres czasu, potem oczywiście załagodzi sytuację, i jedyny argument to że wszyscy chodzą.Tylko może chodzą ale nie tak często jak on , ma wiele kolegów i jak w piątek pójdzie pogadać ze współnikiem (oczywiście skończy się to nad ranem), to w sobote jedzie spełniać swoje pasje (już inne towarzystwo), w tygodniu jeszcze trafi sie ktoś i tak wkółko.Jak wypadnie jakiś weekend ze siedzi w domu, bo już np przegiął to na drugi albo w tygodniu odbije sobie.Jestem z nim 16 lat, czuję że go nie kocham, wręcz zaczynam nienawidzieć .

7

Odp: Co robić? Nie dam rady już...
kasia101978 napisał/a:

Dziękuje za porady, wszystko jest bardzo trudne, ale analizując jego zachowanie przez lata cały czas jest to samo,poszedł,przeprasza, mówi że nie będzię, niby się zmienia, ale to jest krótki okres czasu, potem oczywiście załagodzi sytuację, i jedyny argument to że wszyscy chodzą.Tylko może chodzą ale nie tak często jak on , ma wiele kolegów i jak w piątek pójdzie pogadać ze współnikiem (oczywiście skończy się to nad ranem), to w sobote jedzie spełniać swoje pasje (już inne towarzystwo), w tygodniu jeszcze trafi sie ktoś i tak wkółko.Jak wypadnie jakiś weekend ze siedzi w domu, bo już np przegiął to na drugi albo w tygodniu odbije sobie.Jestem z nim 16 lat, czuję że go nie kocham, wręcz zaczynam nienawidzieć .

Hej Kasiu współczuje ci. Sama nie jestem w takiej sytuacji. Wiem jak to jest jak człowiek może sie przed kimś wygadać. Tak że jak masz złość to "wal" śmiało na forum może to pomoże.

8

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Dzięki dziewczyny, gdybym chciała wszystko tu opisać co mam do niego i jak mnie zawiódł to by mi czasu brakło.Trzy lata temu już też postawiłam sprawę że odchodzę wtedy przez miesiąc prosił żeby dać mu szansę że nie będzie chodził, pił itd.Szansę niestety zmarnował,może chodzi już mniej ale i tak mi to nie odpowiada.Teraz mamy jeszcze działke pod budowę nowego domu,mamy się budować na nowo , to bez sesnu..

9

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

dzisiaj święta... przy stole u jednych rodziców, u drugich , jak poczuł alkohol u moich niestety został własnie wrócilam do domu sama z dziećmi.Bardzo często w święta zostaje zwłaszcza u swojej rodziny tym razem rano byliśmy u jego rodziny , potem u mojej.Generalnie mój tato nie pije alkoholu jedynie w święta a dla niego kążda okazja jest dobra.Przy stole docinał "może sobie żona znajdzie innego nowego będzie szczęsliwsza" , ja taki najgorszy itd ciągle zasłania się kasą , i że ni erobi awantur jak wraca a dzisiaj bedzie tekst typu "byłem u Twoich rodziców",, smutno mi

10

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Witam, nie pisałam dawno czekałam na zmiany, 30 kwitnia maz znów poszedł wrócił rano, potem 3 maja na dwa dni do kolegi,itd.Odbyliśmy szczerą rozmowe po jakimś tygodniu ( tak myslałam) , na której ustaliśmy ze jak jeszcze jeden numer to mąż idzie na leczenie alkoholowe, twierdzi ze postara sie sam sobie poradzic teraz nie musi itd.Trzymał sie ustaleń dwa tygodnie, niestety w sobote jak wyszedł o 17,30 to wrocił rano,tłumaczył ze chciał wrócic o 23 ale spotkał kolege itd.Wrócił pijany, ja na dziś umówiłam sie z terapeuta, zobaczymy czy pójdzie ze mną ma iść ,,,,ale czy to naprawde uzaleznienie to mi powie, boje sie ze jego wizyta bedzie jednorazowa.Boję sie że jak bede mówić to będzie zaprzeczał itd

11

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

kasiu- trzymam kciuki.

12

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Witam, po długim okresie piszę, przez wakacje było w miarę ok, nie chodził po nocach, nie imprezował, wszystko w miare rozsądku.Ale niestety wszystko wraca po mału do normy, czyli juz pod koniec wakacji wróicł o 5 rano, potem 1 września, powiedział ze wróic za kilka godzin 5 rano.Znów awantura itd kazałam mu sie wyprowadzić, poszeł na trzy dni do kolegi ale wrócił i powiedział ze nigdzie nie pojdzie bo to jest jego dom itd a jak mi nie odpowiada to ja moge isc i tak minął miesiac w cichych dniach.W czwartek powiedził ze chce jechac na ryby , napisał o 14 smsa ze jedzie i wroci wieczorem, jak sie okazało 6,30 rano,i w piatek cały dzien do 23.00, znów kazałam mu sie wyprowadzić, bo jak nie to ja ,powiedział ze teraz na 100 % procent idzie ale nie chce mi sie w to wierzyc, moze ja powiennam wynajac mieszkanie, tylko dlaczego dzieci mają cierpieć podwójnie, nie wiem co robić ...Każda decyzja wydaje mi sie zła..

13

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Witam cię Kasiu, przeczytałam twój post i taka refleksja przyszła mi do głowy. Jak to sie skończy, ile ty jeszcze wytrzymasz? Pomyśl,z czego wynika, że twój mąż tak traktuje swoją rodzinę ? on wie, że ty nic nie zrobisz, a twoich krzyków i pretensji ani się nie boi, ani nie robia na nim wrażenia. Wiem, że myśli i uczucia toczą walkę, ale to, co będzie w twoim małżeństwie zależy tylko od ciebie. Jaką podejmiesz decyzję tak będzie. Jeśli masz siłe odejść to odejdziesz, jesli nie to pomóż sobie, skorzystaj z porady psychologa. Może on pomoże ci dokonać jakiegoś wyboru. Bo może się zdarzyć, że życie w takim napięciu skończy się dla ciebie jakąś chorobą, a  na dzieci też nie wpływa to najlepiej.Pozdrawiam cię

14 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-13 07:05:17)

Odp: Co robić? Nie dam rady już...
kasia101978 napisał/a:

...nie pisałam dawno czekałam na zmiany...

kasia101978 napisał/a:

Witam, po długim okresie piszę, przez wakacje było w miarę ok, nie chodził po nocach, nie imprezował, wszystko w miare rozsądku.Ale niestety wszystko wraca po mału do normy, czyli juz pod koniec wakacji wróicł o 5 rano, potem 1 września, powiedział ze wróic za kilka godzin 5 rano.Znów awantura itd kazałam mu sie wyprowadzić, poszeł na trzy dni do kolegi ale wrócił i powiedział ze nigdzie nie pojdzie bo to jest jego dom itd a jak mi nie odpowiada to ja moge isc i tak minął miesiac w cichych dniach.(...) moze ja powiennam wynajac mieszkanie, tylko dlaczego dzieci mają cierpieć podwójnie, nie wiem co robić ...Każda decyzja wydaje mi sie zła..

I tak będziesz czekać i czekać i czekać... aż obudzisz się pewnego dnia i zobaczysz STAROŚĆ.
Każda decyzja zła?
Dla kogo?
Dzieci MAJĄ i znają tylko TEN dom rodzinny, który pospołu z mężem IM "zafundowałaś". Bo przecież WE dwoje to czynicie. ON robi swoje - bo TAK mu dobrze/wygodnie! Dlaczego na boga miałby zmieniać TO co jemu się sprawdza???
Ty wprawdzie zadowolona nie jesteś, ale TYLKO huczysz, awanturujesz się, straszysz i... NIC WIĘCEJ. Już małe dziecko wie, że nie ma co się liczyć z kimś, KTO obiecuje a nie dotrzymuje (WPRAWDZIE oboje mam na myśli, ale obiecywanie wyciągnięcia konsekwencji w Twoim przypadku mam na myśli). Sytuacja patowa.

Jeżeli NIE chodzi TYLKO o ponarzekanie i podzielenie się żalem i zawodem, a o DZIAŁANIE i zmianę... to może poszukaj pomocy u takich, co mają z tym do czynienia na co dzień? Grupa wsparcia dla rodzin przy AA, Centrum Pomocy Kryzysowej?
Życie dzieci to zbyt ważka sprawa by postanawiać BEZ gruntownego ROZEZNANIA. "Co nagle, to po diable"... Zresztą JAK tak długo czekałaś, to jeszcze trochę czasu, poświęconego na znalezienie odpowiedzi na pytanie: CO I JAK DALEJ, raczej nie zaszkodzi. A może diametralnie COŚ zmieni?

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

15

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Pierwsza i podstawowa sprawa - znaleźć ośrodek terapii uzależnień i się tam zapisać. Tak tak - Ty się powinnaś zapisać. Na terapię dla współuzależnionych. Jak już będziesz trzeźwiej myśleć (często pijaństwo alkoholika paruje na partnera i dzieci też) to podejmiesz decyzję co dalej. Druga kwestia: na Twoim miejscu nie wyprowadzałabym się z domu. To jest również Twój dom i Waszych dzieci. Jako, że on nie nadaje się do sprawowania nad dziećmi opieki to Ty jako opiekun zostajesz w domu. A on niech szuka dalej szczęścia. W tej kwestii byłabym na Twoim miejscu nieustępliwa.

16

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Witam
Piszę, ponieważ znów mój mąz wrócił o 6 rano z ryb po których poszedł do pubu.Oczywiście przeprosił ale co dalej , miesiąć się nie odzywałam, w środe znów powtórka tylko że o 4 rano bo spotkał kolegę sąsiada i poszedł do niego (miał po meczu wrócić).Wg niego nic sie nie dzieje chodzi dlatego ze nie ma w domu atmosfery, ja się nie odzywam, co by nie zrobił i tak jest źle.Rzeczywsicie teraz tak juz jest , ciężko to zmienić , ponieważ on myśli że jak pojdzie w czwartek to w piatek przeprosi i  jest ok, kiedys tak było, ale nie wytrzymuje psychicznie i narasta gniew, nienawiść, nie mam ochoty nigdzie z nim wychodzić, mijamy się w domu.Wczoraj powiedział, ze w połowie to moja wina ze tak sie dzieje poniwaz on nie ma ochoty wrac do domu, kiedyś próbowałąm robić tzw dobrą minę do złej gry, był wspaniały sex itd w poniedziełk np w sode a wczwartek poszedł więć mówie ze to nie chodzi o atmosfere , w tej chwili nie wiem co robić , on zaproponował terapię , zeby ratować to wszystko ale od razu stwierdził ze go nie zamknę ze on potrzeuje wyjścia, więc mowie ze nie cche go zamykać ale nie pozwole zeby rano wracał, on mówi ze nie będzie ale i tak wraca i tak od ponad 10 lat...nie mam już siły

17

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Dodam jeszcze ze moje uczucia się wypaliły, nie wiem co robić , chce niby żeby dzieci miały normalny dom, ale nie widze nas razem..

18

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Witam, na razie maż od jakiegoś czasu nigdzie nie chodzi ale i tak się ciągle kłócimy tzn atmosfera jest taka nijaka ,napięta, teraz mam okazje sprzedać dom, on chce się budować na nowo bo mamy działke , ja bym chciała mieszkanie może od niego odejsc nie mam odwagi, nie wiem co dalej....

19

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasiu, przeczytałam całą Twoją historię. Źle jest w Twoim małżeństwie, dzieci to widzą, on robi co chce. Musisz zadbać o siebie. Nie przeciągaj swojego związku w takiej formie, bo szkoda życia. Podejmij działania, przecież wiesz co masz zrobić. Ten człowiek, na tę chwilę, nie da Ci tego wymarzonego ''domu'', o którym tak piszesz. Nie okłamuj się. Przyjrzyj się faktom i rzeczywistości wokół siebie, taka jaka ona jest naprawdę. Działaj!

20

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

witaj czytam i czytam i aż trudno mi uwierzyć,że taki tchórz z Ciebie!!!!!!!!!! kobieto pobudka masz jedno życie a ty je marnujesz na takiego dupka jakie wzorce wyniosą twoje dzieci? masz rodzinę która Ci pomorze,masz prace jedynie czego brakuje to odwagi i wiary w to ,że może być lepiej.

21

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Dziewczyny, wszystko się zgadza, mam super prace, teraz awansowałam właśnie, więc stabilizacja i niezależność.Po sprzedaży domu starczy mi na mieszkanie 3 pokojowe i zostanie"coś " na koncie.Mój mąż - jakby ktoś z boku posłuchał naszych"rozmów"to pomyslał by że jestem nienormalna, mąż mówi ze to ja psuje atmosfere, on chce dobrze, daje pieniądze, niczego nam nie brakuje itd, zajmuje sie dziećmi.Za każdym razem jak on wróci rano mówię ze juz koniec itd potem on się potulny zrobi na 2 miesiące i znów to samo, przez te dwa miesiace np on chce zebym ja była czuła itd niestety nie potrafię tak udawać, chyba po prostu go nie kocham, ale nie umiem podjąc tej decyzji, boję się ze zostanę sama, jak dzieci to odebiorą, czy nie bedą mieć mi tego za złe, jestem jakby bez wyjścia..czuje ze będę tak tkwić do końca życia...

22

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Witam ponownie
Piszę bo wiele się zmieniło.W grudniu zamiast sprzedaży domu wynajęliśmy go za dobre pieniądze.W planach była budowa, maz obiacał poprawę było w miarę ok.. kupiliśmy mieszkanie, miesiąc remontu w lutym sie wprowadzilismy do mieszkanka 60 m.W styczniu złozylismy papiery o kredyt.. Po dwóch tygodniach może trzech mąż znów wrócił pijany, po tygodniu nad ranem.. pękło we mnie wszystko. Kazałam mu sie wyprowadzić... przez 4 dni niestety bez skutku wręcz znów wrócił podpity, 21 marca wyprowadził się. W między czasie wycofałam sie z kredytu , budowy itd. Zrobiliśmy rozdzielność majątkowa i podział majątku ( ja mieszkanie on działke i dom na połowe).Przez miesiac mieszkam sama, wiem ze sie upił w kwietniu zreszta okłamał ze nie może przyjechać a po prostu był niedyspozycyjny.ON natomiast cały czas pisze smsy, że się zmieni itd, ze juz zrozumiał, ze ma nauczke.Wydaje mi się ze sie nie zmieni, nie wiem czy dobrze zrobiłam.. cały czas się miotam, niedługo zwariuje ...

23

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Wreszcie moja droga zrobilas to co juz dawno powinnas, nie zmieniaj decyzji...on cie wykonczy tym swoim pijanstwem i powrotami rannymi.Nie zastanawiaj sie nad powrotem, jak pojdzie sie leczyc to dopiero mozecie zaczac cokolwiek rozmawiac, tak to niech idzie w tan.Trzymaj sie dla dzieci

24

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

właśnie, ale wątpliwości są, bo są dzieci i chciałoby się aby miały normalny dom. Poza tym że ma taką wadę jest dobry, zarabia duże pieniadze, zajmuje sie dziecmi..Rozmawiałąm z mamą i mówi ze zostane sama itd ze jak sobie poradze...boję się samotności

25

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

dodam że mąż remontował mieszkanie przez 6 tyg, pomieszkał 3 i niestety znów pijany wrócił to zaważyło nie wytrzmymałam, kaząłm sie wyprowadzic ,,, teraz mam wyrzutu sumienia ze mieszka u mamy... nie ma gdzie pójsć

26

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasiu czy chcesz kolejne 10 lat tak się motać i żyć w niepewności  przez swojego nieudacznika?

Z tego co opisałaś i piszesz nadal to na jego zmianę bym nie liczyła, no chyba że cud się zdarzy
albo doświadczy upadku dosięgnie dna to wtedy może się zmieni...ale czy na pewno?
Każdy człowiek boi się samotności , ale z drugiej strony życie w takim chaosie jaki masz
obecnie to nie jest dobre wyjście. Zastanów się dobrze czego tak naprawdę chcesz...

Wiem że chciałabyś  spokoju i męża , ale musisz wybierać ponieważ przez niego tego
spokoju nie będziesz miała. Strach i lęk oraz obawa o jutro...jaki będzie dzień
może doprowadzić do nerwicy .... i innych niedobrych rzeczy. Dlatego Kasiu zastanów się.

To Twoje życie ......................... Pozdrawiam życzę dużo siły i mądrej decyzji. smile

27

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

bardzo ci współczuję,miotasz się strasznie...
i tak nie dasz rady...
bo problem nie jest w tobie
wcześniej czy później powiesz ..dość, uwierz - lepiej wcześniej
a cudów ...nie ma, sami dla siebie możemy być cudem wybawienia

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

28

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Normalne, że się boisz ale słuchaj-jeszcze jesteś młoda, mozesz spokojnie poznać kogoś, zakochać sie,zyc w spokoju...męza na pewno nie bierz z powrotem w takim stanie rzeczy,przeciez on jest uzalezniony.Nie znam nikogo kto tak pije i wraca rankami, to nie jest normalne!to jest nałóg, mąż musi sam do tej dojsc i zapisać sie na terapie.Dla dzieci lepiej jak mają spokojny dom i mamę, przeciez masz juz spore dzieci,one wszystko rozumieją!!!

29

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Bardzo dziękuję za te słowa otuchy, ale różne myśli przechodzą mi przez głowę, dzis mąż napisał zebym się zastanowaiła co ja z niego chce zrobić itd ( dodam że jest bardzo elegancki zawsze pachnący dobre auto prowadzi dwie firmy).Zaczynam mieć wyrzuty sumienia że kazałam mu się wyprowadzić ...

30

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasia, uciekaj od alkoholika, nie laduj sie w to, masz dzieci. Dla dzieci zycie w takim domu to gehenna.
Z alhoholikiem, ktory uwaza, ze jest zdrowy, nie chce sie leczyc i nie widzi problemu, nie ma zycia. W jego obietnice to mozna wierzyc po jego terapii i jak skonczy pic.

?Jeśli on leci za suką to zdejmij mu kaganiec, odepnij smycz i puść wolno. Niech ucieka, tylko później niech nie piszczy pod Twoimi drzwiami?

31

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

ciagle myśle ze moze on nie jest alkoholikiem, lubi wypić jak większość z jego towarzystwa, nie wiem już sama

32

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasia a co do niego czujesz tak szczerze, co czujesz jak pije i nie wraca. Wyobrazasz sobie takie zycie? Bo Twoje prosby maja skutek na 1-2 tygodnie. Jestes niezalezna finansowo, masz gdzie mieszkac, czy wyobrazasz sobie dalsze zycie z nim w ten sposob, zastanow sie.
Czy mu ufasz, czy go kochasz, czy jest dla Ciebie wsparciem, pomoca, czy sprawia, ze czujesz sie bezpieczna?

?Jeśli on leci za suką to zdejmij mu kaganiec, odepnij smycz i puść wolno. Niech ucieka, tylko później niech nie piszczy pod Twoimi drzwiami?

33

Odp: Co robić? Nie dam rady już...
kasia101978 napisał/a:

Zaczynam mieć wyrzuty sumienia że kazałam mu się wyprowadzić ...

Kasiu a on ma wyrzuty sumienia ze tak Cie traktuje  ?? Gdyby miał prawdziwe wyrzuty sumienia poddał by sie terapii.

34

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Ryba tylko tak na prawde malo ktory alkoholik widzi swoj problem i za nic sie nie przyzna, a terapia bylaby forma przyznania sie. Poza tym on musi chciec pojsc na terapie dla siebie, nie dla niej. Czesto alkoholicy zaczynaja sie leczyc jak osiagna dno, czesto przy okazji sciagnawszy na to dno cala swoja rodzine sad

?Jeśli on leci za suką to zdejmij mu kaganiec, odepnij smycz i puść wolno. Niech ucieka, tylko później niech nie piszczy pod Twoimi drzwiami?

35

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasiu piszesz, że chcesz dla dzieci normalnego domu, ale to co opisujesz to patologia. Tak, zwichnięta rodzina, a ty żyjesz marzeniami  i pragniesz czegoś czego nigdy z nim nie będziesz mieć.
Powiem ci, że normalna rodzina niekoniecznie musi składać się z mamy i taty. Nie z takiego taty. Dzieci na to patrzą. Na pijanego ojca, awanturującą się i słabą matkę. Przyswajają sobie model kalekiej rodziny, która dla nich będzie wzorcem. Twoja córka znajdzie sobie faceta zaglądającego do kieliszka i też będzie go latami usprawiedliwiać i grozić wyprowadzką. Bo zarówno ty jak i dzieci jesteście współuzależnione. Chcesz tego dla nich?
Latami grozisz wyprowadzką, i robisz z siebie pośmiewisko w jego oczach. Nauczył się, że jak tylko chwile pobędzie grzeczny ty się uspokoisz i na jakiś czas będzie miał spokój.
Przestań grać cierpiętnicę i bezwolna kobietkę. Weź się w garść i pomyśl o sobie i dzieciach. Szkoda życia na takiego faceta.

36

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Moim zdaniem Kasia jest niezadowolona, bo życie nie poukładało się tak jak ona chciała..
Z jednej strony jest fajny "pachnący", jeżdżący dobrym samochodem i dobrze zarabiający maż, z którym jest wygodnie żyć pod względem materialnym, a z drugiej facet, który lubi wypić, zabawić się z kumplami i może czasem koleżankami..
Kasia chciałaby to pogodzić, ale tak się nie da!
Byłaś z nim - byłaś niezadowolona, wyprowadził się - jesteś niezadowolona..
Przyjmij do wiadomości, ze nigdy nie będziesz zadowolona i albo zaakceptujesz to jakim jest, albo będziesz musiała się pogodzić z tym, że za miesiąc może dwa ona znajdzie sobie taką, która zaakceptuje taki jego styl życia.
Pytanie czy jesteś gotowa zrezygnować z wygodnego życia i oddać go innej, czy dalej będziesz się użalać nad sobą i udawać że próbujesz go zmienić dla tzw. dobra dzieci..

37

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

zniszczysz siebie dziewczyno...tylko to będziesz wiedziała dopiero za kilka lat

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

38

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Co z tego że pięknie się ubiera , pachnie  jak już wytrzezwieje i udaje , gra eleganta i dobrego człowieka?
Ile to trwa, widzę że próbujesz go jednocześnie usprawiedliwiać , to bardzo nie dobrze. Zastanów się
bo na siłę go nie zmienisz, a on będzie dalej grał super faceta aby Tobie zaimponować jak wytrzezwieje.

Czy chcesz być dla jego samochodów ...  tego co posiada, czy jak?
Kiedy pije czujesz odrazę, wstręt nie masz siły... jak często  tak jest?
Potrafisz to powiedzmy w sposób chronologiczny ułożyć ile jest dni
dobrych a ile paskudnych?  Niestety nie jeden alkoholik stracił swoje
bogactwo przez alkohol, zniszczył rodzinę pozostała trauma
przez to dzieci czują się słabsze w społeczeństwie niestety.

39 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-04-24 15:43:50)

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Pije i bedzie pil jeszcze wiecej, na koniec bedzie sie obszczywal w lozku a moze cos wiecej, bedziesz musiala zbierac go nawalonego sprzed drzwi, udawac przed ludzmi ze jest okay. Alkoholizm to choroba postepujaca, ktora rozwija sie latami.Z takich zwiazkow wyrastaja emocjonalnie kaleki dzieci, ktore nie umieja ulozyc sobie zycia. Jestes wpoluzalezniona od alkoholika, zrobilas pierwszy krok odseparowalas sie od niego. Teraz bedziesz potrzebowac mnostwo wsparcia, moze powinnas zglosic sie o wsparcie do jakiejs grupy osob, ktore sa wspoluzaleznione od alkoholikow. To nie sa zarty, poczytaj na forum co alkohol robi z ludzmi, ile jest tu DDA, chyba nie chcialabys zeby za pare lat trafily tu twoje dzieci? Zablokuj go na swoim telefonie, niech da ci swiety spokoj, pamietaj to jest alkoholik, bedzie klamal jak z nut!!!!! Radze ci wytrwaj w swoim postanowieniu, bo skonczysz bardzo zle. Samotnosc nie jest zla, mozesz tylko bac sie tego co nosisz w sobie, swoich lekow, strachu i dlatego powinnas poprosic o pomoc i wsparcie. Jestes silna kobieta ale jeszcze o tym nie wiesz, kiedys bedziesz z siebie dumna, chyba ze zawrocisz. Wejdz na blog uciekamy do przodu i poczytaj sobie historie innych kobiet, ktore uciekly z takich patologii. Ja sama to zrobilam, tez sie balam i co... jestem dzisiaj szczesliwa a jestem sama. Poza tym masz dzieci, jestes kobieta spelniona, one beda twoim wsparciem,masz kogoo kochac a ogladac sie na takiego wypachnionego luja nie ma sensu. to co do niego czujesz to nie jest milosc, to jest wspoluzaleznienie od alkoholika. Zarob cos z tym. Pozdrawiam.

40

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Wszystko to prawda co piszecie, ale ciagle myślę że może za ostro postąpiłam, wczoraj powiedział że go traktuje jak psa, że remontował półtora miesiaca mieszkanie a ja go wyrzuciłąm, ze ciagle chce wrócić, ze nie ma gdzie pojsc, ze nie jest taki zły.. itd

41

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Tylko kiedy normalne picie na imprezach odróznic od alkoholizmu,,przeciez czasem idzie na dwa , trzy piwka i potrafi wrócic..a czasem mówi ze wróci i niestety.. wraca nad ranem

42

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Chyba mnie dopada smutek, jestem rozdarta wewnętrznie , nie wiem co robić...

43

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

trzymam za Ciebie kciuki - też nie wiem jak odróżnić normalne picie od alkoholizmu, też zastanawiam się czy mój jm jest alkoholikiem czy jestem przewrażliwiona

44

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Normalne picie jest przede wszystkim niesystematyczne, nie do momentu "uśnięcia" lub utraty pamięci (małe ilości) oraz bez przyczyny wewnętrznej (np lęk, smutek), a np święto rodzinne, czasem "impreza".

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

45

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

nie poddawaj się...
moja przyjaciółka miała podobne życie do ciebie...20 lat tkwiła w takim małżeństwie, wierzyła, że będzie lepiej, walczyła o swoją rodzinę - dzieci
pewnego dnia po 20 latach wyszła z domu z jedną walizką, torebką i synem, córka była już dorosła wyjechała zagranicę uciekając od ...rodziny
dzisiaj jest innym człowiekiem - mówi, żałuję, że tak późno, szkoda mojego życia...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

46

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Wiem, ale przeciez były tez dobre chwilę w naszym małżeństwie, mój mąż upija sie regularnie średnio ok co tydzień, czasem raz na 10 dni ,a czasem dwa razy w tygodniu potrafi wypić moze nie upic sie, czasem upija sie i wraca właśnie rano, ledwo co.Ja tez spotykam sie z kolezankami ale na dwie , max trzy godziny i to zazwyczaj u któej w domu bo sa dzieci i td, można tez wysc ale aby posiedziec pośmiać się normanie wypic drinka itd.Mój mąż jak wychodzi czasem to mówi wróce za dwie trzy godziny i często kończy sie to nad ranem...na drugi dzień przeprasza, nie wie jak to sie stało, spotkał tego kolegę czy tamtego.Potem obiecuje ze nie bedzie i mija tydzień dwa i znów to samo...

47

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Własnie. O tym też zapomniałem. Brak kontroli nad sobą czyli "nie wiem jak to się stało". Słabi ludzie tak mają i tak tłumaczą np zdrady, ale też alkoholizm. "Siła wyższa" ma nad nim kontrolę.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

48

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Mąż codziennie pisze smsmy że chce wrocic, ze sie zmieni, dlaczego przekresliłam rodzinę, ze nie daje mu szansy aby zobaczyc czy sie zmienil, miotam się strasznie... co robić.Już nawet nie chodzi o chodzenie, coś sie wypaliło, brak wspolnych tematów, itd  każda decyzja wydaje sie zła...

49

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasiu to nie ty przekreślasz rodzinę, ale on. To nie ty zdradzasz i pijesz. Nie daj sobie tego wmówić. Nie stawiaj siebie w roli krzywdziciela. Nie daj się szantażować emocjonalnie. Bo wyjdziesz jeszcze bardziej pokiereszowana niż jesteś.

Skoro obiecuje poprawę może ją okazywać nie mieszkając z wami. Niech się postara, niech zawalczy jeśli naprawdę mu zależy. A nie tylko dlatego, że brakuje mu czystych majtek i posprzątanej chaty.
Nie uginaj się tylko dlatego, że gnębi cie sms-ami. To ty musisz chcieć jego p[powrotu. O ile rzeczywiście tego pragniesz.

50

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Tak to prawda, tylko tak naprawde się miotam juz nie wiem czego chcę, jest dzień że zastanawiam sie nad powrotem, ale jak pomysle ze będzie to samo za jakis czas to zawracam, jemu w domu było wygodnie, właśnie czysta chate, obiad, dzieci, wszystko na czas.Mówi że się zmienił ze ma nauczkę itd , nie wierze bo już to przechodziłam tylko nigdy nie tak poważnie...

51

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

nie poddawaj się, wytrzymaj...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

52

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Witam, wekend w samotnosci .. dziwnie, pustka, miotam się.Miąłam rozmowe z mężem, w której powiedziałam mu że koniec definitywny między nami, dalej nie wiem czy dobrze robię , może jest w tym też moja wina.

53

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Cześć Kasiu.
Znalazłam się na tej stronie bo szukam pomocy dla mojej mamy i zainteresowała mnie twoja historia.
Chcę Ci powiedzieć żebyś zrobiła wszystko aby twoje dzieci miały normalne życie bez takiego ojca. Ja mam dzisiaj 21 lat. od kiedy pamiętam mój ojciec pił z dzieciństwa pamiętam tylko wstyd przed rodziną sąsiadami znajomymi. Zawsze czułam się gorsza nie lubiłam być w centrum zainteresowania bo myślałam że wszyscy wiedzą jak jest u mnie w domu i się śmieją ze mnie. Mam jeszcze 19 letniego brata i 9 letnią siostrę. Po 22 latach małżeństwa wstydu i wylanych łez moja mama doczekała się jeszcze zdrady. Okazało się że mój ojciec zdradził mamę z 25 latką. Mają wspólny dom ale kredyt jest na nią. On się nie chce wyprowadzić bo mówi że to też jest jego a gdyby nie moja mama do niczego by nie doszedł. Od kiedy pamiętam chciałam żeby moja mama zostawiła go i zabrała mnie i moje rodzeństwo od niego. Ona jednak tego nie zrobiła bo pewnie myślała tak jak ty dlatego proszę Cię w imieniu twoich dzieci ZOSTAW GO I DAJ SWOIM DZIECIOM POCZUĆ SIĘ BEZPIECZNIE. Uwierz mi za parę lat podziękują Ci za to a ty będziesz szczęśliwa. Masz jeszcze lepszą sytuację od innych kobiet dlatego że masz pieniądze więc poradzisz sobie a on niech układa sobie życia bez Ciebie. Moja rodzina jest już rozwalona kompletnie. Mama jest psychicznie wykończona schudła i cały czas bierze proszki uspokajające. Ja jestem już dorosła wyprowadziłam się z domu rok temu bo nie mogłam wytrzymać tego jak ojciec przychodził pijany awanturował się. Próbuje ułożyć sobie życie ale ciężko jest dlatego teraz nie mogę być z nią fizycznie ale codziennie rozmawiam przez telefon i wracam do domu w dni wolne od pracy aby ja wspierać i żeby była silna i nie dała mu się omotać. On się nie chcę wyprowadzić i zmienić się też nie chce bo alkohol jest dla niego ważniejszy niż rodzina zresztą odkąd zaczął pić tak było. Moja mama jest starsza od Ciebie i żałuje że wcześniej tego nie skończyła bo teraz już odejść nie może kredyt jest na nią więc jeśli się wyprowadzi to i tak będzie musiała spłacać bo on tego nie będzie robił a spłacać kredyt i płacić za wynajem to jednak nie jest dobre rozwiązanie. Jedyne co może się zmienić w twoim życiu to tylko to że będzie jeszcze gorzej jak nie zakończysz tego definitywnie. Mam nadzieję że to co napisałam da Ci trochę do myślenia. Nie pisze tutaj jako pokrzywdzona żona tylko jako pokrzywdzone dziecko które dzieciństwo miało do dupy i nienawidzi swojego ojca za to jak spieprzył życie mojej mamie. Pozdrawiam.

54

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

Kasia, jest dobrze, wiem ze samotne weekendy moga byc ciezkie i beznadziejne....ale nie musza. Zrob cos co lubisz, obejrzyj babski film, rozwal sie na lozku z ulubionymi lodami, traktuj siebie jak krolowa. Szkoda zycia na alkoholika, jest tylu wartosciowych mezczyzn na swiecie smile Jest ciezko, wiem, rozumiem, sama tam bylam ale to minie, musisz wytrwac w swoim postanowieniu i zobaczysz ze za kilka tygodni powiesz sama do siebie....moj Boze juz nie musze na niego czekac, juz nie musze sie martwic ze nie wraca na czas, ze jest pijany, ze ignoruje rodzine. Zaczniesz zyc swoim zyciem, bo tak na prawde nie mozna kogos zmienic, zmuszac do robienia tego co my chcemy, zwlaszcza faceta, ktory jest alkoholikiem. To przykre, wiem ale bylo by jeszcze gorzej gdybys zostala i zmarnowala sobie zycie z kims takim. Facet po prostu zawiodl, dal doopy na calej linii ale nie jest twoim obowiazkiem ratowanie go z alkoholowego nalogu. Wiedz o tym, ze alkoholizm postepuje i pewnego dnia moglby przyjsc pijany, zaczac prowokowac awantury albo cie pobic. Alkohol zmienia ludzi, nalog pierze mozg, zabija milosc, zabija to co jest piekne i wartosciowe... A Ty zaslugujesz na to, co najlepsze w zyciu, podaruj sobie szanse na lepsze zycie. Sciskam smile

55

Odp: Co robić? Nie dam rady już...

jest ciężko na pewno ale to się zmieni z czasem ...
a jeżeli nie weźmiesz sprawy w swoje ręce  to nic się nie zmieni - zostaniesz w czarnej doopie

nie poddawaj się, zaciśnij zęby i idź przed siebie bez oglądania się za siebie...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

Posty [ 1 do 55 z 327 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co robić? Nie dam rady już...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018