Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 292 ]

196

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

no to noelle ciężkie chwile przed Tobą pełne filmowania się i niepewności. Dobrze że mu ufasz bo bez tego było by Ci bardziej ciężko. Ale jesteś silna baba to dasz sobie rade ze wszystkim smile

hmm u mnie bez zmian dalej osobno. Mój rozpaczliwie szuka pracy, bo wie że kiedy tylko znajdzie dobrą pracę to będę mogła się przeprowadzić do niego. Póki co los nam nie sprzyja i każe dalej czekać, ale wierze, wierze że już niedługo wszystko ulegnie zmianie.

jakieś plany macie na wakacje ??

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

No to zaczęło się... Dzisiaj to ja mam kryzys, dziewczyny. Do tego stopnia, że napisałam Chłopakowi, że nie damy rady utrzymać tego związku. W rozmowie wyszło na to, że ja napisałam mu, że od jakiegoś czasu jak dla mnie wszystko się pieprzy, a dla niego jest cały czas ok. Napisałam mu, że to, że się kochamy to nie wszystko i sama miłość nic nie da... I że nawet jak teraz to przetrzymamy, to później się wszystko posypie. Napisał mi, że jak tak myślę, to znaczy, że już i chyba nie zależy, że tego się nie da stworzyć na odległość, że nie ma co się zastanawiać czy damy radę, tylko trzeba to przetrwać i tyle. Że trzeba jeszcze poczekać, aż on wyjdzie z OPP... Ale co mi da to, że on z tamtąd wyjdzie za pół roku, jak domyślam się porównując to, co mówił o przeprowadzce do mnie do Gdańska wcześniej, z tym, co mówi od jakiegoś czasu... Ostatnio mi powiedział, że lepiej by było, gdyby został w Toruniu u rodziców, bo odłożylibyśmy więcej kasy! Jakie "odłożylibyśmy"? Jakie my? On w Toruniu, ja w Gdańsku kolejne 4 lata to jesteśmy "my"? I na co odłożylibyśMY te pieniądze? Bo wiadomo, że on odkładałby dla siebie, a ja muszę opłacić tam mieszkanie i mieć na życie. Więc na co? Na jego samochód, czy na jego nowy komputer?

Cholera jasna, mam dosyć.

198 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-08-12 21:38:50)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Kochana, spokojnie. co jak co-ale Ty kochasz swojwgo faceta i tak łatwo się nie rozstaniecie wink jeśli on się podda teraz to go znajdę i zlinczuję tongue

potrzebna rozmowa, jak nic. ale nie teraz zaraz bo pod wpływem emocji można powiedzieć coś czego będzie się bardzo żałowało..

spokojnie, weź głęboki wdech i zastanów się-racja, sama miłość czasem nie wystarczy, ale Wy ją macie, czujecie, i dzięki niej przetrwacie wszystko.. trzeba tylko postawić pewne sprawy jasno-wspólne mieszkanie, plany.. na ogległość nie można życ długo bo to zniszczy związek..

199

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Delicious, wcale sie nie dziwie, mnie tez byloby ciezko.
I tez w koncu wylozylabym mu swoje racje. Moze lepiej byloby, gdybys rozwinela ten temat i powiedziala mu na spokojnie dokladnie to, co nam? Ze nie wyobrazasz sobie, ze przez 4 lata mielibyscie zyc osobno? Dla mnie sa pewne rzeczy wazniejsze niz pieniadze. I powiem Ci szczerze, ze najszczesliwsze malzenstwo (jedyne takie, ktore znam i moge postawic za jakikolwiek wzor) zawsze klepalo straszliwa biede, co tylko udowadnia mi, ze szczescia nie da sie kupic. Dlatego gdybym miala placic rozlaka i problemami za odlozone pieniadze, to juz wolalabym zyc na nizszym poziomie, za to z osoba, ktora kocham.

200

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Noelle, ja nie chcę się z nim rozstać. Co to to nie! Ale coraz ciężej jest tak żyć. Do tego jeszcze dochodzi nasz kontakt... Kilka smsów na dzień i to wszystko. Teraz nawet nie dzwonimy do siebie. Jak byłam w Polsce to On dzwonił jak miał czas. Teraz mu się nie opłaca, bo ma za drogo, ale dobrze wie, że ja mam do Polski na komórkę z domowego 4-5 centów za minutę. I dobrze wie, że wystarczyłoby, żeby napisał smsa, że ma chwilę i żebym zadzwoniła. Jestem tu od 23 czerwca, a dzwoniłam do Niego tylko raz. Przecież nie będę wydzwaniać, skoro On nie potrafi napisać, że ma czas i chce pogadać. To samo jest jak jest w domu na przepustce. Przyjechał przedwczoraj w nocy. Wczoraj nie rozmailiśmy nawet na gg, a dzisiaj jakieś 10 min rano, bo wyszedł do miasta. I pewnie już rozmawiać nie będziemy, bo przecież on nie ma czasu. Musi pooglądać TV, pograć na kompie, wyjść z chłopakami, jechać gdzieś, iść na piwo, na imprezę, wyspać się. Cholera jasna!

Właśnie w tej dzisiejszej rozmowie przez smsy wyszło na to, że to ja mam wątpliwości, a On twierdzi, ze wystarczy trochę cierpliwości i będzie znów wszystko ok. Tak mi napisał. Także tu ma plusa, bo gdyby mu nie zależało, to napisałby, że jak mi nie pasuje to mam robić co chcę, że jego już to nie obchodzi. A jednak pisze, że będzie dobrze i że nie ma co się zastanawiać nad tym, czy damy radę, tylko przetrwać jeszcze te pół roku i będzie już dobrze.

Nie wiem jakie ma plany co do tej przeprowadzki do mnie. Podczas tej rozmowy, w której powiedział, że lepiej by było, gdyby został u rodziców uznałam, ze puszczę to na razie mimo uszu, bo nie sensu kłócić się o to pół roku wcześniej i że może przez ten czas zmieni zdanie. Ale jak dzisiaj zobaczyłam w smsie od Niego, że "trzeba jeszcze trochę zaczekać" to nie wytrzymałam i napisałam Mu, że dla Niego to "trochę" to są kolejne 4 lata. Odpisał, że nie, na co ja Mu napisałam, ze i tak wiem, że nie przeprowadzi się do Gdańska.

Sama już nie wiem. Jedyne co wiem, to to, że mam dosyć takiego życia razem, a jednak osobno. Czekania, aż łaskawie napisze smsa, albo zadzwoni. Aż napisze na gg. Aż przyjedzie, aż Go zobaczę. Aż wyjdzie z OPP, przeprowadzi się do mnie... Dosyć. Ale wiem też, że nie chce tego kończyć, bo jak już się spotkamy i jesteśmy razem kilka dni to jest dobrze. W miarę, ale to jest kwestia dotarcia się i "wychowania" siebie nawzajem. Najgorsze to czekanie.

Yvette, ja właśnie Mu to wszystko napisałam, co Wam tutaj. On to wszystko wie. Tylko, że ma to nie powiem gdzie. Dla Niego jest dobrze, tak, jak jest i już. Wydaje mi się, że jemu wystarcza sama świadomość tego, że jestem. Mi niestety nie.

201

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

może to i oklepany tekst ale wiem co czujesz he .......
też mam dośc czekania na sms na telefon na spotkanie na poprawę losu. ale rozstawac się tak odrazu ??
nie wiem ile  jeszcze wytrzymam ale ciężko jest i to cholernie.....
jedyne co nam pozostaje to zając się swoim życiem i jakoś aby dni leciały do przodu.... mimo tego iż jest lato i mam wieksze możlilosci aby wyjśc spotkac się z koleżankami to tego nie robię. bo to praca bo one mają pracę albo swoją rodzine..... no i zosstaje czekanie.
ile już jesteśce na odległośc ???

202 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-03 00:28:08)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Od października ja w Gdańsku, On w Toruniu i widywaliśmy się co 1-2 tyg. A od grudnia ja w Gdańsku, On w Warszawie i spotkania co 2-3-4 tygodnie na 3-5 dni.

Pogadane przed chwilą. Popłakane do słuchawki, "wyrzygane" wszystko z jednej i z drugiej strony, przedstawione oba punkty widzenia, nasze argumenty i teorie na przetrwanie. I oboje mamy nadzieję, że zrobimy to, co sobie powiedzieliśmy, żeby było lepiej. Bo jak wiadomo łatwo się mówi, trudniej zrobić...

Dobranoc.

203

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

ja właśnie jestem w pracy. mój jest u mnie i smacznie sobie śpi. wczoraj miał iść n a godzine z kumplem pogadać. wrócił po 4 godzinach pijany. zaczoł ględzić że przeprasza że prosił abym poszła z nim a ja nie chciałam (przecież wiadomo że nie pójdę na męskie spotkanie bo po co !!!!!!!!??? )    napisałam mu list przed wyjściem z domu co mnie boli. jutro już go tutaj nie będzie a ja zostanę. jutro on wróci do swoich spraw a ja tutaj. wszyscy jego kumple wracają z zagranicy więc już się szykują imprezy i różne cuda na kiju ......
już rady nie daje. nawet jak się na mnie złości to już mam to gdzieś bo w nocy przemyślałam wszystko. cały czas mi udowadnia że nie jest odpowiednim facetem dla mnie. albo się coś poprawi od dzisiaj albo ja się poddaje. chce ze mną mieszkać a za jakiś czas gada że powinnam mnieć innego, tu snuje plany a za moment mówi że się rozstaniemy bo się o coś pokłócimy !!!!!!!!dość dość dość !!!!! tak mi gadał że nie jest dla mnie że  to i tamto że naprawdę zaczynam tak myśleć że on nie jest dla mnie !!!!!!!! to chore !!!!! myślałam że teraz już będzie tylko lepiej, wierzyłam w to że się poprawi sytuacjia będziemy razem i w ogóle. ale jak sama siedziałam w domu to pomyślałam "dziewczyno czy chcesz aby tak wyglądało twoje życie co weekend jak z nim będziesz mieszkać??"" co to, to nie !!!!! jestem na tyle zajebistą kobietą że nie mogę pozwolić sobie na to aby ciągle chodzić smutna !!!!!!!! życie za krótkie jest a ja mam tyle marzeń do zrealizowania na litość boską !!!!!
więc dziewczyny trzymajcie kciuki aby coś do niego przemówiło albo już niebawem będę samotna

204

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Szirina, gratuluje! Wiem, ze trzeba wiele odwagi, zeby powiedziec sobie "Tu juz jest moja granica i wiecej niz to nie zniose".
Nie wiem, czy moge to porownywac do swojej sytuacji, ale ja tez odeszlam, kiedy uznalam, ze on jedno robi, a drugie mowi. Pewni faceci nigdy sie nie zmieniaja i jedyne, co mozemy wtedy zmienic to nasze relacje z nimi - ze zwiazku w znajomosc na przyklad...
Szanujesz sie i wiesz, ile jestes warta - to sa naprawde solidne podstawy do szczescia w przyszlosci, tak trzymaj! smile

Delicious, a jak sie czujesz? Poczulas chociaz jakas ulge?

205

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

no bo co mam zrobić ?? on jest nie do zniesienia wszystko stara się zwalić na mnie kążdą sprawe !!!! każdą obwinia mnie bo to ja jestem wredna nie dobra nie miła nie wyrozumiała ..... CHYBA GO COŚ PO....ŁO !!!! nie dam sobie tego wmówić !!!! jestem zła i smutna. powiedziałam mu że po pracy spotkamy się porozmawiamy jak dorośli ludzie i żeby zastanowił się co jest dla niego ważne i czy nie będzie niczego żałował ......
nie wiem powoli mam dość, wiem że jak mnie zostawi będę cierpiała i ryczała jak debilka ale może tak właśnie będzie musiało być....... potrzebuje aby nim wstrząsnąć innej opcji nie ma ........
jak mnie zostawi będę musiała znów tutaj wylewać żale .... ehh

206

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Szirina, przed ta rozmowa wez gleboki wdech, tak, zebys mogla w miare mozliwosci przeprowadzic ta rozmowe na "zimno".
Kiedy ja juz zdecydowalam sie postawic sprawe z Robertem na ostrzu noza, bylam absolutnie spokojna. Po prostu poczulam w pewnym momencie, ze ja juz decyzje podjelam i nie bylo takiej mocy, zeby mogl mnie namowic na pozostawanie w zwiazku, ktory oprocz frustracji nie dawal mi podstawowego uczucia, ze wszystko ma sens.
Ale ja nie kochalam ani nie zdazylam dac sie pokochac, a facet, z ktorym wtedy bylam byl typowym zwiazkofobem i niedojrzalym egoista. Nie posadzam o taki sam charakter Twojego faceta, jestes zakochana, wiec przemysl to wszystko.
Moze wystarczy rozmowa i jasne zasygnalizowanie, czego potrzebujesz jeszcze ten jeden raz, zeby cos do niego dotarlo.

Ja w swoim zyciu walczylam do upadlego o kazdy zwiazek, w ktorym kochalam, bo dla mnie tak dlugo, jak jest milosc, reszta staje sie kwestia ustalen (o ile nie ma przemocy, rzecz jasna). Tyle, ze zeby moc czasami dojsc do jakiegos porozumienia, trzeba z czegos zrezygnowac i czemus sie poswiecic, a do tego potrzebna jest pewnego rodzaju dojrzalosc, ktorej czasami ludziom brakuje...

207

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

SZirina, pogadaj z nim, tylko tak, jak radzi Yvette - na spokojnie. Zobaczysz co Ci powie.

Kennedy na czym stoję? Nie wiem. I to też mnie denerwuje. O tym mieszkaniu u rodziców powiedziałam Mu jeszcze raz przez telefon, to najpierw się zdziwił, że "jakie 4 lata?", że zostały mi 2 licencjatu, a magisterkę i tak mówiłam, że będę robić zaocznie, więc mogłabym dojeżdżać na zjazdy do Gdańska a mieszkać z nim w Toruniu. Jak powiedziałam, ze i tak nie wyobrażam sobie kolejnych dwóch lat ja tu, On tam i to, co tu napisałam, że to nie będziemy żadni MY mieszkając przez 3 lata tak daleko. Powiedział, że po pierwsze nie wie, czy Gdańsk, czy Toruń, bo nie wie gdzie dostanie pracę, a po drugie, że jak będzie w Toruniu a nie w Wa-wie to będziemy się częściej widywali. Na co ja Mu odpowiedziałam, że nie wierzę, bo wtedy albo będzie na służbie, albo zmęczony po służbie... Tak więc kompletnie nie wiem na czym stoję. Wiem tylko tyle, że On chce żebyśmy zamieszkali razem, ale widzę, że ma wiele ważniejszych od tego rzeczy...

Yvette, czy poczułam ulgę? Nie bardzo szczerze mówiąc. Jedyne dlaczego mogłam ją poczuć to dlatego, że przestaliśmy się na siebie dąsać po tej rozmowie i odzywamy się do siebie normalnie. A ogółem to nie poczułam. Tyle razy już rozmawialiśmy o zmienianiu się, że już w to nie wierzę. Nie uwierzę i nie poczuję ulgi dopóki nie zobaczę tych zmian.

208

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

no co dziewczyny. Pogadaliśmy spokojnie on powiedział swoje racje ja swoje, przeprosił za to co źle zrobił ja też za swoje. Postanowiliśmy się postarać dla siebie wzajemnie. Dziś już pojechał znów go nie ma .... no ale co, czas pokaże sad mam dość tego powoli, raz jest raz go nie ma. Liczę na los i na jego dojrzałość w stosunku do naszego związku.

209

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Taa... A ja napisałam wczoraj 2 strony A4 na kompie opisując to co mi siedzi w głowie, Uznałam, że lepiej to sobie uporządkuję, jak przeleję myśli na "papier". Rano czytając to jeszcze raz uznałam, że wyślę to meilem do M. Niech przeczyta i może coś zrozumie. W dzień nie miał czasu, a jak w końcu przeczytał to napisał mi smsa, że przeczytał te wypociny. Przecież to są moje uczucia. Dobrze wiedzieć, że uważa to za wypociny.

210

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

dziewczyny znów mam dól. ehh może odrazu przejdę do rzeczy o co chodzi.
odbyłam dziś rozmowę z moim facetem, teraz to on zaczyna czuć że coś nie tak bo się zrobiłam oschła ostatnio i zapytał czy dalej chce z nim mieszkać powiedziałam że tak tylko musi znaleźć pracę, zapytał "ale odrazu się wtedy przeprowadzisz?" powiedziałam że tak. a on na to "boisz się czegoś?" powiedziałam że boje się że tak bo może się okazać że do siebie nie pasujemy. potem zapytałam jego o to samo on odpowiedział "boje się tylko tego że będą afery za każdym razem kiedy będę chciał gdzieś wyjść z kumplami" powiedziałam mu że mieszkanie ze sobą nie oznacza  WYŁĄCZNOŚCI NA PRZEBYWANIE ZE SOBĄ tylko po prostu będziemy razem żyć. powiedziałam mu że na bank zakończą się jego codzienne przesiadywania u kolegów do 1 w nocy. na co on dziwnie w głosie posmutniał i powiedział "no to oczywiste że tak". poczułam się dziwnie. zapytałam więc "czy napewno jestes na to gotowy aby ze mną mieszkać bo ciągle boisz się utraty tej WOLNOŚCI" na co on "muszę być gotowy bo na odległość dłużej się nie da ciągle będziemy się żreć" ...... zrobiło mi się okropnie !!!!!!!
przecież on nic nie musi !! chcę aby był pewny tego !! przecież to zmiana całkowitego dotychczasowego życia !!!!!!!! to jest wkroczenie na bardziej dojrzały i odpowiedzialny tor.
myślałam że snujemy plany bo oboje tego tak mocno pragniemy ale okazuje się że raczej nie. sad( teraz to ja już nie wiem czy to ma sens bo nie chce go unieszczęśliwić, przecież to teraz takie widoczne że on do tego nie dorósł !!!! nie wiem co mam zrobić, bo chyba to nie jest moje kolejne urojenie. nie chce go zmuszać do tego aby potem pakować z powrotem walizki i wracać do domu zostawiając za sobą złe wspomnienia masakrę i łzy. nie wiem co mam zrobić i co myśleć. okropnie mi źle. dziewczyny co wy na to ?? sad((

211

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Nie wiem, co Ci powiedziec. Moj facet mial 24 lata, kiedy razem zamieszkalismy i bylo to niestety za wczesnie dla niego. Tyle, ze nie mial najmniejszych watpliwosci, kiedy sie wprowadzal. Zaczal kombinowac po mniej wiecej roku, ale swoja droga bardzo sie tez wtedy zmienil jako czlowiek.

Boje sie, ze w Waszym zwiazku zaczynacie gubic to, co naprawde wazne i na sile pchac sie na te tzw. "nastepne poziomy", gdy nie do konca komfortowo czujecie sie na obecnym. Ta cholerna odleglosc wcale niczego nie poprawia, strasznie Ci wspolczuje, kochana. Mysle, ze drazenie w nieskonczonosc tematu "gotowosci", "zobowiazan" i "wolnosci" tylko Was pogrzebie. Sprobuj moze nie poruszac tego tematu w ten sposob, ale mowic o wspolnym zyciu w bardziej entuzjastyczny sposob - niech zobaczy, ze wspolne mieszkanie to tez czestszy i nieskrepowany seks wink, ogladanie filmow do pozna i wyglupy przy gotowaniu. Niech nie czeka na to jak na jakas kare, przeciez mozna miec mnostwo zabawy razem mieszkajac wink
Swoja droga, nic by sie przeciez nie stalo, gdyby raz na jakis czas wrocil o 1 od kolegow, prawda? wink
Zycie mnie nauczylo, ze w zwiazku niekiedy sztywne reguly w ogole sie nie sprawdzaja. Zareaguj, jesli przesiadywanie u kumpli bedzie problemem, ale teraz, na wyrost? Po co?

Moja rada sprowadza sie wlasciwie tylko do tego, zebys w miare mozliwosci wrzucila na luz, bo mozna sama siebie wkrecic w cos takiego, w czym gubi sie przede wszystkim szczescie z obecnosci drugiej osoby. A wtedy dopiero nie da sie juz nic uratowac...

212

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

I jak sie macie?

213 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-08-12 21:31:02)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

ja się mam średnio... w zasadzie to kiepsko.. sad ehh ostatnio czuję się jak na jakimś zakręcie..

214

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Myślę, że jeśli kiedyś wejdziesz w związek i będziesz wiedziała, że oboje macie przeszłość za sobą to nie będziesz się czuła źle z tym, że partner miał kogoś przed Tobą. Nie rozumiem, jak może boleć przeszłość partnera, bo nigdy nie miałam z tym kłopotu, nie czułam się gotowa na wysłuchiwanie o wielkiej miłości jego życia - to nie pytałam.
Zresztą sama wiem po sobie, że naprawdę nie chciałabym, żeby partner się wgłębiał w to, co ja z kimś przeżyłam. To się nie liczy, jeśli zakochuję się na nowo, a przecież skąd miałam wiedzieć, że przytrafi mi się coś lepszego? Z nim było tak samo, coś czuł, coś robił, ale nie wyszło i spotkał CIEBIE. To, że nie wrócił do byłej i jest z Tobą świadczy o tym, że masz coś, czego brakowało mu poprzednio i na tym powinnaś się skupiać.

Masz teraz kiepski moment w życiu i wszystko wydaje się trudne, ale to przejdzie. Odległość potraktuj przejściowo, bo przecież właśnie takie masz plany.
Silna babka z Ciebie, raz na jakiś czas dobrze to wszystko z siebie wyrzucić, a teraz wytrzyj łzy, bo one ani nie wymażą jego przeżyć z byłymi ani nie przybliżą Was do siebie - a pogrążona w smutku możesz tylko przeoczyć jego starania o to, żeby było między Wami naprawdę fajnie.

215 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-08-12 21:30:07)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Masz rację Yvette- zawsze potrafisz tak delikatnie wszystko napisać..

216 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-07-13 00:42:00)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Już to parę razy pisałam przy różnych okazjach, nawet chyba w tej netkafejce, ale kiedyś dostałam takiego "headshota" i obudziłam się po rozstaniu, że jednak to, co tak bardzo leżało mi na wątrobie w gruncie rzeczy było niczym w porównaniu z tym, co otrzymywałam i niewarte było moich nerwów.
Gdybym mogła znów się tak pięknie, tak mocno w kimś z wzajemnością zakochać i czuć ponownie tak, jak wtedy, poszłabym na to, nawet, jeśli miałabym płacić cenę w postaci odległości czy jego przeszłości.

To jest właśnie to, co do mnie wraca jak bumerang, mimo, że w głowie przemaglowałam tą sytuację setki razy - że nie doceniłam tego, co miałam i nie umiałam się tym cieszyć.

A teraz żyję bezpieczniej, bo bez możliwości, że ktoś mnie zrani i uciekam facetom, zanim się zaangażuję. Jestem zadowolona ze swojego życia, bo mogę kierować nim sama, bo mam czas na wszystko, czego nie robiłam będąc w związku, bo mam świetne przyjaciółki (cała paczka singielek) i nie chcę tego zmieniać na siłę, ale czasami się zastanawiam, czy nie będzie zaraz za późno na miłość...
A może powinnam mieć już dzieci? Może powinnam być już po ślubie? Wiem jedno. Mężczyźni mnie rozczarowali i wymęczyli. Nie jest łatwo znaleźć kogoś, przy kim nie musisz wybierać związek a poczucie, że jest w życiu tak, jak trzeba. Bo takie "singlowanie" to jest chaos. Własny, artystyczny, coś się z tego rodzi, jakieś kursy, studia, języki, pierdoły, ale to jest dalej chaos.
Dawno się nie czułam równie słaba, co teraz, kiedy to napisałam. Widzisz, noelle, chyba wszystkie czasami jesteśmy takie wink

217

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

tęsknota niszczy. sieje spustoszenie w umyśle a kiedy masz ten "gorszy" dzień robi się piekło .....
mój związek też nie jeest prosty, wiele razem już przeszliśmy, czasem pytam siebie samą skąd biorę na to siły. i ciągle odpowiedź jest jedna NIE WIEM.
nie czuje się bezpiecznie w tym związku bo ciągle może się coś wydarzyć, ciągle nie wiem na czym stoję czekam i czekam i czekam, i strach przed tym rozczarowaniem odbiera rozum. zero jakiejkolwiek konsekwencji w działaniu, zero odpowiedzialności za swoje czyny ze strony mojego faceta już mnie męczy. coraz częściej myślę że już nie dam rady. związek to wzajemne zrozumienie wspieranie rozumienie swoich potrzeb, wytyczanie sobie wspólnych celów i dążenie do nich. ja mam w zamian za to ciągle strach smutek czekanie i huśtawki nastrojów. kiedy jesteśmy razem jest cudownie, to zupełnie inna bajka, ale kiedy osobno wszystko się zmienia w to samo bagno.
wiem czego chcę i nie chce wiecznie siedzieć w domu czekając na leprze jutro, chce działać zmieniać coś w swoim życiu ale sama tego nie zrobię on też musi tego chcieć. mówi że chce ale ja nie widzę aby się starał coś zrobić zmienić ulepszyć. masakra .......
czas podjąć jakaś dyplomatyczna decyzję bo wyniszcza mnie to. przecież ciągle piszę o tym samym a to o czymś świadczy ...
pozdrawiam was dziewczyny

218

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Witam smile po długiej przerwie smile i ak już coś wyjaśniłyście ze swoimi? Miałam rozmowe ze swym, pogadaliśmy na żywo itp i się zobaczy jak będzie... mimo to nie wiem może to dlatego że już pojechał do siebie czuję się tak jakoś dziwnie.
Szirina trzymam kciuki, racja jesteśmy git babki!!! Tak czytam wasze posty i tak wygląda że co związek na odległość to sie nie układa... hmmm widać czas nie tylko leczy ale i oddala.

219

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

nie czujesz czasem że ta nasza sytuacja się nigdy ale to NIGDY nie zmieni ??

220

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

to juz jest chyba 4 laska ktora sie naczepiła do niego a najgorsze to on z nia sie koleguje itp. wlasnie mysle tak ze tak juz bedzie, mam tylko nadzieje ze jeszcze te 2 lata i jak skonczy studia to moze przestanie sie z nia zadawac, fakt zostaje jeszcze te nk, wczoraj nie wytrzymalam i napisalam mu w sms ze wole by sobie szedl do kumpla na urodziny niz z nia na oblewanie sesji, a ten ze czar prysł. sama juz go nie rozumiem, probuje zyc swoim zyciem ale to trudne jak sie widzi ze ona ciagle obok niego.

221

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

nic się nie zmieni kiedy tam nas nie ma kiedy nie mamy nad nim oka kiedy nie mamy nad nimi  jakiegoś bata. co można zrobić na odległość ?? nic !! tylko płakać możemy i starać się tak jak oni żyć swoim życiem, ale czy o to chodzi w związku ??

222

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!
Bliźniaczka22 napisał/a:

a ten ze czar prysł.

O jakim czarze on mówi? Ja też tego nie rozumiem.

223 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-07-22 13:03:00)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

nie wiem i ja tez nie kumam tego tak szirina ja juz rycze, mam dzis imieniny i kur.. nawet mi nie zloży zyczen jeszcze!!!!! a wczoraj mu nawet mowilam ze mam, i załozylam te nk patrze a tam ta suka znow mu komenta dala do fotki ktora ja mu robiłam ze on ma urocze spojrzenie i do zaobaczenia wkrótce!!!!! az rycze ach nie odzywam sie do niego!!!! ide teraz na miasto z kumpelą mam ochote upic sie normalnie mam dosc tego wszystkiego!!!!!!!!!!!!!! i to wczoraj mu tego komenta dala ach a ona ma tam wszystko zablokowane wiec nie wiem czy on jej cos pisal itp tez ach juz zaczynam nie wierzyc w nasza milośc i te debilna odleglosc a bylo tak pieknie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tepic takie suki!!!!!!!!!!!!!!!!!

224

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

on myśli że nic złego nie robi, a ty zazdrosna i masz rację że tak masz. nie chcę tutaj znów siać złych wyroków ale czuję że albo ona ci go odbije albo on ciebie zostawi przez tę twoją zazdrość bo facetów to męczy.
nie rozumiem takich dziewczyn jak ta koleżanka twojego faceta, no ale takie też żyją i tylko się modlić aby do naszych facetów się taka nie przyczepiła. wiesz dobrze że też przeszłam swoje z byłą "koleżanką" mojego faceta z tym że on z nią żadnych kontaktów nie utrzymywał ona zwyczajnie dostała świra na jego punkcie. no ale taki jest świat i tego nie zmienisz. facet będzie chciał cie zdradzić to zrobi to nawet kiedy wyjdziesz po bułki do sklepu.
głowa do góry wiem że jest cholernie ciężko no ale co innego możesz zrobić ? tylko to olać i żyć swoim zyciem

225

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

dziekuje szirina za wsparcie, smile trudne to no ale jakos  zyc trzeba dobrze ze jest to forum chociaz tu mnie ktoś rozumie i wyslucha dziękuje

226

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

od niedawna jestem w takiem związku... boję się, że to nie przetrwa ponieważ oboje jeste b. młodzi... ja mam 15 lat... dzieli nas ok. 300 km... proszę poradźcie mi... czy cos takiego ma sens?:((

227

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

a co teraz ma jakiś cel? bywa tak że awet jesli dążysz do czegos to i tak ktoś lub cos to zniweczy, trzeba sie z tym liczyć.
jak jesteście pewni że dacie radę, że ma to sens to trwajcie w tym, bycie na odległośc to trud za trudem, nie jest łatwo i kolorowo, brak biskości na codzień, inni wokół naszej połówki, zastanów sie czy na pewno dasz radę? będziesz walczyc z przeciwnościami? Nie zniszczą cię? jeśli tak, dasz radę, to bądź i jesli się kochacie

228

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

cześć smile
ja jak jadę na studia to dzieli nas odległośc 277km smile
dajemy radę smile ślub bierzymy w przyszłym roku a razem jesteśmy 2lata i 7miesięcy smile
w poniedziałek jedziemy na tydzien nad morze smile obecnie mieszkamy razem przez wakacje u moich rodziców smile

bliźniaczka jak Ci powiedział, że czar prysnął tzn, ze nie chce już z Tobą być, nie jest Tobą zafascynowany, Ja bym to tak odebrała..

229

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

dziewczyny wybaczcie że się tyle nie odzywałam.
mam problem. cały czas się z moim kłócimy o byle co on ciągle zupełnie inaczej odbiera to co do niego mówię !! wczoraj wieczorem naspial mi ze jedzie do kolegi na dzialke. no to mowie ze ok spoko no bo co to takiego. zostal tam na noc bo kolega wrocil z zagranicy i trzeba bylo go przywitac. dzis rano mowi mi ze jedzie sie wykapac i jada gdzies tam dalej. wiec pytam "jak dalej to gdzie ty jestes" a on byl w innym miescie niz swoje !!! bylam pewna ze on jest u siebie w miescie  na dzialce u kolegi !! a on do mnie " no przeciez ci mowilem ze jade na dzialke" wiec ja na to "ale to jest roznica dzialka a byc w innym miescie !!"  on nie czuje tej roznicy. przeciez nic by sie nie stalo jakby mi powiedzial o tym ze jedzie gdzies dalej !! a on juz bulwers bo zrobilam mu afere !!! dzwonie do niego i mowie"ale gdybym ja mowila ci ze ide do kolezanki a potem okazuje sie ze jestem w warszawie to by sie wkurzyl" a on na to "przeciez ja ci niczego nie zabraniam" bo ludzie kochani. mam totalny dol bo ciagle sie klocimy o rzeczy ktore dla mnie sa tak oczywiste a dla niego to jest afera !!!
kocham go ale jestem zmeczona tymi ciaglymi przejawamy niedojrzalosci z jego strony. w sobote mial isc do restauracji zapytac sie o prace bo byl juz tam na spotkaniu i mial isc sie dowiedziec ale NIE ZROBIL TEGO !!!!!
zastanawiam sie czy on traktuje nas powaznie czy zrobil sobie wakacje

230 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-08-10 12:17:15)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

szirina współczuję, ci faceci to jak małe dzieci swego złego nie widza ale jak ty cos nie tak powiesz to zaraz kłotnia i "o co ci chodzi"
u mnie tez nie lepiej, czuje ze sie zmieniłam i oddalam sie jakos od niego po tej jeżdzie z ta jego koleżanka, w dodatku tak dziwnie sie czuje, bo on usunał te nk a potem dzwonił do niej i pytał czy ona ma cos do niego, a ta sie wypierała, szkoda że tej rozowy nie słyszalam bo nie wiem jak ona przebiegała a on nic mi nie chce powiedziec. zdziwił mnie tylko fakt, że jak mu powiedziałam żeby on ją usunał, lub zablokował na tym nk to on na to że tak nie zrobi bo nie chce dac jej satyskację to po cholerę do niej dzwonił? i na to pytanie też odpowiedzi od niego nie dostałam temat zamknał, powiedział ze to załatwił, a ja mimo tego i tam mam obawy że jak zacznie sie znów mu szkoła to ona znów do  niego sie zacznie kleić, i ja tak sie tego nie dowiem bo mieszkam daleko a nk juz nie ma... wkurza mnie ze on do  niej dzwoni po co? niech miedzy nami to zaatwia a nie z ta suka sie jeszcze kontaktuje i pewnie ona zaciera ręce i sie cieszy ;(

Claudia88 napisał/a:

bliźniaczka jak Ci powiedział, że czar prysnął tzn, ze nie chce już z Tobą być, nie jest Tobą zafascynowany, Ja bym to tak odebrała..

nie wiem już co myśleć mówił, że to ja jestem ta jedyna itp, że juz koniec z psycho przjażniami itp ( a gadał że to tylko koleżanka nic nie znaczy a tu proszę przyjaźń? kłamał?)
teraz pisze, dzwoni gadamy niby jest ok ale ja mam ciagle obawę bo coraz to nowsze fakty wychodzą... ach widzę ze sie znieni na lepsze ale co do tej szkoly i jej pewna nie jestem, teraz namy sie spotkac na 3 dni tylko nie wiem czy pogadac o tym z nim? nie chce znów kłótni bo mówił ze sprawa zamknieta jest i koniec tematu a ja tak jakoś mam obawy czy mam zaczekac do tego roku i zobaczyć jak sytuacja sie rozwinie?

231

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

życie jest po.....ne !! dlaczego ? a no dlatego że teraz kiedy jak nigdy, mam mega wątpliwości czy chcę być z moim facetem już na swoim to nagle okazało się że mój teściu załatwił mi pracę i zaczynam od września i będę mieszkać u mojego faceta z jego rodzicami pierwszy miesiąc !!!!! praca jest bardzo dobrze płatna. i nie wiem co mam zrobić !!!!!! moi rodzice widzieli mnie jak byłam wkurzona ostatnimi czasy na niego i mówili mi abym dała sobie spokój a teraz jak im to powiem to zadowoleni mogą nie być !! a ich zdanie jest dla mnie cholernie ważne. na pewno mi nie powiedzą nie rób tego czy coś tylko darzą wolną rękę, ale chce aby cieszyli się razem ze mną i mnie wspierali.

232

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

masz okazje byc ze swoim facetem!!!! to super!!! spróbuj a nóz może i wam sie ułoży jak razem bedziecie mieszkać. tez bym tak chciała, może właśnie to jest lek na to? i juz kłotni nie będzie?

233

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Witam Was dziewczyny! zajrzałam tutaj bo moja "przygoda" właśnie się zaczyna! Z moim P. jesteśmy już razem prawie 4 lata, a znamy się 7 lat, nie wyobrażam sobie życia bez niego! Nigdy nie myślałam że mnie to spotka, ale stało sie... wyjechał! Oczywiście jak w większości przypadków za kasą. ma nam to zapewnić lepszą przyszłość, cudowny ślub,a potem wspaniała rodzina, dom itd. standardowo że tak powiem. Dodam, że on nie zamierza szybko wracać, planuję spędzić tam kilka ładnych lat i może, ale też nie koniecznie, kiedyś wrócić do polski. Chciałam jechać z nim teraz, ale mam tu pracę i studia (dopiero drugi rok, wiec jeszcze sporo zostało). minął dopiero tydzień a ja już sobie z tym nie radzę, płacz i czarne myśli, co bedzie dalej(?) Wiem że początki są najgorsze, że później jest łatwiej przez to przejść, ale my nigdy nie rozstawaliśmy się na tak długo. Ludzie się do siebie przyzwyczajają, w pewien sposób uzależniają sie od siebie, niby miłość przetrwa wszystko, ale to jest tak cholernie trudne!!:/ Nie obawiam sie zdrady ani nic z tych rzeczy,boje sie raczej tego ze ja nie poradzę sobie z tym bólem ze nie bede mogła normalnie funkcjonowac, widzac go zaledwie dwa razy w roku ( bo na wiecej liczyc narazie nie moge). Wiem ze jestem na to za słaba. Nie chce go zatrzymywać w polsce bo wiem ze za granica sa wieksze mozliwosci lepsze zycie, dlatego zastanawiam sie powaznie na rzuceniem, pracy i studiow. Nie wiem tylko czy warto wszystko poświęcać, czy może jednak uda sie przetrwac te kilka lat... Nie wiem co robić? POMOCY!:(;(

234

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Alga, praca pracą, zawsze można znaleźć inną, ale studia... Nie robiłabym tego.
Jeżeli związek ma się rozpaść, rozpadłby się również w Polsce, bo rozłąka uwidocznia po prostu to, co do tej pory zgrzytało pomiędzy dwojgiem ludzi. I choćbyś była z nim na miejscu, moglibyście nie uniknąć pewnych problemów. Tak więc jeżeli się kochacie, jeśli zdobędziecie się na wyrozumiałość wobec siebie, macie szansę to przetrwać.
Pomyśl, ile żon marynarzy nie widuje swoich mężów miesiącami - to całkiem spora grupa i dają sobie radę wink

Nie rzucaj studiów, bo żaden związek nie da Ci gwarancji. Możesz mocno kochać, a i tak utracić drugą osobę i mówię to teraz tylko po to, żeby Ci uświadomić, że wykształcenia nie utracisz. Więc jeżeli masz swoje marzenia i zdobycie konkretnego zawodu jest jednym z nich, nie rzucaj tego.
Jak przejrzysz poprzednie wątki w tej netkafejce to szybko się zorientujesz, że największe problemy można mieć przez czarne myśli i powodowanie sprzeczek pt. "Czy Ty wciąż mnie kochasz?". Postaraj się tego uniknąć. Życie na emigracji wcale nie jest łatwe, nie trzeba go sobie dodatkowo utrudniać.
Skup się na swoim rozwoju, jego wyjazd dał Ci przecież mnóstwo czasu. Zapisz się na dodatkowe zajęcia, zrób coś fajnego ze znajomymi, zorganizuj sobie czas, a ta rozłąka będzie mniej dotkliwa wink

235 Ostatnio edytowany przez alga (2009-09-06 00:12:57)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Dzięki yvette, potrzeba mi takich mądrych porad, bo wiem że teraz nie myślę do końca racjonalnie, raczej kieruję się sercem, a przez to mogę wiele stracić, masz rację. I on chce żebym została, twierdzi że damy radę, więc może i tak bedzie... Mam tylko nadzieję że nie będziemy tej decyzji żałować.

236

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

dołaczyłam do Was, bo teraz mój związek jest także na odległość, niestety.


mój Kochany w świecie, pracuje sobie, wraca za jakieś dwa miesiące, a ja tu sama jak palec... sad

237

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Jak ja bym chciała żeby mój wrócił za dwa miesiące...;( niestety zanosi się na długie lata:(:( ciekawa jestem czy to w ogóle przetrwa. Ja mimo wszystko wciąż mam dylemat, każdego dnia zmieniam decyzję, chciałabym pojechać i może tam zacząć jakieś studia... ale z drugiej strony szkoda roku. Na prawdę jestem w rozsypce, wiem że ten związek jest dla mnie najważniejszy, jego przetrwanie to mój cel życiowy, bo nie wyobrażam sobie życia z nikim innym. Może jednak warto poświęcić wszystko..?? Boże czego to wszystko takie trudne:/

Oazuu, napewno dasz radę! wytrwacie te dwa miesiące. To pewnie będą najdłuższe dwa miesiące, ale tak na pocieszenie pomyśl sobie o tych kobitkach co same siedzą latami i czsami same muszą dzieci wychoywać, bo facet na obczyźnie siedzi.. to dopiero ogromne wyzwanie! Powodzenia wszystkim słomianym wdowom!

238

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

i jak wam sie układa kobitki? u mnie jest dziwnie, czuję się jakos gorsza po tych wszystkich przejsciach ach

239

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Bliźniaczko dlaczego czujesz się gorsza? Od kogo gorsza?
U mnie jest ciężko a jestem dopiero na samym początku. Wciąż w rozterce, wciąż nie wiem co robić ... Jednego dnia wiem że jadę, za chwilę znowu zmieniam zdanie. Ale przede mną egzamin poprawkowy, do którego za nic w świecie nie mogę się nauczyć, cała ta sytuacja mnie dobija i z nauki nici. Więc pewnie nie zdam i pojadę, ale szkoda że człowiek się nie może rozdwoić..:/

240

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

cześć laski
dawno mnie nie było tutaj. ehh moje życie nie potoczyło się tak jak chciałam
jak wiecie po roku związku na odległość pojawiła się zmiana. przeprowadziłam się do niego gdyż jego tata po znajomości załatwił mi pracę. pojechałam..... ogromny stres rodziców, oraz mój, pakowanie się, rzucenie pracy. zostawienie wszystkiego co jest MOJE.
kiedy przyjechałam i poszłam na rozmowę o tę "pracę" okazało się że jej NIE MA !! że nie mają wolnych etatów aż do końca roku. szok , jego tata się wkurzył na tego znajomego bo przecież miało to być PEWNE, no ale nie było.
szukałam pracy na swoją rękę. Nie poszło tak tragicznie bo po tygodniu znalazłam, ale za bardzo malutkie pieniądze. ale lepszy rydz niż nic. chodziłam na przyuczenie do pracy gdzie dowiedziałam się w czasie tego że nie zapłacą mi za okres szkoleniowy a chodziłam tam na 8 do 12 godzin !!
mało tego na trasie PKP gdzie musiała bym dojeżdżać do domu do szkoły na zajęcia (ostatni rok studiów mi został) trwa aż do grudnia remont trakcji i jedzie się pociągiem 10 H !! w tym 5 do 6 przesiadek.
tak więc muszę niestety wrócić do domu !!! CZY KTOŚ MI POWIE CZEMU TAK MUSI BYĆ ??!!! tak cię cieszyliśmy że razem jesteśmy a tu NIC. zrobiliśmy jeden krok do przodu a aż 2 w tył.
nie wiem co  teraz będzie. do końca szkoły jestem uziemiona u siebie w domu. wracam do rodziców a nie mam ani pracy ani pieniędzy ani chłopaka którego tak kocham.
dziewczyny weźcie mi napiszcie coś co doda mi trochę wiary że się jeszcze poukłada ;( ja jestem załamana i ciesze się ostatnimi dniami kiedy jesteśmy razem bo potem to już nie wiem co będzie

241

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

o jejku szirina co ty opowiadasz!!! nie wierze ze tak to sie potoczyło:( jak chcesz moge się zapytac o prace w tych kandelabrach gdzie ja pracuje na weekendy... kaska jest calkiem dobra.. ja jestem zabiegana jak dziki bąk. ciagle dom jakies jeszcze zakupy troche odpoczne zrobie cos poukladam w szafach ciuchy czy cos i wieczor ide spac.. z moim lukaszem tez malo sie widze bo teraz on ma ciezki miesiac i musi duzo pracowac w zastepstwie za kolegow... weekendy w pracy codziennie od 7 do 16 tez w pracy mojej pierwszej... takze zycie na wariata umyka z oczu.... teraz mysle ze bedzie troche lepiej..... a ty mowisz ze wracasz?? nie da rady tego jakos odkrecic jeszcze? kurcze musimy sie umowic!!!!! moze jutro bysmy sie spotkały ?? pogadamty i skorzystamy z tego ze jestes w gdyni..... jeju tak mi przykro to czytac przeciez wszystko było tak zaplanowane..............

242

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

wspólczuje szirina no ale moe kolezanka wyzej ci pomoze na pewno znajdziesz prace smile, a czuje sie gorsza bo:
po tych przejsciach z tamta dziewczyna, w dodatku studia mu sie zaczynaja i nie wiem jak to bedzie z nia i nim sad
ciagle mnie odrzucaja jak staram sie o robote i w dodatku zaczynam  juz miec dosc wszystkiego!!!! czuje sie brzydka i wogole i z facetem mam coraz mniej czasu bo zajety jest, wogole czuje ie jakos tak beznadziejnie, czuje sie jakas gorsza wlasnie od tamtej małpy co go podrywala

243

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

ale tu nie chodzi o prace tylko o dojazd do domu do szkoły !! hehe
prace to ja mogła bym znaleźć chodzi tu jedynie o to że przez 3 miesiące będą mi robić tory na trasie do domu i nie będę mogła normalnie jeździć do szkoły

244

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

i co po 3 miesiacach wrocisz? czy co zrobisz?? szkoda ze przez takią złośliwość losu rezygnować ze wspolnego zycia z ukochanym ...:(

245

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

no i znów jestem w domu. Rozpakowałam się i na nowo muszę szukać pracy tylko że w swoim mieście.
Decyzja jest taka. Roznoszę CV także mojego X, jeśli się ktoś odezwie do niego to się przeprowadza do mnie na czas mojej szkoły. No to zobaczymy .....
Póki co dziewczyny czuje się oskubana z nadziei, wiary i cierpliwości. Ale za nic nie oddała bym tego miesiąca który spędziłam w Gdyni przy nim.
Życzcie mi powodzenia kochane ehh ;((

246

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Szirina, nie załamuj się- kochacie się i to jest najważniejsze, nawet jeśli nie uda Wam się załatwic pracy w tym samym mieście to za rok czy dwa będziecie śmiać się z tego co teraz się dzieje:). Też jestem w związku na odległość i po roku studiowania 200 km od mojego lubego myśląc o tym że za parę dni mam znowu wyjechać to robi mi się słabo...:/ Ale w końcu jakoś udało się przeżyć ten rok i kiedy mi źle i naprawdę nie wiem czym zająć ręce- myślę o tym jak to będzie miło gdy przyjdą święta, ferie, wakacje... a potem już tylko bycie we dwoje:). Głowa do góry, całe życie przed Tobą!

247 Ostatnio edytowany przez mały_motylek (2009-10-14 23:08:47)

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Witam was drogie net kobietki :-). Mam nadzieje, że przyjmiecie mnie do swega grona. Ja żyje w związku na odległość od ponad 2 lat i naprawdę było wiele ciężkich chwil, wiele razy nie dawałam już rady ale mój mężczyzna zawsze był silny....dziś jesteśmy zaręczeni, co było spełnieniem moich marzeń :-), zaplanowany ślub,  i tak bardzo chciałam już być z nim razem blisko cały czas a nie tylko od święta i już niedługo bo od nowego roku to się spełni, ponieważ przeprowadzam się do niego. I niby wszystko miało być tak pięknie, tak bardzo chciałam się tam przeprowadzić, nie ważne,że rodzina i przyjaciółki daleko, i przecież jeśli przetrwaliśmy taki związek to przetrwamy już wszystko. Ale właśnie coraz bardziej się boję tej decyzji, boję się braku moich przyjaciółek, koleżanek, wiadomo, że kobiety muszą razem sobie pogadać czasem a tam nie mam z kim:-(, poza tym z dala od rodziców, a wiadomo, rodzice zawsze mogli by coś pomóc, nowa praca, nowy pokój, nowe otoczenie i jeszcze nie będziemy mieszkać sami tylko w domu u jego babci, innej opcji nie ma. Kiedyś bardzo się cieszyłam, dziś czuję strach, czy dam radę, być tam sama?? Znaczy będziemy tam razem, jednak ja zostawiam całe swoje życie dla niego i dopiero teraz zaczynam rozumieć co to znaczy zmienić cały swój świat dla tej jednej osoby? Czy tylko ja odczuwam taki strach? Jak wy poradziłyście sobie w nowej rzeczywistości?

248

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

3 mam za was kciuki kochane! miłość wszystko przetrzyma!!! wiadomo ze zawsze są obawy ale nie należy o nich myslec tylko dac porwac się marzeniom... bedziecie juz razem niedługo i to się liczy smile) pozdrawiam gorąco w ten zimny deszczowy dzień smile)

249

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!
mały_motylek napisał/a:

Witam was drogie net kobietki :-). Mam nadzieje, że przyjmiecie mnie do swega grona. Ja żyje w związku na odległość od ponad 2 lat i naprawdę było wiele ciężkich chwil, wiele razy nie dawałam już rady ale mój mężczyzna zawsze był silny....dziś jesteśmy zaręczeni, co było spełnieniem moich marzeń :-), zaplanowany ślub,  i tak bardzo chciałam już być z nim razem blisko cały czas a nie tylko od święta i już niedługo bo od nowego roku to się spełni, ponieważ przeprowadzam się do niego. I niby wszystko miało być tak pięknie, tak bardzo chciałam się tam przeprowadzić, nie ważne,że rodzina i przyjaciółki daleko, i przecież jeśli przetrwaliśmy taki związek to przetrwamy już wszystko. Ale właśnie coraz bardziej się boję tej decyzji, boję się braku moich przyjaciółek, koleżanek, wiadomo, że kobiety muszą razem sobie pogadać czasem a tam nie mam z kim:-(, poza tym z dala od rodziców, a wiadomo, rodzice zawsze mogli by coś pomóc, nowa praca, nowy pokój, nowe otoczenie i jeszcze nie będziemy mieszkać sami tylko w domu u jego babci, innej opcji nie ma. Kiedyś bardzo się cieszyłam, dziś czuję strach, czy dam radę, być tam sama?? Znaczy będziemy tam razem, jednak ja zostawiam całe swoje życie dla niego i dopiero teraz zaczynam rozumieć co to znaczy zmienić cały swój świat dla tej jednej osoby? Czy tylko ja odczuwam taki strach? Jak wy poradziłyście sobie w nowej rzeczywistości?

Spokojnie. Weź głęboki wdech i wydech i przypomnij sobie, dlaczego się przeprowadzasz. Jesteś zakochana, jesteście zaręczeni, niedługo będziecie rodziną - więc pomyśl, że przecież nie jedziesz donikąd, nie jedziesz do miejsca, gdzie będziesz kompletnie sama. Na pewno na miejscu przy odrobinie kreatywności i otwartości zawrzesz nowe znajomości, a z dawnymi przyjaciółkami będziesz mogła dalej utrzymywać kontakt. Od czasu do czasu będziesz też wracać w swoje stare strony, prawda? wink
Nie panikuj, nie stresuj się. Wiadomo, że żadna przeprowadzka nie należy do łatwych... Ale skoro przetrzymaliście już niejedną ciężką chwilę, z tą także powinniście dać sobie radę.
Trzymaj się ciepło!

A tak już ode mnie - znów związana, na odległość - chyba mogę już tu wrócić wink Jak się sprawy układają u Was?

250

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

a u mnie bardzo ciężko, minęły dwa miesiące dopiero, do świąt jeszcze trochę ( bo dopiero wtedy się zobaczymy) a ja już nie daję sobie z tym wszystkim rady:( coraz częściej mam tzw. gorsze dni. A najgorsze że jestem z tym wszystkim sama. Nawet jak chce się wyżalić jemu przez telefon, to powie "nie martw się" i nie chce więcej o tym rozmawiać... Wiem, że jemu też jest ciężko i pewnie dlatego nie chce o tym słuchać, bo wtedy wszystko jest jeszcze trudniejsze.
Najbardziej w tym wszystkim przeraża mnie to, że przed nami jeszcze kilka lat takiego życia (dopóki nie skończę studiów), życie z tą świadomością sprawia, że zaczynam wątpić w przetrwanie naszego związku. To jest normalny masochizm! Niby zgodziłam się na taki związek, ale teraz kiedy wiem już jak to wygląda, nie chce tak dłużej żyć. Myślicie, że mam prawo od niego zażądać, żeby wrócił??

251

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!
yvette napisał/a:

Spokojnie. Weź głęboki wdech i wydech i przypomnij sobie, dlaczego się przeprowadzasz. Jesteś zakochana, jesteście zaręczeni, niedługo będziecie rodziną - więc pomyśl, że przecież nie jedziesz donikąd, nie jedziesz do miejsca, gdzie będziesz kompletnie sama. Na pewno na miejscu przy odrobinie kreatywności i otwartości zawrzesz nowe znajomości, a z dawnymi przyjaciółkami będziesz mogła dalej utrzymywać kontakt. Od czasu do czasu będziesz też wracać w swoje stare strony, prawda? wink
Nie panikuj, nie stresuj się. Wiadomo, że żadna przeprowadzka nie należy do łatwych... Ale skoro przetrzymaliście już niejedną ciężką chwilę, z tą także powinniście dać sobie radę.
Trzymaj się ciepło!

A tak już ode mnie - znów związana, na odległość - chyba mogę już tu wrócić wink Jak się sprawy układają u Was?

No właśnie ja już nie mogę sobie przypomnieć, czemu właściwie się do niego przeprowadzam? A kiedyś tak bardzo o tym marzyłam żeby być wreszcie razem a teraz ciągle jakieś nieporozumienia i właściwie dlaczego to ja mam wszystko rzucać dla niego a nie on dla mnie  (on do mnie się nie przeprowadzi bo ma pracę u siebie a ja nie mam pracy u siebie, to już jest od dawna ustalone) ale mój facet wogóle tego nie docenia, i nie rozumie jaki to duży stres dla mnie.
Jeśli chodzi o nowe znajomości to to jest mała wioska i tam naprawdę nie ma nikogo, jest większość facetów a kobiety mają już kilkuletnie dzieci a nam do tego na razie daleko, więc raczej wspólnych tematów na razie nie będziemy mieć. Z dawnymi przyjaciółmi będe utrzymywać kontakt, ale to już będzie co innego i to będzie rzadki kontakt, nie będę mogła wpaść do koleżanki na chwilkę, która mieszka 5 metrów dalej, gdy będę mieć zły humor czy gdy będę chciała pogadać o kobiecych sprawach.
Dlatego niewiem jak sobie z tym wszystkim poradzę, myślałam że mój narzeczony mi pomoże, ale on mówi tylko, że ja marudzę i taką mam pomoc z jego strony :-(.

252

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

u mnie hmm coś się niby zmienia ale jak to będzie to nie wiadomo. mój facet jest póki o u mnie, dziś na 12 idzie na próbny dzień do pracy. ale już marudzi jak to mu smutno kiedy ja idę do pracy a on musi siedzieć w domu z moimi rodzicami. mówię mu że jak będziemy na swoim to jest zupełnie inaczej. no ale cóż zobaczymy.....
ja u niego w mieście nie mogłam zostać, a teraz on próbuje u mnie. boje się że albo z pracą coś nie wyjdzie albo on się będzie tu źle czuł.  początki są takie straszne a zarazem piękne ...... ehh trzymajcie kciuki do poniedziałku powinnam wiedzieć czy będziemy tu razem czy jednak znów rok osobno !!

253

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!
mały_motylek napisał/a:

właściwie dlaczego to ja mam wszystko rzucać dla niego a nie on dla mnie  (on do mnie się nie przeprowadzi bo ma pracę u siebie a ja nie mam pracy u siebie, to już jest od dawna ustalone)

Przecież sama sobie odpowiedziałaś, dlaczego to Ty przeprowadzasz się do niego, a nie na odwrót. Ty masz taką możliwość, On nie i wszystko staje się prostsze.
Nie jesteście małymi dziećmi, żeby się licytować, kto co zrobił dla kogo i przekrzykiwać nawzajem, byle tylko dowieść, jak ogromne względem siebie macie zasługi.

Każdy związek wychodzi wtedy, kiedy wchodzą w niego dwie dojrzałe do pełnienia swojej roli osoby. Jesteś dojrzałą kobietą, podjęłaś wraz ze swoim narzeczonym "męską" decyzję i teraz musisz wziąć się w garść. Narzekanie dla samego narzekania albo raczej po to, by on w nieskończoność pocieszał - nie, temu nie wróżę dużego sukcesu. A jak przejrzysz poprzednie strony tej netkafejki to szybko zrozumiesz, dlaczego uważam, że w związku nie powinno się żądać niemożliwego, czyli... Wszystkiego od jednej osoby.

Jeśli potrzebujesz wsparcia, zrozumienia, zadzwoń do przyjaciół, od tego ich masz. Nie zrzucaj wszystkiego na swojego mężczyznę, bo szybko doprowadzisz do sytuacji, w której on też przestanie się cieszyć na myśl o wspólnym mieszkaniu. Zrozum, że dla niego Twoje zachowanie może być irracjonalne - żyliście osobno, było źle, macie żyć razem - też Ci źle? wink
Poza tym on naprawdę może czuć się bezradny. Nie naprodukuje Ci przyjaciół w nowym miejscu, nie przeprowadzi tu Twoich, ale na swój sposób stara się, by było Ci dobrze i spróbuj to w nim odnaleźć. Dlatego on mówi, że "marudzisz" - przecież wiesz, że nie jest w stanie Ci pomóc. A mężczyźni mają najczęściej tak, że są nastawieni na wyszukiwanie rozwiązań. Wałkowanie w kółko problemu, dla którego wyjścia nie widać to raczej domena kobiet. Niekoniecznie słuszna wink

Podejdź z poczuciem humoru i dystansem do nowej sytuacji. Powiedz sobie: Damy radę, a swoje żale i lęki postaraj się wziąć w obie ręce, zanim wpłyną destrukcyjnie na to, co rzeczywiście ważne.

254

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Bliżniaczko ?? !! napisz co u ciebie słychać ...

255

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

hmm stara bida jak to sie mówi smile nadal odległość i nowe wyznania kłopoty itp. powolne oddalanie sie z czasem, niezrozumienie takie jak dawne ale i dobre dni tez bywaja.... życie- jednym słowem

256

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

ostatnio czytałam w jakimś poście że twój facet cię zdradził z tą babą  to prawda ?

257

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

fizycznie może mnie nie zdradził, za to tak psychicznie jak wobec związku itp tp jest dla mnie zdradą, bo ciagle ja bronił, a ja bylam ta glupia ze sobie zmyslam itp, a ona mu slodkie slowka prawiła, spotykali sie (w gronie znajomych) ale dla mnie to zadna wymówka. i wogole.
teraz mowi ze nie ma z nia kontaktu siedzi sam na zajeciach itp. ale mimo to i tak twierdzi ze ja nie potrzebnie robiłam awanture i takie tam. wogole mam juz dosc tego wszystkiego, czuje sie tak jakby inna byla wazniejsza niz my, nasz zwiazek, za to on mowi ze to nie prawda itp skoro tak to by za pierwszym razem juz reagował na to ze mi to sie nie podoba ze ona sie tak klei do niego itp. a on znow na to ze sa tacy ludzie jak ona co maja takie zachowanie do facetow itp i to nie oznacza ze on mnie zdradza... faceci sa beznadziejni. a i dodal ze jakbym ja sobie flirtowala to by od razu mnie zostawił, tylko ze ja nawet kolegi nie mam nawet z zadnym facetam nie gdam itp bo mam grono samych kolezanek i to tylko 2 kolezanki!!!

258

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

I jak Wam mijają Święta, dziewczyny? Spędzacie je samotnie czy z Waszymi połówkami?

259

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

smile u mnie z połówką były święta ale bardzo poważne rozmowy mieliśmy ach... i jak na razie jest troche lepiej

260

Odp: Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

u mnie jest tylko 80km odleglosci wiec to za malo by tu sie udzielac chyba big_smile

ale podziwiam was smile

Posty [ 196 do 260 z 292 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Grupa Wsparcia Związków Na Odległość !!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024