motyllek - współczuję ale od tego tu jesteśmy aby się wspierać. No to kobietki zaczynam głodówkę. Zachęcam was również do tego...a oto dlaczego:
W 1934 r. Aleksiej Suworin wydał książkę o swojej nowatorskiej metodzie leczenia głodem. Miał rzeszę fanów i wyleczył mnóstwo ludzi, jako że czasy nie były aż tak konsumpcyjne to łatwiej chyba było o postanowienie głodowania...ale może i mi się uda..wklejam cytat z jego książki (z internetu możecie ściągnąć w pliku pdf):
" Ze wskazanych przeze mnie trzech organicznych procesów, jeden proces-fizjologiczny, oczyszcza fizyczny organizm człowieka, jako skutek dobrowolnego głodowania. Drugi proces - psychiczny - ożywia duchowy organizm i napełnia go nową energią. Trzeci proces ? duchowy - pobudza człowieka, wzbogaconego w nowe siły duchowe i nowe dążenia do nowych celów.
I. Fizjologiczny proces gruntownego oczyszczania z wewnątrz rozpoczyna się w organizmie człowieka przy dobrowolnym głodowaniu od pierwszych godzin tego głodowania, gdyż organizm nie może pozostawać przez cokolwiek dłuższy czas bez otrzymywania sił z zewnątrz, a więc kiedy ustaje odżywianie się przy pomocy żołądka, organizm rozpoczyna natychmiast odżywiać się ze swoich wewnętrznych zapasów. W ten sposób w czasie głodowania wewnętrzna praca organizmu nie ustaje i nie słabnie, lecz zmienia się tylko jej kierunek: odżywianie idzie nie z zewnątrz, a z wewnątrz. Również w innym odwrotnym od normalnego kierunku- idą i nie potrzebne resztki, powstające na skutek wewnętrznego zużycia materii-idą nie z góry na dół przez jelita, lecz z dołu do góry przez jamę ustną i język, występując na tym ostatnim jako białe i żółte plamy wysiłku, albo ?nalot?, jak zupełnie nie słusznie nazywają w medycynie ten wysiłek. Ponieważ takie odżywianie z wewnętrznych zapasów organizmu odbywa się zupełnie niezależnie od naszej woli, często mylącej się tj. odbywa się z nieomylną mądrością natury, więc dla odżywiania tego zużywa się w organizmie przede wszystkim tylko to, co dla niego samego jest szkodliwe lub zbyteczne-wszelka trucizna, ropa, niepotrzebny tłuszcz itd. Na skutek, czego organizm oczyszcza się od tego wszystkiego, co mu wewnątrz przeszkadza, szkodzi lub obciąża, a to wszystko okazuje się zwykle przyczyną wielu chorób.
W ten sposób takim odżywianiem od wewnątrz organizm nie tylko podtrzymuje w sobie żywotność, lecz oczyszczając siebie ze wszystkich śmieci, wyzwala się również od całego rzędu chorób. Ta olbrzymia praca gruntownego oczyszczenia organizmu dokonuje się bez żadnego podniesienia temperatury, a przeciwnie, nawet z opadnięciem jej o 0,5 stopnia w ciągu całego głodowania.
Ten fizjologiczny proces głębokiego oczyszczenia ma swój ścisły termin 40-42 dni, w ciągu, którego zostaje wykonane ogólne, gruntowne oczyszczenie całego organizmu. Ponieważ odchody takiego odżywiania z wewnątrz występujące na powierzchni języka, zatruwają znajdujące się tam nerwy zmysłu smaku, wywołując ich czasowe znieczulenie, apetyt znika już w końcu pierwszego dnia głodowania i dalszy jego ciąg do końca 6-tego tygodnia odbywa się bez wywoływania u człowieka jakichkolwiek męczących wrażeń. Tylko przy końcu 40-dniowego terminu język oczyszcza się, wysiłek znika, nerwy nabierają życia i odzyskuje swoje właściwości, powraca i wtedy następuje odpowiedni czas do rozpoczęcia jedzenia.
Taką zadziwiającą mądrością i zapobiegliwością obdarzony został przez przyrodę proces dobrowolnego głodowania w ciągu, którego człowiek, przez odżywianie się od ?wewnątrz?, wyzwala się z chorób ogólnych i wcale nie cierpi przy tym głodu i nie traci swych sił na zbyteczne wysiłki. Przy tym temperatura nie tylko nie podnosi się, lecz nawet opada. Ponieważ pozostałe w organizmie resztki pożywienia stanowią istotny powód jego głównych chorób, po usunięciu tychże, organizm wyzwala się nie tylko z chorób, ale i z ich przyczyn.
II. Psychiczny proces nagromadzenia nerwowej (duchowej) energii. Teraźniejsza medycyna dotychczas kieruje się w swojej lekarskiej praktyce starą przesadą, że niby to główną podstawą życia człowieka jest jego jedzenie-codzienne obiady i kolacje. Jedzenia tego, może człowiek spożyć w ciągu dnia, łącznie z piciem nie więcej niż 5-6 kg i może przez całe miesiące obchodzić się bez niego. Ponieważ pochłania on płucami w ciągu dnia, co najmniej 10m3, które ważą 13 kg Z tego powietrza otrzymuje człowiek nie tylko tlen, lecz i dużo kosmicznej elektryczności i magnetyzmu, którymi powietrze jest naładowane i z tych fluidów ośrodki mózgowe człowieka wyrabiają życiową i nerwową energię, przysparzając organizmowi ruchu, zdolności myślenia i samego życia. Odżywianie się powietrzem jest na tyle ważne dla człowieka, że bez niego nie jest on w stanie bez uduszenia się przeżyć nawet czterech minut.
Przez porównanie tych liczb stanie się oczywistym, że najgłówniejszym odżywianiem człowieka jest naturalnie powietrze. W czasie głodowania, odżywianie się przez spożycie jedzenia zostaje przerwane, lecz w dalszym ciągu trwa jak dawniej odżywianie się za pomocą pochłaniania powietrza wraz z jego fluidami (elektrycznością i magnetyzmem). W ten sposób powstają trzy następstwa: pierwsze-organizm przestaje zużywać siły nerwowe na trawienie jedzenia, drugie-na odżywianie się z wewnętrznych zapasów, wydając przy tym o wiele mniej swych sił i trzecie-otrzymuje w dalszym ciągu taką samą ilość elektryczności (życiowej energii), magnetyzmu (nerwowej siły) i tlenu z powietrza. Z tego powodu organizm osiąga obfitą nadwyżkę tlenu, elektryczności i magnetyzmu, która codziennie powiększa się, co doprowadza do cudu- chory, wycieńczony chorobą, zdaje się już nie zdolny do walki z nią, nagle odżywa-podejmuje wytężoną walkę ze swoim wrogiem i zwycięża go! Ponieważ wzmocnienie napięcia elektryczności i magnetyzmu we krwi chorego stanowi przeszkodę dla obecności w niej bakcyli, które giną. Wynika z tego, że dobrze przeprowadzone głodowanie oczyszcza człowieka nie tylko z ogólnych, lecz i z zakaźnych (bakteryjnych) chorób.
III. Duchowy proces. Nie należy do rzeczy łatwych opisać pokrótce to głębokie wewnętrzne skupienie, które powstaje w człowieku przy końcu 10-dniowego głodowania! Przez cały czas głodowania żyje on pod wpływem zupełnie nowych uczuć, które przenikają całą jego istotę, prowadząc coraz to bardziej wzmagającą się walkę z uprzedzeniami tłumu i swych bliskich, którzy zwykle nalegają, aby zaprzestać wreszcie tego ?wariactwa?. On natomiast przez ten czas się coraz bardziej przekonuje się, że głodowanie nie tylko nie jest ?wariactwem?, lecz przeciwnie, stanowi drogę wskazaną człowiekowi przez przyrodę, celem umożliwienia wyjścia mu z tego lochu wszelkiego zwyrodnienia, zarówno fizycznego jak i psychicznego i duchowego, do którego wpędził go los i jego własne błędy.
W ciągu długiego szeregu dni 10-dniowego głodowania przed oczyma człowieka, przesuwa się całe jego dotychczasowe życie wraz z wszelkimi błędami. Naturalnie, że poszukuje on środka dającego mu możność uniknięcia ich w swojej najbliższej przyszłości, patrzy w głąb własnego ducha i przekonuje się, że posiada wiele nowych sił i zdolności, którymi nie włada, lecz którymi może zawładnąć, jeżeli tego zapragnie z całych swoich sił i całą mocą swej istoty. Właściwą swą naturę, naturę niebiańską, przez którą na zewnątrz prześwieca życie wewnętrzne, niebianina strąconego do błota życia ziemskiego, obecnie po raz pierwszy ma możność obserwować w istotnej jej treści, rodzi się też w nim dążenie do zawładnięcia nad możliwościami, które przed nim się otwarły i przejścia do nowego wyższego życia z życia robaka, w jakim teraz pełza.
O tym cudownym procesie poznania samego siebie, będę mówił w moim ogólnym kursie składającym się z 15 wykładów; tutaj powiem pokrótce, że człowiek na samym sobie w praktyce przekonuje się, że rzeczywiście składa się z ciała, duszy i ducha, że jest przeznaczony do życia na ziemi jednocześnie w trzech światach: fizycznym, psychicznym (astralnym) i duchowym, i że jest w nim oprócz dwóch instynktów teraźniejszego ?starego? człowieka, instynktu zachowawczego i instynktu rozmnażania się-instynkt trzeci-wielki instynkt odradzania, zmartwychwstania, najpotężniejszy zarazem i nie do pokonania, najmocniejszy ze wszystkich.
Tylko ten instynkt przebudzenia czyni z człowieka-CZŁOWIEKA!. Będąc pozbawionym go-jest się jeszcze niedorozwiniętym zwierzęciem
Wszystko to jest niezwykle ważne dla sprawy leczenia, gdyż nie ciało formuje duszę i ducha, lecz przeciwnie dusza i duch ? ciało. Inaczej mówiąc korzenie chorób ciała znajdują się w nas nie w fizycznym lecz astralnym ? duchowym organizmie, a przecież dotychczas medycyna nie chce widzieć w człowieku duszy; i oto dożyła ona tego, że na kilku ostatnich zjazdach lekarzy w Rosji został przyjęty wniosek, stwierdzający, że medycyna nie jest w stanie uleczać chorób, lecz tylko może im zapobiegać.
Takim, złożonym z trzech substancji ? ciała, duszy i ducha, ujawnił się przede mną organizm człowieka, kiedy badając objawy i zjawiska powstające przy dobrowolnym głodowaniu, po raz pierwszy, jak daleko sięgnąć pamięcią wstecz, przeprowadziłem wytrwale i konsekwentnie długi rząd doświadczeń głodowych i to nie na królikach, ani na chorych, lecz na samym sobie. W ciągu ostatnich 9 lat głodowałem więcej niż 350 dni łącznie w dłuższych i krótszych terminach, wyznaczając sobie za każdym razem z góry określone zadania: określić jakie uczucia przeżywa człowiek i jakie zachodzą w nim zmiany, gdy w takich, a takich warunkach głoduje przez tyle dni? Każde z tych przeprowadzonych głodowań trwało około 40 dni, a jedno z nich nawet więcej bo 54 dni i było bezwzględnym głodowaniem, po którym to okresie jadłem ( dokładniej piłem soki jarzynowe ) w ciągu 1 dnia, poczym znów głodowałem 4 dni, następnie po raz trzeci jadłem 1 dzień i po raz trzeci nie przyjmowałem jedzenia przez 4 dni i wreszcie po raz czwarty zastosowałem jednodniowe głodowanie i po raz czwarty przez 4 dni nic nie jadłem. Łącznie zatem głodowałem 54 dni bez przerwy, a bezpośrednio potem 4 razy po 4 dni z przerwami jednodniowymi co razem stanowi 70 dni głodowania na kolejne 74 dni. Miałem wtedy 68 lat. Następstwa głodowania pokazały się doskonałe ( lecz jak zawsze w tej nowej dla człowieka dziedzinie objawy nastąpiły tam, gdzie głodujący wcale się ich nie spodziewał ). Na podstawie wspomnianych osobistych wrażeń jak i osobistych obserwacji przeprowadzonych na więcej niż 16 ? ma tysiącami chorych, z którymi miałem do czynienia w ciągu 9 lat mojej praktyki lekarskiej ? powstała moja metoda leczenia."
Zachowałam oryginalny język książki-pisanej przed wojną.
Zacznę od postu 3 dniowego i stopniowo będę przechodzić do dni 5 i 10. Z przerwami. Jeśli uda mi się dotrwać do 10 dnia to wytrzymam i 2 tyg. w imię zdrowia...W każdym dniu pije się wodę i robi lewatywę (to ważne!), lewatywa oczyszcza jelita z toksyn.
Podzielę się spostrzeżeniami.