netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zostałem sam nie radze sobie z tym

1 230 odpowiedzi64 517 wyświetleńzałożony przez arkadiusz3103, 08.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostałem sam nie radze sobie z tym

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 171 do 1 231 z 1 231 ]

1 171

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Cześć Kwiatuszku
Zgadzam się z Tobą.
Aruś jeśli ktoś specjalnie Cie rani - stara sie udowodnić, ze to co robisz się nie liczy- to oznaka braku szacunku

1 172

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:

Cześć Kwiatuszku
Zgadzam się z Tobą.
Aruś jeśli ktoś specjalnie Cie rani - stara sie udowodnić, ze to co robisz się nie liczy- to oznaka braku szacunku

wiesz przed wczoraj moja ex mnie nawiedziła w domu coś chciał jak jej odmówiłem to mnie nawyzywała od  nieudaczników palantów a ja się roześmiałem

1 173 Ostatnio edytowany przez Kwiatuszek100 (2013-04-18 21:35:17)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

I właśnie o to chodzi skoro ktoś jest ograniczony i nie potrafi wysunąć sensownych argumentów które przemawiały za rozpadem związku to najłatwiej wyrzucić wszystko z siebie poprzez agresję. A to nie tędy droga bo tylko na idiotę/kę wychodzi. A tej drugiej stronie otwierają sie oczy i wtedy jest wielkie WOW bo co ja w niej/nim widziałam/łem...

1 174

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

I właśnie o to chodzi skoro ktoś jest ograniczony i nie potrafi wysunąć sensownych argumentów które przemawiały za rozpadem związku to najłatwiej wyrzucić wszystko z siebie poprzez agresję. A to nie tędy droga bo tylko na idiotę/kę wychodzi. A tej drugiej stronie otwierają sie oczy i wtedy jest wielkie WOW bo co ja w niej/nim widziałam/łem...

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

1 175

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

I właśnie o to chodzi skoro ktoś jest ograniczony i nie potrafi wysunąć sensownych argumentów które przemawiały za rozpadem związku to najłatwiej wyrzucić wszystko z siebie poprzez agresję. A to nie tędy droga bo tylko na idiotę/kę wychodzi. A tej drugiej stronie otwierają sie oczy i wtedy jest wielkie WOW bo co ja w niej/nim widziałam/łem...

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

Każdemu sie czasem zdarzy-ale Ty byłeś ten skrzywdziony.

1 176

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

I właśnie o to chodzi skoro ktoś jest ograniczony i nie potrafi wysunąć sensownych argumentów które przemawiały za rozpadem związku to najłatwiej wyrzucić wszystko z siebie poprzez agresję. A to nie tędy droga bo tylko na idiotę/kę wychodzi. A tej drugiej stronie otwierają sie oczy i wtedy jest wielkie WOW bo co ja w niej/nim widziałam/łem...

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

Arek tylko tak troszkę hehe
A tak na poważnie to każdy ma prawo wybuchnąć tym bardziej Tobie się nie dziwie bo we mnie ta tykająca bomba już dawno by wybuchła gdybym była na Twoim miejscu.
Apropos a czy wy nie chcecie zostać sami a ja przeszkadzam tongue
Bo chyba po tej wspólnej kąpieli to potrzebujecie odrobiny intymności big_smile

1 177

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

I właśnie o to chodzi skoro ktoś jest ograniczony i nie potrafi wysunąć sensownych argumentów które przemawiały za rozpadem związku to najłatwiej wyrzucić wszystko z siebie poprzez agresję. A to nie tędy droga bo tylko na idiotę/kę wychodzi. A tej drugiej stronie otwierają sie oczy i wtedy jest wielkie WOW bo co ja w niej/nim widziałam/łem...

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

Arek tylko tak troszkę hehe
A tak na poważnie to każdy ma prawo wybuchnąć tym bardziej Tobie się nie dziwie bo we mnie ta tykająca bomba już dawno by wybuchła gdybym była na Twoim miejscu.
Apropos a czy wy nie chcecie zostać sami a ja przeszkadzam tongue
Bo chyba po tej wspólnej kąpieli to potrzebujecie odrobiny intymności big_smile

już po ha ha ha

1 178

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

I właśnie o to chodzi skoro ktoś jest ograniczony i nie potrafi wysunąć sensownych argumentów które przemawiały za rozpadem związku to najłatwiej wyrzucić wszystko z siebie poprzez agresję. A to nie tędy droga bo tylko na idiotę/kę wychodzi. A tej drugiej stronie otwierają sie oczy i wtedy jest wielkie WOW bo co ja w niej/nim widziałam/łem...

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

Każdemu sie czasem zdarzy-ale Ty byłeś ten skrzywdziony.

ale ostatnio doszukuje się że to moja wina

1 179

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Shakiki napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

Każdemu sie czasem zdarzy-ale Ty byłeś ten skrzywdziony.

ale ostatnio doszukuje się że to moja wina

Ty sie w sobie doszukujesz czy ona chce Cie winą obarczyć? Bo sie zgubiłam

1 180

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

I właśnie o to chodzi skoro ktoś jest ograniczony i nie potrafi wysunąć sensownych argumentów które przemawiały za rozpadem związku to najłatwiej wyrzucić wszystko z siebie poprzez agresję. A to nie tędy droga bo tylko na idiotę/kę wychodzi. A tej drugiej stronie otwierają sie oczy i wtedy jest wielkie WOW bo co ja w niej/nim widziałam/łem...

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

Arek tylko tak troszkę hehe
A tak na poważnie to każdy ma prawo wybuchnąć tym bardziej Tobie się nie dziwie bo we mnie ta tykająca bomba już dawno by wybuchła gdybym była na Twoim miejscu.
Apropos a czy wy nie chcecie zostać sami a ja przeszkadzam tongue
Bo chyba po tej wspólnej kąpieli to potrzebujecie odrobiny intymności big_smile

Ja tam tylko od mycia plecków byłam.Mnie nikt nie zaproponował rewanżu ;(
I widzisz Kwiatuszku jak to jest z tymi facetami.Biorą ale żeby dać od siebie...

1 181

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

a dziś  w nowej pracy odwiedził mnie człowiek który mnie szkolił i w poprzedniej firmie też ,i poznał moją ex i od słowa do słowa spytał czy jeszcze z nią jestem a ja że nie jego reakcja mnie zaskoczyła ,cytuje dzięki bogu chłopie wspólczuje ci takiej baby

1 182

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

to się wszystko zgadza a jak mi nerwy puściły i ja ją pierwszy raz nawyzywałem od różnych fakt przez telefon i mi ulżyło , czy ja jestem też ten ham

Arek tylko tak troszkę hehe
A tak na poważnie to każdy ma prawo wybuchnąć tym bardziej Tobie się nie dziwie bo we mnie ta tykająca bomba już dawno by wybuchła gdybym była na Twoim miejscu.
Apropos a czy wy nie chcecie zostać sami a ja przeszkadzam tongue
Bo chyba po tej wspólnej kąpieli to potrzebujecie odrobiny intymności big_smile

Ja tam tylko od mycia plecków byłam.Mnie nikt nie zaproponował rewanżu ;(
I widzisz Kwiatuszku jak to jest z tymi facetami.Biorą ale żeby dać od siebie...

wiesz ja Ci masażyk obiecałem i plecki też umyje

1 183

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
Shakiki napisał/a:

Każdemu sie czasem zdarzy-ale Ty byłeś ten skrzywdziony.

ale ostatnio doszukuje się że to moja wina

Ty sie w sobie doszukujesz czy ona chce Cie winą obarczyć? Bo sie zgubiłam

ona powiedziała że to moja wina a ja się przez chwilę zastanawiałem czy nie ma racji

1 184

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Arek teraz? jak ja już sama sobie poradziłam?
Trzeba było wino przygotować, jakieś swiece i od razu po kąpieli na rękach na łóżko zanieść żeby masaż zrobić.

Co do tego faceta - widzisz - jak ktoś obserwuje to zawsze lepiej widzi niż my

1 185

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

ale ostatnio doszukuje się że to moja wina

Ty sie w sobie doszukujesz czy ona chce Cie winą obarczyć? Bo sie zgubiłam

ona powiedziała że to moja wina a ja się przez chwilę zastanawiałem czy nie ma racji

Arek daj spokój. Ona chce z siebie odpowiedzialność zrzucić na Ciebie, żeby mieć czyste sumienie.
Bo jakby jej sie coś nie udało to będzie mogła myśleć, ze to Ty wszystko zepsułeś a ona była dla Ciebei taka dobra

1 186

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Ty sie w sobie doszukujesz czy ona chce Cie winą obarczyć? Bo sie zgubiłam

ona powiedziała że to moja wina a ja się przez chwilę zastanawiałem czy nie ma racji

Arek daj spokój. Ona chce z siebie odpowiedzialność zrzucić na Ciebie, żeby mieć czyste sumienie.
Bo jakby jej sie coś nie udało to będzie mogła myśleć, ze to Ty wszystko zepsułeś a ona była dla Ciebei taka dobra

coś w tym jest

1 187

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:

Arek teraz? jak ja już sama sobie poradziłam?
Trzeba było wino przygotować, jakieś swiece i od razu po kąpieli na rękach na łóżko zanieść żeby masaż zrobić.

Co do tego faceta - widzisz - jak ktoś obserwuje to zawsze lepiej widzi niż my

A widzisz Arek jednak dla Ciebie w pełnej gotowości big_smile
Tylko uważać tam żeby się od tych świec nic nie spaliło...albo ktoś...ałć

1 188

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Ty sie w sobie doszukujesz czy ona chce Cie winą obarczyć? Bo sie zgubiłam

ona powiedziała że to moja wina a ja się przez chwilę zastanawiałem czy nie ma racji

Arek daj spokój. Ona chce z siebie odpowiedzialność zrzucić na Ciebie, żeby mieć czyste sumienie.
Bo jakby jej sie coś nie udało to będzie mogła myśleć, ze to Ty wszystko zepsułeś a ona była dla Ciebei taka dobra

Nie ma jak to po brudnej robocie mieć czyste rączki...

1 189

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

teraz wiem że macie racje

1 190

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

teraz wiem że macie racje

Jestem przekonana, że jak zacznie Ci mącić w głowie to znowu bedziesz miał jakieś wątpliwości.Chyba, ze skutecznie ją odepchnąłeś.

1 191

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

teraz wiem że macie racje

Trzeba przestać jej słuchać. Wbrew pozorom ignorancja to najsilniejsza broń

1 192

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

tak i z tego mówię że życie jest piękne i już mam przed sobą długą prostą

1 193

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

cześć wszystkim mam pytanie co to znaczy ŻYJE W WOLNYM ZWIĄZKU tak dziś usłyszałem od kobiety ,może za stary jestem i tego nie rozumiem

1 194

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

cześć wszystkim mam pytanie co to znaczy ŻYJE W WOLNYM ZWIĄZKU tak dziś usłyszałem od kobiety ,może za stary jestem i tego nie rozumiem

Arku ja sie raz spotkałam z takim okresleniem i wiedziałam jak to działa..to mój ex był  wtakim przez 7 lat z ex narzeczona ..czyli zyli razem  pod jednym dachem , ale np..spotykali sie z innymi parami , kobietami na sex.. albo jak Ktos chciał chodził i spotykał sie z kims innym..czyli dymanie na boku z pełna akceptacja drugiej strony , bez zazdrosci , po prostu Ona mogła obciagac innemu a za chwile Jego całowac i vece versa On innej oral i Ja całowac...wrrrrrrrrr dla mnie KOSZMAR !!

1 195 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-04-19 16:08:01)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

To pokrecone układy..nie rozumiem jak mozna sie kochac i na takie sprawy sie godzić..?? dla mnie to mentalnie niebezpieczne..i sie rozstali bo nie mozna tkwic w takim układzie..ale On juz inaczej nie moze zyc..musi byc ilość nie jakość..On tera zporzebuje Kogos podobnego , kogos kto przymknie oczy na Jego boki i bedzie sie zgadzał na rózne konfiguracje..Mysle ,że nawet kochanków obowiazuja pewne zasady co dopiero w zwiazku..

1 196

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

cześć wszystkim mam pytanie co to znaczy ŻYJE W WOLNYM ZWIĄZKU tak dziś usłyszałem od kobiety ,może za stary jestem i tego nie rozumiem

A o pojeciu przyjaciel rodziny slyszales?
Ten prawidlowy jest nieszkodliwy dla partnerow i wszyscy zachowuja tradycyjne delikatnie mowiac formy relacji miedzy soba.

To o czym mowisz to nic innego jak trojkaty w ktorych wystepuje "przyjaciel" dla partnerki i "przyjaciolka" dla partnera. Oboje "zewnetrznych" przyjaciol rodziny sa akceptowani w zwiazku i nie wchodza sobie w droge lozkowych podboi.
Patologia jakich malo ale majaca i wiodaca swoj prym jak widac na co dzien.
Wejdziesz na portale randkowe, to praktycznie w co drugim opisie widzisz "status": jestem w wolnym zwiazku.
Jak to mawia brutalne powiedzenie "idziemy do kina razem ale siedzimy osobno..."

1 197

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

czyli po mojemu jestem z kimś mówię do niej że ją kocham a inne pirdo......a nai leprze że ona się na to zgadza i robi tak samo pieprzy się na prawo i lewo pytanie czy to jest miłość a gdzie wartości takie jak wierność uczciwość miłość partnerstwo szacunek jestem bardzo stary bo cenie sobie te wartości kur..... jego mać  a może to mój problem i jestem sam

1 198

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

czyli po mojemu jestem z kimś mówię do niej że ją kocham a inne pirdo......a nai leprze że ona się na to zgadza i robi tak samo pieprzy się na prawo i lewo pytanie czy to jest miłość a gdzie wartości takie jak wierność uczciwość miłość partnerstwo szacunek jestem bardzo stary bo cenie sobie te wartości kur..... jego mać  a może to mój problem i jestem sam

Dokładnie tak jak piszesz...masz po prostu normalne , zdrowe spojrzenie na związek..

1 199

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
hera.1 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

czyli po mojemu jestem z kimś mówię do niej że ją kocham a inne pirdo......a nai leprze że ona się na to zgadza i robi tak samo pieprzy się na prawo i lewo pytanie czy to jest miłość a gdzie wartości takie jak wierność uczciwość miłość partnerstwo szacunek jestem bardzo stary bo cenie sobie te wartości kur..... jego mać  a może to mój problem i jestem sam

Dokładnie tak jak piszesz...masz po prostu normalne , zdrowe spojrzenie na związek..

czyli ludzie z wartościami umierają bo spotykam coraz bardziej pojeba......ludzi boże chroń mnie przed takimi kobietami

1 200

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
bags napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

cześć wszystkim mam pytanie co to znaczy ŻYJE W WOLNYM ZWIĄZKU tak dziś usłyszałem od kobiety ,może za stary jestem i tego nie rozumiem

A o pojeciu przyjaciel rodziny slyszales?
Ten prawidlowy jest nieszkodliwy dla partnerow i wszyscy zachowuja tradycyjne delikatnie mowiac formy relacji miedzy soba.

To o czym mowisz to nic innego jak trojkaty w ktorych wystepuje "przyjaciel" dla partnerki i "przyjaciolka" dla partnera. Oboje "zewnetrznych" przyjaciol rodziny sa akceptowani w zwiazku i nie wchodza sobie w droge lozkowych podboi.
Patologia jakich malo ale majaca i wiodaca swoj prym jak widac na co dzien.
Wejdziesz na portale randkowe, to praktycznie w co drugim opisie widzisz "status": jestem w wolnym zwiazku.
Jak to mawia brutalne powiedzenie "idziemy do kina razem ale siedzimy osobno..."

to nie jest związek tylko sex

1 201 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-04-19 16:27:25)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

czyli po mojemu jestem z kimś mówię do niej że ją kocham a inne pirdo......a nai leprze że ona się na to zgadza i robi tak samo pieprzy się na prawo i lewo pytanie czy to jest miłość a gdzie wartości takie jak wierność uczciwość miłość partnerstwo szacunek jestem bardzo stary bo cenie sobie te wartości kur..... jego mać  a może to mój problem i jestem sam

Dokładnie tak jak piszesz...masz po prostu normalne , zdrowe spojrzenie na związek..

czyli ludzie z wartościami umierają bo spotykam coraz bardziej pojeba......ludzi boże chroń mnie przed takimi kobietami

Niestety...dzisiaj to jakis koszmar..dla mnie nie do pojecia..wrr... ale to chyba takie trendy być wyluzowanym ..Stare stereotypy to przezytek wg  niektórych liczy sie ile lasek zaliczysz i co z nimi nie zrobisz...Lasek to tez dotyczy..

1 202

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
hera.1 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Dokładnie tak jak piszesz...masz po prostu normalne , zdrowe spojrzenie na związek..

czyli ludzie z wartościami umierają bo spotykam coraz bardziej pojeba......ludzi boże chroń mnie przed takimi kobietami

Niestety...dzisiaj to jakis koszmar..dla mnie nie do pojecia..wrr... ale to chyba takie trendy być wyluzowanym ..Stare stereotypy to przezytek wg  niektórych liczy sie ile lasek zaliczysz i co z nimi nie zrobisz...Lasek to tez dotyczy..

z jedną laską można zrobić tyle co z 50ma tylko trzeba znależć taką laskę tą jedyną .
a wracając do tej kobiety miała obrączkę i nie kryła tego że jest mężatką ,i wali tekstem żyje w wolnym związku nie pojmę tego to po co ślub

1 203

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

czyli ludzie z wartościami umierają bo spotykam coraz bardziej pojeba......ludzi boże chroń mnie przed takimi kobietami

Niestety...dzisiaj to jakis koszmar..dla mnie nie do pojecia..wrr... ale to chyba takie trendy być wyluzowanym ..Stare stereotypy to przezytek wg  niektórych liczy sie ile lasek zaliczysz i co z nimi nie zrobisz...Lasek to tez dotyczy..

z jedną laską można zrobić tyle co z 50ma tylko trzeba znależć taką laskę tą jedyną .
a wracając do tej kobiety miała obrączkę i nie kryła tego że jest mężatką ,i wali tekstem żyje w wolnym związku nie pojmę tego to po co ślub

hmmmArek jak tak Ci mówi to może tez oznaczać tak to czytam pomiedzy wierszami ,że daje Ci sygnal  sexu z Toba i ,że to że jest mężatką nic nie znaczy , bo pewnie wie ,ze miałbys opory..dosadnie bierz mnie pomimo męża..

1 204

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

wole obejść się smakiem niż komuś przyprawić robi

1 205

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
bags napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

cześć wszystkim mam pytanie co to znaczy ŻYJE W WOLNYM ZWIĄZKU tak dziś usłyszałem od kobiety ,może za stary jestem i tego nie rozumiem

A o pojeciu przyjaciel rodziny slyszales?
Ten prawidlowy jest nieszkodliwy dla partnerow i wszyscy zachowuja tradycyjne delikatnie mowiac formy relacji miedzy soba.

To o czym mowisz to nic innego jak trojkaty w ktorych wystepuje "przyjaciel" dla partnerki i "przyjaciolka" dla partnera. Oboje "zewnetrznych" przyjaciol rodziny sa akceptowani w zwiazku i nie wchodza sobie w droge lozkowych podboi.
Patologia jakich malo ale majaca i wiodaca swoj prym jak widac na co dzien.
Wejdziesz na portale randkowe, to praktycznie w co drugim opisie widzisz "status": jestem w wolnym zwiazku.
Jak to mawia brutalne powiedzenie "idziemy do kina razem ale siedzimy osobno..."

ja i tak tego nie pojmę jestem starej daty

1 206

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
bags napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

cześć wszystkim mam pytanie co to znaczy ŻYJE W WOLNYM ZWIĄZKU tak dziś usłyszałem od kobiety ,może za stary jestem i tego nie rozumiem

A o pojeciu przyjaciel rodziny slyszales?
Ten prawidlowy jest nieszkodliwy dla partnerow i wszyscy zachowuja tradycyjne delikatnie mowiac formy relacji miedzy soba.

To o czym mowisz to nic innego jak trojkaty w ktorych wystepuje "przyjaciel" dla partnerki i "przyjaciolka" dla partnera. Oboje "zewnetrznych" przyjaciol rodziny sa akceptowani w zwiazku i nie wchodza sobie w droge lozkowych podboi.
Patologia jakich malo ale majaca i wiodaca swoj prym jak widac na co dzien.
Wejdziesz na portale randkowe, to praktycznie w co drugim opisie widzisz "status": jestem w wolnym zwiazku.
Jak to mawia brutalne powiedzenie "idziemy do kina razem ale siedzimy osobno..."

ja i tak tego nie pojmę jestem starej daty

Bo Ty jesteś zacofany lol trzeba się bzykać z każdym i wszędzie i wtedy jesteś na czasie lol

1 207

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
bags napisał/a:

A o pojeciu przyjaciel rodziny slyszales?
Ten prawidlowy jest nieszkodliwy dla partnerow i wszyscy zachowuja tradycyjne delikatnie mowiac formy relacji miedzy soba.

To o czym mowisz to nic innego jak trojkaty w ktorych wystepuje "przyjaciel" dla partnerki i "przyjaciolka" dla partnera. Oboje "zewnetrznych" przyjaciol rodziny sa akceptowani w zwiazku i nie wchodza sobie w droge lozkowych podboi.
Patologia jakich malo ale majaca i wiodaca swoj prym jak widac na co dzien.
Wejdziesz na portale randkowe, to praktycznie w co drugim opisie widzisz "status": jestem w wolnym zwiazku.
Jak to mawia brutalne powiedzenie "idziemy do kina razem ale siedzimy osobno..."

ja i tak tego nie pojmę jestem starej daty

Bo Ty jesteś zacofany lol trzeba się bzykać z każdym i wszędzie i wtedy jesteś na czasie lol

to jakiś żart bo nie łapie

1 208

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

No żart żart jejku coś taki sztywny no...
To siup o ale wchodzi zimny browarek po takim dniu jak dziś... smile

1 209 Ostatnio edytowany przez arkadiusz3103 (2013-04-19 20:02:25)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

No żart żart jejku coś taki sztywny no...
To siup o ale wchodzi zimny browarek po takim dniu jak dziś... smile

pod warunkiem że Ty razem ze mną wiesz iwetka i misiek

1 210

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

No żart żart jejku coś taki sztywny no...
To siup o ale wchodzi zimny browarek po takim dniu jak dziś... smile

pod warunkiem że Ty razem ze mną wiesz iwetka i misiek

Co Iwetka i Misiek?????????????????????????????????/

1 211

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

No żart żart jejku coś taki sztywny no...
To siup o ale wchodzi zimny browarek po takim dniu jak dziś... smile

pod warunkiem że Ty razem ze mną wiesz iwetka i misiek

Co Iwetka i Misiek?????????????????????????????????/

iwetka w szpitalu poczytaj u hery

1 212

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Wiem no i???
Przepraszam ale mam z tego powodu założyć czarną szatę i płakać bo nie czaję

1 213

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

Wiem no i???
Przepraszam ale mam z tego powodu założyć czarną szatę i płakać bo nie czaję

nie nie nie
a TY cobyś zrobiła jak byś usłyszała od faceta że lubi wolne związki

1 214

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Ja takich układów nie uznaje, nie zgodziłabym się na taką relację.Ale jest tak, że coraz wiecej ludzi na takie cos się zgadza. Dla nich to nei jest złe, po prostu taką wyznają filozofię.
To tak jak z seksem - jeden lubi klasycznie,grzecznie bez udziwnień - a dla innego normalny seks to taki z zabawkami - skórą, kajdankami itp.
Arek jeśli Tobie to nie odpowiada, to po prostu mówisz, że się nie piszesz na to. Ale to nie oznacza, że komuś innemu to nie odpowiada.
Nie mów, że jesteś starej daty. Juz za czasów naszych rodziców i babć takie układy obowiązywały i obowiązują.
Teraz jak coś nie hallo to bierzesz rozwód a nasi dziadkowie-wiedząc, że są w związku zdradzani dalej w nim tkwili. Moze sie nie zgadzali z takim stanem rzeczy, ale jednak nie kończyli tych układów.Małżeństwa dalej trwały, chociaz zawsze między nimi był ktoś trzeci.

1 215

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:

Ja takich układów nie uznaje, nie zgodziłabym się na taką relację.Ale jest tak, że coraz wiecej ludzi na takie cos się zgadza. Dla nich to nei jest złe, po prostu taką wyznają filozofię.
To tak jak z seksem - jeden lubi klasycznie,grzecznie bez udziwnień - a dla innego normalny seks to taki z zabawkami - skórą, kajdankami itp.
Arek jeśli Tobie to nie odpowiada, to po prostu mówisz, że się nie piszesz na to. Ale to nie oznacza, że komuś innemu to nie odpowiada.
Nie mów, że jesteś starej daty. Juz za czasów naszych rodziców i babć takie układy obowiązywały i obowiązują.
Teraz jak coś nie hallo to bierzesz rozwód a nasi dziadkowie-wiedząc, że są w związku zdradzani dalej w nim tkwili. Moze sie nie zgadzali z takim stanem rzeczy, ale jednak nie kończyli tych układów.Małżeństwa dalej trwały, chociaz zawsze między nimi był ktoś trzeci.

o tak ładnie powiedziane

1 216

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

wiesz jak toś jest gejem to go szanuje a ina jest lezbijką też szanuję ale wolnych związków nie

1 217

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

wiesz jak toś jest gejem to go szanuje a ina jest lezbijką też szanuję ale wolnych związków nie

jesteś nietolerancyjny... po prostu Tobie to nie odpowiada i w takie układy nie będziesz wchodził

Ja tego nie popieram, ale nie będe ludzi skreślała, z tego powodu, że maja jakies dziwne poglądy.

1 218

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

wiesz jak toś jest gejem to go szanuje a ina jest lezbijką też szanuję ale wolnych związków nie

jesteś nietolerancyjny... po prostu Tobie to nie odpowiada i w takie układy nie będziesz wchodził

Ja tego nie popieram, ale nie będe ludzi skreślała, z tego powodu, że maja jakies dziwne poglądy.

dobra była byś z kimś kto mówi że Cię kocha a za chwilę pieprzy się z kim innym i mówi że to tylko sex ,ja mam pewne wartości które szanuje pewnie mnie zgubią ale umre z czystym sumieniem

1 219

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Shakiki napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

wiesz jak toś jest gejem to go szanuje a ina jest lezbijką też szanuję ale wolnych związków nie

jesteś nietolerancyjny... po prostu Tobie to nie odpowiada i w takie układy nie będziesz wchodził

Ja tego nie popieram, ale nie będe ludzi skreślała, z tego powodu, że maja jakies dziwne poglądy.

dobra była byś z kimś kto mówi że Cię kocha a za chwilę pieprzy się z kim innym i mówi że to tylko sex ,ja mam pewne wartości które szanuje pewnie mnie zgubią ale umre z czystym sumieniem

Przecież Ci napisałam, ze mnie takie relacje nie interesują i mówię NIE.Nigdy nie zgodziłabym sie na dzielenie swoim ukochanym. Dla mnie to jest bardzo dziwne i tego nie rozumiem.
Ale jeśli innym to pasuje to niech sobie tak żyją. Ich sprawa - ważne żeby nikt mnie w to nie mieszał

1 220

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

dobrze że myślisz podobnie a jak się kogoś kocha to na dobre i na złe ,teraz sobie pomyślałem że moja ex nigdy nie powiedziała że mnie kocha ,to ja mówiłem że ją kocham a ona na to ,że ona też ale nigdy nie powiedziała że kocha mnie

1 221

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Arku a czy słowa coś znaczą? Wiesz ile ja kłamstw usłyszałam ile obietnic ile zapewnień.Człowiek moze mówic jedno a robić coś zupełnie innego.Niestety, ktos może mówić codziennie 100 razy Kocham Cie ale i tak robić swoje.

1 222

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:

Arku a czy słowa coś znaczą? Wiesz ile ja kłamstw usłyszałam ile obietnic ile zapewnień.Człowiek moze mówic jedno a robić coś zupełnie innego.Niestety, ktos może mówić codziennie 100 razy Kocham Cie ale i tak robić swoje.

ja bym chciał żeby mi ktoś raz powiedział że mnie kocha a ja bm był szcześliwy

1 223

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Mnie chodzi o to, że ktoś może mówic kocham a w ogóle nie znać znaczenia tego słowa.Moze po prostu tak mówić bo wie, że tego oczekujesz a ciągle Cie zdradzac itp.

1 224

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

dla mnie mówić komuś kocham cię to to samo co miłość wierność i uczciwość i szeptnąc do ucha ukochanej kocham Cie a ona na to pocałunek a nie a co zrobiłeś że tak mówisz

1 225

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Dla mnie tak samo-ale widzisz patrząc na nas wszystkich widać, ze nie każdy tak  myśli. Niestety.

1 226

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Shakiki napisał/a:

Dla mnie tak samo-ale widzisz patrząc na nas wszystkich widać, ze nie każdy tak  myśli. Niestety.

bo my żeśmy się zawiedli i patrzymy na świat podejrzliwie

1 227

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Shakiki napisał/a:

Dla mnie tak samo-ale widzisz patrząc na nas wszystkich widać, ze nie każdy tak  myśli. Niestety.

bo my żeśmy się zawiedli i patrzymy na świat podejrzliwie

będę czekał z niecierpliwością na jakiś kontakt

1 228

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

jest nowy tydzień i nowe możliwości i jest coraz lepiej znowu sypiam w nocy

1 229

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

hej. A jak tam ? Masz kontakt z tą miłością ? Dobrze że już sypiasz lepiej. :-)

1 230

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Hej. pisze bo nie wiem już co jest zemna nie tak.. czesto czytam na forach o tym co dzieje sie innym, bo to poprawia mi humor choc troche.. Byłam z facetem ponad rok.. wspólne świeta, urodziny .. Bardzo przywiązuje wage do takich dni. był odemnie o 6 lat starszy. W tym momęcie mam 21 lat i rozwalone całe życie. Jestem bardzo wrażliwa, opiekuńcza i nie potrafie sie pogodzić z tym że mnie zostawił, ale nie bd sie rozpisywać w jakich okolicznościach.. Bo odrazu powiecie żebym dała sobie z nim spokój.. Od tamtego czasu cieszko nam sie dogadać bo ja ciagle jestem zazdrosna i odrazu mi sie wydaje ze znajdzie kogos i klucimy sie o pierdoly.. Poza tym cieszko sie slucha od kogos kogo kochasz że znajdziesz jeszcze kogoś kto cie uszeczęśliwi.. a ja w glowie mam tylko ze ta osoba jesteś ty a mnie niechcesz.. Powiedział że nie czuje tego i się meczył.. ja z jego dotychczasowych partnerek byłam najdlużej.. przedtem miał jakieś dwu miesieczne romanse i nie wytrzymywał dłużej .. teraz czesto gdy rozmawiamy to czasami nawet 5 godzin.. nie wiem co mam mysleć .. bo matwi sie o mnie ale niechce wrucić już nigdy.. a ja dołuje sie z każdym dniem coraz bardziej.. to juz dwa miesiące i 10 dni a ja wciąż płącze i nie mam ochoty żyć jeszcze przyjaciółka mnie zostawiła a na rodzine niemam co liczyć.. Prosze pomóżcie. Bo ja oszaleje.. tak za nim tesknie . Mimo iż on nie jest chlopakiem ktory gani za dziwczyna, nawet o przytulenie cieszko z jego strony a co dopiero o wyznawaniu miłości.. ale było w nim coś takiego że nie potrafie teraz bez tego żyć.. i wiem że jest dobrym człowiekiem.. boże nie mogę o nim zapomnieć choć próbuje z całych sił.. czemu tak jest starałam sie za 5 i wiem że nikt go już tak nie pokocha ani nie bd sie starał on też to wie a mimo tego zostawił.. Co robić ?:(

Posty [ 1 171 do 1 231 z 1 231 ]

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostałem sam nie radze sobie z tym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026