ja niby jestem ale nie wiem czy żyje ogarnę się i przyjdę tu za chwilę też w nadziei że ktoś będzie.pozdrawiam cię
morze jeszcze bende
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostałem sam nie radze sobie z tym
Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 19 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
ja niby jestem ale nie wiem czy żyje ogarnę się i przyjdę tu za chwilę też w nadziei że ktoś będzie.pozdrawiam cię
morze jeszcze bende
Podobne tematy
Arek, chłopaku jest piątek wieczorem... ludzie balują a nie na forum siedzą
To znaczy baluje ten kto może ![]()
Arek, chłopaku jest piątek wieczorem... ludzie balują a nią na forum siedzą
To znaczy baluje ten kot może
wiesz ja teraz balować nie mogę bo jestem opiekunem moich rodziców , a raczej niewolnikiem
Oj... cóż... i tak bywa niestety. Jak trzeba pomagać, to trzeba.
Ja też za bardzo nie mam jak pobalować. Raz że finanse nie pozwalają, dwa zdrówko też buntuje się przeciwko balowaniu ![]()
Oj... cóż... i tak bywa niestety. Jak trzeba pomagać, to trzeba.
Ja też za bardzo nie mam jak pobalować. Raz że finanse nie pozwalają, dwa zdrówko też buntuje się przeciwko balowaniu
tylko że mnie nikt o zdanie nie zapytał tylko postawił przed faktem dokonanym ,a ja miałem jakieś plany i dupa, a moim starym nic nie jest po prostu chcą mieć lokaja
Uuuuu...to nie dobrze. Ale skoro rodzicom nic nie jest i są w stanie sami sobie świetnie poradzić, to może warto się postawić?
Uuuuu...to nie dobrze. Ale skoro rodzicom nic nie jest i są w stanie sami sobie świetnie poradzić, to może warto się postawić?
zawsze się stawiam i co z tego bo nagle dostają dziwnej choroby a i mam starsze rodzeństwo które ma to w dupie
arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł
Margolinka napisał/a:Arek, chłopaku jest piątek wieczorem... ludzie balują a nią na forum siedzą
To znaczy baluje ten kot może
wiesz ja teraz balować nie mogę bo jestem opiekunem moich rodziców , a raczej niewolnikiem
To witaj w klubie.Mam podobnie ale nie żałuję.Na imprezy zawsze jest czas a rodziców mamy tylko jednych.
arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł
Gratuluję.Ciekawe co powiesz jak Twoi rodzice będą potrzebować opieki.Powiesz że,masz co innego na głowie?.
Jakbyś pomyślała to po wieku Arka domyśliłabyś się że,Jego rodzice nie są pierwszej młodości i chorować też mogą.Trochę więcej empatii kobieto
Arek
Pozory mogą mylić.
Na rodzeństwo się nie oglądaj.
Może rodzice tak naprawdę nie potrzebują niewolnika a syna który ich kocha bo od innych dzieci tego nie mają?.Pomyśl o tym.
To samo stwierdziłam wczoraj Rodziców się docenia jak się ich straci a to czy rodzeństwo pomaga to już kwestia ich sumienia...
Taka kolej rzeczy,najpierw oni opiekują się nami a potem przychodzi czas kiedy trzeba się zająć nimi.
Starsi ludzie bywają meczący ale jacy my będziemy w ty wieku...??? Nad tym trzeba by się zastanowić.
arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł
ja wróciłem z powrotem do domu zeby być blisko jak by co
To samo stwierdziłam wczoraj Rodziców się docenia jak się ich straci a to czy rodzeństwo pomaga to już kwestia ich sumienia...
Taka kolej rzeczy,najpierw oni opiekują się nami a potem przychodzi czas kiedy trzeba się zająć nimi.
Starsi ludzie bywają meczący ale jacy my będziemy w ty wieku...??? Nad tym trzeba by się zastanowić.
no masz racje ,
czarodziejka123 napisał/a:arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł
Gratuluję.Ciekawe co powiesz jak Twoi rodzice będą potrzebować opieki.Powiesz że,masz co innego na głowie?.
Jakbyś pomyślała to po wieku Arka domyśliłabyś się że,Jego rodzice nie są pierwszej młodości i chorować też mogą.Trochę więcej empatii kobieto
Arek
Pozory mogą mylić.
Na rodzeństwo się nie oglądaj.
Może rodzice tak naprawdę nie potrzebują niewolnika a syna który ich kocha bo od innych dzieci tego nie mają?.Pomyśl o tym.
coś w tym jest
Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...
Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...
pewnie że się da , a ta co byłem z nią umówiony to nie chce mnie znać mam puknąć się w głowę
No i trudno najwyraźniej taka wyrozumiała jest. Przejdzie jej =P
No i trudno najwyraźniej taka wyrozumiała jest. Przejdzie jej =P
wiesz piąty raz ją wystawiłem ,ale wiem że jej przejdzie znam ją
cześć wszystkim u mnie słonce świeci jak tam humory
Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...
Jak się chce to da się,da.
Tak samo jest z wiernością.
Jak nie chcę zdradzić to nie zdradzę.Kropka.
Wszelkie tłumaczenie zdrady bo np.zupa była słona albo gacie śmierdzące leżą tam gdzie nie powinny itp to tylko dorabianie ideologii.Nic więcej.
Kwiatuszek100 napisał/a:Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...
Jak się chce to da się,da.
Tak samo jest z wiernością.
Jak nie chcę zdradzić to nie zdradzę.Kropka.
Wszelkie tłumaczenie zdrady bo np.zupa była słona albo gacie śmierdzące leżą tam gdzie nie powinny itp to tylko dorabianie ideologii.Nic więcej.
kolego proszę o wyjaśnienie
Pytasz Arku o tą wierność?.
To nie odnosiło się do Ciebie tylko do tych co zdradzają i jeszcze tłumaczą to na swoją korzyść.Bo coś tam,coś tam.Zdradzacze zawsze znajdą powody by choć cześć winny zrzucić na partnera.Bo niby jak.Tylko Oni mają być winni?.
Pytasz Arku o tą wierność?.
To nie odnosiło się do Ciebie tylko do tych co zdradzają i jeszcze tłumaczą to na swoją korzyść.Bo coś tam,coś tam.Zdradzacze zawsze znajdą powody by choć cześć winny zrzucić na partnera.Bo niby jak.Tylko Oni mają być winni?.
wiesz coś w tym jest ,moja ex mnie teraz obwinia że to moja wina że się ze mą rozstała ,tylko nie wiem dlaczego ,
fakt może za to że sam płaciłem za mieszkanie
fakt może za to że pracowałem na dwa etaty żeby spełniać jej zachcianki
fakt może że po powrocie z pracy do domu to sprzątałem bo jej się nie chciało
fakt może za to że jej za mało usługiwałem
fakt to są to są powody dla których mnie zostawiła ,no i ja za mało od niej wymagałem może to jest problem ,fakt raz po prosiłem o pomoc to się wszystko na dobre po psuło ,ale to moja wina ha ha
z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.
A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.
z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.
A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.
Powiem tak
Zawsze dobrze jest...znać swoje miejsce w szeregu.
z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.
A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.
czyli to moja wina , jak ja chciałem z nią spędzić wolny czas gdzieś wyjść ,tona od razu nie ,wolny czas spędza się na kanapie z czipsami gapiąc się w tv
ja nie usługiwałem bo chciałem ,tylko po to żeby mieć święty spokój i nie słuchać gadania ,TY JUŻ MNIE NIE KOCHASZ bo nie chcesz zrobić np. posprzątać albo umyć samochodu
Arek
Powtórzę się.
To tłumaczenie to bzdety.
Nawet jakbyś udowodnił Jej że,jednak nie Jesteś wielbłądem to i tak wciskała by Ci że,nim Jesteś.Masło maślane.
Nieliczni zdradzający potrafią się przyznać tak poprostu do błędu i ponieść tego konsekwencje bez oskarżania partnera.Reszta jest jaka jest i nic nie poradzisz.Możesz tylko tłumaczyć i liczyć na to że,kiedyś zrozumieją.
Arek
Powtórzę się.
To tłumaczenie to bzdety.
Nawet jakbyś udowodnił Jej że,jednak nie Jesteś wielbłądem to i tak wciskała by Ci że,nim Jesteś.Masło maślane.
Nieliczni zdradzający potrafią się przyznać tak poprostu do błędu i ponieść tego konsekwencje bez oskarżania partnera.Reszta jest jaka jest i nic nie poradzisz.Możesz tylko tłumaczyć i liczyć na to że,kiedyś zrozumieją.
a to czemu chce do mnie wrócić
raki napisał/a:z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.
A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.
czyli to moja wina , jak ja chciałem z nią spędzić wolny czas gdzieś wyjść ,tona od razu nie ,wolny czas spędza się na kanapie z czipsami gapiąc się w tv
Nie napisałam, że to Twoja wina. Ale sam widzisz, że Ci się czkawką odbiło. Takie coś to nie powód do zakończenia związku.
Arek
To zapytaj Ją jak chcesz wiedzieć.Jak nie chcesz tego wiedzieć i nie chcesz by wróciła to daj na luz z dociekaniem.
Jeśli Jej naprawdę zależy na Tobie to stanie na uszach by to udowodnić.
raki to ona ze mną zerwała ,a ona mjała swoją szanse ,cały czas do mnie dzwoni i esemesuje z jakimiś prożbami .ostatnio dostałem od niej esmesa ZE zrozumiał swój błąd że rostanie to pomyłka ,że to jej wina ,i żebym to przemyślał i dali sobie jeszcze jedną szanse .powiedziałem że przemyśle .za dużo czasu mi nie dała po dwóch godzinach ,już pytała czy przemyślałem i od razu miała prożbę zebym umył jej samochód czyli z powrotem chce swojego sługę
raki to ona ze mną zerwała ,a ona mjała swoją szanse ,cały czas do mnie dzwoni i esemesuje z jakimiś prożbami .ostatnio dostałem od niej esmesa ZE zrozumiał swój błąd że rostanie to pomyłka ,że to jej wina ,i żebym to przemyślał i dali sobie jeszcze jedną szanse .powiedziałem że przemyśle .za dużo czasu mi nie dała po dwóch godzinach ,już pytała czy przemyślałem i od razu miała prożbę zebym umył jej samochód czyli z powrotem chce swojego sługę
No to masz odpowiedź na swoje pytanie.
Czyli sam widzisz...
dobra a co tam u was humor i tak dalej, generalnie jak sobie rodzicie
Przecież o poważnych sprawach rozmawiamy - Tobie i Twoim życiu ![]()
Przecież o poważnych sprawach rozmawiamy - Tobie i Twoim życiu
tak ale ja już jestem zmęczony , chociaż raz jak byłem z nią na zakupach i było miedzy nami dobrze byliśmy zaręnczeni i wogóle motylki , to spotkała koleżankę ,przedstawiła mnie jej TO MÓJ ZNAJOMY AREK , znajomy a nie nażyczony , zrobiłem jej za to awanturę śmiała mi się w oczy
jak tam śpiochy
zajrzyj do wątku zdradzeni porzuceni łączcie się
Może faktycznie czas już zamknąć rozdział. Minęło mnóstwo czasu, a ona niewiele jest Ciebie warta.
Może faktycznie czas już zamknąć rozdział. Minęło mnóstwo czasu, a ona niewiele jest Ciebie warta.
wiesz tak nie do końca mnóstwo czasu bo pracowałem 7miesięcy od roztania razem z nią w jednej firmie a dopiero od 4 miesiecy pracuje gdzie indziej
ale przecież te 7 miesięcy nie byliście razem. Są ludzie, którzy nie są, a muszą mieszkać ze sAobą. Czyli dużo czasu minęło.
Najważniejsza jest akceptacja i pogodzenie się z rzeczywistością.
ale przecież te 7 miesięcy nie byliście razem. Są ludzie, którzy nie są, a muszą mieszkać ze sAobą. Czyli dużo czasu minęło.
Najważniejsza jest akceptacja i pogodzenie się z rzeczywistością.
ja już się pogodziłem jestem singlem a ona mnie dręczy a najleprze jest to że ona mnie zostawiła
Ja to już słyszę po raz enty, że to ona Cię zostawiła.
Nie widać byś się pogodził.
Dręczy, bo dajesz się dręczyć.
Ja to już słyszę po raz enty, że to ona Cię zostawiła.
Nie widać byś się pogodził.
Dręczy, bo dajesz się dręczyć.
nie do końca tak jest a mówie ze mnie zostawiła , z przyzwyczajenia ponieważ , rozpowiada plotki że to ja ją zostawiłem dzwoniąc do mojej rodziny
A ja Ci mówię, że tak. Domyślam się, że łaskocze Twoje ego fakt, że ona jednak próbuje, że jest nawrót jakiś.
ja nie wiem po co i dlaczego Ty się jeszcze nią zajmujesz.
A ja Ci mówię, że tak. Domyślam się, że łaskocze Twoje ego fakt, że ona jednak próbuje, że jest nawrót jakiś.
ja nie wiem po co i dlaczego Ty się jeszcze nią zajmujesz.
jak bym się nią zajmował to bym zawiózł teraz do lekarza
No i widzisz nawet wiesz co tam u niej. A nie powinieneś nawet mieć pojęcia na chwilę obecną jaki ona ma kolor włosów. Odetnij się od tego...
No i widzisz nawet wiesz co tam u niej. A nie powinieneś nawet mieć pojęcia na chwilę obecną jaki ona ma kolor włosów. Odetnij się od tego...
ja wiem o tym bo dostałem od niej dziś 83 esemesy opisuje cały swój dzień
A Ty jej odpisujesz...tylko zapytam się po co? Czy nie lepiej zmienić nr i mieć spokój?
Zaczynam myśleć że jesteś od niej uzależniony bo już dawno byś jej napisał żeby się odpier...
Kwiatuszek100 napisał/a:No i widzisz nawet wiesz co tam u niej. A nie powinieneś nawet mieć pojęcia na chwilę obecną jaki ona ma kolor włosów. Odetnij się od tego...
ja wiem o tym bo dostałem od niej dziś 83 esemesy opisuje cały swój dzień
Arku Ona Cie gnebi chłopie...Kwiatuszek ma rację...
ja jej raz odpisałem zeby się odpierdoliła ,jebła na line ,łykła cjanek ale to nie pomaga
ja jej raz odpisałem zeby się odpierdoliła ,jebła na line ,łykła cjanek ale to nie pomaga
bo gra na Twoich emocjach..nie odpisuj po prostu , zerwij całkowicie kontakt ..DEFINITYWNIE....
arkadiusz3103 napisał/a:ja jej raz odpisałem zeby się odpierdoliła ,jebła na line ,łykła cjanek ale to nie pomaga
bo gra na Twoich emocjach..nie odpisuj po prostu , zerwij całkowicie kontakt ..DEFINITYWNIE....
w ciągu tygodnia odpisałem dwa esemesy
To zmień numer i wiedźma spłonie z wściekłości a Ty będziesz miał spokój
To zmień numer i wiedźma spłonie z wściekłości a Ty będziesz miał spokój
tak a potem bedzie do mnie przyjeżdżac i pytać się czemu się nie odzywam
O dwa za dużo.
To ją swoją suczką pogonisz wystarczy nauczyć co znaczy bierz ją ![]()
To nie otworzysz. Ile Ty masz lat?
Widać dajesz jej ciągle sygnały, że ma szansę.
Obudź się.
Trochę konsekwencji i się uda.
ja się do niej już nie odzywam nie utrzymuje znajomości z nią uwierzcie mi
Może za słabo dajesz jej do zrozumienia że nic z tego nie będzie.
A tak w ogóle to ona jest "zdrowo" popier... powiedz u kogo ona się leczy? Może zaproponuj zmianę lekarza,uzasadnij to tym że dotychczasowa terapia nie przynosi efektów...
Jej się wydaje że zawsze moze miec to co zechce...aż to odpychające się robi
Podejrzewam ,że dlatego Ona tak Cie atakuje bo wie ,że jesteś jeszcze sam i odbiera to ,że wciaż ma otwarte drzwi . Ciekawe jakby sie zachowała jakbyś rozgłosił ,że masz KOgoś..
Może za słabo dajesz jej do zrozumienia że nic z tego nie będzie.
A tak w ogóle to ona jest "zdrowo" popier... powiedz u kogo ona się leczy? Może zaproponuj zmianę lekarza,uzasadnij to tym że dotychczasowa terapia nie przynosi efektów...Jej się wydaje że zawsze moze miec to co zechce...aż to odpychające się robi
ja się wiedzmą nie przejmuje ,ja mam teraz inne problemy ,będę miał limo pizdę pod okiem ,normalnie słysze nowe ksywy reksio
Podejrzewam ,że dlatego Ona tak Cie atakuje bo wie ,że jesteś jeszcze sam i odbiera to ,że wciaż ma otwarte drzwi . Ciekawe jakby sie zachowała jakbyś rozgłosił ,że masz KOgoś..
już raz rozgłosiłem nie Kwiatuszek ha ha ha
hera.1 napisał/a:Podejrzewam ,że dlatego Ona tak Cie atakuje bo wie ,że jesteś jeszcze sam i odbiera to ,że wciaż ma otwarte drzwi . Ciekawe jakby sie zachowała jakbyś rozgłosił ,że masz KOgoś..
już raz rozgłosiłem nie Kwiatuszek ha ha ha
i jaki efekt ?????????/
Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 19 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostałem sam nie radze sobie z tym
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026