netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zostałem sam nie radze sobie z tym

1 230 odpowiedzi64 523 wyświetleniazałożony przez arkadiusz3103, 08.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostałem sam nie radze sobie z tym

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 976 do 1 040 z 1 231 ]

976

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
czarodziejka123 napisał/a:

ja niby jestem ale nie wiem czy żyje ogarnę się i przyjdę tu za  chwilę też w nadziei że ktoś będzie.pozdrawiam cię

morze jeszcze bende

977 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-04-05 21:31:12)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Arek, chłopaku jest piątek wieczorem... ludzie balują a nie na forum siedzą big_smile To znaczy baluje ten kto może lol

978

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Margolinka napisał/a:

Arek, chłopaku jest piątek wieczorem... ludzie balują a nią na forum siedzą big_smile To znaczy baluje ten kot może lol

wiesz ja teraz balować nie mogę bo jestem opiekunem moich rodziców , a raczej niewolnikiem

979

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Oj... cóż... i tak bywa niestety. Jak trzeba pomagać, to trzeba.
Ja też za bardzo nie mam jak pobalować. Raz że finanse nie pozwalają, dwa zdrówko też buntuje się przeciwko balowaniu wink

980

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Margolinka napisał/a:

Oj... cóż... i tak bywa niestety. Jak trzeba pomagać, to trzeba.
Ja też za bardzo nie mam jak pobalować. Raz że finanse nie pozwalają, dwa zdrówko też buntuje się przeciwko balowaniu wink

tylko że mnie nikt o zdanie nie zapytał tylko postawił przed faktem dokonanym ,a ja miałem jakieś plany i dupa, a moim starym nic nie jest po prostu chcą mieć lokaja

981

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Uuuuu...to nie dobrze. Ale skoro rodzicom nic nie jest i są w stanie sami sobie świetnie poradzić, to może warto się postawić?

982

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Margolinka napisał/a:

Uuuuu...to nie dobrze. Ale skoro rodzicom nic nie jest i są w stanie sami sobie świetnie poradzić, to może warto się postawić?

zawsze się stawiam i co z tego bo nagle dostają dziwnej choroby a i mam starsze rodzeństwo które ma to w dupie

983

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł

984

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Margolinka napisał/a:

Arek, chłopaku jest piątek wieczorem... ludzie balują a nią na forum siedzą big_smile To znaczy baluje ten kot może lol

wiesz ja teraz balować nie mogę bo jestem opiekunem moich rodziców , a raczej niewolnikiem

To witaj w klubie.Mam podobnie ale nie żałuję.Na imprezy zawsze jest czas a rodziców mamy tylko jednych.

985 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-06 01:07:02)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
czarodziejka123 napisał/a:

arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł

Gratuluję.Ciekawe co powiesz jak Twoi rodzice będą potrzebować opieki.Powiesz że,masz co innego na głowie?.
Jakbyś pomyślała to po wieku Arka domyśliłabyś się że,Jego rodzice nie są pierwszej młodości i chorować też mogą.Trochę więcej empatii kobieto
Arek
Pozory mogą mylić.
Na rodzeństwo się nie oglądaj.
Może rodzice tak naprawdę nie potrzebują niewolnika a syna który ich kocha bo od innych dzieci tego nie mają?.Pomyśl o tym.

986

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

To samo stwierdziłam wczoraj Rodziców się docenia jak się ich straci a to czy rodzeństwo pomaga to już kwestia ich sumienia...
Taka kolej rzeczy,najpierw oni opiekują się nami a potem przychodzi czas kiedy trzeba się zająć nimi.
Starsi ludzie bywają meczący ale jacy my będziemy w ty wieku...??? Nad tym trzeba by się zastanowić.

987

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
czarodziejka123 napisał/a:

arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł

ja wróciłem z powrotem do domu  zeby być blisko jak by co

988

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

To samo stwierdziłam wczoraj Rodziców się docenia jak się ich straci a to czy rodzeństwo pomaga to już kwestia ich sumienia...
Taka kolej rzeczy,najpierw oni opiekują się nami a potem przychodzi czas kiedy trzeba się zająć nimi.
Starsi ludzie bywają meczący ale jacy my będziemy w ty wieku...??? Nad tym trzeba by się zastanowić.

no masz racje ,

989

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Alterego1 napisał/a:
czarodziejka123 napisał/a:

arkadiuszu a ile lat mają twoi rodzice?wyprowadz się na stancje i nie patrz na dziwne choroby tylko wymyśl że masz pracę czy cokolwiek innego mieszkanie z rodzicami to kiepski pomysł

Gratuluję.Ciekawe co powiesz jak Twoi rodzice będą potrzebować opieki.Powiesz że,masz co innego na głowie?.
Jakbyś pomyślała to po wieku Arka domyśliłabyś się że,Jego rodzice nie są pierwszej młodości i chorować też mogą.Trochę więcej empatii kobieto
Arek
Pozory mogą mylić.
Na rodzeństwo się nie oglądaj.
Może rodzice tak naprawdę nie potrzebują niewolnika a syna który ich kocha bo od innych dzieci tego nie mają?.Pomyśl o tym.

coś w tym jest

990

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...

991

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...

pewnie że się da , a ta co byłem z nią umówiony to nie chce mnie znać mam puknąć się w głowę

992

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

No i trudno najwyraźniej taka wyrozumiała jest. Przejdzie jej =P

993

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

No i trudno najwyraźniej taka wyrozumiała jest. Przejdzie jej =P

wiesz piąty raz ją wystawiłem ,ale wiem że jej przejdzie znam ją

994

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

cześć wszystkim u mnie słonce świeci jak tam humory

995

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...

Jak się chce to da się,da.
Tak samo jest z wiernością.
Jak nie chcę zdradzić to nie zdradzę.Kropka.
Wszelkie tłumaczenie zdrady bo np.zupa była słona albo gacie śmierdzące leżą tam gdzie nie powinny itp to tylko dorabianie ideologii.Nic więcej.

996

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Alterego1 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

Zawsze można się dogadać ustalić wcześniej że np za dwa dni wychodzę czy wam coś pomóc wcześniej bo wieczorem mnie nie będzie albo takie tam. Ni wierzę że nie da się...

Jak się chce to da się,da.
Tak samo jest z wiernością.
Jak nie chcę zdradzić to nie zdradzę.Kropka.
Wszelkie tłumaczenie zdrady bo np.zupa była słona albo gacie śmierdzące leżą tam gdzie nie powinny itp to tylko dorabianie ideologii.Nic więcej.

kolego proszę o wyjaśnienie

997

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Pytasz Arku o tą wierność?.
To nie odnosiło się do Ciebie tylko do tych co zdradzają i jeszcze tłumaczą to na swoją korzyść.Bo coś tam,coś tam.Zdradzacze zawsze znajdą powody by choć cześć winny zrzucić na partnera.Bo niby jak.Tylko Oni mają być winni?.

998 Ostatnio edytowany przez arkadiusz3103 (2013-04-06 15:44:15)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Alterego1 napisał/a:

Pytasz Arku o tą wierność?.
To nie odnosiło się do Ciebie tylko do tych co zdradzają i jeszcze tłumaczą to na swoją korzyść.Bo coś tam,coś tam.Zdradzacze zawsze znajdą powody by choć cześć winny zrzucić na partnera.Bo niby jak.Tylko Oni mają być winni?.

wiesz coś w tym jest ,moja ex mnie teraz obwinia że to moja wina że się ze mą rozstała ,tylko nie wiem dlaczego ,
fakt może za to że sam płaciłem za mieszkanie
fakt może za to że pracowałem na dwa etaty żeby spełniać jej zachcianki
fakt może że po powrocie z pracy  do domu to sprzątałem bo jej się nie chciało
fakt może za to że jej za mało usługiwałem
fakt to są to są powody dla których mnie zostawiła ,no i ja za mało od niej  wymagałem może to jest problem ,fakt raz po prosiłem o pomoc to się wszystko na dobre po psuło ,ale to moja wina ha ha

999

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.

A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.

1 000

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
raki napisał/a:

z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.

A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.

Powiem tak
Zawsze dobrze jest...znać swoje miejsce w szeregu.

1 001

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
raki napisał/a:

z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.

A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.

czyli to moja wina , jak ja chciałem z nią spędzić wolny czas gdzieś wyjść ,tona od razu nie ,wolny czas spędza się na kanapie z czipsami gapiąc się w tv

1 002

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

ja nie usługiwałem bo chciałem ,tylko po to żeby mieć święty spokój i nie słuchać gadania ,TY JUŻ MNIE NIE KOCHASZ bo nie chcesz zrobić np. posprzątać albo umyć samochodu

1 003

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Arek
Powtórzę się.
To tłumaczenie to bzdety.
Nawet jakbyś udowodnił Jej że,jednak nie Jesteś wielbłądem to i tak wciskała by Ci że,nim Jesteś.Masło maślane.
Nieliczni zdradzający potrafią się przyznać tak poprostu do błędu i ponieść tego konsekwencje bez oskarżania partnera.Reszta jest jaka jest i nic nie poradzisz.Możesz tylko tłumaczyć i liczyć na to że,kiedyś zrozumieją.

1 004

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Alterego1 napisał/a:

Arek
Powtórzę się.
To tłumaczenie to bzdety.
Nawet jakbyś udowodnił Jej że,jednak nie Jesteś wielbłądem to i tak wciskała by Ci że,nim Jesteś.Masło maślane.
Nieliczni zdradzający potrafią się przyznać tak poprostu do błędu i ponieść tego konsekwencje bez oskarżania partnera.Reszta jest jaka jest i nic nie poradzisz.Możesz tylko tłumaczyć i liczyć na to że,kiedyś zrozumieją.

a to czemu chce do mnie wrócić

1 005

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
raki napisał/a:

z tym morzem chciałeś użyć przenośni, bo jeśli nie, koniecznie to popraw.

A wiesz, że możliwe, że tak było. Usługiwanie nie zawsze wychodzi na dobre.

czyli to moja wina , jak ja chciałem z nią spędzić wolny czas gdzieś wyjść ,tona od razu nie ,wolny czas spędza się na kanapie z czipsami gapiąc się w tv

Nie napisałam, że to Twoja wina. Ale sam widzisz, że Ci się czkawką odbiło. Takie coś to nie powód do zakończenia związku.

1 006

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Arek
To zapytaj Ją jak chcesz wiedzieć.Jak nie chcesz tego wiedzieć i nie chcesz by wróciła to daj na luz z dociekaniem.
Jeśli Jej naprawdę zależy na Tobie to stanie na uszach by to udowodnić.

1 007

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

raki to ona ze mną zerwała ,a ona mjała swoją szanse ,cały czas do mnie dzwoni i esemesuje z jakimiś prożbami .ostatnio dostałem od  niej esmesa ZE zrozumiał swój błąd że rostanie to pomyłka ,że to jej wina ,i żebym to przemyślał i dali sobie jeszcze jedną szanse .powiedziałem że przemyśle .za dużo czasu mi nie dała po dwóch godzinach ,już pytała czy przemyślałem i od razu miała prożbę zebym umył jej samochód czyli z powrotem  chce swojego sługę

1 008

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

raki to ona ze mną zerwała ,a ona mjała swoją szanse ,cały czas do mnie dzwoni i esemesuje z jakimiś prożbami .ostatnio dostałem od  niej esmesa ZE zrozumiał swój błąd że rostanie to pomyłka ,że to jej wina ,i żebym to przemyślał i dali sobie jeszcze jedną szanse .powiedziałem że przemyśle .za dużo czasu mi nie dała po dwóch godzinach ,już pytała czy przemyślałem i od razu miała prożbę zebym umył jej samochód czyli z powrotem  chce swojego sługę

No to masz odpowiedź na swoje pytanie.

1 009

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Czyli sam widzisz...

1 010 Ostatnio edytowany przez arkadiusz3103 (2013-04-06 16:56:30)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

dobra a co tam u was humor i tak dalej, generalnie jak sobie rodzicie

1 011

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Przecież o poważnych sprawach rozmawiamy - Tobie i Twoim życiu wink

1 012

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
raki napisał/a:

Przecież o poważnych sprawach rozmawiamy - Tobie i Twoim życiu wink

tak ale ja już jestem zmęczony , chociaż raz jak byłem z nią na zakupach i było miedzy nami dobrze byliśmy zaręnczeni i wogóle motylki , to spotkała koleżankę ,przedstawiła mnie jej TO MÓJ ZNAJOMY AREK , znajomy a nie nażyczony , zrobiłem jej za to awanturę śmiała mi się w oczy

1 013

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

jak tam śpiochy

1 014

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

zajrzyj do wątku zdradzeni porzuceni łączcie się

1 015

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Może faktycznie czas już zamknąć rozdział. Minęło mnóstwo czasu, a ona niewiele jest Ciebie warta.

1 016

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
raki napisał/a:

Może faktycznie czas już zamknąć rozdział. Minęło mnóstwo czasu, a ona niewiele jest Ciebie warta.

wiesz tak nie do końca mnóstwo czasu bo pracowałem 7miesięcy od roztania razem z nią w jednej firmie a dopiero od 4 miesiecy pracuje gdzie indziej

1 017

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

ale przecież te 7 miesięcy nie byliście razem. Są ludzie, którzy nie są, a muszą mieszkać ze sAobą. Czyli dużo czasu minęło.
Najważniejsza jest akceptacja i pogodzenie się z rzeczywistością.

1 018

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
raki napisał/a:

ale przecież te 7 miesięcy nie byliście razem. Są ludzie, którzy nie są, a muszą mieszkać ze sAobą. Czyli dużo czasu minęło.
Najważniejsza jest akceptacja i pogodzenie się z rzeczywistością.

ja już się pogodziłem jestem singlem a ona mnie dręczy a najleprze jest to że ona mnie zostawiła

1 019

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Ja to już słyszę po raz enty, że to ona Cię zostawiła.
Nie widać byś się pogodził.
Dręczy, bo dajesz się dręczyć.

1 020

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
raki napisał/a:

Ja to już słyszę po raz enty, że to ona Cię zostawiła.
Nie widać byś się pogodził.
Dręczy, bo dajesz się dręczyć.

nie do końca tak jest a mówie ze mnie zostawiła , z przyzwyczajenia ponieważ , rozpowiada plotki że to ja ją zostawiłem  dzwoniąc do mojej rodziny

1 021

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

A ja Ci mówię, że tak. Domyślam się, że łaskocze Twoje ego fakt, że ona jednak próbuje, że jest nawrót jakiś.
ja nie wiem po co i dlaczego Ty się jeszcze nią zajmujesz.

1 022

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
raki napisał/a:

A ja Ci mówię, że tak. Domyślam się, że łaskocze Twoje ego fakt, że ona jednak próbuje, że jest nawrót jakiś.
ja nie wiem po co i dlaczego Ty się jeszcze nią zajmujesz.

jak bym się nią zajmował to bym zawiózł teraz do lekarza

1 023

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

No i widzisz nawet wiesz co tam u niej. A nie powinieneś nawet mieć pojęcia na chwilę obecną jaki ona ma kolor włosów. Odetnij się od tego...

1 024

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

No i widzisz nawet wiesz co tam u niej. A nie powinieneś nawet mieć pojęcia na chwilę obecną jaki ona ma kolor włosów. Odetnij się od tego...

ja wiem o tym bo dostałem od niej dziś 83 esemesy opisuje cały swój dzień

1 025

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

A Ty jej odpisujesz...tylko zapytam się po co? Czy nie lepiej zmienić nr i mieć spokój?
Zaczynam myśleć że jesteś od niej uzależniony bo już dawno byś jej napisał żeby się odpier...

1 026

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
Kwiatuszek100 napisał/a:

No i widzisz nawet wiesz co tam u niej. A nie powinieneś nawet mieć pojęcia na chwilę obecną jaki ona ma kolor włosów. Odetnij się od tego...

ja wiem o tym bo dostałem od niej dziś 83 esemesy opisuje cały swój dzień

Arku Ona Cie gnebi chłopie...Kwiatuszek ma rację...

1 027

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

ja jej raz odpisałem zeby się odpierdoliła ,jebła na line ,łykła cjanek ale to nie pomaga

1 028

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:

ja jej raz odpisałem zeby się odpierdoliła ,jebła na line ,łykła cjanek ale to nie pomaga

bo gra na Twoich emocjach..nie odpisuj po prostu , zerwij całkowicie kontakt ..DEFINITYWNIE....

1 029

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
hera.1 napisał/a:
arkadiusz3103 napisał/a:

ja jej raz odpisałem zeby się odpierdoliła ,jebła na line ,łykła cjanek ale to nie pomaga

bo gra na Twoich emocjach..nie odpisuj po prostu , zerwij całkowicie kontakt ..DEFINITYWNIE....

w ciągu tygodnia odpisałem dwa esemesy

1 030 Ostatnio edytowany przez Kwiatuszek100 (2013-04-06 22:14:16)

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

To zmień numer i wiedźma spłonie z wściekłości a Ty będziesz miał spokój

1 031

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

To zmień numer i wiedźma spłonie z wściekłości a Ty będziesz miał spokój

tak  a potem bedzie do mnie przyjeżdżac i pytać się czemu się nie odzywam

1 032

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

O dwa za dużo.

1 033

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

To ją swoją suczką pogonisz wystarczy nauczyć co znaczy bierz ją big_smile

1 034

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

To nie otworzysz. Ile Ty masz lat?
Widać dajesz jej ciągle sygnały, że ma szansę.
Obudź się.
Trochę konsekwencji i się uda.

1 035

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

ja się do niej już nie odzywam nie utrzymuje znajomości z nią uwierzcie mi

1 036

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Może za słabo dajesz jej do zrozumienia że nic z tego nie będzie.
A tak w ogóle to ona jest "zdrowo" popier... powiedz u kogo ona się leczy? Może zaproponuj zmianę lekarza,uzasadnij to tym że dotychczasowa terapia nie przynosi efektów...

Jej się wydaje że zawsze moze miec to co zechce...aż to odpychające się robi

1 037

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym

Podejrzewam ,że dlatego Ona tak Cie atakuje bo wie ,że jesteś jeszcze sam i odbiera to ,że wciaż ma otwarte drzwi . Ciekawe jakby sie zachowała jakbyś rozgłosił ,że masz KOgoś..

1 038

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
Kwiatuszek100 napisał/a:

Może za słabo dajesz jej do zrozumienia że nic z tego nie będzie.
A tak w ogóle to ona jest "zdrowo" popier... powiedz u kogo ona się leczy? Może zaproponuj zmianę lekarza,uzasadnij to tym że dotychczasowa terapia nie przynosi efektów...

Jej się wydaje że zawsze moze miec to co zechce...aż to odpychające się robi

ja się wiedzmą nie przejmuje ,ja mam teraz inne problemy ,będę miał limo pizdę pod okiem ,normalnie słysze nowe ksywy reksio

1 039

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
hera.1 napisał/a:

Podejrzewam ,że dlatego Ona tak Cie atakuje bo wie ,że jesteś jeszcze sam i odbiera to ,że wciaż ma otwarte drzwi . Ciekawe jakby sie zachowała jakbyś rozgłosił ,że masz KOgoś..

już raz rozgłosiłem nie Kwiatuszek ha ha ha

1 040

Odp: zostałem sam nie radze sobie z tym
arkadiusz3103 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Podejrzewam ,że dlatego Ona tak Cie atakuje bo wie ,że jesteś jeszcze sam i odbiera to ,że wciaż ma otwarte drzwi . Ciekawe jakby sie zachowała jakbyś rozgłosił ,że masz KOgoś..

już raz rozgłosiłem nie Kwiatuszek ha ha ha

i jaki efekt ?????????/

Posty [ 976 do 1 040 z 1 231 ]

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 19 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostałem sam nie radze sobie z tym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026