To co mnie jakoś osobiście dotyka w odniesieniu do tematu tego wątku, czyli to co ja wynoisłam z romantycznych historii, powieści, komedii romantycznych to taki pewnien niedosyt i pragnienie aby mężczyzna starał się o kobietę, zdobywał ją... (oczywiście mówimy tu o realnych oczekiwaniach). Aby mężczyzna był świadomy swoich uczuć jakimi darzy kobietę i tym samym umiał zdobyć ukochaną kobietę.
A teraz o romantycznych uniesieniach, fikcji, która się tak podoba.
W filmach, powieściach itp. kobieta jest niekiedy niedstępna, nawet czasem zimna, nawet może być nieco wredna i dziwaczna, a i tak znajduje tego swojego kochanego, który kocha ją taką jaka jest. Męczyzna jest nią oczarowany pomimo jej dziwact, niedostępności, śmieszności. Nawet więcej, te niektóre uwidocznione cechy kobiece stają się dla niego czymś fascynującym, kocha daną kobietę za jej autentyczność, charakterek, inność... I co ważne facet - bohater tych romansów nie zraża się tym, że musi się wysilić, że niekiedy musi przebić się przez jej "skorupę" aby do niej dotrzeć. Jest odważny i nie użala się nad sobą, nie potrzebuje aby to kobieta go niańczyła i pokazywała mu, że jest wspaniały. Bohater tych powieści wie, że jest atrakcyjny. Nie potrzebuje dopieszczenia. On szuka i pragnie kobiety, którą chce kochać i szuka w niej autentyczności. Chce aby ona była dla niego partnerką, z którą będzie mogł dzielić codzinność, będzie mógł pogadać o tym co się wydarzyło w ciągu dnia, o ważnych i nieważnych sprawach...
Te romantyczne powieści powodują, że kobieta chce widzieć, że facet jest dla niej w stanie zrobić niemalże wszystko.... Chce widzieć, że nawet jak będzie ona pozornie dla niego wredna i będzie próbowała go odrzucić to on i tak będzie ją bardzo kochać i jak rycerz na białym koniu przebije się przez jej złośliwowatość, która często jest tylko "zasłoną dymną", pewną fasadą mającą na celu ukryć kruchość i wrażliwość kobiety.
Jest to oczywiście trochę przerysowane ale mniej więcej taki obraz relacji damsko-męskich ukazują romantyczne powieści, historie itp.
I później to wszystko ma się nijak do rzeczywistości. Te marzenia rozbijają się w zetknięciu z rzeczywistością.
I kiedy kobieta potem spotyka faceta, którego musi kokietować, niańczyć, zabigać o niego to jest starsznie rozczarowana.
Gdyż często okazauje się, że facet jeśli jakkolwiek musi się wysilić w stosunku do kobiety to czuje się już zniechęcony na samym starcie zanim jeszcze zrobi jakiś krok w jej kierunku.
Faceta trzeba cały czas zachęcać, okazywać mu zainteresowanie aby on sam odwzajemnił się zainteresowaniem. Coraz częściej oczekuje się inicjatywy od kobiety, w momencie kiedy to kobiety cały czas zniecierpliwione czekają na inicjatywę faceta.
A tak na poważnie, to Panom coraz mniej się chce aby coś zrobić, zadziałać.