Najpewniej to trzeba być otwartym. Jak kobieta nie powie wprost o tym czego potrzebuje to sie nigdy jej nie dogodzi. Im wiecej sie mowi, nawet o swoich fantazjach, tym lepszy seks, wieksze bezpieczenstwo, komfort i coraz to wieksza otwartosc, a co za tym skutkuje osoby staja sie lepszymi kochankami. No ale jak sie boją...
Podobne tematy
nie fajne to jednak przyznacie, że to kobieta ma dawać więcej od siebie aniżeli mężczyzna a do tego ma jeszcze kombinować jak to naprawić.
Nie rozumiem, rozwiniesz? W jakim sensie "kobieta ma więcej dawać"? Ta konkretna, niebieskiemigdały, czy w ogóle każda?
Nie boisz się uprawiać seksu, ale boisz się o nim rozmawiać, to nie za dobre dla Ciebie.
Przełam się i po prostu pogadaj z nim o tym - zapytaj się, co konkretnie mu nie pasuje, czy się boi, wstydzi, czy smak, zapach, czy ble ble i może wspólnie coś wykombinujecie.
Może źle to ujęłam, że się boję, raczej martwię że usłyszę, że nie pasuję mu mój smak, co w konsekwencji będzie skutkowało tym, że seks nie będzie mi sprawiał takiej przyjemności, bo będę się zastanawiac czy nie przeszkadza mu mój zapach. W końcu sam mi przyznał, że w momencie kiedy mu powiedziałam, że chciałabym by skończył w moich ustach (a nigdy wcześniej tego nie robiłam) jadł dużo więcej ananasów i nie wiem czego tam jeszcze, by umilic mi efekt końcowy. Na końcu widziałam zresztą po jego reakcji niepewnosc czy aby na pewno mi smakował.
Ogólnie oboje jesteśmy skryci i mało mówimy o fantazjach, dopiero niedawno zaczęliśmy się otwierac. Także długa droga przed nami.
Jakkolwiek by nie było, nie chcę go do niczego namawiac, bo sama świadomośc że robi mi dobrze, a jemu nie sprawia to frajdy zmniejszałaby moją przyjemnośc.
Mimo iż oboje jesteśmy dojrzali, ja przed 30-stką on po 30-stce nie oznacza, że w tej materii jesteśmy obeznani, oboje przed sobą mieliśmy tylko po jednym partnerze.
bo taka jest rola mężczyzny, jaka została nam wyznaczona. to my mamy uwodzić kobietę, odkrywać jej potrzeby, otwierać na nowe doświadczenia. czy normalnym jest fakt, że mężczyzna czuje niechęć do ciała kobiety?? użyłem tego określenia, ponieważ dużo tematów na tym forum porusza aspekt, że kobieta zachęca do czegoś faceta, ma z nim rozmawiać by znaleźć wspólne porozumienie. czy takie są zasady tej gry? czy wam kobietom odpowiada, że macie starać się uzyskać coś, o co faceci powinni was prosić?
135 2014-07-28 22:38:12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-28 22:39:01)
Tylko czy aby na pewno KAŻDA kobieta chce być we wszystkim zdobywana i facet to ma w każdym aspekcie być tym, który "wyprasza"? Oczywiście niekoniecznie na kolanach. W koncu partnerstwo, równouprawnienie...
Pozniej nie dziwne też, że kobieta nie mowi, a mezczyzna denerwuje się bo ona przekazuje komunikat "domyśl się, ty prowadzisz, ty mnie zdobywasz, ty mnie otwierasz". A facet wszystkiego nie wie, na wielu etapach zycia. W szkole tego nie uczą, ojciec też nie, koledzy pierniczą dyrdymały z kosmosu, a kobieta siedzi cicho bo się boi, bo normy społeczne, bo coś tam. I co wtedy?
bo taka jest rola mężczyzny, jaka została nam wyznaczona. to my mamy uwodzić kobietę, odkrywać jej potrzeby, otwierać na nowe doświadczenia
Chyba żyjemy w innych wszechświatach.
czy takie są zasady tej gry? czy wam kobietom odpowiada, że macie starać się uzyskać coś, o co faceci powinni was prosić?
Zasady są takie, że jak kobieta może się bać smaku penisa czy spermy tak facet smaku kobiecych soków. Eot. Takich rzeczy się ludzie powolutku uczą, wzajemnie, a nie to jest coś co TRZEBA lubić na już, bo jak nie, to się jest niepełnowartościowym.
Ty w ogóle trollujesz czy na serio to piszesz, bo piszesz takie rzeczy, że nie jestem pewna...
jedna sprawa kiedy kobieta mówi "zróbmy tak i tak" a inna kiedy próbuje przekonać faceta że na dole nie gryzie
Nie rozumiem tej wypowiedzi w kontekście poprzednich.
kiedy kobieta chce w związek wprowadzić odświeżenie, ma fantazję erotyczną to wtedy jest równouprawnienie w związku, wręcz zwyczajna normalność. kiedy kobieta jednak ma poszukiwać przyczyn, że jej mężczyzna nie toleruje w pełni jej ciała to już inna sprawa.
A w odwrotną stronę to już nie?
Gmatwasz prostą sprawę.
Ktoś nie chce w łóżku czegoś, czego chce 2-ga osoba. Faza nr 1 - dowiedzieć się czemu tego nie chce. Faza nr 2 - dowiedzieć się, czy można coś na to poradzić. Faza nr 3 - dowiedzieć się, czy jakoś etapami, cierpliwością możemy coś jednak popróbować i pokombinować.
nie neguje potrzeby rozmowy. wskazuję na nienormalność sprawy, że kobieta ma poruszać temat zachowań sexualnych których najzwyczajniej brzydzi się facet a które są powszechnie przyjęte jako norma. może generalizuję ale ze swojego męskiego punktu widzenia uwłaczająca musi być dla kobiety sytuacja, w której prosi swojego ukochanego o wyjaśnienia takiej sprawy, kiedy to jak już powinno być na odwrót
Dereneo, to taka sama norma jak fellatio, a mimo to większość osób rozumie fakt, że jakaś kobieta może bać się wytrysku do ust czy może ją brzydzić smak spermy.
ale zrobienie minetki a przyjęcie wytrysku w usta to dwie różne sprawy.
ale zrobienie minetki a przyjęcie wytrysku w usta to dwie różne sprawy.
I tu się właśnie mylisz, to jest właściwie to samo. Kwestia leży w nastawieniu i akceptacji drugiego człowieka. Przecież kobieta też puszcza soki w momencie podniecenia, niekiedy może ich byc bardzo dużo.
Uważasz, że jeśli kobieta sama z siebie godzi się na wtrysk w ustach, to jej w jakiś sposób to uwłacza?
ale zrobienie minetki a przyjęcie wytrysku w usta to dwie różne sprawy.
Ja wiem, czy takie różne, jest coś takiego jak kobiecy wytrysk nawet. Taka różnica, że nie tryśnie facetowi gdzieś głęboko do gardła, tylko do ust, no ale w kwestii intymnego smaku, zapachu, gdzie tu różnica taka szczególna? Ja serio nie widzę, a jestem bi, więc mam porównanie, jak to wygląda.
Niebieskiemigdały świetnie to podsumowała - chodzi o nastawienie i akceptację. Pogadaj z tym swoim facetem i nawet jak powie, że chodzi o smak czy zapach, to po prostu pokombinujcie. A może miał jakieś niefajne doświadczenia, może pozycja mu nie odpowiada, może coś tam, jest sporo możliwości. ![]()
nie zrozumiałaś co mam na myśli. nie neguje faktu, że facet może nie chcieć robić minetki. ja zwracam cały czas uwagę na fakt, że jeżeli kobieta robi facetowi loda i nawet przyjmuje spermę w usta ( dodam, że facet zmienił dietę by smak spermy był lepszy) a potem nie chce się odwdzięczyć kobiecie to wtedy jest to patologiczna sytuacja. przynajmniej dziwnym wydaje mi się, że facet nie chce tego zrobić choć sam to bierze. rozpoczęcie tematu przez kobietę jest dla mnie uwłaczającym dla jej honoru zdarzeniem ale to TYLKO moje męskie podejście.
jeżeli kobieta robi facetowi loda i nawet przyjmuje spermę w usta ( dodam, że facet zmienił dietę by smak spermy był lepszy) a potem nie chce się odwdzięczyć kobiecie to wtedy jest to patologiczna sytuacja.
Ja tak nie uważam, tak jak nie uważałabym w drugą stronę, a to chyba częstszy przykład - mężczyzna zrobi partnerce minetę a potem DOMAGA SIĘ rewanżu w postaci loda. Tylko on tę minetkę zrobił z przyjemnością, a ona na myśl o lodzie cała się trzęsie z jakiegoś tam powodu.
Bardziej patologiczne by było, gdyby ktoś się wbrew sobie zmuszał, bo wtedy wiadomo, że choćby nie wiem, ile razy się zmusił czy został zmuszony, to tego nie polubi, a tak cierpliwie, po maleńku, sposobem może się przekona.
widzisz ja jedynie patrze z punktu widzenia mężczyzny, który jeżeli idzie z kobietą do łóżka to wielbię całe jej ciało bez żadnego wyjątku i akceptuje je takim jakim jest. nie uznaje sytuacji kiedy to kobieta jest zmuszona przekonywać mnie do czegoś. to jest moja rola by spełniać jej fantazję, wychodzić im na przeciw, przewidywać je, odczytywać mowę jej ciała a spazm rozkoszy kobiety podczas minetki jest dla mnie wystarczająca wskazówką do tego by kontynuować. ot taka męska duma
widzisz ja jedynie patrze z punktu widzenia mężczyzny, który jeżeli idzie z kobietą do łóżka to wielbię całe jej ciało bez żadnego wyjątku i akceptuje je takim jakim jest.
Jak przeczytałam to zdanie, to sobie pomyślałam - o, masz tak samo jak ja!
Ale potem przeczytałam kolejne:
nie uznaje sytuacji kiedy to kobieta jest zmuszona przekonywać mnie do czegoś.
i jednak ja mam zupełnie inaczej, bo są dziesiątki i setki rzeczy, których robić na chwilę obecną nie mam zamiaru, chociaż nei wykluczam, że komuś tam kiedyś dam się przekonać. Odpada np. u mnie rimming, pissing, w ogóle wszelkie zabawy fekaliami, nie chciałabym uprawiać seksu z kimś w jakimś pluszowym kostiumie czy wchodzić w dziwne role w których się czuję niekomfortowo etc etc etc. Większość znanych mi osób, tak kobiet jak i mężczyzn, ma jednak podobnie do mnie...
Tu po prostu jest kwestia, że mineta to takie nic, to NORMA. Ale fakt, że dużo osób uprawia seks oralny nie oznacza, że każdy z automatu się rodzi z ochotą na niego i z odpowiednim nastawieniem psychicznym,
natura to dziwna sprawa. teoretycznie facet zawsze chce sexu ale mało może natomiast kobieta może dość sporo ale nie zawsze ma na to ochotę - taki bezpiecznik ewolucyjny. ewolucja stworzyła nas takimi, że to facet zdobywa kobietę w bardziej lub mniej wyrafinowany sposób. można mieć wiele zahamowań ale natura stworzyła faceta takim jakim jest - on ma być Yang by kobieta mogła być Yin. do czego zmierzam - w męskiej naturze nie należy okazywanie niechęci kobiecie jeżeli coś sprawia jej przyjemność. jeżeli jednak już tak jest, że czegoś nie akceptuje to wtedy mówi o tym otwarcie, tłumaczy swoje zachowanie - nie na odwrót. może to przesadne ale ja to postrzegam jako myślenie " nie zrobię jej tego bo ma kłaczki w prawo zamiast w lewo. wiem że sprawia jej to przyjemność ale jak nie poruszę tego tematu to pewnie nie zauważy. ważne że ona mi robi tak jak chce"
teoretycznie facet zawsze chce sexu ale mało może natomiast kobieta może dość sporo ale nie zawsze ma na to ochotę
Teoretycznie. ;-)
Myślę, że byłoby lepiej, jakbyś przestał wszystko tak rozgraniczać na kobiety to, mężczyźni tamto.
dobrze było by tez by za bardzo nie zacierać pewnych granic
I tak w koło macieju...
yin i yang pełną gębą;)
155 2014-07-29 01:44:59 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-07-29 01:46:41)
widzisz ja jedynie patrze z punktu widzenia mężczyzny, który jeżeli idzie z kobietą do łóżka to wielbię całe jej ciało bez żadnego wyjątku i akceptuje je takim jakim jest. nie uznaje sytuacji kiedy to kobieta jest zmuszona przekonywać mnie do czegoś. to jest moja rola by spełniać jej fantazję, wychodzić im na przeciw, przewidywać je, odczytywać mowę jej ciała a spazm rozkoszy kobiety podczas minetki jest dla mnie wystarczająca wskazówką do tego by kontynuować. ot taka męska duma
Czyli gdyby twoja kobieta miała fantazję związać cię, a potem spenetrować analnie straponem to zgodziłbyś się bez wahania?
156 2014-07-29 05:52:13 Ostatnio edytowany przez inez11 (2014-07-29 05:52:37)
jeżeli kobieta robi facetowi loda i nawet przyjmuje spermę w usta ( dodam, że facet zmienił dietę by smak spermy był lepszy) a potem nie chce się odwdzięczyć kobiecie to wtedy jest to patologiczna sytuacja. przynajmniej dziwnym wydaje mi się, że facet nie chce tego zrobić choć sam to bierze.
Zgadzam się, jest to patologia. Mam tak w małżeństwie, przekichane
(Raczej miałam, bo już się nie poniżam pieszczeniem męża, gdy nie dostaję rewanżu. I tym sposobem nie ma loda już prawie rok
Najważniejsze jest poczucie własnej wartości.)
157 2014-07-29 06:45:08 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-29 06:46:25)
Niestety lizanie ci*py jest ważne w życiu. To sens seksu, bycia blisko fizycznie. A twoja królewna powinna się oddać, oddać facetowi, którego kocha. Rozumiem, że może mieć opory, ale w sumie dałaby się namówić na układ: kładź się na łóżku, zamknij oczy, nic nie rób dopóki Ci nie pozwolę.
Jak dalej fochy, to pozostanie zdrada.
Zdrada to jedyne wyjście według ciebie gdy kobieta nie pozwala na pewne zachowania w łóżku na których ci zależy? Ty jesteś od wymagania i od rozkazywania co może ona i co powinna chcieć? Nie mam więcej pytań, nie chciałabym mieć takiego partnera w życiu. Nie tylko w łóżku pewnie rządzisz, ale i w innych aspektach zycia. Pozwalasz sobie na zdrade, aby ,,ratować,, związek, o czym pisałeś w innym wątku. Egoizm. Jak nie ma loda i minetki to pozostaje zdrada- jakie to płytkie i egoistyczne. Wymagania ma być to i to, jak nie ma to wtedy zdrada bo masz do tego prawo.
Ja to powiem tak: grunt to sie zgadzac w danej kwestii ze sobą.Ktoś jest w stanie robić tzw ,,loda" bez odwzajemniania i nie jest mu z tym zle-ok, ktos nie chce-niech nie robi.Moim zdaniem jednak w seksie wazna jest wymiana, dajemy i dostajemy.Ja bym nie chciala ciągle sprawiac komus przyjemnosci bez dostawania tego samego w zamian.Na szczescie z tym probemu nie mam, oboje lubimy 6 na 9...choc tez mialam okres, ze to ja czesciej robilam facetowi niz on mi..on to uznawal za gre wstepną, spasowalam troche, ze znow musial sie postarac aby dostać ode mnie seks oralny...i na sam fakt minetki sie cieszyl
trzeba troche dozowac w seksie i nie przedobrzyc bo mozna sobie samemu strzelic kulke, to musi byc nagroda a nie podany na tacy codzienny lodzik
dereneo888 napisał/a:jeżeli kobieta robi facetowi loda i nawet przyjmuje spermę w usta ( dodam, że facet zmienił dietę by smak spermy był lepszy) a potem nie chce się odwdzięczyć kobiecie to wtedy jest to patologiczna sytuacja. przynajmniej dziwnym wydaje mi się, że facet nie chce tego zrobić choć sam to bierze.
Zgadzam się, jest to patologia. Mam tak w małżeństwie, przekichane
(Raczej miałam, bo już się nie poniżam pieszczeniem męża, gdy nie dostaję rewanżu. I tym sposobem nie ma loda już prawie rok
Najważniejsze jest poczucie własnej wartości.)
Osobiście nie lubię oralu i starałem się ustalać z dziewczynami takie rzeczy wcześniej, żeby nie było zaskoczenia. W sumie one były zadowolone samym dotykiem mojej dłoni, bo jest tak delikatny jak dotyk płatka róży. Najczęściej dziewczyny z którymi byłem dochodziły do silnego podniecenia po kilku minutach gdy bardzo czule do nich mówiłem i delikatnie dotykałem po klatce piersiowej, ale tak naprawdę(!) delikatnie. W inne miejsca
też je dotykałem równie czule więc oral nie był im potrzebny. Mnie też go nie robiły.
A ja lubie robić minetki wazne ze partnerce sprawia to przyjemność a jesli jest tu jakiejs pani przykro to ja zglaszam sie na ochotnika nigdy nie odmawiam facet ktory tego nie lubi to cienias i tyle kobieta nie musi robic loda ale facet obowiazkowo.
A ja lubie robić minetki wazne ze partnerce sprawia to przyjemność a jesli jest tu jakiejs pani przykro to ja zglaszam sie na ochotnika nigdy nie odmawiam facet ktory tego nie lubi to cienias i tyle kobieta nie musi robic loda ale facet obowiazkowo.
Dziwne masz podejście. Wyzywać od cieniasów tylko dlatego, że nie lubi orala? Niedojrzałe.
Sa faceci, ktorzy po prostu tego nie lubia robic i koniec. Dla nich to zadna atrakcja a raczej nawet zmuszanie sie. Nic sie na to nie poradzi. Ty wg mnie Autorkom masz normalny zapach a co do smaku: w zaleznosci od cyklu zmienia sie ze slodkawego na kwasny. Fakt, ze duzo zalezy od diety ale to chyba bardziej jesli chodzi o sperme. Tak wiec jesli jemu sie nie przestawi z czasem to nic na to nie poradzisz a chodzi o to przeciez by partner robi to nie tylko dla CIebie ale i dla siebie.
mój kumpel z wojska zawsze mówił cyt. nic tak dobrze nie wybiela ząbków ![]()
sam bardzo lubie.. wrecz przepadam ustami i jezykiem zaspakajac kobietę .. sęk w ty że ostatnio nie ma komu to zrobić
a smak i zapach hmmm ... kwestia gustu.. mi nie przeszkadza ![]()
NIe wiem jak mozna brzydzic sie lizania kobiecej cipki. Umytej. Czystej. WYdepilowanej. Pachnacej.
NIe wiem. Ja uwielbiam sie dossywac I lizac. delikatnie gryzc itp.
Hm ja powiem tak
Ja nie rozumiem faceta..
Moja byla robila mi loda..Uwielbiala 69 ..
I co najlepsze nie bylo to dla mnie nic strasznego ,wrecz cos innego zapach i smak jej cipki mnie podniecal ..
Ale nie z tad bralem przyjemnosc robienia tego
Byla to milosc ,ktora jest najwazniesza .
Jak dla mnie to jest kwestia podejscia osob do danego tematu.
Rozstawanie sie z powodu braku sexu oralnego to juz wogole dziwne no chyba ze komus tylko na sexie zalezy a nie na tej osobie.
Co do samego juz to powiem tak nie uwazam zeby bylo problemem ze sex orlny jest tylko w jedna strone. Ja to lubie robic ale nie mialem nigdy pretensji jak kobieta nie robila mi bo nie lubiala. Bylo byto by bylo nie to nie tak samo jak kobieta nie musi lubiec tak samo facet. Jak ktos to lubi drugiej osobie robic to robi bo lubi nie powinien zadac ze ktos musi sie odwdzieczac przeciez nikt tej osoby nie zmuszal sama chce to robic. Ja robie to kobiecie i nie wymagam rewanzu za to, a co do tych sokow kobiecych facet samego wejscia nie musi lizac przeciez najwazniejsze miejsce to lectacza a tam juz nie ma tych sokow jak u wejscia wiec nie wiem czeu facet ma problem az taki z tym.
167 2015-09-14 07:03:28 Ostatnio edytowany przez Jakly (2015-09-14 07:04:25)
Sama miałam kiedyś problem z dawaniem seksu oralnego. I to nie taki błahy typu "nie smakuje mi", tylko miałam autentyczne odruchy wymiotne. Tylko że ja naprawdę pragnęłam dawać tę przyjemność ukochanemu i to na tyle, że raz się nawet popłakałam przez to, że nie mogłam. Jednak nie poddawałam się, próbowałam i w końcu pozbyłam się obrzydzenia. Wystarczy chcieć. Problemem faceta autorki tematu i innych mu podobnych, nie jest smak, tylko to, że im się właśnie nie chce. I mówcie co chcecie, ale ja śmiem twierdzić, że nie może być tu mowy o żadnej miłości. W końcu ta polega m.in. na przekładaniu czyjegoś dobra ponad swoje. A zrobienie lodzika czy minetki mimo że "nie smakuje" to nie jest wcale jakieś poświęcenie.
Widzę, że to ciekawy temat i sytuacje różne ale ja uważam, że najważniejsze jest prawdziwe uczucie i nic tak tak nie podnieca jak ono właśnie. Jeśli się kogoś kocha można zaakceptować wszystko a przynajmniej ja takie zdanie mam, ja swoją kobietę tak kocham, że od jej zwykłego dotyku mam ciasno w spodniach.a w łóżku kreatywnym trzeba być i traktować to jak dobra zabawe. A moja czy ma okres czy nie to ja mogę wszystko zrobić po mnie kręci jak jej jest przyjemnie.Ale ludzie różni są, jedni flaki uwielbiają a mi na samą myśl jest niedobrze ale pewnie gdybym chciał to można sie przełamać i zjeść. Więc małymi kroczkami powoli do przodu a może przeżyjecie cos wspanialego bo naprawde warto. ![]()
Nie wiem w czym Twój facet ma problem.
Ja swojej kobiecie często strzelam minetkę, lubię lizać ją długo i czasami ostro. A po kąpieli tym bardziej, wtedy i obie dziurki są przez mój język zaspokajane ![]()
Kiedy się kochamy i wiem, że moja kobitka dochodzi, to czasami szybko z niej wyskakuje i kończę językiem, żeby poczuć jej soczki. Ale może ja zboczony jestem ![]()
Ogólnie wcześniejszym partnerkom też lubiłem wylizać cipkę - oczywiście mam tu na myśli stałe partnerki.
uważam że czasami lepiej odmówić wykonania minetki aniżeli pokazać swojej kobiecie odruch wymiotny, powiedzmy że zapach czy smak. To samo jest od strony kobiet, tyle że nie tylko od strony smaku czy zapachu, ale częściej od konsystencji (przynajmniej z tym najczęściej się spotykałem). Poza tym dużą rolę tu odgrywa samo podniecenie i wówczas nie straszne są smaki, zapachy czy co innego. Ale główna "prawda" leży już w samym umyśle osoby która ma wykonać ustne pieszczoty. To jak dana osoba podejdzie do "misji oralnej" tak też ją wykona albo nie. Na smak, o ile ktoś jest bardzo na tym punkcie wrażliwy to polecam ze 2-3 dni wcześniej zjeść sporą ilość orzeszków pistacjowych - efekt rewelacyjny. Oczywiście porada dla obu stron. Dla facetów polecam zjeść trochę kardamonu albo imbiru przez 3-4 dni wcześniej, nadmienię że obie przyprawy są również afrodyzjakami naturalnymi. Najgorsze jest jedzenie smażone czy pieczone a jak duża zawartość czosnku czy cebuli, to wierzcie mi, nawet tym najmniej opornym mina zrzędnie. Polecam również korzeń pietruszki, korzeń selera, marchewka (najlepszy sam rdzeń), mandarynki (najlepiej klementyki, gdzie skórka sama odchodzi) oraz czerwony grejphruit (nie wiem czy dobrze napisałem). Zapach, tu kobietom jak i drugiej stronie polecam płyny do higieny intymnej, jak już zwykłego mydła albo żel pod prysznic to polecam długo płukać rejony intymne aby zmyć posmak mydła. Osobom o skłonnościach fetyszu zapachu, nic nie poradzę poza obmyciem się samą wodą - wiadomo nie wszystkie bakterie są prawidłowe dla jamy ustnej. Ale kobietom już polecam wypłukać pochwę, jeżeli kobieta często ma "nawilżanie" pochwy z błahych okazji, to pod koniec dnia te soki nagromadzone zaczynają "fermentować" i jak zapach jest znośny, to smak już nie bardzo - ostrawy i bardzo kwaśny. Co do konsystencji, nic nie poradzę, lubi się budyń albo kisiel lub nie. Na sam koniec, gorąco polecam spróbować z pistacjami i potem koniecznie pozycja 69 - tylko pilnowac się Ci którym przypadnie zapach i smak, aby nie pogryźć drugiej strony, bo potem post na długo.
Powiem tak drogie Panie nie wyobrażam sobie żeby po całym dniu mojej kobiety nie wylizać . Kocham to uwielbiam mógłbym to robić codziennie;) jeżeli facet tego nie lubi to go nie rozumiem. Pozdrawiam wszystkie Panie i ich cipeczki
buzia kochane
Nigdy nie miałem problemów z zapachem kobiecym, lubiłem nawet poeksperymentować z minetką jeśli można tak to nazwać i parę rzeczy poodkrywałem..Poza olejkami i żelami, dobrym "bezpośrednim" rozwiązaniem jest też pomarańcza albo mandarynki. Można wziąć ją do ust i pieścić dziewczynę bawiąc się tam językiem i cytrusem, wydzielające się kobiece podniecenie miesza się wtedy z pomarańczą i jest bardzo szansa że twój wrażliwy partner nic nie poczuje.
Skądinąnd nigdy nie zauważyłem by użycie w tym celu pomaranczy było powodem niezadowolenia partnerki, a wręcz przeciwnie:)
Przez taką pomarańczę można złapać infekcję. Fruktoza
Lubię lizć sparkę ma różne smaki. Jak masz ochotę to powiedz facetowi żeby to robił jak nie chce to spytaj cz masz się jeszcze raz tam umyć? A jeżeli to nie problem to mu każ się zaspokoić, Ja tak miałem. Nie odmówiłem bo ogulnie to ona się krępuje a ja nalegam. Miała galaretowaty śluz i ciężko przechodził mi przez gardło ale mi kazała więc byłem zmuszony. Po 2 minutach już było przyjemnie i skończyło się orgazmem. Od tej pory zaczeło mnie to podniecać mam ochotę lizać mokrą. Chętnie bym nawet poznał panią z tryskającą żeby poczuć jej ekscytacje w ustach.
174 2025-11-17 11:41:57 Ostatnio edytowany przez mantin0 (2025-11-17 11:43:05)
I pomyśleć, że są mężczyźni którzy nie lubią robić kobiecie minetki. Ja bardzo lubię robić minetkę języczkiem szczególnie po łechtaczce , aż do orgazmu. Wiadomo, że wówczas pochwa robi się wilgotna, gdy kobieta się podnieca. Ja również wtedy się podniecam , gdy czuję jak pochwa stopniowo staje się mokra. Sama rozkosz. Tylko jeszcze powinna być odpowiednia kobieta, która potrafi to docenić, a nie zawsze niestety tak jest.
Jeśli facet potrafi to robić dobrze to żadna nie odmówi.
A ja słyszę coraz częściej że faceci to ciapy nie umieją nie chcą sie tego nauczyć. Do tego narzekania facetów (jak dzieci ) na brak higieny na owłosienie na zapach na wygląd. Obśmiewanie i wyszydzenie. ( czy tak się zachowuje prawdziwy mężczyzna? )
Dla mnie to normalna sprawa że jak się nie umiesz zachować to dostaniesz śledziem po nosie.
A wystarczy zachować się z klasą. No właśnie, nie każdego na to stać.
Prosty przykład. Partnerka jedzie do mnie po pracy i proponuję jej erotyczne pieszczoty. Ona odpowiada że chętnie ale musi wziąć prysznic.