netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 296 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 496 do 1 560 z 14 840 ]

1 496

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Shakiki napisał/a:

To sie dzisiaj działo...
Ja zasmucona-bo na przeglądzie z autem problemy...
Znowu do naprawy muszę oddać...
Czy w końcu nie mogłoby się wszystko zacząć układać?
ach
Hera - widzę, że kolejna osoba na forum prywatę chce załatwić.Musiałaś komuś zajść za skórę.
PS.Mnie taka mama (jak Ty) na forum pasuje. Jak trzeba rozśmieszy, pocieszy i nawet wiader użyczy smile

Głos rozsądku kogoś wsparł, pomógł? Nie widzę...Chyba tylko z żalami przyszedł.
End-aluzja - bardzo ciężko oczyścić się z myśli o tej osobie jeśli łączy Cię z nią dziecko. Chciałam, żeby dziecko nie odczuło żalu, jaki wobec zdradzacza czułam, zeby widziało sympatię, zrozumienie i szacunek rodziców wobec siebie, ale nie da się cicho znosić wszystkich ciosów.
Nie da sie wyrzucić z myśli tej drugiej osoby, jeśli ona pogrywa na uczuciach dziecka. Czuje sie wtedy ogromny żal, ogromny smutek i ból, bo nawet dla dobra dziecka nie jest się w stanie wszystkiego ciągle wybaczać. Nie jest się w stanie udawac, podnosic z kolejnych ciosów.
Miałam się już nie rozklejać a to cholera tak łatwo przychodzi jak sie jest w jakimś dziwnym stanie.

Witaj Shakiki ..układać sie zacznie spoko..to tylko auto naprawi się cześci sie wymieni i bedzie działać z nami ludzmi gorzej niektórych częśći nie da się wymienić..niestety ..mózgu nie da wyresetować.. A co do sympatycznego nowego forumowicza to jakos mnie to nie rusza heh ..Ktos sie tutaj specjalnei zalogował dzisiaj..nowy..i jakżesz upierdliwy ehheh

1 497

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hera mowiac po mesku to"dupy nie dajemy"zadne upatrzone z gory pozycje,styl kamasutry odpada,skopalem ta noge z mojej rurki tlenowej,zlapalem oddechu,respirator  dziala, a ja bylem wojownikiem od 17 roku zycia,polamalem laske,wywalilem kule,poodpinalem  sie od monitora,zabieram psikaczke na astme i mozesz na mnie liczyc,jakos sie postaram,moze nie upadne,doczlape,sie,jak nie uda mi sie ugryzc w kostke to powstane jak feniks i mozesz byc pewna ze moje 18 lat pewnej kultury nie poszlo w zapomnienie.WOJNA.65 lat na to czekalem.

1 498

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Hera mowiac po mesku to"dupy nie dajemy"zadne upatrzone z gory pozycje,styl kamasutry odpada,skopalem ta noge z mojej rurki tlenowej,zlapalem oddechu,respirator  dziala, a ja bylem wojownikiem od 17 roku zycia,polamalem laske,wywalilem kule,poodpinalem  sie od monitora,zabieram psikaczke na astme i mozesz na mnie liczyc,jakos sie postaram,moze nie upadne,doczlape,sie,jak nie uda mi sie ugryzc w kostke to powstane jak feniks i mozesz byc pewna ze moje 18 lat pewnej kultury nie poszlo w zapomnienie.WOJNA.65 lat na to czekalem.

Mayk , ale ja nie wiem czy sie nie rozlecę z tej starości po drodze, wezmę taki balkonik i pomkniemy z szabelkami..i zaspiewamy Hej sokoły hahahn  To oficjalnie Cię mianuje Generalismusem..

1 499

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Znowu balkonik a myslalem ze kiedys sie od niego uwolnie jak zatarly sie lozyska w kolach.Wiadra mi zapodajcie.

1 500

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobry wieczor,

Hera dostalo Ci sie staruszko;)

Swiat zwariowal, za chwile my wszystkie dostaniemy glos rozsadku;)

1 501

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Emigrantka1978 napisał/a:

Dobry wieczor,

Hera dostalo Ci sie staruszko;)

Swiat zwariowal, za chwile my wszystkie dostaniemy glos rozsadku;)

Hej Emigrantko...oj sie dzieje ., ale ja nie z tych co uciekają.. ja nie mam czego się wstydzic..czego miłości ?? poswiecenia ?? olać..co u Ciebie ??  jak Sąsiad ?? dalej Go wabia feromony ??

1 502

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Emigrantka1978 napisał/a:

Dobry wieczor,

Hera dostalo Ci sie staruszko;)

Swiat zwariowal, za chwile my wszystkie dostaniemy glos rozsadku;)

Hej Emigrantko...oj sie dzieje ., ale ja nie z tych co uciekają.. ja nie mam czego się wstydzic..czego miłości ?? poswiecenia ?? olać..co u Ciebie ??  jak Sąsiad ?? dalej Go wabia feromony ??

Moj sasiad z czestotliwosci podchodow raz na dwa tygodnie, przerzucil sie na czestotliwosc co drugi dzien.

A dzisiaj mi palnal ze zachowal sie jak idiota, slowa, slowa, slowa.

Ja tutaj koorwa zglupieje.

A Ty Hera ignoruj, ja bym tak zrobila.

Aha, ta metoda34 krokow stosuje ja bez premedytacji, dla swietego spokoju, kurcze ale dziala i to jak, im bardziej kogos olewam, tym bardziej sie pcha z butami.

I jak tutaj sie kogos naprawde pozbyc?

1 503

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Aj i jeszcze jedno, tak na marginesie, ja nie lubie mlodszych to gowniarze;)

1 504

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Emigrantka1978 napisał/a:

Aj i jeszcze jedno, tak na marginesie, ja nie lubie mlodszych to gowniarze;)

hmm..wiesz to tak jest ..im się jest gorszym tym sie jest lepszym..I naprawde to dzialą , jak olewasz leca jak do miodu ahha... A młodsi ?? hmm czasami Ci po 40 sa mniej dojrzali niż 30 plus.. i dupka w każdym wieku znajdziesz ..niestety..broda mędrcem nie czyni..

1 505

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Emigrantka1978 napisał/a:

Aj i jeszcze jedno, tak na marginesie, ja nie lubie mlodszych to gowniarze;)

hmm..wiesz to tak jest ..im się jest gorszym tym sie jest lepszym..I naprawde to dzialą , jak olewasz leca jak do miodu ahha... A młodsi ?? hmm czasami Ci po 40 sa mniej dojrzali niż 30 plus.. i dupka w każdym wieku znajdziesz ..niestety..broda mędrcem nie czyni..

Ja wole tych dupkow bez brody;)

Hera, olej Ci jeszcze przylezie, tylko nie wiem czy Ty bedziesz jeszcze chciala;)

A ja i tak wole tych staruszkow, i zeby nie bylo, moj byly jest tylko o 7 lat starszy, bez rozumu, ktory utracil razem z masarzami 26 latki;)

1 506

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hera to TY nie chcesz ze mna na wojne a takie fantastyczne deklaracje zlozylem u Twoich stop,Wiadra i pampersy mi sie skonczyly.Czy ktos mi tez pomoze????????????????????????????

1 507

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Hera to TY nie chcesz ze mna na wojne a takie fantastyczne deklaracje zlozylem u Twoich stop,Wiadra i pampersy mi sie skonczyly.Czy ktos mi tez pomoze????????????????????????????

Jak nie chcę ?? Mayk z Tobą wszędzie nawet  w kosmos polecę , wezmiemy zapas wiader,..

1 508

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hera nie zapomnijmy o zapasie relanium w czopkach do d....y,bo wiader moze okazac sie za malo.Galatkyka to bylo moje marzenie.To moze Orion na dobry poczatek???????????????.

1 509

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Hera nie zapomnijmy o zapasie relanium w czopkach do d....y,bo wiader moze okazac sie za malo.Galatkyka to bylo moje marzenie.To moze Orion na dobry poczatek???????????????.

Wezmiemy zapasy relanium , pampersów , a szczególnie słodyczy i Metaxy hihi

1 510

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Metaxa,tego nie zapomnimy zabrac,cale hektolitry,ile tylko damy rade,bo wiesz nawet na tym Orionie moga wrocic zle wspomnienia.Taborem tam nie doskoczymy,ale jakis chetnych mozemy zabrac z wiadrami oczywiscie.

1 511

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie ..Wreszcie swieci słoneczko..aż lepiej... Mayk zabierzemy tabor z Cyganem i Glos rozsadku , bo bez nich ani rusz...I oczywscie naszych wspólforumowiczów  kto tylko wyrazi ochote , tylko niech zabiora ze soba też trunki..hehe

1 512

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:

Witajcie ..Wreszcie swieci słoneczko..aż lepiej... Mayk zabierzemy tabor z Cyganem i Glos rozsadku , bo bez nich ani rusz...I oczywscie naszych wspólforumowiczów  kto tylko wyrazi ochote , tylko niech zabiora ze soba też trunki..hehe

No kochana ja bardzo chętnie z wami ale bez Cygana i głosu rozsądku tylko z malutkim żywym bagażem.
No u nas zero słoneczka już 3 dzień niestety

1 513

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Shakiki napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Witajcie ..Wreszcie swieci słoneczko..aż lepiej... Mayk zabierzemy tabor z Cyganem i Glos rozsadku , bo bez nich ani rusz...I oczywscie naszych wspólforumowiczów  kto tylko wyrazi ochote , tylko niech zabiora ze soba też trunki..hehe

No kochana ja bardzo chętnie z wami ale bez Cygana i głosu rozsądku tylko z malutkim żywym bagażem.
No u nas zero słoneczka już 3 dzień niestety

Witaj Shakiki..u mnie na Śląsku piekne bezchmurne niebo..az troski wszystkie znikają.. Jasne masz racje lecimy w swoim gronie ,,hehe po co nam jacyś intryganci , musielibysmy ich wysłac potem z predkością światła  z powrotem.. Kurcze czas zabrac się za myscie okien chyba ?? jakos brak motywacji ehhe

1 514

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

U nas śniegu znowu dopadało, o oknach w ogóle nie myślę.
Śnieg trzeba odgarniać.Najgorsze to odśnieżanie codziennie auta.
Jeszcze dzisiaj bunt przed przedszkolem... Och i jak tu tłumaczyć małemu dziecku pokręconą naturę ojca... Jak sie nie ma ochoty wyjaśniać ciągle nieobecności, bo ktoś nie ma czasu (ważniejsze gonienie z piłką na boisku i gruchanie z kolejną kobietką) i rezygnuje ze spędzenia dnia z dzieckiem
grrrr....

1 515 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-03-20 09:13:49)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Shakiki napisał/a:

U nas śniegu znowu dopadało, o oknach w ogóle nie myślę.
Śnieg trzeba odgarniać.Najgorsze to odśnieżanie codziennie auta.
Jeszcze dzisiaj bunt przed przedszkolem... Och i jak tu tłumaczyć małemu dziecku pokręconą naturę ojca... Jak sie nie ma ochoty wyjaśniać ciągle nieobecności, bo ktoś nie ma czasu (ważniejsze gonienie z piłką na boisku i gruchanie z kolejną kobietką) i rezygnuje ze spędzenia dnia z dzieckiem
grrrr....

Niestety większość facetów jest mało odpowiedzialnych za swoje dzieci , nie poczuwają się do spełnienia tak naprawdę roli ojca..takie marionetki , potrafia tylko się dzieckiem zasłaniać ,albo Go wykorzystywać do walki z Jego Matką.. Przykre..A rozmawiałąs z Nim , ze dziecko tesni itd ?? A potem po latach się dziwią ,że dzieci ich maja gdzieś...

1 516

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Po tym co się działo w styczniu i lutym zrezygnowałam z jakiekolwiek próby tłumaczenia , informpwania i proszenia o zainteresowanie dzzieckiem.
Starałam się za niego, dążyłam do dobrych układów, ale więcej już nie będę.
Ostatni raz poprosiłam go o rozmowę 11 lutego-znowu ja.
To była ostatnia moja próba i więcej już poniżać sie nie będę.
Nie będę rozmawiała z kimś kto mnie nie szanuje, nie liczy ze mną i z uczuciami swojego dziecka.
Jeśli ktoś myśli w kategoriach - ja i ja, dla mnie, o mnie, kiedy ja mam ochotę a nie kiedy mnie potrzebujesz - to po prostu nie ma sensu.
Po co mam się denerwować skoro i tak nie dociera.
Skoro umawiamy sie na coś a ta osoba i tak robi po swojemu nie myślac o uczuciach dziecka.

1 517

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie załogo moja , ja tez , ja tez z wami chce iść na wojenkę, Hera daj sobie luz silna babka z ciebie i masz nas , nie jesteś sama , miej to głęboko w czterech literach , a głos rozsądku niech sobie terapię zakupi u dobrego psychiatry , bo jakiś podrzędny tu nic nie pomoże , ja wiem i ty wiesz do czego zdolni są ludzie tacy jak ciotka i głos rozsądku , ale gdzieś to przeczytałam i zacytuje
Słabi ludzie szukają zemsty, silni wybaczają a INTELIGENTNI TACY JAK TY I MY RESZTA CO ROBIĄ?  IGNORUJĄ -HERA IGNORUJĄ Pozdrawiam wszystkich z ekipy

1 518

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie.Na moim Slasku slonca za grosz nie ma.Jak o dzieciach to Ja niesamowicie tesknie za moja coreczka,byla dla mnie oczkiem w glowie a w moim serduchu jest bardzo gleboko.Niestety moja byla zona w akcie zemsty calkowicie zepsula relacje miedzy nami wiedzac ze to bedzie najbardziej dotkliwy cios wymierzony we mnie.Wyszedlem z domu ok 9 lat temu,nie dalo sie wytrzymac ani zreformowac mojej bylej.Ponad 2 lata mieszkalem sam,coreczka kazdy weekend prawie spedzala ze mna u mnie w domu,organizowalem wyjazdy,robilem zakupy,bylo ok.Ale w dniu kiedy zamieszkalem z inna kobieta zadzialalo to na moja byla jak plachta na byka,corce zabronila kontaktow z nami.Doprowadzila do impasu robiac jej degrengolade w glowce,ze dla mnie jest teraz wazniejsze inne zycie niz coreczka.Zostalem postawiony przed faktem wyboru albo moja coreczka albo moja partnerka,relacje padly na pysk,doszlo do konfliktow pomiedzy nami(corka lat 17-tata),z roku na rok bylo coraz gorzej,kontakt od roku nie istnieje,nawet nie dzwonimy do siebie.Ja cierpie i czekam jak corka nabierze dojrzalosci i zrozumie ze Jej ojciec ma prawo do zycia w innym zwiazku i powinna to zaakceptowac a nie bac sie despotycznej mamusi.Nawet w Swieta dzieci moje mialy zakaz pojawienia sie w moim domu,pomimo ze byly zapraszane i zawsze byly by tez przemile widziane.Nie tylko tatusiowie popelniaja bledy wychowawcze!

1 519

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Witajcie.Na moim Slasku slonca za grosz nie ma.Jak o dzieciach to Ja niesamowicie tesknie za moja coreczka,byla dla mnie oczkiem w glowie a w moim serduchu jest bardzo gleboko.Niestety moja byla zona w akcie zemsty calkowicie zepsula relacje miedzy nami wiedzac ze to bedzie najbardziej dotkliwy cios wymierzony we mnie.Wyszedlem z domu ok 9 lat temu,nie dalo sie wytrzymac ani zreformowac mojej bylej.Ponad 2 lata mieszkalem sam,coreczka kazdy weekend prawie spedzala ze mna u mnie w domu,organizowalem wyjazdy,robilem zakupy,bylo ok.Ale w dniu kiedy zamieszkalem z inna kobieta zadzialalo to na moja byla jak plachta na byka,corce zabronila kontaktow z nami.Doprowadzila do impasu robiac jej degrengolade w glowce,ze dla mnie jest teraz wazniejsze inne zycie niz coreczka.Zostalem postawiony przed faktem wyboru albo moja coreczka albo moja partnerka,relacje padly na pysk,doszlo do konfliktow pomiedzy nami(corka lat 17-tata),z roku na rok bylo coraz gorzej,kontakt od roku nie istnieje,nawet nie dzwonimy do siebie.Ja cierpie i czekam jak corka nabierze dojrzalosci i zrozumie ze Jej ojciec ma prawo do zycia w innym zwiazku i powinna to zaakceptowac a nie bac sie despotycznej mamusi.Nawet w Swieta dzieci moje mialy zakaz pojawienia sie w moim domu,pomimo ze byly zapraszane i zawsze byly by tez przemile widziane.Nie tylko tatusiowie popelniaja bledy wychowawcze!

Wiem mayk, że tak jest. I to bardzo często.
Musisz dawać znać dzieciom, ze o nich pamiętasz. Nie mozesz dać za wygraną. Nawet sms z życzeniami, jeśli telefonu od Ciebie nie odbierają.
Żeby nigdy nie mogły Ci zarzucić, że o nich zapomniałeś.
Tylko u mnie było tak, że to ja dążyłam do tego, zeby ojciec przyjeżdzał do dziecka.
Prosiłam przez 2 lata, ułatwiałam. Teraz mam już dosyć.

1 520

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Basiula witaj spoko mnie tak łatwo nie jest dobić , tyle rzeczy mnie nie złamało to takie coś czy ktoś rozzalony na cału swiat tym bardziej.. Całuje gorąco Moi KOchani....

1 521

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Witajcie.Na moim Slasku slonca za grosz nie ma.Jak o dzieciach to Ja niesamowicie tesknie za moja coreczka,byla dla mnie oczkiem w glowie a w moim serduchu jest bardzo gleboko.Niestety moja byla zona w akcie zemsty calkowicie zepsula relacje miedzy nami wiedzac ze to bedzie najbardziej dotkliwy cios wymierzony we mnie.Wyszedlem z domu ok 9 lat temu,nie dalo sie wytrzymac ani zreformowac mojej bylej.Ponad 2 lata mieszkalem sam,coreczka kazdy weekend prawie spedzala ze mna u mnie w domu,organizowalem wyjazdy,robilem zakupy,bylo ok.Ale w dniu kiedy zamieszkalem z inna kobieta zadzialalo to na moja byla jak plachta na byka,corce zabronila kontaktow z nami.Doprowadzila do impasu robiac jej degrengolade w glowce,ze dla mnie jest teraz wazniejsze inne zycie niz coreczka.Zostalem postawiony przed faktem wyboru albo moja coreczka albo moja partnerka,relacje padly na pysk,doszlo do konfliktow pomiedzy nami(corka lat 17-tata),z roku na rok bylo coraz gorzej,kontakt od roku nie istnieje,nawet nie dzwonimy do siebie.Ja cierpie i czekam jak corka nabierze dojrzalosci i zrozumie ze Jej ojciec ma prawo do zycia w innym zwiazku i powinna to zaakceptowac a nie bac sie despotycznej mamusi.Nawet w Swieta dzieci moje mialy zakaz pojawienia sie w moim domu,pomimo ze byly zapraszane i zawsze byly by tez przemile widziane.Nie tylko tatusiowie popelniaja bledy wychowawcze!

Mayk na jakim Ty Ślasku mieszkasz ,bo u mnie opalac sie można ehhe  Z Twoja Córka przykro mi ,że tak sie sprawy maja , ale myśle ,że jeszcze troche i zrozumie jak było...

1 522

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Shakiki moze sam zapetlilem sie w tych barierach,zakazach.Moje dzieci sa dorosle,powinny same sie domyslic jak gleboko boli mnie fakt ze 7 lat czekalem na nie w kazde Swieta,nakrycia,potrawy dla nich w pogotowiu,upominki pod choinka a one pod presja matki olewaja zaproszenie,psujac mi kazde Swieta,psujac nastroj Swiateczny w moim domu.Mam do nich okropny zal niestety ze ulegaly presji, szantazom co wiem od synowej"po cichu",tlumaczyly sie tym"tata,wiesz jaka jest mama".W/g mnie powinny mamusi powiedziec"tak samo mamy jak Ciebie tez ojca,jedziemy do niego na godzine".Dzieci przyjezdzaja do rodzicow do wiezien,a tym bardziej powinny zawitac w 100 proc normalnym domu w Swieta,tak ze z tymi sms-sami to aspekt zlozony.

1 523

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hera dokladnie 82 km w lini niemalze prostej na polnoc od Ciebie.Porannym strumieniem potraktuj wczorajsze wywody.

1 524 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-03-20 11:04:42)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Hera dokladnie 82 km w lini niemalze prostej na polnoc od Ciebie.Porannym strumieniem potraktuj wczorajsze wywody.

To dziwne Mayk hahah może Ty za jakas magiczna granica mieszkasz..??  Strumień mam dobry więc tak to potraktowałam hehe  prostaty u mnie jeszcze nie ma , pomimo zaawansowanego wieku hahaha a gwoli informacji , bo ja baba z jajami więc pewnie prostate mam..a inni jak widać oprócz prostaty maja prostactwo co pewnie łaczy sie z mysleniem li tylko jajami..

1 525 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-03-20 11:19:06)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
głos rozsądku napisał/a:
mwa25 napisał/a:

nawet jeżeli są osoby które odbiły komuś kogoś - to co z tego!

Właśnie taką "osobą" jest założycielka wątku o przewrotnym tytule "Zdradzeni , porzuceni łaczmy się..może sie poznamy".

Czyli co, dziewczynki?

Lubicie herę? To bądźcie konsekwentne i polubcie wszystkie, jak je nazywacie, kochanki, zdziry, suki, zołzy swoje i czyjeś.
Pogratulować takiej postawy smile

Hero stara kłamczuszko, motasz się z tym twoim porzuceniem, niby ty jego, a potem łkasz, że on ciebie. Cytuję ciebie: "Nic tak nie boli jak cios od najblizszej osoby , ktora była wszystkim.. Jak uważacie czy Oni czasami rozmyślaja ,że Kogos zranili czy przechodza obojetnie , poprostu reset..?" Plączesz się smile 

Sama rozwaliłaś związek faceta (o 10 lat młodszego, to chyba były twoje ostatnie podrygi przed emeryturą, 50-tka to niezbyt chodliwy towar, nawet w necie), a tu udzielasz się jak matka Teresa heheh

Glosie rozsądku chłopaku jedziesz po bandzie i to ostro. Nic ciebie nie upoważnia do wydawania opinii pod adresem Hery.1.
Twoje posty do Hery.1 są zjadliwe i nie na miejscu. Tak się zastanawiam kto tu jest kłamczuszek i wychodzi mi, że Ty. A tak na marginesie to nie zmieniłeś przez przypadek nicka? Nicka można zmienić, ale IP nie zawsze i myślę, że powinieneś sobie to uświadomić. Musisz mieć ogromne doświadczenie życiowe i jesteś po wielu przejściach skoro tak się wypisujesz.
Ja jednak myślę chłopaku, że jak ja spotykałem się z dziewczynami to Ty jeszcze u tatusia z jajko na jajko przeskakiwałeś (czytaj z jądra na jądro w postaci plemnika). Dlatego jeżeli chcesz się wypowiedzieć na nie swoim wątku to proszę bardzo, ale nie masz prawa obrażać ani jego założyciela, ani nikogo innego. Dlatego proszę miarkuj się, ogarnij się i przemyśl swoje wypowiedzi. Jednocześnie informuję Ciebie, że jeżeli ustalę, iż IP łączy się z jeszcze jednym użytkownikiem tego forum to wiedz, że ja dużo wiem i zrobię z tego użytek. Jeżeli masz jakieś wątpliwości to wygoogluj sobie temat "naruszenie dóbr osobistych"

1 526

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lexpar zgadzam sie z Toba.Mozna miec pare kompow w domu chyba tyle samo IP.

1 527 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-03-20 11:44:16)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mayk222 napisał/a:

Lexpar zgadzam sie z Toba.Mozna miec pare kompow w domu chyba tyle samo IP.

Oczywiście, będziesz miał  kilka komputerów. One będą miały wewnętrzne nr IP. Ale każda wiadomość wysyłana z nich będzie miała nadany numer IP przez operatora. Tak więc to jest tylko kwestia czasu na ustalenie nadawcy Obrazek dodany przez użytkowniczkę

1 528

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich serdecznie:-)
Kasia, 28 lat, porzucona, a raczej odepchnięta 2 tygodnie temu - lizę rany.

1 529

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kejt777 napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie:-)
Kasia, 28 lat, porzucona, a raczej odepchnięta 2 tygodnie temu - lizę rany.

Witaj Kejt...Serdecznie Cię goscimy u Nas... bedziemy razem z Toba płakac , smiac sie ..Opowiedz cos bliżej o Twoim zwiazku jak   chcesz.. chcesz powrotu ??

1 530

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Kejt777 napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie:-)
Kasia, 28 lat, porzucona, a raczej odepchnięta 2 tygodnie temu - lizę rany.

Witaj Kejt...Serdecznie Cię goscimy u Nas... bedziemy razem z Toba płakac , smiac sie ..Opowiedz cos bliżej o Twoim zwiazku jak   chcesz.. chcesz powrotu ??

Witam, witam i dziękuję za miłe przyjęcie :-)))
No niestety jeszcze płaczę, do śmiechu mi daleko, póki co próbuję pogodzić się z tą sytuacją...a jest ciężko, bardzo :-(
Może nie w skrócie, ale jak się wygadam, to będzie lepiej???

Miesiąc temu, po 15 latach związku i roku próby ratowania tego - rozpadło się moje życie - pierwszy cios. Na początku sądziłam, że będzie łatwo się pogodzić z tym, sama proponowałam rozstanie, próbowałam przyzwyczaić się do takiej myśli, że ułożymy się oddzielnie, niezależnie,przecież i tak kiepsko było między nami, a my i tak nie potrafiliśmy tego dźwignąć, chociaż bardzo nam zależało, ale z tej miłości zaczęliśmy się w końcu ranić nawzajem.
Całe życie razem, pierwszy poważny związek, poświęcenie z mojej strony, przeprowadzka do innego miasta, nowe życie z nim, wspólne plany no i ...zaczęło się psuć coś w którymś momencie, a później tylko narastało, zamiast to naprawiać kumulowaliśmy problemy i tyle się tego nawarstwiło, że ciężko było to już później ogarnąć, ja poznałam kogoś, on poznał kogoś, przez chwilę spotykaliśmy się z innymi osobami, później powrót, on walczył, ja walczyłam i tak w kółko.
W końcu do tego doszło, on podjął decyzję, której już nie cofnie, a ja nie umiem i nie potrafię sobie uświadomić, że już tego nie będzie, że nie będzie wspólnego bycia ze sobą, nawet tych masakrycznych kłótni, wracam do naszego wspólnego jeszcze, ale pustego domu i wpadam w rozpacz, nie umiem się odnaleźć. W dodatku parę dni temu dowiedziałam się od niego (chciał być fair), że spotyka się już z kimś innym i świetnie się dogadują - drugi cios. Jego nie ma, a ja od dwóch tygodni chodzę jak cień, próbuję żyć normalnie, pracować, jakoś funkcjonować, ale nie daję rady. Ataki płaczu dopadają mnie co chwilę, próbuję sobie wmówić, że było źle i tak się miało stać, ale nic to nie daje - ciągle płacz i ból, ból podwójny bo nie dość, że go nie ma to jeszcze jest już tak szybko dla kogoś innego ...poznanego przypadkiem ...Obojgu jest nam ciężko to przetrwać, rozmawialiśmy i staramy się jakoś wspierać i przeżyć to wszystko, nawet odseparowaliśmy się na prawie dwa tygodnie od siebie bez kontaktu spotkań, niczego, ale widać, że oboje się męczymy i tak :-(, bo jednak w którymś momencie i jemu i mnie brakuje i chcemy się po prostu przytulić do siebie, mimo, że on rzekomo z tym kimś nowym jest.
To była moja i jego pierwsza i wielka miłość, ponieważ mimo wielu różnic, kochaliśmy się bardzo i nadal coś tam się tli, więc i ból większy :-(
Wiem, że powinnam otworzyć się na ludzi teraz, spotykać ze znajomymi chociażby po to żeby nawet podnieść swoją samoocenę a za jakiś czas próbować ułożyć sobie życie, ale nie potrafię, nie wyobrażam sobie bliskości z inną osobą, bo będzie inaczej napewno, ale to już nie będzie to samo, nie ten dotyk, nie takie odczuwanie siebie, nie taka więź, będzie porównywanie, to nie będzie już nie to.

1 531 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-20 13:25:30)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A na dodatek ... obiecaliśmy sobie, że pomożemy sobie i w każdej chwili możemy liczyć na siebie, bo jednak to tyle lat i nie ma co się rozstawać w złościach i pretensjach, bo każde było winne po połowie ...i można by powiedzieć, że po rozmowie dwa dni temu, on twardo twierdził, ze już nie ma o czym mówić i wracać, ja ze łzami w oczach, a on po prostu zamknął za sobą drzwi z drugiej strony, powiedział, że nie i koniec. A dzisiaj pisze, życzy mi miłego dnia i że przyniesie mi obiad żebym zjadła coś ciepłego???
Bossssze ja nic już nie rozumiem :-( Głupieje....czy on chce wrócić, starać się o mnie, próbować delikatnie mi zaufać, czy tylko dać znać, że mi pomimo wszystkiego pamięta i mogę na niego liczyć.... :-( Przecież powiedział, że spotyka się z kimś, więc tym bardziej nie kumam o co mu chodzi???
Wiadomo, ze gdzieś tam w głębi serca chciałabym wrócić, bo wiele rzeczy zrozumieliśmy i wyjaśniliśmy sobie nasze błędy...jeśli bylibyśmy razem to ten związek i nasz stosunek do siebie byłby zupełnie inny.

1 532 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-03-20 13:33:18)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kejt777 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
Kejt777 napisał/a:

Witam wszystkich serdecznie:-)
Kasia, 28 lat, porzucona, a raczej odepchnięta 2 tygodnie temu - lizę rany.

Witaj Kejt...Serdecznie Cię goscimy u Nas... bedziemy razem z Toba płakac , smiac sie ..Opowiedz cos bliżej o Twoim zwiazku jak   chcesz.. chcesz powrotu ??

Witam, witam i dziękuję za miłe przyjęcie :-)))
No niestety jeszcze płaczę, do śmiechu mi daleko, póki co próbuję pogodzić się z tą sytuacją...a jest ciężko, bardzo :-(
Może nie w skrócie, ale jak się wygadam, to będzie lepiej???

Miesiąc temu, po 15 latach związku i roku próby ratowania tego - rozpadło się moje życie - pierwszy cios. Na początku sądziłam, że będzie łatwo się pogodzić z tym, sama proponowałam rozstanie, próbowałam przyzwyczaić się do takiej myśli, że ułożymy się oddzielnie, niezależnie,przecież i tak kiepsko było między nami, a my i tak nie potrafiliśmy tego dźwignąć, chociaż bardzo nam zależało, ale z tej miłości zaczęliśmy się w końcu ranić nawzajem.
Całe życie razem, pierwszy poważny związek, poświęcenie z mojej strony, przeprowadzka do innego miasta, nowe życie z nim, wspólne plany no i ...zaczęło się psuć coś w którymś momencie, a później tylko narastało, zamiast to naprawiać kumulowaliśmy problemy i tyle się tego nawarstwiło, że ciężko było to już później ogarnąć, ja poznałam kogoś, on poznał kogoś, przez chwilę spotykaliśmy się z innymi osobami, później powrót, on walczył, ja walczyłam i tak w kółko.
W końcu do tego doszło, on podjął decyzję, której już nie cofnie, a ja nie umiem i nie potrafię sobie uświadomić, że już tego nie będzie, że nie będzie wspólnego bycia ze sobą, nawet tych masakrycznych kłótni, wracam do naszego wspólnego jeszcze, ale pustego domu i wpadam w rozpacz, nie umiem się odnaleźć. W dodatku parę dni temu dowiedziałam się od niego (chciał być fair), że spotyka się już z kimś innym i świetnie się dogadują - drugi cios. Jego nie ma, a ja od dwóch tygodni chodzę jak cień, próbuję żyć normalnie, pracować, jakoś funkcjonować, ale nie daję rady. Ataki płaczu dopadają mnie co chwilę, próbuję sobie wmówić, że było źle i tak się miało stać, ale nic to nie daje - ciągle płacz i ból, ból podwójny bo nie dość, że go nie ma to jeszcze jest już tak szybko dla kogoś innego ...poznanego przypadkiem ...Obojgu jest nam ciężko to przetrwać, rozmawialiśmy i staramy się jakoś wspierać i przeżyć to wszystko, nawet odseparowaliśmy się na prawie dwa tygodnie od siebie bez kontaktu spotkań, niczego, ale widać, że oboje się męczymy i tak :-(, bo jednak w którymś momencie i jemu i mnie brakuje i chcemy się po prostu przytulić do siebie, mimo, że on rzekomo z tym kimś nowym jest.
To była moja i jego pierwsza i wielka miłość, ponieważ mimo wielu różnic, kochaliśmy się bardzo i nadal coś tam się tli, więc i ból większy :-(
Wiem, że powinnam otworzyć się na ludzi teraz, spotykać ze znajomymi chociażby po to żeby nawet podnieść swoją samoocenę a za jakiś czas próbować ułożyć sobie życie, ale nie potrafię, nie wyobrażam sobie bliskości z inną osobą, bo będzie inaczej napewno, ale to już nie będzie to samo, nie ten dotyk, nie takie odczuwanie siebie, nie taka więź, będzie porównywanie, to nie będzie już nie to.

Kejt wiemy wszyscy jak to jest ,kazdy z Nas przechodził podobne emocje..Myślę ,ze powinnaś sie odseperowac od Niego , jak poczuje ,co stracił ..wróci..przeczytaj cudowna metode Bagsa ..mysle że On sam Ci ja podrzuci bo powiem szczerze  w tym natloku nawet nie wiem gdzie jej szukac..i ta metoda pomoże Ci..pisz o swoich emocjach będzie Ci lepiej..Mysle ,że jestescie uzaleznieni od Siebie.. z Soba żle bez Sibie jeszcze gorzej...

1 533 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-20 13:38:47)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Kejt777 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Witaj Kejt...Serdecznie Cię goscimy u Nas... bedziemy razem z Toba płakac , smiac sie ..Opowiedz cos bliżej o Twoim zwiazku jak   chcesz.. chcesz powrotu ??

Witam, witam i dziękuję za miłe przyjęcie :-)))
No niestety jeszcze płaczę, do śmiechu mi daleko, póki co próbuję pogodzić się z tą sytuacją...a jest ciężko, bardzo :-(
Może nie w skrócie, ale jak się wygadam, to będzie lepiej???

Miesiąc temu, po 15 latach związku i roku próby ratowania tego - rozpadło się moje życie - pierwszy cios. Na początku sądziłam, że będzie łatwo się pogodzić z tym, sama proponowałam rozstanie, próbowałam przyzwyczaić się do takiej myśli, że ułożymy się oddzielnie, niezależnie,przecież i tak kiepsko było między nami, a my i tak nie potrafiliśmy tego dźwignąć, chociaż bardzo nam zależało, ale z tej miłości zaczęliśmy się w końcu ranić nawzajem.
Całe życie razem, pierwszy poważny związek, poświęcenie z mojej strony, przeprowadzka do innego miasta, nowe życie z nim, wspólne plany no i ...zaczęło się psuć coś w którymś momencie, a później tylko narastało, zamiast to naprawiać kumulowaliśmy problemy i tyle się tego nawarstwiło, że ciężko było to już później ogarnąć, ja poznałam kogoś, on poznał kogoś, przez chwilę spotykaliśmy się z innymi osobami, później powrót, on walczył, ja walczyłam i tak w kółko.
W końcu do tego doszło, on podjął decyzję, której już nie cofnie, a ja nie umiem i nie potrafię sobie uświadomić, że już tego nie będzie, że nie będzie wspólnego bycia ze sobą, nawet tych masakrycznych kłótni, wracam do naszego wspólnego jeszcze, ale pustego domu i wpadam w rozpacz, nie umiem się odnaleźć. W dodatku parę dni temu dowiedziałam się od niego (chciał być fair), że spotyka się już z kimś innym i świetnie się dogadują - drugi cios. Jego nie ma, a ja od dwóch tygodni chodzę jak cień, próbuję żyć normalnie, pracować, jakoś funkcjonować, ale nie daję rady. Ataki płaczu dopadają mnie co chwilę, próbuję sobie wmówić, że było źle i tak się miało stać, ale nic to nie daje - ciągle płacz i ból, ból podwójny bo nie dość, że go nie ma to jeszcze jest już tak szybko dla kogoś innego ...poznanego przypadkiem ...Obojgu jest nam ciężko to przetrwać, rozmawialiśmy i staramy się jakoś wspierać i przeżyć to wszystko, nawet odseparowaliśmy się na prawie dwa tygodnie od siebie bez kontaktu spotkań, niczego, ale widać, że oboje się męczymy i tak :-(, bo jednak w którymś momencie i jemu i mnie brakuje i chcemy się po prostu przytulić do siebie, mimo, że on rzekomo z tym kimś nowym jest.
To była moja i jego pierwsza i wielka miłość, ponieważ mimo wielu różnic, kochaliśmy się bardzo i nadal coś tam się tli, więc i ból większy :-(
Wiem, że powinnam otworzyć się na ludzi teraz, spotykać ze znajomymi chociażby po to żeby nawet podnieść swoją samoocenę a za jakiś czas próbować ułożyć sobie życie, ale nie potrafię, nie wyobrażam sobie bliskości z inną osobą, bo będzie inaczej napewno, ale to już nie będzie to samo, nie ten dotyk, nie takie odczuwanie siebie, nie taka więź, będzie porównywanie, to nie będzie już nie to.

Kejt wiemy wszyscy jak to jest ,kazdy z Nas przechodził podobne emocje..Myślę ,ze powinnaś sie odseperowac od Niego , jak poczuje ,co stracił ..wróci..przeczytaj cudowna metode Bagsa ..mysle że On sam Ci ja podrzuci bo powiem szczerze  w tym natloku nawet nie wiem gdzie jej szukac..i ta metoda pomoże Ci..pisz o swoich emocjach będzie Ci lepiej..

Dziękuję, każde wsparcie jest teraz bardzo cenne...a emocje no cóż huśtawka...raz go nienawidzę próbuję przywrócić coś co było złe, a za chwilę jest płacz i tęsknota, bo wraca wszystko, co było miłe, fajne, śmieszne i żal, że tego nie będzie.
Jeszcze, jeszcze to wszystko wraca, ataki płaczu, paniki, jak sobie poradzę sama?, bez nikogo bliskiego, co będzie dalej?. Najgorzej jest kiedy zostaję sama w domu wieczorami, dopadają myśli i zwijam się z tego bólu. Koszmar jakiś.

Gdzie szukać tej metody Bagsa, przyznam, ze chętnie przeczytam ???

1 534

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kejt szukam szukam..jak znajde podrzuce Ci link

1 535

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:

Kejt szukam szukam..jak znajde podrzuce Ci link

Będę wdzięczna :-)

1 536

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zastosuj się do tego - metoda 34 kroków przeznaczona dla małżeństw/ par w kryzysie:
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

1 537 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-20 14:13:04)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:

Zastosuj się do tego - metoda 34 kroków przeznaczona dla małżeństw/ par w kryzysie:
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

Dziekuję :-)
Jest tego trochę, ale spróbuję wcielić w życie od dzisiaj, zobaczymy co z tego wyjdzie :-)
Niemniej jednak ma to sens tak myślę.
Czy jest ktoś komu to pomogło i odzyskał stosując się do tego swoją straconą połówkę?

1 538

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da Obrazek dodany przez użytkowniczkę

1 539

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da http://emotikona.pl/emotikony/pic/0doubledown.gif

Kurcze fakt ,a Onie nie mieszkaja juz razem..no ale motto nie odzywaj sie aktualne..

1 540

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da http://emotikona.pl/emotikony/pic/0doubledown.gif

My nie mieszkamy ze sobą od kilku miesięcy, ale znikomy kontakt utrzymujemy i bywa w naszym domu ...

1 541

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kejt777 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da http://emotikona.pl/emotikony/pic/0doubledown.gif

My nie mieszkamy ze sobą od kilku miesięcy, ale znikomy kontakt utrzymujemy i bywa w naszym domu ...

Kejt ,ale zawsze jakis pozytyw dla Siebie wyciagniesz...

1 542

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Kejt777 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da http://emotikona.pl/emotikony/pic/0doubledown.gif

My nie mieszkamy ze sobą od kilku miesięcy, ale znikomy kontakt utrzymujemy i bywa w naszym domu ...

Kejt ,ale zawsze jakis pozytyw dla Siebie wyciagniesz...

Kilka tych punktów napewno mogę zastosować i wcale nie zaszkodzi a może pomóc.

1 543

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Lexpar napisał/a:

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da http://emotikona.pl/emotikony/pic/0doubledown.gif

Lexpar kurna olek big_smile Szantazujesz mnie i podwazasz "autorytet" metody smile
Ja jestem sam, w separacji formalnie nieformalnej i ta metoda sie sprawdza.
Tak na zdrowy rozum to ona jest lepsza bedac osobno niz razem a najlepiej o tym swiadcza piewsze punkty.

Kejt777 Czy sie komus udalo odzyskac polowice to nie wiem, w kazdym badz razie odzyskac i odbudowac mocniejsze swoje wewnetrzne "ja" to sie zgodza wyszscy ze mna, ze tak, to tu zadziala.

1 544

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da http://emotikona.pl/emotikony/pic/0doubledown.gif

Lexpar kurna olek big_smile Szantazujesz mnie i podwazasz "autorytet" metody smile
Ja jestem sam, w separacji formalnie nieformalnej i ta metoda sie sprawdza.
Tak na zdrowy rozum to ona jest lepsza bedac osobno niz razem a najlepiej o tym swiadcza piewsze punkty.

Kejt777 Czy sie komus udalo odzyskac polowice to nie wiem, w kazdym badz razie odzyskac i odbudowac mocniejsze swoje wewnetrzne "ja" to sie zgodza wyszscy ze mna, ze tak, to tu zadziala.

Bags, tutaj to racja ze swoim własnym "ja", bo przyznaję, że samoocena spadła poniżej zera aktualnie :-(, a słowa pocieszenia nawet z jego ust nie cieszą...bo jak to brzmi..."byłaś i jesteś wartościową kobietą", ale teraz znalazłem sobie bardziej wartościową z którą jest mi lepiej ... porażka...

1 545

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kejt777 napisał/a:
bags napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Hero tam metoda jest dobra jak się razem mieszka. Jeżeli jest się osobno to nic to nie da http://emotikona.pl/emotikony/pic/0doubledown.gif

Lexpar kurna olek big_smile Szantazujesz mnie i podwazasz "autorytet" metody smile
Ja jestem sam, w separacji formalnie nieformalnej i ta metoda sie sprawdza.
Tak na zdrowy rozum to ona jest lepsza bedac osobno niz razem a najlepiej o tym swiadcza piewsze punkty.

Kejt777 Czy sie komus udalo odzyskac polowice to nie wiem, w kazdym badz razie odzyskac i odbudowac mocniejsze swoje wewnetrzne "ja" to sie zgodza wyszscy ze mna, ze tak, to tu zadziala.

Bags, tutaj to racja ze swoim własnym "ja", bo przyznaję, że samoocena spadła poniżej zera aktualnie :-(, a słowa pocieszenia nawet z jego ust nie cieszą...bo jak to brzmi..."byłaś i jesteś wartościową kobietą", ale teraz znalazłem sobie bardziej wartościową z którą jest mi lepiej ... porażka...

A z francuskiego "zenua"... takie gadki to normalka, szczerze, to moge otwarcie przyznac. Jestem na tym forum dluzej niz kobieta w ciazy i poza znanymi wlasnymi "powiedzeniami" lubej, to nasluchalem sie tego tutaj tyle, ze uszy a raczej oczy wiedna i jaskry sie mozna nabawic.
Spadna rozowe okulary z nosa, mtylki pozdychaja i zobaczy swoja "piknote" w czarnych barwach wlasnej glupoty.
Snickersa mu kup, bo za bardzo jak widac gwiazdorzy.

1 546

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:
Kejt777 napisał/a:
bags napisał/a:

Lexpar kurna olek big_smile Szantazujesz mnie i podwazasz "autorytet" metody smile
Ja jestem sam, w separacji formalnie nieformalnej i ta metoda sie sprawdza.
Tak na zdrowy rozum to ona jest lepsza bedac osobno niz razem a najlepiej o tym swiadcza piewsze punkty.

Kejt777 Czy sie komus udalo odzyskac polowice to nie wiem, w kazdym badz razie odzyskac i odbudowac mocniejsze swoje wewnetrzne "ja" to sie zgodza wyszscy ze mna, ze tak, to tu zadziala.

Bags, tutaj to racja ze swoim własnym "ja", bo przyznaję, że samoocena spadła poniżej zera aktualnie :-(, a słowa pocieszenia nawet z jego ust nie cieszą...bo jak to brzmi..."byłaś i jesteś wartościową kobietą", ale teraz znalazłem sobie bardziej wartościową z którą jest mi lepiej ... porażka...

A z francuskiego "zenua"... takie gadki to normalka, szczerze, to moge otwarcie przyznac. Jestem na tym forum dluzej niz kobieta w ciazy i poza znanymi wlasnymi "powiedzeniami" lubej, to nasluchalem sie tego tutaj tyle, ze uszy a raczej oczy wiedna i jaskry sie mozna nabawic.
Spadna rozowe okulary z nosa, mtylki pozdychaja i zobaczy swoja "piknote" w czarnych barwach wlasnej glupoty.
Snickersa mu kup, bo za bardzo jak widac gwiazdorzy.

No właśnie na to trochę po cichu liczę <ależ jestem wredna :-)>, ale i biorę pod uwagę drugą opcję...że jednak odnajdzie się w tym czy innym nowym związku i nie ma na co liczyć...może dać sobie spokój, skoro stwierdził, ze on mi nie ufa i definitywnie nie nie nie mam na co liczyć, on nie wróci i już....

1 547

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witaj Kejt777 tutaj na tym forum chodź przez chwilkę poczujesz się lepiej dzięki wspaniałym osobom. Gwarantuję wink.

mwa25 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
mwa25 napisał/a:

sorki że sie wtrące, choć te słowa nie były skierowane do mnie,
to akurat mnie dotknęły

ale pozytywnie....uświadamiając mi że ja też żyje dla kogoś i z myślą o kimś kto niestety ma mnie w poważaniu....

Kiedy rani nas, zdradza, oszukuje osoba nam
Bliska której ufalismy. To nawet jeśli ona odejdzie. My musimy pogodzić sie z jej odejściem. Musimy wyczyścić swoje przedpole i umysł z
Myśli o nim z uczuć z
Nim związanych.
Nawet jeśli to uczucie to nie jest już miłośc ale to żal i nienawiść... To ciagle jesteśmy w związku z nim.

gorzej jak nie zdradził, nie oszukał
zostawił....
nie mam żalu, nienawiści,
jest rozczarowanie i uczucie...

dobra zmieniam myśli bo się rozkleje:)

mwa25 mam to samo. Nie zdradziła mnie ani nie odeszła do innego a i tak jej nie ma sad. Uważam to za moją porażkę życiową. Boli jak cholera bo dalej jest ta myśl a może wróci eh.


Emigrantka1978 napisał/a:

Aj i jeszcze jedno, tak na marginesie, ja nie lubie mlodszych to gowniarze;)

Młodsi mają większy temperament. Z tego może być dużo przyjemności wink


mayk222 ten twój Śląsk to chyba dolny bo na górnym gołe niebo i słoneczko smile. A ten mój grill przekładam i przekładam i chyba się nie doczekam.

1 548

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Witaj Kejt777 tutaj na tym forum chodź przez chwilkę poczujesz się lepiej dzięki wspaniałym osobom. Gwarantuję wink.

mwa25 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

Kiedy rani nas, zdradza, oszukuje osoba nam
Bliska której ufalismy. To nawet jeśli ona odejdzie. My musimy pogodzić sie z jej odejściem. Musimy wyczyścić swoje przedpole i umysł z
Myśli o nim z uczuć z
Nim związanych.
Nawet jeśli to uczucie to nie jest już miłośc ale to żal i nienawiść... To ciagle jesteśmy w związku z nim.

gorzej jak nie zdradził, nie oszukał
zostawił....
nie mam żalu, nienawiści,
jest rozczarowanie i uczucie...

dobra zmieniam myśli bo się rozkleje:)

mwa25 mam to samo. Nie zdradziła mnie ani nie odeszła do innego a i tak jej nie ma sad. Uważam to za moją porażkę życiową. Boli jak cholera bo dalej jest ta myśl a może wróci eh.


Emigrantka1978 napisał/a:

Aj i jeszcze jedno, tak na marginesie, ja nie lubie mlodszych to gowniarze;)

Młodsi mają większy temperament. Z tego może być dużo przyjemności wink


mayk222 ten twój Śląsk to chyba dolny bo na górnym gołe niebo i słoneczko smile. A ten mój grill przekładam i przekładam i chyba się nie doczekam.

Cześć Misiek..Mayk ma swój Śłąsk ..hihi tak rano napisał, bo ja mu tez napisałam ,ze u Nas słońce na ŚLASKU...

1 549 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-20 15:43:32)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Witaj Kejt777 tutaj na tym forum chodź przez chwilkę poczujesz się lepiej dzięki wspaniałym osobom. Gwarantuję wink.

mwa25 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

Kiedy rani nas, zdradza, oszukuje osoba nam
Bliska której ufalismy. To nawet jeśli ona odejdzie. My musimy pogodzić sie z jej odejściem. Musimy wyczyścić swoje przedpole i umysł z
Myśli o nim z uczuć z
Nim związanych.
Nawet jeśli to uczucie to nie jest już miłośc ale to żal i nienawiść... To ciagle jesteśmy w związku z nim.

gorzej jak nie zdradził, nie oszukał
zostawił....
nie mam żalu, nienawiści,
jest rozczarowanie i uczucie...

dobra zmieniam myśli bo się rozkleje:)

mwa25 mam to samo. Nie zdradziła mnie ani nie odeszła do innego a i tak jej nie ma sad. Uważam to za moją porażkę życiową. Boli jak cholera bo dalej jest ta myśl a może wróci eh.


Emigrantka1978 napisał/a:

Aj i jeszcze jedno, tak na marginesie, ja nie lubie mlodszych to gowniarze;)

Młodsi mają większy temperament. Z tego może być dużo przyjemności wink


mayk222 ten twój Śląsk to chyba dolny bo na górnym gołe niebo i słoneczko smile. A ten mój grill przekładam i przekładam i chyba się nie doczekam.

Misiek666  Witam, witam :-) Można na chwilę chociaż odciąć się od myśli i porozmawiać z innymi ludźmi :-)

1 550

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kejt777 napisał/a:
misiek666 napisał/a:

Witaj Kejt777 tutaj na tym forum chodź przez chwilkę poczujesz się lepiej dzięki wspaniałym osobom. Gwarantuję wink.

mwa25 napisał/a:

gorzej jak nie zdradził, nie oszukał
zostawił....
nie mam żalu, nienawiści,
jest rozczarowanie i uczucie...

dobra zmieniam myśli bo się rozkleje:)

mwa25 mam to samo. Nie zdradziła mnie ani nie odeszła do innego a i tak jej nie ma sad. Uważam to za moją porażkę życiową. Boli jak cholera bo dalej jest ta myśl a może wróci eh.


Emigrantka1978 napisał/a:

Aj i jeszcze jedno, tak na marginesie, ja nie lubie mlodszych to gowniarze;)

Młodsi mają większy temperament. Z tego może być dużo przyjemności wink


mayk222 ten twój Śląsk to chyba dolny bo na górnym gołe niebo i słoneczko smile. A ten mój grill przekładam i przekładam i chyba się nie doczekam.

Misiek666  Witam, witam :-) Można na chwilę chociaż odciąć się od myśli i porozmawiać z innymi ludźmi :-)

ooo..Kejt poznasz niejeden urok , szczególnie jest fajnie jak się wszyscy kłóca..hehe albo płaczą szukajc wiader..

1 551

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Kejt777 napisał/a:
misiek666 napisał/a:

Witaj Kejt777 tutaj na tym forum chodź przez chwilkę poczujesz się lepiej dzięki wspaniałym osobom. Gwarantuję wink.

mwa25 napisał/a:

gorzej jak nie zdradził, nie oszukał
zostawił....
nie mam żalu, nienawiści,
jest rozczarowanie i uczucie...

dobra zmieniam myśli bo się rozkleje:)

mwa25 mam to samo. Nie zdradziła mnie ani nie odeszła do innego a i tak jej nie ma sad. Uważam to za moją porażkę życiową. Boli jak cholera bo dalej jest ta myśl a może wróci eh.



Młodsi mają większy temperament. Z tego może być dużo przyjemności wink


mayk222 ten twój Śląsk to chyba dolny bo na górnym gołe niebo i słoneczko smile. A ten mój grill przekładam i przekładam i chyba się nie doczekam.

Misiek666  Witam, witam :-) Można na chwilę chociaż odciąć się od myśli i porozmawiać z innymi ludźmi :-)

ooo..Kejt poznasz niejeden urok , szczególnie jest fajnie jak się wszyscy kłóca..hehe albo płaczą szukajc wiader..

No tak, jak to się mówi hmmm .... w kupie zawsze raźniej :-)

1 552

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Kejt777 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
Kejt777 napisał/a:

Misiek666  Witam, witam :-) Można na chwilę chociaż odciąć się od myśli i porozmawiać z innymi ludźmi :-)

ooo..Kejt poznasz niejeden urok , szczególnie jest fajnie jak się wszyscy kłóca..hehe albo płaczą szukajc wiader..

No tak, jak to się mówi hmmm .... w kupie zawsze raźniej :-)

a im bardziej śmierdząca tym bardziej  działa  na zmysły hihi

1 553

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Kejt777 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

ooo..Kejt poznasz niejeden urok , szczególnie jest fajnie jak się wszyscy kłóca..hehe albo płaczą szukajc wiader..

No tak, jak to się mówi hmmm .... w kupie zawsze raźniej :-)

a im bardziej śmierdząca tym bardziej  działa  na zmysły hihi

Hehehe mieszanka wybuchowa :-)

1 554 Ostatnio edytowany przez misiek666 (2013-03-20 16:24:26)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kejt777 prawda jest taka, gdyby nie te forum osobiście bym zwariował. Poznałem fajnych ludzi, a tym bardziej jedną osobę moją pocieszycielkę wink z tego forum.
Chodź, to tylko pisanie, to i tak daje ujście emocjom. Razem się pośmiejemy i razem popłaczemy.

1 555

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

U mnie slonce wyszlo ok 12.40 dosc ostre,jest nadal slonecznie,zajety bylem na tym swoim Slasku,gornym.Hera nie nasmiewaj sie z braku interpunkcji z wlasna interpretacja.wiesz ze ja nie dosc ze felerny,to mam tylko jedna reke wolna w druga wpiete kroplowki,a tyle sprzetu do obslugi ze glowa mala.Kejt777,witam,czytalem,teoria bagsa sie sprawdza w 100 proc i wywoluje prawo przyciagania.Napisze szerzej wieczorem,mam zajecie, respirator nawalil, na bezdechu go musze naprawic.

1 556

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam Panie i Mayk'a!
Chwilę mnie tu nie było, a już nie nadążam czytać nowych postów wink
Jak tam dzisiaj nastroje, bo u mnie raczej kiepsko. Wiadra dalej w modzie? wink

mwa25 napisał/a:

gorzej jak nie zdradził, nie oszukał
zostawił....
nie mam żalu, nienawiści,
jest rozczarowanie i uczucie..

Nie wiem czy gorzej. Myślę, że ból jest ten sam. To samo serce boli.

1 557 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-03-20 16:36:16)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
onslaught napisał/a:

Witam Panie i Mayk'a!
Chwilę mnie tu nie było, a już nie nadążam czytać nowych postów wink
Jak tam dzisiaj nastroje, bo u mnie raczej kiepsko. Wiadra dalej w modzie? wink

mwa25 napisał/a:

gorzej jak nie zdradził, nie oszukał
zostawił....
nie mam żalu, nienawiści,
jest rozczarowanie i uczucie..

Nie wiem czy gorzej. Myślę, że ból jest ten sam. To samo serce boli.

Cześć Onslaught...wiadra wszystkie wykupił Mayk w ostatnim czasie wiec MY juz wyschlismy , Mayk  w ogóle nie dość ,że wiadra NAM sprzatnał to jeszzce mieszka na innym ŚLASKU , a swoim domowym OIOMEM sie zasłania...

1 558

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Kejt777 prawda jest taka, gdyby nie te forum osobiście bym zwariował. Poznałem fajnych ludzi, a tym bardziej jedną osobę moją pocieszycielkę wink z tego forum.
Chodź, to tylko pisanie, to i tak daje ujście emocjom. Razem się pośmiejemy i razem popłaczemy.

Chwała za internet i możliwość obcowania w takich miejscach :-)
Widzę i czuje, ze pomaga, pierwszy raz od dwóch tygodni przemknął mi uśmiech na twarzy :-)
Może jednak życie nie jest takie straszne po utracie połówki?

1 559

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie kochani chwilka odpoczynku i troche sloneczka tez u mnie wyszlo , chociaz ja w swietokrzyskim :)cos mi sie zdaje ze zapominacie o mnie watek cyganatez ucichl ciotka sie ulotnila , wiec sami widzicie teraz moja zmiana warty wiec musiala sie zwijac i nie ma teraz juz co pisac, po tym jak wrocilam do domu juz nic nie napisala z zycia terazniejszego , a cygan coz raczki caluje i prosi o to bysmy slub wzieli bo chce zebym wreszcie stala sie wlascicielka pelnoprawna jego willi , no coz oczy jej pewnie zbledna i jesc nie ma co bo tak to cygan ugotowal i za talerz zupy odlacala mu uslugami sexualnymi, tylko to bylo rok temu a teraz biedna chyba z glodu majaczy i te historie opisala wspominajac obiadki u cygana za moje zarobione pieniadze , pozdrawiam was kochani i cieszcie sie ze mna bo zdzira dostala po nosie i na tym koniec milego dzionka smile

1 560

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie już po pracy jestem Wielka chodz zaledwie 1.50 w kapeluszu hi hi ale Wielka ale jestem dumna z Siebie .Pozdrawiam

Posty [ 1 496 do 1 560 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026