Rozstanie - nie rozumiem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - nie rozumiem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Rozstanie - nie rozumiem.

Cześć drogie kobietki i mężczyźni.

Zacznę od tego że jestem ze swoim chłopakiem rok i 10 miesięcy.
Bywało między nami różnie, raz kłótnie raz zgoda jak to bywa w związkach. On ogólnie jest bardzo zazdrosny i nie za bardzo mi ufa. No i od kilku dni było źle między nami ale przyjechał do mnie i wydawało mi się, że będzie już dobrze jednak tak się nie stało.. Tego samego wieczora poszedł do pracy zadzwoniłam do niego za nim zaczął i powiedziałam że koleżanka dzwoniła żeby się spotkać, pogadać i że idę, a on na mnie naskoczył że pewnie nie idę z koleżanką że mam mu pisać gdzie jestem i takie tam. No więc się ugięłam i napisałam że jestem w barze a on oczywiście że to koniec między nami, że nie będzie tego tolerował i że mam do niego nie dzwonić ani nie pisać.. Pomyślałam ok jak sobie chce szczególnie że byłam trochę wcięta..  No i się nie odzywałam aż do dziś wieczora powiedziałam mu że ja nie będę ciągle siedzieć w domu i że chcę się rozerwać i że nie miał powodu do takich smsów i telefonów a on mi tylko powiedział to mogłaś wczoraj napisać przynajmniej jakiegoś smsa i dodał że nie interesuje go co ja tam w tym barze robiłam.. I tu moje pytanie czy mam walczyć, czy w ogóle jest o co walczyć.. czy jednak odpuścić sad Kocham Go ale wiadomo jak każdy człowiek chcę mieć koleżanki i chcę móc z nimi wychodzić.. Proszę poradźcie mi coś sad

Przepraszam za błędy ale piszę na emocji..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Kochana, on Ciebie osacza.
To nie jest zdrowe, ani dobre dla związku.

Ja bym sobie dala spokój na Twoim miejscu, chyba, ze zdołasz go przekonać, ze to, co robi, jest chore i zmieni się pod Twoim wpływem.

3

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

On zdaje sobie sprawę że zachowuje się jak szczeniak, sam mi to powiedział.
Ja powiedziałam że możemy razem pracować nad jego zazdrością tzn. on będzie się starał panować nad tym ja będę go wspierać, ale nic z tego. Parę dni było dobrze a później znów.. Ja nie mam pomysłu już co zrobić.. Chociaż teraz to on mnie zostawił więc chyba już nic zrobić nie mogę..

4

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.
czzekkoladka napisał/a:

Chociaż teraz to on mnie zostawił więc chyba już nic zrobić nie mogę..

Próbowałaś, nie udało się. Wiem, jest przykro i ciężko, ale lepsze rozstanie, niż potem cale lata w jego "wiezieniu".

5

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Witaj, byłam w takim związku prawie dwa lata- wyszłam z niego ledwo, poobijana i zmęczona.
Nie da się żyć w złotej klatce, bez przyjaciół i wolności.

Ja próbowalam to zmieniać, ale jak próbowałam było jeszcze gorzej- nie kochasz, zdradzasz mnie, zabije sie jak mnie zostawisz itp
Toksyczna miłość- od tamtego czasu ciężko jest mi wejść w normalny związek- uciekaj póki możesz chociaż będzie to bardzo bolało i na pewno zostawi ślady.
Trzymam kciuki

-Tęsknisz??
-Tylko wtedy gdy oddycham.

6

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Witaj...
Po perwsze Twoj zwiazek jest zwiazkiem toksycznym... przykre ale prawdziwe. Podpisuje sie pod tym co mowia poprzedniczki bez dwoch zdan. Pierwszy post z watku oczyszczenie jest przeznaczony dla Ciebie.
Druga sprawa: zaufanie i zazdrosc czyli dwie fundamentalne wartosci w zwiazku, ktore sie wzajemnie wykluczaja. Albo - albo. "Zazdrosc to cien milosci a im wiecej cienia tym mniej swiatla"
Co do zaufania, to albo zwiazek budujesz na skale albo na piasku... ale w Waszym przypadku, to fikcja.
Osaczenie, szantaz emocjonalny, manipulacje, zazdrosc itd... a gdzie milosc i szacunek do bycia soba?

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

7 Ostatnio edytowany przez czzekkoladka (2013-02-25 13:15:35)

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Ja wiem, że to związek toksyczny..
Przed tym związkiem byłam z kimś innym 2 lata i zachowanie było podobne a nawet gorsze, bo dochodziło do rękoczynów.
Ja wiem że powinnam zapomnieć i żyć dalej, ale szkoda mi tego związku.
Mamy się jeszcze spotkać bo ma mi oddać rzeczy. Nie wiem jak dam radę.. Mam 20 lat i całe życie przed sobą ja to wiem ale ciężko mi..



edit. Dziś usłyszałam że pewnie byłam się z kimś bzykać w tym barze.. i że mam się już nie odzywać..
Więc chyba wszystko jasne..

8

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Wszystkie moje związki były toksyczne Pewnie dlatego jestem 7 lat sama Boję się Czasami tylko na chwile zamknę oczy i widzę dobrego mężczyne Marzenia-nijak się mają do rzeczywistości Chociaż od jakiegoś czasu spotykam pewnego faceta,ma takie dobre oczy,zauważylam tylko dlatego że potknęlam sie w pewnym barze a On chciał mnie podtrzymać Ale wracając do tematu Uśmiecham sie kiedy go widze i szybko odchodze bo tak jest bezpieczniej,bez komplikacji i ran Biedny facet pewnie nawet nie wie o co ,,tej babie chodzi,,Ale wiecie co? On też się uśmiecha I tak się uśmiechamy i odchodzimy w różne strony Szkoda ze tego nie przeczytasz Mężczyzno z najłagodniejszym spojrzeniem jakie w zyciu widziałam Nigdy Cię nie zapomnę i już zawsze bedę się uśmiechać na Twój widok i tyle Za bardzo jestem poraniona

9

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Ten związek by cię zniszczył sad.
Dasz radę! Znajdziesz mężczyzne który nie będzie chorobliwie zazdrosny.
Niestety chorobliwa zazdrość i brak zaufania potrafi popsuć każdy związek.

10

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Musiałaś mu dać kiedyś powód do tego żeby ci nie ufał. A skoro nie wierzy ci że chcesz z koleżankami spędzić czas, tylko jego zdaniem pewnie z jakimś chłopakiem, to weź go idźcie wszyscy razem (z twoimi koleżankami ) niech się przekona że nic takiego się nie dzieje. Porozmawiaj z nim szczerze, a jeśli nie chce z tobą rozmawiać to daj mu czas. Przemyśli wszystko, a jak cie bardzo kocha to jeszcze cie będzie przepraszał. smile

11

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Daria - niestety są takie grupy panów, którzy są chorobliwie zazdrośni bez żadnych powodów. Autorka niekoniecznie musiała coś zrobić - by on przestał jej ufać.

12

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Być może, ale dla mnie to jest przesada. Aby bez powody być zazdrosnym..

13

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Dlatego właśnie podchodzi to pod chorobę.
Właściwie nie wiem czy komuś udało się z niej wyleczyć?
Nigdy o niej za dużo nie czytałam. Może ma ktoś jakieś informacje?

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

oj Kochana nie walcz !

Ja takze przerabialam takie akcje . Stanie pod blokiem o 3 nad ranem kiedy wroce do domu -facet lat 39.
Zabranianie wszystkiego , jezdzenia za mna do szkoly -sledzenie , sprawdzanie telefonu , wlamania na fc , poczte i obwinianie za wszystko .

1 raze zerwal ze mna jak bylam na wyjezdzie sluzbowym -bo nie moglam z nim rozmawiac -a dzwonil co 15 minut -oczywiscie zerwanie w postaci sms -a i jak powiedzialam ,ze siedze w pokoju  zkolezanka to kazal mi dac ja do telefonu (jej oczy byly tak zdumione ,ze masakra).

A i wiedzial ,ze rano mam egzamin i taka jazde mi zrobil smile

2 raz zerwal jak pozwolil mi spac u kolezanki i jak juz spalam -to zadzwonil gdzie jestem -a ja ,ze u Oli tak sie przeciez umawialismy -on sm -oczywiscie napisal mi ze to koniec .....

Po 2 dniach prosil abym wrocila -zgodzilam sie .

nastepnie zerwal ze mna w listopadzie -z byle jakiegos powodu -  juz na drugi dzien szlajal sie z inna panna .....


Wrocil -prosil o przyjecie -owszem podnislo to moje ego -nie powiem ,ze nie .

Powiedzialam NIE  juz nie -zrozumialam ,ze bylam totalnie uzalezniona od niego i od jego humorów.

Podsumowanie -4 lata -2 razy wyjscie do baru -zawsze awantura , zero znajomych -bo ja juz nawet nie chcialam z nikim rozmawiac , wieczny smutek i zal do siebie ,ze na takie cos pozwolilam .

Tacy ludzie sie nie zmieniaja


Nie walcz nie ma o co smile

Badz silna

15

Odp: Rozstanie - nie rozumiem.

Ja za to miałem taki problem z ex narzeczoną, gdzie nie poszliśmy, to słyszałem coś... w stylu widziałam jak sie na nią patrzysz... później przyszły kłótnie... z mojej strony brak ochoty na sex i w końcu sobie kogoś innego znalazła. Co do złotej klatki to przy zerwaniu usłyszałem, ze za mało z nią wychodziłem, a czasami sam jej mówiłem wyjdz gdzies ze znajomymi itd. aż zaczęła imprezowac w towarzystwie 18-19 latków i wybrała jednego z nich. Ja zazdrości nie zrozumie nigdy, bo ona niszczy wszystko... a moim zdaniem, jeśli ludzi są ze sobą to dlatego, ze chcą i nie powinno towarzyszyć temu uczucie zazdrości tylko szacunku do tej osoby, choćby z tego powodu, że to ktoś wartościowy i jest z nami...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - nie rozumiem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018