Witajcie moje drogie Kwiatuszki. Nie będę pisać do każdej Osoby z osobna, bo każda z Osób napisała mniej więcej to samo. Nic w tym dziwnego, bo uczucia po utracie kogoś bliskiego są po prostu zbieżne. Chciałabym napisać coś o tym, co wszyscy prawie bez wyjątku piszemy - czy jeszcze ktoś się znajdzie, kogo uda się pokochać, kto pokocha nas, czy znowu zaufamy. W życiu nigdy nic nie wiadomo. Jedni z nas tę szansę od losu dostaną i ją wykorzystają, inni dostaną i ją zmarnują, jeszcze inni nie dostaną szansy. Wydaje mi się, że rozmyślanie 'czy się jeszcze coś wydarzy', i poszukiwanie już w tej chwili kogoś nowego, nie ma sensu. Dajmy ranom się choć trochę zabliźnić. Banie się na wyrost niczego nie zmieni, niczego nie poprawi, nie ułatwi wychodzenia na prostą.
Ja na swój własny użytek czuję, że muszę podjąć ten egzamin z życia i nauczyć się nie mieć męża, nie mieć prostych rozwiązań podanych na tacy, musieć polegać na sobie i swojej intuicji. Nauczyć się nie rozpierd...ć na kawałki za każdym razem, gdy rozwala się dotychczasowy porządek. Muszę otworzyć oczy i przyjąć do wiadomości, że to co się stało może prowadzić do czegoś dobrego... ale muszę w to włożyć wysiłek samorozwoju.
Mój obecnie odchodzący mąż pojawił się w moim życiu, gdy poszukiwanie związku było 'najostatniejszą' z ostatnich rzeczy, jakie plątały mi się po głowie. W ogóle nie szukałam związku. Związek sam się pojawił. Ileś dobrego wyniosłam, ileś kopniaków wyniosłam, ileś nauczki też muszę się doszukać i zebrać się na tyle do kupy, by mojemu synowi zapewnić w miarę spokojne dzieciństwo. Nie chcę pędzić żywota pustelniczego. Też często brakuje mi siły i chęci, by zacząć kolejny dzień. A potem zbieram się, ścielę, ubieram schludnie, sprzątam mieszkanie - by się nie dać. To nie jest łatwe. Ale wiecie - łatwe każdy potrafi.
13 911 2014-01-12 16:04:22
Podobne tematy
13 912 2014-01-12 16:20:05
Mój obecnie odchodzący mąż pojawił się w moim życiu, gdy poszukiwanie związku było 'najostatniejszą' z ostatnich rzeczy, jakie plątały mi się po głowie. W ogóle nie szukałam związku. Związek sam się pojawił. Ileś dobrego wyniosłam, ileś kopniaków wyniosłam, ileś nauczki też muszę się doszukać i zebrać się na tyle do kupy, by mojemu synowi zapewnić w miarę spokojne dzieciństwo. Nie chcę pędzić żywota pustelniczego. Też często brakuje mi siły i chęci, by zacząć kolejny dzień. A potem zbieram się, ścielę, ubieram schludnie, sprzątam mieszkanie - by się nie dać. To nie jest łatwe. Ale wiecie - łatwe każdy potrafi.
Przynajmniej masz to robić dla kogo. Twoje życie nadal ma jakiś sens a dla co niektórych już go nie ma...
13 913 2014-01-12 16:43:47
Agne, tylko częściowo masz rację. Zmierzam do tego, że faktycznie moja siła napędowa jest rzeczywiście większa, zasadniczo nie mam innego wyjścia. uwierz mi, ze pomimo tej siły tez miewam takie doły, ze zastanawiam się po co w ogóle to ciągnąć. nie wiem też jak by to wszystko wyglądało, gdybym nie miała syna. Ale poczucie braku sensu życia po rozstaniu jest jednym z licznych etapów orientowania się w nowej rzeczywistości i ten etap również w jakimś momencie się kończy. W tej chwili widzisz brak sensu. Był cel - np. rodzina z tym kimś i nagle nie ma kogoś, nie ma celu, za to jest czarna dupa. Wszystko prawda. Też tak nieraz się czuję. To wszystko są jednak stany przejściowe i trzeba im stawić jakiś tam opór.
13 914 2014-01-12 17:14:04
Widać, że rośniesz w siłę i masz wiele w sobie samozaparcia. Szacunek dla Ciebie. Masz jedno wielkie szczęście - synka - nie każdemu jest to dane, niestety
.
Po prostu myśle, że jak się ma kogoś jeszcze dla którego się żyje jest łatwiej niż jak pozostajesz już bez nikogo. Ja z partnerem straciłam i jego i swoją rodzinę i bliskich. Teraz już jestem ze wszystkim sama i nie mam nawet brzdąca co by mi powiedział czasem, że chodź troszkę kocha
. Budzę się bo budzę, jestem bo jestem. I szkoda, że tyle jeszcze lat przede mną. ![]()
A co do słabości to wiadomo, będą tak czy tak. Trzeba umieć je przezwyciężać.
13 915 2014-01-12 22:33:28
Chciałabym napisać coś o tym, co wszyscy prawie bez wyjątku piszemy - czy jeszcze ktoś się znajdzie, kogo uda się pokochać, kto pokocha nas, czy znowu zaufamy. W życiu nigdy nic nie wiadomo. Jedni z nas tę szansę od losu dostaną i ją wykorzystają, inni dostaną i ją zmarnują, jeszcze inni nie dostaną szansy. Wydaje mi się, że rozmyślanie 'czy się jeszcze coś wydarzy', i poszukiwanie już w tej chwili kogoś nowego, nie ma sensu. Dajmy ranom się choć trochę zabliźnić. Banie się na wyrost niczego nie zmieni, niczego nie poprawi, nie ułatwi wychodzenia na prostą.
Ja na swój własny użytek czuję, że muszę podjąć ten egzamin z życia i nauczyć się nie mieć męża, nie mieć prostych rozwiązań podanych na tacy, musieć polegać na sobie i swojej intuicji. Nauczyć się nie rozpierd...ć na kawałki za każdym razem, gdy rozwala się dotychczasowy porządek. Muszę otworzyć oczy i przyjąć do wiadomości, że to co się stało może prowadzić do czegoś dobrego... ale muszę w to włożyć wysiłek samorozwoju.
Mój obecnie odchodzący mąż pojawił się w moim życiu, gdy poszukiwanie związku było 'najostatniejszą' z ostatnich rzeczy, jakie plątały mi się po głowie. W ogóle nie szukałam związku. Związek sam się pojawił. Ileś dobrego wyniosłam, ileś kopniaków wyniosłam, ileś nauczki też muszę się doszukać i zebrać się na tyle do kupy, by mojemu synowi zapewnić w miarę spokojne dzieciństwo. Nie chcę pędzić żywota pustelniczego. Też często brakuje mi siły i chęci, by zacząć kolejny dzień. A potem zbieram się, ścielę, ubieram schludnie, sprzątam mieszkanie - by się nie dać. To nie jest łatwe. Ale wiecie - łatwe każdy potrafi.
Ja niezmiennie jestem pod wrażeniem Twojej mądrości i siły - ściskam serdecznie
13 916 2014-01-12 22:44:37
czarna13711 napisał/a:Kochasz kogos dajesz wsxystko a potem zostajesz z niczym.milosc jest nic nie warta,tylko bol i cierpienie
Czarna dokładnie jest tak jak mówisz. Ja przestałem wierzyć w miłość bezwarunkową. Moja już prawie ex właśnie w piątek złożyła pozew i jeszcze nie chce mi go pokazać żebym jak to powiedziała się za dobrze nie przygotował. Rozumiecie coś z tego?? Ja jestem rozwalony i podobnie jak wy pytam gdzie są te prawdziwe kobiety które potrafią kochać, czasami przebaczać dobne grzeszki, być wyrozumiałymi osobami dbającymi o tzw. domowe ognisko?
Karolina
Moja zostawia mnie dla swojego byłego męża. Osoby na którą tyle razy napluła że ja to bym sie wsydził próbować budować na nowo cokolwiek z kims takim.
Hmm Ty byłeś jej drugim mężem a ona teraz odchodzi do pierwszego męża ??? Hehe Brazylijski serial....
Bipo są jeszcze takie,które kochają prawdziwą miłością ale zobacz co za to dostają...
Tak samo jest i z facetami... Pewnie gdzieś są...
13 917 2014-01-13 13:03:15
Ta twoja eks to ladna patologia,zreszta moj byly tez nie jest lepszy.zyjesz z kims kilka lat myslisz ze go znasz a tu okazuje sie ze to zupelnie obca osoba.dlaczego dobrzy ludzie trafiaja na tych najgorszych?
13 918 2014-01-13 13:22:28
Czarna hehe patologia dobre ![]()
Smutna prawda ale mogę powiedzieć,że mojego ex partnera nie znałam kompletnie...:(
13 919 2014-01-13 13:47:47
a wiecie co jest najlepsze
psioczymy na naszych ex a prawda jest taka że jak się dobrze zastanowić też swięte nie jesteśmy
jestem pewna że każda z nas ma za uszami jakies drobne grzeszki
jest tak .... ?
13 920 2014-01-13 14:49:12
Możee nie jestem jedną z was, ale to święta prawda że na tego typu sprawy odziałowują dwie strony. Wydaje mi się że tu jest brak jakiegokolwiek kompromisu bo juz nie chodzi o ustepstwa ale o wypośrodkowanie. Patoleogia czy nie, miłość jest miłościa a jak to mi jedna z was trafnie napisała brak partnerstwa rozpierdziela wszystko. Wiecie jaki to związek partnerski? jakie jest wasze zdanie na ten temat? Wyobrażenie idealnego zwiazku? Kazdy ma napewno inny jak inni jesteśmy ale akurat w tej materi wydaje mi sie że powinny sie powtarzać pewne schematy. Wypowiadajcie sie.
13 921 2014-01-13 14:57:55
Ja już nie wiem, jaki powinien być związek, taki prawdziwy, dobry, partnerski związek... Chętnie poczytam Wasze opinie na ten temat.
Mój nie był partnerski, chociaż naprawdę dużo z siebie dałam, żeby było dobrze i blisko. Niestety, on tego nie chciał. To znaczy nie chciał tego, co chciałam mu dać... Więc nie wyszło mi stworzenie związku, bo sama chciałam go budować. Sucks.
Poniedziałki powinny być zakazane ![]()
13 922 2014-01-13 15:02:31
Nikt nie jest idealny to oczywiste...nie jestem święta,wiem o tym..ale nie uciekam od odpowiedzialności,szukam wyjścia z sytuacji i pracuję nad sobą a jeżeli ktoś potrafi tylko brać i nie chcieć nic dać z siebie,żyć wygodnie i porzucić zabawkę bo się znudziła to sorry ale nie czuję się winna nawet w połowie.
13 923 2014-01-13 15:11:33
Ja już nie wiem, jaki powinien być związek, taki prawdziwy, dobry, partnerski związek... Chętnie poczytam Wasze opinie na ten temat.
Mój nie był partnerski, chociaż naprawdę dużo z siebie dałam, żeby było dobrze i blisko. Niestety, on tego nie chciał. To znaczy nie chciał tego, co chciałam mu dać... Więc nie wyszło mi stworzenie związku, bo sama chciałam go budować. Sucks.
Wczesna, i znowu możemy sobie łapki podać ![]()
13 924 2014-01-13 15:49:53
Nikt nie jest idealny to oczywiste...nie jestem święta,wiem o tym..ale nie uciekam od odpowiedzialności,szukam wyjścia z sytuacji i pracuję nad sobą a jeżeli ktoś potrafi tylko brać i nie chcieć nic dać z siebie,żyć wygodnie i porzucić zabawkę bo się znudziła to sorry ale nie czuję się winna nawet w połowie.
Szkoda że moja już prawie eks tak nie myśłi, bo odpowiedzialność w pozwie całą zwaliła na mnie:/ a brac jak najbardziej chce, bo przeciez ma wyremontowane mieszkanko a alimenty napewno sad jej przyzna. A ze pozostane praktycznie bez grosza i nie wiem gdzie bede mogl mieszkac po opłatach to przecież już nie jej problem. Misiu pluszowy sie znudził, popsuł czy cokolwiek no lup go do smietnika.
13 925 2014-01-13 15:52:59
Witam, nie było mnie jakiś czas.. dużo się działo..
mieszkam już sama z Młodym, zmieniłam godziny pracy, trochę ciężko, od 6 - 18 na nogach, a jak wracam do domu, to jeszcze zabawa z Małym i jestem padnięta.., ale cóż, coś za coś, odkąd Go nie ma - mam spokój psychiczny..
i oo dziwo... tylko nie zlinczujcie mnie.., ale za Nim nie tęsknię..? dziwne? po 5 latach bycia z Nim nie brakuje mi Go..? sama nie wiem.. wczoraj przyjechał do Seweryna, i owszem, jak Go zobaczyłam.., to zrobiło mi się dziwnie, przykro, sama nie wiem.. ale na chwilę.. w czwartek ma zabrać Małego do siebie i odwieźć w piątek.. nie wiem czy mieszka sam czy nie.., ale cóż na to poradzę..? AKEME - Ty masz wizyty z dzieckiem u siebie w domu czy On też Go zabiera?? bo to zabieranie mi się średnio uśmiecha... ale cóż.. pozdrawiam serdecznie! ![]()
13 926 2014-01-13 15:59:08
Widzisz ja jestem niezależna mam dobra pracę,własne mieszkanie,auto i nie potrzebuje faceta ktory mnie będzie utrzymywał tylko takiego co mnie będzie kochał i doceniał...
Kiedy chciałam żeby sie do mnie wprowadził to usłyszałam,że będzie musiał szybciej wstawać o godzinę żeby dojechać do pracy
Jadąc na wakacje czy gdzieś każdy płacił za siebie,ehh ja stawalam na głowie gotowalam kolacyki mimo,że wracałam po pracy zmęczona a on nawet naczyń do zmywarki nie miał siły wstawić biedaczek....
Zranił mnie bardzo i dużo jeszcze minie czasu zanim wybaczę i zapomnę urazy...
13 927 2014-01-13 16:05:37
Neecik, póki co K przyjeżdża do Krzysia, bo mój synuś ma dopiero 4 miesiące skończone i cały majdan, jaki jest potrzebny do opieki jest u mnie. Poza tym, K mieszka teraz w innym mieście, zabrał nasze koty i uważam, że póki co nie ma warunków do opieki nad dzieckiem. On chyba też tak uważa (lub jest mu to na rękę). Jak K przyjeżdża, to ja zwykle wychodzę z domu. Dodatkowo, on bywa u Krzysia, gdy ja prowadzę fitness, więc i tak muszę koncentrować się na tym, by porządny wycisk dać babeczkom, a nie roztkliwiać się nad sobą. Staram się przynajmniej nie poddawać emocjom, gdy K przyjeżdża.
13 928 2014-01-13 16:19:19
Rozumiem, a gdyby przyszło w końcu do tego, gdzie On chciałby Go zabrać np na 2 dni ? Czy dłużej? ehh .. no ja też z Nimi nie przebywałam, gdy On tu był.., ale jakoś tak mi było lepiej, że widuje się z dzieckiem tutaj.. są i plusy i minusy.. w sumie żadnych problemów nie mogę Mu robić.. ;/
13 929 2014-01-13 16:24:33
Nie mam z nim dziecka i sie zale nad soba.podziwiam was dziewczyny,same i z takimi malymi bobasami.chyba jakis anial byl przy mnie.od dwoch lat namawial mnie na dziecko,ale mowílam ze jeszcze nie czas.jakbym teraz zostala sama z jakim malym dzieckiem,to pierwsze drzewo byloby moje.wielki szacun
13 930 2014-01-13 16:28:47
Bibo, związek partnerski to jest związek w którym splatają się ze sobą jedność dwóch osób, przy zachowaniu autonomii każdej z nich. u podstaw leży miłość, wzajemny szacunek, równość, zgoda co do hierarchii wartości, kompatybilność potrzeb seksualnych, wspólne cele, a ze spraw dalszych, umiejętność wychodzenia z konfliktów, częściowo pokrywające się zainteresowania, sprawiedliwy podział zadań. Nie wiem, czy coś pominęłam. Tak ja to widzę...
13 931 2014-01-13 16:35:48
Neecik, bede niespokojna, gdy K bedzie wywoził gdzies Krzysia, bo odpowiedzialnością nie 'grzeszy', a ewentualne wyprawy do lekarzy i inne konsekwencje spadną na mnie. na pewno czeka nas długa rozmowa odnosnie kształtowania postaw synka, bo K swoje przegiecia ma w pewnej dziedzinie i ja sie nie zgodze na to, by mojemu dziecku podobną wode z mózgu zrobić. ale wiesz, jeszcze wiele misiecy minie, nim dam Krzysia gdzies wywieżć, a tym bardziej nim bedzie mógł być poddany indoktrynacji. co za tym idzie, jeszcze wiele sie moze zmienic w mojej relacji z K i dlatego teraz jeszcze nie poswiecam temu tematowi az tyle uwagi...
13 932 2014-01-13 16:37:47 Ostatnio edytowany przez bipo (2014-01-13 16:40:15)
AKEME widze to podobnie. Ale ped po pracy do żłobka,przedszkola, gotowanie dla w sumie 3 dzieciaków i jeszcze dla nas, pozmywanie garów a później upadek na twarz z braku sił a i jeszcze nie posadziłeś jeszcze kwiatków na balkonie,to normalne dziewczyny że facet tak robi??że chce żeby jego kobieta sie rozwijała??Ale to ja nie zarabiam tyle co ona, ja tego nie tamtego nie. Sorki ale żal we mnie ogromny i choć troche chce go wylać.
13 933 2014-01-13 17:06:31 Ostatnio edytowany przez AKEME (2014-01-13 17:22:39)
Bipo, prawdopodobnie spotkało Ciebie to co nas [kobiety] zwykle spotyka. tyle że dla nas to rzeczywistość mocno standardowa, nie mamy prawa narzekać, tylko jeszcze wieczorem ochoczo udzielić uciech cielesnych. powiedz, jako facet nieszablonowy... czy kobiety słusznie walczą o równouprawnienie? poczułeś jak to jest: zarabiać mniej, latać za dzieciakami, gotować, zmywać, sprzątać, poświęcić sprawy zawodowe na rzecz rodziny, nie mieć nic do gadania, mieć do wysłuchania uwagi o tym, co jeszcze miało być zrobione... poczułeś to, co całkiem spora rzesza kobiet czuje. jedyne czego nie doświadczasz to PMS. Czy Twoim zdaniem kobiety chcą zbyt wiele, gdy oczekują odrobiny pomocy i równorzędnego traktowania? [dodam, że ja nie piszę tego tonem zaczepnym]
13 934 2014-01-13 21:20:32
To nie dużo. Tylko w moim przypadku przysłowie dostajesz tyle ile sam dajesz się zupełnie nie sprawdziło. Ciężko mi cokolwiek napisać bo zastałem wydymany. Nie chcę na razie nazywać tego inaczej.
13 935 2014-01-13 21:24:48
AKEME widze to podobnie. Ale ped po pracy do żłobka,przedszkola, gotowanie dla w sumie 3 dzieciaków i jeszcze dla nas, pozmywanie garów a później upadek na twarz z braku sił a i jeszcze nie posadziłeś jeszcze kwiatków na balkonie,to normalne dziewczyny że facet tak robi??że chce żeby jego kobieta sie rozwijała??Ale to ja nie zarabiam tyle co ona, ja tego nie tamtego nie. Sorki ale żal we mnie ogromny i choć troche chce go wylać.
Zajęty czas to znacznie mniej myślenia i rozczulania się nad sobą.
Wylewaj do woli
A ja wymyje Ci te myśli z głowy mopem, aby za bardzo nie rozlewały się w Twoim serduchu.
13 936 2014-01-13 22:44:17
agne8190 sek w tym że ja teraz nie bede wiedział co z tym czasem zrobić:)Na terningach już teraz mi mówią że chcę ich pozabijać a trener powaznie się zastanawia czy w zaistniałej sytuacji nie powinien mnie na troche odstawic:)Jakos wieczory sa dla mnie latwiejsze do przezycia, najgorsze jest chyba powrót do domu i ta zajebista niepewność jak to będzie poźniej.
13 937 2014-01-13 22:48:56
Bipo, a co trenujesz?
13 938 2014-01-13 22:58:09
agne8190 sek w tym że ja teraz nie bede wiedział co z tym czasem zrobić:)Na terningach już teraz mi mówią że chcę ich pozabijać a trener powaznie się zastanawia czy w zaistniałej sytuacji nie powinien mnie na troche odstawic:)Jakos wieczory sa dla mnie latwiejsze do przezycia, najgorsze jest chyba powrót do domu i ta zajebista niepewność jak to będzie poźniej.
Może warto poszukać jakiegoś innego hobby?
13 939 2014-01-13 23:00:15
Witam wszystkich, Aga z pomorza, 36 lat, 16 po ślubie. Zdradzona emocjonalnie i wciąż to znosze. Długa historia. Dowiedziałam się o zdradzie będąc w ciąży z 2 dzieciątkiem. Nie muszę pisać co czułam. Cieszę się źe jesteście.
13 940 2014-01-13 23:10:23
Hej. Emocjonalnie czy fizycznie jaka to różnica. Dla mnie żadna. Jest nas tu więcej wiec miłego pobytu u nas:)
A co do hobby to myślę że najlepsze dla mnie byłyby skoki spadochronowe.
13 941 2014-01-13 23:16:53
Bipo, a co trenujesz?
Ostatnio zajoba:))) a tak naprawde Judo:))
13 942 2014-01-13 23:28:44
Hej. Emocjonalnie czy fizycznie jaka to różnica. Dla mnie żadna. Jest nas tu więcej wiec miłego pobytu u nas:)
A co do hobby to myślę że najlepsze dla mnie byłyby skoki spadochronowe.
Skoki? Ojej szacun.
Możesz u mnie wylądować ![]()
13 943 2014-01-13 23:37:24
bipo napisał/a:Hej. Emocjonalnie czy fizycznie jaka to różnica. Dla mnie żadna. Jest nas tu więcej wiec miłego pobytu u nas:)
A co do hobby to myślę że najlepsze dla mnie byłyby skoki spadochronowe.Skoki? Ojej szacun.
Możesz u mnie wylądować
Hehe podaj adres zaraz wpadne:)na kawke oczywiscie żeby zdradzona brać sobie od razu nie pomyślała:)
13 944 2014-01-13 23:40:11
ja powiem krótko crossfitt daje po du..pie
jestem tak zmęczona ze myśleć mi się nie chce ! polecam a w piatek czeka mnie trening krav maga
( Krav maga lub kravmaga (hebr. ??? ???: dosłownie "walka w bliskim kontakcie") ? izraelski system walki.
Izraelski system samoobrony i walki wręcz opracowany w latach 30. XX wieku w Czechosłowacji, przez Imi Lichtenfelda System bazuje na podstawowych odruchach obronnych człowieka. Posiada różne pchnięcia i uderzenia na okolice gardła, oczu, kopnięcia w strefę krocza oraz w nogi. System cały czas ewoluuje na drodze licznych badań i doświadczeń użytkowników, ale także przejmując z innych systemów obronnych bądź sztuk walki najbardziej skuteczne rozwiązania)
Dobranoc jutro wam powiem co mnie nie boli po dzisiejszym treningu:)
13 945 2014-01-13 23:44:17
agne8190 napisał/a:bipo napisał/a:Hej. Emocjonalnie czy fizycznie jaka to różnica. Dla mnie żadna. Jest nas tu więcej wiec miłego pobytu u nas:)
A co do hobby to myślę że najlepsze dla mnie byłyby skoki spadochronowe.Skoki? Ojej szacun.
Możesz u mnie wylądowaćHehe podaj adres zaraz wpadne:)na kawke oczywiscie żeby zdradzona brać sobie od razu nie pomyślała:)
Chętnie zaparzę, akurat Łódź jest w części centralnej kraju ![]()
13 946 2014-01-13 23:48:35
bipo napisał/a:agne8190 napisał/a:Skoki? Ojej szacun.
Możesz u mnie wylądowaćHehe podaj adres zaraz wpadne:)na kawke oczywiscie żeby zdradzona brać sobie od razu nie pomyślała:)
Chętnie zaparzę, akurat Łódź jest w części centralnej kraju
No to musze szybko jakiś samolot nakombinować, bo z dolnego ślaska skaczac z mostu może mi sie nie udac:))a szkoda szkoda:(
13 947 2014-01-13 23:49:37
agne8190 napisał/a:bipo napisał/a:Hehe podaj adres zaraz wpadne:)na kawke oczywiscie żeby zdradzona brać sobie od razu nie pomyślała:)
Chętnie zaparzę, akurat Łódź jest w części centralnej kraju
No to musze szybko jakiś samolot nakombinować, bo z dolnego ślaska skaczac z mostu może mi sie nie udac:))a szkoda szkoda:(
Nie jedzie się źle. Ode mnie wszędzie tak samo blisko na każdą część. To nie Mazury przecież a kawka pierwsza klasa.
13 948 2014-01-13 23:53:12
Osz kokietka:)musialo by byc wiadro tej kawy co by na 7 wrócic ale jesli to nadal bedzie aktualne to weekend czemu nie:)))))hehehe
13 949 2014-01-13 23:53:50
ja powiem krótko crossfitt daje po du..pie
jestem tak zmęczona ze myśleć mi się nie chce ! polecam a w piatek czeka mnie trening krav maga
( Krav maga lub kravmaga (hebr. ??? ???: dosłownie "walka w bliskim kontakcie") ? izraelski system walki.
Izraelski system samoobrony i walki wręcz opracowany w latach 30. XX wieku w Czechosłowacji, przez Imi Lichtenfelda System bazuje na podstawowych odruchach obronnych człowieka. Posiada różne pchnięcia i uderzenia na okolice gardła, oczu, kopnięcia w strefę krocza oraz w nogi. System cały czas ewoluuje na drodze licznych badań i doświadczeń użytkowników, ale także przejmując z innych systemów obronnych bądź sztuk walki najbardziej skuteczne rozwiązania)Dobranoc jutro wam powiem co mnie nie boli po dzisiejszym treningu:)
aaaj, crossfit też mi się marzy, szkoda że w Rybniku nie ma tych zajęć...
13 950 2014-01-13 23:57:06
A wiecie z czym mi się kojarzy crossfit???
Taki obrazek mam przed oczami jak laska cwiczy na motorze crossowym:)))hehehe musze zobaczyc co to takiego:) a co do krav magi to fajna sprawa, szczególnie dla kobiet i z drugiej strony ciesze sie ze moja żona nie uległa moim namowom zeby na nia chodzic bo chyba byłby teraz niezły sparing:))
13 951 2014-01-14 17:53:27
ooooo co tu tak pusto
co u was kochani
miała napisac co mnie boli wiec nawet nie jest zle tylko ręce
jutro będzie reszta ![]()
13 952 2014-01-14 18:41:28
Ja już żyje wyjazdem jutro lecę do koleżanki do UK,powiem Wam że chce odpocząć i może uda się nie myśleć?
13 953 2014-01-14 19:19:54
Ja już żyje wyjazdem jutro lecę do koleżanki do UK,powiem Wam że chce odpocząć i może uda się nie myśleć?
tez sie zastanawia nad lotem do uk do znajomej na jakis tydzien inny klimat swiat ludzie ysle ze ozna zapomniec ![]()
13 954 2014-01-14 19:23:06
Od meza do starych sie wyprowadzilak,ale to jest porazka nie ma chwili bym z nia sie nie klucila,ona jest nie normalna,gdybym jakis grosz miala odlozony to bym sobie cos znalazla a nie z nia sie meczyla.nie daje rady z ta ropucha.poradzcie cos
13 955 2014-01-14 19:42:51
Od meza do starych sie wyprowadzilak,ale to jest porazka nie ma chwili bym z nia sie nie klucila,ona jest nie normalna,gdybym jakis grosz miala odlozony to bym sobie cos znalazla a nie z nia sie meczyla.nie daje rady z ta ropucha.poradzcie cos
czarna ja tez wrociłam do rodziców po 5 latach masakra ...... pierwszy miesiac zaraz po powrocie z pracy na siłownie pozniej na saune w domu po 21:00 umyc sie i spac byle nie spedzac z nimi czasu teraz juz lepiej ale tłumacze sobie ze to przejsciowe i tak bedzie !!! musze dac rade chodz z ojcem nigdy sie nie dogadywałam ![]()
13 956 2014-01-14 22:32:31
Hehe dziewczyny a ja co mam powiedzieć???Tez niebawem nie bede miał gdzie mieszkać:(do ojca alkoholika nie pojde, wiec kto mi pozostaje. Facet 33 lata z mamusia:)Nie wiem jakiegos przytułku chyba poszukam:/
13 957 2014-01-14 22:48:50
bipo znajdziesz jakis fajny to napisz wprowadze sie ![]()
13 958 2014-01-14 22:52:15
Barbarka30, Ty to jesteś jednak wesoła babka.
Bipo się tak nie przejmuj staniesz na nogi i będzie o.k
13 959 2014-01-14 23:11:09
Hehe dziewczyny a ja co mam powiedzieć???Tez niebawem nie bede miał gdzie mieszkać:(do ojca alkoholika nie pojde, wiec kto mi pozostaje. Facet 33 lata z mamusia:)Nie wiem jakiegos przytułku chyba poszukam:/
To trzeba będzie coś wynająć lokatorze, mam ten sam problem ![]()
13 960 2014-01-14 23:14:15 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-01-14 23:17:20)
Kochani będę miała do Was pytanie, ale na wstępie krótko streszczę swoją historię.
Związek 4 lata.
Moje duże zaangażowanie, jego mniejsze, zero wspólnego patrzenia na przyszłość. Zwodzenie mnie co do wspólnego zamieszkania.
Rok temu poważna rozmowa, po chwili jego słowa: chyba chcę być singlem. Ubłagałam, więc kolejny rok razem, ale postanowiłam, że to ostatni raz, gdy go błagam.
Rok później... kolejny jego wyjazd do pracy (system 1x1), przed tym znowu kłótnia na kluczowe tematy. W pracy... ignorowanie mnie i korespondencja na X portalu z koleżanką, jej mówi, że nie jest pewien czy chce ze mną być i oczywiście startowanie do niej. Dowiaduję się o tym....
Robi ze mnie szpiega, zrzuca winę na mnie, pisze, że pasowało mu po prostu, że byłam. Każde założyć konto na sympatii i kogoś sobie znaleźć. Strasznie ciężko to przeżywam, początkowo znowu go błagam i przepraszam za szpiegowanie.
W złości i emocjach konto zakładam, poznaję fantastycznego faceta, były wypytuje czy kogoś znalazłam. Oznajmiam, że mój profil jest oblegany
,
Były wraca, robi się z niego pies ogrodnika, nadal nie przyznaje się do winy, chce wszystko naprawić.
Kiedy decyduję się kontynuować nową znajomość EX robi się złośliwy i wszystkim oznajmia, że go zdradzam. Yhhhh zrobiłabym mu za to krzywdę.
Ale przejdę do sedna, nowa znajomość rozkwita ( on też zdradzony ) , dużo rozmawiamy, pojawiają się jakieś plany na przyszłość, jest pięknie, wręcz bardzo pięknie, wspólne wyjazdy... Tak wiemy, że jedno dla drugiego jest klinem, ale jest wyjątkowa i czujemy, że warto ją kontynuować....
I tu ZONK..... zaczynam bać się ponownego zaangażowania i poświęcenia się tak jak w poprzednim związku ... hmmm czasami denerwuję się jak chce mnie do czegoś przekonać. I w głowie mam myśli... o nie... kolejny facet próbuje mi mieszać w głowie i zdominować moje życie, nie mogę pozwolić, żeby następny wykorzystał moją dobroć i naiwność
( na szczęście Obecny jest b.rozumny i w mig wyczuwa o co mi chodzi). Strasznie mi na nim zależy.
Czy ktoś z Was tu obecnych wchodząc w kolejny związek po rozstaniu bądź byciu zdradzonym też miał takie myśli ?? Żeby wiać gdzie pieprz rośnie z obawy przed powtórką z rozrywki ?? ?? Męczy mnie to strasznie...
13 961 2014-01-14 23:27:25
Czy ktoś z Was tu obecnych wchodząc w kolejny związek po rozstaniu bądź byciu zdradzonym też miał takie myśli ?? Żeby wiać gdzie pieprz rośnie z obawy przed powtórką z rozrywki ?? ?? Męczy mnie to strasznie...
To są myśli zupełnie normalne. Daj sobie czas w tym związku. Teraz na zaufanie potrzeba znacznie więcej czasu. Też jestem na podobnym etapie, mam niezłą znajomość ale raczej trzymam go na dystans a facet oczekuje ode mnie jasnego określenia się. Wiele razy moje myśli krążą wokół tego żeby sobie dać spokój, nie robić mu niepotrzebnych nadzieji. Sama chyba nie wiem czego chce. Ja czekam na rozwój sytuacji, może jeszcze kiedyś będę w stanie nie patrzeć na facetów z góry. Każdy przecież jest inną osobą i nie można porównywać nikogo do reszty. Nigdy nie ma gwarancji, że będzie jak w bajce.
13 962 2014-01-14 23:42:05
Na szczęście ja widzę, że Obecny jest zupełnym przeciwieństwem Ex- opiekuńczy, szczerość widać w oczach, serdeczny nie tylko dla mnie, ale też dla obcych osób a to bardzo ważne. Wiem, że mamy identyczne spojrzenie na życie. To skłania mnie do kontynuacji znajomości. On rozumie pojęcie "klin-klinem" i wie, że to się zdarzyło na początku naszej znajomości. Ale ta myśl... że mam dość facetów.... , że każdy jest taki sam - co chwila spaceruje po mojej głowie. Tylko czy przez tego jednego d..ka obrywać ma Obecny ?
13 963 2014-01-15 01:56:49
Dafne123 po mojej głowie skolei chodzi myśl że to właśnie kobiety są jednakowe:)Semantyka
Ja właśnie odbyłem rozmowe ze swoja przwie ex, z ktorej nie wynikło chyba za wiele. Standardowa spychologia w jej wykonaniu byle tylko nie przejac odpowiedzialności za swoje decyzje, ale coż zrobić.
Ma ktoś mieszkanie do wynajecia niedrogo we wrocławiu???:))hehehe
13 964 2014-01-15 10:28:03
Barbarka30, Ty to jesteś jednak wesoła babka.
Dziękuje Maj32 ostatnio miewam dobry humor, staram się uśmiechać
na ogół jestem wesoła żeby nie powiedzieć śmieszna hece ale lubię się śmiać
a teraz wypowiem się co do obaw, właśnie jestem na tym samym etapie pod koniec listopada poznałam kogoś spotkaliśmy się kilka razy tak po prostu porozmawiać nic więcej jednak teraz nawet odważę się użyć określenia że coś zaiskrzyło, jak już pisałam S. też jest po przejściach 3 lata po rozwodzie zdradzony przez żonę w niczym nie nalegał zna moją sytuacje i podejście do nowego związku oraz rozumie moje obawy ?..ostatnie 3 tygodnie nie mieliśmy okazji się spotkać jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym codzienne rozmowy i smsy (nawet nie wiecie ile mi to daje) nie mówiłam mu tego jeszcze ale chciała bym spróbować owszem mam ogromne obawy że znowu mogę zostać sama ale nie mogę od razu z góry zakładać że będzie źle bo podświadomie będę się zachowywać destrukcyjnie- jak nie spróbuje to mogę się zastanawiać co by było gdyby ?
poza tym moje noworoczne postanowienie było jasne kto nie ryzykuje ten nie wygrywa i tyle w tym temacie ![]()
13 965 2014-01-15 10:58:03
No to gratuluję, barbarko
Już jest czego - samej myśli, że chciałabyś spróbować stworzyć coś fajnego z kimś innym! ![]()
13 966 2014-01-15 11:17:15
No to gratuluję, barbarko
Już jest czego - samej myśli, że chciałabyś spróbować stworzyć coś fajnego z kimś innym!
Barbarka30 gratuluję i trzymam kciuki, żeby się udało. Masz rację kto nie ryzykuje to nie pije szampana
Mi też w chwilach zwątpienia pomoga rozmowa z Obecnym P.
13 967 2014-01-15 11:52:21
Hmm a ja mimo,że mam fajnego kolegę który mnie dzielnie wspiera,nie naciska i daje czas ale wiem,że liczy na coś...nie potrafię...minęły już 3 miesiące a ja nawet nie chcę myślec o innych facetach, może to strach,że inny facet może mnie naprawdę pokochać..nie wiem...
Teraz nie chcę,nie umiem i tyle...mam nadzieję że ten stan minie...
13 968 2014-01-15 11:52:35
Dafne, ja myślę że warto...
13 969 2014-01-15 20:41:56 Ostatnio edytowany przez zapisana_kartka (2014-01-15 21:34:18)
chce Wam cos napisac, zeby dac Wam troche nadziei, ze bedzie dobrze! podobnie jak u Barbarki mijaja mi 3 miesiace od rozstania. Czuje sie naprawde dobrze. Nie mysle o nim, a jesli juz to bez wiekszych uczuc. Nie marze o powrocie a wrecz nie chcialabym go. Czuje ze otwieraja sie przede mna drzwi. Czuje ze teraz dopiero zaczynam zyc, mam w sobie mnostwo energii, zapisalam sie na Zumbe, Joge, basen, spotykam sie z ludzmi, chce mi sie zawierac nowe znajomosci. Usmiecham sie idac ulica i mysle sobie ze cos mnie jeszcze pieknego w zyciu czeka. Jesli jeszcze nie teraz, to pozniej. Teraz mam szanse cieszyc sie wolnoscia, chce mi sie flirtowac
i wiecie co, chyba to widac, bo zauwazylam ze ludzie na ulicy usmiechaja sie do mnie! Ludzie ktorych mijam na ulicy, w autobusie, ludzie w pracy. To niesamowite! W domu slucham glosnej muzyki i spiewam! A jeszcze niedawno bylam tak zalamana! Myslalam ze swiat sie zawalil i nie mam po co dalej zyc. Postanowilam sobie ze w tym Nowym Roku bede wykorzystywac kazda chwile, cieszyc sie z zycia i robic szalone rzeczy. Wszystko co mi przyjdzie do glowy. I wiecie co? czuje ze jestem gotowa na nowy zwiazek. Zaczynaja mi sie podobac inni faceci, narazie nie mam nikogo na oku, ale tak ogolnie. Moge sobie wyobrazic bycie z kims innym. Bez żalu.
Mam nadzieje ze tak mi zostanie. Zycze takich uczuc Wam wszystkim, wierze ze predzej czy pozniej kazdy z was tego zazna, kazdy w swoim czasie (po poprzednim rozstaniu - z tym samym facetem - po 8 miesiacach nadal nie doszlam do siebie)! Zycze Wam tego wspanialego uczucia pozbycia sie ciezaru, poczucie wolnosci i nadziei. Mowie wam, bedzie dobrze ![]()
13 970 2014-01-15 22:35:51
chce Wam cos napisac, zeby dac Wam troche nadziei, ze bedzie dobrze! podobnie jak u Barbarki mijaja mi 3 miesiace od rozstania. Czuje sie naprawde dobrze. Nie mysle o nim, a jesli juz to bez wiekszych uczuc. Nie marze o powrocie a wrecz nie chcialabym go. Czuje ze otwieraja sie przede mna drzwi. Czuje ze teraz dopiero zaczynam zyc, mam w sobie mnostwo energii, zapisalam sie na Zumbe, Joge, basen, spotykam sie z ludzmi, chce mi sie zawierac nowe znajomosci. Usmiecham sie idac ulica i mysle sobie ze cos mnie jeszcze pieknego w zyciu czeka. Jesli jeszcze nie teraz, to pozniej. Teraz mam szanse cieszyc sie wolnoscia, chce mi sie flirtowac
i wiecie co, chyba to widac, bo zauwazylam ze ludzie na ulicy usmiechaja sie do mnie! Ludzie ktorych mijam na ulicy, w autobusie, ludzie w pracy. To niesamowite! W domu slucham glosnej muzyki i spiewam! A jeszcze niedawno bylam tak zalamana! Myslalam ze swiat sie zawalil i nie mam po co dalej zyc. Postanowilam sobie ze w tym Nowym Roku bede wykorzystywac kazda chwile, cieszyc sie z zycia i robic szalone rzeczy. Wszystko co mi przyjdzie do glowy. I wiecie co? czuje ze jestem gotowa na nowy zwiazek. Zaczynaja mi sie podobac inni faceci, narazie nie mam nikogo na oku, ale tak ogolnie. Moge sobie wyobrazic bycie z kims innym. Bez żalu.
Mam nadzieje ze tak mi zostanie. Zycze takich uczuc Wam wszystkim, wierze ze predzej czy pozniej kazdy z was tego zazna, kazdy w swoim czasie (po poprzednim rozstaniu - z tym samym facetem - po 8 miesiacach nadal nie doszlam do siebie)! Zycze Wam tego wspanialego uczucia pozbycia sie ciezaru, poczucie wolnosci i nadziei. Mowie wam, bedzie dobrze
i brawo tak własnie powinno być! życie on nowa ![]()
13 971 2014-01-15 23:00:03
Barbarko, Karteczko, to wpadajcie tu czasem jeszcze do tych, którzy tu jeszcze pozostali i czekają na lepsze dni ![]()
13 972 2014-01-15 23:10:15
oczywiscie ze bedziemy wpadac :* ja zagladam tu codziennie, jestem na biezaco, mam tylko nadzieje ze takie nastawienie pozostanie mi dluzej, bo to roznie bywa. Ale wierze ze bedzie dobrze. Szukam nowego sensu zycia, i z samego poszukiwania sie ciesze. Wy wszyscy jestescie w stanie wydostac sie z tego bagna tylko sami musicie tego chciec! ja chcialam bardzo i robilam (robie) wszystko zeby tak sie stalo. Po pierwszym rozstaniu nie chcialam tak do konca, łudziłam sie ze wrocimy do siebie. Teraz ten rozdzial jest calkowicie zamkniety, nie ma innego wyjscia, trzeba zyc dalej a to zycie moze byc niezapomniane, szalone, ciekawe. Wszystko zalezy od was kochani, malymi kroczkami trzeba isc do przodu, powolutku doceniac to co mamy, lub to co mozemy miec. Wiem ze nie mozna czekac na cud, trzeba samemu zaczac dzialac. Wychodzic do ludzi, usmiechac sie, a wszechswiat wynagrodzi nam to tym samym. Życze dobrej nocy i rozpoczecia jutrzejszego dnia z usmiechem ![]()
13 973 2014-01-16 00:12:13
Zapisana kartka, Akeme - fajnie ze jestescie!!!
)
Tak, trzeba go szukac, sensu..... chocby nie wiem co !!!!
musialabym zmienic swoj nick na kiedysJESZCZEBEDE......
)))
13 974 2014-01-16 00:22:04
Ah macie racje nie ma co się przejmować tymi facetami. Nie ten to inny i trudno. Lekcje zawsze się jakieś ma a ja dzięki Wam drodzy forumowicze zrozumiałam, że moja sytuacja była na prawdę błacha i nawet nie warto psuć sobie dnia bo nawet uczyć się spokojnie nie mogłam.
Najgorsze tylko, że ex nie chce się teraz odczepić i chce wszystko naprawić itd. A ja mu powiedziałam krótko: za późno. Mógłby już odpuścić
Jak to mówią: tego kwiata jest pół świata. ![]()
13 975 2014-01-16 18:46:29
Barbarko, Karteczko, to wpadajcie tu czasem jeszcze do tych, którzy tu jeszcze pozostali i czekają na lepsze dni
ja się nigdzie nie wybieram
mi tu jest bardzo dobrze
z S. się jeszcze nie umówiłam
ale już blisko jestem coraz bardziej nakręcona hehe ![]()