netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 263 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 212 213 214 215 216 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 846 do 13 910 z 14 840 ]

13 846

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

Akeme wiedziełam że łączy nas coś więcej smile Przystań Ocalenie smile:):) bywam tam czasami przyjaźnie się z Dorotką i Dominikiem smile:):) pomagam im smile

serio???
jak ja wyję jak bóbr, gdy wchodzę na stronę... zawsze dla nich 1% daję, a był czas że regularnie wpłacaliśmy na konto... teraz mam trochę gorzej z kasą, ale na pewno, gdy się odbiję, będę dalej ich wspierać!

Tak smile
Super smile  bardzo dziekuje w ich imieniu smile musisz sie tam koniecznie wybrac to jest lekartswo na wszystko tam inaczej płynie czas mozna zapomniec o wszystkim !! smile magiczne miejsce smile

13 847 Ostatnio edytowany przez AKEME (2014-01-09 16:35:40)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:
AKEME napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

Akeme wiedziełam że łączy nas coś więcej smile Przystań Ocalenie smile:):) bywam tam czasami przyjaźnie się z Dorotką i Dominikiem smile:):) pomagam im smile

serio???
jak ja wyję jak bóbr, gdy wchodzę na stronę... zawsze dla nich 1% daję, a był czas że regularnie wpłacaliśmy na konto... teraz mam trochę gorzej z kasą, ale na pewno, gdy się odbiję, będę dalej ich wspierać!

Tak smile
Super smile  bardzo dziekuje w ich imieniu smile musisz sie tam koniecznie wybrac to jest lekartswo na wszystko tam inaczej płynie czas mozna zapomniec o wszystkim !! smile magiczne miejsce smile

bardzo bym chciała tam pojechać. pewnie wyjdę stamtąd zryczana... zwierzęta są lepsze niż ludzie. nie zliczę ile zwierząt uratowaliśmy z moim już prawie byłym... 2 gołębie, kilka  jeży, 2 psy, gawrona, zaadoptowaliśmy i wyleczyliśmy chorą kotkę, Krzysiek zniósł z Tatr (z Orlej Perci) umierającą już suczkę, która teraz mieszka z jego rodzicami... no nazbierałoby się pare istnień. i zaraz będę beczeć...

13 848

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

byłam tam w niedziele wycałowała mnie roczna krówka big_smile wycałowałam wczystkie konie i osiołka smile ale buziak od cielaka najlepszy hehe

13 849

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarka30 u ciebie  minely 2 u mnie jeden i twoj spotyka sie a tamta sie u niego zadomowila.tam zostala wiekszosc moich rzeczy,ktorych pewnie juz nie ma bo ropucha je wyniosla.najlepsze jest to ze nie naleze do brzydkich kobiet a to jego jest grube,paskudne,srarsze od niego i z dzieciakiem.czuje sie upokozona.znajomi nazywali ja wielioryb.no ale moze dobrze daje.brzydze sie nim.je jaknajszybciej rozwodu

13 850

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Facet 84 rok razem a ja 5lat.nie boli mnie to bo juz nic on dla mnie nie znaczy.tylko zygac mi sie chce ze zylam i kochalam takie scierwo.dla mnie to jest zwykle dno

13 851

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna bardzo często jest tak,że pocieszają się z byle kim..moj ex mąż pocieszył się kobietą w stylu szwedzkiej pływaczki big_smile
Ja hmm przy niej miss świata smile
Czarna nie warto zniżać się do ich poziomu...jeszcze dostanie kopa w dupę a Ty będziesz już szczesliwa z super facetem. wink

13 852

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
KoralinaW napisał/a:

Czarna nie warto zniżać się do ich poziomu...jeszcze dostanie kopa w dupę a Ty będziesz już szczesliwa z super facetem. wink

A skąd wiesz że akurat ze mną się zwiąże wink??

13 853

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Stefan86 napisał/a:
KoralinaW napisał/a:

Czarna nie warto zniżać się do ich poziomu...jeszcze dostanie kopa w dupę a Ty będziesz już szczesliwa z super facetem. wink

A skąd wiesz że akurat ze mną się zwiąże wink??

Kobieca intuicja? big_smile

13 854

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

KarolinaW nawet jak to jest na pocieszenie to i tak czuje sie upokorzona.tamta jak kiedys sie jej przyjzalam ma wachy pod nosem,az nie chce sie myslec co w innych miejscach wyrasta.nie kocham go ale meczy gdzies w sercu ze po lasce takiej jak ja,ktirej niczego nie brakuje,wzial starego grubego owlosionego paszteta.

13 855

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna hehe wiem co czujesz! kiedyś tez tak czułam smile teraz mu współczuje a zatęsknił i przejrzał na oczy szybciej niż myslałam ale było już po ptokach smile

13 856

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna nie czuj sie upokorzona on tylko pokazuje że nie był ciebie wart za grosz skroo zadaje się z byle czym, to i byle co jest wart:D

13 857

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

KarolinaW wiem,ze mu z tym pasztetem nie wyjdzie,bo to szma.. I ciagle z innym.ale to byl nasz dom,budowalismy go razem a teraz zostalam z niczym.jakas szma..  urzywa moich rzeczy na ktore ciezko pracowalam a ja siedze u rodzicow z niczym.nawet numer tel zmienil bym nie mogla sie z nim umowic bo odbior tego co moje.czuje sie oszukana i jeszcze bardziej okradziona.mielismy 4auta a gdy odchodzilam dal mi kluczyki od najgorszego zloma-w ktorego tylko kase laduje bo wszystko popsute.dal kluczyki ale bez dokumentow i na strachu dzien w dzien do roboty jezdze,jak mnie mendy zlapia to koniec.boje sie ze zanim dojdzie do rozwodu sprzeda auta,albo na rodzine przepisze i zostane z niczym.jaka ja slepa musialam byc ze tyle lat zylam z taka menda.nie ka slow by opusac co on mi zrobil i fizycznie i finansowo,szczegolnie finansowo.mielismy wspolne konto,oststnio.bylam kase wzuac a tam pusto.moja wyplata za grudzien tez zniknela.takie cos tylko zabic,tyle ze szkoda sycia by za takie glowno siedziec

13 858

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Stefan86. Zastanawiam sie gdzie sa normaln
i faceci.wyjatkiem jestes

13 859

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kochasz kogos dajesz wsxystko a potem zostajesz z niczym.milosc jest nic nie warta,tylko bol i cierpienie

13 860

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarna13711 napisał/a:

Kochasz kogos dajesz wsxystko a potem zostajesz z niczym.milosc jest nic nie warta,tylko bol i cierpienie

Ale gdyby nie ona nie poznałbyś jakto jest móc kogoś pocałować, przytulić, kochać się z  nim. Lepiej coś przeżyć niż stawiać przed sobą ściane.

13 861

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hmm to ja wolę jednak nie poznawać więcej tej miłości i tych palantów co nam ją fundują "tą wielką miłość "....
Sorry Agne ale mam 38lat rozwód za sobą(14lat),kolejny związek 3letni który się skończył...i rzygam miłością...

13 862

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a ja może jest to głupie co teraz napisze ale po tym całym cierpieniu jakie czuje po zakończeniu 10 letniego związku ( z jego strony) jestem mu wdzięczna bo to własnie on nauczył mnie miłośći smile spędzilismy wiele wspaniałych chwile za które mimo wszystko jestem mu wdzięczna smile

13 863

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

czarna13711 - "Kochasz kogos dajesz wsxystko a potem zostajesz z niczym.milosc jest nic nie warta,tylko bol i cierpienie" - miłość jest dziwną sprawą, której nie da się zrozumieć i przewidzieć, ja chyba również wyleczyłem się na jakiś czas ze związków, a tym bardziej miłości.

Są normalni faceci, i normalne kobiety, chociaż zazwyczaj jest tak, że Ci normalni przyciągają tych skrzywionych.... Trzymaj sie!

13 864

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

a ja może jest to głupie co teraz napisze ale po tym całym cierpieniu jakie czuje po zakończeniu 10 letniego związku ( z jego strony) jestem mu wdzięczna bo to własnie on nauczył mnie miłośći smile spędzilismy wiele wspaniałych chwile za które mimo wszystko jestem mu wdzięczna smile

myślę, że to jest bardzo dobre. to jest oznaką moralnego i emocjonalnego zwycięstwa. czasami zajmuje więcej czasu, ale gdy osiąga się ten stan, a temu komuś dobrze się życzy, to znaczy, ze zdrowie i równowaga wróciły. przypuszczam, że może być Ci łatwiej zwracać się ku temu stanowi, ponieważ w Twoim zyciu drgnęło, jest jakiś ruch, jakaś perspektywa (ten chłopak). nawet jesli nie rozwijacie relacji w kierunku stałego związku, to już sama obecność takiej nowej osoby jest krzepiąca i ułatwia spoglądanie wstecz jak na coś wartościowego, co ubogaciło, a nie jak na bezpowrotnie utracone szczęście. brawo, Baśka... od początku dawałaś sobie świetnie radę.

13 865

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja tez wolalabym tego nie poznawac a potem sie czuc jak teraz

13 866

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zgadzam się z Czarną... też wolałabym tego nie poznawać wcale, skoro ceną za to jest to, że teraz umieram. Co mi z tego, że to poznałam? Dla mnie dobre wspomnienia to takie, które trwają. Po 10 latach jestem w tym samym miejsu, tylko bez jakiejkolwiek nadziei i siły, a za to z bagażem cierpienia i łez. To co mi po tym sad

13 867

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć Wieanna. Co u Ciebie? Opowiadaj, wywal to z siebie, dawno nie pisałaś o sobie za dużo.

13 868

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej Wczesna, ech co u mnie? dzięki, że pytasz. Minęło 3 i pół miesiąca, ale ja już nie umiem się podnieść. Nie chodzi o to, że rozdrapuję przeszłość, teraz to tylko bolesne wspomnienia i nic więcej. Nie mam żadnego kontaktu. Ale brakuje mi miłości w moim życiu, bez niej nic nie ma sensu. Próbuję ją znaleźć głównie przez internet, ale nie wychodzi? niewielu facetów do mnie pisze, wszystko kończy się co najwyżej na jednym spotkaniu. Martwi mnie, że przez 10 lat nie udało mi się ułożyć sobie życia, a próbowałam naprawdę wiele razy. Teraz już nie tylko boję się, że będę zawsze sama, ale zaczynam widzieć, że to się realizuje, że właśnie tak będzie. Kończę psychoterapię, bo nie przynosi efektów. Nie mam już siły, nadziei ani pomysłu, co dalej. Idę na dno. To chyba tyle?

Pozdrawiam Ciebie, AKEME i wszystkich serdecznie

13 869

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wieanna napisał/a:

Hej Wczesna, ech co u mnie? dzięki, że pytasz. Minęło 3 i pół miesiąca, ale ja już nie umiem się podnieść. Nie chodzi o to, że rozdrapuję przeszłość, teraz to tylko bolesne wspomnienia i nic więcej. Nie mam żadnego kontaktu. Ale brakuje mi miłości w moim życiu, bez niej nic nie ma sensu. Próbuję ją znaleźć głównie przez internet, ale nie wychodzi? niewielu facetów do mnie pisze, wszystko kończy się co najwyżej na jednym spotkaniu. Martwi mnie, że przez 10 lat nie udało mi się ułożyć sobie życia, a próbowałam naprawdę wiele razy. Teraz już nie tylko boję się, że będę zawsze sama, ale zaczynam widzieć, że to się realizuje, że właśnie tak będzie. Kończę psychoterapię, bo nie przynosi efektów. Nie mam już siły, nadziei ani pomysłu, co dalej. Idę na dno. To chyba tyle?

Pozdrawiam Ciebie, AKEME i wszystkich serdecznie

kochana zostaw te randki przez internet ! usmiechaj sie do facetów na miescie na zakupach wszędzie a kto wie może się uda smile   dziewczyn z tego pomysłu były bardzo zadowolone smile

zobaczysz nie będziesz sama smile może to potrfa jeszcze jakiś czas ale nie będziesz sama ani żadna z nas już to pisałam jestesmy bardzo fajne babeczki smile

13 870

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie kończ psychoterapii, na jej efekty trzeba czasem poczekać. Nie rezygnuj z tej pomocy. Na randkowanie też jeszcze masz czas smile Pamiętam siebie, ja w okolicach 4 miesiąca przechodziłam najgorszy okres załamania. Chyba jakoś tak jest. Przetrwaj, będzie lepiej.

13 871

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wieanna, może zmień psychoterapeutę, ale nie przerywaj...

13 872

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzięki Kochane... ech może macie rację. Właśnie chcę przestać szukać faceta w necie, bo wierzcie mi, normalnie jakby się zmówili, olali mnie wszyscy jak jeden mąż sad Ja tylko się martwię, że jak przestanę szukać, to znając mojego pecha może znowu coś mnie ominie? Już i tak tyle czasu straciłam, a ta przeklęta 30 tak szybko się zbliża sad Poza tym już i tak rodzina i znajomi mają mnie za kompletnego loosera. Psychoterapię postanowiłam skończyć, gdy na ostatnim spotkaniu zobaczyłam w oczach psychologa taki wyraz bezradności, że aż się przeraziłam. I zapadła cisza... pomyślałam, że on już chyba też nie ma pomysłu, co dalej ze mną. Poza tym poszło na to tak dużo kasy, a efekty mizerne... Ale znowu szukać nowego, znowu opowiadać mu wszystko od początku? No i chyba na NFZ, a tam takie kolejki... poza tym... ostatnio nie mam siły na nic, a co dopiero szukać psychoterapeuty...

13 873

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Po co te sluby,przysieganie,lzy szczescia jak potem sa tylko lzy rozpaczy?stoja przed oltarzem bylam pewna ze spedzimy razem cale zycie.teraz mam trzydzieche i nie mam nic.zanim odbuduje siebie i wszystko wkolo mnie bede miala ze 40lat i kto taka stara bedzie chcial?

13 874

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

a ja może jest to głupie co teraz napisze ale po tym całym cierpieniu jakie czuje po zakończeniu 10 letniego związku ( z jego strony) jestem mu wdzięczna bo to własnie on nauczył mnie miłośći smile spędzilismy wiele wspaniałych chwile za które mimo wszystko jestem mu wdzięczna smile

Barbarka ja tez tak czuje. Ciesze sie ze z tego wszystkiego co przezylismy razem, czuje sie bogatsza, wiem co to milosc, wiem ze potrafie mocno kochac. Nie zaluje tych chwil, byly piekne i zostana w moim sefcu na zawsze. zaluje tylko ze tak dlugo on ciagnal ten zwiazek jak juz nie byl pewien uczuc, wtedy nie bylo idealnie, teraz to wiem.

Poza tym, chyba sie dzis zakochalam!!! smile narazie tylko platonicznie smile tzn spodobal mi sie jeden chlopak na przystanku, potem jechalismy tym samym autobusem. Usmiechnelam sie do niego, jak kazala nam Barbarka smile a potem okazalo sie ze pracuje w mojej firmie, chyba jest nowy smile
oczywiscie nie zamienilam z nim ani slowa smile

13 875

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarna13711 napisał/a:

Po co te sluby,przysieganie,lzy szczescia jak potem sa tylko lzy rozpaczy?stoja przed oltarzem bylam pewna ze spedzimy razem cale zycie.teraz mam trzydzieche i nie mam nic.zanim odbuduje siebie i wszystko wkolo mnie bede miala ze 40lat i kto taka stara bedzie chcial?

Też się tego boję... 30 lat a ja stoję na zgliszczach...

13 876

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:
barbarka30 napisał/a:

a ja może jest to głupie co teraz napisze ale po tym całym cierpieniu jakie czuje po zakończeniu 10 letniego związku ( z jego strony) jestem mu wdzięczna bo to własnie on nauczył mnie miłośći smile spędzilismy wiele wspaniałych chwile za które mimo wszystko jestem mu wdzięczna smile

Barbarka ja tez tak czuje. Ciesze sie ze z tego wszystkiego co przezylismy razem, czuje sie bogatsza, wiem co to milosc, wiem ze potrafie mocno kochac. Nie zaluje tych chwil, byly piekne i zostana w moim sefcu na zawsze. zaluje tylko ze tak dlugo on ciagnal ten zwiazek jak juz nie byl pewien uczuc, wtedy nie bylo idealnie, teraz to wiem.

Poza tym, chyba sie dzis zakochalam!!! smile narazie tylko platonicznie smile tzn spodobal mi sie jeden chlopak na przystanku, potem jechalismy tym samym autobusem. Usmiechnelam sie do niego, jak kazala nam Barbarka smile a potem okazalo sie ze pracuje w mojej firmie, chyba jest nowy smile
oczywiscie nie zamienilam z nim ani slowa smile

super kochana super smile:):)

a co do 30 ... nie jest tak  źle ja mam 30 wróciłam do rodziców i zaczynam od nowa .... Dziewczyny to nie jest koniec świata tylko początek życia do którego możecie podejść i innej strony ! zacząć wszystko od nowa z większym doświadczeniem i poukładać wszystko tak jak wy chcecie !!! na waszych warunkach !! postarajcie się  zobaczyc to tak jak ja z innej strony !! mi tez sie swiat zawalił po 10 latach ! no ale co zrobić trzeba jakoś żyć dalej !!

13 877

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny ja tez jestem w tym samym wieku co wy. ON byl moim pierwszym facetem i byl dla mnie wszystkim. 8 lat razem, prawie 3 miesiace od rozstania. Ale jest dobrze.
Najgorsze byly swieta gdzie widzialam w kolo rodzenstwo, krewnych i znajomych mniej wiecej w moim wieku i doslownie wszyscy sa szczeliwie zakochani planujacy slub lub od kilku lat w szczesliwych malzenstwach. Wtedy mozna zlapac dola... Myslalam sobie "co jest ze mna nie tak???", "czemu zawsze to ja musze byc tym nieudacznikiem", "czemu inni moga byc szczesliwi tylko nie ja???" itp. Czulam sie strasznie staro.
Kiedy nie ma ich wokol to jest OK. Czuje ze mam jeszcze czas ulozyc sobie zycie, moge jeszcze korzystac z zycia w pojedynke, chodzic na imprezy, usmiechac sie do facetow smile i wiecie co? jak nie znajde faceta w ciagu kilku lat to zrobie sobie z kims dziecko i bede szczesliwa samotna mamą!

13 878

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Moja wielka milosc trwała 5 lat ! A on bez niczego tak po prostu powiedzial nie kocham Cie! I od innych - nie od niego musialam sie dowiedziec ze juz od jakiegos czasu jest z inna - dziewczyna ktora jeszcze chodzi do gimnazjum! Nie samo zostawienie mnie ale fakt ze on dorosly mezczyzna zostawil mnie dla dziewczyny ktora dla mnie jest jeszcze dzieckiem ...

13 879

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

Dziewczyny ja tez jestem w tym samym wieku co wy. ON byl moim pierwszym facetem i byl dla mnie wszystkim. 8 lat razem, prawie 3 miesiace od rozstania. Ale jest dobrze.
Najgorsze byly swieta gdzie widzialam w kolo rodzenstwo, krewnych i znajomych mniej wiecej w moim wieku i doslownie wszyscy sa szczeliwie zakochani planujacy slub lub od kilku lat w szczesliwych malzenstwach. Wtedy mozna zlapac dola... Myslalam sobie "co jest ze mna nie tak???", "czemu zawsze to ja musze byc tym nieudacznikiem", "czemu inni moga byc szczesliwi tylko nie ja???" itp. Czulam sie strasznie staro.
Kiedy nie ma ich wokol to jest OK. Czuje ze mam jeszcze czas ulozyc sobie zycie, moge jeszcze korzystac z zycia w pojedynke, chodzic na imprezy, usmiechac sie do facetow smile i wiecie co? jak nie znajde faceta w ciagu kilku lat to zrobie sobie z kims dziecko i bede szczesliwa samotna mamą!

To jest twoje podejście aby sobie zrobić kiedyś dziecko i faceta obciążyć alimentami.
Nie zdrowe podejście wręcz chore.
A ile ty masz lat, że tak czujesz się staro.

13 880

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jedni zostawiaja dla mlodych gowniar inni dla starych ropuch.bezwzgledu ktore wybieraja dla mnie sa obrzydliwi.i zycze kazdemu takiemu draniowi by nigdy nie zaznal szczescia.by kazda z ktora bedzie.bedzie robila z niego rogacza,zeby te ich puste lby pospadaly od ciezaru tych rogow

13 881

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarna13711 napisał/a:

Dzis minal rowno miesiac od mojej wyprowadzki.i wlasnie dowiedzialam sie,ze w domu w ktorym nie tak dawno razem mieszkalismi mieszka nowa dupa.co najlepsze jest to jego kolezanka z ktora wychowywal sie na wspolnym osiedlu.kur..  jaka ja slepa bylam.on ma warsztat samochodowy ona pracuje w firmie z czesciami samochodowymi.przyjezdzala nieraz niby w interesach.wlasnie sie okazalo jakie to byly interesy.jaka ja slepa i glupia bylam.podniescie mnie na duchu

A co cię tu podnosić na duchu, jak ty zamiast do jego dziecka z sympatią, to jak to nazwsłaś w innym wątku a "Bachora".
Wiedocznie zauważył w tobie kiepską partnerkę i zmienił.

13 882

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarna13711 napisał/a:

Jedni zostawiaja dla mlodych gowniar inni dla starych ropuch.bezwzgledu ktore wybieraja dla mnie sa obrzydliwi.i zycze kazdemu takiemu draniowi by nigdy nie zaznal szczescia.by kazda z ktora bedzie.bedzie robila z niego rogacza,zeby te ich puste lby pospadaly od ciezaru tych rogow

Tego co życzysz innym życzysz sobie.
Jesteś obrażona na facetów, zajżyj w głąb siebie.

13 883

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Oj Czarna Czarna... i co mi po bycia porządnym nie pijącycm, nie palacym, pracujacym, pracowitym za razem facetem skoro trafiam na materialistki który mnie olewaja dla typa z BMW!! Przekonałem się że miłość to iluzja tka ja i bogowie religie biblie i inne tego typu bzdety...

13 884

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
paulo71 napisał/a:
zapisana_kartka napisał/a:

Dziewczyny ja tez jestem w tym samym wieku co wy. ON byl moim pierwszym facetem i byl dla mnie wszystkim. 8 lat razem, prawie 3 miesiace od rozstania. Ale jest dobrze.
Najgorsze byly swieta gdzie widzialam w kolo rodzenstwo, krewnych i znajomych mniej wiecej w moim wieku i doslownie wszyscy sa szczeliwie zakochani planujacy slub lub od kilku lat w szczesliwych malzenstwach. Wtedy mozna zlapac dola... Myslalam sobie "co jest ze mna nie tak???", "czemu zawsze to ja musze byc tym nieudacznikiem", "czemu inni moga byc szczesliwi tylko nie ja???" itp. Czulam sie strasznie staro.
Kiedy nie ma ich wokol to jest OK. Czuje ze mam jeszcze czas ulozyc sobie zycie, moge jeszcze korzystac z zycia w pojedynke, chodzic na imprezy, usmiechac sie do facetow smile i wiecie co? jak nie znajde faceta w ciagu kilku lat to zrobie sobie z kims dziecko i bede szczesliwa samotna mamą!

To jest twoje podejście aby sobie zrobić kiedyś dziecko i faceta obciążyć alimentami.
Nie zdrowe podejście wręcz chore.
A ile ty masz lat, że tak czujesz się staro.

Paulo nie bede chciala alimentow, moze ten facet nawet nie wiedziec ze jego dziecko chodzi po swiecie. Wiesz to jest tylko taka glupia opcja, zeby jakas miec, zeby nie zostac samotnym do konca zycia. Czekac na faceta wiecznie nie mozna, a w pewnym wieku juz dzieci nie bedzie sie mialo.
Poza tym czulam sie staro wsrod moich rowiesnikow zakladajacych rodziny w poronaniu do mojego "nowego" zycia gdzie znow mam problemy jak nastolatka. Mam 30 lat. Chyba nie do konca zrozumiales moje przeslanie.

13 885

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Stefan86 napisał/a:

Oj Czarna Czarna... i co mi po bycia porządnym nie pijącycm, nie palacym, pracujacym, pracowitym za razem facetem skoro trafiam na materialistki który mnie olewaja dla typa z BMW!! Przekonałem się że miłość to iluzja tka ja i bogowie religie biblie i inne tego typu bzdety...

Z związku zawsze można wyciągnąć jakieś cenne lekcje życia. Jesteś teraz mądrzejszy na przyszłość i możesz lepiej przygotować się dla damy, która na Ciebie czeka. Może to co przeżyłeś to tylko wierzchołek góry lodowej? Zastanów się.

13 886

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie,
nie było mnie jakiś tydzień, początek roku bardzo ciężki w pracy..., kontakt z eks zerowy od swiąt, nie odbieram od niego telefonów, nie pisze, nie dzwonię, on tez nie, kiedyś zadzwonił, aby poinformowac mnie o sprawie u prawnika  i życie toczy sie dalej. Oszukiwana byłam ok 2 lat, głowa do góry Kochani, da się żyć bez tych wstrępnych zdradzaczy, ja inweetuje w siebie, i chyba juz następuje etap, że mu dziękuję, że odszedł i będzie inna znosila jego podupadajace ego.
15 lat poszlo sie rabac, ale może doczekam szczęścia jeszcze w zyciu.
Teraz po tym wyciszeniu, dostrzegłam, jak bardzo mnie swoim zachowaniem krzywdził, chciał uzaleznić od siebie i chyba mu sie udało, chciał odsunąc od wszystkich znajomych i tez mu sie udało, chiał narzucic swój sposób zycia i tez mu sie udało, chciał, abym miała te same pasje co on, yez mu sie udało i tak naprawdę uczynił mnie swoim więźniem. Nie dajcie sie w ten sposób traktować, to mozna podciagnąć pod znęcanie psychiczne.
AKEME, Barbarko, Wieanna i i wszyscy, którzy pomogliscie mi dostrzec bezsens tego poprzedniego zycia i nie dążenia za wszelka cenę do ratowania czegos czego nie było DZIEKUJĘ WAM. Ja powoli odzyskuję siebie i tego Wam życzę.

13 887

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Paulo71 traktowalam jego dzieciaka tak jak on sam.teraz ma stara dupe z dwuletnim dzieciakiem,nim sie opiekuje a swoje ma gleboko gdzies.

13 888

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bubble jak dobrze ze jestes teskniłam smile:):)

13 889

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Barbarko rzuc jakies nowe wyzwanie na dzisiaj smile

13 890

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna,dziewczyny ja mam38lat! Czy już mam się położyć do trumny???
Ejj co to za myślenie,bede miała 40 i będę starą ropuchą? Mam 38 i nie jestem ani stara ani ropucha smile
Więcej wiary!!!!

13 891

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Stefan86 napisał/a:

Oj Czarna Czarna... i co mi po bycia porządnym nie pijącycm, nie palacym, pracujacym, pracowitym za razem facetem skoro trafiam na materialistki który mnie olewaja dla typa z BMW!! Przekonałem się że miłość to iluzja tka ja i bogowie religie biblie i inne tego typu bzdety...

Stefan, spokojnie... też bym mogła powiedzieć 'co z tego' na wiele dobrych cech, jakie w sobie noszę. no mieliśmy pecha, że nasi partnerzy/żony/mężowie wybrali coś innego u kogoś innego. ale czy to oznacza, że skoro byłam wierna, nie opłaciło się, to teraz mam zacząć się puszczać? nie! moim zdaniem warto pozostawać wiernym swoim zasadom. tak jak siebie wyżej opisujesz - jesteś wartościową osobą. zmieniać się w kanalię raczej nie ma sensu, bo w ten sposób nie przyciągniesz zainteresujesz sobą wartościowej kobiety, tylko jakąś zołzę. zauważ, że z Was dwojga to Ty byłeś lojalny, zachowałeś w porządku. z tego czerp siłę na ciąg dalszy.

13 892

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dokładnie. To że się trafiło na frajera nie oznacza, że każdą jednostke trzeba już oceniać z góry. Dużo w tym prawdy.

13 893

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

10 miesięcy, zmiana wszystkiego co było wcześniej, paczka zgranych przyjaciół, niezłe ciało, ładna buźka... A ja od dwóch dni leżę i kwiczę. Mądrości i rozsądku mi teraz potrzeba, wesprzyjcie, rozwalone serce można leczyć tylko i wyłącznie rozsądkiem i determinacją. Dziś rano mi jej zabrakło... Czy to możliwe, że ja go, do cięzkiej cholery, wciąz kocham? hmm Straszna głupota, że w ogóle sobie pozwalam na takie stwierdzenia

13 894

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
zapisana_kartka napisał/a:

Barbarko rzuc jakies nowe wyzwanie na dzisiaj smile

z przyjemnością kochana bo chodzi to mi po głowie już od dawna smile smile:)

Dziewczyny szalejemy smile Proszę zakupić sobie coś seksownego smile:) na 100% kiedyś sie przyda smile

ew. kupcie cos czego nie kupiłybyście będąc z ex smile:)

13 895

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:
zapisana_kartka napisał/a:

Barbarko rzuc jakies nowe wyzwanie na dzisiaj smile

z przyjemnością kochana bo chodzi to mi po głowie już od dawna smile smile:)

Dziewczyny szalejemy smile Proszę zakupić sobie coś seksownego smile:) na 100% kiedyś sie przyda smile

ew. kupcie cos czego nie kupiłybyście będąc z ex smile:)

A podeślesz mi foty ?:D

13 896

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarna13711 napisał/a:

Po co te sluby,przysieganie,lzy szczescia jak potem sa tylko lzy rozpaczy?stoja przed oltarzem bylam pewna ze spedzimy razem cale zycie.teraz mam trzydzieche i nie mam nic.zanim odbuduje siebie i wszystko wkolo mnie bede miala ze 40lat i kto taka stara bedzie chcial?

Eeejjj smile ja mam 42 i niejeden by chciał smile

13 897

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
l_ukrecja napisał/a:
czarna13711 napisał/a:

Po co te sluby,przysieganie,lzy szczescia jak potem sa tylko lzy rozpaczy?stoja przed oltarzem bylam pewna ze spedzimy razem cale zycie.teraz mam trzydzieche i nie mam nic.zanim odbuduje siebie i wszystko wkolo mnie bede miala ze 40lat i kto taka stara bedzie chcial?

Eeejjj smile ja mam 42 i niejeden by chciał smile

Wiecie sporo facetów leci na 40, zresztą np moja szefowa po 40 a tak za nią się wszyscy oglądają ze no aż jej jest głupio... big_smile

13 898

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
l_ukrecja napisał/a:
czarna13711 napisał/a:

Po co te sluby,przysieganie,lzy szczescia jak potem sa tylko lzy rozpaczy?stoja przed oltarzem bylam pewna ze spedzimy razem cale zycie.teraz mam trzydzieche i nie mam nic.zanim odbuduje siebie i wszystko wkolo mnie bede miala ze 40lat i kto taka stara bedzie chcial?

Eeejjj smile ja mam 42 i niejeden by chciał smile

Lukrecja, uwielbiam Cię big_smile

13 899

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Stefan86 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:
czarna13711 napisał/a:

Po co te sluby,przysieganie,lzy szczescia jak potem sa tylko lzy rozpaczy?stoja przed oltarzem bylam pewna ze spedzimy razem cale zycie.teraz mam trzydzieche i nie mam nic.zanim odbuduje siebie i wszystko wkolo mnie bede miala ze 40lat i kto taka stara bedzie chcial?

Eeejjj smile ja mam 42 i niejeden by chciał smile

Wiecie sporo facetów leci na 40, zresztą np moja szefowa po 40 a tak za nią się wszyscy oglądają ze no aż jej jest głupio... big_smile

też miałam taką szefową, ale wiedziała że jest samicą alfa i nie zamierzała stracić tej funkcji, dlatego gdy pojawiło się zagrożenie, to wywaliła laskę... ale było na co popatrzeć... i wcale nie było jej głupio!

13 900

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Stefan86 napisał/a:
barbarka30 napisał/a:
zapisana_kartka napisał/a:

Barbarko rzuc jakies nowe wyzwanie na dzisiaj smile

z przyjemnością kochana bo chodzi to mi po głowie już od dawna smile smile:)

Dziewczyny szalejemy smile Proszę zakupić sobie coś seksownego smile:) na 100% kiedyś sie przyda smile

ew. kupcie cos czego nie kupiłybyście będąc z ex smile:)

A podeślesz mi foty ?:D

nie widze problemu smile daj tylko meila hehe smile

13 901

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich!
Jestem po rozwodzie. Moje małżeństwo trwało 7 lat. Mąż pewnego dnia przyszedł stwierdził, że odchodzi i chce rozwodu. To wbrew wszystkiemu była najszczęśliwsza chwila w moim życiu. Jak teraz po ponad roku od rozwodu patrzę na moje małżeństwo to czuje ulgę. Te niekończące się kłótnie, agresja, lęk w jakim nastroju wróci z pracy. Teraz to tylko przeszłość się liczy. Myślę, że on gdy tak się wyprowadził nie sądził, że ja po kilku miesiącach sama złożę pozew o rozwód. A tu o proszę niespodzianka.
Mimo odzyskanej wolności czasem się łapię na tym co dalej? Czy będę mieć możliwość stworzenia z kimś związku i czy będę mogła mieć dziecko? Takie pytania nie są bezpodstawne, każdy z nas w jakiś sposób myśli o przyszłości. Ja jestem w tej gorszej sytuacji bo leczyłam się na endometriozę, więc i nie mam pewności...
Jednak mam nadzieję na lepszy czas. Teraz uczę się żyć w pojedynkę i staram się odzyskać siebie.

13 902 Ostatnio edytowany przez wieanna (2014-01-11 17:50:46)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wczesna napisał/a:

10 miesięcy, zmiana wszystkiego co było wcześniej, paczka zgranych przyjaciół, niezłe ciało, ładna buźka... A ja od dwóch dni leżę i kwiczę. Mądrości i rozsądku mi teraz potrzeba, wesprzyjcie, rozwalone serce można leczyć tylko i wyłącznie rozsądkiem i determinacją. Dziś rano mi jej zabrakło... Czy to możliwe, że ja go, do cięzkiej cholery, wciąz kocham? hmm Straszna głupota, że w ogóle sobie pozwalam na takie stwierdzenia

Hej Wczesna, nie wiem dokładnie, jak jest u Ciebie, ale myślę, że część takiej miłości zostaje w nas do końca życia. Nie oznacza to, że kochasz go w normalnym znaczeniu tego słowa. Właśnie, nie pozwalaj sobie na takie stwierdzenia. Nie mów tego na głos, bo wiesz, jak jest, słowo ciałem się stanie. Właśnie nazwanie i wypowiedzenie problemu na głos może go powiększyć. A my przecież chcemy zapomnieć...

Maj32 napisał/a:

Mimo odzyskanej wolności czasem się łapię na tym co dalej? Czy będę mieć możliwość stworzenia z kimś związku i czy będę mogła mieć dziecko? Takie pytania nie są bezpodstawne, każdy z nas w jakiś sposób myśli o przyszłości. Ja jestem w tej gorszej sytuacji bo leczyłam się na endometriozę, więc i nie mam pewności...
Jednak mam nadzieję na lepszy czas. Teraz uczę się żyć w pojedynkę i staram się odzyskać siebie.

Witaj Maj, takie pytania mnie też dręczą... Czy będę miała jeszcze kiedykolwiek okazję szczęśliwie się zakochać? Skoro do tej pory mi się nie udało?

13 903 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2014-01-11 18:03:42)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wczesna, a mi się wydaje, że jesteś teraz w takiej fazie kolejnego etapu "odstawienia od przeszłości". Kochasz, ale bardziej to co było, nie daj się poddać temu uczuciu spróbuj odczekać ten stan minie i wróci równowaga.

Wieanna, taki chyba już nasz los, że niepotrzebnie dokładamy sobie rozważań na temat przyszłości. Bo czy nie łatwiej byłoby się skupić na chwili obecnej? Teorie znam tylko z tą praktyką jest gorzej.

13 904 Ostatnio edytowany przez czemu tak (2014-01-11 23:53:00)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie. Czytam Was codziennie już od jakiegoś czasu. W końcu stwierdziłam, że się do Was przyłączę. Swoją historię już opisałam kiedyś na forum. W skrócie: półtora miesiąca temu, po roku bycia razem, mój partner zupełnie nieoczekiwanie mnie zostawił, twierdząc, że nie wie, czy chce stałego związku.

Z tego co czytam, wiele z Was jest po wieloletnich związkach, małżeństwach, czasem z dziećmi? Oszukiwane, zdradzone? Przy Was mój problem może się wydawać niczym. Ale moje odczucia są czasem tak podobne do Waszych?

Też nie jestem już nastolatką, skończyłam 30-tkę. Ale był to właściwie mój pierwszy poważny związek i mimo, że trwał zaledwie rok, strasznie to przeżywam. Zwłaszcza, że wydawało się być między nami dobrze, a rozstanie spadło na mnie jak grom z jasnego nieba.

Próbuję żyć dalej ? zaczęłam terapię u psychologa, staram się od czasu do czasu wyjść gdzieś ze znajomymi (chociaż czasem wolałabym zostać w łóżku i płakać), wróciłam do nauki języków, zapisałam się na fitness (choć nigdy wcześniej nie uprawiałam żadnych sportów).

Ale ciężko jest baaaaardzo. Dół dopada mnie praktycznie każdego dnia. Nie potrafię przestać wspominać i tęsknić za tym co było. Boję się, że nie będę już w stanie być szczęśliwa, ani sama ? bo nieustannie będę odczuwać Jego brak, ani z kimś ? bo wydaje mi się, że do nikogo już nie poczuję tego, co czułam do Niego?

Każdego dnia zaglądam tu i widzę w waszych wypowiedziach swoje własne odczucia ? smutek, zwątpienie, tęsknotę, żal, rozczarowanie?  - i wtedy czuję że nie jestem sama. Ale też widzę wypowiedzi tchnące nadzieją, optymizmem, wiarą w lepszą przyszłość ? i wtedy we mnie też pojawia się poczucie, że skoro Wy dajecie radę, to ja też muszę. Fajnie że tu jesteście smile

13 905

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czemu tak napisał/a:

Witajcie. Czytam Was codziennie już od jakiegoś czasu. W końcu stwierdziłam, że się do Was przyłączę. Swoją historię już opisałam kiedyś na forum. W skrócie: półtora miesiąca temu, po roku bycia razem, mój partner zupełnie nieoczekiwanie mnie zostawił, twierdząc, że nie wie, czy chce stałego związku.

Z tego co czytam, wiele z Was jest po wieloletnich związkach, małżeństwach, czasem z dziećmi? Oszukiwane, zdradzone? Przy Was mój problem może się wydawać niczym. Ale moje odczucia są czasem tak podobne do Waszych?

Też nie jestem już nastolatką, skończyłam 30-tkę. Ale był to właściwie mój pierwszy poważny związek i mimo, że trwał zaledwie rok, strasznie to przeżywam. Zwłaszcza, że wydawało się być między nami dobrze, a rozstanie spadło na mnie jak grom z jasnego nieba.

Próbuję żyć dalej ? zaczęłam terapię u psychologa, staram się od czasu do czasu wyjść gdzieś ze znajomymi (chociaż czasem wolałabym zostać w łóżku i płakać), wróciłam do nauki języków, zapisałam się na fitness (choć nigdy wcześniej nie uprawiałam żadnych sportów).

Ale ciężko jest baaaaardzo. Dół dopada mnie praktycznie każdego dnia. Nie potrafię przestać wspominać i tęsknić za tym co było. Boję się, że nie będę już w stanie być szczęśliwa, ani sama ? bo nieustannie będę odczuwać Jego brak, ani z kimś ? bo wydaje mi się, że do nikogo już nie poczuję tego, co czułam do Niego?

Każdego dnia zaglądam tu i widzę w waszych wypowiedziach swoje własne odczucia ? smutek, zwątpienie, tęsknotę, żal, rozczarowanie?  - i wtedy czuję że nie jestem sama. Ale też widzę wypowiedzi tchnące nadzieją, optymizmem, wiarą w lepszą przyszłość ? i wtedy we mnie też pojawia się poczucie, że skoro Wy dajecie radę, to ja też muszę. Fajnie że tu jesteście smile

Nigdy się na nic nie zamykaj. Może właśnie po to przeżyłaś ten rok, żeby pojąć lekcje które wykorzystasz w przyszłości. Każdej z nas nie było łatwo ale czas wcześniej czy później wyleczył nam rany. Najlepszy dowód że można być jednak szczęśliwym. A miłość jak ma to Cię sama znajdzie i tego Ci serdecznie życzę!

13 906 Ostatnio edytowany przez wieanna (2014-01-12 00:20:28)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czemu tak napisał/a:

Witajcie. Czytam Was codziennie już od jakiegoś czasu. W końcu stwierdziłam, że się do Was przyłączę. Swoją historię już opisałam kiedyś na forum. W skrócie: półtora miesiąca temu, po roku bycia razem, mój partner zupełnie nieoczekiwanie mnie zostawił, twierdząc, że nie wie, czy chce stałego związku.

Z tego co czytam, wiele z Was jest po wieloletnich związkach, małżeństwach, czasem z dziećmi? Oszukiwane, zdradzone? Przy Was mój problem może się wydawać niczym. Ale moje odczucia są czasem tak podobne do Waszych?

Też nie jestem już nastolatką, skończyłam 30-tkę. Ale był to właściwie mój pierwszy poważny związek i mimo, że trwał zaledwie rok, strasznie to przeżywam. Zwłaszcza, że wydawało się być między nami dobrze, a rozstanie spadło na mnie jak grom z jasnego nieba.

Próbuję żyć dalej ? zaczęłam terapię u psychologa, staram się od czasu do czasu wyjść gdzieś ze znajomymi (chociaż czasem wolałabym zostać w łóżku i płakać), wróciłam do nauki języków, zapisałam się na fitness (choć nigdy wcześniej nie uprawiałam żadnych sportów).

Ale ciężko jest baaaaardzo. Dół dopada mnie praktycznie każdego dnia. Nie potrafię przestać wspominać i tęsknić za tym co było. Boję się, że nie będę już w stanie być szczęśliwa, ani sama ? bo nieustannie będę odczuwać Jego brak, ani z kimś ? bo wydaje mi się, że do nikogo już nie poczuję tego, co czułam do Niego?

Każdego dnia zaglądam tu i widzę w waszych wypowiedziach swoje własne odczucia ? smutek, zwątpienie, tęsknotę, żal, rozczarowanie?  - i wtedy czuję że nie jestem sama. Ale też widzę wypowiedzi tchnące nadzieją, optymizmem, wiarą w lepszą przyszłość ? i wtedy we mnie też pojawia się poczucie, że skoro Wy dajecie radę, to ja też muszę. Fajnie że tu jesteście smile

Witaj Czemu tak, wiesz, jesteś zupełnie jak ja... Też 30 na karku (u mnie to kwestia miesięcy), też rozstanie po roku jak grom z jasnego nieba... Też mi się wydaje, że przy cierpieniu tych wspaniałych Kobiet, które tutaj są, ja mam level beginner. Też zaczęłam psychoterapię jakiś czas temu, żyję podobnie jak Ty i mam te same odczucia, o jakich piszesz. Też boję się straszliwie, że już się nie zakocham, że nikt nie pokocha mnie... Chyba jesteśmy na tym samym etapie... pozdrawiam cieplutko

13 907

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny ten etap jest zawsze...bez względu na wiek,długość związku,kiedy odeszłam od męża po 14 latach małżeństwa do 15 rocznicy zabrakło dwóch miesięcy...też myślałam będę już sama,wiecej się nie zakocham...i co? Poznałam pokochałam i to cholernie mocno i co...znowu po trzech latach jestem sama...znowu te same myśli tylko teraz jest mała różnica...teraz już nie chcę być z kimś bo się boję....

13 908

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

KarolinaW  jestes najlepszym przykladem ze nie ma sensu kgos szukac

13 909

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna tylko ja wciąż kocham mojego ex...myślałam że już jest dobrze,że mi przeszło a to wróciło jak bumerang...pewnie jeszcze będzie wracać nie raz nie dwa bo go....ehhh nie ma złotego środka w miłości,rozstaniach,uczuciach...

13 910 Ostatnio edytowany przez bipo (2014-01-12 15:07:35)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czarna13711 napisał/a:

Kochasz kogos dajesz wsxystko a potem zostajesz z niczym.milosc jest nic nie warta,tylko bol i cierpienie

Czarna dokładnie jest tak jak mówisz. Ja przestałem wierzyć w miłość bezwarunkową. Moja już prawie ex właśnie w piątek złożyła pozew i jeszcze nie chce mi go pokazać żebym jak to powiedziała się za dobrze nie przygotował. Rozumiecie coś z tego?? Ja jestem rozwalony i podobnie jak wy pytam gdzie są te prawdziwe kobiety które potrafią kochać, czasami przebaczać dobne grzeszki, być wyrozumiałymi osobami dbającymi o tzw. domowe ognisko?


Karolina

Moja zostawia mnie dla swojego byłego męża. Osoby na którą tyle razy napluła że ja to bym sie wsydził próbować budować na nowo cokolwiek z kims takim.

Posty [ 13 846 do 13 910 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 212 213 214 215 216 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026