Cześć Lukrecjo
Welcome back
Cześć Kochana Mądra Kobieto!
Tęskniłaś? ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Strony Poprzednia 1 … 210 211 212 213 214 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Cześć Lukrecjo
Welcome back
Cześć Kochana Mądra Kobieto!
Tęskniłaś? ![]()
Podobne tematy
AKEME napisał/a:Cześć Lukrecjo
Welcome back
Cześć Kochana Mądra Kobieto!
Tęskniłaś?
No ba...
powrót w dobrym stylu. powiedziałabym, najlepszym ![]()
i w dobrym momencie bo przyda mi się postawienie do pionu. Taki tam dołek... ale nie z powodu prawiebyłegomęża...
l_ukrecja napisał/a:AKEME napisał/a:Cześć Lukrecjo
Welcome back
Cześć Kochana Mądra Kobieto!
Tęskniłaś?No ba...
powrót w dobrym stylu. powiedziałabym, najlepszym
i w dobrym momencie bo przyda mi się postawienie do pionu. Taki tam dołek... ale nie z powodu prawiebyłegomęża...
Może kopniemy się nawzajem?
Ja z eksa wyleczona po dzisiejszych pikantnych (obrzydliwych) e-mailach, które pisał do kobiet, lub jak je uwodził...po przesyłały mi je, bo solidarność? Bo straszy moderatorem? Więc mam całe archiwum...masakra AKEME...z kim ja żyłam???
Kopnąć trzeba mnie w zad, że w ramiona męskie uciec chciałam przed samą sobą...oparłam się ale boli!!! ![]()
Jak cudownie byłoby teraz przytulić się do prawdziwego, zdrowego mężczyzny....ech
Ten wspomniany niestety chłopczyk...czarujący ale nieodpowiedzialny, więc STOP!
Pisz co się dzieje AKEME <3
Lukrecjo, tak jak pisałam, nie o K chodzi, ale o to, że jestem niecierpliwa. Już bym chciała wiedzieć, że jeszcze mnie coś w życiu czeka. Wiesz, od kilku dni dostaję sygnały zainteresowania, ale kieruje je do mnie młoda kobieta (les) I to mnie tak jakoś ... zdołowało... dlaczego akurat kobieta??? co jest ze mną nie tak??? kurde, no tak jak piszesz, fajnie by było się do kogoś przytulić. Wiem, że teraz jest za wcześnie, że nawet jeszcze nie jestem rozwiedziona. Ale tak mnie jakoś podgryza, że ostatnie lata tzw. młodości upłyną mi w samotności, a wydaje mi się, że mam wiele do zaoferowania i może to zabrzmi nieskromnie, ale szkoda by to się zmarnowało. Chyba...? Nie chcę smęcić. Nie beczę, jestem niecierpliwa. Starczyłoby mi tylko wiedzieć, że moje życie nie będzie takie jałowe jak teraz...
no... czyli standardowa śpiewka ![]()
AKEME...coż mam napisać jak czuję podobnie...tyle, że ryczałam-i dobrze, bo wreszcie...ale nie nad eksem ale nad tym jaka chora jestem i jaka łatwowierna...za wszelką cenę byleby mnie ktoś przytulił-nic więcej. Teraz narobiłam sobie przez to problemów...bo musiałam się wyplątywać...udało się ale boli.
TY AKEME idziesz dobrą drogą, ciężką fakt ale tak powinno być, bierzesz wszystko na klatę, ja próbuję robić uniki...
Jesteś tak niesamowitą osóbką, wartościową i ciepłą-wiesz, że to nie cukier, bo nie tylko ja tak myślę...
SPOKOJNIE! Obiecuję znajdzie Cię Twój książe i doceni Cię za wszystko co w sobie nosisz ![]()
A może czas zacząć wychodzić z domu? Może zostaw Krzysia z kimś i idz do dyskoteki z przyjaciółkami?
AKEME, L_ukrecjo,
ja mam to samo, dlugie wieczory i długie weekendy działają na mnie źle...
straszliwie tęsknię, za męskim dotykiem, za męskim ramieniem, ale mężczyzny zrównoważonego, szczerego, uczciwego, nie zdradzacza.....
czy jest jeszcze szansa, że poznam kogos w tym wieku, komu bedę potrafiła zaufac, boję się, że nie, że za bardzo zostalam zraniona...tak cholernie się boję samotności
E, to może ja też tak tylko z samotności taka niespokojna jestem ![]()
Nie myślcie, że takie piękne lata w samotności spędzicie, nie zastanawiajcie się, czy coś na Was jeszcze czeka... Bo czeka. No ja to wiem, że czeka, i wiem, że czeka także mnie. To skąd kurde to słabe samopoczucie? ![]()
Wczesna,
co do tych Twoich lęków, to wiesz ja mam to samo, ale to chyba siedzi gdzies w mojej głowie, zastanawiam sie co sie stanie, jesli eks nie dotrzyma warunków naszej umowy, bo róznie to bywa, zauroczone ciele może zacząć buczeć inaczej niz na początku, bo ma ja przy sobie i z tego co wiem bawi sie dobrze...
u mnie lęki pojawiaja sie szczególnie po przebudzeniu, otwieram oczy, lzy spływaja mi po policzku, i czuje taka bezradność i obawę, co on jeszcze wykombinuje, aby mnie upokorzyć, upodlić...wstać mi się nie chce do pracy...
u mnie te stany sa jeszcze kontrolowane, tak mi sie wydaje, ale u Ciebie, to ja na Twoim miejscu skorzystała bym z pomocy, bo ten stan, przedłużajacy sie w nieskończoność może doprowadzic do depresji, ponadto nadmierna ilośc leków jest niewskazana, i nigdy nie jest obojętna dla organizmu...
pozdrawiam Cię ciepło, bo sama gorączkuję w łóżku, herbatke z aroniówka juz wypiłam, dres zalozyłam i sie wygrzewam, walcz dziewczyno o siebie, porozmawiaj z kimś i postaraj sie zamienić leki na sportowe wyczyny, ja się na razie nie zmobilizuję, bo gardełko boli, a na l4 teraz nie mogę sobie pozwolić
Barbarka,
wystrzeliłaś z tymi uśmiechami, ja sie staram usmiechać, raz lepiej, raz gorzej mi to wychodzi, nie wiem czy coś wymyslę na jutro, może mnie ktoś zamieni, bo początek roku w pracy mam obfity ufff
z tym uśmiechaniem się genialny pomysł!!
sama zacznę.. chyba.. ;p
Też mam dołka dziewczyny... taka twarda na zewnątrz, a w środku wszystko pęka i woła POMOCY ! ;/ zmienili mi godziny pracy!! od poniedziałku zaczynam.. jutro po pracy biegnę do przedszkola!
jak mi powiedzą, że również od poniedziałku, to powiem Mu, ze ma 2 dni na wyprowadzkę.. Myślicie, że bd mi lżej wtedy? teraz mieszkamy razem, On nie wraca na noce... przesiaduje nie wiadomo gdzie, z kim.. a ja myślę...
qrcze.. też bym chciała się przytulić do męskiego ramienia... , ale już nie Jego.. tylko szczerego, solidnego.. aaa chyba wszystkie przeżywamy to samo..
A ja po spotkaniu z przyjaciółą mam humor up
Wszystko zależy od nastawienia. Nastawiam się teraz na bycie silną, fajną, niezależną babką z czasem na realizacje pasji. Zobaczymy jutro, jak mi to będzie szło, wieczór mam fajny, spokojny
Spróbujcie może też.
Dziękuję też za porady, jeszcze chwilę się sobie poprzyglądam, może rzeczywiście z kimś się skonsultuję.
"Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się." !!!!!!!!!!
"Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się." !!!!!!!!!!
Tylko powiedz mi jak skoro serce pękło na pół?? Skoro się nie wie czy się dobrze zrobiło? czy się podjeło słuszną decyzje, dziewczyny ratunku
ja już nie mogę psychicznie no. A przede mną sesja jak ja mam się teraz uczyć kurde?
U mnie minal misiac od wyprowadzki i wiecie co,juz nie placze,coraz mniej tez o nim mysle.teraz bardziej skupiam sie na zemscie.musze zebrac wszystkie sily,isc do adwokata,napisac pozew i sie rozwiesc.on zabral mi milosc,cos najcenniejszego dla mnie,ja mu teraz zabiore rzeczy cenne dla niego.tez bym chciala sie przytulic,ale do kogos wartosciowego,wartego mnie a nie takiego scierwa jak on.po smutku przychodzi zlosc i ja wlasnie jestem w tej fazie.teraz mu pokaze jaka jestem silna,wy tez badzcie.pozdrawiam
tez nie umiem uwolnić się od lęku. przychodzi sobie od czasu do czasu jak bezpański pies i jak już przyjdzie to nie sposób się opędzić. bzdurzę. jest jeden sposób- szybko poszukać sobie zajęcia. choćby to miało być czyszczenie fug w łazience szczoteczką do zębów. tylko czy to przypadkiem nie jest tak, ze w ten sposób spycha się ten syf głębiej, zamiast go przetrawić?
u mnie dzis gorzej nie mam siły ![]()
u mnie dzis gorzej nie mam siły
Spychoterapia.
Spychoterapia.
dobre...
usmiechać sie usmiechać nie ma że boli ;P !!!
a wracając do waszych rozmów o potencjalnych partnerach
kto nie ryzykuje ten nie wygrywa !!
ja się umówiłam z Panem S. niestety jestem trochę przeziębiona i musiałam odwołać no nic może dziś się uda ?
i przestańcie gadać głupoty żadna z nas nie będzie samotna !! za fajne jesteśmy !!! ?
anulka12 napisał/a:u mnie dzis gorzej nie mam siły
Spychoterapia.
lemiesz w dół i do roboty...
Anulko, wszyscy wiemy jak się czujesz. siła i radość życia powrócą, ale musisz im w tym pomóc. Otocz się życzliwymi ludźmi, bo najgorzej jest, gdy wokół panuje bezruch.
Zniżkuję ostro w dół, było dobrze do czasu jak nie miałam o nim żadnych informacji, ale oczywiście znalazł się "przyjaciel" i potwierdził moje przypuszczenia, że eks spędził sylwestra z panna idealną i jej dziećmi, dlaczego mnie to tak dołuje, przecież wiedziałam o tym, a tak reaguję.....
dlaczego to tak musi boleć?
Hej Bubble, nie rozumiem też tego mechanizmu, no bo przecież to jest takie oczywiste, co oni teraz robią, a jednak, dopóki to się nie potwierdzi, to jakoś tam jest znośnie. Myslę, że tu chodzi o ponowne skontaktowanie się z emocjami. Póki wiesz, że są za drzwiami, ale nie widzisz ich, jakoś to przechodzi. Ale uchylając drzwi jednak wpuszczasz emocje. nie znaczy to, ze juz zawsze tak bedzie. wszystko z czasem powszednieje. albo jest zastąpione przez nową wartość.
Hej Bubble, nie rozumiem też tego mechanizmu, no bo przecież to jest takie oczywiste, co oni teraz robią, a jednak, dopóki to się nie potwierdzi, to jakoś tam jest znośnie. Myslę, że tu chodzi o ponowne skontaktowanie się z emocjami. Póki wiesz, że są za drzwiami, ale nie widzisz ich, jakoś to przechodzi. Ale uchylając drzwi jednak wpuszczasz emocje.
właśnie i sobie chyba z tym nie radzę...przeraża mnie to...
czuje się tak, jakbym znowu dostała obuchem po głowie....
no bo tak falami sobie wraca... ja chyba sobie zastosuję terapię szokową. pójdę dzis na sciane się powspinac. pewnie tam spotkam pierd...e gołąbki. chwila bólu, a potem może uznam, że są siebie warci...
no bo tak falami sobie wraca... ja chyba sobie zastosuję terapię szokową. pójdę dzis na sciane się powspinac. pewnie tam spotkam pierd...e gołąbki. chwila bólu, a potem może uznam, że są siebie warci...
wiesz AKEME, ja mam takie wrażenie, że mój eks robi celowo pewne rzeczy, bo ja przecież widzę co robi i gdzie jest, bo dostępu do swojego konta mi nie zablokował, a ja wchodząc do banku mam jego poczynania jak na widelcu...
tyle razy go prosiłam aby to zrobił, ale o cokolwiek go proszę to on ma to w d****
z najukochańszej kobiety (tak jeszcze mówił we wrześniu) stałam sie wrogiem numer jeden, tylko dlaczego, chce zrzucić cała winę na mnie...
i kolejny weekend mam z głowy, będę myśleć i ryczeć jak głupia
Bubble, spróbuj się temu przeciwstawić. Narzucasz sobie marazm. nie zaglądaj na konto tego padalca. idź na basen, lodowisko, fitness, cokolwiek. musisz zacząć żyć swoim życiem i je kształtować od nowa. Ten facet to nie jest facet, jeśli bawi go gnębienie Ciebie. dupek...
może ktos mi powie po jasną ch.... on dzwoni do mnie skoro nie chce ze mną być
:(:(
może ktos mi powie po jasną ch.... on dzwoni do mnie skoro nie chce ze mną być
:(:(
Bo mu fajnie, że Ty chcesz być z nim. Każdy lubi czuć się adorowany. Ty go adorujesz. Jesteś cała dla niego. A on nie ma w sobie wystarczająco dużo empatii, żeby skumać, że robi Ci krzywdę. Tak chcę myśleć, bo jeśli ma tyle empatii a i tak to robi, to znaczy, że jest tępym... no ![]()
Witajcie .. 21 lat, dwa związki .. jedna zdrada.. złamane totalnie serce i nie mam już siły straciłam prace, przyjaciółka ma mnie w d****.. jak tak dalej pójdzie to sie wykończe ![]()
znajomy Go widział z dziewczyną inną na mieście.. 3mali się za rękę.. a mi dawał sprzeczne sygnały.. po co..?! zabolało podwójnie.. powiedział mi na to, że "spotyka się z kimś od 10 dni" i co to takiego "3mać kogoś za rękę" aaa wspomnę jeszcze, że widziano Go pod agencją mieszkań... a szuka mieszkania... ;] co Wy na to..? ![]()
Tulę WAS moje drogie...ale i dla nas zaświeci słońce i wierzę, że każda z nas tu piszących znajdzie odpowiednik pojemności swojego serca, wierności i uczciwości w mężczyźnie...i kto wie? Może już niedługo?
Ja umówiłam się na spotkanie z mężczyzną...ale to nie jest mężczyzna jaki może spełnić ww warunki
Wiem, że chciałam zaklinować. Dałam radę się oprzeć...bo teraz będę bardzo rozsądna, będę długo obserwować i poznawać zanim na coś się zdecyduję, teraz będę bardzo wybredna ![]()
Ale nie czas jeszcze...no chyba, że pojawi się ON- ten odpowiedni ![]()
Witam ponownie. Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku! Na pewno będzie lepszy niż miniony!
U mnie sporo się działo więc czasem tylko tu zaglądałam w ciągu tych kilku dni...
Sylwester minął ok z dzieciakami i rodzinką, było miło choć nadal ciut smutno...
Ale trzymam się ![]()
Też zaczyna mi dokuczać samotność, serce wyrywa do bliskości z kimś, ale tak się boję, że to by był tylko zapychacz po ex
Zresztą nie ma za bardzo okazji kogoś spotkać. Jak to zrobić jak się ma na głowie dom, pracę i dwójkę dzieci? Zresztą mam poczucie, że trudno będzie o kogoś kto będzie się chciał wpakować w związek z dziećmi "gratis".
Też miałam pojedyńcze napady lękowe - rzeczywiście coś strasznego. Mnie złapało w pracy i musiałam się ratować rozmową z siostrą. Pomogło i przeszło po jakiś 10 minutach. Mam nadzieję, że mnie to już nie spotka...
Ale chyba jak to regularne i dość częste to trzeba się poradzić lekarza. Tak bym zrobiła.
Ex miał kolejny napad agresji, już się w miarę nauczyłam wpuszczać jednym uchem a wypuszczać drugim, ale tym razem zagrał poniżej wszelkiej krytyki bo zaczął mnie straszyć odebraniem dzieci przy nich!!! Zaczął przytulać syna i mówić coś w stylu "tatuś cię nigdy nie zostawi, już zawsze będziemy razem, sam sobie wybierzesz z kim chcesz być
" No masakra! Na szczęście młody się nie zorientował o co mu tak naprawdę chodzi, ale naprawdę opadły mi ręce. Teraz nie czuję już do niego nic oprócz niechęci. Być może jakieś przywiązanie jeszcze odczuwam, ale mam nadzieję, że szybko minie...
Czy towarzystwo innej osoby może być częściowym lekiem na tą depreche?
Czy towarzystwo innej osoby może być częściowym lekiem na tą depreche?
Innej, czyli jakiej?
znajomy Go widział z dziewczyną inną na mieście.. 3mali się za rękę.. a mi dawał sprzeczne sygnały.. po co..?! zabolało podwójnie.. powiedział mi na to, że "spotyka się z kimś od 10 dni" i co to takiego "3mać kogoś za rękę" aaa wspomnę jeszcze, że widziano Go pod agencją mieszkań... a szuka mieszkania... ;] co Wy na to..?
I to najlepszy powód żeby się nie przejmować tymi (przepraszam) dupkami.
agne8190 napisał/a:Czy towarzystwo innej osoby może być częściowym lekiem na tą depreche?
Innej, czyli jakiej?
Myślę, że tak, przychylnie nastawionych ludzi, rodziny i przyjaciół. Jeśli chodzi o zapychacze, to obawiam się że niestety pomaga złudnie i krótkoterminowo...
Sama nie wiem...
Pomóżcie mi napisalam dziś do niego na ( boze święty Fotce.pl ) bo tak jedynie po tym wszystkim z nim utrzymywalam kontakt.. chciałam żeby przeprosił odemnie swoja mame bo narozrabialiśmy na sylwestra i jest mi głupio .. a on mnie normalnie dobił byl tak nie mily i nie czuły !! wiem że zawinilam ale i on nie byl bez winy a na sam koniecc mnie zablokowal !! wiem ze to niby nic ale chodzi o ten fakt ze on musi mnie nie nawidziec ze mnie az zablokował ! no nie mogę w to uwierzyć .. serce mnie tak sciska !! niech ktos mnie wesprze poczyta co napisałam o tej sytuacji bo ja zwariuje chyba juz już 3 miesiace to trwa..
:(:(:( nie jest dobrze
Pomóżcie mi napisalam dziś do niego na ( boze święty Fotce.pl ) bo tak jedynie po tym wszystkim z nim utrzymywalam kontakt.. chciałam żeby przeprosił odemnie swoja mame bo narozrabialiśmy na sylwestra i jest mi głupio .. a on mnie normalnie dobił byl tak nie mily i nie czuły !! wiem że zawinilam ale i on nie byl bez winy a na sam koniecc mnie zablokowal !! wiem ze to niby nic ale chodzi o ten fakt ze on musi mnie nie nawidziec ze mnie az zablokował ! no nie mogę w to uwierzyć .. serce mnie tak sciska !! niech ktos mnie wesprze poczyta co napisałam o tej sytuacji bo ja zwariuje chyba juz już 3 miesiace to trwa..
Witaj. napiszę Ci brutalnie, ale tak niestety jest i nic się nie da z tym zrobić. facet podjął decyzję i z nią trzeba się pogodzić. wiem, że cierpią Twe uczucia, bo nagle ktoś najbliższy stwarza tak okropny dystans. myślę, że większość osób w tym wątku tak samo przeżywa podobne akcje, niezależnie od tego ile mają lat i jak długi staż. nie pocieszy Cię teraz gadanina, że jesteś młodziutka i wiele przed Tobą. mało co może Cię teraz pocieszyć. do wydarzeń trzeba dzień za dniem nabierać dystansu. przede wszytskim musisz starać się nie nie dać sobie wmówić, że jego zdanie na Twój temat jest tym prawdziwym.
Ja mam o szczęście i z rodzicami mieszkam więc mam to przeogromne wsparcie i nie czuje tej samotności a i z bólem łatwiej zawsze się jest uporać...
l_ukrecja napisał/a:agne8190 napisał/a:Czy towarzystwo innej osoby może być częściowym lekiem na tą depreche?
Innej, czyli jakiej?
Myślę, że tak, przychylnie nastawionych ludzi, rodziny i przyjaciół. Jeśli chodzi o zapychacze, to obawiam się że niestety pomaga złudnie i krótkoterminowo...
Sama nie wiem...
A facet? Nie mówie żeby od razu z kimś sypiać ale zajać sobie czas, nie myśleć.
Czy to raczej daje efekt przeciwny?
Ja nie mam rodziny, która by stała za mnie oparciem.
Doskonale Cię rozumiem....już prawie też z tego skorzystałam...ale tu chodzi o to żeby stanąć na własnych nogach...
Lukrecja ma rację. Postawmy się w roli przeciwnej, że to my stałybyśmy się 'zapychaczkami'. Ja bym nie chciała trafić na kogoś, kto postanowił się mną pocieszyć. Każde kij ma dwa końce... najpierw stabilizacja gruntu, potem budowa.
Witam Panie. Toście ładnie nawtykały płci przeciwnej. To może teraz ja:))) Mnie jak tylko troche puści i jest powiedzmy miedzy mna a moja prawie eks to dziwnym trafem zdarzaja sie jakies dziwne sytuacje i ch... chce mnie strzlic i sam widok tej oślizgłej kłamliwej .............. chce. Jak tak dalej pojdzie to ja do sądu trafie ale w sprawie o morderstwo z premedytacja:(((
Bipo, dobrze dla Ciebie, szybciej się otrząśniesz.
Bipo, dobrze dla Ciebie, szybciej się otrząśniesz.
dokładnie
bo najgorszy jest typ ktory udaje pzez chwilke bawi sie a gdy pojawia sie jaks nastepna/nastepny to od nowa to samo
a tak to wiesz co i jak to niech spada
No tak u niej pojawił sie ktos trzeci (tak wynika z moich informacji) ma pieniadze, duzy dom, firme. A mnie to mozna teraz w dupe kopnac. Ale Ona chyba przez te 7 lat naprawde nie chciała mnie poznac i nie wie ze jak sie upre na cos to niech pan bog broni stanac mi na drodze. Upier...... ja na całej linii tak ze bedzie musiała pomocy u psychiatry szukac.
a co jeżeli zapychacz okaże sie właśnie tym facetem !:) kobiety kto nie ryzykuje nie wygrywa ! bo tak na prawdę kiedy przestaniemy każdego faceta traktować jako pocieszenie tylko ? za rok za dwa? tak na prawdę to może trwać wiecznie ? i nigdy nikogo nie znajdziemy dlatego uważam że trzeba próbować ?
Wcale nie musimy przy tym nikogo ranić z góry możemy powiedzieć mężczyźnie w jakiej jesteśmy sytuacji i czego oczekujemy ! możemy otwarcie mówić że szukamy np. kogoś z kim można miło spędzić czas że np. nie szukamy stałe go związku itd. A co z tego wyjdzie czas pokaże
Hej Dziewczyny,
i ja nawiazałam z kims nowym kontakt. Nie traktuję go jako klina, pomaga zapomnieć o eks.
Jest miło i oby było jeszcze milej....
wyjechalam sobie zmienic klimat, ale jutro juz powrót, szkoda...ale mus to mus
Pozdrawiam was w ten cudowny słoneczny dzien z poludnia Polski.
Hej Dziewczyny,
i ja nawiazałam z kims nowym kontakt. Nie traktuję go jako klina, pomaga zapomnieć o eks.
Jest miło i oby było jeszcze milej....wyjechalam sobie zmienic klimat, ale jutro juz powrót, szkoda...ale mus to mus
Pozdrawiam was w ten cudowny słoneczny dzien z poludnia Polski.
brawoo kochana
trzymam kciuki
:) ja też chce dać sobie szanse i spotakać sie z kolegą S.
Wczoraj spotkalam sie z dawnym znajomym,millo.spedzilismy czas.fajnie jest jak ktos zwraca na ciebie uwage.co do mojego mezusia,na portalu randkowym zalozylam fikcyjny profil i kogo tam znalazlam.jego oczywiscie,az zyga... mi sie chce jak o nim pomysle.porobie sobie z niego zarty i bede miala dowod w sadzie jaki on jest.zemsta bedzie slotka
Wczoraj zerwal ze mna po 5 latach ;( powod --> chyba sie zakochal ;( ale szanuje mnie i mi to chcial powiedziec;(.
Wczoraj zerwal ze mna po 5 latach ;( powod --> chyba sie zakochal ;( ale szanuje mnie i mi to chcial powiedziec;(.
karoo witaj, rozgość sie wypłacz ... pisz o wszystkim:)
tu znajdziesz tylko wsparcie ale uprzedam bedzie cholernie cieżko ... ale dasz rade
Wczoraj spotkalam sie z dawnym znajomym,millo.spedzilismy czas.fajnie jest jak ktos zwraca na ciebie uwage.co do mojego mezusia,na portalu randkowym zalozylam fikcyjny profil i kogo tam znalazlam.jego oczywiscie,az zyga... mi sie chce jak o nim pomysle.porobie sobie z niego zarty i bede miala dowod w sadzie jaki on jest.zemsta bedzie slotka
Czarna, a ja nawet konta zakładać na portalu randkowym nie musiałam, żeby się upewnić w postanowieniu rzucenia tego dupka...on tu grasuje i dziewczyny, które dały się wkręcić po moim ostrzeżeniu zaczęły mi przesyłać jego maile do nich. Mam wszystko adres poczty, data godzina ale co TY on uważa, ze ktoś go wkręcił
Żenada!!! Zawsze kłamał do końca ale tym razem już ze mnie idiotki robić nie będzie. A teksty ohyda...ale znam te zwroty, te jego fantazje, te jego słowa...fuj!!!
czarna13711 napisał/a:Wczoraj spotkalam sie z dawnym znajomym,millo.spedzilismy czas.fajnie jest jak ktos zwraca na ciebie uwage.co do mojego mezusia,na portalu randkowym zalozylam fikcyjny profil i kogo tam znalazlam.jego oczywiscie,az zyga... mi sie chce jak o nim pomysle.porobie sobie z niego zarty i bede miala dowod w sadzie jaki on jest.zemsta bedzie slotka
Czarna, a ja nawet konta zakładać na portalu randkowym nie musiałam, żeby się upewnić w postanowieniu rzucenia tego dupka...on tu grasuje i dziewczyny, które dały się wkręcić po moim ostrzeżeniu zaczęły mi przesyłać jego maile do nich. Mam wszystko adres poczty, data godzina ale co TY on uważa, ze ktoś go wkręcił
Żenada!!! Zawsze kłamał do końca ale tym razem już ze mnie idiotki robić nie będzie. A teksty ohyda...ale znam te zwroty, te jego fantazje, te jego słowa...fuj!!!
Witam. Postanowiłem napisać na forum ponieważ jestem notorycznie obrażany przez moją byłą partnerkę. Wiem,że ona jest tu na forum o wiele dłużej ode mnie i błędem z mojej strony było to,że w ogóle tu pisalem posty,ale to co ona tu wypisuje o mnie jest zwykłym kurewst.....i mam dość takich zagrań z jej strony.To,że roztaliśmy się nie upoważnia jej do publicznego linczu tym bardziej,że to wszystko kłamstwa. Dlaczego tu na forum można bezkarnie pisać takie świństwa? Dlaczego te żekome "molestowane" przeze mnie osoby nie napiszą tego same? Zupełnie nie rozumem toku myślenia autorki posta,co chce przez to osiągnać? Co znaczy grasuje na forum? To znaczy,że nie mam prawa tu pisać bo moja była partnerka ma monopol na to forum? Oczywiscie,że zrezygnuje z pisania tutaj,ale nie dlatego,że ona mnie do tego zmusiła pisząc co tylko chce,tylko dlatego,ze tu można zeszmacić człowieka bezkarnie i ator postu zawsze ma rację no bo przecież atakowana osoba nie ma prawa do obrony. Jeżeli tu na tym forum jest choćby jedna osoba,która potwierdzi to co zostało o mnie napisanie to niech ma odwagę i się ujawni. Przecież wyrok i tak już zapadł. Jest tu wiele osób,które piszą o swoich emocjach związanych z przeżywaną traumą i ja to rozumiem,ale pisanie o tym,że ktoś kogoś wykorzystuje w taki sposób o jakim pisze autor postu to już mocne oskarżenie tym bardziej,że nie widzę tu osób żekomo przeze mnie poszkodowanych tylko słowa osoby,która pisze byleby tylko pisać. Resztę zostawiam Wam do oceny jak tylko chcecie. Pozdrawiam.
Dzień dobry
mały uśmiech na początek dnia troszkę wymuszony ale jednak
Dzień dooobry...
Barbarko, Bubble, jak tam Wasze podboje?
Anulka, nawet jak trochę wymuszony, to i tak już postęp. Tak trzymaj ![]()
Isco, w tym wątku nic już nie nawalczysz.
wygląda na to, że skład się zmienia... a to oznacza poprawę nastrojów ![]()
Cześć wszystkim
ładny dzień się dziś zapowiada więc i może humorki nam dziś dopiszą?U mnie chwilowy przestój był bo znowu smsy od byłego były i znowu tydzień zbierałam się do kupy.Ehhh głupia ja jestem że szok
ale dziś czeka mnie dzień przyjemności basen a potem film ze znajomymi.Nie powiedziane że wieczorem jak wrócę do pustego mieszkania to dół mnie dopadnie i myślenie o nim ale nie będę się zamartwiać na zapas ![]()
To teraz ja:)
Na forum jestem juz jakiś czas..była gdzieś moja historia..
W skrócie po 3latach zostawił mnie bo...się kłóciliśmy w ostatnim czasie...
Po 2,5msc spotkaliśmy sie pierwszy raz od rozstania było to spotkanie biznesowe że tak sie wyraże,a on w 10min załatwił co było do załatwienia i przez 3h gadał o nas mimo,że ja nie czułam potrzeby...oczywiście nic z tego nie wynikło bo tak jest lepiej...
Na drugi dzień napisał mi wiadomość,że nie umie ze mną normalnie rozmawiać jak z koleżanka,że ciagle go to boli...padły słowa kc...jednak lepiej jest jak jest....
Wkurzylam sie i powiedziałam,że zawsze myślał tylko o sobie i nic sie nie zmieniło,że nigdy nic do mnie nie czuł...
Kontakt zupełnie się urwał i myślę,że już tak zostanie....
Co do mnie...tak jak i Wy dobre duszki raz jest lepiej,raz gorzej ale już nie mam nadziei....
Był to mój pierwszy związek od rozwodu....
Nie wiem czy chce pakować sie w kolejny...teraz stabilizacja i cieszenie się z bycia samej z sobą ![]()
Dzień dooobry...
Barbarko, Bubble, jak tam Wasze podboje?
Anulka, nawet jak trochę wymuszony, to i tak już postęp. Tak trzymaj
Isco, w tym wątku nic już nie nawalczysz.wygląda na to, że skład się zmienia... a to oznacza poprawę nastrojów
moje podboje jak na razie smsowe hehe
jakoś czasowo nie możemy sie dogadać od 2 tygodni ale mamy stały kontakt sms+ telefon jest miło
bubble bardzo mnie zaskoczyła jestem z niej dumna w pewnym sensie jedziemy na tym samym wózku nasze związki skończyły sie w tym samym dniu
i w tym samym czasie zaczynamy od nowa
To teraz ja:)
Na forum jestem juz jakiś czas..była gdzieś moja historia..
W skrócie po 3latach zostawił mnie bo...się kłóciliśmy w ostatnim czasie...
Po 2,5msc spotkaliśmy sie pierwszy raz od rozstania było to spotkanie biznesowe że tak sie wyraże,a on w 10min załatwił co było do załatwienia i przez 3h gadał o nas mimo,że ja nie czułam potrzeby...oczywiście nic z tego nie wynikło bo tak jest lepiej...
Na drugi dzień napisał mi wiadomość,że nie umie ze mną normalnie rozmawiać jak z koleżanka,że ciagle go to boli...padły słowa kc...jednak lepiej jest jak jest....
Wkurzylam sie i powiedziałam,że zawsze myślał tylko o sobie i nic sie nie zmieniło,że nigdy nic do mnie nie czuł...
Kontakt zupełnie się urwał i myślę,że już tak zostanie....
Co do mnie...tak jak i Wy dobre duszki raz jest lepiej,raz gorzej ale już nie mam nadziei....
Był to mój pierwszy związek od rozwodu....
Nie wiem czy chce pakować sie w kolejny...teraz stabilizacja i cieszenie się z bycia samej z sobą
też chciałabym mieć taką pewnosc i tyle siły, trochę sie boję że to co czuje do niego nie pozwoli mi otworzyc sie na nic nowego ![]()
Anulka czas....
Ile jesteś po rozstaniu?
Wiesz,jeżeli facet" pluję "Ci w twarz to znaczy,że jego słowa nic nie znaczą...u mnie tak właśnie było...nie wiem i nie chce już wiedzieć dlaczego tak było...jego czas minął...
Mnie ciekawi, jak to się dzieje że 2 osoby natrafiają na siebie... I są razem, biorą ślub i są szczęśliwi (bardziej i mniej).
Ja myślałam, że już spotkałam TEGO JEDYNEGO... Potwornie cierpię i ciągnie się to u mnie dłużej, niż powinno. Zdecydowanie za długo. Jak wyrzucić kogoś z serca?
a co jeżeli zapychacz okaże sie właśnie tym facetem !:) kobiety kto nie ryzykuje nie wygrywa ! bo tak na prawdę kiedy przestaniemy każdego faceta traktować jako pocieszenie tylko ? za rok za dwa? tak na prawdę to może trwać wiecznie ? i nigdy nikogo nie znajdziemy dlatego uważam że trzeba próbować ?
Wcale nie musimy przy tym nikogo ranić z góry możemy powiedzieć mężczyźnie w jakiej jesteśmy sytuacji i czego oczekujemy ! możemy otwarcie mówić że szukamy np. kogoś z kim można miło spędzić czas że np. nie szukamy stałe go związku itd. A co z tego wyjdzie czas pokaże
Faceci to się raczej na stawiają albo na związek albo na... łóżko.
Strony Poprzednia 1 … 210 211 212 213 214 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026