Szczawiowa to inny aspekt nie tylko kulinarny.Podzielilem sie jak brat z siostra.
Taaa sa rzeczy z którymi sie podzielimy z tzw bliznim a sa , których bez walki nie oddamy..
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 23 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Szczawiowa to inny aspekt nie tylko kulinarny.Podzielilem sie jak brat z siostra.
Taaa sa rzeczy z którymi sie podzielimy z tzw bliznim a sa , których bez walki nie oddamy..
Podobne tematy
mayk222 napisał/a:Szczawiowa to inny aspekt nie tylko kulinarny.Podzielilem sie jak brat z siostra.
Taaa sa rzeczy z którymi sie podzielimy z tzw bliznim a sa , których bez walki nie oddamy..
Jak to mówia .zemsta jest domena Bogów ..dzisiaj zrobiłam cos co przyniosło mi satysfakcję..haha
Witam Asia z Radomia, jestem ponad miesiąc bez niego, przez własny egoizm.
Ale zmieniam się widzę to czego nie dostrzegałam. Jeśli Bóg pozwoli to wróci do nas bo ja dojrzewam w doświadczenia.
Ale proszę o pomoc bo sama sobie nie radzę psychicznie. Jest ciężko
....
Witam Asia z Radomia, jestem ponad miesiąc bez niego, przez własny egoizm.
Ale zmieniam się widzę to czego nie dostrzegałam. Jeśli Bóg pozwoli to wróci do nas bo ja dojrzewam w doświadczenia.
Ale proszę o pomoc bo sama sobie nie radzę psychicznie. Jest ciężko....
Witaj Biedronka.Zapraszamy do Naszego kregu , porad , wsparcia jak i złosliwości jak widac...
Witam Was moi Kochani w ten poranek u mnie zarabiście słoneczny...
Witam Was moi Kochani w ten poranek u mnie zarabiście słoneczny...
Ja równiez witam wszystkich i melduje wylądowalam miękko , jestem w domu na lotnisku byl cygan i moje córki sprzataczki dostalam kwiaty i noc tez byla udana pozdrawiam i odezwe sie jeszcze
hera.1 napisał/a:Witam Was moi Kochani w ten poranek u mnie zarabiście słoneczny...
Ja równiez witam wszystkich i melduje wylądowalam miękko , jestem w domu na lotnisku byl cygan i moje córki sprzataczki dostalam kwiaty i noc tez byla udana pozdrawiam i odezwe sie jeszcze
Witaj Basiula..hhehe najwazniejsza ta noc..moja Droga..hehheh
basiula42 napisał/a:hera.1 napisał/a:Witam Was moi Kochani w ten poranek u mnie zarabiście słoneczny...
Ja równiez witam wszystkich i melduje wylądowalam miękko , jestem w domu na lotnisku byl cygan i moje córki sprzataczki dostalam kwiaty i noc tez byla udana pozdrawiam i odezwe sie jeszcze
Witaj Basiula..hhehe najwazniejsza ta noc..moja Droga..hehheh
pewnie hera:)
po takim dlugim czasie? dla mnie wczoraj nic sie nie liczylo a on tez byl bardzo stesknionyco widac bylo i czuc hahahaha pozdrowiaonka pozniej sie odezwe
hera.1 napisał/a:basiula42 napisał/a:Ja równiez witam wszystkich i melduje wylądowalam miękko , jestem w domu na lotnisku byl cygan i moje córki sprzataczki dostalam kwiaty i noc tez byla udana pozdrawiam i odezwe sie jeszcze
Witaj Basiula..hhehe najwazniejsza ta noc..moja Droga..hehheh
pewnie hera:)
po takim dlugim czasie? dla mnie wczoraj nic sie nie liczylo a on tez byl bardzo stesknionyco widac bylo i czuc hahahaha pozdrowiaonka pozniej sie odezwe
Jasne zadbaj o Cygana ,i zobacz czy na komodzie wszystko ok ?? hahah Pozdrawiam .naciesz sie Rodzinka..
basiula42 napisał/a:hera.1 napisał/a:Witaj Basiula..hhehe najwazniejsza ta noc..moja Droga..hehheh
pewnie hera:)
po takim dlugim czasie? dla mnie wczoraj nic sie nie liczylo a on tez byl bardzo stesknionyco widac bylo i czuc hahahaha pozdrowiaonka pozniej sie odezweJasne zadbaj o Cygana ,i zobacz czy na komodzie wszystko ok ?? hahah Pozdrawiam .naciesz sie Rodzinka..
obiecuje zrobic zdjecie i ci wysle na maila z mojej komody oczywiscie i zobaczysz co i jak czyje zdjecie tam stoi acha i dla informacji zadnego remontu nie robi cygan w domu a moja corka z nim mieszakala caly dwa miesiace wiec siostra ciotki musialaby poszukac sobie innej willi i cygana tu juz za darmo nic nie zje hahahaha i jeszcze anemi sie nabawi
hera.1 napisał/a:basiula42 napisał/a:pewnie hera:)
po takim dlugim czasie? dla mnie wczoraj nic sie nie liczylo a on tez byl bardzo stesknionyco widac bylo i czuc hahahaha pozdrowiaonka pozniej sie odezweJasne zadbaj o Cygana ,i zobacz czy na komodzie wszystko ok ?? hahah Pozdrawiam .naciesz sie Rodzinka..
obiecuje zrobic zdjecie i ci wysle na maila z mojej komody oczywiscie i zobaczysz co i jak czyje zdjecie tam stoi acha i dla informacji zadnego remontu nie robi cygan w domu a moja corka z nim mieszakala caly dwa miesiace wiec siostra ciotki musialaby poszukac sobie innej willi i cygana tu juz za darmo nic nie zje hahahaha i jeszcze anemi sie nabawi
Biedna ..pewnie juz z głodu tak majaczy...
basiula42 napisał/a:hera.1 napisał/a:Jasne zadbaj o Cygana ,i zobacz czy na komodzie wszystko ok ?? hahah Pozdrawiam .naciesz sie Rodzinka..
obiecuje zrobic zdjecie i ci wysle na maila z mojej komody oczywiscie i zobaczysz co i jak czyje zdjecie tam stoi acha i dla informacji zadnego remontu nie robi cygan w domu a moja corka z nim mieszakala caly dwa miesiace wiec siostra ciotki musialaby poszukac sobie innej willi i cygana tu juz za darmo nic nie zje hahahaha i jeszcze anemi sie nabawi
Biedna ..pewnie juz z głodu tak majaczy...
dobrze jej tak, niech majaczy. Basiula, nic mi nie odpisałaś na maila, ja mam kłopoty ze skrzynką. Wszystko ułożylo mi się w jakiś dziwaczny scenariusz, ale jak jest już dobrze, to znaczy, że to były tylko bujdy.
basiula42 napisał/a:hera.1 napisał/a:Jasne zadbaj o Cygana ,i zobacz czy na komodzie wszystko ok ?? hahah Pozdrawiam .naciesz sie Rodzinka..
obiecuje zrobic zdjecie i ci wysle na maila z mojej komody oczywiscie i zobaczysz co i jak czyje zdjecie tam stoi acha i dla informacji zadnego remontu nie robi cygan w domu a moja corka z nim mieszakala caly dwa miesiace wiec siostra ciotki musialaby poszukac sobie innej willi i cygana tu juz za darmo nic nie zje hahahaha i jeszcze anemi sie nabawi
Biedna ..pewnie juz z głodu tak majaczy...
Widocznie majaczy nie tylko z glodu "milosci"... odstawienie "narkotyku" bywa bardzo bolesne.
bags,deko przesadziles wczoraj,bardzo nerwowo odczytales moje intencje.Jezeli Cie urazilem a naprawde nie mialem takiego zamiaru to publicznie Cie przepraszam.
Widzisz mayk222 Nie uraziles mnie tym co pisales ani tym bardziej nie odebralem tego nerwowo zbyt przesadnie. Kazdy ma prawo wyrazic swoje poglady.
Po raz kolejny sie nie zrozumielismy i tyle, pamietasz to:
bags nie obraz sie na mnie,ale TY nie wiesz jeszcze co to jest prawdziwa milosc.
(2012-06-17
):D
Tak samo bylo teraz z pseudonimem przetraconych.
Bo ja nie walczylem z miloscia czy o milosc - moze "wygasajaca" lub fikcyjna u zony; jej niedojrzalosc emocjonalna takowe przypadki klasyfikuje, ja to dosjkonale wiem - a z prawda. Prawda w tym ze to nie ja a zona wespol z matula jest "nie teges". To sie przewija u mnie w watku, przez prawie 500 stron watku Fluffiego i ogolnie na forum, gdzie probuje ludziom, ktorzy zmagaja sie z tym samym problemem ten fakt uswiadomic.
U mnie mozesz dopatrywac sie goryczy plynacej z tekstow... ale zapewniam Cie, ze jej juz nie ma, bo od samego poczatku czulem sie jedynie urazony tym co uslyszalem, wiedzac ze prawda jest zgola inna i odmienna. Niedlugo minie rok i nadal mialbym chodzic i rozpaczac?
Gdyby tak bylo to zamiast rozmawiac, dyskutowac i zartowac tu na forum, to rzucalbym jadem i miesem na lewo i prawo. Po co mi to?
bags,masz niesamowicie dobra pamiec.Graba?????.!
witam wszystkich:)
jak myślicie do jakiego momentu warto walczyć? a kiedy odpuścić??
u mnie mija już pół roku, kontakt jest, raz lepszy raz gorszy...
a mnie dzisiaj naszło by spróbować, pokazać że da si ę to wszystko uratować...chyba słońce mi przygrzało..he
pozdrawiam:)
wiecie co jest piękne w tym forum, że każdy z Was jest inny, każdy z Was inaczej podchodzi do życia, każdy ból jest inny a pomimo tego każde Wasze słowo, zdanie: pozytywne czy nie jest mega wielką wskazówką...dzięki
witam wszystkich:)
jak myślicie do jakiego momentu warto walczyć? a kiedy odpuścić??
u mnie mija już pół roku, kontakt jest, raz lepszy raz gorszy...
a mnie dzisiaj naszło by spróbować, pokazać że da si ę to wszystko uratować...chyba słońce mi przygrzało..he
pozdrawiam:)wiecie co jest piękne w tym forum, że każdy z Was jest inny, każdy z Was inaczej podchodzi do życia, każdy ból jest inny a pomimo tego każde Wasze słowo, zdanie: pozytywne czy nie jest mega wielką wskazówką...dzięki
Witaj Mwa...To chyba indywidualna sprawa , w zalezności co było przyczyna rozstania , czy jestesmy w stanie wybaczyć i czy widzimy że moze byc ok..Jedni walcza pare miesiecy , inni nawet latami , chociaz mnie osobiscie sie to wydaje beznadziejne czekać latami ..zwykle po jakims czasie drogi rozchodza sie na amen..
mwa25 napisał/a:witam wszystkich:)
jak myślicie do jakiego momentu warto walczyć? a kiedy odpuścić??
u mnie mija już pół roku, kontakt jest, raz lepszy raz gorszy...
a mnie dzisiaj naszło by spróbować, pokazać że da si ę to wszystko uratować...chyba słońce mi przygrzało..he
pozdrawiam:)wiecie co jest piękne w tym forum, że każdy z Was jest inny, każdy z Was inaczej podchodzi do życia, każdy ból jest inny a pomimo tego każde Wasze słowo, zdanie: pozytywne czy nie jest mega wielką wskazówką...dzięki
Witaj Mwa...To chyba indywidualna sprawa , w zalezności co było przyczyna rozstania , czy jestesmy w stanie wybaczyć i czy widzimy że moze byc ok..Jedni walcza pare miesiecy , inni nawet latami , chociaz mnie osobiscie sie to wydaje beznadziejne czekać latami ..zwykle po jakims czasie drogi rozchodza sie na amen..
przyczyna rozstania:
z mojej strony zazdrość
z jego strony obojętność
jedno nakręcało drugie...kłótnie...trochę się zaczęliśmy dusić....przyznaje się że trochę nasz związek był "wiezieniem"...
kurcze, wczoraj raczej miałam inne podejście, w myślach miałam że koniec, uciekam stąd, zero kontaktu i w ogóle, a dzisiaj miękkie serce...
hera.1 napisał/a:mwa25 napisał/a:witam wszystkich:)
jak myślicie do jakiego momentu warto walczyć? a kiedy odpuścić??
u mnie mija już pół roku, kontakt jest, raz lepszy raz gorszy...
a mnie dzisiaj naszło by spróbować, pokazać że da si ę to wszystko uratować...chyba słońce mi przygrzało..he
pozdrawiam:)wiecie co jest piękne w tym forum, że każdy z Was jest inny, każdy z Was inaczej podchodzi do życia, każdy ból jest inny a pomimo tego każde Wasze słowo, zdanie: pozytywne czy nie jest mega wielką wskazówką...dzięki
Witaj Mwa...To chyba indywidualna sprawa , w zalezności co było przyczyna rozstania , czy jestesmy w stanie wybaczyć i czy widzimy że moze byc ok..Jedni walcza pare miesiecy , inni nawet latami , chociaz mnie osobiscie sie to wydaje beznadziejne czekać latami ..zwykle po jakims czasie drogi rozchodza sie na amen..
przyczyna rozstania:
z mojej strony zazdrość
z jego strony obojętność
jedno nakręcało drugie...kłótnie...trochę się zaczęliśmy dusić....przyznaje się że trochę nasz związek był "wiezieniem"...
kurcze, wczoraj raczej miałam inne podejście, w myślach miałam że koniec, uciekam stąd, zero kontaktu i w ogóle, a dzisiaj miękkie serce...
ojjj podobnie jak u mnie...ja jeszcze potem dowaliłam ze złosliwosciami i uraziłam Go na maxa... zresztą On zamilkł i ma juz KOgoś , chociaz wiem ,ze to bez uczuc z jego strony..Ale ja bym juz chyba noie mogła wrócić , 4 miesiace swoje zrobiły...a Ty chcesz ??
mwa25 napisał/a:hera.1 napisał/a:Witaj Mwa...To chyba indywidualna sprawa , w zalezności co było przyczyna rozstania , czy jestesmy w stanie wybaczyć i czy widzimy że moze byc ok..Jedni walcza pare miesiecy , inni nawet latami , chociaz mnie osobiscie sie to wydaje beznadziejne czekać latami ..zwykle po jakims czasie drogi rozchodza sie na amen..
przyczyna rozstania:
z mojej strony zazdrość
z jego strony obojętność
jedno nakręcało drugie...kłótnie...trochę się zaczęliśmy dusić....przyznaje się że trochę nasz związek był "wiezieniem"...
kurcze, wczoraj raczej miałam inne podejście, w myślach miałam że koniec, uciekam stąd, zero kontaktu i w ogóle, a dzisiaj miękkie serce...ojjj podobnie jak u mnie...ja jeszcze potem dowaliłam ze złosliwosciami i uraziłam Go na maxa... zresztą On zamilkł i ma juz KOgoś , chociaz wiem ,ze to bez uczuc z jego strony..Ale ja bym juz chyba noie mogła wrócić , 4 miesiace swoje zrobiły...a Ty chcesz ??
mam dni że chcę najmocniej na świecie, niczego tak bardzo nie pragnę jak być z nim,
on póki co nie ma nikogo, mówi że jestem cudowna, ale że ma w pamięci to co było, i dlatego ma dystans..
ja niestety wszystkie swoje błędy zrozumiałam za późno, dopiero po wizycie u psycholog zrozumiałam co mnie napędzało do tego i co mnie w nim denerwowało, w większej mierze to moja wina...
czasem mam dni że mówię sobie dość, nie warto (też mam strach przed tym co było)....zraził mnie fakt, że powiedział że mnie pragnie w sposób fizyczny....
po prostu nie umiem sobie poradzić, dopiero teraz widzę na czym powinien związek polegać...
i tak cud, że nie dzwonie, nie piszę....bo znając mnie tamtą, co dzień byłabym u niego i prosiła o zmianę decyzji...
hera.1 napisał/a:mwa25 napisał/a:przyczyna rozstania:
z mojej strony zazdrość
z jego strony obojętność
jedno nakręcało drugie...kłótnie...trochę się zaczęliśmy dusić....przyznaje się że trochę nasz związek był "wiezieniem"...
kurcze, wczoraj raczej miałam inne podejście, w myślach miałam że koniec, uciekam stąd, zero kontaktu i w ogóle, a dzisiaj miękkie serce...ojjj podobnie jak u mnie...ja jeszcze potem dowaliłam ze złosliwosciami i uraziłam Go na maxa... zresztą On zamilkł i ma juz KOgoś , chociaz wiem ,ze to bez uczuc z jego strony..Ale ja bym juz chyba noie mogła wrócić , 4 miesiace swoje zrobiły...a Ty chcesz ??
mam dni że chcę najmocniej na świecie, niczego tak bardzo nie pragnę jak być z nim,
on póki co nie ma nikogo, mówi że jestem cudowna, ale że ma w pamięci to co było, i dlatego ma dystans..
ja niestety wszystkie swoje błędy zrozumiałam za późno, dopiero po wizycie u psycholog zrozumiałam co mnie napędzało do tego i co mnie w nim denerwowało, w większej mierze to moja wina...
czasem mam dni że mówię sobie dość, nie warto (też mam strach przed tym co było)....zraził mnie fakt, że powiedział że mnie pragnie w sposób fizyczny....
po prostu nie umiem sobie poradzić, dopiero teraz widzę na czym powinien związek polegać...
i tak cud, że nie dzwonie, nie piszę....bo znając mnie tamtą, co dzień byłabym u niego i prosiła o zmianę decyzji...
Kochane kobietki, jesli pozwolicie ze sie wtrace, ja po kilku powrotach radzilabym sie baardzo dobrze zastanowic, jestes jeszcze taka mloda.
Powodzenia, cokolwiek postanowisz.
Tak na marginesie, jesli mnie co's nachodzi w tym kierunku, to czytam post Bet, chociaz moj byly to nie pijacy, a jego jedyne uzaleznienie to ja, niestety.
mwa25 napisał/a:hera.1 napisał/a:ojjj podobnie jak u mnie...ja jeszcze potem dowaliłam ze złosliwosciami i uraziłam Go na maxa... zresztą On zamilkł i ma juz KOgoś , chociaz wiem ,ze to bez uczuc z jego strony..Ale ja bym juz chyba noie mogła wrócić , 4 miesiace swoje zrobiły...a Ty chcesz ??
mam dni że chcę najmocniej na świecie, niczego tak bardzo nie pragnę jak być z nim,
on póki co nie ma nikogo, mówi że jestem cudowna, ale że ma w pamięci to co było, i dlatego ma dystans..
ja niestety wszystkie swoje błędy zrozumiałam za późno, dopiero po wizycie u psycholog zrozumiałam co mnie napędzało do tego i co mnie w nim denerwowało, w większej mierze to moja wina...
czasem mam dni że mówię sobie dość, nie warto (też mam strach przed tym co było)....zraził mnie fakt, że powiedział że mnie pragnie w sposób fizyczny....
po prostu nie umiem sobie poradzić, dopiero teraz widzę na czym powinien związek polegać...
i tak cud, że nie dzwonie, nie piszę....bo znając mnie tamtą, co dzień byłabym u niego i prosiła o zmianę decyzji...Kochane kobietki, jesli pozwolicie ze sie wtrace, ja po kilku powrotach radzilabym sie baardzo dobrze zastanowic, jestes jeszcze taka mloda.
Dzien dobry Emigrantka... ja tez sadzę ,że powrót nie gwarantuje dolce vita ..może byc gorzej..lepiej ?? hmmm..
Powodzenia, cokolwiek postanowisz.Tak na marginesie, jesli mnie co's nachodzi w tym kierunku, to czytam post Bet, chociaz moj byly to nie pijacy, a jego jedyne uzaleznienie to ja, niestety.
Emigrantka1978 napisał/a:mwa25 napisał/a:mam dni że chcę najmocniej na świecie, niczego tak bardzo nie pragnę jak być z nim,
on póki co nie ma nikogo, mówi że jestem cudowna, ale że ma w pamięci to co było, i dlatego ma dystans..
ja niestety wszystkie swoje błędy zrozumiałam za późno, dopiero po wizycie u psycholog zrozumiałam co mnie napędzało do tego i co mnie w nim denerwowało, w większej mierze to moja wina...
czasem mam dni że mówię sobie dość, nie warto (też mam strach przed tym co było)....zraził mnie fakt, że powiedział że mnie pragnie w sposób fizyczny....
po prostu nie umiem sobie poradzić, dopiero teraz widzę na czym powinien związek polegać...
i tak cud, że nie dzwonie, nie piszę....bo znając mnie tamtą, co dzień byłabym u niego i prosiła o zmianę decyzji...Kochane kobietki, jesli pozwolicie ze sie wtrace, ja po kilku powrotach radzilabym sie baardzo dobrze zastanowic, jestes jeszcze taka mloda.
Dzien dobry Emigrantka... ja tez sadzę ,że powrót nie gwarantuje dolce vita ..może byc gorzej..lepiej ?? hmmm..
Powodzenia, cokolwiek postanowisz.Tak na marginesie, jesli mnie co's nachodzi w tym kierunku, to czytam post Bet, chociaz moj byly to nie pijacy, a jego jedyne uzaleznienie to ja, niestety.
Wiesz Hera najgorzej to ze moze byc tak samo
Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
dokładnie, przyznam się że przez dwa miesiące było cudownie ze mną: nie myślałam o nim, o nas...wyłączyłam myśli, a teraz 2 spotkania - na pierwszym dystans, na drugim krok do przodu i dwa w tył, (z mojej strony) a teraz nie mogę przestać o nim myśleć...podczas rozmowy mówi że tęskni, ale że rozum rozsądek itp, a gdy pytam co serce na to: to cisza...
nie naciskam na niego...sam mówił że się pogubił...
do psychologa poszłam, bo nie mogłam poradzić sobie z przeszłością moją za czasów licealnych, ale to co się stało, że się rozstałam zamknęło tamtą przeszłość, czułam "jak wszystkie drzwi się zatrzasnęły" jakby był przewiew- to było naprawdę dobre uczucie...jednak to teraz obecnie mnie aż dusi, tak jakbym miała ze 100 kg na klatce, jak nie więcej....
wiem że każdy jest inny, każdego sytuacja inna...i nie ma złotych środków...ale boję się z jednej strony tego że jak nie zawalczę to przepadnie wszystko, a z drugiej że dostanę kopniaka od niego i stanę się nachalną byłą w oczach jego znajomych...
choć to mnie akurat mało obchodzi co myślą inni, jednakże nie chciałabym być za taką uważana
Emigrantka1978 napisał/a:Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
ciekawe prawda...chyba od tego jakimi wartościami się kierujemy, jakie serducha mamy...
kiedyś pisałam że znam osobę która co dwa lata zmienia partnera i zastanawiam się co ona czuję tak naprawdę do nich??
czasem jej zazdroszczę a czasem cieszę się że jestem jaka jestem...pomimo że cierpię bo niby zbyt uczuciowa jestem..
Emigrantka1978 napisał/a:Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
rozgrzebujesz, analizujesz po cos, w jakims celu. A to przeklada sie na kolejna relacje albo ta powrotna z zyskiem, bo wiesz co bylo zle i czego unikac.
Takie przejscie z relacji w relacje bez skrupulow rozpirzy ta nowa szybciej niz ona powstanie, tak sadze.
Bo ja teraz wiem co musze powstrzymac u zony, na co zwracac uwage i czego wymagac, by nie bylo repety sprzed rozstania.
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
rozgrzebujesz, analizujesz po cos, w jakims celu. A to przeklada sie na kolejna relacje albo ta powrotna z zyskiem, bo wiesz co bylo zle i czego unikac.
Takie przejscie z relacji w relacje bez skrupulow rozpirzy ta nowa szybciej niz ona powstanie, tak sadze.
Bo ja teraz wiem co musze powstrzymac u zony, na co zwracac uwage i czego wymagac, by nie bylo repety sprzed rozstania.
Ale Bags czy to ma sens ?? Przecież nic i Nikt nie zagwarantuje sukcesu.. a jesli druga strona nie wyraza po prostu chęci ?
bags napisał/a:hera.1 napisał/a:Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
rozgrzebujesz, analizujesz po cos, w jakims celu. A to przeklada sie na kolejna relacje albo ta powrotna z zyskiem, bo wiesz co bylo zle i czego unikac.
Takie przejscie z relacji w relacje bez skrupulow rozpirzy ta nowa szybciej niz ona powstanie, tak sadze.
Bo ja teraz wiem co musze powstrzymac u zony, na co zwracac uwage i czego wymagac, by nie bylo repety sprzed rozstania.Ale Bags czy to ma sens ?? Przecież nic i Nikt nie zagwarantuje sukcesu.. a jesli druga strona nie wyraza po prostu chęci ?
jak rozpoznać że wyraża chęć a nie po prostu koleżeńskie spotkanie?
Emigrantka1978 napisał/a:Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
W moim przypadku to bylo uczucie, naprawde, bylam po uszy zakochana, a wiem to bo po ojcu mojego dziecko nie uronilam ani jednej lezki, poszlam do przodu.Moze to troche niesprawiedliwe, ale mam dziecko z kims kogo nie kochalam, zreszta nie mam z Nim zadnego kontaktu od urodzenia corki i jest dobrze.
Ja naprawde mojego bylego kochalam, to takie co's bezwarunkowe, pochodzace nie z glowy, niestety, totalne zamroczenie;)
Ale Héra ja juz nie rozgrzebuje, ja sie pogodzilam z sytuacja, najgorsze jest jednak to ze chociaz ma inna nie daje mi sie zapomniec, wiec siedze na sinusoidzie.
Uwazam tez ze czasami moze byc tez silne uzaleznienie od partnera, taki toksyk, w co przerodzil sie i moj zwiazek.
Coz czasami dwoje ludzi tak na siebie dziala, bo wiesz sa i tacy ktorym mowisz bye, bye i zapominasz, Hera, Ty tez takich mialas;)
A sa i tacy o nie chca wyskoczyc z lepetyny, to magia uzaleznienia i milosci,chemia po prostu, chemia;)
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:Aha i Didam ze czasami to bzdura, Ci psycholodzy, te terapie, wydaje Ci sie ze juz, juz jest dobrze a czasami jeden maly gest, cokolwiek, burzy lata czytania madrych ksiazek, terapii, medytacji, i tyle z tego;)
Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
W moim przypadku to bylo uczucie, naprawde, bylam po uszy zakochana, a wiem to bo po ojcu mojego dziecko nie uronilam ani jednej lezki, poszlam do przodu.Moze to troche niesprawiedliwe, ale mam dziecko z kims kogo nie kochalam, zreszta nie mam z Nim zadnego kontaktu od urodzenia corki i jest dobrze.
Ja naprawde mojego bylego kochalam, to takie co's bezwarunkowe, pochodzace nie z glowy, niestety, totalne zamroczenie;)
Ale Héra ja juz nie rozgrzebuje, ja sie pogodzilam z sytuacja, najgorsze jest jednak to ze chociaz ma inna nie daje mi sie zapomniec, wiec siedze na sinusoidzie.Uwazam tez ze czasami moze byc tez silne uzaleznienie od partnera, taki toksyk, w co przerodzil sie i moj zwiazek.
Coz czasami dwoje ludzi tak na siebie dziala, bo wiesz sa i tacy ktorym mowisz bye, bye i zapominasz, Hera, Ty tez takich mialas;)
A sa i tacy o nie chca wyskoczyc z lepetyny, to magia uzaleznienia i milosci,chemia po prostu, chemia;)
Kurcze dokładnie.. Emigrantka doskonale Cie rozumiem i czuje to samo..wciaz mnie nachodzi , wciąz we mnie tkwi , taa to uczucie było inne niż poprzednie , a może to własnie jest miłość ,a tamte to tylko krotsze ,dłuzsze zauroczenia ??
bags napisał/a:hera.1 napisał/a:Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
rozgrzebujesz, analizujesz po cos, w jakims celu. A to przeklada sie na kolejna relacje albo ta powrotna z zyskiem, bo wiesz co bylo zle i czego unikac.
Takie przejscie z relacji w relacje bez skrupulow rozpirzy ta nowa szybciej niz ona powstanie, tak sadze.
Bo ja teraz wiem co musze powstrzymac u zony, na co zwracac uwage i czego wymagac, by nie bylo repety sprzed rozstania.Ale Bags czy to ma sens ?? Przecież nic i Nikt nie zagwarantuje sukcesu.. a jesli druga strona nie wyraza po prostu chęci ?
To jest znak by definitywnie odejsc i "spalic" w sobie wszystkie mosty wobec partnera, by on juz nie mial do czego wracac. Dlatego uwazam, ze trzeba odciac sie kompletnie od partnera na jakis czas, "oswoic" z ew. rozstaniem i potem zaaranzowac spotkanie bez emocji. Zrobic "rentgena" partnerowi. Jesli wykaze inicjatywe... po malu wracac. Jesli nie wykazuje, no to bye.
hera.1 napisał/a:bags napisał/a:rozgrzebujesz, analizujesz po cos, w jakims celu. A to przeklada sie na kolejna relacje albo ta powrotna z zyskiem, bo wiesz co bylo zle i czego unikac.
Takie przejscie z relacji w relacje bez skrupulow rozpirzy ta nowa szybciej niz ona powstanie, tak sadze.
Bo ja teraz wiem co musze powstrzymac u zony, na co zwracac uwage i czego wymagac, by nie bylo repety sprzed rozstania.Ale Bags czy to ma sens ?? Przecież nic i Nikt nie zagwarantuje sukcesu.. a jesli druga strona nie wyraza po prostu chęci ?
To jest znak by definitywnie odejsc i "spalic" w sobie wszystkie mosty wobec partnera, by on juz nie mial do czego wracac. Dlatego uwazam, ze trzeba odciac sie kompletnie od partnera na jakis czas, "oswoic" z ew. rozstaniem i potem zaaranzowac spotkanie bez emocji. Zrobic "rentgena" partnerowi. Jesli wykaze inicjatywe... po malu wracac. Jesli nie wykazuje, no to bye.
Bags a jak Oni np juz sa w nowych zwiazkach..juz sie zakochali ?? chociaz nie sadze ,ze mozna tak na zawolanie sie zakochac..
Emigrantka1978 napisał/a:hera.1 napisał/a:Wiesz co mnie teraz zastanawia , ze w ciagu dnia Ktos sie rozstaje itd dlaczego niektórzy przechodza do rozstan do porzadku dziennego tzn cierpia jakis czas ale ida dalej , a Nas tutaj wiekszość wciaz sie łudzi rozgrzebuje itd..od czego to zalezy ??od uczucia jakiegoś wyjatkowego ? charakteru osobników czy co ???
W moim przypadku to bylo uczucie, naprawde, bylam po uszy zakochana, a wiem to bo po ojcu mojego dziecko nie uronilam ani jednej lezki, poszlam do przodu.Moze to troche niesprawiedliwe, ale mam dziecko z kims kogo nie kochalam, zreszta nie mam z Nim zadnego kontaktu od urodzenia corki i jest dobrze.
Ja naprawde mojego bylego kochalam, to takie co's bezwarunkowe, pochodzace nie z glowy, niestety, totalne zamroczenie;)
Ale Héra ja juz nie rozgrzebuje, ja sie pogodzilam z sytuacja, najgorsze jest jednak to ze chociaz ma inna nie daje mi sie zapomniec, wiec siedze na sinusoidzie.Uwazam tez ze czasami moze byc tez silne uzaleznienie od partnera, taki toksyk, w co przerodzil sie i moj zwiazek.
Coz czasami dwoje ludzi tak na siebie dziala, bo wiesz sa i tacy ktorym mowisz bye, bye i zapominasz, Hera, Ty tez takich mialas;)
A sa i tacy o nie chca wyskoczyc z lepetyny, to magia uzaleznienia i milosci,chemia po prostu, chemia;)Kurcze dokładnie.. Emigrantka doskonale Cie rozumiem i czuje to samo..wciaz mnie nachodzi , wciąz we mnie tkwi , taa to uczucie było inne niż poprzednie , a może to własnie jest miłość ,a tamte to tylko krotsze ,dłuzsze zauroczenia ??
Bo wiesz zakochac sie mozna sto razy, ale kocha sie tylko raz i dlugosc zwiazku ani kolejnosc nic sie tutaj do rzeczy maja.
Ale Nas na smety wzielo, co?
Wiesz ja chodze do takiego psychologa, nowej szkoly, ta uczy zeby akceptowac wszystko aby nie ranic siebie, akceptuje moje uczucia, nie pozwole sie juz ranic.
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:W moim przypadku to bylo uczucie, naprawde, bylam po uszy zakochana, a wiem to bo po ojcu mojego dziecko nie uronilam ani jednej lezki, poszlam do przodu.Moze to troche niesprawiedliwe, ale mam dziecko z kims kogo nie kochalam, zreszta nie mam z Nim zadnego kontaktu od urodzenia corki i jest dobrze.
Ja naprawde mojego bylego kochalam, to takie co's bezwarunkowe, pochodzace nie z glowy, niestety, totalne zamroczenie;)
Ale Héra ja juz nie rozgrzebuje, ja sie pogodzilam z sytuacja, najgorsze jest jednak to ze chociaz ma inna nie daje mi sie zapomniec, wiec siedze na sinusoidzie.Uwazam tez ze czasami moze byc tez silne uzaleznienie od partnera, taki toksyk, w co przerodzil sie i moj zwiazek.
Coz czasami dwoje ludzi tak na siebie dziala, bo wiesz sa i tacy ktorym mowisz bye, bye i zapominasz, Hera, Ty tez takich mialas;)
A sa i tacy o nie chca wyskoczyc z lepetyny, to magia uzaleznienia i milosci,chemia po prostu, chemia;)Kurcze dokładnie.. Emigrantka doskonale Cie rozumiem i czuje to samo..wciaz mnie nachodzi , wciąz we mnie tkwi , taa to uczucie było inne niż poprzednie , a może to własnie jest miłość ,a tamte to tylko krotsze ,dłuzsze zauroczenia ??
Bo wiesz zakochac sie mozna sto razy, ale kocha sie tylko raz i dlugosc zwiazku ani kolejnosc nic sie tutaj do rzeczy maja.
Ale Nas na smety wzielo, co?
Wiesz ja chodze do takiego psychologa, nowej szkoly, ta uczy zeby akceptowac wszystko aby nie ranic siebie, akceptuje moje uczucia, nie pozwole sie juz ranic.
bo najlepszym lekarstwem jest być szczęśliwym z samym sobą,
kiedyś tak miałam przez moment i było cudownie....teraz znowu coś mi skrzydła przycięło i spadam....
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:W moim przypadku to bylo uczucie, naprawde, bylam po uszy zakochana, a wiem to bo po ojcu mojego dziecko nie uronilam ani jednej lezki, poszlam do przodu.Moze to troche niesprawiedliwe, ale mam dziecko z kims kogo nie kochalam, zreszta nie mam z Nim zadnego kontaktu od urodzenia corki i jest dobrze.
Ja naprawde mojego bylego kochalam, to takie co's bezwarunkowe, pochodzace nie z glowy, niestety, totalne zamroczenie;)
Ale Héra ja juz nie rozgrzebuje, ja sie pogodzilam z sytuacja, najgorsze jest jednak to ze chociaz ma inna nie daje mi sie zapomniec, wiec siedze na sinusoidzie.Uwazam tez ze czasami moze byc tez silne uzaleznienie od partnera, taki toksyk, w co przerodzil sie i moj zwiazek.
Coz czasami dwoje ludzi tak na siebie dziala, bo wiesz sa i tacy ktorym mowisz bye, bye i zapominasz, Hera, Ty tez takich mialas;)
A sa i tacy o nie chca wyskoczyc z lepetyny, to magia uzaleznienia i milosci,chemia po prostu, chemia;)Kurcze dokładnie.. Emigrantka doskonale Cie rozumiem i czuje to samo..wciaz mnie nachodzi , wciąz we mnie tkwi , taa to uczucie było inne niż poprzednie , a może to własnie jest miłość ,a tamte to tylko krotsze ,dłuzsze zauroczenia ??
Bo wiesz zakochac sie mozna sto razy, ale kocha sie tylko raz i dlugosc zwiazku ani kolejnosc nic sie tutaj do rzeczy maja.
Ale Nas na smety wzielo, co?
Wiesz ja chodze do takiego psychologa, nowej szkoly, ta uczy zeby akceptowac wszystko aby nie ranic siebie, akceptuje moje uczucia, nie pozwole sie juz ranic.
Smety bo to weekendowa nostalgia..nienawidze weekendów odkąd sie rozstalismy...
Emigrantka1978 napisał/a:hera.1 napisał/a:Kurcze dokładnie.. Emigrantka doskonale Cie rozumiem i czuje to samo..wciaz mnie nachodzi , wciąz we mnie tkwi , taa to uczucie było inne niż poprzednie , a może to własnie jest miłość ,a tamte to tylko krotsze ,dłuzsze zauroczenia ??
Bo wiesz zakochac sie mozna sto razy, ale kocha sie tylko raz i dlugosc zwiazku ani kolejnosc nic sie tutaj do rzeczy maja.
Ale Nas na smety wzielo, co?
Wiesz ja chodze do takiego psychologa, nowej szkoly, ta uczy zeby akceptowac wszystko aby nie ranic siebie, akceptuje moje uczucia, nie pozwole sie juz ranic.
Smety bo to weekendowa nostalgia..nienawidze weekendów odkąd sie rozstalismy...
Ja sie luz przyzwyczailam, czytam, ogladam filmy, dzisiaj stare dobre Kosmiczne jaja,
Nie mysle przede wszystkim, nie myslisz, nie ma problemu, takie proste;)
Ja i tak Tobie zazdroszcze bo nie widzisz bedzwala, a ten Wielki Garazowy ode mnie znowu tu byl wczoraj, bo mowi ze moje feromony tak na niego dzialaja, przez mury(sic)
I tez mam swoja kawe, nawet trzy;)
bags napisał/a:hera.1 napisał/a:Ale Bags czy to ma sens ?? Przecież nic i Nikt nie zagwarantuje sukcesu.. a jesli druga strona nie wyraza po prostu chęci ?
To jest znak by definitywnie odejsc i "spalic" w sobie wszystkie mosty wobec partnera, by on juz nie mial do czego wracac. Dlatego uwazam, ze trzeba odciac sie kompletnie od partnera na jakis czas, "oswoic" z ew. rozstaniem i potem zaaranzowac spotkanie bez emocji. Zrobic "rentgena" partnerowi. Jesli wykaze inicjatywe... po malu wracac. Jesli nie wykazuje, no to bye.
Bags a jak Oni np juz sa w nowych zwiazkach..juz sie zakochali ?? chociaz nie sadze ,ze mozna tak na zawolanie sie zakochac..
taaa 1 dnia poznanie, po tygodniu zareczyny a po 2 slub...
Ile Ty czasu potrzebowalas by sie zakochac i uznac, ze ten facet moze zostac tym wlasciwym???
Tydzien? miesiac?
Minimalna faza odkochania sie trwa 2 latka wiec odwrotnosc - zakochanie sie w 100% to przynajmniej rok
Aha i nie czytam zadnych madrosci jak jestem w takim nastroju i tak nie pomoga, co's zwyklego, prostego, dla przyjemnosci.
Na literature z wyzszej polki przyjdzie czas jak juz bede sie w stanie na niet skupic;)
Wiwat Ludzie Lodu na zlamane serca;)
u mnie rodzinie była taka sytuacja że poznanie,za tydzień zamieszkanie,za rok ślub , a teraz wspólnie latka lecą im razem:)
ogólnie humor poprawiłam sobie teraz naszym skoczkiem:) i jego mega wypowiedziami:D:D
Jkaie to pokręcone , jestesmy jak małe dzieci ,zadajemy setki pytań i tak nic nie rozumiejąć.. Wciąż gnamy za sercem a nie za rozsadkiem ..ehh Dobrze ,ze Wy tutaj jestescie , szkoda ,ze wczesniej nie trafiłam..mogłam uniknac wielu błedów..Emigrantka ..marzec w końcu kocury marcują ..Jego Kocica może mu nie wystarcza ?
Jkaie to pokręcone , jestesmy jak małe dzieci ,zadajemy setki pytań i tak nic nie rozumiejąć.. Wciąż gnamy za sercem a nie za rozsadkiem ..ehh Dobrze ,ze Wy tutaj jestescie , szkoda ,ze wczesniej nie trafiłam..mogłam uniknac wielu błedów..Emigrantka ..marzec w końcu kocury marcują ..Jego Kocica może mu nie wystarcza ?
Grunt to nie zwariowac w tym konwejerze bezsensu w pogoni za...
odwieczne pytanie "za czym?"
hera.1 napisał/a:Jkaie to pokręcone , jestesmy jak małe dzieci ,zadajemy setki pytań i tak nic nie rozumiejąć.. Wciąż gnamy za sercem a nie za rozsadkiem ..ehh Dobrze ,ze Wy tutaj jestescie , szkoda ,ze wczesniej nie trafiłam..mogłam uniknac wielu błedów..Emigrantka ..marzec w końcu kocury marcują ..Jego Kocica może mu nie wystarcza ?
Grunt to nie zwariowac w tym konwejerze bezsensu w pogoni za...
odwieczne pytanie "za czym?"
Za feromonami, kurcze;)
hera.1 napisał/a:Jkaie to pokręcone , jestesmy jak małe dzieci ,zadajemy setki pytań i tak nic nie rozumiejąć.. Wciąż gnamy za sercem a nie za rozsadkiem ..ehh Dobrze ,ze Wy tutaj jestescie , szkoda ,ze wczesniej nie trafiłam..mogłam uniknac wielu błedów..Emigrantka ..marzec w końcu kocury marcują ..Jego Kocica może mu nie wystarcza ?
Grunt to nie zwariowac w tym konwejerze bezsensu w pogoni za...
odwieczne pytanie "za czym?"
własnie za czym ?? za złudzeniami , za wyidealizowanym wspomnieniem ?? Zebysmy potem tylko nie stwierdzili , ze dla Nas to była miłość a dla Nich to było tylko kilka straconych chwil...
A tak na marginesie, naprawde jak mozna chciec sypiac z dwiema kobietami na raz?
Ta nowa relacja mojego ex to dopiero trzeci miesiac, tak skybko szukac kochanki, i to swojej bylej?
Pojeb, normalnie pojeb.
Przepraszam za slowotworstwo.
A tak na marginesie, naprawde jak mozna chciec sypiac z dwiema kobietami na raz?
Ta nowa relacja mojego ex to dopiero trzeci miesiac, tak skybko szukac kochanki, i to swojej bylej?
Pojeb, normalnie pojeb.
Przepraszam za slowotworstwo.
Oj ..znam takich co z trzema sypiali hahah ot takie kólko zainteresowań...
Emigrantka1978 napisał/a:A tak na marginesie, naprawde jak mozna chciec sypiac z dwiema kobietami na raz?
Ta nowa relacja mojego ex to dopiero trzeci miesiac, tak skybko szukac kochanki, i to swojej bylej?
Pojeb, normalnie pojeb.
Przepraszam za slowotworstwo.
Oj ..znam takich co z trzema sypiali hahah ot takie kólko zainteresowań...
I jaki byl koniec tego czworokata?
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:A tak na marginesie, naprawde jak mozna chciec sypiac z dwiema kobietami na raz?
Ta nowa relacja mojego ex to dopiero trzeci miesiac, tak skybko szukac kochanki, i to swojej bylej?
Pojeb, normalnie pojeb.
Przepraszam za slowotworstwo.
Oj ..znam takich co z trzema sypiali hahah ot takie kólko zainteresowań...
I jaki byl koniec tego czworokata?
jak w Och kAROL HAHA no tak naprawde to seksoholik..koszmar..
A moze pospiewamy, wypijmy za bledy...
A moze pospiewamy, wypijmy za bledy...
Albo żałuję ,że Cie znałam,,,,,
Emigrantka1978 napisał/a:A moze pospiewamy, wypijmy za bledy...
Albo żałuję ,że Cie znałam,,,,,
52 debiec "gniew" lub chada i PIH "mow prawde" o wiele lepsze
ew. PIH "semper fidelis"
Te utwory maja moc... i przeslanie.
Emigrantka1978 napisał/a:A moze pospiewamy, wypijmy za bledy...
Albo żałuję ,że Cie znałam,,,,,
No patrz Hera tworzymy poezje, jeszcze co's z Nas bedzie;)
"Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz."
cos wiecej trzeba???
"Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz."
cos wiecej trzeba???
własnie ten odrzut najbardziej boli..
bags napisał/a:"Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz."
cos wiecej trzeba???własnie ten odrzut najbardziej boli..
Ale my jestesmy piekne, madre,inteligentne, slodkie, cieple, odrzuty;)
hera.1 napisał/a:bags napisał/a:"Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz."
cos wiecej trzeba???własnie ten odrzut najbardziej boli..
Ale my jestesmy piekne, madre,inteligentne, slodkie, cieple, odrzuty;)
Dokładnie..a najlepsze jest to ,ze On wie ,,ze w totolotka wygrywa sie raz ... juz takiej nie bedzie miał nigdy hehe
Emigrantka1978 napisał/a:hera.1 napisał/a:własnie ten odrzut najbardziej boli..
Ale my jestesmy piekne, madre,inteligentne, slodkie, cieple, odrzuty;)
Dokładnie..a najlepsze jest to ,ze On wie ,,ze w totolotka wygrywa sie raz ... juz takiej nie bedzie miał nigdy hehe
Za 10 lat beda plakac i to rzewnymi lzami, zawsze tak jest, niech sie wiec teraz ciesza.
My teraz placzemy, za 10 lat bedziemy chodzic z usmiechem od ucha do ucha;)
Zadnych szans dla pacanow, prawdziwi mezczyzni wyjdzcie z norek;)
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:Ale my jestesmy piekne, madre,inteligentne, slodkie, cieple, odrzuty;)
Dokładnie..a najlepsze jest to ,ze On wie ,,ze w totolotka wygrywa sie raz ... juz takiej nie bedzie miał nigdy hehe
Za 10 lat beda plakac i to rzewnymi lzami, zawsze tak jest, niech sie wiec teraz ciesza.
My teraz placzemy, za 10 lat bedziemy chodzic z usmiechem od ucha do ucha;)
Zadnych szans dla pacanow, prawdziwi mezczyzni wyjdzcie z norek;)
Ci prawdziwi Emigrantka płacza za swoimi pacankami..ehh życie...
Emigrantka1978 napisał/a:hera.1 napisał/a:Dokładnie..a najlepsze jest to ,ze On wie ,,ze w totolotka wygrywa sie raz ... juz takiej nie bedzie miał nigdy hehe
Za 10 lat beda plakac i to rzewnymi lzami, zawsze tak jest, niech sie wiec teraz ciesza.
My teraz placzemy, za 10 lat bedziemy chodzic z usmiechem od ucha do ucha;)
Zadnych szans dla pacanow, prawdziwi mezczyzni wyjdzcie z norek;)
Ci prawdziwi Emigrantka płacza za swoimi pacankami..ehh życie...
Powiedz jak Ty sobie radzisz ?? co z ta chata ? pracujesz ??
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:A moze pospiewamy, wypijmy za bledy...
Albo żałuję ,że Cie znałam,,,,,
52 debiec "gniew" lub chada i PIH "mow prawde" o wiele lepsze
ew. PIH "semper fidelis"
Te utwory maja moc... i przeslanie.
dobre kawałki dobre.
hera.1 napisał/a:Emigrantka1978 napisał/a:Za 10 lat beda plakac i to rzewnymi lzami, zawsze tak jest, niech sie wiec teraz ciesza.
My teraz placzemy, za 10 lat bedziemy chodzic z usmiechem od ucha do ucha;)
Zadnych szans dla pacanow, prawdziwi mezczyzni wyjdzcie z norek;)
Ci prawdziwi Emigrantka płacza za swoimi pacankami..ehh życie...
Powiedz jak Ty sobie radzisz ?? co z ta chata ? pracujesz ??
Pracuje caly czas, z domme to tak ze pan nie wyslal na czas oswiadczenia o mojej i jego sytuacji i komisja uznala ze mam gdzie mieszkac;) ten dupek mial dwa tygodnie czasu a i tak sie spoznil.
Bede sie odwolywac.czyli garaz na razie i sasiad z sasiadka, jazda bez trzymanki.
A ten jeszcze przychodzi i mi opowiada jaki samochod sobie kupil, ze to ja z NIM zerwalam jeszcze w wakacje;), ze jestem wprost cudowna jak nie mieszkamy razem.
No glupkow nie sieja.
Hera Ty sie naprawde ciesz ze nie widujesz bylego, to sie nie da normalnie opisac, on teraz mi przychodzi i dyskutuje dlaczego sie stalo, jak sie stalo.
Moj jakze logiczny umysl tego nie obejmuje, niestety.
hera.1 napisał/a:hera.1 napisał/a:Ci prawdziwi Emigrantka płacza za swoimi pacankami..ehh życie...
Powiedz jak Ty sobie radzisz ?? co z ta chata ? pracujesz ??
Pracuje caly czas, z domme to tak ze pan nie wyslal na czas oswiadczenia o mojej i jego sytuacji i komisja uznala ze mam gdzie mieszkac;) ten dupek mial dwa tygodnie czasu a i tak sie spoznil.
Bede sie odwolywac.czyli garaz na razie i sasiad z sasiadka, jazda bez trzymanki.
A ten jeszcze przychodzi i mi opowiada jaki samochod sobie kupil, ze to ja z NIM zerwalam jeszcze w wakacje;), ze jestem wprost cudowna jak nie mieszkamy razem.
No glupkow nie sieja.
Hera Ty sie naprawde ciesz ze nie widujesz bylego, to sie nie da normalnie opisac, on teraz mi przychodzi i dyskutuje dlaczego sie stalo, jak sie stalo.Moj jakze logiczny umysl tego nie obejmuje, niestety.
Ja Ci współczuję i nie zazdroszczę a z drugiej strony niezwykle silna z Ciebie Babka ,ja bym mu chu..urwała i nie wiem co jeszcze zrobiła..rzeczywiscie ogladanie Go z inna i swiadomość ,ze sa za sciana koszmar.. Swieta prawda ,ze jak sie nie widuje i nie ma kontaktu to wtedyszybciej sie człowiek wycisza... Kurcze sytuacje masz nieciekawą ...a Córeczka jak to wszystko znosi ?
Emigrantka1978 napisał/a:hera.1 napisał/a:Powiedz jak Ty sobie radzisz ?? co z ta chata ? pracujesz ??
Pracuje caly czas, z domme to tak ze pan nie wyslal na czas oswiadczenia o mojej i jego sytuacji i komisja uznala ze mam gdzie mieszkac;) ten dupek mial dwa tygodnie czasu a i tak sie spoznil.
Bede sie odwolywac.czyli garaz na razie i sasiad z sasiadka, jazda bez trzymanki.
A ten jeszcze przychodzi i mi opowiada jaki samochod sobie kupil, ze to ja z NIM zerwalam jeszcze w wakacje;), ze jestem wprost cudowna jak nie mieszkamy razem.
No glupkow nie sieja.
Hera Ty sie naprawde ciesz ze nie widujesz bylego, to sie nie da normalnie opisac, on teraz mi przychodzi i dyskutuje dlaczego sie stalo, jak sie stalo.Moj jakze logiczny umysl tego nie obejmuje, niestety.
Ja Ci współczuję i nie zazdroszczę a z drugiej strony niezwykle silna z Ciebie Babka ,ja bym mu chu..urwała i nie wiem co jeszcze zrobiła..rzeczywiscie ogladanie Go z inna i swiadomość ,ze sa za sciana koszmar.. Swieta prawda ,ze jak sie nie widuje i nie ma kontaktu to wtedyszybciej sie człowiek wycisza... Kurcze sytuacje masz nieciekawą ...a Córeczka jak to wszystko znosi ?
Liwia to bierze wszystko na luzaka, ze tak powiem, cala sytuacja nie ma wiekszego wplywu na nia, przywykla;)
Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 23 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026