To jeszcze ja dołączę do Was Ada
zdradzona po 15 latach małżeństwa
pół roku w nieformalnej separacji ...i co dalej ??
Ada witamy w naszym gronie a jak na dzien dzisiejszy wyglada sytuacja u ciebie? napisz cos wiecej moze cos pomozemy
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
To jeszcze ja dołączę do Was Ada
zdradzona po 15 latach małżeństwa
pół roku w nieformalnej separacji ...i co dalej ??
Ada witamy w naszym gronie a jak na dzien dzisiejszy wyglada sytuacja u ciebie? napisz cos wiecej moze cos pomozemy
Podobne tematy
To jeszcze ja dołączę do Was Ada
zdradzona po 15 latach małżeństwa
pół roku w nieformalnej separacji ...i co dalej ??
Witaj,poczytamy,na wsparcie tez tu mozesz liczyc.Ale najpierw podaj zopotrzebowanie na ilosc potrzebnych Ci wiader,wyslemy je.Po 15 latach,co nagle mu odbilo,malolata sie jakas pojawila?
Cześć! Z poślizgiem, ale już jestem. Wasz też atakuje WIELKA KUMULACJA z baneru? ![]()
Nie zaprzeczyla ani nie potwierdzila w tym eseju nic ciotka plotka.Domyslam sie jaka jestes wsciekla ze ktos pozwolil sobie na tak chamski numer.Maz juz napewno jest ok a to bylo jakas odgrywka,poranny strumien na to.
tego jaki moj partner jest nie wiem nie widzialam go 10 tyg
Cześć! Z poślizgiem, ale już jestem. Wasz też atakuje WIELKA KUMULACJA z baneru?
Mnie Lewandowski i Piszczek non-stop wsciekle atakuja,wykopuja mi wiadra ustawicznie z pod brody.
Mnie Lewandowski i Piszczek non-stop wsciekle atakuja,wykopuja mi wiadra ustawicznie z pod brody.
Ja jak widzę te 15 milionów co to mogą być moje, to nie mogę sobie z wrażenia do wiadra trafić ![]()
Basiula tu Ty moze nie rejsowym a bombowcem polec do kraju a pierdyknij na Nie zapas bomb,dobij rakietami,ciagly ogien z dzialek i karabinow maszynowych,o napalmie nie zapomnij,wejdz do domu i zaraz zapytaj sie mena"czy do Ciebie tez mam bombowcem wracac"Powie ze jednak na 100% N I E.
Jak ja pomysle ze nie beda one moje,to wkladam leb do wanny.Gralem kiedys w lotto,lata temu mialem taka sytuacje,wysylam systemem za 200 stowy z przerzutka,a coreczce 8 letniej za zolke jedno losowanie.W niedziele sprawdzamy,no ico a to ze ja dwie trojczyny a coreczka ma 5 w duzego.Ale nie ja bo pechowy jestem i tyle.
Witajcie moi Drodzy..wpadłam na moment wykorzystując przerwe w pracy..widzę ,że humorki dopisują.. u mnie pracowicie ..ale ten portal uzależnia hahha
Witajcie moi Drodzy..wpadłam na moment wykorzystując przerwe w pracy..widzę ,że humorki dopisują.. u mnie pracowicie ..ale ten portal uzależnia hahha
witaj hera nie moge nic do ciebie wyslac ani tez nie mam nic od ciebie wiec moze dzis po poludniu cos sie uda jak bedziesz pozdrawiam
hera.1 napisał/a:Witajcie moi Drodzy..wpadłam na moment wykorzystując przerwe w pracy..widzę ,że humorki dopisują.. u mnie pracowicie ..ale ten portal uzależnia hahha
witaj hera nie moge nic do ciebie wyslac ani tez nie mam nic od ciebie wiec moze dzis po poludniu cos sie uda jak bedziesz pozdrawiam
Posle Ci numer gg jak masz takowe ..będe czekac na wiadomość ..bużka..
basiula42 napisał/a:hera.1 napisał/a:Witajcie moi Drodzy..wpadłam na moment wykorzystując przerwe w pracy..widzę ,że humorki dopisują.. u mnie pracowicie ..ale ten portal uzależnia hahha
witaj hera nie moge nic do ciebie wyslac ani tez nie mam nic od ciebie wiec moze dzis po poludniu cos sie uda jak bedziesz pozdrawiam
Posle Ci numer gg jak masz takowe ..będe czekac na wiadomość ..bużka..
jasne ze mam czekam dzieki
Ech, jakoś tak markotnie dzisiaj..
no fakt..jakos wszyscy zajeci, poczatek weekendu ..balują już ?? Ok ,moi Drodzy wiec temat refleksyjny rzucam... Ktos niedawno zadał mi takie pytanie JAKI DZIEŃ BYŁ DLA MNIE NAJSZCZESLIWSZY?? tAKI kTÓRY ZAPADA W PAMIĘĆ..!! ciekawe jaki Wasz ??
no fakt..jakos wszyscy zajeci, poczatek weekendu ..balują już ?? Ok ,moi Drodzy wiec temat refleksyjny rzucam... Ktos niedawno zadał mi takie pytanie JAKI DZIEŃ BYŁ DLA MNIE NAJSZCZESLIWSZY?? tAKI kTÓRY ZAPADA W PAMIĘĆ..!! ciekawe jaki Wasz ??
Mam zapisalam zaprosilam i czekam na rozmowe
pozdrawiam i dziekuje
no fakt..jakos wszyscy zajeci, poczatek weekendu ..balują już ?? Ok ,moi Drodzy wiec temat refleksyjny rzucam... Ktos niedawno zadał mi takie pytanie JAKI DZIEŃ BYŁ DLA MNIE NAJSZCZESLIWSZY?? tAKI kTÓRY ZAPADA W PAMIĘĆ..!! ciekawe jaki Wasz ??
Dla mnie dwa nietypowe:
1. zdany egzamin na prawko za 4 podejsciem i niezapomniana do dzisiaj rozmowa z egzaminatorem, z ktorym do dzisiaj sie sobie klaniamy,
2. wlasny slub... choc na teraz temat zony zbiera mi na wymioty, tak samo wspomnienie tego dnia sprawia mi w jakims stopniu przyjemnosc. Moze dlatego, ze po kilku latach pracujac w obsludze takich imprez sam bylem tym obslugiwanym gosciem honorowym ![]()
dla mnie każdy dzień jest szczęśliwy, z momentami dołków, a taki który zapamiętam to fakt pierwsza randka:D,
prawo jazdy zdane:)
aa i najszczęśliwszy hehe jak założyli mi aparat na zęby ![]()
dla mnie każdy dzień jest szczęśliwy, z momentami dołków, a taki który zapamiętam to fakt pierwsza randka:D,
prawo jazdy zdane:)
aa i najszczęśliwszy hehe jak założyli mi aparat na zęby
a dla mnie najszczesliwszym dniem bylo to jak na swiat przycodzily moje corki , zapamietam to do konca zycia bo tak szczesliwa juz nigdy pozniej nie bylam byly dobre dni ale nie najszczesliwsze bo takich uczuc juz nigdy nie czulam jestem z nich dumna sa to to dorosle kobiety mlode juz , ale madre ulozone i wyrozumiale , ciesze sie do dzis ze sa ze mna
Długo myślałam nad tym pytaniem..oczywiście poza najszczęśliwszymi dniami jak przyszli moi synowie na świat , nie znalazłam szzcególnie wyrózniajacego się. były małe radości ale smutków było więcej.. Te gorsze przycmiły te szczęsliwe.. . Może pisze jak malkontentka albo smutna cip... ale jakoś taki mam rozrachunek z zyciem.. Ps..no jeszcze obrona pracy dyplomowej to tez szczęsliwy dzień..
Długo myślałam nad tym pytaniem..oczywiście poza najszczęśliwszymi dniami jak przyszli moi synowie na świat , nie znalazłam szzcególnie wyrózniajacego się. były małe radości ale smutków było więcej.. Te gorsze przycmiły te szczęsliwe.. . Może pisze jak malkontentka albo smutna cip... ale jakoś taki mam rozrachunek z zyciem.. Ps..no jeszcze obrona pracy dyplomowej to tez szczęsliwy dzień..
pewnie dla mnie też narodziny dziecka będą najważniejsze i najpiękniejsze, póki co niestety nie jest mi to dane...
ale fakt, bardzo dużą radość dają mi dzieci moich sióstr:) i każdy dzień z nimi jest dniem pełen uśmiechów..
na tą chwile czuje jak zbliża się do mnie dołek......
Miałam wiele takich szczęśliwych dni w życiu,chyba ich nawet nie zliczę.Ogólnie to lubię się cieszyć z małych rzeczy. Nie będę jednak wyrózniała sie niczym szczególnym wśród Was, bo dzień narodzin mojej corki moge powiedzieć z pewnością był moim najszczęśliwszym. Nigdy więcej nie poczułam takiej euforii jak wtedy,aż nie da się tego opisać slowami.
to fakt, że narodziny dziecka sa wielką radością,ale myślę,że nie każda matka tak samo odbiera to szczęście
Witajcie ...dzisiaj obudziło mnie wreszcie słońce , az inny humorek czego i Wam życzę... coś po uciekaliscie... zarzadzam apel ..Pozdrawaim Was cieplutko...
Witajcie ...dzisiaj obudziło mnie wreszcie słońce , az inny humorek czego i Wam życzę... coś po uciekaliscie... zarzadzam apel ..Pozdrawaim Was cieplutko...
Dzień dobry Hera!
Jestem, melduję się!
Ja już wcześniej dzisiaj wstałam, ale mówię a co tam niech pośpią jeszcze trochę. W końcu mamy Wochenende.
U mnie słoneczko, 0 stopni. Ale tak mi jakoś smutno- Basia wyjeżdża a ja tu sama zostanę.
A co u Twojej dziewczynki byłyście już podlać krzaczki?
Wczoraj mieliście fajny temat o tym najszczęśliwszym dniu w moim życiu. Ja oprócz narodzin dwóch moich dziewczynek miałam wiele takich szczęśliwych dni, nie żeby coś specjalnego, ale myślę że moje szczęśliwe dni to te, które było mi dane spędzić z moim M i mam nadzieję, że jeszcze spędzę ich z nim trochę, zobaczymy. Szczęście składa się z takich małych radości i chwil a nie z wielkich wydarzeń- przynajmniej dla mnie. Na razie jest dobrze, powiedziałabym bardzo dobrze...ale nie zapeszam.
Życzę Wam miłego Wochenende i piszcie bo samej tak smutno potem!
A gdzie jest Angel?
Pozdrawiam
Mialem wiele szczesliwych dni.Pamietam ten jeden,mam 17 lat,jest mecz w noge,my chlopaki z technikum kontra mieczaki z sasiedniego liceum,trubuny pelne dziewuch z 2 szkol,prawie 90 minuta i jest 1-1,dostaje za dlugie podanie ze srodka boiska,wypluwam pluca,slizgiem wbijam pilke w siate lamiac noge o slupek,wstaje robie pare krokow,trybuny wyja w aplauzie,wracam na murawe przyziemnie,karetka nosze,nadal brawa,ja reka pozdrawiam publicznosc.Chodze w gipsie do szkoly,dostaje non-stop 4-5 za nic,koncze 4 klase z paskiem.W 5 klasie glowkuje,jak teraz prawa noga trafic w slupek na kolejnym corocznym meczu z mieczakami(lewej szkoda na repley).Pozdrawiam Was.
hera.1 napisał/a:Witajcie ...dzisiaj obudziło mnie wreszcie słońce , az inny humorek czego i Wam życzę... coś po uciekaliscie... zarzadzam apel ..Pozdrawaim Was cieplutko...
Dzień dobry Hera!
Jestem, melduję się!
Ja już wcześniej dzisiaj wstałam, ale mówię a co tam niech pośpią jeszcze trochę. W końcu mamy Wochenende.
U mnie słoneczko, 0 stopni. Ale tak mi jakoś smutno- Basia wyjeżdża a ja tu sama zostanę.
A co u Twojej dziewczynki byłyście już podlać krzaczki?
Wczoraj mieliście fajny temat o tym najszczęśliwszym dniu w moim życiu. Ja oprócz narodzin dwóch moich dziewczynek miałam wiele takich szczęśliwych dni, nie żeby coś specjalnego, ale myślę że moje szczęśliwe dni to te, które było mi dane spędzić z moim M i mam nadzieję, że jeszcze spędzę ich z nim trochę, zobaczymy. Szczęście składa się z takich małych radości i chwil a nie z wielkich wydarzeń- przynajmniej dla mnie. Na razie jest dobrze, powiedziałabym bardzo dobrze...ale nie zapeszam.Życzę Wam miłego Wochenende i piszcie bo samej tak smutno potem!
A gdzie jest Angel?Pozdrawiam
Witaj Agnes..coś sie Bractwo rozlazło,, Własnie wróciłam z psami to znaczy One ze mna wróciły bo porzadek spaceru dyktuja One..haha Wracajac do szczęsliwych dni... w pewnym momencie zycia myślałam ,że jestem szczęsliwa , pomimo notorycznego braku pieniędzy było dobrze..najwazniejsze Rodzinnie..Potem jak status sie porawił i to znacznie to wtedy wszystko poszło sie walić , mówiąc kolokwialnie... umarło cos czego nie mozna było wskrzesić.. Nieraz potemmyslałam ,że lepsza bieda ale miłość i zrozumienie..Niż kasa i obojętność... I Od tego czasu a to juz mija 10 lat moje zycie jest inne...ma inny wymiar i smak..Przewartościowałam je w sposób pod siebie , dzieci dorosłe więc czas pomyslec o sobie, czysto egoistycznie....
Mialem wiele szczesliwych dni.Pamietam ten jeden,mam 17 lat,jest mecz w noge,my chlopaki z technikum kontra mieczaki z sasiedniego liceum,trubuny pelne dziewuch z 2 szkol,prawie 90 minuta i jest 1-1,dostaje za dlugie podanie ze srodka boiska,wypluwam pluca,slizgiem wbijam pilke w siate lamiac noge o slupek,wstaje robie pare krokow,trybuny wyja w aplauzie,wracam na murawe przyziemnie,karetka nosze,nadal brawa,ja reka pozdrawiam publicznosc.Chodze w gipsie do szkoly,dostaje non-stop 4-5 za nic,koncze 4 klase z paskiem.W 5 klasie glowkuje,jak teraz prawa noga trafic w slupek na kolejnym corocznym meczu z mieczakami(lewej szkoda na repley).Pozdrawiam Was.
Mayk ...a Ty co ???
usprawiedliwienie nie bedzie rozpatrzone... to ja sie martwie a Ty prosze..beztroska...
Mialem wiele szczesliwych dni.Pamietam ten jeden,mam 17 lat,jest mecz w noge,my chlopaki z technikum kontra mieczaki z sasiedniego liceum,trubuny pelne dziewuch z 2 szkol,prawie 90 minuta i jest 1-1,dostaje za dlugie podanie ze srodka boiska,wypluwam pluca,slizgiem wbijam pilke w siate lamiac noge o slupek,wstaje robie pare krokow,trybuny wyja w aplauzie,wracam na murawe przyziemnie,karetka nosze,nadal brawa,ja reka pozdrawiam publicznosc.Chodze w gipsie do szkoly,dostaje non-stop 4-5 za nic,koncze 4 klase z paskiem.W 5 klasie glowkuje,jak teraz prawa noga trafic w slupek na kolejnym corocznym meczu z mieczakami(lewej szkoda na repley).Pozdrawiam Was.
) jakiś patent był na lepsze oceny:)
uśmiałam się:))
lepsza bieda ale miłość i zrozumienie... Niż kasa i obojętność...
I to wlasnie - tak mi sie przynajmniej wydaje - rozpirza zwiazki. Pogon za kasa, kariera, "slawa"... a przyziemne ludzkie, te "materialnie" malzenskie sprawy gdzie???
Teraz po prawie calkowitym przeanalizowaniu z perspektywy czasu mojego zwiazku widze, ze o te "dwa swiaty" byly ciagle zgrzyty i wojny, gdzie "karierowiczka czyims kosztem", moja wyrocznia vel tesciowa dorzucala skutecznie swoje 3 grosze.
Ktos kiedys w dobrej "3" audycji w radiu madrze powiedzial: "Swiat sie kreci wokol wyscigu szczurow, tylko kazdy z osobna musi sobie zadac pytanie: czy warto w nim kosztem wszystkiego co stanowi jakas wartosc dla czlowieka - uczestniczyc?".
mayk222 napisał/a:Mialem wiele szczesliwych dni.Pamietam ten jeden,mam 17 lat,jest mecz w noge,my chlopaki z technikum kontra mieczaki z sasiedniego liceum,trubuny pelne dziewuch z 2 szkol,prawie 90 minuta i jest 1-1,dostaje za dlugie podanie ze srodka boiska,wypluwam pluca,slizgiem wbijam pilke w siate lamiac noge o slupek,wstaje robie pare krokow,trybuny wyja w aplauzie,wracam na murawe przyziemnie,karetka nosze,nadal brawa,ja reka pozdrawiam publicznosc.Chodze w gipsie do szkoly,dostaje non-stop 4-5 za nic,koncze 4 klase z paskiem.W 5 klasie glowkuje,jak teraz prawa noga trafic w slupek na kolejnym corocznym meczu z mieczakami(lewej szkoda na repley).Pozdrawiam Was.
) jakiś patent był na lepsze oceny:)
uśmiałam się:))
Swoja wartosc poznasz jak sie poswiecisz...
Jest takie brzydkie i brutalne powiedzenie o takim golu ale kto mogl przewidziec, ze to bedzie "strzal" "z" lub "w" piszczel.
hera.1 napisał/a:lepsza bieda ale miłość i zrozumienie... Niż kasa i obojętność...
I to wlasnie - tak mi sie przynajmniej wydaje - rozpirza zwiazki. Pogon za kasa, kariera, "slawa"... a przyziemne ludzkie, te "materialnie" malzenskie sprawy gdzie???
Teraz po prawie calkowitym przeanalizowaniu z perspektywy czasu mojego zwiazku widze, ze o te "dwa swiaty" byly ciagle zgrzyty i wojny, gdzie "karierowiczka czyims kosztem", moja wyrocznia vel tesciowa dorzucala skutecznie swoje 3 grosze.
Ktos kiedys w dobrej "3" audycji w radiu madrze powiedzial: "Swiat sie kreci wokol wyscigu szczurow, tylko kazdy z osobna musi sobie zadac pytanie: czy warto w nim kosztem wszystkiego co stanowi jakas wartosc dla czlowieka - uczestniczyc?".
i tak właśnie cierpią Ci którzy kierują się uczuciami, miłością, lojalnością, niż dobrami materialnymi...
ja byłam i jestem nadal "głupia" bo mogłabym spać pod "mostem" byle żeby być z nim i żyć w szczęściu....
zaczynam tęsknić:(
hera.1 napisał/a:lepsza bieda ale miłość i zrozumienie... Niż kasa i obojętność...
I to wlasnie - tak mi sie przynajmniej wydaje - rozpirza zwiazki. Pogon za kasa, kariera, "slawa"... a przyziemne ludzkie, te "materialnie" malzenskie sprawy gdzie???
Teraz po prawie calkowitym przeanalizowaniu z perspektywy czasu mojego zwiazku widze, ze o te "dwa swiaty" byly ciagle zgrzyty i wojny, gdzie "karierowiczka czyims kosztem", moja wyrocznia vel tesciowa dorzucala skutecznie swoje 3 grosze.
Ktos kiedys w dobrej "3" audycji w radiu madrze powiedzial: "Swiat sie kreci wokol wyscigu szczurow, tylko kazdy z osobna musi sobie zadac pytanie: czy warto w nim kosztem wszystkiego co stanowi jakas wartosc dla czlowieka - uczestniczyc?".
Dlatego Baks tak łatwo sie pogubić i zapomnieć o wartosciach , które powinny przyswiecac Nam przez całe nasze zycie , ale Kto teraz słyszał o wartościach ponad czasowych ?/ brzmi to jak stara baśń..wyciagnieta z lamusa.....Oj daleko mi do Kólka Różancowego i raczej z tym Panem z broda tzw Bossem wszelakich religii mam na pieńku , więc to nie punkt patrzenia ze strony religijnej tylko człowieczeństwa...
Witam wszystkich dziś. Fajny temat mieliście wczoraj. Dodam swoje 4 grosze do tematu. Nie mam swojego najszczęśliwszego dnia. Tak naprawdę jedynym szczęściem było spotkanie mojej miłości przy minus 27 stopniach
ale dziś cała gorycz i smutek przyćmiewa to wszystko. Co do prawka to tylko była formalność bo zdałem za 1 razem i nie było to jakoś skomplikowane ale gdybym zdawał kilka razy to był bym w 7 niebie. Mam nadzieję że będę miał jak wy kiedyś wspomnienia z narodzin własnych dzieci jak i ślubu bo to chyba najlepsze co może spotkać człowieka w życiu chyba że jest materialistą. Aaa chyba że rozwód to będzie mój najszczęśliwszy dzień
. Już poleciałem daleko za daleko z myślami. Uśmiech kochani a ja lecę sprzątać moją hacjende.
Oj daleko mi do Kólka Różancowego i raczej z tym Panem z broda tzw Bossem wszelakich religii mam na pieńku , więc to nie punkt patrzenia ze strony religijnej tylko człowieczeństwa...
Oooo patrzajcie Ja... nawracac sie bedzie ![]()
To i ja dodam swoje szczęśliwe dni chronologicznie: ślub, mieszkanie nie własne, narodziny córek.
Dzisiaj piękny dzień za oknem był, nie wyszłam nie miałam siły, oczy cały czas jakieś zaparowane
Może te myśli o szczęśliwych dniach to sprawiły
Ale te dni były, cieszę się bo mogłam tego nie doświadczyć, choć teraz trudno, bo nie wiem czy kolejny taki szczególny szczęśliwy dzień nastąpi ? Cieszmy się więc tym co mamy, drobnostkami, bo tak naprawdę nie mamy tak źle, możemy powiedzieć, że inni mają gorzej. Są przecież ludzie chorzy, bezdomni, bezrobotni, samotni...itd.
hera.1 napisał/a:Oj daleko mi do Kólka Różancowego i raczej z tym Panem z broda tzw Bossem wszelakich religii mam na pieńku , więc to nie punkt patrzenia ze strony religijnej tylko człowieczeństwa...
Oooo patrzajcie Ja... nawracac sie bedzie
Bags mnie juz nic ,ani Nikt nawrócic nie jest w stanie tak było , jest i będzie.. hehe
Witajcie musze wam To powiedzieć ... Przestałam czuć! , przestałam tęsknić! . Przestałam 5 lat byłam przestałam !. Jejku nie macie pojęcia jak mi lekko , Dziękuje Wam za zrozumienie Tobie hera szczegulnie. Pozdrawiam
Witajcie musze wam To powiedzieć ... Przestałam czuć! , przestałam tęsknić! . Przestałam 5 lat byłam przestałam !. Jejku nie macie pojęcia jak mi lekko , Dziękuje Wam za zrozumienie Tobie hera szczegulnie. Pozdrawiam
Cieszę się niezmirnie ..jednak mozna jak widać...Pozdrawiam Cie serdecznie , ale mysle ,że Nas nie opuścisz...
Hera ja z tym brodatym też jakoś tak mam ostatnio nie po drodze. Bylam blisko do czasu aż wyszło na jaw całe to "zło", które odmieniło moje życie.
A teraz jakoś tak nie czuje potrzeby.
Zostałam oszukana i wszystko w co kiedyś wierzyłam przestało mieć znaczenie.
Mój najszczęśliwszy dzień to był dla mnie dzień ślubu. Ale ten dzień stracił na wartości przez wydarzenia, jakie miały miejsce w styczniu i na początku lutego tego roku. Niestety.
Kłamstwa nakładane na kłamstwa, odkryte fakty dotyczące krótkiego małżeństwa spowodowały że ten dzień stał się dla mnie jednym wielkim oszustwem.
Coś pięknego przestało mieć znaczenie.Niestety. Nawet odkrycie zdrad z kilkoma panienkami nie popsuły wspomnień. Dopiero początek tego roku pokazał, że to wszystko co mnie łączyło z bm było z jego strony wielką grą.Swoją drogą świetny aktor...
Sądze że nie lubie Was ): lubie Was słuchać ,lubie Wasze komentarze bo są prawdziwe kaźdy z Was mądrze mówi i przeźywacie razem Wszystko
1980 napisał/a:Witajcie musze wam To powiedzieć ... Przestałam czuć! , przestałam tęsknić! . Przestałam 5 lat byłam przestałam !. Jejku nie macie pojęcia jak mi lekko , Dziękuje Wam za zrozumienie Tobie hera szczegulnie. Pozdrawiam
Cieszę się niezmirnie ..jednak mozna jak widać...Pozdrawiam Cie serdecznie , ale mysle ,że Nas nie opuścisz...
Mozna, mozna i jeszcze raz mozna...
niedowiarki, jak to My z apartamentu 36-go sie nazwalismy przetraconymi - kto wie o co kaman to zrozumie
- Wy tez nimi jestescie i uwierzcie, ze naprawde MOZNA.
Mozna przejsc z milosci do obojetnosci, w pewnym sensie ignorancji tego kochanego - w swoim czasie
- partnera. Pogodzic sie ze swiadomoscia straty kogos i czegos ale zarazem zyskac to cos, co czyni nas wygranymi poprzez... przegrana walke o zwiazek. tego nikt nam juz nie odbierze.
"Przegrani sa wygranymi" to sa prawdziwe, szczere swiete slowa i bedziemy jeszcze szczesliwi, chocbysmy mieli sobie to szczescie qwa narysowac.
Bags ja jestem szczęśliwa prawie każdego dnia.
Mam kogoś kto daje mi szczęście, ale to jest inny rodzaj szczęscia.
Mam dla kogo żyć, z kim spędzać praktycznie każdy dzień, ale..
To cholerne "ale"...
Czegoś po prostu brakuje...
Miałam zapewnić dziecku coś lepszego niż sama miałam, lepsze życie, ciekawsze...szkoda ze tak się to wszystko potoczyło.
bags,nie obraz sie na mnie,wylecz sie z tego przetracenia,straszna gorycz plynie z Twojej klawiatury,moze nalezy kiedys powiedziec po prostu"stop"
Mayk to nie jest gorycz, bo jak pisalem wyzej jest neutralnosc, obojetnosc, ze jesli mi przyjdze odejsc - odejde bez slowa. przetracenie zostanie, Ty tez je masz w sobie. czasu nie cofniesz, zdarzen nie zmienisz i decyzji nie odwolasz.
U mnie powiedziec sobie "stop" jest tylko kwestia czasu i tego mojego ostatniego planu "b" jaki powoli i na spokojnie ukladam, by ten cyniczny i ironiczny usmiech zony zniszczyc z klasa. Nie zemsta a bronia jej samej, ktorej to uzywa(la) do atakowania mnie.
Nie przeszedles tego co ja w zyciu i nie w temacie zwiazku a temacie mojej jak sie okazuje prawnej niepelnosprawnosci lecz nie tej "klasy" co przypieta latka od tesciowej i zony.
A problem zony znam do szpiku kosci i nadal mam kontakt z tymi osobami, specjalistami, ktore chca i beda wiedzialy jak mi/nam pomoc.
Tak jak dyskutujemy w innym watku - czekam na ruch zony i chce jeszcze sprawdzic czy jej wybryk to jest ten niemy krzyk bez zdrady fizycznej czy faktycznie to niewlasciwe zagranie wzgledem partnera. Z rozwodem sie wstrzymalem ze swojej strony ze wzgledow osobistych i technicznych. Poczekam i popatrze.
bags,kolejna dygresja pod Twoim adresem,starasz sie wrecz byc wrzechmocny... w swoich wypowiedziach a nawet nie wiesz ze ktos mogl przezyc wiecej niz TY,STOP!!!!!TO SE NE WRATI..Tez wydrenowalbym z Toba beczke okowity.
Moi drodzy bags i mayk macie racje to jest Moja wygrana walka , moja siła i poczucie obojętności chodz w poniedziałek go zobacze w pracy, ale to ja mu pokaże swoją klase , swoją kobiecość tym razem olewam to i to jest piękne uczucie, Piękne uwieżcie mi da się! życze wam tego uczucia i by przestało boleć !
Hera ja z tym brodatym też jakoś tak mam ostatnio nie po drodze. Bylam blisko do czasu aż wyszło na jaw całe to "zło", które odmieniło moje życie.
A teraz jakoś tak nie czuje potrzeby.
Zostałam oszukana i wszystko w co kiedyś wierzyłam przestało mieć znaczenie.Mój najszczęśliwszy dzień to był dla mnie dzień ślubu. Ale ten dzień stracił na wartości przez wydarzenia, jakie miały miejsce w styczniu i na początku lutego tego roku. Niestety.
Kłamstwa nakładane na kłamstwa, odkryte fakty dotyczące krótkiego małżeństwa spowodowały że ten dzień stał się dla mnie jednym wielkim oszustwem.
Coś pięknego przestało mieć znaczenie.Niestety. Nawet odkrycie zdrad z kilkoma panienkami nie popsuły wspomnień. Dopiero początek tego roku pokazał, że to wszystko co mnie łączyło z bm było z jego strony wielką grą.Swoją drogą świetny aktor...
Shakiki jak widzę nominowanych do Oskara pełno na tym świecie .. ja tez musiałam znosic super zagrana role kłamczucha i manipulanta..ale cóż...było mineło..Shakiki damy radę,,lepiej póżno niz wcale..
Wysylam wiadra.
Jeżeli wspominasz miniony rok, a z oczu nie płyną Ci łzy smutku ani radości, uważaj ten czas za stracony..." czyli My tych wszystkich lat nie utracilismy....to znaczy ,że żyjemy naprawdę...
Wysylam wiadra.
Nam ?? Myslałam ,że zuzyłes wszystkie ???
bags,kolejna dygresja pod Twoim adresem,starasz sie wrecz byc wrzechmocny... w swoich wypowiedziach a nawet nie wiesz ze ktos mogl przezyc wiecej niz TY,STOP!!!!!TO SE NE WRATI..Tez wydrenowalbym z Toba beczke okowity.
Wielowatkowa i zlozona choroba z natury tylko i wylacznie neurologicznej od "procesora" pod czuprynka do koniuszkow polaczen nerwowych. A latki przypiete przez ponad 30 lat i nawet najblizsze mi osoby, nie maja nic z tym wspolnego.
Nieznajomosc tego tematu, do ktorego i ja sie zaliczam sprawia, ze ludzie mieszaja to z psychologicznymi i psychiatrycznymi zagadnieniami. Takie kwiatki wedruja nawet w necie.
Moze i jestem ten wszechmocny i wszechwiedzacy, bo nikt inny jak sam Einstein mial ten sam problem co ja a faceta leb to hipermarket do potegi nieokreslonej. NIe wiem, w kazdym badz razie jestem skromnym facetem, bo nie wychylam sie chocby tutaj z tym co wiem, ale nie dam sie niszczyc przez kogos czyms, o czym nie ma zielonego pojecia i kopie sie z kims, kogo tak do konca nie tyle nie zna co nie poznal. A tak jest w przypadku moich dziewczyn.
Wiec wybacz ale ja majac w zyciorysie tylko jedno z tych trzech zagadnien medycznych... poruszam sie we wszystkich 3 jak ryba w wodzie, gdzie nawet czasami wiedza lekarzy w mojej sprawie- im do moich do piet nie dorasta, bo myla pojecia nie tyle co zdanie a co slowo.
Wiec w tym wszystkim psychologia dla mnie to jak hobby... wiem praktycznie tyle co poczatkujacy psycholog a i w tej materii go niekiedy wyprzedzam, bez dyplomu kupionego na stadionie 10-lecia.
Bags,wyczytalem kontekst,ja naprawde zapraszam Cie na beczke okowity..Hera wiader mi braklo i zatapiam rodzinne miasto.
Cos Wam sie agresory włączaja ?? czy zdaje mi się..?
Bags,wyczytalem kontekst,ja naprawde zapraszam Cie na beczke okowity..Hera wiader mi braklo i zatapiam rodzinne miasto.
Ja tez chce chociaz kieliszek okowity..wiem baba jestem i na meskie rozmowy mnie nie wezmiecie ,ale okowitka poczestowac mozecie..
mayk222 napisał/a:Bags,wyczytalem kontekst,ja naprawde zapraszam Cie na beczke okowity..Hera wiader mi braklo i zatapiam rodzinne miasto.
Ja tez chce chociaz kieliszek okowity..wiem baba jestem i na meskie rozmowy mnie nie wezmiecie ,ale okowitka poczestowac mozecie..
Musze kupic gumowce czy jak sie to nazywa bo dojdzie do mnie..ta powódż..aaa i pompę..
Nie gumowce a gumofilce bo -5 na zewnatrz.A okowita moze byc za mocna od75% sie zaczyna.
Bags,wyczytalem kontekst,ja naprawde zapraszam Cie na beczke okowity.
NIe dzieuje, nie jestem godzien takiej uczty i nie probuj mnie "szufladkowac", bo sam sie nie wywyzszam poad ogol spolecznosci.
Poza tym masz inne podejscie do tematyki zwiazkow i inny "poziom" niz ja czy Fevers, wiec polemike jak z kolega genem sobie odpusc.
Any agresors and no more komments Hera ![]()
mayk222 napisał/a:Bags,wyczytalem kontekst,ja naprawde zapraszam Cie na beczke okowity.
NIe dzieuje, nie jestem godzien takiej uczty i nie probuj mnie "szufladkowac", bo sam sie nie wywyzszam poad ogol spolecznosci.
Poza tym masz inne podejscie do tematyki zwiazkow i inny "poziom" niz ja czy Fevers, wiec polemike jak z kolega genem sobie odpusc.Any agresors and no more komments Hera
a gentleman is never rude, except on purpose...Bags..
bags napisał/a:mayk222 napisał/a:Bags,wyczytalem kontekst,ja naprawde zapraszam Cie na beczke okowity.
NIe dzieuje, nie jestem godzien takiej uczty i nie probuj mnie "szufladkowac", bo sam sie nie wywyzszam poad ogol spolecznosci.
Poza tym masz inne podejscie do tematyki zwiazkow i inny "poziom" niz ja czy Fevers, wiec polemike jak z kolega genem sobie odpusc.Any agresors and no more komments Hera
a gentleman is never rude, except on purpose...Bags..
das stimmt und damit muss mann rechnen Frau Hera aus dem Ramzes ![]()
hera.1 napisał/a:bags napisał/a:NIe dzieuje, nie jestem godzien takiej uczty i nie probuj mnie "szufladkowac", bo sam sie nie wywyzszam poad ogol spolecznosci.
Poza tym masz inne podejscie do tematyki zwiazkow i inny "poziom" niz ja czy Fevers, wiec polemike jak z kolega genem sobie odpusc.Any agresors and no more komments Hera
a gentleman is never rude, except on purpose...Bags..
das stimmt und damit muss mann rechnen Frau Hera aus dem Ramzes
bags..hmmm czy to egzamin ??Der Munde redet, wovon das Herz voll ist
BARDZO MOCNE.
BARDZO MOCNE.
daj tej okowity , bo zaczynam produkowac jad...hehe
Juz beczolka toczy sie w Twoja strone.Bez egzaminu wstepnego.
Juz beczolka toczy sie w Twoja strone.Bez egzaminu wstepnego.
Dzieki drogi Przyjacielu..a że tak szczerze sie podzieliłeś ahhah bo szczawiowa nie chciałes..
Szczawiowa to inny aspekt nie tylko kulinarny.Podzielilem sie jak brat z siostra.
hera.1 napisał/a:bags napisał/a:NIe dzieuje, nie jestem godzien takiej uczty i nie probuj mnie "szufladkowac", bo sam sie nie wywyzszam poad ogol spolecznosci.
Poza tym masz inne podejscie do tematyki zwiazkow i inny "poziom" niz ja czy Fevers, wiec polemike jak z kolega genem sobie odpusc.Any agresors and no more komments Hera
a gentleman is never rude, except on purpose...Bags..
das stimmt und damit muss mann rechnen Frau Hera aus dem Ramzes
Bags... almost every wise saying has an opposite one, no less wise, to balance it
Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026