netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

202 odpowiedzi22 701 wyświetleńzałożony przez torch, 22.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 203 z 203 ]

196

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
paulina20 napisał/a:

Strzała, a ja znając twoją historię bardzo się cieszę i BARDZO ci gratuluje, że odnalazłaś szczęście! Jak ci się to udało? Jesli opisywalaś to gdzies, to poproszę o link do postu wink

Paulina, bardzo dziękuję, doskonale pamiętam osoby, które wspierały mnie w trudnych chwilach.
Pisałam raczej chyba wszystko o tym, jak udało mi się "stanąc na nogi" i w czym odnalazłam szczęście.
Zapisałam to w mojej historii "Ofiara losu" post nr 61 i trochę dalszych.
Pozdrawiam cieplutko smile


brzydulla napisał/a:
strzała napisał/a:

Nie mogę tego zrozumiec, dlaczego nie uważacie siebie za kogoś wyjątkowego, niepowtarzalnego.
Przecież to Wasze ciało, Wasze wnętrze.
Wystarczy je pokochac i zaakceptowac.

Ależ ja uważam siebie za kogoś niepowtarzalnego. Tylko w sensie negatywnym.
No i coz tego że to MOJE ciało i wnętrze? Pewnych cech nie akcpetuję i koniec. Tylko nie wyłaczam z tego siebie. Dlaczego nie mówisz zonie alkoholika że ma go pokochać zaakceptować? Przecież to JEJ mąż.

Brzydula, jeśli nie akceptujesz w sobie pewnych cech to, czy nie można by nad nimi popracowac i coś zmienic? Tak dla siebie, dla własnej satysfakcji.

Dlaczego żona miałaby pokochac alkoholika i go zaakceptowac?
To znaczyło by tyle co współuzależnienie.
To jej mąż, ale nie w jej osobie.
Możemy brac odpowiedzialnośc za siebie, za własne postrzeganie swojej osoby, a nie czyjejś.

197 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-03 10:29:01)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
strzała napisał/a:

Brzydula, jeśli nie akceptujesz w sobie pewnych cech to, czy nie można by nad nimi popracowac i coś zmienic? Tak dla siebie, dla własnej satysfakcji.

Dlaczego żona miałaby pokochac alkoholika i go zaakceptowac?
To znaczyło by tyle co współuzależnienie.
To jej mąż, ale nie w jej osobie.
Możemy brac odpowiedzialnośc za siebie, za własne postrzeganie swojej osoby, a nie czyjejś.

Bo nie da się zmienić tego czego w sobie nie lubię. Nieśmiałości,nieumiejętności wypowiadania się itp.

Przykład alkoholika podałam bo skoro nie akceptujemy pewnych cech w innych i jak sama twierdzisz wcale nie musimy tego robić to dlaczego mamy robić dla siebie wyjątek? Ja osobiście też nie przepadam za osobami które w towarzystwie albo nic nie mówią albo jak już się odezwą to zawsze walną jakieś faux pais inie szukam specjalnie kontaktu  z nimi. Więc  się nie dziwię ze mało kto mnie lubi. No i nie robię dla siebie wyjątku. Skoro nie lubię osób nie ciekawych a sama taka jestem to siebie też nie lubię.

strzała napisał/a:

Pisałam raczej chyba wszystko o tym, jak udało mi się "stanąc na nogi" i w czym odnalazłam szczęście.
Zapisałam to w mojej historii "Ofiara losu" post nr 61 i trochę dalszych.

strzała, jeszcze jedno, przeczytałam Twoja historię, przynajmniej jej fragmenty. Strasznie Ci współczuję i cieszę się że udało Ci się zostawić to wszystko za sobą.
Piszesz też że pomogła Ci terapia i rekomendujesz ją każdemu. I tu chyba popełniasz zasadniczy błąd logiczny.
Ty prawdopodobnie urodziłaś się z potencjałem tylko zabili go w Tobie matka i ojczym. I zgadzam się, tu terapia może być bardzo pomocna.
Ale zadna terapia nie pomoże osobom takim jak ja, którzy urodzili się z ograniczonymi możliwościami. Pisałam już nieraz czego mi brak. Nie wierzę że jakaś terapia może to wypracować. Żadna terapia nie  da mi np sluchu muzycznego czy wyczucia rytmu bo ich BIOLOGICZNIE NIE MAM. Natura stworzyła mnie na człowieka prostego: zapewnić sobie jeść, pić, siusiu,obejrzeć M jak Miłość i familiadę, wyjść za jakiegoś prostego niewykształconego pana przez biuro matrymonialne albo z pomocą znajomych czy rodziny...i tyle. A ja chcę więcej i jestem sfrustrowana że natura tylko na tyle mi pozwala. Lobektomia czołowa może by mi na to pomogła ale nie żadna terapia. W sensie że z nieszczęśliwego głupka stałabym się szczęśliwym głupkiem.

198

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
brzydulla napisał/a:

Bo nie da się zmienić tego czego w sobie nie lubię. Nieśmiałości,nieumiejętności wypowiadania się itp.

Przykład alkoholika podałam bo skoro nie akceptujemy pewnych cech w innych i jak sama twierdzisz wcale nie musimy tego robić to dlaczego mamy robić dla siebie wyjątek? Ja osobiście też nie przepadam za osobami które w towarzystwie albo nic nie mówią albo jak już się odezwą to zawsze walną jakieś faux pais inie szukam specjalnie kontaktu  z nimi. Więc  się nie dziwię ze mało kto mnie lubi. No i nie robię dla siebie wyjątku. Skoro nie lubię osób nie ciekawych a sama taka jestem to siebie też nie lubię.

Brzydulla, ale my na innych możemy nie miec wpływu, na siebie samych jednak tak.
Nie akceptujemy pewnych cech w innych, ale właśnie dla siebie robimy wyjątek.


brzydulla napisał/a:

.

strzała napisał/a:

Pisałam raczej chyba wszystko o tym, jak udało mi się "stanąc na nogi" i w czym odnalazłam szczęście.
Zapisałam to w mojej historii "Ofiara losu" post nr 61 i trochę dalszych.

strzała, jeszcze jedno, przeczytałam Twoja historię, przynajmniej jej fragmenty. Strasznie Ci współczuję i cieszę się że udało Ci się zostawić to wszystko za sobą.
Piszesz też że pomogła Ci terapia i rekomendujesz ją każdemu. I tu chyba popełniasz zasadniczy błąd logiczny.
Ty prawdopodobnie urodziłaś się z potencjałem tylko zabili go w Tobie matka i ojczym. I zgadzam się, tu terapia może być bardzo pomocna.
Ale zadna terapia nie pomoże osobom takim jak ja, którzy urodzili się z ograniczonymi możliwościami. Pisałam już nieraz czego mi brak. Nie wierzę że jakaś terapia może to wypracować. Żadna terapia nie  da mi np sluchu muzycznego czy wyczucia rytmu bo ich BIOLOGICZNIE NIE MAM. Natura stworzyła mnie na człowieka prostego: zapewnić sobie jeść, pić, siusiu,obejrzeć M jak Miłość i familiadę, wyjść za jakiegoś prostego niewykształconego pana przez biuro matrymonialne albo z pomocą znajomych czy rodziny...i tyle. A ja chcę więcej i jestem sfrustrowana że natura tylko na tyle mi pozwala. Lobektomia czołowa może by mi na to pomogła ale nie żadna terapia. W sensie że z nieszczęśliwego głupka stałabym się szczęśliwym głupkiem.

Dzięki Brzydulla smile
Nie wiem, czy ja się urodziłam z jakimś potencjałem. Widzisz na terapii mnie uczono od nowa życia, wyrażania emocji, zrozumienia co jest dobre, a co złe.
Chociaż to wszystko ze mnie wypływało, ja gdzieś tam w głębi sama wiedziałam, jakie są właściwe drogi. Ale na nie nakierowywała mnie moja psycholog.
Ciężko mi jest zrozumiec czasem ludzi, bo wydaje mi się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli czegoś bardzo się chce, to wszystko można zmienic.
Nawet, gdyby ktoś kazał mi przenieś górę w inne miejsce, to też bym to zrobiła, nie za dzień, nie za dwa, może nawet za miesiąc, ale bym ją przerzuciła smile
I przecież ja nie jestem Bóg wie kim, jestem zwyczajnym człowiekiem. Jestem uparta i zawzięta w dążeniu do celu.
Nikt nie ma ograniczonych możliwości. Ma je ten, kto sam je sobie ograniczy.

199

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
strzała napisał/a:

Ciężko mi jest zrozumiec czasem ludzi, bo wydaje mi się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli czegoś bardzo się chce, to wszystko można zmienic.
Nawet, gdyby ktoś kazał mi przenieś górę w inne miejsce, to też bym to zrobiła, nie za dzień, nie za dwa, może nawet za miesiąc, ale bym ją przerzuciła smile
I przecież ja nie jestem Bóg wie kim, jestem zwyczajnym człowiekiem. Jestem uparta i zawzięta w dążeniu do celu.
Nikt nie ma ograniczonych możliwości. Ma je ten, kto sam je sobie ograniczy.

No własnie  SĄ granice. SĄ rzeczy niemozliwe. Tylko te granice leżą gdzie indziej dla każdego z nas.

Nie przeniosłabyś góry. Ani Ty, ani Mariusz Pudzianowski, ani Barrack Obama ani Bill Gates. No chyba że o zwyklym piaszczastym pagórku mówimy to ci dwaj ostatni mogą zorganizować że im go przesypią. Ale mount Blanc nie ruszycie.

Ja np nigdy nie nauczę się spiewać bo nie mam za grosz słuchu. Wszelkie upieranie się przy nauce spiewu byłoby tylko źródłem frustracji i rozczarowań.
Trik polega na akceptacji ograniczeń nie na utwierdzaniu się w przekonaniu że mogę wszystko tylko nie chcę.
No tylko dla mnie ta akceptacja musialaby pójśc ciut za daleko. Za brak umiejętności miękkich powinni w dzisiejszych czasach rentę inwalidzką dawać. A ja muszę bez nich przepracować jeszcze prawie 30 lat...

200

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Musisz byc pewniejsza siebie. Wychodz z przyjaciolki bierz udzial w glupich zakladach a na pewno staniesz sie smielsza!

201

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ja zawsze lubiłam wysokich facetów jednak mój obecny chłopak jest prawie tego samego wzrostu co ja. Kiedy ubieram szpilki a niestety lubię co najmniej 12stki, jest ode mnie niższy, dlatego robię to rzadko - ale głównie dlatego, że to on może czuć się niezręcznie.

202

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

No ja też jestem dość duża, dla mnie u faceta najbardziej liczy się tężyzna fizyczna, więc siłą rzeczy zwracam uwagę raczej na wysokich... Najważniejsze jest to by byli dobrze zbudowani, no wiecie, niekoniecznie tak jak Pudzian, ale trochę krzepy powinien mieć... Byłoby super gdyby mógł mnie bez trudu podnieść! ? big_smile

Posty [ 196 do 203 z 203 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026