Sama nie wiem co mam napisać, słowo z tematu za bardzo ostatnio mi się udziela... Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Na każdym kroku, każdej imprezie muszę coś odwalić i jakoś się pogrążyć... mimo usilnych prób nie potrafię nic z tym zrobić. W tym momencie poległam na całej linii, moje życie jest BEZ SENSU. Rodzina ma mnie w dupie przez całe życie, a ode mnie oczekują cudów. Wszystko co postanowie na całej linii umiem spieprzyć. Zamiast napisać do przyjaciela to tworze te brednie tutaj... a co dalej?? Nic się nie zmieni
zawsze tak będzie
Podobne tematy
Może jakoś konkretniej przedstaw co Cię gryzie? ![]()
Ja nie jeden raz się skompromitowałam, ale mam do siebie dystans i potrafię się z siebie śmiać. Tobie też się to przyda. Nie bierz wszystkiego do siebie, tylko się pogrążasz. Napisałam to ogólnie, bo nie znam Twojej sytuacji.
Hej.
Może troszkę przesadzasz co ?
Każdemu czasem może się zdarzyć taka sytuacja . To normalne. Naucz się śmiać też sama z siebie , to bardzo pomaga.
Z tego co napisałaś wygląda to tak , że przyczepiłaś już sobie etykietkę " zawsze się pogrążam , jestem do niczego". A tak być nie może.
Proponuję więcej wiary we własne mozliwości i poćwicz pewność siebie.
Pozdrawiam.
Może masz gorszy dzień i tak myślisz
Punkt widzenia innych osób zwykle bywa inny niż Twój, tak jak i Ty wcale nie musisz myśleć jak inni. Kazdy ma swoje zdanie. Proponuję wrzucić na luz ![]()