netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

202 odpowiedzi22 698 wyświetleńzałożony przez torch, 22.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 203 ]

1

Temat: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Witam, wielokrotnie na tym forum, jak i na innych przerabiany był problem wzrostu. Facet narzekał, że żadna go nie chce bo jest za niski, kobieta, że za wysoka i się jej boją...temat rzeka.
Interesuje mnie jednak jedna kwestia i pytanie to kieruje do raczej wyższych kobiet, chociaż te niższe niech też się wypowiedzą, jeśli wczują się w przedstawioną sytuację smile
Poznajesz faceta, czy to przez internet, czy w realu, macie okazję sporo porozmawiać. Okazuje się jednak niższy, (przyjmijmy, że do 10cm w dół) dla większości kobiet jest to spora wada/przeszkoda. Pozostałe cechy Ci w nim odpowiadają  - charakter, typ urody, budowa, intelekt... Wykazuje zainteresowanie Tobą, jako kobietą. Czy dajesz mu szanse ? Czy jednak ten wzrost sprawia, że widzieć w nim będziesz tylko kolegę/przyjaciela?
Mówię tu, chce to wyraźne zaznaczyć, o facecie dla którego ta różnica we wzroście nie stanowi żadnego problemu - nie ma kompleksów na tym punkcie, nie ma nic przeciwko szpilkom. Jest pewny siebie, nadrabia innymi cechami, dodajmy tutaj słuszną, muskularną budowę byście się czuły przy nim bezpiecznie i doświadczenie w sztukach walki (bo drażni mnie argument padający, że przy niższym kobieta nie czuje się bezpiecznie, bullshit. 190cm chuchro nie obroni kobiety przed 170cm facetem o słusznej budowie, posiadającym pewne doświadczenia w "obronie". Piszę o tym, by wyeliminować argument o bezpieczeństwie który może się nijak mieć do rzeczywistości).

Wiadomo, że otoczenie często komentuje negatywnie takie pary, a z tego co zauważyłem, część kobiet jest mocno podatna na wpływy swoich koleżanek (jeśli chodzi o wybór faceta, ich reakcje. Poniekąd jestem w stanie to zrozumieć).

Dalej, czy są tu bądź znacie wysokie kobiety gustujące w niższych facetach? To już dla mnie bardziej ciekawostka smile

Coś o mnie. Problem ten dotyczy mnie, bo jestem z tych niższych facetów, co pewnie widać w tym poście. Z tym, że nigdy nie miałem problemu z kobietami, nie zwalałem na swój wzrost niepowodzeń damsko-męskich. Byłem nawet z wyższą dziewczyną i to taką z górnej półki, że się nieładnie wyrażę i to ona o mnie zabiegała. Wzrost nie stanowi dla mnie problemu - nie przejmuje się tym na co nie mam żadnego wpływu. Jestem pewny siebie, mam dobre ciało.
Sam jestem fanem wysokich kobiet, ba, nawet wyższych ode mnie. I post piszę pod wpływem jednej wysokiej, która ostatnio pojawiła się w moim życiu, kobieta totalnie zjawiskowa, wyższa jednak po jakieś 5cm z tego co pisała (bo to znajomość prawie-że-czysto-internetowa). Nie kładę w tym w tym momencie za dużych nadziei z innych powodów, ale to właśnie w dużej mierzę skłoniło mnie do napisania tego tematu. Bo z tego co zauważyłem, dla niej wzrost byłby problem i skłoniło mnie to do pewnych refleksji smile

Chciałbym powtórzyć - ja nie mam nawet przy moim śmiesznym wzroście 173-175 w porywach problemu z kobietami, z nawiązywaniem z nimi kontaktu i wchodzeniem w relacje. Wiadomo, wolałbym być wyższym bo niski wzrost nie jest atutem u faceta, ale nie zamierzam się nim przejmować. I piszę to by uniknąć rozmów o tym, co mógłbym zmienić by być atrakcyjniejszym;)

2

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Mi by to przeszkadzało... Czułabym się jak mamuśka. Ale skoro Tobie to nie przeszkadza to super smile

3

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ja powiem tak. Należę do dość wysokich , młodych kobiet.  Wzrost jest dla mnie dość ważny , gdyż ciężko mi by było być w związku z mężczyzną mniejszym ode mnie. Nawet o kilka cm.  Raz próbowałam , ale niestety źle się czułam z tym.
Oczywiście mógłby być moim przyjacielem , i w takich relacjach nic a nic mi to nie przeszkadza.
Pozdrawiam wink

4

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ja trochę zwracałam na to uwagę:PI czułam się czasem jak BIG MAMA:P

5

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Bardzo cieszą mnie wasze wypowiedzi, są szczere i nie ma w nich głaskania po głowie smile  chciałbym dodać, że ja nie widzę nic złego w tym, że taki facet wam się nie podoba, tak jak i mi np 100kg kobieta raczej nie wpadłaby w oko. Wygląd jest ważny, nie najważniejszy, ale pociąg fizyczny to wg. mnie mus (pomińmy przypadku osób aseksualnych).
Zachęcam do dalszych wypowiedzi smile

6

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Być może innym kobietom to nie przeszkadza, jednak wolałabym aby był chociaż mojego wzrostu. Ja mam własnie 175cm. Mała nie jestem ale też szczególnie wysoka też nie. Zauważyłam, że z biegiem czasu wzrost przestaje mi przeszkadzać. Chociaż kiedyś bardzo zwracałam na to uwagę, może dlatego, że mój pierwszy chłopak był nieco niższy ode mnie.

torch napisał/a:

Wiadomo, że otoczenie często komentuje negatywnie takie pary, a z tego co zauważyłem, część kobiet jest mocno podatna na wpływy swoich koleżanek (jeśli chodzi o wybór faceta, ich reakcje. Poniekąd jestem w stanie to zrozumieć).

Niestety w społeczeństwie pokutują pewne stereotypy. W filmach, reklamach zawsze mężczyzna jest wyższy przynajmniej o kilkanaście cm. Kiedyś zastanawiałam się jak zostałaby przyjęta para np w filmie która odbiegałaby od ogólnie przyjętych norm. Szczerze mówiąc nie potrafię sobie przypomnieć takiej pary, aczkolwiek widzę takie osoby dosyć często na ulicy. To jest przykre, bo np własnie gdy byłam z moim pierwszym chłopakiem, moja babcia stwierdziła że jest za niski. Nawet go nie znała, nie zamieniła z nim kilku słów ale widziała go. To wystarczyło hmm

7

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ja kojarzę taki film, była to komedia. Facet był pod wpływem hipnozy/uroku i bardzo, bardzo otyłą dziewczynę, córkę szefa widział jako wysoką (wyższą) blondynkę prosto z okładki. I tam też takie połączenie było prześmiewane wink więcej nie pamiętam.
O dziwo również widuje takie pary na ulicach, także jak widać, nie dla wszystkich stanowi to problem. Sam zresztą byłem tego przykładem.
I nie oszukujmy się, takie pary mocno odbiegają od norm przyjętych w społeczeństwie, a wszystko co "inne" znajdzie grupę prześmiewców, często nie małą. Również spotkałem się u starszych osób z tym twierdzeniem, facet ma być wyższy, bo tak i już, koniec dyskusji smile

Co do wieku, myślę, że z czasem faktycznie różnica we wzroście może maleć na znaczeniu. Dziewczyny w wieku licealnym często np. nie wyobrażają sobie być z młodszym chłopakiem, jest to też wiek w którym opinia rówieśników często ma duże znaczenie, a także wiek w którym wygląd jest bardziej istotny. Czy może - w skali wartości stoi wyżej.

I jeszcze jedna ciekawostka którą udało mi się zauważyć. Im bardziej zakompleksiona, niepewna siebie czy mnie atrakcyjna dziewczyna, tym mniejszą wagę do tego przywiązuje. Jest to dość logiczne, chociaż to żadna reguła smile  Za to pewna siebie i swoich atutów kobieta mniej przejmuje się opinią otoczenia, w związku z czym jeden z czynników które dyskredytują niskiego faceta odchodzi. To też nie jest reguła, ale spotkałem się z tym niejednokrotnie.

8

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Też pamiętam ten film wink. Dobra komedia wink.
A co do opinii otoczenia - zgadzam się , ma ogromny wpływ na ludzi. Tak jak pisałeś - silniejsze jednostki nie przejmują się tym , mniej odważne często nie radzą sobie z naciskiem i dyskomfortem.

Jednak mimo wszystko pamiętajmy , że miłość nie wybiera wink

9

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Opinia otoczenia przy wyborze partnera ma wpływ głównie u młodziutkich kobiet. Też nie u wszystkich. Ja zawsze miałam głęboko w nosie co inni powiedzą o moim wybranku.

Nigdy nie skreślam faceta przez jedną "niedoskonałość" fizyczną. Właściwie nie skreślam faceta w ogóle za fizyczność. Bo dla mnie liczy się wyłącznie jego osobowość i charakter. Wiem, że dla wielu osób brzmi to jak bajeczka, ale tak jest faktycznie. Wiele razy zauroczył mnie facet, który fizycznie mi się w ogóle nie podobał na pierwszy rzut oka, ale jego osobowość sprawiały, że świrowałam na jego punkcie. Zaczynał mi sie wtedy podobać też fizycznie.

Spotykałam się z facetem niższym ode mnie (a ja mam zaledwie 162/163cm). Odbiło mi na jego punkcie, mimo, że fizycznie wcale mi się nie podobał.

Mój obecny mężczyzna ma 194cm. Gdybym miała skreślać faceta za wzrost to odpadłby w pierwszej selekcji. Nie wyobrażałam sobie siebie z takim tasiemcem, no ale fajny się okazał tongue

Zadziwia mnie łączenie przez mężczyzn kobiecego poczucia bezpieczeństwa z predyspozycjami do fizycznej obrony tej kobiety. Współcześnie to wygląda nieco inaczej. Niewiele kobiet oczekuje od faceta, że będzie się tłukł z każdym kto w jakiś sposób stanie na drodze jego niewiasty... Poczucie bezpieczeństwa to raczej pewność w związku, zaufanie, zaradność faceta, świadomość, że on sobie poradzi w każdej sytuacji - że zarobi na rodzinę jeśli kobieta nie będzie mogła, że zawiezie dziecko do szpitala, że załatwi paskudną sprawę w urzędzie... Mój eks był niesamowicie silny fizycznie. Do tego agresywny. Taki rozbójnik uliczny. Absolutnie nie dawało mi to poczucia bezpieczeństwa. Wprost przeciwnie - zawsze miałam poczucie zagrożenia, że wda się w jakąś bezsensowną bójkę bo ktoś coś nie tak powiedział. Do tego był totalną sierotą jeśli chodzi o zaradność życiową. Mimo więc jego siły fizycznej to ja czułam się w tym związku facetem.
Moje obecne wybujałe wzrostowo chucherko daje mi poczucie bezpieczeństwa. Mimo, że podejrzewam, ze w sytuacji autentycznego zagrożenia na ulicy to ja musiałabym sprać przeciwnika smile Zresztą on nawet żaby do ręki nie weźmie. A dla mnie jest 100% facetem. Więc chyba jednak "męskość" współcześnie tkwi w innych kwestiach niż w czasach jaskiniowców...

10 Ostatnio edytowany przez torch (2013-02-23 12:45:14)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Suzan_444 - otóż to, silniejsze jednostki. Jakkolwiek ja mam i miałem w głębokim poważaniu co sobie otoczenie pomyśli o moich wyborach tak jestem wstanie zrozumieć ludzi na których taka presja działa.
Miłość nie wybiera...pewnie, że tak. Dlatego sądzę, że nawet te kobiety, które zarzekają się, że facet musi być wyższy mogą stracić głowę dla niższego. Nie jest to jednak częste smile

vinnga - o dziwo się mogę zgodzić z tym, że faktycznie dla Ciebie liczy osobowość i charakter, fakt faktem, że jest mało osób naprawdę odpychających, zdeformowanych czy to jakąś wadą genetyczną czy chorobą/wypadkiem. Ale nie wierzę, że charakter brałby górę nad jakimś skrajnym przypadkiem np. widywałem faceta, którego połowa twarzy była pokryta czymś w rodzaju pewnej narośli, przypominającej coś pomiędzy grzybem, a ekstremalną brodawką. Wystawało to mocno poza owal twarzy, jedno oko było zupełnie niewidoczne. I chociażby byłby to anioł z charakteru, ciężko byłoby mi wyobrazić sobie kobietę, która nim się zainteresuje.
Ale jak już mówiłem, to skrajny przypadek.
No widzisz, mnie zadziwiają właśnie wypowiedzi kobiet - że wysoki = poczucie bezpieczeństwa, wielokrotnie się z tym stwierdzeniem spotykałem. Mamy dobę wszechobecnych kamer, telefonów komórkowych. I prawo, prawo które chroni przestępców, a ofiarą często nie jest ten, który został zaatakowany, a ten, kto pierwszy wezwie policję. Ja mimo tego, że jestem pewien, że w sytuacji w której doszłoby do użycia siły bym sobie poradził, za wszelką cenę unikam konfrontacji. Ze względu na prawo, na to, że delikwent może kosę wyciągnąć zza pazuchy, czy inne narzędzie. Ale ja swoim wyglądem odstraszam potencjalnych agresorów.
I zgadzam się, że poczucie bezpieczeństwa to w dzisiejszych czasach zabezpieczenie finansowe, stabilność emocjonalna, lojalność. Brak pociągu do używek czy hazardu (generalnie nałogów).
I jeszcze co do charakteru i "wnętrza" mam podobnie smile spotykałem się z dziewczyną która obiektywnie rzecz ujmując - była brzydka. Ale   gdy zobaczyłem, jak jest inteligentna, jak jej zainteresowania są ciekawe, jak fajną wiedzę posiada na wiele tematów - zupełnie przestałem zwracać uwagę na wygląd. I nie myślałem o niej ani przez chwilę podczas trwania tej relacji - że jest nieatrakcyjna fizycznie.
I skreślanie faceta za jedną niedoskonałość fizyczną...może wydawać się to absurdalne, może wydawać się niesprawiedliwe - ale jak widać po niektórych powyższych wypowiedziach - jest to często możliwe smile

11

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Nie mówimy o ekstremalnych defektach fizycznych tylko o marnej "wadzie" jaką jest brak kilku cm we wzroście. Nie wiem czy bym się związała z kimś ze zdeformowaną twarzą, choćby był najwspanialszym człowiekiem. Nie wiem, bo nigdy nie musiałam o tym decydować. Natomiast wiem, ze na tym świecie pewne jest tylko to, że nic nie jest pewne smile

Zaryzykuję stwierdzenie, że "poczucie bezpieczeństwa" o którym panie mówią w kontekście wzrostu partnera wcale nie nazywa się poczuciem bezpieczeństwa... Myślę, że chodzi o coś trudniejszego do zdefiniowania. Kobieta lubi czuć się kobieca, delikatniejsza, bardziej "zwiewna". Nie wiem jak to określić, ale może niektórzy zrozumieją o co mi chodzi. To trudne do osiągnięcia, kiedy partner jest niższy. A już praktycznie nieosiągalne kiedy jest niższy i szczuplejszy... Wtedy kobieta czuje się jak słonica... Kiedy facet jest wyższy to łatwiej osiągnąć tę "kobiecość"

12

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Zgadzam się z Vingą - jestem kawał kobiety i przy mężczyznach mego wzrostu czuję się wielką babą.I mam im ochotę matkować, ściągać walizki - bo jestem wyższa, sięgać na półki itp.
Każda kobieta lubi się przytulić i wesprzeć na męskim ramieniu. I czuć męską brodę na swojej głowie, a nie ramieniu.

13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-23 19:27:23)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Nie jestem bardzo wysoka- 170 cm, ale się wypowiem.
Dla mnie wzrost nie ma dużego znaczenia. Byłam z niższym chłopakiem, teraz mam wyższego o 15 cm, ale to nie było kryterium. Jak to się mówi liczy się całokształt, nie przeszkadzało mi bycie z niższym chłopakiem, nie czułam się głupio. Prędzej czułabym się dziwnie z dużo wyższym, co nie znaczy oczywiście, że bym odrzuciła, ot chodzi o same odczucia smile

Skoro masz 173-175 to dla mnie średni wzrost dla faceta, serio. Wiem, że są kobiety, dla których facet musi być 10-15 a najlepiej 20 cm wyższy, ale ja do tych kobiet nie należę. Jesteś może niewiele wyższy ode mnie, ale nie uważam, że niski. Mój tata ma tyle samo wzrostu i uważam, że niski nie jest. Normalny wzrost, wielu facetów taki ma.

Na pewno są wysokie kobiety, które lubią niższych facetów, moja koleżanka ma 173 cm i raczej właśnie woli tych niższych, a są też takie, dla których po prostu to czy wyższy czy niższy to mało ważne (jak wspomniałam np ja). Z tym, że wyczuwam, czy to nie jest trochę tak, że Ty chciałbyś się podobać wszystkim praktycznie wysokim kobietom, a sam skreślasz np niższe i tylko celujesz w wysokie? Może nie ograniczaj się tylko do tych wysokich. Jak napisałam niski nie jesteś, nie ma powodu do kompleksów, ale moim zdaniem warto spojrzeć szerzej, spośród tych niższych też może być całkiem sporo fajnych dziewczyn smile

Ja czasem widuję pary, gdzie dziewczyna jest wyższa, nie razi mnie to. Dla mnie to normalne, choć w filmach pary są przedstawiane inaczej. Najważniejsze jest to co jest między ludźmi, takiego jestem zdania.

Co do fizyczności mam bardzo podobnie jak vinnga, były też nieszczególnie zwracał moją uwagę wizualnie, ale byłam nim zainteresowana, na pewno spowodowała to mieszanka jakichś cech, coś wewnętrznego. Po czasie okazało się, że nie jest dla mnie, ale pierwsze wrażenie było takie i zależało mi na nim. Dla mnie też dużo ważniejsza jest osobowość, która wiele może zmienić u faceta, tak samo ktoś może się spodobać, ale swoją osobowością mnie odepchnąć na tyle, że już więcej na tę osobę nie spojrzę.

Powiem tak, mój chłopak jest naprawdę silny, ma wyższego brata i niby mocno zbudowany ten brat, mój chłopak mniej, ale w starciu ma więcej siły od niego. Nie to jednak jest kryterium. Dla mnie też ważne jest poczucie bezpieczeństwa, że mogę liczyć na mojego faceta w trudnych sytuacjach, dlatego ta siła nie jest taka ważna. Gdy poznawałam mojego chłopaka na początku nie wiedziałam o niej. Choć to fajne połączenie wiedzieć, że ma dużo siły do starcia, jeżeli musiałby się bronić, a przy mnie jest łagodny i delikatny i tej siły nie czuć smile

14

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

To tak - podkreślam po raz kolejny - ja się przestałem już daaawno przejmować moim wzrostem, wedle zasady, że nie martwię rzeczami na które nie mam wpływu smile nadrabiam zdecydowanie innymi cechami, czy to wyglądu czy charakteru.
Wiesz, to nie tak, że ja celuje w wyższe/wysokie kobiety. Spotykałem się z większą ilością tych niższych, że tak powiem bez szczegółów i wręcz uważam, że nawet te niziutkie 160 w dół są wyjątkowo urocze. Zresztą nigdy nie było to dla mnie kryterium wyboru, wysokość partnerki. Liczy się charakter, dalej intelekt, potem wygląd. I nigdy nie skreśliłem kobiety na wstępie ze względu na wzrost smile fakt faktem, że po prostu podoba mi się taki typ urody u kobiet - 175-185, dość szczupła, małe piersi. Jak i innym typem jest dla mnie niska, eteryczna blondynka smile Nie szukam ideałów, a Twoją wypowiedź Truskaweczko odebrałem trochę tak, jakbyś próbowała mnie otworzyć i pocieszyć - czego starałem się uniknąć, bo ja naprawdę nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktów bliższych z kobietami, już prędzej jakichkolwiek z facetami wink
Tym nie mniej, bardzo cieszy mnie Twoja wypowiedź, masz bardzo zdrowo-rozsądkowe podejście do tego tematu i nie ukrywam, liczyłem na przynajmniej kilka głosów na tak - wzrost nie jest przeszkodą smile

15

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Nie chodziło o pocieszenie. Piszę co myślę, tak, wzrost faceta nie dla każdej kobiety jest przeszkodą. To dobrze, że i wzrostu u kobiety nie stawiasz na piedestale, myślę jednak, że taki ideał kobiety, że wyższa od Ciebie też możesz znaleźć. To dobrze, że nie masz problemów w kontaktach.
Właśnie o to chodzi zaakceptować siebie takiego jakim się jest, a gdy nam się ktoś podoba, to nie ma znaczenia jakiego jest wzrostu. Poczucie bezpieczeństwa? Jak wspomniałeś wysoki wzrost nie zawsze jest temu równy. Myślę, że właśnie wiele dziewczyn też przejmuje się za bardzo opinią otoczenia. Nie raz słyszałam/ czytałam historie, gdzie mama czy tata czy jeszcze ktoś inny krytykuje wybranka córki np tylko dlatego, że niski albo nawet nie niski, ale mógłby być wyższy. Niestety, wiele kobiet temu ulega.

Ja zostałam wychowana inaczej i wiem, że sama podejmuje decyzje, zresztą nie pozwoliłabym, by ktoś próbował podejmować je za mnie. Moja mama też jakoś oceniała moich chłopaków: byłego, obecnego, na początku na podstawie tego pierwszego wrażenia, jak go zobaczyła, ale nie oceniała moich wyborów, a mi to nie przeszkadzało, że np zdaniem mojej mamy np chłopak niezbyt przystojny. Liczyło się to czego ja chcę.

16

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

To niech facet założy szpilki big_smile generalnie wysocy mężczyźni mają większe powodzenie, ale przecież liczy się charakter a nie tylko wygląd

17

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ja sama mam 165 cm, więc wzrost średni. Ostatnio w pociągu widziałam faceta, który sięgał mi ledwo ponad ramię, oceniłabym go na ok. 160 cm. I chociaż wyglądał sympatycznie, to nie potrafiłabym się z nim umówić. I myślę, że to po części dlatego, że nie czułabym się przy takim facecie kobieco- to jest to, o czym pisała Vinnga.

18

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Widzisz , z tym wzrostem jest jak z Twoimi eterycznymi blondynkami.Ty lubisz zwiewne dziewoje z małym biustem, większość kobiet facetów 180-190 .I moim zdaniem, charakter jest w obydwu przypadkach drugorzędną rzeczą.I tak Ty będziesz tego charakteru szukał wśród tego typu urodowego i ŻADNA PULCHNA BABA Z DUŻYM BIUSTEM Cię nie zainteresuje choćby charakter miała złoty.Tak samo dla wielu kobiet niski facet, nie będzie brany zupełnie pod uwagę jako partner.

19

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
torch napisał/a:

fakt faktem, że po prostu podoba mi się taki typ urody u kobiet - 175-185, dość szczupła, małe piersi.

Ooooo! to jest dobre:) Często niższe dziewczyny są niestety zbyt biuściaste;p a te wyższe mają właśnie takie idealnie malutkie, po prostu dopasowane:)

20

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
Asterka10 napisał/a:

Widzisz , z tym wzrostem jest jak z Twoimi eterycznymi blondynkami.Ty lubisz zwiewne dziewoje z małym biustem, większość kobiet facetów 180-190 .I moim zdaniem, charakter jest w obydwu przypadkach drugorzędną rzeczą.I tak Ty będziesz tego charakteru szukał wśród tego typu urodowego i ŻADNA PULCHNA BABA Z DUŻYM BIUSTEM Cię nie zainteresuje choćby charakter miała złoty.Tak samo dla wielu kobiet niski facet, nie będzie brany zupełnie pod uwagę jako partner.

Pudło, bo spotykałem się z babą z dużym biustem, dość pulchną wink
Podałem to jako przykład i sądzę, że dość wyraźnie to zaznaczyłem. Złoty charakter - pewnie, że by mnie przekonał, o tym też pisałem. Nie czytaj wybiórczo moich wypowiedzi, czy może inaczej, nie doszukuj się tam tego, czego chcesz się doszukać, a czego nie napisałem smile
Specjalnie starałem się jasno pisać i chyba dość wyraźne to opisałem...

21

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

"fakt faktem, że po prostu podoba mi się taki typ urody u kobiet - 175-185, dość szczupła, małe piersi."
Sam piszesz.O pulchnej babie z biustem nie.
Sorry dla mnie osobiście jak facet pisze, że lubi "małe piersi" to od razu widzę takiego metroseksualnego gościa dla któego każdy nadprogramowy kilogram jest błe.Celulit woła o pomstę do nieba, a ciąża jest najgorszym ohydztwem.
Zbyt dobrze znam męzczyzn by wierzyć w bajki o charakterze złotym i o tym, że wygląd to dodatek.W Narnii może

22 Ostatnio edytowany przez torch (2013-02-24 10:51:47)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Wyrywasz kawałek zdania, gratuluje:)
Nadprogramowe kg są błe, jak 10 mnie nie razi, tak 20 już tak.
Metroseksualny? Coś Ci szklana kula nawala sad Już drugi raz wróżko:(
Strasznie mnie atakujesz, bierzesz odwet na wszystkich facetach? Aż tak bardzo Cię skrzywdzili? Smutne to.
Jesteś zabawna. Ty nie czytasz tego co napisałem - Ty czytasz to co chcesz przeczytać.

Idąc Twoim tokiem rozumowania, mógłbym zacząć wypisywać, że jesteś feministką, bardzo pokrzywdzoną przez facetów, bo oni wszyscy są tacy sami! Która uważa, że kochanych kg nigdy za wiele, a ma za mało samozaparcia, by wziąć się za siebie i zrzucić sadło. I wmawia sobie, że to takie sexy.
Ale tego nie robię, bo ja w przeciwieństwie do Ciebie pisałem do pewnego czasu z szacunkiem, bez podjazdów personalnych.
Dla mnie EOT, masz coś do mnie - pisz na priv. Zaczniesz jakieś podjazdy w tematach - nie będę się kopał z koniem, tylko skorzystam z funkcji raportowania, jeśli zostanę obrażony. I tyle.

23 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-24 13:49:57)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ja tam nie wiem. Jestem niewysoka (158cm), wiec teoretycznie kazdy facet jest ode mnie wyzszy wink

Wole mezczyzn raczej wysokich, takich przynajmniej metr osiemdziesiat piec, ale mialam chlopakow rozniastych- od wzrostu hobbita do dwumetrowego koszykarza, i w sumie ani w jedna strone, ani w druga mi to nie przeszkadzalo. Ten  najnizszy byl naprawde przystojny, czarujacy, klasa facet. Mnie guzik obchodzi czy mezczyzna wyglada przy mnie jak wieza. Liczy sie bardziej inteligencja, poczucie humoru, charakter. On ma byc kims z kim lubie spedzac czas, a nie moim "gorylem".

Jasne, ze wszyscy mamy jakies upodobania, ale chyba skrajnie plycizna wieje, gdy ktos wybiera partnera jedynie na podstawie wzrostu (!), czy wogole tylko na podstawie wygladu. Rozumiem, gdybym chciala faceta z agencji na noc zamowic; bede sie czepiac nawet koloru oczu, ale miec takie kryteria w stosunku do przyszlej "drugiej polowki" wydaje mi sie idiotyczne.

24

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
Asterka10 napisał/a:

Sorry dla mnie osobiście jak facet pisze, że lubi "małe piersi" to od razu widzę takiego metroseksualnego gościa dla któego każdy nadprogramowy kilogram jest błe.Celulit woła o pomstę do nieba, a ciąża jest najgorszym ohydztwem.

A co jest złego w dbaniu o siebie?:O i jeśli przesadzać to już chyba w dobrą stronę:D
Co tam ciąża robi w jednym zdaniu obok celulitu?? Ciąża to ciąża. I chyba w dużej mierze w wielu przypadkach to antykoncepcja hormonalna odpowiada za celulit, więc macie to na własne życzenie.

Co do tego wzrostu, to najlepiej te 10 centymetrów przewyższać kobietę, więc nawet jeśli masz 170cm, to przecież kobiet 160cm i niższych też jest wiele.

Czasami problem mają faceci 180cm+, do których lepią się panny 170cm+, a samemu szukasz właśnie takiej filigranowej calineczki:)

25

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Wiesz, takie zdanie nawet wyrwane z kontekstu o czymś świadczy.A dlaczego Cię atakuję?Bo nie lubię facetów, którzy nie potrafią się pogodzić, że jakiś urodowy mankament może ich w oczach kobiety dyskwalifikować.MOŻE.Podobnie jak Wy mamy prawo czegoś nie akceptować, nie lubić.Mężczyzna potrafi odrzucić kobietę, bo jakiś bzdet mu się nie podoba w jej wyglądzie.Nie raz odpadałam w przedbiegach, bo byłam za wysoka, miałam za duży biust, nie ten kolor włosów.
Masz rację , nie lubię mężczyzn za ich cholerne bycie wzrokowcami.
a sadełko to czasem nie zaniedbanie, a choroba.Nie wpadłeś na to?

26

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Asterko, znowu przypuszczasz atak na podstawie swojej osobistej opinii o mężczyznach. Nie wiem skąd Ty wzięłaś takich, ze wszyscy potwierdzali Twoje teorie. Ja mam dokładnie odmienne doświadczenia. Wszyscy mężczyźni jakich spotkałam mieli swoje preferencje "urodowe", ale przy bliższym poznaniu liczyły się dla nich zupełnie inne rzeczy. Ja, mała, niezbyt chuda i ciemnowłosa (z wieeelkim biustem tongue ) spotykałam się z wielbicielami wysokich, szczupłych brunetek, filigranowych blondynek i różnych innych typów. I zupełnie im moje odstawanie od ideału nie przeszkadzało.

27

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Asterko, bez obrazy, ale jak zwykle generalizujesz. Jasne, ze sa faceci, ktorzy maja bardzo sztywne kryteria wyboru partnerki, podobnie jak kobiety, dla ktorych jak mezczyzna nie jest wzrostu i postury gracza rugby, to odpada. Nie jest to jednak zadna uniwersalna cecha. Moj partner zawsze lubil kobiety raczej troche przy kosci, takie postawne, biusciaste, a koniec koncow zwiazal sie ze mna, co wyglada jak maly skrzat. Rozwiaz mi ta zagadke

28

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Nie generalizuje, mówie na przykładzie własnego doświadczenia.Wielu facetów uwielbia małe kobietki, podświadomie czy świadomie.Nie poradzę, że jestem wielką babą, która się facetom nie podoba.I mogłąbym mieć charakter jak brylant, bogatą osobowość dyskwalifikują mnie na samym początku, nawet nie dając szansy na poznanie.
Nie spotkałąm faceta, który lubiłby taki typ urodowy jak mój.I tyle.
Mam być z tego powodu zadowolona i nie mieć zalu?Jakoś nie potrafię.

29

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Echem, toz Ci pisze z wlasnego doswiadczenia, ze moj wlasny facet wlasnie lubi takie kobiety bardziej solidne, biusciaste, a wzrost nigdy nie mial dla niego znaczenia. Jednakze, jednakze zakochal sie w kobiecie, ktora wyglada zupelnie inaczej (mnie).

Co do tematu, trzeba byc niesamowicie ograniczonym czlowiekiem, i chyba w sumie nie za madrym, zeby wybierac partnera tylko na podstawie wzrostu/ wygladu. Troche tak jakby kupowac espresso maszyne poniewaz jest czerwona, nie patrzac na jakosc, cene, firme itd.

30 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-02-24 18:32:58)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Szanse dają desperaci, albo się sobie spodobamy albo nie, wtedy się nie myśli kategoriami niby ma wszystko ale wzrostu mu brakuje...

vinnga napisał/a:

Zaryzykuję stwierdzenie, że "poczucie bezpieczeństwa" o którym panie mówią w kontekście wzrostu partnera wcale nie nazywa się poczuciem bezpieczeństwa... Myślę, że chodzi o coś trudniejszego do zdefiniowania. Kobieta lubi czuć się kobieca, delikatniejsza, bardziej "zwiewna". Nie wiem jak to określić, ale może niektórzy zrozumieją o co mi chodzi. To trudne do osiągnięcia, kiedy partner jest niższy. A już praktycznie nieosiągalne kiedy jest niższy i szczuplejszy... Wtedy kobieta czuje się jak słonica... Kiedy facet jest wyższy to łatwiej osiągnąć tę "kobiecość"

żeby się czuć delikatniejszym i zwiewnym trzeba być szczupłym i niskim, a jak kobieta i wysoka i gruba to się nie będzie czuła jak pszczółka choćby przy niej stał dwa razy wyższy mężczyzna...

31

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Adlernewman, a czy ja mówię o wyborze partnera?Mówię o etapie wstępnej selekcji, o rozpoczęciu rozmowy, zainteresowaniu.Jeśli , już na początku ktoś nie daje Ci szansy to po prostu odpadasz i tyle .Ciągu dalszego nie ma.Nie masz szansy pokazać jaka jesteś.
Chcę po prostu pokazać torch'owi , że nie ma się co żalić, na to, że kobiety nie lubią niskich facetów.Kryteria męskich wyborów są o wiele bardziej twarde i okrutne.Tak jak napisał lenny, wielu wysokich facetów lubi takie eteryczne calineczki , na kogoś kto ma 170 nawet nie spojrzy.Dlaczego więc kobieta, nie może oczekiwać tego, że partner będzie od niej 10 cm wyższy, choćby po to by móc założyć szpilki.
Koliber, ja mimo swoich gabarytów czuję się wpaniale z facetem, który ma powyżej 185.Czuję się wtedy subtelną, delikatną kobietą.Przy kimś mego wzrostu nie czuję się bezpieczna i kobieca.

32

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
Asterka10 napisał/a:

Tak jak napisał lenny, wielu wysokich facetów lubi takie eteryczne calineczki , na kogoś kto ma 170 nawet nie spojrzy.

No jeszcze nie spotkałam się żeby bycie kobiecym kurduplem było atutem, chyba że facet sam jest wzrostu siedzącego psa. Lenny pisał o małym biuście nie o byciu niedorostkiem.
Widziałaś kiedyś modelkę 160 cm?

33

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Mam lekko ponad 180cm i dla mnie idealna kobieta oscyluje w okolicach 165 cm (a ideał ma 166cm:D), z czego lepsza niższa niż wyższa. Nie chcę pisać, że wszyscy mają takie preferencję, ale zdecydowana większość moich znajomych (albo i z nich wszyscy...) mają niższe lub znacznie niższe dziewczyny, żony, kochanki;P
Wysokie modelki fajnie sobie czasami pooglądać, i tylko tyle.

No ale są też faceci mocno powyżej 190cm i nawet tu na forum gdzieś przeczytałem o kimś kto był w związku z niską dziewczyną i że to nie to, że teraz woli związać się z taką co trochę odrosła od ziemi;)

Wyższe chcą być niższe, niższe chcą być wyższe... nie dogodzi;)

34 Ostatnio edytowany przez torch (2013-02-24 20:28:47)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Kto się żali ten się żali, wielokrotnie zaznaczałem, że wzrost nie jest dla mnie problemem, ale cóż, czytanie ze zrozumieniem to jak widać cecha deficytowa. To co mi pokazałaś Asterko to jedynie swoją ignorancję . Zresztą, tłumaczyć jej to jak rzucać grochem o ścianę, można ale po co?  Szczególnie, że wielokrotnie zaznaczałem, że się nie żalę, że to dla mnie nie problem, że mam powodzenie, kierowała mną głównie ciekawość. Ale nie, w końcu trzeba dorobić teorię spiskową i się dowartościować. 42 lata... smutne, że w tym wieku ma się tak zamknięty umysł. A odpisałem Ci jedynie dlatego, że mam alergię na takie osoby smile gadające od rzeczy i kiepsko argumentujące smile
Co do pozostałych wypowiedzi w temacie, popartych argumentami, nie mam zastrzeżeń i generalnie się zgadzam, szczególnie z postami Vinngi i Kolibra.

35

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
lenny napisał/a:

Mam lekko ponad 180cm i dla mnie idealna kobieta oscyluje w okolicach 165 cm (a ideał ma 166cm:D), z czego lepsza niższa niż wyższa. Nie chcę pisać, że wszyscy mają takie preferencję, ale zdecydowana większość moich znajomych (albo i z nich wszyscy...) mają niższe lub znacznie niższe dziewczyny, żony, kochanki;P
Wysokie modelki fajnie sobie czasami pooglądać, i tylko tyle.

No ale są też faceci mocno powyżej 190cm i nawet tu na forum gdzieś przeczytałem o kimś kto był w związku z niską dziewczyną i że to nie to, że teraz woli związać się z taką co trochę odrosła od ziemi;)

Ale- dlaczego? Głupio jest być z dziewczyną której mozna z głowy jeść... w oczy jej nie spojrzysz, schylać się musisz...
165 jeszcze ujdzie, ale 160 to już prawie kalectwo...

36

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Brzydula, ja spotkałam takich facetów na pęczki.Mężczyźni UWIELBIAJĄ niewysokie, drobne, subtelne kobietki.Moje koleżanki , które mają taki typ urodowy miały rwanie jak jasna cholera.My z koleżanką (178) siedząc na tych  samych  imprezach podpierałyśmy ściany .A ona jest naprawdę  atrakcyjna.Facet nie myśli kategoriami kurdupel - mysli , ale fajna filigranowa kobietka.Nawet jak będzie w szpilkach będę od niej wyższy.Takie ma fajne małe dłonie,  subtelną urodę i zaopiekuję się nią.

37 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-02-24 20:43:40)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Asterka, ufiksowałaś się na tym wzroscie jak zepsuta płyta, sorry za porównanie. Ja mam 160 i w życiu żadnego rwania nie miałam. I moja mamuska tak samo(157). A mam koleżankę 176 i ma rwanie jak cholera.
Myśle że problem tkwi w czymś innym a te znane Ci maluchy miały rwanie POMIMO niskiego wzrostu a nie Z JEGO POWODU.

38

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Jakbyś był pewien tego, że wzrost masz ok, nie zakładałbyś tego wątku.I Twoja ciekawośc to tylko potrzeba znalezienia akceptacji i potwierdzenia swoich racji.Z czytaniem ze zrozumieniem nie mam skarbie problemów - po prostu widzę coś z trochę szerszej perspektywy.W wieku 42 lat ma się po prostu wiele doświadczeń , przemyśleń i wiedzy.
A z Ciebie , zwyczajnie zakompleksiony chłopczyk wychodzi i tyle.

39

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

To Ty się Brzydula zafiksowałaś i nie potrafisz zrozumieć, że niski wzrost to u kobiety żadne kalectwo i mankament.Mam koleżanki , które mają 150 i NIGDY nie narzekają na swój wzrost.No może , bo ciuchy im trudno dostać.

40

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
Asterka10 napisał/a:

Brzydula, ja spotkałam takich facetów na pęczki.Mężczyźni UWIELBIAJĄ niewysokie, drobne, subtelne kobietki.Moje koleżanki , które mają taki typ urodowy miały rwanie jak jasna cholera.My z koleżanką (178) siedząc na tych  samych  imprezach podpierałyśmy ściany .A ona jest naprawdę  atrakcyjna.Facet nie myśli kategoriami kurdupel - mysli , ale fajna filigranowa kobietka.Nawet jak będzie w szpilkach będę od niej wyższy.Takie ma fajne małe dłonie,  subtelną urodę i zaopiekuję się nią.

Na pewno. Szczególnie jak tańczą wolnego i ona wtula nos w sprzączkę od paska...

41 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-02-24 20:55:01)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
Asterka10 napisał/a:

To Ty się Brzydula zafiksowałaś i nie potrafisz zrozumieć, że niski wzrost to u kobiety żadne kalectwo i mankament.Mam koleżanki , które mają 150 i NIGDY nie narzekają na swój wzrost.No może , bo ciuchy im trudno dostać.

Kurde no, nawet żeby z moją najlepszą kumpelką pogadać głowę muszę zadzierać.
Plus na przykład zdjęcia grupowe z roboty oglądam, jak dzieciaczek na tle współpracowników wyglądam. W ogóle tak na ich tle wyglądam. Abstrahując od relacji damsko męskich patrz wyżej.

42 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-24 21:34:11)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Co modelki mają do rzeczy? Wiele z nich to też naprawdę chude kobiety (moim zdaniem), co nie oznacza, że każdy facet ma takie preferencje. Chodzi o to, by łatwo było dobrać ubranie, nie chcę nikogo urazić, po prostu tak najprawdopodobniej jest. Mnie się taka sylwetka nie podoba, wielu facetom na pewno też, kwestia gustu. Nie jest to wyrocznia, tego co ma się komu podobać.

Wiele razy widziałam nawet panów około 2 metrów, z kobietą ok 160 cm wzrostu. Różnica duża, ale dla wielu panów nie ma to znaczenia. A 160 cm u kobiety to dla mnie też nie jest tak bardzo mało, raczej średnio, moja mama tyle ma, wiele innych kobiet. Mało, to może 155 cm, 150 cm, ale to też nie jest źle. Szkoda, że tak wiele kobiet ma kompleksy. Jasne, każdy z nas ma wymagania i autor pewnie rozumie, że nie wpadnie w gust każdej kobiety, ale nie ma kompleksów, to dobrze i większość z nas chyba to pisze. Ma swoje upodobania, do których też ma prawo. Nie ma sensu wylewać tu osobistych żali. Uważam, że warto znaleźć w sobie pozytywne cechy smile Ja też mam wiele, których nie lubię, ale staram się na nich nie skupiać smile Jak już jesteśmy przy wzroście, to cieszę się właśnie z moich 170 cm, bo generalnie zawsze chciałam tyle mieć, ewentualnie 5 cm więcej, ale do 170 cm urosłam i jestem zadowolona, czuję się w sam raz. To jest to co w sobie lubię, ale nie tylko smile Każda z nas powinna coś takiego znaleźć.

160 cm to kalectwo? Nie no z której strony? smile Rozumiem, że problemem może być około 130-140 cm, ale 160? Wiesz ile kobiet tyle ma? Czy są "kalekami"? Jak nie chcesz, żeby facet się do Ciebie schylał, to przecież wielu jest zbliżonych wzrostem, wtedy nie będzie się schylał smile No, ale to prawda, to nie jest wiadomo tak, że facet podrywa dziewczynę, bo jest niska albo dlatego, że jest wysoka. Ważne są inne czynniki. No, ale brzydullo nie wierzę, że nie masz niczego w sobie, co mogłoby zainteresować smile No, ale fakt faktem, wielu wręcz bardzo lubi niskie kobiety albo przynajmniej niższe od siebie. Kiedyś pisałam z chłopakiem, pamiętam pisał, że chciałby niską dziewczynę. To piszę, żeby wiedział, że bardzo wysoka to nie jestem, ale niska też nie. To on napisał "Spokojnie, ja mam 180 cm, ważne, że niższa ode mnie".

43 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-02-24 21:34:47)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
truskaweczka19 napisał/a:

Wiele razy widziałam nawet panów około 2 metrów, z kobietą ok 160 cm wzrostu. Różnica duża, ale dla wielu panów nie ma to znaczenia.

Rozumiem że uczucia ale ładnie taka para nie wyglada...
160 cm to bardzo malo, nawet koleżanki 165 cm mówią do mnie 'maluchu'... ech

truskaweczka, strasznie jest musieć zawsze zadzierać głowę jak się rozmawia z ludźmi...

44

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
Asterka10 napisał/a:

Koliber, ja mimo swoich gabarytów czuję się wpaniale z facetem, który ma powyżej 185.Czuję się wtedy subtelną, delikatną kobietą.Przy kimś mego wzrostu nie czuję się bezpieczna i kobieca.

A to dlaczego nie czujesz się bezpieczna i kobieca? brakuje tym mężczyznom czegoś, czy ci się po prostu nie podobają?

45 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-24 21:50:36)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
brzydulla napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Wiele razy widziałam nawet panów około 2 metrów, z kobietą ok 160 cm wzrostu. Różnica duża, ale dla wielu panów nie ma to znaczenia.

Rozumiem że uczucia ale ładnie taka para nie wyglada...
160 cm to bardzo malo, nawet koleżanki 165 cm mówią do mnie 'maluchu'... ech

Wiesz, przyzwyczajeni jesteśmy, że facet jest wyższy, ale taka różnica może się wydać na początku dziwna, bo musi się dużo schylić to fakt. No, ale jak popatrzysz na wiele takich par, to w końcu stwierdzisz, że wyglądają razem bardzo ładnie. Grunt to uczucie jakie jest między nimi. Ja sama na ich miejscu nie przejmowałabym się tym co myślą ludzie na ulicy.
Nie wiem dlaczego masz takie koleżanki, mówiłaś, że Cię to rani? Ja nie spotkałam się, by w moim otoczeniu ktoś tak mówił, chyba, że w żartach albo np chłopak do mnie "maluszku", ale to wcale nie oznacza, że uważa mnie za bardzo niską, choć 15 cm wyższy jest.

Rozumiem, że zadzieranie głowy może nie jest miłe, ale wiesz, gdybym się na tym skupiła, to mimo że nie jestem gigantem to spotykam i znam sporo niższych ode mnie osób. Teoretycznie patrzę na te osoby z góry, a praktycznie nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Wiesz, mam koleżankę, ma 160 cm wzrostu i wcale nie uważam, że jest bardzo niska. Normalna dziewczyna jakich wiele. A gdy rozmawiam z nią, to jesteśmy "równorzędne" i nikt nikogo nie traktuje z góry. Dlatego, że lubimy się i wzrost nie ma nic do rzeczy, wręcz nie zwracam na niego uwagi, Ty też powinnaś przestać smile Ja wręcz czuję, jakbyśmy obie były tego samego wzrostu, jednym słowem nic mi to nie przeszkadza. Obecny partner dokładnie mnie nazwał jak teraz zapytałam między "średnią a wysoką". A 160 cm to żadne kalectwo, naprawdę brzydullo.

46 Ostatnio edytowany przez C'omon (2013-02-24 21:53:33)

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Opowiem z autopsji, że kiedyś kręciły mnie niskie kobiety, teraz już chyba się totalnie to odwróciło na razie z najwyższą jaką miałem do czynienia to miała 186 wzrostu! Była dodatkowo lekko postawną kobietą. Sam jestem dosyć wysoki 192 wzrostu, więc mogę śmiało wybrzydzać, kwestia jest tego jeśli ktoś jest niższy i chce wyższa kobietę różnie to może byc.

Czego nie możesz zmienić, zaakceptuj, Co Ci przeszkadza i możesz zmienić, zacznij działać w tym kierunku.


Stary(do autora), weź się przyznaj, że masz kompleksy przy tej kobiecie, a nie pieprzysz, że chcesz poznać opinię wink Sam nazywasz Swój wzrost śmiesznym, a wkręcasz nam, że się nie przejmujesz weź kogo chcesz tu okłamać? Zasłaniasz się tym, że miałeś kobiety nawet wyższe od Siebie słynny mechanizm obronny, żeby tylko nie uznać tego, że masz kompleks na punkcie Swojego wzrostu smile) Piszesz, że jest dobrze zbudowany, inteligentny, ale to nadal nie zmienia, że jesteś niski i nadal to może być mechanizm obronny do tego by się nie przyznać, że masz kompleks.


Pozdro

47

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ale po co wy wmawiacie autorowi kompleksy? Nawet gdyby miał, to lepiej się czyta (i rozmawia) z kimś, kto twierdzi, że kompleksów nie ma niż gdyby ubolewał, że ma 170 cm i na pewno żadna dziewczyna go nie zechce. Zresztą takich wątków jest na tym forum na pęczki - zawsze można tam pobiadolić z autorem na temat jego kompleksów zamiast tutaj na siłę komuś wmawiać to czego nie ma lub do czego nie chce się przyznać.

Brzudullo, Ty naprawdę z każdej swojej cechy umiesz zrobić mankament. Gdyby ta umiejętność była w cenie - byłabyś najbardziej rozchwytywanym specjalistą smile Mam zaledwie 2cm więcej i jestem zadowolona ze swojego wzrostu. Spotykając różnych ludzi - kobiety często są mojego wzrostu, czasem niższe, czasem wyższe. Stosunkowo niewiele jest dużo wyższych. One też ładnie wyglądają. Fajnie wyglądać można przy każdym wzroście. A powodzenie wśród płci przeciwnej od wzrostu nie zależy praktycznie wcale. Można mieć 180 cm i wyglądać jakby się zeszło właśnie z okładki a można mieć te same 180 cm i wyglądać jakby się dopiero od pługa oderwało... Wzrost ten sam a powodzenie (i odbieranie przez otoczenie) diametralnie różne.

Akurat dzisiaj widziałam fajną parę - dziewczyna nieco wyższa od chłopaka (niewiele, ale w płaskim obuwiu). Tyle, że oboje byli wysocy. Świetnie razem wyglądali. I nikt chyba nie mógłby powiedzieć, że głupio.

48

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

A czy nie uważacie, że wzrost czy waga to nie do końca taka wiodąca cecha aktrakcyjności? Przecież wygląd zalezy od wielu bardziej subtelnych cech: włosów, żebów, proporcji ciała, karnacji, cery, rysów trwarzy. Chyba dopiero suma tych cech świadczy o urodzie osoby bądź jej braku.

49

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Brzydula, Twoja koleżanka stara się być miła i to jest pieszczotliwe, a nie obrażliwe.Wiesz, może powinnam opowiedzieć Ci o mojej kumpeli tej z 178.Nie raz ryczała mi w mankiet, że nie może znaleźć sobie faceta, bo nawet ci wysocy lubią malutkie kobiety.Była najwyższa w klasie, najwyższa w pracy.Częśto najwyższa w jadącym autobusie.Osoba z niskim wzrostem nie rzuca się w oczy - taka wysoka jest zawsze na widelcu,Ty słyszysz przyjazne maluchu - ona była tyką, wielkoludem,gigantem.Garbiła sie całę życie.I szczerze nienawidziła swego wzrostu.
Na Boga 160 to średni wzrost, żaden kurdupel, karakan czy maluch.To normalny wzrost dla kobiety.
Wiesz czasem wolałabym mieć 160 , bo nie górowałabym wzrostem nad paroma fajnymi kumplami.Z którymi może by coś wyszło gdybym nie była od nich wyższa.Nie ma nic gorszego jak facet w tańcu przytulony do Twego ramienia.Bo ty musiałabyś się sporo schylić.
Koliber jak mam się czuć bezpieczna jak nad kimś góruje jak ubiorę buty na wyższym obcasie.
Zresztą któremu mężczyznie ambicja pozwoli by mieć kobietę wyższą od siebie?

50

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
vinnga napisał/a:

Ale po co wy wmawiacie autorowi kompleksy? Nawet gdyby miał, to lepiej się czyta (i rozmawia) z kimś, kto twierdzi, że kompleksów nie ma niż gdyby ubolewał, że ma 170 cm i na pewno żadna dziewczyna go nie zechce. Zresztą takich wątków jest na tym forum na pęczki - zawsze można tam pobiadolić z autorem na temat jego kompleksów zamiast tutaj na siłę komuś wmawiać to czego nie ma lub do czego nie chce się przyznać.

Brzudullo, Ty naprawdę z każdej swojej cechy umiesz zrobić mankament. Gdyby ta umiejętność była w cenie - byłabyś najbardziej rozchwytywanym specjalistą smile Mam zaledwie 2cm więcej i jestem zadowolona ze swojego wzrostu. Spotykając różnych ludzi - kobiety często są mojego wzrostu, czasem niższe, czasem wyższe. Stosunkowo niewiele jest dużo wyższych. One też ładnie wyglądają. Fajnie wyglądać można przy każdym wzroście. A powodzenie wśród płci przeciwnej od wzrostu nie zależy praktycznie wcale. Można mieć 180 cm i wyglądać jakby się zeszło właśnie z okładki a można mieć te same 180 cm i wyglądać jakby się dopiero od pługa oderwało... Wzrost ten sam a powodzenie (i odbieranie przez otoczenie) diametralnie różne.

Akurat dzisiaj widziałam fajną parę - dziewczyna nieco wyższa od chłopaka (niewiele, ale w płaskim obuwiu). Tyle, że oboje byli wysocy. Świetnie razem wyglądali. I nikt chyba nie mógłby powiedzieć, że głupio.

Nie wmawiam mu kompleksów tylko uświadamiam kompleks to jest subtelna różnica. To, że tak robię czyli go uświadamiam, że ma problem ze Swoimi przekonaniami, kompleksami, daje możliwość przepracowania tego. Przyznanie się przed Sobą, że się ma kompleks i akceptacja tego, że może nie da się zmienić, choć M. Jordan mając rodziców, którzy mają 170 wzrostu osiągnął 190 wieszając się na drążkach itd. polecam wgłębienie się w jego biografię smile

51

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
missnowegojorku napisał/a:

A czy nie uważacie, że wzrost czy waga to nie do końca taka wiodąca cecha aktrakcyjności? Przecież wygląd zalezy od wielu bardziej subtelnych cech: włosów, żebów, proporcji ciała, karnacji, cery, rysów trwarzy. Chyba dopiero suma tych cech świadczy o urodzie osoby bądź jej braku.

Tak, dla mnie tak, dlatego wzrost jest mało ważnym czynnikiem. Jednak razi mnie pisanie "160 cm to kalectwo", nie wiem z jakiej strony i dlaczego. Przykro, gdy ktoś aż tak nie wierzy w siebie.

52

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ale po co wieszać się na drążkach skoro można normalnie żyć mając 170cm? Zresztą - po 20-tce to żadne drążki nie pomogą. Więc po co komu świadomość, że (rzekomo) ma kompleks?

I nie wiesz czy wmawiasz czy uświadamiasz, bo nie wiesz i nie możesz wiedzieć czy autor faktycznie taki kompleks ma.

53

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

No mi nie jest fajnie skoro sięgam ludziom do brody.
Wcale nie czuję się kobieca z tego powodu. Już prędzej jak dzidzia-piernik.
Jeśli chodzi o dobór par to myslę że i tak w końcu  decyduje chemia a nie wzrost; ale jesli chodzi o ogólnie pojętą atrakcyjność to osoby wysokie są bardziej atrakcyjne od kurdupli (zakładam że są choć trochę zadbane). Wysoka dziewczyna bedzie ładnie wyglądać nawet w dżinsach i koszulce,maluch już nie za bardzo bo maluch z reguły ma króciótkie nózki.

54

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ano, maszrację Vinngo, po 20-stce zaczyna się donieniać, że kiedys miało się te naście lat, jak człowiek po latach oglada swoje foty, to łza się w oku kręci i złość bierze, że jak był mlody to tak swego wygladu nie doceniał. Potem to już coraz gorzej, czy 190 czy 150 lat się nie zatrzyma. smile

55

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Brzydullo, dla Ciebie zadbana wysoka kobieta będzie atrakcyjniejsza od niskiej zadbanej, ale nie dla każdego. Według mnie nie ma kanonu. Wielu osobom nie będą przeszkadzały krótkie nogi, zwłaszcza jak się fajnie kobieta ubierze, jest pewna siebie, zawsze nawet te krótkie można fajnie wyeksponować. Mamy XXI wiek i tyle rad, by zadbać o siebie, że każda może znaleźć coś dla siebie, by poczuć się lepiej, na miarę swoich możliwości (bo zrozumiałe, że nie każdego na wszystko stać, ale chodzi o takie podstawy). A historii Jordana nie znam, no ale jemu bardzo wysoki wzrost przydał się w koszykówce, to już inna bajka.

56

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
vinnga napisał/a:

Ale po co wieszać się na drążkach skoro można normalnie żyć mając 170cm? Zresztą - po 20-tce to żadne drążki nie pomogą. Więc po co komu świadomość, że (rzekomo) ma kompleks?

I nie wiesz czy wmawiasz czy uświadamiasz, bo nie wiesz i nie możesz wiedzieć czy autor faktycznie taki kompleks ma.

Jak ktoś chce, a Jordanowi to było potrzebne by grać w drużynie ogólnie rzecz biorąc do koszykówki o matko... tak nawiasem wspomniałem to jako ciekawostkę. Napisałem wcześniej po co świadomość, że ktoś ma kompleks wystarczy uważnie przeczytać, przestudiować moją wypowiedz wcześniejsza smile Wiem, że ma kompleks mam szklaną kulę i pelerynkę w gwiazdki smile A tak serio to poczytaj o mechanizmach obronnych Zygmunt Freud


Pozdrawiam

57

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Po co przepracowywać coś o czym się nie wie, że się ma jeśli to coś nie przeszkadza w żaden sposób w normalnym życiu?

Dlaczego zakładasz, że każdy kto ma mniej niż 190cm musi mieć z tego powodu kompleksy?

Może Ty, dla odmiany, za dużo tego Freuda się naczytałeś i zaraz mi zasugerujesz że się Ciebie uczepiłam bo mam kompleks braku penisa? Proponuję poczytać dziesiątki opracowań, które powstały na podstawie teorii Freuda - bez problemu znajdziesz przykłady, że Twoja wyrocznia nie zawsze miała rację.

58

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Ja też twierdzę, że torch ma kompleksy.

59

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Torch? A jakie?

60

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Dlatego napisałam, że "WY" wmawiacie mu kompleksy a nie tylko jedna osoba...

Asterko, a jaki to ma związek z tematem? W jaki sposób mu pomożesz udowadniając, ze ma kompleksy?
Czy sama lepiej się poczujesz kiedy kolejną duszyczkę uświadomisz, że jest równie nieszczęsna jak Ty?

61

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
vinnga napisał/a:

Po co przepracowywać coś o czym się nie wie, że się ma jeśli to coś nie przeszkadza w żaden sposób w normalnym życiu?

Dlaczego zakładasz, że każdy kto ma mniej niż 190cm musi mieć z tego powodu kompleksy?

Może Ty, dla odmiany, za dużo tego Freuda się naczytałeś i zaraz mi zasugerujesz że się Ciebie uczepiłam bo mam kompleks braku penisa? Proponuję poczytać dziesiątki opracowań, które powstały na podstawie teorii Freuda - bez problemu znajdziesz przykłady, że Twoja wyrocznia nie zawsze miała rację.

Właśnie po to przepracować, żeby NIE mieć kompleksu na punkcie wzrostu och... wink Właśnie znam gościa coacha, który ma mniej niż 173 i jest mega pewny siebie i dużo kasy zarabia, jest szczęśliwy i się realizuje! smile

Właśnie mało Freuda czytam i mało o nim wiem  smile Nic nie jest pewne i nie napisałem, że na bank. Choć jeśli tak mój błąd, potrafię się przyznać smile

62

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
torch napisał/a:

Witam, wielokrotnie na tym forum, jak i na innych przerabiany był problem wzrostu. Facet narzekał, że żadna go nie chce bo jest za niski, kobieta, że za wysoka i się jej boją...temat rzeka.
Interesuje mnie jednak jedna kwestia i pytanie to kieruje do raczej wyższych kobiet, chociaż te niższe niech też się wypowiedzą, jeśli wczują się w przedstawioną sytuację smile
Poznajesz faceta, czy to przez internet, czy w realu, macie okazję sporo porozmawiać. Okazuje się jednak niższy, (przyjmijmy, że do 10cm w dół) dla większości kobiet jest to spora wada/przeszkoda. Pozostałe cechy Ci w nim odpowiadają  - charakter, typ urody, budowa, intelekt... Wykazuje zainteresowanie Tobą, jako kobietą. Czy dajesz mu szanse ? Czy jednak ten wzrost sprawia, że widzieć w nim będziesz tylko kolegę/przyjaciela?
Mówię tu, chce to wyraźne zaznaczyć, o facecie dla którego ta różnica we wzroście nie stanowi żadnego problemu - nie ma kompleksów na tym punkcie, nie ma nic przeciwko szpilkom. Jest pewny siebie, nadrabia innymi cechami, dodajmy tutaj słuszną, muskularną budowę byście się czuły przy nim bezpiecznie i doświadczenie w sztukach walki (bo drażni mnie argument padający, że przy niższym kobieta nie czuje się bezpiecznie, bullshit. 190cm chuchro nie obroni kobiety przed 170cm facetem o słusznej budowie, posiadającym pewne doświadczenia w "obronie". Piszę o tym, by wyeliminować argument o bezpieczeństwie który może się nijak mieć do rzeczywistości).

Wiadomo, że otoczenie często komentuje negatywnie takie pary, a z tego co zauważyłem, część kobiet jest mocno podatna na wpływy swoich koleżanek (jeśli chodzi o wybór faceta, ich reakcje. Poniekąd jestem w stanie to zrozumieć).

Dalej, czy są tu bądź znacie wysokie kobiety gustujące w niższych facetach? To już dla mnie bardziej ciekawostka smile

Coś o mnie. Problem ten dotyczy mnie, bo jestem z tych niższych facetów, co pewnie widać w tym poście. Z tym, że nigdy nie miałem problemu z kobietami, nie zwalałem na swój wzrost niepowodzeń damsko-męskich. Byłem nawet z wyższą dziewczyną i to taką z górnej półki, że się nieładnie wyrażę i to ona o mnie zabiegała. Wzrost nie stanowi dla mnie problemu - nie przejmuje się tym na co nie mam żadnego wpływu. Jestem pewny siebie, mam dobre ciało.
Sam jestem fanem wysokich kobiet, ba, nawet wyższych ode mnie. I post piszę pod wpływem jednej wysokiej, która ostatnio pojawiła się w moim życiu, kobieta totalnie zjawiskowa, wyższa jednak po jakieś 5cm z tego co pisała (bo to znajomość prawie-że-czysto-internetowa). Nie kładę w tym w tym momencie za dużych nadziei z innych powodów, ale to właśnie w dużej mierzę skłoniło mnie do napisania tego tematu. Bo z tego co zauważyłem, dla niej wzrost byłby problem i skłoniło mnie to do pewnych refleksji smile

Chciałbym powtórzyć - ja nie mam nawet przy moim śmiesznym wzroście 173-175 w porywach problemu z kobietami, z nawiązywaniem z nimi kontaktu i wchodzeniem w relacje. Wiadomo, wolałbym być wyższym bo niski wzrost nie jest atutem u faceta, ale nie zamierzam się nim przejmować. I piszę to by uniknąć rozmów o tym, co mógłbym zmienić by być atrakcyjniejszym;)

Przeczytłam teraz pierwszy post dopiero i się wypowiem "w temacie": mi również by przeszkadzało. Nie powiem żebym czuła się mniej bezpiecznie, ale fizycznie nie pociagałby mnie mnie mężczyna niższy więcej niż o cm.

63

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
truskaweczka19 napisał/a:

Brzydullo, dla Ciebie zadbana wysoka kobieta będzie atrakcyjniejsza od niskiej zadbanej, ale nie dla każdego. Według mnie nie ma kanonu. Wielu osobom nie będą przeszkadzały krótkie nogi, zwłaszcza jak się fajnie kobieta ubierze, jest pewna siebie, zawsze nawet te krótkie można fajnie wyeksponować. Mamy XXI wiek i tyle rad, by zadbać o siebie, że każda może znaleźć coś dla siebie, by poczuć się lepiej, na miarę swoich możliwości (bo zrozumiałe, że nie każdego na wszystko stać, ale chodzi o takie podstawy). A historii Jordana nie znam, no ale jemu bardzo wysoki wzrost przydał się w koszykówce, to już inna bajka.

Eksponowanie krótkich nóg polega na ich ukrywaniu niestety. W długi szerokich spodniach i wysokich obcasach najlepiej. Wygląda się jak idiota w takim stroju na grillu czy na plazy.

64

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.
brzydulla napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Brzydullo, dla Ciebie zadbana wysoka kobieta będzie atrakcyjniejsza od niskiej zadbanej, ale nie dla każdego. Według mnie nie ma kanonu. Wielu osobom nie będą przeszkadzały krótkie nogi, zwłaszcza jak się fajnie kobieta ubierze, jest pewna siebie, zawsze nawet te krótkie można fajnie wyeksponować. Mamy XXI wiek i tyle rad, by zadbać o siebie, że każda może znaleźć coś dla siebie, by poczuć się lepiej, na miarę swoich możliwości (bo zrozumiałe, że nie każdego na wszystko stać, ale chodzi o takie podstawy). A historii Jordana nie znam, no ale jemu bardzo wysoki wzrost przydał się w koszykówce, to już inna bajka.

Eksponowanie krótkich nóg polega na ich ukrywaniu niestety. W długi szerokich spodniach i wysokich obcasach najlepiej. Wygląda się jak idiota w takim stroju na grillu czy na plazy.

Również się zgadzam nie ma kanonu. Dla kogoś te krótkie nogi mogą być wyjątkowe, a Ty je zakrywasz w sumie rozumiem też dlaczego tak robisz, bo nie podoba się to większości, bo tak słyszałaś? Możesz rozwinąć? smile Jasne, że można wyeksponować krótkie nogi, a można je nawet pokochać i znaleźć osobę, która pokocha tę "wadę" w Tobie smile

Fragment biografii M. Jordana

"..Nikt z jego rodziny nie miał więcej niż 170 cm wzrostu. MJ był troszeczkę wyższy, ale i tak za niski jak na koszykarza. Zaczął więc pracować nad swoim wzrostem. Przez całe lato wieszał się na poręczach do ćwiczeń i stosował przeróżne ćwiczenia rozciągające. Czy to pomogło... nie wiadomo. Faktem jest jednak, że do następnego sezonu miał już 188 cm !!! W końcu udało mu się dostać do drużyny koszykarskiej. Gdy miał 190 cm zaczął grać na pozycji silnego skrzydłowego. Mimo, iż nie była to jego naturalna pozycja, grał na niej z dużym powodzeniem. O dziwo, mimo ze był jej najlepszym zawodnikiem, został w drugiej klasie po prostu z niej wyrzucony z powodów dyscyplinarnych. Po maturze w Laney High nastąpił czas wielkiej decyzji - wyboru uniwersytetu. "

65

Odp: Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Mnie to totalnie nie przeszkadza. Podobają mi się niscy faceci czy wysocy. Musi miec to cos i nigdy bym go nie skreśliła z powodu wzrostu. Oj było takich dwóch, niższych ode mnie, którzy kręcili mnie jak cholera!

Posty [ 1 do 65 z 203 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wzrost po raz kolejny, mała sonda.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026