Wiem o tym... ale póki co nie robire tego... czekam , choc nie wiem na co.. mysle że znów musze sie do tego przekonać... mam pewne obawy....
mąz od kąd kot pojqwi sie w domu spi w drugim pokoju... ale też wygarnęłam mpewne sprawy... tak sie zarzekał,że to ja mam iśc z sypialni, a sam to zrobił... nie rozmawiamy od kilku dni... tym razem nie chciałabym zrobic jakiegos głupstwa.... wyciągać reki, bo zawsze na tym wychodzę źle...
moja terapeutka mówi, że cos zaczyna sie dziac u mnie w domu (stwierdzia to po wysłuchaniu mnie, wczotaj u niej byłam)
mąz zaczyna dostrzegać pewne sprawy... nie wiemy co on mysli w swojej głowie, ale sam fakt, że to on sie wyniósł z pokoju...
szwagier wygania go od siebie kiedy przychodzi z nim pić, a jak kupuje sobieiwo to dla męza nie kupuje... pije sobie sam...
siostra męza tez nie kupiła mu piwa wczoraj... kaałam jej przysiądz, ale powiedziala że nie będzie kupować i już...
tesciowa tez nie kupuje mu piwa, nawet jak ja szantarzuje... i koledzy, którzy tu nam pomagaja , tez tego nie robią... mimo że mąż im mówi że ja pozwoliłam... to oni wiedza że to nie prawda i nie idą kupowac jemu ćwiartki ani piwa...
cos więc drgnęło w tym domu... jakchce sam sobie niech kupuje...a póki co nikt nie przykłada do tego ręki....
ja sie nie kryje z tym że on ma problem, i jasno mówie co sie bęedzie działo, kiedy on wypije....
wiem, że on może nigy sie nie zmienić, ale wiem tez że ja sie nie wyprowadzę... to jest moje mieszkanie również... chyba, że kupi nam mieszkanie ....
mam pewne plany z małym remontem mieszkania... i dopne swego, jestem tego więcej niż pewna... tylko musze trochę kasy uzbierac....
to dzieki teraeutce znów staje na nogi........