Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 446 ]

Temat: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Niektórzy już mnie znają. Mam męża alkoholika. Pił codziennie(do wczoraj póki co).
Przyszedł do domu pijany,zaczął się awanturować kopał w drzwi chciał rozwalić barierkę przy schodach... Wyzywał,przeklinał,popychał mnie... Jakoś wszedł do domu. Chciał kawę wypić z wujkiem,więc im zrobiłam. Między czasie też nie przebierał w słowach... Wołał do siebie córeczkę nie chciała podejść...Chwycił ten kubek z gorącą kawą i rzucił o ścianę...szczęście że nikomu nie stała się krzywda...
Z płaczem zadzwoniłam na policję nawet nie wiecie jak sie bałam- nie jego ale tego co ja robię!!!
Pierwszy raz to zrobiłam.
Przyjechali...między czsie zasną...Nie mieli prawa go obudzić. Mieli już wychodzić po złożeniu moich zeznań ale on wstał...
Rozmawiali z nim długo...próbowali namówić do leczenia i takie tłumaczyli co i jak...to nic nie dało...
Pytał tylko kto zawiadomił policję...jego mama powiedział zę ona...zaczął wyzywać...
Policjanci nie mogli się z nim polubownie dogadać-założyli mu kajdanki i zabral do izby wytrzeźwień...
Dzieci tego nie widziały zaprowadziłam ich do babci...
Po godzinie moi rodzice zabrali mnie do siebie...

Dzisiaj ledwo się trzymam,nie moge o tym mówić rodzicom bo oni inaczej to widzą...
...On wyszedł...jest w domu...nie chce rozmawiać z mamą...ma żal do niej i do mnie o to że zabrali go w kajdankach jak kryminalistę...i jak on teraz na wiosce się pokarze...
pytał dziadków czego uciekłam-powiedzieli że i ja i dzieci się bały...co jest prawdą... Mówił też im że nie chce mieć ze mną nic wspólnego...że męczy się ze mną bo nie możemy sie dogadać...

Czy dobrze zrobiłam - wydaje mi się że tak ... ale czuję ucisk w piersiach... Teraz z rozmów z jego rodzina ,jego mamą to on jest poszkodowany...a ja i moje dzieci... o nas nikt nie myśli...
Jego rodzina ma do mnie pretensje że tak zrobiłam...tylko co by było gdyby zrobił dla mnie lub dzieci krzywdę...nikt już (od wczoraj)o tym nie pamieta...

Zrobiłam źle według nich...ale sama siebie pytam-kiedy miałaś to zrobić???jak byś leżała z rozbitą głową pobita ????

Jestem w takim dołku że nie chce mi się nic...a tak bardzo chcę by poddał się leczeniu...
Teraz na nikogo już nie mogę liczyć...a co będzie jak wystąpię z wnioskiem do urzedu gminy zajmującymu się rostrzyganiem problemów alkoholowych...

nie wiem co przyniesie jutro...jak długo będzie w nim ta nienawiśc do mnie...czy to faktycznie koniec...
nie wiem czego mogę się spodziewać...
to bardzo boli.........................

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.
Zobacz podobne tematy :
Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Moim zdaniem dobrze zrobiłaś, A może zapobiegałaś tragedii? Mąż ma do ciebie żal, bo jest mu wstyd. Ale skoro jest dorosłym człowiekiem, powinien sobie zdawać sprawę z tego co zrobił.
Jest Ci teraz na pewno bardzo ciężko, ale nie możesz okazać słabości. Jeśli chcesz z nim naprawdę być musisz o niego walczyć. Czasem upór działa cuda, a w połączeniu z prawdziwa miłością jest nie do pokonania. Musisz po prostu wiedzieć czy chcesz być z nim, drzeć o każdy dzień, sluchać wyzwisk, bać się o swoje życie. Czy może chcesz chcesz z nim być i być szczęśliwa? Jeśli tak musisz być na tyle silna żeby go wspierać i mu pomóc.
Zawsze możesz też go zostawić.

Mam dla Ciebie nocy letniej sen...

3

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Zrobilas bardzo dobrze.
I powinnas zawsze zadzwonic na policje,kiedy dochodzi do przemocy przez meza alkoholika.nie boj sie i nie denerwuj sie glupim gadaniem jego Rodziny.Oni nie zyja z alkoholikiem pod jednym dachem.
Musisz byc odwazna dla siebie i dzieci.
Szkoda,ze maz nie chce sie leczyc.

4

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Włąśnie się dowiedziałm żę to ja jestem tą złą:że źle go traktuję,że go odpycham od siebie,że mówię że śmierdzi,ze go kopię i biję ..... wiecie ja chyba zwariuję....
Ci ludzie mają oczy i uszy g...... zaklejone.....
On broni swojego tyłka ....
I wiecie że nikt z nim na temat leczenia i jego złego zachowania nie rozmawiał.....
głownym tematem byłam ja i to że własna żona posłała go na dechy.... a on przez to jest zamknięty w sobie... Biedny on.......
a ja mogę się wykańczać....
oszaleć idzie...ciekawe kiedy dobija kolejny gwóźdź do trumny........

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

5

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Dobrze zrobiłaś wink nie patrz ze go zabrali jako facet wiem jak to sie morze skończyć wiele razy bilem się z chłopakami a na drugi  i dzień nic nie pamiętali masz 29 lat czas skończyć co dzień pic to nic nie daje ;(

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

annika niestety to Ty będziesz tą złą stroną w postępowaniu. No bo jak on? Przecież to taki dobry chłopak.... a jak Twoi rodzice na tę sytuację zareagowali??

Mam dla Ciebie nocy letniej sen...

7

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Annika, bardzo dobrze postąpiłaś. Chroniłaś siebie i dzieci - to Twój obowiązek. Nie przejmuj się tym, co ktoś o tym myśli, Ty wiesz, że nie miałaś innego wyjścia.
Oni mogą nie widzieć tego terroru, jaki przechodzisz, kiedy Twój mąż jest w ciągu, to się rozumie, kiedy się to przeżyło.
Walcz o siebie i dzieci - jeśli on jest już tak agresywny, odejdź jak najszybciej. Nie widzę szansy na happy end...

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

8

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

właśnie jestem u nich... wspieraja mnie.... mówią bym się nie poddawała bo przegram i będę całe życie przy nim cierpieć .... wiem że mają rację!!!
To wszystko jst jeszcze takie świerze i potrzeba czasu ja o tym wiem - ale wiecie dla mnie to trudna sytuacja. momo że aki z niego ........ bardzo go kocham i nie chcę żyć bez niego ale też nie chcę żyć z nim właśnie takim - alkoholikiem.
W głowie roją mi się różne myśli; że zadzwoni za kilka dni, że zgodzi sie na leczenie,ale z tego co słysze od jego rodziny to popadam w deprechę... oni go żałują nie mnie i dzieci...

Moi rodzice mówią nie poddawaj się, nie dzwoń ,bądź dzielna, twarda nieugięta....
jeju jak ja to przetrwam... niby z nimi ale jednak sama z myślami....

chyba potrzebuję wsparcia z zewnątrz... sama sobie z tym nie poradzę .........

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.
Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Domyślam się ze jest Ci ciężko, ale sama piszesz ze masz wsparcie w rodzicach. Ja na Twoim miejscu bym nie zadzwoniła-niech to on zrobi pierwszy krok. I niech nie będzie także Ty zaraz do niego pobiegniesz. Powinien zasłużyć na Twoje zaufanie, a jeśli nie-cóż okrutne to ale chyba lepiej Ci będzie bez niego.

Mam dla Ciebie nocy letniej sen...

10

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Bardzo chciałabym by tak własnie było... ale po tym wszystkim on powiedział że nie może żyć z kobietą która nasyła na niego policje!!!!!!!!!!! to koniec , odreagowanie, żal-bo "niby" go skrzywdziłam.
jestem zniecierpliwiona tym co będzie jak wszyscy po tym ochłoniemy... jak długo to może trwać ????
Wie ktoś z WAS??????????

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.
Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie Czy Ty chcesz z nim być? Ale musisz to być przemyślana odpowiedź, nie pod wpływem chwili....a co do tej sytuacji to myślę ze nie ma zasady ze np. to będzie trwało dwa dni i będzie jak dawniej. Każdy człowiek jest inny, każdy człowiek inaczej postrzega życie i niepowodzenia. Wiesz on np. może teraz pójść za ciosem i pić cały czas, olać Ciebie i dzieci. Może też doznać skruchy i przyjść po was, a jak już będziecie wszyscy w domu tj. Ty i on wtedy może się na Ciebie "rzucać" ...Ty go znasz najlepiej...

Mam dla Ciebie nocy letniej sen...

12

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Ty masz rodziców,  masz gdzie pójść. On się nie zmieni.  Ja mam to samo w domu. Jego matka jest za nim i będzie bo to jej syn a Ty zawsze będziesz najgorsza. Jestes młoda, dasz radę.

13

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

a wyrzuty będzie ci robił przykazdej okazji ze nasłałas na niego policje

14

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

niby go znam...znam jego reakcje prawie na każdy mój ruch....
ale policja był pierwszy raz... nie jestem z nim by wiedzieć i oceniać tę sytuację...
jest mi bardzo ciężko...płaczę i mam doła...wiem ze dobrze zrobiłm... ale mimo wszystko jestem załamana tą sytuacją....

gdyby kaźdy z bliskich i pomagających mu od wczoraj osób powiedział że stało się tak że byłeś pijany i agresywny,i że to nie był pierwszy raz,że dzieci na to patrzą,że zrobili by podobnie,może on inaczej by na to patrzył!!!
ale z niego zrobili ofiarę a ze mnie złą żonę... tym bardziej czuję się przez to źle... bo teraz utwierdzi się w tym że nie miałam prawa tak robić a on sam jest bezkarny...

zastanawiam się też czy ktoś jego zapytał jak wyglądało te 10 dni jak nie pił?
to było 10 fajnych dni .... on o tym dobrze wie... ale przed oczami ma samo zło...

po południu dzwoniła jego siostra,on chciał rozmawiać z dziewczynkami, początkowo nie chciałm dawać ich do tel. ale zrobiłam inaczej...podeszłam do starszej i zapytałm czy chce rozmawiać z tatą...odp.że nie bo się go boi! powturzyłam to szwagierce... pomyśleli pewnie że je steruje na swoją stronę...więc zapytałam jeszcze raz córci i przyłożyłam jej słuchawkę do ucha odp. NIe...
szwagierka to słyszała...
powiedziałm tez by nikt do nich nie dzwonił bo one też to przezywają na swój sposób...

myślę i mam wielką nadzieję że właśnie dzieci będą tym motorem by on chciał ratować ze mną to małżeństwo, by chciał się leczyć ...bo one nie wyobrażją sobie mieszkania tu u babci bez taty...
to jest okropne przeżycie dla mnie i dla nich...

Chcę być z moim mężem ale nie z pijącym alkoholikiem............
z tym można i trzeba walczyć...
oboje mamy do siebie wielki żal a teraz nawet nienawidzimy sie ...ale też się kochamy!!!!
Nie można odkochać się z dnia na dzień

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

15

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

hmm.. Bardzo Ci współczuje..Musiało cie to kosztowac wiele odwagi..

Jak mowisz mazciagle pije. Wiec coz w takiej sytuacji mialas zrobic? Czy nikt tego nie widzialco sie działo?

Dobrze kochana zrobiłas.. Choc serce boli i jest ci ciezko ty masz dlakogo zyc- dzieciaki.. smile

Nie przejmuj sie rodziną skoro nie chca ci pomoc.

Moja rada.. Sprobuj porozmawiac z mezem,ze bardzo go kochasz i zrobilas to dla niego. Powiedz jak ci go brakuje, dzieciom. Spytaj jak mozesz mu pomoc, moze co go gnebi? skoro pije.. Powiedz mu ze ZAWSZE bedziesz przy nim nawet jak bedzie Cie odrzucał!!

Bo musisz byc przy nim skoro Ci zalezy, Alkoholizm jest nałogiem,chorobą, z której wychodzi sie zwłaszcza wtedy gdy ma sie bliską osobe przy sobie ! Mysle ze wam sie uda, choc pewnie jeszcze Cie zawiedzie (niechcacy), bo pamietaj to choroba.

Masz 29 lat z tego co widze wiec jestes silna osoba! dasz  sobie rade tylko musisz byc cierpliwa. Wiem ze te wszystkie słowai rady to nie za duzo ale byc moze  pomoga Ci zaczac działac smile BADZ PRZY NIM I OTOCZ GO OPIEKA !!

Nie trać wiary w marzenia, tylko dąż do ich spełnienia !!!

16

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Ale czy tak naprawdę jest co ratować? Dla mnie szokiem jest to, że Twoja córka nie chce rozmawiać z tatą, bo się go boi!!! Bogu dziękuj, że masz kochających rodziców którzy Ci pomagają. Zacznij myśleć co zrobić by dzieci były szczęśliwe, a nie jak wrócić do tego bydlaka!!! A tym, że jego rodzina wini Ciebie postaraj się nie przejmować, oni wszyscy gdzieś w środku mają wyrzuty, że pozwolili na takie złe traktowanie Ciebie i dzieci, więc teraz mają super okazję żeby się ,, oczyścić,, zwalając winę na wszystkich dookoła, niestety trafiło na Ciebie:((

17

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Fajnie że jesteście tu ze mną smile
Moja przyjaciółka dzwoniła do niego...on jest bardzo podminowany ale jednocześnie podbudowany tym żę tam koło niego ludzie mu współczują,okopała się na swojej pozycji...
uważam że powiini się oni odwrócić od niego a jednak to jego rodzina...powiedział mojej przyjaciółce że mam przej........ne że zadzwoniłam na policję i że jutro jedzie załatwiać rozwód...
nawet zaprosił ch do siebie,pewnie chce ich na swoją stronę przestawić do tego powiedział żeby jej mąż przyjechał na flaszkę!!!

Nie ma zamiaru się leczyć!!!!! Bo jemu to nie potrzebne!!!!
Dlaczego tak dorosły człowiek nie mysli o dzieciach o tych najbliższych jego sercu...
one chcą wracać do domu ale się boją -zwłaszcza starsza---co mam jej mówić??mówię delikatnie prawdę bo nie chcę jej okłamywać...a młodsza widziała co się działo ale jednak tata jest bardzo ważny dla obu!! dla mnie też!!!

iziaaaaak chociaż tak bardzo go kocham i chce z nim rozmawiać i przytulić się do niego to jednak narazie nie mogę tego zrobić,on musi ochłonąć i ja też - chociaż płaczę i płaczę -to wiem że rozmowa w tej chwili nic nie da(może za jakiś czas)-tylko umocni go na jego pozycji a ja może bym uległa i wróciła na jego warunkach ALKOHOLIKA a tego nie chcę!!!!!!!!

jest mi bardzo ciężko....

wiem że zachowuje się on teraz tak jakby nigdy nic ale wydaje mi się że w środku swoje przeżywa!!
ja mam twarz spuchnieta od płaczu,z żalu że zdrowi ludzie są tak chorzy że zapomnieli o tym co się u nas działo!!!!
jak tak można!!!!

jedynie teściowa,oraz jej rodzice są po mojej stronie bo jak dzwoniłam na policje to była nasza decyzja wspólna!!!!oni się na to zgodzili...ale na razie nie dzwonią.... i to tez mnie niepokoi

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

18

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

przed    slubem nie mial problemow z alkoholem???   Myslalam ze czlowieka przed slubem 3ba dobrze poznac zanim sie zdecyduje zrobic takwazny krok..  Nie wiem jak moglas wyjsc za takiego "tyrana"...

Nie chcialam Cie urazic,tawypowiedzia jesli tozrobilam z gory  SORRY.

19

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

dziewczyno brawo za odwage i duzo sily..a tym co sa za mezem powiedz,zeby nie wypowiadali sie na temat,o ktorym nie maja pojecia,bo ich nie bylo wtedy.

20

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

karina85 on nie był taki przed ślubem;był dobry,czuły, kochany, pokazywał jak bardzo mu na mnie zależy,na swojej przysiędze nie wypł kieliszka wódki bo miał mnie przy sobie - alkohol nie był mu potrzebny !!!! 
Jak zaszłam w pierwszą ciążę zaczęło coś szwankować ... zaczął opijać pierwszą córkę ,potem druga i tak do dziśiaj...
często powtarzałam mu że do dzisiaj opija narodziny swoich dzieci a mają 6 i 4 latka.

Na poprawinach już się napił i powiedział na h... mu potrzebna żona... zostawił mnie w domu samą(a byłam w 6 m-cu ciąży) i poszedł dalej na sale... tak się napił że nawet nocy poslubnej nie mieliśmy...
potem ja córka się urodziła przychodzili koledzy w gości to po pijaku mówił że żona mu nie potrzebna, że mogę sobie iść tylko dziecko mam zostawić bo ono dla niego najważniejsze

Bolało  mnie to ale było raz źle raz dobrze-mówili że sie docieramy------więc myślałam żę się dotrzemy-głupie słowo

Kilka razy od niego odchodziłam bo tak dał popalić SŁOWAMI!!!
ale potem dzwonił,przepraszał o ja manatki i z powrotem....

Gdybym wiedziała to co wiem o jego chorobie dzisiaj może było by już dobrze ...
ale to tylko moje przpuszczenia

karino85 nie masz za co przepraszać----mówią że miłóść jest ślepa!!!!!!
może moja taka właśnie była

dzisiaj mamy dwie córki i nie chcę by patrzyły na to wszystko ale też chcę by miały oboje rodziców koło siebie---tylko my RODZICE potrzebójemy pomocy OBOJE -- JA i ON.
Poradnia małżeńska jak najbardziej---ale mąż tego nie chce i nie potrzebuje---ja prosiłam jego o to od kilku lat---można powiedzieć żę od początku małżeństwa---bo już wtedy czułam że tak być nie powinno...

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

21

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

kora40 był wujek który teraz twierdzi że -to że on rzucił kubkiem z gorąca kawa to nie był powód by dzwonić na policję!!!!!!! - ale rzucił z nerwów że córka nie chciała podejść do niego. A gdyby w nią trafił!!?? nikt o tym nie myśli!!!!
wujek ten twierdzi też że zadzwoniłam jak on sie uspokoił i spał...
zadzwoniłam od razu jak rzucił tym kubkiem....
jak policja przyjechała to spał i oni go nie ruszali - wujek wyszedł a policja słuchała naszych zeznań i wtedy on sie obudził....
NIe chcieli go zabierać chcieli się z nim dogadać by poszedł na leczenie ale on klą i mówił że nigdzie nie pójdzie na leczenie.mówił że lubi pić i będzie to robił....że stać go na alimenty, nawte argumęty dot. dzieci do niego nie docierały ...
wtedy zabrali go do radiowozu i zaweźli na izbę

Dlaczego ten wujek tak to przedstawił noie mam pojęcia---może zadzwonić do niegp!????i przedstawić mu moją wersię zdarzeń!
jak myślicie---bo wszyscy znaja to z tej strony z mojej nikt prócz teściowej która siedzi cicho bo nikt  jej nie słucha i dziadków...
co robić z tymi niepoinformowanymi ludźmi??

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

22 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-05-18 12:54:26)

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Annika,
jestem pełna podziwu dla Ciebie. Zrobiłaś to co uważałaś za słuszne i ratowałaś siebie i dzieci. Wymagał ten krok wiele odwagi z Twojej strony. Dalej bądź dzielna i odważna i nie przejmuj się tym co sądzi reszta, tym co myślą inni. Nieprzyjemnie się słucha kiedy ktoś mówi o Tobie nieprzyjemne rzeczy i to rzeczy, które nie są prawdą. Ważne, żebyś Ty nie zapomniała jaka jest prawda i była uczciwa wobec siebie i dzieci.
Wiesz, ludzie zwykle nie chcą się mieszać a jak się mieszają to bronią "swoich" - swoją rodzinę i są skłonni nawet to największych kłamstw. Wszystko po to by pozbyć się uczucia wstydu. Zaczynają milczeć i "chronić" bliskich. Próbują wybielić siebie kosztem kogoś innego. Próbują ukryć swoje błędy. Najbliższa rodzina im w tym wszystkim pomaga. Dlatego jesteś tą złą i tą najgorszą.
A dzwonienie do wujka raczej nic nie da. On i tak widzi jedną wersję.
Zapomnij o niepoinformowanych ludziach. Zajmij się sobą i dziećmi. I Waszą przyszłością. Wgląda na to, że Twój mąż nie chce się leczyć a jedynie to uratowałoby Wasze małżeństwo - gdyby zdał sobie sprawę z tego, że ma problem i że jest chory. Hm .. jeśli on się nie zmieni (a na to się nie zanosi), to chyba wypadałoby pomyśleć o rozwodzie. Szkoda by było męczyć się z kimś takim.

"A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"
GG: 63978997

23

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję
Nola napisał/a:

Annika,
Wgląda na to, że Twój mąż nie chce się leczyć a jedynie to uratowałoby Wasze małżeństwo - gdyby zdał sobie sprawę z tego, że ma problem i że jest chory.

I właśnie to jest najprawdziwsza prawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
O to mi chodzi tylko szkoda że moj mąż nie ma takiego zdania!!!!
I to mnie najbardziej dobija, to jego podejście do sprawy... On ma rozwiązanie---rozwód!!!
Ja widz to zupełnie inaczej.... mimo wszystko chcę dać nam szansę ale pod warunkiem że pójdziemy do poradni małżeńskiej ...

Ciekawe czy sędzia może nas skierować na do takiej poradni-bo jak mąż jutro ma jechać po ten rozwód- mam nadzieje że tak !!! może to da mu do myslenia
Mimo że on nie chce to sędziny  słowa są niepodważalne no nie???

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.
Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

A ja myślę że wam potrzeba czasu, a w sumie jemu! Jeśli się odezwie, będzie chciał wrócić to postaw mu warunki-twarde warunki!
Jeśli nie-to niestety musisz swoje przecierpieć, ale z dala od niego.

Mam dla Ciebie nocy letniej sen...

25

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Własnie rozmawiałam z jego mamą- jest nie dobrze i tyle że przez to co zrobiłam jestem spalona... chce rozwodu i nie mam prawa pokazywać się w domu bo on się wyniesie-a jest to dom w którym mieszkają jego rodzice ,dziadkowie, siostra...
na razie nie mogę tam pojechać... on mnie nie nawidzi za to że policję wezwałam...
ile będę cierpieć po tym wszystkim...................

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

26

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Ile będziesz cierpieć tego żadna z nas nie wie,ponieważ to jest sprawa indywidualna i każdy przechodzi w swoim tempie.Wiem,że chcesz dać mu szanse i chcesz ratować Wasz związek.Jestem pełna podziwu dla Ciebie.Ale Twój mąż widocznie tego nie chce.Nie widzi wyciagniętej dłoni w jego kierunku.Alkoholizm to bardzo brzydka choroba niszcząca człowieka,który nadużywa tego alkoholu i jego bliskich.Annika bardzo dobrze zrobiłaś,że zadzwoniłaś na policje i że jesteś u swoich rodziców.Mimo,że inni Ciebie obwiniają nie zwracaj na to uwagi.Postąpiłaś słusznie.Masz wsparcie w rodzicach,no i masz dzieci.A męża zostawiłabym ,wiesz dlaczego???? Bo alkoholik zawsze wybiera alkohol i przyjaciół do wódki.Będzie przysięgał że nie będzie pił, a za chwile zrobi to samo upije się.Alkoholik musi sam chcieć przestać pić.A jak nie zrobi tego to będzie tak długo pił,aż sięgnie samego dna i wtedy albo się odbije i opamięta ,albo już tak zostanie na tym dnie.Naprawdę życzę Ci dużo sily i wytrwałosci na przetrwanie tego wszystkiego.

"Człowiek jest wielki nie przez to,co posiada,lecz przez to,kim jest;
nie przez to,co ma,lecz przez to,czym się dzieli z innymi."

27

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

ja już za nim tak tęsknie nie mogę sobie z tym poradzić.... chciałbym się wtulić w niego i zacząć wszystko od nowa.....
dlaczego ja jego tak potrzebuję mimo że tak nas krzywdził,wydaje mi się że on mnie odrzuca,odpycha od siebie-dlatego ja tak bardzo chcę do niego... jestem na przegranej pozycji...
nie sądziłam że tak się sprawy potoczą,to ja miałam być górą...
czuję się jak zbity pies...

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

28

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

annika nie możesz sie teraz poddać zrobilas milowy krok w Waszym związku.
Najwazniejsze jest że chcesz chronic dzieci,One nie zasłużyły na takie dzieciństwo oglądając wciąż pijanego ojca a co najgorsze bojąc się go.To że mąż straszy Cię rozwodem to się nie przejmuj ta cała sprawa jest świeża,czuje się upokorzony zapewne przed kumplami od kieliszka i chce pokazać jaki to On jest ważny,że kobieta nie będzie mu stawiac warunków a co gorsze wzywac policje kiedy on szaleje. Zobaczysz jeszcze przyjdzie do ciebie z podkulonym ogonem błagając żebyś wrociła ale wtedy musisz być stanowcza,najpierw leczenie......Rozumiem jak musi Ci być teraz trudno,wciąż przecież kochasz swojego męża ale teraz nie możesz sie poddać,bo bedzie jeszcze gorzej.Najważniejsze że masz swoja rodzinę przy sobie ktora Cię wspiera.

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

29

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Anniko jeszcze długo ostrzegałam Cię że to mozolna droga ale do wygrania .Będziesz niestety ta najgorsza ale światełkiem w tym wszystkim jest to że już gorsza być nie możesz .
Niech sobie mówią że jesteś ta najgorsza zrobiłaś dobrze uswiadom mężowi że go kochasz ale trzeźwego ,jak było fajnie.
Ale zapewniam Cię że to nie koniec będą obwiniać Cie o wszystko i zwalać na Ciebie wszystkie jego niepowodzenia a maż bedzie obwiniał Ciebie bo gdybyś postąpiła inaczej to jego sytuacja była by inna .

Mam tylko nadzieję że będzie tęsknił za dziećmi i to go powstrzyma od picia ale jeżeli jest alkoholikiem nie będzie miał skrupułów

Jarosław Iwaszkiewicz
Wierzysz w potęgę miłości, napełnia cię ona do tego stopnia, że nie zostawia miejsca na pytania. I dobrze tak jest. Bo skoro dopuścisz do jednego pytania, jednej wątpliwości, pustka zacznie wkradać się do twojego serca.

30

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

No i dobrze,niech sie rozwodzi.Po co Ci jakis pijak w domu?
Dziewczyno,za co Ty go kochasz?Za to chamstwo?To Ty powinnas zlozyc pozew rozwodowy nie on.
Nie przejmuj sie tym co mowi jego rodzina,bo ona zawsze bedzie za nim.Co by nie zrobil.Zawsze bedzie kryty i usprawiedliwiony i zawsze bedziesz powodem jego zdenerwowania.
Annika,Ty sie jeszcze zastanawiasz co masz zrobic?Masz wspanialych rodzicow,docen to ,poszukaj pracy i zacznij kobieto zyc.Nie daj sie poniewierac jakiemus alkoholikowi.Oni nigdy nie maja potrzeby sie leczyc.

31

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję
annika80 napisał/a:

ja już za nim tak tęsknie nie mogę sobie z tym poradzić.... chciałbym się wtulić w niego i zacząć wszystko od nowa.....
dlaczego ja jego tak potrzebuję mimo że tak nas krzywdził,wydaje mi się że on mnie odrzuca,odpycha od siebie-dlatego ja tak bardzo chcę do niego... jestem na przegranej pozycji...
nie sądziłam że tak się sprawy potoczą,to ja miałam być górą...
czuję się jak zbity pies...

A jak Cie pobije,zadzga,skopie tez go bedziesz kochac?

To jest dla mnie zbyt zawile.Jak widze sa kobiety,ktore  aby czuly sie spelnione potrzebuja twardej reki...

No to kochaj go dalej,wroc do niego.Pozwol sie dalej ponizac,skoro ten czlowiek jest dla ciebie taki cudowny

32

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

nigdy nie zrozumiem, jak kobieta moze godzic sie na to, co ty przeszlas.... nie wiem czy wynika, to z mentalnosci naszej polskiej wsi (co jest po prostu przerazajace!), ze kobieta, ktora ma pijaka powinna potulnie schylic glowe i starac sie utrzymac malzenstwo.  Dla mnie wyjscie z sytuacji, to rozwod, bo nie ma co pisac wznisle o prawdziwej milosci, bo tu jej napewno nie ma. Tym bardziej, ze on powiedzial ci juz, ze nie potrzebuje leczenia... wiec to mowi samo za siebie.... dla dobra dzieci i dla samej siebie, byloby najlepiej, zeby ten zwiazek sie zakonczyl... masz oparcie w rodzicach (co chyba nie jest niczym niezwyklym zwarzywszy na sytuacje.....) wiec ni jestes sama. Nie wiem jak mozna kochac  kogos, kto wyrzadza nam krzywde. Dla mnie jest to po prostu glupota albo psie przywiazanie i nie ma wg mnie zadnego zwiazku z miloscia. Mam nadzieje, ze nie zabrzmialam zbyt dosadnie.

33

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

dzieki herbatce  z melisy jakos przespałam noc...teraz znów mnie dopada przygnębienie.Od szóstej jestem na nogach... siedzę przed monitorem i czytam co mi piszecie moje kochane dziewczyny...
i tak płaczę że ledwo widzę na oczy...piję meliskę-mam nadzieję że szybko zadziała...

każda z Was ma swoją rację...zgadzam się z tym co piszecie...wiecie czytałam książkę"Kobiety które kochają za bardzo".i "Toksyczne słowa"---to ksiąki o mnie i moim mężu...
jestem kobietą która koch za bardzo---a to choroba...trzeba ją leczyć...i zdaję sobie z tego sprawę...muszę iść do psychologa bo nie dam sobie z tym rady!!!

nie wiem z czego to wynika że tak go kocham...moja mama też pyta za co go tak kochasz???
po prostu go kocham... jestem ślepa,głucha,naiwna---myśląc że będzie chciał sie zmienić...
są na ziemi takie właśnie kobiety jak ja...może wynika z mojej słabości psychicznej a może odwrotni-nie wiem...
wiem jedynie że tak nie powinno być!!!! nikt nie zasługuje na takie traktowanie...
ale mój mąż teraz wyjeżdża z tekstami że ja go biję, kopię,prowokuję do picia i agresywnego zachowania po alkoholu-że go nakręcam...
do tego stwierdził że od poczatku nam się nie układało-widzi wszystko na czarno---zapomina że były dobre dni---mówi że przeze mnie pije!!!!! ale jak prosiłam go byśmy pojechali do poradni nigdy się nie zgodził!!!

Dziewczyny wy nawet nie wiecie jak ja chciałabym go nie kochać!!!
Ale teraz chciałabym by zaczął mysleć inaczej!!!!
Boli mnie to o tyle że dzieci nawet nie są -póki co-tym motorem do tego żeby zmienił swoje postepowanie-----a mówi jak to je bardzo kocha i że się ich nie wyrzeknie!!!
To dlaczego DLA TYCH MAŁYCH KRUSZYNEK nie zrobi cos przeciw sobie,coś z czym się nie może pogodzić....Ma żal do mnie o te policję i to przesłania mu oczy????

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

34

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Jeśli masz możliwość spotkania z psychologiem to zrób to koniecznie! Pomyśl także o dzieciach, One także powinny porozmawiać z lekarzem.

Z tą miłością to ciężka sprawa, ale do wyleczenia:)) Jesteś emocjonalnie od tego bydlaka uzależniona i dlatego powinnaś spotkać się ze specjalistą. Moja znajoma tak bardzo kochała swojego męża, że wybaczała mu wszystko!!! Były pobicia, zdrady, alkohol. Zostawił Ją, odszedł do Jej koleżanki - wybaczyła, za nie kupienie marchewki dla chomika tak dostała, że nie słyszy na jedno ucho - wybaczyła, nie wracał po tydzień do domu, Ona sama z chorym dzieckiem - wybaczyła. Najgorsze, że była w stanie wybaczyć nawet pobicie w 5 m-c ciąży (dzidzie straciła:(()!!!
Po tym została siłą zaprowadzona do lekarza, na pierwszej wizycie była troszkę obrażona, a potem z niecierpliwością czekała na każdą następną. Jak zaczęła analizować z psychologiem swoje życie u boku tego drania, była przerażona na co sobie i swojemu dziecku pozwalała!!! Od tych okropnych wydarzeń minęło 5 lat, od 2 jest szczęśliwie zakochana, a od 3 miesięcy jest szczęśliwą mamusią ślicznej dziewczynki!!!
Byłoby cudownie gdyby takie historie nie miały miejsca, bo NIKT na coś takiego ni zasługuje, ale niestety życie jest okrutne!!! Chciałam Ci tylko Anniko 80 uświadomić, że nawet jeśli dziś Ci się wydaje, że już nie dasz rady, że masz wszystkiego dosyć to pamiętaj, że słoneczko i to bardzo jaśniutkie jeszcze się do Ciebie i Twoich dzieciaczków uśmiechnie:))) Życzę Ci z całego serca, aby nadszedł taki dzień, kiedy będziesz się śmiała z tego, że bałaś się przyszłości:)))

35

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Mam nadzieję że tak własnie będzie....
chciałbym by zaświecił dla naszaj rodziny!!!!

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

36

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Na nic nasze rady dla anniki.Jesli ona bedzie go kochac ,to da sie tluc i katowac psychicznie i fizycznie.Tam trzeba tragedii aby dziewczyna przejrzala na oczy.
Ja juz stad znikam ,denerwuje mnie taka naiwnosc-on pije i bije ale ja go kocham.

37

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję
mon61 napisał/a:

Na nic nasze rady dla anniki.Jesli ona bedzie go kochac ,to da sie tluc i katowac psychicznie i fizycznie.Tam trzeba tragedii aby dziewczyna przejrzala na oczy.
Ja juz stad znikam ,denerwuje mnie taka naiwnosc-on pije i bije ale ja go kocham.

Widzisz mon ja w pewnym sensie rozumiem annikę chociaz nigdy nie byłam w podobnej sytuacji ale wiem jak kobieta może kochać i ile wybaczyć,taka nasz natura....Najwazniejsze że podjęła własciwy krok,przecież z uczuć nie można tak z dnia na dzień się wyleczyć....Widzialam już nie jednego wyleczonego alkoholika ktory stał sie przykladnym mężem i ojcem dla swoich dzieci,mam nadzieję że Jej mąż się opamięta i zacznie leczenie a ich małżeństwo można jeszcze uratować.....

  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

38

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Tak, moze nie zdazy jej zabic albo doprowadzic ja do leczenia zamknietego w psychitryku.No,zyj nadzieja...

powodzenia

39

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Myślę, że gdyby mąż anniki80 chciałby ratować swoją rodzinę to od dawna leczyłby się!!! To Ona powinna straszyć go rozwodem, a nie odwrotnie!!! Ten osobnik nie wygląda na takiego, który ma szansę na resocjalizację. Dla ludzi z uzależnieniem bodźcem do podjęcia walki jest np. utrata rodziny. Dziewczyna zabrała dzieci i wyniosła się do rodziców, a mężuś zamiast skomleć pod drzwiami i błagać o przebaczenie jest obrażony!!!!
Życzę Jej wszystkiego co najlepsze, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić tego dobrego obok obecnego małżonka:((

40

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

wszyscy (jego rodzina bo z nia mieszkamy) byli po mojej sronie,mówili że mąż musi iśc na leczenie,przeprowdzali z nim rozmowy na temat jego złego zachowania po pijanemu.
Wspierali mnie wtedy kiedy znosiłam jego upokorzenia,wyzwiska-wtedy byli po mojej stronie ale kiedy powiedziałam DOŚĆ kiedy zaczęłam działać,kiedy miałam na tyle już wiadomości że mogłabym coś zmienić---odwrócili sie ode mnie,nie pomagaja tylko dobijaja oskarżeniami,a męża żałują...

tak teraz myslę że ten rozwód o który mówi mąż to reakcja na emocje jakie w nim siedzą,to złość do mnie o to że go tak upokorzyłam...(wiele razy mi mówił że pojedzie po rozwód bo coś tam -nigdy nie pojechał bo wiedział że on zawinił-ale tez nie przeprosił)

chociaż ja tez mówiłam że zadzwonie na policję jak będzie sie awanturował -zwlekałam .zwlekałam i w końcu zadzwoniłam...

tak teraz sprzątam i o tym myślę... jemu przejdą nerwy na mnie, i zatęskni tak bardzo że wróci z podkulonym ogonem jak pisze  atina-buźka za te słowa dla Ciebie.
wiecie to mnie trzyma przy nadzieji że będę jeszcze GÓRĄ w całym tym zamieszaniu i to ja będę stawiać warunki...
tylko ten czas mnie denerwuje!!!! czemu się tak wlecze???

nie mogę odkochać się z dnia na dzień-to jest przecież niemożliwe,ale nie wrócę do niego póki nie podda się leczeniu....za dużo już wypłakałam.... a może między czasie z pomocą psychologa przejżę na oczy....
ja jestem współuzależnioną żona alkoholika,potrzebuję pomocy i myślę że wtedy będę mysleć inaczej...
niestety tak przeważnie jest w rodzinach tego typu....
ile kobiet na 10 zostaje przy takim mężu a ile odchodzi - zna ktoś statystyki???
to jest w nas,alkohoilik przez te lata tak nami manipuluje,a uwieżcie że to nie jest wogóle zauważalne-tego nie widać--i kobieta tak żyjąc z takim człowiekiem żje w przekonaniu że tak powinno być inni mówią że to twój krzyż--i ja w to wierzyłam,do czasu ...
zaczęłam szukać ,czytać poradniki,spotkalam się z terapeutami ludzi uzależnionych-oni zmienili moje myślenie,mąż też to zauważył...i nie może się z tym pogodzić--mówi że naczytałam sie tego g....

myslicie że gdyby nie Ci ludzie odeszłabym od niego--chyba nie
dalej bym ,pomagała w jego piciu czyli gotowała,prała,sprzątała po nim,była na każde jego zachowanie--------[rzestałam to robić jak nabroił sprzatał sam,poozlewał -sprzątał,jak pił -był w ciągu nie prałam,nie dawałam jeść,nie kchałam się z nim nawe 3 tyg.---bo pił
wcześniej robiłam inaczej---i nie wiecie może ile mnie to kosztowało.
Jestem tylko człowiekiem też mam swoje potrzeby....
Przestał po tym pić,nie wiedział co sie ze mna działo nie miał mnie kiedy chciał i całej reszty teżnie miał-był zdatny na siebie!!!!! ptzrpraszał,prosił o pomoc-pierwszy raz w życiu---i wtedy uległam,bo prosił o szansę ...dałam mu ją..ostatnia szansę...10 dni było super...i znów się zaczęło
teraz nie ma mnie przy nim-odeszłam więc nie rzuciłam słow na wiatr...

ale nie mogę o nim tak bez walki z jego chorobą -zapomnieć ,postawić krzyzyk.
on nie zdaje sobie sprawy jeszcze co sie z nim dzieje choć wie że jest alkoholikiem..on nie wie że nie poradzi sobie sam a zwłaszcza teraz kiedy niema ani mnie a tym barzdiej dzieci w domu...nie będzie pił tydź, dwa ale wiem że nie wytrzyma!!
jak to napisała oliwka on nie siegną jeszcze swojego dna....ale to juz blisko,bardzo blisko zwłaszcza teraz

każdy ma swoje racje i szanuje to co piszecie ale ten kto tak nie żyje nie wie co to tak naprawdę znaczy...

ponoc to co dzieje się w dorosłym życiu ma swoje korzenie w dzieciństwie...

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

41

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Jadę dzisiaj do psychologa...nie daję sobie zbytnio rady.Jestem na środkach wyciszjących...pomagają dzięki BOGU!!! Może on powie czemu tak anie inaczej się czuke może doradzi zobaczę ...
sad(

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

42

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Byłam u terapeuty... jest mi lepiej.... kocham go - ale nie poddam sie i nie wrócę do niego póki nie pójdzie na leczenie...
teraz to ja będę stawiać warunki....
nie wiem czy będziemy razem czy nie... to zalezy od jego podejścia do tej sprawy...
albo wybierze rodzine ...albo alkohol...

dzięki terapeucie stane mocno na nogi i zaczne mysleć inaczej-wiem o tym...

mój mąż jest uzależniony ud alkoholu
ja jestem uzalezniona od męża
on nie widzi potrzeby odrzucenia swojego nałogu
ja już zaczęłam!!!

smile)

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

43

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Trzymam za ciebie mocno kciuki zeby ci sie udalo:)

44

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

...byłam wczoraj u terapeuty.... popłakałam sie  kiedy zapytała: za co pani go kocha? kiedy po raz ostatni była pani z nim szczęśliwa? Kiedy był dobry.troskliwy,czuły dla pani i dzieci? kiedy wyręczył panią i  zają się dziećmi? kiedy pani z chęcią i zapałem kochała sie z nim??? to za co go pani kocha???????!!!!!!!!!---płakałam i nie wiedziałam co powiedzieć!!!!

potem zaczęła mi tłumaczyć, przytaczała przykłady... zaczęłam byś silna...zaczęłam sie śmiać!!!!
powiedziała co co mam robic, jak mówic ,jak się zachowywać--powiedzała też nie twierdzę że odzyska pani męża  tzn. że on pójdze się leczyć i że będziecie razem...ale będzie pani silniejsza , zacznie pani inaczej patrzeć na to i dzięki temu że będę słuchać jej porad  moje życie stanie się lepsze nawet bez niego!!!
mam sie z nim nie kontaktować... i robić wszystko na moich warunkach.. nie jego!!!
FACHOWA POMOC JEST NIEZASTĄPIONA
za tydź jestem z Panią terapeutka znów umówiona...

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

45

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

bardzo dobrze kochana!! to juz jakis krok... Obys wytrzymała i nie złamała się...Ja czytam ten wątek to jakos mi tak serce drzy... musisz byc silna! dla samej siebie i dzieci! On sie obejrzy tylko będzie za pózno... słuchaj rad terapeutki... ona pewnie pomogła wielu takim kobietom i wie co robi. Jk będziesz miała chwile słabosci jak bedziesz miała ochote do niego dzwonic czy cos pisz tutaj! pisz pomozemy! Pomozemy Ci wytrwac
Pozdrawiam i mocno trzymam kciuki

" Bo  Miłość boli" powiedział zając ściskając jeża...

46

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Annika zrobiłaś bardzo dobrze. Byc może Twój mąż tego nie rozumie, może się wstydzi, na pewno się pogubił, jednak Ty nie możesz narażać siebie i dzieci. On po prostu chciałby, żebyś jego chroniła i niestety pośrednio wspierała jego picie, jednak Ty wiesz, ze po pierwsze to nie pomoże Wam (Tobie i Dzieciom) a po drugie nie pomoże Jemu. Nie możesz dać sobą zamanipulować i dać sobie wmówić, ze to Twoja wina. Na pewno dasz rade. Najbardziej druzgocące i ciężkie jest to, ze zazwyczaj zony alkoholików wbijane są w poczucie winy. Jednak pamiętaj, ze jesteś kobieta, której należy się szacunek. Oczywiście w małżeństwie jedno dla drugiego powinno być wsparciem, ale nie oznacza to wspierania, pomagania i przymykania oczu na alkohol, agresje, dołowanie. Pomocy jakiej ma prawo oczekiwać od Ciebie Twój mąż to wsparcie wtedy, gdy zacznie się leczyć. Ale to on musi podjąć taka decyzje, nie da się do tego zmusić. Byc może kiedy zobaczy co może stracić to opamięta się.

"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

47

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję
annika80 napisał/a:

...byłam wczoraj u terapeuty.... popłakałam sie  kiedy zapytała: za co pani go kocha? kiedy po raz ostatni była pani z nim szczęśliwa? Kiedy był dobry.troskliwy,czuły dla pani i dzieci? kiedy wyręczył panią i  zają się dziećmi? kiedy pani z chęcią i zapałem kochała sie z nim??? to za co go pani kocha???????!!!!!!!!!---płakałam i nie wiedziałam co powiedzieć!!!!

potem zaczęła mi tłumaczyć, przytaczała przykłady... zaczęłam byś silna...zaczęłam sie śmiać!!!!
powiedziała co co mam robic, jak mówic ,jak się zachowywać--powiedzała też nie twierdzę że odzyska pani męża  tzn. że on pójdze się leczyć i że będziecie razem...ale będzie pani silniejsza , zacznie pani inaczej patrzeć na to i dzięki temu że będę słuchać jej porad  moje życie stanie się lepsze nawet bez niego!!!
mam sie z nim nie kontaktować... i robić wszystko na moich warunkach.. nie jego!!!
FACHOWA POMOC JEST NIEZASTĄPIONA
za tydź jestem z Panią terapeutka znów umówiona...

GRATULACJE!!!
Bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się na wizytę u lekarza, on naprawdę postawi Cię na nogi:))
Czytając Twój post, to tak jakbym słuchała mojej koleżanki, która w trakcie analizowania swojego małżeństwa była w szoku, że opowiada o swojej rodzinie!
Właśnie skłania się do Ciebie promyczek z wielkiego słonka, które niedługo zaświeci:))))

48

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Dziękuję kobitki!!!!
Kilka dni temu jak czytałam Wasze posty płakałam jak kojot dzisiaj sie uśmiecham...
Przeżywam co będzie dalej ale nie zalewam się łzami...
dziękuję za te słowa

Ściskam Was wszystkie i każdą z osobna:*

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

49

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

obytak dalej.!!!  3mam kciuki

50

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

annika80 przeczytalam te wszystkie posty i jedyne co mi się nasuwa to uciekaj kobieto, jak najdalej od niego, osobiście nie wierzę w to, ze ten człowiek się zmieni.

Miłość jako nasionko leśne z wiatrem szybko leci, ale gdy drzewem w sercu wyrośnie to chyba tylko razem z sercem wyrwać można.

51

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

człowiek zmienia się całe swoje życie... ja teraz też się zmieniam... pracuje nad sobą...
czy w jego przypadku tak będzie ... czas pokaże... zmieni się napewno... ale w którą stronę  ... zobaczymy...

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

52

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

hej dziewczyny
nowy dzień...juz piatek... wiecie od wtorku zleciało jak nie wiem co....
trochę ściska mnie w piersiach.... dużo rozmyslam....
jutro minie tydzień jak odeszłam od męża...
tu u mamy brat udostępnił nam swój pokój.... wczoraj sie tam ulokowałam... a on sam przeniósł sie do pokoju naszej siostry...
nigdy nie przypuszczałam że wrócę do rodziców...

żyję nadzieją na lepsze jutro.... żyję nadzieją że mąż zacznie myśleć o nas a nie o sobie i swojej urażonej dumie...
przede wszystkim teraz żyję dla dzieci i siebie...

W każdym początku tkwi czar, który nas chroni i pomaga nam żyć.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz - one przyjdą same.
Marzenia się spełniają, a fantazje zostają w nas na zawsze.
W naszym niepowtarzalnym życiu, każdy dzień jest historyczny.

53 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:18:48)

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

...

Odrzucać i doświadczać.
Sięgać wciąż po nowe.

54

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Gratuluje annika:)widac, ze trafilas na pomoc, ktora dodaje Ci sily, na osobe, ktora buduje Twoje poczucie wartosci:)Wierze, ze uda sie i nawet jesli nie bedziesz z mezem to bedziesz coraz bardziej siebie kochac, bedziesz pewniejsza swoich decyzji i po prostu szczesliwsza:)Pozdrawiam bardzo cieplo:)

"Odkryj kim jesteś i pozostań sobą"


Gabinet psychologiczny

55

Odp: Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

powodzenia!!!!! mam nadzieje, ze wszystko sie w twoim zyciu wyprostuje!!!

Posty [ 1 do 55 z 446 ]

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Był tak agresywny że zadzwoniłam na policję

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018