netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

319 odpowiedzi34 912 wyświetleńzałożony przez Amidala29, 18.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 320 z 320 ]

261

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Byłam trzeci raz dzisiaj u psychologa, idę w poniedziałek, mam nadzieję że to pomoże

Pani psycholog stwierdziła uzależnienie od bycia w związku. Po prostu nie potrafię sama funkcjonować, a jeszcze jak dochodzą problemy (teraz choroba mamy), to już w ogóle jest Armageddon

Toksyczne zwiazki sa jak narkotyk... jak widac spotkania w praktyce z Pania psycholog potwierdzily teorie mojego poprzedniego postu.

262

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Nie no, to nie jest mój pierwszy facet:) moje 2 najdłuższe związki to 3-letni (nawet narzeczeństwo) i 2-letni. Obydwa ja zakończyłam - pierwszy bo po prostu coś się wypaliło, a drugi to w ogóle katastrofa. Modelowy toksyczny związek, przemoc psychiczna, dobrze że do rękoczynów nie doszło. Plus kilka krótszych związków.

263

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Wobec tego moje pytania:

1. ile miałam przerwy?

2. skoro przed tym związkiem były inne związki, a po nich był ten, dlaczego już byś miała być zawsze sama? (dodam, że jak się nie wyleczysz będą kolejne toksyczne).

3. a z tamtymi nie było porozumienia, nie kochałaś bardzo, skoro tyle tkwiłaś?

4. i czy przypadkiem cierpienie po tym czymś i dławienie się tym po prostu nie zajmuje Cię myśli i czasu, bo inaczej nie wiedziałabyś co z nimi zrobić?

264 Ostatnio edytowany przez Amidala29 (2013-03-14 00:09:55)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

1. Ten najpoważniejszy prawie 3 letni związek zakończył się w styczniu 2010. W lipcu 2010 poznałam tego kolejnego z którym byłam prawie 2 lata (no, 1,5 roku, rozstanie styczeń 2012). No i rok przerwy i poznanie tego teraz

2. Nie potrafie tego wytlumaczyć. Paraliżuje mnie zbliżająca się 30stka. W maju kończę 29 lat i przeraża mnie że jak do 30stki nikogo nie znajdę to już będę sama zawsze:( zresztą no nie ma fajnych wolnych facetów koło 30stki, wystarczy spojrzeć na moje ostatnie doświadczenie, 30 lat i wolny, a jaki wybrakowany

3. Ten 1,5 roczny związek to było typowe kochanie za bardzo. Przemoc psychiczna taka że można by książkę napisać. Nie potrafiłam od niego odejść. Jak w końcu odeszłam to 2 tyg płakałam że go skrzywdziłam i mimo że błagał o powrót nie uległam - do dzisiaj nie wiem jak mi się to udało

4. Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć...

PS. Wszyscy trzej panowie mają na imię Łukasz..

265

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Czyli przerwy były - umiesz być sama chyba, że całe te przerwy rozpaczałaś aż zjawił się następny. Każdego kochasz za bardzo.

Do pracy!

Ja mam już 30 i żyję i jestem pewna, że kogoś spotkam. To czego się boję, że będzie nieodpowiedni znowu - ale nie temu, że tych odpowiednich nie ma, ale dlatego, że takich wybieram.

Dlatego na razie nie mam ochoty na "nowych" i chcę spróbwać to przepracować. Widać wcześniej pracy było za mało.

Oczywiście jeśli ja z mojego związku ostatecznie wyjdę, bo to jeszcze takie pewne niestety nie jest.

266

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

No były przerwy, ale właśnie rozpaczałam:( tylko wtedy było o tyle dobrze, że nie było nikogo konkretnego o kim myślałam, brakowało mi ogólnie faceta, nie żadnego konkretnego. No a teraz....:(

267

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Zaczęła brać lek przeciwdepresyjny Trittico - ktoś może kojarzy? wykupiłam już jakiś czas temu (byłam na wizycie u znajomego psychiatry), ale leżał do tego czasu. Jednak bez leków chyba nie dam rady, czuję że wpadam w depresję:( nie tylko przez niego, ale łącznie tez 2 rzeczy - on i choroba mamy...

268

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

O kobieto...
Uzależniona od związków? Niby skąd ten wniosek? Wcześniej sama świadomie wybierałaś rozstanie. Z drugim było ciężko, ale sama sobie poradziłaś i od niego odeszłaś.
A teraz? Zawrócił Ci w głowie jak jakiejś nastolatce. Dorośnij!
Ustalmy jedno: podoba Ci się bardzo, bo możesz z nim o wszystkim po gadać. Ale to tylko Tobie się tak wydaje. Ty z nim możesz rozmawiać tylko o tym o czym on chce! Fajnie że się wam dobrze rozmawia na tematy luźne typu teatr, kino, książki, ale całe życie chcesz tylko o tym rozmawiać z nim? Imponuje Cię jego inteligencja, ale to tylko pozory! Gdyby był inteligentny to by Cię wspierał w chorobie matki. Jeśli nie jako partner, to jako przyjaciel.
Po drugie: chcesz mieć faceta, na którego możesz zawsze polegać, który będzie przy Tobie w trudnych chwilach, który będzie Cię kochał za to jaka jesteś. Czy on choć jeden z tych warunków spełnia?
Po trzecie: seks. Jest Ci z nim cudownie, bo jesteś nim zauroczona! On nie ma jakiś specjalnych zdolności w tym. Żaden facet nie ma! To kwestia tego czy my czujemy się bezpiecznie i dobrze w ramionach faceta decyduje o tym czy seks jest udany. Więc nie pisz nam tu bajek że jest świetny w łóżku, bo ja wątpię czy on się nawet martwi, czy zdążyłaś mieć orgazm. No ale może się mylę i może się martwi.
Kobieto chcesz mieć faceta, z którym będziesz bardzo szczęśliwa, ale przy nim nie jesteś szczęśliwa, bo Cię źle traktuje. Ale jeśli Ty chcesz być źle traktowana, poniżana i nie szanowana to proszę bardzo. Droga wolna!

269

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Uzależniona od związków, ponieważ bardzo kiepsko funkcjonuję bez związku, swoje poczucie wartości uzależniam o bycia z mężczyzną, nie jestem sama ze sobą szczęśliwa. Bycie z kimś w związku to mój główny cel w życiu. Tamte 2 związki najdłuższe akurat ja zakończyłam, ale w międzyczasie byłam bardzo nieszczęśliwa że jestem sama. Było też kilka krótszych związków kilku miesięcznych, które zakończyli panowie i było mi z tym koszmarnie źle....

270

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

No to jak Ty swoje szczęście uzależniasz od tego czy masz jakiegoś faceta, to Ci gratuluje.
Albo zmienisz swoje życie i wartości, albo całe życie będziesz taka nieszczęśliwa.
Tylko pytanie: czy Ty chcesz zmienić swoje życie? Do pracy w ogóle chodzisz? Czy też ją olałaś z powodu nieszczęścia?

271

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Psycholog to wyjaśniła w ten sposób, że mój rozwój emocjonalny został przerwany, ponieważ tata zmarł jak miałam 16 lat, mama od zawsze cierpiała na nerwicę, a po śmierci taty wpadł w straszną depresję i nigdy mnie właściwie nie przytulała. Poważnie - ja nie pamiętam z całego swojego życia zeby mama mnie przytulała. To wg pani psycholog powoduje taki ogromny deficyt czułości potrzeby przytulenia itp.

Ponieważ rozwój emocjonalny został przerwany ja w chlopaku szukam zastepczego ojca, oparcia, ktore normalnie zapewnia ojciec, a czego u mnie zabrakło

272

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Amidela29 jest ewidentnie uzależniona. I to, , że kończyła związki, nie na tu nic do rzeczy.
A jak się w ogóle czujesz ? Już lepiej ?

273

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Czuję się nadal fatalnie:( do pracy chodzę jak automat, w ogóle funkcjonuję jak automat. Jeszcze stan mojej mamy się pogorszył - ma pęknięty dysk, ale nie reaguje na rehabilitację, jest wręcz coraz gorzej. Rehabilitantka i lekarz mówią ze nie wiedzą czemu tak jest, istnieje ryzyko że mama nie będzie już chodzić:( zastanawiam się co się jeszcze może zawalić...

274

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Nie wiem  co robić, czuję że wpadam w depresję:( mama nie reaguje na rehabilitację, nie wiadomo dlaczego, jest powazne ryzyko że nie będzie chodzić:( a ja się czuję przeraźliwie samotna, nie mówię już że tęsknię za nim, ale ogólnie za kimś bliskim, przeraża mnie każdy kolejny dzień, wegetuję po prostu jakoś od rana do wieczora, co robić:(??? pomóżcie...

275

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Wiem, że marna odpowiedź, ale ja może i jem, śpię itd... ale nie mogę się pozbierać od roku. Potrzeba czasu, a Twoje cierpienie być może wynika z tego że nie masz jakiś złych wspomnień związanych z tą osobą. Pomyśl czy warto cierpieć dla kogoś kto odpuścił tak szybko? Co by było gdyby pojawił się poważny życiowy problem- raczej nie można by było liczyć na takiego człowieka.

276

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Psycholog powiedziała to samo - że nie wyszłam jeszcze z tej początkowej fazy fascynacji, dlatego moja tęsknota jest tak silna, że stworzyłam sobie ideał, że nie poznałam go w takim prawdziwym życiu... a choroba mamy jeszcze potęguję tęsknotę za bliską osobą - nie mówię o nim, ale ogólnie, za partnerem. Ja naprawdę nie wiem jak sobie radzić, ja funkcjonować:(

277

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Po prostu zdaj sobie sprawę z tego, że masz ogromnie duże szanse poznać wspaniałego faceta.
Nie żal Ci tego, że marnujesz swoje życie w tej chwili? Przecież dzisiaj mogłaś wpaść przez przypadek na super chłopaka gdybyś tylko wyszła z domu. Może gdzieś w barze?
A zamiast tego Ty marnujesz życie na leżeniu w łóżku i cierpnieniu. Ja bym tak nie potrafiła. Każdego dnia tracisz szanse na przeżycie czegoś cudownego.

278

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Witam ponownie

pewnie macie mnie już dość że jestem monotematyczna, ale ja naprawdę nie daję rady:( mama dalej nie chodzi - tzn. kuśtyka o balkoniku, przejdzie trochę i dalej już nie może, czeka ja wielomiesięczna rehabilitacja, która nie wiadomo nawet czy pomoże. Co ja mam robić???? jak w takiej sytuacji radzić sobie będąc sama? może to dziwne dla Was, ale ja nie potrafię, psychika wysiada, nie daję rady:(

279

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Podbijam moje pytanie, proszę pomóżcie:(

280

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Zobaczysz że jak ta cholerna zima się skończy to będzie o wiele lepiej....

281

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Pisałam Ci już wiele razy: zajmij się mamą, a nie tym, że nie masz faceta.

282

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ja się zajmuję mamą, najlepiej jak potrafię, ale - nie chcę żeby to źle zabrzmiało - jest to naprawdę obciążające psychicznie.  Więc tym bardziej chciałabym miec kogoś bliskiego... Czy ktoś mnie rozumie...?

283

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Czasami, nawet jak jest cholernie ciężko, czujesz się samotna, bezsilna, musisz zagryźć mocno żeby i iść dalej. To sprawi tylko, że staniesz się silniejsza na przyszłość. Uwierz mi, że wielu ludzi boryka się z różnymi problemami, każdy chce kochać i być kochanym ale nic na siłę. Niestety życie często bywa okrutne...ale cóż mamy zrobić...żyć...każdy dzień przynosi nową szansę. Pamiętaj.

284

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Amidala, a myślisz, że tylko Ty masz w życiu ciężko? Ciesz się tym co masz. Czemu tak trudno jest Ci zaakceptować tą samotność? Przecież jesteś bardzo młoda. Wyjdź do ludzi, uśmiechaj się i bądź otwarta na ludzi!

285

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Dzisiaj przepłakałam pół dnia, nie daję rady:( psycholog i leki w ogóle nie pomagają!!!

286

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

To my już nie wiemy jak Ci pomóc.

287

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Wiem że się powtarzam ale błagam pomóżcie mi:( od kilku dni nie chodzę do pracy, nie jestem w stanie, leżę całymi dniami w łóżku i myślę i płaczę:(:( błagam pomóżcie....

288

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Szukasz pomocy?
Przeczytaj swój wątek od poczatku i zastosuj porady, które do tej pory dostałaś.

289 Ostatnio edytowany przez Amidala29 (2013-04-04 12:53:57)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ja naprawdę próbuję ale nic nie pomaga:( chodzę do psychologa, biorę leki, zrobiłam listę jego plusów i minusów, ale cały czas o nim myślę:( w dodatku choroba mamy.... nie daję rady po prostu. Nie chcę zasypywać znajomych moimi problemami, więc zostałam z tą sytuacją z mamą zupełnie sama. Jak mam nie czuć się samotna??

i jak sobie to życie poskładać?

290

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Droga autorko, mam wrażenie że zachowujesz się jak nastolatka.
Jesteś dorosłą Kobietą, mam za sobą nieudane związki, ale co mnie nie zabije to wzmocni..
Głowa do góry i idź dalej. Nie marnuj życia i nie widź w Nim ideała. Bo Nim nie był.
Dziwię się Tobie, że po takiej odpowiedzi : "Nie interesuj się, nie Twoja sprawa" - z Jego ust, Twoja reakcja była... zerowa?
Dałaś się tak traktować?
Jego rzeczy i wszystko z Nim związane stało by dawno przed domem, nie chciałabym z takim człowiekiem w ogóle żyć.
Szacunek i godność, wiesz co to znaczy ?
Robił z Tobą co chciał, bo Ty byś dla Niego w ogień skoczyła, ale On chyba nie do końca, a w związku powinno być inaczej.
Nie rozpaczałabym, facet chciał zaliczyć Cie do grona, miał w sobie coś co Cię uwiodło i mu o to chodziło a potem robił co chciał.
Ja bym na Twoim miejscu na spokojnie przeanalizowała wszystko, dla rozrachunku sumienia, myśli i serca które tak boli.,..
Wszystkie negatywy w facecie uznałabym że jest dla mnie skończony.
Zadzwoniłabym do koleżanek umówiła się na babski wieczór i umilała swój czas, nie traciła go na absurdy i jakieś dziwne komercje.
Facet był nie dla Ciebie, należy się z Tym pogodzić, wiem czego to wymaga, silnej psychiki i twardego charakteru, uwierz że i ja miałam poślizgi w związkach i teraz śmieje się z tego bo dzięki tym rozterkom czuję się silna i odporna na takich cwaniaków.
Przeanalizuj sobie to, czy warto? Czy byłabyś gotowa tego słuchać przez całe życie? - chyba nie.....
Więc tyle osób powyżej chce ci pomóc i dobrze radzi, napisałaś do Nas więc daj sobie w jakiś minimalny sposób pomóc..
Aby zabić stare uczucie trzeba poznać nowe, więc zrób tak, uwierz pomaga, wiem to z autopsji..
Przestań widzieć w Nim Boga, mając świadomość tego że traktował Cię przedmiotowo to tego nawet uczuciem nazwać nie można.

Życzę wytrwałości i spojrzenia na świat pod innym pryzmatem. smile

291

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Green Eyes dziękuję  za ciepłe słowa..

moja reakcja właśnie była i to dość histeryczna, jak mi mówił 'nie twoja sprawa, nie interesuj się', to ja jeszcze bardziej drążyłam temat, zadawałam pytania - to, czego on tak nie lubi....

a w całej tej sytuacji jeszcze właśnie mama jest chora, i tym bardziej czuję się samotna i nie wiem jak sobie radzić:(

292

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Co masz zrobić? Nie wiem. Widocznie lubisz tak leżeć i płakać. Jesteś dorosłą kobietą i na takie problemy powinnaś w ogóle nie patrzeć. Ja sobie nie wyobrażam by płakać za jakimś dupkiem. Ty to robisz mimo tego, że my próbowaliśmy Tobie wszystkimi siłami pomóc. Ale niestety to Ty musisz sama sobie chcieć pomóc.
Ja się dziwię, że szef Cię jeszcze nie zwolnił.
Nie życzę Ci tego, ale może wtedy byś się ogarnęła. To aż niewiarygodne, że Ty tam jeszcze pracujesz.

293 Ostatnio edytowany przez Amidala29 (2013-04-04 14:32:19)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Mam taki luksus że mogę nie pracować.Mam swoją działalność gospodarczą, jestem przewodnikiem i edukatorem w placówce muzealnej, mogę pracować kiedy chcę - wygląda to tak, że jest grafik na cały miesiąc i zaznaczamy swoją obecność wtedy kiedy się chce przyjść. Jak przyjdę i oprowadzę grupę to zarobię, jak nie przyjdę to nie zarobię. Mogę pracować codziennie ale też nie pracować cały rok.

Myszeczka Ty jesteś jeszcze bardzo młoda, a ja mam prawie 30 lat, chorą mamę... z czego się cieszyć?

294

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Mówią że jak się wali to się wszystko pali... Może i to prawda..
Ale nie zamykaj się na cztery spusty przed ludźmi...
Musisz nabrać pewności siebie...
Wiem że to co tutaj piszemy łatwo jest Nam poradzić, gorzej zrobić....
Tak, to prawda, ale gdy coś się dzieje trzeba  interweniować nie płakać w poduszkę.
Nic się samo nie rozwiąże.

Facet zszedł na drugoplanowy plan... Nie ma go i już.
Więc zajmij się mamą, potrzebuje Cię, silnej i wytrwałej nie podłamanej i bezsilnej.
Pójdź z mamą do lekarza i zapewnij jej opiekę, skup się na tym co trzeba.
Wolisz płakać w poduszkę za facetem który był gnojem ?
Czy otrząsnąć się z rozczarowania i pomóc mamie która Cię potrzebuje?
Bo ja bym właśnie olała faceta który nie zasługuje na nic....

295

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Tu nie chodzi o to, że mam tyle lat. Myślę że gdybym miała 40 myślała bym podobnie jak teraz. Chcesz mieć bardzo faceta, a robisz wszystko by go nie mieć. Myślisz, że leżąc w łóżku cały dzień kogoś poznasz?

296

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Błagam pomóżcie, ja już trzymałam w ręku telefon żeby do niego zadzwonić:( naprawdę coś dzieje się strasznie niedobrego ze mną:( nie chodzę do pracy bo on mieszka obok, nic nie jestem w stanie zrobić, wiem że to chore ale nie daję rady!! byłam wczoraj u psychologa, chodzę 2 razy w tyg, nic nie pomaga!!

297

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Amidala,
myślę, że powinnaś skonsultować się z psychiatrą, tu rozmowy z psychologiem mogą nie pomóc skoro już tyle chodzisz tam. Zapisz się do lekarza, porozmawiaj, zbierze wywiad, może jest Ci potrzebne leczenie. Poczujesz ulgę.

298 Ostatnio edytowany przez raki (2013-04-06 14:22:28)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

pani_zupa to mądra kobieta, posłuchaj jej.
Wszystko ma swoje etapy, ale to już długo...dłużej niż ta Wasza znajomość.
Skoro nie musisz pracować, może wyjedź gdzieś, zdystansuj się - najlepiej z kimś, kto Cię będzie pilnował, zabierze telefon. Zmiana klimatu  pomoże trochę.

Aha, nie wiem dlaczego sobie (i nam wmawiasz), że mając 30 lat nie jesteś młoda!!! Obudź się! Dopiero zaczynasz życie. Dodatkowo problemy, jak chora mama zawsze się znajdą. Może się na niej skup teraz po prostu, a nie uciekaj w fikcyjne uczucie.

299

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Nie poczuję ulgi. Wiecie dlaczego? bo nic nie uleczy moich wyrzutów sumienia, że gdybym nie zachowywała się tak jak się zachowywałam, to byłby dalej ze mną. I ta świadomość mnie zabija:(

300

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

(...)nic nie uleczy moich wyrzutów sumienia, że gdybym nie zachowywała się tak jak się zachowywałam, to byłby dalej ze mną. I ta świadomość mnie zabija:(

Żadna terapia, nawet u najlepszego psychoterapeuty, nie przyniesie efektu, gdy klient upiera się, by nie widzieć rzeczywistości.

Wierzysz w to, w co chcesz wierzyć. Jesteś w takim stanie, w którym chcesz być. I nikt, oprócz Ciebie samej, nie może zmienić Twego sposobu myślenia. To, którego się trzymasz tak kurczowo, jest Ci do czegoś bardzo potrzebne. Do czego? Tylko Ty znasz odpowiedź.

301 Ostatnio edytowany przez Amidala29 (2013-04-06 15:13:24)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

By nie widzieć jakiej rzeczywistości?

Ja naprawdę nie potrafię funkcjonować, tak strasznie tęsknię!! wiem że dla Was to irracjonalne, ale ja nie widzę żadnego sensu w tym moim życiu, żadnego

302

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Bo w głowie stworzyłaś sobie fikcyjny świat.
Nawet tęsknota jest fikcyjna, bo osoba, o której myślisz nie istnieje. Tak jak to, że gdybyś zachowała się inaczej, to bylibyście teraz razem. NIE NIE NIE !!!

Przeczytaj sobie cały swój wątek, może coś zrozumiesz.

303

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Nie poczuję ulgi. Wiecie dlaczego? bo nic nie uleczy moich wyrzutów sumienia, że gdybym nie zachowywała się tak jak się zachowywałam, to byłby dalej ze mną. I ta świadomość mnie zabija:(

To może/ nie musi być nerwica natręctw, natrętne myślenie, analizowanie, szukanie, obwinianie. Obiektywnie ten związek nie jest wart rozpatrywania, w Twojej opinii jest i byłoby wszystko ok gdyby....
Zapisz się do lekarza, daj sobie pomóc, bo pławisz się w braku ulgi i się w nim utopisz
Leki mają przeciwników, ale czasem są potrzebne, przekonałam się o tym.
Terapia u psychologa/ terapeuty ma sens, ale wówczas gdy pacjent ma gotowe zwoje na przyjmowanie prawd. Ty tam chodzisz ale po sesji wracasz do swojego natręctwa...możesz tak przez wiele lat.

304

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Amidala
Ty się tak bardzo skupiasz na tym facecie i związku, bo ewidentnie boisz się z czymś zmierzyć, zadaj sobie pytanie z czym, co byłoby, gdybyś uznała, że ten facet to jednak był palant i już go nie chcesz - co byś spotkała w swoim życiu. I wyjdź temu na przeciw, będzie pewnie bolało, może bardzo, ale to będzie przynajmniej rzeczywiste.

305

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ale dlaczego jakbym się nawet zachowywała inaczej i tak by nie był ze mną?? tego nie mogę zrozumieć:(

a leki biorę, nie pomagają

306

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Bo on jest beznadziejny. To typowy narcyz (przegoogluj sobie). Twoje zachowanie nie miało tu żadnego znaczenia, a było dobrą dla niego wymówką, by to jeszcze na Ciebie przerzucić winę.

307 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-04-06 23:16:10)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Błagam pomóżcie, ja już trzymałam w ręku telefon żeby do niego zadzwonić:( naprawdę coś dzieje się strasznie niedobrego ze mną:( nie chodzę do pracy bo on mieszka obok, nic nie jestem w stanie zrobić, wiem że to chore ale nie daję rady!! byłam wczoraj u psychologa, chodzę 2 razy w tyg, nic nie pomaga!!

Ku**a a co my mamy rzucić na Ciebie czary, by Ci pomóc? Kobieto jeśli Ty sama nie zrozumiesz, że taka rozpacz jest po prostu głupia i bezsensowna to nikt Ci nie pomoże. Każdy to próbuje zrobić. Już masz w swoim temacie 10 stron. Ale Tobie się nie da pomóc jeśli Ty sama tego nie zechcesz zrobić!

308 Ostatnio edytowany przez greeneyes (2013-04-07 10:45:15)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

.

309

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Witam ,
jestem kilka dni po rozstaniu , kompletnie sobie nie radzę . On dnia rozstania nic nie jem. Schudłam strasznie. Czasami się wody napiję ale nawet na samą myśl o jedzeniu robi mi się niedobrze. Piszę tutaj bo boję się że powoli wpadam w depresje. Cały czas płacze i chcę wrócić do niego ale nie mogę ! Zdradził mnie i oszukiwał. Byliśmy razem tylko rok. Z nim przeżyłam swój pierwszy raz. W łóżku nam się świetnie układało. Od pierwszego razu niemal codziennie się kochaliśmy. Przez dwa ostatnie miesiące dużo się miedzy nami zmieniło . Może widzę  to teraz po czasie  i chyba tego wcześniej nie zauważyłam że on się chyba zaczął już nudzić . Był typem chłopaka która lubił flirtować z dziewczynami , ale od kiedy byliśmy razem zmienił się a teraz znowu ta sama sytuacja !  Nie wiem co mam robić ! Zostawiłam dla niego swoich przyjaciół . Na szczęście teraz po tym nie odwrócili się ode mnie i mnie wspierają. Ale ja ciągle nie mogę zapomnieć, chociaż bardzo tego pragnę  ! Przez ostatnie dni non stop się kłóciliśmy nie było chwili żebyśmy mogli normalnie porozmawiać. Dlatego zaproponowałam mu spotkanie. Zgodził się ale teraz ma wyłaczony telefon . Pomóżcie mi , strasznie mnie to boli , nie mogę o niczym innym myśleć, nie mogę jeść. JAK O NIM ZAPOMNIEĆ ?! Jak przetrwać te 3 miesiące w których będę go codziennie widywała ? POMOCY ! ;((

310

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

To nie Twój temat. Załóż sobie swój jak chcesz by ktoś chciał Ci pomóc.;)

311

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Amidala co u Ciebie? Jak sobie radzisz?Spotykacie sie nadal?
Odezwij sie!

312

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

czytam temat od poczatku. O ile to kiedys bylo smieszne ten caly 2 tygodniowy zwiazek i milosc po 3 dniach tak teraz sie boje o bezpieczenstwo tej kobiety i innych ludzi. To juz jest psychoza. Psycholog nie pomoze, ktos dobrze zauwazyl ze stworzyla fikcje w swojej glowie i zyje w tej fikcji  karmiac sie bzurami i zyjac w irracjonalnym swiecie. Mysle ze tu trzeba zastanowic sie nad jakims osrodkiem i leczeniem farmakologicznym. Chociaz 4-6 tygodni.
Pisze jak najbardziej powaznie.
Jej komentarz ze 2 tygodniowy zwiazek nie wypalil i ja to zabija i nie widzi sensu jak najbardziej zmusza do przemyslenia nad leczeniem.

313

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Witam

jest tragedia:( nie wiem właściwie co mogę napisać...:( po prostu żyć mi się nie chce:(

314 Ostatnio edytowany przez margaryna (2013-04-15 20:44:51)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Co sie stalo? Kontynuowalas znajomosc z nim i znow Cie zostawil?

Czy z mama wszystko w porzadku?

315

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Nie spotykamy się, od ostatniego spotkania go nie widziałam, to ostateczny koniec:( a z mamą nie jest dobrze:( generalnie TRAGEDIA:(

316

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

A nad szpitalem sama bardzo poważnie się zastanawiam:( bo nie dam chyba rady sama:(

317

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Amidala jeśli jest tak źle to po proś o skierowanie do psychiatry. Pytanie tylko czemu facet w tak krótkim czasie potrafił Ci kompletnie odebrać wiarę w siebie i w swoje szczęście co?

318

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

dziewczyno jak mozesz tesknic za takim burakiem?
to byl jakis niedojrzaly dup*k
po pierwsze kto mowi po 3 dniach ze kogos kocha? to juz jest smieszne i absolutnie niedojrzale...
kolejna sprawa, tesknisz za dziwkarzem? choc jestem niemal przekonana, ze wiekszosc tych historii o tych kobietach sam sobie wymyslil, bo najwyrazniej ma jakies zanizone ego. Swiadczy o tym m.in. to ze moi sie co mysla o Tobie jego znajomi.
Z tym Facebooiem to tez jakies cyrki.
To byl totalny pajac i naprawde absolutnie nie masz za kim tesknic i tym bardziej robic sobie wyrzuty sumienia bo nie widze w Twoim zachowaniu NIC nienormalnego.

A teraz zdecydowanie powazniejsza kwestia - idz do psychiatry.
Nie psycholog, ale wylacznie psychiatra jest w stanie Ci pomoc, i na 100% Ci pomoze.
Pokochasz znow siebie, dostaniesz duzo nowej energii, o 180% poprawi sie Twoje samopoczucie, zobaczysz bedziesz zupelnie innym czlowiekiem po takiej 3miesiecznej terapii. Zaczniesz znow zyc! Znow bedziesz umiala kochac, ale i tez bardzo szybko rozkochasz w sobie swojego wybranka, bo takim optymizmem bedziesz promieniowac, ze nikt Ci sie nie oprze!!!

Zobaczysz Kochana! Tylko sie odwaz!
Mnie psychiatra odmienil zycie, a bylam krok od najgorszego... teraz mam cudowne zycie, moje wymarzone, o ktorym jednak nigdy otwarcie nie wazylam marzyc. Nawet nie chce myslec co by bylo gdybym sie nie zdecydowala na ten krok...

Jestem w podobnym wieku.
Wszystko co najpiekniejsze jeszcze przed Toba!

Tylko nie idz do pierwszego lepszego, poczytaj na forum znanilekarze.pl kto jest wart odwiedzenia.

319

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Jestem facetem słuchaj z mojej strony to kompletny i niedojrzały facet.Jest takie powiedzenie ''Kobieta mnie urodziła dlatego nie mam prawa żadnej poniżyć''. też zrozumiałem te powiedzenie gdy nie cały miesiąc temu moja kobieta odeszła ode mnie. byliśmy ze sobą 2 lata. Też mialem myśli samobójcze jest mi ciężko i nie mogę się skupić nad niczym.Jeszcze znajdziesz tą swoją drtugą połówkę i będziesz szczęśliwa

Posty [ 261 do 320 z 320 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026