A odnośnie jeszcze traktowania drugiej osoby jak partnera. Może to głupie, ale teraz przypominają mi się takie kwiatki.
Nasz główny punkt głupich żartów z jego strony - mój facebook. Jestem osobą która ma bardzo dużo zdjęć na facebooku - wakacje, wyjazdy, zwierzaki itp. Natomiast na stronie głównej mam mnóstwo linków dotyczących zwierząt - bardzo się w to angażuję - ogłoszenia o adopcjach, zbiórkach na schroniska itp.
Krytykował jedno i drugie. Cały czas słyszałam "jak można mieć tyle zdjęć, zwłaszcza wiele takich brzydkich, pokaże ci które usunąć itp.". I rzeczywiście część sama usunęłam, część usunął sam jak wyszłam do łazienki czy kuchni. Krytykował też znajomych - jakie masz brzydkie koleżanki itp. Specjalnie zmieniłam zdjęcie profilowe bo poprzednie się nie podobało. Usunęłam wszystkie posty o psach bo stwierdził że to dziwaczne, że jego znajomi jak to zobaczyli to stwierdzili że jestem dziwaczką. Namówił mnie też dla zablokowania zdjęć dla nieznajomych - nawet nie wiedziałam że był niezablokowane - specjalnie siedzieliśmy razem i blokowaliśmy moje albumy, niezablokowane zostały tylko zdjęcia profilowe. A na koniec stwierdził że mnie nie zmuszał do niczego że to tylko sugestia.
To tak odnośnie tego że drugi człowiek nie jest niewolnikiem.
Przesadzam może czy to zachowanie też nie było w porządku?
Albo wystroiłam się bo miał przyjść, miałam na sobie rybaczki - wszedł, spojrzał na mnie i z czarującym uśmiechem powiedział że nie mogę chodzić w takim fasonie spodni bo grubo wyglądam. Wszystkie te rzeczy o których pisałam on niby obracał w żart, że niby to sugestia i dobra rada, ale chyba to mało śmieszne żarty?
I jeszcze ostatni "kwiatek"
Już jak się psuło między nami, podczas - potem się okazało - ostatniego spotkania - nie bardzo kleiła się rozmowa, mieliśmy pogadać o nas, ale nie wychodziło. W końcu wylądowaliśmy w łóżku. Po wszystkim on po prostu wstał, ubrał się i wyszedł... Nawet mnie nie przytuli, powiedział że po prostu chce iść do domu, że nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Jak wrócił do domu jednak zaczęła się rozmowa na gg - co to jest między nami, że on z jednej strony mnie kocha, że znalazł to czego szukał, ale z drugiej strony nie potrafi ze mną być. Ale że ma nadzieję że jak jutro do mnie przyjdzie i przytuli się to będzie dobrze itp. Kolejnego dnia jednak nie przyszedł, a następnego się dowiedziałam przez telefon że jednak mnie nie kocha, że to koniec.
Co to wszystko świadczy o facecie?