netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

319 odpowiedzi34 910 wyświetleńzałożony przez Amidala29, 18.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 320 ]

131 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-25 17:38:38)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

A co stoi na przeszkodzie by go za pewien czas spróbować odbudować?
Najpierw poukładaj swoje życie. Potem walcz o niego jak chcesz. Czemu Ci to radzę? Bo może jest szansa by on też się kiedyś zmienił? Robił ogromnie wiele złych rzeczy, ale jeśli Ty sobie nie pozwolisz na to, aby on Cię krzywdził to tego nie będzie potrafił zrobić.

Czy Ty czytalas co dziewczyna pisala o tym facecie????? Chcialabys miec takiego partnera??
Zli chlopcy pozostaja zli !!! Nie dawaj takich rad, bo ona jeszcze wpadnie w euforie? A Ty dalabys takiemu szanse ? Jezeli mialoby sie cos zmienic w takim zwiazku to to, ze kobieta bylaby niewolnica i podnozkiem. A tego chyba nie zyczysz tego autorce watku ?

132

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Nie nie, od powiedział wprost i wyraźnie że nie chce być ze mną. Ja walczyłam o niego pod koniec tego naszego spotykania się, nic to nie dało. Poza tym bardzo chamsko zachowywał się przy rozstaniu...

A jak walczyłaś? Prosząc go, błagając, tłumacząc na siłę, że ten związek ma sens??? To nie jest walka, to desperacja!
Jak masz "walczyć"? Bądź sobą! Bądź kobietą pogodną, uśmiechniętą i miłą. Rozpieszczaj siebie ile tylko wlezie. Jak już to zrobisz i będzie stabilnie: napisz do niego coś w stylu "witaj, co tam u Ciebie?", ale licz się z tym, że może nie odpisać. A jeśli tego nie zrobi to jego strata.

Amidala29 napisał/a:

On nie chce i tyle. Za bardzo już się upokorzyłam żeby znowu się narzucać. Poza tym świadomość z iloma on dziewczynami będzie międzyczasie jakoś nie zachęca...

To ja już Cię nie rozumiem. Wczoraj pytałaś się nas czy masz do niego napisać i błagać o powrót, a teraz piszesz, że nie chcesz, bo Cię źle traktował i na pewno teraz bzyka inną. To czego Ty chcesz??

Happyfull napisał/a:

Czy Ty czytalas co dziewczyna pisala o tym facecie????? Chcialabys miec takiego partnera??
Zli chlopcy pozostaja zli !!! Nie dawaj takich rad, bo ona jeszcze wpadnie w euforie? A Ty dalabys takiemu szanse ? Jezeli mialoby sie cos zmienic w takim zwiazku to to, ze kobieta bylaby niewolnica i podnozkiem. A tego chyba nie zyczysz tego autorce watku ?

Ja bym nie wybaczyła. Ale ja również bym nie płakała, że odszedł tylko cieszyła się, że to zrobił. Ale to nie znaczy, że nie wierzę w to, że ludzie się nie zmieniają, bo zmieniają się. A poza tym jeśli autorka wątku faktycznie była zaborcza, to się trochę nie dziwię że facet odszedł. A przecież nie musiał. To by bylo z korzyścią dla niego, bo by sobie ją mógł bzykać ile chce, miał by pewnie obiadki w domku i wyprane skarpetki, a na boku by miał inne. Wygodnie? Bardzo! Ale on był w miarę (bardzo mało, ale był) uczciwy. Przestraszył się zaborczości dziewczyny i uciekł. Ale nie wiemy jak by było gdyby autorka inaczej się zachowywała. Przede wszystkim gdyby nie robiła wszystko co on chce! Moze był by wtedy szczęśliwy i nie uciekł? Czemu to pisze? Nie po to by ją obarczać winą, ale by jej pokazać błędy, które może naprawić.

133

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Napisałaś dokładnie to co mnie zżera od środka, że przestraszył się mojej zaborczości i nie dziwisz się że uciekł. Ja nie dam rady z tą świadomością że to przeze mnie:(:( wiem bardzo dobrze że muszę nad sobą pracować, ale ta świadomość że zniszczyłam to co było między nami;( to mnie zabija od środka:(:(

134

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Napisałaś dokładnie to co mnie zżera od środka, że przestraszył się mojej zaborczości i nie dziwisz się że uciekł. Ja nie dam rady z tą świadomością że to przeze mnie:(:( wiem bardzo dobrze że muszę nad sobą pracować, ale ta świadomość że zniszczyłam to co było między nami;( to mnie zabija od środka:(:(

Ale nie zachowuj się tak jak by on umarł! Owszem popełniłaś KILKA DROBNYCH BŁĘDÓW, ale możesz je NAPRAWIĆ! Nie zachowuj się tak jak byś już nie miała szansy na szczęście, bo taką szanse masz! On żyje i możecie mieć szanse poznać się kiedyś na nowo!

135

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Napisałaś dokładnie to co mnie zżera od środka, że przestraszył się mojej zaborczości i nie dziwisz się że uciekł. Ja nie dam rady z tą świadomością że to przeze mnie:(:( wiem bardzo dobrze że muszę nad sobą pracować, ale ta świadomość że zniszczyłam to co było między nami;( to mnie zabija od środka:(:(

Niech do Ciebie dotrze: gdyby fajnym człowiekiem dałby Ci właśnie nad sobą popracować. Nie dał, nie chciało mu się, nie jest fajny, więc co się katujesz? Do roboty na rano się uszykuj. Koło jego domu przejdź w sztucznych wąsach.

136

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
pani_zupa napisał/a:
Amidala29 napisał/a:

Napisałaś dokładnie to co mnie zżera od środka, że przestraszył się mojej zaborczości i nie dziwisz się że uciekł. Ja nie dam rady z tą świadomością że to przeze mnie:(:( wiem bardzo dobrze że muszę nad sobą pracować, ale ta świadomość że zniszczyłam to co było między nami;( to mnie zabija od środka:(:(

Niech do Ciebie dotrze: gdyby fajnym człowiekiem dałby Ci właśnie nad sobą popracować. Nie dał, nie chciało mu się, nie jest fajny, więc co się katujesz? Do roboty na rano się uszykuj. Koło jego domu przejdź w sztucznych wąsach.

Pani zupa naprawdę tak uważasz? że jakby mu naprawdę zależało to dałby szansę nad tymi moimi wadami popracować? a on po prostu stwierdził ze ludzie się nie zmieniają, że życie to nie komedia romantyczna, więc na co miał czekać...

137

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:
pani_zupa napisał/a:
Amidala29 napisał/a:

Napisałaś dokładnie to co mnie zżera od środka, że przestraszył się mojej zaborczości i nie dziwisz się że uciekł. Ja nie dam rady z tą świadomością że to przeze mnie:(:( wiem bardzo dobrze że muszę nad sobą pracować, ale ta świadomość że zniszczyłam to co było między nami;( to mnie zabija od środka:(:(

Niech do Ciebie dotrze: gdyby fajnym człowiekiem dałby Ci właśnie nad sobą popracować. Nie dał, nie chciało mu się, nie jest fajny, więc co się katujesz? Do roboty na rano się uszykuj. Koło jego domu przejdź w sztucznych wąsach.

Pani zupa naprawdę tak uważasz? że jakby mu naprawdę zależało to dałby szansę nad tymi moimi wadami popracować? a on po prostu stwierdził ze ludzie się nie zmieniają, że życie to nie komedia romantyczna, więc na co miał czekać...

Czy ja wiem?
On potrzebował związku, nie małego dziecka którego trzeba wychowywać. Błagam Cię: ogarnij się! Zmień swoje zachowanie, przestań ciągle nad sobą płakać i walcz o niego jak chcesz z nim być!

138

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:
pani_zupa napisał/a:
Amidala29 napisał/a:

Napisałaś dokładnie to co mnie zżera od środka, że przestraszył się mojej zaborczości i nie dziwisz się że uciekł. Ja nie dam rady z tą świadomością że to przeze mnie:(:( wiem bardzo dobrze że muszę nad sobą pracować, ale ta świadomość że zniszczyłam to co było między nami;( to mnie zabija od środka:(:(

Niech do Ciebie dotrze: gdyby fajnym człowiekiem dałby Ci właśnie nad sobą popracować. Nie dał, nie chciało mu się, nie jest fajny, więc co się katujesz? Do roboty na rano się uszykuj. Koło jego domu przejdź w sztucznych wąsach.

Pani zupa naprawdę tak uważasz? że jakby mu naprawdę zależało to dałby szansę nad tymi moimi wadami popracować? a on po prostu stwierdził ze ludzie się nie zmieniają, że życie to nie komedia romantyczna, więc na co miał czekać...

Nie zależało mu. Jak komuś nie zależy, rzuci Cie nawet za drapanie się po nosie. To co dla Ciebie było miłością dla niego było kilkoma randkami.
Moja droga, kończę wypowiedzi, bo wracasz do początku wątku. Ludzi jara progres.

139

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Amidala29 a co zamierzasz dalej zrobić? Po co do nas napisałaś? Jakiej pomocy od nas oczekujesz?

140

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

jakiej pomocy? jak żyć z tym bólem, jak sobie radzić dalej:(

141

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ale Amidalo29 my Ci cały czas piszemy co w tej sytuacji powinnaś zrobić. Pół dnia Ci piszę byś się ogarnęła. Jeśli to zrobisz, jeśli zdecydujesz się wziąć sprawy w swoje ręce, z każdym dniem będzie Ci łatwiej. Czy jesteś gotowa nam zaufać i naszych rad posłuchać?

142 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-25 20:12:43)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

On żyje i możecie mieć szanse poznać się kiedyś na nowo!

Oby tak sie nigdy nie stalo !!!! Bo to znaczyloby, ze autorka zawsze pozostanie mala, niezrownowazona emocjonalnie dziewczynka. Przestan dawac jej takie rady !!! Tylko w bajkach romantycznych na koncu sa wszyscy szczesliwi !!! To nie byla bajka to byl horror. Facet zabawil sie dziewczyna a ona teraz cierpi.
Zycie to nie cierpienie a cierpienie nie uszlachetnia.
Dobrze, ze sie tak stalo i krotko to trwalo. Teraz dziewczyna zaczyna terapie i ma szanse cos w koncu w swoim zyciu zmienic smile
A Ty Myszeczka tez moze powinnac poczytac sobie troche, bo z takim mysleniem mozesz stac sie pieknie szlachetna Matka Polka, ktora wszystko wybaczy i tylko samo dobro w zlym widzi  sad.

143

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Happyfull napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

On żyje i możecie mieć szanse poznać się kiedyś na nowo!

Oby tak sie nigdy nie stalo !!!! Bo to zaczyloby, ze autorka zawsze pozostanie mala, niezrownowazona emocjonalnie dziewczynka. Przestan dawac jej takie rady !!! Tylko w bajkach romantycznych na koncu sa wszyscy szczesliwi !!! To nie byla bajka to byl horror. Facet zabawil sie dziewczyna a ona teraz cierpi.
Zycie to nie cierpienie a cierpienie nie uszlachetnia.
Dobrze, ze sie tak stalo i krotko to trwalo. Teraz dziewczyna zaczyna terapie i ma szynse cos w koncu w swoim zyciu zmienic smile
A Ty Myszeczka tez moze powinnac poczytac sobie troche, bo z takim mysleniem mozesz stac sie piekna Matka Polka sad.

Standing ovation

144

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

MI też kiedyś myszeczka dawała podobne albo i gorsze rady i mieliśmy ostre spięcie bo uczepiła się mnie na długi czas. Na całe szczęście dla siebie jej nie posłuchałem i teraz jestem szczęśliwy i mądrzejszy.

Amidala ma się zająć sobą a tego gościa to żadnej kobiecie nie życzę wink

145

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ale ja nie chcę by ona o niego teraz walczła i się na nim skupiała. Teraz ma walczyć o SIEBIE! Ogarnąć się! Potrzebuje do tego MOBILIZACJI. Życzę jej z całego serca by stanęła na nogi i by wtedy zdała sobie sprawę, że zasługuje na LEPSZEGO FACETA! Ale na dzień dzisiejszy widzi tylko jego, więc jeśli to ma JEJ POMÓC to niech robi to dla kogo tylko chce. Ważne żeby POMOGŁO! Moich rad nikt nie musi słuchać. Piszę to co myślę. To do autorki należy decyzja. Ja jej tylko życzę szczęścia!;)

146 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-26 00:18:54)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

...więc jeśli to ma JEJ POMÓC to niech robi to dla kogo tylko chce. Ważne żeby POMOGŁO! Moich rad nikt nie musi słuchać. Piszę to co myślę. To do autorki należy decyzja. Ja jej tylko życzę szczęścia!;)

I tu jest problem !!! Jezeli dziewczyna bedzie chciala cos w zyciu zmienic to tylko dla siebie smile Nie dla kogos !!! Juz ja ten gosc probowal zmieniac sad. I co z tego wyszlo ?
Myszeczka ja wiem, ze Ty dobrze chcesz ale nie tedy droga. Twoje rady moga pomoc ale na krotko. Tutaj chodzi o zmiane myslenia u Tej dziewczyny. A problemem nie jest jej facet i krotki zwiazek, ktory ona tak oplakuje tylko jej niedojrzalosc emocjonalna sad. Ale od tego ma psychologa i jezeli sama bedzie chciala cos zmienic w swoim zyciu to bedzie szczesliwa. Sama dla siebie a nie dla kogos smile

147

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Wiecie skąd się bierze ta niedojrzałość emocjonalna? Nie chcę się bawić w psychologa, ale przypuszczam że z mojej sytuacji rodzinnej. Tak jak pisałam, tata zmarł jak miałam 16 lat, mama kompletnie się posypała. Desperacko szukam ciepła, bliskości. A fakt że za rok stuknie mi 30stka nie pomaga mi w tym - czytaliście w necie co piszą na różnych forach o samotnych dziewczynach w tym wieku...? można się naprawdę podłamać;)

148

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

To że masz 30 lat o niczym nie świadczy. Człowiek ma tyle lat na ile się czuje.

149

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

To że masz 30 lat o niczym nie świadczy. Człowiek ma tyle lat na ile się czuje.

A mnie interesuje ile Ty masz lat a na ile sie czujesz?

150 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-02-26 22:05:14)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Happyfull napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

To że masz 30 lat o niczym nie świadczy. Człowiek ma tyle lat na ile się czuje.

A mnie interesuje ile Ty masz lat a na ile sie czujesz?

Mój wiek jest podany na forum. W sobotę kończę 22 lata i chyba na tyle się czuje. Z resztą nie myślałam o tym na ile się czuje.
A skąd to pytanie?

151

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ciekawosc smile Bo probujesz dawac rady ludziom o wiele starszym od Ciebie i bardziej moze doswiadczonym od Ciebie. A moze masz juz mimo Twojego mlodego wieku juz bardzo bogate doswiadczenie zyciowe? Jak to jest? To co piszesz to teoria czy doswiadczenia?

152

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Domyślam się do czego zmierzasz. Daje rady, bo patrzę na to z boku. Nie kieruje się emocjami i doświadczeniem. Jeśli ktoś uważa, że moja pomoc jest zbędna, bo nie mam w tej kwestii doświadczenia, to nie musi moich rad stosować. Są osoby na forum, którym pomagam.

153

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

Daje rady, bo patrzę na to z boku. Nie kieruje się emocjami i doświadczeniem.

A czym sie kierujesz ? Jezeli nie doswiadczenie to tylko teoria ?

154

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

To że masz 30 lat o niczym nie świadczy. Człowiek ma tyle lat na ile się czuje.

Myszeczko, ale jeśli ja mam lat 36, a czuje się na 15, to nie powinnam wchodzić w dorosłe relacje z dorosłymi ludźmi i oczekiwać normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, bez dramatów, globusa i morza łez. Czuć się można na 15, ale wtedy trzeba szukać towarzystwa ludzi w tym wieku, wówczas wszystko będzie ok. Ja bym nie chciała partnera lat 15, ani nawet przyjaciółki. Dlatego muszę moją emocjonalność wznieść o kilka poziomów wyżej.
Z tym czuciem się na swój wiek to taki komunał dobry w sanatorium na dancingu lub w klinice chirurgii plastycznej

155

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Proponuje w tym temacie zadawać mi pytania. wink
www.netkobiety.pl/t45103.html

156

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
pani_zupa napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

To że masz 30 lat o niczym nie świadczy. Człowiek ma tyle lat na ile się czuje.

Myszeczko, ale jeśli ja mam lat 36, a czuje się na 15, to nie powinnam wchodzić w dorosłe relacje z dorosłymi ludźmi i oczekiwać normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, bez dramatów, globusa i morza łez. Czuć się można na 15, ale wtedy trzeba szukać towarzystwa ludzi w tym wieku, wówczas wszystko będzie ok. Ja bym nie chciała partnera lat 15, ani nawet przyjaciółki. Dlatego muszę moją emocjonalność wznieść o kilka poziomów wyżej.
Z tym czuciem się na swój wiek to taki komunał dobry w sanatorium na dancingu lub w klinice chirurgii plastycznej

Nie dokładnie o to mi chodziło. Raczej o to, że jak autorka będzie cały czas się martwiła o to, że ma już 30 lat (świadczy o tym, że czuje się staro), to inni też ją za taką będą uważać.

157

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
pani_zupa napisał/a:

Z tym czuciem się na swój wiek to taki komunał dobry w sanatorium na dancingu lub w klinice chirurgii plastycznej

Slusznie smile Czyli Myszeczka tylko sloganami i teoria potrafi doradzac. Myszeczka to, ze cos fajnie brzmi, nie znaczy, ze jest prawda. Dobrze by bylo sie troche zastanowic co sie mowi, bo potem to juz tylko poplatanie z pogmatwaniem sad I na najprostsze pytanie nie potrafisz odpowiedziec tylko odsylasz do linka.
Moim zdaniem ten temat z wiekiem to nie off top, poniewaz autorka tego watku w wieku 28 lat jest emocjonalnie jeszcze dziewczynka.

158

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Happyfull napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Z tym czuciem się na swój wiek to taki komunał dobry w sanatorium na dancingu lub w klinice chirurgii plastycznej

Slusznie smile Czyli Myszeczka tylko sloganami i teoria potrafi doradzac. Myszeczka to, ze cos fajnie brzmi, nie znaczy, ze jest prawda. Dobrze by bylo sie troche zastanowic co sie mowi, bo potem to juz tylko poplatanie z pogmatwaniem sad I na najprostsze pytanie nie potrafisz odpowiedziec tylko odsylasz do linka.
Moim zdaniem ten temat z wiekiem to nie off top, poniewaz autorka tego watku w wieku 28 lat jest emocjonalnie jeszcze dziewczynka.

Odesłałam do linku, bo uważam, że to temat autorki i prywatne pytania do mnie lepiej zadawać w moim temacie. Na wszystkie odpowiem.;)
Doradzać mogę. Do autorki należy decyzja czy moją radę zastosuje. Widzicie w tym jakiś problem?

159

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:
pani_zupa napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

To że masz 30 lat o niczym nie świadczy. Człowiek ma tyle lat na ile się czuje.

Myszeczko, ale jeśli ja mam lat 36, a czuje się na 15, to nie powinnam wchodzić w dorosłe relacje z dorosłymi ludźmi i oczekiwać normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, bez dramatów, globusa i morza łez. Czuć się można na 15, ale wtedy trzeba szukać towarzystwa ludzi w tym wieku, wówczas wszystko będzie ok. Ja bym nie chciała partnera lat 15, ani nawet przyjaciółki. Dlatego muszę moją emocjonalność wznieść o kilka poziomów wyżej.
Z tym czuciem się na swój wiek to taki komunał dobry w sanatorium na dancingu lub w klinice chirurgii plastycznej

Nie dokładnie o to mi chodziło. Raczej o to, że jak autorka będzie cały czas się martwiła o to, że ma już 30 lat (świadczy o tym, że czuje się staro), to inni też ją za taką będą uważać.

No to ja w wieku 39 lat musze sobie juz trumne kupic, bo jak juz dziewczyne 28 za stara sie uwaza ?
Inni a co ja inni maja obchodzic?

160

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Happyfull napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:
pani_zupa napisał/a:

Myszeczko, ale jeśli ja mam lat 36, a czuje się na 15, to nie powinnam wchodzić w dorosłe relacje z dorosłymi ludźmi i oczekiwać normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, bez dramatów, globusa i morza łez. Czuć się można na 15, ale wtedy trzeba szukać towarzystwa ludzi w tym wieku, wówczas wszystko będzie ok. Ja bym nie chciała partnera lat 15, ani nawet przyjaciółki. Dlatego muszę moją emocjonalność wznieść o kilka poziomów wyżej.
Z tym czuciem się na swój wiek to taki komunał dobry w sanatorium na dancingu lub w klinice chirurgii plastycznej

Nie dokładnie o to mi chodziło. Raczej o to, że jak autorka będzie cały czas się martwiła o to, że ma już 30 lat (świadczy o tym, że czuje się staro), to inni też ją za taką będą uważać.

No to ja w wieku 39 lat musze sobie juz trumne kupic, bo jak juz dziewczyne 28 za stara sie uwaza ?
Inni a co ja inni maja obchodzic?

Autorka się martwi, że ma już 30 lat i w tym wieku trudno jej będzie znaleźć kogoś.
Chce ją tylko uświadomić, że 30 lat to druga młodość i jeszcze ma szanse być szczęśliwą.

161 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-02-26 23:37:33)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

Autorka się martwi, że ma już 30 lat i w tym wieku trudno jej będzie znaleźć kogoś.
Chce ją tylko uświadomić, że 30 lat to druga młodość i jeszcze ma szanse być szczęśliwą.

Myszeczka teraz to juz sie sama  pokrecilas smile Masz 21 lat i  "chcesz" uswiadamiac kogos, ze 30 lat to druga mlodosc. A kiedy jest ta pierwsza? Same teorie i slogany i to Ci tez wlasnie probuje "uswiadomic" smile

162 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-02-26 23:47:11)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Happyfull napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Autorka się martwi, że ma już 30 lat i w tym wieku trudno jej będzie znaleźć kogoś.
Chce ją tylko uświadomić, że 30 lat to druga młodość i jeszcze ma szanse być szczęśliwą.

Myszeczka teraz to juz sie sama  pokrecilas smile Masz 21 lat i  "chcesz" uswiadamiac kogos, ze 30 lat to druga mlodosc. A kiedy jest ta pierwsza? Same teorie i slogany i to Ci tez wlasnie probuje "uswiadomic" smile

To podam przykład mojej cioci. Jest to kobieta która ma lat 41, ale w ogóle to po niej nie widać! Ma dużo rozstępów na brzuchu i ogromną bliznę po cesarkim cięciu, ale mimo tego jest bardzo atrakcyjną kobietą! Faceci się za nią oglądają, bo mocno dba o siebie, jest pewna siebie i nie czuje się na tyle lat ile ma. Ma również powodzenie u mężczyzn. Nigdy w życiu nie robiła sobie żadnych zabiegów. Jest naturalna i atrakcyjna. Więc jak widać to nie wiek stanowi problem, a niskie poczucie własnej wartości.

163

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:
Happyfull napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Autorka się martwi, że ma już 30 lat i w tym wieku trudno jej będzie znaleźć kogoś.
Chce ją tylko uświadomić, że 30 lat to druga młodość i jeszcze ma szanse być szczęśliwą.

Myszeczka teraz to juz sie sama  pokrecilas smile Masz 21 lat i  "chcesz" uswiadamiac kogos, ze 30 lat to druga mlodosc. A kiedy jest ta pierwsza? Same teorie i slogany i to Ci tez wlasnie probuje "uswiadomic" smile

To podam przykład mojej cioci. Jest to kobieta która ma lat 41, ale w ogóle to po niej nie widać! Ma dużo rozstępów na brzuchu i ogromną bliznę po cesarkim cięciu, ale mimo tego jest bardzo atrakcyjną kobietą! Faceci się za nią oglądają, bo mocno dba o siebie, jest pewna siebie i nie czuje się na tyle lat ile ma. Ma również powodzenie u mężczyzn. Nigdy w życiu nie robiła sobie żadnych zabiegów. Jest naturalna i atrakcyjna. Więc jak widać to nie wiek stanowi problem, a niskie poczucie własnej wartości.

Myszeczka to super, ze masz taka atrakcyjna 41 letnia ciocie, ktora ma powodzenie u mezczyzn smile

164

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Witajcie

odezwał się do mnie mój były niestety, chciałby spróbować odbudowywać to, rozmawialiśmy wczoraj przez tel, nawet brzmiał sensownie, ale dzisiejsza rozmowa na gg mnie rozwaliła. Nie jestem w stanie jej przytoczyć, więc po prostu skopiuję najbardziej smakowite kąski:

"Nigdy zle ci nie zyczylem wrecz przeciwnie, co do twojego wygladau to bylo tylko z czystych dobrych intencji, ta krytyka nigdy nie byla podszyta zla intencja. Pokazac ci moja koncepcje dotyczącą zafarbowania włosów, tylko sugestie nic wiecej, zeby nie bylo jakiegos gadania, to nei jest podtekst"

(zobaczyłam zdjęcie pani w ognistorudym kolorze wlosow, ponieważ mam faktycznie trochę siwych i myślałam faktycznie o farbowaniu ale na ciemniejszy kolor, taki rudo-brązowy)

"Ja lubie takie kolory, zreszta takie kolory mowia ze kobieta jest interesujaca" (ja na to że ewentualnie mogę zafarbować, ale myslalam o ciemniejszym kolorze)

"tylko zebys nie sapala do mnie, ja ci nie kaze leba farbowac, ja mowie co mi sie podoba" (ja na to znowu ze moze ciemniejszy odcien)

"ty wiesz, rewolucjonista z granicami, masz racje nie ma co sie podpalac, smiac mi sie chce troche, bo zachowujesz sie jak taki kot co sie zastanawia czy wejsc do wody"

"zeby to zle nie zabrzmialo, ale chyba wyglad tak sie zastanawiam, jest dla mnie bardzo wazny, ale to chyba normalne, zeby ludzie sie sobie podobali, i byli dla siebie atrakcyjni, bo przeciez niesie to ze soba wiele, lepszy seks lepsze samopoczucie duma ze jest sie z kims atrakcyjnym

(potem wywiązała się rozmowa o ciuchach, że on lubi sportowy luźny styl ubierania się u dziewczyn)

"powiem ci ze bardzo ale bardzo chcialbym cie zobaczyc taka szczesliwa ruda w bialych trampkach jeansach haha"

"ja lubię fajnie ubrane kobiety, lubię luz, a ty ubierasz się no wogole jakos dziwnie, jak stara baba, poprostu ten twoj styl nie obraz sie jest troche nie trafiony; nic mi sie nie podobalo w tym jak się ubierałaś"

"lubie ladne rude zadbane na luzie, ladne ciemne oczy w makijazu itp, nic specjalnego"

(ja na to że się maluję przecież zawsze)

"srednio mi się podobal, ja lubie takie czarne na dole pod rzesami, Brytyjki tak się malują, oo, jak Cheryl Cole"

(i ponownie rozmowa zeszła na styl ubierania się)

"powiem tak jezeli dziewczyna jest ladna i szczupla to nie wiele trzeba, leb ladnie zrobiony, wciagnie jeansy i zarzuci t shirt, prosta sprawa pojdziesz hmm nie wiem do reserved i juz bedziesz widziec jak sie ubieraja mlode kobiety, nie umiem powiedzieć konkretnie jaki styl mi się podoba u dziewczyny, bo zawsze wybieralem te ktore mi sie podobaly"

"sluchaj chodzi mi o to ze jakos dziwnie sie ubierasz, nie mam zamiaru cie obrazic, jakos tak z innej epoki, ale to wina twoich kolezanek, bo masz brzydkie kolezanki, znajdz sobie mlodsza kumpele"

(to ja pytam co mu sie na poczatku we mnie spodobalo)

"chyba to ze jestes madra; a odnośnie wygladu... mordke masz ladna czasem, bo czasem jakos tak srednio ale generalnie masz bardzo ladne rysy, jestes ladna z twarzy"

Prosze o opinie zwlaszcza panow:)

165

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Może i nie jestem Panem, ale mam wrażenie, że to rozmowa gimnazjalistów...

166

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Witajcie

odezwał się do mnie mój były niestety, chciałby spróbować odbudowywać to, rozmawialiśmy wczoraj przez tel, nawet brzmiał sensownie, ale dzisiejsza rozmowa na gg mnie rozwaliła. Nie jestem w stanie jej przytoczyć, więc po prostu skopiuję najbardziej smakowite kąski:

"Nigdy zle ci nie zyczylem wrecz przeciwnie, co do twojego wygladau to bylo tylko z czystych dobrych intencji, ta krytyka nigdy nie byla podszyta zla intencja. Pokazac ci moja koncepcje dotyczącą zafarbowania włosów, tylko sugestie nic wiecej, zeby nie bylo jakiegos gadania, to nei jest podtekst"

(zobaczyłam zdjęcie pani w ognistorudym kolorze wlosow, ponieważ mam faktycznie trochę siwych i myślałam faktycznie o farbowaniu ale na ciemniejszy kolor, taki rudo-brązowy)

"Ja lubie takie kolory, zreszta takie kolory mowia ze kobieta jest interesujaca" (ja na to że ewentualnie mogę zafarbować, ale myslalam o ciemniejszym kolorze)

"tylko zebys nie sapala do mnie, ja ci nie kaze leba farbowac, ja mowie co mi sie podoba" (ja na to znowu ze moze ciemniejszy odcien)

"ty wiesz, rewolucjonista z granicami, masz racje nie ma co sie podpalac, smiac mi sie chce troche, bo zachowujesz sie jak taki kot co sie zastanawia czy wejsc do wody"

"zeby to zle nie zabrzmialo, ale chyba wyglad tak sie zastanawiam, jest dla mnie bardzo wazny, ale to chyba normalne, zeby ludzie sie sobie podobali, i byli dla siebie atrakcyjni, bo przeciez niesie to ze soba wiele, lepszy seks lepsze samopoczucie duma ze jest sie z kims atrakcyjnym

(potem wywiązała się rozmowa o ciuchach, że on lubi sportowy luźny styl ubierania się u dziewczyn)

"powiem ci ze bardzo ale bardzo chcialbym cie zobaczyc taka szczesliwa ruda w bialych trampkach jeansach haha"

"ja lubię fajnie ubrane kobiety, lubię luz, a ty ubierasz się no wogole jakos dziwnie, jak stara baba, poprostu ten twoj styl nie obraz sie jest troche nie trafiony; nic mi sie nie podobalo w tym jak się ubierałaś"

"lubie ladne rude zadbane na luzie, ladne ciemne oczy w makijazu itp, nic specjalnego"

(ja na to że się maluję przecież zawsze)

"srednio mi się podobal, ja lubie takie czarne na dole pod rzesami, Brytyjki tak się malują, oo, jak Cheryl Cole"

(i ponownie rozmowa zeszła na styl ubierania się)

"powiem tak jezeli dziewczyna jest ladna i szczupla to nie wiele trzeba, leb ladnie zrobiony, wciagnie jeansy i zarzuci t shirt, prosta sprawa pojdziesz hmm nie wiem do reserved i juz bedziesz widziec jak sie ubieraja mlode kobiety, nie umiem powiedzieć konkretnie jaki styl mi się podoba u dziewczyny, bo zawsze wybieralem te ktore mi sie podobaly"

"sluchaj chodzi mi o to ze jakos dziwnie sie ubierasz, nie mam zamiaru cie obrazic, jakos tak z innej epoki, ale to wina twoich kolezanek, bo masz brzydkie kolezanki, znajdz sobie mlodsza kumpele"

(to ja pytam co mu sie na poczatku we mnie spodobalo)

"chyba to ze jestes madra; a odnośnie wygladu... mordke masz ladna czasem, bo czasem jakos tak srednio ale generalnie masz bardzo ladne rysy, jestes ladna z twarzy"

Prosze o opinie zwlaszcza panow:)

Aż się na chwile stanę panem: czy Ty z tym kolesiem miałaś to opłakiwane porozumienie dusz i niezwykłe porozumienie?

167

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Witajcie

odezwał się do mnie mój były niestety, chciałby spróbować odbudowywać to, rozmawialiśmy wczoraj przez tel, nawet brzmiał sensownie, ale dzisiejsza rozmowa na gg mnie rozwaliła. Nie jestem w stanie jej przytoczyć, więc po prostu skopiuję najbardziej smakowite kąski:

"Nigdy zle ci nie zyczylem wrecz przeciwnie, co do twojego wygladau to bylo tylko z czystych dobrych intencji, ta krytyka nigdy nie byla podszyta zla intencja. Pokazac ci moja koncepcje dotyczącą zafarbowania włosów, tylko sugestie nic wiecej, zeby nie bylo jakiegos gadania, to nei jest podtekst"

(zobaczyłam zdjęcie pani w ognistorudym kolorze wlosow, ponieważ mam faktycznie trochę siwych i myślałam faktycznie o farbowaniu ale na ciemniejszy kolor, taki rudo-brązowy)

"Ja lubie takie kolory, zreszta takie kolory mowia ze kobieta jest interesujaca" (ja na to że ewentualnie mogę zafarbować, ale myslalam o ciemniejszym kolorze)

"tylko zebys nie sapala do mnie, ja ci nie kaze leba farbowac, ja mowie co mi sie podoba" (ja na to znowu ze moze ciemniejszy odcien)

"ty wiesz, rewolucjonista z granicami, masz racje nie ma co sie podpalac, smiac mi sie chce troche, bo zachowujesz sie jak taki kot co sie zastanawia czy wejsc do wody"

"zeby to zle nie zabrzmialo, ale chyba wyglad tak sie zastanawiam, jest dla mnie bardzo wazny, ale to chyba normalne, zeby ludzie sie sobie podobali, i byli dla siebie atrakcyjni, bo przeciez niesie to ze soba wiele, lepszy seks lepsze samopoczucie duma ze jest sie z kims atrakcyjnym

(potem wywiązała się rozmowa o ciuchach, że on lubi sportowy luźny styl ubierania się u dziewczyn)

"powiem ci ze bardzo ale bardzo chcialbym cie zobaczyc taka szczesliwa ruda w bialych trampkach jeansach haha"

"ja lubię fajnie ubrane kobiety, lubię luz, a ty ubierasz się no wogole jakos dziwnie, jak stara baba, poprostu ten twoj styl nie obraz sie jest troche nie trafiony; nic mi sie nie podobalo w tym jak się ubierałaś"

"lubie ladne rude zadbane na luzie, ladne ciemne oczy w makijazu itp, nic specjalnego"

(ja na to że się maluję przecież zawsze)

"srednio mi się podobal, ja lubie takie czarne na dole pod rzesami, Brytyjki tak się malują, oo, jak Cheryl Cole"

(i ponownie rozmowa zeszła na styl ubierania się)

"powiem tak jezeli dziewczyna jest ladna i szczupla to nie wiele trzeba, leb ladnie zrobiony, wciagnie jeansy i zarzuci t shirt, prosta sprawa pojdziesz hmm nie wiem do reserved i juz bedziesz widziec jak sie ubieraja mlode kobiety, nie umiem powiedzieć konkretnie jaki styl mi się podoba u dziewczyny, bo zawsze wybieralem te ktore mi sie podobaly"

"sluchaj chodzi mi o to ze jakos dziwnie sie ubierasz, nie mam zamiaru cie obrazic, jakos tak z innej epoki, ale to wina twoich kolezanek, bo masz brzydkie kolezanki, znajdz sobie mlodsza kumpele"

(to ja pytam co mu sie na poczatku we mnie spodobalo)

"chyba to ze jestes madra; a odnośnie wygladu... mordke masz ladna czasem, bo czasem jakos tak srednio ale generalnie masz bardzo ladne rysy, jestes ladna z twarzy"

Prosze o opinie zwlaszcza panow:)

Gadka menela, recydywisty spod latarni, czy potoczny dres??? Szkoda by mi bylo klawiatury na konwersacje z taka yntelygencja a co dopiero strzepic jezyk w 4 oczy. Arbiter elegancjary rodem z kanalow.

168

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ha ha ha ha ha ha przepraszam ale nic mi innego do głowy nie przychodzi ha ha ha ha ha

169 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-02-28 00:56:18)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ja mam pytanie do Ciebie: czemu Ty mu się tak dajesz???
Jeśli nie podoba Ci się kolor mocny rudy, to mu mówisz, że Ci się nie podoba! Koniec kropka!
Chcesz się na łagodniejszy kolor zafarbować to to zrób. To Ty masz się dobrze czuć, nie on!
Jeśli chodzi o ciuchy to może faktycznie warto podkreślić swoje wdzięki (nie dla niego, lecz dla siebie!) ?
Nie musisz kupować oryginalnych ciuchów, na straganach są czasem o wiele ładniejsze ubrania niż w tych galeriach! Na zimę ładny sweterek podkreślający figurę, do tego jeansy i buty na lekkim obcasie (jeśli nie lubisz na wysokim) i super laska będziesz! wink
I nie zmieniaj się dla niego, bo Cię do końca nie będzie szanował!
Powodzenia! wink

170

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Witajcie

odezwał się do mnie mój były niestety, chciałby spróbować odbudowywać to, rozmawialiśmy wczoraj przez tel, nawet brzmiał sensownie, ale dzisiejsza rozmowa na gg mnie rozwaliła. Nie jestem w stanie jej przytoczyć, więc po prostu skopiuję najbardziej smakowite kąski:

"Nigdy zle ci nie zyczylem wrecz przeciwnie, co do twojego wygladau to bylo tylko z czystych dobrych intencji, ta krytyka nigdy nie byla podszyta zla intencja. Pokazac ci moja koncepcje dotyczącą zafarbowania włosów, tylko sugestie nic wiecej, zeby nie bylo jakiegos gadania, to nei jest podtekst"

(zobaczyłam zdjęcie pani w ognistorudym kolorze wlosow, ponieważ mam faktycznie trochę siwych i myślałam faktycznie o farbowaniu ale na ciemniejszy kolor, taki rudo-brązowy)

"Ja lubie takie kolory, zreszta takie kolory mowia ze kobieta jest interesujaca" (ja na to że ewentualnie mogę zafarbować, ale myslalam o ciemniejszym kolorze)

"tylko zebys nie sapala do mnie, ja ci nie kaze leba farbowac, ja mowie co mi sie podoba" (ja na to znowu ze moze ciemniejszy odcien)

"ty wiesz, rewolucjonista z granicami, masz racje nie ma co sie podpalac, smiac mi sie chce troche, bo zachowujesz sie jak taki kot co sie zastanawia czy wejsc do wody"

"zeby to zle nie zabrzmialo, ale chyba wyglad tak sie zastanawiam, jest dla mnie bardzo wazny, ale to chyba normalne, zeby ludzie sie sobie podobali, i byli dla siebie atrakcyjni, bo przeciez niesie to ze soba wiele, lepszy seks lepsze samopoczucie duma ze jest sie z kims atrakcyjnym

(potem wywiązała się rozmowa o ciuchach, że on lubi sportowy luźny styl ubierania się u dziewczyn)

"powiem ci ze bardzo ale bardzo chcialbym cie zobaczyc taka szczesliwa ruda w bialych trampkach jeansach haha"

"ja lubię fajnie ubrane kobiety, lubię luz, a ty ubierasz się no wogole jakos dziwnie, jak stara baba, poprostu ten twoj styl nie obraz sie jest troche nie trafiony; nic mi sie nie podobalo w tym jak się ubierałaś"

"lubie ladne rude zadbane na luzie, ladne ciemne oczy w makijazu itp, nic specjalnego"

(ja na to że się maluję przecież zawsze)

"srednio mi się podobal, ja lubie takie czarne na dole pod rzesami, Brytyjki tak się malują, oo, jak Cheryl Cole"

(i ponownie rozmowa zeszła na styl ubierania się)

"powiem tak jezeli dziewczyna jest ladna i szczupla to nie wiele trzeba, leb ladnie zrobiony, wciagnie jeansy i zarzuci t shirt, prosta sprawa pojdziesz hmm nie wiem do reserved i juz bedziesz widziec jak sie ubieraja mlode kobiety, nie umiem powiedzieć konkretnie jaki styl mi się podoba u dziewczyny, bo zawsze wybieralem te ktore mi sie podobaly"

"sluchaj chodzi mi o to ze jakos dziwnie sie ubierasz, nie mam zamiaru cie obrazic, jakos tak z innej epoki, ale to wina twoich kolezanek, bo masz brzydkie kolezanki, znajdz sobie mlodsza kumpele"

(to ja pytam co mu sie na poczatku we mnie spodobalo)

"chyba to ze jestes madra; a odnośnie wygladu... mordke masz ladna czasem, bo czasem jakos tak srednio ale generalnie masz bardzo ladne rysy, jestes ladna z twarzy"

Prosze o opinie zwlaszcza panow:)

Dupek i frajer. Zero męskości. To jeszcze chłopiec i do tego nie wychowany. No i idiota. To tak po krótce.
Dziewczyno szanuj się. Płakałaś za takim palantem co to pół dnia pod reserved wystaje ? big_smile

171

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

CZyli absolutnie nie traktować tego w formie sugestii, dobrych rad?

172

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

CZyli absolutnie nie traktować tego w formie sugestii, dobrych rad?

Absolutnie ! Jakie dobre rady ????? To że chce zrobić z Ciebie swoją laleczkę ?? Sugestie ?? Możesz mu zasugerować żeby spier... się wypchał !

Masz być sobą. Masz się czuć dobrze , być szczęśliwa. Ubierać się tak jak TY lubisz.
Masz być z kimś kto Cie uszczęśliwia , a nie z kimś, na kim musisz robić wrażenie !

173

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

A ja uważam, że troszkę on może mieć rację ten Twój eks, ale tylko troszkę!
Bo jeśli faktycznie kompletnie nie zastanawiasz się co ubierasz to troszkę nie fajnie. No chyba że te ciuchy które ubierasz bardzo lubisz to ok. Ale jeśli ubierasz je tylko po to, by być ubraną to może warto odświeżyć swoją garderobę? Jeśli jesteś szczupła to warto podkreślić swoją figurę. I podobało mi się jak napisał, że on chce uśmiechniętą kobietę. Też bym chciała byś taka była i przede wszystkim pewna siebie! wink

174

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Nie sluchaj myszeczki ! Bzdury pisze. Jak zawsze.

Gosc nie ma racji , nie szanuje Cie , odzywa sie ignorancko , cynicznie i lekcewazaco.
Nie chce byc z,Toba tyljo chcd Cie zmienic w swoje wyobrazenie. od tego sie zaczyna.
Bedziesz nosic ciuchy i buty jakie chce , fryzury i makijaz , bedziesz musiala robic to co on lubi i chodzic gdzie on lubi. Spedzac czas jak on lubi i jesc to co on lubi. Etc etc etc.

myszeczko dziewczynko jak masz tak radzic i wpedzac ludzi w kompleksy to idz odswiez swoja garderobe lepiej.

175

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Poprostu Daniel napisał/a:

Nie sluchaj myszeczki ! Bzdury pisze. Jak zawsze.

Gosc nie ma racji , nie szanuje Cie , odzywa sie ignorancko , cynicznie i lekcewazaco.
Nie chce byc z,Toba tyljo chcd Cie zmienic w swoje wyobrazenie. od tego sie zaczyna.
Bedziesz nosic ciuchy i buty jakie chce , fryzury i makijaz , bedziesz musiala robic to co on lubi i chodzic gdzie on lubi. Spedzac czas jak on lubi i jesc to co on lubi. Etc etc etc.

myszeczko dziewczynko jak masz tak radzic i wpedzac ludzi w kompleksy to idz odswiez swoja garderobe lepiej.

Czytaj ze zrozumieniem błagam! Pisałam, że nie ma robić tego dla niego, nie ma robić tego co on chce! Pisałam wyżej nawet, że jeśli chce zafarbować włosy na kolor ciemniejszy to niech to zrobi! Nie taki jaki on chce! Bo to ona ma się czuć dobrze, a nie on!
Ale uważam, że to nie jest zły pomysł jeśli by troszkę zmieniła ubiór jeśli chce! Dla siebie! Idzie wiosna. Więc może to dobry pomysł. Jeśli nie chce i czuje się dobrze w swoich rzeczach to niech tego nie zmienia. Jeśli nie zrozumiałeś co napisałam to trudno. Możesz uważać że jak zwykle źle doradzam. Mam to gdzieś.
Ale jeśli dziewczyna pyta się czy ma eksa wiadomości traktować jako rady, tzn że ma jakieś wątpliwości. Może jest gotowa i chętna coś w sobie zmienić dla siebie? Przecież to tylko z korzyścią dla siebie. Może dzięki temu poczuje się pewniejsza siebie, atrakcyjniejsza?

176

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ale właśnie ja się dobrze czuję w moich ciuchach, wiele osób mi mówi że fajnie się ubieram, mam swój styl. Faktycznie niezbyt sportowy - preferuję raczej tuniki, różne sweterki, spódniczki itp. Buty na obcasie niższym lub wyższym. ..

Niewiele to zmienia w mojej sytuacji ale tak chciałam wyjaśnić że nie jestem zaniedbana czy coś takiego;)

177

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Ale właśnie ja się dobrze czuję w moich ciuchach, wiele osób mi mówi że fajnie się ubieram, mam swój styl. Faktycznie niezbyt sportowy - preferuję raczej tuniki, różne sweterki, spódniczki itp. Buty na obcasie niższym lub wyższym. ..

Niewiele to zmienia w mojej sytuacji ale tak chciałam wyjaśnić że nie jestem zaniedbana czy coś takiego;)

Jesteś zaniedbana, ale EMOCJONALNIE, to już wiesz i nad tym pracuj.
Adidasy Ci zdrowego związku nie zbudują
Mam tylko nadzieję, że wypowiedzi tego buraka Cię skutecznie zniesmaczyły i chwalisz Boga czy inne siły za dar obcowania z tym stylistą tylko 2 tygodnie

powodzenia

178

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Przede wszystkim ten Twój ex to nie jest normalny facet. Z jego wypowiedzi wynika jasno, że to burak i popierdółka. Dziękuj Bogu, że  los dał Ci szansę uwolnienia się od idioty, który swoje kompleksy chce leczyć wizerunkiem partnerki. Tak niedojrzały i nudny gościu nie jest nawet jak gówno przyklejone do buta, bo szczęścia Ci nie przyniesie.

179

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Ale właśnie ja się dobrze czuję w moich ciuchach, wiele osób mi mówi że fajnie się ubieram, mam swój styl. Faktycznie niezbyt sportowy - preferuję raczej tuniki, różne sweterki, spódniczki itp. Buty na obcasie niższym lub wyższym. ..

Niewiele to zmienia w mojej sytuacji ale tak chciałam wyjaśnić że nie jestem zaniedbana czy coś takiego;)

A to w takim razie eksa kategorycznie nie słuchaj! Jeśli mu się taka nie podobasz to jego problem, nie Twój! Kochana to on ma problem ze sobą! Chce Ci zmienić znajomych, pasje i Ciebie samą! Nigdy w życiu sobie na to nie pozwól! A jemu jak się podobają kobiety ubrane w ciuchach reservedu to niech ich poszuka w galerii! Kobieto otwórz oczy! On nie chce Ciebie tylko chce panienkę, którą będzie mógł sobie ustawić jak będzie chciał.

180

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ja to wszystko kochani wiem. Ale teraz jeszcze do tego wszystkiego przyplątała się choroba mamy. Nie dość że choruje od lat na depresję - choć bierze leki i funkcjonuje dobrze - to od dłuższego czasu na dziwne wybroczyny na nogach, byłyśmy u wielu dermatologów, nikt nic nie wie, od 3 dni doszły do tego potworne bóle stawów i mięśni, nic nie pomaga, żadne środki przeciwbólowe, straszne to jest patrzeć jak mama od 3 dni leży w łóżku i nie może stanąć na nogach, a jak już to zrobi to wygląda jakby miała pląsawicę Huntingtona. Jutro postaram się żeby ją przyjęli w szpitalu. I takie właśnie sytuacje sprawiają że się czuję okropnie samotnie bez faceta. Aż krzyczeć się chcę z tej tęsknoty, żeby ktoś przytulił, pocieszył itp...

181

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Znajdzie się taki tylko musisz poznawać ludzi.;)
Może i tu na forum kogoś uda Ci się bliżej poznać?;)

182

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Witajcie

odezwał się do mnie mój były niestety, chciałby spróbować odbudowywać to, rozmawialiśmy wczoraj przez tel, nawet brzmiał sensownie, ale dzisiejsza rozmowa na gg mnie rozwaliła. Nie jestem w stanie jej przytoczyć, więc po prostu skopiuję najbardziej smakowite kąski:

"Nigdy zle ci nie zyczylem wrecz przeciwnie, co do twojego wygladau to bylo tylko z czystych dobrych intencji, ta krytyka nigdy nie byla podszyta zla intencja. Pokazac ci moja koncepcje dotyczącą zafarbowania włosów, tylko sugestie nic wiecej, zeby nie bylo jakiegos gadania, to nei jest podtekst"

(zobaczyłam zdjęcie pani w ognistorudym kolorze wlosow, ponieważ mam faktycznie trochę siwych i myślałam faktycznie o farbowaniu ale na ciemniejszy kolor, taki rudo-brązowy)

"Ja lubie takie kolory, zreszta takie kolory mowia ze kobieta jest interesujaca" (ja na to że ewentualnie mogę zafarbować, ale myslalam o ciemniejszym kolorze)

"tylko zebys nie sapala do mnie, ja ci nie kaze leba farbowac, ja mowie co mi sie podoba" (ja na to znowu ze moze ciemniejszy odcien)

"ty wiesz, rewolucjonista z granicami, masz racje nie ma co sie podpalac, smiac mi sie chce troche, bo zachowujesz sie jak taki kot co sie zastanawia czy wejsc do wody"

"zeby to zle nie zabrzmialo, ale chyba wyglad tak sie zastanawiam, jest dla mnie bardzo wazny, ale to chyba normalne, zeby ludzie sie sobie podobali, i byli dla siebie atrakcyjni, bo przeciez niesie to ze soba wiele, lepszy seks lepsze samopoczucie duma ze jest sie z kims atrakcyjnym

(potem wywiązała się rozmowa o ciuchach, że on lubi sportowy luźny styl ubierania się u dziewczyn)

"powiem ci ze bardzo ale bardzo chcialbym cie zobaczyc taka szczesliwa ruda w bialych trampkach jeansach haha"

"ja lubię fajnie ubrane kobiety, lubię luz, a ty ubierasz się no wogole jakos dziwnie, jak stara baba, poprostu ten twoj styl nie obraz sie jest troche nie trafiony; nic mi sie nie podobalo w tym jak się ubierałaś"

"lubie ladne rude zadbane na luzie, ladne ciemne oczy w makijazu itp, nic specjalnego"

(ja na to że się maluję przecież zawsze)

"srednio mi się podobal, ja lubie takie czarne na dole pod rzesami, Brytyjki tak się malują, oo, jak Cheryl Cole"

(i ponownie rozmowa zeszła na styl ubierania się)

"powiem tak jezeli dziewczyna jest ladna i szczupla to nie wiele trzeba, leb ladnie zrobiony, wciagnie jeansy i zarzuci t shirt, prosta sprawa pojdziesz hmm nie wiem do reserved i juz bedziesz widziec jak sie ubieraja mlode kobiety, nie umiem powiedzieć konkretnie jaki styl mi się podoba u dziewczyny, bo zawsze wybieralem te ktore mi sie podobaly"

"sluchaj chodzi mi o to ze jakos dziwnie sie ubierasz, nie mam zamiaru cie obrazic, jakos tak z innej epoki, ale to wina twoich kolezanek, bo masz brzydkie kolezanki, znajdz sobie mlodsza kumpele"

(to ja pytam co mu sie na poczatku we mnie spodobalo)

"chyba to ze jestes madra; a odnośnie wygladu... mordke masz ladna czasem, bo czasem jakos tak srednio ale generalnie masz bardzo ladne rysy, jestes ladna z twarzy"

Prosze o opinie zwlaszcza panow:)

Mordke masz ładna czasem...o matko kochana!!!

Upadłam, leżę i nijak się podnieśc nie mogę...

Poziom rynsztoka....litości!

Yyyy....czy ja dobrze gdzieś doczytałam, że on jakieś studia skończył?
Bo nie czuć tego w tych zdaniach....raczej to brzmi na takiego co do gimnazjum nie dotrwał!!

183

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Myszeczka23 napisał/a:

Znajdzie się taki tylko musisz poznawać ludzi.;)
Może i tu na forum kogoś uda Ci się bliżej poznać?;)

Myszeczka przestan prosze macic dziewczynie w glowie !!! Ona nie ma szukac nowego debila tylko pracowac nad soba !!! Po to poszla do psychologa !!! Z takim dzieciecym podejsciem do zycia trafi na takiego samego jak ten sad.

Autorko watku jak tam bylo u psychologa? Bylas czy nie?

184

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Zrobiłam coś strasznego:( moja mama jest poważnie chora, okazało się że bóle na które cierpi to ucisk na nerwy, dyskopatia i jest ryzyko że nie będzie już chodzić:(:( spotkałam się wczoraj z eks - przyszedł do mnie - mieliśmy pogadać, wypić kawę, a wylądowaliśmy w łóżku:(:( po wszystkim nawet mnie nie przytulił, tylko ubrał się i wyszedł, że niby musi się wcześniej położyć, bo rano wstaje do pracy. Tymczasem o 22 zagadał do mnie na gg i gadaliśmy do 1 w nocy. No i rozmowa, moje pytania, co z nami, czy jest szansa na odbudowanie tego, a on że tak, że będziemy się spotykać, na kawę, do kina, do łóżka też i zobaczymy co z tego będzie, chociaż nic nie obiecuje, bo się zraził do mnie, i ciężko mu wrócić, i w ogóle nie wie czy chce związku...

Dzisiaj też zagadał na gg, pierwszy, ale bardzo oschle ze mną rozmawiał, jak powiedziałam o mamie, że chciałabym żeby mnie przytulił, powiedział 'dlaczego'. Jak go zapytałam że przecież powiedział że nam daje szansę na odbudowanie tego, to powiedział, że on sam nie wie, żebym go o to nie pytała bo jest zmęczony, że nic do mnie nie czuje, i że nie wie czy poczuje. I że w ogóle za dużo gadam o tym naprawianiu tego między nami, że cyt. "nieumiejętnie się do tego zabieram" itp. itd. Na moje pytanie czy się spotkamy jakoś może za parę dni powiedział że tak, że się odezwie....

Pewnie na mnie nakrzyczycie, ale co robić? w sytuacji kiedy moja mama jest tak chora ja chcę mieć kogoś bliskiego!!!!!!!!

185

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

każdy popełnia błędy... grunt,żeby więcej tak nie robić..

On Cię nie kocha, bądź sobą.

186

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Szuka laski do łóżka. Nic nie obiecuje ale chodzić sypiać można. Znalazł ?

187

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Rozumiem że nie ma szans żeby to się przekształciło w normalny związek? ja wiem że ja teraz mówię irracjonalnie, ale ta choroba mamy mnie strasznie załamała, nie dam sobie rady sama:(!!

188

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Rozumiem że nie ma szans żeby to się przekształciło w normalny związek? ja wiem że ja teraz mówię irracjonalnie, ale ta choroba mamy mnie strasznie załamała, nie dam sobie rady sama:(!!

Co powiedział psycholog we wtorek?

189

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ze moj rozwoj emocjonalny został przerwany przez to że tata zmarł, jak miała 16 lat, więc faceta traktuję jak opiekuna, jak ojca. Mowilam tez o tej konkretnej sytuacji, to pani psycholog stwierdzila ze mam syndrom zony alkoholika, ze bede wierzyc ze on sie zmieni, ale sie nie zmieni. Ze nawet jakbym na poczatku zwiazku nie byla taka natretna, to i tak te jego cechy, to jak sie teraz zachowuje, wyszloby po jakims czasie. Ale moze tak by nie bylo? moze bylby teraz we mnie zakochany i wspieral mnie, teraz w tej ciezkiej sytuacji, kidy mama jest chora...? znowu dopadly mnie wyrzuty sumienia:(:(

190

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Ze moj rozwoj emocjonalny został przerwany przez to że tata zmarł, jak miała 16 lat, więc faceta traktuję jak opiekuna, jak ojca. Mowilam tez o tej konkretnej sytuacji, to pani psycholog stwierdzila ze mam syndrom zony alkoholika, ze bede wierzyc ze on sie zmieni, ale sie nie zmieni. Ze nawet jakbym na poczatku zwiazku nie byla taka natretna, to i tak te jego cechy, to jak sie teraz zachowuje, wyszloby po jakims czasie. Ale moze tak by nie bylo? moze bylby teraz we mnie zakochany i wspieral mnie, teraz w tej ciezkiej sytuacji, kidy mama jest chora...? znowu dopadly mnie wyrzuty sumienia:(:(

Pani psycholog ma doświadczenie, Ty nie, zatem słuchaj profesjonalisty, który takich przypadków przerobił sporo. Chyba, że Cię naprawdę rajcuje to użalanie. Nie zasłaniaj się też odejściem ojca i chorobą mamy, bo to nie usprawiedliwia wskakiwania do łóżka osobie nie wartej jednej Twojej myśli. Nie chcesz zauważyć, że masz problem- nie z mamą, nie z tatą, nie z jakimś bzykaczem, tylko z sobą. Nie taplaj się w dzieciństwie, zrozum je, ale nie szlochaj nad sobą.
Jeśli wolisz siedzieć i wzdychać za męskim ramieniem, które uchroni Cię przed złem tego świata, samotnością i chorobami to nieważne co Ci napiszemy- będziesz okolicznościami usprawiedliwiać wszystko. Idź na terapię, kontynuuj wizyty, bo samo dowiedzenie się, że masz syndrom żony alkoholika i ojciec odszedł to za mało...choć bardzo wiele.
My nic nie poradzimy na Twoje poczucie wartości, na angażowanie się w coś co jest zwyczajnie głupie i żenujące. Sama musisz to zobaczyć, a widzę po Twojej reakcji na jego postawę i twórczość na gg, że masz bielmo na oku. Zastanów się i rusz głową a nie bzykaj w poszukiwaniu bliskości, jedyne co z tego będzie to jakaś choroba przenoszona drogą płciową. Potem będziesz pisać: mam kiłę, tak mi smutno, muszę męskiego ramienia.

191

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Ja to wszystko wiem ,ale ta choroba mamy mnie dobiła:( jest sobota wieczór, ja siedzę w domu i nie mam co ze sobą zrobić. Najlepsze jest to że mam przyjaciół i znajomych, ale jedna przyjaciółka w ciąży, siedzi w domu źle się czuje, druga pojechała gdzieś do rodziny, dobry kumpel pracuje, inna koleżanka chora. A ja siedzę w domu zdołowana że nie mam co robić. I wyobrazam sobie oczywiscie co by bylo jakbym była z nim....

Glupie pytanie, ale co wy robicie jak jest weekend i akurat nie ma sie z kim spotkac?

192

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
Amidala29 napisał/a:

Ja to wszystko wiem ,ale ta choroba mamy mnie dobiła:( jest sobota wieczór, ja siedzę w domu i nie mam co ze sobą zrobić. Najlepsze jest to że mam przyjaciół i znajomych, ale jedna przyjaciółka w ciąży, siedzi w domu źle się czuje, druga pojechała gdzieś do rodziny, dobry kumpel pracuje, inna koleżanka chora. A ja siedzę w domu zdołowana że nie mam co robić. I wyobrazam sobie oczywiscie co by bylo jakbym była z nim....

Glupie pytanie, ale co wy robicie jak jest weekend i akurat nie ma sie z kim spotkac?

Czytam książki dotyczące własnego rozwoju.

193

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem
pani_zupa napisał/a:

Czytam książki dotyczące własnego rozwoju.

Moge tylko polecic smile

194 Ostatnio edytowany przez Poprostu Daniel (2013-03-02 20:41:09)

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Polecicie mi pare tytulow ? wink

195

Odp: Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

A czesto sie Wam zdarzaja takie weekendy ze siedzicie po prostu sami w domu? nie przeszkadza Wam to?

Posty [ 131 do 195 z 320 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie mogę sobie poradzić z rozstaniem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026