Amidala29 napisał/a:Ja jestem właśnie na straszliwym dnie:( wiem że moje pisanie jest pewnie denerwujące, ale naprawdę nie mam gdzie się wyżalić:( znajomym już nie chcę truć...
Zalenie nic nie pomoze
Trzeba dzialac !!!!
Czytaj dziewczyno czytaj
Badz w koncu madra dla siebie !!!!
Punkt pierwszej pomocy z Blogu Moje Dwie Glowy - wydrukowac i zawsze miec przy sobie !!!! Zawsze !!!!
Pamiętaj, że piszemy tu o wychodzeniu z chorych, toksycznych, przemocowych związków.
Chory związek to chory jego koniec. Tu nic nie będzie ani łatwe, ani normalne. Nieważne, czy rozstajesz się na własny wniosek czy na wniosek partnera. Nieważne, czy był alkoholikiem, przemocowcem, starym capem gustującym w pannach w wieku jego własnej córki, socjopatą, narcyzem, hazardzistą czy jakąś inną postacią choroby, zwyrodnienia lub wynaturzenia. Nieważne, czy Ty jesteś nosicielką własnego problemu - DDA, DDD, KKZB.[1]
To wszystko jest bez znaczenia, bo ten związek zwyczajnie Cię wykańcza i czujesz, że dłużej tak nie możesz żyć. Ale to tylko na poziomie rozsądkowym. Na poziomie emocjonalnym cała ta sprawa żyje jakby własnym życiem i w tym musisz sobie pomóc.
Mam dla Ciebie kilka wskazówek, które pomogą Ci przetrwać najtrudniejszy, początkowy etap czyli fazę ostrą.
A więc zaczynamy:
1. Masz prawo płakać, złościć się, wymiotować, rozmazywać gile po twarzy.
2. Nie wolno Ci myśleć o ?waszych? pięknych chwilach, słuchać ?waszych? melodyjek i oglądać romansideł. ?Piła 3? jest odpowiednim filmem dla Ciebie. Przynajmniej zobaczysz, że inni mają gorzej J.
3. Pisać, pisać, pisać. Nie wysyłać, nie wysyłać, nie wysyłać. Wyrzygaj do komputera albo notesu-dramatesu (trzymaj przy łóżku) wszystkie negatywne emocje. Spisz swój dziennik emocjonalny, ale pod żadnym pozorem nie wysyłaj tego do niego. To byłaby forma tłumaczenia się albo próba manipulowania nim, a ani jedno ani drugie nikomu nie jest potrzebne.
4. Poszukaj dobrego forum takich samych nieszczęsnych jak Ty i wypluj się tam do oporu. Dasz upust emocjom i nie będziesz rozrabiać w realu. Potraktuj to jako terapię grupową.
5. Terapia indywidualna - czasem trzeba. Kiedy już same sobie nie dajemy rady, kiedy pojawiają się myśli obsesyjne (albo, co nie daj Boże, samobójcze), kiedy zaczynamy wisieć nad urwiskiem, to trzeba umieć poprosić o pomoc. I najlepiej fachowca. To nic wstydliwego. Czasem konieczne będzie wsparcie chemiczne. Też dla ludzi.
6. Pracować, żyć, sprzątać - funkcjonować, bo jak upadnę, mogę nie wstać.
7. Jeśli upadnę, to nadal mam szansę się podnieść.
8. Szukaj ludzi - współczujących, empatycznych, znających temat. Oni będą rusztowaniem.
9. Staraj się znać granice w zanudzaniu otoczenia swoim nieszczęściem, bo cię wyeliminują.
10. Sport, sport, sport = endorfiny = trochę otuchy.
11. Zmuś się do wyjścia między ludzi, szukaj nowych aktywności, żeby choćby na 10 minut oderwać myśli od niewygodnego tematu.
12. Skończ z szukaniem winy w sobie i samoobwiniającymi myślami (?Jak mogłam być taka ślepa, głupia?. Nie jesteś ani ślepa, ani głupia. Jesteś może zbyt ufna, może zbyt kochająca, ale to się da naprawić.)
13. Wykopałaś go? Brawo! Sam poszedł ? tys piknie. Nie czekaj na jego powrót. Chrzań to. I tak nie wróci, a jak wróci, to dokopie jeszcze mocniej.
14. ZERO KONTAKTU. Żadnych SMS-ów, śledzenia, pisania, proszenia, szkodzenia, zemsty. Nie zamieniaj się w obsesora ani żałosną żebraczkę.
15. Jak się złamię (napiszę, będę prosić), to sobie wybaczę i zacznę próbować od początku.
16. Przypomnę sobie poprzednie związki. O nich już nie myślę, więc i o tym przestanę.
17. Lista kontrolna. Sporządź listę jego negatywnych cech, tego, czym Cię krzywdził? Zdradzał, obrażał, bekał, puszczał wiatry i sikał na deskę, nigdy nie robił zakupów, przepijał domowy budżet, lekceważył, no ... może więc wcale nie był taki idealny. Czy aby na pewno chcę jego powrotu i żyć z nim aż do śmierci? Lista musi być szczegółowa i w pogotowiu, bo nigdy nie wiadomo, kiedy dopadną Cię dwaj wrogowie: ckliwość i sentyment.
18. Nie szukaj klina. Jeszcze nie jesteś gotowa. Teraz przyciągniesz tylko kolejną taką samą łajzę jak ta, od której uciekasz.
19. Nie pij. No, może odrobinkę. A najlepiej melisę. No dobra, nie bądźmy pruderyjne ? 50-ka wódki nie zrobi z Ciebie alkoholiczki.
20. Spróbuj czegoś, czego nie próbowałaś nigdy wcześniej - skok na linie, bębny afrykańskie, łyżwiarstwo figurowe, inne dziwolągi (tworzymy nowe połączenia nerwowe w mózgu ? nie związane z TAMTYM ŻYCIEM).
21. Fryzjerka, kosmetyczka, nowy krem, masaż, botox, pedicure, doklejane rzęsy i wszelka inna cholera, o ile tylko sprawi to, że poczujesz się ładniejsza, lepsza, atrakcyjniejsza i nie taka znów ostatnia.
22. On może mamić, wracać, obiecywać, zaklinać się, podcinać sobie żyły, ale to tylko spektakl wynikający z jego nudy i obliczony na twoje słabości. Możesz być jeszcze uczciwym wyborem jakiegoś fajnego faceta a nie skutkiem ubocznym histerycznej łapanki znudzonego toksyka.
23. Wszelkimi dostępnymi sposobami pracuj nad odbudową poczucia własnej wartości.
24. Czytaj dużo literatury fachowej (?Literatura?) - poszukuj problemu w sobie. Przyda się na przyszłość. Szukaj odpowiedzi na pytanie ?Jak w to bagno wlazłam?? a nie ?Dlaczego nie udało mi się w tym bagnie utrzymać??.
25. Rób sobie drobne przyjemności. To wbrew pozorom nie jest takie proste zadanie, ale można się tego nauczyć - delektuj się kąpielą z bąbelkami (to nic, że będziesz jednocześnie płakać i smarkać do wanny); idź do sauny; wpuść psa do łóżka; nie sprzątaj mieszkania, albo na odwrót - wypucuj je przeganiając starą energię.
26. Stawiaj sobie drobne codzienne cele. Spisuj zadania do zrobienia na następny dzień. I tak wykonasz z tego tylko 10%, ale będziesz miała świadomość, że JAKOŚ ogarniasz tę przytłaczającą codzienność.
27. Popatrz na świat z innej perspektywy - wyjedź gdzieś choćby na dwa dni, zmień horyzont i powietrze. I, na miły Bóg, nie w miejsca, w których byłaś z nim.
28. Wyrzuć wszystko, co ma z nim związek. Bez przytulania i wąchania jego ulubionego swetra, bez przyglądania się zdjęciom i analizowania ?Jak to byliście WTEDY szczęśliwi?, spal symbolicznie jego zdjęcie paszportowe. Taka wschodnioeuropejska odmiana voo-doo jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
29. Jak da radę - zmień mieszkanie. Nic bardziej nie przygnębia niż wracanie do ?waszych? pustych ścian.
30. Zmień sygnał telefonu i przychodzących SMS-ów. Stary dzwonek to dzwonek oczekiwania na SMS albo telefon OD NIEGO.
31. Nie trać z oczu kwestii formalno-prawnych. Od ich rozwiązania może zależeć Twój przyszły byt i komfort psychiczny. Zabierz się za to natychmiast. Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Poszukaj bezpłatnej (a jak Cię stać, to odpłatnej) konsultacji prawnej, podatkowej, wszelakiej. To też pozwoli Ci się oderwać i zapanować nad chaosem. Za jakiś czas sama sobie podziękujesz za tryumf rozsądku nad emocjami.
32. Zainwestuj w dobry stanik i czerwone szpilki. Plecy proste, brzuch wciągnięty - biodra same chodzą. I KONIECZNIE uśmiech. Wiem - nie do śmiechu Ci teraz i musisz trochę poudawać, ale to procentuje, bo mózg podobno samoczynnie reaguje na to charakterystyczne napięcie mięśni wokół ust :-).
33. Nie leż długo w łóżku. Jeśli w nocy nie możesz zasnąć - wstań i zrób coś pożytecznego, wypij kubek ciepłego mleka. Rano, zaraz po obudzeniu, jak najszybciej ewakuuj się z pościeli. W Twoim aktualnym stanie zaleganie w łóżku to wspaniały sposób na popadnięcie w depresję.
34. A nade wszystko zapamiętaj: Ten, kto wyrządził Ci krzywdę nie jest wart Twoich łez, a ten, kto jest ich wart, nigdy nie wyrządzi Ci krzywdy.
DDA - dorosłe dziecko alkoholika
DDD - dorosłe dziecko rodziny dysfunkcyjnej
KKZB - kobieta kochająca za bardzo (co w zasadzie jest pochodną dwóch poprzednich)