netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

problemy małżeńskie

927 odpowiedzi143 466 wyświetleńzałożony przez Liwia, 10.05.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problemy małżeńskie

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 928 ]

66

Odp: problemy małżeńskie

Jeżeli kiedyś odejdzie od Ciebie na zawsze miej nadzieję, że więcej go nie zobaczysz - ani samego ani w towarzystwie innej kobiety. I być może okaże się, że będzie Ci wtedy znacznie lepiej.

Liwia, nie możesz budować związku na strachu przed opuszczeniem. Rozumiem, że były między wami trudne chwile ale teraz postanowiliście spróbować raz jeszcze (o ile dobrze zrozumiałam Twój ostatni post). W takim razie postaraj się nie myśleć o tym co było jako o możliwej przyszłości tylko o przeszkodach, które pokonaliście. Pracuj nad swoimi wadami i motywuj partnera aby pracował nad swoimi - po rozstaniu widzicie oboje co chcecie w sobie zmienić. Teraz nadeszła pora kiedy trzeba zebrać się w sobie i włożyć mnóstwo energii w przebrnięcie przez trudny okres. Im bardziej będziesz myśleć o tym, że któregoś dnia znowu on może Ciebie zostawić tym bardziej będziesz oddalać się od szczęśliwego związku. Przemyśl to i postaraj się zmienić swoje myślenie i zachowanie, bo czarne scenariusze zasłonią ci szczęście wynikające z waszej relacji.

67

Odp: problemy małżeńskie

Próbujemy niby odbudować to co się rozpadło, ale wszystko stoi nam na przeszkodzie-nie ma mieszkania do wynajęcia, on mieszka u rodziców, a ja z dzieckiem u moich (chociaz mieszkania mamy osobne), on traktuje mnie jakbym ja zawiniła wszystkim problemom, a ja mam mętlik w głowie-on był raczej zawsze napędem w tym związku, a teraz ja mam brać całą naprawę na siebie........

68

Odp: problemy małżeńskie

Nie możesz brać całej naprawy na siebie - możesz jedynie pracować teraz nad sobą. Jeżeli tak zrobisz to są dwa scenariusze - albo on zauważy to, zastanowi się chwilę i sam również zacznie pracować nad sobą albo ty się zmienisz i zapytasz siebie po co ci w życiu taki ciężar. Innej opcji nie ma, a każda z nich ma i plusy i minusy.

69

Odp: problemy małżeńskie

Dziekuję Penylane! Nie wiem czy wystarczy mi sił, jak widze, że on mnie lekceważy........

70 Ostatnio edytowany przez Blondynka (2009-07-20 17:23:41)

Odp: problemy małżeńskie

Salomea,kiedys Twoj Synek Ci podziekuje ze odeszlas, ze nie kazalas mu patrzec na to wszytsko co bylo zle...mimo ze jest Ci teraz ciezko,mysle ze "dziekuje" z ust Twego synka wynagrodzi Ci wszelka krzywde...kazda lze smile))) tego Ci zycze big_smile

Liwia podziwiam Cie Kobieto!!! smile mimo wszystko probujesz ratowac malzenstwo,ale pomysl...kosztem czego?? kosztem lez,cierpienia,niepokoju...skurczy w brzuchu ze strachu???? zycze Ci jak najlepiej...ale na ile Ci wystarczy tych sil?? na rok na dwa?? przeciez wy macie sie razem zestarzec...dasz rade?? zadaj sobie te pytanie. pozdrawiam i sil zycze.;)

71

Odp: problemy małżeńskie

Liwia, proszę cie nie myśl teraz rozpaczliwie o ratowaniu związku, o naprawianiu jego, o tym co robić aby ON się zmienił.

Teraz liczysz się ty - twoje szczęście i twoje dobre samopoczucie. Jeżeli to osiągniesz łatwiej będzie ci zdecydować co dalej z tym związkiem.

72

Odp: problemy małżeńskie

Dziękuję Wam dziewczyny! Analizuję to wszystko o czym piszecie. Chciałbym nabrać sił na lepsze jutro-bardzo!

73

Odp: problemy małżeńskie

i nabierzesz:D

Ty jestes najwazniejsza tak samo jak Twoje dziecko!!!!zaslugujecie na spokoj i szczescie! nie masz czasami ochoty poczuc sie niezalezna??byc poza tym chorym ukladem(przepraszam ale tak uwazam)??
z nadzieja i usmiechem na ustach witac kazdy dzien...byc spokojna o przyszlosc??? musisz tego chciec!!!!

busiaczki;*

74

Odp: problemy małżeńskie

Witam Kobietki.Jestem na forum pierwszy raz.Czytałam posty i widzę,że nie tylko ja jestem w ciężkiej sytuacji.Podziwiam Liwię i szczerze odradzam powrót do męża,chociaż na Twoim miejscu zapewne walczyłabym do upadłego żeby uratować małżeństwo.Mój mąż pije.On oczywiście problemu nie widzi,ale dla mnie picie średnio raz w tygodniu do takiego stopnia że się wraca na czterech do domu,albo w ogóle sie nie wraca (bo tak też bywało) to jest problem.Tym bardziej ,że mamy 6 miesięczne dziecko.Małżeństwem jesteśmy od 1,5 roku.Mąż twierdzi ,że wyniosłam pewien obraz rodziny z domu i cały czas przenoszę go na obraz naszej rodziny.Miałam ojca alkoholika,później ojczyma alkoholika,który nas bił,ale mama od niego nie odeszła-i teraz z perspektywy czasu wiem,że lepiej żyć bez ojca niż patrzeć na łzy matki.Niby wyolbrzymiam to wszystko....ale mój ojciec tez tak mówił mojej mamie,a teraz ma 55 lat i chodzi brudny,śmierdzący i pijany po ulicy...

75

Odp: problemy małżeńskie

Macie rację dziewczyny, ja chwilami zaczynam cieszyć się jak on do mnie nie dzwoni, jak go nie widzę, wtedy momentami ogarnia mnie spokój i nawet radość. Każdy jego telefon do mnie postawia mnie "na baczność"-bo nie wiem, co znowu dziś wymyśli.
Masz racje Blondynko-to jest chory układ już od pewnego czasu-on robi ze mną co chcę. Uważa, że ja niczego nie rozumiem, że gdybym go kochała to starałabym się wszystko naprawiać, tylko pomija fakt, że jego gestem w moja stronę jest np. tylko to, że do mnie zadzwoni, że chce się spotkać, żeby powiedziec mi co znowu robię nie tak......Jestem zmęczona tą sytuacją strasznie. Wczoraj nakrzyczał na mnie, a dziś rano dzwonił, żeby mnie przeprosić. Że musimy pogadać jak wróci z pracy. Że wczoraj, gdybym go tak kochała nie pojechałabym z dzieckiem do Mc Donalda tylko z nim
(jak skończy trening)na basen........Wciąż o takie rzeczy mu się rozchodzi, wciąż ze mnie robi głupka.......

76

Odp: problemy małżeńskie
Liwia napisał/a:

Macie rację dziewczyny, ja chwilami zaczynam cieszyć się jak on do mnie nie dzwoni, jak go nie widzę, wtedy momentami ogarnia mnie spokój i nawet radość. Każdy jego telefon do mnie postawia mnie "na baczność"-bo nie wiem, co znowu dziś wymyśli.
Masz racje Blondynko-to jest chory układ już od pewnego czasu-on robi ze mną co chcę. Uważa, że ja niczego nie rozumiem, że gdybym go kochała to starałabym się wszystko naprawiać, tylko pomija fakt, że jego gestem w moja stronę jest np. tylko to, że do mnie zadzwoni, że chce się spotkać, żeby powiedziec mi co znowu robię nie tak......Jestem zmęczona tą sytuacją strasznie. Wczoraj nakrzyczał na mnie, a dziś rano dzwonił, żeby mnie przeprosić. Że musimy pogadać jak wróci z pracy. Że wczoraj, gdybym go tak kochała nie pojechałabym z dzieckiem do Mc Donalda tylko z nim
(jak skończy trening)na basen........Wciąż o takie rzeczy mu się rozchodzi, wciąż ze mnie robi głupka.......

Zwiazek, ze swojej definicji, powinien polegac na rownowadze (emocjonalnej, inteligencji itd). W momencie gdy ktoras ze stron swiadomie wykorzystuje swoja przewage, albo dazy do jej uzyskania to juz przestaje byc zdrowy zwiazek, a zaczyna sie bardziej lub mniej patologiczny uklad damsko-meski. Z Tego co piszesz Twoj zwiazek coraz bardziej zaczyna przypominac wlasnie taki uklad w ktorym jedna ze stron zaspakaja swoje potrzeby emocjonalne kosztem drugiej. Wszystkie dzialania zwiazane z budawa wlasnego ego kosztem drugiej osoby, tym bardziej gdy jest to zona/maz godne sa uboleania i potepienia. Wydaje sie ze musisz zrobic cos drastycznego zeby uswiadomic swojemu partnerowi ze zachowuje sie w sposob destrukcyjny, nieelegancki, zalosny (wiele slow by mozna dobrac na okreslenie takich zachowan). Niech dojrzeje i zacznie zachowywac sie jak mezczyzna. A co robi prawdziwy mezczyzna? W 1 kolejnosci dba o komfort emocjonalny swojej kobiety...

77

Odp: problemy małżeńskie

Dziękuję Andrzejas! Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. Najgorsze jest to, że  mąż nic nie rozumie, a winą obarcza tylko mnie. Myslałam, że jak spakuję jego rzeczy i zobaczy te torby coś sobie uświadomi-liczyłam, że to będzie drastyczne działanie, które otworzy mu oczy. Ale to na nic, teraz mam wypominane, że to ja go spakowałam i sama taką drogę mu wybrałam. I, że on całe życie starał się o mnie, więc ja mam teraz starać się o niego. Czuję się chwilami jak psychiczny wrak

78

Odp: problemy małżeńskie

Tylko tak naprawdę o co tu się starać Liwia?

79

Odp: problemy małżeńskie

kochana rzuc to wszytsko i idz na przod!!!wiem ze ciezko,ale tylko to moze Ci przyniesc "spokoj ducha" smile
pozdrawiam :] oczywiscie zrobisz co zechcesz:)

80

Odp: problemy małżeńskie
Liwia napisał/a:

Dziękuję Andrzejas! Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. Najgorsze jest to, że  mąż nic nie rozumie, a winą obarcza tylko mnie. Myslałam, że jak spakuję jego rzeczy i zobaczy te torby coś sobie uświadomi-liczyłam, że to będzie drastyczne działanie, które otworzy mu oczy. Ale to na nic, teraz mam wypominane, że to ja go spakowałam i sama taką drogę mu wybrałam. I, że on całe życie starał się o mnie, więc ja mam teraz starać się o niego. Czuję się chwilami jak psychiczny wrak

Nie masz za co dziekowac. Bardzo dobrze ze szukasz rady i obiektywnego spojrzenia na swoj zwiazek z boku, bo bedac w jakims ukladzie bardzo wielu rzeczy sie nie widzi. Niestety u Ciebie pojawil sie juz tzw syndrom ofiary wlasciwy szczegolnie np. zonom alkoholikow i wszelkim ofiarom dlugotrwalej przemocy zarowno fizycznej jak i psychicznej. Trzeba miec duzo sily zeby wurwac sie z takiego ukladu w momencie gdzy ma sie juz tak "zjechana" psychike, ale wierze ze Ci sie to uda. Z tego co piszesz widac ze jestes najzupelniej normalna, wrazliwa, uczuciowa i ciepla kobieta, ktora absolutnie nie zasluguje na takie traktowanie. To co mowi Twoj maz to po prostu stek bzdur i wyglada na to ze jedyne co go moze otrzezwic to radyklane posuniecia - wyrzucenie go z domu, wniosek rozwodowy itd. Zatem posluchaj dobrych rad kolezanek z forum i do dziela. Jesli czujesz ze nie masz sil zeby to zrobic to idz do psychologa. To naprawde moze pomoc wyrwac Ci sie z tego chorego ukladu.

Powodzenia i trzymaj sie dzielnie.

81

Odp: problemy małżeńskie

Andrzejas-jestem zdziwiona bardzo Twoją opinią-oczywiście pozytywnie. Jak rozumiem jestes mężczyzną-a każdy męzczyzna drugiego faceta broni. Dziękuję Ci bardzo, że obiektywnie patrzysz na to wszystko....
Ja spakowałam męża i od miesiąca ze mną nie mieszka-spakowałam go chcąc nim wstrząsnąć, prosiłam wtedy żeby nie odchodził, tłumaczyłam mu dlaczego go spakowałam, ale on mimo wszystko poszedł...
Wczoraj widziałm się z nim-najpierw próbował mnie całować itp. i w jego objęciach mówił do mnie w oczy "zastanawiam się czy się z Tobą nie rozwieść, bo Ty nigdy się nie zmienisz...a po rozwodzie moglibyśmy spotykać się jak dziewczyna i chłopak (dodam, że mamy dziecko)i na pewno fajnie by było". Powiedzcie czy ja jestem dziwna czy on? Bo to nie jest normalne......

82

Odp: problemy małżeńskie

On! Ale nie "dziwny", tylko nienormalny.

83

Odp: problemy małżeńskie
Liwia napisał/a:

Andrzejas-jestem zdziwiona bardzo Twoją opinią-oczywiście pozytywnie. Jak rozumiem jestes mężczyzną-a każdy męzczyzna drugiego faceta broni. Dziękuję Ci bardzo, że obiektywnie patrzysz na to wszystko....
Ja spakowałam męża i od miesiąca ze mną nie mieszka-spakowałam go chcąc nim wstrząsnąć, prosiłam wtedy żeby nie odchodził, tłumaczyłam mu dlaczego go spakowałam, ale on mimo wszystko poszedł...
Wczoraj widziałm się z nim-najpierw próbował mnie całować itp. i w jego objęciach mówił do mnie w oczy "zastanawiam się czy się z Tobą nie rozwieść, bo Ty nigdy się nie zmienisz...a po rozwodzie moglibyśmy spotykać się jak dziewczyna i chłopak (dodam, że mamy dziecko)i na pewno fajnie by było". Powiedzcie czy ja jestem dziwna czy on? Bo to nie jest normalne......

To ze facet zawsze bedzie bronil drugiego faceta a kobieta - kobiety to stereotypy. Poza tym ze jestesmy kobietami i mezczyznami jestesmy tez ludzmi. A na krzywde ludzka trzeba reagowac, niezaleznie jakiej ona jest plci. (Choc prywtanie uznaje wyzszosc kobiet nad gatunkiem meskim w wielu dziedzinach smile W najwiekszym skrocie powiedzialbym ze kobiety to bardziej humanitarny gatunek, jesli juz uogolniamy).
A to co robi Twoj maz to jakas paranoja. Szkoda ze tego nie widzisz sama, no ale jak widac za gleboko w tym tkwisz... Nabierz pewnosci siebie, poczuj ze jestes kobieta ktora zasluguje na duzo wiecej, na to byc byc kochana, szanowana i noszona na rekach. Normalni mezczyzni tez sa na swiecie, rozejrzyj sie, szkoda czasu na "bujanie sie" z kims tak popapranym jak Twoj maz... smile

pozdrawiam

84 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-09 15:43:31)

Odp: problemy małżeńskie

Dziekuję!!!
To, że on jest poparany juz słyszałm. Bardzo chciałabym dostrzec zdrowym spojrzeniem to co on robi, bardzo. Chwilami myślę, że widzę wszystko, ale za chwilę ryczeć mi się chcę nad tym wszystkim...

Jestem roztrzęsiona-przyjechał znów, rozmawiałam z nim w dobrych intencjach-o przebudowie domu, byśmy mieli osobne wejście (rodzice mieszkają na dole), znowu jestem najgorsza, nigdy się nie zmienię, nie jestem spontaniczna, nie chcę się z nim kochać w aucie, bo jestem zmęczona-on tego nie rozumie itd i powinnam wziąć kredyt 100000 na nowe mieszkanie by z nim być i naprawiać wszystko. Na końcu powiedział mi, że mamy iść własnymi drogami i najlepiej jak wżmiemy rozwód:(((
Wiecie jak mi jest przykro-jeszcze w sobotę jechałam po niego na imprezę, bo był pijany, zrobiłam  "to" z nim w aucie, bo powtarzał-kocham cię , kocham cię.......Głupia idiotka ze mnie mimo 30 lat

85

Odp: problemy małżeńskie

skurwy.....
Daj sobie spokój z tym palantem
Proszę Cie to do niczego nie prowadzi, facet Cię wykorzystuje bo nauczył się że to Ty chcesz budować i ratować ten związek,
Ten facet się nie zmieni kocha Cie tylko jak jesteś mu do czegoś potrzebna. Daj spokój sama nie uratujesz tego małżeństwa, a on nie ma najmniejszej chęci by dać coś z siebie.
Masz rodziców, pomogą Ci
Jesteś młoda napewno nie będziesz sama smile

86

Odp: problemy małżeńskie
yostynka napisał/a:

skurwy.....
Daj sobie spokój z tym palantem
Proszę Cie to do niczego nie prowadzi, facet Cię wykorzystuje bo nauczył się że to Ty chcesz budować i ratować ten związek,
Ten facet się nie zmieni kocha Cie tylko jak jesteś mu do czegoś potrzebna. Daj spokój sama nie uratujesz tego małżeństwa, a on nie ma najmniejszej chęci by dać coś z siebie.
Masz rodziców, pomogą Ci
Jesteś młoda napewno nie będziesz sama smile

Wlasnie, wez sobie Liwio, do serca rady kolezanki z forum, ktore podsumuje pierwsze zdanie cytoanej wlasnie wypowiedzi. Nie jestes glupia idiotka, ale ewidentnie sie pogubilas w tym wszystkim a poczucie wlasnej wartosci zostalo mocno przez "ukochanego" meza zdewastowane. I to chyba jest glowny problem - przestalas wierzyc ze jestes wartosvciowa, wspaniala kobieta , ktora zasluguje na to co najlepsze. I na Boge nie ludz sie ze jak mezowi zmieni sie humor i powie "kocham Cie" czy bedzie chcial "to" z Toba robic to cokolwiek zmieni. To puste slowa i czyny. Godzac sie na jakiekolwiek jego kaprysy faktycznie robisz straszna glupote. To on teraz powinien dostac szkole zycia, moze by to czegos go nauczylo... A moze nie...

Pozdrawiam

87

Odp: problemy małżeńskie

Dziękuję Wam.
Przykro mi strasznie, ale może dobrze, że kończy się ta farsa, bo ja już dłużej tak żyć nie mogę. A w aucie wtedy "to" zrobiłam łudząc się chyba, że będzie jakiś cud, a już od dawna nie czerpię z tego żadnej przyjemności.......

88

Odp: problemy małżeńskie

Kochana!!!
musisz uwierzyc ze masz sile by odciac sie od tego czlowieka!!! ten dran nie szanuje Cie ani jako kobiety ani jako matki swego dziecka!!! moim zdaniem nie ma co tu ratowac... on jest zwyklym ch**m i juz nic do nie nauczy...a przynajmniej nie Ty.przepraszam ze bede szczera ale on mysli ze moze Cie miec kiedy chce, ze zawsze zrobisz to czego on chce.domyslam sie ze bardzo boli...ale tylko w ten sposob odnajdziesz spokoj ducha,tak jak to wyzej napisalam!!! pisz co tam u Ciebie.

siły :*

89

Odp: problemy małżeńskie

Dziękuje Blondynko!
Co u mnie-wydaje mi się, że lepiej. Nawet zastanawiam się chwilami czy ja wogóle kocham tego człowieka. Jak przyjeżdża po dziecko-wciąż chce się ze mną widzieć, a wiecie, że ja patrzę wtedy na niego i nic-pustka, czekam kiedy skończy gadać i odjedzie, a ja wracam wtedy do domu i jest mi dobrze psychicznie. Myślę nad tym chwilami, dlaczego mam ratować ten związek, po co, dla kogo, w imię czego? Żebym widziała tą jego prawdziwą miłość do mnie, którą kiedyś widziałam- to może wtedy coś by we mnie drgnęło-ale nie ma tego czego oczekuję od niego......a nie czuję się na tyle winna (jak on uważa)tej sytuacji, żeby na siłę coś ratować-i to sama.....

Bardzo mi tu wszyscy (wszystkie)pomagacie-dziękuję, to co piszecie dodaje mi sił.....

90

Odp: problemy małżeńskie

Dasz radę Liwia. Wiadomo,że łatwo jest pisać ,a ciężej coś zrobić,ale trzymam za Ciebie kciuki. Jesteś fajną,dobrą kobieta i jeszcze poukładasz sobie życie z facetem który będzie widział w Tobie cały świat .

91

Odp: problemy małżeńskie

Wiecie dziewczyny ze mną chyba jest coś nie tak. Z jednej strony chciałabym walczyć o męża, o miłość, o to co nas łączyło, ale "coś" w środku mnie -nie pozwala mi na to. Nie wiem czy to jakaś blokada psychiczna, czy rzeczywiscie dociera do mojej świadomości to wszystko złe co mi zrobił. Tak jak pisałam wcześniej zastanawiam się czy ja jeszcze go kocham, czy to jest tylko uczucie-pustka po kimś kogo obok mnie nie ma.

Najgorsze jest to, że dziś usłyszałam, że moje dziecko ma smutne oczy i powodem jest to co dzieje się między mną a mężem i wiecie strasznie przykro mi się zrobiło, chciało mi się płakać-bo ona jest dla mnie najważniejsza, nie chcę żeby  była nieszczęśliwa!!!I zaczynam myśleć, że może powinnam "na siłę" ten związek ratować, by ona miała dwoje rodziców, a jej smutne oczy znów napełniły się szczęściem...

92

Odp: problemy małżeńskie

No i to najgorsza opcja, jaka moglabys wybrac. Dla malej. Byloby tylko gorzej. A z ciekawosci zapytam: jak tesc traktuje tesciowa? Bo mam taka teorie, ze jaki ojciec, taki syn. Czytam ksiazke Gortata "zla krew", ktora mnie w tym przekonaniu utwierdza. Przeszlam przez podobne pieklo, tylko nie mam dziecka.

93

Odp: problemy małżeńskie

Teść jest bardzo dobry dla tesciowej. Czasem jej przygada, ale kocha ją bardzo.

94

Odp: problemy małżeńskie

Liwio Twoja córcia będzie szczęśliwa jak będzie widziała że Ty jesteś szczęśliwa!!!!!!!!!!!!
Ja tez sie zastanawiam czy kocham czy nie czy warto sie starac czy nie ale różnica jest taka że ja czuje ze mnie kocha moze nie szanuje tak jak bym sobie tego zyczyła ale kocha i to mowi. U Ciebie chyba tego nie ma, moze gdyby on sie tez starał ... ale on chyba niechce

95

Odp: problemy małżeńskie

Dziś znów źle postąpiłam, na 100% on nie chce być ze mną.......
wczoraj przegrzebał mój telefon-zobaczył smsy od pewnego mężczyzny-którego poznałam w necie. Nie spotkałam się z nim jeszcze ani razu, tylko rozmawiamy przez gadu.......i wysyłając sobie smsy typu-co u ciebie?on czasem pisze np. tęsknię, zobaczył jeszcze 1 zdjęcie, które on mi przysłał.
I po tym co zobaczył mąż - powiedział mam dość tej farsy, nie chcę cię już... Tłumaczyłam mu, że to tylko znajomy, że to nikt dla mnie ważny i dobrze mi się z nim rozmawia i tyle......I znów dół, Boże

96

Odp: problemy małżeńskie

twój mąż szuka tylko pretekstu,zeby zwalic wine za wszystko na ciebie!tez tak mam...
a takie pisanie z kims obcym jest miłe-jak sie dostaje miłe smsy(których twój mąż ci dawno pewnie nie przysyła)uśmiech sam pojawia sie na twarzy!to takie miłe oderwac się od problemów,czasem opowiedziec coś tej osobie...
wiem,że dla dzieci jesteśmy gotowe wiele naprawic,zapomniec ,wybaczyć,ale jeśli tak jest tylko z twojej strony to odpuść sobie zanim mąż zacznie cie ranić i czerpac z tego satysfakcje i wszystko będzie słyszało dziecko-ono  najbardziej cierpi(widzę po swojej córci jak sie boi,jak jest smutna)
ja wiem,to nie jest łatwe,zawsze sie chce żeby dziecko miało pełną rodzinę,ale kosztem czego-twoich łez,strachu dziecka?

97

Odp: problemy małżeńskie

Boję się życia bez niego, chyba go wciąż kocham, ale nie mam sił do walki o tą miłość....wciąż powtarza mi, że nie tak się do niego odzywam, że nie staram się o niego jak powinnam, że nie będzie szukał juz mieszkania, żebym się z nim wyprowadziła...wszystko robie nie tak, a w jego mniemaniu on się stara naprawiać zwiazek, bo np. zaprosił mnie w zeszłym tygodniu na obiad itp. Mam jeden wielki mętlik w głowie, nie wiem co mam dalej robić z własnym życiem.......

98

Odp: problemy małżeńskie

wiem co czujesz...nie wiesz co myslec ,co czuć,chciałabyś żeby wszystko dobrze się ułożyło,ale chcesz też takiego samego traktowania jak ty go traktujesz:szacunku ,miłości,poczucia bezpieczeństwa,a nie strachu,,co mi dzisiaj powie,w jaki sposób jeszcze dowali,o co jeszcze oskarży?"...to wszystko nie jest takie łatwe,zepsuć jest łatwo,trudniej się przyznac do tego i próbować naprawić!
prawda jest taka,ze same nic nie zdziałamy jeśli nasi mężowie tego nie chcą!faceci często myślą tylko o sobie,zapominaja co czują dzieci,co my czujemy!my dla dzieci jesteśmy gotowe poczekać na szacunek z ich strony,na to,że może znów nas pokochają,dostrzegą nasze starania-niby nie ma nic w tym złego,bo kazdy chce szczęścia,rodziny,miłości!ale niekiedy to nic nie daje...nie można naprawić nic na siłę!czasem nie warto kochać za dwoje o otrzymywać w zamian obelgi,oskarżenia!my zasługujemy na szacunek,miłość,a nasze dzieci na spokój(bo teraz ich nie mają)
jeśli twój mąż nie umie,nie chce tego zrozumieć,naprawić,być z rodziną, to może trzeba sie przyznać do porażki,zacząć spokojne,choc samotne życie?to nie jest łatwe,nikt nie chce być sam..ale czy warto cierpieć w nieskończoność?

99

Odp: problemy małżeńskie

Masz rację Zbuntowana, świetą rację!
Moja histria z mężem dobiega końca!!!!
Poprosiłam go wczoraj, aby wrócił-mój ojciec poważnie zachorował-potrzebny jest w domu mężczyzna, mąż, który mnie wesprze, napisałam-wracaj do domu. I co? odpisał-co to ma być za sms?masz załamkę? Poprostu mnie zatkało. Po tym zadzwonił do mnie-po długiej konwersacji, po tym jak po raz kolejny powiedział mi, że słabo go kocham, bo nie staram się o niego, bo potrafie tylko ładne smsy pisać, że źle zrobiłam, bo dziecku nie kupiłam dla niego kwiatka z okazji urodzin, bo miałam smsy od innego meżczyzny w komórce itd.-postawiłam go przed wyborem-określ się-jesteś ze mną i dzieckiem czy mam przestać do Ciebie pisać i dzwonić-on odpowiedział-mam dość tej farsy, nie dzwoń i nie pisz. Wyłączyłam dziś telefon, czuję się jak na jakimś odtruwaniu od męża. Moja przyjaciółka uważa, że jestem głupia, bo pozwoliłam traktować się przez ostatnie miesiące jak nic nie warty przedmiot, ustawiany tu i tam. Ma rację, ale jest ciężko. Pokochałam fajnego mężczyznę prawie 14 lat temu. Nie wiem skąd to jego szczeniackie zachowanie, to znęcanie się psychiczne nad osobą, która tyle w życiu dla niego zrobiła. Nie wiem czy sprawia mu to radosc czy podnosi tym swoje ego. Nie wiem, bo ja nigdy tak nie postepowałam. Żal.
Przyznaję sie Zbuntowana do porażki, ale muszę zadbać teraz o siebie i dziecko, które przez ostatni czas widziało swoją matkę w kiepskim stanie. ze łzami w oczach i żyjacą bez celu. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale muszę. Rozmawiałam dzis nawet z psychiatrą-doskonały fachowiec-zna męża ciut. Ale uważa -po konsultacji z psychologiem u którego byłam jakiś miesiąc temu z meżem, że to co on obecnie ze mną robi nie jest normalne: zachowuje się jak egoista, dzieciak i królewicz, który chce mieć nade mną kontrolę (stara się nawet sprawdzać, gdzie jestem popołudniu czy wieczorem dzwoniąc tu i tam czy patrząc gdzie w moim mieście stoi moje auto). Doradził mi abym go namówiła na wizytę u niego-ale wierzcie nie mam sił.
Wiem, ze pewnie jeszcze długa moja droga do szczęścia, ale nie mam już wyboru, chcę spokoju dla mnie i dziecka. Ale czy dam radę...................................................................................Piszcie do mnie dziewczyny (i faceci, którzy rozumieja mój problem), proszę-każde Wasze słowa dodadzą mi sił i otuchy

100

Odp: problemy małżeńskie

Liwio ,bardzo ci współczuję ,wiem że dla kobiety rozpad rodziny to coś okropnego , ale dasz radę ,tylko się nie lituj nad tym debilem . Jakim prawem on ma cię sprawdzać gdzie jesteś i co robisz ?, przecież to jest chore ,on jest chory ! Dziewczyny maja rację ,jak ty zaczniesz być szczęśliwa to i twoja córka będzie . Ona widzi i czuje twój smutek i to że nie wiesz co masz robić ,ale bądź dzielna i nie poddaj się ,głowa do góry . Dużo jest kobiet ,nawet parę takich znam ,które zakończyły swoje małżeństwa ,teraz chodzą dumne bo mają święty spokój . Nie ratuj nic na siłę ,bo to już nie będzie małżeństwo a tylko dalszy ciąg złych wspomnień i uczynków .

101

Odp: problemy małżeńskie

Brawo! W lutym tego roku po ponad rocznym znecaniu sie psychicznym nade mna, zazadalam rozwodu. Za wziecie na siebie kosztow zwiazanych z rozprawa obiecalam, ze nic nie wezme od mojego bylego. Chetnie przystal, a ja mialam spokoj. Choc wspolnie zalozylismy firme *(na jego nazwisko), lecz jak zaczelismy zarabiac, to nawet nie chcial mnie ubezpieczyc, co dopiero utworzyc spolke. Nie mialam dostepu do konta, choc oficjalnie maz nazywal mnie Pania Prezes. Uslyszalam, ze od kiedy on ma (!!!) pieniadze, widzi, ze trzeba oczekiwac od zycia czegos wiecej (to bylo w kontekscie rozmowy o nas). Wiec znalazlam prace, wynajelam mieszkanie. W polowie lutego sie wyprowadzilam. W marcu zamieszkala tam inna kobieta smile. Zostawilam pieniadze, mieszkanie , nie zazadalam alimentow, choc mi sie od niego naleza (poltora roku temu dowiedzialam sie, ze jestem ciezko chora). W czerwcu mialam rozprawe. Zachowalam sie tak, jakby mi nigdy nie wyrzadzil krzywdy. A teraz czuje, jakby mi spadl olbrzymi ciezar z duszy. Czuje sie uwolniona. Zycze Ci tego samego uczucia. Czasem jest ciezko (ja z tym czlowiekiem bylam 12 lat). Ale nie jest nigdy tak ciezko jak bylo, gdy bylam z nim.

102

Odp: problemy małżeńskie

Dziekuję!!! Piszcie do mnie. Bardzo was proszę o słowa pocieszenia i otuchy..........

103

Odp: problemy małżeńskie

Liwia jesteś silną kobietą i bardzo fajnie,że poszłaś  po pomoc do specjalistów no i przede wszystkim,że zrozumiałaś,że dobro dziecka jest najważniejsze.Teraz jest cięzko,ale to wszystko wiele Cię nauczyło.Na pewno jeszcze wiele wspaniałych chwil przed Tobą.

104

Odp: problemy małżeńskie

I pamietaj, ze nigdy nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo.... smile

105

Odp: problemy małżeńskie

Dziękuję  Wam!
Mój mąż zdeklarował się, że wróci do domu, ale jak zrobię osobne wejście, żeby nie miał kontaktów z moimi rodzicami. Powiedziałam mu jakiś czas temu, że zrobię to za własne pieniądze i on na tym bazuje. Nie chce się do tego dołożyć, bo to mój dom (na mnie zapisany). Nie wie w sumie na 100% czy uda nam się naprawić to małżeństwo, bo nie wie czy ja będę czuła itp.  Mam mętlik w głowie. Powiedział mi, że był sam u jakiegoś psychologa i właściwie wyszło na to, że ja nie zapewniałam mu tego czego on ode mnie oczekiwał. Mamy różne chraktery: on jakby adhd miał-wciąż wszedzie go pełno, a ja spokojna i zrównoważona. Podobno taki układ może istnieć, ale trzeba potrafić się dogadać. Jeden drugiemu ma zapewniać takie czy inne potrzeby. Rozmyślam nad tym. Dochodzę do wniosków, że oboje chyba zawiniliśmy, oddalaliśmy się od siebie: bo ja nie zaspokajałam jego potrzeb a on moich. Ale nie wiem jeszcze co dalej zrobić. Na pewno osobne wejście zrobię, bo chcę zrobić to dla własnego komfortu. Ale jak będzie i czy on wtedy wróci nie wiem. I czy rzeczywiście będzie wtedy leoiej między nami też nie wiem...........Co o tym sądzicie dziewczyny???

106

Odp: problemy małżeńskie

tak mu psycholog powiedział????\
a mi się wydaje że u nikogo nie był tylko Ci tak powiedział.
Ty nie spełniasz jego oczekiwań???
A on spełniał Twoje czy on Ci dawał te podstawy które chciałaś.
Ja wiem Liwio że go kochasz i będziesz się starać musi przyjść jakiś konkretny moment w Twoim życiu żebyś dała sobie z nim spokój
Ale zycze Ci jak najlepiej

107

Odp: problemy małżeńskie

Dziekuję Yostynko.
Chyba był u jakiegoś psychologa, bo to jak mi tłumaczył -to jego przemyślenia i słowa na pewno nie były. Może rzeczywiście nie byłam taka jaką on sobie wymarzył i odwrotnie-nie wiem. Najgorsze jest to, że nie wiem co mam właściwie robić. On oczekuje , że ja teraz będę się starała o niego, uśmiechała się, wciąż dzwoniła-a wiecie mi brak chyba sił i ochoty na to...może za mna jest coś nie tak???

108

Odp: problemy małżeńskie

Dzięki Kennedy. Masz rację we wszystkim co piszesz. Ja właśnie boję się tego, że on wróci do mnie, ale po czasie i tak powie mi, że się nie zmieniłam, że jestem nieczuła itp. Osttnio, gdy powiedział mi o tym osobnym wejściu-to zapytał mnie: "a co zrobisz jak wrócę do domu a za pół roku nie będę chciał tam mieszkać?" Nie wiem co o tym mysleć-żal mi strasznie tego małżeństwa-zakochałam sie w fajnym facecie, może rzeczywiście wina jest moja? Ale czy warto próbować skoro na starcie on mi się pyta co zrobię gdy.....Chwilami naprawdę czuję się jak jakaś podwładna pana - króla, która ma robić to co on zechce....Powiedział mi nawet ostatnio, że nikt nie będzie kochał mnie nigdy tak jak on mnie i zawsze będzie mnie kochał mimo wszystko.....Czy to nie jest gra na moich uczuciach?

109

Odp: problemy małżeńskie

Jest. Tez takie rzeczy slyszalam. A teraz jest z inna Pania i opowiada jej to samo. Nie przejmuj sie tym. A przepraszam, ze tak z prywatnej strony zapytam : wierzysz w Boga? Pytam, bo chce pomoc. Gdy bylam u kresu wytrzymalosci psycho-fizycznej zaczelam sie modlic o pomoc. I wszystko sie rozwiazlo jakby samo, a mnie z kazdym dniem jakby mniej bolalo... Jesli wierzysz, to ta wiara moze Ci pomoc.

110

Odp: problemy małżeńskie

Tak. Jestem osobą wierzącą i praktykującą.
Teraz jak dzwonię do niego to jakiś zły jest na mnie, obrażony. A jeszcze tydzień temu kochał mnie i zawsze tak będzie-twierdził. jak możnatak postępowac z drugim człowiekiem-nie mogę tego zrozumieć!!!

111

Odp: problemy małżeńskie

po prostu wie co Cię boli i jakie zachowanie sprawi że będzie Ci przykro robi Ci z mózgu sieczkę i tyle.
ja tez usłyszałam kocham cie nie zdradzilem cie ale niechce z toba byc i jeszcze na koniec ze nie chce mnie znac!! i co ja mam o tym myslec??? jak on taki dla mnie to ja dla niego taka sama. wczoraj przegladałam jego rzeczy i wiesz jaka radoche mialam jak wyciagnelam jego slipki i umylam sobie nimi podłogę!!!!

112

Odp: problemy małżeńskie

ha ha! ja kiedys umylam kibel jego szczoteczka do zebow, ale tluklo mnie sumienie jeszcze jak szorowalam, wiec szybko popedzilam do sklepu i jak przyszedl, mial juz sprawiona nowiutka hmm. A wcale mu sie prezent nie nalezal, ale trudno- tak wyszlo. Z dugiej strony- popatrzcie: to nie moze byc normalny zwiazek, skoro nas doprowadza (mnie doprowadzal) do takich szalenczych stanow...

113

Odp: problemy małżeńskie

no na umycie kibla jego szczoteczka bym sie nie odwazyla a noz widelec na pozegnanie chcialby mi dac buziaka. fuuu'
ale dzis jak wroce z pracy to jeszcze cos wykombinuje z tymi jego rzeczami, moze za kazdy dzien kiedy pozniej bedzie chcial je zabrac bede mu zabierac po koszulce.... albo potne nozyczkami jakies serduszka powycinam nie wiem zastanowie sie
zaprosze kolezanki i bedziemy kombinowac
przynajmniej bedzie ubaw

114

Odp: problemy małżeńskie

Kochane dziewczynki pamietajcie ze jestestesmy silnymi kobietami,ze zaden mezczyzna nie moze zlamie nas!!! czasami tez bardzo cierpialam w swoim zwiazku,ale teraz to historia,czy ja poddalam sie zaczal walczyc,teraz jest idealnie:)

wiec jezeli sily opadly a on nie daje z siebie nic,tylko bardziej doluje to chyba znaczy ze trzeba zakonczyc ta farse.

nigdy nie bedziemy samotne...same ale nie samotne!

115

Odp: problemy małżeńskie

I Amen.

116

Odp: problemy małżeńskie

no tak najwazniejsze to to zeby sie nie załamac i zeby w takich chwilach miec rodzine i znajomych ktorzy wspieraja. jak tak wlasnie robie ze po pracy spotykam sie ze znajomymi.
ale dobra bo odchodzimy od tematu LIWIO CO U CIEBIE JAK TWOJE SPRAWY

117

Odp: problemy małżeńskie

U mnie po staremu!
Mąż ze mną nadal nie mieszka. Utrzymuje wersje -osobne wejście do domu. Pomieszkuje u rodziców i wynajętym domku (można nazwać to budą, bo domku nie przypomina) nad jeziorem. Co będzie dalej-nie wiem. Wczoraj np zadzwonił i kazał mi w 10 słowach określić-co to jest miłość...

118

Odp: problemy małżeńskie

Liwia Liwia Liwia a daj se Ty z nim spokój facet jest po prostu do d..., tak samo jak i mój moje serce w koncu przegrało z rozumem bo ja nadal go kocham, ale już nikt nie będzie się wyzywał na mnie psychicznie i fizycznie nikt nigdy. Ja znam swoją wartość i wiem że mogę być fantastyczną kobietą tylko muszę mieć przy sobie kogoś komu mogę to pokazać. Wiem wy jesteście małżeństwem i macie dziecko, ale ile można się męczyć. Słuchaj wczoraj napisłam do mojej mamy sms co ona myśli o tym całym moim związku (moja mama też była bita i poniżana nadal mieszka z moim ojcem , który teraz boi się więc ma spokój) i wiesz ja z nią nigdy jakiegoś dobrego kontaktu nie miałam, ale napisała mi wczoraj że gdyby miała wtedy taki rozum i doświadczenie jak dziś, wolałaby sama wychowywać nasza trójkę, jak znosić ojca tyle lat!!!!  Zobaczysz Ty też będziesz kiedyś szczęśliwa tylko podejmij decyzję nie pozwól zeby jakiś skurwy... zniszczył Ci zycie

119

Odp: problemy małżeńskie

Witam Was dziewczyny.....
Nadal mieszkam bez męża. Zacznę niebawem przebudowę domu, ale czy on do mnie wróci-nie wiem, ponieważ jest jak wiatr-raz mówi tak, a raz inaczej. Żyje sobie teraz jak chce, robi co mu się podoba i nikt go nie kontroluje, nie pyta gdzie jedzie, kiedy wróci......Ale prawie codziennie go widuję, albo dzwoni do mnie mówiąc, że gdybym go naprawdę kochała to bym spakowała siebie i dziecko i poszła za nim (nie wiem gdzie, ale miałabym iść). Wyznacznikiem mojej miłości do niego ma byc też sex-czyli najlepiej gdybym wieczorami przyjeżdżała do niego do domku nad jeziorem, albo robiła  to z nim w aucie. A, że nie chcę, bo dla mnie ten układ jest jakiś "chory" -on uważa, że nie kocham go tak jak zawsze mówiłam. Czy to jest normalne? Może powinnam robic tak jak on chce???

120

Odp: problemy małżeńskie

Liwio, masz słuszne wątpliwości. Świetnie, że widujecie się często. Ale zdecydowałaś się mieszkać oddzielnie i myślę, że tego powinnaś się trzymać. Wtedy spróbujecie od nowa. Jak będzie czas pokaże.
A seks? Cóż, nie masz ochoty, nie zgadzaj się. Robisz naprawdę wiele, aby ratować małżeństwo, podziwiam Cię za to. Zgodziłaś się na jego warunki, więc poproś by i on zaakceptował Twoje.
Żywię nadzieję, że Twoje trudy nie pójdą na marne.

121 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-09 15:44:36)

Odp: problemy małżeńskie

Dziękuję Blanche:)

Chcę Wam powiedzieć, ze dziś czuję się źle. Bardzo jakoś samotnie i bez celu. Dziś chyba to dzień "pod wozem".
Od jakiegoś czsu nie mam od męża nic. Tylko telefony z wiecznymi pretensjami, że wszystko robię nie tak: źle mówię, mam zły ton głosu, nie potrafię pokazać mu, że go kocham itp historie.....
Nie docenia mnie jako żony, nie interesuje się jak się czuję, nie mówi miłych słów, nic......Ale uważa, że mnie kocha i zawsze tak będzie.....po co to mówi, po co? I tak we wszystkim co robię mu nie odpowiadam. Ja pisałam do niego smsy z tekstami typu: kochanie...., kochany...., skarbie...., S.....a on ani jednego miłego slowa, nic........Czuję zmęczenie, żal, smutek i gorycz, bo zrobiłabym kiedyś dla tego człoweika wszystko, a teraz gasnę, wypalam się, nie wiedzę sensu.............

122

Odp: problemy małżeńskie
Liwia napisał/a:

Chcę Wam powiedzieć, ze dziś czuję się źle. Bardzo jakoś samotnie i bez celu. Dziś chyba to dzień "pod wozem".
Od jakiegoś czsu nie mam od męża nic. Tylko telefony z wiecznymi pretensjami, że wszystko robię nie tak: źle mówię, mam zły ton głosu, nie potrafię pokazać mu, że go kocham itp historie.....
Nie docenia mnie jako żony, nie interesuje się jak się czuję, nie mówi miłych słów, nic......Ale uważa, że mnie kocha i zawsze tak będzie.....po co to mówi, po co? I tak we wszystkim co robię mu nie odpowiadam. Ja pisałam do niego smsy z tekstami typu: kochanie...., kochany...., skarbie...., S.....a on ani jednego miłego slowa, nic........Czuję zmęczenie, żal, smutek i gorycz, bo zrobiłabym kiedyś dla tego człoweika wszystko, a teraz gasnę, wypalam się, nie wiedzę sensu.............

Liwia, nie wiem ile trzeba czasu, energii i zaparcia, by przezyc, by nie zalamac sie, by wciaz wierzyc....(?)
Powiem tylko tyle,; jesli miedzy Wami jest jeszcze milosc to warto, bys Ty nie ustawala w dazeniu, bys byla silna.
Ale to jest warte tylko wtedy gdy jest sie pewnym, ze druga strona kocha.

A moze sprobuj inaczej. Moze daj mu do zrozumienia, ze Ci nie zalezy, ze akceptujesz jego decyzje. Czasem taka pozycja daje niesamowite skutki,
ale
co ja moge wiedziec
mam na ramionach 13 lat malzenstwa, teraz nowa historie ktora tez sie sypie...echh...

123

Odp: problemy małżeńskie

Dziewczyny, on wczoraj zadzwonił do mnie. Powiedział, że daje mi ostatnia szanse-albo zabieram dziecko i wyprowadzam się z tego domu, albo to koniec. Wpaciłam już pieniądze na schody do domu-wiedział o tym 2 tygodnie temu i co? To nic powiedział, pal licho ponad 2000 -bylebyś poszła ze mną. Nawet nie wiem dokad-bo mi tego nie powiedział. Co ja mam robić?????????????

124

Odp: problemy małżeńskie

Nie powinnaś przeprowadzać się. Nie jesteście parą smarkaczy, która ucieka z domu. Jesteście dorosłymi ludźmi, macie dziecko. I w ogóle gdzie niby mielibyście zamieszkać - w tej budzie, o której pisałaś? To żadne warunki do egzystencji, tym bardziej dla dziecka!

Liwio, wydaje mi się, że Twój mąż wcale Cię nie słucha. Stawia warunki trudne do zrealizowania i często zmienia zdanie. Stało się coś, co kazało mu wycofać się z obietnicy? Dlaczego to Ty musisz mu we wszystkim ustępować? Postaw się! W końcu w ekspresowym tempie spełniłaś jego żądania. Wywiązujesz się z umowy i doprowadź sprawę do końca. Jeśli wyprowadziłabyś się teraz, a remont zostawiła rodzicom, ci jeszcze bardziej niechętnie odnieśliby się do Waszego małżeństwa.

125 Ostatnio edytowany przez Roxana (2009-09-03 17:48:32)

Odp: problemy małżeńskie

Liwio , ja mam wrażenie że twój mąż, to najchetniej trzymał by cię w domu , tylko dla sexu , a robił sam cały czas to na co by mu przyszła ochota . Jak z nim odejdziesz to różnie może być , co będzie jak zacznie cię traktować niczym własność ?
On tylko grozi , że to będzie koniec . Wie , że będziesz bała się rozstania . Postaw mu się , powiedz żeby  znormalniał . Pamiętaj , on tobą chce manipulować .
Jak się nie zmieni ,a ty znim zostaniesz to psychicznie cię wykończy.

126

Odp: problemy małżeńskie

WALCZ O SIEBIE, z tego co piszesz to tylko Ty dajesz, a on ciągle bierze!! Choler... on jest tak głupi że nie widzi tego co Ty mu dałaś!!!! Boże dlaczego my kobiety jesteśmy tak głupie, dlaczego nie potrafimy wziąć się w garść i żyć? Dlaczego - co Cię jeszcze przy nim trzyma ?? Co ??? Dziecko?? - myslisz że ono jest szczęśliwe widząc Ciebie w takim stanie?? Ile masz zamiar jeszcze płakać i walczyć? po co ? Wierze że jesteś śliczną , mądrą i zaradną kobietą dasz sobie radę. Spójrz na moje posty teraz ja się wyleczyłam!

127

Odp: problemy małżeńskie

Powiec swojemu męzowi że jakby cię kochał niestawiał by tobie warunków ,on tobą manipuluje masz swój dom nierezygnuj z tego co masz ,Jak pójdziesz z nim będziesz mu poddana i będziesz robiła tak jak on ci zagra .

128

Odp: problemy małżeńskie

Macie rację dziewczyny! Wiem, ze gdy pójdę stad za nim całe życie będę musiała robić to co on zechce!! Wiem o tym i zdaję sobie z tego sprawę. Dziś rano zadzwonił, że nie potrafię się zdecydować i że to koniec!!!!!Nie liczy się ze mną wcale. Czy nie sądzicie, że gdyby mnie kochał-przyszedł by do mnie spowrotem -do mojego domu-nie ważne czy są tu moi rodzice ????? Będę miała schody do 1 października zamontowane, a on tak postępuje??? Głupia jestem, naiwna idiotka!!!!

129

Odp: problemy małżeńskie

manipuluje Tobą to moje zdanie. Oczywiste jest że gdyby Cię kochał, próbował by walczyć razem z Tobą, a tak rozkazuje Ci co masz robić- chciał schody? Ma schody! zobaczył że zrobiłaś to to zrobisz więcej. Moje zdanie na ten temat znasz co zrobisz Twoja sprawa mam nadzieje że podejmiesz dobrą decyzję.

130 Ostatnio edytowany przez blanche (2009-09-05 15:49:33)

Odp: problemy małżeńskie

Liwio, jedyną osobą która jest niezdecydowana jest TWÓJ MĄŻ! To on kręci, zmienia zdanie jak wiatr zawieje, komplikując tym Wasze życie! A Ty, Liwio, od razu podjęłaś kroki by ratować małżeństwo. To Ty postanowiłaś spełnić jego oczekiwania i sukcesywnie dążysz do celu, szkoda, że jego wdzięczności nie możesz się spodziewać...

Nie dość, że mąż nie liczy się z Twoimi opiniami i kosztownymi działaniami to jeszcze wpędza Cię w poczucie winy. Przykro mi, ale ten facet nie dorósł do roli męża i ojca - jeżeli kiedyś nimi był to teraz wcale się nie sprawdza. Patrząc na ostatnie sytuacje, nie widać w Waszym związku kompromisu, widać za to Twoją uległość, podporządkowanie się mężowi, spełnianie jego zachcianek. Nie krytykuję Cię za to. Rozumiem, że czułaś się odpowiedzialna za ten kryzys i próbowałaś przywrócić poprzedni stan. Ale to także Twój mąż powinien dostrzec, nie tylko cudze, ale i swoje wypaczenia! Zrobiłaś tyle, że aż w głowie mi się nie mieści, że mógł aż tak oślepnąć!

Może dla odmiany zacznij myśleć tylko o sobie i dziecku? W jakim miejscu obie będziecie spokojne? Gdzie odzyskacie spokój?

Liwio, proszę, nie pozwól sobą poniewierać.

Posty [ 66 do 130 z 928 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problemy małżeńskie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026