netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

problemy małżeńskie

927 odpowiedzi143 468 wyświetleńzałożony przez Liwia, 10.05.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problemy małżeńskie

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 928 z 928 ]

911

Odp: problemy małżeńskie

A ja mam chwilami myśli, że "wraca" mu rozum hmm

Nie myślę by go przyjąć. Myślę nad tym jak długo wytrwa w tym co robi, w tych swoich postanowieniach. Nie raz już to wałkowałam. Mam warunki, które musiałby spełnić i pokazać na dłuższą metę a nie na jakiś tam czas. Boszszeee, fiksuję Volver!

912

Odp: problemy małżeńskie

Nawet o tym nie myśl !!! A sio maro nieczysta... tfu na psa urok... a kysz myślo głupia ! wink To żadne przebłyski jego świadomości... to tylko Twoje pobożne życzenia... wink Liwio, jeżeli on sam cokolwiek zrozumie, to z własnej woli zmieni swoje zachowanie i Ty to zauważysz. Stawianie warunków ma "krótkie nogi". Tylko jego przemiana wewnętrzna może dać twarde podwaliny do budowania na nowo...

913

Odp: problemy małżeńskie

smile a kyszszz
Nie stawiam mu warunków, nie mówię mu nawet co chcę itd. On zna mnie wiele lat. Wie jakie mam oczekiwania wobec miłości, związku, jego jako osoby, itd. Tak, masz rację Volver-to on musi chcieć, musi sam pracować nad sobą, ja już nigdy nie mam zamiaru go "nakierowywać", poprostu mi się nie chce, to dorosły człowiek. Patrzę z nieufnością na to co robi, co mówi, bo znam go i wiem jak kiedyś jego przemiany wyglądały. Były na chwilę, by mi pokazać, udowodnić, a jak połykałam haczyk, zaczynało się postępowanie w drugą stronę.

914

Odp: problemy małżeńskie

Witajcie;) Jestem tu po raz pierwszy i mam nadzieje, że pomożecie mi. Jestem z mężem 3 lata i mamy synka a drugi w drodze. Mieszkaliśmy u moich rodziców teraz mieszkamy u jego rodziców. Ja jestem osobą nie śmiałą i nie potrafie się źle odezwać przy teściach. Najgorsze jest to,że mój mąż nadużywa alkoholu i co najgorsze moi teście też piją sobie razem wieczorami i jeszcze kupuje mojemu mężowi piwa lub leją wódkę do kieliszka. Nie chce go kontrolować na każdym kroku, ale niestety to robię. Mieszkam u teściów i boje sie cokolwiek odezwać, bo w końcu mieszkam u nich. Jestem w ciąży a siedzę po kątach i rycze, bo sobie nie radze z tą cała sytuacją. Teściowa daje na wszystko mojemu mężowi pieniądze utrzymuje nas i naszego synka, bo on jest bez pracy, ale po co mu praca skoro codziennie ma pieniądze widzi tylko swoje potrzeby. Teściowa ubiera mojego synka jak chce, a ja musze się dostosować, no bo przecież to za jej pieniądze. W ogóle nie mam na swoje potrzeby pieniędzy do pracy nie pójde, bo kto mnie teraz przyjmie w ciąży, a po drugie nie chce zostawiać im synka pod opieką.Myślę nad rozstaniem z moim mężem, ale nie chce tego robić, bo go bardzo kocham i szkoda mi naszych dzieci i boje się, że sama sobie nie poradze.

915

Odp: problemy małżeńskie

Elwira trudna sutuacja, a dlaczego wyprowadziliście się do teściów?

916 Ostatnio edytowany przez Elwira19 (2014-08-20 14:49:51)

Odp: problemy małżeńskie

Od moich rodziców sie wyprowadziliśmy i mieszkamy teraz u jego rodziców ponieważ robi tu prawko na tiry, ale co najgorsze ja się o tym ostatnia dowiedziałam to jego mamusia powiedziała mu, że może zrobić prawko i on podpisał dokumenty i musieliśmy się tu przeprowadzić, bo niestać nas na dojazdy a troche kilometrów jest. Myślę,że ona to zaplanowała, bo ona chce żebyśmy tu u nich mieszkali. A mój mąż też chce tu mieszkać ja naprawde nie wiem co robić...

917

Odp: problemy małżeńskie

jak tam jest tak zle to ja bym się na twoim miejscu z powrotem wprowadzila do rodzicow, choć na pewno stosunki z teściami będą napięte, ale nie dałabym decydować o moich dzieciach nikomu, jak maja się ubrać, nawet swojej mamie, bo to moje dzieci,
poza tym to picie, u twoich rodzicow tez tak pil?

918 Ostatnio edytowany przez Elwira19 (2014-08-20 15:29:31)

Odp: problemy małżeńskie

Tak pił,ale napewno mniej niż tu i tam pytał się mnie czy może wypić, a tu sie chowa po kątach i pije z rodzicami albo kolegami. Nie  rozumiem też takiego zachowania ze strony jego matki co pojade z nia do jakiegoś sklepu ona kupuje piwa i wódkę a później pije z teściem ja tego w ogole nie rozumiem. Jak mieszkaliśmy u moich rodziców mówiłam mu wszystko prosto w oczy, a tu boje się cokolwiek odezwać. Uważasz, że powinnam się wyprowadzić to będzie oznaczało koniec naszego małżeństwa...

919 Ostatnio edytowany przez Elwira19 (2014-08-20 15:34:47)

Odp: problemy małżeńskie

Jak mieszkaliśmy u moich rodziców musiał myśleć o tym, że dziecku trzeba kupić pampersy i wszystkie inne niezbędne rzeczy dla dziecka, a tu się niczym nie musi przejmować, bo na wszystko mu daje mamusia. Ja od małego byłam nauczona,że jak coś chce muszę na to zapracować i uważam, że dobrze zostałam wychowana, a on tu ma jak w raju. U moich rodziców już zrobił się inny starał się utrzymać naszego synka i moi rodzice nie wtrącali sie i nie dawali nam pieniedzy. Mieliśmy swoje własne życie.A od kąd tu mieszkamy ja nie mam ani złotówki dla siebie już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam coś dla siebie. Teściowa cały czas mi proponuje w sklepach żebym brała to na co mam ochotę, ale ja nie chce żeby ona mi wszystko sponsorowała i zawsze jej mówię, że nic nie chcę, ale jednak swoje potrzeby mam. Ja tu jestem uwięziona, bo nie mam prawka do miasta daleko i autobus też. Nawet nie mam z kim porozmawiać...jest mi tak ciężko. A z moim mężem też nie rozmawiam o sobie, bo zawsze się kłocimy, Z reszta ja nie umiem mu powiedzieć prosto w oczy co czuje , bo nawet bym mu nie dokończyła, bo bym się rozpłakała.

920

Odp: problemy małżeńskie

pewnie koniec malzenstwa ale dasz rade tak zyc dalej? skoro możesz mieszkac u mamy? a jak was kocha to pojdzie za wami jak już zrobi to prawko,
to tylko moje zdanie a zrobisz tak jak zechcesz, najważniejsze żeby było dobrze nie tylko twojemu mezowi ale i wam,
ja bym się bala ze on tu się calkiem rozpije a wtedy tez będzie koniec malzenstwa waszego, tyle ze okupione waszym cierpieniem

921

Odp: problemy małżeńskie

Męczarnia jest w tym, że nie umiem już zaufać, męczy mnie to, a rozum wygrywa, mimo, że są dobre wspomnienia. Czuję, że ja to już nie ta sprzed lat.......

922

Odp: problemy małżeńskie

powiem szczerze jak to ja to odczuwam bo jestem w sytuacji którą przezywa Twój mąż -mam jednym słowem tak samo jak on. Uważam że żona ma mnie głęboko w poważaniu i zapomniała po co wzieliśmy ślub.Nie jestem maszynka do tego aby stworzył dziecko i na tym koniec-ja tez potrzebuje uczuć. Nie będe ich miał to odejde(nad czym sie ostatnio naprawdę głeboko zastanawiam i poważnie)
-to proste jak but-kazdy zasługuje na miłość. Kiedy urodziło sie dziecko już nie ma męża-już  nie ma przytuleń,wspólnych chwil...ona zajęta jest zaangazowaniem w pracy dome i dzieckiem-mnie juz nie widzi a jak widzi to odczuwam to jako bardziej kumpelstwo niż partnerstwo.Chodzimy co prawda do łózka ale to ja zawsze musze pierwszy sie o o starać,a ostatnio mi powiedziała ze moze żyć bez seksu wiec po co to wszystko? po co mi taki zwiazek z kobietą która postawiła ścianę? Wole wyjśc z kumplami na piwo albo poznać kogoś kto obdarzy mnie tym uczcuciem skoro zona tego nie może zrobić.Nic na siłę wiec zmuszał jej do miłości nie bede.Zdradzać nie chce ...ale wybacz-MY FACECI TEŻ POTRZEBUJEMY UCZUĆ!

923

Odp: problemy małżeńskie
Przemek 34 napisał/a:

powiem szczerze jak to ja to odczuwam bo jestem w sytuacji którą przezywa Twój mąż -mam jednym słowem tak samo jak on. Uważam że żona ma mnie głęboko w poważaniu i zapomniała po co wzieliśmy ślub.Nie jestem maszynka do tego aby stworzył dziecko i na tym koniec-ja tez potrzebuje uczuć. Nie będe ich miał to odejde(nad czym sie ostatnio naprawdę głeboko zastanawiam i poważnie)
-to proste jak but-kazdy zasługuje na miłość. Kiedy urodziło sie dziecko już nie ma męża-już  nie ma przytuleń,wspólnych chwil...ona zajęta jest zaangazowaniem w pracy dome i dzieckiem-mnie juz nie widzi a jak widzi to odczuwam to jako bardziej kumpelstwo niż partnerstwo.Chodzimy co prawda do łózka ale to ja zawsze musze pierwszy sie o o starać,a ostatnio mi powiedziała ze moze żyć bez seksu wiec po co to wszystko? po co mi taki zwiazek z kobietą która postawiła ścianę? Wole wyjśc z kumplami na piwo albo poznać kogoś kto obdarzy mnie tym uczcuciem skoro zona tego nie może zrobić.Nic na siłę wiec zmuszał jej do miłości nie bede.Zdradzać nie chce ...ale wybacz-MY FACECI TEŻ POTRZEBUJEMY UCZUĆ!

Moja sytuacja jest jednak nieco inna. Jesteśmy już po rozwodzie...Zanim do tego doszło, było w naszym związku z mojej strony dobrze, wiele zmian we mnie zaszło, w nim nie, starałam się, on był najważniejszy, jego potrzeby były dla mnie ważniejsze niż własne.....to długa historia.

Daj żonie czas. Nie wiem ile ma Twoje dziecko. Pamiętaj, że na początku-dziecko bardzo absorbuje kobietę, staje się najważniejsze, ale to nie jest stan na stałe. Kobieta, zwyczajnie nabiera "wprawy", ogarnia zmiany w życiu, opiekę nad maluchem i "wraca" do męża. Może ów "powrót" nie jest taki sam, ale jest miłość, seks, rozmowa...

924

Odp: problemy małżeńskie
Liwia napisał/a:

Witam Was wszystkie!
Jestem na tym forum pierwszy raz......szukam porady, czegokolwiek.....
Jestem 7 lat po ślubie i dowiedziałam się, że nie jestem czułą kobietą....że od jakiegoś czasu mąż zastanawia się czy mnie kocha (choć uważam że jesteśmy zgodnym małżeństwem)
Mąż uważa, że cała moja uwaga skierowana jest na moim dziecku, że on też potrzebuje zauważenia, przytulenia, czułości.......Problemem jest też to, że on wciąz mnie okłamuje, kręci......może w zwykłych codziennych sprawach, ale dla mnie szczerość jest bardzo istotnym elementem. Jego hobby (-a jest ich wiele) jest na pierwszym planie...ale jeśli cokolwiek w życiu mu nie wychodzi-to jedyną osobą, w której widzi oparcie jestem ja! Tylko jak jego problemy prostują się-ja znów jestem na szarym końcu ....Długo by tu pisać na ten temat......
Może któraś z Was pogada ze mną o tym, chętnie rozwinęłabym tą wypowiedz i może mi cokolwiem doradzicie, wyjaśnicie..........

Wczoraj np. mój mąż był z kolegami na meczu (większe widowisko), mecz skończył się o 23 a on do domu wrócił o 3 nad ranem, nawet nie pofatygował się zadzwonić i powiedzieć gdzie jest i kiedy mniej więcej wróci (i to niejeden taki przypadek)....zrobiłam mu burę i cała rozmowa o mojej "nieczułości" właśnie z tago wynikła...

.....


zajrzyj na mój temat- a zobaczysz tą samą sytuacje z perspektywy mężczyzny.....

teraz powiem Ci dlaczego faceci kłamią-kłamią bo nie ma szczerego związku z obydwóch stron. Kłamią bo nie czują miłości od partnerki.Dlatego nie są szczerzy ponieważ mają inne perspektywy widzenia niż kobieta-druga strona kłamstwa jest taka że nie mają za dużo wolności.To jest tak-jesteśmy w związku ale czujemy się jak kula u nodze ponieważ Wy jesteście stworzone do uległości-My do zdobywania.Ale teraz popatrz co się innego z wami dzieje- Wy urodzicie-mąż już niepotrzebny-męża nie ma-koniec kropka-a jak jest to do przynieś podaj pozamiataj. Tak to widzę z perspektywy swojego związku no i ciągłe obarczania że nie pomagam sratatata......  Bo to jest tak. Jest się singlem-potrzeba drugiej osoby-jest się w związku-potrzeba owoc tego związku-Jest owoc-no to po co mi druga połowa? -Co dalej?-Druga połowa idzie się napić z kolegami/koleżankami bo brakuje jej wsparcia tej drugiej osoby i powraca po pewnym czasie do singielstwa-chce sie wyszaleć i poczuć się znowu młodo albo bardziej-zapomnieć o tym co było . Bezsens niesamowity. Dwa -faceci nie mają zwyczaju dzwonić do kobiety o której wrócą. Raczej jak się dobrze bawią z kumplami to się bawią z kumplami i nie dzwonią do partnerki bo wtedy kumple myślą że jest uległy kobiecie...to jest w pewnym stopniu pokazaniu owemu towarzystwu że ma się jaja.....a co za tym idzie punkt trzeci-przesądy.Przesądy naszych dziadów pradziadów że chłop w domu rzadzi a kobieta ma mu być uległa. No niestety czasy się zmieniają i mamy równouprawnienie-ale przesądy pozostały.To wszystko jest tak głupie i puste ze żygam już na to wszystko bo widzę jak mój związek się rozwala i nie mam juz praktycznie na niego ani kropli nadzieji.Hobby-kazdy facet ma swoje hobby i raczej nie mamy takiej podzielności uwagi jak wy kobiety-nas jak wchłonie hobby to na amen i jak zajmujemy sie nim-to wszystko inne nas denerwuje-własnie z powodu braku podzielności uwagi. Mąż był na meczu -mecz się skończył wiec trzeba uczcić to że się wyszło i spotkało  z kumplami:> A że browar wszedł na meczu jeden...drugi-trzeba było iśc na stacje po nastepne:>

925

Odp: problemy małżeńskie

a no...i nie da się ot tak 'pstryk' ani naprawić ani co gorsze-zapomnieć. Oboje w ten sposób maja niewybaczalne żale do siebie i żyją z nimi .Moja zona przed chwilą wyszła na piwo z kolezankami podczas gdy wczoraj byliśmy razem u psychologa i nagle jej sie odwidziało i zechciało ze mną pooglądać film po czym swteirdziła że jak zaśnie mam ją obudzić aby poszła do swojego pokoju-oczywiście tego nie zrobiła i zasnęła w moim łóżku-niby powinienem sie cieszyć no nie? ale przepraszam bardzo wczoraj tak a dzisiaj srak?

926 Ostatnio edytowany przez Przemek 34 (2014-09-05 23:31:54)

Odp: problemy małżeńskie

sorki ale dopiero tak naprawde od pocątku zacząłem sobie to wszytko czytać......Wiesz co ....postaraj się zrobić to tak jak moja żona -czyli zająć się tysiącem innych spraw byle by mnie nie widziec.To działa na facetów jak płachta na byka-pamietaj że facet chce zdobywać. Mnie się to za cholere nie udaje tongue Nie już z moją żoną. ..tak się teraz zacząłem zastanawiać.....po co się ludzie łączą w związki małżeńskie? po to żeby potem od siebie uciekac? Po to żeby sie przyzwyczaić do siebie? To jest conajmniej chore! a już najbardziej chore jest to że te małe istoty które się razem stworzyło najbardziej na tym wszystkim cierpią!!!! Za co my karamy tak nasze dzieci!!!!  zdanie które mam obecnie na języku-kocham moją żonę która ma mnie w dupie! A ponieważ ma mnie w dupie za co ja ją kocham?

927

Odp: problemy małżeńskie

Post, który skopiowałeś jest kroplą w morzu...u mnie problemy były znacznie szersze niż opisałam w tym pierwszym poście. Gdy byłam w ciąży mój były mąż już miał "koleżanki"-bagatelizowałam to. Moje postępowanie było w pewnym stopniu skutkiem jego zachowania. Po za tym-był alkohol w nadmiarze, było hobby w nadmiarze, a ja wciąż sama z dzieckiem, było setki smsów do przeróżnych kobiet...Moja historia naprawdę jest długa i zawiła. Ja nie postępowałam jak Twoja żona, może uczuć nie było okazywanych kiedyś-ile chciał mój mąż, ale zawsze byłam na jego zawołanie, a gdy zrozumiałam swoje błędy-było wszystko, aż w końcu okazało się, że jestem od niego uzależniona psychicznie, że kocham go bardziej niż siebie, że on jest moim światem....ale on mimo swoich zapewnień , że kocha mnie ponad wszystko wziął rozwód, gdzie ja wytrzymywałam 2 lub 3 lata z jego występkami-alkohol, baby itp....on nie był uczciwy wobec mnie, mimo, że miał już wszystko czego pragnął. Ma rozwód, ale bywa, że pisze,chce wrócić, ale............A sam chciał tego rozwodu. Skoro byłam taka zła to po co chce wrócić?!

Przemek - ile smutku, a zarazem złości płynie z Twoich postów. Rozumiem Cię. Nie wiem co powiedzieć, może to, że szkoda, że Twoja żona, którą tak kochasz jest pochłonięta sobą. Nie widzi póki co- kogo ma u swojego boku....Widać, że serce wydziera Ci się z ramy, bo chciałbyś by było dobrze, a ona wychodzi...Wiesz co? Patrząc na takie małżeństwa jak Twoje-przykro mi. Bo niektórzy nie wiedzą co mogą stracić, bo nie ma konkretnej rozmowy między ludźmi, bo niektórzy patrzą tylko na siebie, a nie na drugą osobę, z którą powinni żyć, a nie tylko być. Dziwi mnie żona, która nawet po upojnej nocy-rankiem nie potrafi dać buziaka. U mnie nigdy takiego chłodu nie było. Nigdy.

928

Odp: problemy małżeńskie

Dzień dobry! Ja również miałem problemy w małżeństwie szczerze mówiąc nie wierzyłem, że uda mi się przetrwać, miałem ochotę spakować walizki i wyjechać daleko jak najdalej. W końcu ostatnią deską ratunku okazała się Pani terapeutka, która pomogła nam tak, że nie mam słów, dziś jesteśmy szczęśliwi, nauczyliśmy się rozmawiać bez krzyku i nie kłócić o głupty. Jeśli wy będziecie chcieli skorzystać to polecam Panią Kasię z tej stronki terapia-duszy.pl

Posty [ 911 do 928 z 928 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problemy małżeńskie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026