UrokGrozy: Cieszy mnie Twoje podejście do "ex" ale też niech wie że dla niego czas się skończył, znalazł do swego boku inną. I na tym zakończmy.
Widzę że masz wsparcie w kuzynie, psycholog, i sama sobie odpowiednio realizujesz czas wolny. Ja po rozstaniu z byłym długo nie mogłam znaleźć swojego miejsca w domu czy też pracy, u Ciebie jest ten dyskomfort iż pracuje z Tobą. Ale przy odpowiednim olewaniu jego poczynań dasz radę. Na forum rzadko zaglądasz, czy coś się w Twoim życiu zmienia gorsze/lepsze czy stoi w miejscu?
Myślę że czas najwyższy odstawić tabletki, i wziąść się w garsć... One Ci nie zastąpią życia 
Nie brakowało Ci jego jak zbierałaś swoje rzeczy, nie chciałaś aby Cie przytulił po raz ostatni? ... w przeciwieństwie mi same łzy poleciały z oczu jak zamykał dzwi. Nie mówiąc nic, ale z drugiej stony wiedziałam że na nim się świat nie kończy, widocznie nie był Ciebie wart jak poszedł do innej.
Sama się zbierałam po jego utracie do psychologa, było ciężko, ale po coś w końcu oni są, w poradni psychologicznej poznałam fajnego, troskliwego faceta który miał problem z byłą, i mimo iż bałam się na początku to zaufałam mu. Super partner, po przejsciach ale bynajmniej rozumie i wie jak ja się z tym wszystkim czułam.
Nie dawno dostałam informacje iż mój były ma 2-gą dziewczynę, obie w ciąży... Co mi tam nie obchodzi mnie on odpisałam mu tylko "Fajnie". Mam swoje szczęście u boku.
Czego i Tobie życzę.