netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

772 odpowiedzi65 078 wyświetleńzałożony przez brzydulla, 02.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 773 ]

391

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Ogromne. Poczucie, ze robisz z siebie idiotke, jak zarowno obiektywne zaplatanie jezyka pojawia sie wtedy, kiedy sama sobie nie ufasz, nie cenisz sie.

Kobieto, pisze z Toba na forum miesiacami- nie jestes ani glupia, ani nielogiczna, ani pozbawiona uroku. Fakt, ze te zalety nie "wychodza" z Ciebie na codzien, mozna bardzo prosto polaczyc z tym jak marnie myslisz o sobie samej.

I Missko, to Ty wlasnie oczekujesz jakiegos cudu, ze ludzie dowartosciuja Cie  znajda w Tobie poklady przyslowiowego zlota, chociaz Ty sama uwazasz sie za nic niewarta osobe. Jezeli tu logika nie szwankuje, to niech mnie skreci!

bo my tu głównie narzekamy jakie jesteśmy beznadziejne, jak narzekanie ustaje to na ogół milkniemy
takie tematy zwykle nie są poruszane w realu

392 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-23 20:12:21)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

jak to sobie Koliber wypbraziła, że weszłam na stol i oznajmiłam 30 osobom: Mam się wsród Was kijowo, mam socjofobie i uważam się za nieudacznika....Toby dopiero było...chyba nikt by się do mnie już wolał nie zbliżać, buhahahaha

393 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-06-24 00:56:17)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
missnowegojorku napisał/a:

Pewnie-przerzucaj odpowiedzialność na innych, tak lepiej, wygodniej, ale czy prawdziwie...To oni są be, są źli, głupi, zazdrosni...Ja jestem super, cool tylko niedoceniana ...

Zastanawiam sie, czemu wysokie poczucie wartości jest tu utożsamiane z egoizmem i niedojrzałością tongue
Pewnie dlatego, że nie wiecie w ogóle, jak to miałoby wyglądać, jest to dla was obcy termin. Zrozumiałe.

394

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
missnowegojorku napisał/a:

Mnie wczoraj zaproponowano zostanie koordynatorką wolontariatu i reprezentowanie jej na zewnątrz. Tylko dlatego, że wiedzą iż jestem emerytowaną policjantką i mam czas, bo nie pracuje.

A slyszalas o czasownikach jak: "przyjac", "zakladac", "przypuszczac"? Na zdrowe myslenie nikt by Ci nie zaproponowal bycia koordynatorka, jezeli by nie myslal, ze mozesz sie wywiazac z zadania. No, ale Ty wiesz lepiej! Jezu, wiesz lepiej, niz sami ludzie co Ci proponuja!

Jak na wybrakowany ludzki egzemplarz, to masz niesamowita moc czytania mysli. Tak jak Brzydulla, ktora do tego jest wrozka przepowiadajaca przyszlosc z 100% dokladnoscia. Zalozcie razem biznes jakis- przynajmniej zarobicie na tym smile

395

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Adler a Ty mi postawisz tarota ? tongue  Miss a Ty chyba tez w tarocie obcykana jestes tongue Prosze Was dziewczyny smile Ja nie biore tego na serio ale chcialabym aby mi ktos postawil smile

Co do terapi to w czerwcowym Zwierciadle jest opisana pewna terapia One Brain. Od razu pomyslalam o Tobie Miss. Artykul nazywa sie : Na bole ciala i ducha.
Podobno skuteczna - tez pierwszy raz o niej slyszalam.

To do nastepnego marudzenia tongue tongue tongue

396

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Happyfull, ja na stawianie Tarota jestem jak najbardziej smile ale Kolezanki mnie tu o glowe przebijaja zdolnosciami czytania w myslach i przewidywania przyszlosci! (pisz na priva, jak w te magiczne zdolnosci Dziewczyn nie wierzysz).

Nawet na jedna konstruktywna porade nie dostalam tutaj pozytywnego odzewu: przepisuje sie rozne antydepresanty (o ktorych Brzydulla jako lekarka powinna wiedziec)- nie, bo tylko Citalopram daja/ CBT jest bezplatna na NHS- nie,bo trza prywatnie chodzic (co jest bzdura)/ jak CTB nie pomaga to jest wiele innych psychoterapii dostepnych bezplatnie w wielu osrodkach- zero odpowiedzi... I TAK MOGLABYM TU WYLICZAC DO WIECZORA.

397

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Happyfull, ja na stawianie Tarota jestem jak najbardziej smile ale Kolezanki mnie tu o glowe przebijaja zdolnosciami czytania w myslach i przewidywania przyszlosci! (pisz na priva, jak w te magiczne zdolnosci Dziewczyn nie wierzysz).

Nawet na jedna konstruktywna porade nie dostalam tutaj pozytywnego odzewu: przepisuje sie rozne antydepresanty (o ktorych Brzydulla jako lekarka powinna wiedziec)- nie, bo tylko Citalopram daja/ CBT jest bezplatna na NHS- nie,bo trza prywatnie chodzic (co jest bzdura)/ jak CTB nie pomaga to jest wiele innych psychoterapii dostepnych bezplatnie w wielu osrodkach- zero odpowiedzi... I TAK MOGLABYM TU WYLICZAC DO WIECZORA.

Ok napisze w sprawie tarota. Tylko nie wiem o co pytac ? O caloksztalt czy o konktretna sytuacje ?

Antydepresanty nie sa zle i nie "wymyslono" ich aby szkodzic tylko pomoc smile Cymbalte tez bralam 6 miesiecy, bo bylam w strasznym stanie - mysli samobojcze itp.
Zyje smile I wcale nie najgorzej smile Osobowosc mi sie nie zmienila. Zawsze bylam taka pyskata smile Tylko potrafie sobie lepiej radzic z moimi demonami smile

398 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-24 18:12:54)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Ja tez bralam, i to rozne: Duloxetine (Cymbalte), Ciltalopram, Venlafaxine, Trazodon. Zaden z nich nie zmienil mnie w zombi, a przez lata pomogly mi poradzic sobie z epizodami depresyjnymi, ktore u mnie powodowaly nieracjonalne samobojcze mysli, agresje i niechec do ludzi (brzmi znajomo?). O zaden z nich nie musialam sie tez jakos szczegolnie dopraszac. Kazdy byl wypisany na recepte, za ktora sie placi nominalna kwote 7 funtow 80 pensow (zeby mi tu Brzydulla nie zaczela wciskac jakie wielkie sa to koszty). Podobnie bylo z terapia- na zyczenie i za darmo.

Co do Tarota, pisz smialo, pytaj sie o co chcesz smile

399 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-24 19:28:39)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mnie wczoraj zaproponowano zostanie koordynatorką wolontariatu i reprezentowanie jej na zewnątrz. Tylko dlatego, że wiedzą iż jestem emerytowaną policjantką i mam czas, bo nie pracuje.

A slyszalas o czasownikach jak: "przyjac", "zakladac", "przypuszczac"? Na zdrowe myslenie nikt by Ci nie zaproponowal bycia koordynatorka, jezeli by nie myslal, ze mozesz sie wywiazac z zadania. No, ale Ty wiesz lepiej! Jezu, wiesz lepiej, niz sami ludzie co Ci proponuja!

Jak na wybrakowany ludzki egzemplarz, to masz niesamowita moc czytania mysli. Tak jak Brzydulla, ktora do tego jest wrozka przepowiadajaca przyszlosc z 100% dokladnoscia. Zalozcie razem biznes jakis- przynajmniej zarobicie na tym smile

No chyba ja wiem czy będę się w stanie z czegoś wywiązać, niż osoby, które mnie widziały kilka razy w życiu. To nie żadna moc czytania myśli, tylko znajomość swoich ograniczeń i mozliwości. Ty uważasz, że ludzie lepiej Ciebie znają niż Ty sama.? Mam na mysli nie osoby bliskie, ale takie które rozmawiały z Tobą kilka razy wżyciu? czyli gdyby ktos doradził mi zostanie protytutka, to tez powinnam spróbowac tej roli, bo ten ktos lepiej wie ode mnie ze byłabym dobra dziwka?

400 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-24 19:15:21)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
Happyfull napisał/a:

Adler a Ty mi postawisz tarota ? tongue  Miss a Ty chyba tez w tarocie obcykana jestes tongue Prosze Was dziewczyny smile Ja nie biore tego na serio ale chcialabym aby mi ktos postawil smile

Co do terapi to w czerwcowym Zwierciadle jest opisana pewna terapia One Brain. Od razu pomyslalam o Tobie Miss. Artykul nazywa sie : Na bole ciala i ducha.
Podobno skuteczna - tez pierwszy raz o niej slyszalam.

To do nastepnego marudzenia tongue tongue tongue

Nie znam tej terapii, a odnośnie tarota, wróżenia czy astrologii to minęły czasy kiedy wierzyłam w takie czary mary. Właśnie zapoznałam się ze stronami "tej, jak piszesz, terapii" i obśmialam się jak norka z ludzkiej naiwności. Mogę też pójść do wiejskiej babki i poprosić o dczynienie uroku, na jedno wyjdzie.

401 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-24 20:51:47)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Wiesz Miss gdybys napisala cos innego byloby to juz dziwne tongue
No coz moze ta baba by Ci pomogla, skad wiesz ??? tongue tongue tongue

A mi sie juz wydaje Miss, ze sobie z nas na forum to niezle jaja robisz !!!! Marudz sobie marudz !!!!
Kazdy ma prawo zyc jak mu sie podoba  tongue

Nie wierzysz w czary mary ale przyszlosc swoja juz znasz - nic Ci nie pomoze !!! Tylko Twoje marudzenie jest Twoja filozofia zycia!! Nigdzie jeszcze nie wyczytalam, ze marudzenie pomaga - moze powinnas napisac o tym ksiazke ?  Nic mi sie nie chce, wszystko jest do dupy a marudzenie jest fajne tongue
To dopiero madrosc Miss tongue

Przeciez Cie nic oprocz wlasnej osoby nie interesuje !!! Przykre sad

402 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-24 20:19:02)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Bo to trzeba trochę mysleć, poczytać, zastanowić się, a nie z jakiegoś miernej wartośc czytadła babskiego mądrością błyskać.
" Profesor pedagogiki specjalnej Karl-Ernst Ackermann w sformułowanym przez siebie oficjalnym stanowisku Wydziału Pedagogiki Leczniczej i Pedagogiki Specjalnej stwierdził, że kinezjologia edukacyjna nie jest terapią, lecz rodzajem komercyjnego towaru, a także, że nie posiada niezbędnych badań naukowych, które są wymagane dla określenia jej mianem terapii. W tym samym czasie Christoph Kant skrytykował błędy w założeniach teoretycznych Dennisona. Rok później profesor psychologii Erwin Breitenbach stwierdził, że test mięśniowy, będący punktem wyjścia w terapii Dennisona, jest bezwartościowy z naukowego punktu widzenia. Jego zdaniem techniki kinezjologii edukacyjnej nie powinny być stosowane w szkołach i przedszkolach.
W 2001 roku analizą kinezjologii edukacyjnej zajęła się Komisja Europejska do spraw Zwalczania Sekt. W opublikowanym przez siebie raporcie stwierdziła, że działania kinezjologów podobne są do działań i zasad funkcjonowania sekt. Osoby, które kończą płatne kursy otrzymują wsparcie podczas tworzenia własnych grupy klientów. Działalność takich grup jest, zdaniem Komisji, nastawiona na osiąganie korzyści materialnych od osób zdesperowanych i szukających pomocy. Co ciekawe, do tego czasu nie ma śladów jakiejkolwiek krytyki metody w świecie angielskojęzycznym. Pierwsza praca krytyczna na temat kinezjologii w języku angielskim powstała właśnie w 2001 roku. Była to praca doktorska dotycząca propagowanej przez Dennisona tzw. gimnastyki mózgu. Badania autorki tej pracy wykazały, że nie ma istotnych różnic pomiędzy wynikami uczniów stosujących gimnastykę mózgu i grupą kontrolną. Kolejne lata przynoszą zmasowaną krytykę kinezjologii edukacyjnej. W 2003 roku rozpoczyna swoją krytyczną kampanię Ben Goldcare ? felietonista Guardiana. W swoim pierwszym artykule na temat metody Dennisona pisze m.in.:
?Aby wyeliminować szansę, że mogłyby to nie być śmieci, przejrzałem główne naukowe bazy danych. Nic nie wspiera tych założeń".
Później jeszcze dwukrotnie wypowiada się w 2006 roku:
?Przypadkowo natknąłem się na olbrzymie imperium pseudonauki rozpowszechniane w setkach szkół państwowych na obszarze całego kraju".
?(...) nauka, którą wykorzystują tak często, wydaje się być fałszywym, pustym PR-em, który promuje podstawowe naukowe nieporozumienia, a większość tego jest kompletnie zbyteczna w każdym aspekcie z wyjątkiem komercyjnego: ponieważ ich uporczywie reklamowana "nauka" jest kamieniem węgielnym operacji biznesowej, potrzebują jej, aby reklamować samych siebie, jako ekspertów sprzedających unikalny produkt, różny od oczywistej, sensownej diety i ćwiczeń, które można zastrzec znakiem copyright".
Krytyczna kampania medialna Guardiana toczy się dalej, ale dopiero teraz rozpoczynają się intensywne prace naukowe nad oceną rzetelności naukowej kinezjologii. Rzecz niebagatelna ? równocześnie w Polsce i w Wielkiej Brytanii. W maju 2006 roku profesor Usha Goswami, dyrektor Cambridge University's Centre for Neuroscience in Education publikuje artykuł w Nature, w którym stwierdza, że gimnastyka mózguŸ i podobne do niej programy opierają się na mitach, a nie faktach i powinny być niezwłocznie wyeliminowane.  W tym samym czasie Komitet neurobiologii Polskiej Akademii Nauk przygotowuje ekspertyzę dotyczącą kinezjologii edukacyjnej, którą w postaci opinii ogłasza w październiku tego samego roku. We wnioskach stwierdza m.in. że:
1. założenia metody Dennisona nie są zgodne ze współczesną wiedzą dotyczącą funkcjonowania mózgu,
2. większość tez dotyczących wyników rzekomych badań naukowych, na których opiera się metoda, jest fałszywa,
3. opisy procesów i zasad funkcjonowania mózgu zawarte w publikacjach kinezjologii edukacyjnej nie mają sensu z punktu widzenia naukowego,
4. dr Paul E. Dennison najprawdopodobniej nigdy nie prowadził badań naukowych nad wpływem proponowanych przez niego ćwiczeń na procesy zachodzące w mózgu oraz na wyniki uczenia się.
W 2007 roku ukazują się kolejne prace krytyczne, w których gimnastyka mózguŸ na podstawie danych z zakresu neuronauki jest określona w całości jako nienaukowa. Keith Hyatt publikuje artykuł poświęcony analizie dostępnych badań nad gimnastyką mózgu. Okazuje się, że nie potwierdzają one założeń i obietnic formułowanych przez kinezjologów, a założenia teoretyczne nie są w stanie obronić się przed faktami.  Jesienią tego samego roku w Warszawie ma miejsce konferencja zorganizowana przez prof. Kazimierza Koraba pod znamiennym tytułem: Kinezjologia edukacyjna. Nauka, pseudonauka czy manipulacja? Biorą w niej udział przedstawiciele socjologii, psychologii, pedagogiki specjalnej, neurofizjologii, pediatrii, doświadczeni terapeuci, rehabilitanci, lekarze. Opinie, ekspertyzy i wnioski zebrane podczas konferencji stanowią niepowtarzalny materiał, który ukazał się drukiem w formie książkowej.  Pozycja nie ma swojego odpowiednika nawet w piśmiennictwie angielskojęzycznym, dlatego warto dla uzupełnienia obrazu kinezjologii zacytować część wniosków. W pierwszej kolejności oddajmy głos neurofizjologom. Profesor neurofizjologii z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN Anna Grabowska relacjonując swoją analizę pisze m.in.:
?Wszystkie teksty, z jakimi się zapoznałam (a było ich bardzo wiele, w tym teksty przysłane mi przez Międzynarodowy Instytut NeuroKinezjologii), zawierają fałszywe z punktu widzenia współczesnej nauki tezy i posługują się nie do przyjęcia terminologią, świadczącą o tym, że autorzy tych tekstów są zupełnymi laikami jeśli chodzi o zagadnienia funkcjonowania mózgu. Uważam też za nadużycie posługiwanie się nazwiskami takich autentycznych autorytetów jak A. Damasio, E. Goldberg, R. Sperry czy J. Piaget dla uwiarygodnienia tekstów kinezjologii edukacyjnej".
Pediatra i specjalista rehabilitacji, Maria Borkowska kończąc swoje wystąpienie stwierdza:
?Ten krótki przegląd i porównanie założeń kinezjologii edukacyjnej z aktualną wiedzą medyczną stawia ją na pozycji metody nie mającej podstaw teoretycznych i uzasadnienia w neurofizjologii i neuropsychologii. Jest to podejście paramedyczne i parapsychologiczne".
Jeden z największych polskich autorytetów zajmujących się autyzmem, profesor Ewa Pisula z Katedry Psychologii Rehabilitacyjnej na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, mówi:
"Podsumowując, należy stwierdzić, że stosowanie kinezjologii edukacyjnej w odniesieniu do dzieci z autyzmem nie znajduje uzasadnienia. Współczesna wiedza psychologiczna i neurobiologiczna nie dostarcza argumentów na rzecz słuszności tez głoszonych przez twórców tej metody. (...)"
Warto sobie uświadomić, że dla dziecka dotkniętego autyzmem można zrobić znacznie więcej w inny sposób, niż masując ?punkty na myślenie" lub ucząc je kreślenia ?leniwych ósemek".
Lekarz neuropediatra dr Zofia Kułakowska podsumowuje:
"Zastrzeżenia w stosunku do kinezjologii edukacyjnej Denissona:
? merytoryczne: brak diagnozy neuropsychologicznej
- Wątpliwa interpretacja znaczenia odruchów
- Mylne doniesienia o czynności rozłącznych półkul mózgu
- Ominięcie dostosowania terapii do wieku dziecka
- Odniesienie do filozofii wschodnich: cząstkowe i niewytłumaczone
- Manipulacja umysłowością rodziców i pedagogów
? społeczne:
- wysoka opłata
- wprowadzanie w błąd pedagogów".


fragment tekstu T. witkowskiego

403 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-24 20:32:54)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Nie bede sie wypowiadac na temat terapii o ktorej nie mam pojecia, moge sie za to odniesc do Twoich wczesniejszych postow Missko.

Co czlowiek nie powie Ci, jestes na nie. Jezeli napisze Ci, ze X ludzi stwierdzilo, ze jestes inteligentna, z poczuciem humoru- to mi powiesz, ze siebie znasz lepiej. Jak Ci napisze, ze liczy sie wlasna samoocena- naskrobiesz mi, ze nic po tym, bo wszyscy Cie maja za dziwadlo. No, ani w te, ani wewte!

Jak pisze o terapii (odpowiedniej terapii, dopasowanej, z odpowiednim terapeuta), to tez zle bo lazisz na jakas, ktora Ci nic nie daje (chociaz Ty sama przyznajesz, ze nie mowisz prawdy terapeutce).

Szczerze? Jak Ty oczekujesz jakichkolwiek rezultatow? Terapia nie pomaga, jezeli sie ino siedzi i przetrzymuje. Pomaga, kiedy samemu jest sie w stanie zmienic wlasne myslenie. Powalczyc na wlasne konto. Nie wypowiadam sie z pozycji osoby, ktora nie ma pojecia co to jest miec psychologiczne/ psychiatryczne problemy. Wrecz przeciwnie, od bycia nastolatka choruje na depresje, i to nie jakas wersje lajtowa, ale taka z powaznymi stanami (ktore objawialy sie np kompletna nieumiejetnoscia rozmowy z innymi ludzmi, wybuchami agresji, histerycznym placzem). Jakos sie jednak ogarnelam. BO CHCIALAM, BO BYLA WE MNIE CHEC ZMIANY. Od okolo pietnastu lat zadne z tych objawow sie nie powtorzyly, albo tylko nieznacznie, bo dbam o regularne chodzenie do lekarza, bo dbam o siebie.

404 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-24 20:27:00)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Miss  a co Ci pomaga ???? Ty nie chcesz aby Ci bylo lepiej i tyle. Boisz sie byc szczesliwa i tyle !!!
Moje zdanie !!! Gdybym sie dowiedziala, ze stanie na glowie dwa razy dziennie mi pomoze to bym sproboawala !!! Gdyby mi ktos powiedzial, ze baba wiejska odczynia uroki to bym tez poszla !!! Wszystko bym zrobila gdybym chciala byc zdrowa !!!
Wszystko !!!
Jestes uzalezniona od cierpienia i tyle !!!

405

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Wielu naiwniaków korzysta z pseudonauk i pseudoterapii które z psychologią naukową nie mają wiele wspólnego. Ty byś do babki wiejskiej poiszła, a ja nie i tym się róznimy...

406

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Radze poczytac co przed chwila wyedytowalam.

407 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-24 20:39:04)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Nie bede sie wypowiadac na temat terapii o ktorej nie mam pojecia, moge sie za to odniesc do Twoich wczesniejszych postow Missko.

Co czlowiek nie powie Ci, jestes na nie. Jezeli napisze Ci, ze X ludzi stwierdzilo, ze jestes inteligentna, z poczuciem humoru- to mi powiesz, ze siebie znasz lepiej. Jak Ci napisze, ze liczy sie wlasna samoocena- naskrobiesz mi, ze nic po tym, bo wszyscy Cie maja za dziwadlo. No, ani w te, ani wewte!

Jak pisze o terapii (odpowiedniej terapii, dopasowanej, z odpowiednim terapeuta), to tez zle bo lazisz na jakas, ktora Ci nic nie daje (chociaz Ty sama przyznajesz, ze nie mowisz prawdy terapeutce).

Szczerze? Jak Ty oczekujesz jakichkolwiek rezultatow? Terapia nie pomaga, jezeli sie ino siedzi i przetrzymuje. Pomaga, kiedy samemu jest sie w stanie zmienic wlasne myslenie. Powalczyc na wlasne konto. Nie wypowiadam sie z pozycji osoby, ktora nie ma pojecia co to jest miec psychologiczne/ psychiatryczne problemy. Wrecz przeciwnie, od bycia nastolatka choruje na depresje, i to nie jakas wersje lajtowa, ale taka z powaznymi stanami (ktore objawialy sie np kompletna nieumiejetnoscia rozmowy z innymi ludzmi, wybuchami agresji, histerycznym placzem). Jakos sie jednak ogarnelam. BO CHCIALAM, BO BYLA WE MNIE CHEC ZMIANY. Od okolo pietnastu lat zadne z tych objawow sie nie powtorzyly, albo tylko nieznacznie, bo dbam o regularne chodzenie do lekarza, bo dbam o siebie.

Łażę bo jest za darmo, tak sobie wesoło urozmaicam wolnyczas, bo pania Elę bardzo lubię, czuję się jakbym szła pobajerzć z kumpelą. Gdybym miała za jej terapię zapłacić, zeta bym na t cel nie dala i na pewno bym nie chodziła.Ja także regularnie chodzę do lekjarza i biorę leki. Ponadto wychodzę z domu, szukam róznego rodzaju zajęć dla siebie, więc nie uważam się że nie "walczę na własne konto" czy też nie "siedzę i nie przetrzymuję". Gdybym tak robiła jak piszesz, to bym leżała na kanapie i patrzyła w sufit, a tak nie jest, więc weź się nie mądruj, bo nie masz racji co do tego co robię, a czego nie. Jak zwykle powtórzę Ci, że nie masz za grosz empatii i nie potarfi wczuć się w drugiego człowieka, wszystkich oceniasz własna miarą, a świat nie składa się z samych wersji Adler.

408 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-06-24 20:39:59)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Tylko ja w przeciwienstwie do Ciebie nie wybrzydzam dopoki sie nie przekonam !!!
Bo rozwiazania sa czasami calkiem proste !!!
Ale Ty jestes tak skomplikowana, ze Tobie tylko cos skomplikowanego moze pomoc !!!

Zacznij moze od prawdy: Nie oszukuj terapetki i siebie !!! Ja widze jedno wielkie oszustwo w Twoim zyciu !!! To Cie blokuje, bo caly czas grasz jakas role i sama ju nie wiesz kim jestes !!!!
Moze taka babka wiejska by to zauwazyla tongue Bo nie trzeba byc naukowcem aby to zauwazyc !!!!

409

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Radze poczytac co przed chwila wyedytowalam.

Ja przeczytałam co wyedytowałaś i się do tegoż odniosłam w swojej edycji. Radzę także przeczytać.

410

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
Happyfull napisał/a:

Tylko ja w przeciwienstwie do Ciebie nie wybrzydzam dopoki sie nie przekonam !!!
Bo rozwiazania sa czasami calkiem proste !!!
Ale Ty jestes tak skomplikowana, ze Tobie tylko cos skomplikowanego moze pomoc !!!

Zacznij moze od prawdy: Nie oszukuj terapetki i siebie !!! Ja widze jedno wielkie oszustwo w Twoim zyciu !!! To Cie blokuje, bo caly czas grasz jakas role i sama ju nie wiesz kim jestes !!!!
Moze taka babka wiejska by to zauwazyla tongue Bo nie trzeba byc naukowcem aby to zauwazyc !!!!

Ty w swojej osobowści  i sposobie myślenia właśnie taka babkę mi przypominasz...

411

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Mnie rece opadaja! Jak uwazasz, ze Twoj stan jest jakkolwiek "podleczony", to ja przepraszam, ale chociaz to niegrzeczne, chce mi sie smiac. Jezeli tak bardzo chcesz, zeby Ci lepiej bylo dlaczego a) nie zmienisz terapeuty, b) nie zaczniesz mowic swojej terapeutce prawdy? Bo ja nie widze innych rozwiazan.

Poza tym, Happyfull ma racje. Bajerowac to nie nas.

412

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Tylko ja w przeciwienstwie do Ciebie nie wybrzydzam dopoki sie nie przekonam !!!
Bo rozwiazania sa czasami calkiem proste !!!
Ale Ty jestes tak skomplikowana, ze Tobie tylko cos skomplikowanego moze pomoc !!!

Zacznij moze od prawdy: Nie oszukuj terapetki i siebie !!! Ja widze jedno wielkie oszustwo w Twoim zyciu !!! To Cie blokuje, bo caly czas grasz jakas role i sama ju nie wiesz kim jestes !!!!
Moze taka babka wiejska by to zauwazyla tongue Bo nie trzeba byc naukowcem aby to zauwazyc !!!!

Ty w swojej osobowści  i sposobie myślenia właśnie taka babkę mi przypominasz...

A Ty kim jestes ??? Wiesz wole byc baba ze wsi niz taka falszywa osoba jak Ty !!!
Chcesz mnie zranic ? Nic z tego tongue
Prawda boli Miss !!! Jestes prosta i przewidywalna a robisz z siebie nie wiadomo kogo tongue

413

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Zgadzam sie. Najlepsza obrona jest atak (przynajmniej w wypadku Miss), bo trudniej wlasy tylek ruszyc niz obrazac ludzi na forum. Smutne.

414

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Ja tez bralam, i to rozne: Duloxetine (Cymbalte), Ciltalopram, Venlafaxine, Trazodon. Zaden z nich nie zmienil mnie w zombi, a przez lata pomogly mi poradzic sobie z epizodami depresyjnymi, ktore u mnie powodowaly nieracjonalne samobojcze mysli, agresje i niechec do ludzi (brzmi znajomo?). O zaden z nich nie musialam sie tez jakos szczegolnie dopraszac. Kazdy byl wypisany na recepte, za ktora sie placi nominalna kwote 7 funtow 80 pensow (zeby mi tu Brzydulla nie zaczela wciskac jakie wielkie sa to koszty). Podobnie bylo z terapia- na zyczenie i za darmo.

Co do Tarota, pisz smialo, pytaj sie o co chcesz smile

No to musisz miec bardzo silną osobowość skoro dostajesz wszystko co chcesz... większość pacjentów mówi, że ich się zbywa miesiącami jakąs receptą,często wręcz przez telefon. A problemy mają w końcu niebanalne skoro lądują na onkologii...

Prochy już kiedyś   próbowałam. Miałam bezpłatną próbkę venlafaksyny, najnizszą dawkę. Cała po niej latałam,nie wiedziałam co robię do końca. Ledwo przezyłam dzień w pracy. Innym razem spróbowałam głupi ziołowy deprim. Porysowałam facetowi samochód, dokladnie pamietam jak to zrobiłam: widziałam że zahaczę lusterkiem ale pomyslałam sobie: co tam, przejadę. Wydawało mi się że to lusterko gumowe czy nie wiem co. Nie wiem czy to miało związek ale teraz się boję prochów z uwagi na charakter swojej pracy - bo jak mi odetnie kontakt z rzeczywistością to narobię takiego bigosu że się nigdy z tego nie wygrzebię.

415

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Mnie też ręce opadają jak czytam Wasz "Mądrości"

416

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Adler wyslalam Ci wiadomosc na FB.

Miss gdyby Adler nie miala empatii to nie pisalyby z Toba tak dlugo !!! A Ty masz empatie Miss ? 
Bylo mi Ciebie zal Miss ale zrozumialam, ze to wszystko to jedna wielka gra z Twojej strony sad Dzieki Miss za cenna lekcje !!!

417

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

418

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
Happyfull napisał/a:

Adler wyslalam Ci wiadomosc na FB.

Miss gdyby Adler nie miala empatii to nie pisalyby z Toba tak dlugo !!! A Ty masz empatie Miss ? 
Bylo mi Ciebie zal Miss ale zrozumialam, ze to wszystko to jedna wielka gra z Twojej strony sad Dzieki Miss za cenna lekcje !!!

Ależ proszę. Ta była gratis, nastepna już odpłatnie.

419

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
brzydulla napisał/a:

Prochy już kiedyś   próbowałam. Miałam bezpłatną próbkę venlafaksyny, najnizszą dawkę. Cała po niej latałam,nie wiedziałam co robię do końca. Ledwo przezyłam dzień w pracy. Innym razem spróbowałam głupi ziołowy deprim. Porysowałam facetowi samochód, dokladnie pamietam jak to zrobiłam: widziałam że zahaczę lusterkiem ale pomyslałam sobie: co tam, przejadę. Wydawało mi się że to lusterko gumowe czy nie wiem co. Nie wiem czy to miało związek ale teraz się boję prochów z uwagi na charakter swojej pracy - bo jak mi odetnie kontakt z rzeczywistością to narobię takiego bigosu że się nigdy z tego nie wygrzebię.

Po pierwsze, jako lekarka, powinnas widziec, ze dzialanie antydepresantow jest nie od razu, a po pewnym czasie (dwa tygonie +), i ze nie powinno sie w tym czasie, przynajmniej na poczatku, prowadzic pojazdow, czy operowac maszynami. Sorki, ale jednym wzieciu Venlafaxine, to Ty sie nie mozesz wypowiadac o skutecznosci, bo to absurdalne.

Czy ja lobbowalam po leki? Jasne, ze nie! Jak cos nie skutkowalo, dyskutowalismy nad wyborem alternatywy.

420

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
brzydulla napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Ja tez bralam, i to rozne: Duloxetine (Cymbalte), Ciltalopram, Venlafaxine, Trazodon. Zaden z nich nie zmienil mnie w zombi, a przez lata pomogly mi poradzic sobie z epizodami depresyjnymi, ktore u mnie powodowaly nieracjonalne samobojcze mysli, agresje i niechec do ludzi (brzmi znajomo?). O zaden z nich nie musialam sie tez jakos szczegolnie dopraszac. Kazdy byl wypisany na recepte, za ktora sie placi nominalna kwote 7 funtow 80 pensow (zeby mi tu Brzydulla nie zaczela wciskac jakie wielkie sa to koszty). Podobnie bylo z terapia- na zyczenie i za darmo.

Co do Tarota, pisz smialo, pytaj sie o co chcesz smile

No to musisz miec bardzo silną osobowość skoro dostajesz wszystko co chcesz... większość pacjentów mówi, że ich się zbywa miesiącami jakąs receptą,często wręcz przez telefon. A problemy mają w końcu niebanalne skoro lądują na onkologii...

Prochy już kiedyś   próbowałam. Miałam bezpłatną próbkę venlafaksyny, najnizszą dawkę. Cała po niej latałam,nie wiedziałam co robię do końca. Ledwo przezyłam dzień w pracy. Innym razem spróbowałam głupi ziołowy deprim. Porysowałam facetowi samochód, dokladnie pamietam jak to zrobiłam: widziałam że zahaczę lusterkiem ale pomyslałam sobie: co tam, przejadę. Wydawało mi się że to lusterko gumowe czy nie wiem co. Nie wiem czy to miało związek ale teraz się boję prochów z uwagi na charakter swojej pracy - bo jak mi odetnie kontakt z rzeczywistością to narobię takiego bigosu że się nigdy z tego nie wygrzebię.

Ja biorę wenlafaksynę od dwóch lat.

421

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
bags napisał/a:

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

Bo? Nie wierzymy w skuteczność psychoterapii?

422

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
bags napisał/a:

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

Twoje zyczenie jest dla mnie rozkazem smile

423 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-24 21:10:40)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
brzydulla napisał/a:
bags napisał/a:

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

Bo? Nie wierzymy w skuteczność psychoterapii?

Brzydulla...Poczytaj sobie o tej którą mi tu doradzono, to nawet nie jest psychoterapia, to pseudonauka, coś w stylu ustawień Hellingera czy NLP. Równie dobrze mogę się "teraputyzować" tarotem u wrózki,

424

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
brzydulla napisał/a:
bags napisał/a:

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

Bo? Nie wierzymy w skuteczność psychoterapii?

Bo w nic opocz maudzenia nie wierzycie sad Ale macie prawo. Wasza piaskownica tongue

425

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
Happyfull napisał/a:
brzydulla napisał/a:
bags napisał/a:

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

Bo? Nie wierzymy w skuteczność psychoterapii?

Bo w nic opocz maudzenia nie wierzycie sad Ale macie prawo. Wasza piaskownica tongue

Ja z wiary wyrosłam, wolę fakty. Kiedyś też wierzyłam w Św. Mikołaja.

426

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
brzydulla napisał/a:
bags napisał/a:

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

Bo? Nie wierzymy w skuteczność psychoterapii?

Dokładnie, bo ta zmiana podejścia do tematu, okazałoby się dla Was bolesnym w skutkach doświadczeniem.
Ale jak tu się można czegoś nauczyć na własnych błędach, gdy Wy tak jak głupiec oczekujecie innych rezultatów, robiąc wciąż to samo...

427

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Misska, Brzydulla- ALE WY NAWET NICZEGO NIE CHCECIE SPROBOWAC.

Venlafaxyna u mnie nie dzialala, to poszlam do lekarza by zmienic lek. Takie to proste.

428

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
bags napisał/a:
brzydulla napisał/a:
bags napisał/a:

Happyfull, Adlernewmann ja Was proszę, zmieńcie "piaskownice", bo te progi nie są dla Was. Przecież Misska i Brzydulla sie w sapera bawią, rozminowując własną głupotę.

Bo? Nie wierzymy w skuteczność psychoterapii?

Dokładnie, bo ta zmiana podejścia do tematu, okazałoby się dla Was bolesnym w skutkach doświadczeniem.
Ale jak tu się można czegoś nauczyć na własnych błędach, gdy Wy tak jak głupiec oczekujecie innych rezultatów, robiąc wciąż to samo...

Głupiec w tarocie to całkiem fajna, archetypowa postać.

429

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Ale ja już CBT sama sobie robiłam - szłam na przyjęcia czy wśród ludzi i tylko mi od tego gorzej.
A nawet siadałam w pokoiku z rezydentami, 3 czy 4. Jak kompletny ciołek. Nie odzywałam się i nie wiedziałam gdzie łapy i nogi podziać...

430

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Misska, Brzydulla- ALE WY NAWET NICZEGO NIE CHCECIE SPROBOWAC.

Venlafaxyna u mnie nie dzialala, to poszlam do lekarza by zmienic lek. Takie to proste.

U mnie działa. Na tyle na ile to mozliwe,

431

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Misska, Brzydulla- ALE WY NAWET NICZEGO NIE CHCECIE SPROBOWAC.

Venlafaxyna u mnie nie dzialala, to poszlam do lekarza by zmienic lek. Takie to proste.

Adler ale na mnie działa,i to za bardzo. Nie mogę sobie takich eksperymentów robić chodząc do pracy.A na rzucenie pracy nie mogę sobie pozwolić.

432

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
brzydulla napisał/a:

Ale ja już CBT sama sobie robiłam - szłam na przyjęcia czy wśród ludzi i tylko mi od tego gorzej.
A nawet siadałam w pokoiku z rezydentami, 3 czy 4. Jak kompletny ciołek. Nie odzywałam się i nie wiedziałam gdzie łapy i nogi podziać...

Ja całe 16 lat przebujałam się wśród ludzi i towarzysko...jedynie się uzalezniłam co jest czeste u socjofobików.

433

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Ja pracowo bujam się 14 rok. Towarzysko raczej bieda.

434

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

A jeżeli chodzi o empatię, to uważam, iż jestem nią obdarzona. smile

435

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Misska, Brzydulla- ALE WY NAWET NICZEGO NIE CHCECIE SPROBOWAC.

Venlafaxyna u mnie nie dzialala, to poszlam do lekarza by zmienic lek. Takie to proste.

Dla Ciebie proste dla mnie niemożliwe. Nie potrafię obcej osobie powiedzieć że coś mi się nie podoba albo że czegoś chcę. Już prędzej wezmę receptę i jej nie zrealizuję.
Mówię Ci że mamy zupełnie różne charaktery.

436 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-24 21:34:48)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

CBT samemu, przy Twojej samoocenie? Ty chyba zartujesz! Znajdz licencjonowanego terapeute (po to chyba wymyslili dyplomy), a po kursie terapii bedziesz mogla narzekac, ze Ci nie pomoglo.

Misska, nie wiem, dla mnie Venlafaxine nic nie robil po miesiacu. Zmienilam na Trazodon. Efekty sie zaraz pojawily (po okolo tygodniu).

I serio, tu nie chodzi o to jak kto niesmialy jest, ale czy ktos chce sobie pomoc.

437

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Ja nie jestem akurat nieśmiała, jestem socjofobiczką.

438 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-24 21:46:39)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Miss, mozesz mi wyjasnic dlaczego Tobie trudno jest a)powiedziec prawde terapeutce o tym jak sie czujesz, b)poprosic o inny lek (ktorych jest ze 20)? Nie ma to zwiazku z socjalna fobia. Oni nie sa Twoimi kolezankami.

A co do empatii, to ja nawet nie komentuje. Ja sie staram zrozumiec Was obie przez 14 stron, podajac rady, wspierajac itd. Co ja mam od Ciebie Miss?- niegrzecznosci i sarkazm.

439 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-06-24 21:48:09)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Na tej samej zasadzie, że nie umiem nikomu niczego odmówić, nie odbieram telefonów, boję się iść do lekarza, nie umiem zwrócić do sklepu przeterminowanego albo wadliwego produktu. Obawiam się, że inni ludzie mogą coś złego o mnie pomyśleć albo że im nie dorównuję.  Zdaję sobie sprawę, że lęki te są przynajmniej częściowo irracjonalne czy przesadzone, nic nie mogę na to poradzić. Nadal odczuwam paraliżujący lęk.

440

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Jezeli wiesz, ze sa irracjonalne, do jasnej ciumci, cos z nimi zrob, a przestan gitare ludziom zawracac, starajac sie skupic na sobie jak najwieksza uwage na forum.

441

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Miss, mozesz mi wyjasnic dlaczego Tobie trudno jest a)powiedziec prawde terapeutce o tym jak sie czujesz, b)poprosic o inny lek (ktorych jest ze 20)? Nie ma to zwiazku z socjalna fobia. Oni nie sa Twoimi kolezankami.

A co do empatii, to ja nawet nie komentuje. Ja sie staram zrozumiec Was obie przez 14 stron, podajac rady, wspierajac itd. Co ja mam od Ciebie Miss?- niegrzecznosci i sarkazm.

Ja się bronię, mam siedzieć cicho i nie wyrażać swojej opini? Właśnie tak zachowuję się w realu, jestem grzeczna, miła i usłużna, tutaj sie przynajmniej nie krępuję.

442

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Jezeli wiesz, ze sa irracjonalne, do jasnej ciumci, cos z nimi zrob, a przestan gitare ludziom zawracac, starajac sie skupic na sobie jak najwieksza uwage na forum.

A kto Ci każe ze mną dyskutowac? Mam wrażenie, że palisz się do tego jak diabli.

443 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-06-24 21:55:00)

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

No CBT na tym m.in. polega stawianiu czoła sytuacjom wywołującym lęk.
Całą tą gadkę o wierze w siebie mogę sobie darować - mówiłam że kiedyś wierzyłam w siebie,przecież nie przyjechałabym do obcego kraju gdybym ..hmmm, powiedzmy nie negowała pewnych lęków i obaw. Tłumaczyłam sobie że wymyslam,że jestem jak wszyscy inni, w końcu skończyłam studia, zdałam specjalizację, a doświadczenie życiowe nauczy mnie obycia. Ale stało sie wręcz przeciwnie - żadnego 'obycia'nie  nabrałam, jestem taką samą sierotką jaką byłam w wieku 15 lat tylko trochę bardziej zbuntowaną, tylko teraz to już nie wierzę że z tego mozna wyrosnąć.

Nie powiem obcemu człowiekowi że mi się coś nie podoba bo się boję że mnie opieprzy albo że mu sprawię przykrość, obie sytuacje strasznie stresowe dla mnie.

444

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Bo mnie ponosi jak slysze glupoty, wymowki, bzdury na tych 14 stronach skrobane. Jako racjonalna osoba, chce Wam pomoc. Jako Adler, juz mi przestalo zalezec.

445

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
adlernewman napisał/a:

Bo mnie ponosi jak slysze glupoty, wymowki, bzdury na tych 14 stronach skrobane. Jako racjonalna osoba, chce Wam pomoc. Jako Adler, juz mi przestalo zalezec.

Matko, Ty jesteś matka teresa z kalkuty, chcesz mam pomóc, padam na kolana z zachwytu,buhahaha

446

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Adler,mówię Ci że w sensie 'unormalnienia' nic już sie dla nas nie da osiągnąć. Tak jak ktoś po uszkodzeniu rdzenia kręgowego,zawsze już będzie jeździł na wózku, taka już jego 'norma'.
Jasne,moglabym wziąć antydepresanty żeby jakoś lepiej to strawić ale z powodów w/w nie mogę tego zrobić.

447

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

postawić komuś tarota w ramach terapii tongue

448

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
Koliber napisał/a:

postawić komuś tarota w ramach terapii tongue

pewnie,ciekawa jestem co wyjdzie smile

449

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

no jak to co, ze masz PRACOWAĆ PRACOWAĆ PRACOWAĆ nad soba tongue

450

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
brzydulla napisał/a:

Adler,mówię Ci że w sensie 'unormalnienia' nic już sie dla nas nie da osiągnąć. Tak jak ktoś po uszkodzeniu rdzenia kręgowego,zawsze już będzie jeździł na wózku, taka już jego 'norma'.
Jasne,moglabym wziąć antydepresanty żeby jakoś lepiej to strawić ale z powodów w/w nie mogę tego zrobić.

Brzydulla podziwiam Cię, ze Ty tak spokojnie umiesz tłumaczyć, masz tyle cierpliwości i złość cię nie bierze smile

451

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
Koliber napisał/a:

no jak to co, ze masz PRACOWAĆ PRACOWAĆ PRACOWAĆ nad soba tongue

A mi wyjdzie: PRACOWAĆ NA POLU, PRACOWAĆ NA POLU A GARB MI SAM WYROŚNIE smile

452

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć
missnowegojorku napisał/a:

Brzydulla podziwiam Cię, ze Ty tak spokojnie umiesz tłumaczyć, masz tyle cierpliwości i złość cię nie bierze smile

zgadzam się..

Miss ale to będzie garb wyjątkowy, mądrosci, pełny wielkich ideałów...

453

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Tak, albo konkretnie nie sluchac co sie do Nich mowi...

Brzydulla, Twoja koncepcja CBT jest nieprawidlowa (bo polega na zmianie drog myslowych, nie jakims sadystycznym eksponowaniu na fobiczne sytuacje). Jak bys poszla na takowa terapie z licencjonowanym terapeuta, moglabys psioczyc, gdyby Ci sie nie poprawilo. Ale nie, Twoja cala wiedza jest z wyobrazen. To samo z antydepresantami. Wzielas jedna dawke, mialas (prawdopodobnie nerwicowa) reakcje, i zaraz ucieczka.

Ciezko jest miec wspolczujaca reakcje w Waszych wypadkach, bo najzwyczajniej w swiecie Wasze problemy zapewniaja Wam jakies bezpieczenstwo, dlatego nie chcecie z nich zrezygnowac.

454

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Nie przesadzaj z tą nerwicową reakcją. Jakakolwiek by nie była, nie mogę sobie na nią pozwolić w pracy.

Na jakiej do diabła zmianie dróg myślowych?

455

Odp: Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Brzydulla, odsylam do NHS strony na temat, jak takze Royal College of Psychiatrists, jezeli dotyczy to CBT.

W przypadku SRI antydepresantow, jako lekarz wiesz, ze jedna dawka nic nie daje. Poza tym nie kazdy moze brac kazdy lek. Jest wiele alternatyw do Venlafaxyny. W pzrypadku "rough start" mozna wziac tygodniowe wakacje, po ktorych wiekszosc ubocznych skutkow mija.

Posty [ 391 do 455 z 773 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nieudacznikiem być czyli po co w ogóle żyć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026