Adam12 napisał/a:2. co do oskarżania dziecka o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu lub zabicia matki - a dajmy kobietom takie prawo. Gwarantuję Ci, że żadne dziecko nie przegra sprawy. A kobieta dostanie wyrok za zawiadomienie o przestępstwie, którego nie popełniono.
to był tylko przykład, jak dla mnie sprawiedliwy, jeśli chcemy oskarżać matkę za to że czasem nie wiedząc jeszcze o ciąży działa na jego szkode, uznajmy, że i dziecko działa świadomie na matkę.
Co do Boga, który jest we wszystkim - dalej chciałbym Cię prosić żebyś to rozwinęła. Skąd źródło takiego przeświadczenia itd.
Kwestia jak pojmuje wiarę, już mówiłam, nigdzie nie napisałam, ze wyznaję wiarę taką jaką podaje mi kościół, dla mnie Bóg jest wszędzie, on tchnał życie tak? nie uważam, żeby tchnął je tylko w człowieka, to pewna część której nie da się pojąć jeśli nie wierzy się w to samo.
Tłumaczono mi między innymi tak:
Objawienie poucza, że Bóg, nasz Ojciec, jest w niebie (Mt 5,16) i tam ma dążyć człowiek pragnący na wieki spotkać się ze swoim Stwórcą. Mieszkanie Boga w niebie nie oznacza, że jest On daleko od nas. Św. Paweł poucza: ?Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy? (Dz 17,27n). Bóg jest wszędzie przez swoją wszechobecność. Znaczy to że przez swoją wszechmoc stwarzającą jest obecny w każdym swoim stworzeniu. Bóg widzi również nas i wszystkie stworzenia. Inaczej mówiąc jest wszędzie obecny przez swoje nieskończenie doskonałe poznanie.
"4. Co do samodzielności organizmu - czego was na tej biotechnologii uczą. Żaden organizm nie jest nigdy samodzielny i może funkcjonować tylko w połączeniu ze środowiskiem. Przyjmując to co co napisałaś trzebaby stwierdzić, ze nikt nie jest człowiekiem - wszystkich można wyabortować. "
owszem, w zależności od rodzaju współżycia z innymi organizmami (nie czynnikami srodowiska) wyróżniamy różne współzależności, możemy to rozpatrywać jako całe ekosystemy, ale wtedy to to życie człowieka traci na wartości, i nie jest niczym szczególnym. jeden osobnik usunięty z ekosystemu nic nie zmienia, a nawet najczęściej słaby osobnik jest z niego usuwany, bądź sam nie daje rady przeżyć. populacje same się kontrolują, by zachować w ekosystemie równowage, nie jest to więc naszym celem by uznawać człowieka jako jego cząstke chyba nie? Bo życie jego traci na wartości. Jednakże w przypadku oddychania to jest istotna różnica jak dla mnie czy oddycha samodzielnie czy za pośrednictwem innego organizmu czy aparatury. w tym żaden inny organizm w dorosłym stadium mu nie pomaga i nie pomoże, jest więc samodzielny i jego podstawowa funkcja życiowa jaką jest oddychanie zachodzi w sposób samodzielny.
Adam12 napisał/a:Czy ktoś Ci zarzuca, że masz złe osądy zmanipulowane przez innych ludzi?? Myślałem, że po to jest rozmowa, żeby sobie pozadawać pytania, powyjaśniać pewne kwestie. Jak trzeba coś powtórzyć to widocznie dlatego, że ktoś czegoś nie zrozumiał.
A co do poświęcania się, nie obraź się ale zauważyłem, że zwolennicy prawa do wyboru mają paskudną cechę - nie potrafią rozwiązań, które proponują innym zastosować sami do siebie. I dlatego moim zdaniem są mało wiarygodni.
Panie Adamie 2 razy napisałam, ze wyrażam zgodę by mnie usunięto 2 razy że podczas ciąży, i raz że nawet teraz jak Pan bardzo sobie tego życzy. Więc gdzie teza że nie zastosuje tego sama do siebie? Tylko ja wnioskuję o to by to matka miała prawo decydować, a nie ktoś zupełnie obcy. Przy okazji przypomnę, że ja nigdzie nie twierdziłam że chcę by kobiety mogły usuwać na życzenie, tego nie wiem to zbyt skomplikowana sprawa, pisałam, że powinno dać się kobiecie wybór w chcwili gdy płód jest uszkodzony i nie powinno iść się dalej z wprowadzaniem kar za poronienia, bo to już jak dla mnie za bardzo ogranicza prawa matki.
Być może już się wczoraj zdenerwowałam, bo nie mam czasu codziennie pisać wypracowań w tym temacie, a jeśli ktoś nie rozumie moich poglądów, to bez względu na ilość pytań pomocniczych nie zrozumie, bo po prostu nie chce
A zebym w pełni opisała jak ja to wszystko rozumiem to musiałabym napisać całą książkę, nie jestem naukowcem, wiele rzeczy przyjmuje intuicyjnie, większość osądzam w zgodzie z własnym sumieniem i własną wiarą, nie przytocze więc terminologi lekarskiej, bo jej nie znam, nikt nie jest wszechwiedzący ze wszystkich dziedzin nauki.