Poczekaj femte - znajdę Ci nawet konkretny wyrok. Sobie pojedziesz do sądu, sprawdzisz akta.
A co ojciec Betovena nie był syfilitykiem a matka nie zmarła na suchoty??
A Frondy nie czytuję, jakoś nie mam czasu.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 18 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Poczekaj femte - znajdę Ci nawet konkretny wyrok. Sobie pojedziesz do sądu, sprawdzisz akta.
A co ojciec Betovena nie był syfilitykiem a matka nie zmarła na suchoty??
A Frondy nie czytuję, jakoś nie mam czasu.
Podobne tematy
Panie Adamie faktycznie pomyliłam, termin dobry, ale nie chodziło o mózg a o powstanie niejakiego "pasma pierwotnego", terminologia na pewno nie jest moją mocną stroną, bo to nie kierunek mojego wykształcenia, ale teraz po pracy usiadłam i doczytałam skąd mi się to wzięło i co to właściwie było. Jak dla mnie wszystko przejrzyście bardzo opisane i ładnie wytłumaczone dlaczego zygota, czy embrion nie jest jeszcze osobą ludzką i dlaczego człowiek nie jest człowiekiem od chwili poczęcia, również dlaczego w pewnym stadium ciąży można uznać, że wtedy już ten człowiek zaczyna być sobą, indywidualną osobą ludzką. Polecam choć raczej nie przeciwnikom aborcji..
"Raport w sprawie statusu pozaustrojowej zygoty ludzkiej" Zbigniew Szawarski.
A co do tej świadomości to czy nie jest to czasem jedynie informacja genetyczna?
Magda wybacz ale nie sposób mi dyskutować z filozofem. Ja jestem zwykłym prawniko - lekarzem albo lekarzo - prawnikiem jak kto woli. Nie zajmuję się konstruktami teoretycznymi tylko tym co istnieje.
W tym co profesor Szafarski napisał już dostrzegam elementarne błędny.
A w kwestiach etycznych mnie jednak wiążą nie tyle wymysły pana Szafarskiego co wskazania wiedzy, sztuki i etyki medycznej oraz wiedza i sztuka prawnicza.
A zamiast czytania prac filozofów polecam podręczniki do biologii. Nieco więcej faktów, nieco mniej gdybania, w dodatku irracjonalnego.
MagdaK25 wiec co do przywołanego przez Ciebie artykułu:
1. <<Embrion nie jest produktem zapłodnienia>> po tym zdaniu nie widzę sensu podejmowania dalszej dyskusji z autorem. Świadczy ono po prostu o całkowitym braku elementarnej wiedzy na temat procesu rozwoju człowieka i pozwala spokojnie przejść do porządku dziennego nad cała resztą argumentacji. Zgodnie bowiem z zasadami poprawnego rozumowania błąd w założeniu = błędnemu wnioskowi.
2. argument o samoistnym poronieniu zygoty i procesach zwyrodnieniowych. Te zjawiska występują również na późniejszych stadiach rozwoju. Wszystko co żyje musi umrzeć i ulega różnego rodzaju uszkodzeniom. Nie ma powodu, żeby przypuszczać, że człowiek, który liczy 2 - 4 czy nawet 8 a nawet 100 komorek będzie się w tym różnił od człowieka liczącego 5.000 czy więcej.
3. głęboki defekt chromosomów bynajmniej nie jest równoznaczny z brakiem człowieczeństwa, chyba że za człowieka będziemy uważać wysokiego blondyna o niebieskich oczach, albo <<bardzo brzydkie dziewczęta o czerwonych rękach>>.
4. co do argumentu o wymianie genetycznej zygota - matka, jako elementu sterującego rozwojem zygoty. Znowu kucha. DNA podlega zmianom pod wpływem czynników zewnętrznych przez całe życie osobnicze - MUTACJE.
5. pan profesor niestety nie definiuje według jakiej formuły moralności przeprowadza swoją ocenę. Nie jestem specjalistą ale zdaje się według tej samej formuły według której major NKWD, Smiersza i KBW uzasadniał swoją działalność - relatywnej. Moralność jest jednak systemem absolutystycznym a nie relatywnym (nawet ja to wiem) wiec prof. Szafarski znowu się myli.
Ale dzięki za tekst - chyba popełnię z nim polemikę. Trudno się godzić na elementarne błędy.
Co do świadomości, nie to nie jest informacja genetyczna. To w najbardziej elementarnej formie u organizmów jednokomórkowych (psychoid Eugeniusza Bleuler) zdolność do nawiązania wymiany informacyjnej z otoczeniem, a zygota zdolność taką posiada.
Oczywiście wraz ze stopniem złożoności organizmów świadomość ulega zmianie i większemu skomplikowaniu.
Ja jestem zwykłym prawniko - lekarzem albo lekarzo - prawnikiem
Stąd Twoje rozeznanie w kwestiach medycznych poruszanego tematu?
Pewnie te 6 lat medycyny i med- wet zrobiły swoje. Inna sprawa, że staram się pisać zrozumiale nie wchodząc zbytnio w szczegóły.
a czy tam czasem nie było przytoczonych kilka różnych definicji embrionu?
No ja nie spodziewałam się innej reakcji
, dlatego dodałam, że nie dla przeciwników aborcji,
co do wymiany materiału z matką, to chyba tez różnica czy za jej pośrednictwem czy samoistnie, czy pod wpływem czynników zewnętrznych, nic tu nie jest sobie równe, nie wiem ja nie jestem lekarzem, skończyłam tylko biotechnologie, a w sumie jedyne czego mnie studia nauczyły to to, że nie ma jednego słusznego zdania i teorii (są oczywiście wyjątki potwierdzające regułę). Ja tu widzę, czytając o tym, że badania nad tym etapem rozwoju nie są jeszcze zakończone, więc jak dla mnie nie ma jednej słusznej prawdy w tym względzie.
MagdaK25 - to co pan Szafarski przedstawił to gdybanie. Zasadniczo nie opisano tam niczego co nie miałby miejsce w dorosłym organizmie. No chyba, że twierdzisz, że nie umieramy, nie ulegamy deformacjom genetycznym.
A na biotechnologii nie uczą już, że zjawiska biologiczne (a życie niewątpliwie jest zjawiskiem biologicznym) mają charakter procesu, który ma swój początek i koniec??
Ależ oczywiście, że jest przytoczonych. Ja tylko ustosunkowałem się do podstawy i wnioskowań autora.
owszem ucza, ale nie uczą, że od początku procesu dany.. niech będzie osobnik jest już sobą i tym samym kimś co w późniejszym etapie rozwoju, uczą np. że wiele z tych procesów ma taki sam początek, a dopiero w trakcie zaczynają się te procesy rozbiegać, co nie znaczy ze wszystko to identyczne gatunki. Uczą rozdzielać te etapy i odróżniać od końcowego efektu. Tam nie uczą znaczenia słów "życie" uczą podziałów komórkowych i procesów przebiegających w trakcie, uczą również jak nimi sterować, by uzyskać to co chcemy, gdybym miała zostać ewidentnym obrońcą życia, nie mogłabym skończyć tych studiów, nie przedkładam życia ludzkiego nad żywota innych stworzeń tego świata, człowiek to jeden z największych szkodników.. Alee dobra bo tu mi pewnie za dużo skrótów myślowych wyszło, późna godzina już, więc powstrzymam się przed tłumaczeniem co mam w głowie
dobrej nocy życze;)
Odpowiadając na pytanie zawarte w wątku (nie chciało mi się czytać 11 stron): usunęłabym, nawet gdybym nie była zwolennikiem aborcji na życzenie. Dlaczego?
1. Nie urażając nikogo, myślenie "może lekarz się pomylił, może badania się pomyliły, może będzie dobrze, cuda się zdarzają" uważam za naiwne. Ok, lekarze i nawet wyniki badań mogą nie odzwierciedlać w 100% stanu rzeczy, w takim razie należy badania powtórzyć, zasięgnąć drugiej opinii, cokolwiek. I sorry, jeśli kilku lekarzy zgodnie twierdzi, że płód ma taka a taką chorobę, a ona "liczy na cud", to można równie dobrze uprawiać skydiving bez sprzętu - w końcu może zdarzy się cud i przeżyjemy, co nie?
2. Znienawidziłabym swoją matkę, gdyby mnie urodziła z jakąś ciężką chorobą i była poinformowana o tym przed faktem. Szczerze znienawidziłabym. Nie uważam życia samego w sobie za jakiś magiczny dar czy coś - ot, pożyję sobie i umrę, jak wszystko na tej planecie. I skoro już żyję, chciałabym przeżyć to życie na jakimś względnym chociażby poziomie. A dni upływające na bólu, zabiegach medycznych i świadomości, że pociągnę niewiele ponad dwudziestkę jakoś nie mieści mi się w tej wizji.
3. Pomijając wszystko inne, kwestia opieki nad takim dzieckiem, która wymaga 100% poświęcenia się. Nie każdy musi być czy nawet chcieć być zdolnym do takich wyrzeczeń. Ja nie jestem. Nawet zakładając, że byłoby mnie na to stać. Jeśli już dziecko, to chcę dziecko zdrowe i mam do tego prawo.
MagdaK25 - no właśnie używając skrótów myślowych - nauczyli Cię manipulować życiem - mnie nauczyli o życie walczyć i akceptować zarazem to czym ono jest.
Wybacz, że tak wprost, ale niestety Twoja postawa Magdo jest bardzo niebezpieczna. I warto ją przemyśleć.
Adam, zacznij się uczyć tolerancji.
Dla mnie pogląd, że zdeformowanego chorego szczeniaka, który np. nie mógłby sam jeść, uśpiłoby się z litości i to jest słuszne, ale dziecko niech sobie cierpi w ramach akceptacji rodzica czym jest życie, też jest niebezpieczny i wzbudza we mnie negatywne odczucia, bardzo negatywne. Zapewne nie tylko we mnie, bo inaczej ten wątek nie miałby 11 stron.
PS.
I wiem, że zaraz mnie złapiesz za słówko, że napisałam o usypianiu narodzonego szczeniaka, że pewnie chcę mordować noworodki i inne takie bzdury. Od razu zaznaczam, że napisałam tak, bo nie słyszałam o badaniach prenatalnych i aborcjach dla psów, wyłącznie z tego powodu. A MIMO to szczeniaki się usypia i to właśnie doradzają weterynarze. I żaden z nich nigdy mi nie powiedział - proszę lepiej uśpić psa, bo psie życie jest niewiele warte. Każdy mówi o litości, o tym, że tak będzie lepiej dla tego szczeniaka, który by cierpiał do śmierci. Więc ja nie rozumiem, dlaczego ta litość nie obejmuje ludzi.
Obrzydliwe to dla mnie jest mówiąc szczerze.
Vian pozwól, że sam będę wyznaczał granice swojej tolerancji. Dobrze??
A po drugie naucz się znaczenia słowa tolerancja. Ono bynajmniej nie zakłada, że nie mogę wrazić swojej opinii na dany temat i póki co nie widzę, żebym się Magda na mnie obrażała albo ja na Magdę. Po prostu wymieniamy poglądy. Wydaje mi się, że jeżeli poczuje się urażona to sama będzie umiała mi o tym powiedzieć.
A jak pewnych rzeczy nie rozumiesz to może czas iść się uśpić, co?
A jak pewnych rzeczy nie rozumiesz to może czas iść się uśpić, co??
Jak się nie ma argumentów to zawsze są chamskie wycieczki osobiste. ![]()
Ani to chamskie ani to osobiste. Tzw. reductio ad absurdum.
Skoro zapostulowałaś jakieś rozwiązanie to należy je wypróbować na sobie i przekonać się o jego zasadności.
Adam, upiłeś się?
Ja właśnie tego chcę.
Chciałabym móc bez kombinacji w swoim własnym kraju móc z godnością zakończyć życie jeśli kiedyś zachoruję np. na Altzheimera i mój mózg zacznie się redukować do poziomu ogórka. Tu akurat nie temat o eutanazji, ale ciężko chyba, żebym się usunęła z powodu ciężkiej choroby genetycznej, skoro ani jej nie mam, ani nie jestem płodem. ![]()
Marniutka próba tuszowania słomy w butach.
Ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby zrobić to teraz.
Zgodnie bowiem z zasadami poprawnego rozumowania błąd w założeniu = błędnemu wnioskowi.
Z prawdy wynika tylko prawda. Warto też zauważyć, że z fałszu może wynikać prawda!
Błąd na wejściu błąd na wyjściu - przy tym rodzaju wnioskowania.
Chciałabym móc bez kombinacji w swoim własnym kraju móc z godnością zakończyć życie jeśli kiedyś zachoruję np. na Altzheimera i mój mózg zacznie się redukować do poziomu ogórka. Tu akurat nie temat o eutanazji, ale ciężko chyba, żebym się usunęła z powodu ciężkiej choroby genetycznej, skoro ani jej nie mam, ani nie jestem płodem.
A jakie to kombinowanie znaleźć najbliższe tory kolejowe? A że z Altzheimerem można nie pamiętać po co się szukało tych torów? No fakt, to może być upierdliwe. No ale jeśli już się jest w fazie ogórka, to co za różnica skoro ogórek nie wie, że jest ogórkiem?
Poza tym jak słyszę o litości, to mi się zapala ostrzegawcza lampka. Litość to bardzo wygodna ale i niebezpieczna rzecz. Na przykład tacy naziści można by rzec z litości eliminowali całe grupy podludzi. No bo skoro tacy się urodzili i nie mieli żadnych szans stać się prawdziwą i szczęśliwą jednostką ludzką, w dodatku byli tego świadomi czyż nie jest aktem łaski skrócić ich cierpienia?
Snake ludzie po prostu nie widzą, że są zdominowani przez określoną ideologię. Niestety podobny amok ideologiczny panował w okresie jak wprowadzano amnestię, nieformalne moratoria na wykonywanie kary śmierci itd. Każdy kto mówił, że jest to niepoważne, przedwczesne i niebezpieczne. No ale ideologia - a teraz kombinacje. Niestety jak się narusza jedną regułę (sprawiedliwość) efektem jest naruszanie następnych zasad.
A dla mnie jest niebezpieczne i wzbudza we mnie negatywne odczucia fakt, że moralność już jest w rynsztoku i nie mówię tego dlatego, bo nie jestem zwolennikiem aborcji tylko generalnie. Jest to mój prywatny pogląd, wcale nie wyrobiony w k/Kościele , bo do niego od lat nie chodzę, chociaż niektórym się to w pale nie mieści i mi ciągle łatkę zagorzałego katolika przyklejają.
Chyba nie wiele ludzi to zauważyło? albo ja jestem niepostępowa? albo coś ze światem jest nie tak? albo za dużo tolerancji? albo za dużo ideologii?
Jeśli znasz angielski kuknij do "Sex Educational Supplement - The Pornography Issue " dowiesz się ? not all porn is bad? i doczytaj jakie korzyści z pornografii mają 5 latkowie, a jakie 11 latkowie, albo skrócona wersja dla leniwych to artykuł w The telegraph ?School pupils should be taught 'not all porn is bad', advise experts Teachers should be aware that ?not all pornography is bad? when taking sex education classes, according to guidance made available to schools.? (Kwiecień 2013),
Ja nawet usłyszałam "Porn can be great" - Stephen Nolan Show 26 kwietnia 2013, radio BBC 5 live. A tak apropos Nolana to u niego Katie Hopkins powiedziała "Greed is Good" i miała kilka powodów, aby to uzasadnić np. chciwość motywuje biznes, równość po co mi ona?, ja nie chcę być taka jak każdy człowiek z ulicy.
Nagrania na youtube można posłuchać.
PS.
Tłumaczenie dla nie znających angielskiego
?School pupils should be taught 'not all porn is bad', advise experts Teachers should be aware that ?not all pornography is bad? when taking sex education classes, according to guidance made available to schools.? - Uczniowie powinni się uczyć" nie wszystko porno jest złe ", doradzają eksperci, nauczyciele powinni być świadomi, że" nie wszystka pornografia jest zła ", kiedy lekcje wychowania seksualnego, zgodnie z wytycznymi udostępnione do szkół."
"Porn can be great" ? Porno może być wspaniałe
"Greed is Good" ? Chciwość jest dobra
spodobało mi się kilka wypowiedzi, zgadzam się całkowicie z twierdzeniami spider " Nie uważam życia samego w sobie za jakiś magiczny dar czy coś - ot, pożyję sobie i umrę, jak wszystko na tej planecie." - właśnie mniej więcej to miałam na myśli, człowiek jako sam organizm, jest na tej planecie tyle samo ważny (jeśli nie mniej) co wszystkie pozostałe poczynając od mikroorganizmów. Sam organizm ludzki to tak jak i wszystkie inne zlepek komórek, machina napędzana milionem procesów i tylko tyle. Ale żebyście mi czasem choroby psychicznej nie znaleźli zaraz:) to dla mnie człowieka wyróżnia "DUSZA" czyli to coś czego nauka już nie potrafi mi wytłumaczyć co to jest, skąd i kiedy się pojawia, i w jakim miejscu jest usytuowana. Przy czym jeśli do takiej duszy nie można dotrzeć, ani ona nie może dotrzeć do nas, nie uważam zasadnym podtrzymywać jej organizm przy życiu, jej organizm może pomóc innym duszom mniej cierpieć, kwestia wiary tu chyba w co się wierzy. Powiecie mi pewnie że dusza jest w tych dzielących się komórkach od poczęcia, mnie to nie przekonuje, patrzac na nie nie czuje tego.
i Vian z tą litością
Dla mnie pogląd, że zdeformowanego chorego szczeniaka, który np. nie mógłby sam jeść, uśpiłoby się z litości i to jest słuszne, ale dziecko niech sobie cierpi w ramach akceptacji rodzica czym jest życie, też jest niebezpieczny i wzbudza we mnie negatywne odczucia, bardzo negatywne. - Tak dokładnie we mnie również wzbudza to negatywne uczucia, nawet bardzo negatywne.
iajagoda z tym akurat też się zgodze
"Chyba nie wiele ludzi to zauważyło? albo ja jestem niepostępowa? albo coś ze światem jest nie tak? albo za dużo tolerancji? albo za dużo ideologii? "
Za dużo toelrancji, ale jak już chcemy tolerować jednych i przymuszamy do tego innych to tolerujmy wszystkich, jak równość to równość, choć to zły kierunek moim zdaniem, ale pomysłu na ulepszenia nie mam więc temat zostawie.
Snake:
"Na przykład tacy naziści można by rzec z litości eliminowali całe grupy podludzi. No bo skoro tacy się urodzili i nie mieli żadnych szans stać się prawdziwą i szczęśliwą jednostką ludzką, w dodatku byli tego świadomi czyż nie jest aktem łaski skrócić ich cierpienia?"
no i nie wiem czy psychiatra jakiś mnie zaraz nie zgnębi za to, ale z moich obserwacji wynika, że dziś raczej wychodzimy z założenia, że jeśli w chwili wykonywania danego czynu byli świecie przekonani, że robili dobrze to zaczynamy takich leczyć, nie linczować, gdyby nie robili tego na tak dużą skale, a wyłapali kilka jednostek, to czy komuś chciało by się w ogóle tematem zająć? zamknięto by najwyżej w szpitalu i zajęto sie psychiką. Poza tym przykład niezbyt dobry, bo ta jednostka mogła wołać "chcę żyć" a nikt tu nie pisze by zabijać zgodnie z własnym uznaniem, a pozwalać umrzeć tym którzy wyraźnie o to proszą i tym, którzy nie będą mogli tak krzyknąć choćby np chcieli
irryd ma racje. "Z prawdy wynika tylko prawda. Warto też zauważyć, że z fałszu może wynikać prawda!" - tak chyba w matematyce jest ![]()
nie wiem czy to manipulowanie, miało znaczyć, że mną ktoś manipuluje, czy to, że my manipulujemy życiem cudzym. Jeśli to drugie to od groma leków wykonuje sie poprzez takie manipulowanie różnymi procesami, różnych organizmów i jest to ogólnie dozwolone. leki bada się na zwierzetach najpierw mniejszych, większych i choć one żyją i mają swoje "życie" nikt nie pyta ich o zdanie czy chcą żyć czy nie i przyczynić się do odkryć naukowych, a może i one mają dusze i nie chca żyć tak jak im to człowiek nakazuje, w związku z faktem nie przedkładania życia ludzkiego nad inne dla mnie to się łączy ze sobą dlatego też, to "życie" samo w sobie dla mnie nie jest powodem do jego obrony.
MagdaK25 czy życie jest czy nie jest wartością. Może samo z siebie wartością nie jest, ale to my nadajemy mu wartość. I nie mamy prawa nikogo tego życia pozbawiać tylko dla własnej wygody - bo w istocie chodzi.
"Duszą" nauka się nie zajmuje - dusza zajmuje się Pan Bóg, a Pan Bóg za aborcję kazał karać (przynajmniej ten Pan Bóg, który współtworzył nasz krąg kulturowy). A skoro Pan Bóg powiedział, że jest z człowiekiem od POCZĄTKU i W ŁONIE MATKI GO KSZTAŁTUJE to sprawa od strony duszy jest załatwiona i - jak to z oświadczeniami Pana Boga bywa - sprawa jest nienegocjowalna.
<<no i nie wiem czy psychiatra jakiś mnie zaraz nie zgnębi za to, ale z moich obserwacji wynika, że dziś raczej wychodzimy z założenia, że jeśli w chwili wykonywania danego czynu byli świecie przekonani, że robili dobrze to zaczynamy takich leczyć, nie linczować, gdyby nie robili tego na tak dużą skale, a wyłapali kilka jednostek, to czy komuś chciało by się w ogóle tematem zająć? zamknięto by najwyżej w szpitalu i zajęto sie psychiką. Poza tym przykład niezbyt dobry, bo ta jednostka mogła wołać "chcę żyć" a nikt tu nie pisze by zabijać zgodnie z własnym uznaniem, a pozwalać umrzeć tym którzy wyraźnie o to proszą i tym, którzy nie będą mogli tak krzyknąć choćby np chcieli >>
Nie rozumiem tej wypowiedzi. Mogłabyś ją napisać nieco inaczej, bo wydaje mi się, że chcesz powiedzieć coś ciekawego, ale nie bardzo (pewnie nadmiar logiki myślenia) wiem co. Chodzi Ci o niepoczytalność??
Ale ja nie zaprzeczam, że z manipulowania procesami życiowymi mamy pewne korzyści. Tylko widzisz - zakrzyczą mnie - biotechnologia jaką ją dziś rozumiemy - w ujęciu filozoficznym, że tak się wyrażę - zrodziła się w Auschwitz. Nikt tego jawnie nie powie ale eksperymenty dr Mengele dały właśnie początek przedmiotowemu traktowaniu życia ludzkiego, bo tym życiu rozmawiamy.
I wiesz kiedyś zadałem Ci proste pytanie na które nie potrafiłaś odpowiedzieć. Wiec ponawiam, skoro jesteś za abrocją to czy Ciebie też mogę wyskrobać np. siekierą, albo chociażby strychniną (no niech już będzie aborcja farmakologiczna).
iajagoda
to dla Ciebie http://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNak
jak chcesz mogę Ci to przesłać w formie książki na e - maila.
Zgodnie bowiem z zasadami poprawnego rozumowania błąd w założeniu = błędnemu wnioskowi.
Z prawdy wynika tylko prawda. Warto też zauważyć, że z fałszu może wynikać prawda!
Błąd na wejściu błąd na wyjściu - przy tym rodzaju wnioskowania.
Sadziłem, że co najmniej obalisz implikację i logika zyska nowego geniusza.
Powstanie nowa tablica prawdy (matryca logiczna).
Erraty we wszystkich podręcznikach logiki, a tu nic.
Iryd nie dyskutuję z Tobą i proszę Cię żebyś swoje uwagi zachował dla siebie. A przynajmniej komentował nie adresując ich do mnie.
jeśli znajdziesz sensowne wytłumaczenie to proszę bardzo skrob;) ja do tego świata mało wnoszę, strata takiej jednostki dla świata to żadna strata, co najwyżej moi rodzice mogą mieć żal do Ciebie, bo zabierzesz im jakąś ich cząstkę.
"dusza" nie jest jedynie kwestią Boga i wiary w niego, to że coś jest oprócz tych bilogicznych aspektów przyznają wszyscy, ja to nazywam "duszą" mało naukowo wiem;)
no ja zdaje sobie sprawe że pewne okrucieństwa przyczyniły się do rozwoju, tak było, jest i będzie kwestia wagi okrucieństw to tez inna rzecz. Ale każdy dowódca powie, że czasem trzeba poświęcić jednostke dla dobra ogółu, tak to już jest i choćbyśmy chcieli nie zmienimy tego. Bez okrucieństw pewnie nie byłoby tak wielu odkryć.
Co do Boga i jego twierdzenia że Bóg jest w nas od początku, owszem tak jest, ale twierdzi też że jest w każdym żywym stworzeniu, ścinając drzewo więc też zabijamy Jego cząstke, zabijając zwierzę również, różnica to chyba pobódki jakimi się kierujemy w tym działaniu i tu zataczamy jak dla mnie koło, mogę więc zabijać by żyć (by jeść) mogę zabijać by ulżyć cierpieniom, ale nie mogę by im zapobiegać?
Nie wiem czy tu chodziło o poczytalność, ogólnie teraz chyba jest tak, że jeśli ktoś popełni przestępstwo, to mniejszy nacisk kładziemy na ukaranie go i to by odczuł jak bardzo zawinił i poniósł konsekwencje swoich czynów, a bardziej skupiamy się na tym czemu on to zrobił, szukamy winnych w jego otoczeniu, wychowaniu, źle funkcjonującej rodzinie, szukamy usprawiedliwień w zaburzeniach psychicznych, wszystko by on sam sobie nie był winny, próbujemy go naprawić, ten kierunek mi się nie podoba. Niepoczytalnosć to chyba bardziej chwilowe działanie, nie wiem czy można uznać działania ciągłe, za działania niepoczytalnej osoby.
Snake:
"Na przykład tacy naziści można by rzec z litości eliminowali całe grupy podludzi. No bo skoro tacy się urodzili i nie mieli żadnych szans stać się prawdziwą i szczęśliwą jednostką ludzką, w dodatku byli tego świadomi czyż nie jest aktem łaski skrócić ich cierpienia?"no i nie wiem czy psychiatra jakiś mnie zaraz nie zgnębi za to, ale z moich obserwacji wynika, że dziś raczej wychodzimy z założenia, że jeśli w chwili wykonywania danego czynu byli świecie przekonani, że robili dobrze to zaczynamy takich leczyć, nie linczować, gdyby nie robili tego na tak dużą skale, a wyłapali kilka jednostek, to czy komuś chciało by się w ogóle tematem zająć? zamknięto by najwyżej w szpitalu i zajęto sie psychiką. Poza tym przykład niezbyt dobry, bo ta jednostka mogła wołać "chcę żyć" a nikt tu nie pisze by zabijać zgodnie z własnym uznaniem, a pozwalać umrzeć tym którzy wyraźnie o to proszą i tym, którzy nie będą mogli tak krzyknąć choćby np chcieli
Chyba, że według Ciebie posiadanie poglądów wymaga leczenia np. psychiatrycznego. O ile mi wiadomo zdecydowana większość nazistów jak i komunistów wg powszechnych kryteriów medycznych była zdrowa psychicznie i poczytalna. Po prostu jedni wyznawali koncepcję, że jedynymi, prawdziwymi ludźmi są aryjczycy, a te byty podobne, szczególnie semickie ludźmi nie są. Można je więc sterylizować jak psiaki albo odławiać z ulicy jak niechciane psiaki i kociaki. Drudzy wyznawali koncepcję, że są jakieś kategorie ludzi, które choć biologicznie tożsame z człowiekiem prawdziwym czytaj komunistą, są kategorią szkodliwą dla społeczeństwa, jak burżuje i kułacy. Takich też można było jak szkodników odławiać i tępić niczym insekty. Zważ, że obie ideologie miały solidne podstawy filozoficzne i nawet naukowe, bo jak poszukasz, to znajdziesz dzieła poważnych naukowców udowadniających niezbicie, że człowiek=aryjczyk. Zresztą podobne dzieła opracowywano również w innych miejscach świata tylko jako kryterium człowieczeństwa ustalano na przykład kolor skóry. Dla przykładu nie wiem czy wiesz ale w czasie gdy armia amerykańska walczyła z wrednymi nazistami wyznającymi te rasowe uprzedzenia wobec semitów czy słowian, ta sama amerykańska armia co najmniej tolerowała, jak nie rozpowszechniała pogląd, że Japończyków należy tępić bezwzględnie bo są tylko żółtkami. Nie mówiąc już o tym, że walcząc z jednymi rasistami (naziści), używając rasowych uprzedzeń wobec rasy żółtej jako czynnik podnoszący morale żołnierzy sama stosowała też segregację rasową we własnych szeregach wobec czarnoskórych.
Czy tych wszystkich ludzi należałoby wg Ciebie zamknąć w psychuszce? Przecież oni to robili całkowicie poczytalnie. To są przykłady już historyczne ale wbrew pozorom nie zanikłe, kiedy jakaś grupa ludzi ustala sobie kryteria człowieczeństwa tak jak jest im to wygodne. Czy naprawdę jest jakaś różnica czy ktoś za kryterium człowieczeństwa przyjmuje kolor skóry, wiarę, kształt nosa, wiek, stan zdrowia?
Vian napisał/a:Chciałabym móc bez kombinacji w swoim własnym kraju móc z godnością zakończyć życie jeśli kiedyś zachoruję np. na Altzheimera i mój mózg zacznie się redukować do poziomu ogórka. Tu akurat nie temat o eutanazji, ale ciężko chyba, żebym się usunęła z powodu ciężkiej choroby genetycznej, skoro ani jej nie mam, ani nie jestem płodem.
A jakie to kombinowanie znaleźć najbliższe tory kolejowe? A że z Altzheimerem można nie pamiętać po co się szukało tych torów? No fakt, to może być upierdliwe. No ale jeśli już się jest w fazie ogórka, to co za różnica skoro ogórek nie wie, że jest ogórkiem?
Poza tym jak słyszę o litości, to mi się zapala ostrzegawcza lampka. Litość to bardzo wygodna ale i niebezpieczna rzecz. Na przykład tacy naziści można by rzec z litości eliminowali całe grupy podludzi. No bo skoro tacy się urodzili i nie mieli żadnych szans stać się prawdziwą i szczęśliwą jednostką ludzką, w dodatku byli tego świadomi czyż nie jest aktem łaski skrócić ich cierpienia?
Wystarczy zamienic alzcheimera na zespol zamkniecia, uszkodzenie rdzenia kregowego czy amputacjje rak i nog - w jaki sposob taki czlowiek ma "znalezc najblizsze tory kolejowe"?
______
Czytajac co niektore wypowiedzi mam wrazenie, ze ustawwa antyaborcyjna to tylko krok przed ustawa nakazujaca zamykanie kobiet w ciazy w psychiatrykachn albo przynajmniej specjalistycznych osrodkach.
Wszak palenie tytoniu czy picie alkoholu to też swiadome narazanie czyjegos (plodu) zycia i zdrowia. A jedzenie slodyczy? Fast foodow? Ale co tam jedzenie! Strres moze gorzej wpplywac niż inne czynniki. To moze zacznijmy zamykac w wiezieniach mezow, ktorzy wkurza swoje ciezarne zony. Bo przeciez nie zonaa na tym ucierpi, tylko plod.
Moze damy prawo niepelnosprawnym dzieciom do pozywania swych rodzicow? Bo kto wie, czy to przez ich swawolne podejscie w okresie ciazy nie doprowadzilo dziecka do choroby? Przeciez gdyby to twój szef narazli twoje zdrowie to podalbys go do sadu bez mrugniecia okiem. Dlaczego twoje dziecko nie mialoby miec takiego prawa?
Moze prawnie zdefiniujemy ktory narzad kobiety jest wlasnoscia orgganizmu kobiety, a ktory nie? Czy macica nalezy do kobiety, czy do plodu? Czy pepowina to wlasnosc matki, czy plodu? A lozysko?
Czy tetnice doprowadzajace krew sa moja wlasnoscia, czy plodu?
Skoro plod NIE jest czescia mojego ciala, to jeżeli na pewien czas uszkopdze dzialanie ostatniego MOJEGO organu, w wyniku czego plod obumrze, to co wtedy? Skoro plod, jak ktos podkreslil, to genetycznie ODREBNA jednostka, to ingerujac w WLASNY organizm nie mogę być odpowiedzialna za smierc innego organizmu.
Bo przeciez jeżeli wstrzymam oddech to nie ma mozliwosci żeby zmarl mój sasiad.
Czy tych wszystkich ludzi należałoby wg Ciebie zamknąć w psychuszce? Przecież oni to robili całkowicie poczytalnie. To są przykłady już historyczne ale wbrew pozorom nie zanikłe, kiedy jakaś grupa ludzi ustala sobie kryteria człowieczeństwa tak jak jest im to wygodne. Czy naprawdę jest jakaś różnica czy ktoś za kryterium człowieczeństwa przyjmuje kolor skóry, wiarę, kształt nosa, wiek, stan zdrowia?
To nie jest moje zdanie, a moje odczucia, jak by to odbywało się dziś gdyby oczywiście było na mniejszą skale, nie skazalibyśmy tych ludzi a podjęli terapie by im wytłumaczyć, ze biedni nie wiedzieli co robią, bo ktoś wmówił im różne gupoty, źle ukształtował ich umysł, czy same poglądy, chcieli im uświadomić jak błędne założenia przyjęli i jak wiele zła wyrządzili kierując się nimi.
Co do drugiej części wypowiedzi, to jest to dla mnie ogromna różnica, ponieważ ja poddaje w wątpliwość jedynie to by początkowa faza rozwoju człowieka nadawała mu już miano człowieka, a nie to czy istniejący w pełni ukształtowany i funkcjonujący organizm ludzki z jakiś względów jest nim czy nim nie jest.
Iryd nie dyskutuję z Tobą i proszę Cię żebyś swoje uwagi zachował dla siebie. A przynajmniej komentował nie adresując ich do mnie.
Vian pozwól, że sam będę wyznaczał granice swojej tolerancji. Dobrze??
A po drugie naucz się znaczenia słowa tolerancja. Ono bynajmniej nie zakłada, że nie mogę wrazić swojej opinii na dany temat
A jak pewnych rzeczy nie rozumiesz to może czas iść się uśpić, co?
Adam12 pozwól, że sam będę wyznaczał do kogo będę kierował swoje uwagi. Dobrze??
Resztę doczytaj wyżej.
Hmm, ja rowniez nie wiem, co bym zrobila. Musialabym byc w takiej sytuacji, a tego ponad wszystko nie chce. Aborcja jest tematem bardzo kontrowersyjnym. I szczerze- czuje sie zbyt glupia, by sie wypowiadac "za" lub "przeciw". A uciekac od tematu to przeciez tez nie jest wyjscie, udawac ze problemu nie ma. Bo jest i to ogromny. Jest to duza odpowiedzialnosc, kwestia wlasnego sumienia, wlasnych przekonan. To kobieta mierzy sie potem cale zycie z konsekwencjami swoich decyzji. Wiec musi wybrac to, co jest najlepsze. Ale czy w takiej sytuacji jest madre wyjscie? Skoro juz mowa o aborcji to co myslicie o kobietach, takich jak pani Maria Czubaszek, ktora dokonala wielu aborcji (bo nigdy nie zamierzala miec dzieci) i sie tym wrecz szczyci?
Dla mnie taka kobieta powinna zostac zamknieta za morderstwo z premedytacja. Ok, nie chce dzieci, ale zdarzylo sie ze wpadla. Dokonuje aborcji. No ale dopuscic do tego, by tych niechcianych ciaz przytrafilo sie wiecej i jak gdyby nic isc do lekarza i kazac sie wyskrobac to jest juz przesada. Nie chcesz dzieci? A chcesz sie bzykac? No to sie poddaj jakiejs operacji usuniecia jajnikow, czy cos w tym stylu. Chyba lepiej pozbyc sie jajnikow niz dzieci... No ale, co kto lubi...
iryd nie chcę być nieuprzejmy dlatego grzecznie Cię proszę, komentuj co napisałem, ale zwracaj się do mnie, bo sobie tego nie życzę. Inaczej będziesz musiał dostać klapsa (metafora).
Ewika zgadzam się zapobiegać trzeba a nie skrobać!
Adam12 wyślij, z góry dziękuję.
Nie chcesz dzieci? A chcesz sie bzykac? No to sie poddaj jakiejs operacji usuniecia jajnikow, czy cos w tym stylu. Chyba lepiej pozbyc sie jajnikow niz dzieci... No ale, co kto lubi...
Skoro to takie oczywiste i proste - mozesz podac nazwe jakiejs kliniki, ktora W POLSCE dokonuje zabiegow podwiazania jajnikow? Lub jakiejkowiwiek innej metody chirurgicznej powwodujacej TRWALA nieplodnosc?
Tylko podkreslam - W POLSCE - a nie wywozaca swoje pacjentki do Niemiec, Slowacji czy gdzies tam...
To nie jest moje zdanie, a moje odczucia, jak by to odbywało się dziś gdyby oczywiście było na mniejszą skale, nie skazalibyśmy tych ludzi a podjęli terapie by im wytłumaczyć, ze biedni nie wiedzieli co robią, bo ktoś wmówił im różne gupoty, źle ukształtował ich umysł, czy same poglądy, chcieli im uświadomić jak błędne założenia przyjęli i jak wiele zła wyrządzili kierując się nimi.
Masz całkowicie błędne wyobrażenie co się by z takimi ludźmi robiło i co się robi. Czy śmierć Osamy Bin Ladena wynikła z źle przeprowadzonej terapii czy ostrego zatrucia ołowiem? Ci panowie co do niego polecieli byłi terapeutami czy wyszkolonymi zabójcami? Jaką terapię stosowano wobec Slobodana Miloševicia? A może jednak wytoczono mu normalny proces? Jaką terapię prowadzi się wobec Radovana Karadžicia notabene psychiatry? Czy aby zamiast terapii nie toczy się proces sądowy? A Saddama Hussajna to przez pomyłkę poddano terapii przy pomocy konopnego sznura?
Co do drugiej części wypowiedzi, to jest to dla mnie ogromna różnica, ponieważ ja poddaje w wątpliwość jedynie to by początkowa faza rozwoju człowieka nadawała mu już miano człowieka, a nie to czy istniejący w pełni ukształtowany i funkcjonujący organizm ludzki z jakiś względów jest nim czy nim nie jest.
Oczywiście, że Ty możesz poddawać w wątpliwość człowieczeństwo według kryteriów przed porodem/po porodzie albo 5 komórek albo 5 milionów komórek. Skoro jednak można w ogóle ustalać kryteria człowieczeństwa, to czemu nie wg kryteriów:
- w pełni ukształtowany organizm ludzki - komuś nie wykształciły się nogi albo oczy= nie człowiek,
- funkcjonujący organizm ludzki - komuś szwankuje nerka, serce, przysadka = nie człowiek.
Byłabyś bardzo nieuczciwa, gdybyś uważała za nieetyczne ustalenie człowieczeństwa wg takich kryteriów. Skoro zaś można by prawnie usankcjonować takie kryteria, to można by usuwać ze społeczeństwa każdego odbiegającego od tych kryteriów. Fizycznie albo prawnie np. pozbawiając go praw przynależnych człowiekowi.
Wystarczy zamienic alzcheimera na zespol zamkniecia, uszkodzenie rdzenia kregowego czy amputacjje rak i nog - w jaki sposob taki czlowiek ma "znalezc najblizsze tory kolejowe".
Wystarczy zamienić tory na dowolny z wielu różnych sposobów pozbawienia się życia. Jacyś mnisi opanowali ponoć nawet umiejętność zatrzymania pracy swojego serca.
Wszak palenie tytoniu czy picie alkoholu to też swiadome narazanie czyjegos (plodu) zycia i zdrowia.
Stąd powszechne kampanie informacyjne na ten temat jak też powszechne zgorszenie na widok kobiety w widocznej ciąży palącej papierosy czy popijającej alkohol. Nie mówiąc już o tym, że z tego co pamiętam z upublicznionych przypadków kiedy do szpitala trafiała pijana kobieta w ciąży, to była mowa o grożącej jej odpowiedzialności za sprowadzenie groźby utraty zdrowia lub śmierci na dziecko.
Jestem mężatką. Lubię seks. Nie chcę mieć więcej dzieci. Jaką mi dasz radę, Ewiko? Nie mam zamiaru sobie niczego wycinać, bo po co?
Zabezpieczam się. Ale co jeśli zabezpieczenie mnie zawiedzie? Mało jest dzieci z pigułek? Moja kuzynka ma dziecko ze spirali. Jakieś złote rady? ![]()
To chore, ze ktoś stojący z boku rości sobie prawa do czegoś, co jest w moim ciele. Jak organizm uzależniony ode mnie, może być samodzielny?
Nie jest samodzielny i długo po narodzeniu samodzielnym nie będzie.
A pytanie. Czy ktoś w końcu spojrzy na matkę jako na człowieka? A nie nosiciela 'człowieka'?
Bo jak czytam te wypowiedzi tych syczących Pań i Panów mam wrażenie, jakoby kobieta w tym sporze była mechanizmem mającym na celu być tylko i wyłącznie pozbawionym uczuć schroniskiem dla zarodka. Niczym więcej.
Nie jest samodzielny i długo po narodzeniu samodzielnym nie będzie.
Według tego kryterium możesz zabić dziecko roczne, pięcioletnie albo i 10-letnie. Ba, ilu dorosłych możesz wg tego kryterium zabić tylko trzeba by odpowiednio określić samodzielność. Zresztą nie ma ludzi, którzy poważnie uważają, że takich niezaradnych życiowo to lepiej 'usuwać" ze społeczeństwa?
Iceni napisał/a:Wystarczy zamienic alzcheimera na zespol zamkniecia, uszkodzenie rdzenia kregowego czy amputacjje rak i nog - w jaki sposob taki czlowiek ma "znalezc najblizsze tory kolejowe".
Wystarczy zamienić tory na dowolny z wielu różnych sposobów pozbawienia się życia. Jacyś mnisi opanowali ponoć nawet umiejętność zatrzymania pracy swojego serca.
Nie cwaniakuj tylko podaj konkretny przyklad w jaki osoba w 100% niesamodzielna moze się zabic.
Jeżeli przestanie jesc zacznie być karmiona na sile. Jeżeli przestanie oddychac podepna ja pod respirator. W skrajnym przypadku kiedy by opanowala mnisia metode zastosuja defibrylator. Bo takie sa procedury i takie dzialania nakazuje prawo.
I gadanie, ze osoba niepelnosprawna MOZE popelnis samobojstwo to w wielu przytpadkach totalna bzdura. W jaki sposob mozna popelnic samobojstwo bedac podpietym do urzadzen podtrzymujacych zycie?
To nie jest żadne kryterium.
Nadimpretujesz moje słowa i próbujesz wmówić coś sobie, a co gorsza mnie.
Próbujesz pisać tu o samodzielności płodu, a tymczasem on samodzielny nie jest i długo nie będzie. No, ale skąd Ty to możesz wiedzieć...
Kto zechce usunąć (z różnorakich powodów) to po prostu to zrobi, a kto zdecyduje się na wychowywanie chorego dziecka, to będzie je wychowywał. Jasne? Jak słoneczko. Nie wiem po co dodajesz tu wyssane z palca teorie na temat rzekomego zamachu na życie chorych dzieci.
Przewrażliwiony jesteś, Snake. ![]()
iryd nie chcę być nieuprzejmy dlatego grzecznie Cię proszę, komentuj co napisałem, ale zwracaj się do mnie, bo sobie tego nie życzę. Inaczej będziesz musiał dostać klapsa (metafora).
No zwracam się do ciebie.
Ja tylko podważam wiarygodność twoich wywodów.
To nie jest żadne kryterium.
Nadimpretujesz moje słowa i próbujesz wmówić coś sobie, a co gorsza mnie.
Próbujesz pisać tu o samodzielności płodu, a tymczasem on samodzielny nie jest i długo nie będzie. No, ale skąd Ty to możesz wiedzieć...
Coś mi tu inputujesz. Gdzie ja napisałem o samodzielności płodu? To Ty napisałaś, że nie jest samodzielny. No to Ci napisałem, że roczne dziecko też nie jest samodzelne. A może jest? Jak zdobywa pożywienie? Jak radzi sobie samo z warunkami klimatycznymi? Czyli nie spełnia kryteriów samodzielności = można zabić.
Kurde Iceni masz rację z jajnikami to nie jest takie proste.
Do UK nie jeżdżą, tu możesz to zrobić dopiero jak masz jedno dziecko i powyżej 35 lat, tylko, że tu "ryż" dają za darmo na życzenie jeżeli masz skończone 16 lat, a PL pewnie nie.
Snake, nadimpretuj sobie dalej. Mojemu rocznemu dziecku więcej wytłumaczę niż Tobie. ![]()
Sprawdziłam w PL możesz podwiązać jajniki jak jesteś matką wielu dzieci w każdym przypadku wymaga zachodu, ale jest możliwe w normalnym szpitalu.
"Ryż" nie jest trwałą bezpłodnością, tylko czasową, ale można sie "bawić" ile sie chce.
Kurde Iceni masz rację z jajnikami to nie jest takie proste.
Do UK nie jeżdżą, tu możesz to zrobić dopiero jak masz jedno dziecko i powyżej 35 lat, tylko, że tu "ryż" dają za darmo na życzenie jeżeli masz skończone 16 lat, a PL pewnie nie.
No wlasnie w tym rzecz. Jest wiele kobiet, ktore nie moga ze wzgledow zdrowotnych stosowac antyk.hormonalnej, spirale bywaja zawodne (nie dlatego, ze sa nieskuteczne, tylko lekarze partacza ich prawidlowe zalozenie - sama mam kolezanke, ktorej gin wyciagal spirale w czasie gdy byla już w ciazy) w UK było już pare spraw za wadliwe zalozenie implantow antykoncepcyjnych.
Poza tym kazda z tych metod jest na swój sposob niewygodna. A podwiazanie jajnikow to rach-ciach i po klopocie.
No ale przeciez w Polsce mozna z tego zrobic problem...
W UK aborcja jest dopuszczalna - kobiety nie musza się sterylizowac bo jeżeli zawiedzie klasyczna antykoncepcja to maja mozliwosc usuniecia ciazy.
W polsce jeżeli nie chcesz miec dzieci to poza sterylizacja pozostaje ci wstrzemiezliwosc. Antykoncepcja bywa zawodna, a w takim wypadku nie ma już innej opcji tylko urodzenie dziecka wbrew woli.
Jestem mężatką. Lubię seks. Nie chcę mieć więcej dzieci. Jaką mi dasz radę, Ewiko? Nie mam zamiaru sobie niczego wycinać, bo po co?
Zabezpieczam się. Ale co jeśli zabezpieczenie mnie zawiedzie? Mało jest dzieci z pigułek? Moja kuzynka ma dziecko ze spirali. Jakieś złote rady?
[...]
Wybacz, że się wtrącam, ale rezygnujesz z jedynej alternatywy dla usunięcia ciąży/antykoncepcji i używasz argumentu "bo po co"? Na poważnie? Poza tym masz męża, może on nie jest tak przywiązany do swoich jajek? Niech nie będzie samolubem, wstawi protezy i będzie cacy.
A po co mam sobie cokolwiek wycinać? Aby komuś było dobrze i aby ktoś mógł cieszyć się, że po raz kolejny zadecydował o moim życiu, albo w ogóle o czyimś życiu?
Jestem świadoma konsekwencji i zabezpieczam się, ale co wtedy, kiedy zabezpieczenie zawiedzie? Jakby każdy miał się ciąć bo seks, ciąża itp to mielibyśmy oblężenie w szpitalach.
Mój mąż nie musi rezygnować ze swoich 'jajek' tak samo jak ja z macicy czy jajników.
No nad koniecznoscia "wycinania" bym już polemizowala. W porownaniu do aborcji to jednak chyba mniej inwazyjne i niebezpieczne.
Poza tym nie trzeba niczego wycinac ani nawet chyba przecinac - o ile mi wiadomo to się tylko szew zaciska na jajo/nasienio-wodach i tyle.
Choc przeciecie jest chyba skuteczniejsze.
Aborcja jest legalna w UK to prawda, tylko wiesz ja mam wrażenie, że tu stała się metodą anykoncepcji, a dla mnie to nie jest żadna antykoncepcja.
Jestem mężatką. Lubię seks. Nie chcę mieć więcej dzieci. Jaką mi dasz radę, Ewiko?
Jeżeli mąż ma taki sam pogląd w tym temacie to może się poddać wazektomii. Koszt ok. 2 000 PLN, prosty zabieg gdzie trudno coś zepsuć, a już na pewno nie na stałe i spokój na resztę życia. Jeszcze jest możliwość wcześniejszego pobrania spermy, zdeponowania w banku spermy, więc w razie zmiany planów droga wolna.
Snake, nadimpretuj sobie dalej. Mojemu rocznemu dziecku więcej wytłumaczę niż Tobie.
Nic nie nadinterpetowuję tylko wskazuje na słabość Twojej argumentacji oraz możliwość jej twórczego rozwijania. To jest bardzo proste. Skoro Ty wskażesz granicę w jednym miejscu, to ktoś innym może ją przesunąć ciut dalej. Każda arbitralna decyzja może się zmieniać w zależności od arbitra. Masz roczne dziecko, a co byś powiedziała gdyby zebrała się w Twoim kraju wystarczająco liczna grupa ludzi żeby wprowadzić prawo, że każde dziecko odstające poza wzorcowy centyl nie jest człowiekiem i jako takie z mocy prawa jest zabierane rodzicom i utylizowane? Oddałabyś?
Ewika99 napisał/a:Nie chcesz dzieci? A chcesz sie bzykac? No to sie poddaj jakiejs operacji usuniecia jajnikow, czy cos w tym stylu. Chyba lepiej pozbyc sie jajnikow niz dzieci... No ale, co kto lubi...
Skoro to takie oczywiste i proste - mozesz podac nazwe jakiejs kliniki, ktora W POLSCE dokonuje zabiegow podwiazania jajnikow? Lub jakiejkowiwiek innej metody chirurgicznej powwodujacej TRWALA nieplodnosc?
Tylko podkreslam - W POLSCE - a nie wywozaca swoje pacjentki do Niemiec, Slowacji czy gdzies tam...
Iceni, wiec trzeba zapobiegac, a nie skrobac. Sa rozne srodki. Podwiazanie jajnikow jest juz metoda hardkorowa, ale w przypadku takiej osoby, jak pani Czubaszek, nie jest to niemozliwe. Ja stac na to, by taki zabiag zrobic, nawet poza granicami Polski. Poza tym aborcja jest w Polsce nielegalna. Mimo to kobiety nie maja problemow ze znalezieniem klinik, ktore ten zabieg wykonaja (bo im, kobietom, na tym zalezy, chca znalezc, wiec znajduja). Jaki jest wiec problem, by znalezc klinike, ktora podwiaze jajniki? Wystarczy chciec. Ja Ci nie podam adresu zadnej kliniki. Nie mialam potrzeby korzystania z aborcji, nie mam potrzeby podwiazywania jajnikow. Gdybym musiala/chciala/byla zmuszona to zapewne bym takim adresem dysponowala.
A po co mam sobie cokolwiek wycinać? Aby komuś było dobrze i aby ktoś mógł cieszyć się, że po raz kolejny zadecydował o moim życiu, albo w ogóle o czyimś życiu?
Jestem świadoma konsekwencji i zabezpieczam się, ale co wtedy, kiedy zabezpieczenie zawiedzie? Jakby każdy miał się ciąć bo seks, ciąża itp to mielibyśmy oblężenie w szpitalach.Mój mąż nie musi rezygnować ze swoich 'jajek' tak samo jak ja z macicy czy jajników.
Co do oblężenia w szpitalach to chciałbym poinformować, że procedura jest jednorazowa, nie trzeba jej powtarzać przed każdym stosunkiem. Rozumiem, że Twoje zdanie należy rozumieć bardziej w kontekście tupania nogą "nikt nie będzie mi mówił co mam robić". Niby kto ma się cieszyć?
Jeśli nie chcecie mieć dzieci to dlaczego nie? "Bo nie"?
Snake, jak już pisałam nie będę Ci niczego tłumaczyła bo to nie ma sensu. ![]()
Marioosh, różnimy się pod tym względem. Niewiele, ale jednak. ![]()
Iceni, gdzie można poddać się tym zabiegom? Jest to ogólnodostępne? Jakie i czy w ogóle są koszta? Jeśli coś wiesz, napisz więcej.
Aha Marioosh. Jest sobie rodzinka z np. czwórką dzieci. Nie chcą mieć więcej. Utrzymują się za dwie najniższe krajowe. Skąd wezmą 2 tys. złotych na zabieg?
Facet, nie ma to nic wspólnego z pokazywaniem humorków i strzelaniem fochów. Po prostu nikt nie jest w stanie wiedzieć lepiej od samej zainteresowanej, co jest dla niej dobre, a co nie.
Poza tym, kto seksu nie lubi? Ja pisalam o jednym konkretnym przypadku- pani Czubaszek. Pytalam, co sadzicie na temat JEJ postepowania? Wiadomo, ja stac na aborcje, podwiazanie jajnikow, i inne srodki. Stac ja rowniez na to, by chwalic sie aborcja publicznie. A skoro ja stac, to dlaczego nie zadbala o to, by tych aborcji nie dokonywac. Jezeli kobieta nie chce miec dzieci, to musi znalezc sobie faceta, ktory ma takie same poglady. Jakim jest wiec problemem, by to on poddal sie wazektomii? Przeciez nie bedzie to mialo wplywu na jego zycie zadnego, oprocz tego, ze nie beda mieli dzieci. A o to im przeciez chodzi. Same plusy, zero minusow. Moze kobiety, ktore nie chca dzieci, zamiast walczyc o prawo do aborcji zaczelyby walczyc o prawo do podwiazania jajnikow? Ale nie, bo po co? Przeciez taki zabieg dotyczy BEZPOSREDNIO MNIE, mojego ciala, bedzie mial wplyw na moje zycie. A aborcja nie do konca tyczy sie tylko matki. Ma wplyw przede wszystkim na zycie (a raczej smierc) kogos innego...
Snake, jak już pisałam nie będę Ci niczego tłumaczyła bo to nie ma sensu.
Foch jest zawsze bezpiecznym wyjściem, gdy brak argumentu.
Aha Marioosh. Jest sobie rodzinka z np. czwórką dzieci. Nie chcą mieć więcej. Utrzymują się za dwie najniższe krajowe. Skąd wezmą 2 tys. złotych na zabieg?
Bo aborcja jest za darmo? A dwie aborcje, trzy?
Przy czym chciałem zaznaczyć, że w sprawie ubezpłodnienia, to jestem całkowicie za pełną dopuszczalnością tego zabiegu. Oczywiście nie z NFZ, jak ktoś chce, to niech się podwiązuje prywatnie. Tu się zgadzam, że każdy dorosły człowiek powinien móc podjąć taką decyzję wiedząc jakie ma to konsekwencje i ryzyko. W końcu pić i palić też dorosłym można, a jest to szkodliwe.
Nie rozumiem dlaczego sterylizacja mialaby nie być finansowana z NFZ? Sskoro moje podatki teoretycznie moga isc na leczenie palacza, ktory przez lata swiadomie i dobrowolnie się trul, skoro moga isc na leczenie narciarzy, ktorzy dla zabawy ryzykowali polamanie wszelkich mozliwych kosci, to dla czego prosty zabieg majacy na celu powstrzymanie aborcji - dlaczego ktos bylby zmuszony za to placic dodatkowo?
A co do porownania ceny aborcji i wazektomii - no jednak najtansza aborcja to wydatek rzedu 300-600 Zl, a wazektomia to minimum 2000. No to jakby nie patrzec wychodzi kilka razy taniej.
[...]
Facet, nie ma to nic wspólnego z pokazywaniem humorków i strzelaniem fochów. Po prostu nikt nie jest w stanie wiedzieć lepiej od samej zainteresowanej, co jest dla niej dobre, a co nie.
Czyli chcesz przez to napisać, że "chemia+ewentualna skrobanka" jest lepsza niż "żadnej(?) chemii + seks do upadłego" ?
Poza tym jest facet! Chyba, że nie chcesz mieć dzieci z obecnym ... to inna sprawa. Gdybam sobie, próbuję jakoś ustalić Twój tok rozumowania, sorry jeśli uraziłem.
Marioosh, różnimy się pod tym względem. Niewiele, ale jednak.
Nie wiem w którym momencie...
Aha Marioosh. Jest sobie rodzinka z np. czwórką dzieci. Nie chcą mieć więcej. Utrzymują się za dwie najniższe krajowe. Skąd wezmą 2 tys. złotych na zabieg?
Będą odkładać powoli lub zrobią zabieg na raty, bo to jest kwestia komfortu i zdrowia kobiety. Przy czwórce dzieci wazektomia to najlepsze rozwiązanie. Spokój raz na zawsze ![]()
P. S. A skąd wezmą podobną kwotę na aborcję w przypadku wpadki? Nie będzie opcji odkładania czy zabiegu na raty, bo dziecko w końcu się urodzi, a wcześniej brzuch będzie widoczny. Szukanie rzeźnika, byle tanie, nie ma sensu, bo w przypadku komplikacji rodzina będzie na prawdę w nieciekawej sytuacji - facet z czwórką dzieci i chora żona ![]()
A co do porownania ceny aborcji i wazektomii - no jednak najtansza aborcja to wydatek rzedu 300-600 Zl, a wazektomia to minimum 2000. No to jakby nie patrzec wychodzi kilka razy taniej.
Nie wiem gdzie są takie ceny za aborcję. Kiedyś szukałem i okazało się, że u kogoś sprawdzonego cena była zbliżona do wazektomii. W Niemczech aborcja do 12 tygodnia kosztowała 400 euro, a wazektomia 600 euro (w tej samej klinice). Późniejsza aborcja była droższa. Zresztą nie można tego tak liczyć, bo po wazektomii już nie będzie żadnej aborcji, a po pierwszej aborcji mogą być kolejne... Już nie mówiąc o komforcie i zdrowiu. Mając przynajmniej trójkę dzieci i pewną kobietę na pewno zdecydowałbym się na coś takiego.
iryd to przestań używać zwrotów adresowanych do mnie i sobie podważaj co napisałem w osobie trzeciej, bo na prawdę dostaniesz klapsa.
MagdaK25
Pojęcie duszy jest pojęciem religijnym. Dusza = tchnienie Boga. Wiec w tej kwestii niech się wypowiada Pan Bóg, a nie człowiek. Pan Bóg się wypowiedział. Jak ktoś w Pana Boga nie wierzy to niech przynajmniej autorom Biblii i innych wierzeń i Świętych Ksiąg podprowadza mu terminologii. Ciekawe komu trzeba by zapłacić prawa autorskie.
Co do nazistów działających na mniejsza skalę po jednorazowym akcie działań na mniejszą skalę po prostu by sąd zafundował kurację w postaci konopnego sznura i po problemie.
Co do poczytalności. Nie oznacza ona, że osoba ocenia swoje zachowanie jako dobre ale, że nie potrafi rozpoznać znaczenia swojego czynu, co oznacza, że nie rozumie na przykład, że strzelając do kogoś z pistoletu spowoduje jego śmierć, albo działa, gdyż wskutek choroby traktuje taką osobę jako zagrożenie i się borni lub nie potrafi pokierować swoim postępowaniem.
Co do tekstu: <<no ja zdaje sobie sprawe że pewne okrucieństwa przyczyniły się do rozwoju, tak było, jest i będzie kwestia wagi okrucieństw to tez inna rzecz. Ale każdy dowódca powie, że czasem trzeba poświęcić jednostke dla dobra ogółu, tak to już jest i choćbyśmy chcieli nie zmienimy tego. Bez okrucieństw pewnie nie byłoby tak wielu odkryć. >> W większości wypadków okrucieństwo jest drogą na skróty. Ale jak już koniecznie chcesz kogoś poświęcać - POŚWIĘĆ SIEBIE, TAK JAK ROBILI TO UCZENI DO CZASÓW AUSCHWITZ.
Co do stwierdzenia: <<Co do Boga i jego twierdzenia że Bóg jest w nas od początku, owszem tak jest, ale twierdzi też że jest w każdym żywym stworzeniu, ścinając drzewo więc też zabijamy Jego cząstke, zabijając zwierzę również, różnica to chyba pobódki jakimi się kierujemy w tym działaniu i tu zataczamy jak dla mnie koło, mogę więc zabijać by żyć (by jeść) mogę zabijać by ulżyć cierpieniom, ale nie mogę by im zapobiegać?>> Czy rozumiesz co napisałaś (to zwykłe pytanie - bez podtekstów) ?? Panteizm to raczej obszar kultury Indii. Co do zapobiegania cierpieniom - możesz rozwinąć?
Co do wypowiedzi: <<Co do drugiej części wypowiedzi, to jest to dla mnie ogromna różnica, ponieważ ja poddaje w wątpliwość jedynie to by początkowa faza rozwoju człowieka nadawała mu już miano człowieka, a nie to czy istniejący w pełni ukształtowany i funkcjonujący organizm ludzki z jakiś względów jest nim czy nim nie jest.>> Przepraszam bardzo, ale co to jest w pełni ukształtowany i funkcjonujący organizm - u kobiet - ten po pierwszej menstruacji, ten z regularną menstruacją czy też ten po pierwszej donoszonej ciąży, a może wchodzący menopauzę, a może w pełni wykształcony i funkcjonujący organizm u kobiet kończy się wraz z zakończeniem okresu menopauzy a potem pach na śmietnik??
A co z upośledzonymi albo kalekami - ich organizmy też w pełni nie funkcjonują. To może otworzymy komorę gazową w Poznańskim Forcie, albo Szpital w Owiskach, są jeszcze Obrzyce i Kocorbowa, tam też pamiętają - serdecznie polecam, jeszcze dziś widać ślady krwi i czuć odór śmierci.
Nataluszek - Snake pokazuje Ci konsekwencje pewnych poglądów. I niestety ma rację. Ja wiem, że Tobie taka sytuacja nie przychodzi do głowy, ale uwierz znajdą się tacy, którym to do głowy przyjdzie.
Tyle tylko, ze w naszym zacofanym kraju na wazektomie zgodzi się jeden facet na ilu?... 10? 20? A reszta to uzna za uszczerbek na swej "meskosci".
Poza tym nie czarujmy się, gro aborcji to final tzw sytuacji patologicznych. Jeżeli kobieta ma w perspektywie albo bez szemrania spelniac swe "powinnosci malzenskie" albo beda one egzekwowane piescia to wybor ma niewielki.
A gadanie, ze sa tabsy za 5 zl miesiecznie jest smiechu warte. Sama naleze do osob, na ktore tabsy źle wplywaja, i nawet bedac już w UK nie bardzo w tamtym okresie mogglam sobie pozwolic na specjalistyczne badania pod katem hormonow by dobrac tabsy tak, żeby mi nie rozwalaly ani ciala, ani psychiki. Bo po 6 probach na slepo bylam sklonna w ogole zrezygnowac z seksu niż probowac po raz 7.
To tylko ludziom, ktorym nie zdarzyly się problemy zdrowotne po tabsach moga uwazac, ze tabletka zalatwia problem.
Nie rozumiem dlaczego sterylizacja mialaby nie być finansowana z NFZ? Sskoro moje podatki teoretycznie moga isc na leczenie palacza, ktory przez lata swiadomie i dobrowolnie się trul, skoro moga isc na leczenie narciarzy, ktorzy dla zabawy ryzykowali polamanie wszelkich mozliwych kosci, to dla czego prosty zabieg majacy na celu powstrzymanie aborcji - dlaczego ktos bylby zmuszony za to placic dodatkowo?
W imię zasad
Bo przynajmniej w teorii państwo nie powinno wspierać działań zmniejszających przyrost ludności, a przynajmniej Polska. Chiny czy Indie mogą mieć inne przemyślenia na ten temat. Dlaczego tak, to już temat na dłuższą bajeczkę.
A co do porownania ceny aborcji i wazektomii - no jednak najtansza aborcja to wydatek rzedu 300-600 Zl, a wazektomia to minimum 2000. No to jakby nie patrzec wychodzi kilka razy taniej.
No i ta biedna, zahukana kobitka na wsi, ogarnia czeredę dzieci, wyciąga laptop i szuka tabletek wczesnoporonnych w internecie? Daj spokój, ona pójdzie popyta po kumach o namiary na jakiegoś rzeźnika z pobliskiego miasteczka, który pewnie ze dwa koła weźmie. W końcu gdyby nie był rzeźnikiem i nie wyceniał odpowiednio swoich ryzyka, to Polki nie jeździłyby za bliską granicę. Ja nie mam doświadczeń w tej kwestii ale internet mówi, że to między 300-400 euro kosztuje.
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 18 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026