netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

1 117 odpowiedzi75 776 wyświetleńzałożony przez Kasia2305, 24.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 1 118 ]

131

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Snake, przestań se jaja robić. Czym innym jest eugeniczne wybrzydzanie, a zupełnie czym innym skazywanie kobiet, a także ich rodzin, na niesamowite wprost poświęcenia i ból. Jeżeli ktoś ma takie religijne poglądy, które zakazują jej aborcji, albo zdecyduje się z innych powodów na donoszenie ciąży z wadami genetycznymi, to proszę bardzo, wolna droga ALE nie róbmy takich decyzji ZA innych ludzi, bo jest to normalnie nieetyczne.

132

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie a kto powiedział, że Twoje życie jest pożądane??

Aborcja = początkowe uczucie ulgi i dożywotnie zaburzenia psychiczne, ból, cierpienie, choroby psychosmatyczne, zwiększenie ryzyka zachorowania na raka itd.....

Dla dziecka oznacza - w zależności od wieku - śmierć głodową, rozerwanie na 4 - 5 kawałków i zmiażdżenie tułowia, wyciągnięcie za nóżki tak, że w macicy pozostaje główka wprowadzenie do jamy macicy ssaka, przebicie czaszki i wyssanie mózgu;

Rzeczywiście humanitarne rozwiązanie.

Widzisz Beyondblackie problem w tym, że jak godzisz się na A i nie wyrażasz zgody na Z to to Z i tak przyjdzie. Polecam Ci takie opowiadanko Przedludzie.

133

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam, następny się znalazł, co propaguje politykę terroru i gada o rączkach, nóżkach i rozłupanych czaszkach, co by nas przerazić. Chłopie, terminację przeszłam w szóstym tygodniu, i wierz mi na słowo, że to "coś" zupełnie nie wygląda tak jak ty to przedstawiasz. Jest to zarodek, bez układu nerwowego, bez świadomości i czucia bólu, który się poddaje sztucznemu poronieniu, a nie wciąga pompami i obcęgami. Większość aborcji jest dokonywana do ósmego tygodnia, więc jak najbardziej robi się to metodą chemiczną (piguły dwie). Tylko bardzo mały odsetek to terminacje chirurgiczne w późniejszym okresie (w Anglii do 24 tygodnia), które zwykle są dokonywane nie z powodu widzi misię kobiety ale z poważnych względów zagrożenia życia i zdrowia oraz genetycznych wad płodu.

I proszę tu nie mówić o tym widmie zespołu poaborcyjnego, który jest sztucznym wytworem prawicowej propagandy. Jasne, są kobiety, które żałują aborcji, są takie, które wpadają w depresję, ALE głównie dlatego, że tej aborcji na pierwszym miejscu nie chciały i zostały zmuszone ekonomicznie albo pod wpływem presji do terminacji. Jako osoba, która w pełni świadomie, bez nacisków ze strony nikogo, usunęła ciążę, mogę Cię zapewnić, że żadnej traumy nie mam. Wręcz przeciwnie, mam poczucie niesamowitej ulgi, że nie musiałam donosić tej ciąży ani wychowywać teraz dziecka.

134 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 14:04:13)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie - ja tylko opisałem co widziałem na sekcji takich "płódów" jak obejrzysz sobie szczątki 200 takich dzieci to zmienia Ci się punkt widzenia.

Jasne ucz lekarza o etapach rozwoju;) To już ma zalążki mózgu, oun, obun, a nawet przysadkę mózgową. Wiec nie bredź. I wmawiaj sobie, że to "coś" nie czuło bólu. Jasne ja to rozumiem to się fachowo nazywa wyparciem i racjonalizacją - taki mechanizm obronny. Jak nazwiesz "to" przeczłowiekiem to zupełnie inaczej się czujesz. Ale układ wegetatywny robi swoje.

A co do świadomości tego czegoś, Słonko już od XIX wieku od badań Charchota i Malinowskiego wiemy, ze to coś ma świadomość.

Życzę Ci żeby działał do końca życia, ale jakoś tego nie widzę. Obym się mylił.

Co do syndromu poabrocyjnego zdaje się, że w 25 - letnim badaniu na próbie 600.000 kobiet poddających się aborcji występowanie poważnych zaburzeń psychicznych związanych z zabiegiem stwierdzono u 91% badanych. No ale jak fakty są przeciwko nam tym gorzej dla faktów.

I żeby było jasne - współczuję Ci bo wiem co Cię spotka.

135 Ostatnio edytowany przez luc (2014-01-23 14:30:01)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Beyondblackie napisał/a:

I proszę tu nie mówić o tym widmie zespołu poaborcyjnego, który jest sztucznym wytworem prawicowej propagandy.

Naukowcy kanadyjscy (psychologowie, psychiatrzy, ginekolodzy, położnicy) kilka lat temu opublikowali wyniki badań.
Dużo wcześniej wyniki własnych badań podało Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów.
Im wyszło, że syndrom postaborcyjny (PAD i PAS) istnieje.
Ale zapewne wiesz lepiej, że nie istnieje.
Albo tamci naukowcy to też prawicowi propagandziści, albo jeszcze lepiej - katofaszyści hmm

Beyondblackie napisał/a:

Jako osoba, która w pełni świadomie, bez nacisków ze strony nikogo, usunęła ciążę, mogę Cię zapewnić, że żadnej traumy nie mam. Wręcz przeciwnie, mam poczucie niesamowitej ulgi, że nie musiałam donosić tej ciąży ani wychowywać teraz dziecka.

Ty traumy nie masz, ale ziemia nosi (na szczęście) różnych ludzi.
Nota bene, stwierdzono występowanie syndromu postaborcyjnego po wielu latach od aborcji. Czego Ci oczywiście nie życzę.

A skoro tak pouczasz innych co do legislacji, to doucz się kto w Polsce stanowi prawo.
Kościół go nie stanowi. Natomiast opinie swoje może wyrażać. Chyba, że nie może?

136

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

luc ale weź pod uwagę, że PAS przebiega tak:

- aborcja,

- poczucie ulgi,

- okres utajnienia - objawy "nerwicy bez nerwicy " czyli zaburzenia ze strony układu wegetatywnego, silna racjonalizacja i wyparcie (coś na kształt zespołu iluzji i zaprzeczeń), otępienie moralne, reakcje stresowe na określone bodźce związane z aborcją. Kiedyś taką co to jej aborcja nie zaszkodziła posadziliśmy na wariograf i zbadaliśmy metodą Kulickiego, ale wykresy skakały.

- pojawienie się czynnika wyzwalającego, np. ciąża - i zaczyna się jazda.

137

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Napisałam wyraźnie, że faktycznie istnieją kobiety u których dochodzi do poważnych zaburzeń psychicznych w wyniku aborcji, ale co każdy przypadek czytałam, to były to kobiety, które do tej aborcji były w jakiś sposób zmuszone czy zmanipulowane przez rodzinę, partnera, albo miały współistniejące zaburzenia psychiczne przeddatowujące nawet samą ciążę. Nie spotkałam się jeszcze z takim świadectwem, które by mówiło "usunęłam bo nie chciałam mieć dziecka, a teraz przez to cierpię". Moja koleżanka dokonał terminacji na studiach, bo czuła się za młoda na macierzyństwo. Dzisiaj jest szczęśliwą matką dwojga dzieci, bez żadnych traum czy syndromów.

Natomiast mogę wam podać przykład drugiej koleżanki, która do dziś niemal z wdzięczności klęka przed ginekologami jako zawodem, za dokonanie aborcji, bo sama powiedziała, że gdyby jej wtedy dokonać nie mogła, to by się zabiła. Znam ją dziesięć lat i wiem, że kobieta nie rzuca słów na wiatr. Gdyby nie terminacja, nie mielibyśmy z nami dziś Rachel. Nie mam aż tak silnych emocji, ale z ręką na sercu mogę przyznać, że ciąża i poród i wychowywanie dziecka doprowadziłyby mnie do psychiatryka. Choruję na depresję od wielu lat i ciąża jest dla mnie po prostu zagrożeniem życia i zdrowia.

138

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Myślałam, ale nie wiem, przypadki też są tak różne że tylko nasilają moje wątpliwości.

Od sytuacji kiedy kobieta usłyszała że jej dziecko będzie ciężko chore, a rodziło się zdrowe ( i weź teraz usuń zdrowego dzieciaka bo niby miał być chory), po sytuacje z samym dzieckiem, jedno będzie chore i nieszczęsliwe, drugie z choroby uczyni swój atut i wyjdzie problemowi naprzeciw.

W sumie uważam że jeśli choroba nie robi z dziecka warzywa, to powinno ono żyć, co innego dzieci które tylko się ślinią i nie są w stanie nic zrobić osobiście nie chciałabym tak żyć, mogłabym żyć bez ręki czy nogi, ale nie jako ktoś kto kompletnie nie ma pojęcia co się z nim dzieje, takiego życia nie chciałabym ani dla siebie ani dla dziecka.

Co do samej aborcji i postów wyżej, ja w 7 tygodniu widziałam już bijące serce i dla mnie była to istota żywa i czująca.

Co do wmawiania że przeciw aborcji są tylko osoby będące katolikami i prawicowcy, nie jestem ani katolikiem ani prawicowcem, uważam jednak że nawet matka nie ma prawa decydować o życiu dziecka i obym nigdy nie musiała podejmować takich decyzji z żadnych względów.

I wiesz co Beyondblackie? też nie chciałam mieć dzieci, miałam być bezpłodna jednak okazało się że jestem w ciąży, dziecko nie było niczemu winne, winni byli lekarze gadający bzdury i ja że posłuchałam ich gadania, ale i tak zrobiłam wszystko co mogłam żeby utrzymać tą ciążę mimo że była ona dla mnie zagrożeniem nawet i życia, bo to nie ja mam prawo decydować o życiu tego dziecka, zdecydował ktoś inny, niestety...

Według wiki płód nie odczuwa bólu do 7 miesiąca życia, ale to nie zmienia faktu że żyje i chce żyć, od początku odczuwa więź z matką a ta go zabija, no bo tak, jeszcze rozumiem choroby dziecka czy matki to na prawdę trudna sprawa by jednoznacznie stwierdzić co należy zrobić. Ale zrobić dziecko i zabić je bo nie ma pieniędzy, albo bo mi się nie chce, albo bo nie wiem co jeszcze to brak odpowiedzialności bo każdy kto współżyje nawet z zabezpieczeniem powinien mieć na uwadze to że może jednak pojawić się dziecko.

139 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 15:14:35)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie jak pisałem ja Cię oceniam, wiec nie musisz się tłumaczyć. Co do opowieści o koleżankach. Uwierz mi w czasie wywiadu obiektywnego jest dokładnie to samo. Jedno kobieta mówi do przyjaciółek a co innego mówi w środku. A mi w gabinecie opowiadała co innego. Całe szczęście w pewnym momencie zrezygnowałem (brak czasu praca plus specjalizacja nie da się długo tak żyć). To taki mechanizm zwierciadła społeczne - jak na zewnątrz uwierzą, że jest ok to sama w to uwierzę.

Natomiast co do opowieści, że ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia i życia kobiety w ciąży - Słonko ja robiłem specjalizacje z psychiatrii - komu chcesz kit wciskać. A gadanie o tym, że będę się zabijać. Proszę Cię.

Wiesz wypierać można dużo i długo. Problem w tym, że to kiedyś pęka. Pytanie czy najpierw pęknie to czy skończy się życie. Ale uwierz sadzam Ci na wariograf i bodźce związane z aborcją pokazują najwyższy możliwy poziom stresu.


Małpa69 - jak ktoś czyta wiki wierzy, że płód nie odczuwa bólu do 7 miesiąca życia. Jak ktoś widział aborcję na USG to wie, że czuje ból i że ucieka od narzędzi.

140

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam, ja się nie usprawiedliwiam. Ja Ci tłumaczę. I skończ z tym "słonkiem", bo to dobitnie pokazuje Twój brak szacunku dla kobiet, które jak z ambony chcesz pouczać, bo "wiesz lepiej" czego potrzebują, czego chcą i jak myślą. Pewnie nawet mentalną macicę wykształciłeś.

To co MOZE być traumą dla jednej kobiety, wcale nie jest traumą dla drugiej. Co jako, jak twierdzisz, znawca psychiki, powinieneś dobrze wiedzieć.

141 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 15:45:58)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Jasne. Dobra na forum i tak nie przebiję się przez Twoją iluzję.

I wiesz ja wiem, ze w Twoim subiektywnym odczuci to był powód. I był na tyle wystarczający, że podjęłaś taką a nie inną decyzję. Powiem nawet, że Cię rozumiem, a osąd moralny - cóż - jeśli wierzyć chrześcijanom należy do Boga, ale będziesz miała świetnego obrońce.

Natomiast co do PAS - on ma sporo obrazów klinicznych. I nie jest to PTSD. To po prostu zespół naturalnych konsekwencji aborcji. Więc argumentowanie o traumach trochę nie w tym miejscu. W zasadzie jeden z obrazów PAS to zaprzeczenie faktom. A więcej - wybacz mam ale nie chce mi się na ogólnym złożonego wywodu robić.

142 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-23 16:07:07)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Zespół, który niektóre mają a niektóre nie. Tak jak nie każdy żołnierz co wraca z wojny ma nagle PTSD. Z bardzo prostej przyczyny- ludzie się ROZNIA. Są tacy bardziej emocjonalni i tacy mniej.

Na przykład wielu ludzi odczuwa rozpacz po śmierci rodzica, prawdziwą tragedię. Mnie śmierć taty nawet na tyle nie zainteresowała by pójść na pogrzeb, bo w sumie gościa nie za bardzo lubiłam, nie zmarł nagle, a ja miałam wykład o Heideggerze w ten dzień. Był nieżywy w trumnie, więc po co mu była moja obecność?
Jedyną emocję jaką pamiętam z terminacji, to bardzo silne uczucie, że nie chcę być skolonizowana przez obce ciało, i niesamowitą ulgę jak to sobie spłynęło gdzieś do klozetu. Po prostu cenię sobie własną niezależność.

143

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam ja podałam tylko to co piszą, sama w to nie wierzę bo skoro dziecko w łonie matki ma mózg, ma serce, ma nerwy to na pewno czuje, sama studiowałam biologię nie musisz mi tłumaczyć, chodziło mi o coś innego bo nawet jeśli przyjąć że dziecko bólu nie czuje (chociaż ciężko uwierzyć aby istota mająca układ nerwowy nie czuła) to jednak żyje.

Co do samej kwestii braków wyrzutów sumienia czy traumy. Nie oceniam kobiet które to zrobiły, ale chociaż miały świadomość tego co robią, jednak jeśli ktoś jest wręcz dumny z tego że zabił, to nie jest to dla mnie normalny człowiek.

144 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-01-23 16:15:23)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam, sorry, ale to, co robisz, jest śmieszne. Wmawiasz lasce, że NA PEWNO, ale to na 100% będzie żałowała aborcji za parę lat, że to się na niej odbije. I Ty jesteś psychiatrą?! Weź mnie nie rozśmieszaj. Albo wróć do książek. Każdy jest inny. Każdy reaguje inaczej. Co dla jednej osoby jest szokiem, dla drugiej nic nie znaczy. Ludzie są RÓŻNI.

Beyondblackie, niepotrzebnie dyskutujesz, niektórych nie przegadasz, nie dasz rady.
Mnie zawsze zastanawia, dlaczego na temat aborcji najczęściej wypowiadają się faceci, których, de facto, temat w ogóle nie dotyczy.
Facet nie ma macicy. Facet nie chodzi 9 miesięcy w ciąży. A na koniec nie rodzi w bólach.

Żeby nie było - nie usunęłabym zdrowego płodu. Po prostu lubię brać odpowiedzialność za swoje czyny. Zaszłam, nie uważałam, poniosę konsekwencje. Trudno, będę miała dziecko. Na pewno sobie poradzę.
Ale chory płód? Po co mam urodzić warzywo, które być może same przeklnie mnie później za wydanie go na świat... Może to egoistyczne, może nie. Ale tak uważam.

Ogólnie myślę, że kobieta ma prawo dokonać wyboru. I jakiego wyboru dokona, to już tylko jej sprawa.


Małpa, bardzo szanuję Twoje poglądy. Ale musisz wiedzieć, że nie dla każdego aborcja jest morderstwem. Bo uznaje się, że zamordować, to można człowieka. A czy 6-tygodniowy płód jest człowiekiem, to nawet naukowcy mają wątpliwości. Osobiście nie mam zdania. Ja będąc w szóstym tygodniu ciąży, usłyszałam pierwszy raz bicie serduszka mojego synka. I niewątpliwie był on dla mnie i jest(!) małym, kochanym człowieczkiem.

145

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nikt tu o dumie nie mówi, ale o braku tej histerycznej propagandy dziecięcia poczętego. Nikt DZIECKA nie zabił. Dokonano sztucznego poronienia płodu. Co w moim umyśle równa się zabiegowi, a nie rzezi niewiniątek, więc idiotycznym by było się nad tym faktem roztkliwiać.

Ja nikogo, kto chce rodzić dzieci upośledzone czy zdrowe, nie oceniam. Chcesz, to donoś, Twoje prawo.

146

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Cynicznahipo napisał/a:

Małpa, bardzo szanuję Twoje poglądy. Ale musisz wiedzieć, że nie dla każdego aborcja jest morderstwem. Bo uznaje się, że zamordować, to można człowieka. A czy 6-tygodniowy płód jest człowiekiem, to nawet naukowcy mają wątpliwości. Osobiście nie mam zdania. Ja będąc w szóstym tygodniu ciąży, usłyszałam pierwszy raz bicie serduszka mojego synka. I niewątpliwie był on dla mnie i jest(!) małym, kochanym człowieczkiem.

I tak samo dla mnie, bo widziałam, bo tego doświadczyłam i skoro serduszko biło to był to dla mnie żywy organizm, a nie zlepek komórek.

147 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-01-23 16:27:05)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Beyondblackie napisał/a:

Nikt tu o dumie nie mówi, ale o braku tej histerycznej propagandy dziecięcia poczętego. Nikt DZIECKA nie zabił. Dokonano sztucznego poronienia płodu. Co w moim umyśle równa się zabiegowi, a nie rzezi niewiniątek, więc idiotycznym by było się nad tym faktem roztkliwiać.

Ja nikogo, kto chce rodzić dzieci upośledzone czy zdrowe, nie oceniam. Chcesz, to donoś, Twoje prawo.

Ja nie oceniam tego co zrobiłaś, tego że skorzystałaś z aborcji, nie czuje się upoważniona by oceniać to czemu to zrobiłaś, jak mogłaś itp.
Oceniam jedynie to jak teraz o tym mówisz w sposób wyprany z emocji, to jak w ogóle odnosisz się do śmierci,sprawiasz wrażenie jakbyś była jakimś cyborgiem, nie chodzi mi o sam zabieg, chodzi mi o coś innego. I ja nie będę Ci wmawiać że Cię jakiś zespół dorwie, nie. Widzę coś innego, widzę osobę która jest wyprana z uczuć, wcale nie z powodu aborcji, ale gdzieś wcześniej.

I powtarzam nie oceniam tego co zrobiłaś.

148 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 16:24:26)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie - zabił dziecko i ktoś miał w tym współudział. Sztuczkami semantycznymi tego nie zmienisz.

Czy Ty rozumiesz, że PTSD a PAS to jednak coś odmiennego??

Cynicznahipo ja tylko mówię to co mówią badania. 100% kobiet, które usunęły ciążę będzie miała PAS w takiej czy innej postaci. I pokazuje to badanie na potężnej próbie 600.000 osób - nie znam porównywalnego badania. I skoro na 600.000 badanych kobiet u 600.000 wystąpiły zaburzenia w związku z dokonaną aborcją to jest to 100%. W psychologii stosuje się testy opracowywane na populacji 3.000 i uważa się je za rzetelne.

Małpa - wiem tylko pokazuję Ci m.in. skąd się biorą bajki, że dziecko, które ma mózg nie ma układu nerwowego;D To dobre, a mózg to niby co??

Gdyby nie chodziło o skrobanki to uwierz mi po takim badaniu nikt by nie miał wątpliwości.

Oczywiście każdy człowiek w każdej chwili ma prawo wybrać. Zabije albo nie zabije. I tyle.

I żeby była jasność - ja na prawdę nie chcę wdawać się w ocenę indywidualnych decyzji człowieka, ale to nie powód żeby kłamać.

149

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam, nie chcę się powtarzać, bo jak Cyniczna zauważyła, to gadanie do ściany (co ja zwę niemożliwością porozumienia z osobą chorującą na Syndrom Posłanki Pawłowicz, w skrócie SPP: poczucie wyższości, urojenia ksobne, paranoja, mentalny sadyzm), ale pisanie, że COKOLWIEK się dzieje w 100% jest po prostu niezgodne z prawdą. To jest taka argumentacja z czasów Paracelcjusza i późniejszego Twojego Charcota, że kobicie na mózg uderza, bo macica wędruje, albo, bo nie jest w ciąży.

Facet, takiego psychiatrę jak Ty, to bym na ulotkach rozkleiła po całym mieście, jako faceta, którego mają unikać.

150

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

A czy sa badania przedstawiajace ile z kobiet, ktore CHCIALY dokonac aborcji, lecz z pewnych wzgledow noe mogly - ile z nich potem przechodzi traume z powodu tego, ze musialy wychowywac niechciane dziecko? Ile z nich popada w alkoholizm, zneca się nad tymi dziecmi, nie radzi sobie z wlasnym zyciem lub nawet konczy zycie samobojstwem?

Dlaczego syndrom poaborcyjny ma być czyms batdziej traumatcznym i stanowic jakiekolwiek "przeciw" w porownaniu z trauma jakie pociaga za soba wychowywanie niechcianego dziecka?

Ile kobiet, ktore oddalo swoje dziecko do adopcji cierpi mniej i krocej niż po aborcji?

Ja po uspieniu swojego psa też cierpialam, ale to nie znaczy, ze w podobnej sytuacji zachowalabym się inaczej.
(Aborcji nie dokonywalam, ale owszem, sa sytuacje, w ktorych bym taka decyzje podjela. Syndrom poaborcyjny bylby czescia tego procesu, ale nie hamulcem)

151 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 17:25:19)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie ja rozumiem, że nie przyjmujesz tego do wiadomości ale to na prawdę nie powód, żeby godzić się na nie prawdę. Poza tym po tym co napisałaś jak dla mnie Ty już masz z tym problem. Odniesienia ksonobne, wyparcie, racjonalizacja itd. No wybacz może masz taką osobowość i zawsze taka byłaś nie wiem. Ale to tylko może.

Co do 100% tak mówi najszersze badanie przeprowadzone w psychiatrii. Nie widzę powodów żeby mu nie wierzyć. Natomiast zgodzę się, że nie u wszystkich przebiega to jednakowo.

Badania na temat PTSD mówią o występowaniu u około 30% osób doświadczających sytuacji granicznej. To jednak spora różnica.

A co do mojego Charqota, to chyba pomyliłaś Charqota z Hipokratesem.

Inceni: A ty się czymś różnisz od psa??

Natomiast czy PAS jest argumentem przeciw. Nie sądzę. Jak ktoś chce to będzie gadał, że jego to nie będzie dotyczyć. A potem będzie marudził - MNIE TO NIE DOTYCZY.

152 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-23 17:40:48)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja się poddaję wobec faceta, który chociaż mnie w życiu na oczy nie widział, przypisuje mi reakcje typowe dla własnej ideologii. Oczywiście, można sobie projektować jak się musi, tylko tego na serio nie traktujmy. Jeżeli musisz Adam myśleć, dla swojego psychicznego komfortu, że w 100% mam jakiś syndrom, albo, że białe jest czarne, to git- nie chce Ci sprawiać dyskomfortu.

To nie ja mam problem, ale Ty. Ze zrozumieniem, że nie każdy podziela Twoje poglądy. Czyli typowy SPP (Syndrom Posłanki Pawłowicz). Zgłoszę to do DSM-VI przygotowywaczy. Może przejdzie.

153

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie moja ideologia nazywa się medycyną i opiera się na badaniach i doświadczeniu życiowym. Skoro pewne Twoje zachowania pasują do opisu to dlaczego się dziwisz, że Ci je pokazuję.

A agresja - normalne. Wiesz może napiszę komuś na priv jak będziesz dalej reagować i sprawdzimy czy mam rację??

Ale ja nie mam poglądów, ja mówię o faktach. Ty masz poglądy i masz do nich prawo. Oglądałaś Szczęki??

154

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nie Adam, moje zachowania są zupełnie normalną reakcją na pseudo- naukowe bzdury wypływające spod Twoich palców via klawiatura. Tak się składa, że jestem terapeutą, więc kit to sobie możesz wciskać niedouczonym duszeczkom w Pcimiu Małym, nie mnie.

OK, masz potrzebę dominacji, jak również zapewne wierzysz w swoje teorie dogłębnie. Oby Ci tylko adrenalinka nie skoczyła...

155

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

pewnie Was to mało interesuje, zwłaszcza panów, ale ja jako kobieta powiem, ze najbardziej w całej tej dyskusji o aborcjach już z różnych względów denerwuje mnie fakt, ze w chwili gdy zajdę w ciążę to moje prawa znikają.... a pojawiają się jedynie prawa płodu ( tak dla mnie to płód, a nie dziecko jeszcze) staję się nagle tylko tym inkubatorem i liczy się tylko jego zawartość a to co stanie się ze mną w wyniku tego nie ma absolutnie żadnego znaczenia, płód może zniszczyć moje życie, zdrowie, psychike, może mnie nawet zabić ( bo i o tym już niektórzy wspominają, że nawet gdy stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia matki to nie wolno) ale ja nie mam praw zaprotestować bo płód ma prawo się rozwijać, a ja już nie.. gdzie w tym wszystkim są prawa kobiet? I dlaczego nienarodzone dziecko ma większe prawa od nich?

co do aborcji, moja psiapsióła 10 lat temu usunęła ciąże, bo wpadła była za młoda nikt by jej nie pomógł z wychowaniem, była całkiem sama i nie utrzymałaby się nawet, tak wiem można iść gdzieś po pomoc ale ona zbyt dumna na takie rzeczy, dziś nadal nie widać u niej symptomów, wyszła za mąż ma śliczną zdrową córeczkę i ogólnie wszystko jest ok, może jednak nie wszystkie kobiety te syndromy mają?

uważam, że to czy kobieta dokonuje aborcji czy nie to tylko i wyłącznie kwestia jej decyzji i nikogo innego

156

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Magda, bo to przecież oczywiste. Ludzie się różnią, mają różne charaktery, różnie reagują. Nie można, nawet matematycznie założyć, że 100% kobiet po aborcji ma jakiś syndrom. Nic nie jest 100%. No, chyba, że w świecie Adama...

Nie wyobrażam sobie, że jakiś gościu, zwykle płci męskiej, decyduje co ja mam ze swoim ciałem robić.

157 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-01-23 18:08:58)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
MagdaK25 napisał/a:

pewnie Was to mało interesuje, zwłaszcza panów, ale ja jako kobieta powiem, ze najbardziej w całej tej dyskusji o aborcjach już z różnych względów denerwuje mnie fakt, ze w chwili gdy zajdę w ciążę to moje prawa znikają.... a pojawiają się jedynie prawa płodu ( tak dla mnie to płód, a nie dziecko jeszcze) staję się nagle tylko tym inkubatorem i liczy się tylko jego zawartość a to co stanie się ze mną w wyniku tego nie ma absolutnie żadnego znaczenia, płód może zniszczyć moje życie, zdrowie, psychike, może mnie nawet zabić ( bo i o tym już niektórzy wspominają, że nawet gdy stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia matki to nie wolno) ale ja nie mam praw zaprotestować bo płód ma prawo się rozwijać, a ja już nie.. gdzie w tym wszystkim są prawa kobiet? I dlaczego nienarodzone dziecko ma większe prawa od nich?

Myślę że nie masz pojęcia o czym piszesz, chyba że mieszkasz w innej rzeczywistości, nie mam dobrego zdania o lekarzach jednak kiedy okazało się że jestem w ciąży od początku zagrożonej poronieniem jak i będącej zagrożeniem dla mojego życia, zostałam poinformowana o ryzyku dla mojego stanu zdrowia, o możliwych konsekwencjach na przyszłość z wylądowaniem na wózku włącznie, od samego początku mogłam być na zwolnieniu lekarskim i miałam prawo wyboru, w momencie kiedy zachorowałam na zapalenie płuc owszem starano się zrobić wszystko by leczenie i choroba nie zabiły dziecka bo postanowiłam urodzić, ale w momencie kiedy nie było już wyboru bo mój stan się nie poprawiał i był bardzo poważny dano mi silne leki nie bacząc na los dziecka i lekarz pulmonolog sama powiedziała " ja wiem że to trudne, ale teraz najważniejsze jest pani zdrowie i życie" włączono mi bardzo agresywne leczenie oparte o dwa doustne antybiotyki i trzeci dożylny, dziecko nie przeżyło, ale ani razu nie miałam poczucia że ktoś ma w nosie mnie i obchodzi ich tylko dziecko. Więc mimo że mogę pisać litanie o złych i wrednych lekarzach, to w tym wypadku się nie zgodzę, w przypadku ciężkich chorób zarówno fizycznych jak i psychicznych bierze się pod uwagę dobro matki, nieraz nawet jeśli matka wcale tego nie chce...

Inne powody aborcji to już odrębny temat i każdy swoje zdanie ma, nie ma sensu tego znowu maglować, ale nie wmawiaj proszę że kiedy matka jest chora odmawia jej się pomocy, leczenia czy aborcji, jeżeli jeden lekarz ci odmówi masz prawo iść do innego co i tak zdarza się stosunkowo rzadko tyle tylko że jest mocno nagłaśniane.

158 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 18:57:54)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie

Pseudonaukowe powiadasz. Podaję za T. Bilikiewicz: Klinika nerwic płciowych: Doświadczenie lekarskie wskazuje, że niekorzystne zmiany psychiczne zachodzą u każdej kobiety poddającej się aborcji. Zmiany te mają różny charakter i zróżnicowany obraz uwarunkowany wieloczynnikowo. Ze względu na ich występowanie aborcji nie można uznać za zabieg psychiatrycznie obojętny, gdyż zawsze występują po nim określone zaburzenia.

Co do kompetencji autora tego stwierdzenia - np. DSM opiera się właśnie na jego teorii.

Terapeuta powiadasz a to uczą was, że Charqot był Hipokratesem - to dopiero pseudonauka.

A swoją drogą - przeprowadzimy zaproponowany przeze mnie eksperyment?

A swoją drogą dlaczego uważasz, ze Pani Pawłowicz ma urojenia ksonobne. Mało tv oglądam widziałem jej 3 - 4 wypowiedzi na you tube i jakoś nie zauważyłem, żeby urojenia miała. Ale może zbuy mały materiał


MagdaK25 - problem w tym, że ma równe prawa. Ani mniejsze ani większe tylko równe.

159

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nigdzie Ci nie napisałam, że Charcot to Hippocrates. Zupełnie dwie różne osoby. Za to powalająco podobne opinie na temat histerii, która rzekomo ino u kobet występuje (pomijając, właśnie pseudonaukowe, spekulacje Hippokratesa na temat macicy). Jeżeli Ty uważasz Charcota za jakiś psychiatryczny standard, to ja się pozwolę polać ze śmiechu na podłogę. Jest ważnym ogniwem rozwoju neurologii i psychiatrii, ale jego metody bardziej wywoływały objawy histeryczne (histrioniczne), niż je leczyły. Polecam zajrzeć do "Historii Szaleństwa" Michela Foucault.

A posłanka Pawłowicz wykazuje cały wachlarz urojeń (poza normalnym wieprzactwem i brakiem szacunku do innych ludzi): ksobne- jako, że gender i lewaki ją prześladują i chcą unicestwić jako jedyny głos na pustyni, paranoidalne: gender zabierze nam dzieci, geje zaczną adoptować dzieci i rodzina się rozpadnie, no i prześldowcze: co samo się tłumaczy przez się. Jeżeli Ty jako lekarz nie widzisz, że ta kobita ma, z przeproszeniem, nierówno pod sufitem, to marny z Ciebie psychiatra (tak sobie dywaguję z daleka, bo jak Ty mam kulę kryształową).

160 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 19:39:33)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie wybacz ale kobieta po prostu mówi co myśli, to raz. Każdemu wolno być głupim, ale jak twierdzisz, ze mówi głupio to jej to wykaż, a dopatrywanie się w jej wypowiedziach urojeń. Choroba niedowartościowanych terapeutów.

Dwa nie wiem na ile to co ona mówi to jej myśli na ile gra polityczna to dwa. Wiec nie do końca jestem w stanie się ustosunkować do wypowiedzi tej Pani.

Trzy - rzeczywiście jest trochę narwana, ale nie specjalnie u niej widać jakieś zaburzenia psychiczne. Inna sprawa, ze po trzech filmach 5 minutowych na you tube ciężko coś o niej powiedzieć, zwłaszcza, że odpowiada na dziwne pytania. Z pewnością nie wypada najlepiej ale to jeszcze nie zaburzenie psychiczne. Wypowiedź składna, brak formalnych zaburzeń myślenia, afekt wyrównany. Jak masz jakieś jej wypowiedzi cjenia psychiczne, chętnie się z nimi zapoznam. Ale sam nie będę za nimi specjalnie szukał, bo jakoś mam kilka ważniejszych rzeczy do roboty niż siedzieć i diagnozować Panią Pawłowicz.

"Historii Szaleństwa" Michela Foucault - rzeczywiście świetne źródło. I Ty mi zarzucasz pseudonaukowość?? Powołując się przy tym na ideologa marksistowskiego. A myślałem, że nie zobaczę już żyjącego marksisty.  A mogę zapytać co Charquota czytałaś??

No lecisz z krzesła a ja nie znam psychoterapii, która by nie odwoływała się do jego osiągnięć. Swoją drogą napisałem Ci o osobowości histerycznej a Ty mi wyskoczyłaś z nerwicą histeryczną - dwa totalnie odmienne światy. Pewnie jesteś dobrą terapeutką, ale aż zastanawia jakiego podejścia.

161

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Małpa69 napisał/a:

Więc mimo że mogę pisać litanie o złych i wrednych lekarzach, to w tym wypadku się nie zgodzę, w przypadku ciężkich chorób zarówno fizycznych jak i psychicznych bierze się pod uwagę dobro matki, nieraz nawet jeśli matka wcale tego nie chce...

wiem o czym pisze, tylko zostałam źle zrozumiana, miałam raczej na myśli tendencje do których zmierzamy, a więc, wprowadzanie kar za poronienia i uniemożliwianie aborcji bez względu na wszystko.... Nie miałam na myśli, ze teraz to norma, zdarzają się takie przypadki, że lekarz odmówi, ale skoro są aptekarze co odmawiają sprzedaży środków antykoncepcyjnych, to wszystko jest możliwe...ale póki co te prawa mamy ( w sensie usunięcia ciąży zagrażającej życiu matki) te prawa jednakże chcą nam odebrać, może źle to ujęłam w swojej poprzedniej wypowiedzi faktycznie.. A może źle rozumiem wypowiadane przez posłów słowa, jednakże w chwili gdy słyszę tego typu wypowiedzi, że bez względu na wpływ na matkę płód ma prawo się urodzić i bezwzględne NIE dla wszelkich aborcji, nie widzę tych równych praw bo i niby gdzie? obawiam sie czasem (pewnie z braku wiary już w rozsądek ludzi u władzy) że te zmiany kiedyś jednak zostaną wprowadzone w życie

162 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 20:00:04)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

MagdaK25 z konstrukcji kodeksu karnego wynika jednoznacznie, że do takich sytuacji nie dojdzie, albowiem, zgodnie z przepisem art. 26 k.k.

Zgodnie z paragrafem 1: Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.

Zgodnie z paragrafem 2: Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego.

Także nie jest możliwe wprowadzenie przepisu zakazującego przeprowadzenie aborcji w sytuacji zagrożenia życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zakazane natomiast by było przeprowadzenie aborcji w sytuacji kiedy szkoda na zdrowiu byłaby banalna.

163

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

Zakazane natomiast by było przeprowadzenie aborcji w sytuacji kiedy szkoda na zdrowiu byłaby banalna.

kwestia podejścia jaka szkoda na zdrowiu jest banalna? czy pogorszenie wzroku to rzecz banalna np?

164 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-23 20:35:21)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Wszytko zależy jakie i jakie byłby jego ewentualne konsekwencje. W wypadku gdyby doszło do procesu karnego to oceniałby biegły, choć moim zdaniem raczej zespół biegłych z zakresu medycyny sądowej, medycyny pracy i danej dziedziny medycyny. Widzisz w prawie niewiele powiesz w sposób abstrakcyjny. Ale myślę, że w pewnych wypadkach przemawiałoby to za zastosowaniem paragrafu 2, a w innych za odstąpieniem od wymierzenia kary. Wyrok brzmiałby, że uznaje winną tego, że w dniu itd. i na podstawie przepisu art. XX kodeksu karnego odstępuje od wymierzenia kary.

Spróbuję Ci to pokazać na przykładzie.

Przyjmując hipotetyczną skalę jakości wzorku od 1 - 10, gdzie 1 oznacza wartość najniższą a 10 oznacza wartość najwyższą pogorszenie wzorku z 9 na 8 byłoby uznane za banalną, ze względu na niewielkie szkody, niewielki stopień ograniczenia dotychczasowego sposobu funkcjonowania, a także jako pozostające bez wpływu na sytuację na rynku pracy.

Ale już pogorszenie z 9 na 2 lub 3 skutkowałoby odwołaniem się do przepisu art. 26 par. 2 k.k. Ponieważ zdrowie nie jest wartością równorzędną w stosunku do życia, ale w takiej konkretnej sytuacji nie przedstawia ono wartości oczywiście niższej.

Inną sprawą byłoby uregulowanie proceduralne, ale to już trochę inna działka.

I teraz tak teoretycznie można by wprowadzić przepis zgodnie z którym w wypadku aborcji art. 26 k.k. nie stosuje się, ale przepis taki byłby niezgodny z konstytucją w sposób oczywisty i każdy sąd by go pominął przy wyrokowaniu.

A swoją drogą Twoje obawy pokazuje jak bardzo lobby aborcyjne manipuluje ludźmi nie posiadającymi wiedzy ( i żeby była jasność, nie każdy musi posiadać wiedzę np. z zakresu prawa karnego).

165

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

Wszytko zależy jakie i jakie byłby jego ewentualne konsekwencje. W wypadku gdyby doszło do procesu karnego to oceniałby biegły, choć moim zdaniem raczej zespół biegłych z zakresu medycyny sądowej, medycyny pracy i danej dziedziny medycyny. Widzisz w prawie niewiele powiesz w sposób abstrakcyjny. Ale myślę, że w pewnych wypadkach przemawiałoby to za zastosowaniem paragrafu 2, a w innych za odstąpieniem od wymierzenia kary. Wyrok brzmiałby, że uznaje winną tego, że w dniu itd. i na podstawie przepisu art. XX kodeksu karnego odstępuje od wymierzenia kary.

Spróbuję Ci to pokazać na przykładzie.

Przyjmując hipotetyczną skalę jakości wzorku od 1 - 10, gdzie 1 oznacza wartość najniższą a 10 oznacza wartość najwyższą pogorszenie wzorku z 9 na 8 byłoby uznane za banalną, ze względu na niewielkie szkody, niewielki stopień ograniczenia dotychczasowego sposobu funkcjonowania, a także jako pozostające bez wpływu na sytuację na rynku pracy.

Ale już pogorszenie z 9 na 2 lub 3 skutkowałoby odwołaniem się do przepisu art. 26 par. 2 k.k. Ponieważ zdrowie nie jest wartością równorzędną w stosunku do życia, ale w takiej konkretnej sytuacji nie przedstawia ono wartości oczywiście niższej.

Inną sprawą byłoby uregulowanie proceduralne, ale to już trochę inna działka.

I teraz tak teoretycznie można by wprowadzić przepis zgodnie z którym w wypadku aborcji art. 26 k.k. nie stosuje się, ale przepis taki byłby niezgodny z konstytucją w sposób oczywisty i każdy sąd by go pominął przy wyrokowaniu.

A swoją drogą Twoje obawy pokazuje jak bardzo lobby aborcyjne manipuluje ludźmi nie posiadającymi wiedzy ( i żeby była jasność, nie każdy musi posiadać wiedzę np. z zakresu prawa karnego).

Może masz racje, wiedze z tego zakresu na pewno mam prawie żadną, ale, wszystko to pięknie brzmi zawsze sąd moze się odwołać do innego paragrafu ale wcale nie musi, nie żyjemy w idealnym kraju, wciąż jest wiele nadużyć również w sferze wymiaru sprawiedliwości, czy to nie dawałoby więcej opcji do takowych?

z innej strony wg prawa mógłby to być banalny uszczerbek na zdrowiu, ale jeśli ja np miałabym pasje i zarabiałabym na niej a ona wymagała by super wnikliwości i spostrzegawczości czy obserwacji wzrokowej to dla mnie nawet to -1 byłoby dużym uszczerbkiem.. takie może naciągane, ale taki przykład podałam, sytuacje są różne a prawo to prawo jak zarządzą że - 1 to banalne to nikt nie będzie wnikał w moje dalsze życie osobiste i ile może utracić na tym moje ja, czy może się mylę?

166

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Małpa69 napisał/a:
MagdaK25 napisał/a:

pewnie Was to mało interesuje, zwłaszcza panów, ale ja jako kobieta powiem, ze najbardziej w całej tej dyskusji o aborcjach już z różnych względów denerwuje mnie fakt, ze w chwili gdy zajdę w ciążę to moje prawa znikają.... a pojawiają się jedynie prawa płodu ( tak dla mnie to płód, a nie dziecko jeszcze) staję się nagle tylko tym inkubatorem i liczy się tylko jego zawartość a to co stanie się ze mną w wyniku tego nie ma absolutnie żadnego znaczenia, płód może zniszczyć moje życie, zdrowie, psychike, może mnie nawet zabić ( bo i o tym już niektórzy wspominają, że nawet gdy stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia matki to nie wolno) ale ja nie mam praw zaprotestować bo płód ma prawo się rozwijać, a ja już nie.. gdzie w tym wszystkim są prawa kobiet? I dlaczego nienarodzone dziecko ma większe prawa od nich?

Myślę że nie masz pojęcia o czym piszesz, chyba że mieszkasz w innej rzeczywistości, nie mam dobrego zdania o lekarzach jednak kiedy okazało się że jestem w ciąży od początku zagrożonej poronieniem jak i będącej zagrożeniem dla mojego życia, zostałam poinformowana o ryzyku dla mojego stanu zdrowia, o możliwych konsekwencjach na przyszłość z wylądowaniem na wózku włącznie, od samego początku mogłam być na zwolnieniu lekarskim i miałam prawo wyboru, w momencie kiedy zachorowałam na zapalenie płuc owszem starano się zrobić wszystko by leczenie i choroba nie zabiły dziecka bo postanowiłam urodzić, ale w momencie kiedy nie było już wyboru bo mój stan się nie poprawiał i był bardzo poważny dano mi silne leki nie bacząc na los dziecka i lekarz pulmonolog sama powiedziała " ja wiem że to trudne, ale teraz najważniejsze jest pani zdrowie i życie" włączono mi bardzo agresywne leczenie oparte o dwa doustne antybiotyki i trzeci dożylny, dziecko nie przeżyło, ale ani razu nie miałam poczucia że ktoś ma w nosie mnie i obchodzi ich tylko dziecko. Więc mimo że mogę pisać litanie o złych i wrednych lekarzach, to w tym wypadku się nie zgodzę, w przypadku ciężkich chorób zarówno fizycznych jak i psychicznych bierze się pod uwagę dobro matki, nieraz nawet jeśli matka wcale tego nie chce...

Inne powody aborcji to już odrębny temat i każdy swoje zdanie ma, nie ma sensu tego znowu maglować, ale nie wmawiaj proszę że kiedy matka jest chora odmawia jej się pomocy, leczenia czy aborcji, jeżeli jeden lekarz ci odmówi masz prawo iść do innego co i tak zdarza się stosunkowo rzadko tyle tylko że jest mocno nagłaśniane.

Małpa, a ja myślę, że trafiłaś szczęśliwie na lekarzy, którzy chcieli Ciebie ratować.
Bo np. ja rodziłam w takiej rzeźni, że lekarze mieli w dupie i mnie, i moje dziecko.

Mam też kilka przykładów w rodzinie, kiedy to płód okazał się ważniejszy od matki. Jednak opisywać tego nie będę, bo i po co.
Po prostu tu nie ma tendencji. A dużo jest prawdy w tym, co napisała Magda.

167

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam, ja nie postuluję, że posłanka cierpi na chorobę psychiczną. Ona po prostu wykazuje cechy abnormalnej osobowości. Poza tym, że jest upierdliwa i nieprzyjemna.

Zresztą to nie w temacie. Możemy se na priva pogadać o tym.

168

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackie, tak mnie coś tknęło, piszesz, że jesteś terapeutą i jednocześnie, że chorujesz na depresję? Zastanawiam się, jak to w ogóle jest możliwe. Wydaje mi się, że terapeuta powinien być niezwykle dojrzałym emocjonalnie człowiekiem. Przecież przychodzą do ciebie różne osoby, a mając depresję nie jesteś w stanie nie angażować się emocjonalnie w ich problemy.

Adam12 - mógłbyś się ustosunkować do tego, co napisałam powyżej? Jako specjalista. Z góry dziękuję.

Zresztą z emocjami sama masz problem, jesteś "zimna", brak szacunku dla życia ludzkiego, obrażanie innych forumowiczów (uczucia religijne), szufladkowanie ludzi ze względu na wyznawane wartości, wrzucanie wszystkich myślących inaczej niż ty do jednego worka, agresja w stosunku do osób, które myślą inaczej niż ty. Wiesz, ja nie mam telewizora, z wyboru. Nie muszę oglądać katolickich posłanek i zastanawiać się nad ich poglądami, nie mam też potrzeby roztrząsania ich przemówień itp. Zresztą, cóż ci to tak strasznie przeszkadza, pisałaś, że nie mieszkasz w PL, więc powinno ci zwisać, jak aktualnie wygląda prawo w kraju, w każdym jego aspekcie. No chyba że ściemniasz z tą Anglią, terapią, aborcją itp. itd. Trolli na forum dostatek.

169 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-01-23 23:08:38)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Cyniczna to jak wyglądają porody to już jest inna sprawa widzisz, mogłam dokonać aborcji dano mi taką możliwość, ale...

Mój lekarz prowadzący (prowadzi mnie od lat) wtedy gdy roniłam i prosiłam o pilną wizytę u niego, powiedział że nie ma teraz czasu, w rezultacie roniłam w domu, miałam potworne bóle których nie dało się stłumić żadnymi lekami w rezultacie jeszcze mnie mdliło bo wzięłam ich bardzo dużo, nie byłam w stanie się ruszyć i piszczałam z bólu mimo że twarda ze mnie baba, krwawiłam potwornie mocno, potem straciłam przytomność, rano było po wszystkim.... więc nie wiem gdzie to moje szczęście.

Gdzieś w innym poście pisałam o tym ile czasu lekarzom zajmowało zdiagnozowanie u mnie astmy i cukrzycy, o cukrzycy nie wiedziałabym gdybym sama nie zrobiła badań tak jak i o astmie. Wiem jacy są lekarze, wiem że potrafią wszystko spartolić łącznie ze zrobieniem z człowieka lekko chorego człowieka umierającego, przykład: moja babcia, miała mieć operację, źle ją zrobiono, babcia miała zakażenie otrzewnej mało nie umarła, moją ciocię zarażono gronkowcem złocistym podczas operacji, z powodu tego gronkowca zmarła znacznie wcześniej niż rokowano. Dlatego nie broniłam i nie będę bronić lekarzy, ale wiem jakie mamy prawa i to podstawa, po za tym w odpowiedzi niektórych nie można się oprzeć wrażeniu że jedynie powtarzają historię zasłyszane z telewizji czy przeczytane w gazecie.

Czasy się zmieniają ludzie znają swoje prawa i lekarz wie że jeżeli odmówi ciężko chorej pacjentce aborcji, to ta może iść do sądu, a on może mieć problem, tak samo jak lekarz wie że kobieta może umrzeć, to większość lekarzy zna tego konsekwencje o lekarza zawsze można zmienić.

Po za tym co można dodać więcej, żyjemy przynajmniej większość z nas w Polsce, tu się dzieją rzeczy od których głowa boli, łamanie praw człowieka, dziwne przepisy, przeinaczanie prawdy. U nas kuleje wiele rzeczy i niestety nie widzę nadziei na zmiany hmm i tu nie chodzi tylko o aborcję, wiele rzeczy jest nie tak a o lekarzach można pisać i pisać

Pamiętam jak byłam we Francji u rodziny, pojechaliśmy do koleżanki z pracy mojej babci tam mieszkającej, a będącej w szpitalu bo urodziła dziecko, oczy miałam jak talerze- z wrażenia. Piękne kolorowe ściany, własny pokój, dziecko obok mamy, przyjemna atmosfera, tak właśnie to wyglądało, a u nas.... to chyba jasne i tak jest lepiej niż było.


Słyszałam opowieści mojej mamy, teściowej, jak to było i powiem Wam dobrze że tego nie pamiętam wink


a btw

Wiecie że ja miałam się nie urodzić? Wg lekarzy miałam być upośledzona i chora i albo mama miała ciążę poronić, albo miałam umrzeć krótko po porodzie lekarz powiedział tak " no co proszę pani, wyskrobać nie możemy, ale z tego nic nie będzie".

Urodziłam się jako w 100 % zdrowe i normalne dziecko.

170 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-23 23:22:05)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Beyondblackie napisał/a:

Kłania się nieznajomość politycznej filozofii i filozofii prawa. Co wchodzi w skład legislatury jest dyktowane ideą kontraktu społecznego (Russeau), która obejmuje nienaruszalność osobową i nienaruszalność dóbr osób w pełni funkcjonujących jako ludzie. Jeżeli ktoś wali mnie w głowę i kradnie mi portfel, popełnia przestępstwo względem mojego dobra, to jest mojej własności dóbr (portfel) i osobistej własności (moja osoba). Co względem płodu jest absurdalne do wyobrażenia. Poczytaj " Anarchię, państwo i utopię" Nozicka.

Nic się nie kłania w tym aspekcie. Ja się tylko zapytałem w takim sensie, czy to, że w ciążę zaszłaś i że gruszki na wierzbie nie rosną to też sprawka "czarnych". Bo że masz pretensje do garbatego że ma dzieci proste to już wiem.

A fragment "nienaruszalność osobobową i nienaruszalnosć dóbr osób w pełnie funkcjonujących jako ludzie"  pozostawię bez komentarza bo masz klapki na oczach i nie zrozumiesz.

171

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Fretka, bycie depresyjnym ma się nijak do bycia terapeutą. Ja się klientom nie zwierzam, zostawiam życie prywatne za drzwiami. Poza tym od wielu lat biorę leki i moja choroba jest pod kontrolą.

I nie, nikogo tu nie obrażam. Nie zgadzam sią z Twoimi czy Adama poglądami, ale nie mam chęci wpychania własnej wersji świata wam do gardeł. Co niestety jest nagminne po stronie polskiej prawicy, wystarczy tylko posłuchać taką Beatę Kempę. Interesuję się polityką w Polsce, oglądam Superstację i nie widzę nic zdrożnego w dzieleniu się opinią na temat publicznych osób.

A trollem nie jestem. I sobie takie insynuacje wypraszam.

172 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-24 00:48:59)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Beyondblackien - co do bycia terapeutą w pełni się zgodzę. Powiem więcej z mojego doświadczenia zarówno z czasów, jak robiłem specjalizację (z której zrezygnowałem z braku czasu), jak i z poprzedniego zawodu, gdzie mieliśmy kontakt, że terapeuta, który sam doświadcza jakiś tam problemów nierzadko bywa lepszy niż taki niby bezproblemowy. Kwestia pewnych wspólnych przeżyć. Pamiętam za dzieciaka jak byłem z dziadkiem w Poznaniu i podchodzi do dziadka jego równolatek i zaczęli sobie gadać. Nie znali się widzieli się pierwszy raz w życiu a gadali jak starzy znajomi. Co się okazało - byli w tym samym łagrze na Kołymie.

Co do dojrzałości emocjonalnej też trzeba powiedzieć, że sposób radzenia sobie z nią wskazuje właśnie na dojrzałość emocjonalną.

I gdybym wybrał w życiu medycynę (choć póki nie pójdę w skrzynkę wszystko jest możliwie) to pewnie bym Beyondblackien podsyłał pacjentów - tyle przynajmniej mogę powiedzieć po tym co czytałem w jej wpisach.

Natomiast podziwiam Cię za interesowanie się polityką. Po prostu trzeba mieć zacięcie do tego teatrzyku. Jeszcze żeby to ich gadanie miało jakiekolwiek znaczenie.

Natomiast co do prawa - my nasz system prawny wywodzimy z prawa rzymskiego. W sumie dziedzinie praktyki, teorii i filozofii prawa nawet we Francji koncepcje Russeau zostały odrzucone. Zresztą sama postać jest wyjątkowo podła. Wiesz to dość zabawne, że kobieta powołuje się na typka, który utrzymywał się z oszustw matrymonialnych, a swoje dzieci podrzucał do przytułków, ale jak pięknie to w Emilu uzasadnił.

Z kolei Foucland (taki eseista bo naukowcem go nie nazwę - brak metody) niby tu wielką filozofię odstawia a osobiście odpowiada za eskalację przemocy w Rio de Janeiro (wstydliwy fragment biografii skrzętnie pomijany). Widzisz to co Foucland swoimi esejami i swoimi działaniami popsuł dziś naprawia Batalion Operacji Specjalnych Policji Wojskowej - B.O.P.E. A co do Charqota cóż - trzeba odróżnić działalność leczniczą od pracy badawczej - w jej ramach eskalował histerię, to się zgadza. Co do etyczności takich metod nie chcę się wypowiadać. Inna sprawa, że jako pierwszy wykazał, że nerwicę histeryczną mogą mieć również mężczyźni.

Co do kontraktu społecznego - to fikcja. Bo jakoś nikt nigdy nie potrafił wskazać kto z kim i gdzie ten kontrakt zawierał. Prawo kieruje się pewnymi zasadami naczelnymi, które zostały bardzo dawno temu odkryte i funkcjonują. Nawet nie zdajemy sobie sprawę jak stare są przepisy np. Kodeksu Morskiego - to tak na prawdę ustawa rodyjska o zrzucie morskim i jej podobne zebrane w jeden akt prawny.

Wprowadzono je na bardzo krótko skończyło się rzezią 25% ludności Francji. Wiec Napoleon powrócił do ius romanum. Wiec takie podstawowe zasady systemu:

1. równość wobec prawa (tzn. osoby podlegające temu samemu systemowi podlegają mu w takim samym stopniu);

2. in dubio pro reo vitae - wątpliwości rozstrzyga się na korzyść życia;

3. nasciturus pro iam nato habetur, quotiens de commodis eius agitur - mającego się narodzić traktuje się jak urodzonego ile razy chodzi o jego prawa.

Np. nasticurus ma zdolność prawną - wprawdzie zawieszoną do czasu żywego urodzenia - ale ma. Można mu ustanowić kuratora, może nabywać prawa i obowiązku, ma zdolność spadkobrania. Odstąpienie od zakazu aborcji wprowadza niespójność do systemu prawnego i prowadzi do jego wykoślawiania.

Z tego względu właśnie (a więc te trzy zasady) aborcja powinna być zakazana pod groźba kary (co też w Rzymie miało miejsce) ale prawo powinno przewidywać pewne sytuacje, w których karalność czynu jest uchylona ze względu na konflikt z innymi dobrami, które nie mają oczywiście wyższej wartości.


A co do polityków - nasi politycy to takie pajacyki, można rozmawiać o ich kreacji, ale wątpię czy da to możliwość rozpoznania ich osobowości. Co do Pani Pawłowicz ja mam wrażenie, że ona ma cechy dobrego belfra. Dokładnie to co pokazujesz, autorytarność, jednostronność i przydługie monologi plus podniesiony o pół tonu głos. Pokazałby mi ją ktoś w sklepie - NAUCZYCIEL. Swoją drogą moja kumpela miała z nią zajęcia, ponoć jest bardzo dobrym dydaktykiem (tyle zdążyłem się o niej w dwie godziny dowiedzieć).

MagdaK25 co do Twoich uwag a propos wymiaru sprawiedliwości - święty on nie jest, natomiast skala tzw. nadużyć to wynik dwóch rzeczy:

1. w każdym procesie są dwie strony, jeżeli nie dojdzie do ugody co najmniej jedna strona jest zawsze skrzywdzona i kto jest winny - no nie strona tylko sąd, to chyba jasne;

2. ludzie nie znają przepisów prawa, choćby w minimalnym zakresie. Prosta sprawa często spotykam się z pretensjami, że sąd cywilny czegoś nie zrobił a powinie. Pytam a wnioskowałeś?? Nie ale sąd musiał - no właśnie w procesie cywilnym nic nie musiał - musiał JEDYNIE wydać wyrok. Jak nie podnosisz twierdzeń nie podnosisz wywodów to sąd uznaje sprawę za dojrzałą do rozstrzygnięcia i rozstrzyga na podstawie tego co mu strony dostarczą. I tyle.

Inna sprawa jest taka, że np. obecny polski kodeks karny (kierujący się niestety filozofią wywodzącą się z Oświecenia) jest tragiczny.

Co do banalności prawo musi się kierować przesłankami obiektywnymi. Piszesz o pasjach, wiec hobby przeciwstawiasz prawu do życia innej osoby. Nie czujesz, że to zupełnie inna kategoria dobra??

173

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

Co do banalności prawo musi się kierować przesłankami obiektywnymi. Piszesz o pasjach, wiec hobby przeciwstawiasz prawu do życia innej osoby. Nie czujesz, że to zupełnie inna kategoria dobra??

wiem, że to był zły przykład, ale już trzymałam się tego o czym pierwszym wspomniałam, chodziło mi po prostu o to, że wg prawa coś będzie niską szkodą dla mnie zaś może być ogromną i rzutować na całe moje życie, zresztą jak wspomniałam już dla mnie płód to płód jeszcze nie inna osoba,  no nieważne, zdania swojego nie zmienie pewnie i tak, choć sama nie wiem czy bym się poddała aborcji, bo w moim przypadku akurat faktycznie mogłabym ryzykować że więcej już w ciążę nie zajdę, ale uważam, że kobieta powinna mieć prawo wyboru i nikt nie powinien jej nakazywać co ona ma robić z własnym ciałem. nie chce by państwo i prawo mieszało się w jakikolwiek sposób do mojej macicy (tupie nóżkami big_smile ) bo jest tylko moja big_smile.

174

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
MagdaK25 napisał/a:

nie chce by państwo i prawo mieszało się w jakikolwiek sposób do mojej macicy (tupie nóżkami big_smile ) bo jest tylko moja big_smile.

Masz zdecydowanie rację. Macica jest tylko Twoja. Zawartość macicy już nie bardzo..., ale nie przeszkadzaj sobie, broń macicy. Aj zapomniałem, że jednak nie do końca jest Twoja. Nie możesz jej sobie pójść wyciąć. Przynajmniej w tym kraju. Jajników też nie. Hmmm... wiem! Wiem! Jest rozwiązanie. Idziesz i mówisz, że nigdy nie czułaś się kobietą ale facetem, korzystasz z modnej fali tolerancji dla zmiany płci. Żądasz aby ci wycięli jajniki i przyszyli peniska. Wycinają jajniki i macicę, zmieniasz zdanie i masz rozwiązany problem z zachodzeniem w ciąże.

175

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

MagdaK25 - ale prawo nie miesza się do Twojej macicy. Możesz z nią zrobić co zechcesz.

Ale nie możesz zrobić co zechcesz z innym człowiekiem. Znaczy się możesz np. kogoś zabić, ale prawo wówczas wyceni Cię według określonego przepisu kodeksu karnego.

Natomiast zawsze mnie zastanawiała pewna cecha zwolenników aborcji. Mają odwagę zabić człowieka, ale żeby już nazwać rzecz po imieniu - hmmm nie to już przekracza możliwości.

176

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

Natomiast zawsze mnie zastanawiała pewna cecha zwolenników aborcji. Mają odwagę zabić człowieka, ale żeby już nazwać rzecz po imieniu - hmmm nie to już przekracza możliwości.

Po pierwsze, nie zwolenników aborcji, ale zwolenników prawa do aborcji. Po drugie, nie człowieka, ale ludzki płód. Po trzecie, nie zabić, ale namówić do wyjścia poprzez wywołanie poronienia.

177

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

marioosh666 - pokaż mi choć jeden przepis przyznający komukolwiek prawo do aborcji?? Zdaje się, że nie istnieje.

178

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

marioosh666 - pokaż mi choć jeden przepis przyznający komukolwiek prawo do aborcji?? Zdaje się, że nie istnieje.

Zapoznaj się z Art. 4a. Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. z 1993 r. Nr 17, poz. 78). Wystarczy dodanie tam kolejnego podpunktu, a w kraju nastanie spokój smile Były już takie próby w 1996 r., ale wtedy poprzednia konstytucja na to nie pozwalała.

179 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-24 20:35:26)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Przepis ten nie przyznaje prawa podmiotowego a jedynie wprowadza szczególny wypadek uchylenia karalności czyny zabronionego, tzw. kontratyp. Obecna Konstytucja też nie pozwala.

A co do dodatkowego punktu - nie ma problemu, ale Ciebie wyskrobiemy pierwszego, co Ty na to??

180

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
marioosh666 napisał/a:

Po drugie, nie człowieka, ale ludzki płód. Po trzecie, nie zabić, ale namówić do wyjścia poprzez wywołanie poronienia.

Facet(???), Ty chyba naprawdę masz nierówno pod kopułą.

181 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-24 20:55:26)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

Przepis ten nie przyznaje prawa podmiotowego a jedynie wprowadza szczególny wypadek uchylenia karalności czyny zabronionego, tzw. kontratyp.

Wszystko jedno jak to zostanie sformułowane. Dla potencjalnych zainteresowanych to nie ma znaczenia smile Wystarczy, że będą mieć możliwość legalnie i bezpiecznie dokonać aborcji.

Adam12 napisał/a:

Obecna Konstytucja też nie pozwala.

Zależy co stwierdzi Trybunał Konstytucyjny. Na razie żadna nowelizacja nie przeszła. Wszystko rozegra się o definicje człowieka.

Adam12 napisał/a:

A co do dodatkowego punktu - nie ma problemu, ale Ciebie wyskrobiemy pierwszego, co Ty na to??

Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej wink Nie protestowałbym wink Wybrałbym sobie inną rodzinę i inne ciało skoro ta mnie nie chciała wink

Abizer napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Po drugie, nie człowieka, ale ludzki płód. Po trzecie, nie zabić, ale namówić do wyjścia poprzez wywołanie poronienia.

Facet(???), Ty chyba naprawdę masz nierówno pod kopułą.

Aborcja farmakologiczna polega na wywołaniu poronienia. Wiem, że niektórzy pokazują różne obrazki z broniącym się dzieckiem, ale takie rzeczy to tylko w Chinach. Do 12 tygodnia to nie jest potrzebne.

182

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Mariosh głupiś....jak już się wypowiadasz to naucz się rozróżniać prawo podmiotowe od kontratypu.

Co orzeknie Trybunał, np. to co każe mu orzec Konwencja Praw Dziecka. A co do poglądu TK - wątpię żeby się zmienił.

Ale dlaczego, postulujesz model terminalny przewidujący nieograniczoną możliwość wyznaczania ustawodawcy granicę kiedy można skrobać. W zasadzie jaki problem ustawić ją na 60 lat oraz osiągnięcia umiejętności rozróżniania prawa podmiotowego od kontratypu - z pewnością się załapiesz. Przynajmniej na chwilę obecną.

183

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Dobra przyznaję bez bicia że ja dokonałam aborcji bo nie chciałam mieć dziecka po ex, dokonałam w Czechach i nie miałam syndromu, choć bałam się że moje życie się nieodłącznie zmieni a TAK NIE BYŁO !!!!
Więc niech pan profesor przemyśli coś 10 razy zanim napisze takie bzdety, płodna także jestem.

184

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

Mariosh głupiś....

To jest obraźliwe!

Adam12 napisał/a:

jak już się wypowiadasz to naucz się rozróżniać prawo podmiotowe od kontratypu.

Do czego mi to potrzebne? Czy jesteśmy na wykładzie z prawa? A może tematu nie przeczytałeś?

Adam12 napisał/a:

Ale dlaczego, postulujesz model terminalny przewidujący nieograniczoną możliwość wyznaczania ustawodawcy granicę kiedy można skrobać.

Nigdzie nie napisałem, że nieograniczoną możliwość. Zazwyczaj jest mowa o 12 tygodniu z czym się zgadzam. A poza tym opróżniać, a nie skrobać...

Adam12 napisał/a:

W zasadzie jaki problem ustawić ją na 60 lat oraz osiągnięcia umiejętności rozróżniania prawa podmiotowego od kontratypu - z pewnością się załapiesz. Przynajmniej na chwilę obecną.

Ciekawe kto o tym zdecyduje wink Nikt nie postuluje wprowadzenia przymusu do aborcji, ale prawa. Nie trzeba z niego korzystać.

185

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Jenka napisał/a:

Dobra przyznaję bez bicia że ja dokonałam aborcji bo nie chciałam mieć dziecka po ex

Po tym co napisałaś to szkoda na Ciebie nawet naskórek z palców na klawiaturę zdzierać.




Jenka napisał/a:

Więc niech pan profesor przemyśli coś 10 razy zanim napisze takie bzdety, płodna także jestem.

Ty przemyśl 20 razy zanim napiszesz cokolwiek. Chociaż to i tak nic nie da. I tak mało kiedy zdarzy się coś mądrego.

186

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

marioosh666 - zabierasz głos w sprawie dość delikatnej i wymagającej dużej precyzji wypowiedzi i jednocześnie ignorujesz podstawowe kwestie z tym związane. Po prostu nie rozumiesz pewnych rzeczy a stroisz się na eksperta, wiec głupiś...Ale tak sympatycznie, ja za taki tekst bym się nie obraził, wiec pozwoliłem sobie na taką zaczepkę.

Jeśli poczułeś się urażony - przepraszam.

187

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

chyba nie wszyscy zauważyli, że fragment mojej wypowiedzi z uśmiechniętymi buźkami był raczej żartobliwą formą, trzeba mieć dystans do.. wszystkiego;)
Snake - ja nie mam problemu z zachodzeniem w ciąże, a macica pozostanie moją bez wycinania, nawet jak zajde w ciąże i tak zrobie co zechce najwyżej tam gdzie pozwolą mi wybierać, kto wie czy właśnie możliwosć dokonania przeze mnie samą wyboru nie przyczyni się do podjęcia pozytywnej decyzji..? Bo ze mnie przekorna istotka (choć to oczywiście zbyt poważna sprawa, nie bierzcie tego zbyt serio).

Mariooossh słusznie zauważył że chodzi jedynie o prawo do aborcji z którego niekoniecznie trzeba skorzystać, ale fajnie jest mieć różne opcje.

Łatwo bardzo niektórym przychodzi ocenianie i krytykowanie i obrażanie, szkoda, że nie wszyscy potrafią poprostu dyskutować i zawsze znajdą się tacy co nie spróbują przekonywać a będą na siłę coś wmawiać..

188

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Jenka napisał/a:

Dobra przyznaję bez bicia że ja dokonałam aborcji bo nie chciałam mieć dziecka po ex, dokonałam w Czechach i nie miałam syndromu, choć bałam się że moje życie się nieodłącznie zmieni a TAK NIE BYŁO !!!!
Więc niech pan profesor przemyśli coś 10 razy zanim napisze takie bzdety, płodna także jestem.

Oj wyrzuciłaś jego szczoteczkę, parę skarpet, brudną koszulę, a i tego wyskrobka z macicy... Hej, wszystko przed Tobą, tu na forum jest koleżanka co już dwójkę wyskrobała, po jednym po każdym ex. Pewnie szuka trzeciego, jak się nie sprawdzi do klopa pójdzie trzeci wyskrobek. Ja sam jak czytam takie coś mam wrażenie, że klop mi eksplodował na monitor. Jednam może macie rację, aborcja na życzenie powinna być powszechnie dostępna ale pod jednym warunkiem, z lobotomią nosicielki. Taki pakiet...

189 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-24 22:28:44)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

marioosh666 to może się zdarzyć, że w ramach prawa (uprawnienia) urwą Ci łeb.

MagdaK25 - nie istnieje prawo do aborcji. To takie same prawo, jak moje prawo do wyskrobania siekierą niechcianej czy choćby tylko bezużytecznej żony. Mówisz fajnie jest mieć jakieś opcje. To ja mam opcję - urwać Ci łeb, czy Ci nie urwać. Jak Ci się taka opcja podoba??

Abizer i Snake - to co Jenka napisała, nie wiem czy w to wierzyć czy nie, ale wiesz są sytuacje kiedy kobieta podejmuje taką decyzje z jakiś tam powodów (choćby z powodu doznanej krzywdy). W sumie trudno to pochwalić czy choćby usprawiedliwić, ale pamiętaj, że tam zawsze mogła być jakaś krzywda.

Pomysł z lobotomią całkiem niezły, ale ja bym zaczął od aborcji pourodzeniowej. No skoro tak wychwalają aborcję, jako takie dobrodziejstwo to wypadałoby im ją zafundować. Ciekawe z jakiego klucza by śpiewali.

190 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-24 22:45:21)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja tam przyjmuję do takich istot stosunek nihilistyczny jako ludzi. A co mi tam.

Adam- z tego co zostało napisane to raczej "większej filozofii" w tym przypadku nie ma. "Ton"/charakter wypowiedzi- cóż...

191

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ale wiesz przez wzgląd na ten Twój Awatar wypada pozostawiać osąd innym instancjom. Zwłaszcza jak do końca nie wiesz co komu w sercu siedzi.

192

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Spokojnie. Wyroku nie wydam.

193

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

A ja Jenkę rozumiem i zupełnie popieram. Kiedy usunęłam byłam nie tylko nie nastawiona na macierzyństwo, bo nie lubię dzieci, ale także w związku z niestabilnym emocjonalnie wieprzem, któremu nawet chomika by nie dała na wychowanie. I NIGDY, jak Koleżanka, MOJEJ DECYZJI NIE ZAŁOWAŁAM.

194

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Eeee a może wzajemne okładanie się po głowach przeniesiemy do jednego wątku - będzie prościej.

195

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja coś napiszę od siebie.

bardzo denerwuje mnie brak zaufania do kobiet. Naprawdę każda kobieta, która decyduje się na aborcję ma do tego ważny powód. Nie jest tak, że jest to - jak niektórzy chcieliby przypuszczać - "metoda antykoncepcyjna". Taka kobieta przechodzi przez masę wątpliwości, trudny wybór, na pewno nie usuwa ciąży ot, tak sobie, dla kaprysu.
Dlatego zabranianie prawne kobiecie podjęcia decyzji jest dla mnie tym samym co: Nie dajmy idiotkom wyboru, bo będą się gżdziły jak króliki, a potem masowo odwiedzały kliniki.
Absurd jakiś.

I jeszcze jedna napiszę - odnośnie tematu wątku.
Kiedy moja babcia umierała - leżała na oddziale neurologicznym. Obok niej leżała dziewczynka - nastolatka, o którą bardzo dbali rodzice. Dziewczyna - nie wiem jaką dokładnie chorobę miała - nie mogła samodzielnie siedzieć, samodzielnie jeść, ruszać się, mówić, nic. Wydawała z siebie tylko niezrozumiałe jęki. Serce się kroiło, jak patrzyłam na nią i na jej rodziców.
Była niedorozwinięta od urodzenia. I nigdy jej stan się nie poprawi. Całe życie będzie warzywem.
Czy w takim przypadku aborcja ma sens? Ja na to pytanie nie odważę się odpowiedzieć

Posty [ 131 do 195 z 1 118 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026