netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

1 117 odpowiedzi75 775 wyświetleńzałożony przez Kasia2305, 24.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 1 118 ]

66

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Dla tych co pisza ze aborcja nigdy w zyciu.
Bylam mama dziecka chorego na bezmogowie calkowite , nie dawali szans na zycie ,ale dali mi wybor.
Urodzilam ,przezylysmy 3 miesiace w ogromnych mekach ,po 3 miesiacach zmarla.Wiedzialam o chorobie od 12 tyg ciazy i cala ciaze chodzilam z taka swiadomoscia ,jest to straszne ,ale to trzeba przezyc zeby wiedziec.
Wtedy bylam idealistka chcialam urodzic swoja pierwsz corke ,dzisiaj usunelabym taka ciaze..

67

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
pati31 napisał/a:

Dla tych co pisza ze aborcja nigdy w zyciu.
Bylam mama dziecka chorego na bezmogowie calkowite , nie dawali szans na zycie ,ale dali mi wybor.
Urodzilam ,przezylysmy 3 miesiace w ogromnych mekach ,po 3 miesiacach zmarla.Wiedzialam o chorobie od 12 tyg ciazy i cala ciaze chodzilam z taka swiadomoscia ,jest to straszne ,ale to trzeba przezyc zeby wiedziec.
Wtedy bylam idealistka chcialam urodzic swoja pierwsz corke ,dzisiaj usunelabym taka ciaze..

sad sad Straszne przezycie ,zapewne dla kazdego kto emocjonalnie i fizycznie  sie angazował.No ale tak bywa.Sama najlepiej wiesz jaką decyzje w czasie terazniejszym bys podjela, bo doswiadczylas  bolesnej sytuacji na wlasnej skorze,i teraz jakos niezabardzo widzi mi sie, aby stanął mur "mlodziezy wszechposlkiej" przed tobą i ciebie przekonywal  do ponownej zaistnialej dezycji ,aby po raz kolejny zdecydowala sie na przechozenie takiej krucjaty

Zreszetą jak sam posel PiS Górski opowiedzial  sie za tym,ze dzieci z gwałtu nalezy rodzic, i kazal by urodzic wlasnej zgwałconej zonie dziecko poczete z gwałtu, to ja juz nie mam slow ,jak mozna komukolwiek w takich sytuacjach cos nakazywac czy zabraniac

68

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Kazać nikomu nic nie mozemy,ale kazdy czlowiek jest inny. Jedna by urodzila,druga by usunela. Trzeba odpowiadac za swoje decyzje i szanowac innych. Ja juz sama niewiem co bym zrobila. Nie mam zamiaru gdybybac. Bede sie zastanawiac kiedy osobiscie mnie to dotknie, oby nie,ale rozne bywa zycie.Sa inne problemy niz gdybanie co by bylo gdyby...

69

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

W takim razie pozabijajmy wszystkich staruszków,niepełnosprawnych.Nie będzie problemu.Wiecie co?Mam drugie pytanie,bo na pierwsze już odpowiedzieliście:
Jakie macie zdanie o mordercach,tych którzy siedzą w więzieniach za zabójstwo?.....

Na koniec powiem Wam coś jeszcze:
Mam dziecko czteroletnie z porażeniem mózgowym!

70

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

A ja inaczej zapytam. Ale zanim zapytam to cos przytocze: Z moich obserwacji (ktore skonfrontowalam ze zdaniem majacych w tej dziedzinie wieksze doswiadczenie, ktorzy potwierdzili moje obserwacje), ze znakomita wiekszosc chorych dzieci to takie, przy ktorych nic nie wrozylo w czasie ciazy klopotow ze zdrowiem - ciaze przebiegaly ksiazkowo i dopiero po narodzinach , a czasem nawet jakis czas pozniej okazywalo sie, ze dziecko nie jest zdrowe. Zatem skoro mam wieksze szanse niz miec te "szanse na podjecie decyzji" dowiedziec sie w kilka godzin po porodzie, ze dziecko ma np. powazny defekt neurologiczny, to co wtedy?  Zostawic takie dziecko w oknie zycia? Czy moze takie juz narodzone pozbawic zycia? A co jesli w wieku 2-3 lat zostanie np. zdiagnozowany autyzm? Oddac do adopcji? Wyslac do szkoly z internatem w Chinach?

Moze jestem glupia idealistka, ale dla mnie tak samo jak malzenstwo to zwiazek "w zdrowiu i w chorobie", tak samo decyzja o posiadaniu dziecka to decyzja, ze bedzie sie je kochac i dbac o nie niezaleznie czy bedzie ladne, glupie, czy chore.

71 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-30 15:25:14)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
bulinka_1969 napisał/a:

W takim razie pozabijajmy wszystkich staruszków,niepełnosprawnych.Nie będzie problemu.Wiecie co?Mam drugie pytanie,bo na pierwsze już odpowiedzieliście:
Jakie macie zdanie o mordercach,tych którzy siedzą w więzieniach za zabójstwo?.....

Na koniec powiem Wam coś jeszcze:
Mam dziecko czteroletnie z porażeniem mózgowym!

Bulinko ja akurat wiem,ze masz dziecko  niepelnosprawne,ale o tym wieeelookrotnie pisalam, ze jest to kazdego wybor,czy decyduje sie na taką odpowiedzialnosc,czy tez nie,czy udzwignie te trudny, i nie zaniedba dziecka,ktore potrzebuje wlasciwej pomocy i opieki
Ty jestes baardzo silną kobietą z twoich wpisow w inych tematach da sie niezaprzeczalnie stwierdzic, baardzo, godna podziwu, lecz nie kazdy jest na tyle tak odpowiedzialny, i tak silny jak Bulinko swoja osobą reprezentujesz
Ludzie są rozni, jedni dają rade ,inni sie zalamują i nie są wstanie odpowiednio opiekowac,i zajmowac dziecmi jak trzeba, bo im brak sil,czy moze tez brak wsparcia,mają inna kontrukcje psychiczną
Wiec rózni sa ludzie,w roznych sytuacjach jeden twardo stąpa po ziemi potrafiąc odpowiedzialnie do tematu podejsc, inni nie,i wiedzą ,ze nie dadzą rady.
Przykre ,ale taka prawda.Wystaczy nawet popatrzec co sie dzieje jak kobiety rodzą zdrowe dzieci ,bez zadnego uszczerbku zdrowotnego,niektore kobiety są fantastycznymi mamami,i cale serce wkladają  i milosc do dziecka, a niektore? az brak slow co z tymi dziecmi wyrabiają, jak je traktują,znecają sie fizycznie i psychicznie, jak im psychike niszczą
Co pierwszej mamie przyszlo jakos naturalnie i instynktownie, nieba by przyslonila dla swojego dziecka, zas drugiej mamie w ogole, calkowita odskocznia

72

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Bulinko, przykro mi że masz dziecko tak chore, moi sąsiedzi maja syna z porażeniem mózgowym czterokończynowym , on ma powyżej 20 lat i widzę jak się męczy on i rodzice, a rok temu zmarł ojciec chłopca i nie ma kto na plecach go wynosić do samochodu zeby mogli pojechac na działkę i pooddychać lesnym powietrzem. Bulinko, my nie piszemy o dzieciach już urodzonych, niestety trzeba przedzierać się z dzieckiem przez urzędy, leczenie, rechabilitację a nasze państwo nie przejmuje się dziećmi ani  ludżmi chorymi, ostatnie lata mówiono nam że panstwo nie ma być opiekuncze.
  Bulinko, tak się trafiło że jestem niepełnosprawną emerytką, chorób mam więcej niż pomysłów na życie, ale kogo to obchodzi, do lekarza pierwszego kontaktu żeby się zarejestrować trzeba odstać od rana w kolejce, a póżniej w następną kolejkę i wyczekiwanie do lekarza, dostanę receptę na szewskie oko bo bez badań i wolna jestem. Ratuj się kto może, żeby u nas chorowac to trzeba mieć kupę kasy i znależć jeszcze lekarza ktoremu chce się leczyc, a zapewniam Was że to juz bardzo trudne. Opieka jest jaka  jest i przez najbliższe lata się nie poprawi, upadają szpitale i przychodnie a my musimy zadbac o jakość swojego życia, żeby przynajmniej było znośne. Trzymaj się cieplutko Bulinko i bądż silna.

73

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
bulinka_1969 napisał/a:

W takim razie pozabijajmy wszystkich staruszków,niepełnosprawnych.Nie będzie problemu.

To nie jest dyskusja o eugenice. Dyskutujemy o aborcji, a nie likwidowaniu osób, które już są na tym świecie.


bulinka_1969 napisał/a:

Wiecie co?Mam drugie pytanie,bo na pierwsze już odpowiedzieliście:
Jakie macie zdanie o mordercach,tych którzy siedzą w więzieniach za zabójstwo?.....

To wszystko zależy od morderstwa, jakiego się dopuścili.
Seryjny gwałciciel- morderca według mnie to jednostka niepotrzebna w społeczeństwie. Za kilka lat wyjdą na wolność ci, którzy uniknęli kary śmierci. Szkoda, w pewnych wypadkach była to jedyna i słuszna kara.
Ktoś, kto zabił w obronie koniecznej, nie powinien siedzieć w więzieniu. Tyle.

bulinka_1969 napisał/a:

Na koniec powiem Wam coś jeszcze:
Mam dziecko czteroletnie z porażeniem mózgowym!

Wyczytałam, że Twoje dziecko ma porażenie mózgowe nie wynikające z wad genetycznych, a komplikacji okołoporodowych. W czasie ciąży było zdrowe. Mowa jest o ciąży, w wyniku której może urodzić się dziecko śmiertelnie chore, zależne od nas, rodziców. Nie zdecydowałabym się urodzić, mając jakikolwiek procent szans na to, że urodzę takie dziecko.

I jeszcze jedno:
Mam babcię z demencją, jest jak dziecko. Nie dałabym Jej zrobić krzywdy.
A że wiem, co znaczy wysiłek i poświęcenie w opiece nad drugą osobą, nie skazałabym świadomie siebie i rodziny na to samo. Mam wolną wolę, więc z niej skorzystałabym.

74 Ostatnio edytowany przez Klaudyna59 (2012-11-30 18:41:10)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Jaga Baba, podziwiam Cię że Ty taka mloda dziewczyna a umiesz zaopiekować się babcia z demencją, wiem jak trudna i ciężka jest opieka nad tak chorą osobą, bo równiez opikuję się chorym. trzeba naprawdę być dojrzałym psychicznie do takiej opieki, pozdrawiam Cię serdecznie.

Za ciężkie przestępstwa uważam ze powinna być kara śmierci, teraz wypuszczą z więzień przeszło 100 grożnych przestępców , więc zyczę aby nikt nie stanął im na drodze, bo oni nie mają skrupułów.
  Jeśli chodzi o przysądzane kary , to nie moge zrozumieć że kobieta całe życie maltretowana przez męża dostaje 25 lat, jak żona policjanta, bo sędzina przywaliła jej tyle za obrazę munduru, kompletne pomieszanie pojęć.

75

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nie napisałam tutaj o swoim niepełnosprawnym dziecku,żeby szukać litości.Napisałam to,żeby potwierdzić,że moje słowa są przemyślane i życiowe,a nie tylko rzucane od tak sobie.
Ktoś się oburzył,że napisałam o uśmiercaniu staruszków i niepełnosprawnych.Hm...mam pytanie:to wg. Was w którym momencie zaczyna się człowiek ,w którym miesiącu od poczęcia?...a może dopiero wtedy jak się urodzi,bo dopiero wtedy go widzimy?Jeżeli więc nie możemy zabić staruszka,to dlaczego możemy zabić dziecko ,które w łonie matki okazuje się niepełnosprawne?
Może jeszcze z innej beczki:
Stańcie przed swoimi zdrowymi,pięknymi,zgrabnymi dziećmi i powiedzcie im w twarz:Kocham Cię,ale jak byś była niepełnosprawna,to byś się nie urodziła,bo bym Cię po prostu usunęła /już nie powiem zabiła/.
Nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia dla tych,którzy zabijają swoje nienarodzone dzieci.Każdy ma prawo do życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci.
Jeżeli zaś zdecydowałaś się na dziecko to powtórzę to co powiedziała nocnalampka :

Moze jestem glupia idealistka, ale dla mnie tak samo jak malzenstwo to zwiazek "w zdrowiu i w chorobie", tak samo decyzja o posiadaniu dziecka to decyzja, ze bedzie sie je kochac i dbac o nie niezaleznie czy bedzie ladne, glupie, czy chore.

Jesteśmy osobami myślącymi,więc w przeciwności do zwierząt umiemy zapanować nad popędem seksualnym.

76

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Jaga Baba07 napisał/a:

To nie jest dyskusja o eugenice. Dyskutujemy o aborcji, a nie likwidowaniu osób, które już są na tym świecie.

Prawda, aborcja nie powinna mieć nic wspólnego z eugeniką. Nie powinna, ale zaczyna mieć. Wystarczy poczytać pomysły kilku naukowców, którzy opowiadają się za aborcją postnatalną czyli już po urodzeniu dziecka. Też argumentują, że to nie są osoby lecz tylko "potencjalne osoby" bo są obarczone wadami.
Ale co tam, to jeszcze mało, pomysłodawcy idą dalej. Proponują dopuszczalność aborcji postnatalnej także w przypadku gdyby to było zbyt duże obciążanie dla rodziców lub społeczeństwa.

Jeżeli dodamy do tego możliwość (coraz bliższą) regulowania samego  zapłodnienia poprzez wybór czy chcemy chłopca czy dziewczynkę, czy chcemy niebieskookie dziecko czy zielonookie, czy chcemy aby posiadało inne określone cechy i możliwość aborcji w przypadku gdyby nie spełniało naszych oczekiwań to czy nie jest to eugenika.

Pytam retorycznie, bo dla mnie to czysta eugenika.

77

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
bulinka_1969 napisał/a:

Nie napisałam tutaj o swoim niepełnosprawnym dziecku,żeby szukać litości.Napisałam to,żeby potwierdzić,że moje słowa są przemyślane i życiowe,a nie tylko rzucane od tak sobie.

Moje słowa też są przemyślane. Jestem młodą osobą, która swoje życie uzależniła i przewartościowała w momencie, gdy babcia zachorowała. Powtarzam ,że wiem, co znaczy opieka nad drugą osobą. To jest uzależnienie z obu stron- osoba chora jest zdana na nas, a my niestety też jesteśmy uwiązani.

bulinka_1969 napisał/a:

Ktoś się oburzył,że napisałam o uśmiercaniu staruszków i niepełnosprawnych.Hm...mam pytanie:to wg. Was w którym momencie zaczyna się człowiek ,w którym miesiącu od poczęcia?...a może dopiero wtedy jak się urodzi,bo dopiero wtedy go widzimy?Jeżeli więc nie możemy zabić staruszka,to dlaczego możemy zabić dziecko ,które w łonie matki okazuje się niepełnosprawne?

O człowieku można mówić, kiedy wykształci się mózg.
I chyba nie mówimy tu o dziecku niepełnosprawnym, a takim, które wiemy, że urodzi się śmiertelnie chore i możemy być pewni, że i tak nie dożyje kilku lat.
Gdybym teraz była w ciąży, nie skazałabym swojej rodziny na kolejnego człowieka uzależnionego od nas.
Myślisz, że gdyby badania wykazały, że moje dziecko może urodzić się bez rąk, czy nóg, usunęłabym ciążę? Nie.
Ale gdyby badanie wykazało, że dziecko najprawdopodobniej ma zespół Pataua lub inną wstrętną chorobę (śmiertelną), nie wahałabym się w sprawie aborcji.

bulinka_1969 napisał/a:

Może jeszcze z innej beczki:
Stańcie przed swoimi zdrowymi,pięknymi,zgrabnymi dziećmi i powiedzcie im w twarz:Kocham Cię,ale jak byś była niepełnosprawna,to byś się nie urodziła,bo bym Cię po prostu usunęła /już nie powiem zabiła/.

Jak będę miała dziecko, to mu tak powiem. Lecz zamienię wyrażenie- "jakbyś była niepełnosprawna" na "jakbyś była śmiertelnie chora".

bulinka_1969 napisał/a:

Nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia dla tych,którzy zabijają swoje nienarodzone dzieci.Każdy ma prawo do życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci.

Dla kobiet, które zostały zgwałcone i zaszły w ciążę w wyniku gwałtu też nie masz wytłumaczenia? One nie chciały tego stosunku, zostały do niego zmuszone.
Czy można je zmuszać do urodzenia dziecka poczętego w taki sposób?

bulinka_1969 napisał/a:

Jeżeli zaś zdecydowałaś się na dziecko to powtórzę to co powiedziała nocnalampka :

Moze jestem glupia idealistka, ale dla mnie tak samo jak malzenstwo to zwiazek "w zdrowiu i w chorobie", tak samo decyzja o posiadaniu dziecka to decyzja, ze bedzie sie je kochac i dbac o nie niezaleznie czy bedzie ladne, glupie, czy chore.

A myślisz, że decyzja o aborcji byłaby łatwa?
Nikt, kto się decyduje na dziecko, nie myśli o tym, że może być chore.

bulinka_1969 napisał/a:

Jesteśmy osobami myślącymi,więc w przeciwności do zwierząt umiemy zapanować nad popędem seksualnym.

Nie mam decydować się na dziecko? Mam zahamować swój popęd?
Chyba to nie jest dyskusja o kobietach/parach, które wpadły, a raczej o osobach, które zdecydowały się na dziecko. I była to świadoma decyzja.

luc napisał/a:

Prawda, aborcja nie powinna mieć nic wspólnego z eugeniką. Nie powinna, ale zaczyna mieć. Wystarczy poczytać pomysły kilku naukowców, którzy opowiadają się za aborcją postnatalną czyli już po urodzeniu dziecka. Też argumentują, że to nie są osoby lecz tylko "potencjalne osoby" bo są obarczone wadami.
Ale co tam, to jeszcze mało, pomysłodawcy idą dalej. Proponują dopuszczalność aborcji postnatalnej także w przypadku gdyby to było zbyt duże obciążanie dla rodziców lub społeczeństwa.

Jeżeli dodamy do tego możliwość (coraz bliższą) regulowania samego  zapłodnienia poprzez wybór czy chcemy chłopca czy dziewczynkę, czy chcemy niebieskookie dziecko czy zielonookie, czy chcemy aby posiadało inne określone cechy i możliwość aborcji w przypadku gdyby nie spełniało naszych oczekiwań to czy nie jest to eugenika.

Pytam retorycznie, bo dla mnie to czysta eugenika.

Te przykłady, które podajesz, to jest eugenika.
Aczkolwiek, gdy decyduję się na in vitro, nie mogę określić, czy chcę dziewczynkę, czy chłopca?
Ważne jest, żeby po urodzeniu się dziecka, nie mówić, że go nie chcę, bo jest to dziewczynka.

78

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Wiem, że to eugenika.
Chciałam wskazać, że poprzez zezwalanie na pewne działania nie jesteśmy (jako społeczeństwo) w stanie pewnych zjawisk zatrzymać.

Nie masz racji pisząc, że nikt decydując się na ciążę nie myśli, że jego dziecko mogłoby być chore.
Ja takie obawy w ciąży przeżywałam, aż w końcu przyszła myśl, że jeżeli będzie chore (jakkolwiek) to będę je bardziej kochać niż to zdrowe.

Stwierdzenie, że człowiek jest dopiero wówczas gdy wykształci się mózg jest tylko jednym z poglądów.
Naukowcy bardzo różnie wskazują ten czas. Od początku, od 7 dnia życia zarodka, 14 dnia, 40 dnia czy też nawet od 6-7 miesiąca.

79

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Gwałt nie ma nic wspólnego z dzieckiem.Gwałt to zbrodnia,a dziecko poczęte to człowiek.Ono nie jest niczemu winne.Jeżeli kobieta została zgwałcona i jest świadoma tego,że nigdy nie pokocha tego dziecka,to wcale nie musi je zabijać.Jest tyle rodzin,które latami czeka na dziecko i taka mała istotka byłaby dla nich największym szczęściem,a dziecko mogłoby żyć i też być szczęśliwe.
Powiesz teraz JagaBaba07 coś formie...,że dlaczego ta kobieta musi to znosić,dlaczego musi być skazana na takie cierpienie?Odpowiem Ci też pytaniem:...a dlaczego tyle mądrych młodych ludzi choruje i umiera,dlaczego tyle wartościowych ludzi choruje i cierpi?
Nikt nie potrafi tego wytłumaczyć,ale też nikt nie ma prawa bezkarnie zabijać bezbronnego człowieka.
Powiedziałaś,ze usunęłabyś ciążę gdyby okazało się,że dziecko NAJPRAWDOPODOBNIEJ ma....itd.Nigdy nie będziesz pewna na 100%,że dziecko w Twoim łonie jest chore.
Wiesz zmieniłam też zdanie w jednej kwestii:
Nie mów swojemu dziecku ani tego stwierdzenia w mojej wersji,ani tego w Twojej,bo gdybym ja usłyszała to od matki w której kolwiek wersji,to wiedziałabym jedno,że moja matka kocha mnie dlatego,ze jestem zdrowa i inteligentna,a gdybym miała być chora,to nawet nie chciałaby mnie widzieć i skończyłaby moje życie jeszcze zanim by mnie zobaczyła i dotknęła.
A tak wogóle,to chroń te wpisy przed swoją babcią,bo z tego co widzę,to ta babcia jest dla Ciebie wielkim ciężarem,bo strasznie użalasz się nad tym jaki zgotowała Ci los.Ktoś wcześniej podziwiał Cię za Twój wyczyn.Wybacz ciągle powtarzając jak bardzo się poświęciłaś,ten wyczyn zamienia się w Twoja odpowiedź na wyrzuty sumienia i wychowanie.

80 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-12-02 11:23:02)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
bulinka_1969 napisał/a:

Gwałt nie ma nic wspólnego z dzieckiem.Gwałt to zbrodnia,a dziecko poczęte to człowiek.Ono nie jest niczemu winne.Jeżeli kobieta została zgwałcona i jest świadoma tego,że nigdy nie pokocha tego dziecka,to wcale nie musi je zabijać.Jest tyle rodzin,które latami czeka na dziecko i taka mała istotka byłaby dla nich największym szczęściem,a dziecko mogłoby żyć i też być szczęśliwe.
Powiesz teraz JagaBaba07 coś formie...,że dlaczego ta kobieta musi to znosić,dlaczego musi być skazana na takie cierpienie?Odpowiem Ci też pytaniem:...a dlaczego tyle mądrych młodych ludzi choruje i umiera,dlaczego tyle wartościowych ludzi choruje i cierpi?

Nie, nie, zadam inne pytanie- zapewne znasz przypadek 13-letniej zgwałconej dziewczynki. To dziecko nie dość, że doświadczyło tak okropnej zbrodni, to jeszcze okazało się, że zaszła ciążę. Ona i Jej mama podjęły decyzję o aborcji, co spotkało się ze sprzeciwem społecznym. Chyba dużo ludzi wie, o jakiej sytuacji piszę. Więc moje pytanie brzmi- dlaczego ktoś miał prawo odebrać Jej decyzję? Dlaczego z ofiary nagle stała się złym człowiekiem? Tylko z tego powodu, że nie chciała obserwować rozwijającego się w Niej dziecka, które stworzone zostało w wyniku haniebnego czynu?

No i jak gwałt nie ma nic wspólnego z dzieckiem. jeżeli dziecko powstało w wyniku tego czynu? I jeszcze jedno- skoro tyle rodzin czeka na na dziecko, to nie rozumiem tego, że w domach dziecka nadal przybywa wychowanków, którzy latami czekają na to, że ktoś je przygarnie.

bulinka_1969 napisał/a:

Nikt nie potrafi tego wytłumaczyć,ale też nikt nie ma prawa bezkarnie zabijać bezbronnego człowieka.

Ale przecież mamy prawo. Właśnie w trzech przypadkach można usunąć ciążę.

bulinka_1969 napisał/a:

Powiedziałaś,ze usunęłabyś ciążę gdyby okazało się,że dziecko NAJPRAWDOPODOBNIEJ ma....itd.Nigdy nie będziesz pewna na 100%,że dziecko w Twoim łonie jest chore.

Tak, i swoje zdanie podtrzymuję.

bulinka_1969 napisał/a:

Wiesz zmieniłam też zdanie w jednej kwestii:
Nie mów swojemu dziecku ani tego stwierdzenia w mojej wersji,ani tego w Twojej,bo gdybym ja usłyszała to od matki w której kolwiek wersji,to wiedziałabym jedno,że moja matka kocha mnie dlatego,ze jestem zdrowa i inteligentna,a gdybym miała być chora,to nawet nie chciałaby mnie widzieć i skończyłaby moje życie jeszcze zanim by mnie zobaczyła i dotknęła.

Dalej nie zauważasz kwestii choroby śmiertelnej- takiej, która nie pozwoliłaby przeżyć dziecku kilku lat. Nie pisałam o hemofilii, o epilepsji i chorobach, czy też niepełnosprawnościach, które nie byłyby przeszkodą w godnym, samodzielnym życiu dziecka, lecz o wadach, które uniemożliwiałyby samodzielne życie, przekreślałyby samodzielne podejmowanie decyzji, oznaczające wegetację przez wiele lat.

bulinka_1969 napisał/a:

A tak wogóle,to chroń te wpisy przed swoją babcią,bo z tego co widzę,to ta babcia jest dla Ciebie wielkim ciężarem,bo strasznie użalasz się nad tym jaki zgotowała Ci los.Ktoś wcześniej podziwiał Cię za Twój wyczyn.Wybacz ciągle powtarzając jak bardzo się poświęciłaś,ten wyczyn zamienia się w Twoja odpowiedź na wyrzuty sumienia i wychowanie.

Rozłożę te zdania na czynniki pierwsze, ponieważ zabolały mnie. Odczułam, że to lekki atak i przyznam, że niesprawiedliwy.

Moja Babcia nie widzi, więc nie zobaczy moich wpisów. Ja i moja Mama jesteśmy Jej oczami i nie tylko oczami. Ma zaćmę, a pod zaćmą zwyrodnienia plamki żółtej. Nie da się z tym nic zrobić.
Nie uważam Babci za nasz ciężar. I dlaczego piszesz, że Ona zgotowała mi taki los? Przecież to nie Jej wina, że dopadła Ją demencja. A że jest ciężko i czasem brakuje nam sił... No cóż, uważam, że i Ty czasem przeżywasz chwile słabości.

Nikt mnie nie musi podziwiać, choć miło czasem przeczytać takie słowa, Klaudyno. Dziękuję, ponieważ wiem, że rozumiesz mnie.
Nie, nie poświęciłam się. Babcia mnie wychowała. To jest osoba, którą najbardziej na świecie kocham. I nie wyobrażam sobie, by miała być teraz w jakimś domu opieki, bo ma opiekę i ludzi, którzy Jej nigdy nie opuszczą.
Źle mnie wychowano?
A to, że na chwilę obecną nie zdecydowałabym się urodzić dziecka z ciężkimi wadami, to moje zdanie.
Nie zdecydowałabym się i już. Powtórzę- ponieważ wiem, co znaczy opieka nad zależną od nas całkowicie osobą.

81

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Na koniec tej mojej rozmowy z Tobą Jaga Baba07 powiem tak:
W łonie matki po zapłodnieniu rośnie maleńkie bezbronne dziecko.Jego serce bardzo szybko bije,Jego ciałko jest unerwione więc czuje.Jakkolwiek Ono powstało,czy z wielkiej miłości,czy przez gwałt,to zawsze pozostanie człowiekiem i dzieckiem kobiety,w którym się rozwija.Czy będzie zdrowy,czy chory umysłowo,czy cieleśnie-zawsze będzie człowiekiem i dzieckiem kobiety w której rośnie.
Dlatego też jakkolwiek będzie się ta kobieta tłumaczyć,to zawsze w Jej łonie będzie człowiek,którego po prostu zabije,a więc popełni morderstwo.
Nie mnie jednak osądzać i rozliczać.Ja tylko powiedziałam prawdę,którą moje sumienie kazało przekazać.Może akurat jakaś kobieta to przeczyta i powstrzyma się przed zabiciem człowieka.Jest tyle możliwości rezygnacji z macierzyństwa,że nie trzeba zabijać.

82

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja gdybym wiedziała,że moje dziecko będzie ciężko chore i będzie sie całe życie męczyło usunęła bym ciąże

83

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Szkoda Bulinko_1969 że nie odpowiedziałaś na moje pytania dotyczące 13-letniego dziecka, któremu nie chciano pozwolić na usunięcie ciąży. Dlaczego dziecko miało donieść tą ciążę? Pozwoliłabyś, żeby Twoje 13-letnie dziecko miało urodzić w tej sytuacji?
Trzeba się też postawić po drugiej stronie.

No i przyznam, że trochę liczyłam na jakieś słowa odpowiedzi na te słowa, które nie były przyjemne dla mnie. Niech to będzie koniec naszej rozmowy:

Rozłożę te zdania na czynniki pierwsze, ponieważ zabolały mnie. Odczułam, że to lekki atak i przyznam, że niesprawiedliwy.

Moja Babcia nie widzi, więc nie zobaczy moich wpisów. Ja i moja Mama jesteśmy Jej oczami i nie tylko oczami. Ma zaćmę, a pod zaćmą zwyrodnienia plamki żółtej. Nie da się z tym nic zrobić.
Nie uważam Babci za nasz ciężar. I dlaczego piszesz, że Ona zgotowała mi taki los? Przecież to nie Jej wina, że dopadła Ją demencja. A że jest ciężko i czasem brakuje nam sił... No cóż, uważam, że i Ty czasem przeżywasz chwile słabości.

Nikt mnie nie musi podziwiać, choć miło czasem przeczytać takie słowa, Klaudyno. Dziękuję, ponieważ wiem, że rozumiesz mnie.
Nie, nie poświęciłam się. Babcia mnie wychowała. To jest osoba, którą najbardziej na świecie kocham. I nie wyobrażam sobie, by miała być teraz w jakimś domu opieki, bo ma opiekę i ludzi, którzy Jej nigdy nie opuszczą.
Źle mnie wychowano?

84 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2012-12-03 22:12:39)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Uważam,że odpowiedziałam na to co napisałaś odnośni 13-letniej dziewczynki wg.mnie jeżeli w Jej łonie rosło dziecko to to był tak samo człowiek ,więc moją wypowiedź powtórzę:

W łonie matki po zapłodnieniu rośnie maleńkie bezbronne dziecko.Jego serce bardzo szybko bije,Jego ciałko jest unerwione więc czuje.Jakkolwiek Ono powstało,czy z wielkiej miłości,czy przez gwałt,to zawsze pozostanie człowiekiem i dzieckiem kobiety,w którym się rozwija.Czy będzie zdrowy,czy chory umysłowo,czy cieleśnie-zawsze będzie człowiekiem i dzieckiem kobiety w której rośnie.
Dlatego też jakkolwiek będzie się ta kobieta tłumaczyć,to zawsze w Jej łonie będzie człowiek,którego po prostu zabije,a więc popełni morderstwo.
Nie mnie jednak osądzać i rozliczać.Ja tylko powiedziałam prawdę,którą moje sumienie kazało przekazać.Może akurat jakaś kobieta to przeczyta i powstrzyma się przed zabiciem człowieka.Jest tyle możliwości rezygnacji z macierzyństwa,że nie trzeba zabijać.

Gdyby coś takiego spotkało moja córkę,to na pewno nie zachęcałabym Jej do zabicia dziecka,bo to dziecko nie byłoby niczemu winne.Na pewno domagałabym się sprawiedliwości dla człowieka,który to uczynił,ale dziecko w najgorszym z możliwych wyborów byłoby wychowane przeze mnie.

85

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Poród dla dziewczynki 13-letniej bardziej zagraża jej życiu niż usunięcie ciąży. Dlaczego kobieta/dziewczynka ma Twoim zdaniem obowiązek poświęcić siebie? Nerkę też mam obowiązek oddać? Bo ktoś umrze bez niej?

86

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"!

Dyskusje osób, ktore nie mają POJĘCIA o tym o czym piszą, nie mają sensu.
To bym zrobiła, albo tego bym nie zrobiła. To wszystko czcze rozważania. Gdy dzieje się coś NAPRAWDĘ, wtedy dopiero okazuje się jak życie wygląda naprawdę.

Nie dalej jak wczoraj ogladałam na Discovery film "moja przerażająca historia". O dzieciach, które urodziły się z genetyczną chorobą, pęcherzowym odwarstwieniem naskórka. Dzieci pokryte strasznymi ranami, bez skóry. Żyjące ze strasznym bólem, skazane na śmierć z powodu raka skóry, lub z powodu zakażenia. Przy tym dzieci sprawne intelektualnie, zdolne, myślące, czujące. Pragnące normalności, chcące zalożyc rodzinę. Oszpecone, obolałe. 14-letnia dziewczyna wstaje o 3 rano, żeby móc iść do szkoły na ósmą. Tyle czasu potrzeba, żeby zrobić opatrunki na krwawiacych, strasznych ranach, rozciągajacych się od połowy głowy do pośladków. To była Ameryka, matka zrezygnowała z pracy, żeby opiekować się swoimi dziećmi. Bo miała dwoje, tak samo chorych. Na rodzinę zarabiał ojciec. Jest to możliwe w Polsce?
Dziewczyna ma specjalny wózek, który umożliwia jej poruszanie się. Jest to możliwe u nas? Starszy syn, tak samo chory ma przystosowany samochód. Wszyscy mieszkają we własnym domu. Czy u nas, w Polsce jest to możliwe?
Wypowiada sie w tym filmie inna matka tak samo chorych dzieci. Te dzieci juz nie żyją Jedno zmarło w wieku 26 lat, a drugie w wieku 14. Ta matka mówi, ze gdyby dzisiaj stanęła przed dylematem, czy urodzić dziecko z taką genetyczną chorobą ma inne zdanie. Ona, gdyby miała przechodzic to jeszcze raz, nie podjęłaby takiej decyzji. Usunęłaby ciążę. Nie ze swojego powodu, ale dlatego, że była świadkiem strasznego losu swoich dzieci.
Druga matka, ta której dzieci JESZCZE żyją, bardzo podkreśla swój sprzeciw wobec aborcji. Ale.....to nie ona cierpi, to nie ona nie ma perspektyw  na przyszłość, to nie ona musi pogodzić się z faktem, że umrze młodo, w wieku najwyżej dwudziestu kilku lat, to nie ona musi zaakceptować fakt, ze nie będzie miała rodziny, dzieci. To nie JEJ ŻYCIE jest pełne niewyobrażalnego cierpienia, które nieodwołalnie skończy się przedwcześnie. To nie ona musi poddawać się niewyobrażalnie bolesnym zabiegom.
Tak, przeżywa tragedię swoich dzieci. Ale one umrą już niedługo, bo nie ma na tę chorobę lekarstwa, a ONA zostanie i będzie przezywać SWÓJ ból. Ale będzie....żyła. Jej dzieci nie.
Ta matka, po urodzeniu pierwszego dziecka, wiedziała, że drugie ma 25% "szans" na to, by urodzić się z tą samą wadą. Nie zrobiła badań prenatalnych, takie miała poglądy. Wspaniała matka, czy okrutna matka? Ktoś odpowie na to pytanie?  Bo ja nie potrafię.

Mój ojciec. 83 lata, schorowany, leżący, bez kontaktu, z demencją. Do opieki moja 80-letnia matka i ja (60 l.), dochodząca. Dbamy o niego, myjemy, przewijamy, karmimy, ale jesteśmy za słabe i naszą nieporadnością sprawiamy ból. Ojciec jęczy, gdy zmieniamy mu pieluchy. Odleżyny są straszne, pośladki gniją, pięty to jedna straszna rana. Co jakiś czas, wezwany chirurg, wycina martwicze tkanki, robi opatrunki.
Moja przyjaciółka, lekarka, mówi w końcu do nas - przestańcie skupiać się na sobie, pozwólcie zająć się nim profesjonalistom. Dlaczego pozwalacie mu cierpieć?
Oddajemy ojca do ZOL-u. Lekarze, pielęgniarki, odpowiedni sprzęt, łóżko, materac przeciwodleżynowy, znieczulanie... Po kilku miesiacach pobytu w ZOL, zmarł. Ale nie cierpiał.
Podłe jesteśmy? Niektórzy, zwłaszcza ci, którzy nie mają takich doświadczeń, uważają że tak. Bo oddaliśmy ojca w ręce tych, którzy potrafią zajmować się takimi jak on.
Ale co oni wiedzą.....

87

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
bulinka_1969 napisał/a:

Gdyby coś takiego spotkało moja córkę,to na pewno nie zachęcałabym Jej do zabicia dziecka,bo to dziecko nie byłoby niczemu winne.Na pewno domagałabym się sprawiedliwości dla człowieka,który to uczynił,ale dziecko w najgorszym z możliwych wyborów byłoby wychowane przeze mnie.

Szanuję Twoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam. Ja bym swojemu dziecku wręcz doradziła aborcję,ba, byłoby to jedyne wyjście.
Po pierwsze ze względu na stan psychiczny, po drugie ze względu na zagrożenie, jakie wynika z ciąży u 13-letniego dziecka.

Poza tym nie wyobrażałabym sobie żalu, jaki żywiłabym do swojej mamy, która zachęcałaby mnie do donoszenia ciąży.
Rozumiem, że jesteś głęboko wierzącą osobą, ale czasem są granice wiary i trzeba odrzucić na bok swoje moralne przekonania.

Artemida napisał/a:

Poród dla dziewczynki 13-letniej bardziej zagraża jej życiu niż usunięcie ciąży. Dlaczego kobieta/dziewczynka ma Twoim zdaniem obowiązek poświęcić siebie? Nerkę też mam obowiązek oddać? Bo ktoś umrze bez niej?

Bulince nie chodziło o życie dziewczynki, a o życie jej nienarodzonego dziecka. Ale trafnie to ujęłaś.
I znów przytoczę swoje słowa, co prawda nieco je sparafrazuję- uważam, że wiara we własne przekonania ma swój kres. Jeżeli dylematem jest ratowanie siebie, czy ratowanie za wszelką cenę nienarodzonego płodu- wybrałabym siebie. Przy czym słowo "ratowanie" ma szeroki zakres i może być rozumiane wieloznacznie.
I zgadzam się też ze słowami Mareny:

"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"

Obyśmy nigdy nie przeżyły żadnej z wyżej wymienionych sytuacji i tego życzę wszystkim.
Mareno, byłabym wdzięczna, gdybyś zajrzała do moich wątków związanych z Babcią.

88

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Kochająca matka to nie jest tylko ta ,która za wszelką cenę wyda dziecko na świat ,ale ta  która nigdy nie pozwoli mu cierpieć....

89 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2012-12-04 11:56:50)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Moje przekonanie nie wynika z wiary.Moje przekonanie wynika ze świadomości,którą mam dzięki temu,że starałam się wzbogacić na ten temat wiedzę.Wasze przekonanie jest bardzo egoistyczne,bo większość z Was nie liczy się z tym wogóle,że życie zaczyna się od momentu poczęcia i to małe stworzenie,które jest w łonie matki,a które sprytnie nazywane jest płodem,to też człowiek.

Ewelina20 pokaż mi człowieka,który w życiu nie cierpiał,albo matkę,która ochroniła dziecko całkowicie od cierpienia.Swoją drogą co to byłby za człowiek,który nigdy nie cierpiał.

Marena7 gdybym nie miała pojęcia na ten temat,to bym się nie wypowiadała.Mam 43 lata.Jestem niepełnosprawna.Mam męża ciężko chorego,czwórkę dzieci w tym jedno z porażeniem mózgowym.Pod swoją opieką mam ciężko chorą matkę mojego męża.Oprócz tego małżeństwo niepełnosprawne z I gr inwalidzką z rodziny męża,którym za 3 h ziemi jestem winna opiekę do śmierci.

90

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Jaga, zajrzałam do Twoich wątków o babci. I rozumiem wszystkie Twoje i Twojej mamy uczucia.
Miłość i zniechęcenie. Poczucie obowiązku i zmęczenie. Pamięć o lepszych czasach i brak nadziei.
Współczucie i irytacja. Nie ma emocji, która byłaby Ci obca.
Opieka nad nieuleczalnie chorym to strasznie ciężkie brzemie, bo pozbawione nadziei na przyszłość. Nie będzie lepiej, będzie tylko gorzej i gorzej......

W sprawie rodzenia, bądź nie rodzenia dzieci obciążonych strasznymi wadami i skazanych na szybką śmierć, nie odważę się oceniać decyzji matek. Tu, każda z nich musi głęboko zajrzeć w swoje serce, w swoje sumienie. Sama musi podjąć decyzję.
Wtrącanie się Państwa i Kościoła w te sprawy uważam za głęboko niemoralne.

Kiedyś nie było takich dylematów. Natura rządziła się swoimi prawami i żadna kobieta nie wiedziała jakie dziecko urodzi, chłopca, dziewczynkę, dziecko zdrowe, czy niezdolne do samodzielnego życia. To była tajemnica, aż do rozwiązania.
Dzisiaj jest inaczej. Postęp medycyny powoduje, że stajemy przed moralnymi dylematami, zarówno w sprawie obciążonych genetycznymi wadami dzieci jak i uporczywej terapii wobec śmiertelnie, bez szans na wyleczenie, chorych.
Dzisiejsza medycyna potrafi przedłużać funkcje życiowe w nieskończoność. Znam przypadek dziecka urodzonego bez mózgu, które zostało zaintubowane (bezmyślnie moim zdaniem) zaraz po urodzeniu i żyje (?) tak już rok. Bez respiratora umarłoby, tylko kto się odważy go wyłączyć? Rodzice sobie nie życzą wyłączenia.

Nie wiem, może tu już nie chodzi o samo ŻYCIE, ale o jego JAKOŚĆ, skoro funkcje życiowe, pracę serca i oddychanie można sztucznie podtrzymywać?


Czy każde życie jest DAREM? Dla obdarowanego? Dla darczyńcy?
To problem dla filozofów i etyków.

91

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja osobiście musiałam podjąć taką decyzję.
W badaniach prenatalnych stwierdzono wady letalne płodu czyli ciężkie prowadzące do śmierci(żle podzielony mózg wada serca brak podniebienia i szereg innych wad z fachowym nazewnictwem) był to 23 tydzień wcześniej lekarz nie robił usg tylko w 9 tyg i nic nie zauważył. Jak poinformowałam go że pojadę na badania prenatalne to stwierdził że bez sensu robić kolejnego usg bo tam wszystko dokładnie zbadają. No i pojechałam szczęśliwa że będę spokojniejsza poznam płeć dziecka itp, lekarz badał mnie i milczał już wiedziałam że jest coś nie tak. Lekarz powiedział że ciąża jest do przerwania. I powiem szczerze nie zastanawiałam się jaką decyzję podjąć. Jeździłam jeszcze do lekarzy specjalistów w dziedzinie wad serca aby się upewnić czy np ta wada pozwoli żyć dziecku. Nikt nie pozostawiał mi cienia nadziei nawet dziwiąc się że że ta ciąża sama się nie poroniła z tak wielkimi wadami. Tak czy inaczej po porodzie moje dziecko poza moim organizmem nie przeżyło by.
Każdy przypadek jest indywidualnością, a ciężko stwierdzić komuś kto nie musiał postawić się w takiej sytuacji co by wybrał.
Teraz nawet myślę że gdyby moje dziecko było ze mną a miało by wegetować i cierpieć a ja nie mogła bym jej pomóc to serce pękło by mi z bólu...

92

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

I dodam że nie uważam że ZABIŁAM swoje dziecko, po prostu nie pozwoliłam mu cierpieć

93

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Współczuję Ci Małgosiu i rozumiem Twoją decyzję.
Gdybym była w Twojej sytuacji, moja decyzja byłaby taka sama.

94

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Odkąd jestem na forum, nie spotkałam się z tak trudnym pytaniem... Jestem w ciąży i mam z nią problemy, każdego dnia drżę, ze stracę dziecko. Nie wiem jakbym odpowiedziała, gdybym w ciąży nie była. Pewnie kierowałabym się rozumem i powiedziała, ze usunęłabym taka ciąże dla dobra własnego i dziecka (?).
Teraz jednak odpowiadam kierując się sercem, nie wyobrażam sobie usunięcia bez względu na to jaki usłyszałabym "wyrok". Wszystkim, którzy musieli stanąć przed takim wyborem, szczerze współczuje sad

95

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

A ja powiem tak - każdy kto tu pisze, zna niedoszłego wyskrobka z wadą letalną - miał na imię Karol Wojtyła. Dość energiczny dziadzio był, jak na wadę letalną.

96

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam12, do czego zmierzasz tym komentarzem? Rozwiń prosze ...

97

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Do tego, że nie każda diagnoza jest trafna. To raz - przykład jak wyżej.
Fakt teraz mamy nowe zabawki, wiec skuteczność takich diagnoz się zwiększa.
A dwa oprócz skrobanki jest druga opcja - medycyna paliatywna. Korzystniejsza i dla kobiety i dla dziecka. Nie wymaga rozerwania i miażdżenia ciała dziecka (niestety aborcja dziecko cholernie boli, znacznie bardziej niż życie kilka dni z większością znanych medycynie wad letalnych). Poza tym pozwala na załatwienie sprawy w sposób naturalny, tzn. przejścia pewnego cyklu umierania i żałoby. Ale oczywiście decyzja należy do każdego z osobna.

98

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nie wiem w jaki sposob wady letalne zostały zdiagnozowane u płodu w 1920 roku ... ale skoro mowisz to pewnie wiesz wiecej.

Medycyna paliatywna w Polsce nie istnieje ...

99 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-21 17:03:13)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Co do  diagnoz - coś diagnozowano, nie koniecznie trzeba do stwierdzenia wady przeprowadzić szerokie badania laboratoryjne plus diagnostykę obrazową. Poza tym pojęcie wady letalnej się zmienia wraz z rozwojem medycyny. I nie zawsze idzie w lepszą stronę. W Holandii masz protokoły "medyczne", które za wadę letalną uznają zespół Downa.

Co do medycyny paliatywnej - chyba sobie żartujesz??

100

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Dlatego ciekawa jestem co i jak zdiagnozowano.

Medycyna paliatywna istnieje w teorii, niestety, wiem od lekarza pracującego w Polsce jak czesto bardzo niemożliwe jest przeniesienie teorii do praktyki.

101

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
sierpniowa napisał/a:

Medycyna paliatywna w Polsce nie istnieje ...

Bzdury piszesz. Oczywiście, że istnieje. Są hospicja, w tym domowe, gdzie bezpłatnie przychodzi pielęgniarka i wolontariusze do chorego na kilka godzin dziennie, są leki za darmo z hospicjum, lekarz za darmo, psycholog za darmo, a czasem nawet materac przeciwodleżynowy się trafi, więc może zamiast się wypowiadać, to się doedukuj. Ach, no i piszę na podstawie doświadczeń bliskich mi osób, moja ciocia dostała od ręki miejsce w hospicjum, bez łapówek, z dostępem do leków i psychologa.

102

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Adam, a mozesz przyblizyc jakie konkretne wady plodu mozna zdiagnozowac poslugujac się metodami z poczatku ubieglego wieku?

103

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

No to swietnie Fretka, swietnie, ze sa miejsca i ludzie, ktorzy sie w systemie nie zagubia, nie zostaną zapomnieni i godnie zakończą zycie. Moze w mysl zasady, ze ziarnko do ziarnka i zbierze sie miarka.

104

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Iceni co do wad - takie jakie były znane i opisywane jako letalne w I połowie XX wieku. Część z nich już nie jest uznawana za letalne.

Co do Karola Wojtyły nie znam szczegółowo akt procesu beatyfikacyjnego, wiec nie powiem dokładnie o co chodzi.

Co do opieki paliatywnej zwłaszcza w takim wypadku - wiem, ze jest hospicjum domowe w W-wa, ale się o tym raczej nie mówi. Ale lekarze kwalifikujący do ewentualnej aborcji czasami wspominają o tym rozwiązaniu.

Generalnie medycyna paliatywna jest mało znana - no bo po co wydawać na trupów - wampirów można dać premie w NFZ.

105

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Adam12 napisał/a:

Co do opieki paliatywnej zwłaszcza w takim wypadku - wiem, ze jest hospicjum domowe w W-wa, ale się o tym raczej nie mówi. Ale lekarze kwalifikujący do ewentualnej aborcji czasami wspominają o tym rozwiązaniu.

Generalnie medycyna paliatywna jest mało znana - no bo po co wydawać na trupów - wampirów można dać premie w NFZ.

Nie rozumiem, o co wam chodzi, tobie i sierpniowej - w każdym większym mieście są hospicja, moje dwie znajome są wolontariuszkami, w tej chwili bliska mi osoba jest pod opieką hospicjum domowego, sama zastanawiałam się nad takim wolontariatem, choć w tym wypadku problemem jest to, że większość tego typu ośrodków jest katolicka i wymagają, by wolontariusze odbyli formację duchową katolicką. Ja katoliczką nie jestem, więc mnie nie chcą. Moja ciotka przez długi czas pracowała w hospicjum, chodziła do terminalnie chorych, była obecna przy śmierci, pomagała załatwiać formalności rodzinom już po. Zawsze sądziłam, że każda osoba, której bliski jest chory i gdy lekarze odsyłają go do domu, wie, że może zadzwonić do hospicjum, gdzie dostanie pomoc (choćby na te kilka godzin, przy myciu, przewijaniu i innych czynnościach) i receptę na leki typu morfina. To już nie te czasy, gdy człowiek umiera w bólu, są super leki które ten ból jeśli nie niwelują, to bardzo obniżają. Praktycznie każda osoba z mojego otoczenia, nie tylko chora na raka, ale w ogólności terminalna w ostatnim okresie życia była pod opieką hospicyjną. Ach, i w Warszawie nie mieszkam, żeby nie było.

Odnośnie tematu wątku - myślę, że bym urodziła mając nawet świadomość, że dziecko przeżyje kilka godzin. Dlaczego? Bo cuda się zdarzają. Bo nie jestem władna decydować o czyimś życiu i śmierci. Bo wiem, że dziecko podczas aborcji masakrycznie cierpi, a medycyna jest w stanie uśmierzyć ból, kiedy się urodzi. Bo wiem, że może przeżyć dłużej, kiedy jest otoczone miłością. Współczuję osobom, które zdecydowały się na aborcję, naprawdę. I to bardzo. Szczególnie tej dziewczynie, która zabiła dziecko w 23 tygodniu życia. Koszmar. Ciekawa jestem, czy szukała pomocy i porady u innych lekarzy, czy zawierzyła tylko jednemu "specjaliście od usg". Myślę, że ono podczas aborcji cierpiało bardziej niż gdyby się urodziło. Myślę też, że gdyby nie straciła głowy i nie zdecydowała się na zabieg, tylko usiadła i pomyślała logicznie, to szybko znalazła by a. domowe hospicjum dla dzieci (plus pomoc) b. psychologa, który pomógł by jej podczas ciąży i później. Myślę też, że tu wcale nie chodzi o upośledzony płód, który się urodzi i będzie cierpiącym dzieckiem, tylko o wygodnictwo i egoizm mamuś i tatusiów, którym się po prostu nie chce przeżywać śmierci dziecka i żałoby po nim, nierzadko do końca życia. Łatwiej "pozbyć się problemu" zwłaszcza jak się go nie widzi.

106 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-21 19:27:15)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nie po to istnieje nauka by wracać do średniowiecza gdzie żyło się krócej niż w epoce kamienia łupanego smile
Oto film mojego kolegi warto go oglądnąć http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=BX76O84V2VA
Dla wyjaśnienia kolega jest ateistą oraz jednocześnie narodowcem wyznaje dewizę Piłsudskiego Honor, Ojczyzna (w domyśle reszta)

107

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ale przeciez aborcji dokonuje się (glownie) nie dlatego, ze dziecko urodzi się z takimi wadami, ze moze nie przezyc, ale wlasnie dlatego, ze MOZE przezyc.

108 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-21 19:28:20)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Jenka brzydki zwyczaj usuwania upośledzonych zniesiony w średniowieczu to raczej domena starożytności. Jeżeli już gdzieś wracamy;)

Masz rację nie po to istnieje nauka, żeby się cofać. Powiem więcej nie po to istnieje medycyna żeby pozbawiać życia, ale żeby o życie walczyć. Wbrew pozorom rozumiem decyzję kobiet, które zdecydowały się na aborcję w związku z podejrzeniem wady letalnej u płodu. Ale też jakby nie takie uparte babeczki, które nie godziły się skrobać do dziś pewnie nie bardzo wiedzielibyśmy co z pewnymi chorobami robić. A tu uparła się taka durna i rób coś z nią.

Co do długości życia - źródła są różne i badania archeologiczne też nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Jak zresztą w każdej epoce.

A z tymi ludźmi nauki też bym się nie zachwycał. Raz sobie ludzie nauki urządzili orgię - w Auschwitz.

Iceni za wadę letalną uznajemy wadę, która na pewno zakończy się śmiercią dziecka, w krótkim okresie czasu po porodzie albo spowoduje niedonoszenie ciąży. Dawniej aborcję uznawano za "mniejsze zło", dziś nie jest to takie jednoznaczne, jeżeli weźmiesz pod uwagę możliwość opieki paliatywnej nad dzieckiem oraz fakt, że większość wad letalnych nie łączy się dla dziecka z aż takim bólem, jak rozerwanie i zmielenie dziecka w macicy.

Fretka - myślę, że nie powinno być problemu z wolontariatem w hospicjum. A formacja katolicka - cóż może warto pogadać z dyrektorem i może uda się coś ustalić. Poza tym takie przygotowanie nie koniecznie oznacza, że będą Cie chrystianizować na siłę, to trochę wynika z potrzeb pacjentów, bo takie przygotowanie duchowe personelu często pomaga odejść.

Natomiast to, że hospicja są to często właśnie kwestia KK, bo stawki z NFZ są śmiesznawe. Do tego sieć placówek hospicyjnych nadal nie jest wystarczająca.

W Polsce jak kończyłem medycynę było tylko jedno hospicjum, w którym standardowo sprawowano opiekę nad rodzinami z opisywanym przez nas problemem, tj. dziecka z wadą letalną.

109 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-21 19:30:29)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Dokładnie Iceni a ja zjadłam a big_smile
Hitler był narodowcem i człowiekiem wierzącym Got Mit Uns podpisał konkordat a zabijał tych księży którzy byli przeciwni jego ideologii innymi słowy podzielił kościół na dwa obozy.
Tak mi powiedział mój wykładowca którego bardzo cenię, czytałam wiele książek i wiem że to prawda.

110 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-21 19:40:42)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Jenka

ja wiem Kościół zrobił Ci krzywdę musisz się wyżalić.

Co do A. Hitlera taki z niego narodowiec jak z koziej d.... gwizdek. Adolf Hitler sam uważał się za marksistę i człowieka lewicy. Narodowcem nazwał go dopiero niejaki Koba;)

Got Mit Uns - ale ten Got to Kriszna.

Tekst na temat Kościoła - daj namiar do dilera wykładowcy, bo to mu nie wyszło. Za dużo się Koby naczytał.

Nawiasem mówić sporo tych księży musiało być skoro wydał rozkaz zabicia np. takiego Eugenio Pacellego.

111 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-21 23:45:28)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Po pierwsze co innego obiecywał wyborcom a co innego zrobił. zadłużył kraj i zaatakował dłużników jak twierdzi mój wykładowca.
Ja czytałam main kampf gdzie pisał o międzynarodowych lewicowym organizacjach, telewizji które niszczą tożsamość narodową i chcą jednego państwa bez historii.
O tym że żydzi nie niosą żadnych wartości a piszą różne paszkwile.
Ale podam tylko normalne nie antysemickie cytaty o religii które nie naruszą prawa.
"Przywódcy politycznemu nie wolno nigdy naruszać doktryny religijnej i instytucji jego
narodu. W przeciwnym .razie nie może on być politykiem."

"Jest wiele oznak walki, z dnia na dzień coraz gwałtowniejszej, przeciwko
dogmatycznym zasadom różnych kościołów, bez których w praktyce wiara religijna byłaby na
tym świecie nieprawdopodobna. Szerokie masy narodów nie składają się z filozofów; wiara
jest dla nich przeważnie jedyną podstawą moralnych poglądów na życie. Różne próby
znalezienia środków zastępczych nie okazały się właściwe ani pomyślne, nie powiodło się
także wprowadzenie ich na miejsce dawnych wyznań religijnych. Jeżeli nauka i wiara
religijna naprawdę opanują szerokie rzesze społeczeństwa, absolutny autorytet tej wiary
będzie całkowitą podstawą jego skuteczności. Tym, czym obyczaj dla życia, jest dla państwa
prawo, a dla religii dogmat. To i tylko to może pokonać chwiejne, ciągle kwestionowane
intelektualne koncepcje i nadać im kształt, bez którego wiara nie może istnieć. W innym
wypadku koncepcja metafizycznego poglądu na życie - innymi słowy filozoficznej opinii -
nigdy z tego nie wyrosłaby. Dlatego atak przeciwko dogmatom jest bardzo podobny do walki
przeciwko powszechnym, prawnym podstawom państwa i prowadzi do kompletnej anarchii,
aż znajdzie swój koniec w beznadziejnym, religijnym nihilizmie."

"Fakt, że wielu ludzi w przedwojennych Niemczech czuło niechęć do życia religijnego,
należy przypisać błędom popełnionym przez tak zwaną partię "chrześcijańską" i
bezwstydnym próbom identyfikacji wiary katolickiej z polityczną partią.
To fatalne odchylenie dawało korzyści znacznej części bezwartościowych członków
parlamentu i spowodowało szkody w Kościele.
Konsekwencje musiał ponosić cały naród, bo w rezultacie doprowadziło to do
osłabienia życia religijnego i tradycyjnych zasad moralnych w okresie, gdy wszystko
zaczynało upadać"

112

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ciekawy a zarazem straszny temat.
Po takiej diagnozie, zadałabym sobie pytanie, co się stanie dzieckiem (pewno juz fizycznie dorosłym) kiedy mnie zabraknie.
Dziecko kalekie, uposledzone wymaga opieki do końca życia, a my, rodzice, nie żyjemy wiecznie...

113

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Jenka - Adolf Hitler zadłużył kraj u jednej osoby - miał ksywkę KOBA. Koba chciał koniecznie wprowadzić najlepszy ustrój świata na całym świecie, a do tego potrzebny był mu dureń w stylu Hitlera.

ZSRR zaatakował bo dwa socjalistyczne państwa zbyt długo nie mogą pozostawać w normalnych stosunkach. Swoją drogą uprzedził Kobę o tydzień, to 20.000 czołgów, 20.000 samolotów, 80.000 dział już tylko czekało żeby dostać rozkaz do wyzwolenia Europy. Stało się inaczej.

Adolf Hitler był narodowym socjalistom, czyli osiągnął najwyższy stopień rozwoju każdego socjalizmu. Socjalizm tak - ale oczywiście tylko dla ludzi - w praktyce tylko dla Niemców.

Stosunek Hitlera do Kościoła był jednoznaczny - zniszczyć. Nie wiem czy Ci Twój wykładowca powiedział o dymisji Eugenio Pacellego i o wyroku śmierci jaki na niego wydał Hitler i o tym, jak go jego własna generalicja od tego odciągała. No rozumiem, że to dowód na to jak bardzo Hitler - członek organizacji okultystycznej i zdeklarowany buddysta z zaciągniętą kara ekskomuniki - wielbił Kościół Katolicki. Twojemu wykładowcy coś się chyba pomyliło, zapomniał, że w Niemczech istnieją też protestanci przyzwyczajeni do tego, że państwo rządzi Kościołem i ci rzeczywiście podzielili się na dwa wrogie obozy. Co do wsparcia Hitlera u Katolików - dość dobrze widać to w podręcznikach jest taka fajna mapka pokazująca rozkład wyznań i rozkład poparcia dla Hitlera. W okręgach katolickich NSDAP poniosła sromotną klęskę, dlatego Hitler musiał tworzyć pierwszy rząd z komunistami. Swoją drogą ciekawe dlaczego Koba im kazał - zapewne udzielisz mi ciekawej odpowiedzi, ale może w innym wątku, bo to za poważny temat, żeby rozprawiać o różnicach między Siuxami a Komańczami.

114

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
morte81 napisał/a:

Ciekawy a zarazem straszny temat.
Po takiej diagnozie, zadałabym sobie pytanie, co się stanie dzieckiem (pewno juz fizycznie dorosłym) kiedy mnie zabraknie.
Dziecko kalekie, uposledzone wymaga opieki do końca życia, a my, rodzice, nie żyjemy wiecznie...

Poruszyłaś bardzo ważną kwestię w tej jakże trudnej materii. Mam podobne przemyślenia do Twoich.

115

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Dobrze ale problem nie dotyczy już wady letalnej. Przy wadzie letalnej śmierć to około 1 tydzień od porodu. W innych wypadkach to już nie jest wada letalna.

Chyba, że za wadę letalną uznać sam fakt poczęcia, no bo co się poczęło umrzeć musi.

116

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

ciężki temat, czytając Wasze posty nasunęły mi się dwa pytania.
Jedna sprawa, ktoś napisał, że to z egoizmu pozbawiamy życia dzieci mające w życiu cierpieć (w wyniku rożnych chorób czy upośledzeń), a czy nie jest czasem odwrotnie? Że to właśnie przez nasz egoizm zmuszamy za wszelką cenę ludzi cierpiących do życia? Bo po prostu chcemy, MY chcemy by żyli? Nie zawsze znamy odpowiedź danego człowieka. Wychodzi wiec jednak na to, że najczęściej to MY wiemy lepiej czego pragnie druga osoba i że zawsze pragnieniem tym jest życie. Tu zacznie się druga sprawa, że nie mamy prawa odbierać komuś życia i człowiek powinien żyć tyle ile natura zechciała (ktoś wspomniał też, że "do naturalnej śmierci") - tu drugie pytanie, czy nie uważacie, że przy dzisiejszym rozwoju medycyny, coś takiego jak "naturalna śmierć" nie istnieje?

Ja sama nie wiem co by zrobiła w podobnej sytuacji, pewnie nie starczyło by mi odwagi by urodzić, nie mam serca by patrzeć na krzywdy obcych mi ludzi, a co dopiero własnego dziecka? Jak bym mu wytłumaczyła, że nie będzie nigdy żyło jak choćby ja? I jak to, że nie jest akceptowane przez rówieśników? Że ma marne szanse na to by ktoś je pokochał, oprócz mnie? nie dałabym rady raczej. I nie oszukujmy się, że dziś ta akceptacja to już jest powszechna, bo nie jest.

jest jeszcze inna kwestia, całkowicie niemoralna i brutalna, ale natura jest jaka jest, i niestety w naturze istnieje coś takiego jak selekcja naturalna, u zwierząt norma, słabe osobniki są zabijane przez matki po porodzie lub pozostawiane bez opieki, na śmierć, by gatunek miał prawo przetrwać, im więcej wymieszamy niepoprawnych genów, tym więcej różnych mutacji przekazujemy w genach naszym potomkom, co równa się ogólnie coraz większej liczbie słabych osobników, a to z czasem (zapewne bardzo dłuuugim, ale jednak)  doprowadza do wymierania gatunku. Wychodziłoby chyba wg nauki, że to starożytni byli mądrzejsi, nie pozwalali słabym przetrwać bo potrzebowali najczęściej silnych do walki, wiedzieli co robią. Choć zapewne dla nas żyjących tu i teraz to wszystko to jedna wielka abstrakcja.

Żeby nie było dodam jeszcze, że nie jestem zwolenniczka tego typu zabiegów (uśmiercania chorych) jestem za prawem wyboru zainteresowanej osoby
to taki temat z którego nie ma dobrego wyjścia chyba

117

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Cytaty z Main Kampf wskazują ze on nie chciał zniszczyć kościoła a chciał by kościół jego wspierał, stąd konkordat.
Mój wykładowca mówił iż gdy Niemcy opanowali by Europę kościół uznał by ten kraj za sojusznika bo kościół ma swoją politykę tj zachowanie religii za wszelką cenę.

118

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja jestem za tym, żeby pozwolić a nie pomagać.

119 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-22 23:03:13)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Zastanawia mnie, że to faceci są tak przeciw aborcji przy uszkodzeniu płodu; nominalnie ci ludzie, którzy najmniej będą się chorym dzieckiem zajmować. No fajnie być takim moralnym, gdy się palcem nie musi ruszać. Smiech na sali.

Sama bym usunęła, od razu i bez zastanowienia. Nie potrafię się zajmować upośledzonym dzieckiem, nie chcę i po postu wiem, że jest to ponad mną. Powiem więcej, w ogóle nie chcę dzieci, więc jak wpadłam (przy stosowaniu piguły), to od razu poszłam do kliniki. Nie ma sensu marnować sobie życia i skazywać dziecka na niekochane, trudne życie. Jeżeli ktoś wie, że podoła choremu dziecku, brawa jej, ale nie zmuszajmy kobiet do tragicznych warunków prawnych, kiedy wbrew sobie mają rodzić upośledzone dzieci.

120 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-22 23:18:33)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Beyondblackie napisał/a:

Zastanawia mnie, że to faceci są tak przeciw aborcji przy uszkodzeniu płodu; nominalnie ci ludzie, którzy najmniej będą się chorym dzieckiem zajmować. No fajnie być takim moralnym, gdy się palcem nie musi ruszać. Smiech na sali.

Musiałaś mieć strasznego pecha w życiu, że samych takich facetów poznałaś.

Aha- czegoś takiego jak niechciane dziecko nie ma. Znajdą się ludzie, którzy docenią to, że matka nie dała wyskrobać.

121

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Może, ale może i nie, szczególnie w przypadku dziecka z poważną wadą. Normalnie w naturze takie osobniki giną bo sobie nie radzą, no ale ponieważ my mamy technologię, ich przeżycie jest możliwe; co wcale nie znaczy, że pożądane. To, że jeden płód jest wadliwy czasem jest taką genetyczną loterią, bo jego następca może być zupełnie w porządku, więc dlaczego skazywać się na trudy i trybulacje, jak można mieć zdrowe dziecko?

Zdaję sobie sprawę, że mam skrajnie pragmatyczne poglądy, ale dla mnie płód to taka teoretyczna możliwość a nie człowiek.

122 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-23 00:20:34)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

I ja sobie mogę powiedzieć, że człowiek to jest dopiero wtedy, kiedy przestaje rosnąć. A prawdy w tym będzie dokładnie tyle ile u Ciebie. Czyli wcale nie będzie.

Takie poglądy nie mają żadnego oparcia.

123

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Abizer, takie poglądy to są PRYWATNE OPINIE. Nie żyjemy w państwie wyznaniowym, więc dyktatura grzechu nie powinna być wszechobecna. A tak niestety jest. O ile pamiętam posłanka Pawłowicz, zapytana o ludzi, którzy nie są katolikami, powiedziała "a co mnie to obchodzi". Ja mogę tak samo powiedzieć więc o katolikach, że mnie ich opinia na temat dzieci poczętych nie interesuje. Tylko, że różnica pomiędzy nami jest taka, że mnie naprawdę nie interesuje co dany katolik w takiej sytuacji zrobi, a posłanka z łapskami chce mi się do macicy dobierać, oraz determinować resztę mojego życia.

124 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-23 01:05:01)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Jak Cię Kościół w tyłek gryzie to zostaw w spokoju i nie ruszaj tematu bo nic tym nie osiągniesz. Chyba że naprawdę chcesz zrobić jakąś durną prowokację.
Zamiast tego książka od biologii w rękę.

125

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Abizer, ależ mnie by kościół wisiał, dyndał i powiewał GDYBY nie wtrącał się do kryminalnej legislatury świeckiego państwa. Chcecie za wszelką cenę chronić każdy płód, proszę bardzo, nikt wam tego nie zabrania- możecie nawet demonstracje robić, ale przestańcie dyktować każdej kobiecie co ma robić ze swoim ciałem. Ostatnim razem sprawdziłam, nie jestem inkubatorem.

126

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

No jak pragnę zdrowia "fobia kościelna".

Że zabójstwo jest karalne to rozumiem też kościelny wymysł i jak najszybciej powinien zostać uchylony?

127

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Kłania się nieznajomość politycznej filozofii i filozofii prawa. Co wchodzi w skład legislatury jest dyktowane ideą kontraktu społecznego (Russeau), która obejmuje nienaruszalność osobową i nienaruszalność dóbr osób w pełni funkcjonujących jako ludzie. Jeżeli ktoś wali mnie w głowę i kradnie mi portfel, popełnia przestępstwo względem mojego dobra, to jest mojej własności dóbr (portfel) i osobistej własności (moja osoba). Co względem płodu jest absurdalne do wyobrażenia. Poczytaj " Anarchię, państwo i utopię" Nozicka.

128

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Beyondblackie napisał/a:

Abizer, ależ mnie by kościół wisiał, dyndał i powiewał GDYBY nie wtrącał się do kryminalnej legislatury świeckiego państwa. Chcecie za wszelką cenę chronić każdy płód, proszę bardzo, nikt wam tego nie zabrania- możecie nawet demonstracje robić, ale przestańcie dyktować każdej kobiecie co ma robić ze swoim ciałem. Ostatnim razem sprawdziłam, nie jestem inkubatorem.

A ty serio myślisz, że każda osoba będąca przeciwnikiem aborcji, kiedy powodem jest niedojrzałość emocjonalna matki tudzież jej własne wygodnictwo i egoizm (sama o sobie tak napisałaś, vide twoja powyższa wypowiedź) musi być katolikiem? Otóż ja katoliczką nie jestem. Facetem też nie. I nikt każdej kobiecie niczego nie dyktuje. Temat wątku jasny i prosty: wada letalna, co robicie?
Czego się zacietrzewiłaś? Sumienie uwiera? Stąd te emocje? I bardzo dobrze. Niech uwiera.

129 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-23 08:55:48)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Fretka napisał/a:

A ty serio myślisz, że każda osoba będąca przeciwnikiem aborcji, kiedy powodem jest niedojrzałość emocjonalna matki tudzież jej własne wygodnictwo i egoizm (sama o sobie tak napisałaś, vide twoja powyższa wypowiedź) musi być katolikiem? Otóż ja katoliczką nie jestem. Facetem też nie. I nikt każdej kobiecie niczego nie dyktuje. Temat wątku jasny i prosty: wada letalna, co robicie?
Czego się zacietrzewiłaś? Sumienie uwiera? Stąd te emocje? I bardzo dobrze. Niech uwiera.

Sumienie wcale mnie nie uwiera, bo i po co?

Ten temat nie dotyczy TYLKO wad letalnych, ale JAKICHKOLWIEK upośledzeń. A koleżanka chyba debaty sejmowej nie widziała jesienią zeszłego roku, kiedy pani Godek plus lobby katolowe chciało nam narzucić obowiązek rodzenia niezależnie od tego czy dziecko nawet urodzi się bez mózgu i umrze na stole, no bo przecież odczucia kobiet są zupełnie nieistotne, a liczy się tylko ta święta krowa zwana dzieckiem poczętym. To oni właśnie mają jakąś krucjatę, mającą na celu dyktowanie połowie społeczeństwa jak ma żyć, co ma robić ze swoim ciałem itp, no bo one przecież są głupie, a grupa w większości facetów w średnim wieku i podstarzałych dewotek, co się rumieńcem oblewają na słowo "seks", ma monopol na rację.

Może i jestem wygodnicka, ale jako pełnowartościowy obywatel, mam prawo. To nie przestępstwo. Przestańmy mieszać pojęcia religijno-moralne w dyskusję prawną. I nie, katolikiem być nie trzeba, by być mizoginem i upierdliwą wyrocznią, co zawsze wie lepiej co jest dobre dla reszty ludzi. Ja to nazywam Syndrom Posłanki Pawłowicz big_smile

130

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Beyondblackie napisał/a:

Sumienie wcale mnie nie uwiera, bo i po co?.

He, he, no tak. Sumienie mam czyste, zupełnie nie używane...

Beyondblackie napisał/a:

Ten temat nie dotyczy TYLKO wad letalnych, ale JAKICHKOLWIEK upośledzeń.

Tu i tam poszli dalej i za poważne upośledzenie uważa się płeć żeńską dziecka i jest to główne wskazanie do wykonania aborcji. Przy następnej ciąży sprawdź czy jest szansa stwierdzenia czy dziecko będzie blondynem czy brunetem. Może któreś nie będzie Ci pasować, to będzie szansa to skorygować i do następnej razy...

Posty [ 66 do 130 z 1 118 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026