Ewika, ja się z Tobą kłócić nie zamierzam, po prostu śmiać mi się chciało, jak czytałam Twoje wypowiedzi na temat popuszczania moczu po ciąży.
Poza tym, ja nie twierdzę, że gdybym wiedziała, że będą takie powikłania, to bym usunęła. Moje dziecko było wyczekane i upragnione.
Sęk w tym, że nie wszystkie kobiety pragną dziecka, a antykoncepcja często zawodzi. I tyle.
Już wcześniej pisałam, że usunęłabym, gdyby się okazało, że dziecko będzie chore. I dziecko z gwałtu też bym usunęła. Zgodnie z prawem, więc jak sądzę, na taki egoizm mogłabym sobie pozwolić. Dziecko to ogromna odpowiedzialność, gdybym miała choć cień podejrzeń, że nie dam sobie rady, to nie wahałabym się.
Szanuję każdego, kto ma inne zdanie od mojego. Ogólnie rozumiem wypowiedzi za i przeciw. Każdy ma swoje racje i pisze mądrze. W tej kwestii chyba nie ma złotego środka. Tak naprawdę ciężko jest coś napisać, dopóki się nie znajdziemy w takiej sytuacji - oczywiście piję do Was, chłopaki. Wam się to nigdy nie przytrafi. Więc możecie się tylko domyślać, co czułaby kobieta w takiej sytuacji.
Aha - chciałam jeszcze dodać, że czy płód jest człowiekiem nie ma większego znaczenia, bo jest bez wątpienia istotą żywą, a pozbawienie go życia jest zbrodnią. Nie wiem, czemu niektórzy nie chcą tego przyznać, ewidentnie tak jest. Co nie zmienia faktu, że popełniłabym ową zbrodnię, w wyżej wymienionych przypadkach.