MagdaK25 a czy w takim razie sensowny jest przepis art. 148 k.k. skoro co roku znajdzie się 1000 takich co zabiją innego człowieka, często w bardzo okrutny sposób.
Co powiesz na 17 -latkę w 9 miesiącu ciąży, której ukochany zadał 40 uderzeń tępokrawędzistym narzędziem a następnie, mimo, że chociaż dziecko żyło i można je było odratować wrzucił ją do bagażnika. Wiesz co było ciekawego w obrazie sekcyjnym. Rany w okolicy brzucha były płytkie, poniżej 1 cm. Wszystkie inne po około 10 cm. Jesteś po naukach biologicznych, będziesz umiała to wyjaśnić.
Co do niepopętania kobiet, które poddają się aborcji. Wszystko zależy od okoliczności faktycznych. No wybacz jak powodem do skrobanki ma być obawa przed nietrzymaniem moczu czy kwestia finansowe to jest to motywacja zasługująca na szczególne potępienie. Co innego w sytuacji dramatycznej biedy, w sytuacji jak facet kopnie taką kobietę w tyłek a jeszcze da jej kasę (wtedy kobieta powinna zostać uwolniona od kary, za to takiemu amantowi 25 lat ciężkich robót i wypracowane pieniążki dla kobiety na zadośćuczynienie, a jeżeli kobieta zdecydowała się urodzić dziecko to na utrzymanie tego dziecka). Widzisz przyjecie bezwzględnego zakazu wykonywania aborcji i nazwanie rzeczy po imieniu (czyli kwalifikacja z przepisu art. 148 k.k.) bynajmniej nie pogarsza sytuacji kobiety, a jeżeli uwzględni się choćby to o czym pisałaś i odpowiednio ureguluje sytuacja kobiety ulegnie poprawie. Bo nie wiem który facet po tym jak sobie bzyknie i sprowadzi na świat dzidziusia mając w perspektywie minimum 8 lat odsiadki będzie wysyłał kobietę na aborcję.
Co do tego czy dopuszczenie aborcji będzie wiązało się z dopuszczalnością zabijania osób w okresie postnatalnym - już się to robi. Już wolno w Belgii i Holandii zabić "bezużyteczne dziecko", jak przeczytasz uzasadnienie dowiesz się jak to uzasadniono. A jak prymas Belgii próbował protestować to napadły go zwolenniczki tolerancji.
Natomiast z jednym się z Tobą zgadzam - prawo karne wchodzi tam gdzie wychowanie zawiodło. To taka ostatnia bariera. Oczywiście są osoby, które tę barierę przełamują. Ustanowienie zakazu prawnokarnego wiąże się z pewnymi obowiązkami nie tylko dla państwa ale i społeczeństwa. I w pełni się z Tobą zgadzam, należy zacząć uświadamiać ludziom pewne sprawy itd. Należy kobietom zapewnić właściwą opiekę itd. Tu jest pełna zgoda. Bo nie może być tak, że państwo na gwałciciela przeznacza więcej pieniędzy niż na kobietę w ciąży, a teraz tak jest. I to się bierze z zachwianego systemu wartości a kodeks karny to po prostu pozytywne minimum moralności.
W zasadzie to powinno się gwałciciela wsadzać na długą odsiadkę połączona z pracą, zaś połowa dochodu przez niego osiąganego powinna iść na zadośćuczynienie ofiarom, zapewnienie opieki medycznej kobietom, które na to nie stać itd. Niestety Unia Europejska narzuciła nam pewne standardy postępowania z więźniami, bo oni przecież niewinny jako te kaktusy.
Co do konstrukcji organizmu kobiety. Na biotechnologii nie uczyli, że całe funkcjonowanie organizmu kobiety, cała jej anatomia, fizjologia, psychika, endokrynologia podporządkowana jest jednemu??
Iceni - chcesz rozmawiać o brutalności kobiet. Proszę Cię bardzo w niemieckich obozach koncentracyjnych najbardziej okrutnymi osobami były kobiety. Masz kilka przykładów.
Johanna Bormann SS Aufseherin (ur.10.09.1893r. w Birkenfelde). Do służby w SS zgłosiła się w 1938 by, jak to później tłumaczyła podczas swojego procesu, zarobić więcej pieniędzy. Służbę w obozach koncentracyjnych rozpoczęła w Lichtenburgu. W 1939 Bormann przeniesiono do nowo powstałego obozu kobiecego w Ravensbrück, gdzie nadzorowała jedną z grup roboczych. W marcu 1942 desygnowano ją do Auschwitz-Birkenau. Szybko uzyskała sobie w Brzezince sławę jednej z najokrutniejszych strażniczek. Więźniarki nazywały ją "kobietą z psami", gdyż rzadko się rozstawała z ogromnymi wilczurami, szczując nimi bezbronne ofiary. Bormann na każdym kroku biła i znęcała się nad więźniarkami, czasem kończyło się to nawet śmiercią jej ofiar. W 1944 służyła w obozie Hindenburg (obecnie Zabrze), a w styczniu 1945 znalazła się ponownie w Ravensbrück. Wreszcie w marcu 1945 przeniesiono ją do Bergen-Belsen, gdzie również była prawdziwym postrachem więźniarek. Kara śmierci przez powieszenie 13.12.1945r. o godzinie 10:38. Wyrok wykonał brytyjski kat Alfred Pierrepoint w więzieniu w Hameln.
Elisabeth Volkenrath SS Oberaufseherin ur.05.09.1919r. w Świerzawie (niem.Schönau). Z zawodu fryzjerka.1 października 1942 roku wstąpiła do SS i została skierowana na przeszkolenie na dozorczynię do Ravensbrück. Od marca 1942 roku służyła w KL Auschwitz, a następnie od grudnia 1942 roku w KL Auschwitz-Birkenau. W związku z ewakuacją KL Auschwitz(opuścila go 18 stycznia 1945 roku) 5 lutego przybyła do Bergen-Belsen. Skazana przez Brytyjski Sąd Wojskowy w Lüneburgu na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok wykonał brytyjski kat Alfred Pierrepoint w więzieniu w Hameln 13.12.1945r. o godzinie 10:03
Ilse Koch Urządzała krwawe orgie. Jak spodobała jej się skóra jakiejś dziewczyny kazała robić jej jakiś tatuaż, następnie mordowała i obdzierała ze skóry żeby sobie zrobić z niej np. rękawiczki. W dniu "dostawy? stawała przy bramie obnażona od pasa w górę i onanizując się obserwowała nowoprzybyłych skazańców. Za swoje ektremalne na tej płaszczyźnie upodobania została została zdyscyplinowana nawet przez samych nazistów. Kochowie, bezlitośni wobec więźniów, dużym sentymentem darzyli zwierzęta. Dbali o wybudowane na terenie obozu niewielkie zoo. Nie powstało ono jednak bynajmiej by zapewnić atrakcję więźniom, a jedynie zaspokoić sadystyczne popędy małżonków.Morris Hubert, ocalały więzień, zeznał, że sadystyczne małżeństwo rozmieściło na terenie obozu klatki. W każdej z nich znajdował się niedźwiedź i orzeł. Wydali rozkaz, by codziennie wrzucać po jednym Żydzie do każdej klatki. Nieszczęśnik był rozszarpywany przez niedźwiedzia. Dzieło dokańczał orzeł.
Irma Grese - naprawdę piękna kobieta - Po nieudanej próbie zdobycia zawodu pielęgniarki, zgłosiła się jako ochotniczka do służby pomocniczej SS. Późnym latem 1942 została skierowana do obozu dla kobiet w Ravensbrück celem przeszkolenia na nadzorczynię SS (niem. SS-Aufseherin). Kształcenie zakończone egzaminem ukończyła w marcu 1943.Na własna prośbę została skierowana do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Grese uczestniczyła w selekcjach przeprowadzanych przez lekarza Josefa Mengele. Była biseksualistką, utrzymywała kontakty intymne między innymi z komendantem obozu w Brzezince Josefem Kramerem oraz Marią Mandl, a także z więźniarkami i więźniami. Z zeznań świadków:
<<Gröse Irma, lat około 22, wzrost około 163 cm. Zbudowana proporcjonalnie, ładnie. Jasna blondynka o dużej urodzie, oczy duże, niebieskie, brwi ciemne, ładnie zarysowane w łuk, rzęsy ciemne, długie, cera bardzo ładna, jasna o ładnym rumieńcu, nos proporcjonalny, usta proporcjonalne, pełne, czerwone, zęby śliczne, drobne, białe ; piękna ładnie osadzona szyja. Głos miała miły, niski, nogi śliczne, stopy drobne. Była lesbijką. Do mężczyzn SS-manów odnosiła się wprost wrogo, mówiąc, że zna dobrze ten element. Natomiast wśród więźniarek miała sympatię, gustowała w młodych, ładnych dziewczętach, specjalnie Polkach.>>
<<W sierpniu 1944 roku widziałam, jak Grese zastrzeliła w Oświęcimiu młodą, ok. 30-letnią Żydówkę z Węgier. Widziałam to z okna mojego baraku. Kobieta ta stała przed swoim blokiem i patrzyła na przybycie nowego transportu, kiedy Grese przejeżdżała obok niej na swoim rowerze. Grese zsiadła z roweru i zaczęła krzyczeć, po czym wyciągnęła broń, wycelowała i zastrzeliła tę kobietę.>>
<<?Pewnego dnia przyszła do szpitala. W tym czasie zajęta byłam przygotowaniem do operacji piersi młodej kobiety, które dostały zakażenia po uderzeniu pejczem powodującym powstanie otwartych ran.(?) Operacje piersi są z reguły bardzo bolesne a nie mogłam podać żadnego środka znieczulającego, bo ich po prostu nie było. (...) Co więcej Irma Grese była zafascynowana widokiem tej cierpiącej kobiety. Kołysała się na wszystkie strony i okazywała głębokie poruszenie całą sytuacją. Jej policzki zaczerwieniły się a oczy znieruchomiały i miały oznaki podniecenia seksualnego. Od tego dnia chodziła wokół obozu uzbrojona w pejcz udekorowany perłami i wybierała najpiękniejsze kobiety. Biła je po piersiach drucianym końcem pejcza powodując otwarte rany. Brud i wszy, które były dosłownie wszędzie doprowadzały do infekcji ran. Jedynym sposobem na to, by uratować kobietę, było operacyjne otwarcie tych ran. Irma Grese przychodziła przyglądać się tym operacjom i kopała krzyczące z bólu kobiety. Sprawiało jej to dosłownie rozkosz połączoną z dreszczami przeżywanego orgazmu, jakie przechodziły przez jej ciało aż spływała jej ślina z kącików ust.>>.
<<wymyślała nowe metody tortur. Jedna z nich polegała na tym, że czekała do momentu aż kobieta w ciąży była gotowa do porodu, wiązała jej nogi i oglądała jej agonię.?>>
Była niezwykle brutalna, brutalnie biła i kopała, nie rozstawała się ze specjalne dla niej wykonanym ze stali i splecionego celofanu, wyłożonym perłami pejczem, którym katowała uwięzione osoby. Często przechadzała się w towarzystwie psa, którego szczuła na więźniarki. Podczas apelu nakazywała, aby więźniarki godzinami trzymały nad głowami ciężkie kamienie. Jednym z elementów jej "kreacjonizmu" był oryginalny uniform, który swoim krojem przypominał oficjalny strój nadzorczyń.
Stenogram przesłuchania w charakterze oskarżonej:
- Co Pani robiła, kiedy miała 7 lat?
- Chodziłam do szkoły..
- Co Pani robiła w wieku lat 14?
- Pracowałam w Molkerei.
- Jak długo?
- Niedługo.
- A dlaczego?
Bo mi się nie podobało.
- A co było potem?
- Poszłam do szkoły SS w Ravensbrück. Kiedy skończyłam kurs przeniesiono mnie do
Auschwitz.
- Czy będąc w Auschwitz odwiedzała Pani dom rodzinny w czasie przepustki czy urlopu?
- A tak, od czasu do czasu.
- A co Pani miała na sobie, cywilne ubranie czy mundur?
- Początkowo przyjeżdżałam w mundurze, potem w cywilu.
- Dobrze, a dlaczego?
Oskarżona zaczęła drgać. Na jej twarzy widoczne były oznaki zdenerwowania, śmiech
zniknął.
- Czy w domu dochodziło do jakiś dyskusji z ojcem?
Zaczęła się trząść.
- Czy ojciec żyje?
Wpadła w szloch.
Prokurator oświadcza: Ojciec był przeciwny jej wstąpieniu do SS. Zabronił jej przyjeżdżać do domu w mundurze. Dlatego przyjeżdżała w cywilu. Stale dochodziło do awantur. W kocu poszła na gestapo i doniosła na ojca. Został zabity po licznych torturach.
W Auschwizt kilka razy zachodziła w ciążę z więźniami - wszystkie usunęła.
Mam wymieniać dalej. A może panie delikatne z Abu Graib. Tak się dziwnie składa, że kobiety charakteryzują się znacznie większym sadyzmem niż mężczyźni. Prof. Cyprian wspomniał, że analizując materiał wszyscy, którzy brali udział w rozliczeniu nazistowskich zbrodni mieli jedno przeświadczenie - NAJBARDZIEJ OKRUTNYMI OPRAWCAMI BYŁY WŁAŚNIE KOBIETY.
Inceni - a co Ci się nie podoba w Krzysztofie B. No to, że facet przebrał się za kobietę to jeszcze nie powód żeby temu podporządkowywać. Dopóki ten pan nie weźmie się do porządnej roboty będę się do niego odnosił tak jak obecnie. Jak zrobi coś pożytecznego składam publiczne przyrzeczenie, że wszystko co o nim napisałem odszczekam i jeszcze mu o tym doniosę w liście.
I jeszcze jedno - ja tylko stosuję pewną symetrię. Bo skoro osobniczki, które opisywałem pozwalają sobie na wycieczki pod moim kierunkiem, tym samym godzą się na to, że będę robił sobie wycieczki pod ich kierunkiem.