Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 141 ]

39

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
lida47 napisał/a:

a ja nadal nie jeżdże , choć czytając Was żal mi się robi -zwłaszcza, ze jak wspominałam autko mam. Ale chyba jestem jakaś ograniczona. Ciekawe czy ktoś pomimo takiego strachu jak mam ja jeździ i jak długo trwało przełamywanie się?

Prawo jazdy mam od bardzo dawna. Na początku też nie jeździłam. Lecz jak się przełamałam i zaczęłam jeździć, i jeżdzę bardzo dużo. Jednak lęk mi często dokucza. Zwłaszcz wtedy, gdy jest gdy wjeżdżam do dużego miasta no i wtedy przeraża mnie ten pośpiech.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

nie ma  czego się bać! ja mój kurs wspominam bardzo miło!
przed kursem nie siedziałam za kółkiem ani razu ale miałam dryg!!!
zdałam za pierwszym razem smile))
... i może wykarzę się nieskromnością, ale jestem znakomitym kierowcą!
uwielbiam szybką jazdę co świadczy o moich 2 mandatach za predkość pół roku otrzymaniu prawka :] może to nie jest dowód mojej znakomitości ale jeżdżę bardzo bezpiecznie i pewnie, czego wielu osobom brak ...
w samochodzie czuję się jak ryba w wodzie i tylko szukam okazji by sobie pośmigać....

i nie tylko kobiety nie potrafią jeździć!!! ile ja już napotkałam ofiar losu za kierownicą??? (mężczyzn)
najważniejsza jest pewność siebie i oczywiście umiejętności...

znajdę swoje miejsce na Ziemii smile

41

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

...cóż, a mnie raczej pewności siebie brakuje...i nie mam drygów...Beznadziejny przypadek. Podziwiam i pozdrawiam "Baby" za kierownicą.

(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.
Reklama

42

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

ja już się doczekać nie mogę kiedy ja zacznę smile

jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie, to coś Ci zdradzę.
miłość dla mnie to huśtawka, która stoi w równowadze.
bo chcę Cię z każdą wadą. Nic nie zmienię.

mój narkotyku, mój tlenie. < 3

43

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
lida47 napisał/a:

...cóż, a mnie raczej pewności siebie brakuje...i nie mam drygów...Beznadziejny przypadek. Podziwiam i pozdrawiam "Baby" za kierownicą.

Przełam się nie ma beznadziejnych przypadków, ja też Cię pozdrawiam i trzymam kciuki.

Reklama

44

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

LANDO
Dzięki za dobre słowo, Ci którzy ze mną jechali myślą inaczej, ale jak siądę za kierownica następny raz zaraz się pochwalę. Jakkolwiek by było... A masz jakieś doświadczenia z beznadziejnymi przypadkami?

(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

45

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
lida47 napisał/a:

LANDO
Dzięki za dobre słowo, Ci którzy ze mną jechali myślą inaczej, ale jak siądę za kierownica następny raz zaraz się pochwalę. Jakkolwiek by było... A masz jakieś doświadczenia z beznadziejnymi przypadkami?

Witaj. Znam sporo osób, które zaliczano do beznadziejnych przypadków nawet za kierownicą. Sporo pracy włożyły w to, żeby się zmieniło. Wszystko to rodzi się w głowie. Najpierw tę blokadę trzeba zwolnić. Mam ciocię, która mając 55 lat nie miała prawa jazdy. Gdy zmarł jej mąż a dzieci się usamodzielniły musiała sobie jakoś poradzić. Zrobiła prawo jazdy, ma 70 lat i jeździ dalej. Do Warszawy pewnie by się nie wybrała bo to ok. 350 km ale świetnie sobie radzi w najbliższej okolicy, no i tej dalszej.  Dasz radę!

46

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
kakusia napisał/a:

nie ma  czego się bać! ja mój kurs wspominam bardzo miło!
przed kursem nie siedziałam za kółkiem ani razu ale miałam dryg!!!
zdałam za pierwszym razem smile))
... i może wykarzę się nieskromnością, ale jestem znakomitym kierowcą!
uwielbiam szybką jazdę co świadczy o moich 2 mandatach za predkość pół roku otrzymaniu prawka :] może to nie jest dowód mojej znakomitości ale jeżdżę bardzo bezpiecznie i pewnie, czego wielu osobom brak ...
w samochodzie czuję się jak ryba w wodzie i tylko szukam okazji by sobie pośmigać....

i nie tylko kobiety nie potrafią jeździć!!! ile ja już napotkałam ofiar losu za kierownicą??? (mężczyzn)
najważniejsza jest pewność siebie i oczywiście umiejętności...

A nie chciałabyś czasem spróbować swoich sił w rajdach ?:) Ostatnio byłam na rajdzie (no może nie do końca rajdzie - na Odcinku Specjalnym) w Wieliczce, gdzie po raz pierwszy wystartowała KOBIECA załoga - kobieta kierowcą wraz z koleżanką "pilotem" smile
Powiem Ci, że bardzo dobrze poszło dziewczynom jak na pierwszy raz smile

"A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"

47

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Lando, Twoje "dasz radzę" dźwięczy mi w sercu (choć powinno w uszach) spróbuję z nim podejść jeszcze do tematu, zobaczę czy dam radę, choć wątpliwości nie ustąpiły. Dzięki!

(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

48

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

lidia47 nie poddawaj się ! Poczytaj moje posty w wątku o Amaksofobii, może one Cie podbudują.Chociaż w moich oczach sposób prowadzenia samochodu przeze mnie pozostawia wiele do życzenia (jestem ogromnie samokrytyczna ) , to myślę , że obecnie radzę sobie całkiem niezle.
Jak to się mówi : praktyka czyni mistrza.
A swoja droga , dlaczego uważasz się za beznadziejny przypadek? Chyba nie na tym , że zamykasz oczy jak widzisz nadjeżdzające auto z naprzeciwka? smile

49

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

ja pierwszy raz za kierownicą usiadłam w wieku 16 lat, ktos mi wtedy powiedział, że jestem stworzona do jazdy autem, gdy z utęsknieniem nadeszło 18 latek szybko poleciałam na kurs prawka (na pierwszej lekcji próbowałam okłamać instruktora że nigdy wcześniej nie prowadziłam auta- mimo że tak naprawde robiłam to od 2 latek, ten jednak szybko zauważył moje złe nawyki typu skret na "mydełko Fa" itp) zarówno kurs jak i sam egzamin to była formalnośc (wiem wiem troszke nieskromnie to brzmi, ale naprawde czułam sie bdb za kierownica)
mamy równouprawnienie drogie Panie i nie rozumiem stwierdzenia "no tak baba za kierownica" szczególnie jak widze jak jeżdzą nasi PANOWIE ktorzy sobie kupili najnowszy model super samochodu i jada 20km/h w obawie ze im się lakier zmyje jak przyspieszą.... hmm
nie dopuśćmy aby tytuł niedzielnego kierowcy przypisywano nam kobietką które wyłacznie w niedziele zasiadaja na miejscu kierowcy bo dzien wcześniej ich mąż popił i jeszcze nie wyparował z %...!!!

... w życiu niewiasty rozróżnić można siedem okresów:
niemowlę, dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta ...

50

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Jeanne,
oczywiście, że poczytam i mam nadzieję, że podbuduje.
A mój przypadek uważam za beznadziejny, bo nigdy jeżdżąc nie czułam przyjemności. Nocy przed jazdą nie przesypiam. Ręce mi się trzęsą, choć oczu nie zamykam. Kluczyka prawie nie umiem włożyć do stacyjki. Jestem sparaliżowana strachem i naprawdę chora ze zdenerwowania.
Może wynika to z mojego charakteru, braku pewności siebie i trudności w podejmowaniu decyzji. Dodam, że prawko zrobiłam prawie 30 lat temu i nie jeździłam od razu, a późniejsze próby kończyły się źle.

W kazdym razie dzięki!

(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

51

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
lida47 napisał/a:

Jeanne,
oczywiście, że poczytam i mam nadzieję, że podbuduje.
A mój przypadek uważam za beznadziejny, bo nigdy jeżdżąc nie czułam przyjemności. Nocy przed jazdą nie przesypiam. Ręce mi się trzęsą, choć oczu nie zamykam. Kluczyka prawie nie umiem włożyć do stacyjki. Jestem sparaliżowana strachem i naprawdę chora ze zdenerwowania.
Może wynika to z mojego charakteru, braku pewności siebie i trudności w podejmowaniu decyzji. Dodam, że prawko zrobiłam prawie 30 lat temu i nie jeździłam od razu, a późniejsze próby kończyły się źle.

W kazdym razie dzięki!

lidia47,
ja też nie czułam przyjemności.Wsiadałam do samochodu , jakby to dla mnie była najgorsza kara i modliłam się , żeby jak najszybciej i najbezpieczniej dotrzeć do celu.Ulga dla mnie było , jak z tego samochodu wysiadałam.Mój mąż miał ze mną siedem światów.W końcu przypiliło mnie.Miałam do wyboru codziennie zasuwać na nogach z dziećmi po 4 km, albo przekręcić kluczyk i mieć wszystko gdzieś.Teraz wsiadam i jadę .Nie myślę o tym , co może się stać złego.Przynajmniej się staram.Wprawę nabierałam powoli , tzn.przełamywałam ten strach .Powolutku , powolutku , i złapiesz bakcyla , a nawet jeśli nie , to w końcu oswoisz się z samochodem.:)

52

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Jeszcze raz dzięki, a ja mogę tylko tyle obiecać, że spróbuję, choć nie wiem co z tego wyniknie.

53

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

ja właśnie wróciłam z pierwszych jazd a ze była/ jest cholerna mgła to było krócej ... nie mam doświadczenia jeszcze wcale za kierownica ale uważam że najwięcej robią nerwy i strach ze coś się właśnie źle zrobi... Myślę też ze każde nerwy da sie opanować zwiększona ilościa ćwiczeń i ja zamierzam to robic az wyjdzie choćbym miała nocować na placu manewrowym albo ćwiczyć na wiejskich drogach az mnie stamtąd przegonią;D Nabiorę pewności i będzie o wiele łatwiej na pewno smile

Czasem gdy wszystko wiruje,a cała szpetność oddala się
w głęboki sen. Przychodzi przebudzenie
a reszta jest prawdą. Gdy ciało niszczeje
duch rośnie w siłę. - Jim Morrison

54

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Mam już prawo jazdy mniej więcej od tygodnia. Myślałam, że jak dostanę wymarzony plasticzek to będę jeździła wszędzie... Okazało się jednak, że jazdy na kursie, a życie to 2 różne rzeczy. Boję się, że będę stwarzała zagrożenie na drodze, że zgaśnie mi auto na skrzyżowaniu i wymyślam 100 przykładów, które na jazdach nie miały miejsce, ale wydaje mi się, że teraz są prawdopodobne...;) Jednak wiosną obiecałam sobie, że pełną parą ćwiczę, a nie jeżdżę "okazyjnie":P

55

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

najgorsze jest takie "wymyslanie" roznych powodów dla których nie moge jechac, ja tez tak robiłam , bałam sie panicznie  usiąsc za kierownicą od czasu gdy wpadłam w poslizg. w koncu sytuacja zmusiła mnie do tego zeby znowu zacząc jeździć. dzis wsiadam do auta z pełna satysfakcją, jestem opanowana za kierownicą chociaz w zyciu jestem strasznym narwańcem. mysle , ze  przełamiesz w sobie ten strach i poczujesz jaka to frajda.

życie różami usłane - tylko czemu coraz wiecej kolców?

56

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Dzięki!Dzięki!Dzięki!
już czuję, że jazda to frajda (niekoniecznie dla mnie).
Jednak obiecuje, że z wiosną spróbuję!
A dziś usłyszałam w Rozmowach w toku, że większość fobii jest uleczalna.
Większość - to nie wszystkie...
Czyżbym była pesymistką?

(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

57

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

ja tam dziś pierwszy termin oblałam sad Ehh, te pie%&^**ne nerwy!

58

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Tak Celine, jedz automatem big_smile wtedy nie bedzie gasl...a tak na powaznie, to jesli jezdzisz samochodem z duzym napisem "L"( chyba L...juz zapomnialam) to dlaczego ktos na Ciebie trabi? Ja bym sie tym w ogole nie przejmowala. Jazda samochodem nie jest trudna, jesli opanujesz jej podstawy smile A stres nie przynosi nic dobrego...Tak wiec glowa do gory i powodzenia! smile

"Badz madrzejszy, ustap glupszemu."

59

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Kochaniutkie, nerwy to cos okropnego, sama wiem. Ale jesli chodzi o prawo jazdy to zdalam za pierwszym razem, i przy tym tydzien przed moimi 17 urodzinkami. I mysle, ze to dlatego, ze podeszlam do tego z wyluzowaniem. Co bedzie to bedzie. Nie zdasz, zdasz nastepnym razem. Wiem, ze latwo jest mowic, ale mi zawsze mowiono "Nerwy gubia czlowieka" i okazuje sie, ze to swiete slowa. Tak wiec luzik kobietki! smile

"Badz madrzejszy, ustap glupszemu."

60

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

to moja 26 godzina jazdy..Ja się chyba do tego nie nadaję...Nic mi nie gaśnie ale ciągle jest nie tak.Do tego wszystkiego moja Pani instruktor ma kiepskie zdanie na temat kobiet za kierownicą a najgorsze są te po 40..Po 15-16 godzinach jazdy nastąpił jakiś przełom,było lepiej-a teraz jest znowu gorzej.Lubię jeżdzić samochodem,sprawia mi to przyjemność-nie mogłam wcześniej zrobić prawka,może jest już za póżno.Ratujcie nie wiem co robić

61

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Mam prawko od 9 lat, zdałam za pierwszym razem. Co z tego, kiedy dopiero w te wakacje na serio zaczęłam jeździć. Wcześniej jakoś nie miałam motywacji ani po prostu nie musiałam. Generalnie sam samochód mnie denerwował, jako maszyna, za dużo trzeba było wykonywać manualnych czynności żeby nim jeździć. Chodzi mi o skrzynie zmiany biegów. Miałam i mam do dzisiaj tzw. ciężką nogę i za szybko puszczam sprzęgło także dla mnie i pasażerów taka jazda jest telepawką, ale teraz co raz płynniej zmieniam biegi. Myślałam o kupnie samochodu z automatem, ale na razie nie mam kaski. Co śmieszne od 5 lat jeżdżę skuterem(automatyczna sk biegów) i uwielbiam to. Ludzie nie boją się ze mną jeździć. Na skuterze mogę wjechać w największy ruch i nic się nie boję. Oczywiście czasami jest niebezpiecznie, bo kierowcy aut zajeżdżają mi drogę i  traktują jak tych na plastikach. Ale ja jeżdżę spokojnie i nikomu się nie wcinam przed maskę i nie lawiruje między samochodami. Także ludzie, nawet mój obecny instruktor (teraz się doszkalałam), są w szoku, że skuterem jeżdżę a autem nie mogę się przemóc. Jestem po 5h jazdy z instruktorem i wystarczy. Powiedział, że jest ok. Od jakichś 2 tyg. wieczorami sama jeżdżę po osiedlowy uliczkach, parę razy sama pojechałam do sklepu, a dzisiaj nawet pojechałam 30 km za miasto i szczęśliwie wróciłam. Jeżdżę wolno, ale nabieram pewności i wiary w siebie. Mam jeszcze kłopoty ze sprawnym parkowaniem, ale to chyba minie. Chciałabym tak dobrze jeździć samochodem jak mój tata, to jest moje marzenie w tej kwestii, czasem się śmieję, że on by mógł prowadzić samochód z zamkniętymi oczami. Jedno Wam powiem, nie ma się, co oszukiwać, jednak sama to widzę, że faceci mają lepsze predyspozycje do jazdy samochodem. Widzę jak prowadzą moje znajome i koledzy, różnice są znaczne. Nie ma co się obrażać, ale wg mnie tak po prostu jest.

62

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Będąc przy temacie nauki jazdy i egzaminu. Mam pytanie...
czy są jakieś sposoby aby mniej denerwować się podczas samego egzaminu..., w jaki sposób do tego podejść aby zmniejszyć stres związany z jazdą z egzaminatorem?
za kilka dni mam pierwszy egzamin... więc będę wdzięczna za szybkie odpowiedzi
Pozdrawiam;*

63 Ostatnio edytowany przez filifionka (2009-07-29 16:25:20)

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Mam półtora miesiąca prawko. Total masakra. Nienawidzę jeździć, ale mieszkając w mojej dziurze nie bardzo da się inaczej. Ciągle się boję, nie cierpię tego, jeżdżę jak kretynka i wiecznie jestem zestresowana. A co do samego kursu to nigdy nie zdałabym egzaminu, gdybym wcześniej nie jeździła bez prawka sama. Nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek jeżdżenie przestanie być dla mnie przykre. Jak będę miała okazję i stać mnie będzie, żeby wyprowadzić się gdzieś do cywilizacji to z pewnością wrócę do jakże paskudnej, ukochanej komunikacji miejskiej.

Pinacolada mój kumpel poszedł na 2 termin po 2 setkach wódki i podobno noga mu nie latała na sprzęgle jak za pierwszym razem. I zdał:) Ale chyba nie polecam

Kocham cie tak Jak moje przestworza
Pokochał wiatr A jednak o morzu
Nie wiem czy miłość to też czy zew.

64

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
filifionka napisał/a:

Pinacolada mój kumpel poszedł na 2 termin po 2 setkach wódki i podobno noga mu nie latała na sprzęgle jak za pierwszym razem. I zdał:) Ale chyba nie polecam

Nie no dzięki, ale raczej nie alkohol ;p

65

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
PinaColada2706 napisał/a:

Będąc przy temacie nauki jazdy i egzaminu. Mam pytanie...
czy są jakieś sposoby aby mniej denerwować się podczas samego egzaminu..., w jaki sposób do tego podejść aby zmniejszyć stres związany z jazdą z egzaminatorem?
za kilka dni mam pierwszy egzamin... więc będę wdzięczna za szybkie odpowiedzi
Pozdrawiam;*

Wstyd się przyznać ...zdałąm dopiero za trzecim razem.Pech? Nerwy ? Stres? Na pewno wszystko po trochę się do tego przyczyniło.I co najśmieszniejsze , oblano mnie na tym , czego najmniej się obawiałam: na mieście.Kiedy podchodziłam trzeci raz , totalnie sprawę olałam.
Doszłam do wniosku , że nerwy w niczym mi nie pomogą.Wsiadłam do samochodu wyobrażając sobie , że obok mnie nie siedzi egzaminator , tylko instruktor , i ze jeździmy sobie na luzie , ot , tak dla przyjemności.Nie myślałam o tym , że muszę zdać , bo to kwestia szczęścia .I zdałam !

66

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Ehhh a mój pierwszy egzamin już niedługo - czyli 6 października. Co prawda jazda mi sie bardzo podoba, ale egzamin chciałabym odwlec. Wiem, że zjedzą mnie nerwy. A świadomość że mogą oblać za byle głupotę jest piorunująca. Pojedziesz dobrze ale za wolno - obleją za dynamikę jazdy. hmm

67

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

ja dziewczyny milam podobne myslenie o sobie kiedy robilam prawo jazdy , ze guzki a nie keirowca ze mnie bedzie , a teraz . prawko zdalam za 2 razem i uwielbiam jezdzic  naqwet w dlugie trasy , ( w marcu bedzie 3 lata jak mam prawko) jak narazie wszyscy mowia ze super jeżdze   , tylko moj tata i moj chłopak mozia ze za szybko i ze jestem za pewna za kierownica.tylko tu nie chodzi o pewnosc ja poprostu uwielbiam adrenaline za kierownica smile

Michalinka:* - ur. SN 27.08.2012 g.10.16  3350g 55 cm

68

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Słuchajcie , ja mam pytanie, czy któraś z Was zetknęła sie ze szkoła nauki jazdy ,w której wykładaja w jezyku angielskim ?
Moj kolega chce przyjechac do Polski i tutaj zrobić prawo jazdy ,dlatego szukamy w stolicy takiej własnie szkoły...

69

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

jaka lokalizacja wchodzi w grę?

70

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
Iroko napisał/a:

jaka lokalizacja wchodzi w grę?

NAjlepiej Praga, moga byc okolice ronda Wiatraczna,Waszyngtona.

71 Ostatnio edytowany przez zuzia7 (2010-04-05 05:24:46)

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

a czemu chce robic w Polsce? ja zdaje w uk,jak na razie bez skutku wink

72

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy
celine napisał/a:

Jestem na kursie prawa jazdy, zaczęłam właśnie jazdy i nie potrafię się odnaleźć za kierownicą, w ogóle nie czuję jazdy i bycia kierowcą.
Na skrzyżowaniach auto mi gaśnie, w panice musze zapalać silnik. Trąbią na mnie z tyłu, to jeszcze pogarsza sytuację, bo jeszcze bardziej się denerwuję.Możecie mi coś poradzić jako początkującemu adeptowi sztuki prowadzenia samochodu?

Ja tez bardzo się stresowałam całym tym kursem, jazdami, a potem egzaminem...a raczej egzaminami:) Teraz jest już po wszystkim i wspomianm to nadal z ciarkami na plecach i gęsią skórką. Sposób jaki przyjęłam aby to wszystko przetrwać to poprostu przed każdą jazdą, a potem egzaminem mowiłam sobie, że nic nie mogę zrobic i muszę to zwyczajnie przetrwać, nie ma wyjścia - zapisałam się, kasa wydana więc trzeba przezyć i tak z górki, z górki i poszło:) od roku jestem szczęśliwym kierowcą:) Tego życzę wszystkim, nie dajcie się!

73

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Dla mnie temat prawa jazdy to była nie kończąca się opowieść, ale w końcu jak się "nerwłam" i jakoś opanowałam stres to zdałam, i tak od roku jest szczęśliwą posiadaczką plastikowej karty big_smile

74

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

16 lutego kupilam swoje autko dlugo stalo ze 2 tygodnie zanim wsiadla sama ale przelamałam sie jak zaspalam do pracy musialam byc na 6 a wstalam o 5 autobus 5:07 haha i od tamtej pory niema opcji zebym pojechała autobusem gdzie kolwiek...

Strach jest zawsze ja dlugo stalam na drodze zeby skrecic bałam sie ze zgasnie mi auto i autko ktore bylo w sumie daleko wrabie do mnie wink 
Na wzniesieniach to bylo najgorsze jak mi gaslo bo chcialam z recznego zeby mi nie zjechalo wink 
teraz jak zobacze ze auto stoi kolo pupci mojego auta blisko mam to gdzies dałam sobie znaczek na szybie liść zielony i wiedza ze jestem nowa na drodze i do tego on nie zachowal odpowiedniej odleglosci...


czasami tak przygazuje ze az wstyd wink  kolka mi sie obkrecaja jak wjezdzam na rondo haha smile

Ale jest wygoda a kazdy potrzebuje czasu zeby opanowac to wszyteko bo na jazdach sie nie da wszystkiego nauczyc...

Teraz jezdze juz prawie 2 miesiace codziennie do pracy 40km i warto sie przelamac i nie bac sie ze cos sie stanie bledy popelnia kazdy wystarczy uwazac zeby nic wiekszego sie nie stalo smile

"Nigdy nie przegap okazji, aby powiedzieć komuś, że go kochasz"

75

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

A ja w wakacje idę na prawko i nie mogę się już doczekać smile Czasem jeżdże gdzieś na odludziu, ale jakoś nie mam problemu. Z początku nie mogłam pojąć biegów lol ale jak to mówią: praktyka czyni mistrza wink

19.02.2017 - Oskarek, 62cm i 4600g

76

Odp: Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Ja jestem w trakcie nauki jazdy. Mam za sobą wyjeżdżone już 4 godziny. Na początku nie odczuwałam potrzeby robienia prawa jazdy, bo po co- zawsze mam możliwość załatwienia sobie transportu z domu i do domu.

Jak czytałam Wasze wpisy to stwierdziłam, że jednak prawko jest potrzebne w życiu, człowiek jest wtedy niezależny:D

Jutro mam kolejną jazdę i mam nadzieję, że będzie dużo lepiej big_smile

Posty [ 39 do 76 z 141 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Baba za kierownicą, czyli kurs prawa jazdy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018