beataczarna20 napisał/a:Tak sie zycie potoczylo i nie mowie ze to dobre , bo tak nie jest.
Wy nie mialyscie romansow ? Jakichs skokow ?
Znajac zycie nie tylko ja jedna spotykam sie wiecej niz z jednym mezczyzna.
Takze nie mowcie , ze moje zachowanie jest rowne "brudnej szmacie" jak tu kto okreslil...
Beata, tu nie chodzi o to, że spotykasz się z więcej niż jednym facetem, możesz szukać tego odpowiedniego, ale miej jakies zasady, których nie przekroczysz. Tu chodzi o to z kim i jak się spotykasz. Znajdź sobie kogoś, kto jest wolny, kto zakocha się w Tobie, a nie będzie jedynie chciał od Ciebie seksu i tylko do tego Cię wykorzystywał. Ja nie miałam żadnych romansów, bo dobrze wiem że ktoś, kto oszukuje własną żonę, ma gdzieś dobro swojej rodziny i wykorzystuje naiwne dziewczyny, nie jest nic wart. Takiej osobie nie warto ufać, bo niby dlaczego miałby akurat Tobie mówić prawdę, skoro żonie...osobie z która przeżył często wiele lat, z która ma dzieci, którą kiedyś ponoć kochał, kłami w żywe oczy... Ty sama napisałaś, że jak sobie kogoś upatrzysz, to nie odpuszczasz. Takie zachowanie + żonaci faceci jako cel (szef, kolega z pracy) to jest dziewczyno pogrążanie się na własne życzenie. Przestań zanim osiągniesz dno, a ktoś faktycznie uzna Cię za "szmatę", którą każdy może mieć, bo nabiera się na każdą gadkę i lecisz na każdego, bez różnicy czy wolny czy zajęty. Wystarczy jej nawciskać kitów...i od razu idzie do łóżka. Przestań ... zanim będzie za późno. Masz 20 lat, jeśli teraz tak się zachowujesz, to pomyśl co będzie za 10, czy 15 lat...gdy zrozumiesz, że to było beznadziejnie głupie, będziesz chciała aby ludzie Ciebie szanowali, a tymczasem przez te lata opowieści o Twoich przygodach (bo nie wierze, że ci faceci, którzy przewiną się przez Twoje życie będą siedzieli cicho i nie opowiedzą tego choćby kumplom przy piwie) rozejdą się...zawsze się rozchodzą... Wtedy już o szacunek będzie trudno, bo na szacunek ludzi pracuje się swoim zachowaniem przez całe życie.