netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Romans z zonatym mezczyzna

96 odpowiedzi19 551 wyświetleńzałożony przez megan12, 25.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans z zonatym mezczyzna

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

1

Temat: Romans z zonatym mezczyzna

Oboje mieszkamy za granica, spotykamy sie od prawie dwoch lat. Czesto zrywamy z rozsadku gdyz on ma zone i dzieci, jednakze nie mozemy zyc jeden bez drugiego i po prostu wracamy do siebie. Sytuacja jest bardzo stresujaca dla obojga, jego zona nic nie wie o zdradzie, on bardzo chce aby jego rodzina tu przyjechala ale zona woli zostac w kraju, i tak juz 20 lat zyja osobno, ona w kraju a on na wyjezdzie. Czy to malzenstwo ma prawo bycia? Nie rozumiem jak kobieta moze pozwolic swojemu facetowi wyjechac na tak dlugo i widywac go kilka razy w roku, pieniadze to nie wszystko. Czy ktos moglby mi doradzic co robic, czy to wypada walczyc o kogos kogo sie naprawde kocha mimo ze on jest zonaty i nie moze sie zdecydowac ktora wybrac, on mowi ze nie moze zostawic zony jednakze nie chce byc nieuczciwy w stosunku do mnie i uwaza ze lepiej to skonczyc. Nie wiem jak to sie skonczy, czy ktos byl w podobnej sytuacji i moglby doradzic jak sie zachowac i co robic, czy mam go po prostu przegonic czy ciagnac to dalej i czekac co zycie pokaze ? Stracilam juz nadzieje ze on sie zdobedzie na to aby odejsc od zony mimo ze mieszkaja od lat osobno.

2

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Nie trać czasu . Po co Ci to ?

3

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Zdajesz sobie sprawę,że jesteś KOLEJNĄ NAIWNĄ na tym forum?
Na co Ty liczysz? Przecież on ma wygodne życie. W kraju czeka na niego żona, rodzinka, dzieciaki się cieszą. Za granicą wyrwał inną , bzyka kiedy chce i zawsze może powiedzieć, że przecież nie zostawi dzieci . Nie wiesz z jakich pobudek żona nie chcę przyjechać do niego. Może tak naprawdę on sam jej to odradza. Może ona chcę poczekać aż dzieci będą w określonym wieku?
Jest tylko jeden powód dla którego to małżeństwo nie ma sensu. I tym powodem jest Wasz romans. To,że on jest dupkiem bez zasad moralnych a Ty nie potrafisz uszanować tej kobiety i rozkładasz nogi.
Zabawne jest w tym wszystkim to,że Ty gdybasz jak to się skończy a duża większość osób na tym forum wie to doskonale. Bo jak już pisałam, jesteś kolejną , która wskoczyła do łóżka ŻONATEMU i myśli,że to wielka miłość.

Uciekaj gdzie pieprz rośnie...

4

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

Oboje mieszkamy za granica, spotykamy sie od prawie dwoch lat. Czesto zrywamy z rozsadku gdyz on ma zone i dzieci, jednakze nie mozemy zyc jeden bez drugiego i po prostu wracamy do siebie. Sytuacja jest bardzo stresujaca dla obojga, jego zona nic nie wie o zdradzie, on bardzo chce aby jego rodzina tu przyjechala ale zona woli zostac w kraju, i tak juz 20 lat zyja osobno, ona w kraju a on na wyjezdzie. Czy to malzenstwo ma prawo bycia? Nie rozumiem jak kobieta moze pozwolic swojemu facetowi wyjechac na tak dlugo i widywac go kilka razy w roku, pieniadze to nie wszystko. Czy ktos moglby mi doradzic co robic, czy to wypada walczyc o kogos kogo sie naprawde kocha mimo ze on jest zonaty i nie moze sie zdecydowac ktora wybrac, on mowi ze nie moze zostawic zony jednakze nie chce byc nieuczciwy w stosunku do mnie i uwaza ze lepiej to skonczyc. Nie wiem jak to sie skonczy, czy ktos byl w podobnej sytuacji i moglby doradzic jak sie zachowac i co robic, czy mam go po prostu przegonic czy ciagnac to dalej i czekac co zycie pokaze ? Stracilam juz nadzieje ze on sie zdobedzie na to aby odejsc od zony mimo ze mieszkaja od lat osobno.

Mieszkają osobno, ale to nadal jest jego żona. Nie odejdzie od niej- jasno ci to zakomunikował...więc po co się zastanawiasz czy jego małżeństwo ma rację bytu?- widocznie ma... Jemu jest tak wygodnie, a jeśli nie umie się zdecydować to pipa z niego nie facet...

5

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

megan12 on nie odejdzie od żony. Bo go żona w skarpetkach puści, bo pomimo tego, że są daleko darzy ją uczuciem, bo mają dzieci, wzajemne relacje towarzyskie, rodzinne.
A poza tym po co ma brać sobie ciebie na głowę legalnie jak może cie mieć w łóżku za darmo bez konsekwencji.
Facet to egoista, myśli tylko o sobie. Gdyby mu za tobie zależało to rozwiązałby kwestię małżeństwa.

Daj sobie z nim spokój.

6

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

megan 12, sytuacja jasna i klarowna. On wyjechał, aby zarabiać pieniądze, a nie żeby układać sobie na nowo życie. Doskonale wiesz, jakie doły miewa się w obcym kraju, nawet jak integrujesz się z nowym środowiskiem i jesteś akceptowana. On ma normalną rodzinę tyle że w Polsce. Przecież dla nich poświęca się i chce na starość dobrze i wygodnie żyć. Napisałaś, że 20 lat są razem, ale osobno. Ty wypełniasz tylko pustkę na obczyźnie, jesteś rozrywką, "zapchajdziurą", kimś do kogo można się przytulić w nocy i narnolmalniej w świecie pogadać po polsku.Ty zresztą z tych samych powodów jesteś z nim. On swój stosunek do Ciebie jasno wyraził: żona jest od kochania, Ty-kochanka od pieprzenia.. jak tego nie zaakceptujesz on pogoni Ciebie szybko. Nie wymagaj od niego , aby poświęcil rodzinę, on chce mieć póżniej stabilizację i nornalność. Kochanka powinna znać swoje miejsce w szyku, bo w  innym wypadku są łzy, rozpacz, rozwalone małżeństwo, okaleczona żona i dzieci. Po traumie rozpadu małżeństwa faceci przeważnie nie zakładają nowych rodzin z kochankami, to tak a propos. Nie oceniaj jego małżeństwa, żony, wystarczająco już namieszałaś.

7

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

Nie rozumiem jak kobieta moze pozwolic swojemu facetowi wyjechac na tak dlugo i widywac go kilka razy w roku,...  Stracilam juz nadzieje ze on sie zdobedzie na to aby odejsc od zony mimo ze mieszkaja od lat osobno.

Dlaczego oceniasz ta kobiete ?
Wydaje ci sie ze masz do tego prawo ? Znasz ja, wiesz wszystko o ich malzenstwie ?
O ich wspolnych decyzjach, wyborach i ich motywacjach ??
Spojrz na siebie i zrob to co powinnas aby ktos "przypadkiem" nie ocenil ciebie... bo mozesz nie dzwignac tej prawdy o sobie...

Pewnie nie wiesz, ze zwiazek dwojga bliskich sobie ludzi to czesto cos wiecej niz tylko zycie pod jednym dachem i zwykla codziennosc...
I pewnie w glowce ci sie nie miesci ze skoro on nie chce odejsc od zony to znaczy ze ona jest nadal dla niego KIMS WAZNYM
KIMS, z kim sie nawet nie porownuj, bo twoj status w tym ukladzie daleko nie odbiega od pozycji "zapchajdziury" /  Rutihof - smile

8

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Rutihof napisał/a:

Kochanka powinna znać swoje miejsce w szyku, bo w  innym wypadku są łzy, rozpacz, rozwalone małżeństwo, okaleczona żona i dzieci.

"troche" to zabrzmialo jak przyzwolenie

9

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Dostajesz dobre porady nie pakuj sie w kłopoty Bo życie nie po to jest by cierpieć tylko aby sie cieszyć smile nie daj sie nabrać emocjom ...

10

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Jest to identyczna historia mego znajomego...
Sytuacja jest dosc standardowa z tego co mowil, ze zona go nie rozumie tylko zada pieniedzy i ta wkolko...widuja sie rowniez pare razy w roku. Jest to normalne M. ma 40 lat jest wysportowany i szczerze przyznam ze nie wyglada na swoje lata....
Powiem ci szczerze ze facet M. spotyka sie z nia ( jak mowil) aby sobie pobzykac( jak to mowia krew nie woda..)
Moze u cibie jest inaczej..
Musisz sie zastanowic i zapytac sama siebie ( czy warto marnowac swoj czas, swoje zycie dla chwili zapomnienia...uwierz wiem to z doswiadczenia ze nie warto...bylam w podobnej sytuacji i im szybciej sobie zdasz sprawe ze to jest bez przyszlosci tym mniej bedziesz cierpiec...
Facet ktory byl( jest ) w zwiazku malzenskim ale cos tam nie gra...raczej nie bedzie chcial sie ladowac w podobne "bagno" tym bardziej ze przyzwyczail sie do wygodnego zycia..
Oczywiscie decyzja nalezy do ciebie
Trzymam kciuki

11

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

...A zonka sobie siedzi w knajpeczce przy lampce wina z kochankiem z ironicznym usmieszkiem na twarzy... ;P

12

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Co wejde na forum to nowy post pt " Romans z zonatym facetem " big_smile Ale wracajac do tematu to idealnie zostało  ujęte przez Rutihof " On swój stosunek do Ciebie jasno wyraził: żona jest od kochania, Ty-kochanka od pieprzenia.. " A swoją drogą to zostanawiam sie czemu nagle kochance przestaje sie podobać ze jest kochanką..Skad nagle tysiące pytan i jedno główne co ja biedna mam teraz zrobic.. Przecież mówił że mnie kocha,że jestem ważna,że odejdzie od żony itd itd i po kilkuuu latach no cóż... Drogie panie (kochanki) same sie pakujecie w takie relacje dość czesto widzac to co nie zostało powiedziane..

13

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Naiwność kobiet (kochanek) nie zna granic. Postaw się na miejscu jego żony? Chciałabyś tak? Myślę, że nie. Dla mnie kobiety zabierające się za żonatych facetów nie mają mojego szacunku, ani szacunku do małżeństwa i samej siebie.
Pomyślałaś, że może życie takie jak mają tzn. 20 lat on tam, ona tu - im odpowiada?!

Na cudzym nieszczęściu, własnego się nie zbuduje!!!!!!!

14

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Mam wiele szacunku do malzenstwa bo sama mialam meza przez 20 lat, ale bylam zawsze przy nim na dobre i na zle. Nie chcialam wyjechac za granice to byla decyzja mojego meza wiec przyjechalam tu zeby rodzina byla w komplecie, uwazam ze malzenstwo to nie tylko zarabianie pieniedzy dla dobra swojego i dzieci. Czasem lepiej jest zyc biedniej ale byc razem tak bylo w moim przypadku, niestety moj maz jest alkoholikiem wiec nie dalam dluzej rady, podjelismy decyzje o rozstaniu na zdrowych zasadach, po prostu przestalo dzialac wiec nie bylo sensu sie meczyc dalej, w moim malzenstwie nigdy nie doszlo do zdrady bo bylismy zawsze razem, nie bylo potrzeby szukania skoku na bok. Jezeli kobieta dba o swojego faceta to nie ma mowy o zdradzie, moj maz nie musial szukac kochanki ! Juz ponad dwa lata jestem w separacji, w dalszym ciagu dzwonimy do siebie i zostalismy przyjaciolmi, tych 20 lat razem nie da sie zapomniec, nie winie go ze przegralam z alkoholem,rozumiem ze to jest powazna choroba. Moj maz sam stwierdzil ze jesli nie chce z nim byc to odejdzie dla mojego dobra, rozstalismy sie z szacunku dla siebie. Wiem ze romans z zonatym jest zly ale facet ktory czuje sie naprawde kochany nigdy nie szuka pocieszycielki, ta kobieta sama jest sobie winna bo woli pieniadze niz meza przy sobie, brzydze sie materialistkami wiec nie zaluje tej kobiety, pozwalajac mu mieszkac tak daleko od domu musiala sie z tym liczyc ze kiedys moze ja zdradzic ale zadza pieniadza byla silniejsza od milosci. On jest zonaty ale jednoczesnie bardzo nieszczesliwy, ona to powinna zauwazyc, jednak lepiej udawac ze jest wszystko ok, byle kase przysylal, niewazne co on czuje i jak cierpi, czy to jest twoim zdaniem biedna kochajaca zona !!! Gdybym to ja byla jego zona juz po kilku miesiacach rozlaki dostal by ultimatum, albo wraca do mnie albo rozwod, pieniadze ktore by mi przysylal odeslala bym mu z powrotem, zeby udowodnic ze wole jego niz kase. Jesli dwoje ludzi naprawde sie kocha to chca razem zasypiac i budzic sie kolo siebie, razem przezywac wszystkie smutki i radosci, tak to dziala ale niestety nie u wszystkich. Szczescia nie kupi sie za zadne pieniadze. Pewnie do niej wroci na stare lata ale wtedy zrozumie ze przyszlo mu mieszkac z obca osoba, ktorej tak naprawde nie zna, kazde z nich bedzie mialo inne przyzwyczajenia, calkiem mozliwe ze ona nie bedzie chciala byc z nim, bo gdyby chciala to nie dopuscila by do takiej sytuacji. Nie chce go juz, powoli zaczynam rozumiec jaka glupia bylam ze wspieralam go w trudnych chwilach, tylko po to zeby mogl zarabiac pieniadze dla chciwej kobiety, jej nigdy nie interesowalo w jak trudnych warunkach on mieszka i pracuje, to ja glupia i naiwna pomagalam jak moglam nie patrzac na siebie, ale dosyc tego niech sobie sam rade daje i moze to zawdzieczac kobiecie ktora podobno go kocha !!!

15

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Jedno pytanie Megan - rozumiem, że jego żona jest jakąś Twoją bliską przyjaciółką, czy dobrą koleżanką, że tak ze wszystkiego Ci się zwierza i dzięki temu wszystko tak doskonale wiesz i znasz sytuację ze szczegółami ?

Bo jeśli nie - to pamiętaj, że to co wiesz, to tylko przekaz Twojego kochanka, który niekoniecznie jest zgodny z prawdą.

Okropnie mnie zaskakuje i bardzo dziwi Twoja napastliwość w stosunku do jego żony przy jednoczesnym wybielaniu samej siebie.
To jest aż niesmaczne.

16

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Doradzałabym to zakończyć póki możesz. Moja mama mówi, że nie zbudujesz szczęścia na cudzym nieszczęściu.
Tylko szkoda,  że ja taka mądra nie byłam 4lata temu. Poznałam żonatego i niestety poszłam w to jak w dym, ukrywanie, kombinacje, wielka miłość (jak mi się zdawało) i też dekaracja, że córkom świata nie załamie i się nie rozwiedzie. Wszystko znosiłam aż do momentu kiedy wracając z urlopu jechaliśmy obrzeżami miasta tylko po to by nikt ze znajomych go ze mną nie spotkał. Żona była ważniejsza cały ten czas, ja byłam tylko laleczką do zabawy w wolnej chwili - owszem rozpieszczaną laleczką, ale tylko zabawką.
Nie daj się brać na litość, na te historyjki jak to Wasza miłość się spóźniła i niechcący on jest już uwiązany rodziną - dla chcącego nic trudnego ! Jak tak Cię kocha niech gra uczciwie - cwaniaczek korzysta po całości, a Ty zamiast ułożyć sobie życie z kimś sensownym tracisz czas !

17

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Kochanek jest na tyle uczciwy w stosunku do zony ze nigdy zlego slowa na nia nie powiedzial i nie powie, nigdy mi nie obiecywal ze sie rozwiedzie, od poczatku brnelismy w to jak cmy do swiatla, wiedzac ze to jest bez sensu. To jest moja wlasna opinia o jego zonie, woli pieniadze niz jego to proste, gdyby bylo inaczej nie bylo by mnie w tym trojkacie. Oboje bylismy bardzo samotni, ja bo jestem w separacji ale on jest zonaty wiec nie powinien byc samotny bo niby dlaczego !!!!

18

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

oszukuj się jak chcesz  - to jego żona powinna sprawić by nie był samotny. Żona ,a nie Ty. Nie pisałabym ,ale ja to przerobiłam - jesteś poza tym układem tylko o tym nie wiesz. To żona dyktuje warunki, jeśli przyjechałaby za nim, to co on zrobi ? Co ? Zabroni jej ? Niieee, on jej gniazdko uwije, a Ciebie zostawi.
Szukaj kogoś wolnego, kogoś z kim przyszłość będzie radosna, a nie uwikłana. Wiem co mówię. Zrób tak jak on mówi i zakończcie to.

19

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Megan, ale dorośli ludzie wyrabiają sobie opinię na jakiejś podstawie. Znasz tą kobietę ? Rozmawiałaś z nią kiedykolwiek ?
Czy po prostu ot tak sobie rzucasz w nią g**nem, po to, aby poczuć się lepiej ?

20

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Eee tam, przerzucasz odpowiedzialność za swoje zachowania na żonę tego człowieka.
Tymczasem To Ty jesteś kochanką i to Ty weszłaś w czyjeś małżeństwo. Twoja opinia o nieznanej Tobie kobiecie jest Twoim wyobrażeniem.
Każdy ma inne przekonania i inaczej patrzy na życie. Nie masz pojęcia, co czuje i myśli jego żona. Najłatwiej powiedzieć, że to materialistka i że to przez nią jesteś kochanką. Tyle tylko, że sama siebie oszukujesz i masz mocno zniekształcony obraz samej siebie. Może lepiej wziąć odpowiedzialność za swoje postępowanie na siebie?
Poza tym, jakoś razi mnie stwierdzenie, że facet nie zdradzi jesli żona o niego zadba. Facet zdradz,i jeśli podejmie taką decyzję. Żona nie ma nic wspólnego z wyborami męża. Zastanawia mnie jeszcze ten Twój kochanek, skoro mu tak źle, dlaczego sam nie wrócił do domu, nie zadbał o żonę w sposób emocjonalny, nie zadbał o relacje? Przedstawiasz go jako małego chłopczyka, który nie ma decyzyjności.

21 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-25 20:14:59)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

Mam wiele szacunku do malzenstwa bo sama mialam meza przez 20 lat, ale bylam zawsze przy nim na dobre i na zle. Nie chcialam wyjechac za granice to byla decyzja mojego meza wiec przyjechalam tu zeby rodzina byla w komplecie, uwazam ze malzenstwo to nie tylko zarabianie pieniedzy dla dobra swojego i dzieci. Czasem lepiej jest zyc biedniej ale byc razem tak bylo w moim przypadku, niestety moj maz jest alkoholikiem wiec nie dalam dluzej rady, podjelismy decyzje o rozstaniu na zdrowych zasadach, po prostu przestalo dzialac wiec nie bylo sensu sie meczyc dalej, w moim malzenstwie nigdy nie doszlo do zdrady bo bylismy zawsze razem, nie bylo potrzeby szukania skoku na bok. Jezeli kobieta dba o swojego faceta to nie ma mowy o zdradzie, moj maz nie musial szukac kochanki ! Juz ponad dwa lata jestem w separacji, w dalszym ciagu dzwonimy do siebie i zostalismy przyjaciolmi, tych 20 lat razem nie da sie zapomniec, nie winie go ze przegralam z alkoholem,rozumiem ze to jest powazna choroba. Moj maz sam stwierdzil ze jesli nie chce z nim byc to odejdzie dla mojego dobra, rozstalismy sie z szacunku dla siebie. Wiem ze romans z zonatym jest zly ale facet ktory czuje sie naprawde kochany nigdy nie szuka pocieszycielki, ta kobieta sama jest sobie winna bo woli pieniadze niz meza przy sobie, brzydze sie materialistkami wiec nie zaluje tej kobiety, pozwalajac mu mieszkac tak daleko od domu musiala sie z tym liczyc ze kiedys moze ja zdradzic ale zadza pieniadza byla silniejsza od milosci. On jest zonaty ale jednoczesnie bardzo nieszczesliwy, ona to powinna zauwazyc, jednak lepiej udawac ze jest wszystko ok, byle kase przysylal, niewazne co on czuje i jak cierpi, czy to jest twoim zdaniem biedna kochajaca zona !!! Gdybym to ja byla jego zona juz po kilku miesiacach rozlaki dostal by ultimatum, albo wraca do mnie albo rozwod, pieniadze ktore by mi przysylal odeslala bym mu z powrotem, zeby udowodnic ze wole jego niz kase. Jesli dwoje ludzi naprawde sie kocha to chca razem zasypiac i budzic sie kolo siebie, razem przezywac wszystkie smutki i radosci, tak to dziala ale niestety nie u wszystkich. Szczescia nie kupi sie za zadne pieniadze. Pewnie do niej wroci na stare lata ale wtedy zrozumie ze przyszlo mu mieszkac z obca osoba, ktorej tak naprawde nie zna, kazde z nich bedzie mialo inne przyzwyczajenia, calkiem mozliwe ze ona nie bedzie chciala byc z nim, bo gdyby chciala to nie dopuscila by do takiej sytuacji. Nie chce go juz, powoli zaczynam rozumiec jaka glupia bylam ze wspieralam go w trudnych chwilach, tylko po to zeby mogl zarabiac pieniadze dla chciwej kobiety, jej nigdy nie interesowalo w jak trudnych warunkach on mieszka i pracuje, to ja glupia i naiwna pomagalam jak moglam nie patrzac na siebie, ale dosyc tego niech sobie sam rade daje i moze to zawdzieczac kobiecie ktora podobno go kocha !!!

Równie dobrze wiele kobiet zdradza w takiej samej sytuacji, to że pracuje to daje je duży plus, bo gorzej by było gdyby siedziała w domu i nic nie robiła jak księżniczka. Chyba ty taką nie chcesz być....
Pewnie wiele tobie podobnych tworzy później męskie profile by uwiarygodnić swoje teorię, ponieważ znam wile osób i nikt jeszcze nie palnął takiej bzdety, chyba że tylko to ja się poruszam w takim elitarnym gronie w co jednak wątpię wink

22

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

To wlasciwie juz jest zakonczone, wiem ze nigdy jej nie zostawi, to nie ma sensu. Powiedzialam mu zeby juz nigdy do mnie nie dzwonil, jesli woli byc samotny ale zonaty to niech tak bedzie, ona nigdy nie przyjedzie do niego bo jest jej wygodnie. Nie bede marnowac czasu na niego !!!! Ciagle mowi ze nalezy to skonczyc ale ciagle wraca, mam tego dosyc!!!! Nikt juz nigdy nie wykorzysta mojej naiwnosci .....

23 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-25 20:17:29)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

To wlasciwie juz jest zakonczone, wiem ze nigdy jej nie zostawi, to nie ma sensu. Powiedzialam mu zeby juz nigdy do mnie nie dzwonil, jesli woli byc samotny ale zonaty to niech tak bedzie, ona nigdy nie przyjedzie do niego bo jest jej wygodnie. Nie bede marnowac czasu na niego !!!! Ciagle mowi ze nalezy to skonczyc ale ciagle wraca, mam tego dosyc!!!! Nikt juz nigdy nie wykorzysta mojej naiwnosci .....

Mądra dojrzała decyzja, masz u mnie pełen szacun powodzenia smile Gdyby tylko tak każda kochanka tak postępowała to by co niektórym odechciało się zdrad.

24

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

Mam wiele szacunku do malzenstwa bo sama mialam meza przez 20 lat, ale bylam zawsze przy nim na dobre i na zle. Nie chcialam wyjechac za granice to byla decyzja mojego meza wiec przyjechalam tu zeby rodzina byla w komplecie, uwazam ze malzenstwo to nie tylko zarabianie pieniedzy dla dobra swojego i dzieci. Czasem lepiej jest zyc biedniej ale byc razem tak bylo w moim przypadku, niestety moj maz jest alkoholikiem wiec nie dalam dluzej rady, podjelismy decyzje o rozstaniu na zdrowych zasadach, po prostu przestalo dzialac wiec nie bylo sensu sie meczyc dalej, w moim malzenstwie nigdy nie doszlo do zdrady bo bylismy zawsze razem, nie bylo potrzeby szukania skoku na bok. Jezeli kobieta dba o swojego faceta to nie ma mowy o zdradzie, moj maz nie musial szukac kochanki ! Juz ponad dwa lata jestem w separacji, w dalszym ciagu dzwonimy do siebie i zostalismy przyjaciolmi, tych 20 lat razem nie da sie zapomniec, nie winie go ze przegralam z alkoholem,rozumiem ze to jest powazna choroba. Moj maz sam stwierdzil ze jesli nie chce z nim byc to odejdzie dla mojego dobra, rozstalismy sie z szacunku dla siebie. Wiem ze romans z zonatym jest zly ale facet ktory czuje sie naprawde kochany nigdy nie szuka pocieszycielki, ta kobieta sama jest sobie winna bo woli pieniadze niz meza przy sobie, brzydze sie materialistkami wiec nie zaluje tej kobiety, pozwalajac mu mieszkac tak daleko od domu musiala sie z tym liczyc ze kiedys moze ja zdradzic ale zadza pieniadza byla silniejsza od milosci. On jest zonaty ale jednoczesnie bardzo nieszczesliwy, ona to powinna zauwazyc, jednak lepiej udawac ze jest wszystko ok, byle kase przysylal, niewazne co on czuje i jak cierpi, czy to jest twoim zdaniem biedna kochajaca zona !!! Gdybym to ja byla jego zona juz po kilku miesiacach rozlaki dostal by ultimatum, albo wraca do mnie albo rozwod, pieniadze ktore by mi przysylal odeslala bym mu z powrotem, zeby udowodnic ze wole jego niz kase. Jesli dwoje ludzi naprawde sie kocha to chca razem zasypiac i budzic sie kolo siebie, razem przezywac wszystkie smutki i radosci, tak to dziala ale niestety nie u wszystkich. Szczescia nie kupi sie za zadne pieniadze. Pewnie do niej wroci na stare lata ale wtedy zrozumie ze przyszlo mu mieszkac z obca osoba, ktorej tak naprawde nie zna, kazde z nich bedzie mialo inne przyzwyczajenia, calkiem mozliwe ze ona nie bedzie chciala byc z nim, bo gdyby chciala to nie dopuscila by do takiej sytuacji. Nie chce go juz, powoli zaczynam rozumiec jaka glupia bylam ze wspieralam go w trudnych chwilach, tylko po to zeby mogl zarabiac pieniadze dla chciwej kobiety, jej nigdy nie interesowalo w jak trudnych warunkach on mieszka i pracuje, to ja glupia i naiwna pomagalam jak moglam nie patrzac na siebie, ale dosyc tego niech sobie sam rade daje i moze to zawdzieczac kobiecie ktora podobno go kocha !!!

no zobacz, chodzący ideał z ciebie
kobieta wrażliwa, emocjonalnie poukładana (nic to, że zona alkoholika, przez dwadzieścia lat) znająca poczucie własnej wartości, samodzielna, niezależna. ta dobra...
to 'wielkie szczęście" dla każdego wybranka

ale wybranek nie chce...

faceci szukają kochanek nie tylko dlatego, bo są samotni, tacy biedni emocjonalnie niedowartościowani
twoje założenie, że faceci tak bardzo potrzebują bliskiej emocjonalnej relacji i posiadania kobiety i wyżyny uczuć każdego dnia i nocy, trzymałoby się kupy, gdyby was wiązały emocje, a nie dupczenie
i widzisz, niektórzy faceci nie szukają spełnienia emocjonalnego w ramionach kochanki, a po prostu seksu

a że mówią ci to, co chcesz usłyszeć..
przecież ty tez na temat żony tego faceta mówisz tylko to, co chcesz usłyszeć

sama mówisz, że twój kochanek taki wspaniały i lojalny i nigdy złego słowa na zonę nie powiedział

ale ty jej obraz w głowie masz, prawda?/
skąd wiesz, że jest materialistką? przecież ON ci tego nie powiedział? skąd wiesz, że jest złą żoną? przecież on ci tego nie powiedział?
wygodnie tak myśleć, prawda?

może ona cieszy się, gdy on wraca, od progu go całuje. szykuje mu ulubione przysmaki, i przez cały czas jego pobytu w domu nie wychodza z łożka? może ona stworzyła córkom fajny dom i nie chce, by straciły swoje towarzyswto, rówiesników, naukę - chce, żeby skończyły jakis poziom edukacji, zanim wyjedzie do męża?
może uczy się wieczorami języka, żeby zrobić mu niespodziankę i jak przyjedzie, to będzie samodzielna i od razu będzie mogła szukać pracy?
może ma tylko mamę, a mama ma tylko ją i nie chce wyjechać, dopóki mama zyje, żeby nie została sama?
może płącze wieczorami do poduszki i tęskni za mężem?
może nie może się doczekać, kiedy przyjedzie do niego?
może wogóle jej do głowy nie przyszło, że mąż ma dupę na bolku i ją zdradzA?
a może dowie się niedługo o kochance i będzie cierpiec - jak np,. sol w wątku obok??
megan? wiiesz tylko to, co widzisz z perpektywy swojej własnej dupy

jak każdy z nas
pytanie tylko, gdzie te nasze dupy siedzą.
twoja siedzi w czarnej dupie
niezależnie od tego, jak bedziesz to sobie usprawiedliwiać

25

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

i tak trzymaj!
jesteś wciąż młoda wiec po co twkić w czymś bez przyszłości?
życzę ci mężczyzny wolnego i uczciwego

26

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

no zobacz, chodzący ideał z ciebie
kobieta wrażliwa, emocjonalnie poukładana (nic to, że zona alkoholika, przez dwadzieścia lat) znająca poczucie własnej wartości, samodzielna, niezależna. ta dobra...
to 'wielkie szczęście" dla każdego wybranka



Bardzo glupi post !!!!! Czy ty wiesz co to znaczy byc zona alkoholika, nie zycze nikomu patrzenia na kogos bliskiego jak sie powoli zabija na wlasne zyczenie, to jest powazna i nieuleczalna choroba!!
To ze moj maz jest alkoholikiem nie znaczy ze nalezy ze mnie drwic.
Musze Ci powiedziec ze jestem kobieta wrazliwa i znajaca poczucie wlasnej wartosci, jestem cholernie niezalezna i samodzielna ( prowadze wlasna firme i mam swoj dom) mimo wielu problemow ktore czesto w zyciu miewalam dalam rade, udowodnilam sobie i innym ze samotna kobieta tez da rade, nie musze czekac az jakis maz wyrobnik przysle mi pieniadze zebym miala za co zyc. Jestem kobieta ktora moze byc z siebie dumna. A to ze sie po prostu zakochalam nie znaczy ze jestem jakas szmata, kazdemu sie zdarza. Jestem dumna ze nie jestem uzalezniona od nikogo, nie utrzymuje sie z zasilkow, ciezko pracuje 7 dni w tygodniu zeby splacic kredyt na dom, nie zadam od meza pomocy w splacie wspolnych kredytow, po prostu daje rade. Kiedys znajde kogos kto to doceni !!!! Nie jestem chodzacym idealem ale mam wiele powodow aby byc dumna z siebie.....

27

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
syla135 napisał/a:

i tak trzymaj!
jesteś wciąż młoda wiec po co twkić w czymś bez przyszłości?
życzę ci mężczyzny wolnego i uczciwego

dziekuje za zrozumienie Syla135 xxx

28

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

no zobacz, chodzący ideał z ciebie
kobieta wrażliwa, emocjonalnie poukładana (nic to, że zona alkoholika, przez dwadzieścia lat) znająca poczucie własnej wartości, samodzielna, niezależna. ta dobra...
to 'wielkie szczęście" dla każdego wybranka



Bardzo glupi post !!!!! Czy ty wiesz co to znaczy byc zona alkoholika, nie zycze nikomu patrzenia na kogos bliskiego jak sie powoli zabija na wlasne zyczenie, to jest powazna i nieuleczalna choroba!!
To ze moj maz jest alkoholikiem nie znaczy ze nalezy ze mnie drwic.
Musze Ci powiedziec ze jestem kobieta wrazliwa i znajaca poczucie wlasnej wartosci, jestem cholernie niezalezna i samodzielna ( prowadze wlasna firme i mam swoj dom) mimo wielu problemow ktore czesto w zyciu miewalam dalam rade, udowodnilam sobie i innym ze samotna kobieta tez da rade, nie musze czekac az jakis maz wyrobnik przysle mi pieniadze zebym miala za co zyc. Jestem kobieta ktora moze byc z siebie dumna. A to ze sie po prostu zakochalam nie znaczy ze jestem jakas szmata, kazdemu sie zdarza. Jestem dumna ze nie jestem uzalezniona od nikogo, nie utrzymuje sie z zasilkow, ciezko pracuje 7 dni w tygodniu zeby splacic kredyt na dom, nie zadam od meza pomocy w splacie wspolnych kredytow, po prostu daje rade. Kiedys znajde kogos kto to doceni !!!! Nie jestem chodzacym idealem ale mam wiele powodow aby byc dumna z siebie.....

Nie, ten post nie jest głupi. End_aluzja jest bardzo mądrą kobietą, która wiele w życiu przeszła, a ty po prostu uważasz za głupie wszelkie opinie, które są inne niż twoja. Jeśli przyszłaś na to forum z myślą, żeby ktoś cię pogłaskał po główce i powiedział, że żona jest be a ty jesteś super, to pomyliłaś miejsca, tu tego nie usłyszysz. End usiłuje otworzyć ci oczy, pokazać inną perspektywę, być może prawdziwą, ale ty nie chcesz jej widzieć.

Poza tym ona nie drwi z ciebie, gdzie, w którym miejscu, pokaż mi, skoro uważasz, że to drwina...
20 lat z alkoholikiem sieje spustoszenie w psychice każdej kobiety, naprawdę każdej. Uważasz się za wrażliwą, ale żonę odsądzasz od czci i wiary i zrzucasz na nią odpowiedzialność za swoje czyny. Świadomie, z własnej nieprzymuszonej woli związałaś się z żonatym i na siłę szukasz usprawiedliwienia poza sobą.

Nie, to że się zakochałaś nie sprawia, że jesteś szmatą. Od zakochania do rozkładania nóg przed kochankiem droga daleka, poza tym różnimy się od zwierzątek tym, że mamy wolną wolę i w 100% panujemy nad swoimi myślami. A emocje są pochodną myśli. Każde zakochanie można zdusić w zarodku. Ty na początku swojego romansu albo tuż przed nim miałaś pełną świadomość, że będziesz współwinna zdrady, a jednak miałaś w sobie jakąś potrzebę, którą koniecznie chciałaś spełnić tym romansem. Czego nie ma w twoim życiu, że się w to wpakowałaś? Jakie masz emocjonalne braki, deficyty?

Mam wrażenie, że twoja powyższa pieśń pochwalna na cześć samej siebie to podświadome porównywanie się do twojego wyobrażenia o żonie. Wymyśliłaś sobie, że jest materialistką i że tylko ciągnie kasę od "biednego misia". Chcesz czuć się lepsza i szukasz kogoś, kto cię doceni. Masz w sobie wielki głód miłości i akceptacji i nie wiesz jak go zaspokoić. Ale nie tędy droga. Poniżając kogoś nie sprawimy, że będziemy lepsi. Poczujemy się tak tylko przez chwilę, a kiedy do głosu dojdzie świadomość będzie wielki emocjonalny zjazd w dół. Zaakceptuj i doceń sama siebie, naucz się kochać siebie, a przestaniesz czuć pragnienie poniżania kogokolwiek, w tym żony, przestaniesz dopisywać swoje wnioski do cudzych wypowiedzi (vide post End_aluzji) i nie będziesz chciała jakichkolwiek relacji z żonatym mężczyzną.

29 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-02-25 22:41:21)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

no zobacz, chodzący ideał z ciebie
kobieta wrażliwa, emocjonalnie poukładana (nic to, że zona alkoholika, przez dwadzieścia lat) znająca poczucie własnej wartości, samodzielna, niezależna. ta dobra...
to 'wielkie szczęście" dla każdego wybranka



Bardzo glupi post !!!!! Czy ty wiesz co to znaczy byc zona alkoholika, nie zycze nikomu patrzenia na kogos bliskiego jak sie powoli zabija na wlasne zyczenie, to jest powazna i nieuleczalna choroba!!
To ze moj maz jest alkoholikiem nie znaczy ze nalezy ze mnie drwic.
Musze Ci powiedziec ze jestem kobieta wrazliwa i znajaca poczucie wlasnej wartosci, jestem cholernie niezalezna i samodzielna ( prowadze wlasna firme i mam swoj dom) mimo wielu problemow ktore czesto w zyciu miewalam dalam rade, udowodnilam sobie i innym ze samotna kobieta tez da rade, nie musze czekac az jakis maz wyrobnik przysle mi pieniadze zebym miala za co zyc. Jestem kobieta ktora moze byc z siebie dumna. A to ze sie po prostu zakochalam nie znaczy ze jestem jakas szmata, kazdemu sie zdarza. Jestem dumna ze nie jestem uzalezniona od nikogo, nie utrzymuje sie z zasilkow, ciezko pracuje 7 dni w tygodniu zeby splacic kredyt na dom, nie zadam od meza pomocy w splacie wspolnych kredytow, po prostu daje rade. Kiedys znajde kogos kto to doceni !!!! Nie jestem chodzacym idealem ale mam wiele powodow aby byc dumna z siebie.....

napisałam tak o tobie
porównałas się z tamtą OCENIAJĄC ją tak, jak ja oceniłam ciebie
nie znając ciebie
tak jak ty nie znasz jej

więc jaka jesteś?
taka, jak mnie wygodnie o tobie mysleć, zakładając, że wszystkie kochanki to słabe, niedpowartościowane sieroty zyciowe??
czy taka, jaka jestes naprawdę?

jaka jest zona twojego kochasia?
taka, jak tobie wygodnie o niej my sloeć? zła, materialistka, wykorzystująca męża, nie dająca mu tego, co potrzebuje?
czy może taka jaka jest naprawdę?
każdy kij ma dwa KOŃCE...

30 Ostatnio edytowany przez ruda_bestia (2014-02-25 21:47:47)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Emilia.

to już wiem która z Was jest przełożoną w tym Waszym zgrupowaniu czystych serc i złożonych kolan.

Przestańcie być kobiety ślepe ! Obrażajcie ile chcecie kochanki, jak to się którejś trafi zobaczymy czy małżonek też taki będzie krytyczny czy może rozkochany jak szczeniak.
Wypieracie się, że kochanki to jakaś nacja z kosmosu, ale to nieprawda.
Podziwiam szczere i uczciwe związki i oby takich było jak najwięcej, ale życie przynosi wiele niespodzianek. Ten sąsiedni post o kochankach już wskazuje kto tu jest winien całemu złu świata. A myślcie sobie co chcecie. Nigdy nie sądziłam ,że jestem zła i zepsuta, ale z pewnością naiwna i zakochana, ale to w Waszym pojęciu uczciwości ponad wszystko się nie mieści.

Megan 12.  zostaw go, zrób to dla siebie i dla swojej przyszłości, po to żebyś znowu mogła chodzić z podniesionym czołem, wszystko się jeszcze ułoży. Tylko z kimś innym. Powodzenia ! Nie daj się zaszczekać tym cnotkom ! smile buziaczki od kumpelki co też była po "ciemnej strasznej stronie mocy" hhheehhee

31 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-02-25 22:11:19)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

ruda_bestio, szczerze powiem, że nie zauwazyłam tu obrażania kochanek, raczej nazywanie ich czynu. Zdrada jest zła przecież, zabija miłość, sprawia cierpienie.
Jesli o mnie chodzi, to piszę o braniu odpowiedzialności za swoje czyny. Bardzo nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy swoje postępowanie zachowaniami innych.
Natomiast Twoje posty są dość agresywne wink
Mogę być cnotką smile nigdy nie byłam kochanką, nigdy też nie zostałam zdradzona, choć w moim ponad 20letnim małżeństwie różnie bywało.


Zastanawiam się, czy nie jest tak przypadkiem, że w głębi duszy sama siebie oceniasz żle i że Twoje pisanie to zwykła projekcja.

32

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
ruda_bestia napisał/a:

Emilia.

to już wiem która z Was jest przełożoną w tym Waszym zgrupowaniu czystych serc i złożonych kolan.

Przestańcie być kobiety ślepe ! Obrażajcie ile chcecie kochanki, jak to się którejś trafi zobaczymy czy małżonek też taki będzie krytyczny czy może rozkochany jak szczeniak.
Wypieracie się, że kochanki to jakaś nacja z kosmosu, ale to nieprawda.
Podziwiam szczere i uczciwe związki i oby takich było jak najwięcej, ale życie przynosi wiele niespodzianek. Ten sąsiedni post o kochankach już wskazuje kto tu jest winien całemu złu świata. A myślcie sobie co chcecie. Nigdy nie sądziłam ,że jestem zła i zepsuta, ale z pewnością naiwna i zakochana, ale to w Waszym pojęciu uczciwości ponad wszystko się nie mieści.

Megan 12.  zostaw go, zrób to dla siebie i dla swojej przyszłości, po to żebyś znowu mogła chodzić z podniesionym czołem, wszystko się jeszcze ułoży. Tylko z kimś innym. Powodzenia ! Nie daj się zaszczekać tym cnotkom ! smile buziaczki od kumpelki co też była po "ciemnej strasznej stronie mocy" hhheehhee

Ależ my niczego nie wypieramy. Po prostu nie lubimy hipokryzji. Wiążesz się z żonatym? To ponoś konsekwencje, a nie jęcz na forum, nie zwalaj winy na wredną żonę, teściową, dzieci i tysiąc innych okoliczności.

GAŁY ZAWSZE WIDZĄ CO BIORĄ, tylko nie zawsze głowa chce się do tego przyznać.

Niedoszła kochanka.

33

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Podobno zdrada czesto cementuje zwiazek, wiec moze nie do konca tak namieszalam, moze ta kobieta powinna mi byc wdzieczna tylko na szczescie o tym nie wie...... Osoby ktore mnie krytykuja niech nie beda takie pewne ze ich tez cos takiego nie spotka, sama tak myslalam dopoki nie spotkalam faceta dla ktorego rzeczywistosc przestala sie liczyc, pewne zeczy nalezy zrozumiec zanim sie zacznie krytykowac. Nie jestem tu po to aby mnie ktos poglaskal po glowie, opisalam to co mi sie przydarzylo dla przestrogi innych kobiet. Liczylam na porady kobiet ktore same przez to przeszly, liczylam na wsparcie i rozmowe z kims kto rozumie jak to jest. Jak swiat swiatem ludzie sie zdradzali, zdradzaja i zdradzac beda wiec krytyki nic tu nie pomoga. Jak bede potrzebowala krytyki to do Radia Maryja zadzwonie !!!!!! Im wiecej kobiet pisze ze tez mialy romans z zonatym i tez tak sie to skonczylo zaczynam rozumiec ze nie jestem pierwsza i ostatnia kobieta ktorej sie cos takiego przytrafilo, jest mi lzej ze nie jestem sama.

Mam dosyc porad jak to biedna zona pewnie teskni i placze do poduszki, kurde mozna tesknic przez miesiac czy dwa a nie przez caly czas trwania malzenstwa. Nigdy bym sie ne odwazyla  na romans z zonatym facetem ktory mieszka z zona pod jednym dachem, moj mieszkal sam od 20 lat i byl bardzo samotny i nieszczesliwy dlatego mnie potrzebowal, i dobrze ze mnie znalazl, przynajmniej wie jak wyglada prawdziwa milosc a to ze jest pantoflarzem i ucieka na stare smieci to juz jego strata........ Ciesze sie ze mu dalam chwile szczescia bo kazdy na to zasluguje on tez pomimo tego ze nie ma na tyle odwagi aby zakonczyc zwiazek ktory nie daje mu pelni szczescia. Nie winie ani jego ani siebie, oboje tego chcielismy i potrzebowalismy siebie przez jakis czas tylko ze strasznie mi go brakuje, ale od poczatku wiedzialam ze zony nie zostawi. Po prostu cieszylam sie chwila ktora otrzymalam, bylismy razem szczesliwi i nie zaluje tego co sie stalo, szkoda tylko ze rozstanie tak bardzo boli.....

34

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Filoletowa napisał/a:

ruda_bestio, szczerze powiem, że nie zauwazyłam tu obrażania kochanek, raczej nazywanie ich czynu. Zdrada jest zła przecież, zabija miłość, sprawia cierpienie.
Jesli o mnie chodzi, to piszę o braniu odpowiedzialności za swoje czyny. Bardzo nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy swoje postępowanie zachowaniami innych.
Natomiast Twoje posty są dość agresywne wink
Mogę być cnotką smile nigdy nie byłam kochanką, nigdy też nie zostałam zdradzona, choć w moim ponad 20letnim małżeństwie różnie bywało.


Zastanawiam się, czy nie jest tak przypadkiem, że w głębi duszy sama siebie oceniasz żle i że Twoje pisanie to zwykła projekcja.

Zdrada nie zabija milosci bo gdyby byla milosc to do zdrady by nie doszlo....

35

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Zupełnie sie z Tobą megan 12 nie zgadzam, chyba inaczej pojmujemy miłość wink
Tak jak ja mam prawo krytykować zdradę, tak samo Ty masz prawo ją tłumaczyć. Mamy być może inne przekonania i tyle.

Oczekiwałaś tu na forum, czegos innego niż dostałaś. Tak to już jest, oczekiwania rodzą rozczarowania. Czego innego oczekiwałaś też po związku z tym człowiekiem.

Ja Ci zyczę jak najlepiej smile Wszystkiego dobrego!

36

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

Podobno zdrada czesto cementuje zwiazek, wiec moze nie do konca tak namieszalam, moze ta kobieta powinna mi byc wdzieczna tylko na szczescie o tym nie wie...... Osoby ktore mnie krytykuja niech nie beda takie pewne ze ich tez cos takiego nie spotka, sama tak myslalam dopoki nie spotkalam faceta dla ktorego rzeczywistosc przestala sie liczyc, pewne zeczy nalezy zrozumiec zanim sie zacznie krytykowac. Nie jestem tu po to aby mnie ktos poglaskal po glowie, opisalam to co mi sie przydarzylo dla przestrogi innych kobiet. Liczylam na porady kobiet ktore same przez to przeszly, liczylam na wsparcie i rozmowe z kims kto rozumie jak to jest. Jak swiat swiatem ludzie sie zdradzali, zdradzaja i zdradzac beda wiec krytyki nic tu nie pomoga. Jak bede potrzebowala krytyki to do Radia Maryja zadzwonie !!!!!! Im wiecej kobiet pisze ze tez mialy romans z zonatym i tez tak sie to skonczylo zaczynam rozumiec ze nie jestem pierwsza i ostatnia kobieta ktorej sie cos takiego przytrafilo, jest mi lzej ze nie jestem sama.

Mam dosyc porad jak to biedna zona pewnie teskni i placze do poduszki, kurde mozna tesknic przez miesiac czy dwa a nie przez caly czas trwania malzenstwa. Nigdy bym sie ne odwazyla  na romans z zonatym facetem ktory mieszka z zona pod jednym dachem, moj mieszkal sam od 20 lat i byl bardzo samotny i nieszczesliwy dlatego mnie potrzebowal, i dobrze ze mnie znalazl, przynajmniej wie jak wyglada prawdziwa milosc a to ze jest pantoflarzem i ucieka na stare smieci to juz jego strata........ Ciesze sie ze mu dalam chwile szczescia bo kazdy na to zasluguje on tez pomimo tego ze nie ma na tyle odwagi aby zakonczyc zwiazek ktory nie daje mu pelni szczescia. Nie winie ani jego ani siebie, oboje tego chcielismy i potrzebowalismy siebie przez jakis czas tylko ze strasznie mi go brakuje, ale od poczatku wiedzialam ze zony nie zostawi. Po prostu cieszylam sie chwila ktora otrzymalam, bylismy razem szczesliwi i nie zaluje tego co sie stalo, szkoda tylko ze rozstanie tak bardzo boli.....

No widzisz. Jaka krytyka?
Przecież dzięki tobie ten związek został scementowany.
Masz swoje zasady bierzesz sie za zonkosiow których zony są minimum 100 km dalej
Dalas facetowi szczęście bo był nieszczęśliwy i sam biedaczek dalej nieszczęśliwy by był
Nie masz wpływu na swoje zachowania i decyzje bo tak sie zdarzyło.
Każda kobieta w takiej sytuacji postawiłaby jak ty- dobra samarytanka.

Oj Emilia. End_aluzja. Batsheba. Fioletowa. Wy tu gowno w złotym papierku  widzicie jakieś a to przecież dobry czyn społeczny.
Zwazcie ze ta kobieta uratowała małżeństwo. Faceta biednego misia przez samotnością...

Dobrze sie z tym czujesz megan? No dobrze. Oczekujesz informacji ze nie ty jedna wlazlas buciorami w relacje które bedą wywoływać w tobie niesmak. Wyobraz sobie ze jak spotkała za moment faceta-- to przecież nigdy mu sie nie pryznasz do romansu z zonatym bo to zniszczyłoby dobre jego zdanie o tobie?
A nie. Każdy zrozumie. Ze zrobiłam dobry uczynek. Cud miód i malina.
Po co sie tłumaczysz zatem? Po co oczerniasz tamta kobietę?
Przecież to ten facet pantoflarz jest winien temu ze posuwal dwie w tym samym czasie. Tylko ze jedna wiedziała o tej drugiej. A jedna tkwila w niewiedzy.
No jak dla mnie uczciwsZa jest jednak ta która nie wiedziała...
Wiedzialas co robisz. Wiesz. Co zrobilas. Wiesz jaki jest problem? Zaufasz teraz jakiemuś facetowi? Ze jak będzie z tobą nie będzie korzystał z  okazji? No? Jak sądzisz?

A nie. Zapomnialam. Ty nadal wierzysz w idealna miłość. Idealne związki i uczciwość.
Ale ciebie i twoich wyborów to nie dotyczyło.

37

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:
Filoletowa napisał/a:

ruda_bestio, szczerze powiem, że nie zauwazyłam tu obrażania kochanek, raczej nazywanie ich czynu. Zdrada jest zła przecież, zabija miłość, sprawia cierpienie.
Jesli o mnie chodzi, to piszę o braniu odpowiedzialności za swoje czyny. Bardzo nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy swoje postępowanie zachowaniami innych.
Natomiast Twoje posty są dość agresywne wink
Mogę być cnotką smile nigdy nie byłam kochanką, nigdy też nie zostałam zdradzona, choć w moim ponad 20letnim małżeństwie różnie bywało.


Zastanawiam się, czy nie jest tak przypadkiem, że w głębi duszy sama siebie oceniasz żle i że Twoje pisanie to zwykła projekcja.

Zdrada nie zabija milosci bo gdyby byla milosc to do zdrady by nie doszlo....

Widzisz.
To jest tak samo durne tłumaczenie jak to ze gdyby suka nie dała to by pies nie wziął.
To jest tak samo prymitywne tłumaczenie jak to ze winna zdrady jest kochanka.
Zgadzasz sie z nim?
Bo ja na przykład sie nie zgadzam. Uważam ze winny zdrady jest ten co zdradził. I jak mówi jedna z koleżanek z forum- gdyby przed moim paradowala gola dygoczaca od chcicy dziewoja- to on może jej najwyżej koc dać żeby sie biedactwo nie przeziebilo.
Ale fakt ze zdradził mąż. A nie ty.
Nie zmieniał wagi twoich decyzji. Zwiazalas sie z facetem który ma rodzine- co dyskwalifikuje go z góry jako jakiegokolwiek kandydata na partnera.

38

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
ruda_bestia napisał/a:

Emilia.

to już wiem która z Was jest przełożoną w tym Waszym zgrupowaniu czystych serc i złożonych kolan.

Przestańcie być kobiety ślepe ! Obrażajcie ile chcecie kochanki, jak to się którejś trafi zobaczymy czy małżonek też taki będzie krytyczny czy może rozkochany jak szczeniak.
Wypieracie się, że kochanki to jakaś nacja z kosmosu, ale to nieprawda.
Podziwiam szczere i uczciwe związki i oby takich było jak najwięcej, ale życie przynosi wiele niespodzianek. Ten sąsiedni post o kochankach już wskazuje kto tu jest winien całemu złu świata. A myślcie sobie co chcecie. Nigdy nie sądziłam ,że jestem zła i zepsuta, ale z pewnością naiwna i zakochana, ale to w Waszym pojęciu uczciwości ponad wszystko się nie mieści.

Megan 12.  zostaw go, zrób to dla siebie i dla swojej przyszłości, po to żebyś znowu mogła chodzić z podniesionym czołem, wszystko się jeszcze ułoży. Tylko z kimś innym. Powodzenia ! Nie daj się zaszczekać tym cnotkom ! smile buziaczki od kumpelki co też była po "ciemnej strasznej stronie mocy" hhheehhee

Nikogo nie obrażam. Jeśli poczułaś się obrażona, to jest to twój problem. Zapewne głęboki, skoro tak dalece nadinterpretujesz moja słowa.
Takie sytuacje się nie trafiają. Dorośli ludzie świadomie wybierają, podkreślam świadomie. Dlatego nie jesteś naiwna i zakochana, po prostu nie kontrolujesz emocji i nie jesteś świadoma skąd one się w tobie biorą. Każda emocja powstaje w skutek myśli, jest odpowiedzią na pewne nieuświadomione potrzeby. Jeżeli masz potrzebę bycia kochaną i akceptowaną, bo miałaś trudne życie i mało kto cię akceptował, to dopóki sobie tej potrzeby nie uświadomisz i nie wykorzenisz jej, nie uporasz się z nią to zawsze będziesz jak to napisałaś "naiwna". Będziesz się wplątywać w związki z żonatymi i wszelkiej maści "biednymi misiami".
Przeczytaj mój post na spokojnie, najlepiej kilka razy. Może zrozumiesz. A jeśli nie - nie interesuje mnie to. To twoje życie. Nie moje.

39

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Weź rozbieg i walnij sobie baranka, zanim zaczniesz pisać następnego posta.
Jakim prawem oceniasz żonę, jednocześnie tak bardzo bojąc się krytyki z naszej stony i reagując na nią jak rozwścieczony zwierz?
Skąd wiesz, jaka jest u nich sytuacja?
Łatwo ci powiedzieć...kazałabym wybierać....pff..
Kto cię upoważnia do oceny sytuacji na podstawie tego, co sobie sama wykminisz?
A może mają długi, a może chore dzieci, a może ona jest chora?
Dlaczego uważasz, że on ci o wszystkim mówi tylko dlatego, że wetknie sobie w ciebie od czasu do czasu fiu.a?
Sama widzisz kim dla niego jesteś i może niech to będzie dla ciebie punktem wyjścia, a nie materialistka- żona.
Yo kobieto, ogarnij się.

40

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Nie przyczyniaj się do tej zdrady, a jak do Ciebie to nie przemawia, to pomyśl o swoim dobru. Czy wystarcza Ci to co masz teraz? Jak to sobie dalej wyobrażasz? Jak sama widzisz on nie odchodzi od żony i nie zanosi się, by to zrobił. Oczywiście małżeństwo nie sprzyja bycie na odległość tak długo, często ludzie znajdują sobie kogoś innego, motają się itp- co oczywiście nie jest usprawiedliwieniem jego zdrady, ale niestety często tak jest. Jednak, gdyby chciał być z Tobą, dzielić z Tobą życie, to z żoną by się rozwiódł. A on jak widać nadal ma nadzieje, że żona przeprowadzi się za granicę, czyli z jednej strony jest ohydny, zdradza ją, a z drugiej ma nadzieję, że ona się przeprowadzi i będą obok siebie. Dla niego jesteś więc nikim ważnym, warto się na to godzić? Sama pomyśl.

41

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

To wlasciwie juz jest zakonczone, wiem ze nigdy jej nie zostawi, to nie ma sensu. Powiedzialam mu zeby juz nigdy do mnie nie dzwonil, jesli woli byc samotny ale zonaty to niech tak bedzie, ona nigdy nie przyjedzie do niego bo jest jej wygodnie. Nie bede marnowac czasu na niego !!!! Ciagle mowi ze nalezy to skonczyc ale ciagle wraca, mam tego dosyc!!!! Nikt juz nigdy nie wykorzysta mojej naiwnosci .....

Super zrobiłaś . Zobaczysz nawet będziesz spokojniej  spała .

42

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Marietta54 napisał/a:
megan12 napisał/a:

To wlasciwie juz jest zakonczone, wiem ze nigdy jej nie zostawi, to nie ma sensu. Powiedzialam mu zeby juz nigdy do mnie nie dzwonil, jesli woli byc samotny ale zonaty to niech tak bedzie, ona nigdy nie przyjedzie do niego bo jest jej wygodnie. Nie bede marnowac czasu na niego !!!! Ciagle mowi ze nalezy to skonczyc ale ciagle wraca, mam tego dosyc!!!! Nikt juz nigdy nie wykorzysta mojej naiwnosci .....

Super zrobiłaś . Zobaczysz nawet będziesz spokojniej  spała .

Tak. Z pewnoscia bedzie... razem ze swoim sumieniem, ktore juz dawno uspila...

43

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
truskaweczka19 napisał/a:

Nie przyczyniaj się do tej zdrady, a jak do Ciebie to nie przemawia, to pomyśl o swoim dobru. Czy wystarcza Ci to co masz teraz? Jak to sobie dalej wyobrażasz? Jak sama widzisz on nie odchodzi od żony i nie zanosi się, by to zrobił. Oczywiście małżeństwo nie sprzyja bycie na odległość tak długo, często ludzie znajdują sobie kogoś innego, motają się itp- co oczywiście nie jest usprawiedliwieniem jego zdrady, ale niestety często tak jest. Jednak, gdyby chciał być z Tobą, dzielić z Tobą życie, to z żoną by się rozwiódł. A on jak widać nadal ma nadzieje, że żona przeprowadzi się za granicę, czyli z jednej strony jest ohydny, zdradza ją, a z drugiej ma nadzieję, że ona się przeprowadzi i będą obok siebie. Dla niego jesteś więc nikim ważnym, warto się na to godzić? Sama pomyśl.

Masz racje juz to przemyslalam i wiem ze nie chce tego dalej ciagnac, rozumiem ze bylam glupia i naiwna a on to wykorzystal bo szukal bratniej duszy, ktora go zrozumie i przytuli. Calkiem mozliwe ze jego malzenstwo kiedys i tak nie przetrzyma tej rozlaki ale mnie juz przy nim nie bedzie, zostanie po prostu sam bo zasluzyl na to. Nie zdradza sie zony skoro chce  sie z nia byc, nigdy nie zrozumiem zadnego faceta...

44

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Skoro łapiesz o co chodzi to po kiego się w to pchałaś? Po co próbujesz całą winą obarczyć żonę a siebie postawić na piedestale , bo cudowna i dobroduszna przygarnęłaś ŻONATEGO faceta. Nie pomyślałaś,że ona pracuje zagranica a ona została w kraju , bo może mają chore dziecko? i on zarabia na lekarstwa dupcząc Cię przy okazji? Nie liczyło się dla niego uczucie , które dajesz. Liczyło się to,że dajesz dupy. Więc przestań się łudzić ,że wspaniałomyślnie zaopiekowałaś się nim w niedoli.
Nie znam Cię , ale to co napisałaś ani przez chwilę nie świadczyło dobrze o Tobie. Nie dlatego,że się zakochałaś, samotna BLA BLA. Dlatego,że z góry oceniłaś jego żonę. Nieświadomą kobietę , która może tęskni, tęskni jak cholera. W życiu nie dla wszystkich pewne kwestie są łatwe. Ale Ty już wyciągnęłaś wniosek- ona nie chciała przyjechać i Ty zajęłaś się jej mężem , bo tak źle go traktuje.
Śmieszna jesteś,  naprawdę.

45

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Megan.
Podjęłaś niełatwą decyzję, która wiele będzie Cię kosztowała na płaszczyźnie emocjonalnej.
Po kiego grzyba w kółko piszesz o jego Żonie i ich małżeństwie ?
Całkiem możliwe, że ich małżeństwo nie przetrwa ...
Całkiem możliwe że coś tam ...
Całkiem możliwe, że będzie płakał i gryzł parapety w samotności ...
Bla, bla, bla.

Owszem. Możliwe.
Ale równie możliwe jest to, że wygrają w lotto.
Że pojadą w podróż dookoła świata.
Że będą żyli długo i szczęśliwie.

To nie jest Twoja sprawa.

Mam wrażenie, że wszystko to robisz na pokaz.
Niby zrywasz z nim relację i kontakty.
Ale ciągle piszesz o jego przyszłości, o jego rodzinie.
Tak jakbyś czkała na to, aż może w jego życiu zacznie się coś źle dziać - tylko po to, żebyś mogła mieć z tego satysfakcję.
Żeby się zemścić na nim.

To chore.

Kobieto, jeśli kiedykolwiek kochałaś tego mężczyznę, przynajmniej w połowie tak gorąco i szczerze jak tu zapewniasz - życz mu szczęścia !
Niech będzie szczęśliwy po wsze czasy ze swoimi wyborami.
Niech będzie zdrowy.
Niech go nie spotykają żadne nieszczęścia.
I niech idzie w swoją stronę, znika z Twojego życia i zrobi miejsce dla kogoś, dla kogo Ty będziesz PODMIOTEM.
A nie PRZEDMIOTEM.

To Ty sama powinnaś być w obecnej sytuacji ośrodkiem swojego życia i centrum działania.
Skoncentruj się na sobie, a nie na tym, żeby Twojemu kochankowi rozleciała się rodzina i żeby dostał w du*pę od losu i żeby jego paskudna żona to samo a ich dzieci jeszcze coś gorszego.

46

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

megan12! Miałaś bliskiego faceta, a z nim zerwałaś. Teraz cierpicie oboje i bedzie Wam doskwierać samotność. Do bani jest twoje rozwiązanie.

Jednocześnie chciałabyś mieć go więcej dla siebie. Ale tak SIĘ NIE DA! Jesteście kochankami, pewnie przyjaciółmi. Ale na więcej liczyć nie możesz. Tymczasem kasujesz to co masz, bo nie dostajesz więcej. Wg mnie nierozsądne działanie.

Innymi słowy -- żyć ze sobą NIE będziecie. Przyjaźń + seks -- jak najbardziej.

Z faktu, że on się spotyka z Tobą nie wyciągaj wniosków nt jego małżeństwa. Może ono jest całkiem dobre, choć na odległość.

47

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Uważam, że powinnaś odejść - jest żonaty i widać kocha żonę skoro od niej nie odchodzi. Facet nie wart funta kłaków ,klamczuch . Jak może patrzeć żonie w oczy po powrocie. Oboje krzywdzicie tą żonę - Ty - bo wiesz że jest żonaty a jednak z nim jesteś ,on - bo ją zdradza ( zresztą Ciebie również zdradza z żoną). Jestem kobietą i sama wiem , że jak suka nie da to pies nie weźmie. Sama sobie nakręciłaś tą sytuację. Jak możesz robić takie świństwo drugiej kobiecie wyobraź sobie , ze jesteś na jej miejscu - pomyśl czy byłoby ci przyjemne i jak byś się czuła. To co robicie i tak wyjdzie na jaw to kwestia czasu.
Jak jego żona go zosawi lub on ją i będzie z Tobą to czy będziesz takiemu facetowi ufać i wierzyć mu , że Ciebie również nie będzie dzieli z inną ? Jak zrobił to raz to będzie robił zawsze.

48 Ostatnio edytowany przez ruda_bestia (2014-02-26 11:23:09)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Wiecie co, ręce opadają. To jest forum, Megan12 chciała podzielić się z kimś przemyśleniami, szkoda, że wypowiadają się tylko wspaniałe i te bez skazy i ochrzaniają kobietę że się tyle babrze w tej historii. To jest jej historia ! Jak wiele tutaj innych, jak ktoś pisze o problemie z durną teściową/ bezsensownym kredytem albo z brakiem pociągu do facetów, to taki temat ciągnący się przez 5stron ma sens !

Nie chcecie widzieć w niej kobiety, chcecie widzieć jakąś maszkarę która próbowała coś zrujnować, a siebie wybielić. Jeszcze raz powiem - zdrady zdarzają się też tym dobrym, wartościowym, których byście o to nie podejrzewały. I nie mówcie, że wartości ,że morale, że sumienie - u jednych osób to wystarczy u innych nie. A scenariuszy do zdrady jest wiele - raz z winy zdradzającego ,raz z winy osoby która do tej zdrady namawia.

Ja też byłam jak Megan 12 - wolna ,zakochana w kimś kto ze mną nie mógł być, dałam się ponieść, zapłaciłam cenę, rozumiem autorkę. Z tego co wiem nie zrobiłam tamtej kobiecie żadnej krzywdy i Ty Megan 12 nie krzywdź siebie dłużej - powodzenia i uszy do góry !

49

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Twój znajomy nie opuści żony.
Wygodnie żyje - jedna pani na miejscu, druga w kraju. Życ, nie umierać!
To Ty jesteś poszkodowana. Żona jest żoną, ale Ty tylko jakimś romansem, trwającym już chyba zbyt długo.
Moim zdaniem i tak Ciebie zostawi, ale nie dlatego, że chce być wzorowym mężem, ale po prostu dlatego, że mu się powoli nudzisz i pewnie niebawem znajdzie sobie inną kochankę. Byc może już jakąś ma.

Zostaw go.

Pozdrawiam

50

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
ruda_bestia napisał/a:

Ja też byłam jak Megan 12 - wolna ,zakochana w kimś kto ze mną nie mógł być, dałam się ponieść, zapłaciłam cenę, rozumiem autorkę. Z tego co wiem nie zrobiłam tamtej kobiecie żadnej krzywdy i Ty Megan 12 nie krzywdź siebie dłużej - powodzenia i uszy do góry !

zrobiłas jej krzywdę
]nie oszukuj się

51

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
ruda_bestia napisał/a:

Wiecie co, ręce opadają. To jest forum, Megan12 chciała podzielić się z kimś przemyśleniami, szkoda, że wypowiadają się tylko wspaniałe i te bez skazy i ochrzaniają kobietę że się tyle babrze w tej historii. To jest jej historia ! Jak wiele tutaj innych, jak ktoś pisze o problemie z durną teściową/ bezsensownym kredytem albo z brakiem pociągu do facetów, to taki temat ciągnący się przez 5stron ma sens !

Nie chcecie widzieć w niej kobiety, chcecie widzieć jakąś maszkarę która próbowała coś zrujnować, a siebie wybielić. Jeszcze raz powiem - zdrady zdarzają się też tym dobrym, wartościowym, których byście o to nie podejrzewały. I nie mówcie, że wartości ,że morale, że sumienie - u jednych osób to wystarczy u innych nie. A scenariuszy do zdrady jest wiele - raz z winy zdradzającego ,raz z winy osoby która do tej zdrady namawia.

Ja też byłam jak Megan 12 - wolna ,zakochana w kimś kto ze mną nie mógł być, dałam się ponieść, zapłaciłam cenę, rozumiem autorkę. Z tego co wiem nie zrobiłam tamtej kobiecie żadnej krzywdy i Ty Megan 12 nie krzywdź siebie dłużej - powodzenia i uszy do góry !

no wlasnie, Megan chciala i sie podzielila,
wiec kazdy inny co chce tez sie moze podzielic...   co Ruda bestio?

Zauwaz ze nie tylko wspaniale  i bez skazy sie wypowiadaja, bo jestes tu Ty,
wypowiadasz sie i nikt Ci nie broni...

ale jak juz sie wypowiadasz to wypowiadaj sie za siebie i nie dorzucaj innym czegos co nie bylo powiedziane.


Dla kazdego jego problem jest w danym momecie najwazniejszy a szczerze mowiac,
to problem z kredytem albo tesciowa ktora niszczy zycie napewno jest powazniejszy niz rosterki kobiety w kwiecie wieku
czy nadal i jak dlugo, a moze by tak przestac dawac dupy dla cudzego meza.


Co do zdrad to zapewne sie zdarzaja i dobrym,
wartosci to niestety ale sie traci,
o sumienie nie kazdego podejrzewam, a jesli ktos ceni wartosci moralne to po prostu nie zdradza, nie romansi z cudzymi mezami i nie wypisuje obelg pod adresem kobiety ktorej podklada swinie.

52 Ostatnio edytowany przez Basia38 (2014-02-26 15:13:53)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
megan12 napisał/a:

(...)Nie rozumiem jak kobieta moze pozwolic swojemu facetowi wyjechac na tak dlugo .

Ty nie pytaj jak ta kobieta mogła na to pozwolić.. Ty zapytaj siebie jak mogłaś sobie pozwolić na związek z kimś kto już ma żonę, dzieci.. Żadna  szanująca siebie kobieta nie włazi w życie innych z buciorami! Wiedza,ze  twój wybranek ma rodzinę powinna byc dla ciebie dostatecznym powodem do tego, by w ogóle nie angażować się w taka znajomość!!


Poza  tym ha ha  facet od lat stara się ściągnąć rodzinę haha  czyli co..  w zasadzie mozna powiedzeiec ,ze jesteś dla niego jedynie   ( bez urazy) workiem na spermę? Zadowala swoje potrzeby ale nie ma zamiaru wiązać się z toba na poważnie/.. Czy to cie nie zastanawia?  jesuuu  zer szacunku do samej siebie masakra!


I jeszcze jedno by uciąć  komentarze  osób którym romansowanie nie przeszkadza- ja nie uwazam się za  "bez skazy".. ale mam zasady! To w życiu wazne  miec zasady.


I jeszcze coś.. czy  obrończynie zdrad choć przez chwile pomyslały jak one by sie czuły będąc na miejscu zdradzanej kobiety?

53

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

@Gary a chciałbyś żyć z pijaczką która by cię wyzywała i próbowała bić ?
Jak nie ją to znalazł by inną nawet poprzez oszustwo iż jest sam zdradzacz często uczy się na błędach, co z tego że z nią zostanie jak mleko zostało już wylane. 
Czy samo w sobie zostanie z kimś jest gwarantem szczęścia ?

54

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Niezle dalas sie wrobic - koles zjadl ciastko i ma ciastko no zyc nie umierac! Nie ludz sie, ze odejdzie od zony ani ze odejdzie od ciebie. Zyskal idealny uklad i myslisz ze tak latwo odpusci? Gadki-szmatki ze to jest zle, musimy to zakonczyc - tylko podjudzaja romans i zachecaja cie do zycia w tym chorym ukladzie. Kochanek toba manipuluje i zabawne jest to, jak go usprawiedliwiasz.


Jak slysze ze kiedy zona dba o meza to on wtedy nie szuka skoku w bok to mam ochote wybuchnac smiechem! Wlasnie takie przekonanie kieruje wieloma kobietami ktore chca udowodnic swojemu mezowi/partnerowi ze sa idealnymi zonami godnymi milosci, czulosci, docenienia. Wiec podaja mu pilota i piwo, a same sprzataja, piora, prasuja, gotuja, robia zakupy, robia generalnie wszystko same zeby udowodnic mezowi swoja wartosc. Facet sie przyzwyczaja, a za pare lat zona zali sie wielce ze wszystko na jej glowie, ze facet nie pomaga, jaka to ona jest nieszczesliwa i skrzywdzona przez los! Na milosc i wiernosc NIE TRZEBA SOBIE ZASLUZYC!

Drogie panie, czy zgodzicie sie ze mna, ze facet powinien miec sprawe jasno postawiona: sprzatanie i gotowanie nie sa miara wartosci jego zony, tylko obowiazkami ktore musza byc podzielone sprawiedliwie (uwgledniajac np. to, ze zona pracuje tak samo jak maz), a goraca zupa na stole kiedy on wroci z pracy i wyprasowane koszule sa raczej przysluga, a nie jej przymusem czy nawet powinnoscia. W ten sposob facet potrafi okazac wdziecznosc swojej zonie za kazdy taki talerz zupy, szanuje ja i kocha za to co ma w glowie i w sercu, a nie za ilosc wypranych mu gaci. Zwiazek nie polega na zdobywaniu punktow, tylko na dazeniu do wspolnego szczescia poprzez kompomisy i wspolprace. Taka babka ktora cale zycie usluguje mezowi i probuje ''zasluzyc'' na jego milosc tak naprawde nigdy nie bedzie szczesliwa. Zgadzacie sie ze mna?

PS. Nie jestem zadna feministka, ani nic z tych rzeczy, ale uwazam, ze tylko zwiazek na zasadzie 50/50 ma szanse uszczesliwic obu partnerow

55

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Basia38 napisał/a:
megan12 napisał/a:

(...)Nie rozumiem jak kobieta moze pozwolic swojemu facetowi wyjechac na tak dlugo .

Ty nie pytaj jak ta kobieta mogła na to pozwolić.. Ty zapytaj siebie jak mogłaś sobie pozwolić na związek z kimś kto już ma żonę, dzieci.. Żadna  szanująca siebie kobieta nie włazi w życie innych z buciorami! Wiedza,ze  twój wybranek ma rodzinę powinna byc dla ciebie dostatecznym powodem do tego, by w ogóle nie angażować się w taka znajomość!!


Poza  tym ha ha  facet od lat stara się ściągnąć rodzinę haha  czyli co..  w zasadzie mozna powiedzeiec ,ze jesteś dla niego jedynie   ( bez urazy) workiem na spermę? Zadowala swoje potrzeby ale nie ma zamiaru wiązać się z toba na poważnie/.. Czy to cie nie zastanawia?  jesuuu  zer szacunku do samej siebie masakra!


I jeszcze jedno by uciąć  komentarze  osób którym romansowanie nie przeszkadza- ja nie uwazam się za  "bez skazy".. ale mam zasady! To w życiu wazne  miec zasady.


I jeszcze coś.. czy  obrończynie zdrad choć przez chwile pomyslały jak one by sie czuły będąc na miejscu zdradzanej kobiety?

Witaj Basia38...nie jestem obrończynią zdrad chociaż przyznaję że zostałam też wmanipulowana w taki durny związek ale nie o tym chciałam napisać bo to nie o mnie chodzi. Nie wiem jak autorce zaczął się ten "związek" na ile była świadoma, bo u mnie hm.....mistrzostwo w oszustwie, ale do rzeczy......wiesz wiem jak się czuje kobieta zdradzona, bo też nią byłam. Miałam żal do ludzi wokół mnie że wiedzieli a ja dowiedziałam się na końcu no ale tak to bywa. Zostałam również tą kobietą, która jak to mówią "wlazła w cudze życie" i nie ważne że nieświadomie, bo kto da sobie to wytłumaczyć? Nie uważam że jestem bez winy...powinnam być jeszcze bardziej ostrożna niż byłam, ale stało się i nie cofnę czasu (oczywiście już nie ma go w moim życiu) i chociaż zachowałam dystans do jego słów to i tak popłynęłam i wiesz...poczułam się drugi raz zdradzona tylko inaczej. przed laty zdradził mąż a teraz kochanek bo tak go można nazwać po tym wszystkim. Nie chcę oceniać tych kobiet, które znalazły się w pozycji tej drugiej bo to wszystko zależy od sytuacji od tego kim jest ta druga strona. Moim zdaniem najbardziej winny jest ten co zdradził. To chyba są najczęściej cynicy. Kochają żony i co im robią? Czarusie obrzydliwi.....
Wybacz jeżeli czymś cię uraziłam ale nie to było moim zamiarem. Po prostu..... znalazłam się w swoim życiu po obydwu stronach i nie jestem obrończynią zdrad, próbuje obiektywnie i ostrożnie oceniać innych. A obraz żony jest w tym momencie taki jaki zostanie nakreślony przez takiego sk........ ale mnie nic do oceny
pozdrawiam cię

56

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
anonimka100 napisał/a:

Niezle dalas sie wrobic - koles zjadl ciastko i ma ciastko no zyc nie umierac! Nie ludz sie, ze odejdzie od zony ani ze odejdzie od ciebie. Zyskal idealny uklad i myslisz ze tak latwo odpusci? Gadki-szmatki ze to jest zle, musimy to zakonczyc - tylko podjudzaja romans i zachecaja cie do zycia w tym chorym ukladzie. Kochanek toba manipuluje i zabawne jest to, jak go usprawiedliwiasz.


Jak slysze ze kiedy zona dba o meza to on wtedy nie szuka skoku w bok to mam ochote wybuchnac smiechem! Wlasnie takie przekonanie kieruje wieloma kobietami ktore chca udowodnic swojemu mezowi/partnerowi ze sa idealnymi zonami godnymi milosci, czulosci, docenienia. Wiec podaja mu pilota i piwo, a same sprzataja, piora, prasuja, gotuja, robia zakupy, robia generalnie wszystko same zeby udowodnic mezowi swoja wartosc. Facet sie przyzwyczaja, a za pare lat zona zali sie wielce ze wszystko na jej glowie, ze facet nie pomaga, jaka to ona jest nieszczesliwa i skrzywdzona przez los! Na milosc i wiernosc NIE TRZEBA SOBIE ZASLUZYC!

Drogie panie, czy zgodzicie sie ze mna, ze facet powinien miec sprawe jasno postawiona: sprzatanie i gotowanie nie sa miara wartosci jego zony, tylko obowiazkami ktore musza byc podzielone sprawiedliwie (uwgledniajac np. to, ze zona pracuje tak samo jak maz), a goraca zupa na stole kiedy on wroci z pracy i wyprasowane koszule sa raczej przysluga, a nie jej przymusem czy nawet powinnoscia. W ten sposob facet potrafi okazac wdziecznosc swojej zonie za kazdy taki talerz zupy, szanuje ja i kocha za to co ma w glowie i w sercu, a nie za ilosc wypranych mu gaci. Zwiazek nie polega na zdobywaniu punktow, tylko na dazeniu do wspolnego szczescia poprzez kompomisy i wspolprace. Taka babka ktora cale zycie usluguje mezowi i probuje ''zasluzyc'' na jego milosc tak naprawde nigdy nie bedzie szczesliwa. Zgadzacie sie ze mna?

PS. Nie jestem zadna feministka, ani nic z tych rzeczy, ale uwazam, ze tylko zwiazek na zasadzie 50/50 ma szanse uszczesliwic obu partnerow

zgadzam się z tym w 100%, kiedyś to przerabiałam "dobra kochana żona" ale też usłyszałam że po to się urodziłam żeby to robić.......

57

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

A i chcialam jeszcze dodac, ze kobiety ktore staja sie kochankami sa naiwne - skoro facet zdradza swoja zone z toba to nie dlatego ze cie kocha, tylko dlatego ze ma sklonnosci do skokow w bok. Jak taka kobieta moze wierzyc ze razem z kochankiem moga stworzyc idealnie dobrana pare, a potem szczesliwa rodzine? To, ze zdradza swoja zone z toba nie powinno ci pochlebiac, tylko powinno zapalic czerwona lampke: TEN FACET NIE JEST WIERNY.

[-Niee noo coo tyy... On by nigdy mi czegos takiego nie zrobil!] zenada wink

58

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Życzę ci abyś ty była tą zdradzaną, zobaczysz jak to jest, jak to boli.

59

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Amelka 2013 napisał/a:

Życzę ci abyś ty była tą zdradzaną, zobaczysz jak to jest, jak to boli.

Wszystko, co życzysz innym ludziom wróci do ciebie z dwojoną siłą. Lepiej życz jej, by się ogarnęła i więcej błędów nie popełniała i żeby była szczęśliwa. A wtedy ty tez taka będziesz. Bo na razie to cały ten jad, który tu wylałaś niszczy tylko i wyłącznie ciebie. Twoje myślenie ma moc sprawczą, ale tylko w stosunku do ciebie. Także wiesz... masz wybór.

60

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Nikomu ze swiatobliwych na tym forum nie zycze dylematu pomiedzy szczesciem dzieci i wlasnym. Ten dylemat zwykle dotyczy facetów nie dlatego ze oni czesciej zdradzaja (statystyki sa akurat dosc wyrównane), ale dlatego ze dzieci zwykle zostaja z matka.

Wiekszosc z Was moim zdaniem potraktowala temat dosc plytko, a szkoda.

61

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Płakać mi się chce jak to czytam

Chciałam, coś tu napisać ale nie wiem czy dam radę
jak można być tak zapatrzonym w siebie

megan jesteś kochanką mężczyzny , który ma żonę i dzieci i nie chce ich zostawić

po co jest ten  post, żeby pokazać jak to kochanka to wspaniała kobieta jest

Megan poczytaj o kobietach, które stoją po drugiej stronie

Wiesz czego ja ci życzę, żebyś kiedyś znalazła się na miejscu jego żony

62 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-03-13 02:21:17)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
salvahe napisał/a:

Wiesz czego ja ci życzę, żebyś kiedyś znalazła się na miejscu jego żony

kontra cytat z twojej stopki:

"Musicie być silni miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystko przetrzyma.
Tą miłością, która nigdy nie zawiedzie." Jan Paweł II

To do kogo ta miłość? Do siebie? Bozi? Czy do innych ludzi? A jak miłość, to skąd zemsta i chęć dokopania i tak emocjonalne podejście do nie swoich problemów? Albo może swoich i stąd tyle emocji.

Nie życz drugiemu, co tobie niemiłe. Im dłużej będziesz komuś życzyć źle, tym częściej będzie to ciebie spotykać.

63

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Emilio. No ale chciałam zauważyć ze od kilku postów życzysz ludziom zle wpajajac im śmiała tezę ze jak komuś złe życzą to spotka to ich. To nie są twoim zdaniem twoje negatywne życzenia dla tych ludzi? Przy czym atakujesz tych którzy są właśnie na trudnych emocjonalnych zakretach wywołanych takimi postawami jak megan.
Ja na przykład uważam ze życzenia to życzenia. Moc ma działanie. I dlatego to nie jest kwestia złych życzeń. Ale kwestia tego co robisz drugiemu do ciebie wróci.
Więc nie obciążaj ludzi zrozpaczonych nieszczęśliwych opuszczonych i samotnych dziwnym poczuciem sprawiedliwości ze jak odczuwają dzisiaj złość na partnera zdrajce i jego kochankę czy kochanka- to całe zło tego swiata spotka znowu ich.
Czy naprawdę nie widzisz ze całe zło tego swiata w ich własnych odczuciach już ich spotkało? A ani kochankowie ani zdradzajacy to nie bezmyslne krowy. Podejmują decyzje o tym ze bedą ranic innych. Naprawdę uważasz ze należy im sie glaskanie po glowce?
Są takie nieszczęścia na które człowiek wpływu nie ma. Choroba. Smierć. Wypadek.
W tej akurat sytuacji złość na ludzi którzy skrzywdzili salvahe jest w jej wykonaniu czymś zupełnie naturalnym.
I niech będzie zła. To czasami lepsze uczucie niż rozpacz i samotność..
Rozumiesz Emilio?zyczenia nie maja mocy sprawczej.
Ale to co robi megan. To co
Robią ludzie zdradzajacy i ci co sie w taki układ pakują--- już moc
Sprawczą maja...

64

Odp: Romans z zonatym mezczyzna
Emilia napisał/a:
salvahe napisał/a:

Wiesz czego ja ci życzę, żebyś kiedyś znalazła się na miejscu jego żony

kontra cytat z twojej stopki:

"Musicie być silni miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystko przetrzyma.
Tą miłością, która nigdy nie zawiedzie." Jan Paweł II

To do kogo ta miłość? Do siebie? Bozi? Czy do innych ludzi? A jak miłość, to skąd zemsta i chęć dokopania i tak emocjonalne podejście do nie swoich problemów? Albo może swoich i stąd tyle emocji.

Nie życz drugiemu, co tobie niemiłe. Im dłużej będziesz komuś życzyć źle, tym częściej będzie to ciebie spotykać.

Napisałam to co czuje,
i każdej kochance będę życzyć, żeby kiedyś poczuła się tak ja ta żona, w której życie z butami weszła

Moja stopka, to są słowa, które mówiłam w dniu ślubu
słowa w które chce wierzyć
że miłość moja i mojego męża jest silna
że przysięgając przed Bogiem przysięga ma znaczenie

Nie chce zemsty ona do niczego nie prowadzi, chce tylko żeby kochanka poczuła to co czuje żona w takiej sytuacji.
Ja bym chciała aby kochanka mojego męża, przez chwilę poczuła to co ja czuję

65 Ostatnio edytowany przez Basia38 (2014-03-13 09:55:08)

Odp: Romans z zonatym mezczyzna

Dzień dobry zuziu1967 smile Ależ niczym mnie nie uraziłaś- Dziękuję za Twój post:0 Wiesz opisałaś zupełnie inną sytuację- zwyczajnie nie byłaś świadoma tego,że twój nowy "partner" ma już rodzinę;)
Dla mnie to diametralnie inna sytuacja.. ja tylko piętnuję takie świadome pakowanie się w związek z kimś kto już ma żonę/męża
Wyznaję w życiu bardzo prosta ale dość skuteczną metodę, jeśli jest mi źle zmieniam coś- próbuję, szukam rozwiązań..Nie wiem jak można życ w takim kłamstwie- w domu np. mąż wspólne życie( mniej lub bardziej udane), a poza kochanek/ka..

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans z zonatym mezczyzna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026