Mam 20 lat. Przystojny,27letni mezczyzna zawrocil mi w glowie ... wiedzialam,ze ma zone,dwojke dzieci... ale to nie powstrzymalo mnie do dalszego flirtowania. Wiele osob twierdzi,ze jestem kokieciara...ale czy na pewno? Nie wiem...ja lubie facetow , jak ktos na prawde wpadnie mi w oko to daze do tego by go "miec".
Wracajac do tematu... Romans z Rafalem zaczal sie w sumie nie dawno... spotkalismy sie kilka razy a gdy doszlo do "stykniecia" to okazalo sie po fakcie,ze prezerwatywa zostala w srodku... zeslizgnela podczas naszych jakze ekscytujacuch harcow. Twierdzi,ze zdazyl wyciagnac PRZED KONCEM. Ale czy tak bylo? ... nie wiem. Bylam pewna,ze wszystko jest ok. Zabezpieczenie jest, nie wpadniemy. Jak zobaczylam mine Rafala to malo co a bym zemdlala... w glowie caly czas mam jego slowa- pilnuj kalendarzyka...Teraz moje mysli skierowane sa na to,ze jednak bede w ciazy...
Co mam zrobic ? Mialam zamiar zalatwic tabletke PO ale stwierdzilam,ze jednak nie..
Jak sie okaze , ze bede mama to nie wiem czy mu wogole o tym powiedziec... to mial byc zwiazek bez zobowiazan... a nie ze ja teraz bede niszczyc jego rodzine...
Podobne tematy
Ty już zniszczyłaś jego rodzinę, jeszcze zanim poszłaś z nim do łóżka.
Nie wiesz, że żonatych mężczyzn się nie tyka? Tak samo, jak nie wchodzi się do zajętego kibla na dworcu.
Nie życzę Ci ciąży, bo wydajesz się być osobą bardzo nieodpowiedzialną.
Wizyta u ginekologa i tabletka PO była dobrym pomysłem, na którego zrealizowanie miałaś 72 godziny. Teraz już za późno.
Proponuję czekać na miesiączkę, jeśli się nie pojawi, zrobić test.
Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Życzę Ci, żeby w przyszłości podobna do Ciebie panienka zrobiła to samo z Twoim mężem.
Dziewczyno, rodzinę zaczynasz niszczyć od chwili, kiedy pierwszy raz spotykasz się z czyimś mężem. Wiesz jak się mówi na kobiety, które "lubią facetów", mają gdzieś czy facet jest zajęty czy też nie, i dążą do tego "by go mieć"...? ...chyba nie muszę ci mówić...
Życzę ci, żebyś w przyszłości odkryła, że Twój ukochany mąż i ojciec Twoich dzieci, ktoś kogo będziesz kochała nad życie i będziesz chciała z nim spędzić resztę życia, spotyka się za Twoimi plecami z jakąś małolatą i bzyka ją po hotelach. Jednak nie życzę Ci abyś była w ciąży, bo dziecko nie zasługuje na taka nieodpowiedzialna matkę.
Wiem,ze dziwnie to wyglada ale nie jest powiedziane , ze trzeba to brac do jednego wora ...
Czego nie można brać do jednego wora? Tego że bzykasz się z żonatymi i jesteś nieodpowiedzialna? Czy tego że za swoja nieodpowiedzialność i chamstwo powinnaś kiedyś ponieść karę?
Jak faceci mącą w glowie to tak jest...
Niekiedy nie da sie powstrzymac .
Sam powinien wiedziec co robic a czego nie . Wiedzial ze ma zone... to po cholere mi robil siano z mozgu.
W sumie...sama tego chcialam ...
A widzisz sama chciałaś, a wiedziałaś, że ma dom i rodzinę.
To już o Tobie świadczy źle, co nie zmienia faktu, że oboje jesteście żałośni i mam nadzieję, że jego żona się dowie i zrobi z nim porządek.
8 2012-10-25 17:13:29 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-25 17:30:58)
Jak faceci mącą w glowie to tak jest...
Niekiedy nie da sie powstrzymac .
Sam powinien wiedziec co robic a czego nie . Wiedzial ze ma zone... to po cholere mi robil siano z mozgu.
W sumie...sama tego chcialam ...
Jak się ma siano w głowie, to tak jest...
Faceci mogą sobie mącić, ale Tobie po to Bozia dała rozum, żebyś czasami z niego skorzystała...
Nie tłumacz swojej głupoty, czyjąś głupotą... bo to śmieszne...
...nawet sam tytuł wątku jest śmieszny "romans z mezatym i zonatym moze zakonczyc sie wpadka"... chyba faktycznie za mocno ktoś ci namącił w głowie ![]()
Weszlam tu po rade a nie po to by otrzymywac krytyki i obelgi skierowane w moja strone
10 2012-10-25 17:32:53 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-25 17:33:08)
Tu nie ma co radzić... jak się robi coś głupiego, to trzeba być gotowym na krytykę... a jak się włazi z buciorami w czyjeś życie, to trzeba być gotowym na obelgi...
Tu nie ma co radzić... jak się robi coś głupiego, to trzeba być gotowym na krytykę... a jak się włazi z buciorami w czyjeś życie, to trzeba być gotowym na obelgi...
swiete slowa Margolinka
Kolejna madra inaczej... Serio, tacy nieazobrączkowani się pokonczyli juz czy jak? Hehe, "kokieciara", ja bym nazwała tę cechę, która karze Ci pchac się do łóżka żonatym inaczej, no chyba, że to od "kokota".
Dziewczyno, wez sie ogarnij i przestań brnąć coraz głębiej w krzywdzenie jego rodziny. On się pewnie jakoś wyliże, a Ty będziesz cierpieć naprawde solidnie.
Jak faceci mącą w glowie to tak jest...
Niekiedy nie da sie powstrzymac .
Sam powinien wiedziec co robic a czego nie . Wiedzial ze ma zone... to po cholere mi robil siano z mozgu.
Nie wiem...ja lubie facetow , jak ktos na prawde wpadnie mi w oko to daze do tego by go "miec".
Także robiłaś to wszystko świadomie, bo w końcu dążysz do tego aby go "mieć."
Teraz módl się o to abyś nie była w ciąży, bo wiesz co się dzieje z takimi jak Ty? Okazuje się, że jest w ciąży a facet wraca do swoich domowych pieleszy. Co się z tym wiąże? Kobieta zostaje samotną matką. W sumie to dobrze, że nic na tej zdradzie nie zyskują tylko szkoda dziecka...
Rodzinę się niszczy już w momencie kochania się cudzym mężem, a nie dopiero wtedy jak jest dowód w postaci dziecka.
Jesteś młoda i życie przed Tobą,dlaczego poleciałaś na używanego faceta?Jaka ta młodzież jest bez rozumu!
15 2012-10-25 22:16:10 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-10-25 22:18:41)
Co do Twojego pytania. Jeżeli jesteś w ciąży to oczywiście, ze go powiadom i musi poczuć się do odpowiedzialności. Dziecko samo się nie zrobiło. Czemu niby tylko Ty masz ponosić konsekwencje Waszej głupoty. Ty będziesz niszczyć jego rodzinę? Oboje to zrobiliście. Jeżeli nie jesteś w ciąży to mam nadzieje, ze jakieś wnioski już wyciągnęłaś i nie wpakujesz się drugi raz w taka sytuacje. Za dużo możesz stracić, nie mówiąc o innych ludziach, ale nie wiem czy to akurat Cie obchodzi.
ps, tak autorka jest nieodpowiedzialna (wielkie mi odkrycie) i już skończcie wygłaszać te morały, które to pewnie Wam głownie pomagają się dowartościować.
Dlaczego polecialam na tego faceta? ... taki "zwiazek" dodal troche pikanterii do mojego zycia, troche adrenaliny...
Po...ebane to jest !
Mialo to byc bez zobowiazan, nawet jakbym mu o ciazy powiedziala to znajac zycie kazal by usunac... ale nie zrobilabym tego. Powiedzial,ze ledwo wyrabia na swoja rodzine i dodatkowe dziecko zrujnowaloby go na amen. Nie dosc ze jego to i jego malzenstwo... takze nie chcialabym go nawet informowac o naszym dziecku, wolalabym zniknac i nie utrzymywac z nim kontaktu
....
... tak autorka jest nieodpowiedzialna (wielkie mi odkrycie) i już skończcie wygłaszać te morały, które to pewnie Wam głownie pomagają się dowartościować.
NO NIE... zamieść sprawę pod dywan, pogłaskać po główce, powiedzieć: biedny głuptasku a potem wrzeszczeć: co to za kraj, co za czasy... pewnie, najlepiej NIE widzieć i nie reagować ![]()
Co najlepiej oddaje wpis autorki pod twoim wnioskiem: trochę PIKANTERII... Daj Ci Boże...
Będzie miała pikantnie, jak się okaże, że jest w ciąży...
Mam 20 lat... wiedzialam,ze ma zone,dwojke dzieci... ale to nie powstrzymalo mnie do dalszego flirtowania....
Nie wiem...ja lubie facetow , jak ktos na prawde wpadnie mi w oko to daze do tego by go "miec".
Wiele osob twierdzi,ze jestem kokieciara...ale czy na pewno?
Wolę się "dowartościowywać" jak to stwierdziła Kobra pisaniem postów na forum, niż lataniem za kazdym facetem, który "wpadnie mi w oko" bez względu na to czy "mezaty i zonaty" ...
Bylam pewna,ze wszystko jest ok. Zabezpieczenie jest, nie wpadniemy ... Teraz moje mysli skierowane sa na to,ze jednak bede w ciazy...Co mam zrobic ? ... Mialam zamiar zalatwic tabletke PO ale stwierdzilam,ze jednak nie...
Jak sie okaze , ze bede mama to nie wiem czy mu wogole o tym powiedziec... to mial byc zwiazek bez zobowiazan... a nie ze ja teraz bede niszczyc jego rodzine...
Teraz pewnie stwierdzisz, "że jednak nie"...
Dlaczego polecialam na tego faceta? ... taki "zwiazek" dodal troche pikanterii do mojego zycia, troche adrenaliny...
Dla adrenaliny skacze się na bungee albo wspina po skałkach...
20 2012-10-26 08:23:34 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-10-26 08:29:46)
To mógł wcześniej pomyśleć, ze go zrujnuje. Myśli się głową a nie....
To w takim razie alimenty. A no miało być bez zobowiązań. Teraz być może boleśnie oboje się przekonacie, ze nie zawsze tak się da.
Anhedonia, nie, ja nie głaszcze po główce. Ale po co się oburzać i pisać coś co jest oczywiste. Myślisz, ze nabierze przez to odpowiedzialności? Autorka zadała konkretne pytanie i na nim się skupiam, powstrzymując wygłaszanie swoich wewnętrznych odczuć co do jej moralności.
21 2012-10-26 09:50:27 Ostatnio edytowany przez BASIA 31 (2012-10-26 09:51:59)
Mam 20 lat. Przystojny,27letni mezczyzna zawrocil mi w glowie ... wiedzialam,ze ma zone,dwojke dzieci... ale to nie powstrzymalo mnie do dalszego flirtowania. Wiele osob twierdzi,ze jestem kokieciara...ale czy na pewno? Nie wiem...ja lubie facetow , jak ktos na prawde wpadnie mi w oko to daze do tego by go "miec".
Wracajac do tematu... Romans z Rafalem zaczal sie w sumie nie dawno... spotkalismy sie kilka razy a gdy doszlo do "stykniecia" to okazalo sie po fakcie,ze prezerwatywa zostala w srodku... zeslizgnela podczas naszych jakze ekscytujacuch harcow. Twierdzi,ze zdazyl wyciagnac PRZED KONCEM. Ale czy tak bylo? ... nie wiem. Bylam pewna,ze wszystko jest ok. Zabezpieczenie jest, nie wpadniemy. Jak zobaczylam mine Rafala to malo co a bym zemdlala... w glowie caly czas mam jego slowa- pilnuj kalendarzyka...Teraz moje mysli skierowane sa na to,ze jednak bede w ciazy...
Co mam zrobic ? Mialam zamiar zalatwic tabletke PO ale stwierdzilam,ze jednak nie..
Jak sie okaze , ze bede mama to nie wiem czy mu wogole o tym powiedziec... to mial byc zwiazek bez zobowiazan... a nie ze ja teraz bede niszczyc jego rodzine...
Nic się nie martw ,będzie dobrze,może szczęście Ci dopisze bo akurat miałaś dni niepłodne;-)Na forum raczej nie masz co liczyć na miłe słowa bo zaraz Cię skrytykują i wyzwą.Głowa do góry ;-)Pozdrawiam-Sympatyczna;-)
22 2012-10-26 09:53:56 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-26 09:57:27)
jakze ekscytujacuch harcow.
No! Musiało być super.
Teraz moje mysli skierowane sa na to,ze jednak bede w ciazy...
A jesteś w ciąży? Jak nie jesteś to po co się teraz nad tym zastanawiać, zwłaszcza jak chcesz urodzić? Ja bym nawet nie sprawdzał kalendarzyka.
Ja z żoną przez kilka lat kochałem się w gumie. Nigdy nie spadła, raz pękła i nic nie było. Potem zrobiliśmy dwójkę dzieci rok po roku. Potem kilka lat seksu w gumie. Potem dwa albo trzy lata bez gumy (!!!), aby pojawiło się dziecko. Zatem nie ma reguły -- czasem jest łatwo zajść w ciążę, a czasem trudno. To chyba nie tylko od fizyczności zależy, ale pewnie też od jakiś niezbadanych przez naukowców czynników.
Jak sie okaze , ze bede mama to nie wiem czy mu wogole o tym powiedziec... to mial byc zwiazek bez zobowiazan... a nie ze ja teraz bede niszczyc jego rodzine...
Po pierwsze powiedzieć mu. Po drugie nie niszczyć rodziny. Z każdej sytuacji jest wyjście -- na przykład będziesz samotną matką, bo zaszalałaś, a on może Cię wspierać jeśli jest milionerem.
...
Anhedonia, nie, ja nie głaszcze po główce. Ale po co się oburzać i pisać coś co jest oczywiste. Myślisz, ze nabierze przez to odpowiedzialności? Autorka zadała konkretne pytanie i na nim się skupiam, powstrzymując wygłaszanie swoich wewnętrznych odczuć co do jej moralności.
To NIE POWSTRZYMUJ ![]()
Pisząc na forum publicznym każdy wystawia się, chciał, nie chciał, pod osąd społeczności do której się zwraca. I nie ma najmniejszego powodu BY udawać, że się podoba coś, co jest co najmniej moralnie dwuznaczne, żeby nie rzec karygodne. Skończmy wreszcie z hipokryzją
MOŻE jak autorka usłyszy 1000 razy, że coś jest BEEE to uwierzy, że nie WSZYSTKO jest CACY
Ponoć człowiek się uczy m.in. poprzez powtarzanie.
Wiem,ze dziwnie to wyglada ale nie jest powiedziane , ze trzeba to brać do jednego wora ...
Dokładnie tak trzeba brać, bo dokładnie tak napisałaś. A brać to sobie możesz majtki z szafy a nie pierwszego lepszego wacka, tylko dlatego że ciebie rajcuje.
Trochę myśl zanim z kimś wskakujesz do łóżka. Kiedyś zostaniesz matką, żoną. Też tak tak będziesz wskakiwać do sąsiada, albo tolerować że twój tak robi ?
A praktyczna rada. Nie pozwalaj facetowi z gumką na zostawanie w tobie po fakcie, bo naturalną rzeczą jest że po się wacek zmniejsza i gumka może się zsunąć.
własciwie to dlaczego nie poszłaś po ta tabletkę "po" ? myślisz że gdy okaże się ze jesteś w ciąży nagle wszystko rzuci i przyleci do Ciebie? niszczysz życie jego rodzinie i zniszczysz swojemu dziecku gdyby jednak się przytrafiło,ale tylko i wyłącznie z głupoty SWOJEJ oczywiście
własciwie to dlaczego nie poszłaś po ta tabletkę "po" ? myślisz że gdy okaże się ze jesteś w ciąży nagle wszystko rzuci i przyleci do Ciebie? niszczysz życie jego rodzinie i zniszczysz swojemu dziecku gdyby jednak się przytrafiło,ale tylko i wyłącznie z głupoty SWOJEJ oczywiście
Popieram calkowicie.
Co, Ty mozgu nie masz? Co Cie powstrzymalo od dostania tabletki? Smok ziejacy ogniem???
Wladowalas sie sama w glupia sytuacje, zero odpowiedzialnosci okazujesz, i czego Ty od nas oczekujesz? Ze Ci przyklaszczemy i po glowce poklepiemy??? W zyciu sie tak nie usmialam!
W ciąży jest albi i nie. A świadomie przespała się z żonatym. I to jest naganne. A jak nie będziemy mówić że to jest bee to takie ..... będą sie czuły bezkarne. Bo wszystko jest cacy.
Autorko wiesz kim jesteś? Wiesz jak nazywa się takie jak ty? Jestem w stanie zrozumieć romans gdy kobieta jest zwodzona i nie wie że facet ma żonę, ale ty wiedziałaś!
Ciebie poswędziało, jego poswędziało podrapaliście się. a teraz kombinuj dziewczyno co zrobisz jak jednak jestes w tej ciazy. I gdyby nie to że szkoda by mi było tego dziecka to życzyłabym ci tej ciąży. Bo obydwoje za głupote powinniście zapłacić
wiedzialam,ze ma zone,dwojke dzieci... ale to nie powstrzymalo mnie do dalszego flirtowania. Wiele osob twierdzi,ze jestem kokieciara...ale czy na pewno? Nie wiem...ja lubie facetow , jak ktos na prawde wpadnie mi w oko to daze do tego by go "miec".
Kiedyś to się nazywało "puszczaniem".
Nie jest kokieciarą, tylko puszczalska jesteś.
Zasady? Jakie zasady? Najważniejsze mieć, mieć i mieć...
Sama siebie nie szanujesz... i Ciebie też nie będą szanować!
Problem w tym,ze tak " dzialam " juz od ponad dwoch lat ... i nie moge dotrzec do teg by jakiekolwiek wnioaki wyciagnac ...
wyciągniesz wnioski jak się okaże że jesteś w ciąży i zostaniesz ze wszystkim sama!
Problem w tym,ze tak " dzialam " juz od ponad dwoch lat ... i nie moge dotrzec do teg by jakiekolwiek wnioaki wyciagnac ...
yyyyyyyyyyyyyyyy... dziewczyno, przeczytaj jeszcze raz swój post i zajrzyj jeszcze raz w akt urodzenia...na pewno masz 20 lat? Bo Twoje odpowiedzi na posty są troche... delikatnie mówiąc dzicinne i mało przemyślane. Co ma znaczyć, że nie możesz dotrzec do tego, by jakiekolwiek wnioski wyciągnąć? Koniecznie chcesz w końcu zaliczyć wpadkę i ryczec potem jak to zmarnowałaś sobie zycie? Chcesz za jakiś czas zakładać kolejne wątki, jak to facet nie chce uznac dziecka i płacić alimentów? Jak to nie masz pomocy i sobie nie radzisz? Nie lepiej walnąc głową w ściane i zastanowić sie nad tym Twoim "działaniem". Chcesz aby wszyscy (nie tylko pare osób na forum) przypinali ci łatke puszczalskiej d... , która lata za cudzymi facetami i wskakuje pierwszemu lepszemu do łóżka? Dobrze ci z tym? Nie chcesz żeby kiedyś jakiś facet traktował Cię z szacunkiem?
No cóż... że tak powiem... twoje życie ... twoja d..a...
32 2012-10-26 14:02:59 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-10-26 14:03:11)
Nie musi czytać ,bo to zwyczajna podpucha moim zdaniem ![]()
Nie musi czytać ,bo to zwyczajna podpucha moim zdaniem
Wisz co nikandra... mam taką nadzieję... na prawdę... ![]()
Bo jesli nie, to az przykro pomyślec, co z takiej 20 latki wyrośnie... "kokietka, która ze swojego działania nie umie wyciągać wniosków" ... ehhhh... czyli tragedia...
34 2012-10-26 14:28:37 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-10-26 14:29:07)
Kokietka to zbyt łagodne określenie ![]()
to nie zadna podpucha tylko prawda...
to nie zadna podpucha tylko prawda...
... a szkoda...
Możesz więc w związku z tym, że to nie podpucha, odpowiedzieć na moje pytania?
Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem ![]()
Co wy sie tak na nia rzucilyscie?
Facet tez leb mial tylko co do obecnosci rozumu w nim mozna sie tu sprzeczac.
Oboje zrobili idiotyzm i tyle, nie rozumiem czemu wylewac sie tylko na dziewczyne?
Jesli jestes w ciazy i chcesz rodzic to juz nie mac ale po prostu zostan na chwile samotna matka i tyle.
A jesli nie chcesz to nie rodz i tyle.
Sadie, nikt nie mowi, że tylko ona winna... on taki sam głupi, że myśli nie tą głową co trzeba, oby kiedys się na tym przejechał ![]()
Spytam jeszcze Ciebie bo nie wiem czy dobrze kombinuje...ja nigdy nie miałam romansu z żonatym facetem, nigdy nawet o romansie nie myślałam, nigdy męża nie zdradziłam z żadnym (nawet wolnym
) facetem... a więc jestem bez grzechu czy nie...?
A tak na poważnie, to nie chodzi o to że "rzucamy się na nią, tak dla zasady" chodzi o to, żeby potrząsnąć tą łepetyną, żeby w końcu wyciągneła jakieś wnioski, zanim sama sobie zmarnuje życie(i ewentualnemu dziecku)... wybór należy do niej, ale chyba można napisać co się myśli...
Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem
Co wy sie tak na nia rzucilyscie?
Facet tez leb mial tylko co do obecnosci rozumu w nim mozna sie tu sprzeczac.
Oboje zrobili idiotyzm i tyle, nie rozumiem czemu wylewac sie tylko na dziewczyne?
A co ma grzeszność lub bezgrzeszność do rzeczy? Tu się odnosi do konkretnej sytuacji opisaną przez autorkę, przez nią "wszczętą" ...
Ona napisała, więc na niej się "skrupia" - jego nie ma pod ręką - po prostu...
"BEZMÓZDZY", bez empatii i bez wyobraźni mogą sobie być oboje... CZY dlatego JEJ się należy PRZYZWOLENIE (swoją drogą na co? na q...stwo czy skrajną głupotę i egoizm?).
Może jeszcze ZACHĘTA do kontynuacji tych "działań" dla dreszczyku?
Nawet do tych grzesznych, których wspomniałaś na początku, ksiądz mówi: "idź i NIE GRZESZ więcej". My chyba mówimy to samo tylko mniej subtelnie - "puknij się w cymbał, co ty robisz"?
Nie chce miec przekichane w przyszlosci, nie chce byc brana za ta co sie " puscila " i wpadla.
Wiem,ze zle robie ale czasem,tzn zazwyczajpd wplywem emocji nie zwracam na nic uwagi i zyje chwila... po fakcie dopiero dociera do mnie,co robilam... ale po czasie jak nadarza sie podobna sytuaxja to wyrzuty znikaja. I tak w kolko i w kolko...
41 2012-10-26 19:02:09 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-26 19:06:42)
Nie chce miec przekichane w przyszlosci, nie chce byc brana za ta co sie " puscila " i wpadla.
Wiem,ze zle robie ale czasem,tzn zazwyczajpd wplywem emocji nie zwracam na nic uwagi i zyje chwila... po fakcie dopiero dociera do mnie,co robilam... ale po czasie jak nadarza sie podobna sytuaxja to wyrzuty znikaja. I tak w kolko i w kolko...
Jeśli nie potrafisz sama nad sobą i swoim zachowaniem zapanować, to nie pozostaje nic innego jak pójście do psychologa...
Jeśli tego nie zrobisz i dalej będziesz sypiać z kim popadnie, tylko dlatego że sie słodko do Ciebie uśmiechnie i kiwnie palcem, to stracisz szacunek sama do siebie, nie mówiąc już o szacunku innych... Ja na przykład, nie miałabym za grosz szacunku do takiej osoby jak Ty... chyba że postanowiła by ona coś zrobić ze swoim życiem i przestała myśleć jedynie o seksie, a także o konsekwencjach i to nie tylko chodzi o ewentualną ciążę... także o sam fakt że sypianie z żonatymi facetami to już brak szacunku do siebie (nie wspominając już o ich żonach, dziewczynach...i tym że sama nie chciałabyś pewnie być na ich miejscu).
a mnie dalej zastanawia dlaczego nie poszłaś po pigułkę "po",chcesz go wrobić w dziecko,gdyby ta ciąża jednak była?
Nie chce go wrobic. Absolutnie!!!
On juz ma dwojke swoich... nie bede go wpakowywac w dodatkowe obowiazki i koszty....
tak Ci sie tylko wydaje,inaczej bedzie jak okaże sie ze jesteś w ciąży,pomijając fakt że sypiałaś z żonatym dlaczego nie pomyslałaś o zabezpieczeniu?
45 2012-10-26 19:37:34 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-26 19:38:20)
Nie chce go wrobic. Absolutnie!!!
On juz ma dwojke swoich... nie bede go wpakowywac w dodatkowe obowiazki i koszty....
Tez mnie to bardzo zastanowiło...i zastanawia do tej pory... dlaczego stwierdziłaś, że nie pójdziesz po tabletke skoro wiedziałaś że ma dwójkę dzieci i nie miałaś zamiaru "wrobić go w dziecko"?
Byla gumka... wogole to tylko z dwa trzy razy w zyciu mialam takie zabezpieczenie ... ale sytuacja wymknela sie spod kontroli kiedy gumka sie zeslizgnela... i to akurat z nim...
Nie poszlam po tabletke bo po pierwsze- to by bylo jak zabicie dziecka... po drugie- nie mialam kiedy isc bo szlam do pracy a wolnego nie moglam zalatwc
48 2012-10-26 19:43:07 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-26 19:46:28)
Oj coś mi się wierzyć nie chce, że skoro nie masz oporów przez igraniem z "życiem swojego przyszłego dziecka", bo wszystko ci jedno kto ewentualnie będzie jego ojcem, i jak będzie wychowywane, to raptem sumienie Cię ruszyło...
pracujesz 24 godziny na dobę?po taka recepte mozna umówic się z lekarzem na telefon fakt prywatnie,ale co to 100 zł pod względem kosztów utrzymania dziecka
Pracuje 24/48. Z tym ze w te dni co sie kochalam z nim to zeszlam ze zmiany, poszlam spac a rano znow do pracy musialam isc na 24. Tak dwa dni...
pracujesz 24 godziny na dobę?po taka recepte mozna umówic się z lekarzem na telefon fakt prywatnie,ale co to 100 zł pod względem kosztów utrzymania dziecka
Może faktycznie zadecydowały aspekty moralne? każdy ma prawo do swojej etyki w tym zakresie? prawda?
To jesteś w ciąży? Jak nie wiesz jeszcze, to uważam ta dyskusje za bezsensowną. Nie widzę potrzeby w tym wypadku dyskutować nad hipoteza, która nie jest na razie faktem.
52 2012-10-26 20:04:02 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-26 20:04:43)
W sumie Nokia ma rację, ta dyskusja jest bezsensowna, dopóki nie pójdziesz do ginekologa. Masz dwa dni wolnego, wiesz kiedy, więc dzwoń i się umawiaj... najpierw zrób jeszcze test...może wystarczy...
Wszystkie inne kwestie, oprócz ciąży zostały juz omówione moim zdaniem.
prowokacja jak nic;)
Cat...serio akurat z tego bym się ucieszyła... bo aż oczy bolą jak się czyta te posty...
Tylko przykra prawda jest taka...że takie dziewczyny jednak istnieją na prawdę...
Dobra ale co mi psycholog powie? ... zle robisz, zmien sie...
Kiedy ja juz jestem przyzwyczajona do takiego bycia.
Jak czytam wasze wypowiedzi to az mi przykro... jestem jaka jestem. Moze sie to zmieni. Mam nadzieje.
Problem w tym,ze brne w to dalej...
Przyjaciolka mi mowi , ze jak wpadne to moze dopiero wtedy zaczne myslec...
Ale wtedy bedzie po ptokach, bo zycie zmarnowane szczerze mowiac...
A mi jak by tak maz odpierdzielal i zdradzal to bym po pierwsze jego za...ebala a potem ta dziewczyne ...
Ale na swoim zyciu wyglada to zupelnie inaczej
Dobra ale co mi psycholog powie? ... zle robisz, zmien sie...
Kiedy ja juz jestem przyzwyczajona do takiego bycia.Jak czytam wasze wypowiedzi to az mi przykro... jestem jaka jestem. Moze sie to zmieni. Mam nadzieje.
Problem w tym,ze brne w to dalej...
Hmmm... A wiesz może czym się różni człowiek myślący od zwierzątka?
Pierwsze ma rozum (i bywa, że go używa - choć jak widać nie ma takiego obowiązku) a drugie ma POPĘDY i instynkty (tylko)
... i co ty wiesz o psychologach, skoro zwierzęce popędy są u Ciebie silniejsze od rozumu?
"Ale to twój tron"
Być może kiedyś zechcesz mieć rodzinę i męża... tylko czy jakiś zechce taką "używaną" intensywnie panienkę na życie, a nie do zabawy?
PO prosu użyj rozumu i POMYŚL.
A test ciążowy chyba możesz już zrobić, zamiast tego tu bicia piany?
jak znajdziesz kiedyś męża,uwierz mi taka przeszłość będzie się za Tobą ciągnęła,a to nic dobrego nie wróży
Nie poszlam po tabletke bo po pierwsze- to by bylo jak zabicie dziecka... po drugie- nie mialam kiedy isc bo szlam do pracy a wolnego nie moglam zalatwc
"Zabicie dziecka"? Na drugi dzień po ewentualnym zapłodnieniu?
Ale, ok, skoro tak Ci katecheza mózg wyprała. Przypomnij tylko sobie cały Dekalog. Tam oprócz przykazania - nie zabijaj, jest też takie - nie cudzołóż!
Ale po co się oburzać i pisać coś co jest oczywiste.
Dla mnie jak i pewnie dla wielu z Was np oczywiste jest to, że nie kręci się z żonatym, dzieciatym facetem. Widać autorka tego wątku nie zna podstawowych zasad, dlatego trzeba było napisać tych kilka "oczywistych" spraw.
zastanawiam się jak można być tak nie rozsądnym... ale cóż życie takie jest! każdy z nas popełnia błędy z tym, że większość ludzi na błędach się uczy.. lecz wydaje mi się że autorka się niczego nie nauczy to radzę na przyszłość zabezpieczać się samemu ( jest takie cos jak tabletki antykoncepcyjne ).... zachowania komentować nie będę, bo moje poprzedniczki świetnie je skomentowały..
61 2012-10-27 09:56:15 Ostatnio edytowany przez caameron (2012-10-27 09:57:36)
Siedzę, czytam i własnym oczom nie wierzę
Przyjaciolka mi mowi , ze jak wpadne to moze dopiero wtedy zaczne myslec...
Ale wtedy bedzie po ptokach, bo zycie zmarnowane szczerze mowiac...
Nie wiem, czy jesteś tego świadoma ale Ty sobie właśnie teraz marnujesz życie dziewczyno. Masz 20 lat a zachowujesz się jak zwykła dzi*ka. Serio. Jak możesz pisać, że już kilka lat tak postępujesz? To ile miałaś lat jak zaczęłaś uwodzić żonatych. Owszem facet ma swój rozum, jego wina jest bezsprzeczna. Ale Ty to robiłaś z premedytacją, a on być może pod wpływem impulsu bo mu się podłożyłaś. Ze swoim życiem rób co chcesz ale dlaczego niszczysz życie rodziny???? Masz sumienie wziąć tabletkę PO, a nie masz sumienia zabierać dzieciom ojca? Mam nadzieję, że nie jesteś w ciąży bo to żadna kara by dla Ciebie nie była tylko dla tego dzieciątka! Ty pewnie i tak nic byś nie zrozumiała tylko tłumaczyła to sobie, że po prostu inaczej żyć nie umiesz!
Jak tak lubisz sex i adrenalinę to są takie profesje wiesz? Przy okazji mogłabyś zarobić parę groszy na nowe ciuchy. Przyjemne z pożytecznym.
Jak sobie pomyślę, że mam męża, trójkę dzieci i że on mógłby... Aż rzygać mi się chce od małolat kręcących dupami! Sama wiem, że nie łatwo być super żoną i kochanką (zwłaszcza po porodzie!) jak się ma wszystko na głowie i zupki i kupki pochłaniają (nieraz bez reszty) dobrą mamę. To nie oznacza, że dla niej liczą się tylko dzieci, ale czasem brakuje sił... Jak facet ma doła i szuka pocieszenia, to nie ściąga się od razu majtek żey go pocieszyć. Ale nie chcę Ci życzyć żebyś Ty była tą żoną od dwójki dzieci
Tylko jeżeli zależy Ci rzeczywiście na dobrej radzie: skończ tą znajomość, najlepiej spal numer, wszystko co Cię z nim łączy. Jesteś młoda, poszukaj takich bez zobowiązań, bo jest ich mnóstwo i NEVER DO IT AGAIN!!! PLZ (w imieniu żon)
Nie chce miec przekichane w przyszlosci, nie chce byc brana za ta co sie " puscila " i wpadla.
Wiem,ze zle robie ale czasem,tzn zazwyczajpd wplywem emocji nie zwracam na nic uwagi i zyje chwila... po fakcie dopiero dociera do mnie,co robilam... ale po czasie jak nadarza sie podobna sytuaxja to wyrzuty znikaja. I tak w kolko i w kolko...
Ps. Biorąc pod uwagę tę wypowiedź sugeruję wizytę u lekarza (psychiatry). Nie piszę żeby Ci dopiec, czy zaszufladkować, ale to sugeruje, że robisz coś czego nie chcesz. Wiesz, że to jest złe, ale coś nie pozwala Ci przestać. Im szybciej znajdziesz wsparcie tymmniej zranisz siebie i innych. Sama kiedyś korzystałam z wizyt u psychiatry, w ramach NFZ i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze to wspominam, bo Ci fachowcy są na prawdę pomocni. Nie wyśmieją, nie poniżą, a wytłumaczą w czym jest problem i jak pomóc... Bez pomocy możesz zupełnie stracić szacunek do siebie i pogłębi się jedynie problem. Pozwól sobie pomóc, idź do lekarza, który Cię nie zna. Ja myślę, że lepiej do mężczyzny, bo mam wrażenie iż z tą płcią lepiej się dogadujesz
(Tylko jego nie zbałamuć
)
A jak nie psychiatra to może ksiądz(?) ale z tym bym była ostrożna, bo jak źle trafisz to usłyszysz to co i tu na forum ![]()
3 maj sie (z dala od żonatych)!
W sumie tak. Ksiądz tez potrafi sypnąć solidna obelga, jednocześnie cytując dekalog.
Moze jednak to dobry pomysl by pojsc do specjalisty...
Ale kurde! Chora na punkcie mezczyzn to nie jestem !!!