netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak ratować związek ????

120 odpowiedzi31 699 wyświetleńzałożony przez marcin1717, 02.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak ratować związek ????

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 121 z 121 ]

66 Ostatnio edytowany przez martyrs (2013-04-14 11:33:10)

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

Komputer wyłączony od wtorku. Widzę, że jakoś sobie radzi..Nasze relacje też wydaje mi się, że się poprawiły. Podejrzewam, że to nie tyle był problem czatu, co jej chęć flirtowania z obcymi facetami. Jak sobie przypomnę to zaczęła wchodzić na czat po mojej interwencji w tamtym roku w grudniu po wykasowaniu kont nk, facebooka, fotki, badoo itp. to zaczęła wchodzić na inprivate w przeglądarce i odpalać czat i założyła drugą pocztę, na którą przesyłali jej fotki. Tak sobie myślę, że powodem takiego "świntuszenia" jest z jej strony brak uczucia do mnie (nie kocha mnie), brak tej chemii, bo ona myśli, że to cały czas powinno trwać jak kiedyś, gdy mnie poznała.
Teraz tylko jedno pytanie czy to kiedy zacznie znowu świntuszyć to tylko kwestia czasu, czy naprawdę jej zależy na odbudowie związku i będzie na tyle silna, żeby się powstrzymać od tego. Jednak czy można,aż tak bardzo się starać, jeśli się kogoś nie kocha, jeśli tam coś wygasło ?? Wiem, że na odpowiedź muszę zaczekać, ciekawe jak długo.. Kolejnego świntuszenia nie wytrzymam, nie o to chodzi w małżeństwie, żeby ciągle 2 osobę łapać na gorących uczynkach i przywoływać do porządku, ciągle słuchać tych obiecanek, dawać kolejne szanse i naiwnie wierzyć że teraz będzie już wszystko ok i że zawsze będziemy razem. Mój psycholog też z tego co widzę jest nakierunkowany na to, żebym ją odpuścił. Ale to jest moje życie i to ja podejmuje decyzje, widzę małą poprawę jak komputer jest wyłączony, no to czekamy na rozwój  sytuacji....

Czytajac twoje wypowiedzi, jestes  tyranem, masakra, sledzisz żone zabraniasz jej czata, tez bym Ciebie zostawil, z twojego zachowania wyglada ze twoje poczucie wartosci jest bardzo niskie, z opisu mysle ze pracujesz w jakis sluzbach mundurowych gdzie masz jakiegos pryncypala nad soba.

67

Odp: Jak ratować związek ????

Martyrs, nie przesadzaj... Facet oczywiście niepotrzebnie bawi się w kontrolowanie swojej szanownej małżonki, ale to takie bardziej chowanie butelek z wódką przed alkoholikiem niż potrzeba całkowitej kontroli nad partnerem. Taka walka z wiatrakami oczywiście, bo jeśli szanowna małżonka znowu zechce "dać", to, zamknięta w mieszkaniu na cztery spusty, da przez dziurkę od klucza.

Ja tylko nie rozumiem, jak długo autor jeszcze będzie dawać się poniżać. Mieszkacie w Irlandii? Przecież rozwód to jedyna szansa, żeby na dłuższą metę się nie pozabijać. I dzieciom to wyjdzie na zdrowie.

68 Ostatnio edytowany przez martyrs (2013-04-14 12:05:44)

Odp: Jak ratować związek ????

Nie wiem nigdy nie bylem zazdrosny, choc to podobno wada mialem zawsze na to wyj..... mozna wyjsc ze smieciam i zdradzic a co dopiero k byc zazdrosnym....... zreszta sam jestem uzytkownikiem czata od ponad 12 lat, moja piersza zone zostawile mdla kobiety z czata itd itd itd

69

Odp: Jak ratować związek ????
martyrs napisał/a:
marcin1717 napisał/a:

Komputer wyłączony od wtorku. Widzę, że jakoś sobie radzi..Nasze relacje też wydaje mi się, że się poprawiły. Podejrzewam, że to nie tyle był problem czatu, co jej chęć flirtowania z obcymi facetami. Jak sobie przypomnę to zaczęła wchodzić na czat po mojej interwencji w tamtym roku w grudniu po wykasowaniu kont nk, facebooka, fotki, badoo itp. to zaczęła wchodzić na inprivate w przeglądarce i odpalać czat i założyła drugą pocztę, na którą przesyłali jej fotki. Tak sobie myślę, że powodem takiego "świntuszenia" jest z jej strony brak uczucia do mnie (nie kocha mnie), brak tej chemii, bo ona myśli, że to cały czas powinno trwać jak kiedyś, gdy mnie poznała.
Teraz tylko jedno pytanie czy to kiedy zacznie znowu świntuszyć to tylko kwestia czasu, czy naprawdę jej zależy na odbudowie związku i będzie na tyle silna, żeby się powstrzymać od tego. Jednak czy można,aż tak bardzo się starać, jeśli się kogoś nie kocha, jeśli tam coś wygasło ?? Wiem, że na odpowiedź muszę zaczekać, ciekawe jak długo.. Kolejnego świntuszenia nie wytrzymam, nie o to chodzi w małżeństwie, żeby ciągle 2 osobę łapać na gorących uczynkach i przywoływać do porządku, ciągle słuchać tych obiecanek, dawać kolejne szanse i naiwnie wierzyć że teraz będzie już wszystko ok i że zawsze będziemy razem. Mój psycholog też z tego co widzę jest nakierunkowany na to, żebym ją odpuścił. Ale to jest moje życie i to ja podejmuje decyzje, widzę małą poprawę jak komputer jest wyłączony, no to czekamy na rozwój  sytuacji....

Czytajac twoje wypowiedzi, jestes  tyranem, masakra, sledzisz żone zabraniasz jej czata, tez bym Ciebie zostawil, z twojego zachowania wyglada ze twoje poczucie wartosci jest bardzo niskie, z opisu mysle ze pracujesz w jakis sluzbach mundurowych gdzie masz jakiegos pryncypala nad soba.

Spójrz w lustro chłopie.
Kim Ty wogóle Jesteś?
Jakimś trolem na tym portalu?
Powinni Cię zbanować za te"cudowne rady"

70

Odp: Jak ratować związek ????
Alterego1 napisał/a:
martyrs napisał/a:
marcin1717 napisał/a:

Komputer wyłączony od wtorku. Widzę, że jakoś sobie radzi..Nasze relacje też wydaje mi się, że się poprawiły. Podejrzewam, że to nie tyle był problem czatu, co jej chęć flirtowania z obcymi facetami. Jak sobie przypomnę to zaczęła wchodzić na czat po mojej interwencji w tamtym roku w grudniu po wykasowaniu kont nk, facebooka, fotki, badoo itp. to zaczęła wchodzić na inprivate w przeglądarce i odpalać czat i założyła drugą pocztę, na którą przesyłali jej fotki. Tak sobie myślę, że powodem takiego "świntuszenia" jest z jej strony brak uczucia do mnie (nie kocha mnie), brak tej chemii, bo ona myśli, że to cały czas powinno trwać jak kiedyś, gdy mnie poznała.
Teraz tylko jedno pytanie czy to kiedy zacznie znowu świntuszyć to tylko kwestia czasu, czy naprawdę jej zależy na odbudowie związku i będzie na tyle silna, żeby się powstrzymać od tego. Jednak czy można,aż tak bardzo się starać, jeśli się kogoś nie kocha, jeśli tam coś wygasło ?? Wiem, że na odpowiedź muszę zaczekać, ciekawe jak długo.. Kolejnego świntuszenia nie wytrzymam, nie o to chodzi w małżeństwie, żeby ciągle 2 osobę łapać na gorących uczynkach i przywoływać do porządku, ciągle słuchać tych obiecanek, dawać kolejne szanse i naiwnie wierzyć że teraz będzie już wszystko ok i że zawsze będziemy razem. Mój psycholog też z tego co widzę jest nakierunkowany na to, żebym ją odpuścił. Ale to jest moje życie i to ja podejmuje decyzje, widzę małą poprawę jak komputer jest wyłączony, no to czekamy na rozwój  sytuacji....

Czytajac twoje wypowiedzi, jestes  tyranem, masakra, sledzisz żone zabraniasz jej czata, tez bym Ciebie zostawil, z twojego zachowania wyglada ze twoje poczucie wartosci jest bardzo niskie, z opisu mysle ze pracujesz w jakis sluzbach mundurowych gdzie masz jakiegos pryncypala nad soba.

Spójrz w lustro chłopie.
Kim Ty wogóle Jesteś?
Jakimś trolem na tym portalu?
Powinni Cię zbanować za te"cudowne rady"

Alterego ostrrro tongue.

71

Odp: Jak ratować związek ????
calienda napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
martyrs napisał/a:

Czytajac twoje wypowiedzi, jestes  tyranem, masakra, sledzisz żone zabraniasz jej czata, tez bym Ciebie zostawil, z twojego zachowania wyglada ze twoje poczucie wartosci jest bardzo niskie, z opisu mysle ze pracujesz w jakis sluzbach mundurowych gdzie masz jakiegos pryncypala nad soba.

Spójrz w lustro chłopie.
Kim Ty wogóle Jesteś?
Jakimś trolem na tym portalu?
Powinni Cię zbanować za te"cudowne rady"

Alterego ostrrro tongue.

Możliwe ale czasem trzeba

72 Ostatnio edytowany przez martyrs (2013-04-14 15:10:11)

Odp: Jak ratować związek ????

Człowieki to drewniane gwozdzie wbijaja, przypominam ze jest to forum dla wszystkich i każdy moze wypowiadac swoje zdanie cóz jesli Ci coś nie pasuje zawsze mozesz nie czytac moich złotych rad ale prawdziwych, co do lustra a widze tam kolesia egoiste narcyza, sexoholika, o duszy diabła hahahahahah
ps. słońce, wrócilem z przejazdzki rowerowej, pije 8 kawe i zajadam surowa marchewke he

73 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-14 18:42:44)

Odp: Jak ratować związek ????

martyrs
Zgoda ale zanim coś napiszesz to...pomyśl trochę.Odrobina empatii nigdy nie zaszkodzi.
Myślałem że,masz kaca po sobotnim melanżyku i wymkneło Ci się z rana te parę zdań.Dlatego nie pojechałem ostrzej.
W kilku innych wątkach wypowiadałeś się trochę inaczej.
PS.Mam nadzieję że,ta 8 kawa to nie po turecku bo pikawa Ci padnie

74

Odp: Jak ratować związek ????

Chyba jestem socjopatą, i mam tyle empatii w sobie co rekin do foki, obecnie wypoczywam nad morzem{sopot) do wrocka wracam za week lub dwa weeki a melanzyk byl przez dwa dni ale na poczatku weeka heheheheh no to tyle z mojej strony i nie spinaj sie tak bo w sieci to każdy jest kozakiem pozdrawiam serdecznie

75

Odp: Jak ratować związek ????

A gdzie Ja się spinam?.Luzik.

76

Odp: Jak ratować związek ????

Ja tez luzik wlasnie zjaralem sie ehhehehhehehe i bede ogladal film to pokrece beke pozdtawiam

77

Odp: Jak ratować związek ????

witam ja sama jestem po ślubie ładne pare lat i ciężko by mi było gdybym się dowiedziała,że mąż spotyka się z kimś za moimi plecami.sama mam męża,który pracuje za granićą,jedzie na trzy miesiące,wraca tylko na dwa tygodnie i znowu na trzy,mam dwoje dzieci i wiem,że za tym groszem każdy gania.Ale to nie jest powód żeby żona czy mąż zaraz znależli sobie pocieszenie w kimś innym.sądzę,że właśnie tak można poznać drugą osobę,jaka jest,czy szczerze nas kocha,czy szczere są uczucia.Bo jeśli zostaliśmy zranieni raz i wiemy w jaki sposób to czy warto zadręczać się,tłumaczyć,że są dzieci,żeby tego nie robić.To juz nie warto walczyć o taki związek,poniżać się w imię czego?miłości nie warto.jeśli nasza druga połówka nas zdradza to nic na siłe,bo tu żałuje,a za chwile idzie i to samo zrobi.Wiadomo,że dzieci na tym cierpią,ale czy faktycznie możemy z tym żyć,wiedząć,że nasza ukochana osoba sypia ze mną i z innymi.to boli i to bardzo,ale lepiej to zakończyć niż mieć świadomość,że idę do roboty ,a żona śmiga za plecami z innymi.a tak wystąpić o rozwód dać jej pole do popisu i nie słuchać błagań i próżb nie warto,bo dziś przeprasza,a za godzine poleci

78

Odp: Jak ratować związek ????

Jeśli jesteś w trakcie rozwodu, bądź w separacji, a jedno z Was wcale nie chce rozpadu małżeństwa, być może uda nam się pomóc rozwiązać Waszą sytuację w programie TV. Zainteresowanych proszę o kontakt na mail. Pozdrawiam!

79

Odp: Jak ratować związek ????

znaczy się jestem na 100 % pewny, że żona mnie w realnym świecie nie zdradziła, miała okazje ale rozum wygrał, tylko na czacie erotycznym się pokazywała i masturbowała i tyle albo aż tyle. Jeśli doszłoby do fizycznej zdrady nie zastanawiałbym się nad jakimkolwiek ratowaniem związku czy przebaczaniem nie jestem aż takim idiotą.

80

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin
Masz realne dowody czy tylko słowa żony?
Jeżeli dowody to jakie?
Sorry ale materacem nie Jesteś więc tylko pytam na jakiej podstawie masz 100%pewność że,robiła to tylko wirtualnie?
Z drugiej strony uważasz że,zdradzić to można tylko fizycznie?
Jeśli tak to chyba niewiele wiesz jeszcze o kobietach.

81

Odp: Jak ratować związek ????

Mam takie dowody, że np. czytałem wypowiedź która wskazywała że ostatnio miała w realu kogoś 7 lat temu czyli przede mną, a wirtualnie to rok temu. Taka jej wypowiedź do kogoś z czata. Że może by chciała mieć fizycznie, ale rozum wygrywał tak to powiedziała. Ja w to wierzę.. bo tyle rozmów co ja czytałem nigdy nie było że ale mi z kimś tam było dobrze czy coś  w tym stylu...

82

Odp: Jak ratować związek ????

Czyli tak naprawdę nie masz tej100% pewności bo nie wiesz co jeszcze wydarzyło się a czego nie opisała.

83

Odp: Jak ratować związek ????

co byście zrobili na moim miejscu ciągnęlibyście to dalej jeśli rzeczywiście nie doszło do fizycznej zdrady? To nie jest tak, że ona by miała w razie rozwodu kogoś kto by ją chciał i ją przygarnąłby do siebie.. nie ma ani jednej takiej osoby. Była kiedyś molestowana w dzieciństwie kilkanaście razy odbyła stosunek w wieku około 10 lat i dzisiaj ma to odzwierciedlenie. Jest pozbawiona uczuć wyższych i kocha tylko dzieci, jest świadoma tego że pewnie z nikim by sobie życia nie ułożyła i ciągle byłaby sama. Wie, że gdyby nie dzieci naszego związku dawno by nie było, wie że sprawi im ogromną krzywdę odchodząc ode mnie, nie chce żeby dzieci były wychowywane w rozbitej rodzinie, chce żeby były szczęśliwe, jednocześnie nie może mi dać gwarancji, że coś takiego się nie powtórzy, bo już tyle razy mi to obiecywała..

84

Odp: Jak ratować związek ????

Ja osobiście bym nie wybaczyła czegoś takiego partnerowi i co to jest dla "dobra dzieci" sad. Jedyna rada to ta, która tu już padła - wizyta u psychiatry, jeśli nie zdiagnozują niczego co sie leczy farmakologicznie to ja bym brała nogi za pas. Wiele bym zniosła ale czegoś takiego na pewno nie.

85

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

co byście zrobili na moim miejscu ciągnęlibyście to dalej jeśli rzeczywiście nie doszło do fizycznej zdrady? To nie jest tak, że ona by miała w razie rozwodu kogoś kto by ją chciał i ją przygarnąłby do siebie. nie ma ani jednej takiej osoby.

Nie pytaj Nas o rady odnosnie Twojego zwiazku, bo to nie Nasz cyrk i nie jego zwierzatka.
My Ci tu mozemy dac jakies wytyczne jak w recepcie, jakies wskazowki na swoich wlasnych przykladach tudziez doswiadczeniach. Ale w jaki sposob Ty to przlozysz na swoj zwiazek i wykorzystasz te Nasze "leki", to juz tylko i wylacznie Twoj biznes.
Tu nie ma zlotego srodka - "lekarstwa" - na wszystkie bolaczki odpowiedniego dla kazdego. Kazdy z Nas musi znalezc swoje antidotum...

Była kiedyś molestowana w dzieciństwie kilkanaście razy odbyła stosunek w wieku około 10 lat i dzisiaj ma to odzwierciedlenie.

Masz na to namacalne dowody od strony medycznej i nie zwyklych konowalow a specjalistow w takich tematach???
Jesli nie to sie z takimi "nowinkami" nie wyhylaj, bo mozesz sobie zrobic spore kuku, majac absolutna pewnosc siebie... a raczej jej calkowity brak.
Wiem co mowie, bo nawet swego czasu z "temida" lekarska mialem przejscia.
A jesli wypowiadasz sie o kims, ze

Jest pozbawiona uczuć wyższych

to najpierw sam dla siebie sprecyzuj co to oznacza i czym sie charakteryzuje, bo takim gadaniem

i kocha tylko dzieci...
jest świadoma tego że pewnie z nikim by sobie życia nie ułożyła i ciągle byłaby sama...
Wie, że gdyby nie dzieci naszego związku dawno by nie było...
wie że sprawi im ogromną krzywdę odchodząc ode mnie...
nie chce żeby dzieci były wychowywane w rozbitej rodzinie, chce żeby były szczęśliwe... jednocześnie nie może mi dać gwarancji, że coś takiego się nie powtórzy, bo już tyle razy mi to obiecywała..

przeczy jedno drugiemu a Ty sam sobie w tym co piszesz 'all inclusive' w swoim poscie.

86

Odp: Jak ratować związek ????

Witam ponownie. Długi weekend zakończył się dla mnie płaczem i ogromnym bólem w sercu. Byłem u kolegi na piwie ( w końcu się wyrwałem z domu ) wróciłem podchmielony, żona śpi, myśle sobie sprawdzę komputer... no imasz chyba 2 facetom podała nr tel. Wchodzę do sypialni pod poduszką ma zawsze tel. i wielka szarpanina o te. nie udało mi się go wyszarpać, a nie będę jej bił. Ubrała się i odjechała, mówiła że wróci po dzieci. Rano jak wstałem już leżała w salonie. Mówię już na spokojnie chodź przejdziemy się. Okazało się że jest zauroczona facetem, którego poznała podczas grania na xboxie. Kontakt mają od 2 m-cy, tylko telefoniczny no i na wideo rozmowie na konsoli. Byłem w szoku, to był ten facet któremu wysłaą 3 na pół nagie fotki. Wiem tyle o nim, że pracuje w Norwegii od 7-23 ma 35 lat po 13 latach małżeństwa się rozchodzi z kobietą, bo podobno zdradzała go na kompie, czy na czacie nie wiem dokładnie... ma 8 letnią córkę. Nie chce być powodem dla którego miałoby nasze małżeństwo się skończyć, ale mimo wszystko chciałby spróbować z moją Justyną./... On ma taką pracę że tydzień jest w Polsce i 3 tyg. w Norwegii. mieszka ok 300 km od nas. No i tak pojechała do teściów na tydzień z dziećmi i dałem jej czas się zastanowić czy naprawdę warto realizować te zauroczenie tu wie ma co ma a tam nic nie jest pewne a zauroczenie mija prędzej czy później. On dopiero wraca 18 maja więc nie będzie miała okazji się z nim spotkać ( co jak twierdzi pomogło by jej w podjęciu decyzji....) Jeśli jednak do mnie wróci w co ja za bardzo już nie wierzę to mówię że to nie będzie tak że tylko kwestia czasu będzie kiedy coś znowu będzie, że coś wymyślisz żeby się z nim spotkać, albo pojawi się jeszcze ktoś.... psychiatra, psycholog i cały czas leczenie jeśli nie to ja nawet procent szans nie daje że będzie coś lepiej, a moja psychika już jest w takim stanie, że nie potrafię racjonalnie na to wszystko spojrzeć. Czekam do soboty, może do niedzieli nic nie dzwoniłem do niej i nie będę dzwonić ona też nie dzwoni...

87

Odp: Jak ratować związek ????

moze dales zonie za duzo wolnosci nie chodzi tu o zamkniecie w klatce.. Nie ktore kobiety lubia byc wciaz adorowane nie koniecznie przez meza.. Bo co innego jak maz powie ladnie dzis wygladasz a obcy gosciu powie to samo i uwierz mi bardziej zadziala na nia ten obcy niz Ty.. Wiesz, zeby bylo dobrze proponuje zlikwidowac komputer serio internet w rekach Twojej kobiety to zguba.. I bedzie Ci obiecywac co tylko bedziesz chcial zeby tylko Cie uglaskac.. A jak Ty bedziesz uglaskany ona bedzie miala neta.. Sprobuj w ten sposob nawet jej o tym powiedz zobaczysz jak bedzie sie buntowac jesli bedzie sie rzucac zobaczysz na czym jej tak na prawde zalezy.. Macie dzieci wspolne zycie trzeba o to walczyc to dla dobra was obojga.. Nie ma tu mowy o zaufaniu nie bede tak robic daj mi szanse .. nie! Zdecydowanie.. Duzo zyskacie i zona zacznie Cie zauwazac.. Poza tym zrob cos tylko dla siebie.. Np zapisz sie na silownie wychodz opowiadaj ze chodza tam tez kobiety wzbudz w niej zazdrosc tylko tak delikatnie.. Bedzie walczyc o Ciebie.. Spojrz z boku gdyby nie dostep do internetu czy to przez telefon czy komputer bylaby taka sytuacja?? Chyba nie.. A slyszales na wlasne uszy, ze ten psycholog pozwolil jej na neta? Jesli tak to chory jakis i jego zapisz do psychiatry.. Zblizaja sie wakacje moze wspolny wypad ? Bedzie ciezko przez jakis czas bo zona bedzie szukac zaczepki i nie bedzie mogla sie odnalesc i co zrobic z tak duuuzym zasobem wolnego czasu?? smile moze dzieci zyskaja mamusie a maz zone?

88

Odp: Jak ratować związek ????

tak masz rację jeśli wróci to koniec intenetu na router zmienie hasło tylko rodzice będą mieć dostęp, bo to wszystko z internetu się wzięło ona nikogo w pracy czy na zakupach przecieć nie poderwała tylko te jeb...ane pisanie i czatowanie i sex kamerki to granie na xbox live i pisanie joypadem

89

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

tak masz rację jeśli wróci to koniec intenetu na router zmienie hasło tylko rodzice będą mieć dostęp, bo to wszystko z internetu się wzięło ona nikogo w pracy czy na zakupach przecieć nie poderwała tylko te jeb...ane pisanie i czatowanie i sex kamerki to granie na xbox live i pisanie joypadem

ale pamietaj ze kobiety potrafia byc przebiegle smile moze podejsc rodzicow i bedzie miec haslo lub dojscie do netu... Pamietaj tez o telefonie wi-fi itd poza tym ma nr tel do tego faceta coz z tym bedzie problem .. Sprawdz za jakis czas czy nie ma innej karty.. Wiem, ze taka kontrola moze wydac sie chora ale na pewno chcesz zone dom dzieci.. Poprzewracalo sie w glowce Ty pracujesz zona w domu opieka nad dziecmi zero swojego zycia i tak pozniej sie koncza przygody to tu to tam.. Do tego ma wolna reke calkowita rozrywki xbox , net, tel, i moze auto jeszcze i oczywiscie wspolne pieniazki... Ty do pracy a zona ma cale 8 godzin tylko dla siebie.. Walcz pielegnuj jestem pewna ze gdyby nie to wszystko dojscia wszedzie bylaby ta sama kobieta ktora poznale, pokochales, poslubiles na cale zycie.. Ja trzymam kciuki smile bedzie dobrze smile

90

Odp: Jak ratować związek ????

Chciałbym naprawdę żeby było dobrze. O co mam ją zapytać jeśli by postanowiła wrócić , dać jej jakieś żądania że zmiana nr tel albo coś nie wiem... chce być przygotowany na każdą ewentualnośc. Boję się że wybierze te swoje zauroczenie i nie będzie o czym w ogóle rozmawiać, wtedy już dam sobie spokój i nie będę ani trochę walczył a jak się za jakiś czas sparzy i będzie chciała wrócić to mimo wszystko powiem że nie jestem k..rwa zabawką, też mam swoje uczucia, a cały czas miała je w du.. więc niech odejdzie.

91

Odp: Jak ratować związek ????

a pracowała od pół roku w sklepie jednak dużo wolnego i tak każda wolna chwila to internet i ściemnianie aż w końcu zauroczenie, małe pocieszenie dla mnie że jeszcze nie doszło do spotkania ale co to zmieni i tak jestem odrzucony

92

Odp: Jak ratować związek ????

jakiś tydzień temu straciła pracę ale to nie że specjalnie tylko tak po prostu wyszło (kierownik już ją wcześniej chciał zwolnić i w końcu znalazł okazję).

93

Odp: Jak ratować związek ????

A ja tak poczytalam i odnosze wrazenie, ze ten zwiazek i tak nie ma szans... ona na czatach i przed kamerkami gzdzi sie z innymi, co najsmieszniejsze wcale tego nie kryjac, robiac to prawie na oczach meza, wcale nie zamierza z tym skonczyc. On o wszystkim wie i ludzi sie, ze jej sie znudzi? Skoro sexu jej nie brakuje, autor watku stwierdzil ze dba o jej zadowolenie, to juz zakrawa pod jakies zaburzenie psychiczne. A czepie sie troche i pewnie mnie czesc za to zlinczuje, ale mowie tu z wlasnego doswiadczenia. Szpiegowanie, gps w aucie, czy keylogery tylko pogarszaja sprawe. Moj prawie bm tez zaczal sie bawic w prywatnego detektywa, zainstalwal mi keylogera i szpiegowal kazda rozmowe z przyjaciolka i znajomymi (zadne czaty, zeby nie bylo). Dostal szalu jak pisalam z przyjaciolka o tym, ze mi zle i mysle o rozwodzie. I powiedzial mi wprost, ze mnie szpieguje, prosto w oczy... i to byla juz ostra jazda z gorki... obiecal usunac wszytskie swinstwa z kompa, uwierzylam a po krotkim czasie zaczal w rozmowie ze mna uzywac doslownych zwrotow z moich rozmow z przyjaciolka, czy z forum internetowego na ktorym pisalam. Szpiegowal mi telefon na co mialam niezbity dowod a on prosto w oczy klamal, ze absolutnie nie. I wtedy czlowiek sie zastanawia czy moze szrzerze pogadac z kims bliskim bez ciaglej kontroli. Nie mozna normalnie funkcjonowac ze swiadomoscia ciaglego nadzoru bo mimo, ze nie robi sie nic zlego, to wcale nie mozna wiedziec czy za moment jakies zdanie nie bedzie wylowione z kontekstu. I jak mozna zbudowac czy naprawic zwiazek bez zaufania? Bo w takim ukladzie zaufanie ulatnia sie, ani on nie ufa jej i bedzie ja kontrolowal dalej ani ona nie ufa jemu, no bo jak mozna zyc pod ciagla kontrola.

94

Odp: Jak ratować związek ????

lepiej dać się całe życie oszukiwać, a za 5 lat przeczytać smsa że miała dwa orgazmy z facetem z którym się spotykała potajemnie od 2 lat o to chodzi?
Jeśli nie było nic nie pokojącego to z czasem bym sobie odpuścił i zaczął bardziej ufać i nie sprawdzałbym już nic nie jestem chory, tylko chciałem zauważyć jakieś postępy a tu jest coraz gorzej bo jak się nie idzie z myśleniem naprzód to chyba się człowiek cofa.

95

Odp: Jak ratować związek ????

Ja tylko napisalam, jak wyglada historia z keylogerami od drugiej strony... w innym Twoim watku widze, ze nie posuneliscie sie do przodu, wiec po co dalej sie meczyc w zwiazku z kobieta, ktorej wiecznie bedzie brak czegos, co chetnie bys jej dal? A wracajac do szpiegowania, mysle ze jesli ktos pierwszy raz to zrobil, to nie przestanie, bo profilaktycznie lepiej przejrzec smsy czy archiwum gg a to juz dalekie jest od zaufania. Albo sie komus ufa albo nie, a bez zaufania nie ma normalnego zwiazku. Podobnie jak bycie z kims, kto na to zaufanie nie zasluguje...

96 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-07 20:07:48)

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin chocbys sie dwoil i troil to nic nie wskorasz. keylogery i inne bajery psu na bude sie tu zdadza. Jesli Ty ja z tego "wyciagniesz", to tak jak Talumis mowi - sam popadniesz w paranoje natrectw sledzenia zony. Jedno slowo nie tak uslyszysz czy odbierzesz i po Was.

Dopoki ona sama nie zechce sobie pomoc, to Ty jestes jak przystan dla niej do dalszych "inspiracji".
Ona do tej pory nie odtajala z kamerkowych podboi, to i teraz sie cud nie zdarzy, choc za oknem lato nadciaga.
Nie wracalem wstecz czy Mark21 Ci mowil co robic, ale ewidentnie masz doczynienia ze zdrada emocjonalna, gdzie nie masz ani prawa wyboru ani szans na obrone. Za nia nie zadecydujesz ani nijak nie wplyniesz na jej tok myslenia.
Tu nie masz juz raczej wyjscia jak postawic zelazne warunki z pozwem rozwodowym w reku. Gdzie i tak czasowe nawet rozstanie bylo by wskazane.

Nie ukrywam, ze czytajac Ciebie widze - co prawda w innej formie - swoje perypetie. Az w koncu dobrzy ludzie stad, zaczeli mi uswiadamiac, ze jednak nie warto nic juz robic, ze reanimuje trupa zamiast zwiazku... I mieli racje, tak sie kolokwialnie mowiac stalo. Tyle ze ja wyszedlem z tego na prosta a zona poszla sie zapic w trupa...  motylkowa miloscia matki i gacha.
Pogodzilem sie z tym, ze stracilem wiele, ze przegralem swoje malzenstwo, ale to co wygralem nie jest tylko spokojem psychicznym. To jest tez cos wiecej, czego czasem nie da sie opisac.

97

Odp: Jak ratować związek ????

Bags
Zwyczajnie obroniłeś siebie w tym bajzlu który Ci zgotowano.I to jest najważniejsze.
Marcin
Miałem Ci odpisać w mailu ale widzę że,już właściwie te odpowiedzi padły w wątku więc dodam tylko jedno.
Jeśli Ją kochasz to musisz sprawić tak by wróciła do Ciebie dobrowolnie i nie tylko ciałem ale co najwaźniejsze mentalnie.
Piszę to poraz któryś
Zdrada to wolny wybór zdradzającego i dlatego Ona by wrócić musi zrozumieć ten swój wybór i mieć świadomość konsekwencji wynikających ze świadomego i wolnego wyboru którego dokonała.
Ta sama zasada działa w przypadku tzw.powrotu.

98

Odp: Jak ratować związek ????

zadzwoniłem dzisiaj do teściów i chciałem rozmawiać z córką akurat jedli kolacje to żona wzięła słuchawkę mówię co u dzieci że wszystko w porządku itd. Mówię jak się czujesz ona że kiepsko, a ja że też nie najlepiej, czy podjęłaś już decyzje ona, że jeszcze nie wie, mówię że do soboty chyba podejmiesz, ona że chyba tak. Mówię że nic do mnie nie dzwonisz ona że nie chce, a z nim się pewnie kontaktowałaś ona że nie kontaktujemy się ( w co akurat nie wierze, jak podobno tacy zakochani są) , mówię że bez względu jaką decyzję podejmiesz dzieci przywozisz i od poniedziałku do przedszkola, ona że tak ale nie wie czy to najlepsze rozwiązanie, a ja mówię że najlepsze by było jakbyś wróciła i dzieci miałyby obojga rodziców i to tyle . Więc wydaje mi się , że chyba odejdzie w "niepewne". Jak już się martwi że dzieci u mnie to nie najlepsza decyzja ( to chyba już coś wymyśliła)...........

99

Odp: Jak ratować związek ????

No ale w koncu chce przywiezc... Jakie ona w ogole ma relacje z dziecmi? Sa sobie bliscy?
Rozbita rodzina na dzieciach sie zawsze odbija... ale musza miec tez jakas stabilizacje, a Ty piszesz ze gdyby zostaly przy niej to ciagle bylyby w rozjazdach. Przy ustalaniu opieki nad dzieckiem sad bierze pod uwage wszystko co mozesz dziecku zapewnic, poczynajac od warunkow materialnych (mnie pytali czy dziecko ma swoj pokoj, swoje lozko, kacik do nauki), wlasnie na relacjach emocjonalnych konczac. I nie do konca jest tak, ze z automatu prawa dostaje matka. Ja mimo, ze od 3 lat sama sie dzieckiem zajmuje a ojciec nie przejawia jakiegokolwiek zainteresowania, bylam przemaglowana na sprawie pod kazdym mozliwym aspektem.

100 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-07 23:24:42)

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin
Żona jest w amoku i tylko wstrząs może choć nie musi ją obudzić z tego.
Moim zdaniem dawanie jej czasu na przemyślenia co do przyszłości było i jest błędem.Dlaczego?.Bo jeśli ona Cię kocha i jesteś numerem uno w jej priorytetach to nie potrzebuje czasu na podjęcie decyzji.
Co masz zrobić w tej sytuacji?
Hm.Chcesz to czekaj.Może się obudzi a może nie.
Ja nie czekałbym na nią.
Złożyłbym pozew o rozwód,ustalenie opieki itd.
Wbrew pozorom pozew o rozwód wcale nie jest ostatecznością.Pozew czasem bywa pozytywnym impulsem do uświadomienia zdradzacza.Musisz też wiedzieć jedno.
Jeśli Ty co mówisz żonie,np.że składasz pozew o rozwód to poprzyj to czynem.Inaczej będą to puste słowa bez pokrycia.
Tak samo Twoja żona.
Jeśli zdecyduje się wrócić do Ciebie to musi słowa poprzeć czynami.W odrwrotną stronę to samo.Jeśli odejdzie to niech weźmie winę na siebie podczas rozwodu wraz z wszystkimi konsekwencjami.
Zasada jest taka że,za kłopoty małżeńskie i jego rozpad odpowiedzialni jesteście oboje ale za zdradę tylko ta osoba która zdradza.
Ps.Jeszcze jedno
Jeśli żona zdecyduje się na powrót do domu i naprawianie tego co spieprzyła to podstawowym warunkiem jest Jej szczere wyznanie na temat tego co ją łączyło z tamtym ale nie w postaci słów(jej wiarygodność teraz równa jest 0)ale poparta dowodami.Tylko od Ciebie zależy czy w to uwierzysz i na podstawie tego podejmiesz decyzję co dalej.
No i jeszcze jedno.
Nie pozwól jej na stawianie warunków powrotu ani też na zamiatanie problemu pod dywan w postaci unikania rozmów bo ją to męczy itp.Masz prawo wiedzieć wszystko a tym samym pytać o wszystko a jej nie wolno unikać odpowiedzi.To nie ona podejmuje decyzję czy wasze małżeństwo przetrwa ten kryzys tylko Ty.Ona tą decyzję już podjeła zdradzając Ciebie i dzieci a tym samym odmuwiła tobie prawa wyboru a sobie prawa do podejmowania decyzji.
Trochę to trudne do ogarnięcia ale jak pomyślisz to zrozumiesz.
Co do zdrady emocjonalnej.
Hm.Może i taka tylkojest ale szczerze to wątpię.
Zazwyczaj jeśli wchodzi w grę zdrada emocjonalna to zdradzacz dąży do tego by skonsumować"nową miłość"także fizycznie by dopełnić ją w całości.
Więc jeśli Twoja małźonka jest już emocjonalnie przy tamtym facecie to albo już skonsumowali albo właśnie to robią bo daleś im na to czas i okoliczności.Wiem,wiem.On jest za granicą i takie tam.Ale masz taką 100%pewność co do tego?.Skąd to wiesz?.Może źona ci o tym mówi.Co?.Rozumiesz?
Dlatego twierdzę źe,dawanie tzw.czasu jest totalnym nieporozumieniem i raczej nie daje pozytywnych efektów.

101 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-07 23:18:44)

Odp: Jak ratować związek ????
mark21 napisał/a:

Ty jesteś chory?
Już wcześniej pisałem, jak masz postąpić.
Marcin, nie ma na co czekać: zbierz wszystkie dowody, zdejmij i zostaw jej obrączkę walnij pozew o rozwód ( z jej winy) i albo ją wyprowadź albo Ty się sam wyprowadź.
Chcesz żyć z kimś kto ostentacyjnie Tobą gardzi( a na to wskazuje jej zachowanie),.
Złapałeś ją na tym, że dalej Ciebie oszukuje, no to strzeliła "focha" i wyniosła się z małżeńskiego łoża.
Poszedł jasny przekaz dla Ciebie: jak będziesz mnie kontrolować, to spotka Ciebie kara!

Musisz uderzyć mocno i boleśnie dla niej.
Bo akurat Ty się dla niej nie liczysz>
Zagroź, że przedstawisz wszystkie dowody w sądzie, aby ją pozbawić prawa do opieki nad dziećmi.

Siegnalem do korzeni, bo cos czulem, ze tu z Markiem dzialalem...
Do Jego slow moge powiedziec jedno: AMEN i do dziela.

Marcin ja czekalem 5 m-cy na papiery od zony, teraz jest wymowka ze nie ma czasu bo ma inne sprawy, inne problemy. A startowala z pazurami niemalze do mnie.
Ja sie nie odezwe slowem ze skladam... po prostu zloze bez mrugniecia okiem, bez "audiencji" i etc. Dla mnie zdrada to "wyrok smierci" dla zwiazku bez slowa do obrony i zmiany decyzji.
Ale u mnie nie ja zdradzilem i nie ja wystartowalem z rozwodem. Pietno tego typu w zwiazku to nie dla mnie.

102

Odp: Jak ratować związek ????

rozmawiałem z nią ponownie powiedziała że rozmawiała z tamtym facetem o tym tylko, że on chciałby że jak on będzie w pracy to ona ma być w porządku wobec niego. A to samo ona chciała od niego. A mówię czy myślałaś żeby do niego pojechać ona, że on by nie chciał żeby jego partnerka tam pracowała... i tyle a na pytanie mówię co przez te małżeństwo masz mi do zarzucenia, ona, że zdarzało się że wymuszałem na niej seks mimo, że ona nie miała na to ochoty (pomyślałem sobie no dlatego księcia z Norwegii to już na 1 spotkaniu by nogi rozchyliła...) i  że drugi raz się zdarzyło że tak gwałtownie zareagowałem że się szarpaliśmy, że kazałem jej wypierd...alać. Mówi że jak ja bym wiedział co ona czuje po tym jak się zachowałem chodzi o (seks i szarpanie) to nie wie czy ja bym do niej wrócił. Ja mówię że rzeczywiście może zbyt gwałtownie i emocjonalnie do tego podszedłem, ale to nie znaczy że nie można się postarać i uniknąć błędów w przyszłości, jeśli się chce dla drugiej osoby wszystko naprawić.... ciekawe jak ja bym sobie tak robił na boku czy ona by to tolerowała... chyba chce wzbudzić we mnie jakieś poczucie winy czy jak???

103 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-08 00:55:35)

Odp: Jak ratować związek ????

To nie poczucie winy.
Zwyczajnie urabia Cię i tyle.
Chce zamieść problem pod dywan.
A tak wogóle to co ona myślała rozmawiając z tym gogusiem?
Rozważała kolejne etapy związku z tamty nawet nie biorąc pod uwagę Twojego zdania?.A jeśli tak to rozważała jak Ci powiedziała to obawiam się że,nie masz do czynienia z samą emocjonalną zdradą ale też z konsumowanym potwierdzeniem tego faktu emocjonalnego.No proszę Cię.Co tu komentować na jej temat.
Niestety nie jesteś (tak jak się tego spodziewałem)numerem uno w Jej priorytetach.
Wciągnij spodnie na doopę i zrób z tym porządek jak na faceta przystało.
Ps.Od kiedy ona nie miała tej ochoy na sex z Tobą?.
Może od czasu gdy poznała tamtego?
To by chyba wiele wyjaśniało.Prawda?
Jak mogła mieć chęci na sex z mężem jak w głowie siedział jej goguś?.
Może zapytaj ją o to wprost od kiedy nie miała tej ochoty.Jeżeli od czasu poznania tego fajfuska to nie ty jesteś temu winien a ona i niech nie zwala tej winy na ciebie.
Powtórzę byś wbił sobie do głowy
Za zdradę odpowiada tylko i wyłącznie. zdradzacz.
Możesz odnieść się do pytań które zadałem w tym jak i poprzednim poście?
Jeszcze jedno
Jej wiarygodność w tej chwili jest równa 0 więc takie rozmowy,pytanie dlaczego etc nie mają większego sensu.Wierz w słowa poparte rzeczywistymi faktami a także w to co robi.
A co ona robi to tak właściwie nie wiesz bo jej nie ma i nie masz możliwości weryfikacji tego co mówi tłumacząc swoją zdradę.
Spójrz na fakty które masz przed sobą.
Gdyby żałowała, zależało by jej na tobie i na rodzinie to nie rozwaźała by odejścia i już pukała by do twoich drzwi.Prawda?.

104

Odp: Jak ratować związek ????

jadę tam zaraz w nocy nie spałem do pracy nie idę aż się nie dowiem wszystkiego, przyjadę albo za wszystkimi albo sam ale tak długo nie mogę być w niepewności

105

Odp: Jak ratować związek ????

czekamy na relacje..

106

Odp: Jak ratować związek ????

Zdziwiona była że przyjechałem o 7 rano już tam byłem, dzieci się bardzo ucieszyły że tata jest. Wyszedłem z nią na rozmowę, zrównała mnie z błotem nie kocha mnie, nie zamierza niczego próbować, nie chce żadnych wspólnych terapii. Chce mi zabrać auto, chce sobie raty za nie płacić w zamian nie chce mojego sprzętu itd. Czuje wstręd do mnie i to nie ma sensu.... Myśli tylko o tamtym facecie, z którym nawet się nie widziała w realu, jak była na fajce to przeczytałem jej smsy, a w nich taka rozmowa, że ona się najbardziej obawia jak on jej się spodoba na żywo, bo jeśli będzie tak super jak na kinect (kamerka) to stwierdziła, że  w każdej innej kwestii są się w stanie dogadać, a on tylko ciekawe jaką inną kwestię masz na myśli i puścił oko, wiadomo jemu pewnie tylko o seks chodzi, może się mylę nie wiem...Chłopak ma 35 lat i teraz ponoć chce iść na prawko bo jakoś wcześniej nie potrzebował auta ( śmieszne). Widać ambitny jest. To pewnie na te 1 spotkanie te 300 km pojedzie autobusem albo z kolegą.....Ona jest bardzo nim zauroczona i jak długo nie odpisuje nie daje znaku o sobie, to ona odchodzi od zmysłów i się mocno denerwuje, ale jak jej się wytłumaczy dlaczego tak długo nie odpisywał to jej przechodzi. Teście są za mną, podobno kiedyś jak była gówniarą też mieli z nią podobny problem chciała odejść do faceta zostawić swój dom rodzinny do faceta o 25 lat starszego, dopiero jak jej telefon zabrali to po tygodniu zaczęła coś normalnie myśleć. Teściowa twierdzi że teraz jest to samo, tyle że ma zupełnie inną sytuację... Zagrozili jej że wyrzucą ją z domu, ona na to że Marcina nie chce...Wyszło na to że ją zostawiają bo i tak nie ma pracy ani się gdzie podziać ma chodzić z teściową na miesiąc czasu do szparagów dziś była 1 dzień, teściowa mi pow. że jak tylko gdzieś wyjedzie to powrotu nie ma do nich... ja mówię że ona musi, bo to on przyjedzie i wynajmie coś na 2 - 3 nocki i będą przez ten cały czas się trzepać. Co do dzieci ustaliliśmy, że są ze mną jutro idą do przedszkola. Na okres wakacji teściowa zaoferowała się że mogę ich przywieźć, a od września córka pójdzie już do szkoły też w mojej miejscowości. Jest mi bardzo ciężko, bo mam teraz dużo więcej obowiązków (mycie naczyń, pranie, sprzątanie, odkurzanie, robienie jedzenia) nie mówię że wcześniej nic nie robiłem, ale był jakiś podział obowiązków ja dzieci kąpałem a żona robiła kolację, a teraz muszę liczyć tylko na siebie.....Dzisiaj byłem 1 raz w sklepie z kartką na zakupy wszystko to co brakowało i potrzebne, kiedyś się nie martwiłem czy zapłacę 100zł czy 200 teraz to ma już dla mnie znaczenie. Muszę się jakoś trzymać....Mieliście rację, chciałem w to wszystko nie wierzyć, nie wiedzieć tego, żyć złudzeniami, marzeniami, niestety prawda mnie zabolała bardzo mocno...Teraz już musi być tylko lepiej bo gorzej się nie da...

107

Odp: Jak ratować związek ????

Wysoki sadzie forumowy...

Widzicie i "czujecie" to co ja??
Harlequinem zalatuje od niej na dobre kilometry, nawet wiecej niz te 300.

NIe mam wiecej pytan...
Chciales Marcinie cudu jak nad wisla... masz Ci objawienie prawie jak... Jasny gwint.

Widzisz  to siwy Panie tam u gory i nie grzmisz... Ech zycie....

108 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-09 21:46:14)

Odp: Jak ratować związek ????

Zapytałeś co Ja na to w mailu.
Otóż Marcinie pytanie skierowałeś w niewłaściwą stronę.
Co Ty na to?.
Co robisz z tym fantem skoro wiesz jak sprawy stoją?.

109

Odp: Jak ratować związek ????

nic nie robię zależy mi na dzieciach, ale wiem że jak złoże od razu pozew to dzieci nie wygram, niech ze mną najpierw posiedzą za nieformalną ugodą z żoną, co mi da orzekanie o jej winie dzieci na pewno nie dostane tak o.

110 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-09 23:57:08)

Odp: Jak ratować związek ????

Wybacz Marcinie.
Głupio robisz nic nie robiąc.
Chcesz mieć dzieci przy sobie.Tak?
No to spójrz na fakty.
Jak żona utrzyma dzieci skoro nie ma pracy,niebawem dachu nad głową i romans w zanadrzu?.
Właśnie teraz a nie potem powinieneś działać.
Jeśli miałbym gdybać to ten koleś ma ochotę tylko na jedno z Twoją żoną i nie wsmak mu bagaż w postaci dzieci.
Po czym wnoszę?
Sam napisałeś że,on nie chce jej zabrać ze sobą do tej Norwegi by tam mieszkała i pracowała.Tak?
Zdarza się że,tamten długo nie odzywa się do żony itd.
Czyżby coś ukrywał przed Twoją żoną?
A tak naprawdę co ta Twoja ślubna wie o nim?
Tylko to co sam jej powiedział bo w realu jeszcze się nie widzieli więc są to tylko słowa które nie muszą być prawdą.
A Ty co wiesz o nim?
Wiesz gdzie mieszka?
Masz auto.Tak?
Nie możesz go sprawdzić?
Ale tak by żona o tym nie wiedziała.
Marcin
Postaraj się być cwanym facetem a nie dupą wołową(za przeproszeniem.)
Rozumiesz?
Ktoś kiedyś powiedział
By wygrać wojnę trzeba dobrze poznać swojego wroga.Jego wady a także zalety.
Wszystko.
Po co?
By móc zaatakować w najsłabszy punkt
Wiesz kto jest Twoim wrogiem Marcinie?
Żona czy jej kochanek?
Jak myślisz?
Ps.Chcesz odzyskać żonę?
To ją obudź
Jeśli jej już nie chcesz
To ją olej i żyj dla siebie i dzieci.

111

Odp: Jak ratować związek ????

Prosiles o radę  ok ale ja tez chcialabym wiedziec co Ty czujesz i co bys chcial...??? Mowilam wczesniej ze dac jej wolna reke lub przerwe ti na Twoja nie korzysc bo ma miliony mozliwosci do kontaktu z nim.. A Ty jej zwyczajnie teraz przeszkadzasz.. Zabierz jej wszystko ! Zobaczysz czy nie podkuli ogona.. Prawda jest taka ze zauroczyla sie cieplem slow, czyms nowym i innym od jej codziennosci... To przykre wiem ale dopoki nie dostanie mocnego kopa z tej maki chleba nie bedzie.. Zlikwiduj wszystko za nim ona bedzie chciala cos uzyskac sadownie minie miliony dni zobaczy ze sama jest jak palec moze sie otrzasnie.. Jeszcze bym karte jej polamala... Dzieci zabralabym na niby weekend i wiecej by ich nie zobaczyla... A ten facet wiadomo kto to jest? Moze ja wykotluje i kopnie w dupe a Ty bedziesz pozniej poprawial?? Badz chlodny dla niej i bez skrupulow ... I pytanie do Ciebie czego Ty oczekujesz?? Przeczytaj sobie psalm ,,hymn do milosci,, po przeczytaniu zapytaj sam siebie czy dasz rade smile

112

Odp: Jak ratować związek ????

Odnośnie pytania założyciela wątku:
Tego związku nie da się uratować,chyba że jesteś masochistą.
Tylko dzieci żal!

113

Odp: Jak ratować związek ????

Czytałam od rana wszystkie posty. I chłopie dziwię się Twojej naiwności. Mam tylko nadzieję, że to Cię nauczy, że czasem warto jest myśleć o sobie, a nie usprawiedliwiać kogoś kto Ci wielką krzywdę w życiu robi. Żona kiedyś pisała: "błagam bądź przy mnie, pomóż mi się z tego wyleczyć, nie pozwól bym się stoczyła", a Ty jak ten głupek byłeś przy niej, wspierałeś, pomagałeś i na swój ból nie patrzyłeś, a w zamian za to dostałeś słowami w twarz: "brzydzę się Tobą, idę do innego, zmuszałeś mnie do seksu."
Proszę posłuchaj mnie i idź do adwokata, dowody jej zdrady pokaż (mam nadzieję, że wszystkie dowody zachowałeś) i staraj się o dzieci. W życiu sobie paradzisz. Zająć się domem i dziećmi nie jest tak trudno. Ważne byś je kochał i uczył je normalności. Dużo z dziećmi rozmawiaj i bądź dobrym ojcem. Pamiętaj: one w życiu Ci wszystkie rany mogą wynagrodzić. Dasz radę.;)
A do żony już nigdy nie wracaj.

114

Odp: Jak ratować związek ????

Rozmawiałem z żoną. Mówię jej że my ją tu wszyscy kochamy tzn. ja i dzieci, że póki się z nikim nie umówi to może przeprosić i wrócić, pytam się czy na pewno to co mi powiedziała to jej ostateczne decyzja, ona że nie wie, jak zwykle patrzy manipulować jakby tak nie było to by dawno do mnie wróciła a tak to mówi że na razie pracy i tak nie ma a u teściów chodzi codziennie na szparagi. A jak zapytałem o internetowego amanta, to mówi, że nawet jak będzie miał ten tydzień wolnego to się z nim nie spotka, bo jak twierdzi że napisze mu że nie ma przyjeżdżać to nie przyjedzie.... dla mnie to kiepska ściema, ja jej nie skontroluje, a jak dla mnie to już wczoraj powinna powiedzieć że da sobie z nim spokój, jedynie stwierdziła jak minęło te kilka dni, że chyba już do nikogo nic nie czuje....(czyli ani do mnie ani do niego) myślała o wyjeździe do Holandii do pracy na 1 miesiąc żeby spłacić nasze wspólne zobowiązania bo jak twierdzi czy będziemy osobno czy razem łatwiej nam się będzie żyć, pewnie będzie łatwo jej odejść. Myśli że chce znaleźć pracę tu gdzieś w okolicy i myśli że jak nie ze mną to woli coś wynajmować i żeby dzieci były z nią i tyle nic więcej nie wiem. Moim zdaniem to jest jej takie sranie w banie z jej strony ja już sobie dałem spokój jadę we wtorek po poradę do adwokata.

115

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin
Już ci to chyba pisałem
Oceniając zachowanie żony patrz nie tylko na to co mówi ale też na to na ile jej słowa,zapewnienia pokrywają się w faktach.
Jeśli wyjdzie wynik co najmniej 99 % to możesz się jeszcze zastanawiać nad daniem lub nie szansy.

116

Odp: Jak ratować związek ????

hah to sciema ! I powiem Ci ze ona nie wie czy dobrze robi a wiesz czemu?? Bo powiedziala ze nikogo nie chce ani Ciebie ani jegoo.. Nie chce Ci sparwiac przykrosci i chce zalagodzic zebys byl spokojny o tego drugiego.. Hahha no nie moge marne tlumaczenia .. Daj sobie spokoj  i zrob tak jak mowilam zabierz wszystko wroci na kolanach..

117

Odp: Jak ratować związek ????

marcin1717

Przejrzałam Twój wątek od początku do końca i mam tylko jedno spostrzeżenie. Od zeszłego roku stoisz w miejscu.Wciąż zraniony i kochający. Marcin , wystarczy już.Przestań walić głową w mur. Przestań ją kontrolować. Czego chcesz jeszcze się dowiedzieć? Oszukuje Cię, poświęca swój wolny czas nie Tobie, ale innym, pisze o Tobie z innymi facetami( no to już jest, k.., przegięcie), mataczy, kombinuje, aw tym wszystkim nie wykazuje żadnej woli walki o Was. Rozpieprza Two związek, ale przede wszystkim Ciebie. Pomyśl o sobie, o dzieciach. jak im to wytlumaczyć.Nie myśl o niej, nie warto.

118

Odp: Jak ratować związek ????

Dzięki za te słowa. Właśnie trzeba patrzeć na siebie, dzieci pewnie nie wygram, a z adwokatem i wniesieniem pozwu o rozwód poczekam tak jak mówi teściowa że nie mam jej naciskać czy coś, Już nie ma większego znaczenia kiedy złoże pozew teraz czy za miesiąc. Ja też w to nie wierze, bo by coś powiedziała że zrozumiała swój błąd, a tak gra na czas bo chodzi sobie na szparagi, a jak znajdzie prace to wypierdoli z domu i opłaci sobie za 500 zł jakiś pokój i będzie tam siedzieć. Poczekać mogę sobie z 1 miesiąc, niech sobie dobrze przemyśli jak mówi teściowa, ona się jeszcze łudzi że to przemyśli i się pogodzimy, ja jednak w to nie wierze nie po tym wszystkim co mnie upokarzała...i miała w dupie to co czuje do niej. Oczywiste jest dla mnie że znajdzie sobie pokoik a facet na nią poczeka, przecież była taka zakochana a jeszcze się nie zobaczyli to na pewno tak nie zostawi. A tak przed rodziną lepiej będzie wyglądać że odeszła od Marcina nie dla kogoś innego tylko tak po prostu, myśli że jest taka sprytna....nie wiem po co przyjechała mi rano pranie zrobić żeby przed swoją matką dobrze wyglądała... śmieszne

119

Odp: Jak ratować związek ????

Mówi że bierze taką ewentualność pod uwagę że albo ona sama z dziećmi na wynajętym, albo ja z nimi na wynajętym, w co ona gra.... przecież mnie tam nie ma po co mnie chce urabiać, co jej to da, że później złoże pozew o rozwód, a ona w tym czasie znajdzie pracę i jakieś lokum o to jej chodzi? Boi się że matka ją wygoni zbyt wcześnie jak jeszcze nie ma pracy i mieszkania, dlatego przyjeżdża mi prać i urabia matkę, która jeszcze w coś wierzy... Wiem że dzieci chce zabrać na weekend i w poniedziałek rano odwiezie do przedszkola, albo w niedziele wieczorem, w tygodniu są ze mną. Tylko to mi przychodzi do głowy.

120 Ostatnio edytowany przez Konsternacja (2013-05-13 19:53:46)

Odp: Jak ratować związek ????

Przeczytałam Twój cały wątek dzisiaj.
Nie chcę powielać powyższych wypowiedzi, więc przyłączam się do tego co mówią inni.

Twoja żona to pijawka. Wysysa z Ciebie każdą pozytywną emocję, każdy Twój cień nadziei. Robi to z premedytacją.
Ona nie jest zagubiona.
Ona nie potrzebuje pomocy.
Ona się Tobą bawi w najlepsze...

Co do teściowej... Moim zdaniem nie angażuj ich w to co się dzieje między Wami. Dobrze, że wiedzą, ale też nie próbuj " przeciągać ich " na swoją stronę.

Adwokat. Sprawa o rozwód - wnoś w tempie ekspresowym.
I tak zanim dostaniesz zawiadomienie o terminie rozprawy minie co najmniej miesiąc (zależy od wielkości miasta w którym mieszkasz i ilości wnoszonych spraw).

Nasunęła mi się jeszcze jedna myśl... czy ona jak nie wynajmie tego mieszkania nie będzie seksem zarabiała na życie? Już czerpała przyjemność z kamerek. Nie miała zahamowań.

Odseparuj się. Dbaj o dzieci. I dla nich pomimo wszystko staraj się jej nie znienawidzić.
Odpuść sobie i pozwól jej na osobiste wybory których dokonuje.

Posty [ 66 do 121 z 121 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak ratować związek ????

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026