Komputer wyłączony od wtorku. Widzę, że jakoś sobie radzi..Nasze relacje też wydaje mi się, że się poprawiły. Podejrzewam, że to nie tyle był problem czatu, co jej chęć flirtowania z obcymi facetami. Jak sobie przypomnę to zaczęła wchodzić na czat po mojej interwencji w tamtym roku w grudniu po wykasowaniu kont nk, facebooka, fotki, badoo itp. to zaczęła wchodzić na inprivate w przeglądarce i odpalać czat i założyła drugą pocztę, na którą przesyłali jej fotki. Tak sobie myślę, że powodem takiego "świntuszenia" jest z jej strony brak uczucia do mnie (nie kocha mnie), brak tej chemii, bo ona myśli, że to cały czas powinno trwać jak kiedyś, gdy mnie poznała.
Teraz tylko jedno pytanie czy to kiedy zacznie znowu świntuszyć to tylko kwestia czasu, czy naprawdę jej zależy na odbudowie związku i będzie na tyle silna, żeby się powstrzymać od tego. Jednak czy można,aż tak bardzo się starać, jeśli się kogoś nie kocha, jeśli tam coś wygasło ?? Wiem, że na odpowiedź muszę zaczekać, ciekawe jak długo.. Kolejnego świntuszenia nie wytrzymam, nie o to chodzi w małżeństwie, żeby ciągle 2 osobę łapać na gorących uczynkach i przywoływać do porządku, ciągle słuchać tych obiecanek, dawać kolejne szanse i naiwnie wierzyć że teraz będzie już wszystko ok i że zawsze będziemy razem. Mój psycholog też z tego co widzę jest nakierunkowany na to, żebym ją odpuścił. Ale to jest moje życie i to ja podejmuje decyzje, widzę małą poprawę jak komputer jest wyłączony, no to czekamy na rozwój sytuacji....
Czytajac twoje wypowiedzi, jestes tyranem, masakra, sledzisz żone zabraniasz jej czata, tez bym Ciebie zostawil, z twojego zachowania wyglada ze twoje poczucie wartosci jest bardzo niskie, z opisu mysle ze pracujesz w jakis sluzbach mundurowych gdzie masz jakiegos pryncypala nad soba.