netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak ratować związek ????

120 odpowiedzi31 697 wyświetleńzałożony przez marcin1717, 02.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak ratować związek ????

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 121 ]

1

Temat: Jak ratować związek ????

Jestem z żoną 5 lat po ślubie mamy 2 dzieci. Problem pojawił się mniej więcej pół roku temu. Wydawało mi się , że głównym powodem dla którego tak się stało było to, że zmieniłem pracę. Pracowałem po 12 godz. dziennie, w soboty krócej. Myślałem o pieniądzach. Zaniedbałem w ten sposób żonę i dzieci. Któregoś wieczoru przeczytałem żony archiwum na gg. Było tam bardzo dużo różnych kontaktów, w tym jej były chłopak z którym kiedyś była zaledwie 5 m-cy. Napisała mu, że to chyba tak naprawdę jego tylko kochała, że żałuje że to się tak szybko skończyło w ogóle...Postarałem się o nr tel. do tego chłopaka stwierdził, że on nawet nie myślałem żeby się z nią wiązać, że nie ma zamiaru rozbijać naszej rodziny.. że to Justyna sobie coś tam w głowie uroiła. Nawet wymyśliliśmy razem e-maila do Justyny że on od niej nic nie chce i nie będzie chciał że ma dbać o męża i o dzieci bo to oni powinni być dla niej najważniejsi. Justyna opamiętała się, stwierdziła, że rzeczywiście, żyła chwilą, wspomnieniami... Wykasowałem jej gg facebooka, nk i fotkę. Zmieniłem pracę pracuje po 8 godz, od tamtego momentu więcej czasu spędzam z rodzina, jeździmy na basen, do kina, na pizze itp. Myślałem, że teraz będzie wszystko ok, bardzo się myliłem... Od 4 m-cy Justyna regularnie zaczęła wchodzić na czat onetu, powiedziała, że czat to czat, że to nie ma wpływu na relacje miedzy nami, że nie mam być taki zazdrosny i się czepiać. Jednak postanowiłem skontrolować czat. Zapisywałem logi rozmów prywatnych. Odkryłem że pokoje tylko o charakterze erotycznym (kamera sex, sexowne aniołki, erotica). Rozmowy typu o pracy, w co się dziś ubrać i fantazje erotyczne, dochodziło do wzajemnych masturbacji przed kamerką, stwierdziła, że podniecało ją to jak inni na nią patrzą, gdy to robi. Pewnego dnia po pracy przeczytałem wiadomość do jednego z kolegów czata, że jedzie na spotkanie, na kawę z kimś z czata, że 1 raz się odważyła na coś takiego. Dzieci były u teściów na wakacjach, ja w pracy, a jej się trafił akurat dzień wolny w tyg. więc nadarzyła się okazja. Po jej powrocie powiedziałem jej jak było, oczywiście kłamała że nie jechała, że chciała ale wycofała się , bo ruszyło ją sumienie i takie tam. Jak uświadomiłem jej, że ma nadajnik gps ukryty w samochodzie i zaraz sprawdzę gdzie dzisiaj byłaś to w końcu się przyznała, że pojechała ale wycofała się że nie miała na tyle odwagi żeby podejść do niego. Ja cały czas drążyłem temat  w tel. znalazłem nr do tego chłopaka, w którymś smsie wysłanym do niego napisałem mi coś o czym wiedziała tylko Justyna. Wtedy już wiedziałem że jednak się spotkali, chciałem się rozejść, Justyna jednak na rozwód nie chciała się zgodzić, że mam jej wybaczyć, że żałuję tego itp. Ze do seksu nie doszło że tylko chciała zobaczyć jak to jest w realu.. że była taka podniecona że się spotka, że była pod wpływem emocji, adrenaliny. Twierdzi że ona sobie nikogo nie szuka, powiedziała, że mnie przestała kochać, że coś tam się wypaliło, myśli że takie uczucie jak było na początku związku, że to powinno nadal trwać, a u niej to wygasło, chce żeby to do niej wróciło to co do mnie czuła, że chce żeby nam się ułożyło, żeby było dobrze. Chodzimy na terapię do psychologa, psycholog jej pozwolił wchodzić na czaty, że ma walczyć o swoje prawa, że mam przestać ją kontrolować itp. że ma tylko wyznaczyć sobie granicę na czacie. Wyznaczyła że będzie wchodzić ale bez kamerki, zrozumiała, że jej wielbiciele chcieli tylko ją oglądać, chcieli tylko cyberseksu. Niektórzy przestali w ogóle się odzywać, jedni nadal wierzą, że coś jednak pokaże i ją namawiają.. Zrozumiała chyba, że tak naprawdę na czacie tylko tego od niej chcieli.. Chciałbym żebyście mi poradzili jak mam się zachować w tej sytuacji. Po czym poznać że żonie rzeczywiście zależy na naprawie tego związku, nie chce czekać na to aż ona sobie gdzieś tak kogoś znajdzie i wtedy odejdzie... może ma teraz dobre intencje i chce żeby było miedzy nami naprawdę OK, tylko myślę sobie, że jak jej ta miłość do niej nie wróci to ona znowu zacznie mnie okłamywać i zdradzać, że to tylko takie odroczenie wyroku... Ona wie że na tą chwilę nie miałaby gdzie się podziać, bo mieszkamy z moimi rodzicami, a jej rodzice powiedzieli, że też jej nie przyjmą, że chciała tego ślubu, że wiedziała co robi i takie tak. Swojej mamie też powiedziała tak mniej więcej 2 lata temu, że cieszy się że jest za mną, że mnie kocha i cieszy się że tak to wszystko wyszło.. Nie chcę żeby była ze mną tylko ze względu na to że mamy 2 małych dzieci, żeby była ze mną, bo nie miała by się gdzie podziać , że musiałaby wtedy coś wynająć. Nie chce takiego związku mimo że bardzo ją kocham, że to ja zawsze będę jej przebaczał, wyciągał do niej rękę a ona znowu kolejny raz zmarnuje tą szansę. Ja więcej szans nie mam zamiaru jej dawać, więcej nie wytrzymam, mimo że bardzo ją kocham. Proszę poradźcie coś, pomóżcie....

2

Odp: Jak ratować związek ????

Witaj Marcin, przyznam że to ciężka decyzja..."wybaczyć, czy nie wybaczyć...?" Musisz niestety sam ją podjąć. Jeśli bardzo ją kochasz, jeśli ona zrozumiała że zrobiła źle, że Cię skrzywdziła i jeśli chce to wszystko naprawić, to może warto próbować. Nigdy nie masz 100% pewności że się uda, jednak nie można też z góry zakładać porażki. Moim zdaniem, sam fakt że żona chodzi z Tobą na terapie to już jest dobry znak, widać chce coś zmienić, powoli zmienia... Jednak napisałeś tylko o zmianach odnośnie czatu, a jak jest między Wami?

3

Odp: Jak ratować związek ????

Znaczy Justyna jest po 1 wizycie z psychologiem, a ja będę chodził do innego terapeuty (ta 1 wizyta jeszcze przede mną). Między nami jest niby ok chodzimy do pracy, rozmawiamy, jeździmy w dalszym ciągu na basen od czasu do czasu. Od wczoraj dzieci wróciły do nas od teściów wcześniej byliśmy z dziećmi tylko w weekendy. Jutro idą do przedszkola. Ja się denerwuje jak Justyna wchodzi na czat, gdy mnie nie ma, że może znowu coś tam ściemnia, jestem podejrzliwy, mało ufny, tym bardziej że we wrześniu wypadło w jej pracy dużo dni wolnych. Mamy zamiar na weekend jechać do Karpacza i tyle. Żyjemy tak jak przed tym jej spotkaniem tylko, że mnie tak w środku mocno boli tylko staram się nie pokazywać tego, nie wracać do tamtej sytuacji.

4 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-02 12:13:09)

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin, powiem ci tak... rozumiem, że wciąż "to" w Tobie siedzi, jednak nie możesz wciąż zadręczać się myślami o tym "co ona robi jak mnie nie ma", bo niedługo nawet psycholog ci nie pomoże chłopaku wink Wyluzuj trochę, bo niepotrzebnie się nakręcasz. Nie możesz, że tak się wyrażę "stracić czujności" ale nie może ci to również przesłaniać radości z tego małego, ale jakby nie było postępu. Idź do tego psychologa, na pewno ci to pomoże.

5

Odp: Jak ratować związek ????

Witaj Marcin,

Widzę, że Twój problem jest że tak powiem wielowątkowy. Począwszy od tematu Twojej pracy na postawieniu żony na piedestale w Waszym związku skończywszy. Ale ta "piedestałowa" pozycja ma w sobie wiele złego - za bardzo osaczyłeś - kontrolujesz swoją żonę.
Dostrzegłeś problem "wyższości" pracy nad rodziną, że to kasa była ważniejsza od całej pozostałej wartości jaką jest rodzina.
W tym jest problem, ale tak nie do końca, bo nie da się ukryć, że pokutuje w Naszym społeczeństwie taki slogan, że to facet jest odpowiedzialny za rodzinę i on powinien ją utrzymać. Tylko tak się nad tym głębiej zastanawiając, to czy faktycznie kasą facet zastąpi całą resztę pozostałych potrzeb rodzinie - nie tylko w oparciu o piramidę potrzeb Maslowa? Żona potrzebuje silnego męskiego oparcia, ochrony i opieki w mężu, dzieci pełnej rodziny i ojca stojącego na wysokości zadania. Nie będę się tu więcej rozpisywał, bo wiadomo co mam na myśli.
Zmieniłeś pracę, zająłeś się rodziną i nadal pokutuje jeden problem spędzający Ci sen z powiek - Twój poprzednik, czat i temat seksu.
Gratulacje dla żony, że ogarnęła się w tym zagadnieniu wobec cyberseksualnej przestrzeni, że coś zaczęła kontaktować i poddała się terapii. Tylko nasuwa mi się takie spostrzeżenie, czy czasem nie dostrzegasz tego, że tym zachowaniem Twojej partnerki chce Ci dać do zrozumienia, że tego elementu Jej brakuje w tej całej Waszej układance? Nie musisz mi czy też Nam na tą sugestię odpowiadać, sam się nad tym zastanów.
Nie chcę Cię urazić ale doszukujesz się winy w żonie a tak na prawdę - wina zawsze leży po obu stronach, w mniejszym czy większym stopniu. Swoje błędy odnalazłeś, żona nie chce rozwodu i to zapewne nie ze względu na dzieci, poszła na terapię czyli chce walczyć o Wasz związek. Ale tu jak do tanga - trzeba dwojga.
Jeśli jesteście po ślubie kościelnym, to powinieneś delikatnie zwrócić uwagę żonie na wartość słów przysięgi, tym dać jej do myślenia w kwestii czatów i całej reszty.

Co mógłbym Ci tu doradzić...
Dwa filmy:
Ognioodporny,
Spotkanie

I seminarium na 3 płytach DVD "przez śmiech do lepszego małżeństwa" - kosztuje prawie 100, ale terapia małżeńska na okrągło nawet w towarzystwie znajomych. jest Spot na Youtube z wyd. vocatio. Nie polecałbym, gdybym sam się w to nie zaopatrzył.

6

Odp: Jak ratować związek ????

Powiem szczerze, że żona miała i ma seks ze mną udany, wiadomo, że nie zawsze udaję mi się ją doprowadzić do szczytowania, ale wielokrotnie ze mną go osiągnęła. Jestem otwarty na temat seksu, pytam się co lubi, czego nie lubi, na co miałaby ochotę, spróbowaliśmy nawet gadżetów dla urozmaicenia, czy seks w miejscu publicznym żeby był ten dreszczyk emocji. Seksu jej nigdy nie brakowało bo ja mam ochotę cały czas i kilka razy dziennie,bym mógł jak już to ona odmawia, że nie ma dzisiaj ochoty, że się nie najlepiej czuję itp. Twierdzi, że nie szuka kontaktów seksualnych z kimś innym, bo ze mną czegoś nie osiąga lub czuję się w tym temacie niespełniona. Jak się spytałem dlaczego się masturbowała przed kamerką to powiedziała, że miała braki (tylko w jakim sensie braki, przecież dobrze wie, że ja jej seksu nie odmówię, chyba że chodzi jej o takie braki że za długo ma mnnie 1 partnera w seksie i może ją ciągnie do innego.... sam nie wiem, bo wiadomo po 5 latach że nie podniecam ja tak bardzo jak przy naszych pierwszych razach, gdy się spotkaliśmy, może o to jej chodzi, tylko jak ja miałbym to zmienić, zawsze będzie ją kusić, podniecać coś czego jeszcze nie poznała itp...) tylko musi pamiętać czy mimo wszystko warto oddać się tej pokusie..

7

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin, to porozmawiaj z nią raz jeszcze, spytaj co znaczy że "miała braki". Powiedz, że chcesz abyście wspólnie nad tym popracowali, żebyście i ona i Ty mieli satysfakcję z waszego seksu. Na pewno o tym powinieneś powiedzieć psychologowi. On dokładnie by Ci poradził w jaki sposób powinieneś rozmawiać z żoną. Pamiętaj, że im więcej i szczerzej będziesz rozmawiał z psychologiem, tym więcej możesz osiągnąć.

8 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-09-02 18:11:41)

Odp: Jak ratować związek ????

Gdzie szukac tak swiadomych meszczyzn?
Mi sie wydaje ze jestes bardziej emocjonalny i kochajacy od zony dlatego tak sie toczy,ona jest ciebie pewna i na odwrot sie dzieje tez tak.
Tak trudno znalesc osobe godna I  z podobnym stopniem wrazliwosci.


Moze jest uzalezniona od sexu???

9 Ostatnio edytowany przez Mikkami (2012-09-03 15:17:15)

Odp: Jak ratować związek ????

Nie byłam nigdy w takiej sytuacji więc szczerze mówiąc nie wiem jak można sobie z tym poradzić, ale zwierzał mi się znajomy, który wielokrotnie zdradzał żonę, sypiał z dziewczynami poznanymi na czacie, było ich sześć i z nimi dość często się spotykał (byłam bardzo zaskoczona - trudno nazwać go atrakcyjnym, ba, nawet trudno go polubić. ale znowu ja zawsze jasno wyznaczałam granicę jego "żarcików", najwyraźniej kandydatki do łóżka umiał sobie okręcić wokół małego palca. z tego co mówił nie jest to wcale takie trudne - cała masa dziewczyn szuka w internecie partnerów na przelotny seks - niezbyt pocieszające z perspektywy dziewczyny ^^' ). Można powiedzieć że uzależnił się od seksu i tak naprawdę nie chciał przestać bo mu to odpowiadało. W tej chwili jest już po rozwodzie, z dziewczynami oczywiście nadal sypia. Innymi, ale na brak seksu nie narzeka. Odpowiada mu takie życie.

Myślę że twoja żona może mieć podobny problem, choć może nie na takim poziomie. Cyber sex, masturbacja przed kimś nieznajomym musi być dla niej bardzo podniecające i w tym momencie prawda jest taka że czegokolwiek byś nie zrobił nie będzie z tobą aż tak ekscytujące. Dlaczego? Bo Ciebie "ma", z tobą jest, nie jesteś nowością, to co robi z tobą jest dozwolone.
To twoja żona musi iść na terapie, by jakoś z tym skończyć. Oczywiście, jeśli sama nie będzie tego chciała zmienić to nie uzyska żadnych rezultatów. Tobie również proponuję terapie.... żebyś to jakoś wytrzymał, czy z powodu nieufności nie popadł w paranoję.

W każdym razie życzę powodzenia, i mam nadzieję że wszystko dobrze się ułoży.

pati31 napisał/a:

Gdzie szukac tak swiadomych meszczyzn?

Ha. Nad tym samym się zastanawiałam! ^^

10

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin, czytam to co napisałeś i naprawdę nie rozumiem Twojego postępowania!

Twoja żona Justynka, jak ją nazywasz ewidentnie przyprawiła Tobie rogi i to w realu, fizycznie.
Ty zasuwałeś po 12 godzin, aby rodzinie niczego nie brakowało, a Twoja, jak rozumiem niepracująca i nudząca się małżonka zaczęła szukać pocieszenia w internecie. No i znalazła!

Tak się nie ratuje, a właściwie nie buduje na nowo związku.
Piszę na nowo, bo to co było już nie istnieje. Zdrada Twojej żony zniszczyła wszystko!
Zaczynacie od zera! To nie jest już osoba, z którą zawarłeś związek małżeński.
Musisz sobie to zakodować raz na zawsze.
Od momentu wykrycia zdrady to ty powinieneś być osobą numer jeden, nigdy ona!

Co ja bym zrobił na twoim miejscu?
Zdjąłbym obrączkę, wydrukował wszystko, co odkryłeś w komputerze, pozew rozwodowy i list wyjaśniający dlaczego wyprowadziłbym się z domu na tydzień lub dłużej(do przyjaciela, swoich rodziców lub kolegi).
Nie odbierałbym żadnych telefonów, nie odpisywałbym na SMS i sam nie kontaktowałbym się z nią wcale!
Po co? Ano po to aby przemyśleć wszystko na spokojnie( robisz bilans, na podstawie posiadanej wiedzy o zdradzie, sporządzasz listę pytań na które od niej oczekujesz jasnych i szczerych odpowiedzi) i gdy już uznałbym, że psychicznie jestem przygotowany do zmierzenia się z tym,co mogę usłyszeć, spotkałbym się z nią!
Postawiłbym warunek: od jej szczerych odpowiedzi na wszystkie pytania uzależniam decyzję, czy zostaję. Ma odpowiadać na wszystkie, nawet najbardziej intymne pytania dotyczące jej związku z kochankiem! Jedno kłamstwo i koniec! Podstawą odbudowy jest jej szczerość wobec aż do bólu!

Nie ukrywałbym przed nią targających mną emocji. Urządzałbym jej huśtawkę nastrojów.
Po spotkaniu powiedziałbym, że dalszy los małżeństwa już tylko zależy od niej, jaką przyjmie postawę.
Ja chcę ale nie muszę.
Cały ciężar budowy małżeństwa spoczywa na osobie, która zdradziła! Bo to ona zburzyła i to ona ma walczyć i udowadniać na każdym kroku, że jej zależy na odzyskaniu Twojego zaufania.
Zdrada i jej przyczyny muszą być przegadane, a zdradzający musi ponieść karę.
Inaczej za miesiąc, dwa lub rok masz jak w banku powtórkę z rozrywki!

Musi się liczyć z tym, że masz po tym co zrobiła pełne prawo do jej kontrolowania. Aż do momentu, kiedy będziesz pewny, że możesz jej zaufać na nowo.

Bags pisze:
Nie chcę Cię urazić ale doszukujesz się winy w żonie a tak na prawdę - wina zawsze leży po obu stronach, w mniejszym czy większym stopniu.

Nie Bags, wina leży tylko i wyłącznie po stronie osoby, która zdradziła!
O problemach w małżeństwie rozmawia się z partnerem, a nie zdradza!

Znalazłem taki oto kwiatek:

psycholog jej pozwolił wchodzić na czaty, że ma walczyć o swoje prawa, że mam przestać ją kontrolować itp. że ma tylko wyznaczyć sobie granicę na czacie. Wyznaczyła że będzie wchodzić ale bez kamerki, zrozumiała, że jej wielbiciele chcieli tylko ją oglądać, chcieli tylko cyberseksu

To chyba jakiś psycholog amator, albo miłośnik cybersexu, być może z Twoją żoną.
Zastosuj się do jego rad, a recydywę masz gwarantowaną!

Może nie teraz, nie za miesiąc ale na pewno to się stanie!

Pytasz po czym poznać, że jej zależy? Ja Tobie na pytanie nie odpowiem. To Ty powinieneś znać swoją małżonkę! Jak chcesz jej zrobić test, no to powiedz: jej komputer na złom, odcinasz ją od internetu>

11

Odp: Jak ratować związek ????

Dzisiaj jest 4 września dowiedziałem się nowych faktów. Justyna wczoraj  zwierzyła się jednemu z kolegów czatu, że na rozmowie z panią psycholog padło pytanie czy była kiedykolwiek zgwałcona? Podobno rozpłakała się i powiedziała, że tak, że całą prawdę ukrywała przed wszystkimi, rodzina jej siostry i brat o niczym nie wiedzą, ja oficjalnie od niej też nie. Jak pisała do kolegi z czata miało to miejsce gdy miała 8-10 lat i to jej wujek, czyli mojej teściowej brat miał wówczas 18-20 lat. Powiedziała że ją dotykał i kilkakrotnie odbył z nią stosunek. Ten kolega poradził jej że ma powiedzieć o tym mężowi, że nie ma tego przed nim ukrywać, że trzeba zawiadomić Policję, wujek musi zostać ukarany... Ona jednak stwierdziła że nie che mi powiedzieć, bo ja będę ciągle ten temat drążył a to jej wcale nie pomoże, że powie o tym na 2 spotkaniu z psychologiem, myśli że psycholog znajdzie jakieś inne rozwiązanie, które byłoby dla niej lepsze, myśli że psycholog nie będzie jej kazał, żeby doszło do konfrontacji z wujkiem, bo mówi że jeśli taka będzie jej rada, to już wcale nie będzie do niej jeździć. Najgorsze jest to jak sobie pomyślę, że ten wujek ma 3 dzieci i żonę i było trochę tych rodzinnych imprez a on nawet bym tak to nazwał nie było widać po nim, że jej unika, albo, że coś jest nie tak... Najchętniej bym pojechał tam z dyktafonem i przeprowadził rozmowę, może by się przydała jakaś jego odpowiedź i wytoczyłbym mu proces. Tylko, że żona z tego co widzę, tego nie chce, a tylko na jej wniosek można rozpocząć sprawę. Chciałbym też sam wymierzyć sprawiedliwość ale czy to mi nie zaszkodzi? Justyna mówiła mi wczoraj, że chce to sobie wszystko w głowie poukładać, bo doszła do wniosku, że jeśli tego nie zrobi to ani ze mną  ani z kimkolwiek nie ułoży sobie dobrego związku.. Więc czeka na psychologa na 24 września. Powiedziała mi wczoraj jeszcze czy bym się zgodził na kontakty seksualne z wymianą partnerów, chciałaby jechać do jakieś pary na seks bo ją by to bardzo podniecało, a mnie za dobrze już zna, że taki seks bez emocji dla sportu, po takim kontakcie mówi, że dalej byśmy ze sobą żyli jak do tej pory, że to niby nie miałoby wpływać na nasze relacje małżeńskie. Że ona potrafiłaby tak robić dla sportu, bo stwierdziła, że jest pozbawiona wyższych uczuć, że ona nie daje serca do łóżka, że ona nie czuje czegoś więcej (wydaje mi się, że wszystkiemu jest winny wujek, że ona po prostu nie potrafi kochać, myślała, że się to zmieni gdy urodzi dzieci i weźmie ślub, jednak znowu to powróciło, ta chęć oddania się komuś innemu, wszystkie jej wcześniejsze związki kończyły się z jej winy, kończyły się zdradą, było ich 5.) Ja nie chce się nią dzielić z jakimś obcym facetem!! Serce by mi pękło jakbym patrzył jak ktoś inny obok mnie ją posuwa!!

Mam czekać do 24 września do jej spotkania z psychologiem ?? Mam udawać że nic nie wiem o wujku, że nic nie wiem co pisała koledze na czacie, mam to jeszcze jakiś czas ukrywać ????????????????

Co robić??

Pomóżcie!!!

Doradźcie cokolwiek ja chyba zwariuje..

12 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-09-04 17:57:13)

Odp: Jak ratować związek ????

Przeczytaj uważnie, co Tobie napisałem w poście powyżej!
Pytasz, odpowiedziałem.

Ten jej psycholog, to jakiś dewiant!

Wyrzuć ją z domu, i rozwiedź się z nią i zacznij układać sobie życie na nowo. Ale już nie z Justynką.

Chcesz dalej tak żyć z kimś, kto stał się obcą osobą?
Chcesz dalej być upokarzanym, no to pozwól jej bzykać się w twojej obecności!
Jak masz jeszcze resztki godności, to pozbądź się jej z domu, bo ona zniszczy ciebie psychicznie i wylądujesz w domu wariatów!
Jesteś na takiej drodze, że wylądujesz tam szybciej niż byś się spodziewał!

Bo to, że dalej będzie Ciebie zdradzać i przyprawić rogi masz pewne jak w banku.



Co zrobisz, pozostawiam decyzję tobie. Bo to Twój cyrk i Twoje małpy!

13

Odp: Jak ratować związek ????

Zlapalam sie za glowe jak przeczytalam Twoj powyzszy tekst MARCIN .
Istnieja pary ,ktore wymieniaja sie partnerami ale na BOga te pary wlasnie cechuje posiadanie uczuc wyzszych i mocna wiez psychiczna -emocjonalna przedewszystkim razem musza tego chciec ,a kochac sie jak nikt na swiecie .
Przeczytaj jeszcze raz co napisales .
Skoncz to ,zanim zostaniesz wrakiem czlowieka .

14

Odp: Jak ratować związek ????
mark21 napisał/a:

Marcin, czytam to co napisałeś i naprawdę nie rozumiem Twojego postępowania!

Twoja żona Justynka, jak ją nazywasz ewidentnie przyprawiła Tobie rogi i to w realu, fizycznie.
Ty zasuwałeś po 12 godzin, aby rodzinie niczego nie brakowało, a Twoja, jak rozumiem niepracująca i nudząca się małżonka zaczęła szukać pocieszenia w internecie. No i znalazła!

Tak się nie ratuje, a właściwie nie buduje na nowo związku.
Piszę na nowo, bo to co było już nie istnieje. Zdrada Twojej żony zniszczyła wszystko!
Zaczynacie od zera! To nie jest już osoba, z którą zawarłeś związek małżeński.
Musisz sobie to zakodować raz na zawsze.
Od momentu wykrycia zdrady to ty powinieneś być osobą numer jeden, nigdy ona!

Co ja bym zrobił na twoim miejscu?
Zdjąłbym obrączkę, wydrukował wszystko, co odkryłeś w komputerze, pozew rozwodowy i list wyjaśniający dlaczego wyprowadziłbym się z domu na tydzień lub dłużej(do przyjaciela, swoich rodziców lub kolegi).
Nie odbierałbym żadnych telefonów, nie odpisywałbym na SMS i sam nie kontaktowałbym się z nią wcale!
Po co? Ano po to aby przemyśleć wszystko na spokojnie( robisz bilans, na podstawie posiadanej wiedzy o zdradzie, sporządzasz listę pytań na które od niej oczekujesz jasnych i szczerych odpowiedzi) i gdy już uznałbym, że psychicznie jestem przygotowany do zmierzenia się z tym,co mogę usłyszeć, spotkałbym się z nią!
Postawiłbym warunek: od jej szczerych odpowiedzi na wszystkie pytania uzależniam decyzję, czy zostaję. Ma odpowiadać na wszystkie, nawet najbardziej intymne pytania dotyczące jej związku z kochankiem! Jedno kłamstwo i koniec! Podstawą odbudowy jest jej szczerość wobec aż do bólu!

Nie ukrywałbym przed nią targających mną emocji. Urządzałbym jej huśtawkę nastrojów.
Po spotkaniu powiedziałbym, że dalszy los małżeństwa już tylko zależy od niej, jaką przyjmie postawę.
Ja chcę ale nie muszę.
Cały ciężar budowy małżeństwa spoczywa na osobie, która zdradziła! Bo to ona zburzyła i to ona ma walczyć i udowadniać na każdym kroku, że jej zależy na odzyskaniu Twojego zaufania.
Zdrada i jej przyczyny muszą być przegadane, a zdradzający musi ponieść karę.
Inaczej za miesiąc, dwa lub rok masz jak w banku powtórkę z rozrywki!

Musi się liczyć z tym, że masz po tym co zrobiła pełne prawo do jej kontrolowania. Aż do momentu, kiedy będziesz pewny, że możesz jej zaufać na nowo.

Bags pisze:
Nie chcę Cię urazić ale doszukujesz się winy w żonie a tak na prawdę - wina zawsze leży po obu stronach, w mniejszym czy większym stopniu.

Nie Bags, wina leży tylko i wyłącznie po stronie osoby, która zdradziła!
O problemach w małżeństwie rozmawia się z partnerem, a nie zdradza!

Znalazłem taki oto kwiatek:

psycholog jej pozwolił wchodzić na czaty, że ma walczyć o swoje prawa, że mam przestać ją kontrolować itp. że ma tylko wyznaczyć sobie granicę na czacie. Wyznaczyła że będzie wchodzić ale bez kamerki, zrozumiała, że jej wielbiciele chcieli tylko ją oglądać, chcieli tylko cyberseksu

To chyba jakiś psycholog amator, albo miłośnik cybersexu, być może z Twoją żoną.
Zastosuj się do jego rad, a recydywę masz gwarantowaną!

Może nie teraz, nie za miesiąc ale na pewno to się stanie!

Pytasz po czym poznać, że jej zależy? Ja Tobie na pytanie nie odpowiem. To Ty powinieneś znać swoją małżonkę! Jak chcesz jej zrobić test, no to powiedz: jej komputer na złom, odcinasz ją od internetu>

Bags czasami jedno nieodpowiada za ograniczenie emocjonalne drugiej strony ,sa narcyzi ludzie potrafiazy zdradzac bez przyczyn .
Nigdy zaden kryzys nie ustapi po pojawieniu sie trzeciej osoby ,to dziecinne w dojrzalym zwiazku.Chyba ze mamy doczynienia z przypadkiem gdzie partner odmawia sexu kilka miesiecy lub lat wtedy rowniez ,rozmawiamy lub odchodzimy,nikt nigdy nie powinien dostac prawa niszczyc druga strone ,bo zdradzanie jest niszczace dla czlowieka czasami moze zlamac na cale zycie.........

15

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin...ja sobie takiego życia nie wyobrażam, wspominałeś o gwałcie, jak była dzieckiem i że podobno to on ma taki wpływ... kobiety i dzieci zgwałcone...wiedziała co rzucić, żeby Cię zwalić na kolana...walczysz teraz znowu o swoją księżniczkę erotomankę, manipulatorkę
Oczywiście nie zaszkodzi trzymać się od onego wujka z daleka...ale...
No właśnie.
Mam wrazenie, że ona tworzy film, tworzy scenariusze, wybiera sobie jaki akurat Ci zaserwuje, jaki będzie pasował i jaki jesteś w stanie łyknąć, że tak powiem, manipuluje Tobą i Twoimi uczuciami do niej i do dzieci.
Wszystkie Twoje posty to ona ona ona ona ona ona ona ona........ a gdzie w tym Waszym życiu jesteś Ty, gdzie wzajemny szacunek, ona go dla Ciebie nie ma. Psycholog jej radzi, a nie każe, ba...nawet nie radzi, tylko towarzyszy....bo psycholog towarzyszy i pomaga by ktoś sam wyciągał wnioski...ona wychodzi z gabinetu i mówi jakąś wymyśloną w locie wersję...a Ty to łykasz. I dba o to byś się od kolegów z czatu dowiadywał odpowiednich rzeczy...majstersztyk.
Dobrze, że Ty idziesz do psychologa... wreszcie robisz coś dla siebie...chociaż pewnie z myślą o niej.
Ja nie chciałabym z takim partnerem życiowym mieć nic wspólnego...jak mark napisał, rozwiodłabym się i to z hukiem...i nie z zemsty, tylko dla ratowania swojego życia...

16

Odp: Jak ratować związek ????

Postanowiłem powiedzieć jej, że domyślam się że była molestowana w dzieciństwie. Pojechaliśmy do jej rodziców powiedzieć o tym, chciałem żeby zgłosiła fakt na Policję, żeby jakoś spróbować ukarać tą osobę. Jednak wszyscy na mnie wsiedli, że NIE!! że to jest tylko i wyłącznie jej sprawa, że nie mam się wcale mieszać. Ok, dobrze zostawiam to wszystko w jasną cholerę. Od kilku dni nie kontroluje już żony, nie sprawdzam czatu ani telefonu. Nie mam się wpieprzać niech tak będzie, bo to niby ja swoim zachowaniem ją przytłaczam... niech tak będzie. Jadę za tydzień na wizytę z moim psychologiem, powiem mu wszystko czy warto czy nie warto. Ja myślę, że może macie rację że powinienem to zakończyć jednak mnie jeszcze na to nie stać.. Zobaczymy co psycholog mi doradzi albo ten jej dziwny moim zdaniem psycholog. Ja rozumiem że każdy ma prawo do prywatności, ale chyba nie o taką prywatność chodzi żeby codziennie rozmawiać po kilka godz na czacie z facetami i wysyłać swoją fotkę obcym facetom bo nie widzą jej już na kamerce a chcieliby chociaż fotkę (dla mnie to chore). Poczekam jakieś kilka miesięcy, sprawa na pewno się wyklaruje, zrobię to dla dzieci i dla własnego sumienia, będę wiedział, że robiłem wszystko żeby to uratować i jak dojdzie do rozwodu z orzekaniem o winie, to myślę,że będzie mi łatwiej zostać niewinnym rozpadowi małżeństwa.
Justyna wie, że mnie nie kocha, że tak naprawdę nikogo w życiu nie potrafiła kochać, że zawsze traktowała facetów przedmiotowo, że jest pozbawiona wyższych uczuć, dlatego interesowałby ją przygodny seks z nieznajomym. Ja się na żadną wymianę partnerów nigdy nie zgodzę, powiedziałem jej o tym, że ja chce mieć normalną rodzinę jak każdy normalny facet, ja nie potrzebuje seksu z obcą kobietą, wolę żebyśmy to my się coraz to lepiej poznawali i czerpali większą satysfakcję z seksu, że coś urozmaicali, coś zmieniali mi to w zupełności wystarczy...
Czas pokaże czy można odrodzić w sobie uczucie do partnera jeśli dawno minęło tzw. zauroczenie i teraz się tej osoby nie kocha i zacząć tworzyć normalny związek bez myślenia o innych facetach.  Ja z biegiem lat mogę powiedzieć, że moje uczucie do niej się bardziej wzmocniło, bardziej mi się podoba i w ogóle...

Czekam na wasze odpowiedzi, pomagają mi trochę spojrzeć na świat z góry, zobaczyć to wszystko bez tych emocji. Za wszelkie rady za i przeciw bardzo wam dziękuje.

17 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-09-07 08:01:32)

Odp: Jak ratować związek ????

Od kilku dni nie kontroluje już żony, nie sprawdzam czatu ani telefonu. Nie mam się wpieprzać niech tak będzie, bo to niby ja swoim zachowaniem ją przytłaczam... niech tak będzie.

;
Tym sposobem dajesz jej zielone światło do kolejnej zdrady. Chcesz tego?
Jak nie, to keylogger na kompa- tu masz linka: http://www.spylogger.pl/.
Będziesz wiedział, co się dzieje.

Poczekam jakieś kilka miesięcy, sprawa na pewno się wyklaruje, zrobię to dla dzieci i dla własnego sumienia, będę wiedział, że robiłem wszystko żeby to uratować i jak dojdzie do rozwodu z orzekaniem o winie, to myślę,że będzie mi łatwiej zostać niewinnym rozpadowi małżeństwa.

Ty jej dajesz kilka miesięcy? A po jaką cholerkę?
Jesteś aż tak mocny psychicznie? No to twardziel z Ciebie!
Wiesz, że Ciebie nie kocha- jesteś potrzebny tylko po to aby ją utrzymywać. Dla niej jesteś nikim.
Uświadom sobie to wreszcie!

Masz dowody na kompie, tylko zainstaluj tego keyloggera- będziesz miał dowody jej zdrady jak na dłoni.
Zainwestuj w detektywa, niech on ją śledzi. Na efekty jego pracy nie będziesz musiał długo czekać.

Ty nie przyjmujesz do wiadomości, tego co Tobie radzimy, ba co radzą tobie kobiety!

To nie Ty masz ratować małżeństwo, bo to nie Ty zdradzasz!

18

Odp: Jak ratować związek ????

podziwiam cię twoja żona robi z tobą co chce jesteś dobrym człowiekiem a ona tego nie docenia zastanów się czy napewno warto walczyć nie jedna kobieta pozazdrościłaby takiego faceta życzę trafnie podjetej decyzji co dalej (ja na jej miejscu spaliłabym się ze wstydu)

19

Odp: Jak ratować związek ????

Mam coś w rodzaju keylogera w tajemnicy przed żoną, więc dowody same się zbierają. Tylko jak narazie nic tam ciekawego nie ma, jednemu pół żartem, pół serio zaproponowała, że co ona by sama zrobiła jak ja bym ją zostawił, że nie poradzi sobie przecież sama na to jej kolega, że by ją przygarnął (oczywiście to jeden z tych kolesi, któremu zależy tylko żeby oglądać jej ciało i to co ona z nim robi). Jedyne co jest wkurzające, że mówi że kamerki nie będzie bo mąż ją schował i że obiecała mu to. Ale ja wiem jakbym zostawił kamerkę na biurku to na pewno by ją załączyła. Żeby się chociaż pokazać w ubraniu żeby były znowu ochy i ach jaka jesteś ładna itp. i co bym z tobą nie zrobił. Wkurza mnie, że nie którym co chcą jo widzieć podaje link do facebooka a jednemu wysłała fotkę na e-maila (w ubraniu), temu właśnie który by ją "przygarnął" oczywiście na niby bo nic nie pisze gdzie dokładnie mieszka nie podaje nr tel, ani nic nie robi w tym kierunku, żeby ją zbajerować żęby odeszła pd niego. Ogólnie pisze o swojej pracy i o tym że wyszła jej tajemnica z dzieciństwa, że nie była na to przygotowana itp. Że czeka na rozmowę z psychologiem (dopiero za 2 tyg). Czyli poza podawaniem linka do facebooka i tej jednej fotce wysłanej na e-maila nie ma nic takiego....żadnego umawiania się na coś konkretnego czy wymiana nr tel. Zobaczymy co będzie za jakiś czas, trzymam rękę na pulsie..

20 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-09-08 08:47:47)

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

Mam coś w rodzaju keylogera w tajemnicy przed żoną, więc dowody same się zbierają. Tylko jak narazie nic tam ciekawego nie ma, jednemu pół żartem, pół serio zaproponowała, że co ona by sama zrobiła jak ja bym ją zostawił, że nie poradzi sobie przecież sama na to jej kolega, że by ją przygarnął (oczywiście to jeden z tych kolesi, któremu zależy tylko żeby oglądać jej ciało i to co ona z nim robi). Jedyne co jest wkurzające, że mówi że kamerki nie będzie bo mąż ją schował i że obiecała mu to. Ale ja wiem jakbym zostawił kamerkę na biurku to na pewno by ją załączyła. Żeby się chociaż pokazać w ubraniu żeby były znowu ochy i ach jaka jesteś ładna itp. i co bym z tobą nie zrobił. Wkurza mnie, że nie którym co chcą jo widzieć podaje link do facebooka a jednemu wysłała fotkę na e-maila (w ubraniu), temu właśnie który by ją "przygarnął" oczywiście na niby bo nic nie pisze gdzie dokładnie mieszka nie podaje nr tel, ani nic nie robi w tym kierunku, żeby ją zbajerować żęby odeszła pd niego. Ogólnie pisze o swojej pracy i o tym że wyszła jej tajemnica z dzieciństwa, że nie była na to przygotowana itp. Że czeka na rozmowę z psychologiem (dopiero za 2 tyg). Czyli poza podawaniem linka do facebooka i tej jednej fotce wysłanej na e-maila nie ma nic takiego....żadnego umawiania się na coś konkretnego czy wymiana nr tel. Zobaczymy co będzie za jakiś czas, trzymam rękę na pulsie..

To zostaw jej kamerkę!
A sam zmykaj od tej kobiety

21

Odp: Jak ratować związek ????
mark21 napisał/a:

Bags pisze:
Nie chcę Cię urazić ale doszukujesz się winy w żonie a tak na prawdę - wina zawsze leży po obu stronach, w mniejszym czy większym stopniu.

Nie Bags, wina leży tylko i wyłącznie po stronie osoby, która zdradziła!
O problemach w małżeństwie rozmawia się z partnerem, a nie zdradza!

Święte słowa... nie ma wytłumaczenia dla osoby, która zdradza, szczególnie że robi to w tajemnicy i kłamstwie, a w małżeństwie nie ma na to miejsca. Jak coś się nie układa to trzeba być szczerym, a nie wyrachowanym i szukać pocieszenia..
Zdradzić każdy może, ale jak się kocha to się nie krzywdzi, fajnie jest skoczyć w bok, lecz trzeba myśleć o uczuciach osoby, którą rzekomo się kocha..

Moim zdaniem żona Cię zdradza, nawet jeśli nie ma w tym seksu w realu, dla mnie już same randki i świntuszenie z tymi gośćmi to zdrada. Sama kiedyś tak się umawiałam, więc wiem co mówię. Na pewno nie pozwoliłabym na to mężowi.. 
Postaw żone warunek zero czatów albo rozwód.. niech się kobieta ogarnie, jest w związku, a zachowuje się jak singielka..

22

Odp: Jak ratować związek ????
Słoneczna86 napisał/a:
mark21 napisał/a:

Bags pisze:
Nie chcę Cię urazić ale doszukujesz się winy w żonie a tak na prawdę - wina zawsze leży po obu stronach, w mniejszym czy większym stopniu.

Nie Bags, wina leży tylko i wyłącznie po stronie osoby, która zdradziła!
O problemach w małżeństwie rozmawia się z partnerem, a nie zdradza!

Święte słowa... nie ma wytłumaczenia dla osoby, która zdradza, szczególnie że robi to w tajemnicy i kłamstwie, a w małżeństwie nie ma na to miejsca. Jak coś się nie układa to trzeba być szczerym, a nie wyrachowanym i szukać pocieszenia..
Zdradzić każdy może, ale jak się kocha to się nie krzywdzi, fajnie jest skoczyć w bok, lecz trzeba myśleć o uczuciach osoby, którą rzekomo się kocha..

Moim zdaniem żona Cię zdradza, nawet jeśli nie ma w tym seksu w realu, dla mnie już same randki i świntuszenie z tymi gośćmi to zdrada. Sama kiedyś tak się umawiałam, więc wiem co mówię. Na pewno nie pozwoliłabym na to mężowi.. 
Postaw żone warunek zero czatów albo rozwód.. niech się kobieta ogarnie, jest w związku, a zachowuje się jak singielka..

Macie rację...
Tylko jest zdrada i "zdrada". Zdrada przez "zaniedbanie" partnera - i tego się tu doszukiwałem odwołując się do swojego zdania - lecz niestety taka forma "zdrady" jaka zaszła u autora wątku jest świntuszeniem jak to określiła Słoneczna singielki w związku i co najgorsze... małżeńskim
A żona Mu tego "zaniedbania" nie wygarnęła prosto w oczy.

23

Odp: Jak ratować związek ????

Nie wytrzymałem w końcu. Mam już tego dosyć. W każdej wolnej chwili, gdy mnie nie ma w domu spędza na czacie. Powiedziałem, że albo czat albo rozwód. Ona na to, że co ona niby takiego tam robi... A ja na to choć pokaże Ci zobacz co to jest za zdjęcie po co je wysłałaś? Ona na to, że to Ty mnie cały czas kontrolowałeś? A ja na to, że co myślałaś, że po tym wszystkim tak o sobie to zostawię. Wziąłem jej telefon, ona chciała mi go zabrać, mówię co masz do ukrycia, a ona że 1 mms. Oddałem jej tel. nie sprawdzałem już. Powiedziała mi, że jestem chory, że tak ją kontroluje i poszła spać do innego pokoju. Nie odpowiedziała mi czy wybiera czat czy mnie. Idę teraz do pracy, wątpię, że się 1 do mnie odezwie, ja nie mam zamiaru w dupę jej włazić.

24

Odp: Jak ratować związek ????

Cytuję "metoda 180 stopni kolega bags":


Jeżeli chcesz ratować małżeństwo, przeczytaj uważnie punkt po punkcie i zastosuj się do tego:
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów małżeństwa.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj żony. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w domu z żoną (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowy żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących małżeństwa do chwili, gdy żona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie żona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z żoną, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. żona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

To znalazł kolega Bags z innego tematu na tym forum,
Tłumaczenie z angielskiego, opinia psychologa zajmującego się kryzysami małżeńskimi. tzw metoda 180 stopni.

25

Odp: Jak ratować związek ????

Szok. U mnie jest podobnie. Mąż godzinami przesiaduje na czatach. Ma zablokowany komputer, kody w telefonie komórkowym. dostaje smsy których nie moge odczytac. Ale podczas rozmów mówi że ja się czepiam, że go kontroluje. Chodzimy na terapie małżeńską, i w zasadzie terapeuta przyznaje racje, że nigdy nie wolno nikgo kontrolować. Co mam zrobic?

26

Odp: Jak ratować związek ????

W zasadzie robię wszystko to, czego nie powinnam robić(zgodnie z tą metodą

27

Odp: Jak ratować związek ????

Ta metoda polega na tym, abyś szła swoją drogą niezależnie od niego. Czy dasz radę? Czy możesz żyć niezależnie? Macie dzieci, czy nie?

28

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

Nie wytrzymałem w końcu. Mam już tego dosyć. W każdej wolnej chwili, gdy mnie nie ma w domu spędza na czacie. Powiedziałem, że albo czat albo rozwód. Ona na to, że co ona niby takiego tam robi... A ja na to choć pokaże Ci zobacz co to jest za zdjęcie po co je wysłałaś? Ona na to, że to Ty mnie cały czas kontrolowałeś? A ja na to, że co myślałaś, że po tym wszystkim tak o sobie to zostawię. Wziąłem jej telefon, ona chciała mi go zabrać, mówię co masz do ukrycia, a ona że 1 mms. Oddałem jej tel. nie sprawdzałem już. Powiedziała mi, że jestem chory, że tak ją kontroluje i poszła spać do innego pokoju. Nie odpowiedziała mi czy wybiera czat czy mnie. Idę teraz do pracy, wątpię, że się 1 do mnie odezwie, ja nie mam zamiaru w dupę jej włazić.

Ty jesteś chory?
Już wcześniej pisałem, jak masz postąpić.
Marcin, nie ma na co czekać: zbierz wszystkie dowody, zdejmij i zostaw jej obrączkę walnij pozew o rozwód ( z jej winy) i albo ją wyprowadź albo Ty się sam wyprowadź.
Chcesz żyć z kimś kto ostentacyjnie Tobą gardzi( a na to wskazuje jej zachowanie),.
Złapałeś ją na tym, że dalej Ciebie oszukuje, no to strzeliła "focha" i wyniosła się z małżeńskiego łoża.
Poszedł jasny przekaz dla Ciebie: jak będziesz mnie kontrolować, to spotka Ciebie kara!

Musisz uderzyć mocno i boleśnie dla niej.
Bo akurat Ty się dla niej nie liczysz>
Zagroź, że przedstawisz wszystkie dowody w sądzie, aby ją pozbawić prawa do opieki nad dziećmi.

29

Odp: Jak ratować związek ????

Macie rację będę stosować tą metodę 180 stopni. Co mam do stracenia... a mogę wiele zyskać. Wiem że będzie mi ciężko, przestrzegać tych wszystkich punktów ale postaram się, a zadręczanie się i myślenie o rozwodzie nic mi nie da. Dzisiaj w końcu jadę na wizytę z psychologiem powiem mu o tej metodzie. Wczoraj z żoną po pracy rozmawiałem, też mi powiedziała że ta moja kontrola działa wręcz w odwrotną stronę, że bardziej ją odsuwa ode mnie. Wytłumaczyłem jej kolejny raz, że nie chce aby wchodziła na czat, że jest uzależniona, bo wchodzi o każdej porze dnia i w każdej wolnej chwili oczywiście po kryjomu, wystarczy, że mnie wyśle na pół godz. do sklepu to już się szybko loguje. W staje wcześnie rano przed pracą, żeby się na 45 min. zalogować, zamiast spać jak najdłużej. Mówię jej, że rozmawiać można o "dupie marynii", że nie o wszystkim można i się chce porozmawiać z mężem ja to rozumiem. Ale pisanie o przygodnym seksie i wysyłanie fotek, podawanie linków do facebooka to jest jak to określiliście "świntuszenie" i na to w związku małżeńskim nie powinno mieć miejsca. Wydaję się że na takie świntuszenie można by pozwolić jakieś partnerce, do której się ma 100 % zaufania i się wtedy wie, że ona tym pisaniem się tylko dobrze bawi, że na nic więcej nie ma szans.... Moja też tak uważała jednak po 4 miesiącach się z kimś z czatu umówiła... Więc wykręciłem dysk. zabezpieczę go sobie w razie rozwodu (chociaż nie wiem na ile to byłyby istotne dowody w sądzie mam tylko zapisy rozmów i wysłane fotki). Uświadomiłem jej, że jeśli mnie nie kocha, to nie warto się męczyć i starać się na siłę lepiej się rozejść w pokoju i mieć normalne relacje i nic nikomu nie utrudniać. Przyznała mi rację. Po tym wszystkim twierdzi, że chce mieć jeszcze małżeństwo. Ode mnie oczekuje, że będę chodził na terapię i się stosował do tych zaleceń psychologa. Zobaczymy co dalej będzie....

30 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-13 09:37:20)

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

.. jest uzależniona, ...  wcześnie rano przed pracą, żeby się na 45 min... ona tym pisaniem się tylko dobrze bawi, że na nic więcej nie ma szans.... Moja też tak uważała jednak ....

Trudno mi uwierzyć, że ktoś na czatach całymi latami będzie. Może jej się to znudzi? A jeśli chce pooglądać gołych facetów z penisami, to może lepiej byłoby aby weszła na redtube i tam się wyżyła? Zamiast cyberseksu od razu pornole i jej przejdzie?

W zasadzie to jest pytanie do Ciebie czy chcesz ratować to małżeństwo. Metoda 180 stopni to jest uniezależnienie się od partnera. Życie z nim lub bez niego. Jeśli partner chce ratować małżeńśtwo to wtedy sam musi wziąć się do pracy. Zaczynasz działać tak, jakby już żony nie było. Możesz zbierać dowody na jej zdrady, ale chyba lepiej, aby ona o tym nie wiedziała. Niewykluczone, że nawet poczułeś się lepiej, jak oddałeś jej telefon nie sprawdzając mms-a.

31

Odp: Jak ratować związek ????

Jestem po rozmowie z psychologiem. Rzeczywiście ta metoda w mojej sytuacji nic nie ma pozwoliłaby mi tylko żyć niezależnie od partnera. Psycholog powiedział mi, że moje starania nie mają sensu, to tak jakbym alkoholikowi wódkę wylewał a on i tak będzie pił... Spytała się czy chce żyć z taką osobą, a ja na to że NIE, bo mnie to bardzo męczy, że nie potrafię jej przetłumaczyć, że ona nic w tym złego nie widzi, że czuję się bezradny z tym, że bardzo ją kocham i to nie pozwala mi odejść. Ona powiedziała że będę jej mówił jak sytuacja wygląda z tygodnia na tydzień i ona będzie starała się przedstawić mi fakty, których jak może tak mocno nie widzę i zacierają mi oczy. Będzie chciała mi pomóc w podjęciu tej decyzji. Na moje pytania co pani by zrobiła na moim miejscu powiedziała, że ja bym się nie wiązała z osobą uzależnioną, a jeśli by to wyszło w trakcie związku,  to też by odeszła, bo wie jakie są konsekwencje, jak się jest osobą współuzależnioną...
Zobaczymy dajmy sobie czasu...

32

Odp: Jak ratować związek ????

Komputer wyłączony od wtorku. Widzę, że jakoś sobie radzi..Nasze relacje też wydaje mi się, że się poprawiły. Podejrzewam, że to nie tyle był problem czatu, co jej chęć flirtowania z obcymi facetami. Jak sobie przypomnę to zaczęła wchodzić na czat po mojej interwencji w tamtym roku w grudniu po wykasowaniu kont nk, facebooka, fotki, badoo itp. to zaczęła wchodzić na inprivate w przeglądarce i odpalać czat i założyła drugą pocztę, na którą przesyłali jej fotki. Tak sobie myślę, że powodem takiego "świntuszenia" jest z jej strony brak uczucia do mnie (nie kocha mnie), brak tej chemii, bo ona myśli, że to cały czas powinno trwać jak kiedyś, gdy mnie poznała.
Teraz tylko jedno pytanie czy to kiedy zacznie znowu świntuszyć to tylko kwestia czasu, czy naprawdę jej zależy na odbudowie związku i będzie na tyle silna, żeby się powstrzymać od tego. Jednak czy można,aż tak bardzo się starać, jeśli się kogoś nie kocha, jeśli tam coś wygasło ?? Wiem, że na odpowiedź muszę zaczekać, ciekawe jak długo.. Kolejnego świntuszenia nie wytrzymam, nie o to chodzi w małżeństwie, żeby ciągle 2 osobę łapać na gorących uczynkach i przywoływać do porządku, ciągle słuchać tych obiecanek, dawać kolejne szanse i naiwnie wierzyć że teraz będzie już wszystko ok i że zawsze będziemy razem. Mój psycholog też z tego co widzę jest nakierunkowany na to, żebym ją odpuścił. Ale to jest moje życie i to ja podejmuje decyzje, widzę małą poprawę jak komputer jest wyłączony, no to czekamy na rozwój  sytuacji....

33

Odp: Jak ratować związek ????

i jak wyglada sytuacja?
Zdaje mi sie ze masz bardzo podobny charakter do mojego.

34

Odp: Jak ratować związek ????

Moim zdaniem widzimy to trochę z jednej strony, a problem macie oboje. Ta Twoja kontrola mnie przeraziła. Ty już ją kontrolowałeś nim cokolwiek wiedziałeś, już wtedy gdy pisała z tamtym chłopakiem. I zamiast najpierw z nią poważnie porozmawiać, to sam postanowiłeś przejąć kontrolę nad sytuacją - telefon do kolegi itp. Do tego ten gps i setka innych rzeczy. Niezależnie od wszystkiego to nie jest normalne i mówi coś o Twoim charakterze, którego tutaj do końca nie znamy.
Ja jej nie usprawiedliwiam teraz. Ale Twoje zachowanie...brak tu też normalności. Tak się nie buduje związku.
Oboje poszliście na terapię, to już dużo. Psycholog w ogóle nie powinien Ci mówić co by zrobił na Twoim miejscu. Sam musisz podjąć decyzję.

35

Odp: Jak ratować związek ????

Przepraszam cię może nie mam racji ale uważnie prześledziłam twój wątek i myślę że powinieneś poczytać o chorobie dwubiegunowej  tu mamy doczynienia z niedoborem kwasu  który powoduje takie zachowania .myślę że tylko odpowiednia diagnoza i leki mogą pomóc w stabilizacji stanu emocjonalnego Twojej żony.

36

Odp: Jak ratować związek ????

To co pisze "raki" to mnie krew zalewa, gdy to czytam. Nie instalowałem gps w samochodzie, tylko ją postraszyłem, żeby się w końcu przyznała, że sie z kimś umówiła. Wcześniej nie kontrolowałem, nie sprawdzałem poczty, nie kontrolowałem co się robi na komputerze, nie sprawdzałem telefonu, bezgranicznie jej ufałem. Z pół roku po ślubie poszedłem do służby kandydackiej na 12 miesięcy, ponieważ chciałem zostać policjantem, a nie miałem wojska uregulowanego. Podczas tych 12 m-cy jak dzwoniłem do niej nie podejrzewałem jej nigdy, że coś może kombinować za plecami, na przepustkach jak byłem to też ani razu nie sprawdzałem jej telefonu, nie czytałem jej smsów. Byłem normalnym chłopakiem. Moja wina leży w tym, że zaczęły się dla mnie liczyć głównie pieniądze, stąd te moje robienie po 12godz., rodzina zeszła na dalszy plan i mam o to żal do żony, że nie wykrzyczała mi tego wprost, że coś sie między nami psuje, że oddala się emocjonalnie ode mnie, że nie zbiła talerza albo coś, wtedy do mnie by dotarło, że coś jest chyba nie tak.

Minął miesiąć od mojego ostatniego wpisu. Przez ten miesiąc zdarzyły się żonie 2 wpadki. Dzwonił ktoś ona odebrała przy mnie tel. a tam głos "cześć co słychać?" ona że "nic" i  się rozłączyła jak się okazało kontakt był zapisany tak jakby dzwoniła do niej koleżanka, a jej samej nawet się zapomniało że tak to sobie zapisała.....
A ta 2 wpadka to że nie wykasowała w historii przeglądania 1 wpisu, który mówił że znowu wchodziła na czat, tym razem czat.wp.pl. Znowu mnie to wkurzyło, powiedziałem tylko, że co ona robi, że nie chce zyć z taką kobietą. Jej wypowiedź z czata bardzo mnie boli :"że chce żeby się nam udało, że ze względu na dzieci przede wszystkim" i znowu jakiś koleś podał jej nr tel ona swojego nie podała ale mogła mu puścić sygnał i już ma ten nr. Normalnie jestem wkurwiony, kolejny raz świntuszenie!! Mam wszystkiego dosyć, jak tak można dalej żyć, poświęcać się dla dzieci wg niej to ma jakiś sens, jak nie jest ze mną emocjonalnie związana to moim zdaniem zawsze będzie mieć ciągoty na boki, a ja będę ją ciągle kontrolował i przywoływał do porządku. Dla mnie to będzie chory związek, ja nie chce kontrolować, sprawdzać chce jej ufać ale nie daje mi szans na to. Tak nie można żyć na dłuższą metę, ja zwariuje!!

Poradźcie mi co robić, o czym z nią porozmawiać jak z nią porozmawiać.... Czekam na wasze opinie..

37

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin przeżywam to z moim mężem proszę nie ignoruj mojej rady bo to są zachowania spowodowane chorobą być może.Dlatego nikt ci nie pomoże  wszystkie sposoby i tak zawiodą wiem jak to jest.Proszę poczytaj na na ten temat.To o czym piszesz to była moja codzienność przez trzy lata.czytając to o czym piszesz mam śmiałość twierdzić że chyba się nie mylę,bez leków nic się nie uda

38

Odp: Jak ratować związek ????

nie ta choroba co mówisz to ma inne objawy to raczej nie będzie to.
Niby tyle czasu już minęło, ale wiem że nadal z kimś pisze smsy, nie wiem o czym one są i ile ich pisze, bo przy mnie tego nie robi a skrzynka jak zawsze jest pusta gdy chwyce tel. czy mam wziąć znowu ten cholerny telefon i zaczać sprawdzać biling połączeń i dzwonić na każdy podejrzany nr. Nie sprawdzałem bilingu ok. 2 m-cy  czy pisanie z obcymi nieznajomymi facetami poznanymi na czacie albo gdzieś na skype to zdrada?? Czy może ja jestem chorobliwie zazdrosny, czy mam się do tego przyzwyczaić, czy mam się spakować czy jak? Sam już nie wiem rozmowa żadna z nią nie ma sensu, bo znowu usłyszę, że to ja wymyślam i przesadzam.

39

Odp: Jak ratować związek ????

Dajcie jakieś porady.....

40 Ostatnio edytowany przez bags (2012-11-03 20:12:20)

Odp: Jak ratować związek ????

Metoda 34 kroków i...  rozważ wskazówkę poprzedniczki o chorobie Twojej lubej...
Skłoniłbym się też ku porównaniom Jej do cech charakteru osobowości narcystycznej.

41

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin, ani sprawdzanie telefonu, ani wiecznie przeglądanie historii w kompie nic nie pomoże. Jak ktoś chce zdradzić, to zdradzi... Kontrolowanie i osaczanie jej na pewno nie pomoże w niczym. Ty będziesz się wkurzał i wykrzykiwał jej, że nie chcesz żyć z taką kobietą, a ona będzie ci odkrzykiwać, że jesteś chory i przesadzasz... to zamknięte koło... Jeśli nie jesteś w stanie trochę wyluzować, może namówić ją na zmienię terapeuty na innego (bo coś wydaje mi się ze ten nie za bardzo jest skuteczny), starać się ją "odciągać" od komputera, może częstsze wspólne wyjścia, próba rozluźnienia atmosfery... to chyba dla Was obojga będzie lepiej jak odpoczniecie od siebie. Może niekoniecznie od razu rozwód...może separacja...(skoro nie jesteś pewny czy chcesz rozwodu) Może to by ją otrzeźwiło... zrozumiałaby że może stracić coś co ma w życiu "pewnego" czyli swoją rodzinę, na rzecz cybersexu z nieznajomymi... Warto spróbować...jednak jeśli nie będzie żadnego efektu...poprawy, to jakoś czarno widzę Was za parę lat...ona zamknięta w sobie "cyberseksoholiczka", w szale zacierająca ślady "swojej winy" przed śledzącym ja mężem, przekonana że cały świat jej nie rozumie, a ona tylko szuka swojego szczęścia...a Ty sfrustrowany facet, na każdym kroku szukający dowodów zdrady, nie potrafiący normalnie żyć, i trzeźwo myśleć, zaborczy i owładnięty manią kontrolowania czegoś czego kontrolować się nie da...
Takiego chcesz życia dla Was...? Nie lepiej rozstać się...postarać się o poprawne kontakty i ułożyć sobie życie po swojemu, zamiast na siłę sklejać coś, co już nie tylko się łamie, ale solidnie kruszy i znika...

42

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin ja wyprowadzałam mojego męża z agencji towarzyskich a on twierdził że to nie on.Obiecywał że z tym skończy bo nas kocha a za chwilę znowu kogoś miał,ci ludzie wykorzystując swoją inteligencję są specjalistami od kłamstwa było tak że to ja myślałam o sobie że jestem :dziwna :są różne studia tej choroby ale nie właściwie liczona albo brak leczenia powoduje jej rozwój .U nas właściwa diagnoza pojawiła się po 4 latach,chociaż wcześniej jeden z psychiatrów sugerował takie rozpoznanie ale ja nie chciałam tego przyjąć i tak szukaliśmy innego lekarza.Dopiero jak poszłam z nim do lekarza i lekarz przepytał nas razem ponownie po dwóch latach usłyszałam to rozpoznanie i wyniki badań to potwierdziły.to jest temat rzeka sam sobie nie poradzisz prędzej sam się wpędzisz w jakąś chorobę.W tej chorobie ci ludzie kłamią i wypierają ze świadomości wszelkie wyrzuty sumienia zbadać poziom kwasu walproinowego sprawdż czy jest w normie jeśli jest poniżej to trzeba leczyć.

43

Odp: Jak ratować związek ????

Powie ci jeszcze że mój mąż oszukiwał lekarzy i wygadywał tam o mnie okropne rzeczy chociaż nawet nie kłóciliśmy się .

44

Odp: Jak ratować związek ????

Tak jak mówisz Margolinka błędne koło... Ten terapeuta wydaje mi się że już się poprawił, stwierdził że czatem wypełniała jakąś pustkę w swoim życiu.  Daje jej np. od wizyty do wizyty że mam jej napisać czym wg mnie jest związek małżeński i jak powinien wyglądać nasz w przyszłości (bardzo proste dla mnie pytania) chyba chce jej ta babka jakoś uświadomić że to co robiła jest złe, cały czas jej mówi, że to od niej zależy czy się poprawi itd. Ma odnowić realne kontakty. Teraz ma napisać jakie ja mam wady i zalety. Na czacie już nie siedzi. Też tak myślałem Margolinka że najlepiej by było się rozstać może na jakiś miesiąc czy dwa zobaczyłaby może co traci, bo teraz ma za przeproszeniem za dobrze w d...
Na wszystko pieniądze starczają, mąż za nią lata, a ona sobie flirtuje za starymi znajomymi z czatu co się kiedyś tel. wymieniła i jak to ona nie widzi nic w tym złego, bo to tylko pisanie. A ja na to jej powiedziałem, że niech spróbuje się postawić w mojej sytuacji, mówię, że ja czuje się zagrożony, bo już doszło do jednego spotkania na kawę i każdy kontakt z tymi chłopakami uważam za przegięcie, bo niby wtedy tłumaczyła że czat to czat do spotkania nie dojdzie, a jednak, więc jej mówię, że obawiam się, że to tylko kwestia czasu. Mówię, że jak naprawdę ci zależy na naszym związku to zerwij kontakty z nimi, że zrób to dla mojego spokoju, a nie tylko puste słowa, że ci zależy..
Takie błędne koło. A separacja nie wchodzi w grę no bo mamy 2 dzieci, ona też pracuje raz ja odbieram, albo prowadzę dzieci do przedszkola raz ona więc i tak byśmy się widywali codziennie to co to za separacja by była, a z drugiej strony by trzeba było cos wynająć a to już są niepotrzebne koszty.

45

Odp: Jak ratować związek ????

Witaj Marcin
Zainteresowała mnie twoja historia. Jestem pod wrażeniem twoich starań o ratowanie małżeństwa. Decyzja o rozstaniu jest bardzo trudna. Czasami wyobrażenia o rozłące powodują, że pomniejszamy rangę wydarzenia, że to co się dzieje nie jest aż tak poważne, żeby od razu się rozwodzić. Ja też przyłapałam męża na flirtowaniu meilowym z koleżanką z pracy. Uwierzyłam, że nie było nic więcej i jesteśmy razem. Ale myślałam o rozstaniu mimo iż mamy dwie córki. Przerażało mnie to, ale perspektywa życia z kłamcą, tego, że nigdy nie będzie pewności, poczucia bezpieczeństwa w małżeństwie jest straszna. Pytałam siebie jak żyć.
Rozumiem cię i twoje sprawdzanie żony. Też sprawdzałam męża. Czułam się tym upokorzona i pozbawiona kultury. Ale życie w kłamstwie jest dla mnie nie do przyjęcia. Być może to, że odkryłam to na poziomie flirtu, spowodowało, że nie doszło do zdrady fizycznej. Ci co brzydzą się taką kontrolą, ufają bezgranicznie prawdopodobnie nie przeżyli nic takiego i się mądrzą.
Masz przemyślenia takie jak większość ludzi w kryzysie - aspekt finansowy, gdzie mnieszkać, jak radzić sobie z opieką nad dziećmi. Nic ci nie doradzę - czy roztać się czy zostać, ale aspekt finansowy, mieszkaniowy, dzieci nie powinien być argumentem w takich sprawach.

46

Odp: Jak ratować związek ????

Przeczytałem Twoją historię dwa razy zanim zdecydowałem się na wpis .Trudno było mi  na początku uwierzyć ,że to może być prawda . Podziwiam Ciebie , ze poniosłeś tyle wysiłku i nerwów aby ratować swoje małżeńatwo z osobą tak zdeprawowaną  i zepsutą moralnie . Moja pierwsza  rada ,to  człowieku  przeczytaj jeszcze raz wszystko co napisałeś w tym temacie i przemyśl  same fakty . Uważam , że Twoja żona jest uzależniona od kilku rzeczy i jest 'psychiczna' / nie piszę tego złośliwie /  , oraz  posiada dewiacje seksualne . Pewne zachowania żony  dla przcietnego  męza są nie do przyjęcia,  takie  jak przyjemnośc żony  masturbowania się  przed kamerka dla obcych facetów i  zdrady z jej strony  . Seks traktowany jest przez Nią  przedmiotowo jak sport,  a szczególnie kręci  ją przygodny seks i zmiana partnerów .Dlatego nic dziwnego , że Ciebie nie kocha , Ona wszystkich mężczyzn traktuje jednakowo  chłodno i przedmiotowo . Wszystkie te cechy są wspaniałe , ale dla kobiety pracującej w burdelu .Człowieku , że Ty całą tą  sytuację wytrzymujesz i nie zwariowałeś to już to  jest  niesamowite .   Przecież Ona już Ciebie zdradziła , ciągle okłamuje  i szuka kontaktów z obcymi facetami  na co Ty jeszcze czekasz .Póki jesteście razem to bez skrupułów  zbieraj materiały świadczące o jej zdradach ,telefonach sms-ach  i dewiacjach seksualnych i pozniej wykorzystaj to w odpowiedniei sytuacji .Kontroluj żonę na każdym kroku i nie wstydż się tego .Dlaczego , ponieważ miałeś do żony zaufanie , ale po jej kłamstwach to już zaufanie straciłeś i dlatego musisz ciagle sprawdać czy nadal Ciebie okłamuje , czy mozesz jej już zaufać  / to powinno długo potrwać/ .

47

Odp: Jak ratować związek ????

hej..nie wiem co robić...jestem mężatką z 18 letnim stażem..przez długie lata małżeństwa było wszystko ok ...mąż mnie kochał, szanował,troszczył się o rodzinę...i wzajemnie...mamy dwójkę dzieci..wszystko zaczęło się psuć odkąd założyliśmy internet...mąż odnowił dawne znajomości z kolegami i koleżankami...zaczęło się pisanie maili..głównie do koleżanek....przymykałam na to oko,bo twierdził,że to tylko koleżanki ...zresztą ja też pisałam z kolegami i koleżankami z dawnych lat,o rodzinie o tym jak się nam ułożyło życie...po pewnym czasie zauważyłam że mąż zaczyna flirtować z jedną z nich...tylko na portalu...zrobiłam mu awanturę..powiedział,że jestem przewrażliwiona...jakiś czas był spokój..później była następna...wkurzało mnie to...ale mieszkała kilkaset kilometrów od nas więc byłam spokojna,o to że się z nią nie spotka...po jakim czasie mu przeszło...ale niedawno był na spotkaniu klasowym..tam spotkał swoją dawną miłość...wiem,że ma do niej nr.telefonu i zapewne chce się z nią umówić,gdyż mieszka niedaleko...widzę,że jest nią zafascynowany...to kobieta na poziomie zadbana,wykształcona...dodam ,że jestem w trudnej sytuacji,gdyz nie pracuję zawodowo,zajmuję się domem..sprzątam,piorę gotuję,zajmuje się dziećmi..od rana do nocy haruję ...maż robi co chce i czuje się bezkarny,bo wie że nie mam dokąd iść dodam,że mieszkamy w jego domu...jestem od niego uzależniona nie mam z dziecmi dokad pójsc...rozmawiałam z nim na temat tej kolezaneczki...ale mówi że jestem głupia i wymyślam niestworzone historie... w takim razie po co mu numer jej telefonu?...teraz gdy gdzieś wychodzi, mnie zżerają nerwy...jestem wykończona psychicznie...już nie daję rady...dodam,że mąż jako tako się nie zmienił dalej jest miły i twierdzi,że mnie kocha...a ja jestem kłebkiem nerwów..ciągle płaczę...a moze mąż przechodzi kryzys wieku średniego(40 lat)poradźcie co robić?

Offline

48 Ostatnio edytowany przez bolinas (2012-11-13 17:03:52)

Odp: Jak ratować związek ????

Czesc.
Mam na imię W mam 22 lata walcze o moją ukochaną. Bardzo długo zastanawiałem się czy wejsc na to forum i napisać coś. Szukam pomocy , rady i szczerej odpowiedzi od was kobiety.

Nasza historia jest następująca rozstaliśmy się 2,5 miesiaca temu. Zrobiłem to bo uznałem że nigdy nie sprostam jej oczekiwania . Byłem zły że zamiast kłucić się o to ze napisałem do innej (tylko raz i potem sam przestałem) ona mówiła co w naszym zwiazku było nie tak.... miałem wrażenie że nie chodzi już o tą dziewczyne.

Nieodzywałem się miesiąć , wróciłem z wakacji i zadzwoniłem .
Początkowo atakowałem ja sms i tel ale to nie miało sensu.
Przystopowałem dałem jej oddech i zaczeła sama pisać.
Przeprosiłem przyznałem się do błędu i powiedziałem ze coś ze sobą zrobie -poszedłem do psychologa.

Ona mówi że mnie kocha i tęskni ale pamięta że ja skrzywdziłem rozstaniem i nie wie czy umie mi zaufać na 100%
Spotykamy sie raz lub 2 w tygodniu. Ostatnio zrobiłem jej kolacje i ....no wiecie.

Myślałem ze już będzie dobrze a tu znów, wraca do domu i to samo. Że ją skrzywdziłem że ja ciągle boli i to ciągle do niej wraca.

Wiem że zachowałem się fatalnie ale ona mówi że mnie ciągle kocha tylko nie umie tego wyrzucić z siebie i nie jest pewna czy chce być czy nie.

Są jakieś szanse.?
tak wiem muszę napewno czekać cierpliwie.

49

Odp: Jak ratować związek ????

Cześć Bolinas
Fajnie, że faceci też tu piszą. Zareagowałeś podobnie jak mój mąż - jeżeli się z nim kocham to znaczy, że wszystko jest ok., że wybaczyłam, zapomniałam. Kochamy się z wami, bo was kochamy, ale to co zrobiliście nadal nas boli. Poza tym gdy dochodzi do zranienia przez bliską osobę, nadwyrężenia zaufania w człowieku budzą się tak skrajne emocje, że raz się przytula, a za chwilę walną by w pysk.
Myślę, że jeżeli ci zależy to o nią zabiegaj, okazuj miłość, zapewniaj o miłości, a z czasem da ci szansę jeżeli kocha.

50

Odp: Jak ratować związek ????

Dzięki Szarana.
Najbardziej dziwi mnie tylko fakt że jak jej powiedziałem że może zorbie tak jak mówiła jej koleżnaka i "dam Ci spokój" to ona się wkurza że chce odpuścić....
Ciągle mi też mówi ze za pół roku znowu będzie tak jak dawniej. Czy ten "patos" długo jeszcze potrwa?
Jakie według Ciebie są szasne - skoro ona mówi że bardzo mnie kocha?
Może chce mnie sprawdzić?

51

Odp: Jak ratować związek ????

Kobieta w sytuacji gdy została skrzywdzona przez ukochanego chce jednocześnie z nim być i odejść. Ta chwiejność uczuć jest straszna dla obydwu stron, bo wydaje ci się, że już jest ok. a tu znowu  przychodzi kryzys. Jeżeli ona się wkurza gdy ty odpuszczasz, to znaczy, że chce żebyś o nią walczył. Jest to znak, że ci zależy, że ją kochasz.
Widać, że dziewczyna potrzebuje czasu aby wrócić do normy i musisz jej go dać, ale nie usuwając się zupełnie w cień. Nie będzie ciebie to może pocieszyć się kimś innym.

52

Odp: Jak ratować związek ????

Zastanawiam się po co to wszystko?Po co ta gra? Po co ona się ze mna spotyka skoro ciągle pisze ze boi się zaryzykować .
Może ona czeka aż kogos spotka i potem powie mi nie....
Mam po prostu dość.

53

Odp: Jak ratować związek ????

Wątpię, że to jakaś gra, ale może masz i rację. Ty ją znasz nie ja. Nie wiem ile czasu trwa ta sytuacja, ale żeby odzyskać zaufanie to trzeba trochę popracować. Może ona nie jest ciebie pewna i dlatego boi się zaryzykować.
Mówisz, że masz już dość. To może sobie odpuść jak nie chce ci się czekać, może nie zależy ci aż tak bardzo.

54

Odp: Jak ratować związek ????

Trwa to 3 miesiące , z czego pierwszy nie odzywałem się wcale ,więc go nie liczmy.
Ona jest sprzeczna w tym co mówi , raz że mi nie ufa , raz ze mi zależy ale za pół roku znów będzie tak samo , raz że ja boli ciągle....
Będę się starał tylko nie mam już prawie siły

55

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin,

Twoja historia jest dosc nietypowa.

Taka zaplanowana, uknuta zdrada jest moim zdaniem trudniejsza do wybaczenia, niz gdyby np. poderwal ja ktos w pracy. Kazda zdrada bardzo boli.

Ale w wypadku twojej zony to ona chyba inicjowala wiele spraw, z zimna krwia..

Pewnie jest w tym wiele twojej winy. Ale te seks czaty, pokazywanie sie w kamerkach to jakis hardcore juz.

56

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin skad wy macie sily i energie na prace i wychowywanie malych dzieci przy tak skomplikowanych relacjach??????????????czy  twoja zona nic nie robi w domu,a dzieci???cholera wyrzucic ten k0mputer i profilaktycznie zone,zebys ty odetchnal, przeciez ty zwariowac mozesz od tego jej kombinowania.....olej ja, niech zacznie sie kajac, albo niech sie stoczy na samo dno, bo cos ala narkomanka....czxy ona ma rodzicow???grande bym zrobila i niech sie nia zajma,porzadek jakis musi byc ZWLASZCZA gdy sa dzieciaszki...

57

Odp: Jak ratować związek ????

Cześć. Wiecie jest mi czasami naprawdę trudno... Niedawno przeczytałem na poczcie jak próbuje się z kimś umówić zaraz po wizycie z psychologiem (a to dobre) tylko napisała mu że ma tylko 2 godz. bo musi dzieci odebrać z przedszkola. A ten ktoś odpisał że nie zna jakiegoś hotelu na godziny, a teraz plener czy auto odpada. Kazałem jej spierdalać, że z pracy jak wróci dom będzie zakluczony. Napisała mi sms : "Zrób to o co cię proszę, wiem, że moje słowa dla ciebie nic nie znaczą ale pomagaj mi a mam nadzieje że będzie tylko lepiej. Pomóż mi wypełnić wszystkie pustki w moim życiu jeżeli mnie kochasz tak jak mówisz. Daj mi to poczuć proszę. Wspieraj mnie jak tylko się da. Ale pomóż mi. Ja rozumiem. Przecież nikt by nie chciał takiej żony. Ja nie chce taka być bo co ze mnie za człowiek będzie. Pomagaj mi, bądź czuły. Ja postaram się być bardziej czuła dla ciebie. Nie pozwól mi się stoczyć proszę. Postaraj się zrozumieć jaki wpływ na mnie miały wydarzenia związane z facetami w moim życiu, przez to, że byłam molestowana w dzieciństwie."

No zgodziłem się kolejny raz, jestem debilem? Czy to da się uleczyć, czy to choroba dwubiegunowa, chyba się umówię na spotkanie z tym jej psychologiem, bo przed wizytami podpisała oświadczenie, że mogę się dowiadywać o przebiegu tych spotkań.

58

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

Niedawno przeczytałem na poczcie jak próbuje się z kimś umówić zaraz po wizycie z psychologiem (a to dobre) tylko napisała mu że ma tylko 2 godz. bo musi dzieci odebrać z przedszkola. A ten ktoś odpisał że nie zna jakiegoś hotelu na godziny, a teraz plener czy auto odpada. Kazałem jej spierdalać, że z pracy jak wróci dom będzie zakluczony. Napisała mi sms : "Zrób to o co cię proszę, wiem, że moje słowa dla ciebie nic nie znaczą ale pomagaj mi a mam nadzieje że będzie tylko lepiej. Pomóż mi wypełnić wszystkie pustki w moim życiu jeżeli mnie kochasz tak jak mówisz. Daj mi to poczuć proszę. Wspieraj mnie jak tylko się da. Ale pomóż mi. Ja rozumiem. Przecież nikt by nie chciał takiej żony. Ja nie chce taka być bo co ze mnie za człowiek będzie. Pomagaj mi, bądź czuły. Ja postaram się być bardziej czuła dla ciebie. Nie pozwól mi się stoczyć proszę. Postaraj się zrozumieć jaki wpływ na mnie miały wydarzenia związane z facetami w moim życiu, przez to, że byłam molestowana w dzieciństwie."

No zgodziłem się kolejny raz, jestem debilem? Czy to da się uleczyć, czy to choroba dwubiegunowa, chyba się umówię na spotkanie z tym jej psychologiem, bo przed wizytami podpisała oświadczenie, że mogę się dowiadywać o przebiegu tych spotkań.

Marcin...
Myślę, że tu masz odpowiedź na wszystko... łączne z tym czy jesteś d......m.
Z mojego punktu widzenia powinieneś zrobić tak:
1. wszystko co wynika z treści sms-a dogłębnie przemyśleć - wszystkie za i przeciw - i jak mawia powiedzenie, że "małżeństwo jak kalectwo, znoś cierpliwie" podjąć męską decyzję, czy jesteś w stanie i chcesz pomóc żonie dźwigając na swoich barkach ten krzyż.
2. umówić się na konkretną męską rozmowę w 4 oczy z psychologiem żony i bez ogródek o wszystkim porozmawiać na Jej i Wasz temat.
3. Jeśli Twoja odpowiedź na 1 pkt jest stanowczo na TAK - nie pozostaje Ci nic innego jak wziąć żonę "za fraki" i razem z Nią uczestniczyć w Jej terapii.
Taka terapia dla Niej będzie jak rozbiórka auta na czynniki pierwsze do tej przysłowiowej ostatniej śrubki. Jeśli Ona nie będzie miała w Tobie 100% wsparcia i oparcia męskiego ramienia podczas tego psychologicznego "maratonu", nie pozbiera się tak łatwo choćby ze względu na Jej nieprzyjemne doświadczenia z przeszłości. A gdy do tego dołoży się to, co teraz Tobie wyrządziła - nienawiścią do Niej za to, wpędzisz Ją w depresję i cała terapia będzie psu na budę delikatnie mówiąc. 

Czeka Ciebie i Ją wielkie i ciężkie wyzwanie, w którym całe życie będziesz musiał się poruszać jak słoń w składzie porcelany i nie ważyć się wspominać/wypominać o Waszej a tym bardziej Jej przeszłości.

59

Odp: Jak ratować związek ????

Tak Bags chce jej pomóc gdybym nie chciał dawno złożyłbym pozew o rozwód. Myślę że ona też chce mieć w głowie poukładane, tylko zupełnie nie wie jak sobie z tym poradzić, ona nie próbuje sobie z kimś życia układać, czy budować jakiś związek, ją tylko, a może aż kręci przygodny seks z nieznajomym. Na tą chwilę sam nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Wiem tylko, że te maile, smsy, komunikatory, te spotkanie na kawe mogę sobie jakoś wyjaśnić i pogodzić się z tym, ale kontaktu fizycznego obojętnie z kim jej nie wybaczę, dla mnie będzie to definitywny KONIEC. Boję się tej przyszłości, bo nie wiem czy to nie jest tylko odroczenie wyroku, że to tylko kwestia czasu kiedy się z kimś puści, wtedy będę jeszcze gorzej przeżywał rozstanie. Za tydzień jedzie do psychologa i ma mnie z nią umówić na kolejną jeszcze wizytę w 4 oczy , czyli tak za 2-3tyg. będę się z nią widział. O czym mam z nia porozmawiać ? O nas, że nie mogę sobie poradzić z żoną, że ja mówię tłumaczę na czym polega małżeństwo, że nie ma miejsca na świntuszenie, na kłamanie, na zdradę a żona sobie nic  z tego nie robi... i co ona ma mi poradzić....że jak nie chce tak żyć to mam się rozejść? Niby patrząc z boku tworzymy idealną rodzinę (żona potrafi gotować, upiec, wyprać, dobrze gospodaruje pieniędzmi, dba o dzieci żeby niczego im nie brakowało, chodzi do pracy). Jeździmy razem na basen, na pizze, czasem do kina, uprawiamy seks, nie kłócimy się, rozmawiamy, wyjeżdżamy do rodziny itp. Jedyny problem polega na tym, że kręci ją przygodny seks z nieznajomym, a seks ze mną po tylu latach nie da jej tylu emocji tylu wrażeń, co seks z nieznajomym (dodam tylko że jest wg niej udany i ma satysfakcję z niego, ma orgazmy..bo ktoś mógłby to przeczytać i uznać że w tym leży problem) i nie wiem czy psychologowi uda się jej tego pozbyć, tych myśli, tej pokusy.

60 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-11-26 21:19:59)

Odp: Jak ratować związek ????
marcin1717 napisał/a:

Cześć. Wiecie jest mi czasami naprawdę trudno... Niedawno przeczytałem na poczcie jak próbuje się z kimś umówić zaraz po wizycie z psychologiem (a to dobre) tylko napisała mu że ma tylko 2 godz. bo musi dzieci odebrać z przedszkola. A ten ktoś odpisał że nie zna jakiegoś hotelu na godziny, a teraz plener czy auto odpada. Kazałem jej spierdalać, że z pracy jak wróci dom będzie zakluczony. Napisała mi sms : "Zrób to o co cię proszę, wiem, że moje słowa dla ciebie nic nie znaczą ale pomagaj mi a mam nadzieje że będzie tylko lepiej. Pomóż mi wypełnić wszystkie pustki w moim życiu jeżeli mnie kochasz tak jak mówisz. Daj mi to poczuć proszę. Wspieraj mnie jak tylko się da. Ale pomóż mi. Ja rozumiem. Przecież nikt by nie chciał takiej żony. Ja nie chce taka być bo co ze mnie za człowiek będzie. Pomagaj mi, bądź czuły. Ja postaram się być bardziej czuła dla ciebie. Nie pozwól mi się stoczyć proszę. Postaraj się zrozumieć jaki wpływ na mnie miały wydarzenia związane z facetami w moim życiu, przez to, że byłam molestowana w dzieciństwie."

No zgodziłem się kolejny raz, jestem debilem? Czy to da się uleczyć, czy to choroba dwubiegunowa, chyba się umówię na spotkanie z tym jej psychologiem, bo przed wizytami podpisała oświadczenie, że mogę się dowiadywać o przebiegu tych spotkań.

Nie nie jesteś debilem.
Jesteś tylko bardzo naiwnym.

Pogrywa z Tobą jak z małym chłopczykiem, a Ty się dajesz wodzić jej za nos!
Spakuj ją i wywal z domu.
Jest taka zasada.
Kto ma miękkie serce ten ma twardą dupę.
Niejeden już na tym forum tego doświadczył na własnej skórze.
Jesteś na najlepszej drodze do tego doświadczenia.

Gdybyś od początku działał zdecydowanie, tak jak Tobie radziłem, to już byłbyś wolnym człowiekiem i być może zacząłbyś sobie układać życie na nowo.Ale na pewno już nie z nią.
Miałeś tyle dowodów, że bez problemu miałbyś rozwód z orzeczeniem o jej winie.

A tak ciągle żyjesz jakąś durną nadzieją, wydajesz kasę na psychologów i na nią i na siebie-efekt?  Drepczesz w miejscu, zamiast ostro ruszyć do przodu.
A ciężko zarobione pieniądze można przeznaczyć na o wiele przyjemniejsze rzeczy niż na opłacanie psychologów lub wydać je na dzieci.

I tyle co mam do przekazanie w Twojej sprawie.

61

Odp: Jak ratować związek ????

Ta historia o gwałcie z dzieciństwa może być wymyślona po to by w efekcie stać się tą skrzywdzoną. To Ty zostaniesz obwiniony o rozpad związku bo nie pomogłeś jej uporać się z traumą z przeszłości. Nie sądzę by coś mogło odmienić jej naturę. Masz pecha w życiu bo po prostu taki trafiłeś egzemplarz.

62

Odp: Jak ratować związek ????

MARCIN!!!!!  rozumiem ciebie, ze chcesz ratowac malzenstwo, bo dzieci, bo kochasz, odpusc sobie  niech ona robi co chce....zobaczysz jak dlugo wytrzyma....dzieci cale zycie nie beda chodzily do przedszkola, pojda do  szkoly,lekcje, zajecia pozalekcyjne, na to musi byc zycie uporzadkowane....tak mi sie wydaje , ze to molestowanie w dziecinstwie, to taki parawan na obecne wybryki.....jak nie chcesz sie rozwiesc,to musisz zyc z takim egzemplarzem...mowi sie trudno i kocha dalej....rob wszystko, abys przetrwal ten ciezki psychicznie okres, bo twoja zona nie ma kregoslupa moralnego  .....

63

Odp: Jak ratować związek ????

Marcin bardzo Tobie współczuje takiej żony, ale sytuacje jaką  masz aktualnie to skutek Twojej niekonsekwencji i słabości / kto ma miękie serce ten  ma twardą dupe/.Masz psychiczną żonę i przypuszczm , że to  jest z jej strony nieuleczlne .Przeciez mówiła Tobie ze spotkanie z innymi facetami Ją podniecaja to daje jej emocje i adrenaline , natomiast Ciebie to przestała kochac bo coś tam się wypaliło.Ty wierzysz w Jej wizyty u psychologa , a Ona próbuje się umawiać z obcymi facetami i ciągle Ciebie okłamuje /łukasz te  kłamstwa jak małpa banany/.Twoja żona mieszka z Tobą i Twoimi rodzicami więc  zacznij dzialać stanowczo i konsekwentnie.Poproś Swoich rodziców do mieszkania gdzie  mieszkasz z żoną i   poinformuj  ich   o problemach żony /o rozbierani się przed kamerką również/ Ona tyle Ciebie upokarzała , dlatego teraz niech się zaczyna wstydzić /. Następnie w ich obecności zabroń  żonie jakichkolwiek  maile , sms -ów , czy  umawianie się z facetami na spotkania / rodzice niech słyszą  to , bo w przypadku rozwodu masz świadków/.  Zonę poinformuj, że jeżeli  się do tego nie dostosuje to wystawiasz Ją i jej rzeczy przed drzwi.Ty i Twoja rodzina niech kontroluje Jej zachowanie , jeżeli przyłapiesz Ją na romansowaniu  chociaz raz tozpakuj jej rzeczy w worki / najlepiej jutowe bo mocne/ i wystaw razem z Nią przed drzwi .Niech zacznie się wstydzić sąsiadów  i  przekona się co to jest nie mieć domu .Swoją konsekwencją  możesz spróbować pomóc żonie stać się w miare normalną /to jest pierwszy  krok  na drodze do normalizacji sytuacji w Twojej  rodzinie /.

64

Odp: Jak ratować związek ????

Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Sprawa wygląda tak, że na terapie nie chodzi już od początku grudnia. Komputer cały czas kontrolowałem, zainstalowałem program który blokuje dostęp do czatu. Akurat wygasła licencja i 1 dzień był nieaktywny weszła na czat i przeczytałem rozmowę że niby się zakochała w kimś z kim gra na xboxa w tenisa. Jakiś rozwodnik z 1 dzieckiem z Krakowa. Na tej rozmowie na czacie opowiedziała o tym jakiemuś staremu znajomemu z czatu, który kiedyś miał ochotę na sex z nią. Powiedziała mu że udawanie przestaje jej już wychodzić, że nie spotkali się jeszcze z tym graczem z xboxa, w którym niby się zakochała, tylko pili sobie codziennie kawę przez kinecta, jak ja byłem w pracy, tylko coś się ostatnio popsuło, bo on wcześnie idzie spać i wcześnie do pracy...że pierwszy raz się niby tak naprawdę zakochała i teraz cierpi ...ten ktoś do niej że "fajnie się zakochiwać ale pamiętaj o mężu" ona na to że tylko pamiętasz, że go nie kocham" to po co za niego wychodziłaś a ona że "bo młoda i głupia byłam" Rozmawiałem z nią o tym że przez jakiś tydzień rozmawiała z nim, że nadal mnie nie pokochała chyba też zdaję sobie sprawę z tego. Wydawało jej się że się zakochała, ale to chyba jej się tylko wydawało. Mówi że "nie jestem zdolna do uczuć wyższych, jedynie dzieci rodzinę kocham. Taka jestem. Wątpię że uda mi się to zmienić. Przykro mi. Nie chciałabym, żeby dzieci wychowywały się w rozbitej rodzinie, ale to już Twój wybór" , że chciałaby umieć to czuć, że przeprasza że mnie krzywdzi, ale to nie jest do końca świadome z jej strony że brakuje jej miłości w życiu. Ja jej powiedziałem że jak ma to wyglądać tak jak do tej pory i nic się nie ma zmienić to lepiej dajmy sobie spokój i się dogadajmy jakoś. Ona na to, że nie może mi nic obiecać bo już przecież tyle razy obiecywała i nic z tego. Powiedziała że jak chce się rozstać to teraz jest nienajlepszy czas, bo mamy kredyt, karty kredytowe do spłacania... że nie żyłoby się nam najlepiej, ja bym miał jej dużo pomagać i nie tylko finansowo, ona by miała wynajmować za 500 zł + opłaty. Teraz jej pensja idzie na opłaty a z mojej żyjemy. Powiedziałem że nie chce rozwodu, że chce żeby chodziła na terapie, ona na to że przecież psycholog jej nie pomoże żeby się we mnie zakochała. I tak zostało spaliśmy razem, dzisiaj jest drugi dzień po tym co wyszło. Je nie umiem postawić tej kropki nad i nadal ją kocham bardzo mi zależy żeby codziennie być z dziećmi a nie może tylko w weekendy albo coś, co da takie rozstanie jak to tylko utrudni nam życie, bo mniej pieniędzy to przewożenie dzieci ode mnie do niej i od niej do mnie, tylko tyle, że nie będziemy spać razem...Nikomu o tym nie mówiłem, zostało to między nami jakbym powiedział moim rodzicom to pewnie za mnie by ją spakowali. Nie wiem co dalej...

65

Odp: Jak ratować związek ????

nic nie napiszecie?

Posty [ 1 do 65 z 121 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak ratować związek ????

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026