Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 144 ]

56

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Jak zestrzelą "6" w Lotto to uwierzę - do tego momentu będę to uważał za stek bzdur i bredni dla idiotów!!!

Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

A skąd wiesz ze Ci co wygrali 6 w lotto nie stosowali prawa przyciągania?:)

Nie wiem nic na temat wygranych w naszym kraju ale oglądałam kiedys wywiad o kobiecie co wygrała duuuże pięniądze (chyba USA) i ona wykorzystała właśnie ten sposób. Z jej wypowiedzi wynikało, ze powiesila sobie czek (albo jakas kartke) na scianie z jakąś kwotą i codziennie jak na to patrzyła to myslała własnie o tym, wyobrazała sobie wygraną. Wiem ze uzasadniła to tym ze bardzo chciała pomóc swojej rodzinie. I wygrała.

Może ktoś uznać to za bzdury a pewne sytuacje za zbiegi okoliczności jednak mi się wydaje ze cos w tym jest. Tu raczej chodzi o wiarę. Tak samo dzieją się różne cuda - uzdrowienia itd. To samo jest w regilii - wszelkie spełnienia naszych próśb oparte są na wierze.  Byc moze tak właśnie działa nasz umysł.

Jak to powiedział Napoleon Hill - "Cokolwiek umysł może sobie wyobrazić, jest w stanie osiągnąć" smile

58 Ostatnio edytowany przez Karolina Krupska (2012-09-23 13:56:45)

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Glock napisał/a:

Jak zestrzelą "6" w Lotto to uwierzę - do tego momentu będę to uważał za stek bzdur i bredni dla idiotów!!!

Hehe ;-) Bardzo dobrze, masz prawo tak myśleć, a co więcej - masz zdecydowanie rację. Każdy ma swoją prawdę i to jest piękne!

A swoją drogą, to klasyka gatunku - "Zmienię się, jeśli coś z zewnątrz się zmieni" + "Wszyscy, którzy mają inne zdanie niż ja, to idioci" big_smile

Tak jeszcze apropos totka. Wielu ludzi uważa, że ich marzeniem jest "wygrać w totka", stosują różne narzędzia wyczytane, afirmują, wizualizują, "próbują" usilnie coś trafić, a tu dupa - nic. No i oczywiście trzeba zwalić winę na innych, bo nauczają czegoś, co jest nieprawdziwe i wszyscy tylko żerują na ich portfelu. Wyzysk i nic więcej. Przybierają rolę ofiary, a winę za wszelkie niepowodzenia w końcu trzeba na kogoś zrzucić, nie? No więc to wina tych "idiotów".
Prawda jest taka, że w większości przypadków - występuje niespójność. Stosujmy się do zasady "Proś - uwierz, że otrzymałeś - a będzie ci dane", nie zmieniajmy jej na " Proś - określ sposób, czas i drogę, bo Wszechświat/Bóg jest za głupi, że to zorganizować - a będzie ci dane". Niespójność polega na tym, że skupiamy się nie na celu, a na sposobie w jaki chcielibyśmy otrzymać to, o co prosimy. Pamiętajmy, że w walce podświadomość vs. świadomość - to pierwsze wygrywa. Więc zamiast skupiania się na środku, skupmy się na celu. A celem mogą być konkretne emocje, które chcemy odczuwać w związku np z posiadaniem nowego auta, willi, dostatniego życia. Na tym trzeba się skupiać. Za zmianą podejścia/postawy zmienią się również nasze działania, które podejmujemy. Częściej będziemy zainspirowani do zrobienia czegoś, co przybliży nas do celu. Może to być zagranie w totka, ale równie dobrze może to być cokolwiek innego - udana inwestycja, bardzo dobra praca, itp

Catwoman napisał/a:

Karolina Krupska a gdy jesteś wdzięczna-jak to określiłąś , to komu?

Wiesz co? Tak naprawdę to nie ma znaczenia "komu" jesteśmy wdzięczni. Wszechświat/Bóg jest bezosobowy, więc równie dobrze możesz być wdzięczna swojemu kotu, który usiadł Ci na kolanach, aniołowi stróżowi, który Cię wspiera i prowadzi do celu, Bogu, Allahowi, Buddzie, jak również koleżance, matce, zielonej trawce i lakierowi do paznokci ;-)
Chodzi TYLKO o energię wdzięczności. Ja osobiście dziękuję Wszechświatowi/Bogu.
Bardzo silnie działa też energia bezwarunkowego dawania. Zawsze wraca. Metaforycznie można przedstawić to tak: Pomagając np potrąconemu psu, pomagamy tym samym Wszechświatowi, który później 'odbija piłeczkę' i robi coś dla nas.
Dlatego, że wszystko, co istnieje jest Bogiem/częścią Wszechświata, czyli wszystko jest energią, a wiadomo, że każda cząsteczka energii na siebie nieustannie oddziałowuje.

59

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Karolina,
a jesli Ty masz jakis cel do osiagniecia, to jak to robisz? Chodzi o o wykorzystanie PP. Najpierw to wiadomo precyzujesz... ale np poprzez spisanie tego czego chcesz? Potem nie wiem... mapa marzeń?:) Jaki jest Twoj sposób i ile Ci mniej wiecej zajmuje osiagniecie czegos?

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
cytrynka1985 napisał/a:

Karolina,
a jesli Ty masz jakis cel do osiagniecia, to jak to robisz? Chodzi o o wykorzystanie PP. Najpierw to wiadomo precyzujesz... ale np poprzez spisanie tego czego chcesz? Potem nie wiem... mapa marzeń?:) Jaki jest Twoj sposób i ile Ci mniej wiecej zajmuje osiagniecie czegos?

Ja nie mam jakiegoś schematu działania, nie skupiam się na "wykorzystaniu PP" - ono działa, nie muszę ciągle być tego świadoma. Tak jak dziecko, które uczy się chodzić nie musi znać wzorów na prawo grawitacji. Po prostu działa metodą prób i błędów. Nie zniechęca się, nie mówi, że to "prawo grawitacji nie działa, bo nie mogę zrobić nawet 3 kroczków!", nie skupia się też na poszczególnych ruchach, tylko widzi cel: "mamusia i do niej trzeba się jakoś dostać" upadnie parę razy, zaboli tyłek, popłacze, wstanie i próbuje dalej, czasami skorzysta z dostępnych narzędzi, typu regał do przytrzymania się, ewentualnie chodzik, ale z czasem już bez dodatkowych narzędzi zacznie chodzić normalnie. Tak samo jest z prawem przyciągania. Dziecko, kiedy przewróci się, pomimo tego, że trzymało się regału, nie mówi: "regał nie działa, bo i tak się przewróciłem...,tak jak prawo grawitacji, bo ciągle się przewracam, a gdyby działało to bym się przecież nie przewracał...a to, że innym się udaje, to znaczy, że są idiotami i oszukują" big_smile (poniosło mnie lol)

Wracając do mnie - ja działam już trochę intuicyjnie. Ostatnio miałam bardzo ciężki okres w życiu (śmierć bliskiej osoby, parę innych 'wypadków', które są częścią tego świata), niemniej jednak też jestem człowiekiem i pozwoliłam sobie po prostu odreagować, nie naciskać na siebie, potraktować się tak, jakbym potraktowała najlepszego przyjaciela w podobnej sytuacji.
Odczuwanie różnych emocji jest bardzo ludzkie i piękne... i to jak siebie sami potraktujemy w takich chwilach, tak potraktuje nas Wszechświat i inni ludzie. Jeśli się na siebie złościmy za odczuwane emocje - Wszechświat ześle nam więcej sytuacji odpowiadających takiej energii. Jeśli 'przytulimy' siebie sami i dodamy sami sobie otuchy - tego też możemy się spodziewać po tym, co otrzymamy od innych.
W normalnym stanie, zwykle zaczynam od medytacji, docenienia świata i tego, że w tak cudowny sposób mogę się połączyć w medytacji ze całym Wszechświatem, z tą najcudniejszą siłą ze wszystkich. Bardzo też zwracam uwagę na znaki, o które bardzo często proszę. Ja po prostu określam poprzez emocje to, czego chcę, a potem zwyczajnie zapominam, od czasu do czasu przypominając sobie o tym i ciesząc się :-)
Mapa marzeń jak narazie nie jest mi potrzebna. Po prostu nie czuję takiej potrzeby, ale niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości sobie takową stworzę, jak już się zdecyduję czy chcę ogromną willę w tropikach czy gdzieś w bardziej umiarkowanym klimacie hehe big_smile
Narazie wszystkie moje myśli są skumulowane i skierowane na pomoc innym i daje mi to niesamowitego powera do działania. Mam parę innych określonych celów też, ale wiem, że jeszcze na nie nie czas, jak przyjdzie czas, to jestem w 100% przekonana, że wtedy się to pojawi w moim życiu. Należy pamiętać, że jeśli już złożymy zamówienie 'emocjami', to pojawi się w to najodpowiedniejszym czasie, żeby wstrzelić się w identyczną częstotliwość. Nie zwracam uwagi na czas. Jedna rzecz pojawia się na drugi dzień, inna pół roku, a jeszcze inna 3lata. Są rzeczy, które bardzo bym chciała na już, ale w głębi duszy zdaję sobie sprawę, że nie jest to odpowiedni czas na nie, żeby w pełni się tym cieszyć i odczuwać taką radość, jaką bym chciała, dlatego też czekam nie zniecierpliwiona, a raczej podekscytowana, że to się wydarzy big_smile Tak jak w piątek rano czeka się z ekscytacją na wieczorną imprezę ;-)

61

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Rozumiem o co Ci chodzi. Ja czegoś takiego doświadczyłam w więzi z Bogiem: niesamowitej wolności, harmonii, prawda sie spolaryzowała , radosci zycia, wyjścia poza szlak, którym podążają ludzie na codzień. Glock tu zaraz napisze, że trzeba się porządnie ujarać big_smile ale nie, zapewniam, że nhie trzeba, jedynie porzucić schematy myśleniowe i otworzyć się na swoje duchowe, wewnętrzne "ja", zrozumieć, że jest się doskonałą częścią tego świata, a właściwie wszechświata bo przecież świat się nie kończy ani na Ziemi ani nawet na naszym życiu.

62

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

A ja kiedyś oglądałam sobie filmy na youtube odnośnie PP. Szczególnie wykłady jednej kobiety, która wystepuje w filmie "Sekret" - polecam:) ale trafiłam na film (akurat nie jej), w którym było powiedziane ze jesli nasze pragnienie nie spełni sie w ciagu 3 miesiecy (90 dni) to znaczy ze mamy jakąs blokadę hmm sama nie wiem co o tym myslec...? Bo wlasnie kiedys mialam taka sytuacje ze wszystkie rzeczy ktore wtedy chcialam spelniły sie w ciagu 3 miesiecy max:) ale wtedy bardzo chcialam:)

63

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Karolina Krupska napisał/a:

Tak jeszcze apropos totka. Wielu ludzi uważa, że ich marzeniem jest "wygrać w totka", stosują różne narzędzia wyczytane, afirmują, wizualizują, "próbują" usilnie coś trafić, a tu dupa - nic. No i oczywiście trzeba zwalić winę na innych, bo nauczają czegoś, co jest nieprawdziwe i wszyscy tylko żerują na ich portfelu. Wyzysk i nic więcej. Przybierają rolę ofiary, a winę za wszelkie niepowodzenia w końcu trzeba na kogoś zrzucić, nie? No więc to wina tych "idiotów".
Prawda jest taka, że w większości przypadków - występuje niespójność. Stosujmy się do zasady "Proś - uwierz, że otrzymałeś - a będzie ci dane", nie zmieniajmy jej na " Proś - określ sposób, czas i drogę, bo Wszechświat/Bóg jest za głupi, że to zorganizować - a będzie ci dane". Niespójność polega na tym, że skupiamy się nie na celu, a na sposobie w jaki chcielibyśmy otrzymać to, o co prosimy. Pamiętajmy, że w walce podświadomość vs. świadomość - to pierwsze wygrywa. Więc zamiast skupiania się na środku, skupmy się na celu. A celem mogą być konkretne emocje, które chcemy odczuwać w związku np z posiadaniem nowego auta, willi, dostatniego życia. Na tym trzeba się skupiać. Za zmianą podejścia/postawy zmienią się również nasze działania, które podejmujemy. Częściej będziemy zainspirowani do zrobienia czegoś, co przybliży nas do celu. Może to być zagranie w totka, ale równie dobrze może to być cokolwiek innego - udana inwestycja, bardzo dobra praca, itp

To wszystko cuchnie sekciarstwem a'la stare dobre Amway'ie i tym podobne. Poza tym kto prosi zostaje żebrakiem.

Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!
Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Glock napisał/a:

To wszystko cuchnie sekciarstwem a'la stare dobre Amway'ie i tym podobne. Poza tym kto prosi zostaje żebrakiem.

Jak mi coś cuchnie, to omijam to szerokim łukiem, a nie rozkoszuję się babraniem i powtarzaniem jakie to paskudne big_smile

65

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

To, co opisuje Karolina można przypiąć do stylu zycia ,do wiary jak i oczywiście do sekt- które własnie mamią ludzi poprawą jakości życia (komu na tym nie zależy?) by zmanipulować ich umysły i wyciągnąć pieniądze.
Natomiast uważam, że dojrzały emocjonalnie człowiek może i powinien dążyć do poprawienia jakości swojego charakteru, pracować nad sobą, oraz pomagać innym.

Karolina, powiedz mi, jaki jest twój cel, w pomaganiu innym ludziom?

66

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Karolina Krupska napisał/a:

Bardzo silnie działa też energia bezwarunkowego dawania. Zawsze wraca. Metaforycznie można przedstawić to tak: Pomagając np potrąconemu psu, pomagamy tym samym Wszechświatowi, który później 'odbija piłeczkę' i robi coś dla nas.

Myślę ze w duzej mierze chodzi o to:) o tą pozytywną energię:) w filmie "Sekret" również jest mowa o tych "dobrych uczynkach".

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

To, co opisuje Karolina można przypiąć do stylu zycia ,do wiary jak i oczywiście do sekt- które własnie mamią ludzi poprawą jakości życia (komu na tym nie zależy?) by zmanipulować ich umysły i wyciągnąć pieniądze.
Natomiast uważam, że dojrzały emocjonalnie człowiek może i powinien dążyć do poprawienia jakości swojego charakteru, pracować nad sobą, oraz pomagać innym.

Karolina, powiedz mi, jaki jest twój cel, w pomaganiu innym ludziom?

Dokładnie tak. To po prostu styl życia.

Jaki jest mój cel? Ja to po prostu lubię. Dlatego też się przekwalifikowałam, jak zobaczyłam, że całkiem dobrze mi to wychodzi i sprawia tyle frajdy. Jestem certyfikowanym coachem i trenerem NLP i NLP w biznesie, do tego dołożyłam też prawo przyciągania, bo od tego wszystko się zaczęło... poza tym widziałam wiele dowodów na jego działanie u siebie w życiu i u ludzi, z którymi pracowałam :-)
Poza tym pomagając innym, sami się rozwijamy.

68

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Karolina Krupska napisał/a:

Jaki jest mój cel? Ja to po prostu lubię. Dlatego też się przekwalifikowałam, jak zobaczyłam, że całkiem dobrze mi to wychodzi i sprawia tyle frajdy. Jestem certyfikowanym coachem i trenerem NLP i NLP w biznesie, do tego dołożyłam też prawo przyciągania, bo od tego wszystko się zaczęło... poza tym widziałam wiele dowodów na jego działanie u siebie w życiu i u ludzi, z którymi pracowałam :-)
Poza tym pomagając innym, sami się rozwijamy.

Powiem jak to wygląda z drugiej strony. Wierchuszka firmy zsyła egzekutywę raz na kwartał na tego typu 'szkolenia'. Ci, którzy własną pracą, sprytem, groźbą doszli do momentu, w którym dalsza droga zawodowa jest w zasadzie stosunkowo 'prosta' w najlepszym razie drwią sobie z tego. Ale tym, którzy nic nie osiągnęli bo moim prywatnym zdaniem są po ludzku głupi, takie szkolenia są jak seanse spirytystyczne dzięki którym Bentley sam się zaparkuje pod posiadłością w stylu edwardiańskim na dachu której ląduje prywatny helikopter.

Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!
Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Glock napisał/a:
Karolina Krupska napisał/a:

Jaki jest mój cel? Ja to po prostu lubię. Dlatego też się przekwalifikowałam, jak zobaczyłam, że całkiem dobrze mi to wychodzi i sprawia tyle frajdy. Jestem certyfikowanym coachem i trenerem NLP i NLP w biznesie, do tego dołożyłam też prawo przyciągania, bo od tego wszystko się zaczęło... poza tym widziałam wiele dowodów na jego działanie u siebie w życiu i u ludzi, z którymi pracowałam :-)
Poza tym pomagając innym, sami się rozwijamy.

Powiem jak to wygląda z drugiej strony. Wierchuszka firmy zsyła egzekutywę raz na kwartał na tego typu 'szkolenia'. Ci, którzy własną pracą, sprytem, groźbą doszli do momentu, w którym dalsza droga zawodowa jest w zasadzie stosunkowo 'prosta' w najlepszym razie drwią sobie z tego. Ale tym, którzy nic nie osiągnęli bo moim prywatnym zdaniem są po ludzku głupi, takie szkolenia są jak seanse spirytystyczne dzięki którym Bentley sam się zaparkuje pod posiadłością w stylu edwardiańskim na dachu której ląduje prywatny helikopter.

Doceniam, że podzieliłeś się swoimi przemyśleniami i swoim zdaniem. Jednak ani sesje coachingowe, ani szkolenia ani tym bardziej wiara w PP nie są w tym kraju obowiązkowe :-)
Jeśli jesteś szczęśliwy, odnosisz sukcesy i masz zupełnie inną filozofię zycia - to kapitalnie! Jestem zdania, że każdy powinien wierzyć w to, co jest z nim spójne i działa. Piękne w PP jest to, że bez względu na to, w co się wierzy - ma się rację! :-)

70

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

A może ktoś dzięki PP odnalazł idealnego partnera albo wymarzoną pracę?:)

71

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

ja!! smile

72

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
cytrynka1985 napisał/a:

A może ktoś dzięki PP odnalazł idealnego partnera albo wymarzoną pracę?:)

Zawsze chciałem mieć starszą od siebie dziewczynę, jak to młody chłopak smile
Poznałem kiedyś u kolegi bardzo ładną kobietę dziewięć lat starszą ode mnie (zawsze mnie takie kręciły) . Ja miałem 24 , Ona 33lata. Przez rok się na Nią napalałem , ciągle o niej myślałem , aż w końcu coś zgrzytło i dopiąłęm swego. Nie wiem czy ma to coś wspólnego z PP. Byliśmy parą przez dwa lata i już się wyleczyłem z tego chcenia smile

73

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

ja też się z chcenia odnośnie partnerów wyleczyłam smile
Okazało się, że Siła Wyższa ma dla mnie coś takiego, czego nawet sama nie wymyśliłam w najlepszym planie smile

74

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

ja też się z chcenia odnośnie partnerów wyleczyłam smile
Okazało się, że Siła Wyższa ma dla mnie coś takiego, czego nawet sama nie wymyśliłam w najlepszym planie smile

Co takiego, jeśli można wiedzieć?

75

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

No faceta:)

76

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

No faceta:)

A wcześniej były Kobiety smile ??????

77

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
relax28 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

No faceta:)

A wcześniej były Kobiety smile ??????

big_smile  nieeee.  Ale byli ci NIEIDEALNI -nawet jeśli wymyśleni przeze mnie smile Mój mąż jest niemalże idealny big_smile

78

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:
relax28 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

No faceta:)

A wcześniej były Kobiety smile ??????

big_smile  nieeee.  Ale byli ci NIEIDEALNI -nawet jeśli wymyśleni przeze mnie smile Mój mąż jest niemalże idealny big_smile

Widzisz, właśnie posłużyłem się typowo męską logiką myślenia, facetowi trzeba wszystko jasno na talerzu wyłżyć... smile

79

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Poznałam kogos rok temu. Dzieliło nas wiele, ja tkwiłam w nieszczesliwym malzenstwie, z ktorego juz nie raz probowalam sie wyrwac, on mieszkal w innym kraju, 8 lat ode mnie starszy, oboje nie mielismy pieniedzy zeby moc sie ze soba spotykac, bo samolot jednak kosztuje. On myslal przez caly czas naszej znajomosci, ze to tylko przejsciowe, ze to zauroczenie, bo nie mamy szans na prawdziwy zwiazek, ze to jest niemozliwe. Powiedzialam mu, ze tym razem dostane to, czego chce, a chce jego.
Mija czwarty miesiac jak mieszkamy razem, mamy wspolny dom, wlasnie gotuje mu obiad a on zaprowadzil moja corke do przedszkola. Jestesmy rodzina, chociaz zaczynalismy od znajomosci z internetu, znajomosci bez szans, w ktora ja jednak uparcie wierzyłam smile

80

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

ja też się z chcenia odnośnie partnerów wyleczyłam smile
Okazało się, że Siła Wyższa ma dla mnie coś takiego, czego nawet sama nie wymyśliłam w najlepszym planie smile

wiem, że Ty przyciągnęłas do siebie faceta:) i to troche niesamowita historia bo z tego co czytałam to nie myslałas o nim, nie skupiałas sie na jego cechach zarówno zewnetrzych jak i wewnetrznych:) tylko zaufałaś sile wyższej:) dobrze rozumiem?:) to tak jakby Ktos wiedział lepiej co jest dla Ciebie najlepsze niz Ty sama:) czy to bylo tak ze czasem myslałas o tym jaki ma byc Twoj maz?

81

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Callie napisał/a:

Poznałam kogos rok temu. Dzieliło nas wiele, ja tkwiłam w nieszczesliwym malzenstwie, z ktorego juz nie raz probowalam sie wyrwac, on mieszkal w innym kraju, 8 lat ode mnie starszy, oboje nie mielismy pieniedzy zeby moc sie ze soba spotykac, bo samolot jednak kosztuje. On myslal przez caly czas naszej znajomosci, ze to tylko przejsciowe, ze to zauroczenie, bo nie mamy szans na prawdziwy zwiazek, ze to jest niemozliwe. Powiedzialam mu, ze tym razem dostane to, czego chce, a chce jego.
Mija czwarty miesiac jak mieszkamy razem, mamy wspolny dom, wlasnie gotuje mu obiad a on zaprowadzil moja corke do przedszkola. Jestesmy rodzina, chociaz zaczynalismy od znajomosci z internetu, znajomosci bez szans, w ktora ja jednak uparcie wierzyłam smile

poznałaś faceta z innego kraju przez internet, praktycznie bez mozliwosci spotykania sie... i jednak sie udalo??? takie historie utwierdzaja mnie w przekonaniu ze naprawde wszystko jest mozliwe - trzeba tylko chciec:) super!:)

82

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
cytrynka1985 napisał/a:

to tak jakby Ktos wiedział lepiej co jest dla Ciebie najlepsze niz Ty sama:) czy to bylo tak ze czasem myslałas o tym jaki ma byc Twoj maz?

ależ ja to DOKŁĄDNIE wiedziałam, jaki ma być mój mąz  a nawet kto ma nim być big_smile I bardzo dokłądnie wyobrażałam sobie życie z tymi amantami, bo było ich kilku tak usilnie, ze wręcz w to uwierzyłam.
Na szcęście los chciał inaczej smile

83

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:
cytrynka1985 napisał/a:

to tak jakby Ktos wiedział lepiej co jest dla Ciebie najlepsze niz Ty sama:) czy to bylo tak ze czasem myslałas o tym jaki ma byc Twoj maz?

ależ ja to DOKŁĄDNIE wiedziałam, jaki ma być mój mąz  a nawet kto ma nim być big_smile I bardzo dokłądnie wyobrażałam sobie życie z tymi amantami, bo było ich kilku tak usilnie, ze wręcz w to uwierzyłam.
Na szcęście los chciał inaczej smile

A czy Twój mąż nie powiela pewnych cech tych amantów, które sobie tak usilnie wyobrazałaś?:) Jest zupełnie inny?:)

84 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-09-25 18:47:10)

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Mój mąż jest zupełnie inny smile ................... na szczęście!:)
Teraz dopiero wiem, że o tą INNOŚĆ mi chodziło. Wcześniej się oszukiwałam-chociaż wydawało mi się, ze tego włąśnie chcę.

85

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

Mój mąż jest zupełnie inny smile ................... na szczęście!:)
Teraz dopiero wiem, że o tą INNOŚĆ mi chodziło. Wcześniej się oszukiwałam-chociaż wydawało mi się, ze tego włąśnie chcę.

A długo czekałaś na swojego męża?:) chodzi mi o czas tak mniej wiecej od swojej prośby do Siły Wyzszej do czasu az sie poznaliscie:) i jak go poznalas od razu wiedzialas ze to ON?:)

86

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
cytrynka1985 napisał/a:

A długo czekałaś na swojego męża?:) chodzi mi o czas tak mniej wiecej od swojej prośby do Siły Wyzszej do czasu az sie poznaliscie:) i jak go poznalas od razu wiedzialas ze to ON?:)

Ależ Wy lecicie po bandzie logiki i rozumu big_smile czytam i nie wierzę.

Ave, Caesar, morituri te salutant

Gott mit Uns!!!

87

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
etopirynka77 napisał/a:

Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?  Zapraszam do rozmowy i wymiany doświadczeń.

Z tym tematem zapoznałam się kilka miesięcy temu. Kupilam książkę "Sekret" obejrzałam również film, niedawno kupiłam też książkę noszącą tytuł "Potęga podświadomości", zrobiłam research w internecie. Ludzie w każdym zakątku świata stosują prawo przyciągania i ja jak najbardziej w to wierzę. Co prawda nie jest to łatwe, by wcielić to w życie, ale jesli już Ci się uda możesz naprawdę wiele. Ja osobiście cały czas nad tym pracuję, a przede wszystkim nad sobą, bo sekretem jest to, by prawo działało musisz najpierw pokochać siebie, czuć się wspaniale w swojej skórze i wierzyć w to, że wszystko jest możliwe i bardzo tego chcieć, poprostu czuć, że juz to masz...
Do tej pory wiele rzeczy się sprawdziło, zaczynam jednak od małych rzeczy by nabrać pewności siebie. Co do większych rzeczy jest to trudniejsze w moim przypadku, bo tak naprawdę sama nie wiem czego tak naprawdę chcę ;-)
Można też zaopatrzyć się w kamyk szczęscia. Taki zwykły kamyk. Ja swój dostałam od znajomego z USA, bo przynosil mu szczęscie i dał go mnie. Nosiłam go przy sobie, trzymalam w ręku kiedy mialam okazję i naprawdę wierzyłam w jego moc (nadal wierze). Myślalam czego pragnę i ściskalam go mocno, czułam i wyobrażałam sobie że to sie spełnia (mianowicie pewnego Pana, który sam nie wiedział czego chce). Więc w takim milczeniu poprostu czekałam na obrót wydarzeń... no i bach po dwóch dniach dostawalam telefony od Pana, o którym marzyłam. Spotkanie itd itp wink Ta historia juz sie zakończyla, ale ja też poprostu przestałam już o to walczyć. Sekret natomiast sprawdził się wink
Naprawdę polecam, możesz przez to zmienić swoje życie, stać się pozytywną, pogodna osobą, która dąży do swoich celów i osiąga je .

"Everything happens for a reason..."

88

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

niecierpliwa osobiście jestem przekonana że żadne amulety nie są w stanie sprawić niczego.
Ale to co napisałaś: akceptacja siebie, wiara w to że jest się kims, - to już coś. Bez tego, nie pomoże żaden kamień.

89

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

niecierpliwa osobiście jestem przekonana że żadne amulety nie są w stanie sprawić niczego.
Ale to co napisałaś: akceptacja siebie, wiara w to że jest się kims, - to już coś. Bez tego, nie pomoże żaden kamień.

Tak masz rację tu nie chodzi o jakiś tam amulet...chodzi o przedmiot sam w sobie, bo jeśli wierzych w jego moc to wierzysz w to czego pragniesz. Taki przedmiot pomoże Ci poprostu skupić dobre myśli. Patrząc na kamyk cały czas myślę o tym czego pragnę i on przypomina mi o tym, że mam myśleć i że to się spełni smile

"Everything happens for a reason..."

90

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

A co myślicie o wpływaniu na innych ludzi naszymi myślami? W filmie "Sekret" jest mowa o tym, ze jak się o kimś myśli przez jakiś czas to spotykamy tą osobę albo dostajemy jakąś wiadomość od niej. A nie zdarzyło Wam sie kiedyś wpłynąć na kogoś w inny sposób? Np myśląc o kimś źle (mieć żal do kogoś) i temu komuś coś się nie powiedzie itd. Czytałam kiedyś taki artykuł o voodoo (to własnie mniej więcej na tym polega:)) Tam było wyjaśnione ze voodoo działa właśnie dzięki wierze. Ogólnie to całe prawo przyciagania oparte jest na wierze. Dla tych którzy wierzą, że działa - będzie działać, dla tych którzy nie wierzą - nie będzie działać:) Zresztą tak samo jak każda religia.
Pytam o to wpływanie na kogoś (czyj stan emocjonalny) poprzez myślenie o kimś w pewien sposób bo sama miałam taką dziwną sytuację, jesli to nie zbieg okoliczności, to naprawde to działa:) Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?

91

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

cytrynka1985 a jaka to sytuacja?

92

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Ostatnio ktoś mi zrobił coś złego i to było celowo (juz nie bede rozpisywac sie o co chodzi ale taka 'grubsza' sprawa, przez którą miałam spore zamieszanie i cos mi się nie udało). Byłam na tą osobę zła bardzo ale nie życzyłam jej źle nic konkretnego, źle o niej myślałam. I dowiedzialam sie wlasnie przypadkiem ze u tej osoby nie dzieje sie wlasnie najlepiej, jest w złym humorze, rzadko wychodzi z domu itd. ale nie znam powodu (o ile taki jest).

Druga sprawa sprzed roku:
kolezanka, którą znam bardzo długo zrobiła coś złego (nie było to celowo ale wynikało z tego ze jest samolubna, zrobiła coś dla siebie moim kosztem) i byłam na nią wściekła bo to było chamskie. Miała trudny egzamin na studiach z ciezkim profesorem, uczyła sie bardzo długo i była dobrze przygotowana. W dzien egzaminu to ze zlosci myslalam caly czas ze nalezy jej sie to zeby oblała za to co zrobiła i myslalam o tym intensywnie (bylam tak zla:)). Baaardzo sie zdziwiłam jak sie dowiedzialam ze oblała chociaz odpowiedziala na kazde pytanie i byla przygotowana... No ale moze prof. sie uparł, nie wiem.

Zastanawiam sie czy to są przypadki czy tez nasze mysli maja jakis wpływ.

93

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

ja bym to nazwała: Boża sprawiedliwość, którą naprawdę można czasem zobaczyć naocznie smile

94

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

czy ta Boża sprawiedliwość podpada pod kategorie przypadku?:) tzn. nasze mysli nie wpływają na innych ludzi?

95

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Nie wiem smile Słowa na pewno, mysli nie wiem smile

96

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Może uda mi się wątek nieco odświeżyć. MOJE SPOJRZENIE NA PRAWO PRZYCIĄGANIA.

Dla mnie ono się wiąże z Bogiem - chyba trochę jak dla Catwomen..
Stosuję PP w swoim życiu od lat, ale dopiero niedawno to odkryłam. Jest jakoś tak, że bardzo dobrze mi się układa w życiu zawodowym i materialnym, a układało średnio w osobisty (choć miałam też bardzo dobry okres, którego nie doceniałam). Co do tego pierwszego mam dużą wiarę w siebie i własne możliwości, często też w drobiazgach proszę Boga by coś mi dał np. odpowiednie mieszkanie, i daje, niespodziewanie, nagle i idealnie. Natomiast wiele lat temu straciłam wiarę w to, że Bóg da mi w miłości, tego czego pragnę - po części opierając się na doświadczeniach, i to złudnych. Gdy o to prosiłam, zawsze bez przekonania i zaraz miałam czarną wizję, że Bóg mi to zabierze - właściwie czekałam na ten moment i ... "zabierał".

Bardzo niedawno zapytałam pewną osobą, która radziła mi w życiu osobistym, co zrobić by to zmienić. Byłam wtedy przekonana, że jeśli głęboko w coś wierzymy i to jest gdzieś tam w nas w środku to, to dostaniemy-zrealizujemy. I mówiłam jej, że ja mam to w życiu zawodowym, ale osobistym nie, że nie umiem przekonać swojego wnętrza, a bez tego ani rusz. Ona mi wtedy powiedziała, że mam robić tak samo, jak z życiem zawodowym i poleciła książki, o których piszecie. Nie od razu byłam przekonana, bo uważałam że jakakolwiek afirmacja, nic nie zmieni, jeśli to się nie pojawi w środku.
Jednak czytanie sekretu zmusiło mnie do popatrzenia inaczej na moje życie, zobaczenia tego dysonansu i jego przyczyn, a co więcej znalezienia w sobie tego czegoś tej wiary, że to czego tak pragnę w życiu osobistym się spełni...znalazłam ten fundament, na którym mogę się oprzeć, co więcej nagle zobaczyłam, że to gdzie jestem teraz po prostu zmierza do osiągnięcia tego celu, choć ja od roku swoją walką, rozpaczą itp. starałam się usilnie to zepsuć.

Nie chce przeciągać, więc może resztę opowiem innym razem, ale w książce jest też kilka mądrych rad - o które niektórzy tu pytali, warto z nich korzystać.
Po pierwsze co robić, by unikać złych emocji. Myśleć o czymś pozytywnym-frazes. Podam praktyczny przykład. Ja od pewnego czasu w dołach przytulam się i myślę o mamie, o miłości do niej i zaczynam czuć się dobrze - wychodzę z rozpaczy. Czasem o innej osobie, którą kocham.

Tam też jest powiedziane jak np. zwierzęta mogą zmienić nasze emocje, bo odczuwamy do nich dużo miłości:)

Zaciekawiło mnie tez jeszcze coś innego. Nie próbowałam, ale myśl jest dobra. Jeśli jest nam trudno z naszym partnerem i jest w nas wiele złych emocji, aby zacząć myśleć tylko o tych rzeczach, które są w nim dobre, w ogóle nie skupiając się na złych. Myślę, że to może być skuteczne, bo złe emocje rodzą jeszcze gorsze, a w bliskim związku są wzajemnie odczuwalne.
A dobro daje dobro.

To tyle na ten moment. Na dziś.

Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków. Lepiej   zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę.

97

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Też trochę czytałam na ten temat,zauważyłam,że u mnie prawo przyciągania działa, jak pragnienie jest tak mocne,że aż ssie mnie coś w brzuchu.Tak zrealizowałam przeprowadzkę do Gdańska,tak też przyciągnęłam ukochanego wnuczka.

98

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

A ja jeszcze dodam, iż warto przyjąć pewną dozę pokory na początek, bo tacy już jesteśmy: baaaaardzo czegoś chcemy, np.określonego mężczyznę, drżymy aż na samą myśl, że to mogłoby się nie spełnić, a może okazać się, że on po prostu nie jest dla nas smile

99

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

A ja jeszcze dodam, iż warto przyjąć pewną dozę pokory na początek, bo tacy już jesteśmy: baaaaardzo czegoś chcemy, np.określonego mężczyznę, drżymy aż na samą myśl, że to mogłoby się nie spełnić, a może okazać się, że on po prostu nie jest dla nas smile

No własnie wiec jak to prawo przyciągania ma dzialać??
JA już tyle przeczytalam że powinnam znależć tego swojego księcia a tu klapa nie ma go
Może tu dziala prawo zabardzo chce już sama nie wiem

100 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-12-02 21:51:42)

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Szczerze? Mój mąż został wymodlony, po czym dostałam egzemplarz niepowtarzalny i niemalże doskonały. No lepszego bym sama nie PRZYCIĄGNĘŁA  smile

101

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
cytrynka1985 napisał/a:

A może ktoś dzięki PP odnalazł idealnego partnera albo wymarzoną pracę?:)

W kwestii partnerstwa to ja zostałam odnaleziona smile Kiedy mój obecny związek zaczynał kiełkować - mój mężczyzna pewnego wieczoru wyjął z szafki przy łóżku kartkę. Były tam szczegółowo wypisane cechy jego idealnej partnerki. Z datą sprzed 4 miesięcy. Byłam bardzo zaskoczona, bo tam był mój opis. tylko ze wzrostem się pomylił, bo owo idealne dziewczę miało mieć 165-175 cm a ja mam 163 tongue Cała reszta pasowała...

W kwestii pracy - kiedy stosowałam PP (nie wiedząc, że stosuję smile ) dostawałam wszystko, co chciałam. Cokolwiek bym sobie nie wymyśliła - objawiało się smile Sceptycy mogą uznać to po prostu za dążenie do określonych celów, ale jakoś podejrzanie łatwo przychodziło mi osiąganie tychże celów...

102

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Prawo Przyciagania? nie spotkalam sie z tym , za to prawo silnej woli i dążenia do celu ,bez poddawania sie...ooo tak,działa skutecznie  wink

103

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Na pewno, a mogę to na 1000% potwierdzić, od sukcesu odciąga narzekanie, poniżanie samego siebie, umniejszanie swych możliwości, zazdrość.

104

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
Catwoman napisał/a:

Na pewno, a mogę to na 1000% potwierdzić, od sukcesu odciąga narzekanie, poniżanie samego siebie, umniejszanie swych możliwości, zazdrość.

Podpisuje się po tym całkowicie :-)

105

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Bo to naprawdę musi być silne przekonanie i wiara dziecka i to często wbrew logice. U mnie wtedy zawsze działa.

Wiecie, ja od lat gdy coś zgubię, zawsze modlę się do św. Antoniego by pomógł mi to znaleźć (kiedyś ktoś mi powiedział, że jest patronem rzeczy zagubionych), czasem szukam dobrych parę godzin i gdy sobie o Antonim przypomnę i poproszę, mam to za parę sekund.

Zobaczymy jak mi pójdzie z Ukochanym. Mnie zależy na konkretnym. Wszystko wokół po roku czasu od pierwszego spotkania (a dzielą nas państwa i kilka innych rzeczy) ułożyło się  tak, że tylko przypieczętować. Mieszkamy w jednym mieście, mamy odpowiednią ilość czasu, sytuację zawodową itp., widujemy się często i wspieramy. W ogóle los przez cały ten okres, mimo różnych przeciwności, pchał nas do siebie, układał na około świat byśmy mogli kontynuować znajomość. Problem w tym, że ja przez długi okres (pomijając ten gdy nie chciałam w ogóle- ze strachu) miałam okropnie sceptyczne podejście i przewidywałam najgorsze, które wysiłkami psychicznymi i fizycznymi zaczęło się realizować..., Bogu dzięki wbrew moim "straszliwym" planom nie doszło do całkowitego zerwania kontaktu.  No ale jest tak, że on jest teraz wycofany i nie chce związku uczuciowego.
Ale, że skoro wszystko wokół jest ułożone tak, że to ma w końcu realną przyszłość, że ja w końcu jestem pewna swoich uczuć, że poznaję go w codzienności i już się nie boję to wierzę, że to kwestia nie dużej ilości czasu jak on pozwoli sobie znowu czuć.
Czekanie jest najtrudniejsze, bo człowiek chciałby mieć już.

W ogóle to poznałam go na drodze św. Jakuba (jakoś nie jestem fanką coelho) i pojawił się w momencie, gdy jak to pisze catwoman powiedziałam "niech będzie jak będzie" zrzucają z siebie cały ciężar przeszłości i niespełnionych pragnień. Niedawno uświadomiłam sobie, że po jego poznaniu, nim jeszcze cokolwiek o nim wiedziałam, zaczęłam snuć takie moje marzenia (jak gdy byłam dzieckiem) o tym jaki jest, co robi, nawet pozwoliłam sobie na pomyślenie, że to bogaty "książę" (choć pieniądze nie mają dla mnie żadnego znaczenia - to było takie proste dziecięce snucie) i o dziwo on to wszystko okazało się, że ma-cechy i robi, i interesuje się dokładnie tym, co mi się marzyło, jest starszy, całkowicie wolny (co było też wśród marzeń)) i jak się dużo później okazało również zamożny.

Trzymajcie za nas kciuki, bo szczerze mi na nim zależy.

Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków. Lepiej   zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę.

106

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Jak to czytalam to myslałam że to nie Twoja rzeczywistośc tylko jakas ksiązka.
Pieknie sie czyta jak komus uda sie odnależć szczęsliwa miłość

107

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Dziękuję za to, co napisałaś:)

Tak w ogóle to w przerwach w pracy, chodzę sobie po tym forum i szukam dobrych, pozytywnych historii. Tak o nie tutaj trudno.

Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków. Lepiej   zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę.

108

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Bo ja nie czuje sie samotna jako osamotniona tylko ze nie jestem w związku tylko sama
  Mam fajne przyjaciółki i jest mi dobrze ale za tym kimś często sie tęskni.
  Mnie najbardziej dopada to tak w okresie świąt i niedawno pojełam że nietędy droga
  do odnalezienie miłości.Albo sama sie znajdzie albo mam być sama zostawiłam to losowi.
  Uwielbiam czytac takie historie wtedy moja wiara w marzenia sie bardziej pogłębia.

109

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Myślę,  że powiedzenie, że dobrze mi samej,  ale chciałabym z kimś dzielić radości nie jest złe.  Ja bardzo chciałabym już ustabilizować moje życie i z nim zamieszkać.  Po prostu nie ma dla mnie przyjemniejszych chwil jak np. gotowanie obiadu dla nas lub robienie innych rzeczy. Mnie to sprawia mnóstwo radości.  Z tego dla mnie składa się codzienność. Budzenie się obok rano i zasypianie razem, opowiedzenie o dniu, wspólny odpoczynek. Miałam to kiedyś i chwilach samotności, choć było mi dobrze, tęskniłam za tym.
Czasem nie doceniamy tego, co ważne.
Po prostu poproś o kogoś dla siebie i czekaj. Pojawi się.

Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków. Lepiej   zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę.

110

Odp: Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?
raki napisał/a:

Myślę,  że powiedzenie, że dobrze mi samej,  ale chciałabym z kimś dzielić radości nie jest złe.  Ja bardzo chciałabym już ustabilizować moje życie i z nim zamieszkać.  Po prostu nie ma dla mnie przyjemniejszych chwil jak np. gotowanie obiadu dla nas lub robienie innych rzeczy. Mnie to sprawia mnóstwo radości.  Z tego dla mnie składa się codzienność. Budzenie się obok rano i zasypianie razem, opowiedzenie o dniu, wspólny odpoczynek. Miałam to kiedyś i chwilach samotności, choć było mi dobrze, tęskniłam za tym.
Czasem nie doceniamy tego, co ważne.
Po prostu poproś o kogoś dla siebie i czekaj. Pojawi się.

Taa i do tego na białym rumaku....

Posty [ 56 do 110 z 144 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy Ktoś stosuje Prawo Przyciągania?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018