I jak tu z tobą normalnie rozmawiać? Każdy, kto ma inne doświadczenie od twojego jest od razu lepszy?
Podobne tematy
W temacie seksu wiecej wiesz, to zaczynam sie irytować...
Lepiej zapisz się do tego psychologa, bo masz naprawdę niemałe problemy z sobą samym....
Lepiej zapisz się do tego psychologa, bo masz naprawdę niemałe problemy z sobą samym....
Zgadzam się. I piszę poważnie.
O matko, ale czy Ty nie rozumiesz, że ludzie na tym forum, jak i na całym świecie mają RÓŻNE doświadczenia?! Jedni doświadczyli miliardów orgazmów, inny byli latami gwałceni. Ciesz się, że miałeś tyle szczęścia, że Cię to ominęło.
I, do cholery, ja też nie mam Bóg wie jakiego doświadczenia, a jestem praktycznie Twoją rówieśniczką. Nie czuję się przez to gorsza od młodszych dziewczyn, które robiły cuda na kija w porównaniu do mnie. Na to przyjdzie jeszcze czas. jakiś czas temu założyłam wątek "...ażeby nie być jak kłoda...", bo również zależy mi na tym, żeby dla mojego (przyszłego) faceta być super kochanką. Jestem jednak świadoma tego, że trzeba będzie się dotrzeć, nauczyć swoich ciał i reakcji. UPRAWIANIE MIŁOŚCI JEST SZTUKĄ. Dobrym kochankiem będziesz tylko wtedy, kiedy będziesz słuchał ciała swojej ukochanej, a nie rżnął ja i zastanawiał się nad jej ex...
I porozmawiaj z nią. Jak już kiedyś pisałam, "nie od razu Rzym zbudowano", a Twoja ukochana najwyraźniej wcale "nie musi od razu przeskakiwać do okresu Imperium" ![]()
Ode mnie to wszystko, bo wątek zdaje się nie mieć przyszłości.
Powodzenia!
71 2012-09-01 00:38:10 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-01 00:46:00)
Echhhh... kobiety "aby nie być jak kłoda", "nie mogę dojść z chłopakiem" -- czytałem te wątki bardzo ciekawe.
Wydaje się, że idealny seks jest taki, że on ma erekcję jak skała, ona jest mokra, aż kipi od śluzów. On wchodzi w nią, ruszają się, potem oboje mają dłuuuuuuuuuuuuuugi orgazm dokładnie w tym samym czasie.
No niestety tak łatwo w życiu nie ma. Ktoś dojdzie wcześniej niż drugi. Albo ktoś nie może dojść, bo druga osoba nie pieści jak trzeba, a dużo wody upłynie zanim się nauczy. Do tego dochodzą problemy psychiczne, bo nie zawsze można zapytać wprost, albo ktoś się krępuje czegoś powiedzieć, aby drugiej osoby nie zrazić.
Prawie każdy potrafi sam sobie zrobić dobrze. I działa to prawie niezawodnie. Dlatego ja proponuję masturbację w objęciach ukochanego jako dobry początek drogi do wspólnego seksu. Czy ktoś uważa to za zły pomysł?
PS. można być jak kłoda -- to też ma swój urok na zasadzie "jestem! rób ze mną co chcesz!"
Ech....że też Słowianie nie potrafią tak wynosić na piedestał sztuki miłości jak Hindusi
...
za dużo napięć, kompleksów, a za mało luzu, miłości i zrozumienia. ![]()
Teraz to tak jak by u mnie wszystkie kompleksy skumulowały sie w ten jeden seksualny. Chciałbym dojść do takiego stanu samoakceptacji, gdy nawet mając swiadomość że tamci dawali jej wielokrotne orgazmy, byli o wiele bardziej sprawni z lepszymi wymiarami, wyglądem, to nie muszę ich nienawidzić, nie zaniżają mojej wartości, jako człowieka przede wszystkim. Mając problemy wszedłem w związek, boje sie odrzucenia a sam sie o nie staram, paradoks...
CHŁOPIE! IDŹ DO PSYCHOLOGA!
(...)Mając problemy wszedłem w związek, boje sie odrzucenia a sam sie o nie staram, paradoks...
Trafna diagnoza.
Jaką decyzję, dotyczącą rozwiązania swego problemu, podjąłeś?
Pare lat temu rozpocząłem terapię ale szybko przerwałem nie pomagała mi, nie potrafiłem sie otworzyć, było to dla mnie wręcz upokarzające Psycholog powie mi to co Wy ''masz kompleksy musisz z nimi walczyć'' ale to nie działa jak za dotknięciem magicznej różczki. Już sam nie wiem co mam z sobą zrobić, to ciagle wraca. Czasem mysle ''kochasz? to zostaw ją, niech znajdzie sobie kogoś normalnego'' i Wy napewno też tak myślicie, współczujecie jej...
No jeśli się będziesz pogrążał, to na pewno sie tak to skończy że Cię rzuci, nie oszukujmy się.
Nie powinieneś przerywać terapii, wznów ją ,psycholog do Ciebie dotrze i w końcu pęknie ta blokada ,którą w sobie nosisz. To zbyt psychologiczny problem, tutaj raczej nie znajdziesz rozwiązania.
Dziwny - nie zauważyłeś, że tu, to Tobie współczują, nie jej.
Terapia nie działa jak za dotknięciem magicznej różdżki. Sam stwierdziłeś, że szybko ją przerwałeś. No to i o efekty trudno.
Jeżeli sam sobie nie radzisz - a to widać - to chyba potrzebna pomoc specjalisty.
Tak, współczuję jej użalającego się nad sobą partnera.
Ty jesteś normalny.
Chciałbyś jednak czegoś niemożliwego, chciałbyś rozwiązania swych problemów bez wysiłku. Rozumiem Twe chęci. Tyle tylko, że one są nierealnymi. Można rozwiązać swe problemy albo samodzielnie, albo z pomocą innych - również profesjonalisty. Rozwiązanie problemu zależy wyłącznie od własnej determinacji.
I masz do wyboru dwie drogi.
Pierwsza - polega na dalszym użalanie się nad sobą, do szukania zaleczenia objawów, do bycia zgorzkniałym rywalizującym, zawistnym.
Druga - polega na przytomnym spojrzeniu na siebie i swe problemy, na podjęciu DECYZJI o własnej terapii, o byciu człowiekiem szczęśliwym, spełnionym.
Obie te drogi są możliwymi do realizacji.
Pozorny brak podjęcia decyzji jest faktycznym wyborem pierwszej drogi.
Nikt za Ciebie decyzji o Twoim życiu nie podejmie.
A użalać się nad Tobą nie będę.
80 2012-09-01 13:29:31 Ostatnio edytowany przez dziwny02 (2012-09-01 13:30:42)
Wcale tego nie oczekuje, nie przyszedłem tutaj po pocieszenie, a znaleść, porozmawiać z kimś kto ma badz miał podobnie i jak sobie z tym poradził. Nie wyganiacie mnie jeszcze z forum dla normalnych ?
Tyle tylko, że masz podane wszelkie informacje i sposoby poradzenia sobie z podstawowym (ale nie tylko) Twym problemem. Kolejny Twój krok polega na podjęciu przez Ciebie decyzji. Jakiejkolwiek.
82 2012-09-01 13:40:09 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-01 13:40:31)
Dziwny, nikt Cię stąd nie będzie wyganiał. Jesteś normalny, jak najbardziej. Jedynie tytułowa "zazdrość o jej byłych kochanków" jest bezsensowna. To TY jesteś teraz partnerem swojej kobiety, to CIEBIE ona kocha, to z TOBĄ chce być... czego chcieć więcej...?! To co było kiedyś, jest nieważne...nie myśl o tym. Problemy można rozwiązać, jeśli nie samemu to z pomocą specjalisty. Ja kiedyś dostałam taką pomoc i będę za to dozgonnie wdzięczna.
Przy czym brak decyzji to też decyzja o stagnacji... Ja bardzo doceniam to co tutaj do mnie napisaliście i oczywiscie zazdroszcze wolności umysłu, bycia po tamtej stronie muru... Ja dostałem bezinteresowną pomoc od Was i za to wielkie dzieki.
84 2012-09-01 13:52:20 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-01 13:52:56)
Zazdrościsz?
To do roboty! Możesz przejść na tę samą stronę. Wymaga to od Ciebie trochę pracy nad sobą.
Przechodzisz czy zostajesz?
Zależy po której naprawdę stronie jestes, na pewno po tej drugiej? to zdecydowanie Ci zazdroszcze
Chłopie ! A zasadził ci ktoś kiedyś kopa w d....., jak mawia jeden z moich ulubionych bohaterów filmowych
Dziewczyny i chłopaki wszystko ci napisały. Masz tylko podjąć decyzję. Im dłużej będziesz zwlekać tym gorzej dla ciebie i waszego związku.
Nikt ciebie stąd nie wygania. Chyba prawie każdego z nas przywiodły tutaj problemy ze sobą, ze związkiem, z miłością. I czasami długo trwało pisanie, bo każdy lubi się wygadać. To zrozumiałe. Więc pisz, tylko podejmij decyzję.
Po której stronie jestem?
Oceń sam.
Jestem osobą spełnioną, zadowoloną z życia, szczęśliwą (mimo różnych trudności), szczerą. Znam swe zalety, znam wady. Mocno trzymam na smyczy swój "chory" rozum. Lubię siebie i innych ludzi. Dbam i o siebie, i o osoby wokół mnie. Umiem prosić o pomoc, okazywać uczucia (i robię to). Jestem mądrą osobą, umiejącą z tej mądrości korzystać; osobą samodzielną i decyzyjną; osobą, która wygrała walkę z samą sobą o siebie; osobą w tym samym związku od niemal trzydziestu lat.
dziwny02 odnoszę nieodzowne wrażenie, ze Ty po prostu rozpaczliwie potrzebujesz uwagi innych ,pragniesz by się na Tobie skoncentrowano i rozwiązano Twój problem.
To TY jesteś kowalem swego losu i swego myślenia, czy Ci sie to podoba czy nie.
Równie dobrze ja mogę odnieść nieodzowne wrażenie że Ty potrzebujesz odpisywać psychicznym ekshibicjonistom? Bynajmniej nie czuje sie komfortowo pisząc osobiste rzeczy do Was obcych, ale czasem tylko tacy potrafią obiektywnie, prawdziwie ocenić sytuację, dać przysłowiowego ''kopa''. Wielokropek - chcialbym kiedyś z całym przekonaniem móc tak samo pomyśleć o sobie samym...
To z całym przekonaniem kopię Cię w odwłok.
Do roboty!
Możesz już wkrótce tak myśleć o sobie. Możesz, ale nie musisz.
Powtarzam od dawna: szczęście, na szczęście, nie jest obowiązkowe.
Po której stronie jestem?
Oceń sam.
Jestem osobą spełnioną, zadowoloną z życia, szczęśliwą (mimo różnych trudności), szczerą. Znam swe zalety, znam wady. Mocno trzymam na smyczy swój "chory" rozum. Lubię siebie i innych ludzi. Dbam i o siebie, i o osoby wokół mnie. Umiem prosić o pomoc, okazywać uczucia (i robię to). Jestem mądrą osobą, umiejącą z tej mądrości korzystać; osobą samodzielną i decyzyjną; osobą, która wygrała walkę z samą sobą o siebie; osobą w tym samym związku od niemal trzydziestu lat.
BRAWO!!!
Równie dobrze ja mogę odnieść nieodzowne wrażenie że Ty potrzebujesz odpisywać psychicznym ekshibicjonistą? Bynajmniej nie czuje sie komfortowo pisząc osobiste rzeczy do Was obcych, ale czasem tylko tacy potrafią obiektywnie, prawdziwie ocenić sytuację, dać przysłowiowego ''kopa''. Wielokropek - chcialbym kiedyś z całym przekonaniem móc tak samo pomyśleć o sobie samym...
No więc w czym problem?? Proponuje Ci, żebyś jeszcze raz na chłodno, bez emocji przeczytał wszystkie posty. Z każdego wydobądź to, co najważniejsze, bo wszyscy mądrze Ci radzą, ale Ty jakoś negatywnie do tego podchodzisz.
No więc w czym problem?? Proponuje Ci, żebyś jeszcze raz na chłodno, bez emocji przeczytał wszystkie posty. Z każdego wydobądź to, co najważniejsze, bo wszyscy mądrze Ci radzą, ale Ty jakoś negatywnie do tego podchodzisz.
Nie tylko negatywnie, ale przede wszystkim sceptycznie, dokładnie tak, jakby każda decyzja z góry skazana była na niepowodzenie. Aby osiągnąć sukces przede wszystkim trzeba mieć motywację (Ty ją moim zdaniem masz), ale też mocno wierzyć, że cel jest możliwy do zrealizowania. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale życie w ogóle nie jest łatwe.
Jeśli chcesz ten wątek może być swoistą grupą wsparcia dla Ciebie - my będziemy Cię motywować, wspierać, Ty będziesz dzielił się swoimi wątpliwościami. Może w ten sposób będzie Ci łatwiej?
... nie negatywnie, ale sceptycznie, przecież po latach utwierdzania sie w przekonania ''jestes byle jaki'' nagle nie zmienię na ''jestem najlepszy'' Z jednej strony chce byc doceniany, komplementowany a gdy to dostaje nie potrafię w to uwierzyć myślę: a może to z litości? itp. Jesli chodzi o tytuową zazdrość o seks, myśle że jakoś podświadomie odrzucam możliwość że można czuć do mnie pożądanie, że mogę być w tym dobry dla niej, bo inni byli
Idź do psychologa. A najlepiej seksuologa.
... nie negatywnie, ale sceptycznie, przecież po latach utwierdzania sie w przekonania ''jestes byle jaki'' nagle nie zmienię na ''jestem najlepszy'' Z jednej strony chce byc doceniany, komplementowany a gdy to dostaje nie potrafię w to uwierzyć myślę: a może to z litości? itp. Jesli chodzi o tytuową zazdrość o seks, myśle że jakoś podświadomie odrzucam możliwość że można czuć do mnie pożądanie, że mogę być w tym dobry dla niej, bo inni byli
Nie wiem jak to jest u kobiet ale faceci już tak maja że traktują sex jak swoista rywalizacji a każdy w tym" sporcie" che być mistrzem tak więc nie uniknie sie porównań do poprzednich partnerów kobiety. Chciałoby sie wiedzieć jak najwięcej mimo że ta wiedza czasami wpędza w kompleksy lub prowadzi do złej samooceny jak mi się wydaje właśnie jest w twoim przypadku.
Wychodzimy z założenia że kobieta chce być z tym najlepszym a więc chcemy być tymi najlepszymi dla niej. A kiedy się okazuje że tamci (tamten) był" lepszy " bardzo podkopuje to nasze ego.
Boimy się że jeśli nie będziemy dostatecznie dobrzy to ona znajdzie sobie lepszego i do niego odejdzie lub będzie nas zdradzała.
To są lęki pierwotne zakodowane w naszej kultórze.
To my (obecni partnerzy) mamy byc dla swoich niewiast tymi najlepszymi.
Tyle że sex to tylko (i aż) jedna ze składowych udanego związku. Nie wiem wcale czy najważniejsza. Można się zatem wykazać też na innych" polach".
To jest dokladnie tak jak napisałeś ''chciało by sie wiedziec jak najwięcej mimo że ta wiedza wpedza w jeszcze większe kompleksy'' błędne kolo. Lęki pierwotne, pewnie też niezależne od plci? tyle że inni sobie z tym pewnie jakoś radzą a ja kompletnie nie. Najgorsza była by dla mnie świadomość że właśnie jest ze mną pomimo moich ulomności łużkowych... sam stawiam sobie wysoką poprzeczkę Wizyta u seksuologa to już ostateczność...
Wizyta u seksuologa to już ostateczność...
Raczej to będzie dopiero pierwszy krok....
dziwny02 napisał/a:Wizyta u seksuologa to już ostateczność...
Raczej to będzie dopiero pierwszy krok....
Zalecałbym raczej psychologa lub psychiatrę ale faktycznie powinieneś pomyśleć na poważnie o pomocy u specjalisty.
Za dużo myślisz o sobie. Myśl o NIEJ.
Jeśli nie jesteś pewien, że zasługujesz na NIĄ, postaraj się bardziej. Rób dla NIEJ więcej. Pytaj czego pragnie i to Jej dawaj.
Po pierwsze dlatego, że Ją kochasz, po drugie dlatego, żeby sobie nie wyobrażała życia bez Ciebie, po trzecie dlatego, że gdyby się rywal pojawił na horyzoncie, to Cię nie przebije, tyle punktów u Niej nazbierasz.
Gdy będziesz więcej robił dla NIEJ, będziesz się czuł bardziej 'uprawniony' do otrzymywania od Niej wyrazów miłości, ciepła, oparcia, które daje Kobieta.
Czyli - myśl o NIEJ i dawaj to, czego chce.
Gdy będziesz więcej robił dla NIEJ, będziesz się czuł bardziej 'uprawniony' do otrzymywania od Niej wyrazów miłości, ciepła, oparcia, które daje Kobieta.
Czyli - myśl o NIEJ i dawaj to, czego chce.
Z całym szacunkiem ale już dawno większej bzdury nie czytałem, skąd tyś wzięła te naiwne banialuki? A się boję pomyśleć jaki los spotkałby kogoś kto dałby mi taką 'poradę'.
Dlaczego? Ja uważam, że to bardzo dobra rada! chlopak jest bardzo skupiony na sobie, jakby nic poza wyścigami w łóżku nie istniało, pomimo że jest to efekt "walki z wiatrakami" czyli Niewidzialnymi Konkurentami, do których porównywać się nie sposób .
Gdy człowiek skupia się na drugiej osobie (co jednak wymaga wielkiego wysiłku w takiej sytuacji jak ta) zapomina o sobie i swoich niedoskonałościach.:)
Gdy człowiek skupia się na drugiej osobie (co jednak wymaga wielkiego wysiłku w takiej sytuacji jak ta) zapomina o sobie i swoich niedoskonałościach.:)
...i płynnie przechodzi z jednej skrajności w drugą skrajność a po jakimś czasie 'budzi się' jako mizogin ![]()
Z całym szacunkiem ale już dawno większej bzdury nie czytałem, skąd tyś wzięła te naiwne banialuki? A się boję pomyśleć jaki los spotkałby kogoś kto dałby mi taką 'poradę'.
Popieram. To by dopiero była skrajna głupota. W takiej kobiecie od razu obudziłoby się uczucie osaczenia, bycia kontrolowaną, bezwolną i bezradną. A w najlepszym wypadku "przełączyłaby" się z postrzegania swojego partnera jako faceta, na postrzeganie go jako przyjaciela.
Witam zawsze bylem nieśmiały, zakomleksiony co skutecznie uniemożliwiało kontakty damsko meskie Ale udało sie poznałem cudowną kobiete pokochalem ją, jest moją pierwszą jedyną. Problem w tym że porównuje sie do jej byłych, wyobrażam co razem robili... to mnie jeszcze bardziej frustruje i negatywnie wpływa na zbliżenia Im bardziej sie staram (byc lepszy od tamtych) tym bardziej mi nie wychodzi... i czuje sie beznadziejnym kochankiem. Pomocy
Witaj,
mój obecny mężczyzna miał podobny problem jak Ty, ciągle wypytywał się mnie o moich byłych, był strasznie zazdrosny, chociaż mnie z nimi już nic nie łączyło, ja nie chciałam z nim rozmawiać o nich, gdyż był to temat dla mnie bolesny, rozstania itd...strasznie mnie to męczyło, miał do mnie pretensje, że on nie był tym pierwszym itd., jakoś to wytrzymałam, ale było ciężko, radzę Ci nie męczyć swojej kobiety takimi sprawami, skoro Ciebie wybrała i jest obok Ciebie, to znaczy, że jesteś dla niej najważniejszy i najbardziej wartościowy, a tamci co byli to przeszłość, którą już zamknęła i chce budować z Tobą swoją przyszłość, nie zbuduje się dobrej przyszłości żyjąc cały czas przeszłością, wiem, że myśli potrafią być upierdliwe i nie dawać spokoju, ale postaraj się żyć teraźniejszością i czerpać z niej to co najlepsze, bo tracisz tylko czas na to co nie istotne już, głowa do góry i powodzenia.
Za dużo myślisz o sobie. Myśl o NIEJ.
Jeśli nie jesteś pewien, że zasługujesz na NIĄ, postaraj się bardziej. Rób dla NIEJ więcej. Pytaj czego pragnie i to Jej dawaj.
Po pierwsze dlatego, że Ją kochasz, po drugie dlatego, żeby sobie nie wyobrażała życia bez Ciebie, po trzecie dlatego, że gdyby się rywal pojawił na horyzoncie, to Cię nie przebije, tyle punktów u Niej nazbierasz.
Popieram.
Catwoman napisał/a:Gdy człowiek skupia się na drugiej osobie (co jednak wymaga wielkiego wysiłku w takiej sytuacji jak ta) zapomina o sobie i swoich niedoskonałościach.:)
...i płynnie przechodzi z jednej skrajności w drugą skrajność a po jakimś czasie 'budzi się' jako mizogin
Ale jaki mizogin??
Taki jak peeter.... ![]()
Może inaczej się tu wypowiem, chociaż takie stwierdzenia już padly ale powtórzę:
Autor ma skrzywione myślenie o sobie i wszystkie zabiegi jakie podejmie, będą tylko leczeniem objawowym, a nie przyczynowym. A najważniejsze są przyczyny i warto dotrzeć do nich właśnie..
109 2012-09-11 13:20:21 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-20 17:24:50)
Autor ma skrzywione myślenie o sobie i wszystkie zabiegi jakie podejmie, będą tylko leczeniem objawowym, a nie przyczynowym. A najważniejsze są przyczyny i warto dotrzeć do nich właśnie..
Du hast Rechts Recht liebe Cat aber:
ta 'porada' spowoduje' zastapięnie jednych objawów innymi - jeśli autor jest narcystycznym dupkiem jak go opisujecie to po takiej kuracji zostanie najpierw narcystycznym dupowłazem co go po jakimś czasie wk..wi i będzie pałał narcystyczną żądzą zemsty za w jego mniemaniu wyrządzone mu 'krzywdy'. Całe to wulgaryzm o byłych to tylko mydlenie oczu, moim zdaniem gość chciałby mieć 'gosposie' z poczuciem winy, żeby łatwiej na nią wpływać.
110 2012-09-11 13:22:59 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-20 17:25:28)
Całe to pieprzenie o byłych to tylko mydlenie oczu, moim zdaniem gość chciałby mieć 'gosposie' z poczuciem winy, żeby łatwiej na nią wpływać.
Może to i racja. Nie usuwam takiej możliwości, ABER: jaką mądrą radę tu widzisz? Prócz życia jako singiel do końca swych dni by nikomu tego zycia nie wulgaryzm? ![]()
jaką mądrą radę tu widzisz?
dla takich ludzi jak autor?, praca czyni wolnym - nie piszę w oryginale bo jeszcze bana zarobiłbym, a tak na poważnie to niech się weźmie do jakiejś pracy to będzie miał mniej czasu na 'myślenie' i więcej powodów do radości w towarzystwie swojej dziewczyny.
I do pracy nad sobą. Zarówno nad swoim umysłem, jak i ciałem.
I do pracy nad sobą. Zarówno nad swoim umysłem, jak i ciałem.
No toż własnie to zaproponowałam
Praca nad umysłem to tak naprawdę sięgnięcie do korzeni swego "natręctwa" lub "słabości", jak kto woli.
Ja wiem że macie mnie za niedowartosciowanego, niedojrzalego, chorobliwie zakompleksionego chłopczyka. Gdybym natomiast prezentowal podejście: ''ważny tylko mój orgazm'', ''nie ta, to inna'', bo przecież ''mogę mieć każdą'', gdybym to ja porównywał a nie czul sie porownywany uchodził bym za 100% faceta, twardziela, maczo. Jeszcze zaliczył bym kilka skoków w bok, to już na bank miałbym pewne miejsce w swiecie normalnych zdrowych mężczyzn...
Ja wiem że macie mnie za niedowartosciowanego, niedojrzalego, chorobliwie zakompleksionego chłopczyka. Gdybym natomiast prezentowal podejście: ''ważny tylko mój orgazm'', ''nie ta, to inna'', bo przecież ''mogę mieć każdą'', gdybym to ja porównywał a nie czul sie porownywany uchodził bym za 100% faceta, twardziela, maczo. Jeszcze zaliczył bym kilka skoków w bok, to już na bank miałbym pewne miejsce w swiecie normalnych zdrowych mężczyzn...
Nie, miejsca byś nie miał bo masz zniewieściałą psychikę a to wyklucza już na starcie, bez względu na to co byś a czego byś nie robił.
WOW przybyło testosteronu? Zastanawia mnie co w takim razie ty robisz na forum dla kobiet? twardzielu
WOW przybyło testosteronu? Zastanawia mnie co w takim razie ty robisz na forum dla kobiet? twardzielu
Mój poziom T100 zawsze był wysoki, ja lubię kobiety (z wzajemnością notabene), lubię ich towarzystwo tak w realu jak i w necie. Zawsze można czegoś nowego dowiedzieć co może się przydać w codziennym życiu. Cóż mnie wydaje się to oczywiste ale jak widać nie dla każdego.
Glock co to znaczy "zniewieściałą psychikę" ? proszę mi to wyjaśnić, bo być może mnie coś omineło jak ją rozdawano ![]()
No widzisz dla mnie oczywiste jest że nadęty koles z przerostem EGO żyjący w necie, czerpiący satysfakcję, dowartościowanie oceniając innych, ewidentnie też ma jakis problem.
Glock co to znaczy "zniewieściałą psychikę" ? proszę mi to wyjaśnić, bo być może mnie coś omineło jak ją rozdawano
Ty Cat nie masz czego się obawiać, jesteś szczęśliwą posiadaczką psychiki 'męskiej' - a co do zniewieściałej to w dziale samotność jest spora reprezentacja 'męska' tejże ![]()
No widzisz dla mnie oczywiste jest że nadęty koles z przerostem EGO żyjący w necie, czerpiący satysfakcję, dowartościowanie oceniając innych, ewidentnie też ma jakis problem.
Widzisz ja nie mam potrzeby się dowartościowywać, owszem moje EGO jest ogromne i ciągle rośnie, oceniam innych bo takie mam prawo i vice versa, żyję z moją własną rodziną z netu korzystam kiedy chcę a mój jedyny problem to gołębie obsrywające parking, na którym parkuje swoje samochody. Poza tym do czasu ożenienia się prowadziłem bardzo atrakcyjnie "kobietowo" życie, co jak widać tobie nigdy nie będzie dane.
chłopie! A nie pomyślałeś o tym żeby się jej spytać co masz robić żeby było jej lepiej? niż się zastawiać co może być źle?
Docieracie się poznajecie więc wykorzystajcie to i rozmawiajcie. Nie pytaj się na forum co i jak tylko dziewczyny się pytaj. Każda lubi co innego może ją uszczęśliwiasz tym że podczas spaceru trzymasz ja za mały palec a ona o tym marzyła. Drobiazg. Który kojarzy jej się tylko z Tobą.
Ja wiem że macie mnie za niedowartosciowanego, niedojrzalego, chorobliwie zakompleksionego chłopczyka. Gdybym natomiast prezentowal podejście: ''ważny tylko mój orgazm'', ''nie ta, to inna'', bo przecież ''mogę mieć każdą'', gdybym to ja porównywał a nie czul sie porownywany uchodził bym za 100% faceta, twardziela, maczo. Jeszcze zaliczył bym kilka skoków w bok, to już na bank miałbym pewne miejsce w swiecie normalnych zdrowych mężczyzn...
Oj oj. Po tym poście to już chyba nie ma znaczenia, co zrobisz czy nie zrobisz. Za to wiem, co powinieneś zrobić- udać się do specjalisty od mózgów i zacząć pracować nad swoim.
Oj oj. Po tym poście to już chyba nie ma znaczenia, co zrobisz czy nie zrobisz. Za to wiem, co powinieneś zrobić- udać się do specjalisty od mózgów i zacząć pracować nad swoim.
zgadzam się.
Glock jestes moim mistrzem, zazdroszczę Ci, chcialbym byc Toba... Przecież ja nie pytam na forum jak byc dobrym kochankiem, tylko jak nie byc zniewiescialy? Jak stać się Glockiem? I co ja takiego napisalem w przed przed przed ostatnim poście? Przecież takich kobiety kochają za takimi sie uganiają... Przewrazliwione zniewiesciale smutasy budzą tylko politowanie.
Glock jestes moim mistrzem, zazdroszczę Ci, chcialbym byc Toba...
wierzę, ale to nie możliwe jestem jedynym egzemplarzem - podróbka od razu wyjdzie na jaw
Jak stać się Glockiem?
patrz wyżej
Przecież takich kobiety kochają za takimi sie uganiają... Przewrazliwione zniewiesciale smutasy budzą tylko politowanie.
widzisz, jak chcesz to potrafisz - kto wie może nie wszystko jeszcze stracone.
Miłego dnia
Kto wie może u Ciebie wszystko jeszcze będzie stracone. Z dużej wysokości boleśniejszy upadek, wiec już tak nie cwaniacz ''lepszy''. W Twoim przekazie pomocy nie widzę, raczej chęć kreowania swojego wizerunku macho.
dziwny02 zaczynasz swoje kompleksy wyładowywać na innych facetach, którym po prostu zazdrościsz cech, których uważasz, że brakuje tobie.
Kilka różnych osób obu płci czytało twoje wypowiedzi i wszystkie doszły do tego samego wniosku: czas na lekarza specjalistę. To nie jest nic osobistego, bo ani nie znamy ciebie, ani twojej partnerki. Ale każdy miał do czynienia z zazdrością, stykał się takimi czy innymi patologiami. Każdy ma inne doświadczenie i różne nauki z niego wyniósł. Ale wszyscy radzą ci to samo: udaj się do lekarza.
Weź to sobie do serca, bo nikt ci tutaj źle nie życzy.
W Twoim przekazie pomocy nie widzę
A czy ja jestem Armia Zbawienia, WOŚP lub Caritas???, pomocy szukaj u specjalisty.
raczej chęć kreowania swojego wizerunku macho.
Gdybyś powiedział to moim znajomym to ozłociliby cię, "6 paki" od samego śmiania się powyrzynałby im się, zamiast katorgi z ćwiczeniami i dietą.
Ale wszyscy radzą ci to samo: udaj się do lekarza.
To byłoby rozsądne posunięcie
Staramy się, by nasze Forum było miejscem przyjaznym; spotykamy się, by otrzymać/dać pomoc, by wymienić swoje uwagi, by dyskutować. Dyskusja może być prowadzona, mimo znacznie odbiegających od siebie poglądów, w sposób kulturalny. Obrażanie interlokutora naszym celom nie sprzyja. Jeśli koniecznie chcecie prowadzić między sobą wojnę, zapraszam do przeniesienia jej na teren prywatny, poza forum.
Proszę o dostosowanie się do zasad tutaj panujących oraz powrót do tematu wątku.
Moderatorka Wielokropek
Jestem za. Chłopaki, nie kłóćcie się, pliz.