netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

zazdrość o jej byłych kochanków

134 odpowiedzi18 684 wyświetleniazałożony przez dziwny02, 30.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zazdrość o jej byłych kochanków

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

66

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

I jak tu z tobą normalnie rozmawiać? Każdy, kto ma inne doświadczenie od twojego jest od razu lepszy?

67

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

W temacie seksu wiecej wiesz, to zaczynam sie irytować...

68

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Lepiej zapisz się do tego psychologa, bo masz naprawdę niemałe problemy z sobą samym....

69

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
yoghurt007 napisał/a:

Lepiej zapisz się do tego psychologa, bo masz naprawdę niemałe problemy z sobą samym....

Zgadzam się. I piszę poważnie.

70

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

O matko, ale czy Ty nie rozumiesz, że ludzie na tym forum, jak i na całym świecie mają RÓŻNE doświadczenia?! Jedni doświadczyli miliardów orgazmów, inny byli latami gwałceni. Ciesz się, że miałeś tyle szczęścia, że Cię to ominęło.

I, do cholery, ja też nie mam Bóg wie jakiego doświadczenia, a jestem praktycznie Twoją rówieśniczką. Nie czuję się przez to gorsza od młodszych dziewczyn, które robiły cuda na kija w porównaniu do mnie. Na to przyjdzie jeszcze czas. jakiś czas temu założyłam wątek "...ażeby nie być jak kłoda...", bo również zależy mi na tym, żeby dla mojego (przyszłego) faceta być super kochanką. Jestem jednak świadoma tego, że trzeba będzie się dotrzeć, nauczyć swoich ciał i reakcji. UPRAWIANIE MIŁOŚCI JEST SZTUKĄ. Dobrym kochankiem będziesz tylko wtedy, kiedy będziesz słuchał ciała swojej ukochanej, a nie rżnął ja i zastanawiał się nad jej ex... hmm I porozmawiaj z nią. Jak już kiedyś pisałam, "nie od razu Rzym zbudowano", a Twoja ukochana najwyraźniej wcale "nie musi od razu przeskakiwać do okresu Imperium" wink

Ode mnie to wszystko, bo wątek zdaje się nie mieć przyszłości.

Powodzenia!

71 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-01 00:46:00)

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Echhhh... kobiety "aby nie być jak kłoda", "nie mogę dojść z chłopakiem" -- czytałem te wątki bardzo ciekawe.

Wydaje się, że idealny seks jest taki, że on ma erekcję jak skała, ona jest mokra, aż kipi od śluzów. On wchodzi w nią, ruszają się, potem oboje mają dłuuuuuuuuuuuuuugi orgazm dokładnie w tym samym czasie.

No niestety tak łatwo w życiu nie ma. Ktoś dojdzie wcześniej niż drugi. Albo ktoś nie może dojść, bo druga osoba nie pieści jak trzeba, a dużo wody upłynie zanim się nauczy. Do tego dochodzą problemy psychiczne, bo nie zawsze można zapytać wprost, albo ktoś się krępuje czegoś powiedzieć, aby drugiej osoby nie zrazić.

Prawie każdy potrafi sam sobie zrobić dobrze. I działa to prawie niezawodnie. Dlatego ja proponuję masturbację w objęciach ukochanego jako dobry początek drogi do wspólnego seksu. Czy ktoś uważa to za zły pomysł?



PS. można być jak kłoda -- to też ma swój urok na zasadzie "jestem! rób ze mną co chcesz!"

72

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Ech....że też Słowianie nie potrafią tak wynosić na piedestał sztuki miłości jak Hindusi smile...
za dużo napięć, kompleksów, a za mało luzu, miłości i zrozumienia. smile

73

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Teraz to tak jak by u mnie wszystkie kompleksy skumulowały sie w ten jeden seksualny. Chciałbym dojść do takiego stanu samoakceptacji, gdy nawet mając swiadomość że tamci dawali jej wielokrotne orgazmy, byli o wiele bardziej sprawni z lepszymi wymiarami, wyglądem, to nie muszę ich nienawidzić, nie zaniżają mojej wartości, jako człowieka przede wszystkim. Mając problemy wszedłem w związek, boje sie odrzucenia a sam sie o nie staram, paradoks...

74

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

CHŁOPIE! IDŹ DO PSYCHOLOGA!

75

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

(...)Mając problemy wszedłem w związek, boje sie odrzucenia a sam sie o nie staram, paradoks...

Trafna diagnoza.
Jaką decyzję, dotyczącą rozwiązania swego problemu, podjąłeś?

76

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Pare lat temu rozpocząłem terapię ale szybko przerwałem nie pomagała mi, nie potrafiłem sie otworzyć, było to dla mnie wręcz upokarzające Psycholog powie mi to co Wy ''masz kompleksy musisz z nimi walczyć'' ale to nie działa jak za dotknięciem magicznej różczki. Już sam nie wiem co mam z sobą zrobić, to ciagle wraca. Czasem mysle ''kochasz? to zostaw ją, niech znajdzie sobie kogoś normalnego'' i Wy napewno też tak myślicie, współczujecie jej...

77

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

No jeśli się będziesz pogrążał, to na pewno sie tak to skończy że Cię rzuci, nie oszukujmy się.

Nie powinieneś przerywać terapii, wznów ją ,psycholog do Ciebie dotrze i w końcu pęknie ta blokada ,którą w sobie nosisz. To zbyt psychologiczny problem, tutaj raczej nie znajdziesz rozwiązania.

78

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Dziwny - nie zauważyłeś, że tu, to Tobie współczują, nie jej.

Terapia nie działa jak za dotknięciem magicznej różdżki. Sam stwierdziłeś, że szybko ją przerwałeś. No to i o efekty trudno.
Jeżeli sam sobie nie radzisz - a to widać - to chyba potrzebna pomoc specjalisty.

79

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Tak, współczuję jej użalającego się nad sobą partnera.


Ty jesteś normalny.
Chciałbyś jednak czegoś niemożliwego, chciałbyś rozwiązania swych problemów bez wysiłku. Rozumiem Twe chęci. Tyle tylko, że one są nierealnymi. Można rozwiązać swe problemy albo samodzielnie, albo z pomocą innych - również profesjonalisty. Rozwiązanie problemu zależy wyłącznie od własnej determinacji.

I masz do wyboru dwie drogi.
Pierwsza - polega na dalszym użalanie się nad sobą, do szukania zaleczenia objawów, do bycia zgorzkniałym rywalizującym, zawistnym.
Druga - polega na przytomnym spojrzeniu na siebie i swe problemy, na podjęciu DECYZJI o własnej terapii, o byciu człowiekiem szczęśliwym, spełnionym.

Obie te drogi są możliwymi do realizacji.
Pozorny brak podjęcia decyzji jest faktycznym wyborem pierwszej drogi.
Nikt za Ciebie decyzji o Twoim życiu nie podejmie.


A użalać się nad Tobą nie będę.

80 Ostatnio edytowany przez dziwny02 (2012-09-01 13:30:42)

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Wcale tego nie oczekuje, nie przyszedłem tutaj po pocieszenie, a znaleść, porozmawiać z kimś kto ma badz miał podobnie i jak sobie z tym poradził. Nie wyganiacie mnie jeszcze z forum dla normalnych ?

81

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Tyle tylko, że masz podane wszelkie informacje i sposoby poradzenia sobie z podstawowym (ale nie tylko) Twym problemem. Kolejny Twój krok polega na podjęciu przez Ciebie decyzji. Jakiejkolwiek.

82 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-01 13:40:31)

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Dziwny, nikt Cię stąd nie będzie wyganiał. Jesteś normalny, jak najbardziej. Jedynie tytułowa "zazdrość o jej byłych kochanków" jest bezsensowna. To TY jesteś teraz partnerem swojej kobiety, to CIEBIE ona kocha, to z TOBĄ chce być... czego chcieć więcej...?! To co było kiedyś, jest nieważne...nie myśl o tym. Problemy można rozwiązać, jeśli nie samemu to z pomocą specjalisty. Ja kiedyś dostałam taką pomoc i będę za to dozgonnie wdzięczna.

83

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Przy czym brak decyzji to też decyzja o stagnacji... Ja bardzo doceniam to co tutaj do mnie napisaliście i oczywiscie zazdroszcze wolności umysłu, bycia po tamtej stronie muru... Ja dostałem bezinteresowną pomoc od Was i za to wielkie dzieki.

84 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-01 13:52:56)

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Zazdrościsz?
To do roboty! Możesz przejść na tę samą stronę. Wymaga to od Ciebie trochę pracy nad sobą.

Przechodzisz czy zostajesz?

85

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Zależy po której naprawdę stronie jestes, na pewno po tej drugiej? to zdecydowanie Ci zazdroszcze

86

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Chłopie ! A zasadził ci ktoś kiedyś kopa w d....., jak mawia jeden z moich ulubionych bohaterów filmowych smile Dziewczyny i chłopaki wszystko ci napisały. Masz tylko podjąć decyzję. Im dłużej będziesz zwlekać tym gorzej dla ciebie  i waszego związku.
Nikt ciebie stąd nie wygania. Chyba prawie każdego z nas przywiodły tutaj problemy ze sobą, ze związkiem, z miłością. I czasami długo trwało pisanie, bo każdy lubi się wygadać. To zrozumiałe. Więc pisz, tylko podejmij decyzję.

87

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Po której stronie jestem?
Oceń sam.
Jestem osobą spełnioną, zadowoloną z życia, szczęśliwą (mimo różnych trudności), szczerą. Znam swe zalety, znam wady. Mocno trzymam na smyczy swój "chory" rozum. Lubię siebie i innych ludzi. Dbam i o siebie, i o osoby wokół mnie. Umiem prosić o pomoc, okazywać uczucia (i robię to). Jestem mądrą osobą, umiejącą z tej mądrości korzystać; osobą samodzielną i decyzyjną; osobą, która wygrała walkę z samą sobą o siebie; osobą w tym samym związku od niemal trzydziestu lat.

88

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

dziwny02 odnoszę nieodzowne wrażenie, ze Ty po prostu rozpaczliwie potrzebujesz uwagi innych ,pragniesz by się na Tobie skoncentrowano i rozwiązano Twój problem.

To TY jesteś kowalem swego losu i swego myślenia, czy Ci sie to podoba czy nie.

89

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Równie dobrze ja mogę odnieść nieodzowne wrażenie że Ty potrzebujesz odpisywać psychicznym ekshibicjonistom? Bynajmniej nie czuje sie komfortowo pisząc osobiste rzeczy do Was obcych, ale czasem tylko tacy potrafią obiektywnie, prawdziwie ocenić sytuację, dać przysłowiowego ''kopa''. Wielokropek - chcialbym kiedyś z całym przekonaniem móc tak samo pomyśleć o sobie samym...

90

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

To z całym przekonaniem kopię Cię w odwłok.

Do roboty!

Możesz już wkrótce tak myśleć o sobie. Możesz, ale nie musisz.

Powtarzam od dawna: szczęście, na szczęście, nie jest obowiązkowe.

91

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Wielokropek napisał/a:

Po której stronie jestem?
Oceń sam.
Jestem osobą spełnioną, zadowoloną z życia, szczęśliwą (mimo różnych trudności), szczerą. Znam swe zalety, znam wady. Mocno trzymam na smyczy swój "chory" rozum. Lubię siebie i innych ludzi. Dbam i o siebie, i o osoby wokół mnie. Umiem prosić o pomoc, okazywać uczucia (i robię to). Jestem mądrą osobą, umiejącą z tej mądrości korzystać; osobą samodzielną i decyzyjną; osobą, która wygrała walkę z samą sobą o siebie; osobą w tym samym związku od niemal trzydziestu lat.

BRAWO!!!

dziwny02 napisał/a:

Równie dobrze ja mogę odnieść nieodzowne wrażenie że Ty potrzebujesz odpisywać psychicznym ekshibicjonistą? Bynajmniej nie czuje sie komfortowo pisząc osobiste rzeczy do Was obcych, ale czasem tylko tacy potrafią obiektywnie, prawdziwie ocenić sytuację, dać przysłowiowego ''kopa''. Wielokropek - chcialbym kiedyś z całym przekonaniem móc tak samo pomyśleć o sobie samym...

No więc w czym problem?? Proponuje Ci, żebyś jeszcze raz na chłodno, bez emocji przeczytał wszystkie posty. Z każdego wydobądź to, co najważniejsze, bo wszyscy mądrze Ci radzą, ale Ty jakoś negatywnie do tego podchodzisz.

92

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Jaga Baba07 napisał/a:

No więc w czym problem?? Proponuje Ci, żebyś jeszcze raz na chłodno, bez emocji przeczytał wszystkie posty. Z każdego wydobądź to, co najważniejsze, bo wszyscy mądrze Ci radzą, ale Ty jakoś negatywnie do tego podchodzisz.

Nie tylko negatywnie, ale przede wszystkim sceptycznie, dokładnie tak, jakby każda decyzja z góry skazana była na niepowodzenie. Aby osiągnąć sukces przede wszystkim trzeba mieć motywację (Ty ją moim zdaniem masz), ale też mocno wierzyć, że cel jest możliwy do zrealizowania. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale życie w ogóle nie jest łatwe.
Jeśli chcesz ten wątek może być swoistą grupą wsparcia dla Ciebie - my będziemy Cię motywować, wspierać, Ty będziesz dzielił się swoimi wątpliwościami. Może w ten sposób będzie Ci łatwiej?

93

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

... nie negatywnie, ale sceptycznie, przecież po latach utwierdzania sie w przekonania ''jestes byle jaki'' nagle nie zmienię na ''jestem najlepszy'' Z jednej strony chce byc doceniany, komplementowany a gdy to dostaje nie potrafię w to uwierzyć myślę: a może to z litości? itp. Jesli chodzi o tytuową zazdrość o seks, myśle że jakoś podświadomie odrzucam możliwość że można czuć do mnie pożądanie, że mogę być w tym dobry dla niej, bo inni byli

94

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Idź do psychologa. A najlepiej seksuologa.

95

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

... nie negatywnie, ale sceptycznie, przecież po latach utwierdzania sie w przekonania ''jestes byle jaki'' nagle nie zmienię na ''jestem najlepszy'' Z jednej strony chce byc doceniany, komplementowany a gdy to dostaje nie potrafię w to uwierzyć myślę: a może to z litości? itp. Jesli chodzi o tytuową zazdrość o seks, myśle że jakoś podświadomie odrzucam możliwość że można czuć do mnie pożądanie, że mogę być w tym dobry dla niej, bo inni byli

Nie wiem jak to jest u kobiet ale faceci już tak maja że traktują sex jak swoista rywalizacji a każdy w tym" sporcie" che być mistrzem tak więc nie uniknie sie porównań do poprzednich partnerów kobiety. Chciałoby sie wiedzieć jak najwięcej mimo że ta wiedza czasami wpędza w kompleksy lub prowadzi do złej samooceny jak mi się wydaje właśnie jest w twoim przypadku.
Wychodzimy z założenia że kobieta chce być z tym najlepszym a więc chcemy być tymi najlepszymi dla niej. A kiedy się okazuje że tamci (tamten) był" lepszy " bardzo podkopuje to nasze ego.
Boimy się że jeśli nie będziemy dostatecznie dobrzy to ona znajdzie sobie lepszego i do niego odejdzie lub będzie nas zdradzała.
To są lęki pierwotne zakodowane w naszej kultórze.
To my (obecni partnerzy) mamy byc dla swoich niewiast tymi najlepszymi.
Tyle że sex to tylko (i aż) jedna ze składowych udanego związku. Nie wiem wcale czy najważniejsza. Można się zatem wykazać też na innych" polach".

96

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

To jest dokladnie tak jak napisałeś ''chciało by sie wiedziec jak najwięcej mimo że ta wiedza wpedza w jeszcze większe kompleksy'' błędne kolo. Lęki pierwotne, pewnie też niezależne od plci? tyle że inni sobie z tym pewnie jakoś radzą a ja kompletnie nie. Najgorsza była by dla mnie świadomość że właśnie jest ze mną pomimo moich ulomności łużkowych... sam stawiam sobie wysoką poprzeczkę Wizyta u seksuologa to już ostateczność...

97

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

Wizyta u seksuologa to już ostateczność...

Raczej to będzie dopiero pierwszy krok....

98

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
yoghurt007 napisał/a:
dziwny02 napisał/a:

Wizyta u seksuologa to już ostateczność...

Raczej to będzie dopiero pierwszy krok....

Zalecałbym raczej psychologa lub psychiatrę ale faktycznie powinieneś pomyśleć na poważnie o pomocy u specjalisty.

99

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Za dużo myślisz o sobie. Myśl o NIEJ.

Jeśli nie jesteś pewien, że zasługujesz na NIĄ, postaraj się bardziej. Rób dla NIEJ więcej. Pytaj czego pragnie i to Jej dawaj.

Po pierwsze dlatego, że Ją kochasz, po drugie dlatego, żeby sobie nie wyobrażała życia bez Ciebie, po trzecie dlatego, że gdyby się rywal pojawił na horyzoncie, to Cię nie przebije, tyle punktów u Niej nazbierasz.

Gdy będziesz więcej robił dla NIEJ, będziesz się czuł bardziej 'uprawniony' do otrzymywania od Niej wyrazów miłości, ciepła, oparcia, które daje Kobieta.

Czyli - myśl o NIEJ i dawaj to, czego chce.

100

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Artemida napisał/a:

Gdy będziesz więcej robił dla NIEJ, będziesz się czuł bardziej 'uprawniony' do otrzymywania od Niej wyrazów miłości, ciepła, oparcia, które daje Kobieta.

Czyli - myśl o NIEJ i dawaj to, czego chce.

Z całym szacunkiem ale już dawno większej bzdury nie czytałem, skąd tyś wzięła te naiwne banialuki? A się boję pomyśleć jaki los spotkałby kogoś kto dałby mi taką 'poradę'.

101

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Dlaczego? Ja uważam, że to bardzo dobra rada! chlopak jest bardzo skupiony na sobie, jakby nic poza wyścigami w łóżku nie istniało, pomimo że jest to efekt "walki z wiatrakami" czyli Niewidzialnymi Konkurentami, do których porównywać się nie sposób .
Gdy człowiek skupia się na drugiej osobie (co jednak wymaga wielkiego wysiłku w takiej sytuacji jak ta) zapomina o sobie i swoich niedoskonałościach.:)

102

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Catwoman napisał/a:

Gdy człowiek skupia się na drugiej osobie (co jednak wymaga wielkiego wysiłku w takiej sytuacji jak ta) zapomina o sobie i swoich niedoskonałościach.:)

...i płynnie przechodzi z jednej skrajności w drugą skrajność a po jakimś czasie 'budzi się' jako mizogin wink

103

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Glock napisał/a:

Z całym szacunkiem ale już dawno większej bzdury nie czytałem, skąd tyś wzięła te naiwne banialuki? A się boję pomyśleć jaki los spotkałby kogoś kto dałby mi taką 'poradę'.

Popieram. To by dopiero była skrajna głupota. W takiej kobiecie od razu obudziłoby się uczucie osaczenia, bycia kontrolowaną, bezwolną i bezradną. A w najlepszym wypadku "przełączyłaby" się z postrzegania swojego partnera jako faceta, na postrzeganie go jako przyjaciela.

104

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

Witam zawsze bylem nieśmiały, zakomleksiony co skutecznie uniemożliwiało kontakty damsko meskie Ale udało sie poznałem cudowną kobiete pokochalem ją, jest moją pierwszą jedyną. Problem w tym że porównuje sie do jej byłych, wyobrażam co razem robili... to mnie jeszcze bardziej frustruje i negatywnie wpływa na zbliżenia Im bardziej sie staram (byc lepszy od tamtych) tym bardziej mi nie wychodzi... i czuje sie beznadziejnym kochankiem. Pomocy

Witaj,

mój obecny mężczyzna miał podobny problem jak Ty, ciągle wypytywał się mnie o moich byłych, był strasznie zazdrosny, chociaż mnie z nimi już nic nie łączyło, ja nie chciałam z nim rozmawiać o nich, gdyż był to temat dla mnie bolesny, rozstania itd...strasznie mnie to męczyło, miał do mnie pretensje, że on nie był tym pierwszym itd., jakoś to wytrzymałam, ale było ciężko, radzę Ci nie męczyć swojej kobiety takimi sprawami, skoro Ciebie wybrała i jest obok Ciebie, to znaczy, że jesteś dla niej najważniejszy i najbardziej wartościowy, a tamci co byli to przeszłość, którą już zamknęła i chce budować z Tobą swoją przyszłość, nie zbuduje się dobrej przyszłości żyjąc cały czas przeszłością, wiem, że myśli potrafią być upierdliwe i nie dawać spokoju, ale postaraj się żyć teraźniejszością i czerpać z niej to co najlepsze, bo tracisz tylko czas na to co nie istotne już, głowa do góry i powodzenia.

105

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Artemida napisał/a:

Za dużo myślisz o sobie. Myśl o NIEJ.

Jeśli nie jesteś pewien, że zasługujesz na NIĄ, postaraj się bardziej. Rób dla NIEJ więcej. Pytaj czego pragnie i to Jej dawaj.

Po pierwsze dlatego, że Ją kochasz, po drugie dlatego, żeby sobie nie wyobrażała życia bez Ciebie, po trzecie dlatego, że gdyby się rywal pojawił na horyzoncie, to Cię nie przebije, tyle punktów u Niej nazbierasz.

Popieram.

106

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Glock napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Gdy człowiek skupia się na drugiej osobie (co jednak wymaga wielkiego wysiłku w takiej sytuacji jak ta) zapomina o sobie i swoich niedoskonałościach.:)

...i płynnie przechodzi z jednej skrajności w drugą skrajność a po jakimś czasie 'budzi się' jako mizogin wink

Ale jaki mizogin??

107

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Taki jak peeter.... wink

108

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Może inaczej się tu wypowiem, chociaż takie stwierdzenia już padly ale powtórzę:
Autor ma skrzywione myślenie o sobie i wszystkie zabiegi jakie podejmie, będą tylko leczeniem objawowym, a nie przyczynowym. A najważniejsze są przyczyny i warto dotrzeć do nich właśnie..

109 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-20 17:24:50)

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Catwoman napisał/a:

Autor ma skrzywione myślenie o sobie i wszystkie zabiegi jakie podejmie, będą tylko leczeniem objawowym, a nie przyczynowym. A najważniejsze są przyczyny i warto dotrzeć do nich właśnie..

Du hast Rechts Recht liebe Cat aber:
ta 'porada' spowoduje' zastapięnie jednych objawów innymi - jeśli autor jest narcystycznym dupkiem jak go opisujecie to po takiej kuracji zostanie najpierw narcystycznym dupowłazem co go po jakimś czasie wk..wi i będzie pałał narcystyczną żądzą zemsty za w jego mniemaniu wyrządzone mu 'krzywdy'. Całe to wulgaryzm o byłych to tylko mydlenie oczu, moim zdaniem gość chciałby mieć 'gosposie' z poczuciem winy, żeby łatwiej na nią wpływać.

110 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-20 17:25:28)

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Glock napisał/a:

Całe to pieprzenie o byłych to tylko mydlenie oczu, moim zdaniem gość chciałby mieć 'gosposie' z poczuciem winy, żeby łatwiej na nią wpływać.

Może to i racja. Nie usuwam takiej możliwości, ABER: jaką mądrą radę tu widzisz? Prócz życia jako singiel do końca swych dni by nikomu tego zycia nie wulgaryzm? big_smile

111

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Catwoman napisał/a:

jaką mądrą radę tu widzisz?

dla takich ludzi jak autor?, praca czyni wolnym - nie piszę w oryginale bo jeszcze bana zarobiłbym, a tak na poważnie to niech się weźmie do jakiejś pracy to będzie miał mniej czasu na 'myślenie' i więcej powodów do radości w towarzystwie swojej dziewczyny.

112

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

I do pracy nad sobą. Zarówno nad swoim umysłem, jak i ciałem.

113

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
yoghurt007 napisał/a:

I do pracy nad sobą. Zarówno nad swoim umysłem, jak i ciałem.

No toż własnie to zaproponowałam smile Praca nad umysłem to tak naprawdę sięgnięcie do korzeni swego "natręctwa" lub "słabości", jak kto woli.

114

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Ja wiem że macie mnie za niedowartosciowanego, niedojrzalego, chorobliwie zakompleksionego chłopczyka. Gdybym natomiast prezentowal podejście: ''ważny tylko mój orgazm'', ''nie ta, to inna'', bo przecież ''mogę mieć każdą'', gdybym to ja porównywał a nie czul sie porownywany uchodził bym za 100% faceta, twardziela, maczo. Jeszcze zaliczył bym kilka skoków w bok, to już na bank miałbym pewne miejsce w swiecie normalnych zdrowych mężczyzn...

115

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

Ja wiem że macie mnie za niedowartosciowanego, niedojrzalego, chorobliwie zakompleksionego chłopczyka. Gdybym natomiast prezentowal podejście: ''ważny tylko mój orgazm'', ''nie ta, to inna'', bo przecież ''mogę mieć każdą'', gdybym to ja porównywał a nie czul sie porownywany uchodził bym za 100% faceta, twardziela, maczo. Jeszcze zaliczył bym kilka skoków w bok, to już na bank miałbym pewne miejsce w swiecie normalnych zdrowych mężczyzn...

Nie, miejsca byś nie miał bo masz zniewieściałą psychikę a to wyklucza już na starcie, bez względu na to co byś a czego byś nie robił.

116

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

WOW przybyło testosteronu? Zastanawia mnie co w takim razie ty robisz na forum dla kobiet? twardzielu

117

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

WOW przybyło testosteronu? Zastanawia mnie co w takim razie ty robisz na forum dla kobiet? twardzielu

Mój poziom T100 zawsze był wysoki, ja lubię kobiety (z wzajemnością notabene), lubię ich towarzystwo tak w realu jak i w necie. Zawsze można czegoś nowego dowiedzieć co może się przydać w codziennym życiu. Cóż mnie wydaje się to oczywiste ale jak widać nie dla każdego.

118

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Glock  co to znaczy "zniewieściałą psychikę" ? proszę mi to wyjaśnić, bo być może mnie coś omineło jak ją rozdawano big_smile

119

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

No widzisz dla mnie oczywiste jest że nadęty koles z przerostem EGO żyjący w necie, czerpiący satysfakcję, dowartościowanie oceniając innych, ewidentnie też ma jakis problem.

120

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
Catwoman napisał/a:

Glock  co to znaczy "zniewieściałą psychikę" ? proszę mi to wyjaśnić, bo być może mnie coś omineło jak ją rozdawano big_smile

Ty Cat nie masz czego się obawiać, jesteś szczęśliwą posiadaczką psychiki 'męskiej' - a co do zniewieściałej to w dziale samotność jest spora reprezentacja 'męska' tejże big_smile

dziwny02 napisał/a:

No widzisz dla mnie oczywiste jest że nadęty koles z przerostem EGO żyjący w necie, czerpiący satysfakcję, dowartościowanie oceniając innych, ewidentnie też ma jakis problem.

Widzisz ja nie mam potrzeby się dowartościowywać, owszem moje EGO jest ogromne i ciągle rośnie, oceniam innych bo takie mam prawo i vice versa, żyję z moją własną rodziną z netu korzystam kiedy chcę a mój jedyny problem to gołębie obsrywające parking, na którym parkuje swoje samochody. Poza tym do czasu ożenienia się prowadziłem bardzo atrakcyjnie "kobietowo" życie, co jak widać tobie nigdy nie będzie dane.

121

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

chłopie! A nie pomyślałeś o tym żeby się jej spytać co masz robić żeby było jej lepiej? niż się zastawiać co może być źle?
Docieracie się poznajecie więc wykorzystajcie to i rozmawiajcie. Nie pytaj się na forum co i jak tylko dziewczyny się pytaj. Każda lubi co innego może ją uszczęśliwiasz tym że podczas spaceru trzymasz ja za mały palec a ona o tym marzyła. Drobiazg. Który kojarzy jej się tylko z Tobą.

122

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

Ja wiem że macie mnie za niedowartosciowanego, niedojrzalego, chorobliwie zakompleksionego chłopczyka. Gdybym natomiast prezentowal podejście: ''ważny tylko mój orgazm'', ''nie ta, to inna'', bo przecież ''mogę mieć każdą'', gdybym to ja porównywał a nie czul sie porownywany uchodził bym za 100% faceta, twardziela, maczo. Jeszcze zaliczył bym kilka skoków w bok, to już na bank miałbym pewne miejsce w swiecie normalnych zdrowych mężczyzn...

Oj oj. Po tym poście to już chyba nie ma znaczenia, co zrobisz czy nie zrobisz. Za to wiem, co powinieneś zrobić- udać się do specjalisty od mózgów i zacząć pracować nad swoim.

123

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
busiu napisał/a:

Oj oj. Po tym poście to już chyba nie ma znaczenia, co zrobisz czy nie zrobisz. Za to wiem, co powinieneś zrobić- udać się do specjalisty od mózgów i zacząć pracować nad swoim.

zgadzam się.

124

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Glock jestes moim mistrzem, zazdroszczę Ci, chcialbym byc Toba... Przecież ja nie pytam na forum jak byc dobrym kochankiem, tylko jak nie byc zniewiescialy? Jak stać się Glockiem? I co ja takiego napisalem w przed przed przed ostatnim poście? Przecież takich kobiety kochają za takimi sie uganiają... Przewrazliwione zniewiesciale smutasy budzą tylko politowanie.

125

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

Glock jestes moim mistrzem, zazdroszczę Ci, chcialbym byc Toba...

wierzę, ale to nie możliwe jestem jedynym egzemplarzem - podróbka od razu wyjdzie na jaw

dziwny02 napisał/a:

Jak stać się Glockiem?

patrz wyżej

dziwny02 napisał/a:

Przecież takich kobiety kochają za takimi sie uganiają... Przewrazliwione zniewiesciale smutasy budzą tylko politowanie.

widzisz, jak chcesz to potrafisz - kto wie może nie wszystko jeszcze stracone.

Miłego dnia

126

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Kto wie może u Ciebie wszystko jeszcze będzie stracone. Z dużej wysokości boleśniejszy upadek, wiec już tak nie cwaniacz ''lepszy''. W Twoim przekazie pomocy nie widzę, raczej chęć kreowania swojego wizerunku macho.

127

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

dziwny02 zaczynasz swoje kompleksy wyładowywać na innych facetach, którym po prostu zazdrościsz cech, których uważasz, że brakuje tobie.

Kilka różnych osób obu płci czytało twoje wypowiedzi i wszystkie doszły do tego samego wniosku: czas na lekarza specjalistę. To nie jest nic osobistego, bo ani nie znamy ciebie, ani twojej partnerki. Ale każdy miał do czynienia z zazdrością, stykał się takimi czy innymi patologiami. Każdy ma inne doświadczenie i różne nauki z niego wyniósł. Ale wszyscy radzą ci to samo: udaj się do lekarza.

Weź to sobie do serca, bo nikt ci tutaj źle nie życzy.

128

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków
dziwny02 napisał/a:

W Twoim przekazie pomocy nie widzę

A czy ja jestem Armia Zbawienia, WOŚP lub Caritas???, pomocy szukaj u specjalisty.

dziwny02 napisał/a:

raczej chęć kreowania swojego wizerunku macho.

Gdybyś powiedział to moim znajomym to ozłociliby cię, "6 paki" od samego śmiania się powyrzynałby im się, zamiast katorgi z ćwiczeniami i dietą.

yoghurt007 napisał/a:

Ale wszyscy radzą ci to samo: udaj się do lekarza.

To byłoby rozsądne posunięcie

129

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Staramy się, by nasze Forum było miejscem przyjaznym; spotykamy się, by otrzymać/dać pomoc, by wymienić swoje uwagi, by dyskutować. Dyskusja może być prowadzona, mimo znacznie odbiegających od siebie poglądów, w sposób kulturalny. Obrażanie interlokutora naszym celom nie sprzyja. Jeśli koniecznie chcecie prowadzić między sobą wojnę, zapraszam do przeniesienia jej na teren prywatny, poza forum.

Proszę o dostosowanie się do zasad tutaj panujących oraz powrót do tematu wątku.

Moderatorka Wielokropek

130

Odp: zazdrość o jej byłych kochanków

Jestem za. Chłopaki, nie kłóćcie się, pliz.

Posty [ 66 do 130 z 135 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zazdrość o jej byłych kochanków

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026