netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Dwóch kochanków, mąż i ja...

57 odpowiedzi9 779 wyświetleńzałożony przez iceman_40, 15.08.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dwóch kochanków, mąż i ja...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1

Temat: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Witam Was Serdecznie,
Chciałem przedstawić swoją sytuację jaką mam z mężatką. Od prawie roku się spotykamy. Pracujemy razem w tej samej firmie. Jest ode mnie starsza ale ja takie lubię. Wyczułem ją że skoczy w bok... Napisałem odwaznie...Po 2 miesiacach od pisania zgodzila sie na spotkanie...Po pewnym czasie zaczełą mi sie zapalac czerwona lampka ze oprócz mnie ma jeszcze kogoś na boku...Sprawdziłem...Okazalo sie ze spotyka sie z szefem firmy w ktorej pracuje. Ma z tego profity...umowy zlecenie itp. Nikt inny tego nie dostaje. Wymysla cuda i opowiada mi bajki. Ze tylko mnie kocha...z mezem chodzi na spacery i wyjezdza na urlop a niby go nie kocha i jest z nim tylko z przyzwyczajenia...Cały czas spotyka sie z szefem bo ja sprawdzilem. Co chwila pojawiają sie w tych samych momentach na komunikatorze internetowym. Tez wiem ze juz od dawna sie spotykaja zanim zaczalem z nia pisac. Dziwie sie ze odwazyla sie wejsc w zwiazek z drugim pracownikem w tej samej pracy. Dodam ze ja jestem sam, nie mam partnerki ani zony. I jestem duzo od niej mlodszy. Zakochałem sie w niej bardzo i nie wiem co dalej robić...Ona twierdzi ze tez mnie kocha...

2

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Witam Was Serdecznie,
Chciałem przedstawić swoją sytuację jaką mam z mężatką. Od prawie roku się spotykamy. Pracujemy razem w tej samej firmie. Jest ode mnie starsza ale ja takie lubię. Wyczułem ją że skoczy w bok... Napisałem odwaznie...Po 2 miesiacach od pisania zgodzila sie na spotkanie...Po pewnym czasie zaczełą mi sie zapalac czerwona lampka ze oprócz mnie ma jeszcze kogoś na boku...Sprawdziłem...Okazalo sie ze spotyka sie z szefem firmy w ktorej pracuje. Ma z tego profity...umowy zlecenie itp. Nikt inny tego nie dostaje. Wymysla cuda i opowiada mi bajki. Ze tylko mnie kocha...z mezem chodzi na spacery i wyjezdza na urlop a niby go nie kocha i jest z nim tylko z przyzwyczajenia...Cały czas spotyka sie z szefem bo ja sprawdzilem. Co chwila pojawiają sie w tych samych momentach na komunikatorze internetowym. Tez wiem ze juz od dawna sie spotykaja zanim zaczalem z nia pisac. Dziwie sie ze odwazyla sie wejsc w zwiazek z drugim pracownikem w tej samej pracy. Dodam ze ja jestem sam, nie mam partnerki ani zony. I jestem duzo od niej mlodszy. Zakochałem sie w niej bardzo i nie wiem co dalej robić...Ona twierdzi ze tez mnie kocha...


Obrotna kobieta :-D
Sama ledwo z jednym daję radę :-D ;-)

Gratuluję Tobie, Iceman, niech Wam się wiedzie :-D

3

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Poskarż się mężowi,  że jego żona ma 2 kochanków. A przecież powinna mieć tylko jednego. Ciebie.
Jak ta historia jest prawdziwa, to ja jestem Jarek Kaczyński.

4 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-15 20:01:50)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
MagdaLena1111 napisał/a:
iceman_40 napisał/a:

Witam Was Serdecznie,
Chciałem przedstawić swoją sytuację jaką mam z mężatką. Od prawie roku się spotykamy. Pracujemy razem w tej samej firmie. Jest ode mnie starsza ale ja takie lubię. Wyczułem ją że skoczy w bok... Napisałem odwaznie...Po 2 miesiacach od pisania zgodzila sie na spotkanie...Po pewnym czasie zaczełą mi sie zapalac czerwona lampka ze oprócz mnie ma jeszcze kogoś na boku...Sprawdziłem...Okazalo sie ze spotyka sie z szefem firmy w ktorej pracuje. Ma z tego profity...umowy zlecenie itp. Nikt inny tego nie dostaje. Wymysla cuda i opowiada mi bajki. Ze tylko mnie kocha...z mezem chodzi na spacery i wyjezdza na urlop a niby go nie kocha i jest z nim tylko z przyzwyczajenia...Cały czas spotyka sie z szefem bo ja sprawdzilem. Co chwila pojawiają sie w tych samych momentach na komunikatorze internetowym. Tez wiem ze juz od dawna sie spotykaja zanim zaczalem z nia pisac. Dziwie sie ze odwazyla sie wejsc w zwiazek z drugim pracownikem w tej samej pracy. Dodam ze ja jestem sam, nie mam partnerki ani zony. I jestem duzo od niej mlodszy. Zakochałem sie w niej bardzo i nie wiem co dalej robić...Ona twierdzi ze tez mnie kocha...


Obrotna kobieta :-D
Sama ledwo z jednym daję radę :-D ;-)

Gratuluję Tobie, Iceman, niech Wam się wiedzie :-D

Reaktywacja po latach smile dajcie spokój ludzie smile
życie to dopiero bywa niesprawiedliwe ,Ty takie poświęcenie a ona  ?- no fakt obrotna kobieta smile

5

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Nie wychylaj nosa poza wasz romans. Nic Ci do tego.
Przestań śledzić i psuć krew....
Współczuję jej takiego nieodpowiedzialnego kochanka.

6

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Witam Was Serdecznie,
Chciałem przedstawić swoją sytuację jaką mam z mężatką. Od prawie roku się spotykamy. Pracujemy razem w tej samej firmie. Jest ode mnie starsza ale ja takie lubię. Wyczułem ją że skoczy w bok... Napisałem odwaznie...Po 2 miesiacach od pisania zgodzila sie na spotkanie...Po pewnym czasie zaczełą mi sie zapalac czerwona lampka ze oprócz mnie ma jeszcze kogoś na boku...Sprawdziłem...Okazalo sie ze spotyka sie z szefem firmy w ktorej pracuje. Ma z tego profity...umowy zlecenie itp. Nikt inny tego nie dostaje. Wymysla cuda i opowiada mi bajki. Ze tylko mnie kocha...z mezem chodzi na spacery i wyjezdza na urlop a niby go nie kocha i jest z nim tylko z przyzwyczajenia...Cały czas spotyka sie z szefem bo ja sprawdzilem. Co chwila pojawiają sie w tych samych momentach na komunikatorze internetowym. Tez wiem ze juz od dawna sie spotykaja zanim zaczalem z nia pisac. Dziwie sie ze odwazyla sie wejsc w zwiazek z drugim pracownikem w tej samej pracy. Dodam ze ja jestem sam, nie mam partnerki ani zony. I jestem duzo od niej mlodszy. Zakochałem sie w niej bardzo i nie wiem co dalej robić...Ona twierdzi ze tez mnie kocha...

Strasznie niefartownie z Tobą trafiła, jako kochankiem.
Zazdrosny kochanek to uciążliwy kochanek i niechciane problemy.
A tu szefa trzeba obskoczyć, męża obsłużyć i jeszcze się tłumaczyć, że inaczej intratnych zleceń nie będzie miała i może stracić dach nad głową.

Mówi Ci babka to, co chcesz usłyszeć, bo może wypełniasz jakąś jej potrzebę. Może jesteś dobry w łóżku?

Jak niemal zawsze: patrz na czyny. Zdradza męża z dyrem i Tobą. Idealny materiał na partnerkę.

7

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
paslawek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
iceman_40 napisał/a:

Witam Was Serdecznie,
Chciałem przedstawić swoją sytuację jaką mam z mężatką. Od prawie roku się spotykamy. Pracujemy razem w tej samej firmie. Jest ode mnie starsza ale ja takie lubię. Wyczułem ją że skoczy w bok... Napisałem odwaznie...Po 2 miesiacach od pisania zgodzila sie na spotkanie...Po pewnym czasie zaczełą mi sie zapalac czerwona lampka ze oprócz mnie ma jeszcze kogoś na boku...Sprawdziłem...Okazalo sie ze spotyka sie z szefem firmy w ktorej pracuje. Ma z tego profity...umowy zlecenie itp. Nikt inny tego nie dostaje. Wymysla cuda i opowiada mi bajki. Ze tylko mnie kocha...z mezem chodzi na spacery i wyjezdza na urlop a niby go nie kocha i jest z nim tylko z przyzwyczajenia...Cały czas spotyka sie z szefem bo ja sprawdzilem. Co chwila pojawiają sie w tych samych momentach na komunikatorze internetowym. Tez wiem ze juz od dawna sie spotykaja zanim zaczalem z nia pisac. Dziwie sie ze odwazyla sie wejsc w zwiazek z drugim pracownikem w tej samej pracy. Dodam ze ja jestem sam, nie mam partnerki ani zony. I jestem duzo od niej mlodszy. Zakochałem sie w niej bardzo i nie wiem co dalej robić...Ona twierdzi ze tez mnie kocha...


Obrotna kobieta :-D
Sama ledwo z jednym daję radę :-D ;-)

Gratuluję Tobie, Iceman, niech Wam się wiedzie :-D

Reaktywacja po latach smile dajcie spokój ludzie smile
życie to dopiero bywa niesprawiedliwe ,Ty takie poświęcenie a ona  ?- no fakt obrotna kobieta smile

No obrotna, obrotna :-D
Zwróćcie uwagę na tytuł 2 kochanków, mąż i ja - autor, co wskazuje, gdzieś może istnieć jeszcze jeden kochanek, oprócz szefa, od którego obrotna dostaje zlecenia. Może jakiś pan z warzywniaka, który odkłada dla niej najsłodsze owoce, albo kierownik przedszkola, do którego przyjęto jej dziecko „po znajomości” i ma dług wdzięczności.
Tu jeszcze wiele może się wydarzyć ;-)

8 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2021-08-15 21:54:41)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Jeden z obowiązku....drugi dla interesu....trzeci dla przyjemności .....
Nie narzekaj, jesteś tym najlepszym....możesz być dumny smile

9 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-15 21:59:09)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
zwyczajny gość napisał/a:

możesz być dumny smile

" jakbyś skwarkę lizał " smile

Konopielka

10

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Lepszy byłby tytuł "Dwóch kochanków, mąż i ona" albo "O dwóch kochankach, mężu i żonie obrotnej"

11

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

j.w bardzo obrotna kobieta.
A ja nie wiem na co ty liczyłeś.
Jak jesteś kochankiem - siedzisz dupa cicho i tam się zabawiacie. Tyle masz prawo oczekiwać.

12 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-08-16 01:25:39)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Wyczułem ją że skoczy w bok... Napisałem odwaznie...Po 2 miesiacach od pisania zgodzila sie na spotkanie...

Skoro świadomie, z własnej woli kupiłeś sobie psa, to się nie dziw, że szczeka big_smile
Koniec tematu.

Dayzee napisał/a:

Jak ta historia jest prawdziwa, to ja jestem Jarek Kaczyński.

Oj, zdziwiłbyś się. Sama znałam ze dwie takie obrotne panny, chociaż w sumie to obrotne mężatki.

13

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

W knajpie siedzi dwóch kumpli i nagle jeden mówi : słuchaj mamy problem, twoja żona nas zdradza. Kiedyś na kobiecym portalu były posty mężatek zdradzających swoich mężów nawet ponad 3 lata. Misie nie domyślały się tego a panie przeżywały rozterki jak zjeść ciastko i zachować ciastko w całości. Jak one chciały wyjść z romansu , jak się usprawiedliwiały ile różnych pwodów wynajdowały że muszą że tak trzeba że takie biedne są a ich mężowie to samo zło bo by ich nigdy nie zrozumieli że to wszystko robią by pozostać w małżeństwie. Bardzo lubiłem podczytywać bo dawało mi to obraz prawdziwej kobiecej logiki lecz niestety widocznie kogoś to uwierało i co chwile likwidowali im forum aż zanikło prawdopodobnie przenosząc się w inne. Uważam za duży błąd moderacji bo pozostałe tematy innych są poniżej normy umysłowej a ten wyróżniał się nie tylko kulturalnym językiem ale i sensownymi opisami, czystością gramatyczną (oprócz hejterów wulgaryzujących ) i co ciekawe samokrytyką tych pań które zdawały sobie sprawę że to ich niszczy wewnętrznie. To że ONA ma 2 kochasi i męża to mnie nie dziwi bo mają więcej i to w tym samym czasie , dziwi mnie jak daje rady psychicznie i fizycznie !

14

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Ciężki temat z nią...Kombinuje jak tu się ze mną spotkać bo jeszcze musi mieć czas na drugiego...Wymyśla bajki i takie kocopoły że aż mi się śmiać chce czasami...W pewnym sensie ją rozumiem bo ogarnąć 3 facetów to ciężki i skomplikowany temat. Ale też czuję że Wie że ja Wiem o tym drugim. O jej męża wcale nie jestem zazdrosny bo wiedziałem w co idę...

15

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Jak się spotykamy często ma łzy w oczach. Widzę że cierpi i jej ciężko. Ale robi dalej swoje...Wiem też że jak jesteśmy razem czuję jej uczucia do mnie...Wiem że mnie kocha bo to się czuje...Ale dalej robi co chce...Taki chyba typ kobiety...Może kocha trzech...Nie wiem

16

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Ale o co tobie chodzi, rób jak Gary proponował, czyli korzystaj – trafiłeś na puszczalską mężatkę, nie jesteś z nią w związku tylko jej mąż i to on ma problem a nie ty. A ty jedynie chcesz więcej... a nie możesz i o to masz pretensje.

17

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Zaraz pewnie mnie zaatakujecie że piszę głupoty i jestem naiwny... Wiem że nie powinienem się zakochiwać ale to się stało...nic nie poradzę...

18

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Jaki to dramat kochać trzech a serce tylko jedno .
Duża odpowiedzialność.
bidulka ,"ciężko jest letko żyć "
To na pewno silniejsze od niej  i ona nie planowała tego ,nie chciała .

19

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Tak to prawda chcę coraz więcej...Sama do mnie to ostatnio powiedziała...

20 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-16 21:41:09)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

To będzie czwarty jak tak ,ehh życie ,niektórzy to mają co nie ?

ale będzie miała co wspominać ,a żyje się podobno raz i nie ma zapasowego życia.
Reszta frajerów to ich problem co czuja i myślą o tym .
A sumienie - pies je ganiał ,komu to potrzebne i kto to wymyślił,po co to komu .

21

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Co innego jakbym był w związku czy miał żonę...Wtedy byłyby inne zasady spotkań...Ale chyba najgorsze wejść w związek z kochankiem który jest sam i nie ma nic do stracenia...

22 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-16 21:53:57)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Co innego jakbym był w związku czy miał żonę...Wtedy byłyby inne zasady spotkań...Ale chyba najgorsze wejść w związek z kochankiem który jest sam i nie ma nic do stracenia...

A jak byś miał zonę to podejrzewam i domyślam się tylko,to prawdopodobnie  wolałbyś być sam będąc kochankiem mężatki
tak to jakoś trudno ludziom się pogodzić i dogodzić .Na początku jest super potem już nie bardzo,mąż spoko ten drugi to problem i zazdrość  .O to tak jak masz teraz ojej smile upsss.:)
Najlepiej mieć żonę i kochankę chyba  ,albo dwie kochanki i jedną żonę ,tylko trza uważać żeby nie "być sprawcą wielu ciąż jako mąż i nie mąż".

23 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-16 21:51:20)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Jak się spotykamy często ma łzy w oczach. Widzę że cierpi i jej ciężko. Ale robi dalej swoje...Wiem też że jak jesteśmy razem czuję jej uczucia do mnie...Wiem że mnie kocha bo to się czuje...Ale dalej robi co chce...Taki chyba typ kobiety...Może kocha trzech...Nie wiem

Oj jak cierpi ta Twoja kochanka smile Życie jest proste. Sami je sobie komplikujemy.
Współczuje jej mężowi jak się dowie.

24 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-16 23:55:39)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
Britan napisał/a:

Współczuje jej mężowi jak się dowie.

Na pewno nie dowie się od Autora, co nie iceman.Dżentelmenem trzeba być,solidarność i lojalność plemników - gęba na kłódkę ,bo się skończy  .
Z tym drugim to nie wiadomo ,jak poczuje coś więcej i się zakocha ,będzie chciał mieć ten cud tylko dla siebie na wyłączność i na zawsze, kto wie ? ,
nie wytrzyma z zazdrości i zgryzoty ,może i wtedy ......  się dziać w robocie też,
będzie czad a nawet siwy dym i cały układ szlag może trafić a jest tak w sumie spoko ,a może nie i jemu też na rękę taki czworokąt ,chyba że Autor mu stoi na przeszkodzie.

iceman_40 napisał/a:

wiem ze juz od dawna sie spotykaja zanim zaczalem z nia pisac..

Z resztą "po prawie" starszeństwa i pierwszeństwa jesteś na trzecim miejscu w hierarchii Autorze,nie becz .
Najpierw mąż na pierwszym miejscu , jakby nie było,mąż święta rzecz,to że tylko  z przyzwyczajenia nie ważne
potem szef bo był przed Tobą i szef, też święta rzecz ,"kto nie pracuje ten nie je " pracować i słuchać szefa trzeba
"Porządek musi być"

25

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Jeżeli chodzi o szefa to ma żonę, rodzinę i uchodzi w pracy jak i wśród znajomych za przykładnego męża i ojca. Firma duża, jest znany w branży i ma znajomości. W regionie człowiek znany. Czasami nawet pojawia się w lokalnych gazetach. Ma dużo do stracenia

26

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Jeżeli chodzi o szefa to ma żonę, rodzinę i uchodzi w pracy jak i wśród znajomych za przykładnego męża i ojca. Firma duża, jest znany w branży i ma znajomości. W regionie człowiek znany. Czasami nawet pojawia się w lokalnych gazetach. Ma dużo do stracenia

To spokój wodza , i po co te nerwy ? ,jesteście bezpieczni i kryci  przed mężem i od siebie wzajemnie.Don't panic.
A jak mąż się dowie to trudno - takie życie

27

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Jeżeli chodzi o szefa to ma żonę, rodzinę i uchodzi w pracy jak i wśród znajomych za przykładnego męża i ojca. Firma duża, jest znany w branży i ma znajomości. W regionie człowiek znany. Czasami nawet pojawia się w lokalnych gazetach. Ma dużo do stracenia

Czyżby schlebiało Tobie, bo tamten kochanek to szycha w lokalnym światku? :-D Trochę jego blasku na Ciebie spływa? Nobilituje to Ciebie?
Zatem niech już będzie :-D
I może tylko jakiś grafik należałoby skonstruować, co by żaden z panów poszkodowany nie był ;-)

28

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

To że z nim się spotyka odkryłem po pewnym czasie dopiero jak zaczęliśmy się spotykać. Na pewno to trwało już zanim zdecydowała się na mnie. To jak na jego temat mówiła. Jak wiedziała rzeczy które tylko on mógł wiedzieć o pracy. Zapalała mi się lampka ze coś jest na rzeczy. Natomiast dziwię się że po tylu latach małżeństwa jej mąż nic nie zauważył. Skoro ja odkryłem co jest grane po tak krótkim czasie. Chyba że wie ale siedzi cicho. Ona z nim jest na codzień. Piszemy do siebie cały czas w różnym odstępie czasu - Praktycznie co godzinę albo zdarza się że częściej. Nawet w sobotę i niedzielę czy święta. Widocznie Dobrze się kryje...

29

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Iceman zakochałeś sie w tej kobiecie, na pewno jest sliczna, ogarnięta itd, ale zobacz, ona na stały zwiazek i wierny raczej sie nie nadaje, oklamuje Was wszystkich, wszystkich trzech.
Chyba, ze to Tobie odpowiada i nie chcesz nic wiecej. Ale na dluzsza mete tak sie nie da, juz sie angazujesz mocno emocjonalnie.

Nie zamykaj sie na inne kobiety, moze poznasz kogoś wartościowego, jesteś mlodym fajnym facetem, swiat przed Toba, nie ograniczaj się do tej relacji (ona sie widzisz nie ogranicza).

30

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
Ania2019 napisał/a:

Nie zamykaj sie na inne kobiety, moze poznasz kogoś wartościowego, jesteś mlodym fajnym facetem, swiat przed Toba, nie ograniczaj się do tej relacji (ona sie widzisz nie ogranicza).

Dlaczego fajnym?
Fajnym bo puka mężatkę?
Fajnym bo zakochał się w mężatce którą puka?
I dlaczego ma poznać kogoś wartościowego skoro sam wartości nie okazuje?
Ma wejść w inne relacje żeby mógł kilka poletek spulchniać?

Tak z ciekawości pytam.

31

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Iceman chcesz rady - mocna ściana i leczisz z hukiem!!!! Powtarzasz dopóki nie zejdziesz na ziemię... Daj sobie spokój z nią - zakochaleś się to i z czasem odkochasz, szkoda czasu na takiego typa!!!
Ma męża, daje szefowi dla profitów i ma Ciebie (wielkiego pocieszyciela i kto wie co jeszcze).
Nie widzisz tego ????
Twoje życie a czas leci...

32 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-17 16:07:56)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
maku2 napisał/a:
Ania2019 napisał/a:

Nie zamykaj sie na inne kobiety, moze poznasz kogoś wartościowego, jesteś mlodym fajnym facetem, swiat przed Toba, nie ograniczaj się do tej relacji (ona sie widzisz nie ogranicza).

Dlaczego fajnym?
Fajnym bo puka mężatkę?
Fajnym bo zakochał się w mężatce którą puka?
I dlaczego ma poznać kogoś wartościowego skoro sam wartości nie okazuje?
Ma wejść w inne relacje żeby mógł kilka poletek spulchniać?

Tak z ciekawości pytam.

To samo myślę. To zdecydowanie nie jest fajne zachowanie.

Żyć można jak się chce, ale aby nie krzywdzić i nie wchodzić na granice innym. Tutaj granica została przekroczona i to o dobre kilka długości.
To nas odróżnia od zwierząt, że kontrolujemy swoje rządze, pragnienia, uczucia. Mamy świadomość, że coś jest złe i skrzywdzi drugą osobę. Chociaż jak widać po forum nie wszyscy tak mają.

Do tego luba autora nie różni się od pani lekkich obyczajów w zasadzie niczym. Gadanie z jej strony o uczuciu można włożyć między bajki. Jakby tak było to by pokazała czynami, zerwała z mężem i nie spotykała się z szefem.
Nie da się kochać więcej niż jednego partnera prawdziwą i szczerą miłością. Koniec i kropka. Jest niesamowitą egoistką.

33

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
Artiii napisał/a:

Twoje życie a czas leci...

Tak tak możecie sobie pogadać smile
Iceman jest w odlocie ,nie prędko trafi do niego co naprawdę się dzieje .

34 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-08-17 17:09:54)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
Britan napisał/a:
maku2 napisał/a:
Ania2019 napisał/a:

Nie zamykaj sie na inne kobiety, moze poznasz kogoś wartościowego, jesteś mlodym fajnym facetem, swiat przed Toba, nie ograniczaj się do tej relacji (ona sie widzisz nie ogranicza).

Dlaczego fajnym?
Fajnym bo puka mężatkę?
Fajnym bo zakochał się w mężatce którą puka?
I dlaczego ma poznać kogoś wartościowego skoro sam wartości nie okazuje?
Ma wejść w inne relacje żeby mógł kilka poletek spulchniać?

Tak z ciekawości pytam.

To samo myślę. To zdecydowanie nie jest fajne zachowanie.

Żyć można jak się chce, ale aby nie krzywdzić i nie wchodzić na granice innym. Tutaj granica została przekroczona i to o dobre kilka długości.
To nas odróżnia od zwierząt, że kontrolujemy swoje rządze, pragnienia, uczucia. Mamy świadomość, że coś jest złe i skrzywdzi drugą osobę. Chociaż jak widać po forum nie wszyscy tak mają.

Do tego luba autora nie różni się od pani lekkich obyczajów w zasadzie niczym. Gadanie z jej strony o uczuciu można włożyć między bajki. Jakby tak było to by pokazała czynami, zerwała z mężem i nie spotykała się z szefem.
Nie da się kochać więcej niż jednego partnera prawdziwą i szczerą miłością. Koniec i kropka. Jest niesamowitą egoistką.

Zachowanie fajne nie jest, bo to jednak romans z mężatka,
ale próba analizy, zaangazowanie emocjonalne i to, ze szuka porady/pomocy na forum świadczy przeciez o czyms.

Nie można tak kogoś od razu określić na NIE.
To młody i wolny człowiek, widac, ze dociera do niego juz powoli prawda tego ukladu, w ktory się uwikłał.
No ale moze jestem naiwna

35

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
paslawek napisał/a:

bidulka ,"ciężko jest letko żyć "
To na pewno silniejsze od niej  i ona nie planowała tego ,nie chciała .

Na pewno nie chciała. To autor wątku sprowadził kobietę na złą drogę big_smile

36

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
Mira Żmijewska napisał/a:
paslawek napisał/a:

bidulka ,"ciężko jest letko żyć "
To na pewno silniejsze od niej  i ona nie planowała tego ,nie chciała .

Na pewno nie chciała. To autor wątku sprowadził kobietę na złą drogę big_smile

Iceman ma widocznie wielką tajemną moc i czaruje ,uwodzi,rzuca uroki wyjątkowo skutecznie - nie ma silnych na niego smile mężatka padła i omdlała omamiona i omotana od jego wpływu magii miłosnej smile
Ale wiadomo z innych historii że romansu się nie planowało,nie chciało etc ot nie pasuje do racjonalizowania tego zjawiska
Iceman jakiś dziwny jest .
Autor też nie planował ? big_smile
Oj chyba jednak planował ,bo twierdzi że wyczuł kobietę,i ta pójdzie z nim na bok .Fluidy,feromony,eter,wibracje itp
Tylko się zakochał  "niechcący" - jak  młody Werter.

37 Ostatnio edytowany przez iceman_40 (2021-08-17 18:35:56)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Jakiś czas temu pod wpływem emocji i złości napisałem jej że wiem że ma jeszcze kogoś oprócz mnie na boku. Że to czuję i Wiem. Pisała do mnie prawie pół nocy nie wiem jakim cudem. Może męża nie było w domu. Że jak ja mogę tak myśleć. Że jakby kogoś miała jeszcze to na pewno ze mną by się nie spotykała i nie zdecydowała się na mnie. Że ona nie ma czasu i zdrowia na więcej niż jednego kochanka. Spotkaliśmy się w 4 oczy bo sama nie wytrzymała i zainicjowała spotkanie kolejnego dnia z powodu tego co napisałem. Broniła się jak mogła i w końcu stwierdziła że ja jej i tak nie wierzę, nie mam do niej zaufania i wyszła. Rozmowa trwała może 15 minut. Dałem jej do zrozumienia delikatnie co zauważyłem...nie wprost. Od tamtej pory zaczęła być "słodka" w pisaniu...zaczęło jej zależeć...niby. W co drugim zdaniu mówiła kochanie i że kocha. Ja odpuściłem w sensie pisania do niej że coś wiem...wyczuwam że ma kogoś jeszcze i nic nie mówiłem. Stwierdziła chyba że uwierzyłem w jej słowa... Ale od czasu do czasu daję jej do zrozumienia, że wyczuwam że coś kombinuje. Ona to wie bo widzę po jej zachowaniu ale stwarza pozory...

38 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-17 18:54:00)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Jakiś czas temu pod wpływem emocji i złości napisałem jej że wiem że ma jeszcze kogoś oprócz mnie na boku. Że to czuję i Wiem. Pisała do mnie prawie pół nocy nie wiem jakim cudem. Może męża nie było w domu. Że jak ja mogę tak myśleć. Że jakby kogoś miała jeszcze to na pewno ze mną by się nie spotykała i nie zdecydowała się na mnie. Że ona nie ma czasu i zdrowia na więcej niż jednego kochanka. Spotkaliśmy się w 4 oczy bo sama nie wytrzymała i zainicjowała spotkanie kolejnego dnia z powodu tego co napisałem. Broniła się jak mogła i w końcu stwierdziła że ja jej i tak nie wierzę, nie mam do niej zaufania i wyszła. Rozmowa trwała może 15 minut. Dałem jej do zrozumienia delikatnie co zauważyłem...nie wprost. Od tamtej pory zaczęła być "słodka" w pisaniu...zaczęło jej zależeć...niby. W co drugim zdaniu mówiła kochanie i że kocha. Ja odpuściłem w sensie pisania do niej że coś wiem...wyczuwam że ma kogoś jeszcze i nic nie mówiłem. Stwierdziła chyba że uwierzyłem w jej słowa... Ale od czasu do czasu daję jej do zrozumienia, że wyczuwam że coś kombinuje. Ona to wie bo widzę po jej zachowaniu ale stwarza pozory...

Przegwizdane.:) Z tym suchym szwagrem/szefem
Po co się zadręczać tym,
kończ romans odpuść ,
albo siedź cicho i akceptuj szefa jako kochanka,
wpływ na nią masz słaby zerowy niemal,jak ona nie chce Ci powiedzieć to Ci nie powie jaki tam miedzy nimi jest układ,nie Twój interes i problem
spekuluj,domyślaj się śledź ją rób sceny i dramy jawnie i w myślach,mącz się jak chcesz
ona nie jest Twoją własnością  i nie będzie ,mówić to ona sobie może co chce i co jej wygodnie.
a Ty słuchaj .

39

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Wyczułem i zauważyłem też już kilka razy, że chyba mylą jej się czaty...Że to co do mnie pisze albo odpisuje nie jest adekwatne do tego o co ją zapytałem czy o czym w danej chwili rozmawialiśmy. Że napisała do tego drugiego...Gubi się już w tym wszystkim....Nie dziwię się jej. Jak ona to ogarnia...

40

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Wiem, że najgorsze jest to że ja ją traktuję jakby była ze mną w związku (żona, partnerka, dziewczyna)...już nawet nie chodzi o jej męża bo to wiedziałem że ma. Analizuję i jestem zazdrosny o tego drugiego kochanka. Wiem też jak wcześniej ktoś napisał, że chciałbym być tylko jednym jej kochankiem. To prawda. Wiem też, że jakby nie było tego drugiego "szefa" miałaby więcej czasu dla mnie i na spotkania. Z jednej strony powiem Wam szczerze, że gdy jest ze mną i przy mnie jest cudownie. Nigdy tak się nie czułem i nigdy tak mnie żadna kobieta jak ona nie podniecała. Ona też naprawdę gdy się spotykamy jest wyjątkowa i taka dla mnie. Pokochałem ją...bardzo

41

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Wiem, że najgorsze jest to że ja ją traktuję jakby była ze mną w związku (żona, partnerka, dziewczyna)...już nawet nie chodzi o jej męża bo to wiedziałem że ma. Analizuję i jestem zazdrosny o tego drugiego kochanka. Wiem też jak wcześniej ktoś napisał, że chciałbym być tylko jednym jej kochankiem. To prawda. Wiem też, że jakby nie było tego drugiego "szefa" miałaby więcej czasu dla mnie i na spotkania. Z jednej strony powiem Wam szczerze, że gdy jest ze mną i przy mnie jest cudownie. Nigdy tak się nie czułem i nigdy tak mnie żadna kobieta jak ona nie podniecała. Ona też naprawdę gdy się spotykamy jest wyjątkowa i taka dla mnie. Pokochałem ją...bardzo

Jedyne co pozostaje to życzyć Tobie żebyś zadbał o siebie bardziej ,bo taki romans jak Twój ma znamiona czegoś nałogowego, zaborczego,może być stać się czymś toksycznym tak bywa z niedojrzałymi osobami które bawią się w niby "miłość",w pewnym sensie musisz go przeżyć do dna i pogodzić się z tym co będzie ,masz słaby wpływ na swoje życie i kiepsko nim kierujesz,ale teraz to taka mowa trawa do Ciebie,czekaj aż się to wypali z tym że lekko nie będzie zazdrość się potrafi rozrastać ,a widocznie masz jakieś nieprzepracowane i nie załatwione deficyty emocjonalne i psychiczne ,które z czasem eskalują wprost proporcjonalnie do urojonego cierpienia które czuć zaczniesz ,ale to może potrwać jeszcze ,więc pisanie Ci czegokolwiek nie ma sensu .

42

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

(…)gdy jest ze mną i przy mnie jest cudownie. Nigdy tak się nie czułem i nigdy tak mnie żadna kobieta jak ona nie podniecała. Ona też naprawdę gdy się spotykamy jest wyjątkowa i taka dla mnie. Pokochałem ją...bardzo

To korzystaj! :-D
Przecież tak naprawdę cała romansowa magia tkwi w ukrywaniu się i tajemnicy. Bez tej otoczki to sytuacja miałoby za bardzo posmak zwyczajności i czar by prysł.

43

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
Ania2019 napisał/a:

Zachowanie fajne nie jest, bo to jednak romans z mężatka

Jest tragiczne i to z kilku powodów

Ania2019 napisał/a:

ale próba analizy, zaangazowanie emocjonalne i to, ze szuka porady/pomocy na forum świadczy przeciez o czyms.

I niby o czym świadczy? O tym że teraz strzela focha bo uważał że jest tak zarąbisty że wyrwał mężatkę do zabawy a okazuje się że to ona go wyrwała i się nim bawi?
Przeczytaj jeszcze raz jego pierwszego posta, pomogę:

iceman_40 napisał/a:

Wyczułem ją że skoczy w bok...

Widzisz to? stwierdził że ona się puszcza to zrobił 1 krok i napisał do niej, kierowało nim w tedy tylko i wyłącznie zainteresowanie jej tyłkiem niczym więcej.
Teraz rzekomo się zakochał a tak naprawdę przeszkadza mu to że ona traktuje go jak zabawkę i o zgrozo nie jest jej jedynym przydupasem. On po prostu chce być jej jedynym czasoumilaczem, no oczywiście oprócz tego nieogarniętego/ślepego/naiwnego męża bo jego dostał w pakiecie.

Ania2019 napisał/a:

Nie można tak kogoś od razu określić na NIE.

Dlaczego nie można? skoro w tym co pisze nie ma odrobiny samokrytyki tylko foch o drugiego kochasia.
Przecież on nie chce zakończyć romansu, wyjść z niego tylko jak kochankę zmusić do zostawienia tego drugiego kochasia. Oczywiście on nie chce żeby ona zostawiła męża, bo co innego czasem się spotkać, puknąć a co innego brać babę z dziećmi na głowę.
"zaangazowanie emocjonalne" biedny misio rzekomo zakochał się w mężatce i mam mu współczuć że z zaangażowaniem przyprawia mężowi rogi? Poważnie?

Ania2019 napisał/a:

To młody i wolny człowiek, widac, ze dociera do niego juz powoli prawda tego ukladu, w ktory się uwikłał.

Może mi umkło ale ile on ma lat, że piszesz młody?
Wolny i dlatego może bruździć komuś w małżeństwie?
Jaka prawda do niego dociera? że jest drugi kochaś i że mu to przeszkadza? Ale nie przeszkadza mu że ona ma męża?

Ania2019 napisał/a:

No ale moze jestem naiwna

Tego nie wiem ale zrozum, on nie jest ofiarą, on jest sprawcą ewentualnego bagna(jeśli się wyda) w małżeństwie innego faceta - takich ludzi nie można tłumaczyć a tym bardziej współczuć.

44 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-18 14:14:02)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
MagdaLena1111 napisał/a:
iceman_40 napisał/a:

(…)gdy jest ze mną i przy mnie jest cudownie. Nigdy tak się nie czułem i nigdy tak mnie żadna kobieta jak ona nie podniecała. Ona też naprawdę gdy się spotykamy jest wyjątkowa i taka dla mnie. Pokochałem ją...bardzo

To korzystaj! :-D
Przecież tak naprawdę cała romansowa magia tkwi w ukrywaniu się i tajemnicy. Bez tej otoczki to sytuacja miałoby za bardzo posmak zwyczajności i czar by prysł.

To na pewno .Często mam wrażenie że ten wątek sekretnych tajemnic jest lekceważony jak czytam takie tematy,a to ważna część gry ,do czasu oczywiście ,bo nic nie jest wieczne nawet wieczne pióro.
Jest  coś takiego jak znużenie się tą całą konspiracją ,zwłaszcza jak jest się singlem i zazdrośnikiem .:)
Autor już w myślach i słowach żąda więcej i mało mu ,chciałby być jednym tylko kochankiem ,
niestety przewiduje że na tych przekonaniach i oczekiwaniach ostro się przejedzie prawdopodobnie i nieco zryje sobie tym psychikę jeżeli jest w miarę normalny ,bo jakichś super otwartych niezaborczych poglądów takich głęboko ugruntowanych zrozumianych i przemyślanych od do to nie widać w nim ,po pierwsze nie wchodził by w romans z mężatką a po drugie nie pojawiła by się zaborcza postawa i zawłaszczająca zazdrość o innego kochanka ,o mężu Autor prawdopodobnie też opowiada sobie bajki na podstawie tego co chciał usłyszeć od kochanki a prawdy o małżeństwie jej nie zna ,ale wystarcz\a mu fragmenty i strzępy informacji do tego żeby czuł się lepszy od męża ,takie złudzenie i wyobrażenia są po prostu wygodne ,gdyby tylko nie ten szef - pech było by prawie idealnie .
Człowiek nawet w takim durnym romansie to szuka komplikacji i problemów .
Ciekaw jestem czy Autor też uciekł w romans przed odpowiedzialną jakąś relacją i z desperacji,na skutek urazu z przeszłości.

45

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
paslawek napisał/a:

Ciekaw jestem czy Autor też uciekł w romans przed odpowiedzialną jakąś relacją i z desperacji,na skutek urazu z przeszłości.

Prawdopodobnie tak, bo jak pisał w pierwszym poście i co podkreślił maku, wyczuł, że ona jest po prostu z tych, co chętnie skoczą w bok, więc szukał seksualności, a nie głębszej relacji, związku.

Jeszcze jest opcja, że ma niską samoocenę i tylko bycie dochodzącym kochankiem jest dla niego dostępną opcją. Coś w stylu, że nie zasługuje na bycie partnerem, więc biorę, co się trafiło.

46 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-18 19:54:17)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
MagdaLena1111 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Ciekaw jestem czy Autor też uciekł w romans przed odpowiedzialną jakąś relacją i z desperacji,na skutek urazu z przeszłości.

Prawdopodobnie tak, bo jak pisał w pierwszym poście i co podkreślił maku, wyczuł, że ona jest po prostu z tych, co chętnie skoczą w bok, więc szukał seksualności, a nie głębszej relacji, związku.

Jeszcze jest opcja, że ma niską samoocenę i tylko bycie dochodzącym kochankiem jest dla niego dostępną opcją. Coś w stylu, że nie zasługuje na bycie partnerem, więc biorę, co się trafiło.

Przejrzałem wątek Icemana z 2015 roku i właściwie to oczywiste, że uraz ma, prawdopodobnie razem z niską samooceną jako mężczyzna
a teraz za wszelką cenę wydusza na sobie "miłość" na wyrost, w zwykłym banalnym biurowym romansie z puszczalską mężatką , chętną i gotową na emocje i seks ,atencję i dowartościowanie
wyczuć i wyhaczyć się nawzajem w takiej sytuacji  to nie ma nic łatwiejszego tak na marginesie 
jednak takie działanie wmawianiem i wzbudzaniem w sobie emocji udawaniem przed sobą "miłości "też kosztuje sporo energii .
Ale z drugiej strony o analizę Autor nie zwraca się i chyba go to nie interesuje ,właściwie to nie wiem po co ten wątek .
Może konkretniej byłoby zwrócić się z pytaniem : Jak pozbyć się rywala i konkurenta z tego układu ?
To największy zdaje  się ból d..py Icemana możliwe że jedyny innych refleksji jakoś nie ujawnia .

47 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-18 20:16:55)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Jak się spotykamy często ma łzy w oczach. Widzę że cierpi i jej ciężko. Ale robi dalej swoje...Wiem też że jak jesteśmy razem czuję jej uczucia do mnie...Wiem że mnie kocha bo to się czuje...Ale dalej robi co chce...Taki chyba typ kobiety...Może kocha trzech...Nie wiem

Ale szczerze: Co ci ten drugi/trzeci przeszkadza? Poszedłeś z nią na czysty układ seksualny i wiedzialeś, że ma męza i będzie tak, że któryś z was tegoż dnia będzie następnym, więc o co teraz masz do niej pretensje? Czasami naprawdę ludzi trudno zrozumieć; mąż ci nie przeszkadza ale dwóch mężów już tak? Do tego szpiclujesz ją jak zawodowy szpicel, to też było wkalkulowane w wasz układ? Ona żyje jak chce, zdradza jeśli może a męzowi (może być), że to nie przeszkadza, bądź nawet to lubi, nie wiesz tego, a ty ładujesz się w jej życie i chcesz ją znowu uczynić dziewicą?
Znajdź sobie inną kobietę i przestań mącić w życiu ludzi, którzy sobie tego nie życzą. Przynajmniej dopóki twoje postępowanie też przedstawia wiele do życzenia i jesteś tylko kochankiem, którego trzeba trzymać w ukryciu, aby świat się o nim nie dowiedział.

48

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
paslawek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Ciekaw jestem czy Autor też uciekł w romans przed odpowiedzialną jakąś relacją i z desperacji,na skutek urazu z przeszłości.

Prawdopodobnie tak, bo jak pisał w pierwszym poście i co podkreślił maku, wyczuł, że ona jest po prostu z tych, co chętnie skoczą w bok, więc szukał seksualności, a nie głębszej relacji, związku.

Jeszcze jest opcja, że ma niską samoocenę i tylko bycie dochodzącym kochankiem jest dla niego dostępną opcją. Coś w stylu, że nie zasługuje na bycie partnerem, więc biorę, co się trafiło.

Przejrzałem wątek Icemana z 2015 roku i właściwie to oczywiste, że uraz ma prawdopodobnie razem z niską samooceną jako mężczyzna
a teraz za wszelką cenę wydusza na sobie "miłość" na wyrost, w zwykłym banalnym biurowym romansie z puszczalską mężatką , chętną i gotową na emocje i seks ,atencję i dowartościowanie
wyczuć i wyhaczyć się nawzajem w takiej sytuacji  to nie ma nic łatwiejszego tak na marginesie 
jednak takie działanie wmawianiem i wzbudzaniem w sobie emocji udawaniem przed sobą "miłości "też kosztuje sporo energii .
Ale z drugiej strony o analizę Autor nie zwraca się i chyba go to nie interesuje ,właściwie to nie wiem po co ten wątek .
Może konkretniej byłoby zwrócić się z pytaniem : Jak pozbyć się rywala i konkurenta z tego układu ?
To największy zdaje  się ból d..py Icemana możliwe że jedyny innych refleksji jakoś nie ujawnia .

Czyli lata mijają, a u autora żadnej refleksji, samoświadomości i chęci rozwoju? Bywa :-(

Jakoś nie mogę poważnie podchodzić do przedstawionej tu historii, bo jakby nie patrzeć to kochanek, który dowiedział się, że jest …zdradzany. I, no sorry, ale to zabujanie się w dużo starszej puszczalskiej babie, wydaje mi się tak komiczne. Niska samoocena wiele tu wyjaśnia, bo im niższa samoocena, tym gorszej jakości wzmacniacze samopoczucia jest w stanie zaakceptować, ale daj spokój, toż jeśli ten wątek jest prawdziwy, to chyba samoocena autora wbiła się w muł.

49 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-18 20:11:55)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Trudno zachować powagę - fakt,
a styl pisania Autora też jest taki że nie ułatwia bycia poważnym ,trollowy wydaje się trochę ,
ale jakbym nie przeżył podobnej historii w przeszłości , to też bym miał problem z uwierzeniem w autentyczność perypetii ,u mnie nie było co prawda takiego tłoku - życie bywa zaskakująco różnorodne.
Klapki na oczach - mam wrażenie u Icemana są,zero odniesień,wokół niewiele więcej tylko "ja i ona" i ta zazdrość, czyli właściwie "egokoncentracja" na sobie samym
w konsekwencji - używając wyzwalacza w postaci mężatki do podbijania emocji zakrywającej poczucie braku ,wszystko ponad zdrowy rozsądek,szacunek do siebie marny ,sumienie jak nowe ,bo nieużywane,a poczucie wartości szkoda gadać - wyziera pustka i straszna desperacja.

50

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Witam,
Odbije ci się to czkawką, a nic z tego nie będzie. To jest mątlik w głowie i pytanie co dalej. Znajdź sobie osobę wolną i po problemie. Kochać to można dziecko jak się rodzi albo żonę jak robi obiad....twoja miłość to bigos, gdzie nie wiadomo jak smakuje kiełbasa, pieczarka czy kapusta.

51

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
Salomonka napisał/a:

Ale szczerze: Co ci ten drugi/trzeci przeszkadza? Poszedłeś z nią na czysty układ seksualny i wiedzialeś, że ma męza i będzie tak, że któryś z was tegoż dnia będzie następnym, więc o co teraz masz do niej pretensje? Czasami naprawdę ludzi trudno zrozumieć; mąż ci nie przeszkadza ale dwóch mężów już tak? Do tego szpiclujesz ją jak zawodowy szpicel, to też było wkalkulowane w wasz układ? Ona żyje jak chce, zdradza jeśli może a męzowi (może być), że to nie przeszkadza, bądź nawet to lubi, nie wiesz tego, a ty ładujesz się w jej życie i chcesz ją znowu uczynić dziewicą?

Przypuszczam, że romans podbił Icemanowi ego, w końcu skoro mężatka zdecydowała się zaryzykować swój stały związek, to on "musiał być wart tego grzechu". Co więcej, na temat męża zapewne nic dobrego nie usłyszał - ot, taki standard u zdradzających, dlatego - jak twierdzi - o niego nie był zazdrosny. Za to drugi kochanek to już tłum i spędza sen z powiek, bo to realny rywal do serca i łoża z ukochaną. Ktoś, kogo odważyła się ukryć i traktować na tych samych prawach. Ktoś, kto zdmuchnął Autorowi z jego twarzy uśmieszek wynikający z poczucia bycia tym "naj".

Swoją drogą czy to nie zabawne wierzyć komuś, kto ma tak wątły kręgosłup moralny, jak bohaterka wątku, że względem naszej osoby jest uczciwa? I czy to nie chichot losu ostatecznie być zaskoczonym, że kochanka zdradza... kochanka? wink

A nie, przepraszam, przecież tam jest układ czysto zawodowy: zlecenia za seks. W takiej sytuacji wydaje się, że nie ma powodu do obaw, spokojnie można wierzyć, że serce ukochanej choć tak pojemne, to jednak oddane Autorowi.

52

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

O kurde, kochanek z którym pani zdradza męża jest w szoku że tak wierna kobieta nie ogranicza się tylko do jednego kochanka... Weź się ogarnij człowieku... Liczyłeś że jesteś taki zajebisty że ograniczy się do Ciebie?

53

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Kobieta zamężna powinna na kochanka brać tylko żonatego faceta. Oboje wiedzą czego się mają trzymać i gra muzyka. A ten tu ...hmmm, do wymiany, a tylko kłopoty z tego mogą być

54 Ostatnio edytowany przez iceman_40 (2021-08-22 20:30:41)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Wszystkie odpowiedzi/komentarze Wasze przyjąłem na klatę. Łatwo powiedzieć...trudniej wykonać przy moim zaangażowaniu w ten związek. Jakby nie było to jest związek...ciężki i trudny ale jest. Wiem że jestem jej kochankiem i na tym moja rola się kończy. Nie wiem tylko jak sprawić żeby ona przestała się z szefem spotykać. Chyba nie da rady tego zrobić...Ma za dużo do ugrania i profity więc spotyka się z nim kilka razy w tygodniu (wiem to...sprawdzone). Ze mną różnie się spotyka...średnio raz w tygodniu...czasami udawało się nawet 2 razy w tygodniu spotkać. Teraz dłuższa przerwa jest bo nie mam dostępnego mieszkania gdzie się spotykaliśmy w innym mieście. Wcześniej przychodziłem do niej do mieszkania czasami (jak mąż jechał do pracy ja przychodziłem do niej na godzinę lub dwie...obawiała się ale mnie zapraszała do siebie) ale teraz mi zablokowała tą opcję a do mnie boi się przyjść...dodam że mieszkam sam. Twierdzi że jej maż nie jest o nią zazdrosny i patrzy tylko na siebie a nie na nią i że się nie kochali już kilka lat ze sobą i nie zabiegają o zbliżenia w co nie wierzę. Żyją na bogato...mają pieniądze i luksus. Z drugiej strony gdybym wcześniej wiedział że między nimi jest taki z szefem układ nigdy bym w to nie wszedł. Ale nie wiedziałem a ona się zgodziła...Wyszło to po czasie dopiero... Nie wiem jak to rozegrać teraz. Z jednej strony nie chcę jej stracić a z drugiej cały czas mam w głowie i myślach że w najlepsze z nim się spotyka...szefem. Proszę Was o radę bez uszczypliwych odpowiedzi... Na chwilę obecną mija już 1.5 tygodnia od ostatniego razu jak się kochaliśmy.

55

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Nikt nie lubi być tym drugim a co dopiero trzecim. Słabe to jest i dla mnie uwierające w godność faceta. Daj spokój sobie z tą panną i poszukaj sobie kogoś wolnego.

56

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Wszystkie odpowiedzi/komentarze Wasze przyjąłem na klatę. Łatwo powiedzieć...trudniej wykonać przy moim zaangażowaniu w ten związek. Jakby nie było to jest związek...ciężki i trudny ale jest. Wiem że jestem jej kochankiem i na tym moja rola się kończy. Nie wiem tylko jak sprawić żeby ona przestała się z szefem spotykać. Chyba nie da rady tego zrobić...Ma za dużo do ugrania i profity więc spotyka się z nim kilka razy w tygodniu (wiem to...sprawdzone). Ze mną różnie się spotyka...średnio raz w tygodniu...czasami udawało się nawet 2 razy w tygodniu spotkać. Teraz dłuższa przerwa jest bo nie mam dostępnego mieszkania gdzie się spotykaliśmy w innym mieście. Wcześniej przychodziłem do niej do mieszkania czasami (jak mąż jechał do pracy ja przychodziłem do niej na godzinę lub dwie...obawiała się ale mnie zapraszała do siebie) ale teraz mi zablokowała tą opcję a do mnie boi się przyjść...dodam że mieszkam sam. Twierdzi że jej maż nie jest o nią zazdrosny i patrzy tylko na siebie a nie na nią i że się nie kochali już kilka lat ze sobą i nie zabiegają o zbliżenia w co nie wierzę. Żyją na bogato...mają pieniądze i luksus. Z drugiej strony gdybym wcześniej wiedział że między nimi jest taki z szefem układ nigdy bym w to nie wszedł. Ale nie wiedziałem a ona się zgodziła...Wyszło to po czasie dopiero... Nie wiem jak to rozegrać teraz. Z jednej strony nie chcę jej stracić a z drugiej cały czas mam w głowie i myślach że w najlepsze z nim się spotyka...szefem. Proszę Was o radę bez uszczypliwych odpowiedzi... Na chwilę obecną mija już 1.5 tygodnia od ostatniego razu jak się kochaliśmy.

Masz dwie opcje kończysz ten romans ,albo siedzisz cicho bo spotkasz represje i karę od kochanki i godzisz się na to co jest bez szemrania, śledzenia,kontrolowania i z minimum oczekiwań na desperacki ochłap ,który cenisz sobie ponad miarę i zdrowy rozsądek  z wszystkimi  szykanami jeżeli ukryjesz i stłumisz emocje
oraz utratą szacunku do siebie ,jeżeli nie potrafisz zrezygnować z oczekiwań to nie potrafisz się cofnąć a dalej będziesz prawdopodobnie czuć się coraz gorzej w tym układzie z rozczarowaniami kompulsywnie fabrykowanymi ,żalem pretensjami urazami co zniszczy nawet tę podróbkę "kochania " i resztki jakiejś więzi obojętnie jak to się nazwie czy oceni .

57

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...

Każdy ma to, na co godzi się. Nie inaczej jest w Twoim przypadku, autorze. Zatem bierzesz, co daje, w tym przypadku ochłapy z cudzego stołu, albo uznajesz, że zasługujesz na coś więcej i robisz cokolwiek w tym kierunku.
Od biadolenia na forum niewiele, niestety, się zmieni. Musisz wykazać się jakąś inwencją, żeby zmienić swoją sytuację.

58 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-23 11:09:45)

Odp: Dwóch kochanków, mąż i ja...
iceman_40 napisał/a:

Wszystkie odpowiedzi/komentarze Wasze przyjąłem na klatę. Łatwo powiedzieć...trudniej wykonać przy moim zaangażowaniu w ten związek. Jakby nie było to jest związek...ciężki i trudny ale jest. Wiem że jestem jej kochankiem i na tym moja rola się kończy. Nie wiem tylko jak sprawić żeby ona przestała się z szefem spotykać. Chyba nie da rady tego zrobić...Ma za dużo do ugrania i profity więc spotyka się z nim kilka razy w tygodniu (wiem to...sprawdzone). Ze mną różnie się spotyka...średnio raz w tygodniu...czasami udawało się nawet 2 razy w tygodniu spotkać. Teraz dłuższa przerwa jest bo nie mam dostępnego mieszkania gdzie się spotykaliśmy w innym mieście. Wcześniej przychodziłem do niej do mieszkania czasami (jak mąż jechał do pracy ja przychodziłem do niej na godzinę lub dwie...obawiała się ale mnie zapraszała do siebie) ale teraz mi zablokowała tą opcję a do mnie boi się przyjść...dodam że mieszkam sam. Twierdzi że jej maż nie jest o nią zazdrosny i patrzy tylko na siebie a nie na nią i że się nie kochali już kilka lat ze sobą i nie zabiegają o zbliżenia w co nie wierzę. Żyją na bogato...mają pieniądze i luksus. Z drugiej strony gdybym wcześniej wiedział że między nimi jest taki z szefem układ nigdy bym w to nie wszedł. Ale nie wiedziałem a ona się zgodziła...Wyszło to po czasie dopiero... Nie wiem jak to rozegrać teraz. Z jednej strony nie chcę jej stracić a z drugiej cały czas mam w głowie i myślach że w najlepsze z nim się spotyka...szefem. Proszę Was o radę bez uszczypliwych odpowiedzi... Na chwilę obecną mija już 1.5 tygodnia od ostatniego razu jak się kochaliśmy.

Ależ ta Twoja kochanka jest pusta... Z szefem nie przestanie się kochać, bo profity, z mężem nie weźmie rozwodu, bo bogaty = profity. Z Tobą też nie zerwie kontaktu, bo przydaje się jej taki beta facet orbiter na gorsze chwile. Heh.
Jak chcesz z nią być to coś oprócz seksu musisz w niej widzieć. Pytanie co?

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dwóch kochanków, mąż i ja...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026