netkobietyWszystkie działy
Psychologia

ofiary pedofilów

245 odpowiedzi44 993 wyświetleniazałożony przez gojka102, 29.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ofiary pedofilów

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 246 z 246 ]

196

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

strzała obawiam się że nie byłoby dowodów. Najzwyczajniej w świecie smile

Jeden dowód mam. Jest to nagranie w telefonie konfrontacji ,w której na koniec on wypowiada dwa słowa,że może to wszystko co mi zrobił ,odpokutuje.
Chociaż różnie mogą zinterpretowac całe nagranie. Ile ludzi,tyle opinii.

I jestem pewna,że raczej nie znajdę osoby ,która pójdzie za mną świadomie,z własnej woli ,że to co mówię jest całkowitą prawdą.
Mogę miec za sobą tylko i wyłącznie psychologa.
Ale szanse marne na to wszystko.

197

Odp: ofiary pedofilów

aha no to masz dużo bo on by sie nie wyparł.
Ale z drugiej strony ....skoro tak powiedział, że moze oznaczać że tego żałuje. jak sądzisz, tak szczerze.... żałuje?

198

Odp: ofiary pedofilów

Catwoman   sądzę,że jednak żałuje.
Z drugiej jednak strony podczas tej rozmowy nie wyraził ani skruchy ,ani żalu, nie padło z jego strony absolutnie nic takiego.
Mogę jednak wywnioskowac to po jego zachowaniu ,gdy siedział ze spuszczoną głową , on się prawie nie bronił ,a ja wywaliłam mu wszystko.
Tak samo gdy go widzę, unika mojego wzroku,zachowuje się jak odcięty od świata. W tym roku poszedł znowu na pielgrzymkę do Częstochowy, a mojej córce powiedział,że musi chodzic ,bo ma tyle grzechów na sumieniu.

Oczywiste jest też to ,że nigdy mu nie uwierzę,że się zmienił.
Najbardziej nie daje mi spokoju myśl,że on może krzywdzic inne dzieci.

Powiem serio coś może okrutnego, nieludzkiego,że uspokoję się całkowicie, gdy jego już nie będzie.
Dla mnie już umarł,ale dla innych nadal może byc zagrożeniem.

199

Odp: ofiary pedofilów

Trudno stwierdzić, czy żałuje faktycznie swych czynów, czy żałuje ich bo boi się konsekwencji.
Ja mojemu "oprawcy" wybaczyłam już w swoim sercu-nadal zyje, chodzi po ziemi, choć myślę że juz niedługo bo bardzo choruje- i dzięki temu jest mi dużo łatwiej  i raczej bym nie otworzyła sprawy w sądzie nawet gdybym miała taka okazję. Po prostu.... nie chciałoby mi sie rozdrapywac tego.

200

Odp: ofiary pedofilów

Kiedyś tez myślałam ,że wybaczyłam. Ale tylko tak sobie wmawiałam.
Teraz dla mnie to za trudne słowo.

Po konfrontacji to ja jednak miałam poczucie winy za to ,że go zmieszałam z błotem.
Psycholog pomogła mi uporac się z tym w taki sposób,chyba nie było wyjścia.
Powiedziała,że ja mam go pochowac,chociaż on żyje. Ale dla mnie on ma umrzec.
Może to trochę niezrozumiałe,ale w ten sposób mi się udało.
Byłam nawet u spowiedzi z tym,że nie potrafię wybaczyc.
Ksiadz wcale mnie za bardzo nie przekonywał do tego.
I raczej nie zmienię podejścia ,już nauczyłam się z tym życ.
On jest nikim i nie chcę go znac.

201

Odp: ofiary pedofilów

ja mu nie życzę smierci- bo to żadna kara smile Wierzę, że dopiero przed Bogiem odpowie naprawdę i wtedy nie będzie już zmiłuj się.

202

Odp: ofiary pedofilów

Ogólnie też mu nie życzę śmierci,ale będę już spokojna,gdy to nastąpi.

A w testamencie jest napisane odnośnie pedofilów to ,że lepiej by mu było koło młyńskie uwiesic u szyi i rzucic się w morze , bo nigdy nie zdoła nic zrobic, żeby to wszystko odpokutowac.

Też wierzę,że kiedyś każdy odpowie przed Bogiem za swoje czyny.
Wtedy jest łatwiej smile

Zresztą on i tak już nie ma życia , ma moją matkę ,która mu bardzo profesjonalnie je umila big_smile

203

Odp: ofiary pedofilów

strzała ważne byś odzyskała wewnętrzny spokój tak....sama ze sobą, wtedy nawet gdyby zamieszkał w sąsiedztwie, nie będzie ci to zbytnio przeszkadzac. Dbaj tylko o swoje wnętrze smile

204

Odp: ofiary pedofilów

Oooo nieeee, Cotku Ooooo nieeeee.
Wyrzadz mi krzywde i zamieszkaj w poblizu to jakbys wsadzala palce w ogien big_smile
Moge sie pogodzic ze wszystkim ale i tak uczynie twoje zycie przedsionkiem piekla big_smile

205

Odp: ofiary pedofilów

W dzieciństwie dwa razy padłam ofiarą wykorzystania seksualnego. Z jednym ze sprawców nie mam w ogóle kontaktu, z drugim tak, ale staram się do niego w ogóle nie doprowadzać (on pewnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że to pamiętam, bo byłam bardzo mała). Pamiętam, że kiedy zwierzyłam się z tego swojej mamie, stwierdziła, że to moja wina. To były najstraszniejsze momenty mojego życia. Byłam pewna, że z biegiem lat udało mi się to "przepracować", ale kiedy poznałam mężczyznę, którego polubiłam na tyle, aby wpuścić go do swojego łóżka, odkryłam, że kiedy jedynie mnie przytulił, a w mojej głowie pojawiła się myśl, że może to "pójść dalej", ze strachu dostałam takich drgawek, że nie mogłam mówić. Boję się bliskości z mężczyzną i jest ona dla mnie nieprzyjemna, choć bardzo jej pragnę. Mam 22 lata i jestem dziewicą, i być może nigdy już nie będę w stanie stworzyć normalnego związku.

206

Odp: ofiary pedofilów

Wilczyca89   co do ostatnich Twoich słów: jesli sobie na to pozwolisz, to nie.

Idź do psychologa i pozwól z siebie zrzucić te kajdany smile

207

Odp: ofiary pedofilów

Catwoman, nie chcę iść na terapię do psychologa, ponieważ nie wierzę w to, aby metody stosowane przez psychologów mogły mi pomóc (miałam psychologię na studiach, więc wiem, z czym to się je). Sądzę, że najwięcej dałoby spotkanie odpowiedniego mężczyzny i może jakaś terapia grupowa z kobietami po podobnych przejściach.

208

Odp: ofiary pedofilów
Wilczyca89 napisał/a:

Sądzę, że najwięcej dałoby spotkanie odpowiedniego mężczyzny i może jakaś terapia grupowa z kobietami po podobnych przejściach.

To drugie na pewno!
z tym pierwszym bym uważała.... lepiej chyba najpierw zrobić porządek ze sobą.

209

Odp: ofiary pedofilów

z tym pierwszym bym uważała.... lepiej chyba najpierw zrobić porządek ze sobą.

Porządek robię już od jakiegoś czasu, dzięki czemu wiem, jaka jestem i czego oczekuję, co mnie spotkało i jaki wpływ ma to na mnie w dorosłym życiu. Wiele rzeczy udało mi się już przepracować. Sądzę jednak, że niemożliwe jest otworzenie się na mężczyzn bez udziału mężczyzny. Chciałabym móc pokonać ataki paniki, kiedy mężczyzna próbuje się do mnie zbliżyć.

210

Odp: ofiary pedofilów

Wilczyca89  może wypróbuj do tego celu zaufanego kolegę, przyjaciela?:)

211

Odp: ofiary pedofilów

Catwoman, mam już na oku kogoś takiego, ale obawiam się, że do niczego może nie dojść, choć on wie o moim problemie i bardzo mnie lubi.

212

Odp: ofiary pedofilów
Wilczyca89 napisał/a:

Catwoman, mam już na oku kogoś takiego, ale obawiam się, że do niczego może nie dojść, choć on wie o moim problemie i bardzo mnie lubi.

Nie nastawiaj sie od razu na seks, ale chociazby na tak elementarne sprawy jak przytulenie...

213

Odp: ofiary pedofilów

Nie nastawiam się na nic (choć bardzo bym chciała). I nie wiem, czy uda mi się nastawić na cokolwiek do kogokolwiek innego. Nie wiem, czy na świecie istnieje mężczyzna, który chciałby mnie przytulać.

214

Odp: ofiary pedofilów

witam
dopiero dolaczylam do forum. nowka sztuka! na wstepie zaznacze iz doprawdy nie wiem czy dobre miejsce znalazlam, czy odpowiedni temat ofiary pedofilow, baa nie wiem nawet czy mam jakikolwiek problem. ale na dobrej drodze jestem  - dobrym duszom z gory dziekuje za ew.wskazowki co do mojego postu.

oto ja
prawdopodbnie sie zakochalam..

>> spookojnie wink

To mnie silnie zmotywowalo by ruszyc do przodu! dodam ze, tak sie sklada, ze nie wiem, tj nie doswiadczylam -  czym jest Motywacja, czym jest Ruszanie z miejsca, czym są Uczucia etc. no wlasnie tak marginalnie liznelam tego po trochu i smakuje;)

tak naprawde jestem wielka optymistka, tylko popsuta - nie dziala. ale jestem!
mniejsza z tym...

zaczne od tego ze tak uczeszczam na terapie, ktoraś z kolei. takze pomocy szukam od paru ladnych lat. do psychiatry tez.
objawy rozne - brak chronologicznego uporzadkowania (obsesyjne dbanie o porzadek sie klania z czym walcze;)

chroniczna depresja - depresja duza, dystymia. cale zycie!
potem psychozy! bardzoo wyczerpujace!!! temat rownie obszerny co i ciekawy z naukowego punktu widzenia, nie miejsce na to i pora i czas.
diagnoza - choroba afektywna dwubiegunowa. psychotropy. jednak leczenie przerwalam z uwagi na okresy wzmozongo przyjmowania innych srodkow psychoaktywnych, glownie amfetaminy plus alkoholu. uznalam ze 'leczenie' nie przynosi oczekiwanych rezultatow i zaniechalam. w efekcie czego po roku kolejny wybuch epizodow psychotycznych. maniakalnako psychotycznych, jednakze silnie lękowych.

(pewnie ciezko sie to czyta sorry ze tak w skrocie pisze, znowu sie pojawia poczucie winy nawet piszac na tym oto forum, przeciez Was nie znam i mnie nie widzicie, ale sie obawiam osadzenia, osmieszenia, etc - dlatego tez postanowilam napisac bo zaczelam robic to czego sie boje!

mam objawy silnie nerwicowe, lękowe, fobie spoleczna, trudnosci z normalnym funkcjonowaniem w spoleczenstwie. jednak staram sie cale zycie, od dziecka mialam problemy, tylko nikt tego nie widzial. jestem dobra aktorka, przystosowalam sie.  mam silna wole zycia mimo iz nie potrafie sie odnalezc w realnym zyciu...
cale zycie towarzyszy mi nieuzasadniony wstyd, lęk, wszytskiego sie obawiam - nie odbiore rano telefonu, musze sie "przygotowac" by wykonac tel, we wlasnym domu nie czuje sie bezpiecznie, gdy slysze kroki na klatce zamieram w bezruchu, gdy sa domownicy rodzina czuje sie nieswojo, boje sie rozmawiac nawet z wlasna rodzina! taka prawda ze rzadko kiedy ktokolwiek dowiedzial sie czegos o mnie - jedynie wtedy gdy sama pozwolilam na to.. inaczej sie wylaczalam..
mam bardzo niskie poczucie wartosci, nie uwazam sie godna by zyc normalnie, by byc kochana, by czuc sie bezpiecznie.
w dziecinstwie sie okaleczlam, zyletka, ale szybko wybito mi to z glowy, w sensie przestraszylam sie gdy rodzice zobaczyli i w trosce o mnie zareagowali. wiecej tego nie robilam, choc dodawac chyba nie musze ze przez cale dorosle zycie mam wielka ochote.
ale za to szukalam innych sposobow 'ulzenia sobie' - w efekcie czego uzaleznilam sie od lekow gl. przeciwbolowych i uspokajajacych.  na poczatku liceum zaczely sie moje przygody z narkotykami. a jako nastolatka - moim wrecz marzeniem bylo dac sobie w kanal!!!chore!!! w takim wieku dzieci maja inne marzenia!  dodam tylko dla scislosci - ze nie pochodze ze srodowiska patologicznego, ni ebylo problemu naduzywania alkoholu, wykorzystywania. moja rodzina jest wspaniala i cale zycie walcza o mnie! choc nie rozumieli w ogole cos sie ze mna dzieje. bo ja nigdy nie zwierzalam sie.
jako dziecko bylam bardzo spokojna, ulozona, grzeczna, dobra uczennica, nie bylo ze mna zadnych widocznych problemow oznak ze cos moze byc nie tak. po prostu niesmiala dziewczynka.
ja zas przezywalam koszmary, od ok wieku przedszkolnego dreczyly mnei koszmary co noc to samo, ze cos ktos  mnei goni,  ja uciakam, i zlapac nie moze. czulam sie przygnieciona przez cos ciezkiego dlatego ciezko bylo mi uciec. pare lat sennych koszmarow. nikt w rodzinei nic nie wiedzial bo ja bardzo skrzetnie wszytsko ukrywalam. nigdy nei mowilam o uczuciach. nigdy! mam 29 lat i nigdy w zyciu nei powiedzialam nikomu tak od siebie ze go kocham. choc sa i byly osoby za kt bym w ogien wskoczyla! bez wahania!
jako mala dziewczynka bylam obiecujaca mala tancereczka:) ale nagle zrezygnowalam z tancow wiecej nie poszlam, bo mialam takiego partnera chlopczyka kt chyba sie podobalam a dla mnei byl oblesny, mial spocone dlonie i czerwonym pisakiem cos tam pisal na nich a potem wyciagal do mnei te dlonie chcac tanczyc razem w parze. i biegal za mna po sali chcac mnei zlapac, jak to dzieci sie bawia, ja natomiast uciekalam przerazona przed nim. z tancow zrezygnowalam, czego do tej pory zaluje bo wprost uwielbiam taniec! to jedna z niewielu rzeczy kt lubie robic.
jako mala dziewczynka, nie wiem moze z 5-6 lat, tego wlasnie nie wiem. z tego okresu, mam przeblyski dziwnych sytuacji zw z moim cialem, z seksualnoscia, seksem. mam zywe wspomnienie kt pamietam - ale juz naprawde sama nie wiem czy to nie jest falszywe wspomnienie.. pamietam scene - pokoj kanapa ja na nim rozebrana i ktos przede mna. ktos. nie mam pojecia kto.
cale moje zycie walkowalam sama temat czy moglam byc wykorzystana w dziecinstwie i do niczego nie doszlam. wiadomo. mechnizmy obronne sa bardzo mocne. nigdy tez nie wspominialam o tym na terapii bo - bo sie wstydze! tak dokladnie, tego ze sobei to wymyslilam, ze czegos takiego nei mialo miejsca. ale i boje sie zmian, ze to moze byc predyktorem wielkiej zmiany w moim zyciu na lepsze, a ja przywyklam do zycia we wlasnym wiezieniu. zadomowilam sie. ponad 20 lat. wprowadzilam porzadek do mojej celi, wszytsko jest puste, wyzute z uczuc, zimne, jestem w niej sama i tylko widze przez kraty prawdziwe zycie. a nie mam jzu sily przegryzac sie przez nie bo to nic nie daje, do tej pory sie nie wydostalam, dosc mam krwi , dosc napiecia miesniowego w nadgrastkach, szczekosciski... przestalam nawet wolac bo nikt nie slyszy. fakt wolalam wylam z rozpaczy ale bez uzycia slow, jakby mi ktos zasznurowal usta albo zaszyl nicmi. ze nawet nic nei widac. wszytsko sie ladnei zagoilo. jestem cale zycie usmiechnieta, mila, grzeczna a w srodku bomba z opoznionym zaplonem!
cale zycie mega ambitna, dokladna, dobra, bystra, skromna. tylko nieco pogubiona. odnajdywalam sie w paleniu marychy, papierosy - moi najlepsi przyjaciele i wrogowie zarazem! badz co badz znosilam po trochu napiecie. alkohol - do tej pory wmawiam sobie ile sil ze jest mi nie potrzebny bo dziekuje za kolejny nalog. lekomania i uzaleznienie od nikotyny mi wystarczy. od narkotykow na szczescie tez sienei uzaleznilam. tylko czasem dobrze mi robi jak sie zresetuje.. co do seksu - zawsze seks traktowalam jako przejaw milosci. partnerow seksualnych specjalnei duzo nie mialam, ani przypadkowych. brzydzilam sie brudnym seksem, zdrada, zawsze bylam wierna. tylko co mnie martwi, ze czuje sie jedynie obiektem seksualnym. nie wiem co to jest milosc - choc znam z opowiesci hehe, badz co badz romantyczka ze mnie wink ale wydaje mi sie ze faceci chca tylko seksu ode mnie. kazdy. kazdy nawet na ulicy. nawet kogo pierwszy raz na oczy widze. dlatego nie potrafie stworzyc zwiazku, w kilku bylam, ale to dluugie historie. i jakos specjalnie smutno mi po nich nie bylo. fakt ryczalam w nieboglosy, bo stracilam milosc, czyt. seks! (to moje neidawne odkrycie)
a sa mezczyzni kt na mnie zalezalo,zalezy nadal,  starali sie ale ja zawsze winna bylam tej beznadziei kt sie meidzy nami pojawiala, bo nei potrafilam dac siebie ani nic z siebie!
2,5 miesiace temu odstawilam wszytskie leki, benzodiazepiny, antydepresyjne, stabilizatory nastroju, neroleptyki nowej kiedys starej generacji, nasenne, beta blokery, wybuchowa mieszanka no i nieraz dawki ! aa i nawet przeciwbolowe nie ida w masakrycznej ilosci! co tez wazne nie pije alkoholu laczac z lekami, rzucilam palenie - w sumie nie pierwszy raz! ale narazie sie udaje z kazdym dniem. schudlam bo przez poczatkowe maks dawki lekow przytylam 20 kg. teraz wrocilam do swojej dawnej wagi smile wlasnie jestem na diecie koncze za tydzien, ale ciesze ze bo w przeciagu 4 lat nie wazylam tyle co teraz. wczesniej zombie na prochach juz na niczym nie zalezalo;) sport mi bardzoo pomaga, chco zauwazylam ze od pary dni katuje sie wyczerpujacymi treningami nic nei jedzac/ chyba chce zabic poczucie winy w pewnej sprawie! nie jestem wystraczjaco dobra, nie zasluguje na kogos na kim bardzo mi zalezy! tak bardzo ze podjelam te skadinad spektakularne kroki w drodze do samonaprawy. czuje tez ze moja terapia zaczyna dzialac. minelo 3-4 msc i po ost spotkaniu czuje inne emocje, takie wdzierajace sie powoli do swiata kt zawsze gdzies obok mnie. wdrazam sie powolutku. ale przyjelam taka zasade, ze jesli do tej pory nic nei pomagalo, to warto zaryzykowac i spobowac robic tak jak inni mowia, pewnie maja racje, bo ja sie nei znam na zyciu. a bardzo chce sie nauczyc wiec sluchajac innych nie traktuje tego jako obelge zaciskam zeby i robie na przekor 'sobie' tej uwiezionej. ona tam wali z calych sil, chce zebym do niej wrocila bo to ona mnei stworzyla 'caly moj swiat' jak w krzywym zwierciadle a teraz czuje zagrozenie, bo wrosla w moj system jak robak i czeka ja wymeldowanie!
wybaczcie moje wypociny ale stwierdzic musze ze czuje niemala ulge piszac pierwszy raz na forum strajac sie w najlepszy jaki narazie ppotrafie sposob wyrazic to co czuje. nigdy tego nei robilam. ale fajnie smile nawet w terapii nie dalam narazie rady bo unikam jak ognia piekielnego, kontaktu z drugim czlowiekiem. bo za dla mnei zagrozeniem. nie to co Wy - internetowi pobratymcy..

wiec jak ktos ma uwagi co do mnie - czy faktycznie moge miec jakis problem czy sobie wymyslilam wszytsko - chetnie wyslucham. ahoj!

215

Odp: ofiary pedofilów

A jak trochę z innej beczki :ciekawi mnie Wasz stosunek dziewczyny do sytuacji pokazywanych na filmach fabularnych-może podam przykład: kilka razy oglądałam filmy fabularne( najczęściej dramaty,thilllery) ,w których były sceny seksu między dziećmi np. scena ,gdzie dwie dziewczyny ok.15 ,16 lat uwodzą i pieszczą oralnie 12 letniego chłopca -pokazane w bardzo sugestywny sposób ,która trwa dość długo .Inny film i scena,gdzie gwałciciel zmusza kobietę-matkę do seksu oralnego przy jej dzieciach,które na to patrzą. Jeszcze jedna scena z polskiego filmu ''Wesele'' ( ta nowsza wersja) -gdzie przez film przewijają się aktorzy-dzieci,a potem jest kilka scen seksu m.in. w wozie strażackim .
I tak się zastanawiam-czy ma to wpływ na dzieci,które grają takie role i ''widzą'' to ? Ja zdaję sobie sprawę,że to jest ''tylko'' film,jednak te sceny są bardzo ostre i pokazane bardzo dosadnie-zastanawiam się,czy te dzieci później oglądają je wspólnie z rodzicami,rodziną ,by świętować swój aktorski sukces i patrzą na takie sceny podczas oglądania filmu ?Nie jestem przekonana,czy to nie jest co najmniej krępujące dla chłopca czy dziewczynki w wieku 10 lat ,a w takim wieku są aktorzy.

A jakie jest Wasze zdanie?czy granie w takich scenach /oglądanie później gotowego filmu z rodziną wpływa negatywnie na dzieci?
Przypuszczam,że one wiedzą przynajmniej w jakiś sposób,że to jest ''tylko gra'' i są do tego przygotowywane(przynajmniej mam taką nadzieję) ,ale jednak....mam mieszane uczucia i wątpliwości.
Co Wy o tym sądzicie ?
Zgodziłybyście się ,by Wasze dziecko grało w takich scenach filmowych,gdzie są świadkami np.gwałtu na ''filmowej'' mamie ?

216

Odp: ofiary pedofilów

Witaj.   smile

zawszemialamnadzieje napisał/a:

przezywalam koszmary, od ok wieku przedszkolnego dreczyly mnei koszmary co noc to samo, ze cos ktos  mnei goni,  ja uciakam, i zlapac nie moze. czulam sie przygnieciona przez cos ciezkiego dlatego ciezko bylo mi uciec. pare lat sennych koszmarow.nikt w rodzinei nic nie wiedzial bo ja bardzo skrzetnie wszytsko ukrywalam. nigdy nei mowilam o uczuciach. nigdy! mam 29 lat i nigdy w zyciu nei powiedzialam nikomu tak od siebie ze go kocham. choc sa i byly osoby za kt bym w ogien wskoczyla! bez wahania!
jako mala dziewczynka bylam obiecujaca mala tancereczka:) ale nagle zrezygnowalam z tancow wiecej nie poszlam, bo mialam takiego partnera chlopczyka kt chyba sie podobalam a dla mnei byl oblesny, mial spocone dlonie i czerwonym pisakiem cos tam pisal na nich a potem wyciagal do mnei te dlonie chcac tanczyc razem w parze. i biegal za mna po sali chcac mnei zlapac, jak to dzieci sie bawia, ja natomiast uciekalam przerazona przed nim. z tancow zrezygnowalam, czego do tej pory zaluje bo wprost uwielbiam taniec! to jedna z niewielu rzeczy kt lubie robic.
jako mala dziewczynka, nie wiem moze z 5-6 lat, tego wlasnie nie wiem. z tego okresu, mam przeblyski dziwnych sytuacji zw z moim cialem, z seksualnoscia, seksem. mam zywe wspomnienie kt pamietam - ale juz naprawde sama nie wiem czy to nie jest falszywe wspomnienie.. pamietam scene - pokoj kanapa ja na nim rozebrana i ktos przede mna. ktos. nie mam pojecia kto.
cale moje zycie walkowalam sama temat czy moglam byc wykorzystana w dziecinstwie i do niczego nie doszlam. wiadomo. mechnizmy obronne sa bardzo mocne. nigdy tez nie wspominialam o tym na terapii bo - bo sie wstydze! tak dokladnie, tego ze sobei to wymyslilam, ze czegos takiego nei mialo miejsca. ale i boje sie zmian, ze to moze byc predyktorem wielkiej zmiany w moim zyciu na lepsze, a ja przywyklam do zycia we wlasnym wiezieniu.(...)

Lęki nocne zawsze mają swoje źródło w przeżytej traumie.
Błędem jest, że chodziłaś/chodzisz(?) na terapię i  n i g d y  nie podjęłaś tematu tych okropnych snów, które nawiedzały Cię od dzieciństwa oraz projekcji jakiegoś zdarzenia, w którym bierzesz udział Ty i ten KTOŚ, ale jest to jak urwany film, którego końca nie znasz, albo raczej nie pamiętasz.

Ta dalsza jego część nie daje Ci spokoju, jest dla Ciebie zagadką, którą próbowałaś przez tyle lat rozwiązać SAMA.
Ale jak sama stwierdzasz nadaremnie, bo pewnie kiedyś w pierwszym odruchu, zakopałaś głęboko w podświadomości k l u c z, aby nie wchodzić już więcej do tego pokoju (przenośnia), gdzie przeżyłaś jakiś koszmar.

Masz 29 lat i na ten czas, nadal jesteś w punkcie wyjścia...a, nawet dalej, bo Twoja ucieczka w alkohol, papierosy, narkotyki zamazała Ci ostrość widzenia i coraz bardziej masz wątpliwości, czy jest to prawdą, czy Twoim wymysłem.

Nie jestem psychologiem, ale dałaś przyzwolenie na wypowiedź, a zatem z mojego punktu widzenia:
- byłaś molestowana w wieku do 6 lat,
- w tym czasie chodziłaś na lekcje tańca, które nagle przerwałaś chociaż kochasz taniec, tłumacząc to adoracją 'obleśnego' kolegi.
Jednakże mogło być tak, że pedofilem mógł być prowadzący zajęcia, a umizgi tego kolegi przypominały Ci to zdarzenie, więc uciekłaś w popłochu, niejako zrzucając na niego ten motyw Twojej ucieczki - rezygnacji z tego co sprawiało ci radość.
- idąc dalej, pedofilem mogła być osoba Ci bliska, nawet bardzo bliska osoba z rodziny - ojciec, dziadek, wujek...dlatego wypierasz tą twarz, nie widzisz jej, bo nie chcesz jej widzieć!. Tą pokrzywdzoną osobę swojego JA zamknęłaś, jak się sama wyraziłaś 'w klatce' i nie dasz jej wyjść. Dlaczego? Bo to zewnętrzne Twoje JA broni się przed odkryciem prawdy, która pewnie wywróciłaby Twój świat do góry nogami. Zatem, żyje Was dwie w jednej osobie - w sprzeczności.

Ten chłopak z tańca, cały czas jest takim symbolem tego zdarzenia: "byl oblesny, mial spocone dlonie i czerwonym pisakiem cos tam pisal na nich a potem wyciagal do mnei te dlonie chcac tanczyc razem w parze. i biegal za mna po sali chcac mnei zlapac, jak to dzieci sie bawia, ja natomiast uciekalam przerazona przed nim."
Zobacz, jak doskonale pamiętasz jego wygląd, to, jaki wstręt czułaś do niego, widziałaś pot na jego wyciągniętych rękach w Twoją stronę, chciał cię złapać, by się z Tobą bawić. Ale Ty uciekałaś przerażona, bo KTOŚ już wcześniej wyciągał do Ciebie spocone ręce...i chciał się z Tobą bawić, ale to nie była zabawa jak dziecko z dzieckiem i chociaż uciekałaś, to Cię dopadł.
Od tego czasu bałaś się bliskości, nie chcąc być zraniona.

Ja myślę, że Ty boisz się poznać prawdy.
Inaczej rozmawiałabyś przede wszystkim o tym z psychologiem, aby dojść przyczyny destrukcji w jaką popadałaś.
To zdarzenie miało niewątpliwie wpływ na Twoje życie i dopóki nie uporasz się z przeszłością, będzie do Ciebie wracało...czasem w najmniej odpowiedniej chwili.

Zdecyduj się na rozmowę z psychologiem - koniecznie.

Drugim wyjściem jest poddanie się hipnozie...wrócisz do czasu i miejsca, w którym się 'to' zdarzyło.
Jednakże nie wiem, na ile taki seans jest bezpieczny dla zdrowia człowieka.

Trzymaj się! ahoj   smile

217

Odp: ofiary pedofilów

Meriata  nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale wiem na pewno, że dzieci występujące w filmach są dojrzalsze psychicznie niż ich rówieśnicy, bardziej świadome. Sa przygotowywane do roli, a samo kręcenie zdjęć do filmów wygląda zupełnie inaczej niż my to później widzimy w całości. Bywa tak, że to co widzisz np. 1 pokój, kobieta robiąca loda facetowi i patrzące na to dziecko, to czesto dziecko w ogóle w tej scenie nie uczestniczyło, po prostu "sklejono' 2 rózne zdjęcia.

218

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Meriata  nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale wiem na pewno, że dzieci występujące w filmach są dojrzalsze psychicznie niż ich rówieśnicy, bardziej świadome. Sa przygotowywane do roli, a samo kręcenie zdjęć do filmów wygląda zupełnie inaczej niż my to później widzimy w całości. Bywa tak, że to co widzisz np. 1 pokój, kobieta robiąca loda facetowi i patrzące na to dziecko, to czesto dziecko w ogóle w tej scenie nie uczestniczyło, po prostu "sklejono' 2 rózne zdjęcia.

Wiesz,możliwe,że te dzieci są przygotowywane i bardziej dojrzałe,ale to jednak nadal dzieci.A te sceny trzeba by zobaczyć,bo nie widać tam fotomontażu.Poza tym co dalej ,gdy dzieci oglądają te filmy z tymi scenami i ich udziałem w nich ? Jak rodzice na to reagują widząc swoją córkę,która robiła loda jakiemuś chłopcu ? Bardzo mnie to ciekawi ,jak to jest.

219

Odp: ofiary pedofilów

ja widziałam kiedyś jak się kręci film. dlatego oparłam moje sformuowanie na osobistym doświadczeniu smile

220

Odp: ofiary pedofilów

żyworódka - dzieki za odzew wink

James napisał/a:

Błędem jest, że chodziłaś/chodzisz(?) na terapię i  n i g d y  nie podjęłaś tematu tych okropnych snów, które nawiedzały Cię od dzieciństwa oraz projekcji jakiegoś zdarzenia, w którym bierzesz udział Ty i ten KTOŚ, ale jest to jak urwany film, którego końca nie znasz, albo raczej nie pamiętasz.

wczesniejsze terapie pomogly mi jedynei zwalczyc ostre objawy wowczas wystepujace - depresji, prob samobojczych, w pozniejszym czasie skutkow wyniszczajacej psychozy, urojen, pierwotnych lęków co powodowalo calkowita depersonalizacje z derealizacja  - te  okresy 'zaniku wlasnej tozsamosci' bardzo namieszaly mi w glowce, moje wlasne mysli stawaly sie myslami wszytskich, mysli wszytskich innych byly we mnie, "czulam sie oswiecona" i jak ten chrustys stapalam po ziemi niosac jakies wieści - calkowity misz masz z domieszka innych 'instynktow' - to bylo przerazajace i wydawac sie moglo trwajace w nieskonczonosc dalej niz siega moje pojecie istnienia!!! do tego przemeczenie z powodu 1,5 tygodnionej insomni na najwyzszych obrotach. po prostu juz nie dawalam rady - na szczescie obok byl moj ex i dawna znajoma, kt uratowali mi zycie - doslownie - bo podczas jednego z mocnych lęków - zgadnij przed czym - przed gwałtem! - po prostu szukalam wyjscia na oslep - okno bylo do tego idealne, bo w koncu potrzebowalam wyfrunac z tej 'klatki' brakowalo powietrza... takze tym ludziom jestem wdzieczna do konca mych dni, ze byli! 
takze wczesniejsze terapie a bralam udzial tylko w dwoch, w tym mi glownie pomogly.. ale nie jest tak ze nigdy nie wspominalam, raz w trakcie grupowej terapii - odwazylam sie powiedziec prosto z mostu - juz tez mi bylo wszytsko jedno mimo wstydu w obecnosci terapeuty jak i innych obcych ludzi - wspomnac niby niesmiale, ze wydaje mi sie bylam molestowana - w sumie cala sesja poswiecona wtedy byla na mnie - i tylko jedna z wspolpacjentek uwierzyla ze tak moglo byc. terapeuta zas jedynie zasugerowal zebym nie szla tym torem, nie wiem moze zebym sama nie szukala "cudownej" przyczyny wlasnych problemow, ze chce na cos zwalic wine.
ja generalnie jestem bardzo samoswiadoma wlasnych stanow emocjonalnych, przezyc z pogranicza psychozy - wyciagnelam SAMA wiele wnioskow,  moze niektorych to dziwic - nie dbam o to.
takze wtedy a bylo to ponad 4 lata temu nie bylo mi dane sie "wyspowiadac". nigdy nie bylam hospitalizowana. zas do obecnej terapii dojrzewalam przez kolejne ze wspomnianych lat. obecna terapeutka powoli bardzo powoli zyskuje moje zaufanie, na poczatku trwania wspomnialam i o snach i o domniemanych molestowaniu. ale ucielam temat.  wiedzac ze do niego wroce. tylko musialam poczuc sie w miare bezpiecznie. wlasnie na ost sesji poczulam ze moge mowic. wiec zacznynam. na wstepie tu zaczelam bo potrzebowalam podswiadomie akceptacji, nawet najmniejszej.. takze dziekuje smile  ja cale zycie szukalam przyczyny, by sie jej pozbyc z podswiadomosci, bo ona sprawuje kontrole nad tym co wiemy, myslimy, odczuwamy, pragniemy... nie wystarczylo mi zlagodzenie nurtujacaych mnei objawow, one powracaly zawsze spotegowane. a ja juz mam dosc - zglebiania chorej psychiki w dodatku nie potwierdzonej zadnymi argumentami, tylko laicka tworczoscia wlasna. szkoda mi zycia dalej to ciagnac. mam twardy tylek! lata pracowalam nad jego krzepa! wink
SAMA znajde kluczyk pasujacy do 'klatki' - spodziewam sie ze jest bardzo malutki i lezy na samym dnie, dlatego tak ciezko jest go znalezc nei wiedzac gdzie, jakim sposobem szukac etc. ale sprawe mam nieco ulatwiona bo ja na dnie bylam nie raz, wiec trochu znam jego wlasciwosci, strukture, mechanizm. jedyna przeszkoda zawsze byla niemoznosc mowienia, paralizujacy strach przed mowieniem. a tylko tak sie da. i w koncu to WIEM.
sorry ze sie rozpedzilam w swoich przemysleniach, ale spoko poczucie winy tez mozna przezwyciezyc. albo lepiej - zrozumiec ze nie ma czegos takiego jak poczucie winy gdy jest sie NIEWINNYM a co mogloby przyczynic sie do zakotwiczenia tego anormalnego stanu we wlasnej psychice.

221

Odp: ofiary pedofilów

spokojnie. dzis widze, ze zagolopowalam sie znowu.... najwazniejsze jest by zachowac spokoj!  nie dopuszcze do nawrotu psychozy. to najgorsze co mnie spotkalo w przeciagu kilku ostatnich lat... przyznaje - 'zabawilam sie' znowu sama ze soba, a to jest niebezpieczne. a juz napewno nieodpowiedzialne! nie chce juz igrac z wlasnym zdrowiem, po prostu cierpienie fizyczne zwlaszcza psychiczne w koncu mnie sama juz męczy! cale zycie cierpie. cierpie w kazdym zakamarku samej siebie. mam dosc bycia meczennica. bliskie mi osoby nie rozumieja po co to robie. mysleli ze to lubie. nie wydaje mi sie zebym to lubila!!! ja po prostu myslalam ze tak ma byc, ze na tym polega zycie. nie znalam innego...

napisalam ze SAMA znajde klucz. w sensie sama otworze klatke i sama z niej wyjde. wiem ze potrafie. jednak potrzebuje pomocy specjalisty. kogos komu moge zaufac. kto mnie nie zrani!

pozdrawiam serdecznie cool

222

Odp: ofiary pedofilów

Mnie jak miałam 7-8 lat też wujek (chrzestny) zaczął dotykać w miejscu intymnym.... Ja spałam, on był pijany. Z początku nie wiedziałam, czy to przez przypadek ręka mu tam zabłądziła, jednak jak powtórzył zachowanie ja wstałam i uciekłam do drugiego pokoju. Mimo, że wiele się nie stało bardzo źle się z tym czułam. Oczywiście nie powiedziałam o tym nikomu, ponieważ czułam straszny wstyd. Dziwne, dlaczego osoba poszkodowana odczuwa wstyd? W każdym razie wydaje mi się, że w zdecydowanej większości przypadków dzieci reagują podobnie do mnie - nie mówią, bo się wstydzą i mają poczucie winy, choć absolutnie nie powinny.

223

Odp: ofiary pedofilów

Wypowiedź premiera Jarosława Gowina, w sprawie zabójców-pedofilów, którzy wyjdą na wolność: przymusowe leczenie zabójców-pedofilów po odbyciu kary

"Sądy będą miały możliwość kierowania na przymusowe leczenie w warunkach izolacji zabójców-pedofilów, po odbyciu przez nich kary - zapowiada minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Minister po raz kolejny przedstawił projekt umożliwiający terapię najgroźniejszych zabójców po odbyciu przez nich kary - aż ustaną wątpliwości, czy te osoby nie powrócą do zabijania..

We wrześniu rząd przyjął projekt założeń zmian prawa zmierzających do wprowadzenia możliwości monitorowania i leczenia niezresocjalizowanych zabójców, którzy zakończą odbywanie kary. Za kilkanaście miesięcy więzienia zacznie opuszczać około stu zbrodniarzy, w tym seryjnych zabójców dzieci, skazanych w PRL na karę śmierci, którym następnie wyroki zamieniono na 25 lat.

Gowin powiedział, że nie byłaby to kolejna forma kary za popełnioną zbrodnię, "tylko sposób zapobiegania popełnieniu kolejnych" w formie leczenia w zamkniętych zakładach psychiatrycznych. Dodał, że niektórzy z tych sprawców zapowiadają, że nadal będą zabijać. - Chcę uspokoić rodziców małych dzieci; polskie państwo nie będzie w tej sytuacji bezczynne - oświadczył minister. Ponadto można byłoby podawać do publicznej wiadomości wizerunek i dane osoby skazanej za taki czyn.

W Kodeksie karnym ma się znaleźć nowy typ przestępstw - chodzi o sytuację doprowadzania dzieci do udziału w czynnościach seksualnych, które mają być oglądane przez inne osoby. Karani mają być nie tylko ci, którzy zmuszają dzieci do takich czynności, ale też oglądający oraz czerpiący z tego zyski. Ma być też podwyższona z 15 do 18 lat granica wieku, do której małoletni są chronieni przed przestępstwami pornografii dziecięcej oraz rozszerzony katalog przestępstw popełnianych na tle seksualnym, objętych ściganiem z urzędu - bez wniosku pokrzywdzonego lub jego opiekuna. Przesłuchania dzieci-ofiar takich przestępstw mają być jak najrzadsze. "

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jaroslaw-Gowin-przymusowe-leczenie-zabojcow-pedofilow-po-odbyciu-kary,wid,15091745,wiadomosc.html

224

Odp: ofiary pedofilów

Dzięki za to info. Cóż... była kara śmierci...:) Czy jesteście ZA czy PRZECIW karze śmierci za te przestępstwa?

225

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Dzięki za to info. Cóż... była kara śmierci...:) Czy jesteście ZA czy PRZECIW karze śmierci za te przestępstwa?

Jak dla mnie to leczenie to kpina. Sprawcy śmieją się bezczelnie prosto w twarz, że nadal będą robić to, co robili, a my mamy ich "leczyć", czyli za nasze pieniądze utrzymywać, sponsorować jakieś terapie, itd. Ja jestem za karą śmierci i mam w nosie, jak to o mnie świadczy jako o człowieku. Bezpieczeństwo mojej córki jest dla mnie najważniejsze.

226

Odp: ofiary pedofilów

Dla pedofila-zabójcy twierdzącego, że po wyjściu z więzienia będzie szukał towarzystwa dzieci - kara śmierci.
Własnoręcznie podpisałabym się pod wyrokiem bez mrugnięcia okiem.
Zawsze mówiłam, że zabiłabym człowieka tylko w jednej sytuacji - jeżeli dotknąłby właśnie w ten zakazany sposób moje dziecko.
A dla pedofili długie lata więzienia i kastracja chemiczna po wyjściu do końca życia. Oni się nie zmieniają.

227

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Pedofilia to nie zezwierzęcenie- bo nawet zwierzęta nie biorą się za młode smile

Interesuje sie wieloma sprawami. Tutaj sie stanowczo nie zgodze. Pedofilia wystepuje rowniez wsrod zwierzat! Jak rowniez homosexualizm i gwalt wbrew woli, czyli przemoc sexualna. Inne gatunki potrafia kopulowac z innymi gatunkami, wlacznie z czlowiekiem! Istoty czlekoksztaltne, czyli po prostu malpy tez odbywaja stosunki lub pieszczoty lubiezne z mlodziutkimi osobnikami tego samego gatunku. Naukowcy nie mowia o tym zbyt glosno, ale jest to dosc czeste zjawisko. Czasem mozna to podpatrzec samemu w ZOO. Ogolnie chyba wszystkie ssaki maja z tym problem. Chodowalem za mlodu w domu rozne zwierzeta, chomiki, kroliki, szczury, myszy, swinki itd... sam zaobserwowalem nie raz, ze dorosle samce probuja sie brac za mlode samiczki, ktore jeszcze byly na cycku u matki!!! Dlaczego? Odpowiedz prosta. W przypadku zwierzat to  zapach plci przeciwnej, wczesne dojrzewanie do prokreacji, ale brak gotowosci na ciaze, zdrowa ciaze. To tak jak pierwsza miesiaczka u 11 latki. Samiec czuje zapach i reaguje, to jest po za jego kontrola. Ludzie sa istotami rozumnymi (podobno) powinni odrozniac.

228

Odp: ofiary pedofilów

A czy mezczyzna moze miec dobre wspomnienia z wykorzystywania sexuanego przez kobiete? Bo jesli przez drugiego mezczyzne to raczej nie. A jesli to byla dojrzala kobieta? czytalem troche o tym i raczej chlopcy mile wspominaja cos takiego. Dziewczynki z kolei czuja sie skrzywdzone, ale tez nie od razu, ale nieraz dopiero po latach, gdy sobie to uswiadomia. Dziewczynki i chlopcy inaczej to traktuja. Dziewczynki ucza sie zachowan sexualnych gdy dorastaja. Mezczyzni to maja juz jakby wrodzone. To nie moja opinia, ale naukowcow. Wracajac do tematu. Jesli byla by to oblesna i niemila kobieta, stosujaca przemoc, moglo by to wywrzec nieprzyjemne wrazenia i wspomnienia , rzutujace na obrzydzenie do kobiet i ewentualne sie skierowanie w strone homosexualizmu. Ale jesli kobieta jest czula, atrakcyjna i zachowuje sie jak matka, to chlopak ma zgola inne wrazenia. Czuje dume, czuje sie jak dorosly mezczyzna, a ewentualne skutki uboczne to raczej gdy ktos mu wmowi, ze byl molestowany i powinien sie czuc z tym zle., ze wyrzadzono mu krzywde, ktorej on tak naprawde nieodczuwal i nie odczuwa. Sa jacyc mezczyzni, ktorzy doswiadczyli czegos takiego? Bo ja tak. Mialem i zalowalem, ze te kontakty sie urwaly na jej zyczenie. Czulem sie jak w niebie. Bylem bardzo mlodziutki, ze malo kto uwierzy, ze taki chlopiec moze odbywac stosunki z dorosla kobieta i miec fantastyczne orgazmy wraz z nia. Jak sobie przypomne, to tak jakbym czul znowu. Nigdy nie pozwole zbeszczescic tych wspomnien. To nie oznacza, ze popieram pedofilie, ale po prostu widze to inaczej.

229 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-04-22 11:41:14)

Odp: ofiary pedofilów

Norbi777 a jakie związki z  kobietami tworzysz teraz?

Co do świata zwierząt: nie istnieją w nim wybory moralne.

230

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Norbi777 a jakie związki z  kobietami tworzysz teraz?

Co do świata zwierząt: nie istnieją w nim wybory moralne.

Nie wiem co masz dokladnie na mysli. Ale moje zwiazki sa chyba normalne, w granicach ogolnych norm i swiatopogladow. Moze masz na mysli to, ze moge nienawidzic kobiet za to co sie stalo w przeszlosci? Ze moge okazywac brutalnosc. Niechec do sexu, albo sklonnosci homosexualne....? NIE! Lubie kobiety, lubie sex z kobietami, lubie okazywac czulosc kochanej lub lubianej kobiecie, pragne dawac przyjemnosc i ja otrzymywac. Gdy bylem nastolatkiem wstydzilem sie ladnych dziewczyn jak wiekszosc nastolatkow w tym wieku. Wrecz niesmialosc. Zwykle dziewczyny nie robily na mnie zadnego wrazenia. Wiec nie bylem specjalnie niesmialy. Teraz moge wszystko... w pozytywnym sensie. Uchodze za dzentelmena. Sexualnie nie mam zachamowan ani jakis zboczen. Jestem raczej otwarty na doskonalenie sztuki milosnej i podazanie wraz z partnerem. Lubie masturbacje, nawet ta bardziej wyszukana na wyzszym poziomie, ale nie jestem uzalezniony, bo po prostu nieraz nie mam ochoty sie masturbowac. I tu sie raczej niepokoje, ze spada moje libido. Dlatego odzywiam sie zdrowo i biore suplementy, by nie stracic aktywnosci sexualnej. Powiem paradoxalnie, ze nawet zazdroszcze tym ludziom, ktorzy twierdza, ze sa uzaleznieni od masturbacji lub sexu. Pije alcohol, ale on nie rzadzi mna. Zazywalem proste narkotyki i czesciej odmawiam, gdy ktos mi proponuje nawet za free, niz decyduje sie uzyc. Nie pale... Jestem czlowiekiem bez nalogow i przesadow, wolnym od religijnych dogmatow. Co wiecej?

231

Odp: ofiary pedofilów

Nie chodzi mi o seks. Tylko o życie z kobietą.

232

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Nie chodzi mi o seks. Tylko o życie z kobietą.

Wydaje mi sie, ze juz odpowiedzialem w tle tego co o seksie... nie wiem konkretnie o co ci chodzi? Moze mi podpowiesz konretnie jakie mogly by wyniknac problemy na podstawie innych doswiadczen ludzi wykorzystanych. Moze ja czegos nie dotrzegam po prostu i wydaje mi sie normalne. Jezeli nawet czaasem dzieje sie cos zlego, nigdy tego nie utorzsamialem z kontaktami sexualnymi z dorosla kobieta. Moze szukasz drugiego dna? Moze ci sie uda, bo mnie sie nie udalo nic znalezc, jesli chodzi o relacje z kobietami... Pedofilia jest zla i jesli ktos bedzie twierdzil inaczej okrzykna go "chorym" Wielu ludzie sie wstydzi o tym mowic, ale gdy juz mowi to zawsze o zlych relacjach. Jesli byly dobre w czasie molestowania, to po latach w trakcie uswiadomienia tego, przeistacza sie to w cos zlego i pojawia sie "choroba".... U mnie tak nigdy nie bylo... Ciekawostka, sa plemiona, ale nie pamietam juz gdzie ale molestowanie jest tradycja od pokolen i nalezy do obowiazkow wypelnianych przez czlonkow rodziny dla dobra dorastajacej mlodziezy. Fakt! Ciotka lub ciotki przykladowo ucza chlopca na poczatku wkroczenia w okres dojrzewania a nawet nieco wczesniej, a w cieplych krajach dzieci szybciej dojrzewaja niz np. w Polsce.... ucza sexualnosci krok po kroku wraz z inicjacja sexulana. I to samo jest z dziewczynkami, jakis zaufany wujek zajmuje sie edukacja dziewczynki za pelna aprobata rodzicow tejze dziewczynki. Swiat jest bardzo ciekawy! Ja byc moze w swojej glebokiej swiadomosci tez czuje sie weedukowany. Ale nie do konca, bo gdy wkroczylem w okres dorastania zostalem pozbawiony dalszych lekcji, czego mi bardzo brakowalo i pozostala sfera marzen, snow erotycznych i nadzieji ze znow moze .... nie moglem sie doczekac kiedy bede dorosly i mial 18 lat i mogl sie kochac z kobieta. Moja pierwsza partnerka, a potem okazala sie zona, to jak mialem 19 lat. Pozno? Dla mnie strasznie.... Gdyby nie masturbacja, to bym zwariowal. Niemal wszystkie nastolatki sie masturbuja i jakos moga dozyc do tego pierwszgo razu. Moj pierwszy raz mialem 2 razy w zyciu. Jako dzieciak i jako dorosly. Fajnie.

233

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Jestem ciekawa po ilu latach przedawniają się sprawy o pedofilię.

Nie wiem, czy ktoś na to w końcu odpowiedział, ale po 5 latach od osiągnięcia pełnoletności.

lydia_70 napisał/a:

Z drugiej strony, jakkolwiek to nie zabrzmi, dzieci czasami same pchają się w ręce.

Bardzo duże kontrowersje wzbudziły te słowa, ale ja je rozumiem ciut inaczej niż chyba większość z Was. Mnie się nie nasunął obrazek dziecka, które podchodzi przytulić sie do ulubionego nauczyciela, ale całuje go w usta. Dorosłym się wydaje, że dzieci takich rzeczy nie robią, ale dla całkiem małych dzieci seks i zachowania seksualne często nie zdążyły być jeszcze tabu.

Jest taki film, całkiem niezły zresztą, http://www.filmweb.pl/film/Polowanie-2012-640318
Dziewczynka, całuje w usta swojego wychowawcę z przedszkola. Ten spokojnie jej tłumaczy, że to co zrobiła, jest niewłaściwe. Mała siedzi smutna, bo w jej odczuciu jej ulubiony dorosły właśnie odrzucił wszystkie jej uczucia, a nie tylko to zachowanie. Kłamie z dziecięcej złości, że widziała jego siusiaka, twardego. Skąd wiedziała, że siusiaki twardnieją? Z podsłuchanego przypadkiem fragmentu rozmowy starszego brata z kolegami. Tadam.

Inna sprawa, że ja nie łączyłabym tego z pedofilią.
Pedofile zwykle uważnie wyszukują swoje ofiary, zwracają uwagę na jego relacje z opiekunami, czy dziecko jest silnie związane, ma dobry kontakt z rodzicami, czy może dużo czasu spędza samo, a nawet jeśli nie, to jak jest przez rodziców traktowane, czy rodzice z nim rozmawiają etc etc. Ich nie tyle interesuje, czy dziecko wykazuje zachowania seksualne ile to, czy będzie dobrą ofiarą. Więc jeśli chcecie chronić dziecko, to po pierwsze pokazujcie, że się nim interesujecie, a nie dziecko biega samopas z kluczem (nie sugeruję oczywiście, że to dotyczy dzieci kogoś z Was), a po drugie rozmawiajcie z nim i to rozmawiajcie poważnie. Nie używajcie przy znajomych czy obcych zwrotów typu "nie gadaj głupot", bo to sugeruje, że nie traktujecie słów dziecka poważnie.

No i nie zakładajcie, że jak dziecko jest małe to nie rozumie, o co chodzi. Ja "od zawsze" wiedziałam, co to seks, czym się taki dobry seks różni od gwałtu i kim jest pedofil. Mama jasno mi wytłumaczyła, że nikomu nie wolno mnie dotykać ani zmuszać do robienia czy oglądania czegokolwiek, co mi się nie podoba i kropka. Nie pamiętam paranoi, żeby się mną ktoś nie zachwycał, czy nawet nie brał na kolana, ale jak powiedziałam, że nie chcę całować wujka, mama się zapytała dlaczego. "Bo brzydko pachnie" (psuły mu się zęby). I ok. Nie było całowania wujka. Mama nie próbowała mnie przekonać, że jednak powinnam, bo pokażę tak wujkowi, że go kocham, więc powinnam się przemóc. Wszystko było dla mnie zawsze jasne, konsekwentne. Nikt mnie nie molestował, nigdy nie pozwoliłam wobec siebie na zachowania, które mi nie pasują, chociaż w późniejszym wieku (jak już byłam nastolatką i później), parę osób próbowało.

234

Odp: ofiary pedofilów

To wszystko mądre co piszesz, Vian tylko że problem polega na tym, iż molestującym jest najczęściej ktoś z rodziny. Bardzo często ojciec,ojczym, dziadek, wujek...

Aby tak rozmawiać z dzieckiem, trzeba się przemóc na tyle, by wypowiedzieć słowo "seks" oraz przekazać dziecku że tak, jest granica intymności - w majtkach. Sądzisz, że wielu rodziców to potrafi? wink ...podczas gdy niewielu rodziców potrafi z dziećmi (w różnym wieku) otwarcie rozmawiać na tematy seksualności, seksu, antykoncepcji.

235

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

To wszystko mądre co piszesz, Vian tylko że problem polega na tym, iż molestującym jest najczęściej ktoś z rodziny. Bardzo często ojciec,ojczym, dziadek, wujek...

Jasne. A to jakoś kłóci się z tym, co napisałam..? Wujek też popatrzy na relacje swojej przyszłej ofiary, czy mama zwraca na nią baczną uwagę czy może raczej cieszy się jak może ją zostawić pod opieką wujka i siebie odciążyć, czy poważnie traktuje słowa córki i rozmawiają powaznie, "dorośle", czy mała jest tradycyjnie olewana bo "gada głupoty" i przez to łatwo można jej wmówić, że i tak jej nikt nie uwierzy. Czy wreszcie mała czuje się kochana, czy może można na tym polu coś zmanipulować... Itd itp...

Aby tak rozmawiać z dzieckiem, trzeba się przemóc na tyle, by wypowiedzieć słowo "seks" oraz przekazać dziecku że tak, jest granica intymności - w majtkach. Sądzisz, że wielu rodziców to potrafi? wink ...podczas gdy niewielu rodziców potrafi z dziećmi (w różnym wieku) otwarcie rozmawiać na tematy seksualności, seksu, antykoncepcji.

Granica intymności nie jest, moim zdaniem, w majtkach. ;-) Granica intymności jest tam, gdzie się ją wyznaczy, gdzie kończy się akceptacja. Nie można jednocześnie kazać dziecku 3-letniemy akceptować np. niechcianych pocałunków i przytuleń od jakiejś babci czy dziadka, bo "tak wypada" i uczulać je na pedofila, tłumaczyć, że nikomu nie wolno dotykać tak, jak sobie dziecko nie życzy, bo to się dla dziecka wyklucza. Pedofil też mu powie, że powinno grzecznie wszystko akceptować, bo tak wypada.

No i nie wiem, ile rodziców potrafi rozmawiać o seksie, ale powinni się uczyć. Nikt nie mówił, że rodzicielstwo jest łatwe. Zmieniania pieluch też się trzeba było nauczyć, prawda? ;-)

236

Odp: ofiary pedofilów

Jestem za kastracją smile


"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć."

237

Odp: ofiary pedofilów
podswiadomosc.eu napisał/a:

Jestem za kastracją smile


"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć."

Ten cytat odnosi się do twojej wypowiedzi? big_smile

238

Odp: ofiary pedofilów

Chce się poradzić. Myślałam, że o tym z czasem zapomnę ale się nie da. Każdego dnia nie mogę przestać myśleć o tym co mnie spotkało.
Miałam 11 lat kiedy wujek, który z nami mieszkał zaczął pierwszy raz mnie dotykać w miejscach intymnych. Strzelałam wtedy z kuzynem łukiem i trafilam w wujka który siedział przy komputerze. Kuzyn poszedł do łazienki się wysikać, a on stwierdził że mnie w ten sposób ukarze. Wsadził mi rękę w majtki i dotykał. Złapałam długopis leżący na stole i uderzyłam z dalej siły jaką wtedy miałam w nogę i uciekłam na dół powiedzieć to mamie. Mama nie miała czasu mimo iż mówiłam że to bardzo ważne, bo rozmawiała z bratem. Wieczorem poszłam się kąpać. Dostałam okresu ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest. Myślałam że zrobił mi krzywde przez to że włożył mi rękę w majtki. Przestraszyłam się. Weszłam do wanny. Mimo iż się kąpałam czułam się brudna i przerażona. Powtarzałam czynność kąpieli wiele razy ale bez skutku. Kilka dni po zdarzeniu dalej przyszedl. Siedziałam wtedy przy komputerze i grałam w grę. Rodziców nie było. Byłam sama. Podwiną mi koszule do góry. Byłam jak sparaliżowana. Dotykał po sutkach, opuścił mi majtki w dół. Stał za mną sapiac mi do ucha ze mam mu mówić że mi jest przyjemnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Nie byłam w stanie wykrztusić z siebie ani słowa. Gdy skończył zagroził mi że jak komuś powiem to zrobi mi krzywde. Przychodził co kilka dni przez 5 lat. Bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Ostatni raz mnie dotykał jak miałam 16 lat i spędzaliśmy u niego w nowym domu obok święta. Wszedł do pokoju syna gdy oglądałam jakiś głośnik a reszta kuzynów i rodzeństwa była na dole. Próbował się do mnie dobierać. Wybiegłam z pokoju ubrałam kurtkę i uciekałam bez słowa do koleżanek żeby tam nie siedzieć z nimi. Bywały sytuację że nagrywał jak śpię. Siostra go zauważyła. Pewnego dnia na imprezie z koleżankami i ich kolegami dużo starszymi ode mnie powiedziałam im o tym że wujek mnie molestuje, do domu jak wróciłam powiedziałam to również mamie. Zamiotła to pod dywan bo co ludzie powiedzą. Dopiero jak miałam 17 lat mój chłopak namówił ją do założenia sprawy w sądzie. Pani prokurator umozyla sprawę że względu na brak dowodów. Zostałam osmoeszona i cała rodzina od strony ojca z nami nie gada wytykają palcami bo wujek który mnie molestowal jest nauczycielem. Posiadam opinie od psychologa iż molestowanie  miało miejsce. Pani prokurator posiada zeszyt w którym kiedyś napisałam że on dalej to robi. Mam obecnie 24 lata co mogę z tym zrobić. Codziennie go widuje za siatką. Śmieje mi się w twarz. Proszę o pomoc.

239

Odp: ofiary pedofilów
Jukapal napisał/a:

Chce się poradzić. Myślałam, że o tym z czasem zapomnę ale się nie da. Każdego dnia nie mogę przestać myśleć o tym co mnie spotkało.
Miałam 11 lat kiedy wujek, który z nami mieszkał zaczął pierwszy raz mnie dotykać w miejscach intymnych. Strzelałam wtedy z kuzynem łukiem i trafilam w wujka który siedział przy komputerze. Kuzyn poszedł do łazienki się wysikać, a on stwierdził że mnie w ten sposób ukarze. Wsadził mi rękę w majtki i dotykał. Złapałam długopis leżący na stole i uderzyłam z dalej siły jaką wtedy miałam w nogę i uciekłam na dół powiedzieć to mamie. Mama nie miała czasu mimo iż mówiłam że to bardzo ważne, bo rozmawiała z bratem. Wieczorem poszłam się kąpać. Dostałam okresu ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest. Myślałam że zrobił mi krzywde przez to że włożył mi rękę w majtki. Przestraszyłam się. Weszłam do wanny. Mimo iż się kąpałam czułam się brudna i przerażona. Powtarzałam czynność kąpieli wiele razy ale bez skutku. Kilka dni po zdarzeniu dalej przyszedl. Siedziałam wtedy przy komputerze i grałam w grę. Rodziców nie było. Byłam sama. Podwiną mi koszule do góry. Byłam jak sparaliżowana. Dotykał po sutkach, opuścił mi majtki w dół. Stał za mną sapiac mi do ucha ze mam mu mówić że mi jest przyjemnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Nie byłam w stanie wykrztusić z siebie ani słowa. Gdy skończył zagroził mi że jak komuś powiem to zrobi mi krzywde. Przychodził co kilka dni przez 5 lat. Bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Ostatni raz mnie dotykał jak miałam 16 lat i spędzaliśmy u niego w nowym domu obok święta. Wszedł do pokoju syna gdy oglądałam jakiś głośnik a reszta kuzynów i rodzeństwa była na dole. Próbował się do mnie dobierać. Wybiegłam z pokoju ubrałam kurtkę i uciekałam bez słowa do koleżanek żeby tam nie siedzieć z nimi. Bywały sytuację że nagrywał jak śpię. Siostra go zauważyła. Pewnego dnia na imprezie z koleżankami i ich kolegami dużo starszymi ode mnie powiedziałam im o tym że wujek mnie molestuje, do domu jak wróciłam powiedziałam to również mamie. Zamiotła to pod dywan bo co ludzie powiedzą. Dopiero jak miałam 17 lat mój chłopak namówił ją do założenia sprawy w sądzie. Pani prokurator umozyla sprawę że względu na brak dowodów. Zostałam osmoeszona i cała rodzina od strony ojca z nami nie gada wytykają palcami bo wujek który mnie molestowal jest nauczycielem. Posiadam opinie od psychologa iż molestowanie  miało miejsce. Pani prokurator posiada zeszyt w którym kiedyś napisałam że on dalej to robi. Mam obecnie 24 lata co mogę z tym zrobić. Codziennie go widuje za siatką. Śmieje mi się w twarz. Proszę o pomoc.

Wyrzuć go z pamieci i nigdy do tego nie wracaj. Staraj się go unikać nawet kosztem zerwania kontaktów z tamtą częścią rodziny.
Chyba, że chodzi Ci co masz robić prawnie, to cóż, chyba już za późno, nic nie wskórasz.
Dasz sobie radę.

240

Odp: ofiary pedofilów

Przykro mi, że to cię spotkało... nie ma na to słów. Możesz o siebie zadbać - sięgając po wsparcie terapeutyczne, zapisując się do grupy, gadając na forach.
Jeśli chodzi o dowody, to nie wiem, jak takie coś się załatwia. Może da się - jeśli jesteś zdeterminowana - coś nagrać, gdy się przyznaje... Ale nie wiem, czy to jest warte tego.

241

Odp: ofiary pedofilów
Jukapal napisał/a:

Chce się poradzić. Myślałam, że o tym z czasem zapomnę ale się nie da. Każdego dnia nie mogę przestać myśleć o tym co mnie spotkało.
Miałam 11 lat kiedy wujek, który z nami mieszkał zaczął pierwszy raz mnie dotykać w miejscach intymnych. Strzelałam wtedy z kuzynem łukiem i trafilam w wujka który siedział przy komputerze. Kuzyn poszedł do łazienki się wysikać, a on stwierdził że mnie w ten sposób ukarze. Wsadził mi rękę w majtki i dotykał. Złapałam długopis leżący na stole i uderzyłam z dalej siły jaką wtedy miałam w nogę i uciekłam na dół powiedzieć to mamie. Mama nie miała czasu mimo iż mówiłam że to bardzo ważne, bo rozmawiała z bratem. Wieczorem poszłam się kąpać. Dostałam okresu ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest. Myślałam że zrobił mi krzywde przez to że włożył mi rękę w majtki. Przestraszyłam się. Weszłam do wanny. Mimo iż się kąpałam czułam się brudna i przerażona. Powtarzałam czynność kąpieli wiele razy ale bez skutku. Kilka dni po zdarzeniu dalej przyszedl. Siedziałam wtedy przy komputerze i grałam w grę. Rodziców nie było. Byłam sama. Podwiną mi koszule do góry. Byłam jak sparaliżowana. Dotykał po sutkach, opuścił mi majtki w dół. Stał za mną sapiac mi do ucha ze mam mu mówić że mi jest przyjemnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Nie byłam w stanie wykrztusić z siebie ani słowa. Gdy skończył zagroził mi że jak komuś powiem to zrobi mi krzywde. Przychodził co kilka dni przez 5 lat. Bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Ostatni raz mnie dotykał jak miałam 16 lat i spędzaliśmy u niego w nowym domu obok święta. Wszedł do pokoju syna gdy oglądałam jakiś głośnik a reszta kuzynów i rodzeństwa była na dole. Próbował się do mnie dobierać. Wybiegłam z pokoju ubrałam kurtkę i uciekałam bez słowa do koleżanek żeby tam nie siedzieć z nimi. Bywały sytuację że nagrywał jak śpię. Siostra go zauważyła. Pewnego dnia na imprezie z koleżankami i ich kolegami dużo starszymi ode mnie powiedziałam im o tym że wujek mnie molestuje, do domu jak wróciłam powiedziałam to również mamie. Zamiotła to pod dywan bo co ludzie powiedzą. Dopiero jak miałam 17 lat mój chłopak namówił ją do założenia sprawy w sądzie. Pani prokurator umozyla sprawę że względu na brak dowodów. Zostałam osmoeszona i cała rodzina od strony ojca z nami nie gada wytykają palcami bo wujek który mnie molestowal jest nauczycielem. Posiadam opinie od psychologa iż molestowanie  miało miejsce. Pani prokurator posiada zeszyt w którym kiedyś napisałam że on dalej to robi. Mam obecnie 24 lata co mogę z tym zrobić. Codziennie go widuje za siatką. Śmieje mi się w twarz. Proszę o pomoc.


osoba, która zgłasza gwałt na policji lub w prokuraturze, powinna być przesłuchana przez sąd w obecności psychologa. Psycholog wydaje opinię czy taka osoba doświadczyła gwałtu czy nie. Jeśli wyda opinię, że dana osoba doświadczyła gwałtu to jest to dowód że do gwałtu doszło. Gwałciciel może się nie przyznawać. Sąd weźmie pod uwagę opinię psychologa, a nie jego wyjaśnienia, ponieważ na tle takiej opinii jego wyjaśnienia nie są wiarygodne. Twoja opinia od psychologa była opinią prywatną? Czy to był psycholog sądowy? Jeśli to był psycholog sądowy to prokurator się mylił twierdząc, że nie ma dowodów. Byłaś małoletnia gdy sprawa toczyła się w prokuraturze. Powinien Cię wtedy reprezentować kurator. Jego obowiązkiem było złożenie zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania.
Udaj się do darmowej poradni prawnej. Pokaż to postanowienie o umorzeniu. Doradzą Ci. Najprawdopodobniej można składać zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa ponownie. Jeżeli Twój wujek był podejrzanym w sprawie to można złożyć wniosek o wznowienie postępowania z uwagi na nieprzeprowadzenie ważnego dowodu - przesłuchania w obecności psychologa sądowego. Jeżeli nie był podejrzanym czyli sprawa została umorzona bez podstawienia mu zarzutów to tym bardziej można złożyć ponowne zawiadomienie.

242 Ostatnio edytowany przez Aie (2021-06-03 15:00:47)

Odp: ofiary pedofilów
123qwerty123 napisał/a:
Jukapal napisał/a:

Chce się poradzić. Myślałam, że o tym z czasem zapomnę ale się nie da. Każdego dnia nie mogę przestać myśleć o tym co mnie spotkało.
Miałam 11 lat kiedy wujek, który z nami mieszkał zaczął pierwszy raz mnie dotykać w miejscach intymnych. Strzelałam wtedy z kuzynem łukiem i trafilam w wujka który siedział przy komputerze. Kuzyn poszedł do łazienki się wysikać, a on stwierdził że mnie w ten sposób ukarze. Wsadził mi rękę w majtki i dotykał. Złapałam długopis leżący na stole i uderzyłam z dalej siły jaką wtedy miałam w nogę i uciekłam na dół powiedzieć to mamie. Mama nie miała czasu mimo iż mówiłam że to bardzo ważne, bo rozmawiała z bratem. Wieczorem poszłam się kąpać. Dostałam okresu ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest. Myślałam że zrobił mi krzywde przez to że włożył mi rękę w majtki. Przestraszyłam się. Weszłam do wanny. Mimo iż się kąpałam czułam się brudna i przerażona. Powtarzałam czynność kąpieli wiele razy ale bez skutku. Kilka dni po zdarzeniu dalej przyszedl. Siedziałam wtedy przy komputerze i grałam w grę. Rodziców nie było. Byłam sama. Podwiną mi koszule do góry. Byłam jak sparaliżowana. Dotykał po sutkach, opuścił mi majtki w dół. Stał za mną sapiac mi do ucha ze mam mu mówić że mi jest przyjemnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Nie byłam w stanie wykrztusić z siebie ani słowa. Gdy skończył zagroził mi że jak komuś powiem to zrobi mi krzywde. Przychodził co kilka dni przez 5 lat. Bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Ostatni raz mnie dotykał jak miałam 16 lat i spędzaliśmy u niego w nowym domu obok święta. Wszedł do pokoju syna gdy oglądałam jakiś głośnik a reszta kuzynów i rodzeństwa była na dole. Próbował się do mnie dobierać. Wybiegłam z pokoju ubrałam kurtkę i uciekałam bez słowa do koleżanek żeby tam nie siedzieć z nimi. Bywały sytuację że nagrywał jak śpię. Siostra go zauważyła. Pewnego dnia na imprezie z koleżankami i ich kolegami dużo starszymi ode mnie powiedziałam im o tym że wujek mnie molestuje, do domu jak wróciłam powiedziałam to również mamie. Zamiotła to pod dywan bo co ludzie powiedzą. Dopiero jak miałam 17 lat mój chłopak namówił ją do założenia sprawy w sądzie. Pani prokurator umozyla sprawę że względu na brak dowodów. Zostałam osmoeszona i cała rodzina od strony ojca z nami nie gada wytykają palcami bo wujek który mnie molestowal jest nauczycielem. Posiadam opinie od psychologa iż molestowanie  miało miejsce. Pani prokurator posiada zeszyt w którym kiedyś napisałam że on dalej to robi. Mam obecnie 24 lata co mogę z tym zrobić. Codziennie go widuje za siatką. Śmieje mi się w twarz. Proszę o pomoc.


osoba, która zgłasza gwałt na policji lub w prokuraturze, powinna być przesłuchana przez sąd w obecności psychologa. Psycholog wydaje opinię czy taka osoba doświadczyła gwałtu czy nie. Jeśli wyda opinię, że dana osoba doświadczyła gwałtu to jest to dowód że do gwałtu doszło. Gwałciciel może się nie przyznawać. Sąd weźmie pod uwagę opinię psychologa, a nie jego wyjaśnienia, ponieważ na tle takiej opinii jego wyjaśnienia nie są wiarygodne. Twoja opinia od psychologa była opinią prywatną? Czy to był psycholog sądowy? Jeśli to był psycholog sądowy to prokurator się mylił twierdząc, że nie ma dowodów. Byłaś małoletnia gdy sprawa toczyła się w prokuraturze. Powinien Cię wtedy reprezentować kurator. Jego obowiązkiem było złożenie zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania.
Udaj się do darmowej poradni prawnej. Pokaż to postanowienie o umorzeniu. Doradzą Ci. Najprawdopodobniej można składać zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa ponownie. Jeżeli Twój wujek był podejrzanym w sprawie to można złożyć wniosek o wznowienie postępowania z uwagi na nieprzeprowadzenie ważnego dowodu - przesłuchania w obecności psychologa sądowego. Jeżeli nie był podejrzanym czyli sprawa została umorzona bez podstawienia mu zarzutów to tym bardziej można złożyć ponowne zawiadomienie.


Można zgłaszać przedawnione sprawy, albo prosić o monitorowanie tego, co się dzieje ze zgłoszeniem. Zgłosić mogą nawet osoby nie związane ze sprawą, być może też anonimowo: w Urzędzie Państwowej Komisji ds pedofilii

243

Odp: ofiary pedofilów
gojka102 napisał/a:

Skutki pedofili są gorsze od gwałtu bo to jest gwałt permanentny.Wiadomo,że ofiary często krzywdzone są przez dłuższy czas.Do tego krzywdziciel często stara się odgrywać rolę tego "dobrego"- jest kochającym wujkiem,tatą,dziadkiem,wręcza prezenty.

Sama jako dziecko padłam ofiarą pedofila,który był ojcem dobrej przyjaciółki mojej mamy,dziadkiem moich przyjaciół z dzieciństwa.
O tym fakcie powiedziałam mamie gdy byłam dorosła. Zdarzyło się to raz,tak jak wiele razy wczesniej przyszłam do miłego dziadka,do jego wielkiego domu by pooglądać króliki,które hodował.
Zastanawiam się czy pedofil molestował też dwójkę swych wnuków.Mam nadzieję,że nie- wszak oni byli chłopcami...Ofiarami pedofilów są trzy razy częściej dziewczynki niż chłopcy.
Prze wiele lat wypierałam ten fakt a teraz mając córkę wciąż obsesyjnie myślę co zrobić by moje dziecko nie padło ofiarą pedofila.Za każdym razem zastanawiam się czy któryś z wujków nie ma takowych skłonności.
Moja corka wie czym jest "zły dotyk" ale trudnu uczulać siedmiolatkę na to w sytuacji kontaktu z bliską rodziną bo obawiam się,że popadnie w paranoję.

Napiszcie o swoich wspomnieniach z dzieciństwa,czy coś takiego przeżyliście.Jak sobie teraz z tym radzicie? Czy macie taką samą obsesję jak ja na punkcie własnych dzieci? I jak sobie z tym radzić?

Jeśli masz siłę- zgłoś, oni nigdy nie przestają - to raczej stała skłonność

244

Odp: ofiary pedofilów
Jukapal napisał/a:

Chce się poradzić. Myślałam, że o tym z czasem zapomnę ale się nie da. Każdego dnia nie mogę przestać myśleć o tym co mnie spotkało.
Miałam 11 lat kiedy wujek, który z nami mieszkał zaczął pierwszy raz mnie dotykać w miejscach intymnych. Strzelałam wtedy z kuzynem łukiem i trafilam w wujka który siedział przy komputerze. Kuzyn poszedł do łazienki się wysikać, a on stwierdził że mnie w ten sposób ukarze. Wsadził mi rękę w majtki i dotykał. Złapałam długopis leżący na stole i uderzyłam z dalej siły jaką wtedy miałam w nogę i uciekłam na dół powiedzieć to mamie. Mama nie miała czasu mimo iż mówiłam że to bardzo ważne, bo rozmawiała z bratem. Wieczorem poszłam się kąpać. Dostałam okresu ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest. Myślałam że zrobił mi krzywde przez to że włożył mi rękę w majtki. Przestraszyłam się. Weszłam do wanny. Mimo iż się kąpałam czułam się brudna i przerażona. Powtarzałam czynność kąpieli wiele razy ale bez skutku. Kilka dni po zdarzeniu dalej przyszedl. Siedziałam wtedy przy komputerze i grałam w grę. Rodziców nie było. Byłam sama. Podwiną mi koszule do góry. Byłam jak sparaliżowana. Dotykał po sutkach, opuścił mi majtki w dół. Stał za mną sapiac mi do ucha ze mam mu mówić że mi jest przyjemnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Nie byłam w stanie wykrztusić z siebie ani słowa. Gdy skończył zagroził mi że jak komuś powiem to zrobi mi krzywde. Przychodził co kilka dni przez 5 lat. Bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Ostatni raz mnie dotykał jak miałam 16 lat i spędzaliśmy u niego w nowym domu obok święta. Wszedł do pokoju syna gdy oglądałam jakiś głośnik a reszta kuzynów i rodzeństwa była na dole. Próbował się do mnie dobierać. Wybiegłam z pokoju ubrałam kurtkę i uciekałam bez słowa do koleżanek żeby tam nie siedzieć z nimi. Bywały sytuację że nagrywał jak śpię. Siostra go zauważyła. Pewnego dnia na imprezie z koleżankami i ich kolegami dużo starszymi ode mnie powiedziałam im o tym że wujek mnie molestuje, do domu jak wróciłam powiedziałam to również mamie. Zamiotła to pod dywan bo co ludzie powiedzą. Dopiero jak miałam 17 lat mój chłopak namówił ją do założenia sprawy w sądzie. Pani prokurator umozyla sprawę że względu na brak dowodów. Zostałam osmoeszona i cała rodzina od strony ojca z nami nie gada wytykają palcami bo wujek który mnie molestowal jest nauczycielem. Posiadam opinie od psychologa iż molestowanie  miało miejsce. Pani prokurator posiada zeszyt w którym kiedyś napisałam że on dalej to robi. Mam obecnie 24 lata co mogę z tym zrobić. Codziennie go widuje za siatką. Śmieje mi się w twarz. Proszę o pomoc.

Jak się śmieje, to może krzyknąć na ulicy pedofil do niego. Może zrzednie mu mina i  sam zacznie Cię unikać. Karma wraca a w tych czasach sprawiedliwość zaczyna dosięgać osoby na dużo lepszych pozycjach niż nauczyciel. Facet nie powinien pracować w tym zawodzie, sorry. Nie zostałaś ośmieszona tylko sprawa została zamieciona pod dywan. Rodzina wywiera presję bo to dla nich kłopot, raz wstyd a dwa wywalą go z roboty i dochód się zmniejszy. Skoro tamta część rodziny się odcięła to nie masz czego żałować. Oni powinni Cię przeprosić a nie odwrotnie.
Nie wiem jak takie rzeczy wyglądają w sądach stąd się nie odnoszę do tego, ale widziałam, że ktoś już coś poradził.

245

Odp: ofiary pedofilów
Jukapal napisał/a:

Chce się poradzić. Myślałam, że o tym z czasem zapomnę ale się nie da. Każdego dnia nie mogę przestać myśleć o tym co mnie spotkało.
Miałam 11 lat kiedy wujek, który z nami mieszkał zaczął pierwszy raz mnie dotykać w miejscach intymnych. Strzelałam wtedy z kuzynem łukiem i trafilam w wujka który siedział przy komputerze. Kuzyn poszedł do łazienki się wysikać, a on stwierdził że mnie w ten sposób ukarze. Wsadził mi rękę w majtki i dotykał. Złapałam długopis leżący na stole i uderzyłam z dalej siły jaką wtedy miałam w nogę i uciekłam na dół powiedzieć to mamie. Mama nie miała czasu mimo iż mówiłam że to bardzo ważne, bo rozmawiała z bratem. Wieczorem poszłam się kąpać. Dostałam okresu ale wtedy jeszcze nie wiedziałam co to jest. Myślałam że zrobił mi krzywde przez to że włożył mi rękę w majtki. Przestraszyłam się. Weszłam do wanny. Mimo iż się kąpałam czułam się brudna i przerażona. Powtarzałam czynność kąpieli wiele razy ale bez skutku. Kilka dni po zdarzeniu dalej przyszedl. Siedziałam wtedy przy komputerze i grałam w grę. Rodziców nie było. Byłam sama. Podwiną mi koszule do góry. Byłam jak sparaliżowana. Dotykał po sutkach, opuścił mi majtki w dół. Stał za mną sapiac mi do ucha ze mam mu mówić że mi jest przyjemnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Nie byłam w stanie wykrztusić z siebie ani słowa. Gdy skończył zagroził mi że jak komuś powiem to zrobi mi krzywde. Przychodził co kilka dni przez 5 lat. Bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Ostatni raz mnie dotykał jak miałam 16 lat i spędzaliśmy u niego w nowym domu obok święta. Wszedł do pokoju syna gdy oglądałam jakiś głośnik a reszta kuzynów i rodzeństwa była na dole. Próbował się do mnie dobierać. Wybiegłam z pokoju ubrałam kurtkę i uciekałam bez słowa do koleżanek żeby tam nie siedzieć z nimi. Bywały sytuację że nagrywał jak śpię. Siostra go zauważyła. Pewnego dnia na imprezie z koleżankami i ich kolegami dużo starszymi ode mnie powiedziałam im o tym że wujek mnie molestuje, do domu jak wróciłam powiedziałam to również mamie. Zamiotła to pod dywan bo co ludzie powiedzą. Dopiero jak miałam 17 lat mój chłopak namówił ją do założenia sprawy w sądzie. Pani prokurator umozyla sprawę że względu na brak dowodów. Zostałam osmoeszona i cała rodzina od strony ojca z nami nie gada wytykają palcami bo wujek który mnie molestowal jest nauczycielem. Posiadam opinie od psychologa iż molestowanie  miało miejsce. Pani prokurator posiada zeszyt w którym kiedyś napisałam że on dalej to robi. Mam obecnie 24 lata co mogę z tym zrobić. Codziennie go widuje za siatką. Śmieje mi się w twarz. Proszę o pomoc.

Pomijając już to, jak okropnie zostałaś potraktowana przez rodzinę i przez sąd.

Myślałaś o tym, żeby ratować siebie? Wyprowadzić się w inne miejsce, żeby go nie widzieć? Podjąć terapię, żeby sobie pomóc?

246

Odp: ofiary pedofilów
Aie napisał/a:

Można zgłaszać przedawnione sprawy, albo prosić o monitorowanie tego, co się dzieje ze zgłoszeniem. Zgłosić mogą nawet osoby nie związane ze sprawą, być może też anonimowo: w Urzędzie Państwowej Komisji ds pedofilii

Tu nie ma mowy o przedawnieniu. Autorka ma 24 lata a w przypadku pedofilii przedawnienie następuje kiedy ofiara skończy 30 rok życia. Chyba że coś się zmieniło.

Posty [ 196 do 246 z 246 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ofiary pedofilów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026