netkobietyWszystkie działy
Psychologia

ofiary pedofilów

245 odpowiedzi44 994 wyświetleniazałożony przez gojka102, 29.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ofiary pedofilów

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 246 ]

66

Odp: ofiary pedofilów

O dorosłej kobiecie można jeszcze od biedy powiedzieć, że była naiwna, że wsiadła z kimś do samochodu, że nie pilnowała swojego drinka w knajpie i ktoś jej coś dosypał. Ale dziecko? Jak dziewczyny wyżej napisały, dziecku można tłumaczyć, żeby nie szło nigdzie z obcymi, ale kiedy oprawcą okazuje się ktoś z rodziny, czujność jest uśpiona - zarówno czujność dziecka, jak i rodziców. Dziecko jest w naturalny sposób naiwne, nie istnieje moim zdaniem możliwość, żeby wyczuło każde zagrożenie i złe intencje innych ludzi.

Opiszę na własnym przykładzie: kiedy miałam jakieś 10 lat i byłam na wakacjach, szłam z koleżanką - moją rówieśnicą - jakąś drogą nad rzeką. Zaczepił nas nieznajomy mężczyzna stojący przy samochodzie i zapytał, gdzie jest sklep. Opisałyśmy mu, jak tam dojechać, a on zapytał: "nie pojechałybyście ze mną?". Ja od razu odpowiedziałam, że nie, bo tak zostałam nauczona. Natomiast moja koleżanka wyszeptała do mnie: "no chodź, może być fajnie..." Zrobiłam oczy jak 5 zł, zapytałam ją, co fajnego jest w tym, że facet może zrobić nam krzywdę, wzięłam ją pod rękę i zaczęłam szybkim krokiem iść w przeciwną stronę. Gdy spojrzałam ponownie w kierunku tego samochodu, facet miał już klejnoty na wierzchu... Nie próbował nas na szczęście gonić ani dalej zaczepiać, bo jednak wokół byli inni ludzie (nie wiem, dlaczego nikt nie zareagował na jego obnażenie się), ale pamiętam, w jak ciężkim szoku byłam, że koleżanka chciała wsiąść do tego samochodu, nie rozumiejąc zagrożenia. Natomiast co do przypadków w rodzinie: niewiele później po tamtym zdarzeniu (może rok) pojechałam po raz pierwszy do wujka, który miał dwóch synów (wcześniej ich nie znałam). Młodszy miał ok. 15 lat, starszy był trochę po dwudziestce. Obaj wydali mi się bardzo sympatyczni, przyjaźnie nastawieni, więc miło spędzałam z nimi czas, podczas gdy rodzice siedzieli piętro niżej. Oglądaliśmy jakiś film i ten starszy usiadł na kanapie tuż obok mnie, obejmując mnie ramieniem (byliśmy w pokoju sami, we troje). Jedną rękę położył na moim udzie, prawie w pachwinie, drugą - tą którą mnie obejmował - delikatnie głaskał mnie po boku (powiedziałabym, że w okolicach piersi, ale wtedy praktycznie ich nie miałam), przylgnął do mnie przy tym całym ciałem. Poczułam się niekomfortowo i dziwnie, ale tutaj właśnie pojawiła się ta blokada - przecież jest moim kuzynem, wydawał się taki "normalny", nie zaczepiał mnie w żaden chamski sposób, tylko po prostu widocznie lubi się przytulać... Z jednej strony miałam ochotę kazać mu zabrać ręce i się odsunąć, z drugiej bałam się, że pomyśli że jestem wariatką, bo przecież jesteśmy kuzynami... W kontakcie z obcą osobą się nie wahałam, ale w przypadku osoby z rodziny - nawet słabo znanej - już pojawiły się wątpliwości, że może źle odebrałam jego intencje. Nie mam do dziś pojęcia, jakie były wtedy jego intencje, pamiętam natomiast, jak źle i dziwnie się z tym czułam.

67

Odp: ofiary pedofilów

Miałam identyczne odczucia w stosunku do ojczyma jak Anemonne w stosunku do kuzyna.

68

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

Wyobraź sobie, że jestem matką. Nastolatka. Na dodatek autystycznego.
Coś jeszcze?
I w necie każdy odważny - już widzę, jak obiłabyś mi pysk w realu <ironia>.

Uwierz mi problemu bym nie miala.
Biedne dziecko. I nie mam na mysli autyzmu...

69

Odp: ofiary pedofilów

lydia_70 a swoje dziecko już przestrzegłaś przed WSZYSTKIMI osobami w jego otoczeniu, żeby w ogóle z nimi nie przebywało, bo może zostać napastowane seksualnie ?

70

Odp: ofiary pedofilów

Jak widać coraz więcej jest takich przypadków jak ten :

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/asystentka-nauczyciela-uprawiala-seks-z-uczniami,1,5233528,wiadomosc.html

71

Odp: ofiary pedofilów

mam temat jak znalazł. z portalu RACJONALISTA.:

Znany amerykański zakonnik zasugerował w wywiadzie, że nastolatki molestowane przez księży często są współwinne. Uważa również, że księża, którzy popełniają takie wykroczenie po raz pierwszy, nie powinni iść do więzienia. Jego słowa wywołały prawdziwą burzę.
Znany amerykański duchowny katolicki, który przez kilkadziesiąt lat doradzał i prowadził terapię dla księży z problemami, wywołał we wtorek prawdziwy szok. W wywiadzie dla katolickiej gazety powiedział, że ?młodzi? często sami są winni sytuacji seksualnego molestowania przez księży, a księża, którzy takie wykroczenie popełniają po raz pierwszy, nie powinni iść za to do więzienia.

(...) "Wyobraźmy sobie, że mamy mężczyznę na skraju załamania nerwowego i młodego człowieka, który za nim chodzi?, mówił w wywiadzie 79-letni zakonnik. "W wielu przypadkach to właśnie młody człowiek, mający 14, 16 czy 18 lat, jest stroną inicjującą taką relację, uwodzicielem".

O. Groeschel dodał także, że coraz bardziej skłania się ku opinii, iż księża, którzy tego typu nadużycie popełnili po raz pierwszy, nie powinni iść do więzienia, bo "nie mieli intencji popełnienia przestępstwa".

We wtorek, kiedy słowa zakonnika wywołały już ogromne kontrowersje, administratorzy strony internetowej z tekstem wywiadu wyłączyli możliwość jego komentowania. Wydawcy, przedstawiciele zakonu a także sam o. Groeschel przeprosili publicznie za tę wypowiedź.

"Absolutnie nie miałem intencji przerzucania winy na ofiary", napisał zakonnik w oświadczeniu, które ukazało się na stronie internetowej "National Catholic Register". "Ksiądz (czy ktokolwiek inny) molestujący osobę nieletnią zawsze jest winny i zawsze ponosi za to odpowiedzialność. Mój umysł i sposób wyrażania myśli nie działają już najwidoczniej tak sprawnie jak kiedyś?"

72 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2012-09-03 22:55:56)

Odp: ofiary pedofilów

Dzieci jeżeli wyniosą z domu co jest dobre, a co złe to nigdy nie dadzą się nabrać na takie zachęty typu "chodź pokażę Ci wiewiórkę". Nie mówię, że będzie tak w przypadku 3czy 4latków, ale już 6 czy 7 latki spokojnie powinny mieć to zakorzenione.
Ale tak jak mówię powinni nas uświadamiać rodzice.

Ja (nie licząc 2 przypadków ekshibicjonistów) jako dziecko miałam do czynienia z dwiema w pewnym sensie niebezpiecznymi sytuacjami. Pierwszy raz jak miałam ok.6-7 lat. Często jeździłam z moją mamą do pracy, jej miejsce pracy znajdowało się w typowej kamienicy-studni, w której były prywatne mieszkania. Często bawiłam się na podwórku z dziećmi mieszkającymi w owej kamienicy. Pewnego dnia jednak na podwórku byłam sama, chyba skakałam na skakance. Przy trzepaku stanął pewien obcy mi mężczyzna i zaczął mnie wołać, wabił jakimiś cukierkami i mówił "chodź pokażę Ci coś fajnego". Moja reakcja była natychmiastowa- zwiałam do mojej mamy do pracy i o wszystkim jej powiedziałam. Gdy wyszła ze mną na podwórko, faceta już nie było. Nie mówię, że to ma związek, ale w tamtym czasie w tej okolicy (dokładnie dwie ulice D... i T... prostopadłe do siebie) zaginęło kilkoro dzieci.

Druga sytuacja miała miejsce jak miałam ok10-11 lat. byłam u babci na wsi i ogladalam jakiś mecz w tv nagle ktoś za mną usiadł i mnie złapał za piersi (a miałam spore jak na swój wiek), odwróciłam i najpierw oniemiałam bo był to ksiądz z babcinej parafii (moja rodzina zawsze utrzymywała dobre relacje z księżmi), Jak po seksundzie szok minął to go zwyczajnie opierniczyłam, że co to za obmacywanie, a to taki żart. Sam sobie niech ksiądz żartuje, nie pamiętam co jeszcze powiedziałam, ale chyba musiało być ostro, bo z tego co pamiętam (o zgrozo) rodzina uznała, że przesadzam. A najbardziej mnie zdziwiło, że moja mama, która mnie tak ostrzegala, przed dziwnymi zachowaniami i obcymi. Jak jej o tym powiedziałam stwierdziła, a to nic takiego, jak byłyśmy małe (ona i jej siostry), to ksiądz też tak żartował z nami. Wiem, ze nic więcej nie robił, ot takie podszczypywanie i macanie przez ubranie. Jednak moim zdaniem to już było molestowanie, bo ja poczułam się z tym dziwnie i niekomfortowo.

Wiem, że te historie nie są nawet minimalnie zbliżone do większości tutaj przedstawionych. mimo wszystko ja z perspektywy czasu uważam, że skoro będąc 6 letnią dziewczynką umiałam się oprzeć "pokusie zobaczenia czegoś fajnego", czy wręcz wywołaniu wojny w rodzinie, bo nie spodobało mi się obmacywanie przez znaną mi osobą, to inne dzieci też mogą.  Oczywiście nie mówię tutaj o przejawach przemocy, wiadomo dziecko nie ma szans w starciu z silniejszym dorosłym.

A do kogoś genialnego jeszcze, kto napisał, że dziewczynki bawią się w lolitki i to jest ok, nie kurczę to nie jest ok, to uczenie się bycia dziwką i tyle. Prowokowanie facetów bez względu na to w jakim jest się wieku nie jest dobre, ani mądre

73 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-09-03 23:24:03)

Odp: ofiary pedofilów
Nirvanka87 napisał/a:

Dzieci jeżeli wyniosą z domu co jest dobre, a co złe to nigdy nie dadzą się nabrać na takie zachęty typu "chodź pokażę Ci wiewiórkę". Nie mówię, że będzie tak w przypadku 3czy 4latków, ale już 6 czy 7 latki spokojnie powinny mieć to zakorzenione.
Ale tak jak mówię powinni nas uświadamiać rodzice.

Tak się tylko pięknie pisze.
A co jeśli w domu są zatarte granice między złem ,a dobrem?
A co jeśli jednego dnia coś  wydaje się dobre ,a innego dnia jest złe?
Budzisz się i zastanawiasz się ,czy ja zwariowałam ,czy ludzie obok mnie nie są normalni?

Podajesz przykład z wiewiórką. A czy zdajesz sobie sprawę,że to dziecko znało tego starszego pana. Ten pan widocznie był miły na co dzień dla tego dziecka. Znali go rodzice. I w jakiś sposób ten pan wzbudzał zaufanie u tej dziewczynki.


Opisujesz przypadki,gdy zaczepiał Cię w sumie ktoś obcy. Udało Ci się uniknąc jakiegoś niebezpieczeństwa. Miałaś matkę która najwyrazniej Cię kochała i miałaś w niej oparcie.
Fakt ja poszłam z obcym facetem ,ale już sobie to wytłumaczyłam i nie mam poczucia winy, kompletnie.
Widzisz ty uciekłaś z tym do matki ,a moja mnie wyśmiała, zwyzywała od głupich i jeszcze nieraz mówiła o tym ojczymowi ,który potem kilka lat mnie molestował.
I stwierdzisz,że to jest moja wina? - NIE !

74

Odp: ofiary pedofilów
strzała napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Dzieci jeżeli wyniosą z domu co jest dobre, a co złe to nigdy nie dadzą się nabrać na takie zachęty typu "chodź pokażę Ci wiewiórkę". Nie mówię, że będzie tak w przypadku 3czy 4latków, ale już 6 czy 7 latki spokojnie powinny mieć to zakorzenione.
Ale tak jak mówię powinni nas uświadamiać rodzice.

Tak się tylko pięknie pisze.
A co jeśli w domu są zatarte granice między złem ,a dobrem?
A co jeśli jednego dnia coś  wydaje się dobre ,a innego dnia jest złe?
Budzisz się i zastanawiasz się ,czy ja zwariowałam ,czy ludzie obok mnie nie są normalni?

Podajesz przykład z wiewiórką. A czy zdajesz sobie sprawę,że to dziecko znało tego starszego pana. Ten pan widocznie był miły na co dzień dla tego dziecka. Znali go rodzice. I w jakiś sposób ten pan wzbudzał zaufanie u tej dziewczynki.


Opisujesz przypadki,gdy zaczepiał Cię w sumie ktoś obcy. Udało Ci się uniknąc jakiegoś niebezpieczeństwa. Miałaś matkę która najwyrazniej Cię kochała i miałaś w niej oparcie.
Fakt ja poszłam z obcym facetem ,ale już sobie to wytłumaczyłam i nie mam poczucia winy, kompletnie.
Widzisz ty uciekłaś z tym do matki ,a moja mnie wyśmiała, zwyzywała od głupich i jeszcze nieraz mówiła o tym ojczymowi ,który potem kilka lat mnie molestował.
I stwierdzisz,że to jest moja wina? - NIE !

W pierwszym zdaniu, które napisałam, a które Ty zacytowałaś masz odpowiedź. Napisałam JEŻELI. A Ty to ładnie uzupełniłaś pisząc o tym, że nie w każdej rodzinie można się nauczyć co jest dobre, a co złe.

Księdza znałam i rodzina, a potem także mama tez zbagatelizowali sprawę. Ale ja wiedziałam, ze to jest złe. Napisałam też, że nie mówię o przypadkach kiedy dziecko jest zmuszane, a nie ma jak się bronić bo jest słabsze, także psychicznie. Więc błagam ludzie czytajcie ze zrozumieniem i nie oburzajcie się od razu, najpierw przeczytajcie, zrozumcie, a potem odpisujcie.

75

Odp: ofiary pedofilów

....i jeszcze jedno: w czasach gdy ja czy inne tu osoby chociażby gojka czy strzała miałyśmy do czynienia z pedofilami, nie mówiono o tym!
Teraz od kilkunastu lat jest schiza faktycznie, dziecko odkąd nauczy sie słuchać i przetwarzać podstawowe informacje, jest pouczane , wtedy tego nie było.
To tak jakby ktoś dzisiaj 20 latce powiedział, że podawanie ręki sąsiadowi jest złe i jest to nadużycie z jego strony. Inna świadomość w ogóle.

76

Odp: ofiary pedofilów

Witam.

żyworódka napisał/a:

Mała dziewczynka, dziewięcioletnia, śliczna blondyneczka, bawiła się z koleżanką na podwórku.
Doszedł do nich starszy pan, znały go, bo mieszkał w okolicy, blisko. Rodzice go znali. Powiedział, że na działce ma wiewiórkę, żeby z nim poszły, to im pokaże.
Dziewczynka poszła, pełna ufności, koleżanka z jakichś powodów nie...

Znaleziono ją... zamordowaną, a wcześniej zgwałconą...
Otrzymał karę śmierci.
Wyrok wykonano, ale nie pamiętam już, czy poprzez powieszenie, czy rozstrzelanie - połowa lat 80-siątych.
Wiadomość o egzekucji podano w gazecie.
Byłam na pogrzebie.

Czy to była jej wina?
Bo zaufała...bo, znała tego człowieka...bo,nie przewidziała niebezpieczeństwa. Ona tylko chciała zobaczyć to zwierzątko!!!!!

Nirvanka87 napisał/a:
strzała napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Dzieci jeżeli wyniosą z domu co jest dobre, a co złe to  nigdy  nie dadzą się nabrać na takie zachęty typu "chodź pokażę Ci wiewiórkę". Nie mówię, że będzie tak w przypadku 3czy 4latków, ale już 6 czy 7 latki spokojnie powinny mieć to zakorzenione.
Ale tak jak mówię powinni nas uświadamiać rodzice.

Tak się tylko pięknie pisze.
A co jeśli w domu są zatarte granice między złem ,a dobrem?
A co jeśli jednego dnia coś  wydaje się dobre ,a innego dnia jest złe?
Budzisz się i zastanawiasz się ,czy ja zwariowałam ,czy ludzie obok mnie nie są normalni?

Podajesz przykład z wiewiórką. A czy zdajesz sobie sprawę,że to dziecko znało tego starszego pana. Ten pan widocznie był miły na co dzień dla tego dziecka. Znali go rodzice. I w jakiś sposób ten pan wzbudzał zaufanie u tej dziewczynki.


Opisujesz przypadki,gdy zaczepiał Cię w sumie ktoś obcy. Udało Ci się uniknąc jakiegoś niebezpieczeństwa. Miałaś matkę która najwyrazniej Cię kochała i miałaś w niej oparcie.
Fakt ja poszłam z obcym facetem ,ale już sobie to wytłumaczyłam i nie mam poczucia winy, kompletnie.
Widzisz ty uciekłaś z tym do matki ,a moja mnie wyśmiała, zwyzywała od głupich i jeszcze nieraz mówiła o tym ojczymowi ,który potem kilka lat mnie molestował.
I stwierdzisz,że to jest moja wina? - NIE !

W pierwszym zdaniu, które napisałam, a które Ty zacytowałaś masz odpowiedź. Napisałam JEŻELI. A Ty to ładnie uzupełniłaś pisząc o tym, że nie w każdej rodzinie można się nauczyć co jest dobre, a co złe.

Księdza znałam i rodzina, a potem także mama tez zbagatelizowali sprawę. Ale ja wiedziałam, ze to jest złe. Napisałam też, że nie mówię o przypadkach kiedy dziecko jest zmuszane, a nie ma jak się bronić bo jest słabsze, także psychicznie. Więc błagam ludzie czytajcie ze zrozumieniem i nie oburzajcie się od razu, najpierw przeczytajcie, zrozumcie, a potem odpisujcie.

Żeby uściślić, zdarzenie miało miejsce w otoczeniu, gdzie wszyscy sąsiedzi znali się od zarania - społeczeństwo zintegrowane, jeden o drugim wszystko wie, zaściankowość.  Dzieci bawiły się na podwórku, bo dla rodziców okolica wydawała się bezpieczna - brak poczucia zagrożenia, ze strony osób znajomych.

Nie jest powiedziane, że matka nie ostrzegała/nie uświadamiała córeczki, żeby nie reagowała na jakiekolwiek propozycje ze strony osób postronnych (chodź dam Ci cukierka, coś Ci pokażę).
Pedofil (nawet ja nie znałam tego określenia) słusznie przypuszczał, że na cukierka z pewnością by ją nie zwabił na działki, ale na pokazanie zwierzątka TAK!
Dziewczynka nie czuła zagrożenia, nie miała żadnych obaw, była ufna, bo znała tego pana, wszyscy go znali.
Należy wejść w psychikę tego dziecka, które do tej pory nie zaznało krzywdy ze strony najbliższego otoczenia. Zło mogło spotkać ją tylko od OBCEGO.

Nirvanka, ten pan nie napastował jej w miejscu publicznym/w domu, nie próbował nawet dotykać, nie było z jego strony żadnych niepokojących sygnałów, że ma jakieś niecne zamiary. Twoje zdarzenie z księdzem, było dla Ciebie jawnym/jasnym sygnałem, że przekracza pewne granice, które wywołały u Ciebie zagrożenie.

Nie chciałam tego wcześniej pisać, ale teraz ...dziewczynka się bardzo broniła, były tego ślady, ale w pobliżu nie było nikogo...
Ciebie ksiądz napastował w domu, miałaś nad nim tę przewagę.

Zatem, nie ma tu żadnego odniesienia do porównań.
I jest takie mądre przysłowie: nigdy nie mów nigdy.

Pozdrawiam.

77

Odp: ofiary pedofilów

No to mogę świadomie powiedzieć, że jako dziecko nigdy nigdzie nie poszłam z obcym człowiekiem, czy nawet znajomym typu sąsiad, kolega rodziców z pracy, dalszy, nieznajomy wujek itp. Nawet pamiętam (jak przez mgłę), że jak miałam 7 lat w mojej klasie pod koniec zajęć pojawił się jakiś starszy chłopak z dziewczyną (zapewne mieli wtedy jakieś 13-14 lat, ale dla 7latki to ktoś już prawie dorosły i duży) i powiedzieli, że dzisiaj oni mnie odprowadzą do domu. Nie pamiętam czy z nimi rozmawiałam, ale wiem, że jak zeszłam do szatni i zobaczyli, że czeka na mnie mama, to się ulotnili. Najbardziej przerażające jest to, że wielu moich rówieśników wracało do domu bez opieki rodziców, czy rodzeństwa, a jakby zaczepili kogoś takiego? Może jestem przewrażliwiona, ale wydaje mi się, ze mieli jakieś niecne plany wobec 7letniego dziecka.

Po prostu zawsze mnie uczono, ze mam być ostrożna, nigdzie z nikim nie chodzić, zawsze wszystko było dogadane: dzisiaj odbierze Cię tata, sąsiadka, ciocia itp. Nie odnoszę się w swoich wypowiedziach do sytuacji, gdzie dziecko jest molestowane w domu, przez znajomą osobę- tutaj na prawdę nie ma wiele możliwości rozwiązania problemu, dziecko często, praktycznie zawsze nie radzi sobie z tym i nie wie co zrobić, więc biernie tkwi w takim chorym układzie. Opisuję tutaj sytuacje, które mogą zdarzyć się każdemu dziecku, a dotyczą tzw. znajomości z ulicy i "zastępowania rodziców, bo nie mogli przyjść".

Co ciekawe zarówno jako dziecko jak i teraz mam świadomość konsekwencji "pójścia z nieznajomym" jako dziecko nigdy nie zaryzykowałam, za to jako osoba dorosła wielokrotnie wsiadałam do samochodu z nowo poznaną osobą. Wiem, że to jest głupie i nieodpowiedzialne, wiem jakie mogły być konsekwencje, a mimo to ryzykowałam. Z drugiej strony jakby mi sie coś stało na pewno nie robiłabym z siebie ofiary "bo sama się o to prosiłam" i dlatego popieram kogoś powyżej, kto napisał, że dziecko czasami samo się pcha w łapy pedofilowi. Gdybym jako dziecko, będąc świadoma tego co robię (a 7 czy 6 latek spokojnie potrafi przewidzieć takie konsekwencje, nie róbmy z dzieci debili) poszłabym oglądać wiewiórki, pieski i inne zwierzątka, które uwielbiam i facet dałby mi w łeb, czy zgwałcił to, tak sama bym była sobie winna. co nie znaczy, ze on nie powinien zostać ukarany za swoje postępowanie.

78

Odp: ofiary pedofilów

Ja również nie wsiadłam nigdy do samochodu nieznajomego, ba, nawet znajomego mojej mamy, bo powiedziała mi, że mam nie wsiadać z kimś do samochodu i wzięłam to bardzo dosłownie. Również od nikogo nie brałam cukierków, nie szłam absolutnie z nikim nigdzie, byłam nastawiona że obcy to wróg i koniec.

A padłam ofiarą mojego ojczyma- przecież nie był obcy, moja matka mu ufała a ja ufałam jej smile

79

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Ja również nie wsiadłam nigdy do samochodu nieznajomego, ba, nawet znajomego mojej mamy, bo powiedziała mi, że mam nie wsiadać z kimś do samochodu i wzięłam to bardzo dosłownie. Również od nikogo nie brałam cukierków, nie szłam absolutnie z nikim nigdzie, byłam nastawiona że obcy to wróg i koniec.

A padłam ofiarą mojego ojczyma- przecież nie był obcy, moja matka mu ufała a ja ufałam jej smile

Dlatego wspomniałam, że nie odnoszę się do sytuacji molestowania w rodzinie, "pod jednym dachem". Tym bardziej, że tak jak w Twoim przypadku rodzice (zazwyczaj matki) "nie widzą", lub (moim zdaniem rzadziej) nie widzą co się dzieje w ich rodzinie.

80

Odp: ofiary pedofilów

Niestety..... to co powinno być zauważone, zostało przeoczone.
Nic dziwnego, w tamtych czasach było dużo porwań dzieci, gwałtów przez nieznajomych gdzies w piwnicach. Nikomu nie przyszło na myśl, że z oprawcą mozna dzielić łoże.

81

Odp: ofiary pedofilów

W tej sytuacji czuje się beznadziejnie...............

82

Odp: ofiary pedofilów
strzała napisał/a:

W tej sytuacji czuje się beznadziejnie...............

Daj spokój. Każdy ma inny charakter i to już od dziecka, każdy zostaje wychowany zupełnie inaczej.

83

Odp: ofiary pedofilów

Pamiętam, jak któregoś razu, kiedy jeszcze chodziłam do podstawówki, mama wiozła mnie samochodem do szkoły. Lało jak z cebra, a moja rodzicielka, dobra kobieta, zatrzymała się koło idącej chodnikiem dziewczynki i zaproponowała, że ją podwiezie do szkoły, żeby nie mokła. Dziewczynka stanowczo odpowiedziała, że nie może i nie wsiadła. Wtedy, jako dziecku, wydało mi się to głupie - no bo jak można bać się kobiety, i to jeszcze mojej mamy! Teraz myślę, że tamta dziewczynka była bardzo mądra i dobrze "przygotowana" przez rodziców do życia.

Przyszło mi do głowy takie pytanie: jak bycie ofiarami pedofilii odbiło się na Waszym dorosłym życiu?

Ja w sumie nie określam siebie jako ofiary pedofilii, choć być może nią jestem. Oprócz tych zdarzeń, które już tu opisałam, przytrafiło mi się także wiele spotkań z ekshibicjonistami - w tym jedno bardzo bliskie i nieprzyjemne - oraz jedna sytuacja, w której jako ok. 6-letnia dziewczynka byłam mocno obłapiana po pośladkach przez jakiegoś faceta w kolejce do toalety w samolocie, i widzę, że wywarło to na mnie określony wpływ. Jako dziecko bałam się reagować i raczej truchlałam ze strachu (w sytuacji obłapiania w samolocie stałam jak sparaliżowana i nie byłam w stanie zrobić kroku czy się odwrócić, stałam tak przez dłuższą chwilę, a zwyrol macał sobie moje pośladki), natomiast teraz na takie sytuacje reaguję bardzo agresywnie. Kilka lat temu, kiedy natknęłam się na onanizującego się ekshibicjonistę w lesie, ogarnęła mnie taka wściekłość, że miałam ochotę podnieść pierwszy lepszy gruby kij i stłuc ścierwo do nieprzytomności... Powstrzymał mnie jedynie strach przed konsekwencjami prawnymi i przed tym, że jeśli podejdę, zostanę... no cóż, pobrudzona, jeśli facet skończy. Złość tak mnie zaślepiła, że nie czułam lęku, tylko agresję. W żadnej innej sytuacji życiowej tak nie reaguję, natomiast zboczeńcy wywołują we mnie bardzo gwałtowną reakcję emocjonalną, zapewne z powodu mojej bierności w przeszłości.

84

Odp: ofiary pedofilów

Ciekawe to co piszesz.... czyli historia zatoczyła psychologiczne koło.
Ja jestem osobą o silnym charakterze, więc teraz już nie ma mowy na tego typu zachowania, mnie z kolei wpieniają starsi faceci łypiący np. za mną czy innymi kobietami powiedzmy na przystanku, wiesz, tacy...z lekko spuszczoną głową, gapiący się spod byka ale bardzo uważnie .... bo taki był mój ojczym i też miałabym ochotę podejść i dać wpier...... Ale nie warto. Kiedyś zostaną za wszystko osądzeni.

Jeśli chodzi o to czy wpłynęło.... to jest kluczowe pytanie.
Widzisz, z ofiarami pedofilów jest zwykle tak, ze albo zamykają się na seks, albo WPROST przeciwnie. I ja zachowywałam się wprost przeciwnie.

85

Odp: ofiary pedofilów

Hm, no właśnie, u mnie też było i jest tak, że seksualnie jestem otwarta (i nie muszę kochać, żeby pójść z kimś do łóżka). Ciekawe też, czy moje doświadczenia z dzieciństwa miały wpływ na moje bardzo wczesne zainteresowanie sprawami seksu.

86

Odp: ofiary pedofilów

Ja miałam podobnie, nawet rysowałam sceny seksu w wieku 10-12 lat, dziś na pewno dorwałby mnie psycholog dziecięcy big_smile

87

Odp: ofiary pedofilów

Ja podobnie, a do tego podkradałam siostrze "Bravo" i czytałam wyłącznie ten dział o seksie tongue Żarty żartami, ale faktycznie mogło to o czymś świadczyć, tj. mogło być związane z wcześniejszymi doświadczeniami. Kiedyś też rozmawiałam z mamą i opowiedziała mi, że kiedy miałam 2-3 lata, wynajmowaliśmy domek na wakacje, tj. jedną jego część, a w drugiej mieszkał właściciel. Ja tego właściciela uwielbiałam i wszędzie z nim łaziłam, on woził mnie na swoim motorze, a codziennie rano ponoć przybiegałam do niego i właziłam mu do łóżka (!) zanim jeszcze wstał. Rodzice oczywiście nie czuli zagrożenia, bo jak już wcześniej zostało tu napisane - w tamtych czasach nie mówiło się tyle o pedofilii, a tamten mężczyzna był dobrym znajomym rodziców. Po jakimś czasie z niewytłumaczalnych przyczyn zaczęłam się go panicznie bać... Nie chciałam nawet z daleka go zobaczyć, po czym mój lęk uogólnił się także na innych mężczyzn, nawet na tych, których dobrze znałam i bardzo lubiłam (np. wujkowie). Ja nic z tego nie pamiętam - tj. pamiętam jak się bałam i płakałam, ale nie pamiętam żadnych zdarzeń, które mogły do tego doprowadzić. Kto wie, co się mogło wtedy stać... Dzieci zazwyczaj nie boją się ludzi bez przyczyny - zwłaszcza ludzi, których wcześniej kochały czy lubiły.

To mnie też właśnie zastanawia - na ile możliwe jest wyparcie czegoś takiego ze świadomości dziecka?

88

Odp: ofiary pedofilów

Właśnie w psychologii jest takie coś jak wyparcie. I to nas właściwie ratuje. Wyparcie czasem prowadzi do problemów psychicznych , kiedy osoba jest tak obciążona psychicznie, że aby nie umrzeć z rozpaczy po prostu szaleje i żyje we włąsnym świecie.

89

Odp: ofiary pedofilów
Anemonne napisał/a:

Hm, no właśnie, u mnie też było i jest tak, że seksualnie jestem otwarta (i nie muszę kochać, żeby pójść z kimś do łóżka). Ciekawe też, czy moje doświadczenia z dzieciństwa miały wpływ na moje bardzo wczesne zainteresowanie sprawami seksu.

Wydaje mi sie ze 50/50. Albo mialy albo nie.
Ja tez nie musze kochac by pojsc z kims do lozka, cielesna przyjemnosc moge dzielic z obcym byle pociagajacym facetem smile
Ale jasno powiem ze mialam to szczescie ze nigdy nie mialam dwuznacznych doswiadczen ani nie zostalam wykorzystana. Musze powiedziec ze pod tym wzgledem bylam obrzydliwa szczesciara big_smile
I tez jestem bardzo otwartya na sprawy seksu.
Wiec jak dla mnie to twoje doswiadczenia mogly miec wplyw na twoja otwartosc ale nie musialy smile

90

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Niestety..... to co powinno być zauważone, zostało przeoczone.
Nic dziwnego, w tamtych czasach było dużo porwań dzieci, gwałtów przez nieznajomych gdzies w piwnicach. Nikomu nie przyszło na myśl, że z oprawcą mozna dzielić łoże.

Oh, dobrze by było, gdyby gwałty i pedofilia zostały wytępione. Dobrze by było, gdyby każdy z rodziców zauważał/chciał zauważyć lub zdecydował się zareagować na takie sytuacje.

Prawda jest taka, że również teraz, w XXI wieku, w centrum Europy pedofilia ma miejsce.


strzało,
masz swój rozum, wiesz jaka była prawda, nie daj sobie nigdy wmówić czegoś innego.

91

Odp: ofiary pedofilów

Witam jestem całkowicie nowa szukałam właśnie takich rozmów . Byłam molestowana przez mojego wujka jak miałam jakieś trzy latka i trochę to trwało tyle że wspomnień nie można już wymazać  a dorosłe życie staje się czasem nieustannym koszmarem wspomnienia wracają czasem w dziwnych okolicznościach . mam nadzieje że znajdę tu wsparcie i zrozumienie bo sama sobie często nie radzę Pozdrawiam wszystkich

92

Odp: ofiary pedofilów

aduśka1 Cześć smile 
A czy odbiło się to jakoś na Twoim obecnym życiu?

93

Odp: ofiary pedofilów
Nirvanka87 napisał/a:

popieram kogoś powyżej, kto napisał, że dziecko czasami samo się pcha w łapy pedofilowi. Gdybym jako dziecko, będąc świadoma tego co robię (a 7 czy 6 latek spokojnie potrafi przewidzieć takie konsekwencje, nie róbmy z dzieci debili) poszłabym oglądać wiewiórki, pieski i inne zwierzątka, które uwielbiam i facet dałby mi w łeb, czy zgwałcił to, tak sama bym była sobie winna. co nie znaczy, ze on nie powinien zostać ukarany za swoje postępowanie.

Proponuję, żebyś z siebie nie robiła DEBILKI!!!

Wybacz moderacjo, ale jestem tak wzburzona, że na ten moment nie znajduję innej argumentacji!

Strzałko, wyszłaś z tego i już nigdy nie wrócisz do punktu wyjścia. Przytulam***

94

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

aduśka1 Cześć smile 
A czy odbiło się to jakoś na Twoim obecnym życiu?

tak odbiło cierpię na depresje nerwicę i ogólnie nie radzę sobie czasem z bardzo prostymi rzeczami  a  mam dwie córeczki więc czasem myślę ze dziadek lub ktoś z rodziny chce zrobić im krzywdę . taka już opsesja.

95

Odp: ofiary pedofilów

A byłaś u specjalisty ?

96

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

Miałam identyczne odczucia w stosunku do ojczyma jak Anemonne w stosunku do kuzyna.

hej Catwoman
znamy sie juz z innego wątku
pisałam ze juz kiedys cos sie wydarzyło, i faktycznie.przypomniałam sobie.jak byłam w wieku tak mniej wiecej 10 lat, byłam na wakacjach u cioci.miała syna.wiesz, wtedy było tak, ze spalismy razem z braku miejsc.nie widziało sie w tym nic niewłaciwego.obudziłam sie czując jego palce  w środku.
a pisze to ,poniewaz ja nie wiem jak ma sie odniesc do niego.popaprane to totalnie.a najdziwniejsze ze teraz przypominam sobie rózne momenty

97 Ostatnio edytowany przez aduśka1 (2012-09-04 18:04:24)

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

A byłaś u specjalisty ?

tak jestem w trakcie tak zwanego wyciszenia tabletkami a później psyhoterapia . trochę to pomaga ale nie w ten sposób że zapominam bo tak naprawdę codziennie o tym myślę ,tylko że jestem spokojniejsza ale zobaczę co dalej . jak byłam mała nawet już się masturbowałam i  zawsze po wszystkim miałam wyrzuty sumienia że robie takie obrzydlistwa czułam się zawsze winna za to co mie spotkało bo on zawsze mówił że ja tego chcę i że jak powiem komuś to jeszcze dostanę lanie tak więc z płaczem robiłam co chciał a teraz bezkarnie pewnie śmieje się że mógł robić takie świnstwa

98

Odp: ofiary pedofilów

Hm..... szczęśliwie nie. Myślę, ze wiara mi bardzo pomogła, przerobiłam sobie ten temat w głowie.

99 Ostatnio edytowany przez aduśka1 (2012-09-04 18:21:11)

Odp: ofiary pedofilów

to znaczy jak wiara  ci pomaga ? bo mi nic a próbowałam skryć się w obięciach Boga ale nic ...bo nawet z tym mam problem .Dobrze że chociaż mam cudownego męża który wspiera mię i zawsze próbuje zrozumieć to co ja czuję ...

100

Odp: ofiary pedofilów

dziewczyny nie ma w was checi zemsty? Jak czytam ze ci faceci nie zostali ukarani to wzbiera we mnie uczucie buntu. A matki przyzwalajace na to powinny byc tak samo karane jak oprawcy. Z drugiej strony pewnie to nie takie proste wydac bliska osobe..Ale na pewno powinni wiedziec jak podlymi ludzmi są, a nei zyc jak gdyby nigdy nic

101

Odp: ofiary pedofilów

No widzisz- Bóg zesłał Ci takiego męża smile

102

Odp: ofiary pedofilów
żyworódka napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

popieram kogoś powyżej, kto napisał, że dziecko czasami samo się pcha w łapy pedofilowi. Gdybym jako dziecko, będąc świadoma tego co robię (a 7 czy 6 latek spokojnie potrafi przewidzieć takie konsekwencje, nie róbmy z dzieci debili) poszłabym oglądać wiewiórki, pieski i inne zwierzątka, które uwielbiam i facet dałby mi w łeb, czy zgwałcił to, tak sama bym była sobie winna. co nie znaczy, ze on nie powinien zostać ukarany za swoje postępowanie.

Proponuję, żebyś z siebie nie robiła DEBILKI!!!

Wybacz moderacjo, ale jestem tak wzburzona, że na ten moment nie znajduję innej argumentacji!

Strzałko, wyszłaś z tego i już nigdy nie wrócisz do punktu wyjścia. Przytulam***

Nie cytuj zdań wyrwanych z kontekstu. Przeczytaj cały post, weź głęboki wdech i wydech, osoby, które były molestowane zrozumiały o co mi chodzi, to Ty zawsze szukasz sensacji (wiem bo widziałam czytając niektóre tematy, w których się nawet nie udzielałam- jak niejednokrotnie szukałaś afery i teorii spiskowych). Wyzywanie innych od kogokolwiek nie jest argumentacją, to tak na przyszłość, bo coś czuję, ze jeszcze niejednokrotnie się tutaj spotkamy. Pozdrawiam

103

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

No widzisz- Bóg zesłał Ci takiego męża smile

he he sama go znalazłam .szkoda że że żadna siła wysza nie chroni przed takimi wyrzutkami

104

Odp: ofiary pedofilów

cóż....ludzie mają wolną wolę....

105 Ostatnio edytowany przez aduśka1 (2012-09-04 19:48:46)

Odp: ofiary pedofilów
xerxes napisał/a:

dziewczyny nie ma w was checi zemsty? Jak czytam ze ci faceci nie zostali ukarani to wzbiera we mnie uczucie buntu. A matki przyzwalajace na to powinny byc tak samo karane jak oprawcy. Z drugiej strony pewnie to nie takie proste wydac bliska osobe..Ale na pewno powinni wiedziec jak podlymi ludzmi są, a nei zyc jak gdyby nigdy nic

ja powiem szczerze że kiedyś miałam wielką nienawiść do niego ale teraz hmmm... sama  nie wiem  bardziej mam żal w sercu niż nienawiść może dlatego że bardziej obwiniam moich rodziców a kąkretnie matkę i myślę że nie chodzi o wydanie bardziej o strach o to czy inni będą wierzyli w historyjkę dziecka

106 Ostatnio edytowany przez aduśka1 (2012-09-04 19:39:23)

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

cóż....ludzie mają wolną wolę....

tak zgadzam się ...szkoda że ten Swiat taki okrutny i ludzie wybierają to co niewłaściwe

107

Odp: ofiary pedofilów
Nirvanka87 napisał/a:

popieram kogoś powyżej, kto napisał, że dziecko czasami samo się pcha w łapy pedofilowi. Gdybym jako dziecko, będąc świadoma tego co robię (a 7 czy 6 latek spokojnie potrafi przewidzieć takie konsekwencje, nie róbmy z dzieci debili) poszłabym oglądać wiewiórki, pieski i inne zwierzątka, które uwielbiam i facet dałby mi w łeb, czy zgwałcił to, tak sama bym była sobie winna. co nie znaczy, ze on nie powinien zostać ukarany za swoje postępowanie.

Myślisz inaczej , nie ma w Tobie empatii. Nie masz pojęcia o czym piszesz.
Są ludzie,którzy nie doświadczyli molestowania ,ale rozumieją to.

Piszesz,że sama byłabyś sobie winna ,jeśli facet dałby Ci w łeb,lub zgwałcił.
A ja się zastanawiam co byś zrobiła z tym ogromnym poczuciem winy, jakie byś nosiła w sobie?
Wtedy to chyba sama strzeliłabyś sobie w łeb , bo poczucie winy odebrałoby Ci w końcu rozum.
Nie udzwignęłabyś tego.

W tych sprawach nie masz racji.
I nie stawiaj dzieci, jako winne ofiary.
Ofiara nigdy nie jest winna temu,że jest ofiarą.
Nie ma innej opcji i nie wymyślaj nowych.

108

Odp: ofiary pedofilów
strzała napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

popieram kogoś powyżej, kto napisał, że dziecko czasami samo się pcha w łapy pedofilowi. Gdybym jako dziecko, będąc świadoma tego co robię (a 7 czy 6 latek spokojnie potrafi przewidzieć takie konsekwencje, nie róbmy z dzieci debili) poszłabym oglądać wiewiórki, pieski i inne zwierzątka, które uwielbiam i facet dałby mi w łeb, czy zgwałcił to, tak sama bym była sobie winna. co nie znaczy, ze on nie powinien zostać ukarany za swoje postępowanie.

Myślisz inaczej , nie ma w Tobie empatii. Nie masz pojęcia o czym piszesz.
Są ludzie,którzy nie doświadczyli molestowania ,ale rozumieją to.

Piszesz,że sama byłabyś sobie winna ,jeśli facet dałby Ci w łeb,lub zgwałcił.
A ja się zastanawiam co byś zrobiła z tym ogromnym poczuciem winy, jakie byś nosiła w sobie?
Wtedy to chyba sama strzeliłabyś sobie w łeb , bo poczucie winy odebrałoby Ci w końcu rozum.
Nie udzwignęłabyś tego.

W tych sprawach nie masz racji.
I nie stawiaj dzieci, jako winne ofiary.
Ofiara nigdy nie jest winna temu,że jest ofiarą.
Nie ma innej opcji i nie wymyślaj nowych.

Każdy ma prawo do swoich poglądów. Ja nie piszę, że Wy nie macie racji, tak naprawdę nie można jednoznacznie powiedzieć kto ją ma. Ja nie krytykuję Was, mam mnóstwo empatii, ale poza empatią potrafię logicznie myśleć. Większość kobiet nie potrafi z prostej przyczyny emocje zasłaniają logiczne myślenie. Jeżeli człowiek zdaje sobie sprawę jakie mogą być konsekwencje jego czynów (bez względu na to ile ma lat) i sam pakuje się w kłopoty to jest sam sobie winien. Powtórzę bo widać nie dociera, mimo tego, ze ktoś sam jest sobie winien, osoba która jest oprawcą powinna zostać ukarana, to chyba logiczne. Ja oczywiście proponuję karę oko, za oko ząb za ząb.

109 Ostatnio edytowany przez strzała (2012-09-05 01:47:43)

Odp: ofiary pedofilów

Nirvanka ,prawda jest taka,że jeśli dotknęło by Cię coś najbardziej okrutnego w życiu(czego Ci nie życzę) to Twoje myślenie diametralnie zmieniłoby się.
I wtedy to już byłyby inne emocje ,inne odczucia.
Wtedy już nie byłabyś w stanie tak wszystkiego logicznie wytłumaczyc, tak jak teraz Ci się wydaje, gdy piszesz to na "trzezwo".

110

Odp: ofiary pedofilów

Nie wiem czy słyszeliście o pewnej głośnej sprawie z przed chyba ok. trzech lat w USA a dokładniej w Texasie.
Ojciec (choć nie jestem do końca pewien czy nie ojczym) dostał karę 25lat więzienia za to że kąpał czy też pomagał w kąpieli swojej 5letniej córki(pasierbicy)....
Nigdy nie udowodniono rzadnego molestowania ani czynności sexualnych. Zaś sama dziewczynka bardzo broniła ojca i zeznawała na rozprawach że ojciec nie robił niczego złego.
Oczywiście można podważyć zeznania 5-latki bo ona może jeszcze nie wie czym jest molestowanie.
Facet skazany został głównie po zeznaniach sąsiada który widział przez okno jak ten myje córkę w łazience.
Od rozprawy upłyneły już chyba 3 lata. Facet odbywa wyrok 25 lat więzienia.
Sprawa jest trudna. Wszystko zależy od interpretacji i przedstawienia całej historii w świetle pozytywnym lub negatywnym.
Wydaje się że kara 25 lat pozbawienia wolności jest zdecydowanie zbyt surowa za pomoc córce przy kąpaniu ...
Stany to jednak dziki kraj a Texas w szególności.
Ale mam pewne przemyślenia w formie pytania:
Ile lat może mieć córka którą kąpie ojciec...? Czy 4-5 jest jeszcze dopuszczalne?
I druga częśc pytania :
Czy matce wolno więcej w przypadku kąpieli syna? Odnoszę wrażenie że nie ma tu równouprawnienia. Nikt nie robi problemu a nawet pewnie nie zauważy kiedy matka pomaga w kąpieli i pielęgnuje 6-7 letniego syna ale wyobrażmy sobie że to ojciec robiący te same czynności z córką w tym samym wieku. Czy  istnieje pewne społeczne tabu? Czy ojcu wolno mniej?

111

Odp: ofiary pedofilów

"Stany to jednak dziki kraj a Texas w szególności. " -- otóż to.
"Odnoszę wrażenie że nie ma tu równouprawnienia"-- no nie ma. A są kobiety pedofilki- a USA są wręcz kolebką pedofilek, zważywszy na to, że co rusz wychodzi jakaś sprawa seksu nauczycielki z 13-14 letnim uczniem smile

112 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2012-09-05 09:20:25)

Odp: ofiary pedofilów
Nirvanka87 napisał/a:
żyworódka napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

popieram kogoś powyżej, kto napisał, że dziecko czasami samo się pcha w łapy pedofilowi. Gdybym jako dziecko, będąc świadoma tego co robię (a 7 czy 6 latek spokojnie potrafi przewidzieć takie konsekwencje, nie róbmy z dzieci debili) poszłabym oglądać wiewiórki, pieski i inne zwierzątka, które uwielbiam i facet dałby mi w łeb, czy zgwałcił to, tak sama bym była sobie winna. co nie znaczy, ze on nie powinien zostać ukarany za swoje postępowanie.

Proponuję, żebyś z siebie nie robiła DEBILKI!!!

Wybacz moderacjo, ale jestem tak wzburzona, że na ten moment nie znajduję innej argumentacji!

Strzałko, wyszłaś z tego i już nigdy nie wrócisz do punktu wyjścia. Przytulam***

Nie cytuj zdań wyrwanych z kontekstu. Przeczytaj cały post, weź głęboki wdech i wydech, osoby, które były molestowane zrozumiały o co mi chodzi, to Ty zawsze szukasz sensacji (wiem bo widziałam czytając niektóre tematy, w których się nawet nie udzielałam- jak niejednokrotnie szukałaś afery i teorii spiskowych). Wyzywanie innych od kogokolwiek nie jest argumentacją, to tak na przyszłość, bo coś czuję, ze jeszcze niejednokrotnie się tutaj spotkamy. Pozdrawiam

Trudno Cię zrozumieć, a już najmniej przez osoby, które w dzieciństwie były molestowane i do dzisiaj, już jako osoby dorosłe nie radzą sobie z tym, czego tak okrutnie doświadczyły.

Nie zakładaj, że dziecko w wieku 6, czy 7 lat jest DEBILEM, jeżeli nie przewidziało grożącego mu niebezpieczeństwa.
Dziecko NIGDY nie ponosi winy, za to co się stało, nawet jeśli samo chciało iść ze sprawcą.
Jednakże często zdarza się, że się obwinia, bo poszło, że nie reagowało na ?zły dotyk?, że myślało, że tak ma być, że ufało...

Takie destruktywne myślenie odbija się negatywnie na psychice i wówczas dziecko wchodzi w dorosły świat z poczuciem winy. Dopiero, gdy to przerobi, często z pomocą specjalistów, zaczyna myśleć o sobie w kategoriach OFIARY.
A Ty i Lydia, na którą się powołujesz w swoim wywodzie, utwierdzacie te ofiary w poczuciu winy! To chore!
Hitler też miał swoją ideologię zagłady.

Radzę Ci, poczytaj historię kobiet molestowanych w dzieciństwie, na forum jest dużo takich wątków. Oświeć się trochę w tym temacie.
Mnie wystarczyło, że byłam na pogrzebie tej dziewczynki...

Co do Twoich osobistych wycieczek pod moim adresem to:
- wyczytałaś z moich postów to, co chciałaś. Przyjemnej lektury w dalszym czytaniu...
- skoro wyzywanie innych od kogokolwiek nie jest dla Ciebie argumentacją, to zacznij od siebie i tak na przyszłość, nie rób 
  tego,
- vice versa, pozwolę sobie zauważyć, że ledwo weszłaś na forum, to starasz się ?wciskać? swoje wywody i argumentacje,
   a słowne potyczki też już zaliczyłaś. 

A, jeszcze pytanie, masz dziecko?

113

Odp: ofiary pedofilów

Mam kuzynkę, która od kilku lat w Teksasie mieszka - dzikusów tam nie widziałam, ona też nie zdziczała od przebywania tam.
A jeżeli przykładowo uprawiam seks z chłopcem 16 - letnim - to chyba nie uznasz tego za coś złego?

P.S. Powtarzam po raz kolejny: tak, mam dziecko.

114

Odp: ofiary pedofilów

Co do Teksasu- bez sensu sie przekomarzać na temat PRAWA. Nikt nie mówi, że w teksasie mieszkają dzikusy ale że prawo w USA jest dzikie- bo takie jest; wygrywają totalnie absurdalne przypadki , lub przegrywają takie które uznalibyśmy za oczywiste. To specyficzny stan, podobnie jak Arizona, a skoro już masz tam koleżankę, powinnaś wiedzieć chociażby tyle, że Południe USA (a tam lezy Texas) mentalnie różni się niemalże lata świetle od Północy.
I nawet wojna secesyjna niewiele zmieniła.

115

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

Mam kuzynkę, która od kilku lat w Teksasie mieszka - dzikusów tam nie widziałam, ona też nie zdziczała od przebywania tam.
A jeżeli przykładowo uprawiam seks z chłopcem 16 - letnim - to chyba nie uznasz tego za coś złego?

P.S. Powtarzam po raz kolejny: tak, mam dziecko.

Nie zrozumiałaś pewnej przenośni kiedy mówiłem o Stanach jako dzikim kraju.
I sexu z 16latkiem nie porównuj do sexu z 13latkiem czy kimś jeszcze młodszym a jego nauczycielką.
Tak jak sex faceta z 16letnią dziewczyna nie jest prawnie zabroniony o ile mężczyzna tez jest młody w przypadku kiedy 16 latka uprawia sex z 40latkiem to juz zalatuje lekko pedofilią.
Po za tym zadałem inne pytanie w swoim poście.

116

Odp: ofiary pedofilów

A ja specjalnie uzyłam wieku 13-14, bo akurat od 16 r.ż., mozna legalnie uprawiać seks.

117

Odp: ofiary pedofilów
Catwoman napisał/a:

A ja specjalnie uzyłam wieku 13-14, bo akurat od 16 r.ż., mozna legalnie uprawiać seks.

Cat -ale ja o tym wiem i moja odpowiedź nie była skierowana do Ciebie wink
Choć tak jak napisałem : inaczej widzi się sex 16latki z 18latkiem a inaczej 16latki np z 40latkiem .
Prawda że tak jest?

118 Ostatnio edytowany przez lydia_70 (2012-09-05 10:03:24)

Odp: ofiary pedofilów

Jak 14-latek chce (czternastolatek to jednak nie czterolatek) to nadal uważasz, że to ,,pedofilia''?

Przemo, nastoletnich chłopców czasami kręci seks z dojrzałymi kobietami.

119 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-05 10:11:53)

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

Jak 14-latek chce (czternastolatek to jednak nie czterolatek) to nadal uważasz, że to ,,pedofilia''?

Nie napisałem że to pedofilia a że troche nią zalatuje.
Oczywiście widze wielką różnice międze molestowaniem 4-5latki a sexem z 13-15latkiem /latką
Nie wolno wrzucać tego do jednego "worka" .
Natomiast jest to dla mnie coś -jak bym to określił nagannego,nie właściwego,moralnie dwuznacznego.

Jako facet który był kiedyś nastolatkiem wink bardzo dobrze zdaje sobie sprawe z tego że w tym wieku myśli się i wręcz marzy o sexie (nie tylko ze starszymi z resztą kobietami).
Tym nie mniej z perspektywy osoby dorosłej uważam to (taki sex) ze niewłaściwy

120

Odp: ofiary pedofilów

Uważasz to za pewne skrzywienie?
Takiemu nastolatkowi krzywda się nie dzieje.

121

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

Uważasz to za pewne skrzywienie?
Takiemu nastolatkowi krzywda się nie dzieje.

W świetle prawa jest to karalne. I tu nie ma absolutnie nic do rzeczy czy 14 latek chciał i czy szczerze kochał tą kobietę.
Pamiętam jak moja znajoma zaszła w ciązę w wieku 14 lat - jej facet był już pełnoletni, ona utrzymywała, że bardzo go kocha, on jej nie zgwałcił, sprawa się wydała i miał nieprzyjemności na policji.
I żadne zapewnienia z jej strony nie pomogły.

122

Odp: ofiary pedofilów

Prawnie wiele rzeczy jest zabronionych.

123

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

Prawnie wiele rzeczy jest zabronionych.

Oczywiście! Tylko ze seks z 13 latkiem i to w dodatku z uczniem jest stąpaniem po grząskim gruncie i to każda kobieta robiąca coś takiego, powinna sobie uświadomić.
Nie mowię, że to jest moralne czy niemoralne. Ja bym się akurat nie zdecydowała, jak komuś pasuje, proszę bardzo, ale trzeba mieć tu świadomość swoich czynów.

124

Odp: ofiary pedofilów

Mnie z trzynastolatkiem też by nie odpowiadał. Dla mnie to za bardzo jeszcze dzieciak. Za to z szesnastolatkiem owszem.

125

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

P.S. Powtarzam po raz kolejny: tak, mam dziecko.

Czy Ty to Nirvanka87, bo z mojego postu jasno wynika, że to pytanie kierowałam do niej.
Masz dwa nicki?

126

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

Mnie z trzynastolatkiem też by nie odpowiadał. Dla mnie to za bardzo jeszcze dzieciak. Za to z szesnastolatkiem owszem.

16.latek nie jest już "chroniony" przez prawo więc możesz do woli, jeśli masz takie życzenie.

127

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:

Mnie z trzynastolatkiem też by nie odpowiadał. Dla mnie to za bardzo jeszcze dzieciak. Za to z szesnastolatkiem owszem.

I Ty masz SYNA 14 l ???????????
Współczuję synowi takiej "mamusi"

128

Odp: ofiary pedofilów
żyworódka napisał/a:
lydia_70 napisał/a:

P.S. Powtarzam po raz kolejny: tak, mam dziecko.

Czy Ty to Nirvanka87, bo z mojego postu jasno wynika, że to pytanie kierowałam do niej.
Masz dwa nicki?

Nie, nie mam dwóch nicków.
Ale uprzedzam ewentualne takie pytanie. Już raz na nie odpowiadałam, ale niektórzy dokładnie nie czytają, i zadają setki raz to samo.

129

Odp: ofiary pedofilów

Owszem, mam syna w wieku czternastu lat.

130

Odp: ofiary pedofilów
lydia_70 napisał/a:
żyworódka napisał/a:
lydia_70 napisał/a:

P.S. Powtarzam po raz kolejny: tak, mam dziecko.

Czy Ty to Nirvanka87, bo z mojego postu jasno wynika, że to pytanie kierowałam do niej.
Masz dwa nicki?

Nie, nie mam dwóch nicków.
Ale uprzedzam ewentualne takie pytanie. Już raz na nie odpowiadałam, ale niektórzy dokładnie nie czytają, i zadają setki raz to samo.

Nikt Ci takiego pytania nie zadał obecnie.
Zatem nie rozumiem, dlaczego tak się asekurujesz?

Posty [ 66 do 130 z 246 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ofiary pedofilów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026