netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

2 412 odpowiedzi272 086 wyświetleńzałożony przez alinkaaa, 25.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 951 do 2 015 z 2 413 ]

1 951

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Czarownica - gratuluję wink

1 952

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja również jestem bardzo ciekawa Twojej historii ; )

1 953

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No i dziś mija miesiac odkad ostatni raz sie widzielismy, nigdy nie uplywalo tak duzo czasu zawsze to bylo gora 2 tygodnie ale nie miesiac!!
Teraz zdałam sobie sprawe ze nigdy juz go nie zobacze, nie przytule bo boli i wlasnie dzis sie zalamalam:(( nie wiem co ja teraz zrobie, bo niby wiem ze on nie byl wobec mnie fer, ze mnie ponizal i ze mu nie zalezy bo jakby mu zalezalo nie dopuscil by do tego zebysmy sie nie widzieli miesiac ale mimo tego strasznie tesknie. Czuje ze moja sila gdzies sobie poszla i teraz przyjda straszne dla mnie dni:((

1 954

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie tęsknisz za nim tylko za tym kim dla Ciebie byl, tylko twoj umysl zwyczajnie nie potrafi pogodzic sie z tym ze rzeczywistosc jest inna niz wyobrazenia, ale to z czasem minie. I tak dobrze sie trzymasz. Z czasem bedzie lepiej, przestaniesz liczyc dni. tygodnie i miesiące. Napewno z czasem trafisz na kogos wartego uwagi, nawet sama nie zauwazysz kiedy wink 

Zycze udanego weekendu smile Rzadko sie odzywam ale czytam Was, czytam wink

1 955

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Też miałam chwilo taki moment, że przypomniały mi się wszystkie dobre rzeczy, ale znowu nawymyślał, że nie chcę widzieć w swoim domu naszego wspólnego kolegi i musiałam znowu wszystko sprostować. On nie może przeżyć tego, że nic się nie dzieje. Musi mieszać, mącić, kręcić.

ziemniaczana ma rację. Nie tęsknisz za nim, tylko za tym, że nie masz już takiej osoby.
W końcu wszystkie spotkamy kogoś wartego uwagi. Nawet się nie będziemy spodziewały kiedy. smile

1 956

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Miałam dzis udany wieczór, zebralismy sie cala rodzina i gralismy w karty i bylo naprawde fajnie do teraz kiedy weszlam ga gg i widze ze jest dostepny co jest rzadkoscia bo sobie dopiero internet zalozyl ale oczywiscie sie nie odezwie bo po co .....  i znowu dół jak tak mozna ja nie jestem wogole w stanie tego pojac zawsze jak był na gadu jak mial okazje jak nie mial jeszcze neta to zawsze sie odsezwal a teraz... wszystko jest bez sensu nic nie zrobilam a oczywiscie ja jestem najbardziej pokrzywdzona.. jak tam ma wygladac zycie to ja podziekuje

1 957 Ostatnio edytowany przez saffari (2013-02-17 13:55:13)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie Kochani!

Dawno sie nie odzywalam, ale bardzo zadko teraz wchodze na forum- powodem tego jest zwyczajny brak czasu. Pracuje od poniedzialku do piatku a wieczorami spotykam sie moim smile. A jak przychodzi weekend to tez zazwyczaj cos robie. Jestem ciekawa jak sie u Was uklada? Widze duzo nowych uzytkowniczek w naszym temacie, widze kazdy to przechodzi.

Czarownica dla Ciebie gratulacje, napisz cos wiecej bo jestesmy ciekawi!! smile

U mnie wszystko dobrze. Z nowym chlopakiem idzie juz 2 miesiac smile  Jestem szczesliwa, co prawda mamy dwa rozne charaktery ale probujemy sie dogadac. Z bylym nie mam kontaktu i nawet nie chce miec, co prawda jakis czas temu zaprosil mnie do znajomych na fb, zaakceptowalam ale nic poza tym.
Duzo czasu spedzam z moim chlopakiem, poznajemy sie, swoje charaktery i gdyby ktos mi powiedzial ze 2 miesiace temu poznal chlopaka to bym nie uwierzyla. Ciesze sie z takiego przebiegu zdarzen smile

Dziewczyny piszcie co u Was, chcialabym uslyszec rowniez cos od starych uzytkowniczek z ktorymi sie tak wspieralysmy w tych trudnych chwilach. O Tobie bags rowniez pamietam wiec napisz cos od siebie.

Pozdrawiam Was wszystkich i milej niedzieli zycze smile

1 958

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Czarownica ja rowniez gratuluje wink opowiadaj co tam wink tez jestem ciekawa twojej historii wink

ja tez sie malo odzywam ale was czytam od czasu do czasu smile
u mnie w sumie nic ciekawego... znalalazlam wkoncu jakas prace i tak leci pomalu zycie ale nadal mysle o bylym
chociaz jak jestem w pracy to nie mam czasu na myslenie o nim ale potem czasami mi sie zdarzy zwlaszcza jak wracam z 2 zmiany to mi sie przypomina jak to nie raz wracalam poznym wieczorem od niego taka szczesliwaa a teraz coo..mimo ze to on wszystko zniszczyl to i tak mysle i tesknie za nim bardzo za tym co bylo miedzy nami i nie potrafie czasem zrozumiec co sie nagle stalo ze postanowil to wszystko skonczyc....
czasem sie zdarzy ze mam dobry humor i mysle ze powoli jakos  wszystko sie ulozy a czasem jak mnie cos nagle dopadnie to sie tak rozklejam ze szok..próbuje jakos ulozyc sobie zycie bez niego ale to takie trudne...w prawdzie pisze z jednym chlopakiem przez internet ktory jest z moich okoli, i probuje mnie podrywac ale mnie to jakos nie rusza.. kiedys w innej sytuacji moze i bym mogla z nim troche poflirtowac a teraz to mnie wogole nie interesuje.. w pracy tez poznalam jednego fajnego chlopaka z ktorym mi sie fajnie gada ale i tak ciagle mysle o bylym bo ostatnio ciagle mi sie cos przypomina a bylo juz lepiej i znowu czuje sie zagubiona w tym wszyskim.. 12 lutego minal rok tuz przed walentynkami jak go poznalam tzn jak zaczelismy pisac a w marcu mielibysmy rocznice odkad zostalismy para ale niestety to wszystko zepsul...im bardziej stram sie miec go daleko gdzies to nie jednak nie potrafie zapomniec.. nie raz prosilam Boga w myslach ze jezeli on mi jest przeznaczony to dal mi sile czekac ze moze kiedys  cos zrozumie i   ze chce wrocic a jesli nie jest mi przeznaczony to dal mi sile zeby o nim zapomniec i jak na zlosc nie mam sily czekac bo wiem ze to nie ma sensu ze pewnie i tak nigdy juz nie wroci i tez nie potrafie zapomniec chociaz chcialabym sobie ulozyc zycie bez niego to nie potrafie o nim zapomniec

1 959

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tęsknota, tesknota tesknota... takie odczucia mi teraz towarzyszą. Nie mam siły juz byc silna, teraz tak sie zastanawiam ze bylam silna dotychczas tylko dlatego ze moze caly czas mialam nadzieje i czekalam ze sie jeszcze zobaczymy, ze napisze ale wczoraj te nadzieje porzucilam i jest mi z tym zle. Wspomnienia uderzaja z taka sila ze nie raz brakuje tchu.. nie wiem co mam zrobic myslalam ze jak przyjade do kuzynki bo bedzie lepiej ale nie jest , wrecz przeciwnie jest gorzej...niby mam towarzystwo niby mam co robic ale jednak nie czuje sie w pełni wolna. Coraz czesciej mysle o powrocie do domu tylko ze jak wroce to bedzie jeszcze gorzej bo bede tam sama i wtedy dopiero moge sie zalamac, ale przeciez nie bede siedziala tu wiecznie.. sama nie wiem to wszystko jest skomplikowane:((

1 960

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jak to - parafrazujac - KGB napisala w jednym z watkow

Podjęłas decyzje jak wiesz nie do końca właściwe no ale mleko się rozlało i teraz należy poradzić sobie nie z przeszłością której już nie ma i nie z przyszłością której jeszcze nie ma ale z teraźniejszością - bo to na nią teraz masz największy wpływ!

No i powtorze sie - tez z innego watku big_smile
Bezsilnosc, idealizacja, poczucie odrzucenia, przyjmowanie na siebie winy za rozpad zwiazku, "spitolenia" smile pewnch spraw jest dzialaniem toksycznym, destrukcyjnym. Byc moze - swiadomie lub tez nie w takich relacjach byliscie.
Tego na pierwszy rzut oka nie idzie wyczuc jak i sam partner nie ma tej pelnej swiadomosci, ze jest toksykiem lub ma takowe zapedy. To jest objaw, ktory chyba najlepiej pasuje pod pojecie efektu odstawienia jak to ma miejsce z alkoholem czy narkotykami.
Nie jestesmy jedynymi - bo tez to przerabialem, ktorzy to przechodza i tak sie czuja czy tez to odczuwaja.
Pozwole sobie tutaj przytoczyc bardzo konkretna i sensowna wypowiedz psychologa wlasnie o tej tematyce poczucia ostawienia "leku", zerwania z "nalogiem"

Toksyczne związki są bardzo uzależniające, są jak narkotyk. Twoja separacja - o ile do niej dojdzie, nawet poprzez czasowe rozstanie -  jest jak odwyk, a na odwyku brakuje Ci tego, co was uzależniło. Ponadto przez cały okres trwania związku Twoje życie było podporządkowane i zorganizowane wokół "szalejących" emocji Twojej partnerki. Teraz brakuje Ci po prostu czynnika, który (paradoksalnie) nadawał Twojemu życiu kierunek. Teraz jest czas, żebyś rozpoczął swoje życie na nowo...

Odczucia zalamania, gorszej "jakosci" Naszej osobowosci, ktore sa oznaka stania na progu u drzwi zwanych depresja sa jej poczatkowym stadium. Z tym trzeba walczyc, by nie popasc w dlasze, negatywne w skutkach skrajnosci. Jak to mi ktos tu kiedys powiedzial "wyjdziesz z tego z twarza ale skopanym tylkiem"...
Zakasac rekawy, spiac posladki i do przodu vel utwor Dzemu o tym tytule.
A na deser Pawel Wojcik "niech sie toczy"...

1 961

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags z twojej wypowiedzi wychodzi na to ze wszystkie mylimy milosc z uzalezeniem od partnera a przeciez chyba nie o to chodzi prawda? bo teraz wychodzi na to ze wszystkie bylysmy uzaleznione a nie zakochane..

1 962 Ostatnio edytowany przez bags (2013-02-19 14:57:31)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mi nie chodzilo o mylenie milosci z uzaleznieniem w zwiazku lecz o odczucia, ktore przechodzimy teraz.
Stan w jakim sie znajdujemy jest dziwny a proba jego nazwania po imieniu styka sie z mechanizmem wyparcia, ze to jednak nie to.
Dlaczego sie tak a nie inaczej czujesz? doszukujesz powodu, winy strony swojej czy partnera w tej sytuacji? A gdy ukazuje sie jakas wskazowka, wytyczna co do okreslenia obecnej sytuacji odrzucasz ta "teze", zaprzeczasz jej. Rozsypalo sie z niewiadomo czyjej winy a wytlumaczenie - jakie by nie bylo - tez nie daje rozwiazania... wiec cierpisz i szukasz dalej... pytanie czego szukasz?

Odpowiedzi sa dane, tylko trzeba odpoowiednio zredagowac pytanie i rozwiazanie kwestii przyjac jako w pewnym sensie pewnik. W przeciwnym wypadku "stojac w miejscu" staczasz sie w dol zamiast wyjsc na prosta. Idealnie juz nie bedzie, wiele pytan zostanie bez odpowiedzi... i nad terazniejszoscia trzeba sie "skupic".

1 963

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Teraz rozumiem co miales na mysli:) Bags rozumiem ze nie jestes juz ze swoja zona ale jestescie formalnie malzenstwem czy rozwiedliscie sie? nie sledzialm twojego watku tak dokladnie dlatego pytam

1 964

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
debby1234 napisał/a:

Teraz rozumiem co miales na mysli:) Bags rozumiem ze nie jestes juz ze swoja zona ale jestescie formalnie malzenstwem czy rozwiedliscie sie? nie sledzialm twojego watku tak dokladnie dlatego pytam

Dokladnie tak jak piszesz, jestem "jeszcze" mezem i to partnerka zdecydowala wniesc pozew o rozwod po jej zdradzie. Cyrk na kolkach mam dalej podobnie jak historia w watku - co mnie po tych doswiadczeniach w ogole nie dziwi big_smile - a kontynuacja mojego watku jest w postach w watku Fluffiego "mam 36 lat i rozwod".
Jest to juz jej 3 podejscie do tematu pt "chce rozwodu" i cos mi sie widzi, ze sam bede muial tego dokonac.

1 965

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie,
a u mnie po 3 miesiącach "odpoczynku" partner ogłosił, że wpadnie się spotkać. Wszystko co działo się w tym czasie świadczy, że chce powiedzieć o końcu...licząc na moją emocjonalność czekał chyba aż ja zadzwonię i skończę z wrzaskiem zmęczona odpoczynkiem i jego chłodem, który mnie wygnał z domu. A ja w tym czasie starałam się stosować metodę 34 kroków. Wie, że mi zależy, ale prowadziłam w tym czasie narzucone przez niego neutralne rozmowy o pogodzie.
Ok, zaproponowałam termin jaki mi pasuje, zgodził się. W planie fryzjer, nowy kolor paznokci, kanapka a nie obiadek jak zawsze. Przygotowuje się, by powiedzieć, że szanuję jego decyzję i nie mogę mieć na nią wpływu. Bardzo się wypłakałam przez te wszystkie dni w poduszkę i u terapeuty, ale planuję być silna i będę- tym bardziej, że mam wrażenie, iż po tylu latach wspólnego życia on działa teraz na endorfinach w stosunku do nowego obiektu oraz moich "poczuciu winy" i mój smutek czy emocja tylko go zniesmaczy. Mnie też.
Terapia dużo mi daje, postanowiłam to puścić, dać mu wolność, bo nic na siłę. Łatwo się pisze, ale staram się, by moja postawa wynikała z mózgu nie z rozwalonego serca. Zresztą, dla mnie jego zachowanie tak rozwaliło moje zaufanie i chęci, ze i tak jak go oświeci to już nie byłby ten związek na starych zasadach. Dwa miesiące temu byłabym w stanie lecieć i się godzić, zeby już było super. Teraz patrzę na to krytyczniej, czuję, że wychodzę z roli poczwarki. Dziś tańczyłam do I will survive;) Nie wiem czy moja postawa jest dobra, ale w tym wszystkim walczę o siebie, po co komu beksa.

1 966

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
pani_zupa napisał/a:

..ale w tym wszystkim walczę o siebie, po co komu beksa.

Bardzo dobra postawa! smile

1 967

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wczoraj dokonalam nie banalnego odkrycia w sumie nie wiem czy to prawda ale za duzo rzeczy sie zgadza ale po kolei. Sama nie wiem czemu ale wczoraj w nocy zajrzalam na profil jego bylej na fejsie i wyszlo na to ze 19 stycznia byla w jego miescie na jakiejs imprezie a wlasnie tego dnia on mnie tak chamsko potraktowal , nie pomogl mi bo szedl na miasto czyli wychodzi na to ze byli tam razem!! nie wiem w sumie czy sie spotkali czy rzeczywiscie byla na tej imprezie i czy dlatego mnie olal bo sie zabawial ze swoja byla... sama nie wiem co mam o tym myslec.. nie wiem czy to prawda takze nie wiem czy mam sie tym przejmowac czy nie..

1 968 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-02-20 20:23:09)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

debby - twoje posty emanują wręcz jakąś desperacją ... śledzisz, szukasz odpowiedzi, drążysz temat....
Tylko pytanie .. po co pytasz i czego szukasz? Co ci to da?

On stał się twoją OBSESJĄ (w sumie przechodzilam chyba to samo).
Im szybciej sie oderwiesz tym lepiej dla ciebie. Powzięcie takiego postanowienia i zaprzestanie sprawdzania wymaga z początku dużego samozaparcia. Ale - da się. Za każdym razem kiedy pomyślisz o tym żeby przejrzeć jego profil czy cokolwiek - idź poćwicz, wyjdz na spacer - cokolwiek co odwróci twoją uwagę.

Z mojego punktu widzenia jestes w takim paskudnym stanie bo NIE CHCESZ z niego wyjść. Fakt czasem tak po prostu jest ze lubimy sie dolowac i zamartwiać, bo tak łatwiej. A posiedz tak chwile i zastanow sie czy ten "depresyjny" stan nie jest spowodowany ... przez samą siebie? Czasem czlowiek podołuje się chwile, usiądzie, pomyśli i czuje że przecież wcale nie musi tak się czuć. Ze traci czas. To od Ciebie zależy jak go spędzisz i ile z niego wyniesiesz.

Druga sprawa -  uzależnilaś się od niego. I nie mam tu juz nawet na myśli jego jako faceta, ale jako przyjaciela,zaufanej osoby, której zawsze mogłaś się wygadać. Był jakąś tam namiastką stabilizacji, bo chociaż nie byliscie parą, był zawsze gdzieś w poblizu. A teraz ... teraz masz jakis problem i nie masz się z kim nim podzielić, bo prawdopodobnie z nikim nie czujesz akurat tego typu więzi by się wyżalić.
Innymi slowy tak uzależniamy się czasem od kogoś że przestajemy umiec radzić sobie sami. Na to lekarstwa nie ma, pomoze jedynie czas, raz z jego upływem stopniowo staniesz na nogi. Musisz odzyskać SIEBIE. Zacznij myśleć o SOBIE i o tym co dla CIEBIE dobre.

Tak więc głowa do góry, jego strata. On do tej pory czuł że panuje nad sytuacją że i tak będziesz na każde jego zawołanie. Udowodnij mu a przede wszystkim SOBIE jak bardzo się myli wink

Dasz sobie radę tylko chcij sobie pomóc wink

1 969

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

debby - twoje posty emanują wręcz jakąś desperacją ... śledzisz, szukasz odpowiedzi, drążysz temat....
Tylko pytanie .. po co pytasz i czego szukasz? Co ci to da?

On stał się twoją OBSESJĄ (w sumie przechodzilam chyba to samo).
Im szybciej sie oderwiesz tym lepiej dla ciebie. Powzięcie takiego postanowienia i zaprzestanie sprawdzania wymaga z początku dużego samozaparcia. Ale - da się. Za każdym razem kiedy pomyślisz o tym żeby przejrzeć jego profil czy cokolwiek - idź poćwicz, wyjdz na spacer - cokolwiek co odwróci twoją uwagę.

Z mojego punktu widzenia jestes w takim paskudnym stanie bo NIE CHCESZ z niego wyjść. Fakt czasem tak po prostu jest ze lubimy sie dolowac i zamartwiać, bo tak łatwiej. A posiedz tak chwile i zastanow sie czy ten "depresyjny" stan nie jest spowodowany ... przez samą siebie? Czasem czlowiek podołuje się chwile, usiądzie, pomyśli i czuje że przecież wcale nie musi tak się czuć. Ze traci czas. To od Ciebie zależy jak go spędzisz i ile z niego wyniesiesz.

Druga sprawa -  uzależnilaś się od niego. I nie mam tu juz nawet na myśli jego jako faceta, ale jako przyjaciela,zaufanej osoby, której zawsze mogłaś się wygadać. Był jakąś tam namiastką stabilizacji, bo chociaż nie byliscie parą, był zawsze gdzieś w poblizu. A teraz ... teraz masz jakis problem i nie masz się z kim nim podzielić, bo prawdopodobnie z nikim nie czujesz akurat tego typu więzi by się wyżalić.
Innymi slowy tak uzależniamy się czasem od kogoś że przestajemy umiec radzić sobie sami. Na to lekarstwa nie ma, pomoze jedynie czas, raz z jego upływem stopniowo staniesz na nogi. Musisz odzyskać SIEBIE. Zacznij myśleć o SOBIE i o tym co dla CIEBIE dobre.

Tak więc głowa do góry, jego strata. On do tej pory czuł że panuje nad sytuacją że i tak będziesz na każde jego zawołanie. Udowodnij mu a przede wszystkim SOBIE jak bardzo się myli ;

Dasz sobie radę tylko chcij sobie pomóc wink

Sprawdzilam jej profil zeby dowiedziec sie czy naprawde jego przyjaciel mial racje ze ona jest czesto w jego miescie sama nie wiem po co chcialam to wiedziec moze dlatego ze potrzebowalam potwierdzenia ze ma mnie w dupie .. nie wiem. Masz racje moze tak jest z ta obsesja ale nie jest tak ze sama nie chce sie od niego uwolnic nie jestem masochistka i marzeniem mojego zycia nie jest przejmowanie sie jakims palantem i plakanie przez niego. sama pisalas ze tez mialas tak na poczatku i ja cie rozumiem bo sama nie zachowuje sie inaczej ale nie jest tak ze nie chce zapomniec bo chce bardzo ale minol miesiac nie jestem jakas zimna suka bez serca i w miesiac nie zapomne o calej sprawie takze tez to musisz wziasc pod uwage. Mysle o sobie mam plany co bede robic jak wroce do domu nie jest tak ze jak siedze teraz u kuzynki to nic innego nie robie tylko siedze( wiem powtorzenie) i o nim mysle bo tak nie jest, robie cos zeby go wyrzucic z mojego zycia, wczoraj skasowalam jego nr gadu zeby nie widziec kiedy jest dostepny a kiedy nie. Wiem ze potrzebuje czasu by sobie to wszystko poukladac i zaczac zyc i CHCE TEGO!

1 970

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Na razie minęło mało czasu, wszystko jest świeże. Ja po miesiącu byłam chodzącym wrakiem, a gwoździem do trumny były codzienne spotkania w szkole. Teraz kiedy minął rok i trzy miesiące jest dużo lepiej.

1 971

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Miesiąc i 5 dni... tyle sie do mnie nie odzywa... Moze to i lepiej moze tak mialo byc, nie wiem , tesknie za nim ale juz chyba powoli akceptuje taka sytuacje ze juz nigdy go nie zobacze, ze sie nie odezwie, przykro mi mysle o nim caly czas staram sie myslec mniej czasami sie udaje czasami nie.. Jestem jeszcze u kuzynki takze tutaj mam okazje zeby o nim nie myslec przynajmniej w dzien bo w nocy zdarza mi sie plakac. Pora odciac sie od niego i tego co bylo i zaczac nowe zycie.. po raz czwarty..

1 972

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiedzialam ze pewnego dnia moja sila mnie opusci... Pękłam od jakiejs godziny nie moge przestac plakac , nie wiem co sie stalo po prostu za dligo bylam silna, za dlugo to wszystko znosilam.. nie mam juz sily byc silna.. nie wiem co teraz bedzie ze mna ... nie mam sily funkcjonowac:/

1 973

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Płacz pomaga a czas goi rany...mysle ze znajdziesz sile, masz ja w sobie inaczej byś nie wytrzymała...

1 974

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jest ze mna coraz gorzej ledwo wstalam z lozka, caly czas placze , nie mam sily normalnie funkcjonowac.... coraz czesciej mysle o powrocie do domu bo nie chce tutaj sprawiac problemu moim stanem, wiem ze ja powinnam to zaakceptowac juz dawno ale wczoraj cos we mnie peklo jakby dopiero wczoraj dotarlo do mnie ze juz sie do mnie nie odezwie, ze te 3 lata nic dla niego nie znaczyly, a ja przeciez nie zrobilam nic zlego wiec nie rozumiem dlaczego zostalam potraktowana jak smiec podczas gdy ja tylko chcialam pomocy . Przeciez nie zrobilam mu nic co by usprawiedliwialo jego zachowanie.... nie wiem jak ja dalej dam sobie rade... nie mam pojecia, najgorsze jest to ze oprocz was tutaj nie mam nikogo kto moglby mi pomoc przez to przejsc, kto by mnie przytulil, i powiedzial ze wszystko bedzie dobrze a chyba teraz najbardziej tego potrzebuje..

1 975

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

przykro to czytać, jeżeli Ci to pomaga to pisz. Nawet nie mam jakiś słów pocieszenia, przeżyjesz to wszystko jak wiele osób tutaj

1 976

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja naprawe chcialabym przestac plakac, nie czuc tego bólu i byc obojetna ale nie umiem, nie potrafie życ bez niego://

1 977

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

nie potrafisz żyć bez tlenu, jedzenia.

A tak poważnie, wiem co czujesz. Da się jeżeli będziesz silna to da się smile, pisz kiedy będzie gorzej chętnie wysłucham i pomogę

1 978

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
oczyszczony napisał/a:

nie potrafisz żyć bez tlenu, jedzenia.

A tak poważnie, wiem co czujesz. Da się jeżeli będziesz silna to da się smile, pisz kiedy będzie gorzej chętnie wysłucham i pomogę

Dziękuje ci doceniam smile nie wiem czy znasz moja historie jezeli nie poczytaj wczesniej bylam pod nikiem netkobitka23 teraz zmienilam nick moze wtedy jak poczytasz bardziej bedziesz potrafil zrozumiec a ze jestes jak mniemam facetem chcetnie poczytalabym tego co na temat mojej historii myslisz

1 979

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

napisz do mnie wiadomość priv chętnie przeczytam i odpiszę, sam podzielę się swoją przeszłością ::) jak się wspierać to razem

1 980

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziekuje ci napisalam juz wiadomosc czekam na odpowiedz

1 981

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jakos sie tu pusto zrobilo... dziewczyny zyjecie napiszcie co u was.. u mnie w sumie chyba lepiej, on sie caly czas nie odzywa ale z dnia na dzien zaczynam sie do tego przyzwyczajac.. pisze przyzwyczajac bo nie pogodzilam sie z tym co sie stalo ale ja juz nic nie moge zrobic, bede musiala sobie jakos zycie ulozyc tak jakby on nigdy z moim zyciu nie byl obecny, jak bym go wogole nie spotkala bo co innego mi pozostalo. Sa czasami ciezkie chwile kiedy placze z bezsilnosci i zalu nie wiem czy bardziej czy z zalu do siebie czy z tego ze mnie tak potraktowal, ze teraz widze ze nic dla niego nie znaczylam. Czasami mam ochote do niego napisac i wygarnac mu co o tym wszystkim mysle ale wiem ze to nie mialoby najmniejszego sensu, ze tylko bym sie ponizyla i zrobila z siebie idiotke wiec sie przed tym powstrzymuje. Jestem z siebie dumna ze nie pisze do niego nie dzwonie.. szczerze mowiac myslalam ze bede lezala caly dzien placzac w lozku, ze strace apetyt i ze nie bede w stanie funkcjonowac ale jakos zyje normalnie. Nie czuje w sobie takiej ulgi, czasami mam wrazenie ze zyje w jakims zawieszeniu, ze sie nie zalamalam yulko dlatego ze caly czas czekam az sie ogarnie i do mnei napisze choc wiem ze taki dzien nigdy nie nastapi.. ze stracilam go na zawsze. Moze bede umiala jeszcze kogos tak pokochac jak jego bo nie chce byc sama, ale na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie nikogo innego u mego boku niz jego.. moze jestem glupia ale tak wlasnie czuje.

1 982

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No wlasnie - na dzien dzisiejszy. Czyli sama masz nadzieje ze jednak ten letarg sie kiedys skonczy. Gwarantuje - skonczy na pewno. Minal juz ponad miesiac. Wiec minie i kolejny i sama nawet nie zorientujesz sie kiedy zobaczysz ze sie z niego wyleczyłaś. Oczywiscie potrzeba czasu na to by wszystko sobie poukladac w glowie i w uczuciach. Narazie nie wyibrazasz sobie zeby kogos pokochac - bo nadal masz w glowie jego. Ale przyjdzie moment a moze (facet wink ) w ktorym stwierdzisz ze jestes w stanie kogos innego obdarzyc uczuciem. Da sie. Wiele osob tak to przechodzi. Swiat im sie zawala, nie widza nic, zadnej przyszlosci ale to mija.

Tak jak napisalas - przyzwyczajasz sie do braku kontaktu. Z czasem odzwyczajasz sie zupelnie od niego i myslenia o nim. Zaczniesz miec swoje i TYLKO swoje sprawy w ktore on nie bedzie ani troche zaangazowany, przestanie ci sie wszystko z nim kojarzyc wink Glowa do gory smile

Trzymaj sie smile

1 983

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dzieki ziemniaczana za wsparcie, mysle o nim caly czas ale nie juz tak obsesyjnie tak kiedys, jest mi zal ale nic juz nie moge zrobic nie odezwe sie pierwsza bo to nic nie zmieni a nie dam mu wygrac, mam nadzieje ze kiedys tak jak napisalas przestane o nim myslec. A jak tam u ciebie??

1 984

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A u mnie? Nie narzekam smile
Olałam troche studia wiec musze się mocno zmobilizowac zeby ich nie zaprzepaścić.
Wchodzę tutaj, czytam Was. U mnie raczej bez zmian, ale jesli wydarzy sie cokolwiek interesującego w moim zyciu na pewno napiszę wink

1 985

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No i moj pobyt dobiegł konca dzis po miesiecznej wizycie u kuzynki wracam . Nie wiem czy mam sie cieszyc z tego czy nie, z jednej strony fajnie bo sresknilam sie juz za mama i innymi domownikami ale z drugiej.. no własnie boje sie bo znowu zostane sama i moje mysli beda podazac w jednym kierunku..i tak juz jesst e mna nie najlepiej , powoli zaczyna do mnie tak naprawde dochodzic ze on juz sie nie odezwie, ze bede musiala prawdopodobnie czekac jeszcze 2 miesiace zeby go zobaczyc.. no tak nie pisalam wam, w maju jego przyjaciel bierze ślub i nie dosc ze  jestem zaproszona to jestem świadkiem na tym slubie i na bank go zobacze.. nie wiem co mam ze soba zrobic.. czy dam rade?

1 986 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-15 19:36:12)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Debby...
Obrazek dodany przez użytkowniczkę Detoks Ci sie klania dziewczyno, detoks...
Twoja "separacja"  jest jak odwyk, a na odwyku brakuje Ci tego, co was uzależniło. Ponadto przez cały okres trwania związku Twoje życie było podporządkowane i zorganizowane wokół "szalejących" emocji Twojego partnera. Teraz "brakuje" Ci po prostu czynnika, który (paradoksalnie) nadawał Twojemu życiu kierunek. Teraz jest czas, żebyś rozpoczeła swoje życie na nowo...

Toksyczny, oparty na uzależnieniu związek często się rozpada. Mężczyzna, albo nie mogąc znieść ciągłej dominacji kobiety i z chęci odzyskania kontroli nad własnym życiem, albo po tym, jak ją skutecznie upokorzył, odczuwając do niej niechęć i brak szacunku ? odchodzi. Inicjatorką rozstania bywa też kobieta, która nie może już dłużej wytrzymać zadawanych przez mężczyznę cierpień, rozczarowana tym, że jej całkowite poświęcenie się związkowi zostało niedocenione i że jej wysiłki, by partner się zmienił, nie przyniosły żadnych efektów.

Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że po takiej nauczce kobieta, dotknięta syndromem ?kochania za bardzo? zdrowieje - nie ma mężczyzny, to nie ma uzależnienia. Niestety, tak nie jest. Po pierwsze, gdy toksyczny związek się rozpada, cierpienie kobiety trwa nadal. Teraz dopiero przeżywa prawdziwe katusze. Na przemian odczuwa złość, wręcz nienawiść do swojego ex oraz tęsknotę, połączoną z nadzieją, że znowu będą razem. Jej życie znów przepełnia mężczyzna, choć nieobecny ciałem, to obecny duchem. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować, odczuwać żadnej przyjemności, robić żadnych planów - wciąż myśli o nim. Często jej obsesja prowadzi do prób nawiązywania kontaktu, różnych rodzajów agresji, śledzenia go, niekiedy do błagalnych próśb o powrót. Jeśli mężczyzna wciąż jest od kobiety uzależniony, bywa, że po jakimś czasie rozłąki ponownie do siebie wracają i na nowo rozpoczynają swój toksyczny ?taniec?.

Jest też inny scenariusz ? kobieta, by przerwać swoje cierpienie, tworzy nowy związek. Niestety, jeśli nie zrozumiała swojego syndromu, to najprawdopodobniej znów w nim będzie ?kochać za bardzo? i uzależniać się od mężczyzny. Jej głód miłości wciąż przecież nie został zaspokojony, a lęk przed samotnością stłamszony. Nałóg rozwija się, tylko narkotyk zmienił swoją fizyczną postać.

Kobieta, która uświadomiła sobie swoje uzależnienie od mężczyzny, zrobiła już pierwszy krok. Pojęła, dlaczego tak naprawdę jest nieszczęśliwa i że droga do wyzdrowienia jest tylko jedna ? mozolna praca nad sobą. Mozolna i bardzo trudna, ponieważ gdy na nią wstąpi, co i raz dopadają ją wątpliwości, czy jest ona słuszna.

1 987

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Cos w tym jest moze i bylam od niego uzalezniona moze to byla milosc z mojej strony.. nie wiem. Wiem ze duzo pracy przede mna by jakos normalnie zyc bez niego, minely dopiero 2 miesiace od naszego ostatniego kontaktu wiec zdaje sobie sprawe z tego ze jest za wczesnie bym od siebie jakos doszla, uwazam jednak ze i tak jak na cala te sytuacje dobrze sie trzymam co prawda caly czas o nim mysle, placze wieczorami, ale nie odzywam sie do niego, nie ponizam sie co jest wg mnie juz duzym plusem bo jeszcze pare miesiecy temu napewno bym tak zrobila dzis juz nie. Wiem ze zobacze sie z nim na ślubie jego przyjaciela na ktory nie tylko zostalam zaproszona ale takze jestem świadkiem .. boje sie tego spotkania ale nie ukrywam ze w jakis sposob na to spotkanie czekam..mam nadzieje ze ta sytuacja zdarzyla sie po cos bym sobie uswiadomila ze takie "ukłądy" nie sa dobre , zebym wyciagnela jakies wnioski na przyszlosc i nigdy sie juz w takie cos nie bawila.

1 988

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Debby z czasem spojrzysz na to z innej strony - emocje opadna a ty potraktujesz to jako lekcje od zycia.
Zmiany zawsze bywają odbierane jako cos negatywnego, bo burzą jakis lad w zyciu. Ludzie skupiaja sie na tym ze cos sie konczy. Ale nie mozna zapominac ze zmiany to tez początek czegos nowego. Coś się konczy coś się zaczyna. Sama widzisz ze jednak masz pewne granice - nie dzwonisz, nie plaszczysz sie. Masz nad tym kontrolę - to bardzo dobrze. Minie jeszcze sporo czasu zanim staniesz na nogi ale poki co bardzo dobrze sobie radzisz. Slub - odpicuj sie na maxa i baw najlepiej jak tylko potrafisz wink Na slubie na pewno nie bedzie tylko twoj pseudo-ex,ale tez masa inncyh facetow ktorzy mam nadzieję odwrocą twoją uwage od niego wink Silna z Cb babka dasz sobie radę wink

Bags to co przytoczyles jest dosc hmmm... prawdziwe. Tylko nasuwa mi sie pytanie: gdzie lezy granica pomiedzy "kochac" a "kochac za bardzo"? Bo przeciez nie da sie zbudowac zwiazku na zasadzie "kocham ale nie bede sie angazowac za badzo bo to wszystko moze sie zawalic".

1 989

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana ma rację, odpicuj się i baw jak najlepiej się da! niech ktoś inny skupi Twoją uwagę na sobie, nie zawracaj sobie nim głowy wink Jesteś silna i sobie z tym poradzisz. Minęło trochę czasu już, z czasem będzie coraz lepiej.

1 990

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
ziemniaczana napisał/a:

Bags to co przytoczyles jest dosc hmmm... prawdziwe. Tylko nasuwa mi sie pytanie: gdzie lezy granica pomiedzy "kochac" a "kochac za bardzo"? Bo przeciez nie da sie zbudowac zwiazku na zasadzie "kocham ale nie bede sie angazowac za badzo bo to wszystko moze sie zawalic".

To jest prawdziwe i umiejetnosc zrozumienia tego "przed" lub "po" fakcie jest nielada sztuka. Ale madry zakochany polak po szkodzie big_smile
A odwolujac sie - bez urazy oczywiscie - do Twojego przypadku z eks, to bylas "kochajaca" go czy "kochajaca za bardzo"? big_smile
Nie da sie ukryc ze to drugie. Wiec tak sobie mysle, ze w mysl powiedzenia "dopoki nie pokochamy siebie, nie pokochamy innych" to wlasnie "kochac za bardzo" nalezy w zwiazku siebie i ten nadmiar przelewac do "kochania" okazywanego partnerowi.
Bo - paradoksalnie jak widac - to mozliwe, ze wlasnie robilismy na odwrot i cierpielismy powodu przelanego nadmiaru milosci, gdy ta czara "goryczy",ktorej ow On/Oa nie byl/a wart/a... sie przelala.

1 991

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dziękuje wam bardzo ze mnie wspieracie, wiem ze wszyscy macie racje i wcale tego nie neguje.. Mam zamiar sie odpicowac na ten slub jak tylko moge ale boje sie go bo boje sie ze on na ten slub przyjdzie z kims o ile wogole przyjdzie bo wiem ze nie ma teraz najlepszego kontaktu ze swoim kumplem ktory sie zeni, to ja mam czestrzy kontakt z nim niz on.. Bardzo bym chciala juz nie wspomniac , nie myslec i byc szczesliwa ale wiem ze duzo jeszcze czasu uplynie nim tak sie stanie.

1 992

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie uwierzycie co sie stalo wczoraj po 2 miesiecznym milczeniu z jego strony wczoraj sie spotkalismy!!! Koleżanka wymyslila wieczor w towarzystwie osob z bylej klasy do ktorej razem z nim uczeszczalismy, ucieszylam sie na ten pomysl bo dawno nie widzialam kolezanek z ktorymi mam do tej pory kontakt, zapowiedzialam jednak dziewczynom ze przyjde pod warunkiem ze nie bedzie jego, nie chcialam go widziec, ale niestety kolezanka dala mu juz znac ale mowila ze on pracuje i go nie bedzie. Wczoraj docieram na miejsce a kolezanka pokazuje mi smsa od niego ze jednak przyjedzie!! od razu zbieralam sie do wyjscia na autobus zeby wrocic do domu jednak kiedy sie o tym dowiedzialam nie mialam juz zadneg autobusu do domu wiec mialam spac u jedej z kolezanek. Myślalam ze umre modlilam sie w duchu zeby zmienil zdanie i nie przyszedł ale niestety zjawil sie i jka na zlosc usiadl na przeciwko mnie. Staralam sie zachowywac naturalnie i nie zwracac na niego uwagi poszlam po kolejne piwo. Udałoby mi sie tak przesiedziec udajac ze go nie ma gdyby sie do mnie nie odezwał!! Spytal jak prawko czy zdalam zachowywal sie jakby sie nic nie stalo!! Spojrzalam na niego spod byka i juz mialam na koncu jezyka jakas cieta riposte w stylu " jakbys sie odezwal to bys wiedzial" ale pomyslalam ze nie bede sie znizala do takiego poziomu i odpowiedzialam ale ton mojego głosu nie byl mily. Dziewczyny wiedzialy o co chodzi i dlaczego taka jestem w stosunku do niego i mowily ze bylo widac ze jestem zla. Kiedy sie rozchodzilismy ja jechalam z dziewczyami a on szedl w swoja strone nawet mu czesc nie odpowiedzialam. Kiedy wsiadlam do samochodu lzy same zaczely mi leciec zaczelam plakac w sumie sama nie wiem czemu, moze dlatego ze ja przez 2 miesiace ciagle o nim myslalam zadreczalam sie a on zachowywal sie jakbysmy byli zajebistymi kumplami wogole zadnego poczucia skruchy zadnego przepraszam nic. Ciesze sie ze dziewczyny nie zostawily mnie z nim sam na sam bo nie wiem co bym zrobila i jak sie zachowala. Nie musze mowic ze wszystko wrocilo wiem ze nie powinnam sie przejmowac ale nie moge przestac plakac. Oczywiscie nadal sie nie odzywa, szczerze mowiac mialam nadzieje ze to nasze spotkanie spowoduje ze on napisze albo cos ale sie mylilam. Nie wiem co mam robic://

1 993

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
debby1234 napisał/a:

Nie uwierzycie co sie stalo wczoraj po 2 miesiecznym milczeniu z jego strony wczoraj sie spotkalismy!!! Koleżanka wymyslila wieczor w towarzystwie osob z bylej klasy do ktorej razem z nim uczeszczalismy, ucieszylam sie na ten pomysl bo dawno nie widzialam kolezanek z ktorymi mam do tej pory kontakt, zapowiedzialam jednak dziewczynom ze przyjde pod warunkiem ze nie bedzie jego, nie chcialam go widziec, ale niestety kolezanka dala mu juz znac ale mowila ze on pracuje i go nie bedzie. Wczoraj docieram na miejsce a kolezanka pokazuje mi smsa od niego ze jednak przyjedzie!! od razu zbieralam sie do wyjscia na autobus zeby wrocic do domu jednak kiedy sie o tym dowiedzialam nie mialam juz zadneg autobusu do domu wiec mialam spac u jedej z kolezanek. Myślalam ze umre modlilam sie w duchu zeby zmienil zdanie i nie przyszedł ale niestety zjawil sie i jka na zlosc usiadl na przeciwko mnie. Staralam sie zachowywac naturalnie i nie zwracac na niego uwagi poszlam po kolejne piwo. Udałoby mi sie tak przesiedziec udajac ze go nie ma gdyby sie do mnie nie odezwał!! Spytal jak prawko czy zdalam zachowywal sie jakby sie nic nie stalo!! Spojrzalam na niego spod byka i juz mialam na koncu jezyka jakas cieta riposte w stylu " jakbys sie odezwal to bys wiedzial" ale pomyslalam ze nie bede sie znizala do takiego poziomu i odpowiedzialam ale ton mojego głosu nie byl mily. Dziewczyny wiedzialy o co chodzi i dlaczego taka jestem w stosunku do niego i mowily ze bylo widac ze jestem zla. Kiedy sie rozchodzilismy ja jechalam z dziewczyami a on szedl w swoja strone nawet mu czesc nie odpowiedzialam. Kiedy wsiadlam do samochodu lzy same zaczely mi leciec zaczelam plakac w sumie sama nie wiem czemu, moze dlatego ze ja przez 2 miesiace ciagle o nim myslalam zadreczalam sie a on zachowywal sie jakbysmy byli zajebistymi kumplami wogole zadnego poczucia skruchy zadnego przepraszam nic. Ciesze sie ze dziewczyny nie zostawily mnie z nim sam na sam bo nie wiem co bym zrobila i jak sie zachowala. Nie musze mowic ze wszystko wrocilo wiem ze nie powinnam sie przejmowac ale nie moge przestac plakac. Oczywiscie nadal sie nie odzywa, szczerze mowiac mialam nadzieje ze to nasze spotkanie spowoduje ze on napisze albo cos ale sie mylilam. Nie wiem co mam robic://

wielu jest facetow, ktorzy nie licza sie z uczuciami innych.... ja tez strasznie cierpie, wlasciwie moje zycie to od tygodnia pieklo... ale wiem jedno, nie mozesz zmusic kogos, by cie kochal... smutne, ale im wczesniej to sobie uswiadomisz, tym lepiej....

1 994

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
debby1234 napisał/a:

Nie uwierzycie co sie stalo wczoraj po 2 miesiecznym milczeniu z jego strony wczoraj sie spotkalismy!!! Koleżanka wymyslila wieczor w towarzystwie osob z bylej klasy do ktorej razem z nim uczeszczalismy, ucieszylam sie na ten pomysl bo dawno nie widzialam kolezanek z ktorymi mam do tej pory kontakt, zapowiedzialam jednak dziewczynom ze przyjde pod warunkiem ze nie bedzie jego, nie chcialam go widziec, ale niestety kolezanka dala mu juz znac ale mowila ze on pracuje i go nie bedzie. Wczoraj docieram na miejsce a kolezanka pokazuje mi smsa od niego ze jednak przyjedzie!! od razu zbieralam sie do wyjscia na autobus zeby wrocic do domu jednak kiedy sie o tym dowiedzialam nie mialam juz zadneg autobusu do domu wiec mialam spac u jedej z kolezanek. Myślalam ze umre modlilam sie w duchu zeby zmienil zdanie i nie przyszedł ale niestety zjawil sie i jka na zlosc usiadl na przeciwko mnie. Staralam sie zachowywac naturalnie i nie zwracac na niego uwagi poszlam po kolejne piwo. Udałoby mi sie tak przesiedziec udajac ze go nie ma gdyby sie do mnie nie odezwał!! Spytal jak prawko czy zdalam zachowywal sie jakby sie nic nie stalo!! Spojrzalam na niego spod byka i juz mialam na koncu jezyka jakas cieta riposte w stylu " jakbys sie odezwal to bys wiedzial" ale pomyslalam ze nie bede sie znizala do takiego poziomu i odpowiedzialam ale ton mojego głosu nie byl mily. Dziewczyny wiedzialy o co chodzi i dlaczego taka jestem w stosunku do niego i mowily ze bylo widac ze jestem zla. Kiedy sie rozchodzilismy ja jechalam z dziewczyami a on szedl w swoja strone nawet mu czesc nie odpowiedzialam. Kiedy wsiadlam do samochodu lzy same zaczely mi leciec zaczelam plakac w sumie sama nie wiem czemu, moze dlatego ze ja przez 2 miesiace ciagle o nim myslalam zadreczalam sie a on zachowywal sie jakbysmy byli zajebistymi kumplami wogole zadnego poczucia skruchy zadnego przepraszam nic. Ciesze sie ze dziewczyny nie zostawily mnie z nim sam na sam bo nie wiem co bym zrobila i jak sie zachowala. Nie musze mowic ze wszystko wrocilo wiem ze nie powinnam sie przejmowac ale nie moge przestac plakac. Oczywiscie nadal sie nie odzywa, szczerze mowiac mialam nadzieje ze to nasze spotkanie spowoduje ze on napisze albo cos ale sie mylilam. Nie wiem co mam robic://

wielu jest facetow, ktorzy nie licza sie z uczuciami innych.... ja tez strasznie cierpie, wlasciwie moje zycie to od tygodnia pieklo... ale wiem jedno, nie mozesz zmusic kogos, by cie kochal... smutne, ale im wczesniej to sobie uswiadomisz, tym lepiej....

1 995

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

niestey zdaje sobie z tego sprawe:/

1 996

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie tak dawno było Boże Narodzenie a tu juz za 2 dni wielkanoc.. ale ten czas leci.. a co u mnie? Jest ok niedawno odebralam wyniki mojego egzaminu zawodowego i zdałam!! Nikt tak naprawe we mnie nie wierzył poza rodziną i najblizszymi przyjaciółmi wiec ciesze sie ze udowodnilam tym niedowiarkom ze potrafie:)) Teraz tylko znależć prace w wyuczonym zawodzie i wogole bedzie bajka. A o nim już nie mysle a przynajmniej sie staram teraz chce skupic sie na znalezieniu pracy i własnej samorealizacji na miłość przyjdzie czas później a jak nie to trudno:DD grut to poztytywne nastawienie:)

1 997

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Coś tu pusto jak tam zyjecie i sobie radzicie??

1 998

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witajcie ! weszlam sobie dzis na ten portal ,jestem tu nowa ....chcialabym tylko napisac ,ze jestem w zalobie .....po 5 latach odszedl ode mnie maz .Z dnia na dzien ....w ciagu 3 tyg rozwod ,ktory trwal tylko 4 min . Serce mi placze ....od rozwodu prawie nie odzwyam sie do niego...udaje silna ,ze dalam mu odejsc ....serce mi krwawi...w ciagu rozwodu -chwytalam sie wszystkiego ...nawet wizyta z nim u psychologa ...ale nic nie dalo .On poporstu sie zakochal zostawil mnie po 5 latach dla miesiacznej znajmosci ....Dalam mu odejsc innego wyjscia nie mialam ...Wiem ze czas leczy wszystko .....zeby minol ten czas ..... zle mi ,,,,wszystko mi go przypomina . Nadzieja umiera ostatnia ....

1 999

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
niunka31 napisał/a:

Witajcie ! weszlam sobie dzis na ten portal ,jestem tu nowa ....chcialabym tylko napisac ,ze jestem w zalobie .....po 5 latach odszedl ode mnie maz .Z dnia na dzien ....w ciagu 3 tyg rozwod ,ktory trwal tylko 4 min . Serce mi placze ....od rozwodu prawie nie odzwyam sie do niego...udaje silna ,ze dalam mu odejsc ....serce mi krwawi...w ciagu rozwodu -chwytalam sie wszystkiego ...nawet wizyta z nim u psychologa ...ale nic nie dalo .On poporstu sie zakochal zostawil mnie po 5 latach dla miesiacznej znajmosci ....Dalam mu odejsc innego wyjscia nie mialam ...Wiem ze czas leczy wszystko .....zeby minol ten czas ..... zle mi ,,,,wszystko mi go przypomina . Nadzieja umiera ostatnia ....

To bardzo przykre to co napisałaś rozstanie, rozwody nigdy nie są łatwe i każdy musi przejsć swoją załobę żeby wrocic do zycia, a moge zapytać czy w czasie trwania małżeństwa pojawiły się dzieci??

2 000

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
niunka31 napisał/a:

Witajcie ! weszlam sobie dzis na ten portal ,jestem tu nowa ....chcialabym tylko napisac ,ze jestem w zalobie .....po 5 latach odszedl ode mnie maz .Z dnia na dzien ....w ciagu 3 tyg rozwod ,ktory trwal tylko 4 min . Serce mi placze ....od rozwodu prawie nie odzwyam sie do niego...udaje silna ,ze dalam mu odejsc ....serce mi krwawi...w ciagu rozwodu -chwytalam sie wszystkiego ...nawet wizyta z nim u psychologa ...ale nic nie dalo .On poporstu sie zakochal zostawil mnie po 5 latach dla miesiacznej znajmosci ....Dalam mu odejsc innego wyjscia nie mialam ...Wiem ze czas leczy wszystko .....zeby minol ten czas ..... zle mi ,,,,wszystko mi go przypomina . Nadzieja umiera ostatnia ....

wspolczuje ci, rowniez jestem jak w zalobie, rowniez zgotowal mi pieklo za zycia...
ja probuje sie wyzbyc tej nadziei, bo z nia nie jestem w stanie funkcjonowac....
trzeba sily.... i czasu? nie mam pojecia

2 001

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Widać forum ucichło.... Co u mnie?? nadal bijatyka myśli, postanowiłam odciąć się od niego raz na zawsze .. tak wiem w końcu, ale po prostu nic się nie zmieni a ja nie mam zamiaru zadawać się z człowiekiem który mnie nie szanuje., powiedziałam mu o mojej decyzji ale chyba nie za bardzo mi uwierzył.. no coż sam sie przekona, powiedział mi też ze szanuje moja decyzje bo nic innego zrobic nie moze wiec ta odpowiedz jest odpowiedzia na wszystko, nigdy mu na mnie nie zależało i raczej zależec nie będzie. Ostatni raz widzieliśmy się wczoraj teraz niestety zobaczymy się pod koniec maja na ślubie naszych wspólnych znajomych gdzie jestem świadkową, teraz mam zamiar zainwestowac w siebie, zdałam egzamin zawodowy teraz czekam na akceptacje wniosku na staż , zamierzam też zrzucić pare kilo tak dla poprawienia humory. Jest mi ciężko i będzie napewno, nie zaakceptowałam tej sytuacji do końca,  ale wiem że płaczem i histerią świata nie zmienie, pozostały mi piękne wspomnienia tych 3 lat i chodz nie mam zamiaru rozpamietywac wiem że one będą przychodzić ale też wiem że z czasem znikną i kiedyś będę szczęśliwa może sama może z kimś innym czas pokaże.

2 002

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie mam siły.... tak mozna opisac mój dzisiejszy stan widzialam sie z nim w sobote ale nie mialam tego w planach zdarzenie losowe   
na ktore nie mialam wpływu. I co ... i w sumie nic przyjechalam do domu z uświadczeniem że jestem gruba, brzydka i do niczego a uswiadomil mi to on oczywiscie nie powiedzial tego wprost ale dal mi dobitnie do zrozumienia, mówiąc że jego była miała płaski brzuch a ja nie mam, że ona ma śliczne oczy a ja nie gdzie jeszcze 3 lata temu mu sie zajebiscie podobały, uświadczył mnie w tym że nie jestem nikim wartosciowym.. niby kiedys mu sie podobalam a teraz widac ze przez 3 lata można strasznie zbydnąć.. dziwne. Czuje się źle i teraz juz dobitnie sie to odzwierciedla na moim zdrowiu, nie jem bo mysle że jak nie będe jadła to schudne .. wiem głupie.. nie mam na nic siły, płacze non stop ogolnie totalna rozsypka.. uwierzylam w to ze jestem beznadziejna i nawet patrzac rano w lustro wybucham płaczem widzac swoje odbicie... brzydze się siebie i tego jak wyglądam, nie czuje się wcale jak kobieta tylko jak jej marna karykatura, czuje sie strasznie samotna i niekochana przez nikogo.. wiem ze ten wątek skłąda się z saych moich monologów bo od dawna nikt procz mnie sie tu nie udziela ale mialam potrzebę napisania i wyrzucenia z siebie cierpienia.. nie oczekuje odpowiedzi na moj post bo wiem jaka bedzie .. zakończyłam znajomość z nim ale strasznie tęsknie i czuje ze popadam w głęboką depresje...

2 003

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

hej smile

ja zagladam co jakis czas tylko jakos nie wiem sama co napisac.

Nie pozwol wmowic sobie ze jestes gorsza czy cos w tym stylu. Olalas go, moze koles nie moze sie z tym pogodzic ze jednak masz go gdzies wec pogrywa w jakies glupie gierki. Nie daj sie sprowokowac. I chodz latwo mowic - nie przejmuj sie, bo naprawde nie jest tego wart.

Druga sprawa - za mocno chyba bierzesz wszystko do siebie.
Postaraj sie wrzucic na luz i nie doszukiwac sie najgorszego.

Co u mnie? Minal sobie rok tongue Cholera ale zlecialo smile

2 004

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hej ziemniaczana miło cię znów przeczytac:))) nie sądzę by nie mógł się z tym pogodzić wrecz przeciwnie wydaje mi się że jest mu to na rękę,bo gdyby nie mógł się pogodzic to by sie nodzywał, ale przeciez to juz nie moja sprawa, nie odzywa się i w sumie sama nie wiem czy to dobrze czy źle. Staram się nie brac jego słów tak do siebie ale ciężko kiedy słyszysz od osoby która kochasz że jesteś brzydka , gruba i beznadziejna... chociaz co ja pisze wzięłam sobie to do siebie bo zaczełam się odchudzac a wrecz głodzić by nie przytyc.. wiem głupie. Dziękuje że mnie wspierasz dzięki temu forum poznałam wiele osób które mi pomogły i z ktorymi mam kontakt do dziś ( dearly i oczyszczony ***) i to jest budujace bardzo. Rzeczywiscie czas leci jeszcze niedawno czytalam twoje posty a tu taka odmiana:)) oby tak dalej:)

2 005

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

ziemniaczana miło, że znowu się odezwałaś.
U mnie 27 maja minie półtorej roku i również już o tym nie myślę, nawet cieszę się, że jest jak jest.
Dla mnie ten dzień na pewno będzie szczęśliwy, bo wtedy mam ustną maturę z angielskiego i urodziny kogoś, dzięki komu nie myślę o nim wcale.

Wczoraj wreszcie skończyłam liceum - pożegnałam się z nim raz na zawsze, mam nadzieję.
Nie czuję nawet jakiejś złości do niego czy coś. Jest mi obojętny : )
Teraz zaczyna się nowy etap i lepsze czasy.

2 006

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Fajnie że po tak dlugim nieodzywaniu się wreszcie to forum powoli ruszyło. Zachęcam resztę by podzieliła się tym co teraz u nich czy coś się zmieniło, czy znalazły/ znaleźli miłosć swojego zycia, byłoby fajnie znowu to forum trochę odświeżyć:))

2 007 Ostatnio edytowany przez debby1234 (2013-04-29 23:51:34)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja nie wiem co sie z tymi facetami dzieje no nie rozumiem. Pisalam wam kiedys o moim byłym chlopaku ktory ma teraz dziewczyne w ciazy , piszemy ze soba mamy dobry konrakt. Przed chwila skonczylismy pisac na fb i on mi proponował żebym się z nim przespała!!!!!!!!!!! no czaicie .. bo jego obecna dziewczyna tez go kiedys zdradzila i chce sie odegrac.. a co ja jestem jakas pocieszycielka zranionych mezczyzn?? Tak sie wkurzłam i napisałam mu co o tym mysle ze ma dziewczyne, dziecko w drodze i co on sobie wyobraza no do teraz jestem wściekła najpierw ten padales teraz były... przykro mi ze faceci mnie traktuja jak dz.... a przeciez nie jestem jakas super ładna.. o co chodzi? zaczął wspominac nasza jedna noc jak bylismy razem ... 4 lata temu co on sobie teraz o mnie przypomniał?? ze niby mam to coś - tak mi napisał.. nie wiem co talent do przyciagania debili... chaos chaos chaos  w mojej głowie... wiem nieskładnie i bez sensu pisze ale nadal jestem wkurzona... wrrrrrrr

2 008

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hej dziewczyny jestem tutaj nowa czytam to forum i widze ze wspieracie sie. Moje drogie kolezanki opowiem wam moja sytuacje. Mam meza i wszystko ok ale mieszkalismy przez1,5 roku z  moimi tesciami. Wtedy malzenstwo zaczelo sie sypac nie mialam wsparcia ze strony meza brakowalo mi go. Poznalam P. Byl dobry dla mnie rozmawialismy duzo pomogl mi wyjsc z nerwicy. Zaprzyjaznilismy sie a z czasem pokochalismy.  Duzo rozmawialismy i spedzalismy mnostwo czasu. P.zaczal miec problemy i bywal rozdrazniony co wszystko odbijalo sie na mnie. Klocilismy sie o to ze rzadko sie widujemy bo ja nie mam kasy na paliwo i glownie o to ze ja nie jestem codziennie. Rozstalismy sie ale on zaraz tego zalowal i pogodzilismy sie. Bylo wtedy lepiej tak jakbysmy zrozumieli jak wazni jestesmy dla siebie. Nie trwalo to dlugo kolejne awantury o to samo ze ja... a on od siebie nic. Nie wiedzialam jakie P.ma problemy... nic nie mowil nie chcial. I ta nasza milosc przeszla na poziom przyjazni oboje wiemy ze nie mozemy razem byc. W poniedzialek tydzien temu zrobil mi jazde ze nie przyjezdzam do niego a on mnie potrzebuje. A nic nie mowil tylko atakowal od razu. Poklocilismy sie i wylaczyl telefon. On zawsze tak robil a ja odchodzilam od zmyslow. Ostatnim razem tez. tak zrobil przynajmniej tak myslalam. Chcialam jechac w poniedzialek do niego ale nie mialabym jak wrocic a P. Nie ma gdzie mnie przenocowac... bylam wsciekla ze wylacza telefon znowu i gra na moich emocjach... cos mnie tkalo i pojechalam nastepnego dnia. I dowiedzialam sie ze go zamkneli w areszcie. Dowiedzialam sie tez ze oklamywal mnie caly czas. Mowil ze pracuje a nie pracowal. Mowil ze uregulowal warunki swojego warunkowego zawieszenia kary a nie zrobil tego dlatego teraz ten areszt. I jego zycie wyglada zupelnie inaczej niz w rzeczywistosci. On nie wie co to rodzina i dobro innego czlowieka milosc. Ja mu to dawalam swoim sercem. Poczucie ze zycie moze byc lepsze. Bylam w szoku i zla na poczatku ze klamal pomoglabym mu i nie doszlo by do tego aresztu. Pomimo wszystko postanowilam mu pomoc poszlam do aresztu nie wpuscili bo nie wpisal na liste. Za drugim razem to samo ja bardzo przezywam to bycie w areszcie a jak nie moge sie z nim zobaczyc to placze w nocy strasznie. Spotkalam sie z wychowawca i wiem ze on wie iz bylam w niedziele i mowil ze wpisze mnie na liste. Dostal ode mnie list gdzie napisalam ze bede przy nim ze mu pomoge i nie zostawie w takiej sytuacji. I nie wiem czy znowu probowac wejsc do niego a moze on nie chce abym przyszla przeciez ostatnio mial do mnie zal. I czemu mnie serce tak boli? Tesknie za nim bo naprawde duzo przeszlismy razem.. i to stworzylo piekna przyjazn. Nie wiem co mam robic jak zyc gdy go tak nagle nie ma. Pomoc mu czy nie... chcialabym sie spotkac ale nie wiem czy mam na tyle sily aby znowu wejsc do aresztu i wyjsc z niczym. ... pomozcie...

2 009

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A gdzie w tym wszystkim jest twój mąż? Rozstaliście się przed P ? Na moje to już się kwalifikuje pod przemoc psychiczną, koleś cały czas wzbudzał w Tobie poczucie winy, że nie przyjeżdżasz i że nie robisz nic tak jak on chce a sam cię okłamywał i to w tak poważnej sprawie. Nie szłabym do tego aresztu sam sobie naważył tego piwa więc sam musi je wypić rozumiem że może być ci ciężko bo za nim tęsknisz ale jeżeli mu pomożesz i on jakimś cudem wyjdzie to co dalej?? Będziesz chciała z nim być mimo to że cię okłamywał?

2 010

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Debby1234 mój mąż uważa że za bardzo się przejmuje i angażuje w to. zapytał czy jestem pewna że P. mi pomógłby gdybym to ja była w takiej sytuacji? Szczerze zawachałam się... nie wiem. przetrwałam tydzień to i przetrwam kolejny. Wiesz P. nie ma nikogo oprócz mnie i 2 przyjaciół których też kręcił tylko że oni wiedzieli że taką ma przypadłość. a ja nie. Ja w tym wszystkim byłam szczera do bólu. wiesz pójde do aresztu chociaż pewnie mnie nie wpuszczą... chce mu pomóc zapytać co potrzebuje i jak mu jest wysłać paczkę zapytać gdzie bedzie odbywał karę wiem że powinnam zostawić go samemu sobie po tylu kłamstwach i bawienia się moimi emocjami ale nie moge. może mi go żal że ma takie życie na zewnątrz... jak dowiedziałam się całej prawdy do ręce mi opadły i tylko pytałam dlaczego mnie tak kłamał....

2 011

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To ja nie rozumiem.. twoj maz nie  wie o nim? nie jest zły, zazdrosny ani nic z tych rzeczy? i co ci odpowiedział P. jak go o to zapytalas?

2 012

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Debby do P. ide dopiero w niedziele i wtedy dowiem sie co on ma do powiedzenia o ile mnie wpuszcza. a mój mąż wie o P. i może troche jest zazdrosny ale mi ufa. moj mąz to naprawde dobry człowiek.

2 013

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

To dobrze... nie wiem ja bym na twoim bym nie szla skoro cie oklamal ale jezeli czujesz taka potrzebe idz trzymam kciuki:)

2 014

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jest źle.... wczoraj odbyłam z nim rozmowe na gadu do poznych godzin nocnych a wrecz porannych rzekłabym. Wszystko jest dla mnie jasne nie kocha mnie napisał mi to a wrecz obarcza wina mnie za to jaka bylam bo on probowal cos do mnie poczuc podobno ale ja swoimi scenami zazdrosci mu to uniemozliwilam to tak w wielkim skrocie. Niby wiedzialam o tym od samego poczatku ale potrzebowalam chyba potwierdzenia.. nie mam siły i psychicznie i fizycznie. teraz dopiero zacznie sie dla mnie najgorszy okres w zyciu.. okres bez niego..

2 015

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie rozumiem.
Ty do niego napisalas czy on do Ciebie?

Ok jest ciezko. Ale na jaką inna odpowiedz liczylas? Myslisz ze gdyby mu zalezalo kiedykolwiek pozwolilby Ci odejsc?

Wiem ze pewnie wolalabys zeby wszystko potoczylo sie inaczej. Ale tak sie nie da. Trudno wyszlo tak a nie inaczej, nie zmusisz nikogo do uczuć. Pewnych rzeczy nie da sie zmienić chocbysmy na glowie stawali. Jedyne na co mamy wplyw to nasze zycie, od Ciebie zalezy czy zmarnujesz je na kogos kto nie tylko nie jest wart twoich uczuć, ale przede wszystkim ICH NIE CHCE, czy może znajdziesz sily by stanąc na nogi. By powiedzieć sobie - dość. Chyba najwyższa już na to pora kochana:)

Zapytaj sama siebie : co w nim jest takiego wyjątkowego? Dlaczego nie potrafisz sie od niego odciąć?
Czy daje Ci poczucie bezpieczeństwa - nie.
Czy jest z Tobą w trudnych chwilach - nie.
Czy Cię szanuje - nie.

Więc, cholera jasna, czemu?
Odpowiedz, chocby sama przed sobą - co tak naprawdę sprawia, że mimo tego wszystkeigo nadal tak Ci na nim zalezy.
Wiem wiem, uczucia sila wyzsza i niezbadana. A jakże irracjonalna do tego. Ale posiedź kiedyś i sie nad tym zastanów. Mysle ze ta wasza "rozmowa" da ci sporo do myslenia. I byc może bedzie bodzcem do wziecia sie w garsc, naocznym dowodem na to ze trzeba, ze nie ma innej opcji. Czasem trzeba sie "dobić" zeby potem moc sie w koncu odbic, i stanąć na nogi a tego ostatniego z calego serca Ci życzę wink

Posty [ 1 951 do 2 015 z 2 413 ]

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026