Noo domyślam się jakie, ja też mam takie. Ja tydzien po zerwaniu zobaczyłam jego "śliczną" koleżankę z pracy na jego kolanach - taka tam słit focia z imprezki , na której ledwo wyglądał. ;].
A dzień czy 2 dni po zerwaniu czytałam słitaśne komentarze jaki to on doświadczony jest i jak dawno praktykę ma za sobą, aaa ! i do tego, że miejsce nie ma dla niego znaczenia
. Jak nóż w plecy.
1 626 2012-12-12 23:57:01
Podobne tematy
1 627 2012-12-13 00:36:41
Zastanawiam się,jakie reakcje w organiźmie czy uczucia są odpowiedzialne za takie stany... Że my płaczemy po nocach,rozpaczamy w dzień i ogólnie mamy poczucie końca świata,a dla nich jakby nic się nie stało... Ktoś zna na to odpowiedź?
Przede mną w piątek trudny dzień...Jego urodziny. Nie wyślę mu żadnych życzeń,już sobie zrobiłam plany na cały dzień od rana do wieczora,żeby tylko się czymś zająć,ale w myślach układam sobie piękne życzenia skierowane do niego w których życzę mu wszystkiego najgorszego hehe
. Ale chcę mieć więcej klasy niż on i uważam,że lepiej nie pisać nic,niż napisać coś głupiego i niemiłego.
1 628 2012-12-13 09:33:08
Olej chu... niech sie buja po tym co zrobil!
Ja tak miałam ale z imieninami, bo było mi go szkoda, chcialam zlozyc zyczenia, bo zawsze mowil, ze mlo osob o nich pamieta. Ale kumpela trzymała prawie cały dzien moj telefon:) i dalam rade, byłam z siebei dumna ![]()
1 629 2012-12-13 19:34:35
Też myślałam o tym co za to odpowiada, że jest dobrze, a nagle źle.
Może za mało wytwarzanych endorfin ? Tak mi się skojarzyło, bo koleżanka po próbie samobójczej aktualnie jest na etapie takich tabletek
.
Życzenia ?! Pff. Złożyłam mu na Dzień chłopaka, po wymianie paru zdań dopisałam, że będzie mógł się wykazać w moje imieniny - mhmm ani " a " ani " b " . ;]
O urodzinach pewnie pamiętał, bo przypomnienie na fejsie ! ^^ Hahaha, miejmy to gdzieś, u mnie kolejny dzień dobrze ! ![]()
1 630 2012-12-13 20:41:50
Hej dziewczyny
Odnosnie urodzin, to wlasnie dzis sa moje, i byly nie zlozyl mi zyczen tak jak kiedys mi wspomnial ze ja w jego urodziny nie zlozylam mu zyczen to on mi tez nie zlozy. Jaki cham, nie?! normalny chlopak chyba by sie tak nie zachowal, prawda? ale wiecie co?
mam to gdzies
mam dobry humor i wszystko jest dobrze. Mam kogos na oku, ale jeszcze za wczesnie by cos mowic
a jak u Was? Trzymacie sie dobrze?
buziaczki i pozdrowki ![]()
1 631 2012-12-13 20:47:04
Artystka, poszukiwaczka, ziemniaczana, dearly, mery, bugs i inni jak u Was? przygotowujecie sie na swieta? odzywajcie sie czesciej
mam nadzieje ze i u was przy tak mroznej pogodzie zaswiecilo slonce ![]()
1 632 2012-12-13 21:47:03
No to najlepszego saffari...
Osobiście do przodu, małymi kroczkami bo małymi ale zawsze coś, zaś związkowo po wyjaśnieniu dosadnym wszystkiego z mojej strony zastój na całej linii. Nie mniej jednak wyszedłem z tego wszystkiego wygrany - wiele pracy włożyłem w siebie i rozgryzienie problemu żony, wiele się od tej ciemnej strony medycznej o sobie dowiedziałem "zapuszczając" się do korzeni tematyki "choroby" (oczywiście in plus dla mnie) - i żyję tym co przyniesie najbliższy czas w pozycji offline względem żony pod każdą postacią.
Coś na poprawę nastawienia
http://www.youtube.com/watch?v=HOihTbUWqAM&feature=fvwrel
http://www.youtube.com/watch?v=s4Be8gaaVms
i w świątecznym klimacie
http://www.youtube.com/watch?v=ZxSka_Qt-pc&list=RD08ZeyHl1tQeaQ
1 633 2012-12-13 22:04:09
u mnie bez zmian.. rozmawialam z nim troche wczoraj i powiedzialam mu ze mi zalezy na nim i ze jesli nie chce byc ze mna to ok trudno ja to rozumiem ale ze moze bysmy sprobowali zaczac to od nowa ale to zalezy od niego i powiedzial ze nie chce miec nikogo... i pozostalo tak jak bylo dotej pory czyli ze mamy sie tylko przyjaznic.. wogole juz nie mam pojecia co ja mam robic zeby wkoncu zalowal co stracil ;( i zalamalam sie znowu a bylo juz lepiej ze mna bo jakos zaczelam sie przyzwyczajac do tego ze teraz bedziemy spotykac sie jako przyjaciele..
nawet sobie wczoraj pozniej myslalam ze wolalabym umrzec jesli on do mnie nie wroci i dzis jechalam do kolezanki autem i hamulce mi sie popsuly ale nic mi sie nie stalo bo udalo mi sie akurat do niej dojechac zanim calkowicie sie popsuly bo juz wczesniej czulam ze cos jest nie tak i jedynie musialabym na recznym hamowac a ja dopiero od nie dawna mam auto i nawet bym nie wiedziala co robic gdyby mi tak nagle w drodze sie popsulo calkiem a tak jej maz mi sprawdzil i potem mnie odwiozl do domu... i zdalam sobie sprawe ze byc moze jakims cudem ominal mnie wypadek.. a dzis rodzice mi mowili zebym lepeij nie jechala nigdzie bo jest slisko i dzis jest 13 ze pechowa data i z jednej str mialam szczescie ze nic mi sie nie stalo a zdrugiej str pecha bo mi sie popsuly hamulce.. moze to jakis znak od losu ...
1 634 2012-12-13 22:36:51
saffari życzę Ci wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń, wytrwałości w dążeniu do obranych celów, cierpliwości, szczęścia i duuuużo miłości :*
mery nie możesz tak myśleć, ja Cię rozumiem bo sama na początku miałam takie myśli, a teraz wiem, że to byłoby najgorsze co mogłabym zrobić.. jeszcze będziesz szczęśliwa, wiem jak takie słowa teraz na Ciebie działają, wiem.. ale zobaczysz z czasem.
tak, sprzątam dom, powoli przygotowuję się do świąt. uczę się do matury, najwyższa pora.
mam kilka konkursów z historii, dzisiaj prowadziłam serię wykładów o stanie wojennym, dlatego kilka dni się nie odzywałam, bo musiałam to wszystko ogarnąć. na szczęście już weekend.. ![]()
1 635 2012-12-13 22:48:09
Moze powiecie mi dlaczego ten kretyn komentuje wszystko swojej byłej, akurat tej o ktora wiecznie byly awantury?
Z która byl niecałe 3 miesiace i dodatkowo zaden powazny zwiazek, on mial 17 lat.. teraz prawie 21. Doprowadza mnie to do szalu, zaraz go chyba naprawde usune...
1 636 2012-12-13 22:58:21
ja swojego byłego też usunęłam. dopiero kiedy sam mnie dodał prawie po 10 miesiącach to go zaakceptowałam.
1 637 2012-12-13 23:12:34
On mnie juz nie doda jak usune. I jakos chyba dlatego mam problem z usunieciem, bo nie bede mogla juz kontrolowac tego co robi
zalooosne
1 638 2012-12-13 23:30:38
ja też usunęłam na początku, ale potem jak wróciliśmy do relacji normalnych to dodałam z powrotem.
Też miałam głupie myśli, wyłam w poduszkę, modliłam się żeby się już więcej nie obudzić... Czasem też mam takie myśli jak jest gorszy dzień, ale nie zrobiłabym nic sobie, z powodu cudownych ludzi, których mam wokół . Nie chciałabym, żeby przechodzili to co ja z powodu moich błędów, wolę już sama w tym cierpieć
1 639 2012-12-13 23:47:36 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-12-13 23:49:45)
saffari życzę Ci wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń, wytrwałości w dążeniu do obranych celów, cierpliwości, szczęścia i duuuużo miłości :*
mery nie możesz tak myśleć, ja Cię rozumiem bo sama na początku miałam takie myśli, a teraz wiem, że to byłoby najgorsze co mogłabym zrobić.. jeszcze będziesz szczęśliwa, wiem jak takie słowa teraz na Ciebie działają, wiem.. ale zobaczysz z czasem.
ja tez sie dolaczam do zyczen Saffari
duzo zdrówka, szczescia i czego tam sobie zapragniesz i oczym marzysz zeby Ci sie spelnilo ![]()
no a ja hmm.. tak tylko sobie myslalam ze jesli on wogole do mnie nie wroci to lepiej by bylo gdyby mnie juz na tym swiecie nie bylo bo przynajmnjiej mialabym sppokoj i przestalabym cierpiec bo nie wiem jak ja to zniose ze bedzie tak jak bylo dotej pory i chyba juz nie ma sensu dalej probowac walczyc bo jeszcze bardziej moze sie odsunac ode mnie bo jakos powoli sie przzwyczajalam do tego ze teraz jest tylko moim przyjacielem i nie chodzi mi tu o samobojstwo bo nie moglabym sama sobie tego zrobic i wolalabym zeby to byl jakis wypadek bo pozniej gdyby cos nie wyszlo to moglby brac mnie za jakas wariatke...
a tu dzis hamulce sie popsuly i mi kolezeznka mowila ze z jednej str mialam szczescie ze udalo mi sie jakos do niej dojechac bo gdyby na ulicy w jakiejs sytuacji przestaly by mi hamulce dzialac gdyby mi cos wyskoczylo na droge to mogloby sie zle stac no i z drugiej str pech bo jednak auto mam popsute a tu mi w domu przepowiadaly zebym nie jechala dzis do niej bo jest slisko na drodze ale to tak czy siak kiedy indziej tez bedzie slisko na drodze.. wkoncu to zima... no i ze dzis jest 13..
moze to byl jakis znak haha ze jednak wogole nic sie nie stalo.. troche dziwny zbieg okolicznosci ze to akurat dzis to wszystko sie dzialo po tym jak tak sobie wczoraj myslalam o tym
1 640 2012-12-14 00:33:44 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-12-14 00:34:56)
Saffari: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! I duuuuzo duzo szczescia ![]()
1 641 2012-12-14 16:38:56
Saffari i odemnie moc buziaków:*:*:*
a na co Ci życzenia od niego- przeciez juz o nich nie myslimy:D
U mnie ze swietami kiepsko mimo ze jakos przezwyczaiłam się do bólu to najchętniej na ten okres zaszyłabym sie w pracy;)
Mery a co on powiedział jak mu powiedziałaś ze Co zalezy?
A wiecie co jesli chodzi o temat fb to ja patrzac czasami co on dodaje czy pisze.. właśnie sie przekonuje ze jak ja moglam byc z takim załosnym typem.. na chwile pomaga;)
1 642 2012-12-14 18:10:21
Pojechał na zakupy ze swoją piękną ! Hahahaha, przez chwilę poczułam się znowu olana, niepotrzebna, ale teraz.. ?
Chyba mi przechodzi ![]()
1 643 2012-12-14 20:07:16 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-12-14 20:14:23)
Mery a co on powiedział jak mu powiedziałaś ze Co zalezy?
ze on to wie ze mi zalezy ale nie chce miec teraz nikogo i ogolnie to malo mowil na ten temat bo jak chcialam sie dowiedziec dlaczego nie chce by ze mna i dlaczego nie chce sprobowac to powiedzial ze juz wczesniej mi to powiedzial itp za dlugo nie rozmawialismy bo nie bylo jak.. jeszcze tyle mu mialam do powiedzenia i nie wiem czy jeszcze mam z nim o tym porozmawiac czy zostawic to tak jak jest czy dalej walczyc czy mimo to jakos sie przyjaznic albo wogole sobie odpuscic
wogole ja juz nie wiem czy jest jakas szansa ze on kiedys bedzie tego zalowal i zechce wrocic do mnie ;(
1 644 2012-12-14 23:08:58
Współczuję ci naprawdę, bo ja się też nie dowiedziałam co i jak do końca, że to nie tak, że nie kocha, ale nie chce związku. Głupie gadanie ;]
Ja doszłam do wniosku, że jest STOP ! Nie będę cierpiała za dwoje i latała za pajacem
.
On już u mnie nie ma czego szukać.
1 645 2012-12-15 00:02:56
Dziekuje serdecznie za zyczenia
:*
Odzywajcie sie czesciej, wkoncu wczesniej wszyscy to przechodzilismy a teraz malo kto z Was sie odzywa. Nie musimy rozmawiac koniecznie na temat ex, bo mozna by bylo porozmawiac wlasnie o zblizajacych sie swietach
Ciesze sie, ze jest u Was lepiej. Dla tych ktorzy sobie jeszcze nie poradzili to zycze duzo sil i ja wierze w to ze wkoncu i u Was bedzie jeszcze lepiej. Mery mi sie wydaje ze to byl znak abys zrozumiala jak cenne jest zycie, i mam nadzieje ze wyciagniesz z tego wnioski... Pamietaj ze niektorzy walcza o zycie bo sa chorzy, wiec prosze nie mow nawet takich rzeczy. Pamietaj ze zycie jest tylko jedno, i nikt nie jest wart tego zeby sie przez niego wykanczac. Kiedys zapomnisz, bol minie, znow sie zakochasz tym razem z wzajemnoscia i przypomnisz sobie ze bylo to troche glupiutkie co mialas na mysli. Zycie jest zbyt piekne by je konczyc kochana :* obejrzyj sie dookola i zobacz ilu fajnych facetow jest obok, takich ktorzy pragna zwiazku i wiedza czego chca. Nie zmusisz go do milosci, ale mozesz sprawic ze swoim zachowaniem nie bedzie myslal o Tobie zle...Mam na mysli abys sie nie nazucala mu, i zostaw to tak jak jest. Wiem ze jest Ci holernie, ale to holernie ciezko i bedzie bolec jeszcze dlugi czas, ale jestes silna dziewczyna i sobie poradzisz. Nie pozwol aby chlopak ktory nawet nie wie czego chce ranil Cie jeszcze bardziej. To Ty wez sprawy w swoje rece i powiedz mu: ok nie chcesz mnie wporzadku, przyjaciolmi tez nie bedziemy bo jest to dla mnie za trudne. Poradzisz sobie bez niego Mery bo przeciez jestes silna dziewczyna :*
1 646 2012-12-15 02:10:04 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-12-15 03:25:24)
ja poprostu juz mam dosyc tego wszystkiego.. nie chce juz cierpiec..
z jednej str chcialabym sprobowac sie jakos przyjaznic bo wczesniej jakos mi to wychodzilo dopoki nie dowiedzialam sie ze on napewno nie chce ze mna byc i nawet pod tym wzgledem przyjazni miedzy nami jest ok.. a z drugiej dac mu do zrozumienia ze albo sprobojemy jakos to wszystko poukladac od nowa albo koniec ze nie bedziemy sie nawet przyjaznic ale nie chce go stracic calkowicie i cos mi mowi ze moze warto sprobowac sie przyjaznic bo wiem ze moge zawsze na nim polegac
nawet sam powiedzial kiedys na poczatku jak sie rozstalismy pierwszym razem to mowil ze nie chce tracic ze mna kontaktu bo mnie bardzo lubi ale ze nie chce byc ze mna bo nic do mnie nie czul bo miedzy nami nie ma tej chemii ze miedzy nami jest tylko przyjazn ale on nie traktowal mnie jak przyjaciolke tylko jak kogos na kim mu bardzo zalezy i nie rozumiem dlaczego on teraz chce przekreslic to co nas laczylo i tylko pozostac przyjaciolmi... przeciez przyjazn tez jest wazna w zwiazku, szczerosc i zaufanie itd bo ludzie musza sie jakos dogadac a my zawsze sie dobrze dogadywalismy i zawsze dawal mi odczuc ze mu zalezy na mnie i nie potrafie tego zrozumiec co sie tak nagle stalo ze przestalo mu zalezec
czasami mysle ze chyba lepiej by bylo wogole sie nie zakochiwac i byc z kims nie angazujac sie uczuciowo moze wtedy byloby latwiej zapomniec gdyby cos nie wyszlo ale to nie jest takie proste... tak jak bylo u mnie teraz wlasnie ze na poczatku nie bylam pewna swoich uczuc i nie chcialam sie za bardzo angazowac czuciowo i strasznie sie balam z nim zwiazac ale cos mi podpowiadalo zeby sprobowac byc z nim bo wiedzialam ze jemu bardzo zalezy na mnie bo zawsze sie staral i bylo wszystko dobrze dopoki ja nie zaczelam czegos wiecej czuc i teraz sie okazalo ze bez wzajemnosci ![]()
1 647 2012-12-15 02:38:24
Mery popatrz ile czasu juz mineło w Twojej sytuacji ile czasu juz się meczysz, chyba najlepszym ''lekarstwem'' na to bylo by poznać kogoś przy kim pooczułabyś się wyjątkowa:) nikt tu nie mówi oczywiście o zakochaniu czy byciu razem ale kogoś kto pokazałby Ci jak się Ciebie powinno traktować;)
Wiecie ja poznałam kogoś tylko.. no właśnie chyba jestem sama na siebie wściekła że się troszku zauroczyłam.. nie potrafię mu teraz zaufać po ostatnim ani właściwie sama nie wiem czego chce.. tylko najbardziej mnie denerwuje fakt że właściwie nie wiem jak on mnie traktuje.. i złapałam właśnie dzisiaj małego doła..
1 648 2012-12-15 03:30:41
hej dziewczyny trochę mnie tu nie było, ale oczywiście czytam wątek i na prawdę nie wiem już jak dać sobię radę:( U mnie mija aż pół roku od rozstania, niby pozornie jest super, zajęłam się studiami, spotykam się z fajnym chłopakiem, zaczynam mieć wreszcie powodzenie., a jednak dołuję mnie to wszystko. Poszukiwaczka piszesz, że zaczęłaś się spotykać i się zauroczyłaś. To chyba na prawdę dobrze. Masz w sobie uczucia, ja chyba już nie. Znaczy mam , ale tylko do jednego faceta. Pomimo , że tak strasznie mnie skrzywdził ciągle tesknie za nim, zastanawiam się co u niego. Jestem pewna , że on o mnie nie myśli niestety. Dla niego pół roku to masa czasu pewnie nie pamięta ,że istniałam. I najgorsze jest to , że myślałam że mi się poprawi jak będę się z kimś spotykać, chciałam tego i niestety tylko mi się pogorszyło mam wrażenie przez to. Spotykam się z fajnym chłopakiem, na prawdę wydaję się w porządku i chyba jest za mną bardzo, ale nie rusza mnie kompletnie, nic przy nim nie czuję. Myślę tylko o tym jak bardzo chciałabym , żeby M nigdy mnie nie zostawił. Do tego podrywa mnie kolega tego chłopaka, też fajny i też mnie nie rusza. Masakra boję się , że M był miłością mojego życia i na prawdę kocha się tak tylko raz. Mam nawet myśli , żeby przestać spotykać się z facetami, bo mnie to za bardzo dołuję. Macie też tak?Pozdrawiam
1 649 2012-12-15 13:19:28
Mam tak samo. U mnie też niedługo pół roku od rozstaniu. Nie mamy ze sobą żadnego kontaktu i niby powinno być lepiej, a niestety nie jest. Są inni faceci na horyzoncie, ale co z tego, jak cały czas myślę tylko o nim. To taka metoda typu (nie myśl o różowym słoniu). Moje uczucia do Niego nie osłabły. W końcu, jeżeli ktoś wypiera i zaprzecza uczuciu, to tak na prawdę je tylko utwierdza. Zbliżają się święta, koniec roku i czas refleksji. Mój Ex jest wolny, tyle o Nim wiem. Czy zamierzacie odezwać się do Ex z życzeniami? Ja napiszę list, już postanowiłam. Nic nie tracę...
1 650 2012-12-15 15:31:35
Nie nie odezwe się a nawet nie odpiszę. Tak bardzo mnie zranił nie umiem mu wybaczyć, nie umiem niestety też zapomnieć. Tesknie strasznie , kocham go niestety, ale nie wyciągnę do niego ręki i nie będę miła nigdy:( bo tym jak mnie traktował , jak powiedział, że żałuję każdego dnia ze mną to nie ma sensu:(Ale mam kryzys masakra pół roku a meni nadal płakać się chcę, a myślałam że już jest tak dobrze:(
1 651 2012-12-15 15:35:33
Poszukiwaczka napisz cos wiecej o swojej sytuacji. Dlaczego nie potrafisz mu zaufac? Czy jest to spowodowane tym iz zawiodlas sie na bylym? Jesli tak to od razu mowie nie pozwol przeszlosci miec zwiazek na Twoja przyszlosc. Kazdy jest inny i daj mu szanse. A podoba Ci sie on?
Artystka znam to uczucie kiedy spotykasz sie z kims a nic do niego nie czujesz. Nic na sile, jesli Cie nie pociaga, nie masz wzgledem niego uczuc to moze lepiej by bylo zakonczyc ta znajomsc? bo pozniej moze sie okazac ze on sie zakocha, Ty sie przyzwyczaisz i jeszcze trudniej bedzie Ci to zakonczyc. Pol roku od rozstania to jest nadal krotki czas, i aby zapomniec czasem potrzeba nawet dluzej. To jest naturalny proces przez ktory kazdy z nas przechodzi. Mysle ze jest nadal dla Ciebie za wczesnie na nowe relacje, poniewaz ciagle myslisz o swoim bylym. Zeczywiscie bywa tak ze czesto lekartstwem na stara milosc jest nowa milosc, ale ta nowa milosc musi Cie pociagac, podobac Ci sie bo jesli nie ma miedzy wami tej chemi to nic z tego nie bedzie. Gdybym byla na Twoim miejscu to dalabym sobie troche czasu. Nie spotykaj sie z chlopakami jesli czujesz ze to nie jest to. Zajmij sie szkola, i innymi dla Ciebie waznymi rzeczami. Zapomnisz o nim, ale na to potrzeba czasu. I kiedys poznasz chlopaka na ktorym Ci bedzie zalezalo, wiec glowa do gory
:*
Cytryna chcesz napisac do niego list, a czy zastanawialas sie czy to cos da? Czy po tym nie bedziesz cierpiec jeszcze bardziej? Zastnow sie nad tym powaznie. Oczywiscie wszystko zalezy od tego czemu sie rozstaliscie, i nie mowie ze to nic nie da, tylko pomysl nad tym czy jest sens.
Ja bylemu nie bede zyczyc zadnych wesolych swiat, ani nie wysle mu zyczen na sylwestra, nie bede sie przed nim plaszczyc, nie zlozyl mi zyczen na urodziny wiec niech spada. Ja sie czuje o niebo lepiej.
Zycze milego weekendu, i sie nie smutajcie dziewczyny, bo kiedys spotkamy tego dla ktorego bedziemy calym swiatem
Pozdrawiam.
1 652 2012-12-15 16:23:10
Nie wiem czy jest sens czy nie. Po prostu czuję, że chce Mu napisać pare rzeczy, ale to nie będą żadne wyrzuty żalu ani nic takiego. Czasami ograniczamy się sami w swoich działaniach, a może po prostu dać upust temu co chce się robić i być sobą... zacząć zmiany od siebie i własnego zachowania. Nie oczekiwać od kogoś jakichś reakcji tylko patrzeć na siebie. Wszystko dzieje się po coś. Chcę Mu w pewnym sensie wybaczyć, nie chcę czuć już tego żalu. A czemu się rozstaliśmy, to nawet nie wiem. Nie podał mi konkretnych powodów, sądzę, że nie był gotowy na poważny związek i nie dorósł. To był impuls. To,że nie chce ze mną być to już zaakceptowałam, ale jeżeli tak dla niego lepiej to życzę Mu szczęścia. Jeżeli się kogoś prawdziwie kocha, chce się jego szczęścia i tyle. Złożę Mu życzenia i będą one szczere. Czekałam pół roku i w końcu sądzę, że dojrzałam by wyciągnąć rękę. Nie chcę powrotu, nie myślę w ten sposób. Chcę w pewien sposób się pojednać. Możecie pisać że to głupie, że to on mnie zranił. Macie rację, ale to ja będę mądrzejsza w tej sytuacji. Zobaczę jak się potoczy. Nic nie planuję. W życiu nauczyłam że nie planuje się jednego - PRZYSZŁOŚCI. Będę postępować tak, jaka pokazuje mi intuicja.
1 653 2012-12-15 19:08:43
Cytrynka milo z Twojej strony ze tak chcesz postapic. Mysle ze czasem trzeba pierwszemu wyciagnac reke. Dobrze ze nie oczekujesz powrotu, i masz do tego wszystkiego dystans. Jesli czujesz ze tego chcesz to tak po prostu zrob.
1 654 2012-12-15 20:03:16
Wyślę życzenia, co mi tam ! ;D
Chociaż ogólnie rzecz biorąc jakoś ten czas świąteczny mi się nie widzi... ;/
1 655 2012-12-15 22:12:47
Ja jemu na na osiemnastkę w lutym nie złożyłam, więc on mi w sierpniu też nie, przyjechał i patrzył na mnie. Potem zdałam egzamin na prawko (interesował się tym kiedy go mam) ale nie powiedział mi niczego, nawet 'gratuluję'. Na święta mu nie zamierzam nic pisać, w sylwestra tak samo ![]()
1 656 2012-12-15 22:41:56
też nie rozumiem tak jak u Ciebie dearly nawet głupiego gratuluję nie usłyszałam. Napisał do mnie smsa dawno już " jak obrona mi poszła" odpisałam że super dyplom z wyróżnieniem wie , że to było moje marzenie. I nawet nie odpisał głupiego gratuluję to po co pytał?i ja mam teraz życzenia mu pisać oj nie:/
1 657 2012-12-15 22:53:05
hej
8 miesiecy temu rozstalam sie z chlopakiem. wczoraj dowiedzialam sie ze jakies dwa tygodnie temu napisal pewnej dziewczynie ktora chciala sie z nim zwiazac ze on nie moze bo mnie nadal kocha... Wpadlam dzis na pomysl zeby jutro wsiasc w auto i do niego pojechac i powiedziec mu prosto w oczy co czuje. nie przez jakis sms, czy inna droga. te osiem miesiecy bylo i jest dla mnie wielka meka. myslicie moje drogie czy to dobry pomysl aby do niego jechac?
1 658 2012-12-15 22:55:54
Pomysł świetny i na pewno nie stracisz na tym. Pytanie czy on bedzie na tyle inteligentny żeby odebrać to we właściwy sposób a nie coś w rodzaju "ha, przyszła z podkulonym ogonem to moge ją mieć kiedy chce. a niech sie jeszcze postara"
Powodzenia
1 659 2012-12-15 22:58:32
wiem przynajmniej ze jego reakcja bedzie prawdziwa.. tylko strasznie sie boje tego co zrobi jak mnie zobaczy. nie wiem co mam robic, niby to facet musi zrobic pierwszy krok, ale on jest tak uparty ze nigdy nie przyzna sie do bledu. mam tu na mysli to ze mnie zostawil.
1 660 2012-12-15 23:01:40
Eee on chyba nie wie co stracił. Dziewczyna która facet rzucił a ona jeszcze o niego sie stara bo Pan jest zbyt uparty? Chyba sie w niedziele gościu urodził z takim szczęściem :d. Jak jesteś gotowa to zrobić to jedź przekonasz sie jakim na prawde jest człowiekiem
Inaczej tak bedziecie żyli w niewiedzy ![]()
1 661 2012-12-15 23:08:34
niby nie mam nic do stracenia! bylabym gotowa nawet dzis pojechac, ale pogoda zła. nie chce juz dluzej czekac az sie samo wszystko ulozy, bo czekam osmy miesiac.
1 662 2012-12-15 23:13:11
Przynajmniej bedziesz wiedziała czy na prawde Cie kocha czy ta tęsknota jest wywołana tym że nikogo nie spotkał z kim chciałby być. Oby wiecej takich odważnych dziewczyn jak TY. Pozdrawiam
1 663 2012-12-16 03:06:21
Dearly i artystka niepowazni Ci chlopacy... bardzo dobrze pastapicie nie wysylajac im zyczen. A niby czemu mamy wyslac? to dziala w dwie strony!
1 664 2012-12-16 10:57:36
jak będzie miał życzenie to się odezwie.
chociaż on jest zbyt dumny, żeby się przyznać do błędu.
chyba serio się w niedziele urodził..
1 665 2012-12-16 12:02:01
Jedź!!! Czekam na relacje! 3mam kciuki ![]()
1 666 2012-12-16 12:45:59
Ja nie bede wysyłałą żadnych życzeń.. skoro nie potrafił mi kiedyś odpisać jak mu poszło to niech się ugryzie.. Już nie mam zamiaru się więcej przed nim poniżać.. ale właśnie ten okres świąt jest najgorszy.. i sylwester.. chciałabym żeby on się otrząsnął i bym tym człowiekiem co kiedyś.. tak bardzo to wszystko boli że on bez niczego potrafił o mnie zapomnieć. Dojrzałam do tego że nawet gdyby chciał to już nie potrafiłabym być z nim- ale i tak w głębi strasznie mi go brakuje.. to chyba się nazywa tłumienie uczuć..
A jeśli chodzi o tego ''nowego'' to znamy się od 2 miesięcy i jest coś w nim takiego co mnie intryguje. Na początku mówiłam że tak sobie z nim popisze i się spotkam żeby było mi łatwiej zapomnieć i wsumie dzięki niemu nabrałam dystansu do byłego no ale..
Liczyłam się z tym że to jest facet który może zachować się na zasadzie jesteś bo jesteś a jak Cie nie bedzie to płakać nie bede.. I nie wiem co mam o nim myśleć. Pocałowaliśmy się nieraz jak się spotkaliśmy, pisze codziennie dzwoni tyle że denerwuje mnie to że np jak ma wolne (a ma go mało) to nie przyjedzie, czasem jak jest w pracy to sie spotkamy (i właśnie czasem przeszło mi przez myśl że może traktuje mnie jak rozrywke żeby mu sie w pracy nie nudziło) czasem przyjechał jak był po pracy to chwile posiedzieliśmy pogadaliśmy ale to już było późno.. wsumie przez ten okres dwoch miesiecy był 2razy ale tez wieczorkiem przyjechał. W piątek jak dzwonił to pytał sie co robie w niedziele ze moze pojdziemy na jakis spacer czy cos tylko ze wkoncu tak kolo 16... no ale wczoraj podjechał na chwile i wsumie nawet nic o tym nie wspomniał tylko mówil o czwartku (przedwczoraj pytał co robie w ten dzien ze moze pojdziemy na deske bo jeszcze jedna kumpela chciała isc)- i tak mi miesza tym w głowie.. bo ja nie wiem jak o mnie traktuje czy jako kumpele czy jako kogoś wartego ''blizszego'' poznania.. Nie chce na nim wymuszać żadnych decyzji.. ale dla mnie to staje się już troche męczące.. z jednej strony chciałabym go blizej poznać bo jest ciekawym człowiekiem a z drugiej nie chciałabym żeby pomyślał że jestem jakaś ''nachalna''
A co do zaufania.. to właśnie przez byłego widze chyba że każdy facet na kązdym kroku chce mnie oszukać, okłamać etc.
Jakoś chyba już podświadomie tak myśle..
Ale się rozpisałam;) przepraszam za błędy:* ale to wszystko wzudza we mnie takie emocje że chciałabym wszystko naraz przelać na klawiaturę i nie zawsze to dobrze wychodzi;)
1 667 2012-12-16 14:06:50
Poszukiwaczka wychodzi na to ze tak na prawde nie wiadomo o co mu chodzi. Nie wiemy czy zalezy mu na Tobie, czy tylko traktuje Cie jako kolezanke. Moze wykaz troche inicjatywy i zaproponuj spotkanie, zobaczymy jak zareaguje. Czasami szczesciu trzeba pomoc jak widzimy ze taka sierota nie wie co robic
Skoro jest godny zainteresowania, i chcesz go blizej poznac to mu to powiedz. Nie wydaje mi sie ze przez to cos mozesz stracic a mozesz zyskac. Jesli nie wykaze zainteresowania to wtedy sobie odpuscisz. Byc moze nie wie czy Ty cos do niego czujesz i trzyma dystans. Nie wiem bo go nie znam. Chociaz z drugiej strony gdyby tak bardzo mu zalezly to byscie sie czesciej spotykali. Daj mu znac ze jestes zainteresowana i zobaczymy co bedzie potem. ![]()
1 668 2012-12-16 20:31:22
gdybymwiedziala - ja bym pojechała znając mnie, na dobrą sprawę to racja - tracić nie tracisz.
I tak jak napisał pewny.on "żeby nie poczuł się pewnie" w sytuacji .
życzę dużo szczęścia i powodzenia. Żeby się ułożyło na dobre !
1 669 2012-12-16 22:37:46
Pojechałam. Reakcja taka jakies sie spodziewałam: nie mow nic, nie chce tego słyszeć. prosze cie./ wsiadlam w auto i pojechalam po czym dostalam wiadomosc: daruj sobie takie akcje. nic z nas nie bedzie. nie chce z toba rozmawiac./DZIECINADA.
1 670 2012-12-16 22:42:03
.
No to na kiego mówi takie rzeczy , że Cię kocha ?!..
1 671 2012-12-16 22:46:35
sama nie umiem sobie odpowiedzieć.. ja chyba rozum dla niego stracilam. to co chcialam mu powiedziec, eh to byly najwazniejsze slowa ktore mialy wyjsc z moich ust.
1 672 2012-12-16 23:39:27
Masz obraz tego co do Ciebie na prawde czuje i kim dla niego jesteś. Dasz sobie rade spokojnie bez niego. Moim zdaniem poczuł sie "górą" jak Pan do którego kmiecie przyszli prosić o zboże na zime bo im uprawy wiatr położył
głowa do góry przynajmniej nic nie straciłaś ![]()
1 673 2012-12-16 23:48:16
żal mi samej siebie, ze dałam się tak poniżyć.
1 674 2012-12-17 00:46:34
Gdybymwiedziała łatwo mówić , ale nie przejmuj się, jak dla mnie on jest nienormalny i pewnie każda z nas zrobiłaby to samo. Moja ciocia zawsze powtarzała , że człowiek nigdy nie powinien czuć się źle jeśli walczy o miłość. Cóż ja mam trochę inne zdanie bo czasem nie warto, ( za długo nie warto) ale na Twoim miejscu też bym pewnie próbowała, miałaś znaczące sygnały , nie ma czego żałować. Teraz bądź twarda, zaprzyj się i nigdy już nigdy nie pokazuj mu słabości jeszcze wróci na kolanach jeśli to co piszę do tej dziewczyny jest prawdą. PS nigdy nie zrozumiem facetów:/
1 675 2012-12-17 03:00:45 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-12-17 03:20:21)
A ja od siebie powiem tylko tyle - nigdy niczego nie zaluj. Trudno stalo sie, trzeba zyc dalej ![]()
Dla mnie od poczatku to byl zly pomysl, ze chcialas jechac, ale wiadomo
... kazdy robi to co w danym momencie uwaza za sluszne. A efekt koncowy wiadomo ... roznie z nim bywa:P
Wg mnie jak facet kocha/załuje to kopnie swoją dume i ego w tylek po czym przyjdzie sam, chocby na kolanach. Zasada jest prosta - ten kto schrzanil, ten naprawia. Jak to kiedys ktos tu na forum przytoczyl : "jesli chcesz - znajdziesz sposob, jesli nie chcesz - znajdziesz powod."
Dlatego moze na przyszlosc - jesli obije wam sie o uszy ze wasz ex za wami teskni, czy tez was kocha czy cokolwiek w ten desen - nie robcie z tym absolutnie nic. Będzie chcial - to sam was znajdzie. Nic nie robi - widocznie wcale mu tak nie zalezy.
Szkoda ze sama taka mądra nie bylam jak ze mna facet sie rozstał. Tez niejedną glupote popelnilam. Ale czas zdaje się robi swoje bo cos tam mi sie chyba w glowie poukladalo na wlasciwe miejsce;p
Jednakze - uwazam ze nie ma co wypominac sobie "ale ja bylam glupia (glupi) ze zachowalam (-em) sie tak i tak, a nie inaczej. Widocznie tak musialo byc, wszystko dzieje sie po cos. Przynajmniej nie zarzucicie sobie ze nie probowaliscie, nie bedzie was meczylo to glupie "a co jesli". Trudno stalo sie, zyjemy dalej mądrzejsi o kolejne doświadczenie
Glowa do gory gdybymwiedziala. Mam nadzieje ze po tym incydencie zbierzesz sily zeby definitywnie wziac sie w garsc i zamknąć ten rozdzial ![]()
A co u mnie? Bez zmian w sumie wielkich , leci pomalutku. Narobilam sobie troche zaleglosci na uczelni i teraz jestem zla sama na siebie bo mam mase roboty. Ale generalnie nie narzekam zbytnio W dalszym ciągu staram się pracowac nad swoja osobą i zyje dniem dzisiejszym ![]()
Pozdrawiam serdecznie;)
1 676 2012-12-17 10:19:17
gdybymwiedziała bardzo dobrze zrobiłaś jadąc tam. Teraz już wiesz, jakim dnem jest Twój Ex. I to nie Ty powinnaś żałować a On!!! Chociaż sądzę, że niedługa zacznie
wiesz już na czym stoisz. Głowa do góry.
1 677 2012-12-17 10:40:51
Jak Cię to pociesza to ja zrobiłam to samo, że jechałam i płakałam i wręcz błagałam, stwierdziłam, że nie umiem bez niego żyć. Też tego żałowałam, płakałam potem jak głupia, myśli były jakie były, ale się zbieram - w końcu ! Żałuję, że tak późno.
On mi naobiecywał, robił nadzieję, z dnia na dzień się wypaliło? To tak jakby ktoś mi dał w twarz, a ja latała za nim, że chcę więcej, że mi się to podoba. Stwierdziłam, że to koniec, żadnego proszenia, pisania, gadania, błagania. Chcę żyć swoim życiem, a nie cierpieć za dwoje. Też czułam, że to ten jedyny, na zawsze, ale jestem tylko człowiekiem i się mylę.
Nie ma się co truć !
1 678 2012-12-17 11:01:38
Gdybymwiedziała lepiej przyjedź następnym razem do mnie to pogadamy ![]()
1 679 2012-12-17 14:04:25 Ostatnio edytowany przez gdybymwiedziala (2012-12-17 14:07:01)
ja sobie obiecałam, że za nim nie zapłaczę i tak też zrobie! bynajmniej od wczoraj po tym co usłyszałam nie mam nawet ochoty. Miałam moment ze ledwo ledwo, ale ogarnełam się na szczęście. A do domu to w sumie nie wiem jak dojechałam bo byłam w takim amoku ze na droge uwagi nie zwracalam, a mgla ogromna u nas była. Najśmieszniej bedzie jak sobie kogoś znajdę i wtedy go nagle olśni, że mnie nie ma. Ale wtedy to ja juz mu pokaże na co stać zranioną kobietę. Nawet miałam myśli co by zrobił jakby mi się coś stało. Haha w sumie to nie moge się doczekać tego widoku jak staje przede mną i mówi ze on wszystko sobie przemyślał. Dobrze, że za marzenia nie karzą
jednak prawdą okazuje sięto ze ludzie, którzy kiedyś siękochali po rozstaniu sa sobie obcy.
prosty.on gdzie mieszkasz?
zaraz będę! ![]()
1 680 2012-12-17 15:24:13
No ale proszę Cię myślenie o zemście i wyobrażamie sobie tego jąk on się będzie czuł potem to nie jest dobry sposób na twardzanie się
wychodzi na to że chcesz mu dogryzc a to dowód na to że wciąż myślisz i dalej chcesz wrócić. Dlatego zaraz Ci napisze szlak drogi mlecznej do mnie
haha
1 681 2012-12-17 21:45:04
Czesc dziewczyny ![]()
jak tam wam mijaja przygotowania do swiat?
ja kompletnie nie wiem za co sie zabrac, wogole nie mam na nic ochoty..
jak sobie pomysle o tym ze prawdobodobnie bede siedziec sama w domu bo watpie w to ze spotkam sie z nim w tym czasie mimo ze sie przyjaznimy bo pewnie bedzie spedzal je ze swoja rodzina to odechciewa mi sie wszystkiego... zamiast cieszyc sie swietami.. juz o sylewstrze nawet nie chce wspominac...to ja mamm ochote zaszyc sie w pokoju i wogole z niego nie wychodzic
;( to chyba beda najgorsze swieta w moim zyciu...
1 682 2012-12-17 22:22:40
ja zaplanowałam sylwestra ze znajomymi, i nie mam zamiaru sie nim przejmowac!
ani troche;]
1 683 2012-12-17 23:42:42
Ja dopuszczam fakt, że Sylwester o 00 może być u mnie płaczliwy ewentualnie zamulony.
W sumie to nie wiem , było dobrze, a znowu mam jakieś chore rozkminy. Zastanawiam się czy być z przyjecielem... Niby bym mogła, ale coś mnie trzyma, że nie ;/..
Bezradność ... ;(
1 684 2012-12-18 13:13:59 Ostatnio edytowany przez mery160890 (2012-12-18 15:07:32)
ja wlasnie nic nie zaplanowalam ze znajomymi bo nie sadzilam ze sie z nim rozstane
tyle mi teraz spadlo na glowe ze nie wiem za co mam sie zabrac..
chcialabym z nim spedziec te swieta mimo ze teraz sie tylko przyjaznimy ale nie wiem jakie on ma plany
zastanawiam sie czy podpytac sie go czy ma jakies plany na sylwka i ewentualanie zasugerowac ze ja tez nie mam zadnych planow i ze z checia spedzilabym je z nim chocby tylko po przyjacielsku ale sama nie wiem co zrobic..
kolezanka mi cos wspominala o jakiejs zabawie z jej chlopakiem i jego kolega ale ja za tym kolega nie przepadam i wogole nie mam ochoty z nia tam jechac..
byloby fajnie z nim spedzic je po przyjacielsku nawet ale nie wiem czy on ma juz cos w planach
pewnie znajac mojego pecha zanim ja sie czegokolwiek dowiem to wszystko bedzie juz zajete zeby gdziekolwiek pojsc i pewnie bede musiala zostac w domu jesli nic z tego nie wyjdzie zebym mogla spedzic te swieta z nim mimo ze sie teraz tylko przyjaznimy
1 685 2012-12-19 18:20:22
Wiesz co ? Ja bym to olała. Po co ? Na co ? ... Niby się przyjaźnicie, ale i tak Ci zależy - doskonale wiem jak to jest.
Bezsensu jest spędzać razem tego Sylwestra / święta.
Może pojedź z tą koleżanką , weź kogoś ze sobą i powinno być dobrze. Baw się, a nie duś obok byłego !
1 686 2012-12-19 19:58:53
no zalezy mi na nim to oczywiste ale nie licze na to ze wroci tylko poprostu chcialabym z nim spedzic te swieta o tak po przyjacielsku posiedziec, pogadac obejrzec cos wspolnie ale nie wiem czy on ma cos zaplanowane i troche sie boje go zapytac a nawet jesli nie ma nic w planach to powie mi ze jeszcze nie wie co bedzie wtedy robil i za nim ja sie czegos dowiem czy napewno nie bedziemy spedzac tego sylwka razem to bedzie juz za pozno zeby cokolwiek zorganizowac
kolezanka mi proponowala wstepnie ze moglabym z nia jechac na jakas zabawe i ze kolega jej chlopaka moglby ze mna pojsc ale nie bardzo za nim przepadam i nie mam za bardzo ochoty na takie zabawy z kims kogo nie lubie i wiadomo jeszcze ze ten kolega bedzie probowal sie do mnie podwalac czy cos a ja na takie rzeczy nie mam ochoty
1 687 2012-12-19 20:13:15 Ostatnio edytowany przez dearly (2012-12-19 20:15:28)
Ja już nie wiem co mam myśleć, zawsze kiedy się z kimś spotkam on wraca jak bumerang. Wtedy po spotkaniu z Kamilem przyjechal i dzisiaj też.. byłam na próbie na studniówkę z fajnym kolegą, strasznie go lubię! dzisiaj siedzę u przyjaciółki i nagle telefon od niego do niej czy może wpaść. Powiedziała, że jest ze mną. Przyjechał po 10 minutach z przyjacielem :>
Siedzialiśmy z godzinę razem, oczywiście miła to ja nie bylam, wrecz przeciwnie. Wypiłyśmy troszke za prawko jej i łatwo mi przyszło być suką dla niego, a on się tym strasznie przejął..
nie wiem co ja mam z nim zrobić. jeszcze rozbawił mnie tekst, kiedy zapytalam czemu nie przywozi swojej na próby: "pojade po nia kurwa kiedys" szacunek do laski max!
1 688 2012-12-19 23:25:18
okazalo sie zostal gdzies zaproszony jako osoba towarzyszaca na sylwestra
kurde jakbym wiedziala to dawno bym go zaprosila zebysmy razem spedzili ten czas jako przyjaciele
a nie ze on sie bedzie bawil w najlepsze z jakas kolezanka a ja bede pewnie siedziec sama w domu
bo stracilam ochote zeby gdziekolwiek isc
a ja glupia z tym zwlekalam bo nie przypuszczalam ze go ktos zaprosi i myslalam ze bedzie nawet chcial tylko z rodzina go spedzic bo jego siostra ma wrocic ze studiow i pewnie z nia chcialby pobyc w swieta
1 689 2012-12-19 23:27:47
dearly mi sie wydaje ze on nadal cos od ciebie chce tylko boi sie przyznac do bledu czy cos..
1 690 2012-12-19 23:56:13
tak, tylko ja jestem w tym wszystkim taka zawieszona, bo nie wiem co mam zrobić..
poczekam sobie :> ale na studniówkę idę z kolegą fajnym.